Dodaj do ulubionych

Ot mily poranek..

18.07.06, 12:10
jak co rano jedziemy z zona otworzyc apteke. Zatrzymując sie na czerwonym,
uslyszalem krzyk zony" o Boże"... spojrzalem w lewo, i zobaczylem klienta
lecącego po strzale malucha, jakies 2 m, moze troszke wyzej na ziemia, pozniej
przyziemienie, brak ruchu.
Poniewaz jechalem w przeciwnym kierunku, tu specjalnie dla nie_banalnego,
lewym pasem, zatrzymalem sie.
Zona farmaceutka, wiec medycyne katastrof ma za soba, ja od 16 lat
pletwonurek, wiec i wszelkie akcje z 1 pomocy mam raczej dobrze opanowane.
Koles lezy, krew z głowy sie leje ogolnie sreednio to wygladalo.
Co ciekawe, sekunde po zdarzeniu, stalo wokol rannego z 15 osob...i zaden, ale
to zaden nie raczyl zadzwonic po karetke itd.
Zadzwonilem, przyjeli, w miedzyczasie, pobieglem do bagaznika po NRC,
przykrylem rannego, i tu istotna uwaga, rekawiczki z apteczki sa gowno warte,
spadaja z rak, to takie zwykle, jak do farbowania wlosow, w kazdymm razie łapy
sobie krwia upackalem.
Jak juz byl przykryty nrc, to nagle znalazlo sie paru, ktorzy koniecznie
chcieli zmienic jego pozycje, polozyc na plecach itd, naprawde sporo wysilku
mnie kosztowalo zeby ich od tego odzegnać.
Ranny przytomny, nie odpowiadał na pytania, byl w szoku, koniecznie chcial wstac.
Resume: choc sie nie prosilem, od zalogi karetki dostalem nowa Nrc, oraz dali
mi butle wody utlenionej do oplukania rąk.
Tak czy siak, polecam WSZYSTKIM kurs ratownictwa drogowego, to wazniejsze niz
brandzlowanie, czy w F1 wygralo to czy to, lub na ktorym miejscu jest toj toj
w adacu czy innym gownie.


Karetka a raczej dwie, ranna odlamkami przedniej szyby byla była jadaca
maluchem na miejscu pasazera, corka sprawcy.
Policja dojechala sekunde pozniej.
Aha, ofiara wypadku pewnie przezyje, wyskoczyla, to tez info dla
Nie_banalnego, tylko z 1 buta.
Sprawca , ok 70 letni pan, wjechal na czerwonym, zero hamowania...
no i tak to wlasnie bywa..
Pieszy "mial racje" i co z tego.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Ot mily poranek.. 18.07.06, 12:33
      Niestety Twoja opinia bazuje na posiadaniu mozgu. Nasi decydenci uznali, ze intensywny kurs parkowania jest wazniejszy. W drugiej kolejnosci wazniejsza jest dla nich umiejetnosc omijania ewidentnych pulapek logicznych w testach niz faktyczna znajomosc przepisow i zasad postepowania. Taka pulapka logiczna z zakresu udzielania pierwszej pomocy: Co zrobic z poszkodowanym nie wykazujacym czynnosci zyciowych? A. udroznic drogi oddechowe, rozpoczac sztuczne oddychanie oraz masaz serca; B. udroznic drogi oddechowe; C. rozpoczac sztuczne oddychanie; D. rozpoczac masz serca. Przyklad z glowy. Oczywiscie logicznie nalezy sie odpowiedz A. Jezeli ja jednak zaznaczysz, to pytanie bedzie zaliczone do blednych, bo wprawdzie pozostale odpowiedzi zawieraja sie w pierwszej, ale tez sa prawidlowe. Czyli testy trzeba umiec rozwiazywac. I w tych formalnych meandrach spokojnie ginie meritum sprawy. Polacy nie potrafia udzielac pierwszej pomocy. Co wiecej, tak jak piszesz, znajdzie sie kilku odwaznych, probujacych za wszelka cene pomoc nie majac o tym zielonego pojecia. Kiedys mi zdarzylo sie potracic pijanego. Sam bedac w szuku stoczylem ciezka walke z kierowca, ktory koniecznie chcial polozyc goscia na wznak i rozpoczac reanimacje goscia, ktorego pikawa pracowala zdrowiej niz wystraszona moja!!! Uznal rowniez, ze samo okrycie kocem to za malo - poszkodowanego trzeba polozyc na kocu, bo od asfaltu ciagnie... Na szczescie w sukurs przyszedl mi uczynny kierowca ciezarowki, ktory zastawil z drugiej strony poszkodowanego i przekonal "znawce".
        • edek40 Re: Ot mily poranek.. 18.07.06, 12:48
          Moj znajomy lekarz poinformowal mnie, ze samo teoretyzowanie to niestety za malo. Sztuczne oddychanie to banal. Gorzej jest z masazem serca. Tu trzeba naprawde porzadnie uciskac. Na tyle porzadnie, ze przecietny teoretyczny ratownik naciska za slabo, bo boi sie uszkodzic poszkodowanego. Dopiero wprawka na fantomie uzmyslawia jakiej trzeba uzyc sily. Otoz ten moj lekarz dopiero po ukonczeniu medycyny (ale przed rozpoczeciem praktyki w pogotowiu na szczescie - takie czasy) dorwal sie do manekina. I z przerazeniem stwierdzil, ze gdyby mial samodzielnie reanimowac to zapewne robilby to zbyt delikatnie.
          • fru.fru Re: Ot mily poranek.. 18.07.06, 13:46
            To prawda,
            swego czasu, podczas szkolenia z "Fizjopatologii nurkowania" w Instytucie
            Medycyny Morskiej i Tropikalnej" oprócz innyc ciekawych zajęć (komory
            dekompresyjne itd) mieliśmy ćwiczenia na fantomach...swoją drogą bardzo
            nowoczesnych, czyli mierzacych skutek "twoich" działań.
            Ogólnie, przy masażu serca, nacisk musi być bardzo mocny, często się zdarzajaą
            połamane żebra..
            W ostateczności, masaż serca " na surowo" ;-)
    • fru.fru Re: Ot mily poranek.. 18.07.06, 14:59
      a i jeszcze jedno, na AM jak znalazl, poniewaz moj samochod stal, na lewym
      pasie, ale w przeciwnym kierunku, to dostalem opie..od skodziarza z zielonej
      fabiedy, pt" trojkat bys fiucie wystawil"...dodam ze klapa od bagaznika otwarta,
      awaryjne mode on, ..a ze kombi to i klapa duza...
      Pajac pojechal, ale najwyrazniej cos w tych skodziarzach drzemie...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka