Dodaj do ulubionych

Diesel raz jeszcze: czy ma przyszlosc?

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.01, 14:51
Witajcie!
Pewnie czesc z was jest juz znudzona walkowaniem tematu diesel vs iskrowy ale
mimo tego nie zauwazylem zeby ktokolwiek podniosl argument ktory chce
zaproponowac.
Troche moze ostudze zapedy dieslowcy do posadzenia na tronie napedowym diesli,
jak zauwazylem przyjmuja tylko i wylacznie europocentryczny punkt widzenia.
Moje pytanie do nich jest gdzie poza europa jezdzi sie dieslami? USA i Kanada
najwiekszy rynek motoryzacyjny- diesle w osobowych praktycznie nie istnieja,
Japonia to samo, Australia- czy ktos tam slyszal o dieslu? reszta azji (Korea,
Tajwan, kraje arabskie itd), Ameryka Pld.- diesle w zaniku... Jedyny bastion
diesli to europa... moze warto zastanowic sie dlaczego, czy rzeczywiscie jest
to powodem skoku jakosciowego samego napedu? ja sadze ze nie jest to powod. Wg
mnie powod jest duzo bardziej prozaiczny, powod ten to fiskalno-finansowy.
Francuski socjalistyczny rzad stosuje inne stawki podatkowe dla aut o tym
napedzie, podobnie w hiszpani, w niemczech roznica miedzy wersja benzyna a ropa
nie jest tak znaczna jak w polsce (nie sprzedaje sie tam takich golasow jak w
polsce gdzie roznica miedzy autami o podobnej mocy ale o roznym napedzie
potrafi wyniesc nawet 1/3 ceny auta). Tak tak okazuje sie ze polityka rzadzi i
na tym polu, gdyby nie akcyza i inne wymysly socjalow z europy nikt nawet nie
zastanaiwalby sie czy kupywac diesla, nie byloby tego tematu.
Druga kwestia to ten skok jakosciowy diesli, coz bylem w to sklonny uwierzyc do
czasu az nie odbylem dluzszej jazdy jak sadze jednym z najnowoczesniejszych
diesli produkowanych obecnie. Pokonalem ok 1000 km scenikiem rx4 1.9 dCi (mam
nadzieje ze nie popelnilem bledu w oznaczeniach) i nie bede sie wdawal w
szczegolowe opisy ale wiem jedno ochota na kupno diesla odeszla definitywnie,
po prostu to sa wielkie bajki na temat oslawionych common rail i innych
pompowtryskiwaczy. Kultura pracy nie do porownania z benzyna, spalanie nie bylo
tez wcale tak niskie jak tu opisuja niektorzy na forum... generalnie zostaje
przy benzynie.
Ale to dalo mi tez wiele do myslenia dlaczego tak duzo i tak dobrze pisze sie o
tych dieslach? uzywa sie slow rewolucja, nowa jakosc, nowe standardy itd...
dlaczego nikt takich slow nie uzywa do benzynowych? niech ktos ze zwolennikow
diesli porowna jakie parametry posiadaly benzynowce przed np 20 laty a jakie
teraz? dlaczego o tym nie pisze sie jako o rewolucji? odpowiedz jest prosta,
wystarczy zobaczyc kto w tej dziedzinie przoduje- japonce, jaki interes ma
wydawca niemieckiego pisemka w lansowaniu takich tez? zadnego! a jaki ma
interes we wciskaniu drozszych pojazdow z silnikami diesla - ogromny! ludzie!
samochody to jest jeden z najwiekszych interesow na naszej jeszcze zielonej
planecie, tak jak golf jest 'krolem' w klasie (a niech ktos mi powie na ktorym
rynku poza niemcami sprzedaje sie najlepiej, rownie dobrze mozna lansowac ze
fiat sc jest krolem samochodow - w koncu w naszym kraju jest nr 1) wg tejze
prasy, podobnie jest czytajac za diesel jest lepszy od benzyny- tak jest lepszy
poniewaz tak pasuje lokalnym producentom;). Dlaczego nie lansuje sie aut
zasilanych LPG czy gazem ziemnym? tansze rozwiazanie od diesla, milion razy
czystrze, nie trzeba wielkich nakladow ale jaki interes mialby vw, mercedes czy
PSA w tym? zaden...
to taki moj kamyczek do ogrodka, proponuje troszke inne spojrzenie na temat,
nie samym momentem (obrotowym) sie jezdzi...

ps wczesniej pisalem jako 'Franek' ale zalozylem konto:))) (to dla tych co moze
pamietaja mnie ze wczesniejszych dyskusji)
pozdr
Obserwuj wątek
      • Gość: Jarek Re: I jest to bardzo ciekawy i prawdziwy komentarz.. IP: 192.168.10.* 19.11.01, 12:07
        Czesc Franku!

        > Pewnie czesc z was jest juz znudzona walkowaniem tematu diesel vs iskrowy ale
        > mimo tego nie zauwazylem zeby ktokolwiek podniosl argument ktory chce
        > zaproponowac.

        Walkowanie tego tematu faktycznie stalo się nuzace.

        > Troche moze ostudze zapedy dieslowcy do posadzenia na tronie napedowym
        > diesli, jak zauwazylem przyjmuja tylko i wylacznie europocentryczny punkt
        > widzenia.

        Przykro mi, ze nie zauwazyles, ze w opinii uzytkownikow diesla przewija sie
        zwykle stwierdzenie, ze jest to rozwiazanie, ktore im bardziej odpowiada. ja
        sam stoje na stanowisku, ze nowoczesne diesle moga byc cyt. „ciekawa
        alternatywa dla silnikow zasilanych benzyna”.

        > Moje pytanie do nich jest gdzie poza europa jezdzi sie dieslami? USA i Kanada
        > najwiekszy rynek motoryzacyjny- diesle w osobowych praktycznie nie istnieja,
        > Japonia to samo, Australia- czy ktos tam slyszal o dieslu? reszta azji
        >(Korea, Tajwan, kraje arabskie itd), Ameryka Pld.- diesle w zaniku... Jedyny
        > bastion diesli to europa... moze warto zastanowic sie dlaczego, czy
        > rzeczywiscie jest to powodem skoku jakosciowego samego napedu? ja sadze ze
        > nie jest to powod.

        Zdecydowanie pomijasz jeden oczywisty fakt – polityki cenowej koncernow
        naftowych, które dosyc mocno powiazane sa na tamtych terenach z przemyslem
        motoryzacyjnym. Odpowiedz zatem proszę na kilka moich pytan:
        Jak to się dzieje, ze olej napedowy oraz benzyna potrafia być w takiej
        samej/zblizonej w cenie np. w USA skoro benzyna wymaga dodatkowych zabiegow
        technologicznych (może kosztownych)?
        Czy sprzedajac maszyne do klienta bylbys zainteresowany, aby w okresie
        dzialania zuzywala duzo materialow eksloatacyjnych, na którym mogl być
        dodatkowo zarobic, czy tez nie?

        > Wg mnie powod jest duzo bardziej prozaiczny, powod ten to fiskalno-finansowy.
        > Francuski socjalistyczny rzad stosuje inne stawki podatkowe dla aut o tym
        > napedzie, podobnie w hiszpani, w niemczech roznica miedzy wersja benzyna a
        > ropa nie jest tak znaczna jak w polsce (nie sprzedaje sie tam takich golasow
        > jak w polsce gdzie roznica miedzy autami o podobnej mocy ale o roznym
        > napedzie potrafi wyniesc nawet 1/3 ceny auta). Tak tak okazuje sie ze
        > polityka rzadzi i na tym polu, gdyby nie akcyza i inne wymysly socjalow z
        > europy nikt nawet nie zastanaiwalby sie czy kupywac diesla, nie byloby tego
        > tematu.

        A wedlug mnie powod jest jeszcze bardziej prozaiczny – koncerny naftowe
        zainteresowane sa sprzedaza jak najwiekszej ilosci litrow paliwa, a z tego co
        pamietam silniki benzynowe zuzywaja „nieco” wiecej paliwa na 100 km, chociaz
        mogę się mylic. Pozwole wiec sobie wysnuc cicho wniosek, ze korzystniejsze z
        punktu widzenia wydobywcow ropy oraz rafinerii jest sprzedanie jednego pojazdu
        z silnikiem benzynowym, niż z silnikiem diesla. Twoje stwierdzenie o wplywie
        fiskalizmu na produkcje firm z reguly prywatnych nie wydaje mi się do konca
        przekonujace, a poza tym jesli benzyniaki oraz diesle sa produkowane w ramach
        jednego koncernu, to być może sa ku temu realne przeslanki ekonomiczne? Ja
        osobiscie nie wprowadzalbym produktu do sprzedazy, na którym nie moglbym
        zarobic. Tu niestety przemawia za mna „zgnily kapitalizm”.

        > Druga kwestia to ten skok jakosciowy diesli, coz bylem w to sklonny uwierzyc
        > do czasu az nie odbylem dluzszej jazdy jak sadze jednym z
        > najnowoczesniejszych diesli produkowanych obecnie. Pokonalem ok 1000 km
        > scenikiem rx4 1.9 dCi (mam nadzieje ze nie popelnilem bledu w oznaczeniach) i
        > nie bede sie wdawal w szczegolowe opisy ale wiem jedno ochota na kupno diesla
        > odeszla definitywnie, po prostu to sa wielkie bajki na temat oslawionych
        > common rail i innych pompowtryskiwaczy. Kultura pracy nie do porownania z
        > benzyna, spalanie nie bylo tez wcale tak niskie jak tu opisuja niektorzy na
        > forum... generalnie zostaje przy benzynie.

        Powiedzmy sobie, ze jak ktos jezdzil benzyna i w pamieci ma „XIX-to wieczne
        klekoty”, to ciezko mu zaakceptowac silniki diesla. Ja akurat mam porownanie
        miedzy silnikiem wolnossacym diesla a zasilanym common rail’em, wiec widze
        DUUUUZAAAAAA roznice, ale jest to moje odczucie subiektywne, choc jakos
        udokumentowane czasami do „setki”, odpowiednio 18 s. i 10,5 s. Wydaje mi się,
        ze aktualne rozwiazania diesla znajduja nabywcow glownie wsrod tych, ktorzy
        wczesniej jezdzili ropniakami.

        > Ale to dalo mi tez wiele do myslenia dlaczego tak duzo i tak dobrze pisze sie
        > o tych dieslach? uzywa sie slow rewolucja, nowa jakosc, nowe standardy itd...
        > dlaczego nikt takich slow nie uzywa do benzynowych? niech ktos ze zwolennikow
        > diesli porowna jakie parametry posiadaly benzynowce przed np 20 laty a jakie
        > teraz? dlaczego o tym nie pisze sie jako o rewolucji? odpowiedz jest prosta,
        > wystarczy zobaczyc kto w tej dziedzinie przoduje- japonce, jaki interes ma
        > wydawca niemieckiego pisemka w lansowaniu takich tez? zadnego! a jaki ma
        > interes we wciskaniu drozszych pojazdow z silnikami diesla - ogromny! ludzie!

        Oczywiscie zapominasz o rozwiazaniach japonskich – Mazda 626 2,0 D, czy Toyota,
        a o Isuzu nie wspomne.
        A dlaczego producenci staraja sie promowac jedne rozwiazania, a zapominaja o
        drugim... Pytanie dobre, ale powinno byc skierowane do producentow. Moze u
        podstaw odpowiedzi leza przeslanki ekonomiczne?

        > samochody to jest jeden z najwiekszych interesow na naszej jeszcze zielonej
        > planecie, tak jak golf jest 'krolem' w klasie (a niech ktos mi powie na
        > ktorym rynku poza niemcami sprzedaje sie najlepiej, rownie dobrze mozna
        > lansowac ze fiat sc jest krolem samochodow - w koncu w naszym kraju jest nr
        > 1) wg tejze prasy, podobnie jest czytajac za diesel jest lepszy od benzyny-
        > tak jest lepszy poniewaz tak pasuje lokalnym producentom;).

        To w koncu jak - pasuje producentom, czy socjaldemokratom z Francji, bo już
        zglupialem? Wedlug mnie to producent zarabia na produkcie, a nie
        socjaldemokraci we Francji. A co do twierdzenia, ze diesel jest lepszy znowu
        się nie zgodze, bo diesel jest po prostu INNY!!! A jesli znajduja sie na ten
        towar nabywcy, a producent na tym zarabia, to w czym problem?

        > Dlaczego nie lansuje sie aut zasilanych LPG czy gazem ziemnym? tansze
        > rozwiazanie od diesla, milion razy czystrze, nie trzeba wielkich nakladow ale
        > jaki interes mialby vw, mercedes czy PSA w tym? zaden...

        DUZY... bo wiecznie sa problemy z uszczelnieniem tej instalacji i żaden
        producent nie chcialby reklamowac swoich wyrobow jako „beczki prochu”, chociaz
        na pewno kazdy konkurent wykorzystalby to w antyreklamie. Jezeli ktos zrobi to
        w warsztacie za brama fabryki to robi to na wlasna odpowiedzialnosc, a koncern
        samochodowy umywa lapki. Wiem, ze byc moze to nie na miejscu, ale spytaj sie
        uzytkownikow LPG jakie potrafia miec problemy...

        Mimo wszystko serdecznie widam, bo dawno nie było Cie slychac ;-)
        • franek-b Re: I jest to bardzo ciekawy i prawdziwy komentarz.. 19.11.01, 14:57
          ) Walkowanie tego tematu faktycznie stalo się nuzace.

          a jednak ciagle wzbudza zainteresowanie:)

          ) Przykro mi, ze nie zauwazyles, ze w opinii uzytkownikow diesla przewija sie
          ) zwykle stwierdzenie, ze jest to rozwiazanie, ktore im bardziej odpowiada. ja
          ) sam stoje na stanowisku, ze nowoczesne diesle moga byc cyt. „ciekawa
          ) alternatywa dla silnikow zasilanych benzyna”.

          alez ja nie neguje ze uzytkownikom diesla bardziej to rozwiazanie odpowiada, sa
          tez tacy co lubia puszyste panie i dokladnie nic z tego nie wynika (ja do nich
          bynajmniej nie naleze), jak najbardziej sie zgadzam ze jest to alternatywa dla
          iskrowych, no i co z tego?

          ) Zdecydowanie pomijasz jeden oczywisty fakt – polityki cenowej koncernow
          ) naftowych, które dosyc mocno powiazane sa na tamtych terenach z przemyslem
          ) motoryzacyjnym. Odpowiedz zatem proszę na kilka moich pytan:
          ) Jak to się dzieje, ze olej napedowy oraz benzyna potrafia być w takiej
          ) samej/zblizonej w cenie np. w USA skoro benzyna wymaga dodatkowych zabiegow
          ) technologicznych (może kosztownych)?

          mysle ze tutaj trzeba rozroznic 2 pojeca: ropa naftowa jako surowiec
          (wydobywany przez np szejkow) a ropa naftowa jako paliwo- wlasciwszym powinno
          byc nazwanie tego olejem napedowym, sa to dwa rozne pojecia i zeby bylo
          ciekawiej by otrzymac olej napedowy i benzyne nalezy poddac tym samym procesom,
          dokladniej ale wciaz w duzym uproszczeniu, ropa zawiera w sobie frakcje
          benzynowe i olejowe (napedowe i smarne) i w rafinerii rozdziela sie je, nie
          jest wiec prawda ze rafinacja oleju jest znacznie tansza od benzyny-to raz...
          jezeli akcyza i podatki to jest ok 70% ceny paliwa i roznica miedzy olejem a
          benzyna jest ok 0,5 zl z tego 70% (0,35 zl) odjemujesz i zostaje roznicy cale
          0,15 zl slownie pietnascie groszy, teraz policz sobie czy oplacaloby sie ci
          wydac na auto kilkanascie tysiecy wiecej jesli mialbys 15 gr do zyskania?

          ) Czy sprzedajac maszyne do klienta bylbys zainteresowany, aby w okresie
          ) dzialania zuzywala duzo materialow eksloatacyjnych, na którym mogl być
          ) dodatkowo zarobic, czy tez nie?

          tutaj lansujesz teorie ze producenci i szejkowie to jedna paka... a prawda jest
          taka ze producenta aut interesuje to by sprzedac jak najwiecej aut z jak
          najwiekszym zyskiem, jezeli klient chce samochodow oszczednych (priorytet w
          krajach z rozbudowanym fiskalizmem panstwowym) to je dostarcza lub auta
          bezpieczne (priorytet np stanach a zuzycie paliwa staje sie trzecio lub
          dziesieciorzedna sprawa).
          slyszalem teorie ze ogniwa paliwowe juz dawno zostaly opracowane i dopracowane
          lecz lobby motoryzacyjno-paliwowe nie ma interesu we wprowadzeniu tego... ja to
          traktuje jako ciekawostke przyrodnicza...


          ) A wedlug mnie powod jest jeszcze bardziej prozaiczny – koncerny naftowe
          ) zainteresowane sa sprzedaza jak najwiekszej ilosci litrow paliwa, a z tego co
          ) pamietam silniki benzynowe zuzywaja „nieco” wiecej paliwa na 100 km
          ) , chociaz

          masz 100% procent tylko w tym wypadku ze samochody z napedem iskrowym musza z
          definicji byc mniej sprawne ok 30% procent sprawnosci gdzie diesle ok 40%
          sprawnosci ale nie masz racji co do reszty - wg mnie blednie utozsamiasz
          interes szejkow z interesem wytworcow aut- wlasnie to widac w wypadku europy i
          sukcesu diesli tutaj

          ) mogę się mylic. Pozwole wiec sobie wysnuc cicho wniosek, ze korzystniejsze z
          ) punktu widzenia wydobywcow ropy oraz rafinerii jest sprzedanie jednego
          pojazdu
          ) z silnikiem benzynowym, niż z silnikiem diesla. Twoje stwierdzenie o wplywie
          ) fiskalizmu na produkcje firm z reguly prywatnych nie wydaje mi się do konca
          ) przekonujace, a poza tym jesli benzyniaki oraz diesle sa produkowane w ramach
          ) jednego koncernu, to być może sa ku temu realne przeslanki ekonomiczne? Ja
          ) osobiscie nie wprowadzalbym produktu do sprzedazy, na którym nie moglbym
          ) zarobic. Tu niestety przemawia za mna „zgnily kapitalizm”.

          nie bardzo rozumiem o co ci chodzi:(
          wlasnie o to chodzi ze nadmierny fiskalizm wywindowal ceny i stworzyl taka
          dysproporcje cenowa miedzy olejem napedowym a benzyna ze klient szuka tanszych
          sposobow uzytkowania samochodow a producenci proponuja ten produkt - diesel a
          ze sami lepiej na tym zarabiaja (drozszy produkt) to tylko woda na ich mlyn,
          jest to bardzo racjonalne posuniecie, producent chce produkowac to na czym
          najwiecej zarobi, klient dostosowuje swoje preferencje do warunkow finansowych,
          jesli koszty uzytkowania samochodu sa genralnie niskie, przestaje zwracac na
          nie uwage a zaczyna patrzyc na inne aspekty np bezpieczenstwo, renoma marki,
          awaryjnosc itd
          Zauwaz ze honda wyskoczyla z civiciem w dobie kryzysu paliwowego w stanach a
          dzisiaj proponuje suv-y i inne zabawki poniewaz klienci nie zawracaja sobie
          glowy takimi bzdetami jak oszczednosc litra lub 2, wazniejsze dla nich jest co
          innego, sadze ze to cena paliwa jest powodem powodzenia diesli w europie
          (propozycja dla europy civic diesel) a nie ich doskonalosc

          ) Powiedzmy sobie, ze jak ktos jezdzil benzyna i w pamieci ma „XIX-to wiecz
          ) ne
          ) klekoty”, to ciezko mu zaakceptowac silniki diesla. Ja akurat mam porowna
          ) nie
          ) miedzy silnikiem wolnossacym diesla a zasilanym common rail’em, wiec widz
          ) e
          ) DUUUUZAAAAAA roznice, ale jest to moje odczucie subiektywne, choc jakos
          ) udokumentowane czasami do „setki”, odpowiednio 18 s. i 10,5 s. Wyda
          ) je mi się,
          ) ze aktualne rozwiazania diesla znajduja nabywcow glownie wsrod tych, ktorzy
          ) wczesniej jezdzili ropniakami.

          jak ktos przesiada sie ze skody 105(30 s. do setki) do lanosa (11 s.(?) do
          setki) to tez mozna powiedziec ze przezywa szok jakosciowy i tez odczuwa du
          (liczba 'u' do wstawienia dowolna)za roznice, mi nie chodzi o to ze diesle sa
          lepsze niz byly ale o to ze benzynowce rowniez sa duzo lepsze jak byly kiedys
          ale nikt nie krzyczy o rewolucji, dlaczego?

          ) Oczywiscie zapominasz o rozwiazaniach japonskich – Mazda 626 2,0 D, czy T
          ) oyota,
          ) a o Isuzu nie wspomne.

          klient nasz pan... stare ale prawdziwe, producenci lokalni zawsze lepiej znaja
          potrzeby swoich klientow...

          ) A dlaczego producenci staraja sie promowac jedne rozwiazania, a zapominaja o
          ) drugim... Pytanie dobre, ale powinno byc skierowane do producentow. Moze u
          ) podstaw odpowiedzi leza przeslanki ekonomiczne?

          uff!!! w koncu doszedles, tak! przeslanki ekonomiczne dla producenta lepiej
          jest sprzedawac samochod za 39 k DM niz za 36 k DM proste?

          ) To w koncu jak - pasuje producentom, czy socjaldemokratom z Francji, bo już
          ) zglupialem? Wedlug mnie to producent zarabia na produkcie, a nie
          ) socjaldemokraci we Francji.

          nie wiem jaki interes maja socjalowie we Francji (niezbyt mnie to obchodzi) ale
          wiem jaki skutek przynosi to rynkowi samochodowemu, podobnie jak nie wiem
          dlaczego samochod do 20 k Euro jest ok i nie trzeba placic vat-u a od drozszego
          tak... wlasnie tak objawia sie antyracjonalizm podatkowych rozwiazan socjalow i
          rozne jaja z tego wychodza (rozmaite kratki itd).

          A co do twierdzenia, ze diesel jest lepszy znowu
          ) się nie zgodze, bo diesel jest po prostu INNY!!! A jesli znajduja sie na ten
          ) towar nabywcy, a producent na tym zarabia, to w czym problem?

          dla mnie problem zaden, chce tylko wyjasnic przyczyny takiej sytuacji.
          jesli powiem ze jestes przystojny a o sobie powiem ze jestem przystojny jak ty
          a dodatkowo bogaty to kogo opisalem jako 'lepszego'? a wlasnie tak jest
          opisywany diesel tzn wszystkie cechy benzyny plus niskie zluzycie paliwa itd,
          rozumiesz o co mi chodzi?

          ) DUZY... bo wiecznie sa problemy z uszczelnieniem tej instalacji i żaden
          ) producent nie chcialby reklamowac swoich wyrobow jako „beczki prochu̶
          ) 1;, chociaz
          ) na pewno kazdy konkurent wykorzystalby to w antyreklamie. Jezeli ktos zrobi
          to
          ) w warsztacie za brama fabryki to robi to na wlasna odpowiedzialnosc, a
    • Gość: owner Re: Diesel raz jeszcze: czy ma przyszlosc? IP: 128.0.0.* 19.11.01, 15:21
      Witaj,
      musze przyznac ze w pelni sie z Toba zgadzam. Nie jestem przeciwnikiem diesli,
      nie nienawidze ich ;)
      Mialem okazje przejechac japonskim dieslem 100 000 km , ale teraz jezdze
      benzyna i nie zamienie jej juz na diesla.
      Mysle ze Twoje spojrzenie na sprawe diesli jest bardzo trafne. Jak i na cala
      specyfike rynku motoryzacyjnego. Obecnie dalej jezdze japoncem, a
      niemieckich 'kroli' omijam z daleka....
      Pozdrwiam wszystkich uzytkownikow drog,
      owner
    • Gość: Piotrek Re: Diesel raz jeszcze: czy ma przyszlosc? IP: *.chello.pl 19.11.01, 16:53
      Bardzo ciekawy i rzeczowy komentarz, ale mysle, ze przyczyny rosnacego
      zainteresowania silnikami diesla leza gdzie indziej i sa bardziej prozaiczne
      niz wiele osob sadzi.
      Samochod z silnikiem benz. pali srednio w miescie 8,5 l/100 km a diesel 7 l/100
      km. PB 95 kosztuje 3.30 zl/1 l a ON 2.40 zl /1 l. Jezeli jezdze okolo 40 000 km
      rocznie: na benz. wydaje 11 220 zl a na ON 6 720. Jak widzisz stosunek tych
      wartosci to niemal 2:1. A jezeli jeszcze przeliczysz koszty eksploatacji na np.
      6 lat, to otrzymasz wynik, ze zaoszczedzisz na polowe dobrego samochodu.
      Nie chce byc adwokatem diabla: uwazam, ze silniki diesla (TDI) nie sa wcale
      takie rewelacyjne jesli chodzi o kulture pracy, glosnosc itd. Ale szkoda mi
      tyle kasy na paliwo, po prostu. Gdybym jezdzil okolo 20 000 km rocznie, na
      pewno kupilbym samochod z silnikiem benzynowym.
      Pozdrawiam
    • Gość: Wojtek Re: Diesel raz jeszcze: czy ma przyszlosc? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.01, 15:20
      Gość portalu: franek-b napisał(a):

      > Druga kwestia to ten skok jakosciowy diesli, coz bylem w to sklonny uwierzyc do
      > czasu az nie odbylem dluzszej jazdy jak sadze jednym z najnowoczesniejszych
      > diesli produkowanych obecnie. Pokonalem ok 1000 km scenikiem rx4 1.9 dCi (mam
      > nadzieje ze nie popelnilem bledu w oznaczeniach) i nie bede sie wdawal w
      > szczegolowe opisy ale wiem jedno ochota na kupno diesla odeszla definitywnie,
      > po prostu to sa wielkie bajki na temat oslawionych common rail i innych
      > pompowtryskiwaczy. Kultura pracy nie do porownania z benzyna, spalanie nie bylo
      > tez wcale tak niskie jak tu opisuja niektorzy na forum... generalnie zostaje
      > przy benzynie.

      A czy to czasem nie jest wersja 4x4?? Pytam sie bo akurat nie mam takich danych.
      Widze natomiast w katalogu wielki spadek dynamiki Scenica RX4 w porowaniu
      do "zwyklego". Stad mam takie skojarzenie. Jezeli tak, to zawsze w autach z tym
      rodzajem napedu dynamika jest wyczuwalnie gorsza (duze straty mocy na ukladzie
      przeniesiania napedu).
      Nawet benzynka strasznie zdycha w tym modelu. :))
      2 sekundy roznicnicy w przyspieszeniu (elastycznosc tez pewnie jest duzo gorsza)
      potrafia zupelnie odmienic wrazenia z jazdy,

      0-100 km/h:
      1.9 dCi 105KM - "zwykly" - 12.8 s.
      RX4 - 14,8 s.
      2.0 16V 140KM - "zwykly" - 10,2 s.
      RX4 - 11,9 s.
      1.6 16V 110KM - "zwykly" - 11,2 s.

      Jak widac z porownania, ktos kto ma Scenika 1.6 16V moglby powiedziec, ze ten 140-
      konny dwulitrowiec jest jakis do d..., bo przyspiesza tak samo jak moj.
      Moze wiec warto by bylo wypowiadac sie nt. wrazen z jazdy dieslem i wyciagac
      ogolne wnioski po jezdzie "normalna" wersja???

      Aha, jeszcze jedno, ten sam dCi w Lagunie (naped tylko na jedna os :)) ) ma
      120KM, moze nia warto byloby sie przejechac?

      Pozdrawiam
      • franek-b Re: Diesel raz jeszcze: czy ma przyszlosc? 21.11.01, 01:33

        > A czy to czasem nie jest wersja 4x4?? Pytam sie bo akurat nie mam takich danych
        > .

        zgadza sie jest to wersja z napedem na obie osie

        > Widze natomiast w katalogu wielki spadek dynamiki Scenica RX4 w porowaniu
        > do "zwyklego". Stad mam takie skojarzenie. Jezeli tak, to zawsze w autach z tym
        >
        > rodzajem napedu dynamika jest wyczuwalnie gorsza (duze straty mocy na ukladzie
        > przeniesiania napedu).

        znowu sie zgadza, podczas jazdy 'czuje sie' ze uklad produkuje duze opory, na to
        bralem poprawke

        > Nawet benzynka strasznie zdycha w tym modelu. :))

        pewnie i tutaj masz racje

        > 2 sekundy roznicnicy w przyspieszeniu (elastycznosc tez pewnie jest duzo gorsza
        > )
        > potrafia zupelnie odmienic wrazenia z jazdy,

        ale ja nie mam raczej zastrzezen do samej dynamiki, fakt nie powalala na kolana
        ale mozna spokojnie podrozowac, raczej mi chodzi o odczucia kierowcy tzn to iz
        kultura pracy powinna byc zblizona do benzynowca a tak w ogole nie jest,
        wczesniej jakies 10 lat temu jezdzilem vw jetta 1.6 td, i jezdzac teraz sceniciem
        mialem dokladnie takie same odczucia jak podczas jazdy jetta, jedyna roznica ze
        nie czuc wogole dziury turbinowej (cholera nie pamietam czy tak sie ta nazwe
        pisze), naprawde ciezko mi to wytlumaczyc, niby powinien byc ten wielgachny
        moment obrotowy ale jak przycisnalem to ledwie zaczelo sie rozkrecac bylo 4000
        rpm, i trzeba bylo zmieniac bieg;) i naprawde jest glosno w srodku

        > 0-100 km/h:
        > 1.9 dCi 105KM - "zwykly" - 12.8 s.
        > RX4 - 14,8 s.

        WOW! wg moich odczuc 100 osiagalem szybciej!

        > 2.0 16V 140KM - "zwykly" - 10,2 s.
        > RX4 - 11,9 s.
        > 1.6 16V 110KM - "zwykly" - 11,2 s.
        >
        > Jak widac z porownania, ktos kto ma Scenika 1.6 16V moglby powiedziec, ze ten 1
        > 40-
        > konny dwulitrowiec jest jakis do d..., bo przyspiesza tak samo jak moj.
        > Moze wiec warto by bylo wypowiadac sie nt. wrazen z jazdy dieslem i wyciagac
        > ogolne wnioski po jezdzie "normalna" wersja???

        tak jak pisalem nie chodzi o 1 czy 2 sekundy do 100 szybciej czy wolniej ale o
        sam styl jak sie to odbywa, poza tym ten oslawiony moment obrotowy... w tej
        wersji specjalnie silnik ma mniej konikow by charakterystyka momentu byla
        bardziej plaska a podczas jazdy tego sie nie czuje, samochod do statecznego
        bujania sie

        >
        > Aha, jeszcze jedno, ten sam dCi w Lagunie (naped tylko na jedna os :)) ) ma
        > 120KM, moze nia warto byloby sie przejechac?

        pewnie sprobuje bo wizja niskich rachunkow na stacji jest b kuszaca ale
        dotychczasowe proby mnie do tego nie przekonyly (jakies 3 lata temu probowalem
        passata diesla i mnie nie przekonal, pamietam ze to jest tak ze faktycznie mozna
        zrywac asfalt na 1 czy 2 lub 3 ale to sie strasznie szybko konczy, strasznie mi
        to nie lezy, moze sila przyzwyczajenia ze silnik powinien ciagnac dalej? nie wiem
        ale to mi przeszkadza i irytuje)

        > Pozdrawiam

        ja rowniez pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się