Komentarze do artykułu
BMW 335i coupé vs. Ford Mustang GT
Kwintesencja motoryzacji: 300 koni pod maską, napęd na tylne koła i nadwozie coupé. Oba auta wiedzą, jak podbić serca prawdziwych mężczyzn, ale każde ma na to inny pomysł
ależ proszę bardzo, co będę żałował :-)
>Dziwne mają wymagania tam, za oceanem! Twarde, krzywo poskładane plastiki u
>nas przejdą najwyżej w Fordzie Fusion.
wnętrze mustanga - nic tam nie jest krzywo poskładane
co do zdania o fusionie, jak się weźmie parytet siły nabywczej obywatela pod
uwagę fusion tu jest droższy niż mustang tam :-)
>Dodaję gazu, samochód zaczyna jechać bokiem i nawet system kontroli
>przyczepności ma problemy ze ściągnięciem cugli. Już mnie kusi, by wyłączyć
>elektronikę.
kupiłbym prenumeratę tego pisma żeby to zobaczyć :-)
>W Mustangu wystarczy wilgotna nawierzchnia i już musisz machać kierownicą nie
>po to, by skręcić, ale po to, by jechać prosto. A i sucha droga nie jest
>przeszkodą, by zostać mistrzem driftingu.
chyba by co najwyżej zostać kaleką na całe życie, od pisania takich bzdetów
jakiś gó..arz który to czyta może sobie zrobić krzywdę bo pomyśli że to prawda
i redaktor naprawdę bokiem jeździł, żeby zostać 'mistrzem driftingu' trzeba
pokonać więcej przeszkód niż sucha droga :-), ale papier jest cierpliwy
>Mustang jest toporny, począwszy od mocarnego silnika, poprzez wykonanie
>wnętrza i wyposażenie, a na sztywnym tylnym moście skończywszy.
nie będę się czepiał wykończenia :-), ale co jest topornego w silniku mustanga?
>Mustang ma dużo większy moment obrotowy, ale jego maksymalna wartość 437 Nm
>dochodzi do głosu przy 4,5 tys. obr./min. A skromniejsze 400 Nm służy kierowcy
>BMW 335i już od 1300. Tak, tak! Od 1300 obr./min. I to nie jest diesel.
>W Mustangu potęga motoru wynika z pojemności, w BMW z doładowania. Dwie
>turbosprężarki (każda opiekuje się trzema cylindrami) są tu nie po to, by
>przysparzać koni, lecz niutonometrów przy niskich obrotach silnika. Stąd ich
>kompaktowe rozmiary. Tak, to tygrysy lubią najbardziej - kultura pracy motoru
>benzynowego plus zalety diesla.
ten fragment to perełka, wszystko tutaj jest bzdurą od tego że 437 a 400 to
ogromna różnica, poprzez po co są sprężarki, a kończąc na bezsensownych
wstawkach o silnikach diesla :-)
koń by się uśmiał
>Nawet nie tak dużo pali. Nie możemy (choć bardzo byśmy chcieli) wzorować się
>na ostatnich sekcjach pościgu z "Bullitta" i nie rozbijamy szarego BMW o
>stację benzynową. Tankujemy i już wiemy - technika wyraźnie wygrywa z
>tradycją. W BMW trudno przekroczyć 15 litrów na setkę,
ten samochód, dokładnie ten sam egemplarz należy do bmw polska i jest od jakiś
3 miesięcy w parku prasowym jako jedyne 335i, klienci mogą się umówić na jazdę
próbną, znajomy tym samochodem jeździł z dilerem, chwalił się uzyskaniem
spalania 30l a więc tyle co u mnie :-), nie wiem gdzie oni tym jeździli ale ja
usłyszałem że w mieście osiągnąć 15 nie jest takie łatwe tylko że schodzimy od
góry :-)
podobają mi się za to kawałki o bullicie :-)