Kwintesencja motoryzacji: 300 koni pod maską, napęd na tylne koła i nadwozie coupé. Oba auta wiedzą, jak podbić serca prawdziwych mężczyzn, ale każde ma na to inny pomysł
W Stanach to jest tak: jak jestes prawnikiem, ksiegowym, lekarzem nie mozesz
miec mustanga, chyba, ze pieknie odrestaurowany klasyk. Tacy raczej kupuja BMW,
a jak maja fantazje- Lotusa. Ale jak jestes przedstawicielem klasy sredniej
(sredni manger, dobry mechanik, kierowca) i masz fantazje kupujesz mustanga.
Obydwa samochody skierowane sa do roznych grup docelowych. Ja bym kupil mustanga
nawet jesli trzeszczy, stuka i sie psuje. Lubie dzwiek V8 i dryf po pelnym
kick-down.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.