Dodaj do ulubionych

Ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na dwupa...

25.09.06, 10:34
W centrum stolicy można jeździć 80 km/h ,a asfaltówką przez pola i lasy 90
km/h ? Buehehehe . Po drugie policja nadal chowa się po krzakach . Mi ukradli
samochód i policja go nie znalazła . Złodzieji z domu sam wypier.... ,bo
policja chowała się w krzakach . Ile jedziecie 600 km prze Polskę ? Ja
jechałem ostatnio 10 godzin. W Niemczech jechałoby się pewnie 4.5
godziny ,albo nawet 3 godziny .
Obserwuj wątek
      • emes-nju Re: Ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na dwu 25.09.06, 14:53
        Racja! Skoro nikt nie przestrzega 50 km/h (troche bez sensu na trzypasmowkach z bezkolizyjnymi skrzyzowaniami...), to wprowadzmy ograniczenie do 30 km/h i lepmy wieksze mandaty. O! to jest rozwiazanie! Zdobyta w ten sposob kasa bedzie mozna latac budzet sluzby zdrowia :-P

        A nie wpadlo czasem do glowy, ze totalne olewactwo ograniczen bierze sie stad, ze sa one zbyt czeste, zbyt restrykcyjne (najczesciej dlatego, ze nikomu nie chce sie przemyslec jakie to ograniczenie ma byc - wali sie wg rozdzielnika 50 lub 70 i juz) i zbyt od sasa do lasa? Pierwszy z brzegu przyklad nieprzemyslanych i od sasa do lasa ograniczen - warszawska Trasa Siekierkowska. Na trzypasmowej AUTOSTRADZIE w szczerym polu, za to z barierami energo i dzwiekochlonnymi obowiazuje 70 km/h. Potem czesc towarzystwa zjezdza na Wal Miedzeszynski w kierunku Otwocka i nadal ma 70 km/h (poprzedzone 40 km/h na pasie rozbiegowym, zeby bron Boze nie wjechac na pas ruchu z predkoscia obowiazujaca na reszcie drogi!). A Wal Miedzeszynski to droga dwujezdniowa, dwupasmowa w terenie zabudowanym, z przejsciami dla pieszych, skrzyzowaniami i rowerzystami. Hm... Wypadkow jakos za duzo tam nie widac. To co? Zwiekszyc limit na autostradzie (Trasa Siekierkowska) czy obnizyc na dwujezdniowce (Wal Miedzeszynski)? Jezeli obnizyc na Wale Miedzeszynskim, to proponuje do gora 40 km/h, bo roznica klas miedzy Trasa, a Walem mniej wiecej tak wyglada. Hm... to ja juz sie nie dziwie, ze malo kto przestrzega ograniczenie do 70 km/h na Trasie Siekierkowskiej... Zauwazyla te idiotyzmy NAWET drogowka, ktora KAZDY wypadek jest sklonna kwalifikowac jako do skutek zbyt szybkiej jady :-P

        Dzis wpadlem w ekstaze. Po incydencie opisanym tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=49203385 wjechalem na odcinek drogi swiezo wybudowanej. Od normalnej drogi roznil sie tylko tym, ze nie mial pasow, bo nikt ich nie namalowal, a nie dlatego, ze sie kompletnie zatarly jak gdzie indziej :-P I na tym nowiutkim, rownym jak stol i szerokim odcinku bez cienia prac drogowych stalo ograniczenie do 70 km/h. Konczylo sie w miejscu, w ktorym konczyla sie jezdnia, a zaczynal sie dukt omylkowo jezdnia zwany. Budowniczy drogi przepraszal na wielkiej tablicy za utrudnienia i dziekowal za ostrozna jazde :-) No tak... Jak ktos przejedzie sie po naszych wertepach, to z rownej drogi moze wypasc jak za mocno, z przyzwyczajenia, kierownica bedzie machal :-P Ale jakos moje zaufanie do znakujacego sie po tym "zajaczku" nie podbudowalo...

        --
        Mowil przeszlo godzine, nie zdradziwszy ani razu, o czym mowi.
          • emes-nju Re: Ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na dwu 25.09.06, 15:50
            Nie. Ci mistrzowie i tak jezdza absolutnie nie zwazajac na cokolwiek (jada najszybciej jak auto i odwaga im pozwalaja). Trzeba ich tepic bezlitosnie, a nie urzadzac kilka razy w tygodniu lapanke na wspominanej Trasie Siekierkowskiej. Lapanke w celu ukarania lamiacych ograniczenia bez sensu, a nie lapanke na faktycznych piratow.

            Reszta kierowcow lamie przepisy, zeby w ogole jezdzic z jakimis rozsadnymi predkosciami. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego jakie sa w Polsce srednie predkosci na dlugich trasach jednojezdniowych z normalnym nasr... terenow zabudowanych (czesto w formie tseh halop pode lasem)? Otoz ja kiedys sobie pojezdzilem DOKLADNIE jak znakujacy kazali (weekend sprzyjal spokojnemu snuciu sie). Wyszlo w okolicach 40 km/h!!! Na dobra sprawe trase Szczecin Przemysl nalezaloby planowac z noclegiem... Dzis osiagnalem zadziwiajaca srednia zblizona do 70 km/h. Zapewne dlatego, ze w watpliwych terenach zabudowanych zwalnialem do 70 km/h, a nie do 50 km/h (jak to robie w terenach faktycznie zabudowanych), no i nie stawalem na stacjach benzynowych. Na trasie dosc karnie jechalem 90-100 km/h ignorujac wszelkiej masci "niebezpieczne zakrety" (o 10 st. o promieniu pol kilometra), z towarzyszacymi im ograniczeniami do 70 km/h. Olalem rowniez 70 km/h na wspomnianym nowowybudowanym odcinku... Ruch byl maly wiec jechalem plynnie i spokojnie. Gdybym stosowal sie do wszystkich ograniczen jakimi ozdobione sa nasze pobocza, stracilbym na odcinku ok. 140 km ok. pol godziny. Jedyna niebezpieczna akcja odbyla sie w miejscu bez ograniczen, gdzie jechalem dokladnie tyle, ile organizator ruchu pozwolil.

            --
            Mowil przeszlo godzine, nie zdradziwszy ani razu, o czym mowi.
            • ex_is Re: Ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na dwu 25.09.06, 19:09
              Dość dużo korzystam z naszych dróg i mam pojęcie o tym jak niska jest średnia
              prędkość na naszych zatłoczonych drogach. Ale wynika to z braku płynności
              ruchu - jedni chcą jechać przepisowo, inni chcą tych jadących przepisowo za
              wszelką cenę wyprzedzić - obserwowani z lotu ptaka wyglądają jak skaczące
              pchły - wyprzedzają jedno auto i szybko muszą się chować przed autem jadącym z
              naprzeciwka - korzyść czasowa prawie zero a ryzyko wypadku znacznie wzrasta.
              Chociaż jakieś zmiany na lepsze widać. Zdarzyło mi się że jechałem w długim
              sznurku aut, wszyscy jechali mniej więcej 100-110 km/h (60-70 w obszarze
              zabudowanym), nikt nikogo nie wyprzedzał. Trwało to jakieś kilkadziesiąt
              kilometrów - spokojnej, zdyscyplinowanej jazdy, nikt nie wykonywał żadnych
              nerwowych i gwałtownych ruchów. Średnia przejazdu była całkiem niezła a podróż
              wyjątkowo bezstresowa. Oby to stało się kiedyś normą.
              Czy istnieje coś takiego jak bezpieczna prędkość?
              Niedawno mój ojciec przy prędkości 70 km/h potrącił sarnę. Jechaliśmy nocą
              przez las, sarna wybiegła zza drzew tak nagle, że mimo gwałtownego hamowania
              nie było szans uniknąć zderzenia. A wydawałoby się, że 70 km/h to tak mała
              prędkość. Widziałem kiedyś w internecie skutki zderzenia minivana z sarną przy
              prędkości ok. 130 km/h - sarna wpadła do środka, wnętrzności rozprysnęły się po
              całej kabinie - widok okropny, nie wiem jakie konsekwencje ponieśli pasażerowie.
              Pomijam już temat kolizji z TIR-ami i innymi samochodami, bo konsekwencje
              prawie codziennie oglądamy w wiadomościach.
              • emes-nju Re: Ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na dwu 25.09.06, 19:26
                Jezeli jezdzi sie z zalozeniem, ze MUSI dojsc do wypadku, to lepiej z domu nie wychodzic. Zwroc uwage, ze znakowanie drog odbywa sie pod dyktando wszelkich mozliwych okolicznosci. Jezdzic za bardzo sie nie da, a i tak zawsze znajduje sie cos, czego znakujacy nie przewidzial. Wedlug mnie lepiej jest zdecydowanie zmniejszyc liczbe ograniczen (wystarcza te zawarte w KD) i zaczac naprawde ostro scigac idiotow, liczac na to, ze normalna wiekszosc bedzie jezdzila... normalnie :-) To znaczy nie potrzebujac ograniczenia przed kazdym zakretem czy krzaczkiem - normalni i tak zwolnia tam, gdzie trzeba. Sam zauwazyles, ze odruchy normalnienia pojawiaja sie na naszych drogach (w piatek w nocy i dzis rano jechalem wlasnie tak jak pisales - w miare przepisowo, czasem w kolumnie, czasem sam) - dobrze by bylo, zeby znakujacy zauwazyli, ze wiekszosc ludzi ma mozgi i potrafi ich uzywac.

                --
                Mowil przeszlo godzine, nie zdradziwszy ani razu, o czym mowi.
                • ex_is Re: Ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na dwu 25.09.06, 19:45
                  Oczywiście że nie można jeździć z założeniem, że będzie miało się wypadek, bo
                  samemu się wtedy stwarza niebezpieczne sytuacje. Ryzyko ewentualnego wypadku
                  jest wpisane w jazdę samochodem a jazda z przepisową prędkością dość często
                  pozwala zminimalizować jego skutki. Na pewno nie można wsiadać za kierownicę z
                  obawami - lepiej wtedy wsiąść w taksówkę albo w pociąg.
                  Wróćmy na warszawskie trzypasmówki i bezpieczną prędkość. Dla Warszawiaków
                  bezpieczna prędkość jest na pewno znacznie wyższa niż dla przyjezdnych -
                  Warszawiacy znają swoje miasto jak własną kieszeń, wiedzą gdzie i kiedy będą
                  skręcać i na trzypasmówce prawie zawsze wiedzą którego pasa się trzymać. Co
                  innego z przyjezdnymi, którzy mieszają się z tubylcami i często nie wiedzą czy
                  ulica poprzeczna w którą mają skręcić, np. w lewo, będzie za kilometr czy też
                  za sto metrów. Zajmują więc lewy pas i wloką się 60 kmh wypatrując upragnionej
                  poprzecznej. Jednocześnie przeżywają dodatkowy stres bo tamują ruch ale nie
                  będą przecież szukać poprzecznej jadąć 100 kmh, tak jak wszyscy by chcieli. A
                  ponieważ warszawskie ulice jeszcze chyba długo nie będą "tylko dla tubylców" -
                  brak obwodnicy i autostrady, to chyba jednak ograniczenia muszą być dostosowane
                  bardziej do przyjezdnych niż do Warszawiaków. Na temat Trasy Siekierkowskiej
                  nie wypowiadam się - nie jestem z Warszawy i nie miałem jeszcze okazji tą trasą
                  jechać.
                  • emes-nju Re: Ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na dwu 26.09.06, 11:03
                    No tak... Warszawski ruch nalezy spowolnic, zeby przyjezdnym wygodniej sie jezdzilo, ruch na drogach miejskich i pozamiejskich nalezy spowolnic, zeby piesi mogli lazic jak chca, rowerzysci mogli jezdzic jak chca (w nocy uprawiajac nasza nowa narodowa dyscypline sportow ekstremalnych czyli najt rover - jazda bez swiatel), pijacy mogli spac na jezdni itp, itd. Serio - odnosze wrazenie, ze na naszych drogach na ostatnim miejscu brane sa pod uwage potrzeby uzytkownikow drog! Bo przeciez pieszy MOZE wejsc na jezdnie! A wedlug mnie nie powinien...

                    Wracajac do warszawy i przyjezdnych. Zauwaz, ze niezaleznie od oznakowania NIKT (przyjezdni tez!) nie stosuje sie do ograniczen. Czyli podniesienie limitu NIC nie zmieni. Nic? Otoz nie! Zmieni - postrzeganie prawa zmieni. I to zasadniczo. Moze znaki wreszcie przestana byc traktowane jak wymierzona w kierowcow szykana, a zaczna pelnic swoja funkcje. Uwiez mi - snucie sie z przepisowa piecdziesiatka po trzypasmowce swietego moze rozsierdzic. Szczegolnie jak wyprzedzaja go WSZYSCY z policja i komunikacja miejska w roztruchtanych Ikarusach na czele!

                    --
                    Mowil przeszlo godzine, nie zdradziwszy ani razu, o czym mowi.
    • ss85 Re: Ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na dwu 28.09.06, 09:36
      "Ostro krytykuje go Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego. - To obrzydliwość. Pomysł typowo wyborczy. W całej Europie "pięćdziesiątka" w mieście jest standardem. Jesteśmy w ogonie pod względem liczby zabitych na ulicach. Trzeba się zastanowić, jak poprawić bezpieczeństwo na ulicach, a nie wprowadzać takie idiotyczne przepisy - twierdzi."
      Jak BUCE nie wiedzą, to uprzejmie informuję, iż np. w Londynie na każdej dwupasmówce poza ścisłym centrum, gdzie i tak ruch próbuje się ograniczać przez opłaty, limit 30mph (ok. 48kmh) jest podniesiony do 40mph, a na trzypasmówkach i wszystkich wylotowych do 50mph (ok.80kmh).
      Niech mądrale zakażą w ogóle ruchu samochodowego, żeby nie było wypadków.

      Przede wszystkim trzeba przestać pieszym wmawiać brednie, że na pasach mają pierwszeństwo. Bo o tym, że nie mają przekonują się zwykle tylko ich rodziny.
      Pieszy ma pierwszeństwo tylko wtedy, gdy kierowca łaskawie go udzieli. Na cmentarzach są osobne alejki dla tych, co myśleli, że mieli pierwszeństwo.
      Zauważcie, że większość potrąceń ma miejsce na pasach, a w miejscach niedozwolonych są to naprawdę sporadyczne przypadki. Na mojej ulicy jakieś 9 z 10 wypadków tego typu (przez ostatnie 8 lat) miało miejsce na przejściu, a 1, gdy dziewczyna wybiegła zza autobusu wprost pod auto. Zwróćmy też uwagę ilu nietrzeźwych kierowców i pieszych powoduje potrącenia. TU TKWI PROBLEM!!!!! A nie w prędkości.
      Przesadne ograniczanie prędkości w imię bezpieczeństwa to gra pod publiczkę, demagogia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się