Dodaj do ulubionych

Awaryjnosc japonskich samochodow

13.02.06, 20:03
Wlasnie poczytalem sobie w dzisiejszym AS raport z akcji servisowych i
cytuje :
"Bardziej zatrwazajace sa informacje z Japoni.Wedlug japonskiego
ministerstwa transportu od marca 2004 do marca 2005(rok finansowy) liczba
akcji servisowych samochodow wyprodukowanych w tym kraju w porownaniu z
poprzednim rokiem finansowym wzrosla o 71%! (z 4,41mln do 7,65mln )"

Tak wiec czy dalej mozna mowic o takiej przewadze samochodow japonskich ?
Czy to ze wypadaja one nieco lepiej w roznych statystykach nie wynika
takze z tego ze do tej pory maja dluzszy okres gwarancji przez co sila
rzeczy sa dluzej servisowane ?Od dawna samochody japonskie maja gwarancje 3
letnia a zdecydowana wiekszosc europejskich samochodow ujetych w
statystykach posiadalo gwarancje 1 rok.

--
-------------------------------------------------------
Obserwuj wątek
    • izyda12 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 21:27
      widze ze odkryles kolejny spisek - jak tak lubisz Świat Młodych to w jednym z
      ostatnich numerow wersji niemieckiej jest ranking zrobiony na podstawie wynikow
      z kilku innych rankingow + opinii uzytkownikow itd - czyli bardziej miarodajny
      niz inne - pierwsza dziewiatka - marki japonskie + hjundaj i dełuu-chevrolet
      (sic!), 10 chyba opel, 13 mercedes, na koncu fiat i francuzy
    • black.iron Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 21:44
      rozumiem, ze chodzi o podwazenie tezy o wiekszej bezawaryjnosci aut japonskich
      niez niemieckich.
      ale przeciez akcje serwisowe niekoniecznie musza swiadczyc o awaryjnosci auta.
      bardzo czesto takie akcje maja na celu eliminacje pewnych drobnych niedorobek
      wyniklych podczas fazy produkcyjnej, ktore nie zagrazaja unieruchomieniem auta
      na autostradzie, lub nawet o ktorych istnieniu kierowca nie mialby pojecia do
      konca eksploatacji swojego samochodu, gdyby nie akcja serwisowa.
      natomiast co do faktu, ze japonczyki maja dluzsza gwarancje, to przeciez z tego
      rowniez niewiele wynika, poza tym, ze autu dluzej przysluguje bezplatna naprawa,
      a nie, ze naprawa jest rzadziej konieczna. nie bardzo rozumiem, jak ma sie
      dlugosc gwarancji do dlugosci serwisowania. przeciez niezaleznie od tego, czy
      auto jest jeszcze na gwarancji, czy juz nie - musi miec wazny przeglad.
      • franek-b Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 21:55

        > natomiast co do faktu, ze japonczyki maja dluzsza gwarancje, to przeciez z
        tego
        > rowniez niewiele wynika, poza tym, ze autu dluzej przysluguje bezplatna
        naprawa
        > ,
        > a nie, ze naprawa jest rzadziej konieczna.

        Wynika bardzo duzo, np to ze producent jest pewny swojego wyrobu, poniewaz w
        innym przypadku naprawy serwisowe bardzo mocno wplynelyby na wynik finansowy
        firmy. Jak wiadomo firmy japonskie maja najlepsze wyniki finansowe, udzielaja
        takze najdluzszej gwarancji (narzucily nawet taki standard na rynku) wiec
        wniosek jest oczywisty.

        --
        Pozdrawiam,
        Frank
        Margaret Thatcher said 'Any man over the age of 30 who finds himself on a bus
        may count himself a failure.'
        • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 22:05
          franek-b napisał:

          >
          >
          > Wynika bardzo duzo, np to ze producent jest pewny swojego wyrobu, poniewaz w
          > innym przypadku naprawy serwisowe bardzo mocno wplynelyby na wynik finansowy
          > firmy. Jak wiadomo firmy japonskie maja najlepsze wyniki finansowe, udzielaja
          > takze najdluzszej gwarancji (narzucily nawet taki standard na rynku) wiec
          > wniosek jest oczywisty.
          >

          Z tymi wynikami finansowymi to tak srednio tylko toyota i honda moga sie
          pochwalic dobrymi wynikami ,reszta aktualnie lub w przeszlosci ma/miala
          problemy finansowe i zostala przejeta.

          --
          -------------------------------------------------------
          • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 22:10
            waskes29 napisał:

            > franek-b napisał:
            >
            > >
            > >
            > > Wynika bardzo duzo, np to ze producent jest pewny swojego wyrobu, poniewa
            > z w
            > > innym przypadku naprawy serwisowe bardzo mocno wplynelyby na wynik finans
            > owy
            > > firmy. Jak wiadomo firmy japonskie maja najlepsze wyniki finansowe, udzie
            > laja
            > > takze najdluzszej gwarancji (narzucily nawet taki standard na rynku) wiec
            >
            > > wniosek jest oczywisty.
            > >
            >
            > Z tymi wynikami finansowymi to tak srednio tylko toyota i honda moga sie
            > pochwalic dobrymi wynikami ,reszta aktualnie lub w przeszlosci ma/miala
            > problemy finansowe i zostala przejeta.
            >

            Niektórzy jak Mitsubishi jeszcze maja spore długi a dodatkowo zwrócili sie o
            pomoc i zastrzyk pieniedzy .
            --
            Gregor886 :
            "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
          • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 22:08
            black.iron napisał:

            > a niby po uplywie gwarancji nie jest zmuszony do regularnych przegladow?

            Nie . Jeśli brak mu pieniędzy to nie jezdzi do ASO i nie serwisuje zgodnie z
            normami narzuconymi przez gwaranta . Wymienia olej i tyle.
            --
            Gregor886 :
            "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
            • edmund.dantes Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 05:38
              Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dziwię się, że w Polsce trzeba
              jeździć do ASO na takie coś jak zmiana oleju. W Kanadzie nie jest to absolutnie
              wymagane. Wystarczy, że zmieniasz olej w/g książki obsługi (i masz na to kwity
              np. z niezależnych stacji obsługi) i jak padnie ci silnik podczas gwarancji to
              producent nie może odrzucić gwarancji z powodu, że nie zmieniałeś oleju w ASO.
              We wszystkich swoich autach zmieniałem i zmieniam płyny eksploatacyjne i filtry
              w sieci Mr. Lube i nikt nie z tym żadnych problemów (jeśli chodzi o gwarancje).
              Nawet samochody które miałem w lease też był tak obsługiwane.
              • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 09:53
                edmund.dantes napisał:

                > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dziwię się, że w Polsce trzeba
                > jeździć do ASO na takie coś jak zmiana oleju. W Kanadzie nie jest to absolutnie
                >
                > wymagane. Wystarczy, że zmieniasz olej w/g książki obsługi (i masz na to kwity
                > np. z niezależnych stacji obsługi) i jak padnie ci silnik podczas gwarancji to
                > producent nie może odrzucić gwarancji z powodu, że nie zmieniałeś oleju w ASO.
                > We wszystkich swoich autach zmieniałem i zmieniam płyny eksploatacyjne i filtry
                >
                > w sieci Mr. Lube i nikt nie z tym żadnych problemów (jeśli chodzi o gwarancje).
                >
                > Nawet samochody które miałem w lease też był tak obsługiwane.

                U nas tez teoretycznie tak jest ale moze kiedyś bedzie tak w praktyce.
                --
                Gregor886 :
                "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
      • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 22:02
        black.iron napisał:

        > rozumiem, ze chodzi o podwazenie tezy o wiekszej bezawaryjnosci aut
        japonskich
        > niez niemieckich.
        > ale przeciez akcje serwisowe niekoniecznie musza swiadczyc o awaryjnosci auta.
        > bardzo czesto takie akcje maja na celu eliminacje pewnych drobnych niedorobek
        > wyniklych podczas fazy produkcyjnej, ktore nie zagrazaja unieruchomieniem auta
        > na autostradzie, lub nawet o ktorych istnieniu kierowca nie mialby pojecia do
        > konca eksploatacji swojego samochodu, gdyby nie akcja serwisowa.

        Moze nie do konca precyzyjnie sie wypowiedzialem ale chodzilo mi glownie o
        jakosc wyprodukowanych samochodow .Jesli maja taki duzy wzrost akcji
        servisowych to znaczy ze ich jakosc sie pogarsza bo skoro sa wzywane to
        znaczy ze cos z nimi nie tak czyli maja jakies usterki.


        > natomiast co do faktu, ze japonczyki maja dluzsza gwarancje, to przeciez z
        tego
        > rowniez niewiele wynika, poza tym, ze autu dluzej przysluguje bezplatna
        naprawa
        > ,
        > a nie, ze naprawa jest rzadziej konieczna. nie bardzo rozumiem, jak ma sie
        > dlugosc gwarancji do dlugosci serwisowania. przeciez niezaleznie od tego, czy
        > auto jest jeszcze na gwarancji, czy juz nie - musi miec wazny przeglad.

        Tutaj juz sie nie zgodze ,samochody z dluzsza gwarancja sa dluzej srvisowane
        przez co ich stan moze byc lepszy.
        Jesli komus cos delikatnie stuka a ma samochod na gwarancji to jedzie z tym
        do ASO i rzada wymiany/naprawy.Inaczej moze byc z w;lascicielem samochodu po
        gwarancji tern moze jezdzic tak dlugo az faktycznie usterka zacznie
        uniemozliwaiac dalsza jazde.
        Druga sprawa to ze podczas przegladu samochodu na gwarancji servis moze
        wymagac wymiany elementow nie do konca zuzytych twierdzac ze moze miec to
        wplyw na inne podzespoly a koniecznosc wymiany jest warunkiem dalszej
        gwarancji i klient najczescie sie z tym musi godzic.Ktos kto nie ma juz
        gwarancji calkie prawdopodobne ze inaczej podchodzi juz do takich wymian.
        To moze tlumaczyc fakt ze czesto czym starsze samochody w statystykach tym
        bardziej w gore przesuwaja sie marki niemieckie a obsuwaja japonskie(choc nie
        ma w tym reguly).To samo dotyczy statystyk ADAC czyli tych ktore odnotowuja
        usterki i unieruchomienia na drodze tu raczej samochody niemieckie wypadaja
        lepiej.
        --
        -------------------------------------------------------
        • black.iron Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 22:22
          waskes29 napisał:

          > black.iron napisał:
          >
          > > rozumiem, ze chodzi o podwazenie tezy o wiekszej bezawaryjnosci aut
          > japonskich
          > > niez niemieckich.
          > > ale przeciez akcje serwisowe niekoniecznie musza swiadczyc o awaryjnosci
          > auta.
          > > bardzo czesto takie akcje maja na celu eliminacje pewnych drobnych niedor
          > obek
          > > wyniklych podczas fazy produkcyjnej, ktore nie zagrazaja unieruchomieniem
          > auta
          > > na autostradzie, lub nawet o ktorych istnieniu kierowca nie mialby pojeci
          > a do
          > > konca eksploatacji swojego samochodu, gdyby nie akcja serwisowa.
          >
          > Moze nie do konca precyzyjnie sie wypowiedzialem ale chodzilo mi glownie o
          > jakosc wyprodukowanych samochodow .Jesli maja taki duzy wzrost akcji
          > servisowych to znaczy ze ich jakosc sie pogarsza bo skoro sa wzywane to
          > znaczy ze cos z nimi nie tak czyli maja jakies usterki.

          faktycznie moze tak byc - ale jesli tak to cieszy widoczny wysilek producenta,
          aby podtrzymac swoj wizerunek niezawodniosci - nawet przez recalle. zreszta jako
          uzytkownik japsow potwierdzam, ze ich jakosc choc powoli, ale systematycznie sie
          obniza...

          >
          >
          > > natomiast co do faktu, ze japonczyki maja dluzsza gwarancje, to przeciez
          > z
          > tego
          > > rowniez niewiele wynika, poza tym, ze autu dluzej przysluguje bezplatna
          > naprawa
          > > ,
          > > a nie, ze naprawa jest rzadziej konieczna. nie bardzo rozumiem, jak ma si
          > e
          > > dlugosc gwarancji do dlugosci serwisowania. przeciez niezaleznie od tego,
          > czy
          > > auto jest jeszcze na gwarancji, czy juz nie - musi miec wazny przeglad.
          >
          > Tutaj juz sie nie zgodze ,samochody z dluzsza gwarancja sa dluzej srvisowane
          > przez co ich stan moze byc lepszy.


          ale przeciez dlugosc gwarancji nie ma nic do regularnosci przegladow.


          > Jesli komus cos delikatnie stuka a ma samochod na gwarancji to jedzie z tym
          >
          > do ASO i rzada wymiany/naprawy.Inaczej moze byc z w;lascicielem samochodu po
          > gwarancji tern moze jezdzic tak dlugo az faktycznie usterka zacznie
          > uniemozliwaiac dalsza jazde.

          tutaj pelna zgoda.


          > Druga sprawa to ze podczas przegladu samochodu na gwarancji servis moze
          > wymagac wymiany elementow nie do konca zuzytych twierdzac ze moze miec to
          > wplyw na inne podzespoly a koniecznosc wymiany jest warunkiem dalszej
          > gwarancji i klient najczescie sie z tym musi godzic.Ktos kto nie ma juz
          > gwarancji calkie prawdopodobne ze inaczej podchodzi juz do takich wymian.
          > To moze tlumaczyc fakt ze czesto czym starsze samochody w statystykach tym
          > bardziej w gore przesuwaja sie marki niemieckie a obsuwaja japonskie(choc nie
          > ma w tym reguly).To samo dotyczy statystyk ADAC czyli tych ktore odnotowuja
          > usterki i unieruchomienia na drodze tu raczej samochody niemieckie wypadaja
          > lepiej.

          no coz, masz sporo racji, ale mam kilka takich spostrzezen.
          wydaje mi sie, ze jesli chodzi o pierdoly, to wlasciciel auta po gwarancji
          faktycznie takie rzeczy moze olac, ale jesli do naprawy sa elementy kluczowe dla
          jazdy to zdecyduje sie na ich wymiane/naprawe niezaleznie od tego czy bedzie
          musial za to placic czy nie. a to te powazniejsze rzeczy decyduja w glwnym
          stopniu o stanie tech. pojazdu.
          co do statystyk to zwroc uwage, ze auta niemieckie faktycznie ida w gore z
          uplywem lat, ale raczej pozniej niz po uplywie 3 lat (kiedy japonczykom konczy
          sie gwarancja), wiec wydaje mi sie, ze dlugosc gwarancji nie ma tu takiego
          znaczenia.
          • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 22:41
            black.iron napisał:


            > faktycznie moze tak byc - ale jesli tak to cieszy widoczny wysilek producenta,
            > aby podtrzymac swoj wizerunek niezawodniosci - nawet przez recalle.

            Watpie ze to dbalosc o klienta a strach przed opinia ,zreszta to dotyczy
            wiekszosci producentow jak leci ,podalem przyklad japonszczyzny bo staram sie
            uswiadamiac i obalac mity o samochodach japonskich swietnie
            wykonanych ,bezawaryjnych i o wysokiej jakosci.W przeszlosci rzeczywiscie
            takie byly teraz juz dawno zaczely rownac tylko ze w dol.


            > no coz, masz sporo racji, ale mam kilka takich spostrzezen.
            > wydaje mi sie, ze jesli chodzi o pierdoly, to wlasciciel auta po gwarancji
            > faktycznie takie rzeczy moze olac, ale jesli do naprawy sa elementy kluczowe
            dl
            > a
            > jazdy to zdecyduje sie na ich wymiane/naprawe niezaleznie od tego czy bedzie
            > musial za to placic czy nie. a to te powazniejsze rzeczy decyduja w glwnym
            > stopniu o stanie tech. pojazdu.
            > co do statystyk to zwroc uwage, ze auta niemieckie faktycznie ida w gore z
            > uplywem lat, ale raczej pozniej niz po uplywie 3 lat (kiedy japonczykom konczy
            > sie gwarancja), wiec wydaje mi sie, ze dlugosc gwarancji nie ma tu takiego
            > znaczenia.

            Wez np statystyki dekry gdzie oceny usterkowosci sa rozbite na poszczegolne
            podzespoly.I dojdziesz do wniosku ze glowne podzespoly jak
            silnik ,przeniesienie napedu ,karoseria ,uklad kierowniczy dla wszystkich
            modeli roznia sie niewiele miedzy saba ulamkami procenta i nie stanowia
            powazniejszych problemow.
            Roznice pojawiaja sie w elektryce ,stanie ogumienia?,oswietlenia.
            Bardzo latwo wysnuc wniosek ze samochody bedace na gwarancji beda mialy
            sprawne oswietlenie np. tablicy rejestracyjnej niz te po gwarancji.
            Ilu ludzi tak naprawde kazdego dnia sprawdza czy mu sie pala lampki
            podswietlenia tablicy czy ma sprawne swiatlo przeciwmgielne ,postojowe itd.
            I wlanie stad moga brac sie te roznice pozniej w statystykach.
            Samochod servisowany przechodzi(powinien przynajmniej) szereg badan podczas
            przegladu np stan amortyzatorow,myslisz ze ktos majac samochod po gwarancji
            bedzie jezdzil co 20tys na badania ich stanu?Bedzie jezdzil tak dlugo az
            zacznie wyraznie odczuwac niedomaganie tego elementu i tak to najczesciej
            jest jak z zebami ktos kto nie chodzi na kontrole pojdzie do dentysty
            dopiero w momencie bolu nie wiedzac ze juz duzo wczesniej ten zab zaczal
            sie psuc.

            --
            -------------------------------------------------------
        • zgryzliwy1 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 02:31
          waskes29 napisał:


          > Jesli maja taki duzy wzrost akcji
          > servisowych to znaczy ze ich jakosc sie pogarsza bo skoro sa wzywane to
          > znaczy ze cos z nimi nie tak czyli maja jakies usterki.

          czyli udowadniasz ze nalezy sie bac kupowac auta innych marek - np.
          niemieckich !!!
          bo skoro tyle ich trzeba poprawiac i mimo tego sa w rankingach awaryjnosci na
          czolowych miejscach to znaczy ze ta reszta jest do bani

          tak Ci jakos opacznie wyszlo? hehehe
          poza tym udajesz ,ze nie wiesz iz to dotyczy ichniego rynku

          --
          skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
          ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami
          uszlachetniajacymi jak pluczace i antykorozyjne.
          • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 10:04
            zgryzliwy1 napisał:


            > czyli udowadniasz ze nalezy sie bac kupowac auta innych marek - np.
            > niemieckich !!!
            > bo skoro tyle ich trzeba poprawiac i mimo tego sa w rankingach awaryjnosci na
            > czolowych miejscach to znaczy ze ta reszta jest do bani
            >
            > tak Ci jakos opacznie wyszlo? hehehe
            > poza tym udajesz ,ze nie wiesz iz to dotyczy ichniego rynku

            Nie . To oznacza że japonczycy zdazyli wyłapać problemy zanim te unieruchomiły
            samochody na drodze . To raz , a dwa to to , że te wszystkie statystyki
            poinformuja o dniu dzisiejszym za dwa , trzy lata . Taka sobie bezwładność


            --
            Gregor886 :
            "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
    • simon_r Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 21:49
      Akcja serwisowa oznacza, że znaleziono coś co teoretycznie może się posypać i
      firma usuwa usterkę za darmo... nie ma to nic wspólnego z awaryjnością a co
      najwyżej z dbałością o klienta i dobrą kontrolą jakości.
      Ale ty i tak zawsze będziesz udowadniał wyższość niemieckiego szajsu nad
      japsami.... dziwne tylko, że mój stareńki civic z przebiegiem ponad 300kkm
      jeździł bezawaryjnie a niemieckie ople musze naprawiać co miesiąc mimo, ze sa
      prawie nowe..
      • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 22:04
        simon_r napisał:

        > Akcja serwisowa oznacza, że znaleziono coś co teoretycznie może się posypać i
        > firma usuwa usterkę za darmo... nie ma to nic wspólnego z awaryjnością a co
        > najwyżej z dbałością o klienta i dobrą kontrolą jakości.

        To bardzo dziwne co piszesz bo ostatnio ktoś szydził z wzywania MB do serwisu i
        wtedy Ty pisałeś że niemieckie to szjs bo jest recall . Jak japończycy wzywają
        do serwisu to jest wg Ciebie dbałość o klienta i dobra kontrola jakości . Ozacz
        to że wcześniej dbałość o klienta była słabsza i kontrola jakości nienajlepsza .

        --
        Gregor886 :
        "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
      • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 22:11
        simon_r napisał:

        > Akcja serwisowa oznacza, że znaleziono coś co teoretycznie może się posypać i
        > firma usuwa usterkę za darmo... nie ma to nic wspólnego z awaryjnością a co
        > najwyżej z dbałością o klienta i dobrą kontrolą jakości.

        O czym ty piszesz czlowieku gdyby byla dobra kontrola jakosci takie wezwania
        nie bylyby konieczne bo samochody z niedorobkami nie wyjechaly by za brame
        fabryki .To dopiero w trakcie skarg klientow robione sa takie akcje .

        > Ale ty i tak zawsze będziesz udowadniał wyższość niemieckiego szajsu nad
        > japsami.... dziwne tylko, że mój stareńki civic z przebiegiem ponad 300kkm
        > jeździł bezawaryjnie a niemieckie ople musze naprawiać co miesiąc mimo, ze sa
        > prawie nowe..

        Z takimi przykladami to w jaki sposob mozna dyskutawac?Jesli ja napisze ze
        moim golfem przejechal;em 500tys km a honda civic psuje mi sie caly czas
        to jaki z tego wniosek?
        I nie udowadniam wyzszosci niemieckiego szajsu nad japonczykami a staram sie
        udowodnic brak ogromnej przewagi japonszczyzny nad reszta jak twierdza
        niektorzy.Bo takiej nie ma.
        --
        -------------------------------------------------------
        • 1adarek Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 13.02.06, 23:16
          Trudno tu cos mowic porownujac auta stare, ale masz racje w tym co napisales wczesniej, japoncow jakosc spada, a ma na to wplyw kilka czynnikow, pojawienie sie aut koreanskich ktore zabieraja czesc segmentu zarezerwowanego nimalze dla japoncow wiec by byc konkurencyjnym ciecie kosztow ktore co tu mowic musi wplywac na jakosc, drugie to olbrzymia ilosc mniej lub bardziej potrzebnych gadzetow nawet w tanich modelach ktore tez sie moga psuc, zastepowanie komponentow kiedys wylacznie produkowanych w Japoni lakalnymi w stosunku do montowni, bo jak dobrze wiesz japoniec nie jest tak czesto "made in japan"
    • w_r_e_d_n_y Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 02:44
      waskes29 napisał:

      > Wlasnie poczytalem sobie w dzisiejszym AS raport z akcji servisowych i
      > cytuje :
      > "Bardziej zatrwazajace sa informacje z Japoni.Wedlug japonskiego
      > ministerstwa transportu od marca 2004 do marca 2005(rok finansowy) liczba
      > akcji servisowych samochodow wyprodukowanych w tym kraju w porownaniu z
      > poprzednim rokiem finansowym wzrosla o 71%! (z 4,41mln do 7,65mln )"

      moze poprzepalaly sie im zarowki ,albo powietrze ucieklo przez wentylki
      sprowadzone z Europy

      --
      MARCINC3 napisal:
      zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej na
      glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w lewo
      wtedy wlacza sie kierunek
      • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 10:18
        No nareszcie ktoś to łaskawie zauważył, że Europa tak sie bała japończyków iż
        nałożyła na nich ograniczenia celne. Na zasadzie produkujcie u nas lub nie
        będziecie konkurencyjni. No więc chłopaki produkują. Wkładaja pracowicie te
        elementy boscha, magneti marelli, carello itd itp. Więc gdzie ta japońskość
        tych samochodów. Na szczęście wiele tych elementów jest robionych pod ich
        dyktando i to trzyma jeszcze jakość tych samochodów. Co do do tego, że ich
        jakość spadła to zgoda, tylko że jeszcze stoją szczebelek wyżej jak reszta.
        Waskes wytoczył ciekawą tezę, że na gwarancji serwis może nakazać klienowi
        wymianę na jego koszt jakiegoś elementu. A ciągle mi sie wydawało, że taka
        wymiana obciąża gwaranta. Ktoś w takim układzie jest kretyn. Albo klient bo
        daje się naciągnąć, albo producent którego taka wymiana obciąży. Dość
        karkołomna teza. I ciągle mnie zastanawia o co bój jest na tym forum. Każdy
        jeździ czym chce, wydaje się, że forum motoryzacyjne jest przeznaczone dla
        ludzi którzy chcą sobie pomóc w eksploatacji, a nie wymawianiu sobie jaki to
        jeden z drugim jest kretyn bo kupił sobie cos co mu sie spodobało. Jakiś czas
        temu zakończył się jedynie słuszny system, który nakazywał jak należy myśleć.
        • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 11:07
          carssc napisał:


          > Waskes wytoczył ciekawą tezę, że na gwarancji serwis może nakazać klienowi
          > wymianę na jego koszt jakiegoś elementu. A ciągle mi sie wydawało, że taka
          > wymiana obciąża gwaranta. Ktoś w takim układzie jest kretyn. Albo klient bo
          > daje się naciągnąć, albo producent którego taka wymiana obciąży. Dość
          > karkołomna teza.

          Teza moze i jest karkolomna dla kogos kto plytko na to patrzy.
          Myslisz ze takie elementy jak amortyzatory ,sworznie,koncowki czy drazki
          kierownicze ,przeguby kol i mase innych elementow sa tak do konca objete
          gwarancja?Otoz nie .Tam gdzie wystarczyloby wymienic jakis maly element np.
          tuleje wahacza bedziesz zmuszony wymienic caly wahacz .ASO dobrze wie na
          ktore elementy aciagac klienta bo musi za to placic a ktore tak kombinowac
          zeby wymiana wyszla dopiero po gwarancji.
          To samo dotyczy gwarancji karoserii niby masz gwarancje na 30 lat a sprobuj to
          wyegzekwowac -nawet jesli to koszty z tym zwiazane beda znacznie przewyzszac
          wartosc ewentualnej naprawy.


          I ciągle mnie zastanawia o co bój jest na tym forum. Każdy
          > jeździ czym chce, wydaje się, że forum motoryzacyjne jest przeznaczone dla
          > ludzi którzy chcą sobie pomóc w eksploatacji, a nie wymawianiu sobie jaki to
          > jeden z drugim jest kretyn bo kupił sobie cos co mu sie spodobało. Jakiś czas
          > temu zakończył się jedynie słuszny system, który nakazywał jak należy
          myśleć.

          Tu troche prawdy ale takie spory o ile toczone merytorycznie i z kultura
          tez maja jakas wartosc i zapewniaja czesto dobra zabawe.
          --
          -------------------------------------------------------
          • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 11:34
            Jak rozumiem Waskes jestes fachowcem od gwarancji w jakims przedstawicielstwie?
            Widzisz, tym sie różnimy, że ja 10 lat spędziłem bardzo blisko tych spraw, I
            zapewniam Cie, że nie było przypadku, oprócz wyraźnych uszkodzeń mechanicznych
            (dla jasności np. rozerwanie), że odrzucono klientowi reklamacje na jakieś
            elementy zawieszenia. Zresztą praktycznie nie spotykane były takie właśnie
            naprawy, jedynie łączniki stabilizatora, to był element wymieniany dość często
            i także na gwarancji. Nie cytuj więc jakiejś obiegowej opinii. I nie mieszaj do
            tego karoserii, bo to zupełnie oddzielny problem.
            • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 11:40
              carssc napisał:

              > Jak rozumiem Waskes jestes fachowcem od gwarancji w jakims
              przedstawicielstwie?
              >
              > Widzisz, tym sie różnimy, że ja 10 lat spędziłem bardzo blisko tych spraw, I
              > zapewniam Cie, że nie było przypadku, oprócz wyraźnych uszkodzeń
              mechanicznych
              > (dla jasności np. rozerwanie), że odrzucono klientowi reklamacje na jakieś
              > elementy zawieszenia. Zresztą praktycznie nie spotykane były takie właśnie
              > naprawy, jedynie łączniki stabilizatora, to był element wymieniany dość
              często
              > i także na gwarancji. Nie cytuj więc jakiejś obiegowej opinii. I nie mieszaj
              do
              >
              > tego karoserii, bo to zupełnie oddzielny problem.

              Nie jestem fachowcem o gwarancji wiec moge sie mylic.
              Ale wydaje mi sie ze swoznie ,koncowki ,sprzeglo,amortyzatory ,uklad
              wydechowy ,tuleje wahacza to elementy eksploatacyjne nie podlegajace
              kazdorazowej wymianie gwarancyjnej.
              Bo jak to jest ktos sobie przyjedzie samochodem prawie 3 letnim z przebiegiem
              95tys i uszkodzonym amortyzatorem czy wybita tuleja wahacza i ASO wymieni te
              czesci w ramach gwarancji czyli za darmo?
              Moj koles jak kupil kilka lat temu nowego megane I to po niecalym roku
              rozsypal mu sie tlumik a musial zaplacic za wymiane i czesc.I w tym samym
              samochodzie mial notoryczne problemy z tarczami hamulcowymi co 20-30tys
              nadawaly sie do wymiany za co za kazdym razem musial placic.
              --
              -------------------------------------------------------
              • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 11:55
                Ok, to zdanie, że możesz sie mylić, jest bardzo jasnym punktem Twojej
                wypowiedzi. W pewnym sensie masz rację. Jest mowa w książce gwarancyjnej o
                elementach eksploatacyjnych i tym, że nie podlegają gawrancji. Jednak tak
                naprawdę wszytsko zależy od polityki koncernu. Francuzy maja tak jak opisałeś.
                I to zasada generalna, bo wszystkie. A w niektórych markach przypadek opisany
                jest traktowany jako przedwczesne zużycie i jako taki podlega gwarancji. Pasek
                rozrządu np. też jest elementem eksploatacyjnym i klient płaci za jego wymianę,
                ale jak pęknie przed terminem wymiany naprawa jest wykonywana na gwarancji, jak
                okładzina z klocka hamulcowego się rozwarstwi lub odklei jest to gwarancja.
                Kwestia podejścia marki do klienta. Tu japsy biją na głowę reszte towarzystwa.
                Jeżeli padnie jeden amortyzator a drugi jest ok, jest to gwarancja. Fakt, że
                podlega to na ocenie wielu elementów, ale ważna jest dla nich ocena pracy
                serwisu przez klienta. Dlatego opinie o serwisach japończyków sa generalnie
                dobre.
          • w_r_e_d_n_y Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 01:32
            waskes29 napisał:

            > Tu troche prawdy ale takie spory o ile toczone merytorycznie i z kultura
            > tez maja jakas wartosc i zapewniaja czesto dobra zabawe.

            o ile.... :-(
            ja bym nie mylil kultury z upierdliwoscia

            --
            MARCINC3 ma prawko a nie zna przepisow - uwaza ze :
            " zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej
            na glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w
            • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 01:42
              w_r_e_d_n_y napisał:

              > waskes29 napisał:
              >
              > > Tu troche prawdy ale takie spory o ile toczone merytorycznie i z kultura
              > > tez maja jakas wartosc i zapewniaja czesto dobra zabawe.
              >
              > o ile.... :-(
              > ja bym nie mylil kultury z upierdliwoscia


              Zawsze masz wyjście - nie prowokować . Wtedy nie bedą Ci zawracali doopy

              --
              Gregor886 :
              "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
              • w_r_e_d_n_y Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 01:47
                powaznie sie zastanawiam czy Ty i waskes29 to ta sama osoba
                b.czesto odpowiadasz na posty pisane pod jego postami
                a moze to blizniak ?,styl i poglady podobne

                --
                MARCINC3 ma prawko a nie zna przepisow - uwaza ze :
                " zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej
                na glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w
      • daria.1 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 10:34
        Jakość Japonćzyków spada a Niemców co? poprawia sie ? takie banialukowanie ,w tej samej gazecie jest tez ranikng niezawodnoscie aut 10 letnich ,ponoć Japonćzyki to jednorazówki ? jakoś tego tam nie widać .
        Oczywiscie Waskes nic nie napisał że ten śmieszny i syfiasty Nowy Civic wygrał z nowym Seatem Leonem ? a brzmi to tak,, Pogromcy Golfa - test Seata Leona, Citroena C4, Mazdy 3 i Hondy Civic "i co takie nic wygrało w Auto Świecie ?
        • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 11:17
          daria.1 napisała:


          > Oczywiscie Waskes nic nie napisał że ten śmieszny i syfiasty Nowy Civic
          wygrał
          > z nowym Seatem Leonem ? a brzmi to tak,, Pogromcy Golfa - test Seata Leona,
          Cit
          > roena C4, Mazdy 3 i Hondy Civic "i co takie nic wygrało w Auto Świecie ?

          Nie bede robil calego streszczenia AS zreszta napisalem to gdzie indziej.
          A to czy Civic wygral czy nie jest pojeciem wzglednym .
          Seat i Mazda okazaly sie wyraznie lepsze od civica ktory koncowe zwyciestwo
          zawdziecza tylko i wylacznie cenie i wyposazeniu .Nie twierdze ze to sie nie
          liczy bo koszty sie licza bardzo ale rozpatrujac tylko i wylacznie same
          samochody civic jest samochodem gorszym(w/g testu) od seata.
          Na innych rynkach moze sie okazac ze roznice cen sa inne a wtedy civic moze
          stracic swoj glowny atut.Przyjmujac ze punkty za koszty w roznych krajach
          beda inne a punktacja za dane testowe czy wrazenia z testu sa stale to nie
          mozna mowic ze civic jest lepszym samochodem.Mozna tylko powiedziec ze
          stosunek ceny civica w Polsce do seata jest lespzy dla hondy
          --
          -------------------------------------------------------
          • black.iron Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 12:04
            zgadza sie, civic wygral dzieki cenie i wyposazeniu (a wiele osob na forum
            mowilo, ze taki drogi...)

            ale, jesli zerknac dokladniej na tabele punktacyjna, to civ okazal sie
            zdecydowanie slabszy od konkurentow tylko pod dwoma wzgledami:
            elastycznosc - co nie dziwi, skoro rywale mieli silniki 2.0
            widocznosc - tutaj nie ma usprawiedliwenia, ale to tylko jeden powazny mankament
            wzgledem kokurencji, ktorego mozna sie czepiac.
            punkty z wrazen z testu nie moga byc stale z samej definicji - poniewaz sa
            subiektywnymi wrazeniami. inny testujacy uzna, ze dla niego widocznosc w civie
            jest akceptowalna, a silnik znakomity, jak na raptem 1.8 i wszystko sie zmienia.

            • daria.1 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 12:17
              tak jak się spodziewałem ,specjalnie napisałem o wygranej Civiva bo wiedziałem że bedzie taka twoja reakcja .Rozumiem że testy Niemieckie na które często się powołujesz sa lepsze ? a w czym, są tak samo względne jak ten .Oczywiscie zapomniałes ze Honda spaliła tyle co nic a deptano ja ostro .
              Nie chodzi o to że Honda jest najlepsza ale o to jak łatwo można wszystko przekrecić .
              • literka_m Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 12:26
                jak juz kiedys wspominalem, zrobiono podliczenie akcji serwisowych chyba dla
                2004 roku na terenie niemiec. W ciagu roku VW mial ich 12 (12 wezwan klientow
                do ASO w celu zmian/ poprawek) toyota miala ich 3. Jesli u Toyoty nastapi
                wzrost wezwan o 75% to i tak ich ma o polowe mniej niz VW. pozdrawiam
        • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 12:56
          daria.1 napisała:

          > Jakość Japonćzyków spada a Niemców co? poprawia sie ? takie banialukowanie ,w t
          > ej samej gazecie jest tez ranikng niezawodnoscie aut 10 letnich ,ponoć Japonćz
          > yki to jednorazówki ?

          A widujesz na ulicach japończyki starsze niz 15 lat , bo ja prawie wcale ?
          --
          Gregor886 :
          "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
          • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:02
            Powtarzasz się. Już kiedys to napisałeś, więc i ja się powtórzę. A ile ich
            widzisz na szrocie, tam same niemieckie i troche francuzów, co to znaczy?
            Kwestia liczby sprzedawanych samochodów. Ale jak masz ochotę zobaczyć kilka
            fajnych 20 letnich egzemplarzy to zgłoś się, nawet będziesz mógł się
            przejechać.
            • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:05
              carssc napisał:

              > Powtarzasz się. Już kiedys to napisałeś, więc i ja się powtórzę. A ile ich
              > widzisz na szrocie, tam same niemieckie i troche francuzów, co to znaczy?

              To znaczy że japońkie sa juzw kostce wielkości małego telewizorka.

              > Kwestia liczby sprzedawanych samochodów.

              Czy to znaczy że japończyków wogóle sie nie sprzedaje bo ich nie widać po 20
              latach ? Ależ nie , ich nie ma z innego powodu .


              --
              Gregor886 :
              "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
              • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:11
                rozumiem, że specjalnie wybierają do sprasowania japończyki. Masz wyjątkowy dar
                wybierania części wypowiedzi, która Ci pasuje. Sprawdź liczby sprzedawanych
                samochodów w latach 80 w podziale na marki i będziesz miał okazję zrozumieć,
                dlaczego ich tak mało widać na ulicach. Wtedy prawie ich nie było. A teraz
                jeszcze są. O co Ty walczysz z uporem godnym lepszej sprawy? Już Ci
                zaproponowałem, że możesz ich sporo zobaczyć.
                • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:15
                  carssc napisał:

                  > rozumiem, że specjalnie wybierają do sprasowania japończyki. Masz wyjątkowy dar
                  >
                  > wybierania części wypowiedzi, która Ci pasuje. Sprawdź liczby sprzedawanych
                  > samochodów w latach 80 w podziale na marki i będziesz miał okazję zrozumieć,
                  > dlaczego ich tak mało widać na ulicach. Wtedy prawie ich nie było. A teraz
                  > jeszcze są. O co Ty walczysz z uporem godnym lepszej sprawy? Już Ci
                  > zaproponowałem, że możesz ich sporo zobaczyć.

                  Jak mała byłaby sprzedaz to i tak powinno być widac japończyki w Europie z
                  początku lat 80-tych a tak nie jest .
                  --
                  Gregor886 :
                  "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                  • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:19
                    Więc widać je proporcjonalnie do liczby samochodów sprzedanych w europie. Wtedy
                    było to kilkadziesiąt tysięcy japsów do kilku milionow europejskich. Ja mam
                    samochód z 85 roku (mój model był sprzedany w liczbie 800szt. w całej Europie)
                    i znam jeszcze kilkanaście innych. Nawet starsze z początku lat 80.
            • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:08
              carssc napisał:

              > Powtarzasz się. Już kiedys to napisałeś, więc i ja się powtórzę.

              Powtarzam się i owszem bo nikt nie umie mi odpowiedzieć z sensem


              --
              Gregor886 :
              "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
              • gls1 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 17.02.06, 09:49
                J ci odpowiem: Widzialem na Taxi Mercedesa W 124 i mazdę 626 oba z poczatku lat
                90-tych i Mazda przy nim była zupełnie jak nówka choć oba jeżdziły na Taxi w
                tym samym mieście. Wniosek sie nasuwa wg twojej Logiki: Mazda jest trwalszym
                samochodem, bo jest w lepszym stanie od tego Merca... PS- Ta informacja nie
                jest tylko przekazem wprost ale ma coś jeszcze na celu i myślę, że przeciętnie
                inteligentny człowiek trafi w 10-kę z interpretacją. PZDR!!
                • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 17.02.06, 10:49
                  gls1 napisał:

                  > J ci odpowiem: Widzialem na Taxi Mercedesa W 124 i mazdę 626 oba z poczatku lat
                  >
                  > 90-tych i Mazda przy nim była zupełnie jak nówka choć oba jeżdziły na Taxi w
                  > tym samym mieście. Wniosek sie nasuwa wg twojej Logiki: Mazda jest trwalszym
                  > samochodem, bo jest w lepszym stanie od tego Merca... PS- Ta informacja nie
                  > jest tylko przekazem wprost ale ma coś jeszcze na celu i myślę, że przeciętnie
                  > inteligentny człowiek trafi w 10-kę z interpretacją. PZDR!!

                  Cały kawał spaliłeś bo ja jestem ponadprzeciętnie inteligeny więc nawet nie
                  zamierzam się tu czegokolwiek doszukiwać .
                  --
                  Gregor886 :
                  "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
          • literka_m Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 14:11
            > A widujesz na ulicach japończyki starsze niz 15 lat , bo ja prawie wcale ?


            15 letnich japonczykow na drogach jest pelno, tylko one ani swoim stanem ani
            wygladem nie przypominaja 15 letnich aut. 15 letnie corollki, czy tez 15 letni
            civik swoim designem wyprzedzaly czesc europejskiej konkurencji (a takiego VW
            to nawet o dwie dlugosci)
            • competer1 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 14:21
              Hehe, sam jeżdżę 14-letnią primerą. A mało brakowało abym kupił omegę w tym samym wieku. Już widzę, że wybór był słuszny.

              --
              A to peszek - półobrocik w mordeczkę aż kapelusik z główki spada. Walkerek to nie palantunio!!! Wejscie kurka smoczka!!!
            • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 15:54
              literka_m napisał:

              > > A widujesz na ulicach japończyki starsze niz 15 lat , bo ja prawie wcale
              > ?
              >
              >
              > 15 letnich japonczykow na drogach jest pelno, tylko one ani swoim stanem ani
              > wygladem nie przypominaja 15 letnich aut. 15 letnie corollki, czy tez 15
              letni
              > civik swoim designem wyprzedzaly czesc europejskiej konkurencji (a takiego VW
              > to nawet o dwie dlugosci)

              A 30 letnie widujesz japończyki ????????????
              --
              Gregor886 :
              "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
              • w_r_e_d_n_y Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 01:42
                habudzik napisał:

                > A 30 letnie widujesz japończyki ????????????

                łomatko !
                pomalu dojdziesz do 18 wieku i tez Ci wyjdzie ze malo japonczykow przetrwalo do
                teraz

                --
                MARCINC3 ma prawko a nie zna przepisow - uwaza ze :
                " zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej
                na glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w
                • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 02:20
                  w_r_e_d_n_y napisał:

                  > habudzik napisał:
                  >
                  > > A 30 letnie widujesz japończyki ????????????
                  >
                  > łomatko !
                  > pomalu dojdziesz do 18 wieku i tez Ci wyjdzie ze malo japonczykow przetrwalo do
                  >
                  > teraz

                  Łomatko , wystarczy 30 lat i po japończykach ani śladu . To jakaś złośliwość
                  natury martwej że żółte tablice nie są dla "żółtych" samochodów


                  --
                  Gregor886 :
                  "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                  • w_r_e_d_n_y Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 02:51
                    habudzik napisał:

                    > Łomatko , wystarczy 30 lat i po japończykach ani śladu . To jakaś złośliwość
                    > natury martwej że żółte tablice nie są dla "żółtych" samochodów

                    a po ch... komu potrzebne by wytrzymal 30 lat ?
                    mam patrzec na nowe ,lepsze itd. a jezdzic starym gruchotem ?
                    lubisz to sobie kup i jezdzij ,dla mnie to zadne kryterium przydatnosci
                    samochodu

                    --
                    MARCINC3 ma prawko a nie zna przepisow - uwaza ze :
                    " zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej
                    na glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w
                    • dr.wal2 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 09:34
                      w_r_e_d_n_y napisał:

                      Łomatko , wystarczy 30 lat i po japończykach ani śladu . To jakaś złośliwość
                      natury martwej że żółte tablice nie są dla "żółtych" samochodów
                      a po ch... komu potrzebne by wytrzymal 30 lat ?
                      mam patrzec na nowe ,lepsze itd. a jezdzic starym gruchotem ?


                      Gdyby wszyscy w wczesnych latach motoryzacji mysleli ,-nie bylo by dzisiaj
                      zadnych aut veteranów ,
                      byles kiedys na paradzie aut veteranów ?
                      • dr.wal2 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 09:36
                        dr.wal2 napisał:

                        w_r_e_d_n_y napisał:

                        Łomatko , wystarczy 30 lat i po japończykach ani śladu . To jakaś złośliwość
                        natury martwej że żółte tablice nie są dla "żółtych" samochodów
                        a po ch... komu potrzebne by wytrzymal 30 lat ?
                        mam patrzec na nowe ,lepsze itd. a jezdzic starym gruchotem ?

                        Gdyby wszyscy w wczesnych latach motoryzacji tak mysleli ,-nie bylo by dzisiaj
                        zadnych aut veteranów ,
                        byles kiedys na paradzie aut veteranów ?
                      • w_r_e_d_n_y Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 16.02.06, 02:44
                        dr.wal2 napisał:

                        nie wszystko co cytujesz to moja wypowiedz - nie mieszaj

                        > Gdyby wszyscy w wczesnych latach motoryzacji mysleli ,-nie bylo by dzisiaj
                        > zadnych aut veteranów ,
                        > byles kiedys na paradzie aut veteranów ?

                        to ze stare ,oryginalne ,inne i mi sie podobaja nie znaczy ze mam brac po uwage
                        przy kupnie nowych ich ewentualna dlugowiecznosc
                        masz w domu porozstawiane stare radia i telewizory zamiast nowych ?

                        --
                        MARCINC3 ma prawko a nie zna przepisow - uwaza ze :
                        " zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej
                        na glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w
                      • gls1 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 17.02.06, 10:05
                        njlepiej okazuje to J. Clarkson w Top Gear śmiejąc się z tych weteranów: Jak
                        Wypasiony ( sportowy) Aston z lat 60-tych dostał w tyłek na torze od jakiegoś
                        Accordzika wspołcześnie sprzedawanego he he!! "otwierając maskę tego cuda z lat
                        60-tych padamy na kolana przed tym co widzimy, a działa to wszytsko bez
                        potrzeby użycia młotka na poboczu autostrady" PZDR!!
                        • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 17.02.06, 10:19
                          gls1 napisał:

                          > njlepiej okazuje to J. Clarkson w Top Gear śmiejąc się z tych weteranów: Jak
                          > Wypasiony ( sportowy) Aston z lat 60-tych dostał w tyłek na torze od jakiegoś
                          > Accordzika wspołcześnie sprzedawanego he he!!

                          I teraz rozumiesz dlaczego do testu wzieli Astona z lat 60 i współczesnego
                          Accorda. Odwrotnie się nie dało . To raz a dwa to to że dopiero 40 letniemu
                          Astonowi dał rade współczesny Accord . z 25 letnim Astonem Accord miałby spore
                          problemy .
                          --
                          Gregor886 :
                          "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                    • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 10:46
                      w_r_e_d_n_y napisał:



                      > a po ch... komu potrzebne by wytrzymal 30 lat ?
                      > mam patrzec na nowe ,lepsze itd. a jezdzic starym gruchotem ?
                      > lubisz to sobie kup i jezdzij ,dla mnie to zadne kryterium przydatnosci
                      > samochodu

                      Nikomu poza zbieraczami to niepotrzebne ale ważne jet tylko to że wytrzymał 30
                      lat bo jest SOLIDNY , reszta się rozpuściła w powietrzu .


                      --
                      Gregor886 :
                      "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                      • w_r_e_d_n_y Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 16.02.06, 02:54
                        habudzik napisał:

                        > w_r_e_d_n_y napisał:
                        >
                        > > a po ch... komu potrzebne by wytrzymal 30 lat ?
                        > > mam patrzec na nowe ,lepsze itd. a jezdzic starym gruchotem ?
                        > > lubisz to sobie kup i jezdzij ,dla mnie to zadne kryterium przydatnosci
                        > > samochodu
                        >
                        > Nikomu poza zbieraczami to niepotrzebne ale ważne jet tylko to że wytrzymał 30
                        > lat bo jest SOLIDNY , reszta się rozpuściła w powietrzu .

                        Ty to jestes pierwszej wody demagog !
                        co mnie obchodzi czy po przyzwoitym okresie bezawaryjnego uzytkowania rozpusci
                        sie ,rozsypie itp.itd. ,czy nie ?
                        jaki to ma wplyw na ocene podczas mojego uzytkowania ?
                        ruska maszyneria tez kiedys slynela z tego ,ze solidnie zrobiona czyt.
                        duza ,nadmiar materialu......

                        --
                        MARCINC3 ma prawko a nie zna przepisow - uwaza ze :
                        " zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej
                        na glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w
                        • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 16.02.06, 11:50
                          w_r_e_d_n_y napisał:

                          > habudzik napisał:
                          >
                          > > w_r_e_d_n_y napisał:
                          > >
                          > > > a po ch... komu potrzebne by wytrzymal 30 lat ?
                          > > > mam patrzec na nowe ,lepsze itd. a jezdzic starym gruchotem ?
                          > > > lubisz to sobie kup i jezdzij ,dla mnie to zadne kryterium przydatn
                          > osci
                          > > > samochodu
                          > >
                          > > Nikomu poza zbieraczami to niepotrzebne ale ważne jet tylko to że wytrzym
                          > ał 30
                          > > lat bo jest SOLIDNY , reszta się rozpuściła w powietrzu .
                          >
                          > Ty to jestes pierwszej wody demagog !
                          > co mnie obchodzi czy po przyzwoitym okresie bezawaryjnego uzytkowania rozpusci
                          > sie ,rozsypie itp.itd. ,czy nie ?
                          > jaki to ma wplyw na ocene podczas mojego uzytkowania ?
                          > ruska maszyneria tez kiedys slynela z tego ,ze solidnie zrobiona czyt.
                          > duza ,nadmiar materialu......

                          Udajesz czy naprawde jesteś... . To nie o to chodzi komu to potrzebne tylko
                          który samochód mozna nazwać solidnym a który nie . Mi też nie potrzebny jest
                          taki samochód i też mnie nie obcodzi co z nim się stanie ale jeśli się pisze ze
                          samochód który rozpływa się po 20 latach jest solidny to jest to cholerne
                          nadużycie.


                          --
                          Gregor886 :
                          "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                          • niknejm Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 16.02.06, 16:09
                            Szczerze? Mnie to wszystko mało interesuje. Jeśli ADAC mówi, że do Mazdy 323 z
                            99r. pomoc drogowa wyjeżdżała średnio 14 razy na 1000 zarejestrowanych
                            pojazdów, a do Megane z 99r. 43 razy - to mi wystarczy. Mnie (i chyba większość
                            zmotoryzowanych) 30-letnie samochody średnio interesują jako pojazdy do
                            codziennej eksploatacji, bo z racji wieku ich niezawodność jest już bardzo
                            niska. Raczej nie jeżdżę samochodami starszymi niż 10 lat.

                            A jeśli ktoś jest kolekcjonerem oldtimerów, to niezawodność tego czy innego
                            (bardzo starego) auta średnio go interesuje.

                            Są też tacy, którzy gdzieś mają niezawodność, bo przez pierwsze 2-3 lata i tak
                            zazwyczaj jest w miarę OK, a potem samochód idzie na sprzedaż. I kupują
                            nowe, 'modniejsze' auto.

                            Pzdr
                            Niknejm
                            • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 16.02.06, 17:41
                              niknejm napisał:

                              > Szczerze? Mnie to wszystko mało interesuje. Jeśli ADAC mówi, że do Mazdy 323
                              z
                              > 99r. pomoc drogowa wyjeżdżała średnio 14 razy na 1000 zarejestrowanych
                              > pojazdów, a do Megane z 99r. 43 razy - to mi wystarczy. Mnie (i chyba
                              większość
                              >
                              > zmotoryzowanych) 30-letnie samochody średnio interesują jako pojazdy do
                              > codziennej eksploatacji, bo z racji wieku ich niezawodność jest już bardzo
                              > niska. Raczej nie jeżdżę samochodami starszymi niż 10 lat.
                              >

                              Ja raczej nie jezdze starszymi niz 3 letnie nie zmienia to faktów
                              --
                              Gregor886 :
                              "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
        • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:00
          daria.1 napisała:

          > Jakość Japonćzyków spada a Niemców co? poprawia sie ? takie banialukowanie ,w t
          > ej samej gazecie jest tez ranikng niezawodnoscie aut 10 letnich ,ponoć Japonćz
          > yki to jednorazówki ? jakoś tego tam nie widać .

          A wyjasinisz jak to się stało że nikt kto się zajmuje badaniem stanu
          technicznego nie wykrył przez 25 lat usterek w układach hamulcowym ,
          kierowniczym i zawieszenia tego bankruta Mitsubishi ? Nie wykryłby do dzis gdyby
          nie zbieg okoloczności . Jak to mozliwe ? Rozumiem ze mozna przeoczyć coś raz
          czy dwa ale przez 25 notorycznie nie widzieć wad ?????????
          --
          Gregor886 :
          "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
          • daria.1 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:08
            nie wiem jak patrzysz ale ja widzę duzo Mazda 626 ,które były sprowadzane za czasów komuny .Powiem ci że stan ich jest duzo lepsy niż Passatów z tego roku .
            Powiedz mi czy to noramalne ze mu Polacy spawamy ,klepiemy , lakierujemy .łatamy stare vw ? i czy to akurat o czymś świadczy ? na pewno nie o trwałości
            • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:11
              daria.1 napisała:

              > nie wiem jak patrzysz ale ja widzę duzo Mazda 626 ,które były sprowadzane za cz
              > asów komuny .

              To sa mazdy AD'89 a mi chodzi o coś starszego jeszcze o 10 lat i wcale nie
              pospawane.

              --
              Gregor886 :
              "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
              • tomi_22 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 13:15
                To zalezy od wielu rzeczy. Ja mialem 15 letnia Corolle. Garazowana, dbalem o
                nia, kupiona w PL w 1990 roku. Niestety, blacha zjedzona i konieczna byla
                naprawa. Jedyne co bylo super to silnik. Aha, auto zrobione jak nalezy i nadal
                jezdzi i ma sie dobrze. Dostalem nawet info, ze bez problemu odpalalo podczas
                mrozow.
                --
                Gola EPSKA
                • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 15:50
                  daria.1 napisała:

                  > a kto normalny jedzi autem 25 lat ? o co ci chodzi ,czy na Zachdzie jedzi
                  dużo
                  > aut z rocznika 1980 otoż nie ,one są albo na szrocie albo u nas .

                  Tu nie chodzi o to gdzie są i kto nimi jeździ tylko o to że są bo wytrzymały 30
                  lat. Gdzie więc są japońskie skoro nie ma ich na ulicach i na szrocie to co sie
                  stało z nimi . Rozpłyneły się ? Corolli sprzedano ponad 9 mln , gdzie te stare
                  modele?

                  A wyjasinisz jak to się stało że nikt kto się zajmuje badaniem stanu
                  technicznego nie wykrył przez 25 lat usterek w układach hamulcowym ,
                  kierowniczym i zawieszenia tego bankruta Mitsubishi ? Nie wykryłby do dzis gdyby
                  nie zbieg okoloczności . Jak to mozliwe ? Rozumiem ze mozna przeoczyć coś raz
                  czy dwa ale przez 25 notorycznie nie widzieć wad ?????????

                  --
                  Gregor886 :
                  "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                  • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 16:11
                    a ja zadałem Ci pytanie ile sprzedano ich w Europie w porównaniu do samochodów
                    europejskich i ile tych Europejskich 30 latków widzisz na ulicy. Bo ja jednego
                    Mercedesa stojącego na ulicy Odyńca i jedna Celikę po sąsiedzku. Dizwnie
                    unikasz odpowiedzi na konkretne pytania.
                    • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 16:30
                      carssc napisał:

                      > a ja zadałem Ci pytanie ile sprzedano ich w Europie w porównaniu do
                      samochodów
                      > europejskich


                      Niczego nie unikam . Corlli w E sie sprzedało 4mln i ani jednej Corolli z
                      tamtego okresu sie nie widuje natomiast na ulicy Odyńca stoi srebrnoszary W126
                      SEC .

                      --
                      Gregor886 :
                      "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                      • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 16:42
                        Corolli to tyle może się sprzedało od początku jej sprzedaży w Europie. Z czego
                        jakies 95% w latch 1990-2005. W początku lat 80 sprzedawły sie jakieś sladowe
                        ilości rzędu kilkadziesiąt tysięcy. Nie opowiadaj więc bajek.
                        • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 16:53
                          carssc napisał:

                          > Corolli to tyle może się sprzedało od początku jej sprzedaży w Europie. Z
                          czego
                          >
                          > jakies 95% w latch 1990-2005. W początku lat 80 sprzedawły sie jakieś sladowe
                          > ilości rzędu kilkadziesiąt tysięcy. Nie opowiadaj więc bajek.

                          Nie były to sladowe ilości w skali roku bo ceną zawojowały i wyposażeniem .
                          --
                          Gregor886 :
                          "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                          • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 16:57
                            wiesz to na pewno, wg konkretnych danych, czy tylko tak Ci się wydaje. Pamietam
                            pierwszą Corolle która zrobiła jakąś kariere w Europie to był model KE70 i
                            sprzedawało sie tego w okolicach 50 tys. szt. rocznie. Ale chyba nie bardzo
                            możesz te czasy pamietać.
                            • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 17:16
                              E8 był juz w Europie sprzedawana i w Polsce i wcale nie było jej mało na tamte
                              czasy gdy nie było tylu innych marek w Polsce . Teraz jej nie ma wogóle.
                              --
                              Gregor886 :
                              "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                              • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 18:04
                                Powiem Ci tak. E8 była produkowana od 1984 roku, do Polski było sprowadzonych
                                około 5000 szt. Ile chcesz ich zobaczyć aby uwierzyć, że istnieją? Jedna stoi u
                                mnie pod domem rok 85. Silnik 4AGE-L, po drobnych modyfikacjach 150kM z 1.6.
                                Mogę Ci pokazać mnóstwo E8, więc nie żartuj sobie ze mnie, bo starasz się
                                udowodnić jakąś bajkę.
                                • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 18:52
                                  carssc napisał:

                                  > Powiem Ci tak. E8 była produkowana od 1984 roku, do Polski było sprowadzonych
                                  > około 5000 szt. Ile chcesz ich zobaczyć aby uwierzyć, że istnieją?

                                  Nie twierdze że E8 było 500 mln ale i tak więcej niż o wiele cięższych do
                                  utrzymania W126 SEC . To oczywiście tylko taki przykład bo mi sie podoba W126 .
                                  W123 sa jeszcze starsze o 10 lat i też jezdzą na taxi
                                  --
                                  Gregor886 :
                                  "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                    • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 19:01
                                      Z uporem maniaka powtarzasz. Zacytuję Ciebie, wpisz w allegro czy gdzie indziej
                                      nazwę VW, Audi, BMW, Mercedes i zobacz ile Ci wyskoczy propozycji. Liczba
                                      ewentualnych popozycji jest bardzo proporcjonalna do sprzedaży przed rokiem
                                      1976. Jakoś nie bardzo potrafię sobie przypomnieć samochody japońskie
                                      sprzedawane w rozsądnych liczbach w Europie. Tylko co w ten sposób chcesz
                                      udowodnić?
                                      • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 19:20
                                        carssc napisał:

                                        > Z uporem maniaka powtarzasz. Zacytuję Ciebie, wpisz w allegro czy gdzie
                                        indziej
                                        >
                                        > nazwę VW, Audi, BMW, Mercedes i zobacz ile Ci wyskoczy propozycji. Liczba
                                        > ewentualnych popozycji jest bardzo proporcjonalna do sprzedaży przed rokiem
                                        > 1976. Jakoś nie bardzo potrafię sobie przypomnieć samochody japońskie
                                        > sprzedawane w rozsądnych liczbach w Europie. Tylko co w ten sposób chcesz
                                        > udowodnić?

                                        Zero ofert japońskich jest wg Ciebie proporcjonalne do czego ??? Do zerowej
                                        sprzedaży czy nieiwlkiej sprzedaży ? Niektóre spotykane BMW czy MB z tamtego
                                        okresu to wersje wyprodukowane w 1000 szt, a jednak zdarzaja sie oferty
                                        --
                                        Gregor886 :
                                        "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                        • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 19:26
                                          To co piszesz, nie jest już nawet żałosne. Egzemplarze kolekcjonerskie wrzucasz
                                          do jednego worka z autem popularnym. Nie chce mi się szukać, znajdź liczbę
                                          japońskich samochodów sprzedanych w Europie do roku 1976. Lubisz skręcać
                                          dyskusję na boczne tory i wynajdywać najbardziej bzdurne argumenty. Jak Ci już
                                          napisałem wcześniej, jak wyjmujesz zdanie z kontekstu, to nic dziwnego, że masz
                                          wrażenie swojej racji.
                                          • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 19:40
                                            carssc napisał:

                                            > To co piszesz, nie jest już nawet żałosne. Egzemplarze kolekcjonerskie
                                            wrzucasz
                                            >
                                            > do jednego worka z autem popularnym.

                                            Jakie kolekcjonerskie . To są zwykłe egz. tyle że wyprodukowane w małej ilości
                                            ze wzgledu na wysoką cene w tamtych czasach . Maybach też się słabo sprzedaje
                                            a nie bedzie kolekcjonerski chyba nigdy . Tak jak np: Opel Sintra został
                                            wyprodukowany w małej ilości bo nie było chetnych i nigdy nie bedzie
                                            kolekcjonerski.

                                            --
                                            Gregor886 :
                                            "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                            • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 14.02.06, 19:54
                                              Kolekcjonerski bedzie zapewne kiedyś CLS Ingineur zbudowany przy współpracy z
                                              IWC z matowym lakierem albo AMG DTM . Te samochody celowo wypuszcza sie w małej
                                              ilości pomimo że chętnych nie brakuje. Natomiast jesli samochód nie trafi w
                                              klienta tez jest produkowany w małej ilości bo nie ma na niego chętnych i taki
                                              nie bywa kolekcjonerskim .
                                              --
                                              Gregor886 :
                                              "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                      • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 11:25
                                        carssc napisał:

                                        > Z uporem maniaka powtarzasz. Zacytuję Ciebie, wpisz w allegro czy gdzie indziej
                                        >
                                        > nazwę VW, Audi, BMW, Mercedes i zobacz ile Ci wyskoczy propozycji. Liczba
                                        > ewentualnych popozycji jest bardzo proporcjonalna do sprzedaży przed rokiem
                                        > 1976.

                                        Własnie wpisałem przedział wiekowy w allegro 1970-1980 i wyniki sa takie
                                        toYota 1
                                        Nissan 2
                                        BMW 16
                                        Audi 13
                                        Mercedes 77

                                        Przypomonam że toYota sprzedała w 1973 roku w Europie 160 tys. samochodów
                                        osobowych . Wynik toYota : MB - 1:77

                                        --
                                        Gregor886 :
                                        "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                        • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 12:22
                                          rozumiem, że są to samochody w Polsce, skoro na allegro. Pytanie zasadnicze,
                                          ile z TOYOT sprzedanych w latach 1970-80 trafiło do Polski aby znależć sie na
                                          allegro? I co chcesz w ten sposób udowodnić? Jaka była relacja sprzedaży TOYOTY
                                          do Opla czy VW, może to Ci uświadomi kompletny bezsens opierania się na
                                          liczbach bezwzględnych.
                                          • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 12:48
                                            carssc napisał:

                                            > rozumiem, że są to samochody w Polsce, skoro na allegro. Pytanie zasadnicze,
                                            > ile z TOYOT sprzedanych w latach 1970-80 trafiło do Polski aby znależć sie na
                                            > allegro? I co chcesz w ten sposób udowodnić? Jaka była relacja sprzedaży TOYOTY
                                            >
                                            > do Opla czy VW, może to Ci uświadomi kompletny bezsens opierania się na
                                            > liczbach bezwzględnych.

                                            Na eBay jest nieco lepiej 71 MB : toYota 5

                                            Pytanie zasadnicze : dlaczego sprowadzono do Polski tak mało toYot
                                            wyprodukowanych w tamtych latach żeby pojawiły się na allegro ? Bo mało ich jest
                                            albo wcale ich tam nie ma.
                                            Chce udowodnić ze samochody japońskie nie dożywają wieku 30 lat żeby mozna było
                                            je jeszcze eXploatować.
                                            toYota sprzedała w 1973 roku 160 000 aut a przyrost sprzedaży sięgał rocznie
                                            kilkadzieśiat procent bo osiem lat wcześniej toYota sprzedała tylko 5 tysięcy
                                            --
                                            Gregor886 :
                                            "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                            • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 13:36
                                              Ty albo udajesz, albo naprawdę nie znasz realiów Polskiej motoryzacji. Ale
                                              chyba masz zbyt mało lat aby pamietać czasy komuny. Bo chyba nie mówisz
                                              poważnie o sprowadzaniu samochodów muzealnych. Wytłumacze więc. W latach 70
                                              ludzie zarabiali w czyms co było tylko hipotetycznie pieniądzem. Mój ojciec,
                                              musiałby pracować na najtańszą TOYOTĘ dwadzieścia lat. Zresztą niewiele lepiej
                                              było w latach 80-tych. Samochody japońskie, były wtedy zresztą uważane za
                                              jednorazówki a pogląd ten zaczął się zmieniać dopiero w latach 90. Zobacz
                                              zresztą, że sporo jeździ Corolii e8 czy Carin sprowadzanych przez POLMOT w
                                              połowie lat osiemdziesiątych, chociaż naprawdę były to niewielkie liczby.
                                              Jeżdżą do dzisiaj i je widać, choć twierdziłeś, że ich nie ma. Sam posiadam
                                              takową. Jakoś umilkłeś wtedy. Mój samochód ma lat 21 i zapewniam Cię, że jest
                                              zdatny do intensywnej eksploatacji, chcociaż traktuję go sentymentalnie.
                                              Rozumiem, że na ulicach jest pełno samochodów 30-letnich w eksploatacji? Tak
                                              jak Ci powiedziałem, może słowo kolekcjonerskie nie jest w tym wypadku
                                              adekwatne, ale jest całe mnóstwo ludzi, którzy mają jakis kaprys na posiadanie
                                              zabytku i tylko w takich kategoriach należy traktować taki samochód. Sam marzę
                                              aby posiadać Citroena DS. Dożycie przez samochód 30 wynika tylko i wyłącznie z
                                              jego eksploatacji a nie nadzwyczajnej trwałości. Samochody japońskie mają w
                                              Europie mało wielbicieli, Kluby uzytkowników zaczęły powstawać stosunkowo
                                              niedawno, w porównaniu do klubów uzytkowników marek europejskich. Badż poważny,
                                              nie udowadniaj tezy, prowadzącej do nikąd.
                                              • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 13:50
                                                carssc napisał:

                                                > Ty albo udajesz, albo naprawdę nie znasz realiów Polskiej motoryzacji. Ale
                                                > chyba masz zbyt mało lat aby pamietać czasy komuny. Bo chyba nie mówisz
                                                > poważnie o sprowadzaniu samochodów muzealnych.

                                                Ale ja nie pisze o Polskiej motoryzacji tylko o Europejskiej . Czego kręcisz .
                                                Na eBay-u też nie ma toYot , nissanów itp 30 letnich
                                                Jeszcze raz . W Europie nie ma samochodów japońskich które mają 30 lat i jeżdżą
                                                ( poza pojedynczymi egz. koneserów )

                                                --
                                                Gregor886 :
                                                "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                                • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 14:04
                                                  Przepraszam, ale sam nie wiesz co piszesz
                                                  napisałeś
                                                  "Pytanie zasadnicze : dlaczego sprowadzono do Polski tak mało toYot
                                                  wyprodukowanych w tamtych latach żeby pojawiły się na allegro ? Bo mało ich jest
                                                  albo wcale ich tam nie ma."
                                                  Do tego się odniosłem.

                                                  Jak również napisałem Ci wyraźnie że:
                                                  1. nie ma miłosników samochodów japońskich z tego okresu (Lub jest ich niewielu
                                                  jak sam napisałeś)
                                                  2. Porównaj to z liczbą sprzedanych VW, Fordów i Opli oraz z liczbą tych
                                                  samochodów 30 letnich w bieżącej eksplotacji

                                                  To smieszne, że na podstawie oferty sprzedaży kilkudziesięciu ofert sprzedaży
                                                  wyciagasz tak daleko idące wnioski. Każdy z nich to indywidualny przypadek.
                                                  • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 14:52
                                                    carssc napisał:


                                                    > Jak również napisałem Ci wyraźnie że:
                                                    > 1. nie ma miłosników samochodów japońskich z tego okresu (Lub jest ich niewielu
                                                    >
                                                    > jak sam napisałeś)

                                                    Nie ma miłośników bo nie ma czego miłować , obiekty westchnień z tamtego okresu
                                                    rozpuściły się podczas odwilży po zimie stulecia .

                                                    > 2. Porównaj to z liczbą sprzedanych VW, Fordów i Opli oraz z liczbą tych
                                                    > samochodów 30 letnich w bieżącej eksplotacji


                                                    > To smieszne, że na podstawie oferty sprzedaży kilkudziesięciu ofert sprzedaży
                                                    > wyciagasz tak daleko idące wnioski. Każdy z nich to indywidualny przypadek.

                                                    Napisałem na początku że nie widuje sie japońskich samochodów z tamtego okresu a
                                                    Ty probujesz mi nawinąć kit że jest ich sporo . Ponieważ na ulicach widzimy to
                                                    samo a nie mozemy dojść do porozumienia zapodałem wyniki aukcji . To chyba nie
                                                    przypadek że ani na ebay-u(Europa) ani na allegro (Polska) ani na żadnej innej
                                                    aukcji czy w innym komisie nie ma japończyków z tamtych lat . Nie ma ich także
                                                    na ulicach więc gdzie są ? MB BMW i AUDI się trafiają w sporych ilościach co
                                                    świadczy o tym że te samochody prztrwały pond ćwierrć wieku i nadają się jeszcze
                                                    do jeżdżenia czego nie mozna powiedzieć o żółtkach . Nad czym tu jeszcze
                                                    deliberować ?
                                                    --
                                                    Gregor886 :
                                                    "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                                  • hudefak Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 14:57
                                                    Ale czy my wciąż mówimy jeszcze o awaryjności, czy już o tym, który wrak dłużej
                                                    widać na ulicach.
                                                    Boję się, że nawet desperaci nie trzymają 30-letnie japończyki i ze względu na
                                                    (możliwe) kłopoty z częściami zamiennymi - no bo było tych aut kilkadziesiąt
                                                    razy mniej niż europejskich.
                                                  • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 15:07
                                                    JAk napisałem wcześniej, masz wyjątkowy dar wyjmowania zdań z kontekstu aby
                                                    pasowały do Twojej tezy. Nigdzie nie napisałem że samochodów japońskich 30
                                                    letnich jest sporo, tylko że ich ewentualna liczba jest relatywna do struktury
                                                    sprzedaży w poszczególnych porównywalnych markach z tamtego okresu. Prosiłem o
                                                    porównanie z VW, Oplem i Fordem, nie Mercedesem który był wielokrotnie droższy
                                                    od nawet najdroższej wtedy sprzedanej Corolii. Pisałem o miłosnikach w relacji
                                                    sprzedanych samochodów w latach 70, ale oczywiście Ty musisz to przekręcić na
                                                    dzień dzisiejszy. Napisałeś że e8 nie ma chociaż sporo ich sprzedano, to
                                                    zasugerowałem, że mogę Ci ich pokazać dość znaczna liczbę, pominąłeś ten fakt.
                                                    Jeśli liczbę nawet 100 samochodów dostepnych na ebay uważasz za znaczną, to
                                                    gratuluje dobrego samopoczucia. Porównywanie Mercedesa wykonanego w kilku
                                                    tysiącach egzemplarzy, który chociażby z tej racji jest samochodem
                                                    kolekcjonerskim, jest co najmniej śmieszne. Ale w zasadzie po co ja marnuje
                                                    klawiaturę na pisanie z Tobą, nic nie dociera. Teza długowiecznośći aut
                                                    zabytkowych do niskiej awaryjności eksploatowanych masowo obecnie samochodów,
                                                    ma się jak wyższość świąt Bożego narodzenia nad świętami wielkiej Nocy.
                                                    Gratulacje. Zacząłem się zastanawiać ile masz lat, sposób rozumowania i
                                                    znajomość realiów z lat 70 raczej sugeruje, że niewiele. Kończę, bo do Ciebie
                                                    żadne argumenty nie przemawiają.
                                                  • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 19:39
                                                    carssc napisał:

                                                    > JAk napisałem wcześniej, masz wyjątkowy dar wyjmowania zdań z kontekstu aby
                                                    > pasowały do Twojej tezy. Nigdzie nie napisałem że samochodów japońskich 30
                                                    > letnich jest sporo, tylko że ich ewentualna liczba jest relatywna do struktury
                                                    > sprzedaży w poszczególnych porównywalnych markach z tamtego okresu.

                                                    Niczego nie wyciagam z kontekstu . Ewenualna liczba japońskich z poczatku lat
                                                    '70 równa się zero a sprzedaż wynisła w '73 160tys.
                                                    Ewentualna liczba Mercedesów W123 sportcoupe jest sporo większa od zera a
                                                    sprzedaz w '73 wynosiła kilka tysięcy .


                                                    Prosiłem o
                                                    > porównanie z VW, Oplem i Fordem, nie Mercedesem który był wielokrotnie droższy
                                                    > od nawet najdroższej wtedy sprzedanej Corolii. Pisałem o miłosnikach w relacji
                                                    > sprzedanych samochodów w latach 70, ale oczywiście Ty musisz to przekręcić na
                                                    > dzień dzisiejszy.

                                                    Nie zagłebiajmy sie w to kto co kiedys lubił a czego nie bo nie mozna tego
                                                    zweryfikować . Znacznie łatwiej zweryfikować ilość samochodów które się ostały
                                                    po 30 latach . Mercedesy i owszem były drozsze ale o wiele droższe i trudniejsze
                                                    jest ich utrzymanie w stanie nadającym się do użycia . Serwisować Corolle z
                                                    tamtych lat to dobry kowal mógł ale Merca z V6 czy tam z V8 już nie .

                                                    Napisałeś że e8 nie ma chociaż sporo ich sprzedano, to
                                                    > zasugerowałem, że mogę Ci ich pokazać dość znaczna liczbę, pominąłeś ten fakt.

                                                    Gdzie one są bo napewno nie na ulicach Warszawy , Krakowa , Gdańska . Gzie one
                                                    są ???


                                                    > Jeśli liczbę nawet 100 samochodów dostepnych na ebay uważasz za znaczną, to
                                                    > gratuluje dobrego samopoczucia.

                                                    Tak liczbe 100 samochodów na eBayu z lat siedemdziesiatych uważam za b. dużą
                                                    zwłaszcza że innych producentów nie ma wogóle .


                                                    Porównywanie Mercedesa wykonanego w kilku
                                                    > tysiącach egzemplarzy, który chociażby z tej racji jest samochodem
                                                    > kolekcjonerskim, jest co najmniej śmieszne.

                                                    Mercedes wykonany w kilku tysiącach sztuk nie jest w przypadku Sportcoupe
                                                    kolekcjonerski tak jak nie jest nim samochód z nadwoziem typu Cabrio. Poprostu
                                                    mało sie sprzedawało wtedy samochodów typu coupe czy cabrio . Powtarzam to nie
                                                    sa egz. kolekcjonerskie .
                                                    Wyjżyj przez okno na ulice Odyńca i gwarantuje Ci że w ciągu godz. zobaczysz
                                                    przynajmniej jednego W123 i ani jednej Corolli II gen. ani jakiejkolwiek toYoty
                                                    z '73
                                                    --
                                                    Gregor886 :
                                                    "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                                  • hudefak Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 21:09
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Niczego nie wyciagam z kontekstu . Ewenualna liczba japońskich z poczatku lat
                                                    > '70 równa się zero a sprzedaż wynisła w '73 160tys.

                                                    160 tys. Toyot do Europy w 1973??? Chyba nie wierzę.


                                                    > Ewentualna liczba Mercedesów W123 sportcoupe jest sporo większa od zera a
                                                    > sprzedaz w '73 wynosiła kilka tysięcy .

                                                    Corollę z 1973 nie powinno się porównywać do duuużo droższego Mercedesa W123
                                                    sportcoupe a raczej do Wartburga (niemiecki, no nie), który odpowiadał ceną
                                                    Corolli a liczbą sprzedanych egzemplarzy ją przewyższał.
                                                    No i gdzie są te Wartburgi?
                                                    Jak nie Wartburgi, to gdzie są te Ople?
                                                  • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 21:23
                                                    hudefak napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Niczego nie wyciagam z kontekstu . Ewenualna liczba japońskich z poczatku
                                                    > lat
                                                    > > '70 równa się zero a sprzedaż wynisła w '73 160tys.
                                                    >
                                                    > 160 tys. Toyot do Europy w 1973??? Chyba nie wierzę.

                                                    Możesz nie wierzyć ale poczytaj :
                                                    www.toyota.pl/u235/navi/98778/

                                                    > > Ewentualna liczba Mercedesów W123 sportcoupe jest sporo większa od zera a
                                                    > > sprzedaz w '73 wynosiła kilka tysięcy .
                                                    >
                                                    > Corollę z 1973 nie powinno się porównywać do duuużo droższego Mercedesa W123
                                                    > sportcoupe a raczej do Wartburga (niemiecki, no nie), który odpowiadał ceną
                                                    > Corolli a liczbą sprzedanych egzemplarzy ją przewyższał.
                                                    > No i gdzie są te Wartburgi?
                                                    > Jak nie Wartburgi, to gdzie są te Ople?

                                                    Problem w tym że fani Wartburga i fani Opla nie piszą o swoich samochodach że są
                                                    bardzo trwałe . Prawo do takich określeń uzurpują sobie fani japońskiej
                                                    motoryzacji a to mija się z prawdą o jakieś 15 lat .


                                                    --
                                                    Gregor886 :
                                                    "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                                  • hudefak Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 22:21
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Problem w tym że fani Wartburga i fani Opla nie piszą o swoich samochodach że s
                                                    > ą
                                                    > bardzo trwałe . Prawo do takich określeń uzurpują sobie fani japońskiej
                                                    > motoryzacji a to mija się z prawdą o jakieś 15 lat .

                                                    Sorry, miałeś chyba rację z tymi 160.000 Toyotami w 1973.
                                                    Ale zrozum, że nikt nie chce jeździć starym gratem, szczególnie jak koszty
                                                    zaczynają rosnąć a części zaczyna brakować.
                                                    Trzymają je pasjonaci, i to tylko lepsze egzemplarze.
                                                    To tak jak z zegarkami: Patek Philippe nawet zepsuty po babci nie wędruje do
                                                    kosza a stare Casio, Poltik, Ruhla ... jakoś nie są obtaczane kultem.

                                                    I trochę daleko zawędrowaliśmy: mowa była o bezawaryjności obecnych aut.
                                                  • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 22:22
                                                    hudefak napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Problem w tym że fani Wartburga i fani Opla nie piszą o swoich samochodac
                                                    > h że s
                                                    > > ą
                                                    > > bardzo trwałe . Prawo do takich określeń uzurpują sobie fani japońskiej
                                                    > > motoryzacji a to mija się z prawdą o jakieś 15 lat .
                                                    >
                                                    > Sorry, miałeś chyba rację z tymi 160.000 Toyotami w 1973.
                                                    > Ale zrozum, że nikt nie chce jeździć starym gratem, szczególnie jak koszty
                                                    > zaczynają rosnąć a części zaczyna brakować.
                                                    > Trzymają je pasjonaci, i to tylko lepsze egzemplarze.
                                                    > To tak jak z zegarkami: Patek Philippe nawet zepsuty po babci nie wędruje do
                                                    > kosza a stare Casio, Poltik, Ruhla ... jakoś nie są obtaczane kultem.
                                                    >
                                                    > I trochę daleko zawędrowaliśmy: mowa była o bezawaryjności obecnych aut.

                                                    Masz racje , nikt nie chce jeździć starymi gratami , ja też .
                                                    --
                                                    Gregor886 :
                                                    "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                                  • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 22:19
                                                    Nawet nie chce mi się ustosunkowywać do poszczególnych zdań, szkoda mi czasu.
                                                    Te głębokie przemyślenia i porównywanie samochodu luksusowego i dupowozu po
                                                    dziesiątkach lat jest dość charakterystyczne dla Twojego sposobu myślenia i
                                                    wyciągania wniosków w różnych tematach motoryzacji. Naprawdę szkoda mi
                                                    klawiatury, masz jakieś idee fix i nie dostrzegasz błędów w podstawie swej
                                                    teorii. Porównując Twój tok myślenia. Widziałem jednego mercedesa z roku 84, ja
                                                    mam Corolle z 85, więc uznaję, że jest ich tyle samo. Merecedes wyprodukowany w
                                                    kilku tysiącach egzemplarzy jest samochodem kolekcjonerskim, mamy różne
                                                    definicje jak widzę. Tłumaczę Ci prostą zależność, która do Ciebie nie dociera.
                                                    Corolli z 76 roku w polsce nie zobaczysz, bo ich nigdy w tym kraju nie było,
                                                    koniec kropka. Czy rozumiesz tak proste zdania, bo juz prościej nie można.
                                                    Myślę, że śmiało mogę zaryzykować tezę, że w Japonii, nie zauważysz nawet 1%
                                                    wiekowych samochodów europejskich w porównaniu do podobnje klay japsów. O ile
                                                    oczywiście rygorystyczne przepisy Japońskie by na to zezwoliły. Ale jakieś inne
                                                    Arabskie czy Azjatyckie egzotyczne państwa pewnikiem by na taką tezę pozwoliły.
                                                    I nie udowadniaj nikomu, że niska awaryjność = długoletnia żywotność w rękach
                                                    wielbiciela/pasjonata.
                                                    E8 jest sporo, trzeba tylko umieć ją zauważyć, ja je widzę. Chcesz zobaczyć i
                                                    się przejechać jedną z nich, zapraszam. Nawet niezłe emocje mogą być bo przy
                                                    950kg ma 150kM. Aha, chciałbym zobaczyć tyle kadetów, escortów czy Golfów z 85r
                                                    co widzę E8.
                                                  • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 22:32
                                                    carssc napisał:

                                                    > Nawet nie chce mi się ustosunkowywać do poszczególnych zdań, szkoda mi czasu.

                                                    A nie szkoda Ci czasu na taka rozwlekłość w pisaniu ????

                                                    Merecedes wyprodukowany w
                                                    >
                                                    > kilku tysiącach egzemplarzy jest samochodem kolekcjonerskim, mamy różne
                                                    > definicje jak widzę. Tłumaczę Ci prostą zależność, która do Ciebie nie dociera.

                                                    Czyli wg Ciebie cabriolety ( a ściślej każdy cabriolet obojętnie jakiej marki )
                                                    jest kolekcjonerski bo wyprodukowano ich w kilku tysiacach egz. Słynny "Garbus"
                                                    wg Ciebie za to nie moze być kolekcjonerski bo wyprodukowano go w ponad 24 mln
                                                    egz. Zastanów sie co piszesz . Junak choć masówka nie moze wg Ciebie być
                                                    kolekcjonerski ?



                                                    >
                                                    > Corolli z 76 roku w polsce nie zobaczysz, bo ich nigdy w tym kraju nie było,
                                                    > koniec kropka.

                                                    Ale było jej 500 tys. w całej Europie a tam też jej nie zobaczysz i to od
                                                    dobrych 10 lat .

                                                    --
                                                    Gregor886 :
                                                    "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                                  • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 22:49
                                                    Rozwlekłość jest w tym przypadku potrzebna, ale jak widzę i to nie starcza do
                                                    przebicia betonu. Gdzie napisałem, że tylko mała liczba wyprodukowanych
                                                    samochodów stanowi o kolekcjonerskim charakterze samochodu. Napisałem i owszem,
                                                    że może to być jedna z przyczyn zachęcająca potencjalnych pasjonatów. Do
                                                    garbusa chętnie dołoże DS-a, pisałem o nim wcześniej, ale być może Twoja pamięć
                                                    ogranicza się tylko do ostatniego postu. Niestety nie da się dyskutować z kimś,
                                                    kto czyta zdania nie napisane. Umiejętność rozumienia tekstu nie jest zbyt
                                                    powszechna w narodzie.
                                                    jeszcze tylko jedno, gdzie te VW, Ople i Fordy, których sprzedano miliony, a
                                                    które istnieją tylko w rękach fanatyków, reszta już wiele lat temu została
                                                    przerobiona w hucie. Tych fanatyków, japsy w europie kiedyś nie miały i dlatego
                                                    nie ma jeżdżących zabytków.
                                                  • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 22:54
                                                    A czy to nie Twoje słowa?
                                                    " Merecedes wyprodukowany w
                                                    kilku tysiącach egzemplarzy jest samochodem kolekcjonerskim, mamy różne
                                                    definicje jak widzę. Tłumaczę Ci prostą zależność, która do Ciebie nie dociera. "

                                                    Tu nie ma nic że ilośc sprzedanych egz. to tylko jedna z przyczyn. Tu wyraźnie
                                                    napisałeś o co Ci chodzi .
                                                    --
                                                    Gregor886 :
                                                    "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                                  • carssc Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 23:06
                                                    Ty naprawdę jesteś żenujący i nawet nie potrafisz przyznać się, że coś Ci się
                                                    tylko zdawało. Powtórzę jeszcze raz, widzisz tu wyraz "tylko" (łopatologicznie -
                                                    tylko mała liczba wyprodukowanego modelu jest powodem do kolekcjonowania)?
                                                    Podałem Ci tylko przyczynę, dla której ten konkretny wymieniony model, może byc
                                                    uważany przez niektórych za kolekcojnerski lub powód do posiadania takiego
                                                    samochodu
                                                  • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 23:45
                                                    carssc napisał:

                                                    > Ty naprawdę jesteś żenujący i nawet nie potrafisz przyznać się, że coś Ci się
                                                    > tylko zdawało. Powtórzę jeszcze raz, widzisz tu wyraz "tylko" (łopatologicznie
                                                    > -
                                                    > tylko mała liczba wyprodukowanego modelu jest powodem do kolekcjonowania)?
                                                    > Podałem Ci tylko przyczynę, dla której ten konkretny wymieniony model, może byc
                                                    >
                                                    > uważany przez niektórych za kolekcojnerski lub powód do posiadania takiego
                                                    > samochodu

                                                    Nie denerwuj się tylko pisz dokładnie żebym nie musiał sie domyślac o co Ci
                                                    chodzi . Podsumowujac : Mercedes W123 nie jest kolekcjonerski zwłaszcza ten ze
                                                    sladami napisu TAXI - co do tego się zgadzamy i mimo 30 lat jeździ i trzyna się
                                                    dobrze .
                                                    Jaka kolwiek toYota nie przetrwała do dnia dzisiejszego w tej formie z roku '73 .
                                                    --
                                                    Gregor886 :
                                                    "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                                  • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 23:52
                                                    hudefak napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Jaka kolwiek toYota nie przetrwała do dnia dzisiejszego w tej formie z ro
                                                    > ku '73
                                                    >
                                                    > No i dobrze. Byle obecne jeździły bezawaryjnie.

                                                    Zgadzam się i zwykle tak jest że jeżdżą bezawaryjnie .
                                                    --
                                                    Gregor886 :
                                                    "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                                  • hudefak Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 22:34
                                                    Sam kiedyś miałem E8 sedan 1.8D i bardzo miło ją wspominam.
                                                    Jedyny poważny problem, który się zdarzył, to przetarcie metalowej rurki przez
                                                    niewymiarową baterię (w tych czasach nie było łatwo) - no i z każdą próbą
                                                    naciskania sprzęgła wyciskałem resztki płynu. W serwisie mi doradzili zakup
                                                    podobnego przewodu z Wartburga, zamienili końcówki i jeździłem dalej.
                                                    Zrobiłem chyba 100 kkm, sprzedałem i jeszcze nawet niezbyt dawno go widziałem na
                                                    ulicy.
                                    • johndoe Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 09:42
                                      habudzik napisał:

                                      > Wpisz w allegro czy gdzie indziej nazwe jakiegoś japońca i podaj wiek 30 lat a
                                      > zobaczysz że nic nie zobaczysz . Smutna godzina .

                                      Wpisz w allegro czy gdzie indziej nazwe audi i podaj wiek 30 lat a
                                      zobaczysz że nic nie zobaczysz . Smutna godzina .

                                      powiem wiecej, demagogia.
                                      gogle :
                                      nissan rocznik 1980
                                      Wyniki 1 - 10 spośród około 24,400 w języku Polski dla zapytanie nissan rocznik 1980.
                                      honda rocznik 1980
                                      Wyniki 1 - 10 spośród około 23,900 w języku Polski dla zapytanie honda rocznik 1980.
                                      toyota rocznik 1980
                                      Wyniki 1 - 10 spośród około 25,000 w języku Polski dla zapytanie toyota rocznik 1980
                                      audi rocznik 1980
                                      Wyniki 1 - 10 spośród około 25,200 w języku Polski dla zapytanie audi rocznik 1980
                                      volvo rocznik 1980
                                      Wyniki 1 - 10 spośród około 24,100 dla zapytania volvo rocznik 1980
                                      mercedes rocznik 1980
                                      Wyniki 1 - 10 spośród około 28,900 dla zapytania mercedes rocznik 1980.

                                      a jak sie wezmie sprzedaz japonczykow w europie w 1980...
                                      --
                                      lepiej siedzieć cicho i tylko wyglądać na glupiego niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
                                      • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 10:57
                                        johndoe napisał:

                                        > habudzik napisał:

                                        > Wpisz w allegro czy gdzie indziej nazwe audi i podaj wiek 30 lat a
                                        > zobaczysz że nic nie zobaczysz . Smutna godzina .
                                        >
                                        > powiem wiecej, demagogia.
                                        > gogle :
                                        > nissan rocznik 1980
                                        > Wyniki 1 - 10 spośród około 24,400 w języku Polski dla zapytanie nissan rocznik
                                        > 1980.
                                        > honda rocznik 1980
                                        > Wyniki 1 - 10 spośród około 23,900 w języku Polski dla zapytanie honda rocznik
                                        > 1980.
                                        > toyota rocznik 1980
                                        > Wyniki 1 - 10 spośród około 25,000 w języku Polski dla zapytanie toyota rocznik
                                        > 1980
                                        > audi rocznik 1980
                                        > Wyniki 1 - 10 spośród około 25,200 w języku Polski dla zapytanie audi rocznik 1
                                        > 980
                                        > volvo rocznik 1980
                                        > Wyniki 1 - 10 spośród około 24,100 dla zapytania volvo rocznik 1980
                                        > mercedes rocznik 1980
                                        > Wyniki 1 - 10 spośród około 28,900 dla zapytania mercedes rocznik 1980.
                                        >
                                        > a jak sie wezmie sprzedaz japonczykow w europie w 1980...

                                        Nie rozumiem o co chodzi w tym zestawieniu. Wpisałeś "Nissan rocznik1980 " i
                                        wyskoczyło tyle to a tyle wyników ? Czy coś w tym stylu ?
                                        --
                                        Gregor886 :
                                        "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                      • simr1979 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 11:02
                                        johndoe napisał:

                                        > powiem wiecej, demagogia.
                                        > gogle :
                                        > (....)

                                        Dżisassss, co za brednie to chodzą to szok..... ;S
                                        (pomijając już, że google niepoprawne jest, bo nie walczy o wolny Tybet ;))

                                        Na mobile.de jest w tej chwili 6 (sześć) Nissanów do 1980 (powinno być -
                                        Datsunów), z czego 4 to auta kolekcjonerskie.
                                        Audi dla porównania jest w tym przedziale wiekowym 42, z czego za
                                        kolekcjonerskie można od biedy uznać 13, czyli mniej niż jedną trzecią.
                                        I to dopiero może być temat do dyskusji...
                                          • mobile5 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 15:30
                                            hudefak napisał:

                                            > a za komuny wolałeś jeżdzić Wartburgiem niż niepoprawnym BMW ;-)

                                            Za komuny, w latach 70 i do końcówki lat 80, 90% pracujących zarabiało 25$
                                            miesięcznie i BMW mogło sobie obejrzeć w Warszawie pod ambasadą.
                                            • hudefak Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 15:48
                                              mobile5 napisał:

                                              > hudefak napisał:
                                              >
                                              > > a za komuny wolałeś jeżdzić Wartburgiem niż niepoprawnym BMW ;-)
                                              >
                                              > Za komuny, w latach 70 i do końcówki lat 80, 90% pracujących zarabiało 25$
                                              > miesięcznie i BMW mogło sobie obejrzeć w Warszawie pod ambasadą.

                                              Odnosiłem się do "nieporawne Google"
                                                • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 16:24
                                                  dunczyk1960 napisał:

                                                  > W latach 75-85 w szwecji sprzedano tyle samo Yoyot wszelkich modeli co
                                                  VW "Golf
                                                  >
                                                  > I" , obecnie wiecej Toyot z tamtych lat w dalszym ciagu na codzien jezdzi
                                                  > niz "Golf I" , cos nie tak z ta VW kwa_lifikacja !

                                                  Jak jestes dunczyk to pojedz do Norwegii i zobacz ile tam jest japonskich
                                                  samochodow.Ciekawe czemu prawie wcale za to na kazdej ulicy spotkasz golfa
                                                  lub passata .Ponad polowa taksowek to tez VW.

                                                  --
                                                  -------------------------------------------------------
                                                  • dr.wal2 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 16.02.06, 10:07
                                                    waskes29 napisał:

                                                    > dunczyk1960 napisał:
                                                    >
                                                    > > W latach 75-85 w szwecji sprzedano tyle samo Yoyot wszelkich modeli co
                                                    > VW "Golf
                                                    > >
                                                    > > I" , obecnie wiecej Toyot z tamtych lat w dalszym ciagu na codzien jezdzi
                                                    >
                                                    > > niz "Golf I" , cos nie tak z ta VW kwa_lifikacja !
                                                    >
                                                    > Jak jestes dunczyk to pojedz do Norwegii i zobacz ile tam jest japonskich
                                                    > samochodow.Ciekawe czemu prawie wcale za to na kazdej ulicy spotkasz golfa
                                                    > lub passata .Ponad polowa taksowek to tez VW.


                                                    "dunczyk1960" ma racje,skandynawia to przedewszystkim Dania i Szwecja ,
                                                    pozostale : Norge to "Bialorus" nowobogacka,Finnlandia to Ukraj ina po
                                                    rewolucji ...

                                                    W tych dwuch pierwszych (Dania & Szwecja) Mazda i Toyota bardziej sie liczy niz
                                                    jakikolwiek VW - w cenach rowniez , przyjedz w moje strony (Kiruna) i sprawdz
                                                    jaki jest procent wszystkich "japonczykow" a jaki jest procent
                                                    wszystkich "fritzow" , niemieckie auta wiecej w procentach i w koronach na
                                                    wartosci traca niz jakikolwiek "japonczyk" . Pzdr.
                                                    >
                                                  • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 16.02.06, 14:36
                                                    dr.wal2 napisał:


                                                    > "dunczyk1960" ma racje,skandynawia to przedewszystkim Dania i Szwecja ,
                                                    > pozostale : Norge to "Bialorus" nowobogacka,Finnlandia to Ukraj ina po
                                                    > rewolucji ...
                                                    >
                                                    Nie wiem jak mam to rozumiec ale porownujac Szwecje i Norwegie to
                                                    zdecydowanie to Szwecja jest Bialorusia przy Norwegach .I to widac we
                                                    wszystkim od samochodow (w Norwegii sa prawie same nowe i drogich marek } po
                                                    drogi ,zdecydowanie lepsze w Norwegii .W Szwecji jezdzi chyba nawet wiecej
                                                    sztrucli niz w Polsce -same trupy ,przynajmniej ja tak zauwazylem podczas
                                                    przejazdu.W Dani nie bylem wiec sie nie wypowiadam.


                                                    --
                                                    -------------------------------------------------------
                                                  • dr.wal2 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 17.02.06, 09:36
                                                    waskes29 napisał:

                                                    Nie wiem jak mam to rozumiec ale porownujac Szwecje i Norwegie to
                                                    zdecydowanie to Szwecja jest Bialorusia przy Norwegach .I to widac we
                                                    wszystkim od samochodow (w Norwegii sa prawie same nowe i drogich marek } po
                                                    drogi ,zdecydowanie lepsze w Norwegii .W Szwecji jezdzi chyba nawet wiecej
                                                    sztrucli niz w Polsce -same trupy ,przynajmniej ja tak zauwazylem podczas
                                                    przejazdu.W Dani nie bylem wiec sie nie wypowiadam.


                                                    Ciesze sie ze sie ze mna zgadzasz, Norge jest krajem nowobogackim,-obecnie
                                                    Norwedzy przezywaja to co my przezywalismy w latach ´60-tych -zyja wg.stylu
                                                    "slit och släng" .
                                                    Jak mozna "puscic" VW jako TAXI ? widziales co jezdzi na szwedzkich postojach ?
                                                    jezeli juz OMEGA to obligatoriskt Combi i tylko na wsiach.

                                                    "Sztrucle" - co to jest ? , wg.mnie auto zadbane bez korozji i idealne
                                                    mechanicznie nigdy nie bedzie "starym sztruclem" , moze nim jednak byc 3-5
                                                    letni MB ktory podczas jazdy blachy (od rdzy) gubi-takie eqzemplarze najwiecej
                                                    w okolicach Bergen - kwasne deszcze Made in UK + slone/mokre powietrze z PN
                                                    Atlantyku robi swoje , Norwegowie jeszcze nie dowiedzieli sie do czego
                                                    sluzy "Dinitrol".

                                                    Ale zarobki (brutto) Norwegowie maja wyzsze niz Szwedzi (petro)tyle ze i ceny
                                                    tez wyzsze. Pzdr.
                                                  • waskes29 Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 17.02.06, 14:12
                                                    dr.wal2 napisał:


                                                    >
                                                    > Ciesze sie ze sie ze mna zgadzasz, Norge jest krajem nowobogackim,-obecnie
                                                    > Norwedzy przezywaja to co my przezywalismy w latach ´60-tych -zyja wg.stylu
                                                    > "slit och släng" .
                                                    > Jak mozna "puscic" VW jako TAXI ? widziales co jezdzi na szwedzkich
                                                    postojach ?
                                                    W Norwegii na taxi jezdza albo mercedes E klase albo VW Touran inne to
                                                    pojedyncze przypadki.A czemu takie zapytaj norweskich taksowkarzy.


                                                    --
                                                    -------------------------------------------------------
                                                  • niknejm Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 16.02.06, 16:19
                                                    Osobiście widuję sporo Korolek V i VI generacji, ale raczej nie w Warszawie, a
                                                    np. w Ostrowcu Świętokrzyskim i podobnych miastach.
                                                    Co ciekawe w Afryce Południowej chyba nadal produkują 6 generację Korolki -
                                                    jest to dość popularne autko w tym kraju.

                                                    Pzdr
                                                    Niknejm
                                                  • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 16.02.06, 17:38
                                                    niknejm napisał:

                                                    > Osobiście widuję sporo Korolek V i VI generacji, ale raczej nie w Warszawie,
                                                    a
                                                    > np. w Ostrowcu Świętokrzyskim i podobnych miastach.
                                                    > Co ciekawe w Afryce Południowej chyba nadal produkują 6 generację Korolki -
                                                    > jest to dość popularne autko w tym kraju.

                                                    Czasmi moża zobaczyć 5 i 6 ale nie 2 i 3.
                                                    P.s. Nigdy na żywo chyba nie widziałem 2 generacji .


                                                    --
                                                    Gregor886 :
                                                    "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                                        • johndoe Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 13:03
                                          simr1979 napisał:
                                          > Dżisassss, co za brednie to chodzą to szok..... ;S
                                          > (pomijając już, że google niepoprawne jest, bo nie walczy o wolny Tybet ;))
                                          >
                                          > Na mobile.de jest w tej chwili 6 (sześć) Nissanów do 1980 (powinno być -
                                          > Datsunów), z czego 4 to auta kolekcjonerskie.
                                          > Audi dla porównania jest w tym przedziale wiekowym 42, z czego za
                                          > kolekcjonerskie można od biedy uznać 13, czyli mniej niż jedną trzecią.
                                          > I to dopiero może być temat do dyskusji...

                                          co do bredni to masz oczywiscie racje. bo przeciez wiesz juz jaki to procent /czy raczej promil/ sprzedazy audi i nissana przed 1980 rokiem w niemczech?
                                          i nas oswiecisz.
                                          --
                                          lepiej siedzieć cicho i tylko wyglądać na glupiego niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
                                          • habudzik Re: Awaryjnosc japonskich samochodow 15.02.06, 13:45
                                            johndoe napisał:


                                            > co do bredni to masz oczywiscie racje. bo przeciez wiesz juz jaki to procent /c
                                            > zy raczej promil/ sprzedazy audi i nissana przed 1980 rokiem w niemczech?
                                            > i nas oswiecisz.

                                            Japończyków z tamtych lat jest 0 (zero) więc wszystko jedno ile procent
                                            sprzedaży MB wyniosła sprzedaż toYoty . Zrozum ze toYota sprzedała w '73 160tys
                                            aut i ani jeden nie przetrwał do dzis a Merceess wyprodukował tylko kilka tys.
                                            W123 sport coupe i te są w obrocie .
                                            --
                                            Gregor886 :
                                            "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."