Dodaj do ulubionych

Wole "szrota" z wyposazeniem niz nowego "golasa" !

27.08.06, 14:50
Tak narzekacie tak narzekacie ze roczniki typu od 02 np do 97 to stare szroty
wiec mam pare słów do tych prostaczków :
WOLE STARSZY WÓZ Z ABS, KLIMĄ,PODUSZKAMI NIZ NOWĄ SKODE CZY FIAT SIENA
GOLASA KTÓRA JEST BEZPIECZNA JAK WOZEK INWALIDZKI MOJEJ PRABABKI!!!!!
  • 27.08.06, 14:53
    Przezarte rdza auto tez jest super bezpieczne. Puknij sie w leb!
  • 28.08.06, 21:31
    te złomy ostatnio zalewające nasze drogi są tak samo bezbarwne jak szarzy ludzie
    w nich siedzący - nie chcę grać w lidze szarych kombinatorów

    ja widzę różnicę między ciuchami ze szmateksu a eleganckimi nowymi, między
    mieszkaniami w starych blokach a nowymi apartamentami (czy ładnymi domami),
    między nowym autem a szrotem, nie poradzę na to ale taki mam gust
  • 28.08.06, 21:38
    wypasior napisał:

    > te złomy ostatnio zalewające nasze drogi są tak samo bezbarwne jak szarzy
    ludzi
    > e
    > w nich siedzący - nie chcę grać w lidze szarych kombinatorów
    >
    > ja widzę różnicę między ciuchami ze szmateksu a eleganckimi nowymi, między
    > mieszkaniami w starych blokach a nowymi apartamentami (czy ładnymi domami),
    > między nowym autem a szrotem, nie poradzę na to ale taki mam gust

    A widzisz różnicę między bogatymi a mniej zamożnymi ?
  • 28.08.06, 21:55
    ale po co mniej zamożni dorabiają teorie, że tańsze jest lepsze
  • 28.08.06, 22:08
    Może nie tyle lepsze, co dostępniejsze dla większości portfeli. Dopóki zarobki
    w tym naszym kraju się nie poprawią to niestety większość będzie jeździło tylko
    minimum kilkuletnimi autkami.
    Swoją drogą ja nówki bym nie kupiła. Wolałabym te już np 3-4 letnie.
  • 28.08.06, 22:18
    chyba należysz do grupy tzw. "nowobogackich"

    nie wiem czy to komplement czy nie ,ale uważam że to jest indywidualna sprawa
    na jaki samochód kogo stać.

    osobiście uważam ,że jeżeli ktoś ma słabą "psychę" to poprawią ją sobie nowym
    samochodem i pieje na całe podwórko ,że stać go na nówkę <w 70% na raty na 10
    lat> i kpi sobie z używek <cóż za kilka lat jego też będzie używką i sprzeda ją
    ze stratą 50%> itd....

    cóż może ktoś woli kupić używkę i wyjechać na wczasy , inny może kupic sobie
    nowy i też wyjechac na wczasy ???? a trzeci kupi nówkę by sąsiedzi o nim mówili
    ale będzie skrobał na przeglądy w ASO ....

    różne są drogi ..................


  • 19.12.06, 17:06
    a ja np wole koszule dobrej jakosci ze szmateksu niz chinska z supermarketu. i na tym samym polega sprawa z samochodami
  • 28.08.06, 21:38
    Jak się dba tak się ma.
  • 27.08.06, 14:57
    Twoja wola ale zostaw sobie ja dla siebie, ile ludzi tyle opinii bo wedle tego
    co napisalesz to wolisz jakas staraaa bete ktora ch.. wie ile ma i w jakim
    stanie jest...

    tak na marginesie kazde nowe auto ma ABS :)
    --
    Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy chłop z widłami to Posejdon
    speedone-NEW
    kliknij tu !!
  • 27.08.06, 14:58
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 27.08.06, 14:59
    swistak1235 napisała:

    > nie mam bety , ale wolałbym bete z roku 95 niz nowego seicento baranie

    a porownaj ze np. dla Kobiety do miasta beta jest troche niewygona duzo pali a
    sejo male srednio pali milo sie prowadzi.
    --
    Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy chłop z widłami to Posejdon
    speedone-NEW
    kliknij tu !!
  • 27.08.06, 14:59
    speedone napisał:


    > tak na marginesie kazde nowe auto ma ABS :)

    Oj nie każde ale 10 letnia BETA na pewno ma.
  • 27.08.06, 15:00
    ramonka27 napisała:


    > Oj nie każde ale 10 letnia BETA na pewno ma.

    Oj teraz kazde ma :) zmienily sie przepisy
    --
    Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy chłop z widłami to Posejdon
    speedone-NEW
    kliknij tu !!
  • 01.09.06, 18:38
    Od bet to proszę zdaleka. Moja to e34 r90. pełna opcja. Sciągana osobiście a
    jako, że w przeciwieństwie do Fiato podobnych wynalazkow BMW, Audi czy VW już w
    latach 80-tych zaczął cynkować blachy to pomimo 2 zim na dworzu "rudego" na
    pięknym :) graficie nie znajdziesz. Co do wyposażenia - no coż ja w lato z
    szybami otewartymi nie jeżdżę, wystarczy mały przycisk i już mam chłodno (klima
    dwusferowa) i poł godziny się nie zastanawiam czy tira wyprzedzić. A co do
    PAŁERA :) Pandy to TOP GEAR już pokazał na co ją stać :)
  • 27.08.06, 14:58
    Ja też tak uważam, dlatego jeżdżę starą 4 letnią BAWARKĄ z pełnym wyposażeniem.
    Ale byłem głupi mogłem za tą cenę kupić nowego LOGANA.
  • 27.08.06, 15:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 27.08.06, 15:09
    swistak1235 napisała:

    > seedone woli nowe seja buahaha bo za 20 tysiaków maswz np zajebistą honde 98
    > roczniki albo toyote lub co tylko sie chche a w autach nowych za ok 20 tys nie
    > ma absów !!!!!!!!!!!!!!!!
    > sie ucz !!!!baranie
    >
    > NIE KAZDE NOWE AUTO MA ABS

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=43183178&a=44583166
    zapraszam do lekturki jak niewiesz to niegadaj

    ale pomysl ze nie kazdy woli starego, woli kupic nowego i niemartwic sie o nic
    jak ktor ciagle po miescie jezdzi to po co duza bryka mu ? male sa tanie itp.

    sam mam stara 94r bryke z pelna opcja bo lubie ale niekazdy ma tak robic !
    --
    Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy chłop z widłami to Posejdon
    speedone-NEW
    kliknij tu !!
  • 27.08.06, 15:13
    pokaz mi seja z abs i poduszkami prosze cie
  • 27.08.06, 18:31
    Seicento mojej tesciowej,rok 2000, wersja "Hobby" posiada poduszke kierowcy,
    el. szyby, wspomaganie kierownicy i uwaga, uwaga: klimatyzacje.
    Naprawde, jaj sobie nie robie.......
  • 27.08.06, 15:13
    OCZYWIŚCIE ŻE NIE KAŻDE AUTO NOWE MA ABS - zapraszam do przeczytania listy
    wyposażenia:
    www.dacia.pl/pl/DaciaSITe/logan/equipements/index.html
  • 27.08.06, 15:16
    czytaj pare postow w gore najwidoczniej to stare wersje jeszcze sa eh
    --
    Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy chłop z widłami to Posejdon
    speedone-NEW
    kliknij tu !!
  • 27.08.06, 15:18
    Stare nie stare ale dostępne na naszym rynku jako nowe.
  • 27.08.06, 15:22
    idz do salonu zapytaj sie powinny byc wersje produkcji przed i po 1 lipca wiec
    sa jeszcze na magazynach wersje bez ale to dacie np. skoda juz wszystkie modele maja
    --
    Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy chłop z widłami to Posejdon
    speedone-NEW
    kliknij tu !!
  • 27.08.06, 15:31
    Ok, Jak bedę zamieniać BAWARKĘ na LOGANA, napewno pójdę i spytam sie czy ma
    ABS.
  • 27.08.06, 15:34
    ramon Ty to napewno masz ABS :D
    --
    Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy chłop z widłami to Posejdon
    speedone-NEW
    kliknij tu !!
  • 27.08.06, 15:47
    wszystko zalezy jaki jest stan szrota
    jesli auto jest 2-4 letnie nie bite to napewno warto kupic

    ktos mowi ze do miasta,male,dla kobiety
    to chyba mozna kupic malego szrota tez dobrze wyposazonego
  • 27.08.06, 15:57
    same spece buahahha
  • 27.08.06, 18:37
    Oczywiscie ze lepsze autko troszke strasze ale z całym wyposazeniem niz nowe
    które w tej samej cenie jest slabsze mniej bezpieczne.
    Wątpie ze np nowa fabia jest bardziej bezpieczna od duzej audicy czy mercedesa
    starszego o pare lat
  • 28.08.06, 21:42
    speedone napisał:

    > swistak1235 napisała:
    >
    > > seedone woli nowe seja buahaha bo za 20 tysiaków maswz np zajebistą honde
    > 98
    > > roczniki albo toyote lub co tylko sie chche a w autach nowych za ok 20 ty
    > s nie
    > > ma absów !!!!!!!!!!!!!!!!
    > > sie ucz !!!!baranie

    Za 20 tys to ty nowego auta nie kupisz.
  • 27.08.06, 19:52
    Moim zdaniem prawda leży po środku (jak zwykle :) ). Żeby kupić dobre używane
    auto trzeba niestety mieć czas, cierpliwość oraz wiedze (lub znajomego który ma
    wiedze i czas). Większość używanych samochodów to, bez obrazy, ale jednak
    szroty. Znalezienie egzemplarza zadbanego, bezwypadkowego, nie zajechanego i z
    wyposażeniem którego szukamy, to w polskich realiach jest bardzo trudne. Jak
    się człowiekowi spieszy, albo nie daj Boże szuka okazji cenowej, na 99.9% kupi
    złom. Wiec jak auto potrzebne jest od zaraz to lepiej kupić nówke.
    Z drugiej strony, jak jest auto do jazdy na co dzień i po prostu szukamy czegoś
    lepszego, nigdzie nam się nie spieszy a i stan techniczny umiemy ocenić, to
    używka wbrew pozorom może być całkiem dobrym pomysłem. Nawet gdy dysponujemy
    grubszą kasą. Przykładowo, za 120k PLN można by ledwie ledwie kupić
    przyzwoitego nowego Pasata. Oraz używane S6/RS4.
  • 27.08.06, 20:28
    Czy nowe będzie wiecznie nowe? Trzy lata zlecą nawet sie człowiek dobrze nie
    nacieszy i ma w plecy 40tysi a przez ten czas napewno nic wielkiego nie wymyślą
    w przemyśle motoryzacyjnym więc moim zdaniem szkoda kasy na nowe . To tylko
    nowe opakowanie w środku jest ten sam produkt chyba że ktoś lubi jeździć jednym
    samochodem 10lat to warto kupic nowy.
  • 27.08.06, 21:40
    Jak kupisz szrota to po roku może się okazać, że dołożyłeś do niego więcej niż
    gdybyś kupił nowy full wypas.
  • 28.08.06, 00:09
    szroty nie maja gwarancji
  • 28.08.06, 08:26
    > szroty nie maja gwarancji

    nowe za to mają - gwarancję przeglądów za 1000 PLN
  • 28.08.06, 21:46
    devote napisał:

    > szroty nie maja gwarancji

    W nowych też nie na wszystko jest gwarancja, a jak ta już się skończy to ojjjj
    buuuuuli się za części
  • 28.08.06, 00:49
    pusta dyskusja
  • 28.08.06, 08:17
    nie ma takiej mozliwosci zeby dolozyc do auta np 97 rok wiecej niz za nowe auto
    widze jak sie znacie , kompletne dno.

    a ty wallenrode juz nie raz pokazałes swoje gusta
    wolisz stalowki czarno-zardzewiałe niz kołpaki-normalny zwyczajny model bez
    kosmicznyghc kształtów wiec sory kolego ale wracaj na wies
  • 28.08.06, 09:09


    a ty wallenrode juz nie raz pokazałes swoje gusta
    > wolisz stalowki czarno-zardzewiałe niz kołpaki-normalny zwyczajny model bez
    > kosmicznyghc kształtów wiec sory kolego ale wracaj na wies

    nie wiem do czego się odwoływałeś , ale nie interesuje mnie to .

    zdjecie mojej merynki zamiesciłem i jakoś wykwitów nie widać.

    zresztą widać na kilometr bez włączonych świateł że zmieniłeś nicka :)
    żegnam.
  • 28.08.06, 13:14
    ty tez masz conajmniej 3 nicki tez to widać iberia , i inne ten sam sposób
    marudzenia i wymadrzania sie
  • 28.08.06, 16:05
    jesteś w wielkim błędzie moj drogi kolego.

    mój pierwszy nick : "k.nurzyński"
    teraz mam "wallenrode" i łatwo sie domysleć że mam na imię konrad.

    chyba już ci pomogłem :)

  • 28.08.06, 13:24
    A aj wole nowke z klima "gorszej marki" :D
  • 28.08.06, 15:18
    Ale dlaczego tych, którzy wolą nowe golasy nazywasz prostaczkami?
  • 28.08.06, 15:37
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 28.08.06, 16:40
    Trochę głupuie gadanie (jak zwykle) że jak auto ma 15 lat to się
    rozpada.Wychodząc z takiego założenia nie istniały by samochody-
    oldtimery.Widywałem już 4-5letnie trupy i widuje też auta 15 letnie w bardzo
    dobrym stanie.Co ciekawe znam gościa który ma sporo kasy a od 13 lat (od
    nowości) jeździ Nissanem Sunny bo...bo mu tak pasuje i traktuje samochód jak
    narzędzie pracy.

    P/S właśnie dziś kupel zajechał do firmy nowo nabytym autem.Audi A6 2,5tdi
    99rok.Sprowadził z Włoch.Oczywiście pełna opcja.150tys przebiegu.Wyszła go ok
    30tys zł.
  • 28.08.06, 18:05
    swistak1235 napisała:

    > dlaczego? bo to tępaki którzy mysla i głoszą słowo ze nowa siena jest lepsza
    od np: rocznika 97 opla, bmw, czy hondy

    ale co ty pier*dolisz cały czas o tej nowej sienie? Przecież od paru lat sieny
    nie robią...

    ---
    I do not feed the trolls.
  • 30.08.06, 12:22
    ok nie siena inne czeskie i polskie badziewia nie wazne, mysle tu o tych którzy
    wolą nowy szit niz np 5-7 letni dobrze wyposażony i dobry samochód marek które
    wymieniłem
  • 28.08.06, 21:08
    ...nie boję się usterek. Jeżdżę nowym autem, z poduszkami, ABSem i innymi
    bajerami. Kupiłem je w salonie bo miałem na to chęć i środki. Czy wobec tego
    tych co kupują używane auta mam nazywać nieudacznikami, kretynami, biedakami,
    złomiarzami, druciarzami, cwaniaczkami, ciemnotą, wsiórami, palantami, matołami,
    blacharzami? Czy mam prawo nazywać ich życiowymi nieudacznikami niemogącymi
    pogodzić się z tym, że nie potrafią zarobić na nowe auto? Czy mogę o nich mówić,
    że to zera dorabiające szemraną filozofie do swojego przewalonego życia? Że to
    frustraci którym nie staje? MOGĘ?
  • 28.08.06, 21:53

    > Oczywiscie nie mówie tu o szrotach w dosłownym tego słowa znaczeniu
    rocznikowo
    > 90 i ponizej gdzie sie wszystko rozpada!

    Mój jest 1990 i jakoś się nie rozapada. Samochód jest zadbany, garażowany, na
    bieżąco wymieniane części te co trzeba i nie widać na nim nawet milimetra rdzy
    (przynajmniej na lakierze), a wiesz dla czego?
    Odpowiem Ci
    Bo dbam o ten samochód, zeby jak najdłużej mi posłużył. Nie dlatego że mam
    sentyment, ale może bardziej dlatego że na inny poprostu mnie nie stać. Więc
    szanuję to co mam.

    Nie należę do tych nadzianych cwaniaczków, którzy w większości tylko i
    wyłącznie szpanują, a nowe samochody to widzieli, ale w salonie.


  • 28.08.06, 22:23
    pozdrawiam :)
  • 01.09.06, 08:48
    To do mnei wlasnie kupuje Nowa ALbea full opcja, otoz panei swistak1235 ja
    jestem innego zdania i powiem szczerze 3 lata posiadania Sieny wiecej mnei
    nauczylio niz 5lat jezdzenia Focusem ojca :D. Ale jak kolo piszesz ze z 1997
    jest lepszy niz z 2006 no coz no comments. Poza tym go..o komu do tego jak jego
    blizni wydaje swoje pieniadze. Poza tym kupujac nowke sztuke mam gwarancje ze
    wczesniej nie jezdzilo nia takie indiwiduum jak ty :D
  • 01.09.06, 10:36
    bardzo dobrze ze kupujesz , kup se nawet BMW za 2 mln.
    A pozatym patafianie jak bys kupił po mnie 7 latka byłby jak nowy bo dbam o auta
    A nikt mi nie wmówi ze auto np 7 letnie full opcja jest mniej bezpieczne niz
    jakis nowy szajs jak np dacia logan czy inne badziewia
  • 19.12.06, 03:43
    noctivaga napisał:

    > Ale dlaczego tych, którzy wolą nowe golasy nazywasz prostaczkami?

    z calym szacunkiem, ale do madrych nie naleza:/
    "uzywane nie znaczy zle,
    nowe nie znaczy dobre"
    a w tym postkomunistycznym kraju za nowe i dobre jest chora cena.
    wiec nie prownujmy kupy do twarogu.
    lepsze kilkulaetnie zadbane, serwisowane auto od nowego daewoo, czy innego
    smiecia. z szacunkiem dla smieci:)
    ja pol roku temu kupilem ocynkowane auto z klimatyzacja i poduszkami, wtrykiem
    paliwa i pieknym jasnym wnetrzem, mimo ze to terenowka, z ksiazka i gwarancja za
    1/2 ceny matiza, wiec o czym mowa?!?
    polecam www.autazeszwajcarii.pl uczciwi, konkretni i solidna firma. Biuro pod
    Warszwa, plac prywatny, wszystko formalnosci zalatwiaja, lepiej traktuja klienta
    na "szroty", niz w salonie na "nowki matizy":)))
    Ale do czesci zjadaczy chleba to i tak nie trafi... jezdzijcie dalej Polonezami:))))
  • 28.08.06, 19:44
    ...a co to kogo ..co Ty wolisz....zupełnie tego nie rozumiem....?????? Juz
    kiedys napisałem...ze ludzie dziela sie na inteligentnych i takich którzy
    uwazaja,ze zawsze maja rację ....heheheh
  • 30.08.06, 14:39
    I całe szczęście że są ludzie którzy kupują używane bo nie byłoby co robić z
    nowymi po paru latach przy wymianie na następny nowy. W nowym mam pewność że
    strefa zgniotu jest strefą zgniotu.
  • 30.08.06, 16:01
    No szczególnie ważne jest to w Pandzie, Matizie i innych nowiuteńkich
    pierdzidełkach.
  • 31.08.06, 10:38
    Im mniejsze auto tym bardziej to istotna sprawa, w dużych autach jest sporo
    blachy do gięcia nawet jeżeli ta blacha nie zachowuje się jak przewidział
    konstruktor.
  • 30.08.06, 16:23
    .. hmm,wolisz rozkalibrowana rozwódke niz dziewice ???
  • 30.08.06, 21:36
    równuje kobietę z samochodem ....?

    nieźle nieźle .... hehehehehehe

    ciekawe jak by zareagowała Twoja Kochana na te słowa.....

  • 31.08.06, 16:23
    Penie jak stary truposz - zaczęła by klekotać :P:P:P brumbrumbrum
  • 01.09.06, 08:20
    hahahahhaa
  • 02.09.06, 02:03
    Ale się dajecie podpuszczać dla tego inteligenta o iq czasami przewyszającym
    Dode. Jego przemyślenia w stylu :wolę .... bo ... niż .... bo... są w
    stylu ,,nie stać mnie na mercedesa i już go nie lubię". I stoi dalej i zawija
    w sreberka. Co do tematu i gwarancji na nowe auta to też różnie to bywa. Przy
    odrobinie pecha można trafić na pasmo nieszczęść które serwis niby naprawia i
    tak aż minie gwarancja. A o wymianie na drugie nawet nie chcą słyszeć. Nowe
    samochody (te po gwarancji) są bardziej awaryjne niż te starsze. I nie ma tu
    żadnej sztuczki. Poprostu są bardziej skomplikowane, dużo zawodnej elektroniki
    itp. Druga sprawa to jakość samochodów sprzedawanych w naszych salonach a np w
    Niemczech. To dwie różne bajki. Dalej traktują nas jak klijentów drugiej
    kategorii. Sprawa bezpieczeństwa w nowych i starszych rocznikach tego samego
    modelu lub nastepcy jest bezdyskusyjna jeśli porównuję się ten sam standart
    wyposażenia. Bo jeśli postawi się 6 poduszek w starszym kontra 2 w nowym to już
    chyba nie jest takie oczywiste. Następny przykład: 6 letnia Honda CRV(2
    poduszki) - kontra nowa Corsa czy coś takiego. Jeżdziłam sobie taką crv i
    napewno czułam się tam bezpieczniej niż w jakimś małej skorópce. A taka honda
    to kwestia 25-27000. Ile jeszcze trzeba dołożyć do najtańszego nowego auta? Co
    do używek to podstawowa sprawa - stan techniczny. Miałam 2 letnie Punto
    serwisowane, 45000 km przebiegu. Wrogowi nie polecam tego wechikułu. Totalny
    szrot. A w Niemczech kupiłam sobie 13 letnią mazdę 323f za 250 euro. 230000 na
    ośi. Oboma samochodami dużo się tłukłam,przez rok średnio po 50000 rocznie.
    Czyli Punto przy odsprzedaży miało około 95000 i dołożyłam do niego 4 razy tyle
    co kosztowała mnie mazda z opłatami. Sprzedane też z dużą stratą. Dobrze
    chociaż że to chodliwy samochód bo się nam kobietom podoba. A w mazdzie jedyną
    naprawą była wymiana tłumika i akumulatora. Poszła do gościa też jeszcze z
    zarobkiem. Ale to jeszcze nie znaczy że każdy 13 letni samochód jest super.
    Równie dobrze może być rupieciem. Myśle jednak że 12 letnie auto używane w
    Niemczech jest w nieporównywalnie lepszym stanie niż 6-7 letnie użytkowane u
    nas od nowego. A przyokazji. Wszędzie więcej zarabiają niż u nas i mają tańsze
    ceny w salonach. To dlaczego jeżdzą jeszcze szrotami? No i co? A no i tak śni
    mi się jakaś nowa mała terenówka. Trzeba mieć marzenia.
    Na koniec mój wniosek o branie poprawek przez męską część forum na moją słabą
    znajomość pojęć związanych z tematem.
    Pozdrawiam Ewa
    --
    Zapraszam na moją stronę o oszustach
  • 02.09.06, 09:27
    Popieram w 100%.
    Bo tutaj każdy mysli, że 4letnie auto sprowadzone z niemiec to musi być
    koniecznie po wypadku albo juz totalny szrot.
    Może niech dalej tak myslą i kupują sobie LANOSY, MATIZY, PANDY, LOGANY, PUNTA
    i inne takie pierdziawki. A my dalej będziemy sprowadzać nasz 4-5 letnie złomy.
    POZDRAWIAM
  • 02.09.06, 12:39
    ramonka za te slowa stawiam piwo!!!!!!
  • 02.09.06, 14:04
    OKAS
  • 02.09.06, 16:32
    Jako facet i męska część forum ustępuje pola mądrej osobie. Sam czasami działam
    impulsywnie ale mądrego i miło poczytać. A co do aut to mi bardziej pasują (jak
    to mowi maja nażeczona) CZOŁGI. Obecne auta to malutkie skorupki i dlatego może
    czuję do nich awersję?. No coż BMW 5,7, czy moj pierwszy samochod jaki miałem
    FORD SCORPIO takie auta mi się podobają. Takimi i miałem wypadki moje herosy
    odjeżdzały do domu a np. wspomniany Fiat wywalił poduchy i złożył sie jak
    karton. Ford Scorpio z połamanym zderzakiem
    odjechał do domu :).
  • 02.09.06, 19:29
    Miewales wypadki? Liczba mnoga? Stary, ty na pewno powinienes byc kierowca?
    Jasne, wszystko rozumiem, to zawsze byla wina tych innych...
    Pozdrawiam

    --
    Dla Francuzów, samochód to Ona
  • 02.09.06, 17:11
    Niestety w naszej polskiej sytuacji, z kupowaniem używanego sprowadzanego
    samochodu jest poważny problem. Wielu (wiekszość?) ludzi patrzy w pierwszej
    kolejności na cenę auta. Efekt jest taki, że z niemiec sprowadzane są "okazje".
    Samochody zajechane, które znaleźć można już tylko u Turka w komisie.
    Sprowadzenie auta z w dobrym stanie i z przyzwoitym przebiegiem się handlarzom
    nie opłaca, bo jak dodadzą swoją marżę to okaże się że cena końcowa jest
    znacznie powyżej rynku. I będzie problem z sprzedaniem. Jak gościu nie będzie
    kręcił liczników to też nic nie sprzeda, bo przecież na rynu są auta
    z "znacznie mniejszymi" przebiegami. Jednym słowem cena cena cena. A stan
    auta? - czego oczy nie widzą....

    Jak dla mnie rynek jest patologiczny. 9.5/10 auta to rozbitki. Żeby kupić auto
    w przyzwoitym stanie to trzeba samemu po nie pojechać. Albo wykazać się
    anielską cierpliwością przy szukaniu.

    Notmyself
  • 02.09.06, 20:13
    Przyznam ci rację notmyself, liczy się cena. Ale mi chodziło o sprowadzenie
    samemu auta bez pośrednika. I wtedy prowizję przeznaczoną dla handlarza
    przeznaczysz na szukanie poza komisami prowadzonymi przez turków. Łatwo mi
    powiedzieć ponieważ jeżdze do pracy za granicę i auto kupuję sobie przy okazji.
    Mnie nie chodziło o udowodnienie że każdy samochód z Niemiec to super okazja.
    Tylko nie zgadzam się z twierdzeniem że to wszystko szroty.
    Pozdrowienia dla szrociarzy.
    --
    Zapraszam na moją stronę o oszustach - praca za granicą
  • 02.09.06, 20:21
  • 02.09.06, 23:01
    Lepiej być młodym, pięknym i bogatym niż starym, brzydkim i biednym.
    Osobiście wolę auto nowe z pełnym wyposarzeniem niż starego golasa.
    Póki co mam Audi z 99r z niezłym wypasem ;-/
    pzdr.
  • 03.09.06, 17:09
    a ja mam w domu przyrząd do robienia popcornu i się nie chwalę :)

    a póki co mam mercedesa z 91 ze średnim wyposarzeniem i się cholera nie chce
    psuć....

    pzdr.
  • 03.09.06, 20:49
    Kup nowego a z serwisu nie wyjedziesz.
    pzdr
  • 03.09.06, 21:05
    na nowego mnie nie stać - jestem szczery.
    ale zakładając, gdybym miał przeszło 200tyś.zł to wolałbym przeznaczyć je na
    ciekawsze cele niż samochód np.wycieczka na Kiribati...

    pzdr.
  • 02.09.06, 23:36
    ja uzywalem same ,,szroty" nan jpierw kupilem opla corse w 2000r model tennis
    club z silnikiem 1.4 z 1996 nic sie nie psulo mial 2 poduszko fabryczne radio
    alufelgi szyberdach jezdzilem nim 3 lata i nic doslownie nic sie nie zepsulo
    kumpel jezdzil nowym seicento za ta sama cene spalal mu podobnie a ja jednak
    jezdzilem bardziej komfortowyym autem sprzedalem go 2 lata temu , kupilem sobie
    nastepnego szrota mianowicie 2-letnmiego golfa4 gti ktory ma pelne wyposazenie
    dalem za niego na nasze 35 000 w tej cenie moglem kupic jaks popierdolke gola
    typu hyundai getz nic mi sie nie psuje , na gieldzie wzialbym zaniego kolo 25
    000 tak chodza podejrzewam ze za hyundaia wzialbym mniej, jestem szrociarzem i
    bede barany wole jezdzic kilkuletnim szrotem uzywanym na zachodzie co odpowiada
    mniej wiecej rokowi jazdy w polsce po naszych dzirach niz jezdic jakas
    popierdolka. wole 4 letniego golfa tdi niz nowa fieste czy getza albo pande
  • 02.09.06, 23:39
    ankieta co wolicie
    opcja nr 1 vw golf 4 tdi 2003 r pelne wyposaenie oprocz skory przebieg 100 000
    za na nasze 32 000 zll z oplatami takiego widzialem w holandii
    czy moze opcja nr 2 dacia logan 1.6 za 32 900 zl plus lakier to jakies 34 000
    ktora w wyposaeniu chyba nie ma nic
  • 02.09.06, 23:42
    ankieta nr 2
    chevrolet lacetti 92 km 45 000 zl
    czy
    ford mondeo 1.8 2004 w takiej samej cenie [pelne wyposaenie]
  • 02.09.06, 23:43
    ankieta nr 3 renault megane 2 za 58 000zl czy

    audi A6 tdi z 2003 silnik 2.5 tdi
  • 03.09.06, 12:22
    .. lekko "przechodzone" kondomy tez Cie interesuja ?
  • 03.09.06, 12:39
    Przedmioty jednorazowe są jednorazowe! Może ty urzywasz ich kilka razy?
  • 03.09.06, 14:17
    hahahahahha
  • 03.09.06, 20:50
    Jeśli po beżnikowaniu, to czemu nie ?
  • 03.09.06, 17:16
    wiesz, dobra ankieta i ja biorę używane...

    tylko Ci kierowcy od nowych bryk biorą je na raty :)
    bo kto im skredytuje używkę.....

    czy się mylę???
  • 03.09.06, 20:18
    Dziewica? To tak jakby zapakować ośmiu chłopa do trabanta
  • 03.09.06, 20:24
    Ja myślę, że wątek troszkę umknął spod kontroli. Udowodniliśmy, że lepiej jest
    kupć używanego 2-4 letniego <<SZROTA>> z zachodu niż nowego golasa w Polsce. Ja
    powiem jeszcze raz: JAK KTOŚ CHCE NIECH KUPUJE LOGANA - ja za tą samą kasę
    kupuję BMW E46 320d najlepiej w kombi rocznik 2002 - (nie bity bo kobiet się
    nie bije).
    No tak ale nie mam gwarancji:-(((( A DACIA DAJE NA 12 miechów :-)))))). Trudno
    obejdę się bez. :D:D:D:D:D:D
    POZDRO
  • 05.09.06, 12:38
    popieram 100%
  • 19.12.06, 08:00
    swistak1235 napisała:
    WOLE STARSZY WÓZ ...


    Ja tam wole gola dziewice niz uzywke po przejsciach i z przychowkiem.
  • 19.12.06, 08:04
    jay_z 27.08.06, 14:53 + odpowiedz


    Przezarte rdza auto tez jest super bezpieczne. Puknij sie w leb!

    Nie wszystko co stare przezarte przez rdze,moje: Chevrolet "Styleline" z
    1950 ,Mazda 323 z 1991 niesa nawet zainfekowane rdza,no ale jak dbasz tak
    masz...
  • 19.12.06, 09:43
    A ja mam ALbee z klima wspomaganiem itp... i sie nie dere w nieboglosy. Kazdy ma
    to na co go stac, dokonales wyboru za dana kwote i oki, czy musisz wszystkim na
    sile udowadniac swoja racje?
  • 19.12.06, 11:05
    Popieram! Jeżdżę Palio bo mi się trafiło prawie nie używane po rodzinie, kwoty
    jakie są wpisane książce serwisowej przy wszelkich wizytach w ASO
    (gwarancyjnych) są niebotyczne! Nie chciałbym musieć ich wykładać z własnej
    kieszeni. Mam nadzieję wkrótce zamienić na starsze o kilka lat BMW 525 TDS np.
    1995, kombi z pełnym wyposażeniem. Może i stare, może i archaicznie wyglada,
    może Będę Miał Wydatki, ale jeżdżąc Fiatem wydatki i tak mam (przez politykę
    cenową Fiata), a ciągle się zastanawiam co mi się dziś spiepszy, mimo, że auto
    jest zadbane, serwisowane i nie było autem firmowym.
  • 19.12.06, 19:36
    Hm,a ja właśnie kupiłem niedawno samochód. Dzięki Bogu popracowała nade mną rodzina - i dzięki nim nie kupiłem samochodu małego i nowego (lub względnie nowego). Kupiłem to: www.austin-rover.co.uk/index.htm?membermonksf.htm - R827 z 1995 r. i jestem zaje.......... zadowolony, i nikt mi nie wmówi że lubiąc jazdę samochodem, mozna się zadowolić nowym pandą za 30 tys z korbką do otwierania okna i dychawicznym silnikiem :D
  • 19.12.06, 23:42
    > nikt mi nie wmówi że lubiąc jazdę samochodem, mozna się zadowolić nowym
    > pandą za 30 tys z korbką do otwierania okna i dychawicznym silnikiem :D

    Pewnie tak samo jak prawie 12-letnim roverem. Bylo nie bylo - rynki, nawet
    samochodowe, sa w miare efektywne.

    Pzdr.
  • 20.12.06, 16:38
    Majac do wydania 30tys wole kupic "stara " corolle 2002 niz nowego logana
    ludzie jezdzilem czyms co nazywacie szrotem przez dwa lata nissanem z 90r nic
    sie nie zepsuło prowadzil sie super a zaplacilem za niego uwaga 3tys.
    Zycze wszystkim ktorzy kupuja logany i inne super bryki powodzenia w ASO niech
    dobrze odkładaja bo moze na przeglad nie starczyc
  • 20.12.06, 19:16
    Mylisz dwie sprawy - używany samochód a używane części. Z zacytowanego watku
    wynika że gościowi szkoda stówy na wymianę i piszczy. A do nowej Pandy to taki
    czujnik niby ile kosztuje? Tańszy jest? Załóż sytuacje że skończyła ci się
    gwarancja w kiedyś nowej Pandzie, której jestes I włascicielem. Padł ci ten
    przykładowy czujnik i co? Po pierwsze twoje auto straciło na wartości koło 40%
    więc masz w plecy jak cholera. Po drugie i tak musisz zabulić za ten czujnik.
  • 20.12.06, 19:48
    trudno mi sobie wyobraziź aby w aucie kilkuletnim padało coś takiego jak
    czujnik ABS.
    No i ten pęd do wielogodzinnych poszukiwań, ryzykowania własnych pieniedzy (bo
    może przyjdzie pocztą z allegro jakies nieprzydatne do niczego gó..), ganianie
    z tym potem do warsztatu etc etc. Całe to zamieszanie, zamiast zapłacić 50 zeta
    więcej i miec święty spokój i załatwiona sprawę.
    Znam także opinie, że ganianie z wiaderkiem wkoło samochodu jest tańsze niż
    pojechanie na myjnie. Tak rozumuja własnie ochłapiarze. I gromadzą w
    chałupinach mase nikomu nie potrzebnych detergentów, szczotek i szmat a w
    bagażniku wożą całe pudło rupieci "bo sie zawsze moga przydać". Nie mają
    pojęcia co i jak się robi w samochodzie ale zawsze i wszystko chca zrobić "sami
    i jak najtaniej". He he, a potem nabywca tak "troskliwie serwisowanego" auta
    nie może się odnaleźć w swoim szczęściu.

    PS. I nie tłumacz mi że sam lepiej umyjesz auto bo pękne ze smiechu. Jak się
    kończy "oszczędne mycie" znakomicie prezentuje przykład pewniej rezolutnej
    niewiasty w czarnym civicu - wielkimi lamentami "co zrobić bo mam ślady
    drucianej szczoty na lakierze?".
  • 20.12.06, 21:06
    Pytanie: co zrobisz ze swoim kilkuletnim samochodem, ktorego będziesz się chciał
    pozbyć? Mam nadzieje, że oddasz go na złom i nie sprzedasz go nikomu.
  • 21.12.06, 11:14
    Dalej powtarzam - nie chodzi o zakup używanych części tylko zakup używanego samochodu - częsci kupuje nowe, jeżdże do warsztatu i na myjnie itd. Tylko za samochód w pełnej opcji zapłaciłem 50% procent taniej niż za gołą Pandę. Ot, różnica

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.