Dodaj do ulubionych

Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu

IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 12:26
To niesamowite. 6 lat temu kupiłem do firmy mercedesa w124 300d kombi bo
potrzebny mi pilnie był wóz z hakiem, po tym jak skradziono mi busa. Miał to
być chwilowy środek transportu do czasu kiedy przyjdą pieniądze z
ubezpieczenia. od tego czsu zrobił 250tkm a pracownicy chcą jeździć do roboty
tylko nim. Żaden inny samochód nie cieszy się wśród nich taką estymą.
od tego czasu nigdy nie spojrzę na żadnego plastikowego japońca , koreańca
itp. dobra marka to podstawa. teraz mamy 3 takie wózki......
Obserwuj wątek
    • Gość: Niknejm Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: 143.26.81.* 25.02.03, 13:09
      Gość portalu: mar napisał(a):

      > od tego czasu nigdy nie spojrzę na żadnego plastikowego japońca , koreańca
      > itp. dobra marka to podstawa. teraz mamy 3 takie wózki......

      Jak wiadomo, Hondy i Toyoty rozsypują się po przejechaniu 10000km. ;-))
      Ech, pogadałbyś z ludźmi, którzy Civicami i Accordami bez remontu kapitalnego
      przejechali ponad 400000km i nadal jeżdżą, i wszystko jest OK...

      Pzdr
      Niknejm
    • Gość: heatseeker Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: *.kik.pcz.czest.pl 25.02.03, 13:24
      I wlasnie dlatego wg. mnie mercedesy to najlepsze samochody, a przynajmniej
      wczesniejsze modele. O nowych na razie nic nie mozna powiedziec - zobaczymy za
      10 lat. Mialem juz kilkanascie samochodow, ale Mercedesy i VW sprawowaly sie
      najlepiej.
      Zycze 1.000.000 km!
      pozdro
      P.S. moja 'beczusia' (240D)gdy ja sprzedawalem miala 860 tys km (bez remontu) a
      z tego co mi wiadomo obecny wlasciciel dojezdzil do 935 tys km i jezdzi nadal!
        • Gość: Niknejm Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: 143.26.81.* 25.02.03, 15:41
          Gość portalu: mar napisał(a):

          > 2.Nie wiem czy zrobienie 500tkm w japońcu to taka przyjemność, bo wnętrza
          > tych
          > samochodów nie nastrajają do długiego spędzania w nich czas ( plastiki jak w
          > chińskich zabawkach)

          Jeśli porównasz Merca, który jako nowy kosztuje 150000PLN z Suzuki Swift za
          28000PLN to może... Natomiast obejrz sobie wnętrze nawet Civica VTi, który
          kosztował jako nowy 95000zł. Nie szpanerskie, a ładnie wykończone wykładziną z
          włókna węglowego. Osobiście wolę to niż wnętrze Merca beczki, którym jeździł
          kilka lat temu mój wujek.
          O Lexusach czy nowym Accordzie nie wspomnę.
          Dodam jeszcze, że beczka wujka (silnik chyba 2.2 diesel) miała przyspieszenia
          zbliżone do osiągów malucha, którym wtedy jeździłem na przemian z Ładą ;-) Łada
          1.5 72KM (na gaźniku) to była przy tym Mercu niesamowita rakieta ;-))

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: tom Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: *.przezmierowo.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 17:03

            > włókna węglowego. Osobiście wolę to niż wnętrze Merca beczki, którym jeździł
            > kilka lat temu mój wujek.

            No wlasnie kilka lat temu ... jak wygladal Twoj civic kilka lat temu ??, coz
            trudno sie nie dowiedziec, bo to niezwykla zadkosc takiego spotkac ( wiekszosc
            juz dawno sie rozsypala )podczas gdy beczki jezdza do dzisiaj i maja sie
            calkiem niezle .. ( warto tez pamietac ze beczka to konstrukcja z przelomu lat
            60 - 70, w a wiec z okresu kiedy silniki diesla nie byly tak bardzo
            zaawansowane

            > O Lexusach czy nowym Accordzie nie wspomnę.

            I słusznie bo nie ma o czym, z tego co wiem to w ogole nie montuje sie w nich
            diesli, bo japanery nie sa wstanie wyprodukowac diesla przeznaczonego dla tej
            klasy samochodów, podczas gdy W s klasie i bmw 700 od dawna montuje sie 8
            cylindrowe diesle, ktore zdobywaja coraz to wieksze grono klientow

            > Dodam jeszcze, że beczka wujka (silnik chyba 2.2 diesel) miała przyspieszenia
            > zbliżone do osiągów malucha, którym wtedy jeździłem na przemian z Ładą ;-)
            Łada
            >
            > 1.5 72KM (na gaźniku) to była przy tym Mercu niesamowita rakieta ;-))


            sprob sobie teraz z wnuczkiem tej ze beczki , no powiedzmy z takim rechotem E
            320 CDi, nie jestem pewien czy VVTI cos Ci pomoze ...

            Osobiscie nic nie mam do Japanerow, ale nigdy takiego nie kupie, bo ja licze
            sie z kosztami, jezdze bardzo duzo interesuja mnie tylko diesle, a tutaj kraj
            kwitnacej wisni nie wiele ma do zaoferowania ..

            Tom - pierwsze auto beczka 300 TD ( zaden polonez ani fiat nie mialy szans, nie
            mowiac o warszawach a wowczas tylko takiue u nas jezdzily)sprzedane z
            przebiegiem 800 000 tys, kuzynowi ktory zrobil jakies 500 000, co bylo dalej
            nie wiem , ale auto bylo podobno widziane w swietnym stanie gdzies pod
            poznaniem ..
            • Gość: Niknejm Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: 143.26.81.* 25.02.03, 17:35
              Gość portalu: tom napisał(a):

              > No wlasnie kilka lat temu ... jak wygladal Twoj civic kilka lat temu ??, coz
              > trudno sie nie dowiedziec, bo to niezwykla zadkosc takiego spotkac (
              > wiekszosc
              > juz dawno sie rozsypala )podczas gdy beczki jezdza do dzisiaj i maja sie
              > calkiem niezle ..

              Jak wyglądał, nie wiem, bo kupiłem go używanego. Obecnie ma 5.5 roku i wygląda
              bardzo ładnie, jeżdżę nim na co dzień i nigdy mnie nie zawiódł... I wcale nie
              chce się rozsypać ;-)))
              Jeśli spojrzysz na raporty awaryjności (które też dużo mówia o trwałości) to
              niestety japońskie autka górą... Dopiero na poziomie aut kilkunastoletnich jest
              inaczej, bo kilkanaście lat temu Japsy nie robiły jeszcze trwałych samochodów.
              Zaczęli dopiero pod koniec lat 80-tych.

              > ( warto tez pamietac ze beczka to konstrukcja z przelomu lat
              > 60 - 70, w a wiec z okresu kiedy silniki diesla nie byly tak bardzo
              > zaawansowane

              Prawda. Ale osiągi miało toto zabawne.

              > > O Lexusach czy nowym Accordzie nie wspomnę.
              >
              > I słusznie bo nie ma o czym, z tego co wiem to w ogole nie montuje sie w nich
              > diesli, bo japanery nie sa wstanie wyprodukowac diesla przeznaczonego dla tej
              > klasy samochodów, podczas gdy W s klasie i bmw 700 od dawna montuje sie 8
              > cylindrowe diesle, ktore zdobywaja coraz to wieksze grono klientow

              Jak dla mnie 8-cyl diesel nie ma sensu. Jego główną zaletą są niższe koszty
              paliwa. Jak kogoś stać na 8-cyl Merca, to stać go i na paliwo do niego.
              Zresztą, było o tym niedawno, a Greenblack ma ten temat własną teorię i może
              rozwinąć temat. :-)

              > sprob sobie teraz z wnuczkiem tej ze beczki , no powiedzmy z takim rechotem E
              > 320 CDi, nie jestem pewien czy VVTI cos Ci pomoze ...

              Osiągi mojego Cifka 1.8 (jeśli chodzi o 0-100) są na poziomie pomiędzy 270CDI a
              320CDI. :-) Natomiast jeśli weźmiemy autko Hondy z silnikiem 3.2L (nawet bez
              turbo), np. NSX TypeS0, to z wynikiem 4.45 sekundy na 0-100... No cóż, znajdź
              diesla Merca o lepszej dynamice... Nawet E 55AMG tu wysiada. A jeśli chcesz
              porównywać do japońców w ogóle, to polecam dwulitrowego (malutki silniczek :-))
              Lancera turbo, z czasem bodajże 4.6 do 100 ;-))
              Oczywiście to porównanie nie ma najmniejszego sensu, bo to są inne klasy
              samochodów, co zaraz wytknąłby Greenblack. :-)

              > Osobiscie nic nie mam do Japanerow, ale nigdy takiego nie kupie, bo ja licze
              > sie z kosztami, jezdze bardzo duzo interesuja mnie tylko diesle, a tutaj kraj
              > kwitnacej wisni nie wiele ma do zaoferowania ..

              Fakt, bo Japońcy skupiają się głównie na rynku USA, gdzie diesle są bardzo mało
              popularne.

              Powiem tak. Mercedesy to dobre, trwałe samochody, oferujące dobry komfort
              jazdy, ale nie można przeginać mówiąc, że cała reszta marek to syf, który zaraz
              się rozleci. A takie było przesłanie postu autora wątku.

              Swoją drogą, ja bym Merca nie kupił. Nie podobają mi sie po prostu.

              Pzdr
              Niknejm
            • greenblack Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu 25.02.03, 19:48
              Gość portalu: tom napisał(a):

              podczas gdy W s klasie i bmw 700 od dawna montuje sie 8
              > cylindrowe diesle, ktore zdobywaja coraz to wieksze grono klientow

              www2.gazeta.pl/auto/1,31413,1192204.html?v=3&a=4320838#opinie


              Z tym "coraz większym gronem klientów", to bym tak nie przesadzał. S320 CDI i
              730d rzeczywiście są popularne, bo są najtańsze z gamy, ale 740d i S400 CDI,
              to raczej rzadkość. Dobrze, że Lexus nie montuje diesli w LS, bo to byłaby
              profanacja.


              Pozdrawiam


          • Gość: Michal Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu,moj tez IP: *.telia.com 25.02.03, 20:43
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > Gość portalu: mar napisał(a):
            >
            > > 2.Nie wiem czy zrobienie 500tkm w japońcu to taka przyjemność, bo wnętrza
            > > tych
            > > samochodów nie nastrajają do długiego spędzania w nich czas ( plastiki jak
            > w
            > > chińskich zabawkach)
            >
            > Jeśli porównasz Merca, który jako nowy kosztuje 150000PLN z Suzuki Swift za
            > 28000PLN to może... Natomiast obejrz sobie wnętrze nawet Civica VTi, który
            > kosztował jako nowy 95000zł. Nie szpanerskie, a ładnie wykończone wykładziną
            z
            > włókna węglowego. Osobiście wolę to niż wnętrze Merca beczki, którym jeździł
            > kilka lat temu mój wujek.
            > O Lexusach czy nowym Accordzie nie wspomnę.
            > Dodam jeszcze, że beczka wujka (silnik chyba 2.2 diesel) miała przyspieszenia
            > zbliżone do osiągów malucha, którym wtedy jeździłem na przemian z Ładą ;-)
            Łada
            >
            > 1.5 72KM (na gaźniku) to była przy tym Mercu niesamowita rakieta ;-))
            >
            > Pzdr
            > Niknejm
            Tak Niknejmie masz racje moja beka tez 2.2 byla odrzutowcem,ale sie toczyla
            dostojnie,motor nie do zdarcia 500kkm ale rdza ja wstrzachnela.Sprzedalem,nowy
            wlasciciel po roku wyrzucil auto na zlom tylko zatrzymal motopr i wsadzil do
            Campingu i dalej jezdzi.Pzdr.Michal
        • Gość: Hiszpan Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: 213.25.43.* 25.02.03, 15:49
          moja kuzynka ma mazde 323 z 1987 roku i przy przebiegu około 180000 to auto
          kfalifikuje się na złom... jechałem ostatnio tym wynalazkiem... strach sie
          bać... wszystko trzeszczy i stuka jakby auto miało sie rozlecieć lada moment...
          więc to raczej sprawa na jakie auto sie trafi i kto jak nim jeździ... kolega ma
          Astre z przebiegiem porównywalnym do owej 323 ale w stanie super lux nówka
          sztuka... i co wnioskiem jest że opel jest lepszy od mazdy? wg mnie za daleko
          idące wnioski...
          kolega dba o opelka i zna sie na tym bo pracował przez kilka lat w ASO... a
          kuzynka wsiada i jedzie... nie dba o nic...

          to tyle...

          PZDR!
          • greenblack Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu 25.02.03, 19:55
            Mówiąc papierowe miałem na myśli Hondę S2000;) Broń Boże Imprezę. 260 KM z 4
            litrów, to mało, ale to dobrze. Irytuje mnie obecny wyścig zbrojeń. BMW 735i
            272 KM zamiast poprzednich 238 i 333 KM w 745i. Albo A8 3.7 280 KM zamiast 260
            i A8 4.2 335KM zamiast 310 - nie wspomnę o poprzedniej, odprężonej wersji 280
            KM. Po co to?


            Pozdrawiam
            • Gość: Niknejm Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: 143.26.81.* 26.02.03, 10:35
              greenblack napisał:

              > Mówiąc papierowe miałem na myśli Hondę S2000;) Broń Boże Imprezę. 260 KM z 4
              > litrów, to mało, ale to dobrze.

              Kolega miał zapewne na myśli, że nie da się porównać silnika R4 Imprezy czy
              Lancera Evo z wysokociśnieniowym turbodoładowaniem, nastawionego na wysokie
              osiągi przy niskiej masie własnej, z silnikiem V8 4L z Lexa, bo jego
              podstawowym zadaniem jest wysoka kultura pracy i ciche mruczenie na niskich
              obrotach ;-) Gdyby ten sam silnik 4L wyposażyć w turbo, inne wałki rozrządu
              itp. to spokojnie osiągnąłby 400KM, ale straciłby na kulturze pracy, która w
              Lexach i Mercach z silnikami V8 jest najważniejsza.
              Z kolei silnik Hondy S2000, 240KM, nie ma turbodoładowania, a wysoka moc
              osiągnięta jest dzięki bardzo szerokiemu zakresowi obrotów użytecznych (przy
              których moment obrotowy jest bliski maksymalnemu). W tym silniku jest to zakres
              2000-9000 obr/min, a że moc to funkcja iloczynu aktualnych obrotów i momentu
              obrotowego, to moc max. jest wysoka. A Greenblack napisał, że są to
              konie 'papierowe' bo faktem jest, że uzyskanie osiągów klasy Porsche jest w tym
              autku możliwy, jeśli trzymamy silnik w zakresie 6000-9000 obr/min -
              wykorzystujemy wtedy efektywnie krótkie przełożenia skrzyni biegów tego
              samochodu (duży moment obrotowy na kołach).

              Pzdr
              Niknejm
          • greenblack Re: Do Greenblacka 25.02.03, 20:00
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Dlaczego to byłaby profanacja?

            Jak się kupuje samochód za 350-400 tyś, to wymaga się absolutnie najwyższego
            poziomu wyciszenia. Żaden diesel, nigdy go nie zapewni.

            > Właśnie zacząłem jeździć ls'em, i pali mi chyba coś ze 20l po mieście, może
            > więcej. Faktycznie diesel jakoś nie pasuje, ale jakby ktoś chciał???

            To, że żyjemy w chorym państwie, na chorym kontynencie, nie oznacza, że
            samochody produkowane i sprzedawane na innych kontynentach też mają być chore.
            Diesel w samochodzie za 400 tyś, to zwyrodnienie.


            Polecam lekturę, w całości, poniższych wątków:

            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4597429
            i

            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4288687


            Pozdrawiam



              • Gość: Tomek re: 190 IP: *.kolornet.pl 26.02.03, 14:16
                A ja jezdzilem 190 i nie zrobila na mnie wrazenia-malo miejsca w
                srodku,bagaznik tez jakis taki-niby duzy,ale krotki, maly otwor, w dodatku
                wysoka krawedz. W przodu siedzi sie na podlodze i kierownica jest zopelnie
                pionowo, z tylu tez siedzi sie bardzo nisko, nogi nie maja zadnego podparcia, w
                dodatku ilosc miejsca na nogi jest porownywalna z Cinquecento. Silnik diesel 2l
                zapewnia osiagi, tzn. samochod przyspiesza :-) i rozwija oszalamiajace 140km/h.
                Jedyne,co mnie powalilo to zawieszenie-trzyma sie drogi na zakretach lepiej niz
                Alfa 147!
                • Gość: mar Re: re: 190 IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 14:34
                  nie ma jazdy bez gwiazdy
                  każdy kto kiedykolwiek miał merca i przesiadł sie do innego samochodu wie oczym
                  mówię. jedyny mankament mercedesów to ich cena i model A, który gwiazdkę ma
                  chyba tylko po znajomości.
                  A te dyskusje na temat 4.6 do setki czy 4.8, przypominają mi zabawy w chłopców
                  pasjonujących sie tym ile samochód ma na blacie.
                  Komu to i na co czy 4.6 czy 7.6?
                  • Gość: Niknejm Re: re: 190 IP: 143.26.81.* 26.02.03, 16:07
                    Gość portalu: mar napisał(a):

                    > A te dyskusje na temat 4.6 do setki czy 4.8, przypominają mi zabawy w
                    > chłopców
                    > pasjonujących sie tym ile samochód ma na blacie.

                    To była moja odpowiedź na wypowiedzi o fantastycznych osiągach silników CDI.
                    Niezłe to one są, ale daleko im do porównywalnych jednostek benzynowych.

                    > Komu to i na co czy 4.6 czy 7.6?

                    W limuzynach wysokiej klasy rzeczywiście ma to średnie znaczenie. One mają
                    płynąć bez wibracji (czego nie zapewnia diesel), gwałtownych
                    przyspieszeń/hamowań i wstrząsów. Natomiast powinny zapewniać w miarę
                    przyzwoite osiągi, których 'beczki' 200D, czy 240D po prostu nie zapewniały,
                    więc nie ma się czym zachwycać, podobnie jak nie widzę powodów do zachwytu i
                    wywyższania wykończenia 'beczki' w stosunku do konkurencji. Jeździłem 'beczką'
                    nie raz i wiem co mówię. Wolę wykończenie np. Hondy Civic VTi - jest dyskretnie
                    eleganckie, z okładzinami z włókna węglowego i skórzanymi elementami tapicerki.

                    Pzdr
                    Niknejm
                • Gość: misiek Re: re: 190 IP: 195.117.87.* 27.02.03, 08:11
                  Gość portalu: Tomek napisał(a):

                  > A ja jezdzilem 190 i nie zrobila na mnie wrazenia-malo miejsca w
                  > srodku,bagaznik tez jakis taki-niby duzy,ale krotki, maly otwor, w dodatku
                  > wysoka krawedz. W przodu siedzi sie na podlodze i kierownica jest zopelnie
                  > pionowo, z tylu tez siedzi sie bardzo nisko, nogi nie maja zadnego podparcia,
                  w
                  >
                  > dodatku ilosc miejsca na nogi jest porownywalna z Cinquecento. Silnik diesel
                  2l
                  >
                  > zapewnia osiagi, tzn. samochod przyspiesza :-) i rozwija oszalamiajace
                  140km/h.
                  >
                  > Jedyne,co mnie powalilo to zawieszenie-trzyma sie drogi na zakretach lepiej
                  niz
                  >
                  > Alfa 147!
                  No cóz jeden woli matkę drugi woli córkę ja na przykład nie lubię siedzieć
                  wysoko i dlatego w żadnym nowoczesnym kompakcie nie jest mi wygodnie, no może z
                  wyjątkiem hondy civic.
                  PZDR

      • Gość: Sławek Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: *.aries.com.pl 26.02.03, 17:19
        Może jak przestaniecie bezsensownie porównywać silniki TURBO (Impreza) z
        WOLNOssącymi to sie jakoś dogadacie.Sam fakt takiej nieznajomości tematu w
        moich oczach dyskwalifikuje przedmówców.
        Jak narazie rekord "wyzyłowania" bezsprzecznie należy do japońców,a dokładnie
        do Hondy z modelem S2000 który BEZ TURBO osiąga 120 KM z litra pojemności.O ile
        się nie myle Honda juz około 10 lat temu miała 160 KM z 1.6 litra.
        W Europie najmocniejsze silniki to silnik BMW w modelu M3 (około 100 KM z
        litra) i niektóre silniki Ferrari (ale to sa juz typowo sportowe samochody 10 x
        droższe od Civica Type R)
        Honda upodobała sobie tego rodzaju "kosiarki" i jak znam życie będzie nadal
        mistrzem świata w tym temacie.
        Dla przykładu podaje jeszcze silnik ze spokojnego i stosunkowo taniego
        samochodu czyli z Toyoty Corolli (Celicy) który z pojemności 1.8 litra osiaga
        aż 190 KM (czyli rezultat bliski Hondzie).O tym silniku nikt juz tak głośno nie
        mówi jak o silnikach Hondy.

        Silniki turbo to zupełnie inna bajka i moc mozna tam kształtować praktycznie
        dowolnie.

        pozdrawiam

        > Japończyki mają wysilone silniki? Może Impreza
        >
        > Ls400 ma 250/260KM, a ls430 ma 290KM. To tak dużo na te silniki. Alfa GTA ma
        > 250KM z 3.2- to jest wyżyłowanie
        >
        • Gość: Niknejm Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: 143.26.81.* 26.02.03, 17:46
          Gość portalu: Sławek napisał(a):

          > Może jak przestaniecie bezsensownie porównywać silniki TURBO (Impreza) z
          > WOLNOssącymi to sie jakoś dogadacie.Sam fakt takiej nieznajomości tematu w
          > moich oczach dyskwalifikuje przedmówców.

          Nie chciałem być tak brutalny, ale napisane to zostało... Tutaj... ;-)

          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4746959&a=4756988>
          > Jak narazie rekord "wyzyłowania" bezsprzecznie należy do japońców,a dokładnie
          > do Hondy z modelem S2000 który BEZ TURBO osiąga 120 KM z litra pojemności.O
          > ile
          > się nie myle Honda juz około 10 lat temu miała 160 KM z 1.6 litra.

          Prawda... Historia VTECa sięga końca lat 80-tych :-)

          > W Europie najmocniejsze silniki to silnik BMW w modelu M3 (około 100 KM z
          > litra) i niektóre silniki Ferrari (ale to sa juz typowo sportowe samochody 10
          > x droższe od Civica Type R)

          W dodatku mają one tylko zmienne fazy rozrządu, a nie mają zmiennego wzniosu
          zaworów. Ma to valvetronik BMW, ale nie nadaje się on do silników
          wysokoobrotowych, jego głównym zadaniem jest oszczędność paliwa. M3 tego nie
          ma, tylko vanos (zmienne fazy rozrządu).

          > Honda upodobała sobie tego rodzaju "kosiarki" i jak znam życie będzie nadal
          > mistrzem świata w tym temacie.
          > Dla przykładu podaje jeszcze silnik ze spokojnego i stosunkowo taniego
          > samochodu czyli z Toyoty Corolli (Celicy) który z pojemności 1.8 litra osiaga
          > aż 190 KM (czyli rezultat bliski Hondzie).O tym silniku nikt juz tak głośno
          > nie mówi jak o silnikach Hondy.

          1.8 192KM. Jest to jeden z nielicznych silników (poza VTECami Hondy i
          valvetronikiem BMW) ze zmiennym wzniosem zaworów.
          Natomiast IMHO Toyota powinna zaproponować Corollę w wersji T-sport "TypeR" ze
          skróconymi przełożeniami skrzyni. W tej chwili skrzynia jest zbyt 'długa' co
          powoduje, że ta Corolla przyspiesza troszkę słabiej niż Civic 1.8VTi 170KM z
          1997r. i dużo słabiej niż Integra TypeR 1.8 190KM.

          Pzdr
          Niknejm
    • Gość: Henry Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: *.telia.com 26.02.03, 19:09
      Gość portalu: mar napisał(a):

      > To niesamowite. 6 lat temu kupiłem do firmy mercedesa w124 300d kombi bo
      > potrzebny mi pilnie był wóz z hakiem, po tym jak skradziono mi busa. Miał to
      > być chwilowy środek transportu do czasu kiedy przyjdą pieniądze z
      > ubezpieczenia. od tego czsu zrobił 250tkm a pracownicy chcą jeździć do roboty
      > tylko nim. Żaden inny samochód nie cieszy się wśród nich taką estymą.
      > od tego czasu nigdy nie spojrzę na żadnego plastikowego japońca , koreańca
      > itp. dobra marka to podstawa. teraz mamy 3 takie wózki......
      """"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
      500 000 km.? ,jezeli to diesel to jest dopiero teraz dotarty,nic szczegolnego.
      """"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
      • Gość: Niknejm Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: 143.26.81.* 27.02.03, 09:15
        Gość portalu: mar napisał(a):

        > Jeśli taka honda kręci się do 9000 obr to musi byc w niej paskudnie głośno
        > jest tak czy nie?

        Paskudnie? E tam. Jest głośniej niż w V6 przy 4000, ale bez przesady. Poza tym,
        to ładny dźwięk ;-)
        No i przecież nikt nie jeździ cały czas z wykorzystaniem maksymalnej dynamiki.
        A jak tak jedziesz, to kwestia hałasu schodzi raczej na dalszy plan.
        Z kolei diesel jest głośniejszy na niskich obrotach :-)

        Pzdr
        Niknejm
        • greenblack Do Niknejma 27.02.03, 15:43
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

          > Gość portalu: mar napisał(a):

          > Paskudnie? E tam. Jest głośniej niż w V6 przy 4000, ale bez przesady.

          V6 ma dla Ciebie chociaż tę przewagę;)

          Poza tym,
          >
          > to ładny dźwięk ;-)

          Ale, czy ładniejzsy od V6?

          > No i przecież nikt nie jeździ cały czas z wykorzystaniem maksymalnej
          dynamiki.

          To zależy przy jakich obrotach jest ta pełna dynamika. W Hondzie przy 8-9 tyś
          obr., a w "normalnych" samochodach przy np. 3 tyś.


          Pozdrawiam
          • Gość: mar Re: Do Niknejma IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 27.02.03, 16:31
            NO właśnie. na pewno rasowy dźwięk V6 (pomruk) na pewno jest lepszy niż dźwięk
            2l silniczka z 9000 obrotów . to mi się kojarzy z wiertarką
            a propos diesli: przecież moment obrotowy w takim silniku potrafi powalić
            niejedną benzynę. ciekaw jestem jak taka honda przyśpiesza od 80 do 120 w
            porównaniu do common raila o porównywalnej mocy. Pewnie przegra (za to na pewno
            z większym hałasem:)
            pzdr
            • Gość: Niknejm Re: Do Niknejma IP: 143.26.81.* 27.02.03, 17:47
              Gość portalu: mar napisał(a):

              > NO właśnie. na pewno rasowy dźwięk V6 (pomruk) na pewno jest lepszy niż
              > dźwięk
              > 2l silniczka z 9000 obrotów . to mi się kojarzy z wiertarką

              A mi z rajdówką. Przejedź się autkiem z VTEC DOHC, a zobaczysz ;-)

              > a propos diesli: przecież moment obrotowy w takim silniku potrafi powalić
              > niejedną benzynę. ciekaw jestem jak taka honda przyśpiesza od 80 do 120 w
              > porównaniu do common raila o porównywalnej mocy. Pewnie przegra (za to na
              > pewno z większym hałasem:)

              Nie przegra, bo pojedzie na dwójce i trójce, tam gdzie diesel będzie jechał na
              piątce. Przy tak wielkiej różnicy przełożenia (takie Hondy mają w
              dodatku 'krótką' skrzynię) moment obrotowy NA KOŁACH w tym zakresie prędkości
              będzie zapewne większy w S-ce niż dieslu. Pamiętaj, że diesle, ze względu na
              niskoobrotowość, mają dłuuugie przełożenia.
              Dlatego też samochody rajdowe (w wersjach 'cywilnych' jak np. Lancer Evo VII)
              nie mają silników diesla, tylko benzynowe. Ciągną od 2000 do 7000 obr/min, a
              nie od 1800 do 4000 obr/min. Dzięki temu można zastosować 'krótszą' skrzynię =>
              większy moment na kołach.
              Nie jedzie się silnikiem, tylko całym samochodem ;-))

              Pzdr
              Niknejm
                • Gość: Niknejm Re: Do Niknejma IP: 143.26.81.* 27.02.03, 18:25
                  Gość portalu: mar napisał(a):

                  > ale mówimy tutaj o samochodach rajdowych czy o użyteczności pojazdów w
                  > codziennych zmaganiach na drodze? jakoś nie widzi mi się "żyłowanie " na
                  > dwójce do 120. to nie tor wyścigowy:) poza tym kto w polsce jeździ Evo? to są
                  > jakieś wyjątki

                  Cóż, zatem ja, mój Ojciec i kilku znajomych, to wyjątki ;-) Civic 1.8VTi kończy
                  dwójkę przy 110km/h, zatem 80-120 pokonuję na dwójce-trójce. Zapewniam Cię, że
                  jeszcze nie spotkałem na drodze samochodu z dieslem, który zapewniałby
                  porównywalny czas przyspieszania 80-120 na piątce ;-) To by był dopiero
                  wyjątek. Takie diesle oczywiście istnieją (np. topowe wersje CDI Mercedesa, np.
                  V8 4.0L CDI) ale ich cena jest totalnie zaporowa w porównaniu do takiej
                  Hondziny ;-) A i koszty paliwa do takiego diesla są dość konkretne - pewnie nie
                  mniejsze niż koszty benzyny do 1.8 benzynowca.
                  Kosztem tego jest fakt, że muszę zredukować bieg. Ale ja akurat lubię 'mieszać'.

                  Pzdr
                  Niknejm
          • Gość: Niknejm Re: Do Niknejma IP: 143.26.81.* 27.02.03, 17:59
            greenblack napisał:

            > > Paskudnie? E tam. Jest głośniej niż w V6 przy 4000, ale bez przesady.
            >
            > V6 ma dla Ciebie chociaż tę przewagę;)

            Cóż, z faktami się nie dyskutuje ;-))

            > > Poza tym,
            > > to ładny dźwięk ;-)
            >
            > Ale, czy ładniejzsy od V6?

            Kwestia gustu ;-) Dla mnie ładniejszy. Chociaż ostatnio coraz bardziej podoba
            mi się dźwięk turbodoładowanego boxera Subaru. :-)

            > > No i przecież nikt nie jeździ cały czas z wykorzystaniem maksymalnej
            > > dynamiki.
            >
            > To zależy przy jakich obrotach jest ta pełna dynamika. W Hondzie przy 8-9 tyś
            > obr., a w "normalnych" samochodach przy np. 3 tyś.

            E, no nie... W dieslu może tak, ale w benzynowcu V6 bez turbo, pełna dynamika
            to zakres 3000-6000obr/min. W Hondzie S2000 z kolei, 6000-9000 obr/min. A taki
            V6 na poziomie 6000obr/min też potrafi ryczeć...

            Pzdr
            Niknejm
      • Gość: Niknejm Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu IP: 143.26.81.* 28.02.03, 10:25
        Gość portalu: mar napisał(a):

        > a gdy zregukujesz diesla do trójki

        To wejdziesz w zakres obrotów przy których TD już słabo ciągnie (za wysokie).
        Oczywiście to zależy od modelu auta (jaki silnik, jak zestopniowana skrzynia,
        itp). Zauważ, że max moment obrotowy TD jest zazwyczaj poniżej 2000obr/min, a
        ciągnie ładnie do jakichś 3000-3500obr/min. Potem już zmiana biegu, bo ryczy, a
        nie jedzie.

        Pzdr
        Niknejm
    • caerme Re: Mój Merc osiągnął 500.000 km przebiegu 27.02.03, 21:37
      witaj,
      znam pewne auto dostawcze kupione z zarznietym silnikiem i przebiegiem ok 150
      tys km ktore zanim zepsulo licznik - przekrecilo go, a na nowym jest teraz
      obecnie cos kolo 100.000 km i dalej jezdzi... pomijajac ze miejscami blacha do
      podlakierowania wsio jest ok:) w sumir zrobil dobrze ponad 1 mln km
      pozdr
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się