Dodaj do ulubionych

serwis w ASO czy nie?

20.02.06, 11:50
W na początku kwietnia kończy sie gwarancja na auto - jeszcze w marcu trzeba
wymienić olej ( niemal 30 tys przebiegu) mam pytanie czy pojechalibyście do
ASO gdzie koszt wymiany + przeglad = 600 zł czy raczej wybralibyście stacje
typu Shell Autoserv, Norauto, itp. gdzie koszt tego kształtuje sie na
poziomie 250 zł Auto ma przejechać jeszcze ok 30 tys czyli sprzedaż za 3-4
lata.. cPlanowana częśtotliwość serwisów taka jak w książce serwisowej Jaka
jest Wasza opinia czy auto wiele traci na wartości jesli nie ma w ksiązce
serwisowej piaczątki ASO ? Jak to wyglądy przy ewentualnym oddaniu auta do
komisu dilerskiego? jest przyjmowane bezproblemowo?
Obserwuj wątek
    • waskes29 Re: serwis w ASO czy nie? 20.02.06, 13:47
      Ja servisowanie samochodu w ASO tez nie zaliczam jednoznacznie do zalet.
      Moim zdanie lepiej i taniej znalezc sobie jakis zaufany warsztat i tam
      dokonywac przegladow i napraw a ewentualne rachunki za czesci i naprawy
      zbierac.ASO to napewno nie jest gwarancja prawidlowego servisowania.
      --
      -------------------------------------------------------
    • marcinc3 moje zdanie 20.02.06, 13:51
      nie masz juz koniecznosci serwisu to po co rob to co potrzeba bez roznicy gdzie
      aby ktos to robil dobrze a ktos wyzej pisal ze w naruto moze doastac twe auto
      uczen a w serwisie nie ? najlepiej robic naprawy i eksploatacyjne u jednego
      goscia wtedy sie przyklada i ma dla ciebie lepsze ceny
      --
      wredny to buc i cytuje zdania wyciete z kontekstu ktorych i tak nie moze
      zrozumiec
    • tomi_22 Co przeciwnikow ASO 20.02.06, 14:25
      A powiedzcie mi szanowni przeciwnicy, jak radzocie sobie z OBOWIAZKOWYM updacie
      software'u do swoich aut poza ASO? Hmmm? A moze macie samochody stare tudziez
      nie zaawansowane technicznie i takiego czesgos nie potrzebujecie?

      Ps
      Ja w swoim musze cos takiego robic. I to zalatwia problem aso czy nie aso.
      --
      Gola EPSKA
      • leon.zbowidowiec Re: Co przeciwnikow ASO 20.02.06, 14:38
        Moim zdaniem wszystko zalezy co to za samochod.
        Jezeli jest to sredniozaawansowany kompakt lub inny maly i prosty samochod to
        jezeli chcesz zaoszczedzic to moze i nie ma sensu serwisowac go w ASO (chociaz
        i tak oni wiedza o Twoim aucie najwiecej). Jezeli jest to np. nowe A8 albo inny
        S600 to tylko ASO. Pan Heniek to moze sie co najwyzej takim samochodem dla
        testu przejechac zeby w ASO calkiem Cie nie nabierali ale naprawic porzadnie
        (czytaj zgodnie z procedura fabryczna) to go raczej nie naprawi.
          • lucj Re: Co przeciwnikow ASO 20.02.06, 14:52
            tomi_22 napisał:

            > Olej - rozumiem
            > Filtry - rozumiem
            >
            > Ale cos wiecej to juz chyba inna sprawa no nie? Skad taki pan Zenek wezmie
            > zlacze zeby sie pod dany samochod podpiac?

            To właśnie bardzo często pan Zenek ma odpowiednie złącze i tester który nie
            tylko pokazuje:"wymień centralkę", ale faktyczny błąd i to właśnie pan Zenek
            naprawia samochody z którymi w ASO sobie nie radzą.
            • leon.zbowidowiec Re: Co przeciwnikow ASO 20.02.06, 15:01
              Jasne. I pan Zenek posiada zestaw kluczy i narzedzi naprawczych zarowno do
              najnowszego A8 jak i do S600 itp. Wiesz ile kosztuje np. oryginalny tester VAS ?
              (podpowiem Ci ze ok. 25k PLN). Zreszta posiadacze takich samochodow raczej nie
              zastanawiaja sie nad alternatywa Pan Zenek lub ASO i bardzo dobrze.
              • polokokt Re: Co przeciwnikow ASO 20.02.06, 15:30
                pomijajac jakies skrajne przypadki nowych S600 ktorych wasciciele nie beda
                raczej szukali oszczednosci.To w przypadku samochodow pospoliych ich
                konstrukcja nie jest na tyle zaawansowana zeby przyzwoity mechanik z nimi sobie
                nie proadzil. Ba, znam mechanikow ktorzy od 8 do 16 paracuja w ASO jakiejs
                marki a po 16 pracuja w swoim garazu gdzie na wyposazeniu maja komputer z
                potrzebna kostka diagnostyczna i robia to samo co w ASO za polowe ceny. Wiec po
                co przeplacac?
                Kilka przykladow:
                Wymiana wachaczy w ASO. W ASO wymienili cale za jakies 800 PLN (dokladnie teraz
                nie pamietam) i to na zamienniki bo oryginaly duzo drozsze. A nastepnym razem
                jak sie wybily koncowki zaprowadzilem do juz znajomego Pana Miecia ktory
                stwierdzil krutko, ze ASO zrobilo mnie w balona na mojej niewiedzy. W
                oryginalnych wachaczach dalo sie wymienic sama koncowke za 100 PLN komplet a
                teraz jak juz mam zamienniki to niestety w nich przebic sworzni sie nie da bo
                sa inne wymiary ciut (sam widzialem ze sa luzy faktycznie) i juz jestem skazany
                na wymiane calych wachaczy (zamienniki w sklepie po 300 PLN komplet zamiast
                same sworznie za 100 PLN) za kazdym razem, chyba ze zorganizuje sobie jakies
                oryginalne wachacze.
                Przypadek II: wymiana klockow hamulcowych z przodu za 400 PLN. Gdy takie klocki
                w sklepie kosztuja max 200 PLN a wymiana nie zajmuje wiecej jak 30 minut
                srednio wprawnemu uzytkownikowi auta ktory wie jak zmienic kolo.
                Przypadek III: wymiana kostki elektrycznej ktora skutecznie unieruchomila auto.
                Auto tydzien po gwarancji. Wymiana kostki w ASO zajela 24h i kosztowala 400
                PLN. Potem u znajomego mechanika dowiedzialem sie ze to standardowa usterka w
                tych autach i wymiana to koszt jakis 60 PLN u niego.
                Powiem krotko, sila mnie nie zaciagna do ASO.
                Pozdrawiam
                • habudzik Re: Co przeciwnikow ASO 21.02.06, 02:10
                  polokokt napisał:

                  > pomijajac jakies skrajne przypadki nowych S600 ktorych wasciciele nie beda
                  > raczej szukali oszczednosci.To w przypadku samochodow pospoliych ich
                  > konstrukcja nie jest na tyle zaawansowana zeby przyzwoity mechanik z nimi sobie
                  >
                  > nie proadzil. Ba, znam mechanikow ktorzy od 8 do 16 paracuja w ASO jakiejs
                  > marki a po 16 pracuja w swoim garazu gdzie na wyposazeniu maja komputer z
                  > potrzebna kostka diagnostyczna i robia to samo co w ASO za polowe ceny. Wiec po
                  >
                  > co przeplacac?

                  A śpią kiedy indziej . Nowy soft bezposrednio od producenta otrzymuja za free
                  wraz z wirusem na którego wykrycie zabrakło kasy a potem nie wiedzieć czemu
                  pacjent zaczyna kichać i prychać przy wyprzedzaniu. Zawsze mozna wtedy
                  powiedzieć że teraz to sa lipne te samochody . Teraz nawet małe samochody maja
                  zmienne fazy rozrządu i zapewne ewentualne naprawy pon Henio wykona lepi .
                  --
                  Gregor886 :
                  "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
            • baltimora Re: Co przeciwnikow ASO 20.02.06, 15:02
              Dokładnie. W aso nie specjalizują się w naprawianiu aut. Naprawa samochodu
              polega na prostej wymianie całej części. A np. w awariach układów kierowniczych
              niektóre warsztaty wyspecjalizowały się i z powodzeniem robią regenerację
              przekładni. Rozmawiałem o tym z mechanikami w aso. Nie byli w stanie nawiązać
              ze mną dyskusji.
          • fru.fru Re: Co przeciwnikow ASO 20.02.06, 19:08
            nie no jak ma chocby KTS to moze i ewentualnego zonka zdiagnozuje..
            Bo przynajmniej w reno, o wgraniu nowego softu to moze pomarzyc, wielu wszak
            chcialo Clipa rozpracowac.. jak dotad bez sukcesow.
            W moim przypadku, przeglad przy 60 kkm, czyli 5 l oliwy elf ldx excellium,
            filtry, swiece i przeglad calego samochodu to koszt 770 pln. Imho rozsadna cena.
            Szczegolnie, ze akurat mam pod reka dobre aso, a nie pastuchow od kiljanczyka..
          • michalk76 Re: Co przeciwnikow ASO 21.02.06, 10:52
            Każdy Bosch Auto Service podepnie się kompem. Ale racją jest, że bardzo
            nowoczesne auta wymagają albo ASO albo bardzo nowoczesnego zakładu. Zdarza sie
            jednak, ze w ASO zapomną dokręcić kół-znam taki przypadek!
        • ant777 Re: Co przeciwnikow ASO 21.02.06, 07:24
          leon.zbowidowiec napisała:

          > Moim zdaniem wszystko zalezy co to za samochod.
          > Jezeli jest to sredniozaawansowany kompakt lub inny maly i prosty samochod to
          > jezeli chcesz zaoszczedzic to moze i nie ma sensu serwisowac go w ASO
          (chociaz
          > i tak oni wiedza o Twoim aucie najwiecej). Jezeli jest to np. nowe A8 albo
          inny
          >
          > S600 to tylko ASO. Pan Heniek to moze sie co najwyzej takim samochodem dla
          > testu przejechac zeby w ASO calkiem Cie nie nabierali ale naprawic porzadnie
          > (czytaj zgodnie z procedura fabryczna) to go raczej nie naprawi.

          Jeśli ktoś ma S600 lub A8, to raczej stać kogoś takiego na ASO. Czy nie?
    • baltimora Re: serwis w ASO czy nie? 20.02.06, 14:49
      Miałem ten sam dylemat. Jeżdżę Daewoo Tacumą. Po upływie okresu gwarancyjnego
      zawitałem jeszcze na ASO po ostatnią, wymuszoną acz niekonieczną wymianą jednej
      części. Ale stwierdziłem, że jak coś stuka, to niech wymienią jeszcze na
      gwarancji. Podczas naprawy rozmawiałem z mechanikiem. Pytam go jak mu tu sie
      pracuje. Facet na to: "Szczerze, dla zusu tu robię, bo te pieniądze to śmiechu
      warte (1580 zł na rękę). A tak to u teścia w warsztacie pracuję."
      Jak sobie postałem tam i popatrzyłem na tą organizację pracy, posłuchałem
      mechanika (przegląd 550, mechanicy są przerzucani od samochodu do samochodu,
      jednego nie skończą, ciągani są do drugiego, auto moje przed wjazdem na
      podnośnik godzinę stało na hali), to stwierdziłem, że będę serwisował samochód
      u Krzycha w garażu. I tak robię i jest okej. Do aso tyko wtedy jak problem jest
      natury elektronicznej, czek endżin się zapali, coś z wtryskami się dzieje, tego
      typu sprawy. A jak nic się nie dzieje, to rozrząd i tuleje wahaczy wymieni
      każdy mechanik.
      • histe Re: serwis w ASO czy nie? 20.02.06, 15:10
        dziękuje wszystkim za opinie auto ma 30 tyś km (clio) - silnik prosty bez
        udziwnnień, nie ma żadnych usterek - dolegliwośći tylko wymiana oleju wiec
        chyba raczej nie pojade na ASO ( dla mnie 350 zł to jednak troche kasy -
        zwlaszcza ze powieksza sie rodzina...)
        • zdecydowany4 Re: serwis w ASO czy nie? 20.02.06, 19:10
          Masz rację. Komplet filtrów w hurtowni na Muszyńskiej za parę groszy. Olej typu
          10W40 za maks.60PLN (równie dobrze może być Lotos, a nie Mobil 1)liczą się
          parametry, a nie producent. Filtr powietrza i przeciwpyłkowy zmieniasz sam w 15
          minut. Wymiana oleju kosztuje 20-30 zł w każdym warsztacie czyli spokojnie za
          połowę tej sumy się wyrobiłeś. W każdym warsztacie wbiją Ci pieczątkę o
          przeglądzie i wcale nie musi to być ASO. Teraz nawet w okresie gwarancji nie
          musisz robić przeglądów w ASO. ASO to rzeczywiscie OSTATECZNOŚĆ!!!!!!!!!

          Pzdrawiam,
          • polokokt Re: serwis w ASO czy nie? 20.02.06, 19:27
            dokladnie, jak sie chce do warsztat w ktorym sie robi przeglad, nawet Pan
            Miecio wbije pieczatke do ksiazki a jako bardziej namacalny dowod mozna jakis
            paragon za czesci dolaczyc czy cos.
            A co do wymiany czesci to akurat u mnie w miescie warsztaty samochodowe dostaja
            na czesci rabaty do 40% w lokalnych dwoch hurtowniach wiec wymiana zazwyczaj
            jest tak jakby gratis. Bo mi Olej sprzedaja po takiej cenie jakbym ja poszedl
            do sklepu i kupil, a Oni maja taniej wiec ta roznice wrzucaja jako koszty
            robocizny. Ja mam taniej a chlopaki tez zadowoleni ze zarobili. Trzeba tez
            pamietac ze Pan miecio pracuje sam dla siebie i od tego jak zrobi zalezy czy
            klient do niego wroci czy nie. Natomiast pracownik zatrudniony w serwisie jest
            tylko pracownikiem etatowym, a z tymi jak wiadomo jest roznie. Jendemu sie chce
            a drugiemu juz mniej.
            Pozdrawiam
      • emes-nju Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 10:00
        ant777 napisał:

        > Odkąd przestałem jeździć do serwisu, samochód przestał się psuć. Papudroki w
        > serwisach żeby się nauczyć naprawiać samochody, najpierw muszą sporo zepsuć.


        A jak juz sie naucza, ida na swoje albo do solidnego warsztatu. A do ASO przychodza nowi praktykani/uczniowie za 1200 brutto...

        --
        Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
        • attache1974 Wszystko jest kwestią cena/robocizna 21.02.06, 10:40
          U mnie w poprzednich autkach - Fiaciory - w ASO w wawie przegląd kosztował 600
          pln a w ASO 100 km od Wawy (u teściów) to samo 240 pln.
          I teraz drugie pytanie za co płacisz na przeglądzie i czy sam masz dostęp do
          kanału - jeśli u mnie w foce wymiana oleju i filtra oleju - powietrza (pierwszy
          przegląd) to koszt 600 pln (ale muszę bo gwara przepadnie i tak dalej) to nie
          ma sensu za takie pierdółki przepłacać po gwarancji.
          Poza tym przepisy unijne pozwalają zrobić przegląd gdziekolwiek aby był
          zachowany reżim producenta (cokolwiek by to znaczyło).

          Reasumując
          Jeśli nie masz kanału żeby samemu zmienić olej i filterek, lub jeśli nie masz
          umiejętności, albo po prostu wolisz zapłacić komuś parę złotych więcej i samemu
          się nie babrać to spokojnie jedź to kwikfita czy innego norauto zleć im tę
          robotę i zachowaj sobie rachunki.

          Widać będzie że o autko dbano - a to się liczy przy odsprzedaży, ślad że
          samochód był dotykany prze "fachowców" (jakichkolwiek) a nie pana miecia z
          garażu na osiedlu.
        • logis_on_line Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 11:06
          > A jak juz sie naucza, ida na swoje albo do solidnego warsztatu.

          Nie tak prosto, nie wszystkie dane potrzebne do naprawy auta są szeroko
          dostępne - wyłączność mają serwisy. Jest jeszcze problem narzędzi i testerów -
          kosztują sporo i też są dostępne tylko w sieci serwisów. Na koniec sprawa
          części np. ECU i wszelakie sterowniki są możliwe do zaprogramowania tylko u
          źródła.
          Niedługo trudno będzie naprawić auto poza siecią serwisową - np. w Golfie V do
          wymiany klocków hamulcowych kół tylnych potrzebny jest VAS a to jest koszt
          około 25 tys. zł plus częste upgrady oprogramowania. Małych zakładów nie będzie
          na to stać z prostych względów ekonomicznych.
          Pozostają tylko stare auta, które to jeszcze można naprawiać chałupniczą
          metodą, bo z nowymi nie jest tak łatwo.
          Pozdrawiam
          • emes-nju Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 11:31
            To co napisales jest dla mnie kolejnym argumentem, zeby nie kupowac "wydumek". Przez cale dziesieciolecia do wymiany klockow potrzebny byl magik z narzedziami. I dalo sie jezdzic. Wiecej - do teraz budowane sa NOWOCZESNE auta, ktore nie wymagaja angazowania do wymiany klockow serwisu z superzapleczem za ciezkie pieniadze. I ja wole takie samochody - taniej kosztuja w eksploatacji. Bo nie musze placic serwisowi ciezkich pieniedzy za koniecznosc posiadania przez nich szalenie drogiego i, wielu wypadkach, niepotrzebnego urzadzenia z wtyczka :-P

            --
            Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
            • logis_on_line Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 11:40
              Tak, trzeba pamiętać gdzie się mieszka i jak nasze dochody przystają do tych do
              których adresowany jest samochód.
              Zawsze kupuję auta nie ze względu na markę ale na jego możliwość serwisowania
              lub naprawy.
              Wyżej pępka nie podskoczysz.

              Pozdrawiam
              • emes-nju Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 11:46
                Nas, Polakow, dotyka to szczegolnie. Ale w bogatych krajach tez umieja liczyc.

                Inna sprawa jest to czy nasze zaufanie do elektroniki ingerujacej we wszystko kiedys sie na nas nie zemsci. Juz gdzies czytalem o samochodzie, ktory lubil sobie gasnac w miejscach o wiekszym natezeniu pola magnetycznego - w serwisie twierdzili, ze wystarczy go wtedy przepchnac w inne miejsce. Rada swietna dla posiadacza auta za ciezka kase. I wyjatkowo latwa do wprowadzenia w czyn jak silnik postanowi zgasnac w czasie wyprzedzania :-P

                --
                Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
            • zdecydowany4 Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 11:41
              W takim BMW 750 I to aż strach się bać co to będzie jak się coś popsuje. Tam
              nawet zagłówki czy zaluzje przeciwsłoneczne w bocznych szybach są sterowane
              elektrycznie. Nie dość, że w sumie te kilkadziesiąt silniczków elektrycznych ze
              sterowaniem i kablami waży tonę to nie chciałbym być w skórze takiego, któremu
              przyjdzie się zmagać z serwisami.

              Te naszpikowane elektroniką bez umiaru samochody dla gadżeciarzy będą się sniły
              po nocach włascicielom. Ja się pieprzę z jakąś zakichaną sterowaną elektrycznie
              klapką obiegu wewnętrznego w Astrze II bo parują szyby, ale jakby mi przyszło
              doszukiwać się dlaczego nie działa mi masaż lewej częsci lędzwiowej w BMW to bym
              się załamał.

              Posłuchajcie przygód z serwisami własciceli nowego Renault Laguna jak padnie
              akumulator (tylko laweta):):):):)

              Sensowana i potrzebna elektronika typu ABS, ESR jak najbardziej tak , ale skoro
              niedługo w każdym samochodzie ma być maszynka do robienia w dupie wiatru to
              przestaje być zabawne.
              • fru.fru Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 12:18
                zdecydowany4 napisał:
                >
                > Posłuchajcie przygód z serwisami własciceli nowego Renault Laguna jak padnie
                > akumulator (tylko laweta):):):):)

                i tak powstaja urban legends,
                To co napiles to w duzym skrocie g ... prawda ;-)
                Po padzie aku spokojnie sie odpala z kabla..natomiast jesli ktos ma na
                gwarancji to slusznie..niech firma placi za lawete..
            • leon.zbowidowiec Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 11:41
              Tu sie z Toba nie zgodze. Przejaskrawiajac oczywiscie Twoje zdanie na ten temat
              to powinnismy dalej jezdzic 126p a wszelkie ABS'y, ESP i tym podobne wynalazki
              elektroniczne sa zbedne bo wymagaja drogiego serwisu. Prawa rynku sa jednak
              takie ze nie zatrzymasz postepu. Jezeli kogos nie stac na utrzymanie drogiego
              auta to powinien je zmienic na tansze a nie dorabiac filozofii ze lepiej je
              naprawiac u pana Zenka bo pan Zenek lepiej sie zna niz ASO i jest tanszy.
              • zdecydowany4 Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 11:55
                Leonie "zawodowcu":) popełniasz błąd bo czytasz tekst bez zrozumienia. Przecież
                własnie o tym pisałem, że ABS i ESR są jak najbardziej potrzebne w odróżnieniu
                od bejerów typu elektrycznie wysuwany zagłówek.
              • logis_on_line Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 11:57
                Nie mam zamiaru zatrzymywać postępu i nikt go nie zatrzyma, ale nie widzę
                racjonalnych przesłanek do komplikowania sobie życia.
                W USA obowiązywała zasada - jeżeli element elektroniczny wykaże się wiekszą
                niezawodnością i nie będzie sparwiał nadmiernego kłopotu w czasie eksploatacji
                to TAK jeżeli nie to zostajemy przy starym, wypróbowanym systemie.
                Dotyczyło to okresu, kiedy elektronika zaczęła zdobywać swoje miejsce w
                samochodach.

                Pozdrawiam
              • emes-nju Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 11:57
                Tylko czy postep powinien polegac na komlikowaniu wszystkiego w nieskonczonosc?

                Z innej branzy - nasz ukochany system Windows. Wersja 3.11 dzialala dosc stabilnie i byli fachowcy, ktorzy umieli tak podokrecac wirtualne srubki, ze wszystko gralo i buczalo. Postep w postaci Win 95 okazal sie dosc iluzoryczny. Kolejne generacje byly coraz bardziej skomplikowane w celu wykonywania tych samych funkcji z wiekszym bajerem. Doprowadzilo to do spektakularnego zawieszenia sie ktoregos kolejnego systemu w czasie oficjalnej prasowej prezentacji! I nie bylo mocnych. W firmowym kompyterze mam Win 98 i nie bardzo sie nim musze przejmowac. W domowym laptopie Win XP - w ciagu 2 lat byl calkowicie przeinstalowywany 6 razy i NIGDY nie dzialal tak, jak chcialem. Czyli prymitywne Win 98 spelnia swoja role lepiej niz zaawansowane g... Jak na razie nie znalazlem fachowca, ktory umialby zrobic tak, zeby bylo ok. Pomijam koszty poniesione na tych fachowcow.

                Nie chialbym, zeby moje kolejne auto bylo zaawansowane do tego stopnia, ze do wymiany wycieraczek (sterowanych 10 komputerami) bede musial angazowac profesora MIT :-P Jedynego na swiecie fachowca, ktory umie to zrobic tak, zeby dzialaly.

                --
                Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
                • leon.zbowidowiec Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 12:14
                  No tak ale czyz nie lepsze jest liczydlo od komputera ? Nie zawiesza sie , nie
                  trzeba restartowac itp. :) Sam uzywasz na laptopie XP a nie 3.11 - widocznie
                  jest tego jakas przyczyna - przeciez mozesz na nim zainstalowac te 3.11
                  prawda ? A to ze nie bedziesz mial obslugi DVD czy akceleratora graficznego to
                  juz inna bajka - przeciez ich nie potrzebujesz (a moze jednak wygodniej jest z
                  nimi ?:)))
                  Nowoczesna technika zawsze bedzie droga bo beda ludzie ktorych na nia stac i
                  tyle. Niestety ten swiat opiera sie na pieniadzach i tego nie zmienimy.
                  • emes-nju Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 12:23
                    Ale ja nie jestem wrogiem postepu! Jestem za to wrogiem postepu za wszekla cene. To znaczy wprowadzania na rynek niesprawdzonych solidnie superbajerow (czesto o potrzebie ich posiadnia klient dowiaduje sie od marketingowcow...), ktore nie za bardzo chca dzialac. Ale wprowadzane sa bo klient (coraz czesciej jakoby) tego wymaga.

                    --
                    Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
                  • logis_on_line Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 12:24
                    Jeżeli dotyczy to niedrogich rzeczy, kóre w każej chwili można wyrzucić na
                    śmietnik (jest różnica pomiędzy samochodem a laptopem) to tu jest pełna zgoda.
                    Ale awaria auta to nie tylko kłopot ale i duży wydatek - pomoc drogowa, hotel i
                    naprawa oraz zmarnowany czas.
                    Przy tanich autach problem taki nie istnieje - do rowu auto telefon po taxi i
                    po zmartwieniu :)

                    Pozdrawiam
                      • logis_on_line Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 13:37
                        > A jak mam drogie auto z elektronika to nie moge go "do rowu" i telefon po
                        > taxi ? :)))

                        Trudno, za błędne decyzje kiedyś trzeba będzie zapłacić :))

                        Dzisiaj odgrzebałem plik WordPerfecta i dwie godziny próbowałem wyciągnąć z
                        niego tekst do ponownego składu. Jak odnalazłem WP zainstalowanego na innym
                        komputerze to powstał problem polskich "ogonków".
                        Przewalczyłem i nie muszę klepać ponownie tekstu. To jest cena postępu.

                        Pozdrawiam
                        • lucj Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 14:38
                          Na tym tak naprawdę polega interes każdy nowy samochód wprowadzany na rynek
                          wymaga nowego testeranie dlatego że jest tam coś nowego ale ze względuna drobne
                          zmiany w oprogramowaniu. Zmiany te niczemu nie służą poza zmuszeniem nabywców
                          aut do zapłacenia haraczu serwisom które z kolei cichaczem naprawiają błędy w
                          nowych samochodach. W ten sposób za badania nowych podzespołów płacą
                          użytkownicy nowych samochodów. Wymiana klocków w pasacie nie musi wymagać
                          nowego VAS-a, ale wtedy po co serwis. Zresztą tak naprawdę klient lubi być
                          przekonywany że to co kupił to jest cud techniki i do obsługi tego cudu
                          potrzeba równie cudownych urządzeń które robią ...piiiinnnggg... Coraz większe
                          problemy z elektroniką w autach są związane z zabezpieczeniami zastosowanymi
                          przez producentów "aby inni nie zarabiali"
                          • emes-nju Masz racje! 21.02.06, 14:51
                            Rzeczywiscie wszystko sprowadza sie do maszyny, ktora robi "ping". "Ping" = 500 zl = zadowolony klient, ktory bardzo chce wierzyc, ze to "ping" jest niezbedne i musi tyle kosztowac :-) Bo to prorozwojowe i supernowoczesne "ping" :-P

                            --
                            Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
                            • zdecydowany4 Re: Masz racje! 21.02.06, 15:05
                              To jest ta magia ASO. Znajoma teściowej jeździ toyotą z Bemowa do Marek na
                              sezonową wymianę opon!!! Bo jak powiada w ASO to jej dobrze zrobią. Płaci
                              jakieś chore pieniądze zamiast 50 zł za rogiem, ale jest cała szczęsliwa bo
                              regularnie serwisuje w ASO. To chore, ale włanie dzięki takim ludziom te
                              wydrwigrisze jeszcze żyją choć zgodnie z rachunkiem ekonomicznym i zdrowym
                              rozsądkiem dawno już nie powinni. Skoro marża na sprzedaży nowego samochodu to u
                              nich 40% i potem jeszcze te "serwisy" po kilkaset złotych czyli w praktyce tylko
                              wymiana oleju to nic dziwnego, że ASO mają się jeszcze całkiem nieźle.
                      • emes-nju Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 16:09
                        leon.zbowidowiec napisała:

                        > A jak mam drogie auto z elektronika to nie moge go "do rowu" i telefon po
                        > taxi ? :)))


                        Mozesz! Bogatemu wolno :-)

                        Ale, ale... tak na wszelki wypadek. Jezeli wpadniesz na pomysl, zeby wywalic nowoczesne auto do rowu, to daj mo znac na priv i odpusc sobie dzwonienie po taxi - sam po Ciebie przyjade i gratis odwioze ;-)

                        --
                        Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
    • edek40 Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 16:12
      Czytam te posty i czytam i ogarnia mnie pewna niesmialosc. Bo albo mam ekstremalnie nienowoczesny samochod albo jestem geniuszem. Bo jest tak: niegdys padl mi ABS. Przy pomocy drucika (5 cm) zdiagnozowalem banalna usterke. Przy pomocy tego samego drucika skasowalem blad z pamieci sterownika. Z kolei przy pomocy 3 drucikow, omomierza i odrobiny cierpliwosci doprowadzilem do porzadku czujnik polozenia przepustnicy, ktory nieco wariowal, bo jakis debil (moze ktos w ASO chcial sie wykazac) postanowil regulowac cos, czego nie ma potrzeby dotykac, o ile czesc nie ulegnie awarii lub nie jest rozbierana przepustnica. Nie jestem zawodowym mechanikiem. Dysponuje oczywiscie serwisowka - wiedza nie bierze sie znikad. Jednak jezeli ja, amator, bez trudu pozyskalem taka ksiege, jezeli jestem w stanie w oparciu o to wydawnictwo diagnozowac usterki, choc oczywiscie wszedzie napisane jest, ze nalezy uzyc SST (Special Service Tool) to chyba srednio rozgarniety i wyksztalcony mechanik powinien serwisowac kazdy samochod. No moze z wyjatkiem takiego, w ktorym do wymiany klockow potrzeba testera oraz takich, w ktorym ilosc komputerow jest wieksza niz srednia ilosc komputerow w domach i biura w przeliczeniu na hektaro-mieszkanca.
      • habudzik Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 21.02.06, 16:36
        edek40 napisał:

        > Czytam te posty i czytam i ogarnia mnie pewna niesmialosc. Bo albo mam ekstrema
        > lnie nienowoczesny samochod albo jestem geniuszem. Bo jest tak: niegdys padl mi
        > ABS. Przy pomocy drucika (5 cm) zdiagnozowalem banalna usterke. Przy pomocy te
        > go samego drucika skasowalem blad z pamieci sterownika. Z kolei przy pomocy 3 d
        > rucikow, omomierza i odrobiny cierpliwosci doprowadzilem do porzadku czujnik po
        > lozenia przepustnicy, ktory nieco wariowal, bo jakis debil (moze ktos w ASO chc
        > ial sie wykazac) postanowil regulowac cos, czego nie ma potrzeby dotykac, o ile
        > czesc nie ulegnie awarii lub nie jest rozbierana przepustnica. Nie jestem zawo
        > dowym mechanikiem. ................ dalej nie czytam nawet.

        Troche zmieniając temat .

        Juz sobie wyobrażam bezpieczeństwo instalacji LPG tak naprawianej i
        diagnozowanej jak to robi Edek . Ciekawe czy stare bezpieczniki tez drucikiem
        naprawia . Waskez , pytałeś skąd wiem że niektóre instalacje LPG sa w kiepskim
        stanie . Myśle że masz odpowiedź .
        --
        Gregor886 :
        "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
        • emes-nju Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 21.02.06, 16:47
          Nie bardzo rozumiem dlaczego dosc inteligentny czlowiek dysponujacy serwisowka ma byc gorszy od czesto tlukowatego mechaniora w ASO...

          --
          Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
          • habudzik Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 21.02.06, 17:07
            emes-nju napisał:

            > Nie bardzo rozumiem dlaczego dosc inteligentny czlowiek dysponujacy serwisowka
            > ma byc gorszy od czesto tlukowatego mechaniora w ASO...

            Bo , przynajmniej w serwisach Opla , toYoty , Mercedesa , czuwa nad nimi
            nietłukowaty specjalista w nienagannym stroju i ( na życzenie ) jasno
            wyjaśniający co takiego mechanik wykonuje . Mam zaufanie że ten przełozony
            mechanoira tłuka wychwyci błędy zagrażające zdrowiu i zyciu , także Twojemu.

            Raczej chodziło mi o to że drucikiem to se można w poopie powiercić a nie
            reperować i diagnozować ABS i LPG


            --
            Gregor886 :
            "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
            • waskes29 Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 21.02.06, 17:19
              habudzik napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > Nie bardzo rozumiem dlaczego dosc inteligentny czlowiek dysponujacy serwi
              > sowka
              > > ma byc gorszy od czesto tlukowatego mechaniora w ASO...
              >
              > Bo , przynajmniej w serwisach Opla , toYoty , Mercedesa , czuwa nad nimi
              > nietłukowaty specjalista w nienagannym stroju i ( na życzenie ) jasno
              > wyjaśniający co takiego mechanik wykonuje . Mam zaufanie że ten przełozony
              > mechanoira tłuka wychwyci błędy zagrażające zdrowiu i zyciu , także Twojemu.
              >
              > Raczej chodziło mi o to że drucikiem to se można w poopie powiercić a nie
              > reperować i diagnozować ABS i LPG
              >
              >
              Skoro naprawol to widocznie mozna .
              A nietlukowaty specjalista czuwa ale we wlasnym warsztacie w ktorym zarabia
              kilka razy wiecej niz w ASO.
              W ASO taki specjalista to najczescie uczen ktory wie wiecej od reszty
              uczniow ale w praktyce wyroznia sie tylko tym fartuchem.Moze byc jeszcze tak
              ze specjalista to ktos z rodziny a wlasciciel salonu to jego wujek.

              --
              -------------------------------------------------------
              • habudzik Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 21.02.06, 17:25
                waskes29 napisał:


                > Skoro naprawol to widocznie mozna .

                No pewnie że mozna . Albo się mu uda i bedzie naprawione albo nie uda i wysadzi
                sie w powierze jak ten samonaprawiacz z Rzeszowszczyzny

                > A nietlukowaty specjalista czuwa ale we wlasnym warsztacie w ktorym zarabia
                > kilka razy wiecej niz w ASO.
                > W ASO taki specjalista to najczescie uczen ktory wie wiecej od reszty
                > uczniow ale w praktyce wyroznia sie tylko tym fartuchem.Moze byc jeszcze tak
                >
                > ze specjalista to ktos z rodziny a wlasciciel salonu to jego wujek.

                No tak może być jeszcze w zmowie z właścicielem . Facio w Mercedesie wszysto
                wyjaśnia jak sie patrzy i widać ze ma pojęcie , ci z toYoty tez okazal się
                fachowcami choć musiano ich sciągnąć z daleka.


                --
                Gregor886 :
                "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
            • zdecydowany4 Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 21.02.06, 17:20
              Bo , przynajmniej w serwisach Opla , toYoty , Mercedesa , czuwa nad nimi
              > nietłukowaty specjalista w nienagannym stroju i ( na życzenie ) jasno
              > wyjaśniający co takiego mechanik wykonuje . Mam zaufanie że ten przełozony
              > mechanoira tłuka wychwyci błędy zagrażające zdrowiu i zyciu , także Twojemu.
              >
              > Raczej chodziło mi o to że drucikiem to se można w poopie powiercić a nie
              > reperować i diagnozować ABS i LPG

              Tu byś się zdziwił. ASO Opla w Raszynie. Ten gość w garniturku inteligentny
              inaczej o twarzy Kobuszewskiego(przepraszam Panie Janie)na zadane kiedyś pytanie
              dotyczące przebiegu naprawy tłumaczył mi, że on posiada "wiedzę ogólną". Koń by
              się uśmiał.

              Co do wiercenia w poopie to też do końca nie zrozumiałeś postu poprzednika bo
              drucik służy nie do naprawiania w formie okręcania czegkololwiek tylko do
              włożenia do wtyczki diagnostycznej (śrubokręt jest za duży).

              Genaralnie pierwsze miejsce pod względem "profesjonalizmu" zajmuje sprzedawca z
              Autopol Service, który za plastikowe podkładki pod tablice rejestracyjne chciał
              mnie skasować 15 zł!!!!!!!! To dla nich powinien być zaszczyt, że będą
              reklamowani na moim samochodzie, a nie jeszcze mam za to płacić, ale zamknął nad
              sobą wieko w momencie kiedy zapytany czy nie ma przypadkiem instrukcji obsługi
              do astry odpowiedział, że owszem ma ....za 50 złotych.

              ASO omijajcie szerokim łukiem z ich fachowcami i handlowcami niech wszyscy idą
              na zieloną trawę. Dobrzy mechanicy już dawno z tamtąd pouciekali do własnych
              serwisów.
              • habudzik Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 21.02.06, 17:30
                zdecydowany4 napisał:


                > Co do wiercenia w poopie to też do końca nie zrozumiałeś postu poprzednika bo
                > drucik służy nie do naprawiania w formie okręcania czegkololwiek tylko do
                > włożenia do wtyczki diagnostycznej (śrubokręt jest za duży).

                Zrozumiałem ,zrozumiałem . Zwarł na krótko i mu "wyskoczyło"
                Może to Wasza wina drodzy forumwicze że ktoś ciągle Was chce w ASO naciągnąć .
                Nie wiem na czym to polega ale mnie nawet w nielubianej przez mnie toYocie nie
                naciągneli mnie na nic ( oprócz porysowania klapy ).
                --
                Gregor886 :
                "Szymi mial racje lexy to sa jedne z najlepiej wykonczonych aut swiata..."
                • edek40 Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 22.02.06, 11:17
                  Ech! Probujesz dyskutowac na tematy, o ktorych nie masz zielonego pojecia. Zwieranie na krotko jest czynnoscia jak najbardziej serwisowa. To zwarcie na krotko to nic innego, jak komenda dla sterownika, ze ma przejsc w tryb wyswietlania bledow. Moze sie zdziwisz, ale Tobie tez zapewne zdarza sie zwierac na krotko wlasnego Peceta. Przycisk reset na obudowie, to wlasnie zwarcie na krotko informujace BIOS na plycie glownej, o koniecznosci wykonania tzw. twardego resetu. Wychodzi wiec, ze tez grzebiesz sobie drutem w doopie tylko o tym nie wiesz :)))))))
                • emes-nju Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 22.02.06, 11:35
                  habudzik napisał:

                  > Może to Wasza wina drodzy forumwicze że ktoś ciągle Was chce w ASO naciągnąć.
                  > Nie wiem na czym to polega ale mnie nawet w nielubianej przez mnie toYocie
                  > nie naciągneli mnie na nic ( oprócz porysowania klapy ).


                  A jezdzisz do ASO na naprawy, czy na przeglady? Jezeli na przeglady, to naciaganiem jest tylko cena tego zabiegu, ale na to zgadzamy sie wstawiajac auto. Problemy zaczynaja sie wtedy gdy proste rzeczy przestaja byc proste.

                  Przyklad. Dzien dobry, stuka mi z przodu. Zapraszam za godzine, wymieniamy laczniki stabilizatora. Oni podchodza do tematu statystycznie (na tym polega ich fachowosc, a w zasadzie rutyna) - w zdecydowanej wiekszosci aut tego modelu i rocznika najpierw zaczynaja stukac laczniki. Jezeli jest to zgodne z prawda, auto przestaje stukac, a klient jest zadowolony. Gorzej jezeli jest sie jednym na np. 50, gdzie stuka cos innego. Najpierw wymienia laczniki i oddadza auto. Zapalacisz, przejedziesz sie i wrocisz do ASO. Potem wymienia Ci kolejny element padajacy (statystycznie) jako drugi (gumy stabilizatora). I znowu - przejazdzka i z powrotem. Potem robi sie dym, bo na naprawy wydany jest juz majatek, a auto nadal jest niesprawne. Wreszcie znajduja. Stuka dojechany prawie do blachy klocek hamulcowy o tarcze dojechana ponizej jakichkolwiek granic. I tu zalewa Cie krew bo dwa tygodnie temu zaplaciles kilka stow za PRZEGLAD w ASO!!! To moja (skrocona) historia... :-/ Standartowa az do bolu!

                  --
                  Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
            • lucj UWAGA...linki do wiedzy tajemnej..... 21.02.06, 17:36
              gvo-prod.bmw-serviceweb.de/frameing.html?t=1140538930
              www.etis.ford.com/
              www.jaguartechinfo.com/extjagprod/market.jsp
              www.volvocarstechinfo.ford.com/vss/
              opel-tis.eur.gm.com/imtportal
              public.infotec.peugeot.com/
              www.infotech.renault.com/fo/index.jsp
              erwin.volkswagen.de/erwin/showHome.do;jsessionid=0B54A631C5831A12674D83E85C4963A8.ASTPVWE1
              workshop.aftersales.daimlerchrysler.com/dcagportal/DCAGPortal
              lasertec.citroen.com/
              Wiedza tajemna niedostępna dla nie wtajemniczonych(warsztaty niezależne)
              Każdy gdy zapłaci ma dostp do informacji serwisowych, nie tylko ASO ale inni
              też, cholercia to pieprzone GVO tak nam interes psuje.
              Znam dealerów którzy tylko tydzień spedzili na kanarach...no pieprzone GVO
                • lucj Re: UWAGA...linki do wiedzy tajemnej..... 21.02.06, 21:34
                  logis_on_line napisał:

                  > Do diagnozy Renalt potrzebny jest Clip, którego legalnie nie kupisz nie będąc
                  > autoryzowanym serwisem nie mówiąc o aktualizacjach oprogramowania.
                  > To nie jest tylko kwestia ceny

                  Jeżeli tak jest to idealnie nadaje się do zgłoszenia UOKiK aby ukarał importera
                  renault albo Komisji Europejskiej zajmującej się ochrona konkurencji....
                  • logis_on_line Re: UWAGA...linki do wiedzy tajemnej..... 22.02.06, 08:20
                    Znajdą wiele powodów z jakiego powodu nie udostępniają tych urządzeń poza
                    siecią swojego serwisu.
                    Pierwszy z brzegu - by uniemożliwić kradzież samochodu, bo z pomocą tego
                    urządzenia wszystkie elektroniczne systemy zabezpieczenia samochodu przed
                    uruchomieniem można obejść i w ten sposób auto można uruchomić.
                    Z tej drogi nie ma już odwrotu - pozostaje tylko pytanie czy nas będzie na to
                    stać. Trzeba mieć świadomość, że średnia płaca w Niemczech wynosi 2500 ojro a u
                    nas cztery razy mniej a przy projektowaniu samochodów nie my jesteśmy brani
                    jako główni odbiorcy.

                    Pozdrawiam
                    • edek40 Re: UWAGA...linki do wiedzy tajemnej..... 22.02.06, 11:25
                      Oznacza to niezbicie, ze zlodzieje maja takie magiczne i tajne urzadzenie. Praktyka bowiem uczy, ze zasadnicza wiekszosc urzadzen majacych uniemozliwic kradziez i tak w wiekszosci wypadkow obraca sie przeciwko wlascicielowi. Chocby przez nagle wyladowanie sie bateryjki od pilota w srodku lasu. Wystarczy wtedy znalezc zlodzieja. Na pewno uruchomi auto...
                      • logis_on_line Re: UWAGA...linki do wiedzy tajemnej..... 22.02.06, 21:19
                        Jeżeli masz x zł to powinieneś kupić auto nie droższe niż x/3 tej kwoty, mając
                        przy tym stały dopływ gotówki.
                        Wielu zapomina o tej zależności i kupują auta a potem szukaj oszczędności
                        podczas eksploatacji - nie dotyczy to tylko samego serwisawnia - paliwo, opony
                        i wszystkie materiały eksplatacyjne powinny być odpowiedniej jakości, im
                        droższe auto tym droższej kosztuje jego utrzymanie.

                        Pozdrawiam
                        • emes-nju Re: UWAGA...linki do wiedzy tajemnej..... 23.02.06, 09:39
                          logis_on_line napisał:

                          > Jeżeli masz x zł to powinieneś kupić auto nie droższe niż x/3 tej kwoty,
                          > mając przy tym stały dopływ gotówki.

                          No to przecietnego Polaka z trudem bedzie stac na dojazd do pracy autobusem. Bo przecietny Polak nie ma oszczednosci, a bilet miesieczny kosztuje...

                          Mysle, ze to dlatego kupujemy auta na kredyt. Ale tylko tak sobie mysle...

                          --
                          Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
                • fru.fru Re: UWAGA...linki do wiedzy tajemnej..... 22.02.06, 20:23
                  logis_on_line napisał:

                  > Do diagnozy Renalt potrzebny jest Clip, którego legalnie nie kupisz nie będąc
                  > autoryzowanym serwisem nie mówiąc o aktualizacjach oprogramowania.
                  > To nie jest tylko kwestia ceny.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  AFAIR do diagnozy wystarczy boschowski KTS, natomiast faktycznie, do odpalania
                  roznych funkcji(hands free, czujniki cisnienia), aktualizacji softu i innych
                  brandzli bez clipa nie podchodz...
                  A propos clipa, caly ineteres to ten "interface"..nie do skopiowania...juz
                  nawet kwestie softu nie sa tak ciezkie do przelkniecia..
                  Co ciekawe, sa do reno programy typu vagcom, ktore pozwalaja na "czytanie"
                  przez eobd parametrow pracy silnika itd.
            • emes-nju Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 22.02.06, 09:38
              habudzik napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > Nie bardzo rozumiem dlaczego dosc inteligentny czlowiek dysponujacy
              > >serwisowka ma byc gorszy od czesto tlukowatego mechaniora w ASO...
              >
              > Bo , przynajmniej w serwisach Opla , toYoty , Mercedesa , czuwa nad nimi
              > nietłukowaty specjalista w nienagannym stroju i ( na życzenie ) jasno
              > wyjaśniający co takiego mechanik wykonuje . Mam zaufanie że ten przełozony
              > mechanoira tłuka wychwyci błędy zagrażające zdrowiu i zyciu , także Twojemu.
              >
              > Raczej chodziło mi o to że drucikiem to se można w poopie powiercić a nie
              > reperować i diagnozować ABS i LPG


              Nie zrozumiales pytania! Moje zdanie na temat pracownikow ASO jest znane - nawet jezeli nie sa tlukami, to maja wszystko w d... Ja zadalem pytanie czy czlowiek nie bedacy pracownikiem ASO, ale dysponujacy mozgiem, minimum wiedzy technicznej, instrukcja serwisowa nie moze naprawiac auta rownie skutecznie jak pracownik ASO. Hm... a nawet lepiej, bo naprawia wlasny samochod, a nie auto "bogacza", ktorego mozna/trzeba oskubac.

              PS W serwisie Auto Plaza Bielany w Warszawie odbylem kilkugodzinna debate z managerem serwisu. Temat bez znaczenia - chodzilo o naprawe auta. Fakt - pan w slicznym fartuchu zachwycil mnie elokwencja i wiedza. Co calkowicie nie zmienilo faktu graniczacej z karykaruta jakosci naprawy mojego auta. Kilka razy... Po tej rozmowie tez, mimo, ze z cala penoscia wyladowalem na liscie klientow klocacych sie. Jak widac nadzor swoje, mechanicy swoje. Przeciez kieorwnik nie bedzie wlazil pod kazde auto - zapewne chetnie wejdzie jezeli zostanie poproszony o pomoc. Chyba rzadko mu sie to zdarza :-/ Przeciez tluk piesciowy-mechanik moze byc tak glupi, ze nawet nie wie, ze nie wie :-P Sugeruje to liczba usterek niewykrytych i towarzyszaca probom wykrycia liczba usterek zrobionych w warsztacie!

              --
              Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
              • leon.zbowidowiec Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 22.02.06, 09:53
                Nie zrozumiales pytania! Moje zdanie na temat pracownikow ASO jest znane - nawe
                > t jezeli nie sa tlukami, to maja wszystko w d... Ja zadalem pytanie czy
                czlowie
                > k nie bedacy pracownikiem ASO, ale dysponujacy mozgiem, minimum wiedzy
                technicz
                > nej, instrukcja serwisowa nie moze naprawiac auta rownie skutecznie jak
                pracown
                > ik ASO. Hm... a nawet lepiej, bo naprawia wlasny samochod, a nie
                auto "bogacza"
                > , ktorego mozna/trzeba oskubac.

                Taki czlowiek nie bedacy pracownikiem ASO moze jak najbardziej naprawiac swoj
                samochod i to moze nawet lepiej niz w ASO ale znowu z uporem powtorze - zalezy
                JAKI samochod.
                Znowu podam przyklad nowego A8. Zeby je zdiagnozowac porzadnie w garazu i byc w
                zgodzie z prawem potrzebujesz legalnego VAS'a za 25k PLN + oplata za dostep on-
                line do Erwina lub np. zakup licencji na ETKA. Razem to jakies 30k PLN. Mysle
                ze za te kwote to mozna to auto serwisowac w ASO przez co najmniej 7-8 lat wiec
                po co sie meczyc ? Oczywiscie mozna tez taniej - czytaj z pominieciem np. praw
                autorskich do oprogramowania co w Polsce jest niestety norma ale dla mnie tacy
                ludzie nie roznia sie za bardzo od tych co zamiast naprawiac swoje samochody
                uczciwie "pozyczaja" sobie nastepny taki sam sasiada zeby miec czesci do
                swojego.
                • emes-nju Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 22.02.06, 10:45
                  Uwierz mi, wlasciciel NOWEGO A8 zwykle nie ma dylematow bedacych tematem tego watku. Gdyby mial je miec, to po co kupowalby wielka limuzyne :-)

                  Dylematy maja ludzie majacy nienajnowsze (ale nie stare) auta. I coraz czesciej, dzieki wysokiemu poziomowi zaangazowania pracownikow ASO i ich "fachowosci", dylemat skutecznie rozwiazuje pan Miecio.

                  --
                  Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
        • edek40 Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 21.02.06, 17:04
          Ciekawe jak to jest? Zezworkowanie zlocza diagnostycznego powoduje wyblyskanie kodu usterki na desce rozdzielczej samochodu. Urzadzenie serwisowe zastepuje polaczenie zworka "elektronicznie". Efektem jest rowniez wyswietlenie bledu na desce. Ale zapewne ja to robie gorzej niz SST za ciezkie pieniadze. Co wiecej musze umiec zliczyc choc do czterech, a nie bezmyslnie zapakowac tester w zlacze serwisowe. W drugim przypadku SST to wlasnie trzy druciki, wlaczane w obwod czujnika polozenia przepustnicy. Od moich roznia sie cena. Moze sa rowniez piekniejsze. Moze i naprawiam samochod gorzej. Efektem jednak byla darmowa naprawa ABS oraz porzadne uruchomienie samochodu, ktory od zawsze byl zamulony. Spadlo rowniez spalanie. Mysle, ze bylo warto. Choc zapewne zrobilem to gorzej niz ASO.

          Instalacje LPG tez juz trenowalem. To nie jest trudne. To znaczy poprawialem po mechaniku-instalatorze. Stale smierdzialo gazem. Mechanik mowil, ze zapewne gaz sie nie dopala w silniku, a zapewne mam dziure w wydechu. Kupilem wiec w sklepie od akcesoriow gazowy (takich domowych) spray do badania szczelnosci. Wykrycie zle uszczelnionego polaczenia zajelo mi kilka chwil. Zapewne to rowniez zrobilem gorzej niz mechanik, bo przestalo smierdziec.

          Bezpieczniki to ja wlasnie naprawialem w domu. Zawodowy i z uprawnieniami elektryk zalozyl mi skrzynke budowlana przy domu i (jak pozniej sie dowiedzialem) "nawatowal" bezpieczniki (to takie fachowe okreslenie tego, co mi przypisujesz). Nie starczylo mi energii na walke z energetyka na przelozenie przylacza na docelowe. Przezimowalem wiec na pradzie budowy. Az do malego pozaru. Zalozone przez zawodowaca "nawatowane" bezpieczniki spowodowaly, niegrozne na szczescie, nadpalenie wnetrza skrzynki. Oczywiscie naprawilem to wszystko sam. I zalozylem prawdziwe bezpieczniki. To pewnie tez gorzej, bo musialem babie wyjasnic, ze jesli w domu nie ma pradu, to najpierw ma isc do skrzynki w domu, a potem musi pofatygowac sie az do slupa. Taka jej przysluge zrobilem swoim amatorskim podejsciem do elektryki domowej. Dotychczas zawsze wiadomo bylo, ze wali bezpiecznik roznicopradowy w domu i mogla nie wciagac nawet majtek, jak miala taka ochote. Teraz musi sie ubierac porzadnie, bo zima sroga.

          Musle, ze podchodzisz stereotypowo, w oparciu o wlasna ignoracje w prostych pracach domowych.
          • logis_on_line Re: Do Waskeza -przeczytaj to ... 21.02.06, 18:37
            Są zakłady nie będące w oficjalnej sieci serwisowej, które z problemami
            współczesnych samochodów dają sobie radę - determinacja i walka o byt poparte
            dużym dośwadczeniem oraz wiedzą - i potrafią lepiej niż sewis zdiagnozować i
            naprawić auto - ale i tu też nie jest tanio.

            Pozdrawiam
        • uki145 Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 17:40
          Witam! ja tez uwazam ,ze z ASO trzeba uwazac. a jesli juz to przynajmniej
          nalezy im patrzec na rece.w niektórych serwisach mechanicy podmieniaja czesci
          (np były polmozbyt w katowicach). wiekszosc mechaników z ASO ,z którymi
          miałem do czynienia ,miało małe pojecie o tym czego sie dotykaja. najlepszy był
          jeden z ASO Alfy Romeo ,kiedy podjechałem zeby luknał na mojego Boxera w 145.
          silnik był w fatalnym stanie(zuzyty wałek rozrzadu),silnik chodził
          nierówno,pracował prawie na 3 gary. jaki byłem zdziwiony ,kiedy specjalista od
          AR wydał wyrok:" wszystko jest ok , one tak chodza" haha, smiech na sali.w
          zyciu nie powierzyłbym auta takiemu "specjaliscie",nawet na wymiane
          oleju.pozdrawiam Łukasz
      • logis_on_line Re: serwis w ASO czy nie? 21.02.06, 18:12
        > Bo albo mam ekstremalnie nienowoczesny samochod albo jestem geniuszem. Bo
        jest tak: niegdys padl mi ABS. Przy pomocy drucika (5 cm) zdiagnozowalem
        banalna usterke. [...]

        Oczywiście, aktualnie coraz więcej aut komunikuje się za pomocą magistrali CAN
        i tam drucikami już nic nie zdziałasz.

        Pozdrawiam

        • edek40 Re: serwis w ASO czy nie? 22.02.06, 11:50
          Ale kazdy z OBD zdiagnozujesz. A sporo takich jezdzi i wciaz sie produkuje. Nie upieram sie, ze kazdy i wszystko naprawi. Jednak co stworzyl czlowiek, drugi na pewno da rade naprawic. Oczywiscie zepsuc tez da rade ;)

          Mialem sobie ja przygode w trasie z moim pontiaciem. Nieco eksperymentalnie gaziarz zalozyl wtrysk sekwencyjny gazu do monowtryskowego silnika. Nie do konca chcialo to dzialac, wiec w trase wzialem laptopa i kabel przylaczeniowy do sterownika, aby w razie wariowania moc podlaczyc sie w czasie wystapienia usterki, a nie u gaziarza, gdy oczywiscie wszystko dziala doskonale. Wtrysk nie sfiksowal. W sobote padla zas pompa paliwa. Sterownik gazu koniecznie chcial odpalac wylacznie na benzynie. Ufff. Do domu 500 km, automat wyklucza holowanie, wiec laweta, albo serwis lokalny, ale w poniedzialek. Ufffff. Drogo jakby nie patrzec. Podlaczylem laptopa z odpowiednim softem i zaczalem kombinowac. Kolejno wylaczylem "obwarowania" przy uruchamianiu. Odpalilem bolida na gazie. Obeszlo sie bez drucika :) Poza pozyczonym pradem z drugiego aku, bo swoj wyladowalem zanim ustalilem przyczyne usterki.
          • logis_on_line Re: serwis w ASO czy nie? 22.02.06, 12:49
            Podziwiam Ciebie i gratuluję odwagi i wiedzy, bo bez niej to nic się nie da
            zrobić.
            Ja jestem pragmatykiem i nie zamierzam sobie komplikować życia - auto tylko
            takie, które da się naprawić wszędzie - w myśl zasady, że nie ma samochodów,
            które się nie psują.
            Pozdrawiam
            • edek40 Re: serwis w ASO czy nie? 22.02.06, 13:12
              Nie ma co podziwiac. Ja rowniez jestem pragmatykiem. Rowniez uwazam, ze nie ma samochodow, ktore sie nie psuja. Majac minimum wiedzy na temat samochodow, wybieram po prostu takie, ktore umiem naprawic. Kiedys jezdzilem takimi, w ktorych wystarczyl duzy mlotek. Teraz potrzebny jest drucik i laptop. A grzebanie sie w sofcie auta jest latwiejsze niz konserwowanie win xp. Z reszta konsekwencje bledu w samochodzie sprowadzaja sie co najwyzej do niemoznosci odpalenia auta. W komputerze mozna przez nieuwage narobic sobie naprawde niepowetowanych szkod. Do komputerow w domu przyzwyczailismy sie i wielu amatorow w nich grzebie. Samochod wciaz wydaje sie czyms tajemnym, choc w wiekszosci wypadkow wszystkie sterowniki w nim zawarte "inteligencja" z trudem dorownuja porzadnemu kalkulatorowi.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się