• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Rekordowo duży przebieg Dodaj do ulubionych

  • IP: *.aries.com.pl 26.01.03, 22:40
    Rozchodzi sie o to by podawać tutaj rekordowe przebiegi z jakimi się
    spotkaliście w samochodach osobowych.Szalenie mnie interesuje ile jakaś furka
    może maxymalnie wyciągnąć nim padnie lub prawie padnie ;-) Najlepiej w jak
    najkrótszym czasie.
    Jeśli o mnie chodzi to nie mam się czym pochwalić (robie od nowości po
    kilkadziesiąt tysięcy i sprzedaje) natomist spotkałem się np. z dwiema CC 700
    o przebiegu ponad 200 000 km. Widziałem kiedyś ZX`a w zadziwiająco dobrym
    stanie (zwłaszcza we wnętrzu) o przebiegu 270 000 km.Z uwagi na wiek i ogólną
    renomę Mercedesy W 123 możemy pominąć (jeździłem kiedyś 190`ką z przbiegiem
    ponad 350 000 km - w bardzo dobrym stanie) ale już nowsze Mercedesy z
    wielkimi przebiegami bardzo mnie interesują (podobno ich jakość pozostawia
    wiele do życzenia).
    Istotny jest również fakt,że spotkałem kilka 126 p z przebiegami ponad 150
    000 km których właściciele twierdzili,że silniki nie przeszły naprawy głównej.

    Zastanawia mnie też jak mają się przebiegi dzisiejszych wyżyłowanych
    silników diesla w stosunku do takich np. z Mercedesa W123 który z pojemności
    2.0 uzyskiwał 55,a potem 60 KM.
    Dzisiejsze diesle o kosiarkowatych jak na takie moce pojemnościach są bardzo
    skomplikowane i próżno szukać nowoczesnego diesla bez turbo (które jak
    wiadomo skraca jego żywotność)
    Tak więc jeszcze kilka lat temu diesle z dwóch litrów osiągały maksymalnie 75
    KM,a dzisiaj nikogo nie dziwi nawet 150 KM (które po ingerencji może jeszcze
    wzrosnąć),np.16 zaworowa głowica,wielkie ciśnienie wtrysku czy wymiana oleju
    co 50 000 km (czyli 10x rzdziej niż w "beczkach")
    W mojej opini skomplikowana budowa dzisiejszego diesla ma na celu
    wyeliminowanie szkodliwych substancji w spalinach oraz podniesienie mocy.Nie
    wierze by taki silnik wytrzymał bez najmniejszych problemów nawet połowe
    przebiegu uzyskiwanego przez diesle z "beczki"
    Opłacalność nawet drobnych napraw nowoczesnych diesli pomijam (sprawdźcie
    cene elektronicznej pompy paliwa dla silnika CDI Mercedesa) choć nie
    zauważyłem by ktoś się nad tym zastanawiał.


    Tak więc prosze o podawanie swoich spostrzeżeń.

    pozdrawiam
    • 26.01.03, 23:32
      BMW 728i Aut. rocznik 1979 do roku 1995 380kkm
      zezlomowany po wypadku, silnik byl jeszcze ok.
      • Gość: klaifert IP: 212.180.134.* 26.01.03, 23:51
        osobiscie jezdzilem Mercedesem Sprinterem, ktory w dwa lata mial zrobione ponad
        550 tys, jezdzil jak zyletka, ale go ukradli...
        podziwiam takie autka, bo np. podobnie "dostawczy" Lublin po 250tys to chyba
        wybuchnie:)
        • Gość: danielpoz IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 27.01.03, 00:42
          Gość portalu: klaifert napisał(a):

          > osobiscie jezdzilem Mercedesem Sprinterem, ktory w dwa lata mial zrobione
          ponad
          >
          > 550 tys, jezdzil jak zyletka, ale go ukradli...
          > podziwiam takie autka, bo np. podobnie "dostawczy" Lublin po 250tys to chyba
          > wybuchnie:)

          mam lublina z przebiegiem 100tys i jak na razie zadnych oznak zuzycia silnika i
          turbiny
          nie zapominaj ze jest 3 razy tanszy od sprintera!!!
        • Gość: Sławek IP: *.aries.com.pl 27.01.03, 01:21
          Dostawcze samochody z takimi przebiegami mnie już tak nie dziwią gdyż Mercedes
          207D `85 którym jeździłem przez rok miał przejechane wg licznika ponad 500 000
          km ale prawdopodobnie było to znacznie więcej (został przywieziony w pierwszej
          połowie lat `90 -tych z Niemiec.Własciwie to nie sprawiał problemów.W zimie
          zawsze palił,nie brał oleju i całkiem przyjemnie się nim jeździło.Jeździłem tez
          przez dwa lata 308 D `93 który został sprzedany z przebiegiem 400 000 km.Ten
          egzemplarz nie był już tak niezawodny jak jego starszy brat choć pierwsze 300
          000 km jeździł w dalekie trasy.Znajomy jeździł w Poczcie Transporterem T4 z
          przebiegiem ponad 500 000 km i wizualnie był w bardzo dobrym
          stanie.Przypomniałem sobie właśnie,że inny znajomy ma 207 D która chyba z 10
          lat temu miała 0,5 mln,a do dnia dzisiejszego jeździ jako minibus.Musze go
          zapytać o przebieg i naprawy.Podejrzewam,ze teraz będzie miał przejechane z
          milion!

          pozdrawiam

          > osobiscie jezdzilem Mercedesem Sprinterem, ktory w dwa lata mial zrobione
          ponad
          >
          > 550 tys, jezdzil jak zyletka, ale go ukradli...
          > podziwiam takie autka, bo np. podobnie "dostawczy" Lublin po 250tys to chyba
          > wybuchnie:)
      • 26.01.03, 23:56
        w domu mamy VW Jetta 1.8 (90km) automat z roku 86 z przebiegiem 156 tysiecy
        mil.to byl moj pierwszy samochod w usa.teraz moja matula nim sciga po
        miescie.chyba od 4-5 lat nic sie w nim nie popsulo.stare vw sa dobre.bez
        elektroniki z normalnym aparatem zaplonowym (kopulka i palec)itd.
        • Gość: Andrzej IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 00:22
          www.carsurvey.org

          Tam np. toyota previa- do 500 000, lexusy do 300 000, generalnie toyoty po
          kilkaset tysięcy
          • Gość: Slk IP: 62.233.202.* 27.01.03, 00:28
            a ja jeździłem Oplem Astrą 1.4 i do 230 tys sprawował się właściwie bez zażutu
            (przeglądy co 15tys w ASO)
          • Gość: carsurvey IP: *.escom.net.pl 27.01.03, 09:37
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > www.carsurvey.org
            >
            > Tam np. toyota previa- do 500 000, lexusy do 300 000,
            generalnie toyoty po
            > kilkaset tysięcy
      • 27.01.03, 02:11
        joasia1 napisała:

        > BMW 728i Aut. rocznik 1979 do roku 1995 380kkm
        > zezlomowany po wypadku, silnik byl jeszcze ok.

        HMM - na pewno nie odbyło sie bez remontu i to niejednego o czym z pewnoscia
        nie wiesz..osobiscie powiem to zajebiscie duzo, ale nie wiem czy w to
        wierzyc..Swiatowy, udokumentowany rekord przebiegu nalezy do VOLVO i ma ponad 2
        mln km (a nawet chyba 2mln 700 tys.)
        • Gość: danielpoz IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 27.01.03, 03:18
          volviak napisał:

          > joasia1 napisała:
          >
          > > BMW 728i Aut. rocznik 1979 do roku 1995 380kkm
          > > zezlomowany po wypadku, silnik byl jeszcze ok.
          >
          > HMM - na pewno nie odbyło sie bez remontu i to niejednego o czym z pewnoscia
          > nie wiesz..osobiscie powiem to zajebiscie duzo, ale nie wiem czy w to
          > wierzyc..Swiatowy, udokumentowany rekord przebiegu nalezy do VOLVO i ma ponad
          2
          >
          > mln km (a nawet chyba 2mln 700 tys.)

          380tys to prawdopodobne jesli bylo serwisowane a tym bardziej AUTOMAT
        • Gość: Joasia IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.03, 08:51
          > HMM - na pewno nie odbyło sie bez remontu i to niejednego o czym z pewnoscia
          > nie wiesz..

          Znajomy kupil ten samochod jako roczny i na pewno nie robil remontu silnika bo
          to w Niemczech sie nie oplaca (za droga robocizna) ostatnie 6 miesiecy sama
          jezdzilam tym autem.
          Pewno ten znajomy ma szczesliwa raczke do BMW ktorymi jezdzi juz od 30 lat bo
          obecnie ma 318i z 1988 roku z przebiegiem cos ponad 220.000 km
        • Gość: vonNogaj IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 27.01.03, 09:27
          Polecam zajrzeć: www.klubvolvo.org.pl/ciekawostki/przebiegi.php

          Moich tam nie ma, ale:
          1. 244 (rocznik 81) - miał na liczniku 360 tys jak go kupiłem, ale licznik już
          nie działał. Ja zrobiłem jeszcze ok 150 tys. Niestety blachy były słabe...
          2 obecnie - 244 (rocznik, hmm w papierach 86, w rzeczywistości 80 - to nie ja:-)
          jedynie 230 tys, ale samochód jest jak nowy (mniej więcej). Myslę, że do 500
          tys dobiję bez problemów.
        • Gość: Rolle IP: *.telia.com 27.01.03, 18:02
          >Swiatowy, udokumentowany rekord przebiegu nalezy do VOLVO i ma ponad 2 mln km
          (a nawet chyba 2mln 700 tys.)
          Ale po dwoch kapitalkach (co daje srednio 670kkm na jeden przebieg
          miedzyremontowy). To bylo volvo 245 Diesel uzywane w polnocnej Finlandii do
          rozwozu prasy. Ciekawostka jest rowniez ze w zime bylo zostawiane na noc "na
          chodzie":) Zastanawia mnie czy te nocne motogodziny nie byly dla silnika
          bardziej zdrowe niz start lub jego proby przy -30 na termometrze. Ale w
          Guinessie 2002 wyczytalem inny rekord. O tym w poscie nieco nizej.

    • Gość: toma IP: *.teleton.pl 27.01.03, 01:05
      Jeżdżę cytryną zx 1.9D z '93 , przebieg około 350 000 km. Po wymianie swiec
      żarowych podczas mrozów zapalał bez problemów. Pzdr.
      • Gość: Sławek IP: *.aries.com.pl 27.01.03, 01:24
        Opisz jak wygląda i jak zachowuje się twój ZX,bo jak na samochód tej wielkości
        ten wynik to prawdziwy rekord.

        pozdrawiam

        > Jeżdżę cytryną zx 1.9D z '93 , przebieg około 350 000 km. Po wymianie swiec
        > żarowych podczas mrozów zapalał bez problemów. Pzdr.
        • Gość: Toma IP: *.teleton.pl 27.01.03, 01:55
          Wygląda jak normalny zx, a jak go umyję to się jeszcze błyszczy. Miał trochę
          luzów w przednim zawieszeniu, ale jesienią kupiłem częsci za 200 zł (łączniki
          stabilizatora, sworzeń wachacza, itp.), i się toczy dalej. Ostatnio pojawiły
          się lekkie stuki w okolicy deski rozdzielczej (aż dziwne, że dopiero teraz),
          pozatym fotel kierowcy jest lekko przetarty. Auto 300 tkm. zrobiło w Niemczech,
          kupiłem go za małe pieniądze i rok z kawałkiem jeżdże po polskich "drogach".
          Mam zamiar kupić młodszego zx'a z przebiegiem do 100 tkm (auta te są tańsze od
          konkurencji, a dosyć miłe w prowadzeniu). Pzdr.
          • Gość: toma IP: *.teleton.pl 27.01.03, 02:00
            Zapomiałem o jednej wadzie. Mianowicie od około 100 km/h wzwyż w robi się
            trochę za dużo hałasu (może to tylko mój egzemplarz).
    • Gość: Marcel IP: *.reshall.umich.edu 27.01.03, 02:01
      Moje pierwsze auto - Fiat 126p. Zajechal mi sie po 45 tys km. Ale dzielny byl.
      • 27.01.03, 02:15
        To malutko na tego malucha. Ja spotkałem sie z VOLVO 850 tdi 420 tysiecy, MAZDA
        323 1.4 benz. 310 tysiecy i SUZUKI super carry 1 litrowy 290 tysięcy
        • 27.01.03, 08:43
          Mój kumpel ma 126p z 180 tys.km na budziku. Zarzyna go dojeżdżając codziennie
          do roboty ponad 70 km w jedną stronę. Koleżanka jeździ passatem (rocznik chyba
          84?) - 350 tys. Sąsiad sprzedał corollę 1996 450 tys.km. Nowy właściciel
          wymienił amortyzatory i tarcze hamulcowe. Jeździ dalej. Syrena (1974) mojego
          ojca po 80 tys.km zamieniła się w proch.
          Rekord o jakim słyszałem to merc beczka. Przyjechał facet starym mercedesem.
          Gadka szmatka, temat zszedł na samochody i ich trwałość. Kolega zajrzał na
          licznik i widząc 500 tys.km mówi do właściciela:
          - Uuu! Ładny przebieg!
          A gość:
          - Noo... Drugi milion się zbliża.

          :)
        • Gość: macra IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 17:29
          > Ja spotkałem sie z VOLVO 850 tdi 420 tysiecy
          bo to silnik z grupy audi/vw - 2,5 140 KM

          ojca 850 2,5 20V 170 KM - remont przy 180 tysiacach, popekaly zawory - mam
          nawet jeden na pamiatke! obecnie 195 tysiecy, jak ja siadam za kierownice
          zaczyna brac olej (a remont robili w ASO) moze mam za ciezka noge:-) wizualnie
          - na zewnatrz i w srodku - stan idealny
    • 27.01.03, 08:30
      Miałem corollę 1.8d z 1988 z przebiegiem 370kkm, teraz jeździ u mojego
      znajomego ma ponad 400 u mnie w duże mrozy ok. -20 paliła bez problemu, silnik
      nie brał oleju, blacha się sypała. Bardzo mile ją wspominam, serwisowana w aso
      u znajomego, z tego co mi znajomy mówił do tej pory bez większych problemów, u
      mnie w firmie do niedawna jeździła mazda 323 1.4 benzyna krótka w wersji
      amerykańkiej z manualem rocznik 94 przebieg 235 kkm bez naprawy głównej silnik
      w bardzo dobrym stanie nie brał oleju, jeździł cały czas na półsyntetyku.Aha no
      i transporter t4 ale tu żadna rewelacja coś ok. 350 kkm ale się sypie, nie
      silnik ale osprzęt.

      Pzdr
    • Gość: els IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.03, 09:04
      Miałem dawno temu VW Pasata '86, 1600 cm, 54 MK, 40 kW, bez turbo go
      sprzedawałem w 1995 roku miał 320 tysięcy przejechane. Palił w zimie od I razu,
      nie dymił, żadnych zniszczeń w środku, bardzo trwałe materiały. Kupiłem go
      w '91 jak miał cztery lata i 120 tysięcy przebiegu, zapłaciłem dokładnie cene
      jak za nowego Poloneza w Polmozbycie, byli tacy co się ze mnie śmiali że
      kupiłem tak stare i z takim przebiegiem auto jak "nówki poldki" stoją za tą
      samą cenę :-))).
      Z powazniejszych rzeczy wymieniłem tylko uszczelkę pod głowicą, reszta to
      eksploatacyjne, klocki, amortyzatory, płyny, łozyska, paski, etc. Wszystko
      miałem oryginalne, bezwypadkowe, żadnej rdzy, piekny ciemno niebieski metalik ,
      LA5Z jak pamiętam, wspominam go z sentymentem.
      Auto jak sprzedawałem to i tak było najlepsze na giełdzie i mimo że o 10
      óczesnych milionów droższe od innych z tego rocznika to je sprzedałem.
      • Gość: wiktor IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.01.03, 09:31
        Może nie rekord, ale godne odnotowania - rok temu skończyłem (na tyle innego
        auta:() przygodę z Renaultem 19. Miał wtedy 282 000 km przebiegu, silnik 1721
        benz, rok 91. Nigdy mu nie odbiło na drodze, odpalał super - tylko często
        tłumiki do wymiany, ale można z tym żyć:)

        Fajny był, a jak kupowałem (100 tys przebiegu), wszyscy się śmiali że francuski
        syf i będzie się sypał. Zamierzałem go sprzedać po ok 40 tys, ale okazał się
        dobry, wygodny, w miarę ekonomiczny.


        Pozdrawiam
        Wiktor
    • 27.01.03, 09:44
      Witam!

      Moj ojciec jezdzil Toyota Avalon 3.0 XLS. Kupil ja nowa w '95r. Do 2000
      przejechal nia 620 (!!!) tys km. Z rzeczy ktore wymienil, to tylko te, ktore
      sie regularni zuzywaja, tj tarcze, klocki, amory itd .Absolutnie zadnych
      ingerencji w naped!Fakt faktem byla bardzo regularnie serwisowana w ASO Toyoty,
      gdzie zreszta bardzo fachowo sie z nia obchodzono. Postala sobie roczek i kupil
      ja moj kolega, ktory zalozyl do niej gaz i smiga bez problemu. Ale nie wroze mu
      dlugiej przyszlosci w tym samochodzie, bo niestety nie stac go na ASO i robie
      ja "u kumpli", wiec chyba dlugo juz sie nie nacieszy bezawaryjnoscia...;-)
      A swoja droga ojciec teraz jezdzi A6 2,7T i po przebiegu 230 tys pojawiaja sie
      pierwsze slabosci...;-)
      Pozdrawiam,
    • 27.01.03, 10:01
      Volvo mojego znajomego :-)
      Jedno z tych kwadratowych kombi, wiec wiekowe, polatane na nity i poxipol.
      Ale silnik i zawieszenie w pelni sprawne.
      Panie i Panowie!!!
      786.000 km !!!
      A gosc chce nim do banki dojezdzic i wymienic w salonie na nowe.
      Dadza mu???
      Respect.
    • Gość: Automaniak IP: *.pulawy.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 10:09
      Przebiegi 200-300tys. km nie są niczym wyjątkowym. To w przypadku większości
      modeli aut uznawanych za niezawodne norma, szczególnie gdy auto ma lat ponad
      10. Tak jak moja Mazda 323, 13 lat i 360tys. km. Co ciekawe silnik po remoncie
      jest O.K. a skrzynia biegów chodzi bardzo precyzjnie i lekko. Czyli japończyki
      potrafią. Jak wiadomo największy udokumentowany przebieg ze wszystkich aut
      osobowych jeżdżących po ziemi ma pewne czerwone Volvo z końca lat 60-tych,
      właścieciel kupił go i użytkował w Stanach, przebieg ponad 2 miliony km! I to
      jest odpowiedź na to pytanie. Pozdrawiam.
    • 27.01.03, 10:25
      fiat Tipo 1990 270 000 km silnik benzyna 1.4 gaznik , od 70 tys na gazie
      • Gość: Michal IP: *.telia.com 27.01.03, 10:39
        Volvo745 model 1987 wtryskowy ,automat obecnie przejechane 880kkm oleju
        cholera w dalszym ciagu nie bierze.Odkupiony od taksowkarza w dobrym
        stanie ,siedzenia jak nowe skora,zewnetrznie widac czas.Skrzynia dosc
        cicha.Zawsze solidnie zrobiony servis.Auto kolegiBenzyna
        Moja Camra 2,2 kupiona w Santa Monica Calif.w USA.Wyglad jak nowa z roku 1992
        przebieg 367kkm.Oleju nie bierze sladu rdzy zadrapania.Benzyna
        Kolego zwykly 124Mesio przebieg 630kkm,wyglada jak nowy nigdy nie bity 15 lat.
        Oleju jeszcze nie bierze servovany cale zycie u MESIA.Benzyna
        Tutaj rewelacja....
        Mojego znajomego,ktory prowadzi stacje pomp i ma stacjonarne motory mesia
        ktore obsluguje.Sam jezdzi Mesiem Trapezem 220D z roku 1974 przejechal do dnia
        dzisiejszego 1milion 250kkm bez reperacji motoru przyczyna tej tajemnicy ---
        wynmienial co 1tysiac kilometrow olej i filtr oleju w motorze. Auto garazowane
        i niezwykle pielegnowane.'
        Pzdr.Michal
        • Gość: Tomek F. IP: *.lunar.com.pl / *.terminus.pl 27.01.03, 10:57
          Peugeot 205 D - zbliza sie do 600 tys km. Teraz jezdza nim pracownicy i zaczyna
          odczuwac pierwsze oznaki zmeczenia. Silnik zloto bez remontu, ale buda bita
          byla setki razy.
        • Gość: 156 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 11:03
          To dlaczego moja 156, która nie ma 50t już się sypie, klekocze, a silnik żre
          olej??? No a zawieszenie to już niedługo 3 będzie. W czym tkwi ta tajemnica?
          • Gość: d IP: proxy / 134.65.105.* 27.01.03, 12:12
            saab 900 2,0T zaden rekord
            150 tys km bez najmniejszych oznak zuzycia

            poprzedni 2,0 T z przebiegiem 240 tys -podobnie
            silniki bez zarzutu natomiast zawieszenie jest na autostrady - nie nalezy wjezdzac na krawezniki
          • Gość: csi IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 12:22
            Gość portalu: 156 napisał(a):

            > To dlaczego moja 156, która nie ma 50t już się sypie, klekocze, a silnik żre
            > olej??? No a zawieszenie to już niedługo 3 będzie. W czym tkwi ta tajemnica?
            silnik fiata po 50 tyś bierze olej, dobre jaja, może tajemnica tkwi w braku
            umiejętności jeżdzenia :-(
            • Gość: webdesigner IP: *.net 27.01.03, 15:08
              Gość portalu: csi napisał(a):

              > Gość portalu: 156 napisał(a):
              >
              > > To dlaczego moja 156, która nie ma 50t już się sypie, klekocze, a silnik ż
              > re
              > > olej??? No a zawieszenie to już niedługo 3 będzie. W czym tkwi ta tajemnic
              > a?
              > silnik fiata po 50 tyś bierze olej, dobre jaja, może tajemnica tkwi w braku
              > umiejętności jeżdzenia :-(

              Z Alfami jest problem - czesto sobie stoja po rok w salonie zanim sie je uda
              sprzedac i mardrzy sprzedawcy ich nie przepalaja tylko ścierają kurz. Może tu
              tkwi problem? Bo raczej nikt nie żyłuje niedotartego silnika...
              Pozdrawiam.
              • Gość: młody IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 28.01.03, 21:29
                > tkwi problem? Bo raczej nikt nie żyłuje niedotartego silnika...

                żyłują, żyłują bo myślą że "obecnie silników sie nie dociera, nie trzeba"
                i jeszcze dodaj do tego krótkie przebiegi, jazdę po mieście wyłącznie
                oraz żyłowanie po uruchomieniu(zimny silnik) albo jazde na zbyt niskich
                obrotach i masz wytłumaczenie czemu są wśród nas mordercy silników

                pozdrawiam
                • 28.01.03, 23:45
                  Hmm, niestety chyba masz rację... każdy silnik można zarżnąć w krótkim czasie.
                  Pozdrawiam.
    • Gość: Nina IP: *.toya.net.pl 27.01.03, 12:38
      Mielismy kiedys Fiata 125p kombi,rocznik bodaj 84.Kupilsmy mocno uzywany,bodaj
      po transporcie sanitarnym i bez bolu dobilismy do 700tys przejechanych
      kilometrow.Majstrzy wierzyc nie chcieli...W koncowej fazie bral olej,jak
      szalony,ale poszedl do ludzi,przeszedl remont i jeszcze troche przejechal.Cos
      mi sie przypomina,ze kolejny wlasciciel wiecej problemow mial z blacha niz
      silnikiem.
      Pozdrawiam.
    • Gość: ac IP: 195.94.206.* 27.01.03, 14:01
      Mam BMW 520 300 tys km, żadnych napraw i remontów, silnik jeździ na full
      syntetyku i nie je oleju, jak miał 240 tys to przerobiłem go na gaz i żadnych
      problemów.
    • 27.01.03, 14:15
      Nie lubie bajek, jak juz ktos sprzedaje auto to skad wie co sie z nim dalej
      dzieje i ile przejezdza, co trzeci stąd wie ile jego auto lub auto sasiada ma
      przebiegu po sprzedazy..bez sens..trzeba se wyjasnic ze prym wiodą MERCEDESY I
      VOLVO, potem by mozna sie spierać, a co do japończyków to najwspanialsze
      samochody na ziemi, nie psują się, ale nie wytrzymują tak długo jak Merce i
      Volvasie..japończyków magiczna liczba to 300, 350 a niekiedy 400 tysięcy, chyba
      że ktoś super pieści silniczek i kase laduje w oleje,bene,plyny rozne, wszystko
      the best.,to moze skubnie z 50 tys wiecej.
      • Gość: Michal IP: *.telia.com 27.01.03, 18:15
        volviak napisał:

        > Nie lubie bajek, jak juz ktos sprzedaje auto to skad wie co sie z nim dalej
        > dzieje i ile przejezdza, co trzeci stąd wie ile jego auto lub auto sasiada ma
        > przebiegu po sprzedazy..bez sens..trzeba se wyjasnic ze prym wiodą MERCEDESY
        I
        > VOLVO, potem by mozna sie spierać, a co do japończyków to najwspanialsze
        > samochody na ziemi, nie psują się, ale nie wytrzymują tak długo jak Merce i
        > Volvasie..japończyków magiczna liczba to 300, 350 a niekiedy 400 tysięcy,
        chyba
        >
        > że ktoś super pieści silniczek i kase laduje w oleje,bene,plyny rozne,
        wszystko
        >
        > the best.,to moze skubnie z 50 tys wiecej.
        Jezeli zaczyna od nowosci w ten sposob co opisujesz plus sposob jazdy bez
        szalonych zrywow to lekko przegoni 200kkm wiecej.Pzdr.Michal
      • Gość: Nina IP: *.toya.net.pl 27.01.03, 22:25
        volviak napisał:

        > Nie lubie bajek, jak juz ktos sprzedaje auto to skad wie co sie z nim dalej
        > dzieje i ile przejezdza, co trzeci stąd wie ile jego auto lub auto sasiada
        ma
        > przebiegu po sprzedazy..bez sens..

        Mozesz bajek nie lubic,ale tylko jedno nasze auto poszlo do zupelnie obcych
        ludzi-cala reszta do znajomych i rodziny.Stad wiadomo,co bylo dalej.I jesli
        nadal posiadamy i rodzine i znajomych,to znaczy,ze te auta nie byly takie
        calkiem do d..y.
        Pozdrawiam.
    • Gość: Marek IP: *.atlanta.ga.us 27.01.03, 14:21
      Toyota Corolla znajomego - 10 lat, 280 tys. mil ( okolo
      470 tys. km), nadal na chodzie, nic sie nie psuje, NIC
      nie bylo wymienione oprocz tego co nalezy przy normalnej
      eksploatacji. Nawet amortyzatory sa oryginalne. Moze
      dlatego ze jezdzi praktycznie w 100% po autostradzie
      (okolo 200 km dziennie do pracy).
      • Gość: Akira IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.03, 15:04
        U ojca w firmie jest Carina - jeszcze sprzed faceliftingu i ma ponad 500 tys. A
        nasza honda Civic - 305 tys - fakt że serwisowana tylko przez ASO...
    • Gość: Olgierd IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 27.01.03, 17:23
      Nissan Micra 1,0 3 lata 280.000km.
      • Gość: Michal IP: *.telia.com 27.01.03, 18:23
        Czym sie roznia nowoczesne silniki Japonskie od Niemieckich.Japonska
        technologia utwardzania materialu niema wsobie rownych na swiecie.Czego nie
        wolno zrobic w japonskim silniku,jezdzic na oleju niskiej klasy i nie
        wymieniac jego.te motory rzadaja wymiany w czasie oleju i filtra.Dlaczego?
        Japonczycy opracowali technologie natrysku metalu na rozne powierzchnie .Tak
        naprzyklad cylindry sa chromowane.jezeli zedrzemy ten chrom to praktycznie
        motor do wyrzucenia.Szlif nic nieda.Jezeli zachowamy czystaosc i dobry olej to
        500kkm nie straszne.Ludzie tego nie przestrzegaja i dlatego placza.
        W technice niemieckiej jest stosowana technologia tradycyjna.Pzdr.Michal
        • Gość: Mareczek IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.03, 19:08
          Samochody w RFN nie wytrzymaja nigdy takiego przebiegu jak
          samochody np.w USA czy Japonii,ze wzgledu na duzo wyzsza przecietna szybkosc.Bo samochod jadacy 140-160 km na godz.cierpi pare razy bardziej niz przy 90-110 km.
    • Gość: Rolle IP: *.telia.com 27.01.03, 18:53
      Tlumaczenie wolne:
      Samochodem ktory przejechal najwiecej km ( 3 029 685 ) jest Volvo P-1800S,
      zakupione w roku 1966 przez Irvina Gordona, ktory uzywa go do dojazdow do
      pracy (201 km dziennie). W 1988 wypowiedzial sie o swoim samochodzie: "wydaje
      sie nadal jak nowy". (Nie ma wzmianki o tym ile remontow przeszlo). To tyle
      Guinness 2002.
      W Szwecji powstalo powiedzenie ze Volvo z 200 000 na liczniku to "dopiero
      dotarte";) Chodzilo tu o czterocylindrowe silniki serii B19+. Mialem takich 3
      i nie moge powiedziec ze nie ma w tym racji. Natomiast szeciocylindrowe 760
      200tys bez remontu nie dozywaly. Mialem tez BMW 518 z 380kkm zanim sie
      rozsypalo, ale na wspanialej mieszance jaka powstala w misce olejowej
      dojechalem jeszcze "do dziada". Szybciej mnie zdziwi jak sie silnik sypie po
      200kkm niz ze dobra marka zrobila bezproblemowe pol miliona km.
      • Gość: vonNogaj IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 28.01.03, 10:42
        To Volvo, o którym Ty piszesz teraz (ponad 3 mln km przebiegu) i to wspomniane
        kilka razy wcześniej (2 mln 800 tys przebiegu) to ten sam samochód. Czerwone
        P1800. Śliczne.
        Po prostu poprzednie dane o tym samochodzie były sprzed ok. 2 lat i wtedy było
        2 800 000, ale gość cały czas nim jeździ (chociaż zdaje mi się, że dostał od
        Volvo nowiutkie C70), więc już przekroczył 3 mln.
        W każdym razie wynik trudny do pobicia.
    • Gość: 130rapid IP: *.visp.energis.pl 27.01.03, 19:40
      - 126p 1990. Nakulane 192 tys. km. Jeszcze zipie, chociaż żre już 2 l oleju na
      1000 km. Jedyne co było wymienione w samym silniku to półpanewki wału korbowego
      (jedna popukiwała, pozostałe zmieniono na wszelki wypadek), reszta oryginalna.

      - Opel Kadett E 1.6, 1989, gaźnikowy - Podobno jeździ teraz gdzieś po Poznaniu,
      niedawno pięknie odrobiony blacharsko (sypał się już na potęgę), przebieg grubo
      ponad 300 tys. km, kupiony z przebiegiem 73 tys. km, sprzedany po 200 tys. km.

      - Znajomy mechanik ma od lat MB W123 220 D, nakulane 1,2 mln km (regularne
      kursy do Niemiec), ale nie wiem czy ma jeszcze oryginalny silnik, czy trzeci z
      rzędu.

      - Policyjny Volkswagen Transporter (KP Wronki), benzynowy 2,0 - 485 tys. km bez
      remontu, chociaż podobno "dziadek" jest już słaby...
    • Gość: typson IP: 217.153.34.* 27.01.03, 20:31
      Nissan Primera P10 (pierwsza primera, sedan) 1.6 gaznik, dwa walki w glowicy
      16V. W tej chwili 200 tys i zadnych oznak zuzycia silnika. Kumpel ma taka sama
      o rok mlodsza od mojej (92 rok) jezdzi sporo w trasach. W tej chwili ma 550
      tys, od 370 tys jezdzi na gazie. Ostatnio padla mu skrzynia (wypadal 2-gi
      bieg), wymienil na jakas uzywana za 1000 PLN. Takie same skrzynie (byc moze z
      innym przelozeniem glownym) sa w nissanach sunny 2.0D (N14). Kiedys takim
      jezdzilem, tez padla mi skrzynia, tyle ze wypadal 5-ty bieg.

      Generalnie silnik 1.6 nissana - polecam
    • Gość: guciog IP: *.x-com.pl 27.01.03, 23:53
      Citreon ZX 1993 benzyna (najproszta wersja) kupiony w polskim salonie (wiec
      rocznik 1992:)- caly czas po polskich drogach 320.000 i nigdy nie zawiodl -
      silnik -odpukac- nie ruszany; systematyczne wymiany elementow zawieszenia.
      Jesli sie uda mam zamiar pozostac przy francuskim samochodzie.
    • Gość: misza IP: *.krosniewice.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 01:08
      Moj pierwszy pierdolot 126p 92 tys + z 10 bez licznika '83. Silnik good 4
      skrzynia.
      Moj koles w 1 rok zamknal licznik 99 tyskow Fiatem 126p'79.
      Ojciec mojego kumpla Passat '91 chyba 1.8 benzyna. Ponad 500.000 tyskow z czego
      150 na gazie.
    • Gość: Sławek IP: *.aries.com.pl 28.01.03, 10:04
      Powiem szczerze,że jestem zaskoczony tak dobrymi rezultatami.Opisane przypadki
      potwierdzają regułę iż najbardziej żywotne są Mercedesy i Volvo.Japońce,co
      ciekawe częściej chyba nawet benzyniaki -depczą im po piętach.Zaskakuje bardzo
      dobra kondycja silników francuskich,głównie benzynowych o stosunkowo małej
      pojemności (diesla PSA od lat uchodzą za najbardziej udane konstrukcje na
      świecie).
      Przypomniałem sobie,że kiedyś w prasie jakiś przedsiębiorca chwalił się ponad
      300 000 przebiegiem w swojej CC 900.Do tego twierdził,że samochód jest w dobrym
      stanie i kondycji.
      Poza Mercedesami nie widze zbyt wiele samochodów niemieckich,osławionych Golfów
      i innych.


      Mam nadzieje,że jeszcze sobie coś przypomnicie ;-)

      pozdrawiam


    • 28.01.03, 11:01
      Powiem szczerze, poświęciłem sie troche i pochodziłem w necie po niemieckich i
      austriackich komisach i wiecie co!!?? są auta z takim przebiegiem do kupienia
      że mi gęba opadła i czasami nawet marka nie ma znaczenia, nawet FIAT potrafi
      zadziwić, znalazłem punto z przebiegiem 600 tys., i wiele innych nie
      wymienionych marek, są tez francuzy np PEUGEOTY 309 diesle mnie zadziwiły,
      kilka z przeb. 400 tys. trafiłem, VOLVO to wiadomo - szczególnie serii 700,
      mają po 600, 800 tysięcy i więcej, SAABA 9000 z przebiegiem 740 tysiecy, byla
      MAZDA 626 z przebiegiem 2 mln, ale to ewenement, normalnie miały po 300, 400
      tysięcy, LEXUSA GS 300 z przebiegiem 1 mln 200 tys, CHRYSLERA VOYAGERA z przeb.
      uwaga 1 mln 700 tysięcy..liczy się oczywiscie których samochodów było najwięcej
      z duzym przebiegiem, oczywiscie MERCEDESÓW i VOLVO, ale mnostwo jest marek aut
      które mają na koncie niezłe osiągi i dochodzi się do wniosku że wazne są inne
      czynniki - mianowicie użytkowanie. JAk myślicie - co trzeba robić by silnik
      przeżył jak najdłużej - jak trzeba o niego dbać, jak to robić, czy ktoś ma
      receptę na długowieczność silnika ?????? *****
    • Gość: mich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 20:59
      calkiem niedawno rozmawialem z wlascicielem seata corboby (w dieslu) i
      dowiedzialem sie, ze przejechal tym autem 500 000 km.
      • Gość: MG IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 23:27
        Właśnie sprzedałem Mazdę 323 Protege, wersja amerykańska, automat. Jeżdziłem
        nią 8 lat, przejechałem 187000 mil bez żadnych problemów.
    • Gość: noras IP: sunserver:* / 212.244.59.* 29.01.03, 10:59
      BMW 316 '87 przebieg 400.000 i jeszcze jeździ - wykończyło już dwa gaźniki, ale
      silnik jest OK - podejrzewam, że to sprawka gazu.
      • Gość: rez IP: proxy / 62.29.253.* 29.01.03, 12:03
        Znajomy w Kanadzie VW Jetta 2 Turbo-diesel(85-87 rocznik, nie pamietam). Na
        pol roku przed zlomowaniem mial na liczniku 675,000 km. Mysle ze dojechal do
        700,000 km. Bez remontu silnika, tego jestem pewien. Skrzynia byla wymieniana
        raz. Kupil ten samochod od taksowkarzy przy przebiegu ok. 350,000, ktorzy
        gasili go tylko na wymiane oleju (jezdzil non-stop) i benzyne (jak musieli).

        Sekret wg. mnie polega na tym, ze samochody lubia jezdzic. Codziennie, i
        duzo. Wtedy mozna sie "dosluzyc" takich przebiegow. Do tej pory nie moge
        zapomniec tego samochodu.

        rez
        • Gość: Sławek IP: *.aries.com.pl 29.01.03, 17:49
          Równiez wychodze z założenia,że samochody muszą jeździć.Palenie silnika przy
          dużym mrozie kilka razy dziennie na krótko zniszczy go tak jakby przejechał
          kilka tysięcy (a może i więcej) km jednorazowo.W przypadku ciężarówek mnożymy
          to razy 10,a w przypadku idiotów gąniących zimne silniki razy 100...

          pozdrawiam

          > Znajomy w Kanadzie VW Jetta 2 Turbo-diesel(85-87 rocznik, nie pamietam). Na
          > pol roku przed zlomowaniem mial na liczniku 675,000 km. Mysle ze dojechal do
          > 700,000 km. Bez remontu silnika, tego jestem pewien. Skrzynia byla
          wymieniana
          > raz. Kupil ten samochod od taksowkarzy przy przebiegu ok. 350,000, ktorzy
          > gasili go tylko na wymiane oleju (jezdzil non-stop) i benzyne (jak musieli).
          >
          > Sekret wg. mnie polega na tym, ze samochody lubia jezdzic. Codziennie, i
          > duzo. Wtedy mozna sie "dosluzyc" takich przebiegow. Do tej pory nie moge
          > zapomniec tego samochodu.
          >
          > rez
    • 30.01.03, 01:58
      Vw 1200 garbus -rocznik 1968.Do 1992 roku mial przejechane 425.000.Wymienilem
      tylko pasek klinowy(3 razy)i oczywiscie hamulceoraz pare innych drobnych
      dupereli.Nowy wlasciciel byl nim zachwycony-wiem ze jezdzil nim jeszcze w 1998
      roku.Zakladom Vw zycze powrotu do jakosci z lat 60-tych.
      • 21.09.14, 08:43
        Gosc ktory tyle nakrecil garbem powinien o3mac tez statuetke okolicznosciowa: 10kilogramowe jaja z czystego zelaza bo na prawde zasluzyl
        --
        Główny przedstawiciel Volvo na forum 沃爾沃的首席代表在論壇
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.