Dodaj do ulubionych

Obciach to...

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.12.02, 19:48
Mówcie co chcecie i posądzajcie mnie o co chcecie. A ja naprawdę uważam, że
obciach to:
1 - auto na gaz
2 - przyciemniane szyby
3 - tuning w najmniejszej nawet postaci
4 - auto z kratką za tylną szybą
Nigdy nie będę miał auta, które podpadałoby pod jeden z wyżej wymienionych
punktów. I już. Możecie bluzgać i obrażać mnie, a ja i tak zdania nie zmienię!
Obserwuj wątek
    • Gość: sylas Re: Obciach to... IP: 153.19.102.* 13.12.02, 20:26
      Gość portalu: Stefan napisał(a):

      > Mówcie co chcecie i posądzajcie mnie o co chcecie. A ja naprawdę uważam, że
      > obciach to:
      > 1 - auto na gaz
      > 2 - przyciemniane szyby
      > 3 - tuning w najmniejszej nawet postaci
      > 4 - auto z kratką za tylną szybą
      > Nigdy nie będę miał auta, które podpadałoby pod jeden z wyżej wymienionych
      > punktów. I już. Możecie bluzgać i obrażać mnie, a ja i tak zdania nie zmienię!

      I co, ulżyło Ci? Świetnie. Cieszę się, że nigdy nie będziesz miał auta na gaz.
      Byle więcej takich osób. Coraz więcej samochodów podjeżdża pod dystrybutory LPG
      i gaz niebezpiecznie m.in. przez to drożeje.

      Powiem Ci tak: gdy nie miałem pieniędzy na instalację gazową (a do mojego auta
      jest stosunkowo droga - plastykowy kolektor), to też wymyslałem setki powodów
      dla których nie warto mieć gazu. Ale pieniądze się znalazły to instalację
      załozyłem i patrzę już na to inaczej - przez pryzmat tego, ile oszczędzam.

      A jeżeli chodzi o auto z kratką, to czy naprawde myślisz, że posiadacze takich
      aut wożą te kratki dla własnej przyjemności? Po protu chcieli wziąć auto w
      leasing, a durne przepisy pozwalały to robić tylko dla aut z homologacją na
      ciężarówki. Stąd te kratki w samochodach osobowych.
    • Gość: heatseeker Re: Obciach to... IP: *.icis.pcz.czest.pl 13.12.02, 21:05
      Gość portalu: Stefan napisał(a):

      > Mówcie co chcecie i posądzajcie mnie o co chcecie. A ja naprawdę uważam, że
      > obciach to:
      > 1 - auto na gaz
      to wolisz popieprzac maluchem, ktory pali 6l/100 benzyny niz mercedesem ktory
      zuzywa 14l LPG/100 za ta sama kase??? Ja wole komfort mojego Coupe. A ze mamy
      pojebane panstwo i 50% podatkow w cenie paliwa to ja nie jestem glupi i nie
      bede napelniac kieszeni panow dupkow w rzadzie! A zalozenie instalacji tez nie
      jest taniutkie - ja za swoja na pelnym wtrysku gazu musialem zaplacic 4,5 tys
      PLN! Celowo wybralem miejsce gdzie bylo co prawda drogo, ale dokladnie.


      > 2 - przyciemniane szyby
      ...zalezy jak - jesli tak ze nic przez nie nie widac to oczywiscie. Jednak np.
      moj Merc ma fabrycznie leciutko niebieskie i jest spoko - nie przeszkadzaja, a
      latem slonce tak nie razi.

      > 3 - tuning w najmniejszej nawet postaci
      ...jezeli pod pojeciem 'tuning' rozumiesz bojowy wyglad i brak tlumika to
      pomylka. Moje auto jest fabrycznie tunowane przez AMG. Ze 136 koni zrobili 208
      i dodatkowo mam swietnie trzymajace sie drogi sportowe zawieszenie oraz uklad
      kierowniczy o innym przelozeniu. A ze jeszcze wyglada elegancko to juz inna
      sprawa.

      > 4 - auto z kratką za tylną szybą
      ... tu moge sie zgodzic, bo widok matiza-"ciezarowki" jest niebezpieczny dla
      zdrowia - mozna dostac niepowstrzymywalnego ataku smiechu ze skutkiem
      smiertelnym. :)

      > Nigdy nie będę miał auta, które podpadałoby pod jeden z wyżej wymienionych
      > punktów.

      ... w takim razie polecam PF 126BIS - kratki nie ma do czego zamocowac, ze
      srodka i tak nic nie widac, bo kolana zaslaniaja oczy wiec folii nie ma po co
      montowac - nie zmieni sytuacji, tuning i bis to dwa przeciwstawne pojecia - bis
      rozpieprza sie sam z siebie, wiec po tuningu robilby to samo w szybszym tempie,
      a o przerobce na gaz mozna zapomniec - niby gdzie zmiescisz parownik? Tak wiec
      idealne auto dla Ciebie :)))

      • Gość: Andre Re: Obciach to... IP: *.pcplus.com.pl 15.12.02, 14:08
        Gość portalu: kRAKUS napisał(a):

        > STARY,Twój pogląd na powyższe sprawy i Twoje zdanie
        jest Twoją sprawą. Czy je
        > zmienisz to mnie poprostu "lata koło d..."

        Święte słowa.
        Naprawdę święte.
        Bardzo serdecznie pozdrawiam.
        p.s.
        Mnie niektóre opinie też latają w podobnych rejonach
        ;-)
        • Gość: Michal Re: Obciach to...sie wstydzic. IP: *.telia.com 15.12.02, 15:09
          Panowie kazdy orze jak moze.Obciachu nima ,jeden woli to, a drugi
          tamto,przeciez jest demokracja.Najwyzej jedno moze byc nie gustowne i
          brzydkie ,ale to charakter i upodobanie odgrywa role.Naprzyklad mamy firmowe
          auto Volvo stare 245 z podwyzszonym dachem jak auto pogrzebowe, szyby sa
          przyciemniane i posiada krate ,poniewaz jest zarejestrowane jako ciezarowe.Sa
          tylko siedzenia dla kierowcy i jednego pasazera.Dlaczego o tym pisze no bo te
          Volvo ma zaciecie dresiarskie ,pod maska siedzi motorek z Volva 940serien z
          roku 1994 z ponad 150KM i posiada 4stopniowa automatyczna skrzynie biegow.Co za
          frajda tym trupem jezdzic jak sie roluje calkiem nowe auta, nie przypuszczaja
          ze taki pogrzebowiec ma taki cug.
          Pzdr.Michal
    • fretless Re: Obciach to... 16.12.02, 11:37
      Gość portalu: Stefan napisał(a):

      > Mówcie co chcecie i posądzajcie mnie o co chcecie. A ja naprawdę uważam, że
      > obciach to:
      > 1 - auto na gaz
      > 2 - przyciemniane szyby
      > 3 - tuning w najmniejszej nawet postaci
      > 4 - auto z kratką za tylną szybą
      > Nigdy nie będę miał auta, które podpadałoby pod jeden z wyżej wymienionych
      > punktów. I już. Możecie bluzgać i obrażać mnie, a ja i tak zdania nie
      zmienię!

      Woję kratkę i 30 tysięcy z vatu w kieszeni i obciach, ale widać inni wolą
      zaoszczędzić na gazie.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Hiszpan Re: Obciach to... IP: 213.25.43.* 16.12.02, 12:23
      nie za bardzo mogę się z Tobą zgodzić...
      1 auto na gaz wg mnie ma sens zwłaszcza przy dużych przebiegach - ja jeżdżę
      mało więc finansowo mi sie to nie opłaca...
      2 auto z kratką - jak juz poprzednicy pisali gdyby nie głupi przepis o leasingu
      jedynie aut ciężarowych to mniej by było matizów czy mercedesów M z kratką...
      3 tuning- w postaci ciemnych szyb oklejonych folią , pustego wydechu i wycięcia
      katalizatora to wg mnie faktycznie wieś ale są także profi firmy poprawiajace
      wszystko kompleksowo w aucie... (zawieszenie , hamulce i silnik) wówczas auto
      staje się bezpieczniejsze a to ma już sens...


      to tyle o ile chodzi o mnie...


      PZDR!
    • Gość: Jarek Re: Obciach to... IP: 213.17.181.* 16.12.02, 12:36
      Gość portalu: Stefan napisał(a):

      > Mówcie co chcecie i posądzajcie mnie o co chcecie. A ja naprawdę uważam, że
      > obciach to:
      > 1 - auto na gaz
      > 2 - przyciemniane szyby
      > 3 - tuning w najmniejszej nawet postaci
      > 4 - auto z kratką za tylną szybą
      > Nigdy nie będę miał auta, które podpadałoby pod jeden z wyżej wymienionych
      > punktów. I już. Możecie bluzgać i obrażać mnie, a ja i tak zdania nie zmienię!

      A ja myślałem, że obciach to kraść i żonę przyjaciela rżnąć... No cóż, widać
      się myliłem...
      • e.nigma Re: Obciach to... 17.12.02, 15:30
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Gość portalu: Stefan napisał(a):
        >
        > > Mówcie co chcecie i posądzajcie mnie o co chcecie. A ja naprawdę uważam, ż
        > e
        > > obciach to:
        > > 1 - auto na gaz
        > > 2 - przyciemniane szyby
        > > 3 - tuning w najmniejszej nawet postaci
        > > 4 - auto z kratką za tylną szybą
        > > Nigdy nie będę miał auta, które podpadałoby pod jeden z wyżej wymienionych
        >
        > > punktów. I już. Możecie bluzgać i obrażać mnie, a ja i tak zdania nie zmie
        > nię!
        >
        > A ja myślałem, że obciach to kraść i żonę przyjaciela rżnąć... No cóż, widać
        > się myliłem...

        Obciach to kraśc i z dupy spaść...
        E.Nigma
      • dgr Re: Obciach to... 16.12.02, 15:42
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Posiadac i nim dojezdzac do pracy w takim miescie jak Warszawa. Ciekaw
        jestem
        > jak Wy sie czujecie gdy jakis rowerzysta was wyprzedza w korku.
        Ja osobiscie czuje sie bardzo dobrze i trwa to tak dlugo jak on mi nie
        przeszkadza w jezdzie lub nie wpada pod samochod. Co wiecej mam nadzieje ze
        bedzie coraz wiecej takich szczesliwcow i moze dzieki temu bedzie mniej
        samochodow na ulicy. Podejrzewam ze rowerzysci rownie dobrze czuja sie jak ja,
        gdy jest bardzo zimno (-20 C) lub pada deszcz lub deszcz ze sniegiem.
        Pzdr.
        • Gość: MAD MAX Re: Obciach to... IP: *.astercity.net 16.12.02, 15:55
          dgr napisał:

          > Ja osobiscie czuje sie bardzo dobrze i trwa to tak dlugo jak on mi nie
          > przeszkadza w jezdzie

          A w jaki sposob rowerzysta mialby ci utrodniac jazde?

          > lub nie wpada pod samochod.

          Jeszcze nie spotkalem rowerzysty ktory by sam z wlasnej woli wpadal pod
          samochod.

          > Co wiecej mam nadzieje ze
          > bedzie coraz wiecej takich szczesliwcow i moze dzieki temu bedzie mniej
          > samochodow na ulicy.

          Nie licz na to. Jak ZDM zorientuje sie ze jest wiecej rowerzystow w miescie to
          zacznie likwidowac po jednym pasie ruchu a w to miejsce wstawiac sciezke
          rowerowa.

          Podejrzewam ze rowerzysci rownie dobrze czuja sie jak ja,
          > gdy jest bardzo zimno (-20 C)

          Moje samopoczucie jest wysmienite. Jak tylko wsiada na rowerek od razu robi mi
          sie cieplo.

          >lub pada deszcz lub deszcz ze sniegiem.

          Ale Polska nie lezy w strefie deszczy monsunowych wiec deszczyk jest tylko
          milym urozmaiceniem.

          > Pzdr.
          • dgr Re: Obciach to... 16.12.02, 16:42
            Gość portalu: MAD MAX napisał(a):

            > A w jaki sposob rowerzysta mialby ci utrodniac jazde?
            Jak na przyklad bedzie przeciskal sie miedzy samochodami gdy stoi sie na
            czerwonym swietle, a potem 'nagle' zapali sie zielone swiatlo. Zgodzisz sie ze
            moze to byc troche niebezpieczna sytuacja wynikla nie zupelnie z mojej winy ?

            > Jeszcze nie spotkalem rowerzysty ktory by sam z wlasnej woli wpadal pod
            > samochod.
            No jasne bo rowerzysci to sami odpowiedzialni ludzie ktorzy jezdza zgodnie z
            przepisami i nie ma wsrod nich trunkowych gosci, ktorzy z fantazja iscie
            ulanska jada sobie srodkiem drogi czy ulicy nieoswietlonym rowerem w srodku
            nocy.

            > Nie licz na to. Jak ZDM zorientuje sie ze jest wiecej rowerzystow w miescie
            to
            > zacznie likwidowac po jednym pasie ruchu a w to miejsce wstawiac sciezke
            > rowerowa.
            Biorac pod uwage ZDM i ich olbrzymia rzutkosc w rozwiazywaniu problemow
            miejskich akurat o to jestem spokojny ;-) Jezeli rzeczywiscie cos takiego
            wogole zauwaza to potrwa kilka lat zanim zaczna wdrazac w zycie.

            > Moje samopoczucie jest wysmienite. Jak tylko wsiada na rowerek od razu robi
            mi
            >
            > sie cieplo.
            I bardzo dobrze. Tak trzymac.

            > Ale Polska nie lezy w strefie deszczy monsunowych wiec deszczyk jest tylko
            > milym urozmaiceniem.
            Niestety malo rowrzystow uwaza tak jak ty, ale jestem przy nadziei ze wasze
            grono bedzie powiekszac sie powoli, ale za to systematycznie :-)

            >
            > > Pzdr.
            Pzdr
            • Gość: MAD MAX Re: Obciach to... IP: *.astercity.net 17.12.02, 13:40
              dgr napisał:

              > Jak na przyklad bedzie przeciskal sie miedzy samochodami gdy stoi sie na
              > czerwonym swietle, a potem 'nagle' zapali sie zielone swiatlo.

              Jak swiatlo sie zmieni na zielone to rowerzysta zawsze pierwszy przejedzie
              przez skrzyzowanie a Ty go wyprzedzisz dopiero za skrzyzowaniem. Wiec gdzie tu
              jest wina rowerzysty w "przeszkadzaniu"?

              Zgodzisz sie ze
              > moze to byc troche niebezpieczna sytuacja wynikla nie zupelnie z mojej winy ?

              Ani nie z winy rowerzysty.
              >
              > > Jeszcze nie spotkalem rowerzysty ktory by sam z wlasnej woli wpadal pod
              > > samochod.
              > No jasne bo rowerzysci to sami odpowiedzialni ludzie ktorzy jezdza zgodnie z
              > przepisami i nie ma wsrod nich trunkowych gosci, ktorzy z fantazja iscie
              > ulanska jada sobie srodkiem drogi czy ulicy nieoswietlonym rowerem w srodku
              > nocy.
              >
              Nie wymieniaj mi sytuacji paranormalnych bo jak bedziemy tylko wskupiac sie na
              nich to daleko nie zajedziemy. Przyjmij, że rowerzysci sa oswietleni, w
              jaskrawych ubraniach i trzezwi oraz, ze poruszaja sie zgodnie z przepisami. A
              tak przy okazji gdyby takie zalozenie odniesc rowniez do kierowcow to FORUM
              BEZPIECZENSTWA przestaloby istniec.

              > Niestety malo rowrzystow uwaza tak jak ty, ale jestem przy nadziei ze wasze
              > grono bedzie powiekszac sie powoli, ale za to systematycznie :-)

              Ze systematycznie to widac a czy powoli... z tym bym polemizowal.
              >
              > >
              > > > Pzdr.
              > Pzdr
              • dgr Re: Obciach to... 17.12.02, 14:17
                Gość portalu: MAD MAX napisał(a):

                > Nie wymieniaj mi sytuacji paranormalnych bo jak bedziemy tylko wskupiac sie
                na
                > nich to daleko nie zajedziemy. Przyjmij, że rowerzysci sa oswietleni, w
                > jaskrawych ubraniach i trzezwi oraz, ze poruszaja sie zgodnie z przepisami. A
                > tak przy okazji gdyby takie zalozenie odniesc rowniez do kierowcow to FORUM
                > BEZPIECZENSTWA przestaloby istniec.
                Wiec przyjmimy moze ze jednak rowarzysci nie jezdza na ogol zgodnie z
                przpisami, zwlaszcza gdy przejezdzaja na swiatlach. Powiedz mi czy widziales
                zeby rowerzysta ZSIADAL z roweru przy przejezdzie przez ulice. Ja prawie nigdy
                (zreszta jak jezdze rowerem tez nie zsiadam ;-), a maja OBOWIAZEK to zrobic.
                Zadko ktory rowerzysta jest naprawde dobrze oswietlony czy tez jezdzi w
                jaskrawych ubraniach. Co do trzezwosci i kierowcow zgadzam sie.


                >
                > Ze systematycznie to widac a czy powoli... z tym bym polemizowal.
                Zwlasza jak nastaja cieplejsze dni ;-)

                > > Pzdr
                Pzdr
                • Gość: MAD MAX Re: Obciach to... IP: *.astercity.net 17.12.02, 14:34
                  dgr napisał:
                  > Wiec przyjmimy moze ze jednak rowarzysci nie jezdza na ogol zgodnie z
                  > przpisami, zwlaszcza gdy przejezdzaja na swiatlach. Powiedz mi czy widziales
                  > zeby rowerzysta ZSIADAL z roweru przy przejezdzie przez ulice. Ja prawie
                  nigdy
                  > (zreszta jak jezdze rowerem tez nie zsiadam ;-), a maja OBOWIAZEK to zrobic.

                  I to jest przyklad niedoskonalosci prawa. Prawo winni ukladac ludzie, ktorzy
                  bede sie w nim poruszac. Jesli zdecydowana wiekszosc parlamentarzystow jezdzi
                  na codzien samochodami a rower dla nich jest tylko weekendowa zabawka w
                  sloneczne letnie dni to "normalna " bedzie rzecza ze beda ukladac przepisy "pod
                  siebie" czyli z mysla o kierowcach samochodow.
                  A wracajac do przejezdzania przez skrzyzowania...rower , jak sama nazwa
                  wskazuje, sluzy do jazdy na nim a nie do jego prowadzenia. Ponadto istnieje
                  wiele sytuacji, ktore uniemozliwiaja przeprowadzenie roweru:
                  - ryksza
                  - rowerek dzieciecy czterokolowy
                  - rower z przyczepka
                  - rowerek w pelni obciazony sakwami
                  • Gość: Niknejm Re: Obciach to... IP: proxy / *.pg.com 17.12.02, 16:02
                    Gość portalu: MAD MAX napisał(a):

                    > A wracajac do przejezdzania przez skrzyzowania...rower , jak sama nazwa
                    > wskazuje, sluzy do jazdy na nim a nie do jego prowadzenia.

                    Bardzo słusznie. A samochód, jak sama nazwa wskazuje, nie służy do stawania,
                    tylko do jeżdżenia. Czy to oznacza, że mogę olać przejazdy rowerowe, bo tak jak
                    Tobie nie chce się przeprowadzać roweru przez przejście dla pieszych, tak mi
                    się nie chce hamować przed przejazdem rowerowym? Pomyśl co mówisz, albo
                    otwarcie powiedz, że masz w nosie Kodeks Drogowy. Ale jeśli rzeczywiście masz
                    go w nosie, to nie wymagaj jego przestrzegania przez innych.

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • Gość: MAD MAX Re: Obciach to... IP: *.astercity.net 18.12.02, 16:15
                      Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                      Pomyśl co mówisz, albo
                      > otwarcie powiedz, że masz w nosie Kodeks Drogowy.

                      A wiec mowie otwarcie. Mam w nosie Kodeks Drogowy i NIGDY nie bede
                      przeprowadzal roweru po przejsciu dla pieszych. ZAWSZE bede przejezdzal po nim.
                      Wiem ze to co mowie jest mocno kontrowersyjne ale ten przepis calkowicie jest
                      nie zyciowy i dyskryminujacy rowerzystow.
                      • Gość: Niknejm Re: Obciach to... IP: proxy / *.pg.com 18.12.02, 20:48
                        Gość portalu: MAD MAX napisał(a):

                        > A wiec mowie otwarcie. Mam w nosie Kodeks Drogowy i NIGDY nie bede
                        > przeprowadzal roweru po przejsciu dla pieszych. ZAWSZE bede przejezdzal po
                        > nim.
                        > Wiem ze to co mowie jest mocno kontrowersyjne ale ten przepis calkowicie jest
                        > nie zyciowy i dyskryminujacy rowerzystow.

                        Zatem nie wymagaj, abym szanował rowerzystów, bo też mam w nosie KD i będę
                        lekceważył ich prawa. Zadowolony? I nie jojcz na przyszłość jak to rowerzystom
                        źle, bo sami się głupio narażają mając 'w nosie KD'.

                        Nie mówię poważnie, bo w odróżnieniu od Ciebie zachowałem odrobinę zdrowego
                        rozsądku. Nie raz i nie dwa rowerzysta 'wparował' mi pod koła zza jakiejś
                        zasłony, bo tak jak Ty uważa zejście z roweru przed przejściem dla pieszych za
                        kwestię nieżyciową (to samo mógłbym powiedzieć ja - po co właściwie
                        przepuszczam pieszych na pasach? To nieżyciowe - klaksonem ich i szpula, po co
                        sie zatrzymywać). Chodniki i przejścia dla pieszych projektowane są dla ludzi
                        poruszających się piechotą, wolniej niz rowerzyści. Efekt - duże zagrożenie, z
                        czego widocznie nie zdajesz sobie sprawy. Do czasu.

                        Pzdr
                        Niknejm
                        • robertrobert1 Re: Obciach to... 18.12.02, 21:16
                          Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                          > Zatem nie wymagaj, abym szanował rowerzystów, bo też mam w nosie KD i będę
                          > lekceważył ich prawa. Zadowolony?

                          NIE! Przejezdzajac na rowerze po przejsciu nikomu nie zagrazam, tylko po prostu
                          nie stosuje sie do KD. Jednak gdy kierowca nie stosuje sie KD w przypadkach gdy
                          skrzyzuja sie drogi rowerzysty i samochodu to wowczas dochodzi do wypadku
                          i ...kolejnego krzyza przy drodze. A to jest zasadnicza roznica, nieprawdaz?

                          I nie jojcz na przyszłość jak to rowerzystom
                          > źle,

                          A czy jest dobrze? Podaj przyklady!

                          > Chodniki i przejścia dla pieszych projektowane są dla ludzi
                          > poruszających się piechotą, wolniej niz rowerzyści. Efekt - duże zagrożenie,
                          z czego widocznie nie zdajesz sobie sprawy.

                          Zdaje sobie doskonale sprawe ale nie zgodze sie z teza ze rowerzysci stwazaja
                          duze zagrozenie na przejsciach. Z moich doswiadczen widze, ze wlasnie
                          rowerzysta na przejsciu jest duzo bardziej bezpieczny niz na przejezdzie dla
                          rowerzystow. Kierowcy, przynajmniej ich wiekszosc, nie dostrzegaja na jezdni
                          przejazdu dla rowerzystow i jak sie juz zatrzymuja to w taki sposob, ze
                          przejscie dla pieszych jest "czyste" a przejazd jest zablokowany.
                          • Gość: Niknejm Re: Obciach to... IP: proxy / *.pg.com 18.12.02, 21:41
                            robertrobert1 napisał:

                            > NIE! Przejezdzajac na rowerze po przejsciu nikomu nie zagrazam, tylko po
                            > prostu
                            > nie stosuje sie do KD.

                            Czyżby? Zagrażasz kierowcy, który może Cię uderzyć, bo będziesz poruszał się za
                            szybko i Cię nie zauważy (pamiętaj dla kogo projektowane są przejścia - są dla
                            pieszych). Taki rowerzysta, jak wpadnie przez przednią szybę, może zabić. I sam
                            zginąć. Tak... nikomu nie zagrażasz...
                            Równie dobrze gość zasuwający 200 po Puławskiej może tak powiedzieć. Fakt, że
                            ma wtedy jeszcze mniej racji niż Ty.

                            > Jednak gdy kierowca nie stosuje sie KD w przypadkach
                            > gdy
                            > skrzyzuja sie drogi rowerzysty i samochodu to wowczas dochodzi do wypadku
                            > i ...kolejnego krzyza przy drodze. A to jest zasadnicza roznica, nieprawdaz?

                            Nie. To tylko asymetria Twojego punktu widzenia.

                            > A czy jest dobrze? Podaj przyklady!

                            Jeśli sam stwarzasz zagrożenie, to nie wiń za to innych.

                            > Zdaje sobie doskonale sprawe ale nie zgodze sie z teza ze rowerzysci stwazaja
                            > duze zagrozenie na przejsciach. Z moich doswiadczen widze, ze wlasnie
                            > rowerzysta na przejsciu jest duzo bardziej bezpieczny niz na przejezdzie dla
                            > rowerzystow. Kierowcy, przynajmniej ich wiekszosc, nie dostrzegaja na jezdni
                            > przejazdu dla rowerzystow i jak sie juz zatrzymuja to w taki sposob, ze
                            > przejscie dla pieszych jest "czyste" a przejazd jest zablokowany.

                            Ciekawy punkt widzenia. Swój pogląd opisałem wyżej. Pamiętaj dodatkowo, że
                            przejście jest strefą krytyczną, gdzie styka się ruch pieszy z kołowym.
                            Przechodnie zwracają szczególną uwagę na to co się dzieje na jezdni, a nie na
                            to, że np. z przeciwka nieoczekiwanie wali na nich rowerzysta ze znacznie
                            większą niż pieszy prędkością. Zagrożenia dla pieszych nie widzisz? A jak
                            któryś, upewniając się, że samochody stoją, ruszy przed siebie a potem nagle
                            skręci lekko? Tuż przed Ciebie na rowerze? Zabić może nie zabijesz, ale
                            spowodować mniej lub bardziej poważne obrażenia możesz.

                            Pzdr
                            Niknejm
                            • robertrobert1 Do Niknejm 23.12.02, 12:34
                              Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                              >
                              > Pzdr
                              > Niknejm

                              Duzo sie wypowiadasz o tym jak rowerzysci wpowinni przejezdzac przec ulice. A
                              czy Ty kiedykolwiek probowales pokanac ulice na rowerze? Jesli nie to nie
                              wypowiadaj sie o tym! Tylko ludzie ktorzy jezdza na rowerze maja prawo do
                              wypowiadania sie czy dany sposob jest bezpieczny czy tez nie! Punkt widzenia
                              kierowcy tu sie nie liczy albowiem kierowca ZAWSZE bedzie bezpieczny!
                              • Gość: Niknejm Re: Do Niknejm IP: *.ipartners.pl 23.12.02, 17:13
                                robertrobert1 napisał:

                                > Duzo sie wypowiadasz o tym jak rowerzysci wpowinni przejezdzac przec ulice. A
                                > czy Ty kiedykolwiek probowales pokanac ulice na rowerze?

                                O widzę, że argumenty się skończyły... Tak, nieraz jechałem rowerem po ulicy.
                                Ale ja w odróżnieniu od Ciebie, nie uważam, że przepisy są nieżyciowe,
                                dyskryminują rowerzystów (no, nie da się zsiąść z roweru przed przejściem, bo
                                nogi do pedałów przyrosły ;-)), zatrzymuję się też (zarówno jadąc rowerem jak i
                                samochodem) przed przejściami dla pieszych i przepuszczam pieszych. Nie jestem
                                święty, ale głoszenie, że KD nie da się przestrzegać, więc należy go olewać, to
                                co najmniej lekka przesada.

                                > Jesli nie to nie
                                > wypowiadaj sie o tym! Tylko ludzie ktorzy jezdza na rowerze maja prawo do
                                > wypowiadania sie czy dany sposob jest bezpieczny czy tez nie! Punkt widzenia
                                > kierowcy tu sie nie liczy albowiem kierowca ZAWSZE bedzie bezpieczny!

                                Aha, rozumiem, masz monopol na mądrość i wiesz, co jest bezpieczne, co nie.
                                Walnąłeś taką bzdurę, że nawet nie skomentuję.

                                Wybacz, z mojej strony EOT. Nie ma o czym gadać.


                                POzdr
                                Niknejm

                                P.S. Wesołych Świąt
                      • vwdoka Re: Obciach to... 19.12.02, 13:12
                        Gość portalu: MAD MAX napisał(a):

                        > Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                        > Pomyśl co mówisz, albo
                        > > otwarcie powiedz, że masz w nosie Kodeks Drogowy.
                        >
                        > A wiec mowie otwarcie. Mam w nosie Kodeks Drogowy i NIGDY nie bede
                        > przeprowadzal roweru po przejsciu dla pieszych. ZAWSZE bede przejezdzal po
                        nim.
                        >
                        > Wiem ze to co mowie jest mocno kontrowersyjne ale ten przepis calkowicie jest
                        > nie zyciowy i dyskryminujacy rowerzystow.

                        Na pewno ich dyskryminuje względem pieszych, oni nie muszą zsiadać....
                        Nie pomyślałeś ośla łąko o pieszych??????
                        vwdoka
                        • robertrobert1 Re: Obciach to... 23.12.02, 12:38
                          vwdoka napisał:
                          > Nie pomyślałeś ośla łąko o pieszych??????

                          O co Ci chodzi! Czy sadzisz, ze jak przejezdzam przez przejscie to zachowuje
                          sie jak taran? Jesli tak myslisz to sie grubo mylisz! Dla mnie zawsze przejazd
                          przez ulice jest niebezpieczny (bo musze uwazac na samochody) i stresujacy (bo
                          musze uwazac na pieszych). Pieszych ZAWSZE (wyjatek piesi na sciezce rowerowej)
                          szanuje i NIGDY nie doprowadzam do sytuacji w ktorej to zagrozilbym pieszemu.

                  • vwdoka Re: Obciach to... 17.12.02, 16:06
                    Gość portalu: MAD MAX napisał(a):

                    > dgr napisał:

                    > A wracajac do przejezdzania przez skrzyzowania...rower , jak sama nazwa
                    > wskazuje, sluzy do jazdy na nim a nie do jego prowadzenia. Ponadto istnieje

                    Rower, jak sama nazwa wskazuje, jest produktem firmy Rover... Natomiast nie ma
                    to nic wspólnego z jeżdżeniem bądź prowadzeniem go...

                    I jeszcze, czemu uważasz iż roweru z przyczepką lub obciążonego nie można
                    prowadzić???

                    vwdoka

                    vwdoka
                    • Gość: MAD MAX Re: Obciach to... IP: *.astercity.net 18.12.02, 16:24
                      vwdoka napisał:
                      > I jeszcze, czemu uważasz iż roweru z przyczepką lub obciążonego nie można
                      > prowadzić???

                      A czy kiedykolwiek probowales prowadzic taki rower? Chyba nie.
                      - Rower z przyczepka, zwlaszcza jak w przyczepce sa dzieci, stawia bardzo duze
                      opory i pchanie go jest niemal awykonalne.
                      Po drugie: jazda na rowerze jest zdecydowanie szybsza niz jego pchanie. Czy
                      wyobrazasz sobie taka sytuacje ze na wysepce zastaje mnie swiatlo czerwone i
                      wowczas zarowno rower jak i przyczepka wystaje na polowe pasa z obu stron
                      jezdni? Ja niechce nawet o tym myslec.
                      - Prowadzenie roweru obciazonego sakwami tez jest niemozliwe gdyz wowczas rower
                      po prostu jest niestabilny. Tylko jazda na nim daje gwarancje stabilnosci.

                      Powyzsze przyklady dowadza po raz kolejny faktu iz przepisy sa ukladane nie
                      przy wspolpracy z rowerzystami tylko przez ludzi ktorzy nie maja nic wspolnego
                      z codziennym jego uzytkowaniem.
                      toczenie
                      • Gość: Kotek Re: Obciach to... IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 23.12.02, 07:00
                        Gość portalu: MAD MAX napisał(a):


                        > - Prowadzenie roweru obciazonego sakwami tez jest niemozliwe gdyz wowczas
                        rower
                        >
                        > po prostu jest niestabilny. Tylko jazda na nim daje gwarancje stabilnosci.
                        >

                        Jeżeli rower obciązony sakwami jest niestabilny, to oznacza tylko tyle, że jest
                        źle rozmieszczony bagaż. Antidotum na to nie będzie jazda na takim rowerze,
                        tylko przepakowanie bagażu. Bo jeżeli jest to zrobione dobrze, to nie ma
                        kłopotów z prowadzeniem, a jeżeli jest przeciążony na którąś stronę to nowet
                        podczas jazdy będzie Cię na tą stronę zciągać, a to jest już bardziej
                        niebezpieczne dla wszystkich, nie tylko dla ciebie. Od razu zaznaczam, że mam
                        okazję jeździć rowerem z sakwami.

                        Pozdrawiam
                        • robertrobert1 O pchaniu 23.12.02, 12:44
                          Gość portalu: Kotek napisał(a):
                          > Jeżeli rower obciązony sakwami jest niestabilny, to oznacza tylko tyle, że
                          jest źle rozmieszczony bagaż. Antidotum na to nie będzie jazda na takim
                          rowerze, tylko przepakowanie bagażu. Bo jeżeli jest to zrobione dobrze, to nie
                          ma kłopotów z prowadzeniem, a jeżeli jest przeciążony na którąś stronę to nowet
                          > podczas jazdy będzie Cię na tą stronę zciągać, a to jest już bardziej
                          > niebezpieczne dla wszystkich, nie tylko dla ciebie. Od razu zaznaczam, że mam
                          > okazję jeździć rowerem z sakwami.
                          >
                          Byc moze masz OKAZJE jezdzic z sakwami ale... ja z sakwami pokonalem 10 000 km
                          wiec nie jestem nowizjuszem i wiem jak prawidlowo pakowac sakwy. Potrawie
                          rowniez prowadzic(a raczej pchac) rower z sakwami co musialem kilkakrotnie
                          czynic gdy przeprawialem sie na Ukrainie przez ZAKARPACIE jednak NIGDY nie
                          przyszlo mi do glowy aby pchac rower na plaskim asfalcie. Po takiej powierzcni
                          jezdzis sie!
    • grogreg Re: Obciach to... 16.12.02, 17:54
      > 1 - auto na gaz

      Zgadzam sie z Toba. Diesel to tez obciach. Kupowanie innej benzyny niz V-Pover
      to tez obciach.

      > 2 - przyciemniane szyby

      100% racji. W koncu 1,5 letni brzdac na foteliku moze nosic okulary
      przecisloneczne

      > 3 - tuning w najmniejszej nawet postaci

      Tak jest. Samochody maja byc identyczne.

      > 4 - auto z kratką za tylną szybą

      A co? Niech bagaze latach przy kazdym hamowaniu


      > Nigdy nie będę miał auta, które podpadałoby pod jeden z wyżej wymienionych
      > punktów. I już. Możecie bluzgać i obrażać mnie, a ja i tak zdania nie zmienię!

      Prawda. Sam dialogo z Toba to juz obciach.
    • Gość: Art Re: Obciach to... IP: 213.158.197.* 17.12.02, 02:42
      Czy jeżdzenie autem na gaz to obciach? Na pewno nie, ale sorki trudno jest mi
      zrozumieć ludzi takich jak np. heatseeker. Mercedes, chyba 2.0, w wersji AMG i
      co? I argumentem na przerobienie na gaz jest chęć zmniejszenia dochodów RP. I
      bardzo dobrze, ale i tak zapłacił wszelkie podatki od zakupu pojazdu.
      Moim zdaniem jeśli ktoś kupuje sobie samochód za więcej niż 70.000 to cena
      paliwa nie jest dla niego już istotna. No chyba że robi więcej niż powiedzmy
      100.000 km rocznie. Sam mam samochód nie przerobiony na gaz i kupując go
      skalkuowałem koszty zakupu paliwa. Rozumiem też, że część właścicieli tańszych
      (co nie znaczy że gorszych) samochodów przerabia je na gaz. Ale dlaczego ludzie
      bogaci (Merol AMG, Superb, Omega MV6 - to nie są jedne z najtańszych pojazdów
      na rynku, a są przerabiane na gaz) za wszelką cenę łapią się niewielkich
      oszczędności? Przypuszczam, że dochody takich osób nie są mniejsze niż 8000-
      10000 zeta miesięcznie. I czy oszczędności rzędu 200-300 zeta to dużo? Co
      innego 300 złotych dla osoby, która zarabia 1500 złotych.
      Ale oczywiście wolna wola. Każdy ma prawo zakładać gaz, podobnie jak i ciemne
      szyby choćby do Rolsa.

      pozdrawiam

      Art

      BTW. Wyjątkiem jest chyba królowa angielska, która przerobiła swoją flotę
      samochodową na gaz i to nie jest żart
      • bart_ "Bogacze" 17.12.02, 14:43
        Gość portalu: Art napisał(a):

        > bogaci (...) za wszelką cenę łapią się niewielkich
        > oszczędności? Przypuszczam, że dochody takich osób nie są mniejsze niż 8000-
        > 10000 zeta miesięcznie. I czy oszczędności rzędu 200-300 zeta to dużo? Co
        > innego 300 złotych dla osoby, która zarabia 1500 złotych.

        Może to wyda się dziwne, ale często i jedni i drudzy mają ten sam problem,
        czyli "jak tu przeżyć do 1-szego". Biedak ma mało więc mu mało zostaje i ma
        problem. Ten "bogacz", którego nazywasz (choć dla mnie 10 tys. m-c to średnia
        pensja jak na wawę przy najmniej w branży IT) też ma problem, kiedy ze swojej
        pencji państwo zabiera mu 40% podatku, a tu jeszcze trzeba zapłacić ratę za
        kawalerkę na usrynowie no i jeszcze rata za samochód, koszty benzyny, komórkki,
        pieluchy dla dziecka, opłata za opiekunkę, etc. I jednemu i drugiemu może
        zostać stówa na koniec.

        he he he
        PZdr
        • Gość: marba Re: 'Bogacze' IP: 213.76.11.* 17.12.02, 15:03
          bart_ napisał:

          > Gość portalu: Art napisał(a):
          >
          > > bogaci (...) za wszelką cenę łapią się niewielkich
          > > oszczędności? Przypuszczam, że dochody takich osób nie są mniejsze niż 800
          > 0-
          > > 10000 zeta miesięcznie. I czy oszczędności rzędu 200-300 zeta to dużo? Co
          > > innego 300 złotych dla osoby, która zarabia 1500 złotych.
          >
          > Może to wyda się dziwne, ale często i jedni i drudzy mają ten sam problem,
          > czyli "jak tu przeżyć do 1-szego". Biedak ma mało więc mu mało zostaje i ma
          > problem. Ten "bogacz", którego nazywasz (choć dla mnie 10 tys. m-c to średnia
          > pensja jak na wawę przy najmniej w branży IT) też ma problem, kiedy ze swojej
          > pencji państwo zabiera mu 40% podatku, a tu jeszcze trzeba zapłacić ratę za
          > kawalerkę na usrynowie no i jeszcze rata za samochód, koszty benzyny,
          komórkki,
          >
          > pieluchy dla dziecka, opłata za opiekunkę, etc. I jednemu i drugiemu może
          > zostać stówa na koniec.
          >
          > he he he
          > PZdr

          Ale zaraz po przekroczeniu pierwszego progu przestaja odprowadzać składki na
          ZUS, a to więcej jak podatek.
        • Gość: Robert Re: 'Bogacze' a ich dzieci IP: *.astercity.net 17.12.02, 15:18
          bart_ napisał:
          Ten "bogacz", którego nazywasz (choć dla mnie 10 tys. m-c to średnia
          > pensja jak na wawę przy najmniej w branży IT)

          ?????????????????
          a tu jeszcze trzeba zapłacić ratę za
          > kawalerkę na usrynowie no i jeszcze rata za samochód,

          Dziwi mnie takie myslenie. Zanim kupilem 1-wszy samochod to najpierw zadbalem
          o dach nad glowa. I ten dach nie byl "ciasny ale wlasny".

          > pieluchy dla dziecka,

          pieluchy nie kosztuja duzo a nie kazde dziecko musi chodzic w reklamowanych
          PAMPERSACH. Istnieja pieluchy o 60 % tansze od Pampersow i o identycznej
          jakosci. Kupujac w sklepie po prostu nie nalezy byc SLEPYM.

          > opłata za opiekunkę,

          A po co opiekunka? Jesli czlowiek zdecydowal sie na dziecko to winien go od
          poczatku samodzielnie wychowywac. Przyznaje ze to bardzo wygodne
          byc "weekendowym ojcem" ale czy przypadkiem nie robimy krzywdy dziecku?
          Pieniadze to nie wszystko i nie wszystko za pieniadze mozna kupic.
          Sadze ze ostatnie slowa tylko nieliczni zrozumieja.
          etc. I jednemu i drugiemu może
          • Gość: Niknejm Re: 'Bogacze' a ich dzieci IP: proxy / *.pg.com 17.12.02, 16:06
            Gość portalu: Robert napisał(a):

            > pieluchy nie kosztuja duzo a nie kazde dziecko musi chodzic w reklamowanych
            > PAMPERSACH. Istnieja pieluchy o 60 % tansze od Pampersow i o identycznej
            > jakosci. Kupujac w sklepie po prostu nie nalezy byc SLEPYM.

            Wbrew pozorom Pampers nie ma takiego samego składu surowcowego jak najtańsze
            pieluchy. Przeprowadź test. Wlej szklankę wody w Pampersa, a potem w tańszą o
            połowę pieluchę. A potem połóż na tym rękę i przyciśnij.
            Wnioski wyciągnij sobie sam. Niestety z natury nie ma rzeczy tanich i dobrych.
            Są albo tanie, albo dobre.

            Pzdr
            Niknejm
            • vwdoka Re: 'Bogacze' a ich dzieci 17.12.02, 16:07
              Gość portalu: Niknejm napisał(a):

              > Gość portalu: Robert napisał(a):
              >
              > > pieluchy nie kosztuja duzo a nie kazde dziecko musi chodzic w reklamowanyc
              > h
              > > PAMPERSACH. Istnieja pieluchy o 60 % tansze od Pampersow i o identycznej
              > > jakosci. Kupujac w sklepie po prostu nie nalezy byc SLEPYM.
              >
              > Wbrew pozorom Pampers nie ma takiego samego składu surowcowego jak najtańsze
              > pieluchy. Przeprowadź test. Wlej szklankę wody w Pampersa, a potem w tańszą o
              > połowę pieluchę. A potem połóż na tym rękę i przyciśnij.
              > Wnioski wyciągnij sobie sam. Niestety z natury nie ma rzeczy tanich i
              dobrych.
              > Są albo tanie, albo dobre.
              >
              > Pzdr
              > Niknejm

              Za to są rzeczy drogie i złe.... ;-)))

              Pozdrawiam,
              vwdoka
            • Gość: MAD MAX Re: 'Bogacze' a ich dzieci IP: *.astercity.net 18.12.02, 16:37
              Gość portalu: Niknejm napisał(a):
              > Przeprowadź test.

              Test przeprowadza codziennie moja corka a moje wypowiedzi sa oparte wlasnie
              wynikach koncowych testu mojej corki.

              > Niestety z natury nie ma rzeczy tanich i dobrych.

              Ta zasada nie sprawdza sie w towarach szybkozbywalnych i dzieki temu niektore
              firmy sa wstanie robic wielka kase.
              Rowniez ta zasada nie sprawdza sie w przypadku

              > Są albo tanie, albo dobre.

              Jesli chodzi o zmechanizowany sprzed gospodarstwa domowego.
              >

              • Gość: Niknejm Re: 'Bogacze' a ich dzieci IP: proxy / *.pg.com 18.12.02, 20:57
                Gość portalu: MAD MAX napisał(a):

                > Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                > > Przeprowadź test.
                >
                > Test przeprowadza codziennie moja corka a moje wypowiedzi sa oparte wlasnie
                > wynikach koncowych testu mojej corki.

                Cóż, jeśli zamiast sprawdzić samemu, wolisz testować 'na żywym organizmie'
                swojej własnej córki... OK, Twój wybór...

                > > Niestety z natury nie ma rzeczy tanich i dobrych.
                >
                > Ta zasada nie sprawdza sie w towarach szybkozbywalnych i dzieki temu niektore
                > firmy sa wstanie robic wielka kase.
                > Rowniez ta zasada nie sprawdza sie w przypadku
                > Jesli chodzi o zmechanizowany sprzed gospodarstwa domowego.

                Aha, spisek wrednych kapitalistów, a ja wiem swoje ;-) Może w samochodach też
                tak jest? Maluch lepszy od Merca klasy S? ;-)))

                Pzdr
                Niknejm
                • robertrobert1 Re: 'Bogacze' a ich dzieci 18.12.02, 21:19
                  Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                  >
                  > Cóż, jeśli zamiast sprawdzić samemu, wolisz testować 'na żywym organizmie'
                  > swojej własnej córki... OK, Twój wybór...

                  Ten test jest bardziej wiarygodny od testu "telewizyjnego"

                  >
                  > Aha, spisek wrednych kapitalistów, a ja wiem swoje ;-) Może w samochodach też
                  > tak jest? Maluch lepszy od Merca klasy S? ;-)))

                  Samochod nie jest towarem szybkozbywalnym wiec tej zasady nie mozna tu
                  zastosowac,
                  >
                  > Pzdr
                  > Niknejm
                  • Gość: Niknejm Re: 'Bogacze' a ich dzieci IP: proxy / *.pg.com 18.12.02, 21:38
                    robertrobert1 napisał:

                    > Ten test jest bardziej wiarygodny od testu "telewizyjnego"

                    Cóż, czy to znaczy, że należałoby testować poduszki powietrzne na żywych
                    ludziach? ;-)

                    > > Aha, spisek wrednych kapitalistów, a ja wiem swoje ;-) Może w samochodach
                    > też
                    > > tak jest? Maluch lepszy od Merca klasy S? ;-)))
                    >
                    > Samochod nie jest towarem szybkozbywalnym wiec tej zasady nie mozna tu
                    > zastosowac,

                    A kto powiedział, że działa ona w przypadku dóbr szybkozbywalnych? Ja tu
                    autorytetów, czy wyników badań nie widzę. A w tej dziedzinie też nie ma
                    monopolu. Jest konkurencja i nikt nie może nadmiernie windować cen.

                    Ale dosyć już o tym. Zeszliśmy mocno off topic.

                    Pzdr
                    Niknejm
              • vwdoka Re: 'Bogacze' a ich dzieci 19.12.02, 13:31
                Gość portalu: MAD MAX napisał(a):

                > Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                > > Przeprowadź test.
                >
                > Test przeprowadza codziennie moja corka a moje wypowiedzi sa oparte wlasnie
                > wynikach koncowych testu mojej corki.
                >
                > > Niestety z natury nie ma rzeczy tanich i dobrych.
                >
                > Ta zasada nie sprawdza sie w towarach szybkozbywalnych i dzieki temu niektore
                > firmy sa wstanie robic wielka kase.
                > Rowniez ta zasada nie sprawdza sie w przypadku
                >
                > > Są albo tanie, albo dobre.
                >
                > Jesli chodzi o zmechanizowany sprzed gospodarstwa domowego.
                > >
                >
                Chciałbym Ci zwrócić uwagę, iż ZWŁASZCZA w przypadku towarów FCMG KAŻDY
                producent robi produkt tak aby klient go zaakcetował, jak najgorzej czyli
                najtaniej... Zawsze obowiązuje zasada Jakość kosztuje.... Nie kupisz dobrej
                rzeczy tanio, bo albo podróbka albo z "nocnego sklepu".
                Dlaczego zwłaszcza FCMG? Bo to jest masówka, i kilku klientów niezadowolonych
                nie ma znaczenia żadnego znaczenia... Jeżeli paru osobom nie będzie zmakował
                jogurt Danone i zacznie kupować Mlekowitę to myślisz, że ruszy to któregoś z
                producentów jogurtów? Każdy z nich chce zarobić jak najwięcej. Jeżeli będą
                produkować towar którego jakości nie zaakceptuje 25% populacji klientów a ceny
                5% niż sprzedjać towar o jakości niekceptowalnej tylko dla 5% za to o cenie
                akceptowalnej dla 25% populacji konsumentów...

                vwdoka
                A w przypadku dóbr trudnozbywalnych to występują tutaj już choćby pozory troski
                o klienta
                vwdoka
        • Gość: Art Re: 'Bogacze' IP: 213.158.197.* 23.12.02, 02:53
          bart_ napisał:

          > Może to wyda się dziwne, ale często i jedni i drudzy mają ten sam problem,
          > czyli "jak tu przeżyć do 1-szego". Biedak ma mało więc mu mało zostaje i ma
          > problem. Ten "bogacz", którego nazywasz (choć dla mnie 10 tys. m-c to średnia
          > pensja jak na wawę przy najmniej w branży IT) też ma problem, kiedy ze swojej
          > pencji państwo zabiera mu 40% podatku, a tu jeszcze trzeba zapłacić ratę za
          > kawalerkę na usrynowie no i jeszcze rata za samochód, koszty benzyny,
          komórkki,
          >
          > pieluchy dla dziecka, opłata za opiekunkę, etc. I jednemu i drugiemu może
          > zostać stówa na koniec.
          >
          > he he he
          > PZdr


          Hmmm. Sam pracuje w branży telekomunikacja/IT w Warszawie i z moich doświadczeń
          wynika, że zarobki są jednak ciut mniejsze niż piszesz. No chyba, że pośród
          managerów i głównych specjalistów. Z moich informacji przeciętne zarobki w
          całej branży są na pułapie 5000 zeta.
          A co do oszczędzania. Zarabiam mniej więcej pośrodku twojej i mojej średniej i
          z mojego punktu widzenia nie wydaje mi się by 200 zeta zaoszczędzone na
          benzynie mogły coś zmienić. I tak by się rozeszły. Co innego w przypadku ludzi
          o niższych dochodach - ich wydatki są przeznaczane na inne cele i nie ma mowy o
          wydawaniu kasy na głupoty.
          No i jeszcze na koniec ta kawalerka. Jaka kawalerka? Z moich znajomków nikt nie
          ma mieszkania mniejszego niż dwupokojowe (choć większość na kredyt), a przecież
          nasze pensje są dużo mniejsze od Twoich 10 kółek. Coś mi tu nie gra, tym
          bardziej, że ja i moi znajmomi mamy sporo mniej niż 30 lat, a więc nie mieliśmy
          jeszcze czasu by się "dorobić".

          pozdrawiam

          Art
      • Gość: heatseeker Re: Obciach to... IP: *.kik.pcz.czest.pl 17.12.02, 21:47
        co do mojego merca - rok ... 1982, tyle tylko ze autko kolekcjonerskie, wiec o
        niewielkim przebiegu i bez kapeczki rdzy. Rodzynek ale trafil sie. I to za
        jakies 3/4 ceny seicento. Zreszta po pomyslach naszej wladzy na dolewanie syfu
        do paliwa mam dwie alternatywy - zarznac silnik etanolem 3x drozej lub zarznac
        silnik gazem 3x taniej - glupi nie jestem. A poza tym mysle, ze etanol mu
        bardziej zaszkodzi niz gaz.
        • Gość: Art Re: Obciach to... IP: 213.158.197.* 20.12.02, 04:00
          Gość portalu: heatseeker napisał(a):
          Zreszta po pomyslach naszej wladzy na dolewanie syfu
          > do paliwa mam dwie alternatywy - zarznac silnik etanolem 3x drozej lub
          zarznac
          > silnik gazem 3x taniej - glupi nie jestem. A poza tym mysle, ze etanol mu
          > bardziej zaszkodzi niz gaz.

          No to trudno się nie zgodzić. Z tego co dziś podawano to Sejm zaakceptował
          wprowadzenie biododatków od lipca. I muszę przyznać, że jest to dla mnie jedyny
          powód, dla którego być może przesiądę się na gaz. Szkoda wydawać mi kasę na
          naprawę silnika. Chore to państwo.

          pozdrawiam

          Art
    • Gość: Robert Re: Obciach to... IP: *.astercity.net 17.12.02, 14:38
      Gość portalu: Stefan napisał(a):

      > Mówcie co chcecie i posądzajcie mnie o co chcecie. A ja naprawdę uważam, że
      > obciach to:
      > 2 - przyciemniane szyby

      A jednak na Ukrainie kroluja takie samochody. Czy Polacy ciagna do zachodu czy
      do wschodu?

      > 3 - tuning w najmniejszej nawet postaci

      Potwierdzam, chyba ze tuning ma podniesc komfort uzytkowania samochodu

      > 4 - auto z kratką za tylną szybą

      Chyba ze jest to autko typu VW transporter a na tylnym siedzeniu jest cala
      Twoja rodzinka (nie mowie o tesciowej)


    • michal.ch Re: Obciach to... 18.12.02, 16:50
      Gość portalu: Stefan napisał(a):

      > Mówcie co chcecie i posądzajcie mnie o co chcecie. A ja naprawdę uważam, że
      > obciach to:
      > 1 - auto na gaz

      Dlaczego? Tylko dlatego, że paliwo tańsze? Chcesz płacić haracz koncernom
      paliwowym i rządowi, to płać. Ci co jeżdżą na gazie (bez skojarzeń proszę :))
      przynajmniej myślą ekonomicznie, czyli jak wydać mniej.

      > 2 - przyciemniane szyby

      Tu akurat się zgodzę. też nie lubię (choć nie wiem czemu, ale jak się dowiem,
      to napiszę :)) .

      > 3 - tuning w najmniejszej nawet postaci

      No wiesz. Zależy jaki. Jesli mówisz o takim prostactwie i szpeceniu samochodu
      jak zakładanie karykaturalnych spoilerów itp., to się zgadzam. Taki pojazd
      wygląda tandetnie. Ale np. delikatny tuning, czy podkręcanie silnika - nie mam
      nic przeciwko.

      > 4 - auto z kratką za tylną szybą

      Trzeba dodać: w samochodzie osobowym (np. Audi A3 czy Skoda Octavia - toż to
      wygląda jak policyjna "suka"). Ale już w dużym samochodzie terenowym jakoś taka
      kratka już nie szpeci (przynajmniej wg mnie).

      > Nigdy nie będę miał auta, które podpadałoby pod jeden z wyżej wymienionych
      > punktów. I już. Możecie bluzgać i obrażać mnie, a ja i tak zdania nie zmienię!

      No cóż. Każdy ma prawo do swojego zdania. Jak widzisz różnimy się w kwestii
      niektórych poglądów ale z tego powodu nie będę nikogo wyzywał od kutasów czy
      tym podobnych, bo to zakrawa na kpinę. Trzeba być niezłym prostakiem, żeby
      wrzucać na każdego, kto myśli inaczej. :)


      --
      pzdr.
      mch

      --
      Forum Skyscrapers
      www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10036
      Wszystko o nowoczesnej i tej trochę starszej architekturze typu "city", a także
      problemy urbanistyczno-komunikacyjne polskich i światowych miast.
    • Gość: okęciak Re: Obciach to... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 19:37
      Gość portalu: Stefan napisał(a):

      > Mówcie co chcecie i posądzajcie mnie o co chcecie. A ja naprawdę uważam, że
      > obciach to:
      > 1 - auto na gaz
      > 2 - przyciemniane szyby
      > 3 - tuning w najmniejszej nawet postaci
      > 4 - auto z kratką za tylną szybą
      > Nigdy nie będę miał auta, które podpadałoby pod jeden z wyżej wymienionych
      > punktów. I już. Możecie bluzgać i obrażać mnie, a ja i tak zdania nie zmienię!

      Auto z kratka za tylna szyba to jakis dziwolag.Ja takiego nie widzialem w
      zyciu.Owszem przed tylna szyba badz za siedzeniami ale za tylna szyba?To gdzie
      ta krata jest montowana?Do czego?Moze sie myle jak tak to mnie oswieccie.A
      swoja droga auto z krata to najlepszy samochod swiata bo zazwyczaj sluzbowy.
    • al.bandi Re: Obciach to... 19.12.02, 09:13
      ... jeździć ztuningowaym osobowym compactem, z alufelgami no i ... uwaga ... z
      KRATKĄ ! a potem pisać na forum (jak ktoś inny sie czepia kratek), że
      "jakby ci towar latał po kabinie to też byś zamontował sobie kratkę !"

      Nie wierzę, że taki niby-przedsiębiorca kupuje auto w wersji sporting,
      alulacze, diodki, bajery, pierdoły, kompakty, spojlery, etc. po to żeby nim
      towar jeździć. To zwykły naciągacz, i takich urząd skarbowy powinien ścigać z
      całą surowością prawa. Dla mnie to zwykli naciągacze, na których łożyć musi
      zwyczajny obywatel pracujący gdzie dla kogoś.

      Preeeeecz! z zółtym alu-kratowiczem ze słomą w butach !
      :-P
      • samosia2 Re: Obciach to... 22.12.02, 20:24
        Nie wiedziałam, że korzystanie z ustawowych praw to NACIĄGANIE. Proponuję, aby
        Szanowny Pan zrezygnował np. wolności słowa bo strasznie naciąga to prawo
        ferując o innych. Ja uważam, że lepiej wydać na bajery kupując auto o np
        10.000 droższe dając zarobić salonowi, a zaoszczędzić na naliczonym podatku
        VAT - i tak trzeba go odprowadzić w formie podatku należnego więc czemu płacić
        dwa razy. Ktoś kto zarobi te dziesięć tysięcy wyda je o wiele rozsądniej niż
        wielka dziura budżetowa, ot takie moje zdanie, od jakiegoś czasu uważam, że
        ludzie prywatni wydają pieniądze jakoś lepiej niż kolektyw.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się