Dodaj do ulubionych

pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach

28.08.06, 09:51
byłem na południu Włoch na wakacjach, zrobiłem z półtorej tysiąca kilometrów
wynajętym autem. Zdziwił mnie taki oto zwyczaj:

na autostradzie, jadąc lewym pasem (nawet dłuższy czas, przez kilka
kilometrów), większość kierowców ma włączony lewy kierunkowskaz. Co więcej,
niekiedy nawet dzieje się tak na środkowym pasie (jeśli istnieje).

Mnie to kompletnie dezorientowało. Nie wiem czy w ten sposób: a) poganiają
tego przed sobą, żeby zjechał; b) demonstrują, że tylko wyprzedzają i jak się
nadarzy okazja to zaraz zjadą na prawy; c) coś jeszcze innego. Sam włączałem
kierunkowskaz tylko przy zmianie pasa i parę razy zdarzyło się, że jadąc
lewym (dość szybko) dostałem z tyłu długimi. Może dlatego, że nie miałem
włączonego tego kierunku?

Ktoś może wyjaśnić o co chodzi z tym kierunkiem?

**

PS. Generalnie na włoskich autostradach jeździło mi się dobrze, o wiele
lepiej niż np. na niemieckich (gdzie trzeba mieć oczy dookoła głowy). Ruch
jest mniejszy, remontów mniej, auta gorsze, szybkości mniejsze - wbrew
stereotypom, ognistych południowców sunących dwie paczki w swoich czerwonych
maszynach w zasadzie nie spotkałem.
Obserwuj wątek
      • java84 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 07:13
        w Niemczech, jak ktos wyprzedza, a za nim jedzie szybszy, to wlacza sie PRAWY
        kierunkowskaz, ktory oznacza "zaraz wyprzedze i zjade na prawy pas, zebys mogl
        pojechac szybciej lewym". ostatnio to samo zrobilam u nas, zeby nie dostac
        dlugimi. gdy wyprzedzalam cos wolnego jadacego prawym pasem, a w lusterku
        zobaczylam rakiete 150 km'h.
          • java84 Re: serio?? 29.08.06, 14:22
            chyba 2 lata temu, no moze 3 na niemieckiej autostradzie tal robili. pamietam,
            bo jeszcze moja mama to zauwazyla i tak wlasnie zinterpretowala. wydaje sie to
            calkiem sensowne i z obserwacji wynikalo, ze tak wlasnie nalezy ow sygnal
            rozumiec. nie tweirdze, ze tak robia wszyscy i wszedzie, ale tak bylo.
            pozdrawiam.
        • mechaniczka Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 11:42
          parę dni temu pokonałam trasę Genewa-Kraków-Genewa. pierwszy raz miałam okazję
          poruszania się po niemieckich autostradach. nie zauważyłam zwyczaju migania
          kierunkowskazem, za to 'miganie długimi' nagminnie. najbardziej męczące były
          auta jadące lewym pustym pasem (czyli nikogo nie musiał 'poganiać') z
          włączonymi długimi światłami. mimo tego, że nie jechał bezpośrednio za mną ale
          i tak mnie oślepiał. i jeszcze jedno-męskie cierpiące ego...zjeżdzam na lewy
          pas, wyprzedzam samochód, zjeżdzam na prawy, jadę dalej nie blokując 'tego za
          mną' a po chwili już go widzę na lewym pasie jak 'depcze po gazie' tylko po to
          żeby mnie wyprzedzić, zjechać na prawy pas a potem zwolnić bo wyprzedzanie
          było 'męczące' dla auta (ambicja kierowcy sięga dalej). i po co to...?
          • aniorek Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 12:33
            Niemieccy kierowcy sa najbardziej kulturalni na autostradach, czuje sie tam
            bardzo bezpiecznie, sa bardzo przewidywalni i nie jezdza jak wariaci. Mieszkam w
            Monachium i czesto jezdze do Polski. Nigdy mi sie nie zdarzylo, ze jakis
            delikwent siedzial mi na "ogonie", gdy wyprzedzalam kogos, jadac lewym pasem.
            Pamietam, gosc jechal lamborghini i zauwazyl ze wyprzedzam, wiec zwolnil, zeby
            zachowac bezpieczny dystans, ja zjechalam na srodkowy pas, a on potem mnie
            wyprzedzil, calkowicie normalny manewr. Bez poganiania, bez nerwow. I takie
            zachowania sa tam normalne. Ale jak juz sie pojedzie do Austrii, czy Wloch, to
            zaczyna sie cyrk, dawanie dlugimi z tylu i zderzak w zderzak.
        • 01boryna Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 15:39
          java84 napisała:

          > w Niemczech, jak ktos wyprzedza, a za nim jedzie szybszy, to wlacza sie PRAWY
          > kierunkowskaz,


          Cos pomylilas albo zle zrozumialas. W Niemczech prawy kierunkowskaz nie ma
          zadnego innego zastosowania poza tym ustawowym. A juz napewno je jest stosowany
          w opisanym przez ciebie celu...
          Kiedys uzywalo sie lewego migacza jesli ktos blokowal lewy pas i chcialo mu sie
          na to zwrocic uwage. Takie troche grzeczniejszy sposob niz blyskanie dlugimi.
          Oczywiscie oba sposoby sa niedozwolone i podlegaja karze...
        • tigga_11 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:10
          1. Lewy pas służy do wyprzedzania a nie do długotrwałej jazdy, bo "na prawym
          jest o 1,0006 studzienki więcej", więc na prawy pas powinno się zjeżdżać
          niezależnie czy ktoś jedzie za tobą. Za uporczywą jazdę lewym można dostać
          mandat.
          2. Dyskusja dotyczy również Niemiec, gdzie prędkość jest z definicji
          nieograniczona a zalecana (i czasem miejscowo ograniczona) do 190. W związku z
          tym jadąc 140 jesteś na tym pasie zawalidrogą - jak furmanka.
          3. Piszesz, że jedziesz 140 - czyli więcej niż pozwalają przepisy w PL czy
          Włoszech - więc skąd pretensje że ktoś jedzie 200?
          4. Cytat: "K**** a cop mnie obchodzi ze ktos jedzie szybko" - mówi wszystko.
          Jam tu pan i władca a tem autobane to dla mniem pobudowali. Czyli buractwo.
          • mikron Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:37
            > 2. Dyskusja dotyczy również Niemiec, gdzie prędkość jest z definicji
            > nieograniczona a zalecana (i czasem miejscowo ograniczona) do 190.
            > W związku z tym jadąc 140 jesteś na tym pasie zawalidrogą - jak furmanka.

            w Niemczech zalecana predkosc na autostradzie (Autobahn-Richtgeschwindigkeit)
            wynosi 130 km/h, tak wiec z ta furmanka to troche przesadziles

          • gustibus Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 12:41
            1. Nie 1.0006 studzienki więcej, tylko praktycznie wszystkie studzienki.. I co
            to za bzdura że lewy pas nie służy do długotrwałej jazdy? Jaki mandat? Jeździłeś
            kiedyś wogóle samochodem?

            2. Słyszałeś kiedys o dostosowaniu prędkości do warunków? Czy może uważasz że
            Niemców to nie dotyczy?

            3. Nie mam pretensji że ktoś jedzie szybciej. Mam pretensje, że ktoś wali mi
            długimi światłami żebym mu zjechał. To tak jakby na chodniku ktoś Cię popychał
            bo za wolno idziesz.. Pasowałoby Ci?

            4. Nie buractwo, tylko jezdze tak jak chce i gdzie chce. Nie ma przepisu
            mowiacego ze musze zjezdzac jakiemus debilowi "bo mu sie spieszy". Jesli pasuje
            mi jazda lepwym pasem, np dlatego ze akurat za chwile zjezdzam w lewo, to jade
            tym pasem i juz. Buractwo to Ty odwalasz, bo bronisz ludzie ktorzy nie
            przestrzegaja zadnych przepisow i sprowadzaja niebezpieczeństwo na drogach.
                • klempacz Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:08
                  no chlopaczku.. nawet w pytaniach testowych na prawo jazdy jest pytanie..
                  samochód na trzypasmowej drodze jedzie pasem lewym, albo srodkowym.. nie widac
                  dokladnie ale mniejsza o to.. prawy pas jest wolny.. odpowiedz poprawna mowi:
                  kierowca jadąc w ten sposób ŁAMIE przepisy

                  (te pytania mialem niedawno na bieżąco takze pamietam ;)
                  pozdro
                  • gustibus Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:16
                    Nie jestem twoim chłopaczkiem, ok?

                    W pytaniach testowych jest tez mowa zaciaganiu hamulca recznego po zaparkowaniu
                    samochodu - ilu z Was to robi? ..bo ja akurat tak, ale rzadko sie z tym spotykam.

                    A tak wogole to mowimy o roznych rzeczach. Ja nie blokuje drogi - powtorzmy to!
                    Ale protestuje przeciwko krolom szos, ktorzy ciagna > 200km/h i uwazaja ze
                    wszyscy maja zniknac z trasy soecjalnie dla nich.

                    Poza tym nie pytalem o testy tylko o kodeks!
                    • klempacz Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:29
                      artykulu z kodeksu prosze nie wymagac bo nikt ci go teraz nie znajdzie i ty o
                      tym dobrze wiesz.
                      ale troche pokory i przyjmij wreszcie do wiadomosci ze nie masz racji.. mowia
                      ci to wszyscy
                      o zaciaganiu hamulca recznego nie ma takiego pytania ;P
                      natomiast przepis nie mowi nic o blokowaniu pasów, mowi natomiast, ze jesli
                      masz wolny pas prawy masz jechac pasem prawym zgodnie z zasadą ruchu
                      prawostronnego, pasy po lewej stronie w miare mozliwosci uzywac nalezy tylko do
                      wyprzedzania

                      ja nie usprawiedliwiam bynajmniej tych, ktorzy pędzą i oslepiają dlugimi bo gdy
                      nie mogą wyprzedzic to od razu im sie, jak ktos kiedys dobrze powiedzial, w
                      pampersach przelewa :P ale co u licha szkodzi tobie jechac tym prawym pasem
                      (zreszta tak walczysz o przestrzeganie przepisów, a juz chyba wszyscysmy cie o
                      tym ze takowy nakaz istnieje przekonali) jadąc uporczywie.. na złość chyba (?)
                      pasem lewym tylko prowokujesz inarazasz siebie i innych na niebezpieczenstwo
                      ustąpienie komus nawet jesli nie ma racji nie jest zawsze oznaką slabosci

                      a za chlopaczka przepraszam, ponioslo mnie ;)
                      pozdro :)
                      • gustibus Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:39
                        "natomiast przepis nie mowi nic o blokowaniu pasów, mowi natomiast, ze jesli
                        masz wolny pas prawy masz jechac pasem prawym zgodnie z zasadą ruchu
                        prawostronnego, pasy po lewej stronie w miare mozliwosci uzywac nalezy tylko do
                        wyprzedzania"

                        Zgadzamy się w 100%...

                        Ja podałem zueplnie inne sytuacje.
                        1) Jade lewym pasem bo prawy jest zajety - np przez ciagniki, ludzi w korku, bo
                        jest wypadek, bo ludzie sie nie spiesza i jada 60km/h
                        2) Jade lewym bo zaraz skrecam w lewo

                        Nigdzie nie pisa;em, ze jezdze lewym pasem blokujac droge. Jezdze dosc szybko,
                        ale staram sie nie przesadzac. Jesli lewy pas jest uzywany przez tych ktorzy sie
                        spiesza, to czemu nie mam nim jechac?
                        • klempacz Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:45
                          no to jak sie zgadzamy to sie ciesze niezmiernie :)
                          chodzi mi tylko o to, ze jesli widzisz kogos pędzącego za tobą 200 km/h i
                          domagającego sie ustąpienia mu to mając taką mozliwosc najlepiej mu ustąpic i
                          miec go z glowy... pomknie gdzies do przodu, najwyzej potem zobaczysz go na
                          barierce. W ten sposob ty bedziesz bezpieczny i nie bedziesz sie musial nim
                          denerwowac, bo nie powiesz mi ze jazda z natrętnym kolesiem na karku jest
                          przyjemna i bezstresowa ;)
                        • 01boryna Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 15:52
                          gustibus napisał:


                          > Ja podałem zueplnie inne sytuacje.
                          > 1) Jade lewym pasem bo prawy jest zajety - np przez ciagniki, ludzi w korku,
                          bo
                          > jest wypadek, bo ludzie sie nie spiesza i jada 60km/h
                          > 2) Jade lewym bo zaraz skrecam w lewo


                          A ja zawsze dostaje q...cy gdy w opisanych przez ciebie przypadkach zostaje
                          poganiany z tylu. A juz wyjatkowo alergicznie reaguje na dojezdzajacych do
                          zderzaka. Na szczescie w Niemczech prawie wcale sie to nie zdarza. W Polsce
                          bardzo rzadko a wtedy przestaje mi zalezec na szybkim zjechaniu na prawo...




            • bazyl328 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:01
              Z tego co piszesz wynika, że i tak nie zrozumiesz dlaczeko nie nalezy blokować
              lewego pasa, spróbuje jednak wytłumaczyć Ci to na jeszcze jednym przykładzie.
              Jesli jezdzisz troche samochodem to zapewne zauważyłeś że w niektórych miejscach
              został dobudowany dodatkowy pas ruchu, zazwyczaj w miejscach ostrych podjazdów.
              Jak myślisz po co państwo wywalało grubą kase na budowę dodatkowych pasów ruchu ??
              Czy robili to po to żebyś ty mogł sobie jechać i blokować tych którzy chcą
              jechać szybciej czy może jednak po to żebyś sobie grzcznie zjechał na prawy pas
              i pozwolił jechać innym ?? Pomyśl nad tymi pytaniami, może to cię natchnie...
              • gustibus Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:08
                Proponuje Ci przeczytac jeszcze raz wszystko co napisalem... bo widze ze za
                grosz nie zrozumiales.

                Ja nie jezdze nagminnie lewym pasem z predkoscia 60km/h. Ale jesli jade 140
                szybka trasa (wiem wiem, lamie przepisy) a ludzie na lewym pasie jada 70, a
                jakis gosc za mna (albo juz w moim bagazniku - to częśćiej) ma ochote sobie
                powyprzedzac i na dodatek wali swiatlami, trabi, krzyczy i uj wie co jeszcze, to
                czemu mam mu zjezdzac??? Uczcie sie ludzie kultury jazdy a nie bedzie zadnych
                problemow.
            • robertoli Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:08
              ad. 1 Jeśli jedziesz jezdnią np. trzypasmową, na której nie ma żadnych
              samochodów to masz OBOWIĄZEK jechać prawym pasem! Jadąc środkowym lub lewym
              pasem łamiesz przepisy i możesz za to dostać mandat (tak jak kilka lat temu mój
              kumpel, dostał bodajże 200 zł). Takie są przepisy gdy obowiązuje ruch
              prawostronny. Z założenia pas po lewej służy do wyprzedzania.
              • gustibus Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:27
                W zasadzie sie zgadzam. Jesli prawy pas mam wolny to nie ma problemu..

                Ale podam inny przyklad. Mamy drogę krajowa, 2-pasmową. Prawym pasem ludzie jada
                80-90, czyli zgdonie z przepisami - tak przeważnie jest prawda? Lewym pasem,
                który, zgodnei z tym co mówiecie, sluży do wyprzedzania, ktoś wyprzedza.. OK?
                Niee, bo przekracza w ten sposób dowzolona predkosc..
            • crannmer Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 18:02
              gustibus napisał:

              > 1. I co
              > to za bzdura że lewy pas nie służy do długotrwałej jazdy?

              § 2 Abs. 2 der Straßenverkehrsordnung (StVO)
              Odpowiedni paragraf prawa ustawy o ruchu drogowym ktos juz podal.

              Reasumujac lewy pas nie sluzy do dlugotrwalej jazdy, lecz do wyprzedzania.

              > Jaki mandat?

              Wykroczenia przeciw powyzszym ustaleniom obwarowane sa mandatami. A czasem nawet
              punktami.

              > Jeździłeś kiedyś wogóle samochodem?

              Wez moze jeszcze kilka lekcji.

              > 2. Słyszałeś kiedys o dostosowaniu prędkości do warunków? Czy może uważasz że
              > Niemców to nie dotyczy?

              A w Ameryce murzynow bija. Tutaj piernik nie ma nic do wiatraka.

              MfG

              C.
        • bazyl328 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:14
          Piszesz, że nie obchodzi cię to że blokujesz jazdę innym i utrudniasz ruch ?? To
          może zastanów się nad taką sytuacją... jedzisz sobie te swoje 140km/h a tu nagle
          przed tobą pojawia sie koles w maluszku który ciśnie 90km/h, dla niego to jest
          maksymalna szybkość. Kierowca z maluszka (podobnie jak ty) uważa że jedzie
          dostatecznie szybko i nie zamierza cię przepuścić zjeżdzając na prawy pas.
          Bedziesz zadowolony z takiej postawy kierowcy maluszka ?? Teraz pomyśl sobie że
          dla niektórych kierowców jesteś tym czym kierowca maluszka dla ciebie...
          • faaazi Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:42
            No i nie mam nic do gadania.
            On jedzie max dozwolona predkoscia - to jakim prawem musze go wyprzedzic -
            Polskim chyba nie. Jade ile mi wolno 90. A skoro chce narazac swoje i innych
            zycie to jego problem i ja chce to niech wyprzedza prawym pasem, albo po
            poboczu jak taki dobry.

            Jezdze lewym pasem z max dozwolona predkoscia jezeli jazda prawym moze
            spowodowac uszkodzenie auta badz niebezpieczenstwo wypadku.
            A na ch... migajacymi dlugimi mam przeciwmgielne. Jak mu sie uda po trawie to
            mam swoje dlugie w sumie 220W dalekosiezne ;-).

            Popieprzylo was mam narazac swoje i rodziny zycie jezdzac czy zjezdzajac po
            koleinach, aby jakiemus kuta..wi ulatwic lamania prawa - dzisiaj mu pomoge
            jutro na osiedlowej zabije mi dzieciaka bo poleci 80 zamiast 40.





            • tigga_11 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:53
              > No i nie mam nic do gadania.
              > On jedzie max dozwolona predkoscia - to jakim prawem musze go wyprzedzic -
              > Polskim chyba nie. Jade ile mi wolno 90.

              Mówimy o AUTOSTRADACH - przeczytaj chociaż tytuł.

              Na "zwykłej" dwupasmówce dozwolona to 100 - więc z 90 zapraszam na prawy.

              > Jezdze lewym pasem z max dozwolona predkoscia jezeli jazda prawym moze
              > spowodowac uszkodzenie auta badz niebezpieczenstwo wypadku.

              Jasne, kocham takich dla których studzienka to zagrożenie życia. Najlepsze jest
              to że właśnie tacy "z definicji" uznają że prawy jest dziurawy i jadą lewym po
              nowiutkiej, gładkiej jak stół drodze.

              > A na ch... migajacymi dlugimi mam przeciwmgielne. Jak mu sie uda po trawie to
              > mam swoje dlugie w sumie 220W dalekosiezne ;-).

              Tęsknota za ORMO? Zapisałbyś się, nie?

              > jutro na osiedlowej zabije mi dzieciaka bo poleci 80 zamiast 40.

              Logika godna ORMOwca.
              • faaazi Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 10:46
                tigga_11 napisał:

                > Jasne, kocham takich dla których studzienka to zagrożenie życia. Najlepsze
                jest to że właśnie tacy "z definicji" uznają że prawy jest dziurawy i jadą
                lewym po nowiutkiej, gładkiej jak stół drodze.

                Skoro ten prawy nie spelnia norm. Place to wymagam. Przeciez jadac max dozwola
                predkoscia nikomu nie przeszkodze - wiec o co chodzi ? chyba ze czegos nie
                rozumiem.
                To ja mam sie meczyc i uwazac skaczac po koleinach zeby pomoc komus lamac
                prawo. To raczej odwrotnie powinno byc - on powinien sie meczyc.
                • kooopa Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 10:49
                  Po prostu nie wiesz co to jest kultura jazdy. Kiedys jadac obwodnica kolo
                  Tarnowa widzialem jak jedzie niemiecki kierowca. Dozwolona predkosc na tej
                  drodze to 110, on mogl jechac ok 140 i pomimo ze mial wolny lewy pas to co
                  chwile zjezdzal na prawy jak mial miejsce i jak zblizal sie do innego auta
                  zjedzal na lewy wyprzedzal i znowu wracal na prawy. Bardzo mi sie to spodobalo.

                  Ty po prostu nie wiesz co znaczy jezdzic bezpiecznie. Jak ktos chce jechac
                  szybko to jego sprawa, ustąp mu i nie stwarzaj zagrozenia. Blokujac droge
                  wymuszasz tylko niebezpieczne sytuacje
                  • faaazi Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 11:32
                    kooopa napisał:

                    > Ty po prostu nie wiesz co znaczy jezdzic bezpiecznie. Jak ktos chce jechac
                    > szybko to jego sprawa, ustąp mu i nie stwarzaj zagrozenia. Blokujac droge
                    > wymuszasz tylko niebezpieczne sytuacje

                    Zobacz statystyki policyjen - fakty - a nie swoje fikcyjne przemyslenia.
                    NAjwieksze zagrozenie na polskich drogach i przyczyna wypadkow to wlasnie
                    nadmierna predkosc.

                    Wiec nie pouczaj mnie kto jezdzi bardziej bezpiecznie. Mi juz okres
                    mlodzienczej niedojrzalosci minal i oby tobie jak najpredzej.
                    Moj brat jezdzi w (R)-ce do wypadkow i najczesciej zbiera wlasnie takich co
                    jada szybko, prosta droga w ladna pogode i niestety rowniez ich ofiary, bo w
                    chwilach ekstrymalnych kretyn jest gotow zepchnac cie na drzewo aby uniknac
                    zderzenia.
                    • kooopa Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 13:34
                      > Zobacz statystyki policyjen - fakty - a nie swoje fikcyjne przemyslenia.
                      > NAjwieksze zagrozenie na polskich drogach i przyczyna wypadkow to wlasnie
                      > nadmierna predkosc.

                      Zgadzam sie. Prosze pokaz mi w ktorym miejscu napisalem ze popieram jazde z
                      nadmierną predkoscia.
                      Napisalem wyraznie ze blokowanie drogi do niczego dobrego nie prowadzi. Jesli
                      ktos bedzie chcial jechac szybciej to i tak znajdzie sposob zeby wyprzedzic (a
                      jesli bedziesz blokowac droge to manewr ten bedzie mniej bezpieczny).
                      Poza tym mowa jest tutaj o autostradach, wiec piszac moje posty caly czas mam na
                      mysli autostrady.
                    • 01boryna Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 16:07
                      Twoim obowiazkiem jest jazda maksymalnie prawa strona i koniec, kropka. Czyniac
                      inaczej lamiesz prawo i nie powinienes wiecej zabierac glosu. Jestes przykladem
                      warchola komunikacyjnego. Co i raz spotyka sie takich madralkow - nauczycieli.
                      Takim zachowaniem lecza swoje kompleksy i sa zagrozeniem w ruchu drogowym.
                  • mikka07 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 11:35
                    Tak jak opisujesz. Cały czas jazda wolnymi odcinkami prawego pasa (nawet jadac
                    ponad 200)i niezależy to, czy autostrada ma w tym m-cu 2, czy 4 pasy (Bahn'y)
                    można zobaczyć na zachodzie Niemiec np. A5 Frankfurt-Darmstadt. Na wschodzie
                    znacznie gorzej. Tam też zdarzają się głąby (zazwyczaj kobiety) jadące 120
                    lewym pasem. Wtedy szybsi irytują się (lewy kierunkowskaz, długie). Kretynów
                    wszędzie pełno.
                • bazyl328 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 10:50
                  faaazi napisała:

                  > ...Ale w Polsce smieszy kretynizm tych migoczacych i mrugajacych swiatlami co
                  > mysla ze sa tacy wazni i jada po autostradzie jak EUropie

                  Moim zdaniem to nie osoby wyprzedzajace mają problem i to nie one uważają się za
                  pempek świata, ale ludzie którzy jadąc lewym pasem blokują innych. Upomnienie
                  takiego kierowcy mrugnięciem światłami czy nawet klaksonem uważam za jak
                  najbardziej zasadne.
        • jotwu61 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 10:00
          Gustibus, powinienes powtorzyc egzamin z prawa jazdy. Na lewym pasie, nawet
          jezeli jest ograniczenie 130 lub 150, to nie znaczy, ze masz na nim jechac i
          blokowac innych, ktorzy chca jechac szybciej. I moze Cie szlag trafiac, ale od
          egzekwowania prawa, jest ktos inny. Ty musisz sie podporzadkowac przepisom,
          ktorych przypuszczam nie znasz, dlatego czytaj jeszcze raz pierwsze zdanie.
      • spar Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 12:18
        co Ty gadasz? francja to kraj niesamowice glupich kierowcow. Ostatnio
        przeprowadzilem obserwacje na autostradzie. I tez wlasnie starsznie mnie to
        zdziwilo. Praktycznie kazdy jechal z lewym kierunkowskazem. i to obojetnie czy
        ledwo sie toczyl lewym pasem jakims zlomem czy pedzil ze go ledwo bylo widac.
        Najlepsze bylo jednak to ze dosyc sporo osob tez jechalo z lewym
        kierunkowskazem jadac srodkowym pasem. Ogolnie nie zyskali u mnie zbyt duzego
        szacunku i widok non stop wlaczanego lewego migacza bez powodu zaczal troche
        mnie wkurzac. BARANY!
    • marcinc3 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 28.08.06, 10:09
      widoc to oprocz wloch we francji i zadko w holandi w/g moich obserwacji wynika
      ze to oznacza - ja tez wyprzedzam jestem w trakcie wyprzedzania
      --
      Nie ma takiego glupiego co by nie znalazl od siebie glupszego . wredny
      to zwykly pret ktory cytuje zdania wyrwane z kontekstu i nie ma zdolnosci
      czytania ze zrozumieniem
      • a4774 czy warto ten zwyczaj przenieść do Polski? 28.08.06, 10:18
        dzięki za oba posty.

        ciekawy zwyczaj. Na pierwszy rzut oka mało sensowny i dość irytujący. Mało
        sensowny – bo przecież dojeżdżając do jadącego z przodu auta na lewym pasie na
        ogół widać, czy przed nim jedzie jakieś kolejne auto czy nie – więc informacja
        kierunkowskazem „to nie ja blokuję pas” jest raczej zbędna. A irytujący – bo
        mrugająca autostrada (zwłaszcza po zmroku) jest męcząca, a jeżeli ja migam to
        też męczy mnie jazda z nieustannym „tik-tak, tik-tak” w środku.

        Z drugiej strony, w Polsce nierzadko się zdarza (np. na gierkówce) że ciągnę
        lewym za kilkoma autami (na prawym też gęsto), a tu z tyłu dojeżdzą jakiś
        Szybki Lopez i daje długimi. Oczywiście ignoruję go (czasem włączam na chwilę
        tylne przeciwmgielne). A on już się buja po pasie, czyhając żeby zjechać
        slalomem na prawy, a potem wyprzedzić mnie z prawej i zaraz wskoczyć mi przed
        maskę. Może takiego pacjenta uspokoiłoby, gdybym miał włączony lewy kierunek? Z
        drugiej strony, ten z przodu odebrałby to jako kretyńskie poganianie go ... i
        kółko się zamyka.
        • jerzy.f Nie warto 29.08.06, 08:27
          Ja mam inny sposób na uspokojenie palanta który nadjeżdża z tyłu, siada na
          zderzak i mruga światłami. Zdejmuję wtedy nogę z gazu i delikatnie naciskam na
          hamulec - tak aby jeszcze nie zacząć hamować ale żeby zapaliły sie światła.
          Zazwyczaj działa to piorunująco - gość od razu zostaje 50 m z tyłu.
        • tigga_11 Re: czy warto ten zwyczaj przenieść do Polski? 29.08.06, 09:19
          > A on już się buja po pasie, czyhając żeby zjechać
          > slalomem na prawy, a potem wyprzedzić mnie z prawej i zaraz wskoczyć mi przed
          > maskę. Może takiego pacjenta uspokoiłoby, gdybym miał włączony lewy kierunek?

          Nie uspokoiłoby. Opisany przypadek pojechałby trawą gdyby mógł i przystankiem
          gdyby się zmieścił, nawet jakbyś przypominał dyskotekę.

          > Z drugiej strony, ten z przodu odebrałby to jako kretyńskie poganianie go ...
          i
          > kółko się zamyka.

          A tu się nie zgadzam, bo ja osobiście właśnie mruganie długimi odbieram jako
          dość natarczywe i nieuprzejme. Po zmroku to już staje się nawet niebezpieczne -
          oślepianie w lusterkach.

          Na obwodnicy trójmiejskiej dużo ludzi właśnie stosuje lewy kierunkowskaz jako
          sygnał "chcę wyprzedzić". Z doświadczenia - działa. Wielu ludzi po włączeniu
          kierunku zjeżdża bez zbytnich nerwów. Ci którzy nie zjeżdżają - nie zrobili by
          tego też przy długich.

          Zaznaczam, że kierunek włączam tylko dojeżdżając do pojazdu, a nie "mrugam"
          przez całą podróż lewym pasem.
          • simr1979 Re: czy warto ten zwyczaj przenieść do Polski? 29.08.06, 09:31
            Nie warto!
            Absurdem jest auto z włączonym lewym migaczem zmieniające pas z lewego na
            prawy/środkowy.
            Tym niemniej, ktokolwiek, kto chce podróżować po południowej Europie (Francja,
            Włochy) musi dobrze i raz na zawsze zapamiętać - obowiązuje tam zasada
            utrzymywania włączonego lewego migacza PODCZAS CAŁEGO MANEWRU WYPRZEDZANA -
            koniec, kropka.
          • a4774 no właśnie 29.08.06, 12:43
            no właśnie, i tu jest pies pogrzebany.

            Piszesz, że na obwodnicy miganie lewym odbierane jest jako prośba o
            przepuszczenie (zresztą tak chyba jest w całej Polsce). A ja włączając kierunek
            włoskim zwyczajem nie chciałbym powiedzieć do tego z przodu "proszę przepuść
            mnie" (bo przecież nie jestem idiotą, widzę że nie może, sam wyprzedza i przed
            nim jadą), tylko do tego z tyłu "wyprzedzam, nie mogę szybciej bo z przodu
            jadą, nie poganiaj mnie".

            **

            co do przypadku pacjentów dojeżdżajacych z tyłu to zgadzam się, choćbym świecił
            jak dyskoteka taki przejechałby nawet trawą byle wyprzedzić.
    • a4774 a w ogóle to które autostrady są najlepsze? 28.08.06, 12:58
      po których zagramanicznych autostradach jeździło się Wam najlepiej?

      na legendarnych niemieckicha autostradach przeszkadza mi szybki, intensywny
      ruch, remonty i korki. Greckie, portugalskie, czeskie i austriackie są możliwe,
      choć wszystkie mają swoje wady (np. Grecja - stan techniczny, Portugalia -
      bandyckie ceny, Czechy - policja, Austria - ruch). W Hiszpanii i na Litwie jest
      całkiem OK. Ale w sumie to najbardziej lubię południowowłoskie (północ jest
      zbyt ruchliwa) i słowackie - śmiesznie tanie, w świetnym stanie i raczej
      pustawe.

      W innych krajach (UK, Francja, BeNeLux, Chorwacja, Słowenia) nigdy nie
      jeździłem. Nie wiem czy są jakieś w Skandynawii.
    • jeune-et-belle Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 04:02
      Dwie rzeczy:
      - mowi sie "poltora tysiaca" a nie POLTOREJ (to ostatnie to rodzaj zenski, wiec
      uzywamy tylko dla rzeczownikow tego wlasnie rodzaju, np. poltorej bulki)

      - wlaczanie lewego migacza na lewym pasie we Wloszech oznacza tyle
      co "chcialbym cie wyprzedzic (z lewej strony oczywiscie)" i stosowane jest od
      kiedy pamietam; powiedzmy, ze to rodzaj grzecznego przeganiania nas z pasa,
      ktory - nawiasem mowiac, w cywilizowanych krajach sluzy do b.szybkiej jazdy w
      podobnym tempie jak inni uzytkownicy tego pasa - kto jedzie wolniej, zjezdza na
      srodkowy (prawy).
      • jarkoni Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 05:48

        W sumie mogę potwierdzić większość poprzednich spostrzeżeń: Niemcy ciągłe
        remonty autostrad i jazda wąskim pasem, jak kojarzę jadąc do Holandii za
        Hannoverem i okolice Porta Vestfalica, piękne góry i od lat remonty... Francuzi
        restrykcje szok, zgubiłem kiedyś bilet wjazdowy na autostradę, automat wydaje
        przy wjeździe, płacę przy wyjeździe, strażnik na bramce gdzie zjeżdżałem mimo
        błagań wezwał policję, były przetargi, kłótnie i spory mandat...Po prostu nie
        mogłem udowodnić gdzie wjechałem na autostradę i czy przejechałem 100 km czy
        500.. Natomiast Belgia to szok, ktoś już pisał, autostrady w nocy oświetlone,
        nawet w głuchych lasach, mocne lampy i jedzie się jak w dzień..A Holendrzy to
        dla mnie kultura jazdy autostradowej, jeśli wyprzedza ciężarówkę a przed nią
        jest następna do wyprzedzenia choćby o 500 m, to zjeżdża na prawy pas i dopiero
        ponownie wyprzedza...Podejrzewam, że u nas na gierkówce gdyby było z 10
        ciężarówek do wyprzedzenia na odcinku z 7-8 km to taki facet mniejszym aucie
        dusząc gaz do dechy i jadąc ze 110 w życiu nie ustąpi dopóki nie wyprzedzi
        wszystkich...Nawet miganie lewym kierunkowskazem, błyskanie długimi albo nawet
        trąbienie nie pomoże...Poza tym kolejna kwestia: kto zauważył, że zazwyczaj na
        zachodzie włączenie awaryjnych w czasie jazdy to znak, ze coś się dzieje i
        niebezpieczeństwo, a nie jak u nas podziękowanie...Wiele razy widziałem jako
        podziękowanie mignięcie raz jednym, raz drugim kierunkowskazem...Dostałem w
        Polsce głupiego nawyku, że jak komuś zrobię na drodze uprzejmość i mnie
        wyprzedzi i włączy awaryjne to hamuję, bo chyba coś się dzieje... AAA, jeszcze
        jedno: Czechy, Litwa, Łotwa = najbardziej restrykcyjni służbiści policjanci, a
        chowają się genialnie...Sorry za długi post..Pozdrawiam dużo jeżdżących...
      • a4774 uff, jak przykro... 29.08.06, 10:02
        ... dostać taką publiczną lekcję fleksji, netykieta co prawda odradza, ale
        przecież język ojczysty to ważna sprawa... no cóż, trzeba grzecznie łyknąć
        przykrość, bo pewnie masz rację. Swoją drogą podziwiam, jeśli poprawiasz nawet
        tak niewinne błędy jak mój, to chyba od rano do nocy korygujesz inne posty.
        Chyba że ja zasłużyłem sobie na Twoje szczególne względy - w takim razie miło
        mi.

        Co do Twojego wyjaśnienia to nie wydaje mi się prawdopodobne. Wyobraź sobie,
        jedzie lewym pasem powiedzmy 6 aut jedno za drugim, i każde z nich na lewym
        migaczu. Czy to znaczy że one popędzają się nawzajem? Może w Polsce, bo o 6
        osłów nietrudno. Ale zważywszy generalnie przyjacielski stosunek Włochów do
        bliźniego totalny brak agresji na drogach, we Włoszech wydaje mi się to
        nieprawdopodobne.
    • mateusz.slawinski Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 06:13
      Wracając do tematu zwyczajów na drodze - U wspomnianych już Włochów i Francuzów
      zauważyłem zwyczaj sygnalizowania w ruchu zdażeń / zagrożeń na drodze przed
      sobą przy pomocy włączania świateł awaryjnych - w konsekwencji kierowcy 'z tyłu
      stawki' widząc awaryjne u tych pierwszych robią to samo.

      Taki efekt domina skutkujący wzmożoną ostrożnością?!
      • jarkoni Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 07:03
        Mateusz u nas w Polsce też już wiele razy widziałem te po kolei awaryjne i
        efekt domina, i bardzo dobrze, bo to wzajemne ostrzeganie się...Co nie zmienia
        faktu, ze nie zrozumiem włączania awaryjnych jako podziękowanie za uprzejmość
        na drodze...Jak mam dobrą widoczność to rozumiem, że on mi dziękuje, jak nie
        widzę co przede mną to hamuję bez sensu, zmylił mnie polskim zwyczaj...Od paru
        obcokrajowców słyszałem, że dlaczego i przed czym oni ich nagle ostrzegają...
      • slaygreg Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:09
        mateusz.slawinski napisał:

        > Wracając do tematu zwyczajów na drodze - U wspomnianych już Włochów i Francuzów
        >
        > zauważyłem zwyczaj sygnalizowania w ruchu zdażeń / zagrożeń na drodze przed
        > sobą przy pomocy włączania świateł awaryjnych - w konsekwencji kierowcy 'z tyłu
        >
        > stawki' widząc awaryjne u tych pierwszych robią to samo.
        >
        > Taki efekt domina skutkujący wzmożoną ostrożnością?!

        bardzo fajny zwyczaj, szczegolnie gdy tworzy sie korek i zmniejszasz predkosc na
        autostradzie ponizej 60 czy 50 i jestes ostani w korku, dajesz wtedy znac
        nadjezdzajacym ze ty nie jedziesz po prostu powoli i trzeba cie wyprzedzic ale
        ze jest cos na drodze...

        Br, slayGreg
    • ewamalgorzata Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 07:38
      a4774 napisała:



      > PS. Generalnie na włoskich autostradach jeździło mi się dobrze, o wiele
      > lepiej niż np. na niemieckich (gdzie trzeba mieć oczy dookoła głowy). Ruch

      A jeździłeś np. po Rzymie? Dla mnie to był sport z gatunku ekstremalnych:)
      Generalnie, prawie jak w Stambule. Nie rządzą żadne przepisy, jadąc raz za
      jednym kolesiem udalo mi się wjechac na torowsko i za tym samym kolesiem
      zresztą przejechac nim z kilometr - ja zjechałam pierwszym zjazdem, kolo
      pojechal dalej.. Nie obowiązywały zakazy wjazdu, zakazy ruchu. Na skrzyżowaniu
      przejeżdżamy na czerwonym - no chyba, że świeci się dość dlugo. Żółte
      ignorujemy w standardzie. Uzycie migaczy jest zbędne, mam wrażenie, że tylko
      dezorientuje kierowców. Jesli już chcemy dac jakiś znak, nalezy użyć klaksonu.
      Generalnie przyjęcie zasady: Nie patrz, po prostu jedź - znacznie usprawnia
      poruszanie się po mieście.

      PS. Jedyne nieobite i niezarysowane samochody jakie widziałam w tym miescie,
      miały zagraniczne rejestracje
      --
      Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
      Gdzie Bog zapomniał o grudniu
      I zawsze dźwięczy muzyka
      • eldiss Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 10:41
        hahahha, no wiem cos o tym:) przez jakis czas mieszkalam we florencji i bylo to
        samo: trwale oduczylam sie uzywac kierunkowskazow, a oczy trzeba miec naokolo
        glowy bo wszyscy jada jak chca, a pomiedzy swobodnie lawirującym tlumem aut,
        wciskaja sie z kazdej strony skutery:):)
        aaa, i jeszcze jedno ciekawe tam bylo, mianowicie brak namalowanych na jezdni
        pasów, nie wiadomo bylo czy szeroka droga ktora jade jest trzypasmowa, czy moze
        czteropasmowa..:) bywalo tak ze stając np na światłach w jednym rzędzie stały 3
        samochody, w kolejnym rzędzie 5 obok siebie ściśniętych, potem 4... czysty
        obłęd;):)
    • mreck Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 08:49
      podziwiam sprawność włoskich kierowców przy pokonywaniu rond. (północne włochy
      okolice como i lecco)
      kiedy wróciłem to myslałem ze sie ze śmiechu skitram widząc jak koleś hamuje
      prze rondem, gapi sie chociaż wszystko widac, a najlepiej to by wysiadł i
      obszedł rondo dookoła.
      i jeszcze co zauważyłem to wyjatkowo rozsadnie postawione znaki ograniczajace
      predkość (we włoszech)
      • uruk-hai Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:13
        Na południu Włoch na autostradzie (oczywiście płatnej)często zdarzało mi się
        spotkać na jezdni jakieś ciało obce czyli pół opony auta ciężarowego -
        makabra ! Najlepsze drogi mają chyba na Sycylii, przede wszystkim puste i jest
        tego mnóstwo , czasem jednak przemknie jakieś stado owiec i trzeba poczekać z
        pół odziny :)

        Włosi mają wspaniałą benzynę! W samochodzie odzywają się jakieś stada
        zagubionych dotąd koników...

        Ruchowi w Rzymie chyba równy jest ten z Paryża - taka jazda tam przez rondo to
        ekscytujace przeżycie :D - każdy jedzie tam gdzie chce i .... udaje sie!!

        Mimo tłoku najlepiej jeżdziło mi się w Holandii i Niemczech - tutaj jednak
        bardzo przeszkadzają liczne roboty drogowe - o takiej uprzejmości i kulturze
        kierowców (również w Austrii) można sobie tylko pomarzyć, niemniej w ciągu
        ostatnich lat dużo naszych kierowców zaexportowało dobre zwyczaje na nasze
        drogi, można już swobodnie przejść przez pasy dla pieszych, co nadal jest
        nielada wyzwaniem w Paryżu czy innych francuskich miastach ...

        No i kult rowerzysty na drodze (jestem nim również) rewelacja - potrafią jechać
        spokojnie kilometr za tobą by nie spowodować twojego dyskomfortu w czasie
        wyprzedzania a potem jeszcze cię pozdrawiają uśmiechemi machaniem łapy

        Włochom nie przeszkadzało nawet to że jechaliśmy kiedyś drogą pod prąd nikt nie
        krzyczał, żadnych wrzasków - starano się nam wyjaśnić sytuację i każdy
        ostrzegał .... przed policja 500 m dalej :D

        W Niemczecvh zauważyłem jeszcze niezwykłą oszczedność żarówek kierunkowskazów:
        wyprzedza - jeden błysk (bardz rzadko dwa), kończy wyprzedzać jeden .... i
        już :D

        pozdrawiam!
    • slaygreg Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:04
      > b) demonstrują, że tylko wyprzedzają i jak się
      > nadarzy okazja to zaraz zjadą na prawy

      tak. b. i dobrze byłoby gdyby w niemczech i polsce kierowcy nauczyli sie tego
      samego.

      nie jezdze za duzo ale bylem w IT, AT,CH, SL, SK, CR, DE i po wloskich
      autostradach jezdzi sie najspokojniej i najsprawniej. jak dla mnie wlosi jezdza
      najlepiej bo: PRAWYM pasem, lewy tylko do wyprzedzania.

      no i wiedza co to lusterka boczne.

      Br, slayGreg
    • sinn.fein Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:05
      w niemczech miganie lewym kierunkowskazem jest uznawane za poganianie i mozna
      dostac za to mandat. kiedys byl to kulturalny sposob na zwrocenie uwagi ze
      chyba zbyt dlugo siedzisz na lewym pasie i moglbys ewentualnie przepuscic
      jadacych z tylu. a potem to juz wszystkie kmioty zaczely uzywac tego w celu
      pokazania - jade szybko, zjedz mi z drogi.

      a we wloszech to inna sprawa - zwlaszcza na poludniu. tam to kazdy sobie robi
      na co mu przyjdzie ochota.
      • viki2lav Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 09:14
        ja zrobilam na wloskich drogach ponad 150K, i nie zauwazylam naduzywania
        migacza w sposob jaki opisuje autor watku, dla mnie szokiem jest jedynie jazda
        w Kairze.
        --
        Życie na poczekaniu./Przedstawienie bez próby./Ciało bez przymiarki./Głowa bez
        namysłu. Nie znam roli którą gram.Wiem tylko,że jest moja, niewymienna.(W.Sz)
        • a4774 regionalizmy drogowe? 29.08.06, 09:48
          podobno Włochy to kilka krajów zlepionych w jeden, i jeden region nie
          przypomina drugiego. Mówią, że dla mieszkańców Północnych Włoch Afryka zaczyna
          się zaraz za Florencją.

          Fakt że na północy (Toskania, Emilia-Romania, Lombardia, Wenecja) takich
          zwyczajów nie zauważyłem. Ale na południu (Sycylia, wokół Neapolu) - wydały mi
          się regułą.
      • a4774 Włochy - polski chaos bez polskiej agresji 29.08.06, 09:42
        co prawda jako wakacyjny przybysz nie mam pretensji do roli eksperta, ale moje
        wrażenia z południa Włoch są nieco inne niż Twoje. Generalnie wydaje mi się że
        określenie "każdy sobie robi na co mu przyjdzie ochota" jest nieco krzywdzące.

        Też w miastach zauważyłem, hm, swobodne podejście do wielu przepisów, zwłaszcza
        tych dotyczących parkowania i zmiany kierunku. Zdarza się, że gość zatrzymuje
        na środku ulicy samochód (blokując cały ruch), wyskakuje do stojącej obok
        Tabacchi, kupuje gazetkę czy co tam, wraca i jedzie dalej - a reszta stojących
        za nim przyjmuje to z pełnym zrozumieniem i nikt nie trąbi!

        Natomiast na autostradach i poza miastami generalnie ruch jest bardzo
        przepisowy - dotyczy to zwłaszcza ograniczeń prędkości. Przekraczanie na
        autostradach prędkości kodeksowej jest, wbrew pozorom, rzadkością (a na północy
        Włoch - normą).

        Kolejne spostrzeżenie: o ile Włosi miewają przepisy w pogardzie, to raczej
        tylko te które nie odnoszą się do bezpieczeństwa ruchu. Jazda we włoskich
        miastach może być niewygodna, ale nie niebezpieczna. Nie zauważyłem, żeby -
        przy całym lekceważeniu dla przepisów - Włosi robili głupoty zagrażające
        bezpieczeństwu, tak typowe dla Polski.

        Ostatnie uwaga: niekiedy przez niewielkie znaczenie kodeksu Włochy mogą wydawać
        się zupełnie inne od np. Niemiec i przypominać nam Polskę. Ale to całkowicie
        pozorne. Na włoskich drogach nie ma w ogóle tak typowej dla Polski agresji!
        Jest to chaos przyjacielski i pełen zrozumienia. Owszem, tych z
        podporządkowanej mało kto wpuszcza, ale też wpychanie się z podporządkowanej
        przyjmuje się z pełnym zrozumieniem. Trąbienie, które w Polsce
        oznacza "sp...laj k..wa mi z drogi" we Włoszech oznacza przyjacielskie
        popędzanie, pozdrawianie znajomych albo wyrazy uznania dla przechodzącej obok
        pani (no, podkoloryzowałem).

        **

        PS. A już obcokrajowcy mogą liczyć na dużą pomoc. Kiedyś wieczorem zjechałem z
        autostrady za szybko i zagubiłem się w jakimś mieście. Po półgodzinnych próbach
        wyplątania się przełknąłem męską dumę i poprosiłem dwu rozprawiających
        motorowerzysto-skuterzystów o pomoc. Najpierw mi długo tłumaczyli, a potem,
        widząc że nie bardzo jarzę, jeden machnął ręką, kazał mi jechać za sobą i po
        około 10 minutach wyprowadził na autostradę.


        • bcn1899 Re: Włochy - polski chaos bez polskiej agresji 29.08.06, 10:09
          ktos tam na "gorze" oburzal sie na zachodnie zwyczaje wyprzedzania, ale warto
          moze podkreslic jedna rzecz: zwyczaj ow dotyczy glownie autostrad* czyli drog
          wielkich, szerokich, wielopasmowych i szybkich, ludzi pedzacych z naprawde
          zawrotnymi szybkosciami (powiedzmy powyzej 170) jest niewielu, zachowanie
          porzadku usprawnia wszystkim jazde i sprawia, ze autostrady spelniaja swoja
          role, mialem przyjemnosc wielokrotnie przemierzac autostrady niemieckie,
          francuskie i wloskie, i za kazdym razem zale sie Zonie, ze chcialbym, zeby taka
          kultura jazdy byla w Polsce, oczywiscie jakos drog ma tu niebagatelne znaczenie,
          ale...

          *natomiast na pozostalych drogach - przynajmniej tam gdzie ja jezdzilem - ludzie
          predkosci raczej pilnuja i nie ma takiej szalonej jazdy...

          *oczywiscie, jest szalona pod innymi wzgledami, ale kazdy kto pojezdzil
          samochodem np w paryzu zapewne szybko sie przyzwyczail do ich stylu jazdy i
          nagle zrozumial, ze nie ma w tym nic szalonego

          *klakson, swiatla dlugie, migacze: to wszystko ma glownie funkcje informacyjne,
          a nie obrazajace innych uczestnikow drogi

          --
        • jarkoni Re: Włochy - polski chaos bez polskiej agresji 29.08.06, 10:16
          To prawda, też już zagubiony w miasteczku przez skuterowca zostałem we Włoszech
          doprowadzony do autostrady jedynie za uśmiech i pomachanie ręką...Za to w Grazu
          w Austrii z wyglądu miła pani taryfiarz/taryfiarka doprowadziła do hotelu, ale
          potem wysiadła i zażądała kasy za kurs, jakbym jechał w jej taryfie, a nie że
          mnie podprowadza i pokazuje drogę..A wcześniej nie było żadnych rozmów o
          pieniądzach...
        • kayek Re: Włochy - polski chaos bez polskiej agresji 29.08.06, 10:27
          autorka watku przypomina mi kogos z innego forum, nic to
          wezme udzial, otoz:
          1) lewym pasem, jezdzi sie tylko w czasie wyprzedzania lub gdy oba pasy sa
          zajete, dotyczy to calej Europy a wiec takze Italii jak i Polski
          2) max. szybkosc we wloszech to 150 km
          3) generalnie w Niemczech nie ma ograniczenia szybkosci
          a) wkazana szybkosc to 130 kmh i nie istnieje "wskazana szybkoscia 190 kmh"
          b) za jazde po lewym pasie, jesli to nie jest konieczne, mozna zarobic mandat,
          zawsze jezdzi sie prawym pasem
          c) migaczy uzywa sie do zasygnalizowania zmiany pasa, jazda z wlaczonym
          migaczem jak i mroganie swiatlami jest zakazana
          d) za nie trzymanie odleglosci grosi mandat
          e) nie wolno wyprzedzac prawa strona (dotyczy to wszystkich krajow EU), grozi
          za to mandat i punkcik we Flesburgu
          f) -"w Niemczech, jak ktos wyprzedza, a za nim jedzie szybszy, to wlacza sie
          PRAWY kierunkowskaz, ktory oznacza "zaraz wyprzedze i zjade na prawy pas" -
          bzdura, jest to nie zgodne z przepisami i nie dopuszczalne, wlaczajac migacz,
          musisz wykonac manewr zaraz a nie za godzine - jazda z wlaczonym migaczem jest
          zabroniona

          zasada wyprzedzania na autostradzie jest: wykonac manewr szybko, tak aby nie
          byc przeszkoda dla innych i wrocic natychmiast na prawy pas, niestety, jazda
          lewym pasem i jazda srodkiem drogi to "polska specjalnosc" a zmora dla
          miejscowych kierowcow

          • jarkoni Re: Włochy - polski chaos bez polskiej agresji 29.08.06, 10:50
            kayek wszystko OK, poza ponktami c,d,e...Mandat grozi, ale siedzą mi na
            bagażniku przy moim 140-150 (żadna wielka prędkość), a on ze 200
            jedzie...Włącza lewy kierunek i mruga światłami..A i czasem bywa
            niebezpiecznie, raz zacząłem zjeżdżać na prawy pas, a on mnie z prawej,
            uciekałem znowu na lewy, fakt, noc i zagapiłem się, że po wyprzedzeniu zostałem
            na lewym...Nobody's perfect...
          • a4774 Włochy - max 130 km/h 29.08.06, 11:02
            tak dla porządku - jestem autorem, nie autorką (co mam nadzieję jasno wynika z
            używanego przezemnie powyżej rodzaju męskiego liczby pojedynczej).

            Nie wiem kogo Ci przypominam, mam nadzieję że kogoś sympatycznego.

            Co do maksmalnej szybkości na autostradach we Włoszech to mylisz się, kodeks
            generalnie przewiduje tam 130 km/h. Są pewne wyjątki, ale w praktyce mają
            niewielkie zastosowanie. Zainteresowanym polecam pełen włoski kodeks drogowy
            ściągnięty ze strony włoskiej policji, a zwłaszcza art. 142 (Limiti di
            velocita), pkt. 1.

            pozdrowienia.
    • ita20 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 10:47
      Chyba niezawiele dotychczas podrozowales /as po Europie.Jest to powszechny
      zwyczaj nie tylko we Wloszech ale tez we Francji i Hiszpanii.Rzadziej stosuja
      go Szwajcarzy.A warto wiedziec ze w ten sposob kierowca sygnalizuje ze nie
      bedzie zjezdzal na prawy pas,ale kontynuowal jazde lewym-czyli wyprzedzal-i z
      dosc duza predkoscia.Moze dla nas to dziwaczne,ale przy duzym ruchu na kilku
      pasach rownoczesnie bardzo sie sprawdza co potwierdzam wlasna dluga praktyka.
      --
      Welcome to Tijuana..tequila,sex or marihuana..?
      ____ Jesli ktos chce nic nie robiac zazywac
      powszechnego szacunku,najlepszym pretekstem sa studia nad jakas b.gleboka
      materia...
      -----------...
      • uruk-hai Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 10:58
        Polecam zauważyć że manewry na autostradzie nie należy "robić szybko" w sensie
        że szybko machniemy kierownicą - że tak może być to zrozumiane swiadczy moja
        małżonka której powiedziałem , "a teraz szybko na lewy pas" a ona "pac" kierą w
        lewo ... no cóż jestśmy na szczęscie żywi i cali ;)
      • piecsiedem egzegeza 29.08.06, 11:18
        „Chyba niezawiele dotychczas podrozowales /as po Europie”

        Jesteś nikim, mróweczką, zerem. Jesteś polskim, zaściankowym burakiem. Może i
        znasz dobrze łomżyńskie i ostrołęckie, ale do prawdziwego Europejczyka to ci
        jeszcze daleko. W zasadzie to nie masz prawa zabierać głosu na tym forum, ale
        łaskawie ci pozwalam.

        **

        „Jest to powszechny zwyczaj nie tylko we Wloszech ale tez we Francji i
        Hiszpanii.Rzadziej stosuja go Szwajcarzy.”

        Natomiast ja zjechałem Europę wzdłuż i wszerz, bo jestem świetnym kierowcą, mam
        rozliczne interesy na całym kontynencie, dużo podróżuję i znam świat jak mało
        kto.

        **

        „A warto wiedziec... „

        Więc pozwól chłopcze, że ze wysokości swojego doświadczenia udzielę ci pewnej
        rady, jeśli będziesz uważny, to ci się przyda w przysłości. Słuchaj rad
        starszych i bardziej doświadczonych.

        **

        „Moze dla nas to dziwaczne...”

        Polaczki często nie rozumieją europejskich zasad, które wydają im się dziwne
        albo absurdalne. Ach, ta zaściankowość!

        **

        „...co potwierdzam wlasna dluga praktyka”

        Jak pisałem, zjeździłem całą Europę i jestem mistrzem. Pisałem to juz raz, ale
        dla was ciołki powtórzę, bo wiem że nie łapiecie.

        **

        “Welcome to Tijuana..tequila,sex or marihuana..? Jesli ktos chce nic nie robiac
        zazywac powszechnego szacunku,najlepszym pretekstem sa studia nad jakas
        b.gleboka materia”

        I na koniec puszczę luzacką i czaderską sygnaturkę, żeby wszyscy wiedzieli że
        jestem spoko kolo, że mam super poczucie humoru, że zaznałem w życiu
        wszystkiego i możecie mi skoczyć, bo i tak mi nie dorównacie.
      • sanczopanczo Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 11:30
        Hehe, każdy tu pisze co innego.
        Pewnie ten lewy migacz znaczy wszystko po trochu.
        Nie jest prawdą, że lewy migacz oznacza stałą jazdę lewym pasem i że będę
        wszystkich wyprzedzał - jak Włoch ma wolne przed sobą a za nim gość w lepszej
        furze to mu przeważnie zjedzie i prawie nigdy nie wyłączy lewego kierunku...
        Moim zdaniem ten zwyczaj jest kretyński, na włoskich autostradach prawie 90%
        aut na lewym pasie pomyka sobie z włączonym kierunkiem non stop. Nie jest
        prawdą że Włosi przestrzegają zasad - lewy tylko do wyprzedzania, zwłaszcza jak
        jest duży ruch, najbardziej zapchany jest lewy, mniej środkowy i najmniej
        prawy /oczywiście dotyczy to części autostrad które mają trzy pasy, bo
        większość ma dwa/, zupełnie jak w polskim mieście. Skrajnie prawym zasuwają ile
        fabryka dała dawcy na motorach.
        Mnie prywatnie najlepiej jeździ się po krzyżackich autostradach :)
    • pancio61 Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 12:02
      hallo problem polega na tym ze tam jest ruch prawostronny i tylko prawostronny
      o czy duzo ludzi zapomina znaczy ,wyprzedzanie tylko z lewej strony i
      poruszanie sie na prawym pasie nie w srodku nie z lewej strony tylko na prawej
      jezeli jest wolna jezeli nie to srodkowy i lewy do wyprzedzania ,jest karalne
      przez mandat jazda po srodku lub lewej stronie jezeli prawa jest wolna to nie
      zart sam mieszkam na zachodzie od 18 lat i pracuje w branzy gdzie trzeba znac
      bardzo dobrze przepisy .bardzo duzo ludzi z polski tego niewie i mysla ze to
      obojetnie jak sie jezdzi a prosze mi wierzyc to kosztuje przepraszam za bledy
      pancio 61
    • sarnocik Re: pytanie o zwyczaje na włoskich autostradach 29.08.06, 14:33
      długimi dają do zrozumienia że będą cie wyprzedzać i cię uprzejmie proszą albo o
      udostępnienie pasa jeśli jedziesz za wolno a po prawej stronie masz wolny pas
      albo po prostu cię ostrzegają że cie wyprzedzaja i żebyś im się po koła nie
      wpakował...do do kierunkowskazu to są strasznie zapominalscy i jakbyś zwrócił
      uwage to głównie to były kobiety albo jakiś dziadzio :-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się