Dodaj do ulubionych

Czy pożyczylibyście swój samochód ................

17.06.07, 18:53
Proszę o pomoc w rozstrzygnięciu bardzo trudnego dla mnie problemu.
Otoz dzis moj brat poprosil mnie o wypozyczenie mojego samochodu na tydzien.
chce pojechac z rodzina w gory (odlegle od nas o +/- 450 km). Zatkało mnie.
Nigdy nie mialam problemu z pozyczaniem mu samochodu na jazdy po miescie, ale
uwazam ze samochodu na tak dlugi okres i odleglosc po prostu nie pozycza sie.
Pomijam fakt pozbawienia mnie srodka lokomocji na tydzien i fakt ze moj brat
nie jest doswiadczonym kierowca. Uwazam po prostu ze samochodu sie nie
pozycza. Co Wy- fani motoryzacji- na ten temat sadzicie ? Z gory dziekuje za
odpowiedzi.
  • malken 17.06.07, 18:57
    Nie pożycza się: grzebienia, żony i samochodu!!! Odmów stanowczo, nawet, jak z
    brata zyskasz wroga.
  • purhed 17.06.07, 19:01
    nei ma prostej odpowiedzi na to pytanie - są ludzie, którym bez mrugnięcia
    okiem pożyczam samochód, są też tacy którzy nigdy takiej szansy nie dostaną
  • edgar22 17.06.07, 19:01
    Co Ci dadzą jakieś wypowiedzi na forum?
    Nie ma przecież żadnej zasady...
  • maatrixx 17.06.07, 19:12
    wydaje mi sie ze jest jak napisal malken. sa rzeczy ktorych sie nie pozycza. ale
    poniewaz nie jestem pewna, czy to nie dewiacja.
  • magdajeden 18.06.07, 11:00
    żony owszem, szczteczki do zębów i grzebienia - również. ale jaki problem w
    samochodzie?? chyba, że jest tak jak piszesz, jest to twoj jedyny środek
    transportu - wtedy logiczne jest, że ty z niego korzystasz.
    ale jesli masz drugi samochód a brat potrzebuje (jakikolwiek, wiekszy) na
    wyjazd, to co za problem pozyczyc? przeciez jest ubezpieczony chyba.
    nie widzę sensu w traktowaniu samochodu jak rzeczy osobistego uzytku, w koncu
    nie jest nią.
    jesli miałabym czym sie przemieszczać w tym czasie bez problemu bym pozyczyła.
    nieraz przeciez zdarzają sie takie sytuacje, że ludzie zamieniają sie
    samochodami na czas urlopu - zostajesz w miescie - bierzesz mój mniejszy, jade z
    rodziną na urlop - biore twoj wiekszy i wyogdniejszy.
    --
    images21.fotosik.pl/351/0f51bed5f27ce578.jpg
  • gls1 19.06.07, 21:08
    Masz rację tylko problem leży w tym, że ludzie szybko się przyzwyczajają
    do "dobrego i lepszego" i nie zawahają się użyć szantarzu gdzie argumentem
    będzie przyjażń i dobre stosunki "co jest świadomym ich ssk...em" a wszystko
    to w imię własnej wygody. Efektem tego MOŻE być to, że NP kolega ma Golfa a ty
    Passata i dasz mu Passata na urlop (bo wygodniejszy) to on częsciej będzie cię
    namawiał, że jemu akurat jest potrzebny duży i w rezultacie możesz baaardzo
    szybko zmienić Passata na Golfa... No ale nie ma na nic reguły pZDR!!
  • magdajeden 19.06.07, 22:22
    ale do tego potrzebny jest zdrowy rozsądek i asertywność własciciela wiekszego
    auta. i po kłopocie.
    mialam na mysli sytuacje wyższej koniecznosci i takie kiedy obu stronom to odpowiada
    --
    images21.fotosik.pl/351/0f51bed5f27ce578.jpg
  • zdecydowany4 17.06.07, 19:25
    Jeżeli jesteś z Warszawy to zaproś brata na stronę www.unorent.webpark.pl i po
    kłopocie:)
  • maatrixx 17.06.07, 19:28
    nie jestem, ale zajrze o co chodzi.
    ale najbardziej jestem ciekawa: pozyczylibyscie czy nie??
  • maatrixx 17.06.07, 21:52
    zajrzalam, ceny przystepne, ale to nie warszawa:-((
  • muszek0 17.06.07, 19:35
    gdybym akurat nie potrzebował wozu, to bratu móglbym pożyczyć. ma za soba tony
    kilometrów i umie obchodzic sie z wozem.
    natomiast szwagrowi bym nie pożyczył. cieniutki z niego drajwer.
  • billy.the.kid 17.06.07, 19:50
    FETYSZYŚCI.
  • maatrixx 17.06.07, 19:53
    po to zaplacilam za ten fetysz:-) i dbam o niego i kocham.
  • primo555 17.06.07, 20:03
    Bratu - ZAWSZE
  • magdajeden 18.06.07, 11:02
    ale co? zje ci go? wypali dziury fajkami złosliwie w tapicerce??
    to TYLKO samochód. narzedzie potrzebne do przemieszczania sie z punktu A do
    punktu B.
    mając na uwadze twoj emocjonalny stosunek do auta, lepiej nie pozyczaj bo sie
    pochorujesz podczas jego nieobecnosci ;)
    --
    images21.fotosik.pl/351/0f51bed5f27ce578.jpg
  • harlista 17.06.07, 20:39
    Rodzinie (w tym i bratu), najlepszemu przyjacielowi nigdy:
    - nie pozyczaj wiekszej sumy pieniedzy
    - nie pozyczaj samochodu
    - nie sprzedawaj nic o duzej wartosci (np samochod)
    - nie zyruj duzej pozyczki.


    W wiekszosci przypadkow konczy sie to zle.
    Jezeli stac cie to daj mu.
    Jezeli nie, to odmow.
    Zapewne sie pogniewa !!!
    Z czasem mu przejdzie
    --
    Memento:
    Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
    Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
  • billy.the.kid 17.06.07, 21:04
    matriksiu-kochasz??? to ju8ż gorsze niz fetyszyzm.
  • maatrixx 17.06.07, 21:13
    billysiu:-)) to kochanie bylo przenosnia. ja czuje sie cholernie odpowiedzialna
    za wszystko co po posiadam. dlatego boje sie o moj samochodzik:-)
  • maatrixx 17.06.07, 21:51
    jestem tego samego zdania ale moze sie myle:-))
  • do.ki 17.06.07, 21:10
    Marna prowokacja. Co to znaczy "sie nie pozycza"? Jak mozna kochac samochod? To
    tak jakby kochac szczoteczke do zebow- jedno i drugie to przedmioty uzytkowe,
    sluzace do jasno okreslonego celu.

    Pytanie jest tylko jedno: czy brat jest w stanie i czy jest gotowy poniesc
    konsekwencje finansowe takiej pozyczki. Prawdopodobnie nie, bo gdyby byl, to
    kupilby sobie wlasny samochod. To znaczy, ze brat nie nadaje sie na pozyczkobiorce.
    --
    "At the age of 20, we don't care what the world thinks of us; at 30, we worry
    about what it is thinking of us; at 40, we discover that it wasn't thinking of
    us at all."
  • maatrixx 17.06.07, 21:26
    czesc wyjasnilam przedtem.porownanie samochodu ze szczoteczka do zebow to dla
    mnie pomylka.
    z druga czescia postu sie calkowicie zgadzam.
  • do.ki 17.06.07, 21:38
    > porownanie samochodu ze szczoteczka do zebow to dla
    > mnie pomylka.

    No to na czym polega roznica, bo nie lapie? Jedno i drugie kupujesz w konkretnym
    celu, jedno i drugie jest wyspecjalizowanym narzedziem. Szczoteczki do zebow nie
    pozyczam ze wzgledow higienicznych, no i dlatego, ze jest mi regularnie
    potrzebna. Ale poza tym: gdzie jest roznica?

    Jesli nie podoba ci sie porownanie ze szczoteczka, to moze porownamy samochod do
    dlugopisu? Telefonu komorkowego?
    --
    "At the age of 20, we don't care what the world thinks of us; at 30, we worry
    about what it is thinking of us; at 40, we discover that it wasn't thinking of
    us at all."
  • maatrixx 17.06.07, 21:47
    do do.ki
    ja widze roznice. gdybym nie widziala to bym nie pytala tutaj. pierwsza czesc
    twojego postu mnie nie przekonuje, druga tak. obydwoje mamy prawo do swojego
    zdania.
  • do.ki 17.06.07, 22:01
    maatrixx napisał:

    > do do.ki
    > ja widze roznice. gdybym nie widziala to bym nie pytala tutaj. pierwsza czesc
    > twojego postu mnie nie przekonuje, druga tak. obydwoje mamy prawo do swojego
    > zdania.

    No ale prosze, wytlumacz mi dlaczego, wytlumacz gdzie tkwi roznica.

    W inny poscie piszesz: "to problem dotyczacy naszego "stosunku" do naszego
    pojazdu". Jaki mozna miec "stosunek" do kupy drogiego zelastwa?
    --
    "At the age of 20, we don't care what the world thinks of us; at 30, we worry
    about what it is thinking of us; at 40, we discover that it wasn't thinking of
    us at all."
  • al9 18.06.07, 11:01
    do.ki pisze:
    Jak mozna kochac samochod? To
    tak jakby kochac szczoteczke do zebow- jedno i drugie to przedmioty uzytkowe,
    sluzace do jasno okreslonego celu.
    ----------
    to widocznie twoje auta sa podobne do szczoteczek do zębów..
    Moje mają osobowość. Miedzy mna a moim autem jest specjalna relacja. Traktuję
    je dobrze, karmię, jezdzę do lekarza, myję... Bywam delikatny a czasami
    brutalny. Żądam posłuszeństwa i całkowitej dyspozycyjności...
    Wniosek: prezerwatyw, aut i kobiet się NIE pożycza!!!!
    al
  • iberia.pl 17.06.07, 21:31
    generalnie nie mam problemu z uzyczaniem mojego auta innym osobom, ktore znam i
    wiem jakimi sa kierowcami.
    Tak samo nie jest dla mnie problemem jak ja jade autem pozyczonym od kogos.

    Nie bardzo wyobrazam sobie pozyczenie komus auta na tydzien a tym samym bycia
    zmuszona do korzystania z komunikacji miejskiej-pomijam jakies wypadki losowe
    itd.
    Moze zaproponuj bratu,ze go zawieziesz i po niego przyjedziesz?
    --
    wiza w Egipcie kosztuje 15USD a nie 18USD jak wprowadza w blad pewne "biuro
    podrozy" T.
    www.fauna.rsl.pl/
    www.pijanikierowcy.pl/
  • maatrixx 17.06.07, 21:49
    myslalam o tym ale to w sumie 1 800 km i 2 dni:-))
  • iberia.pl 17.06.07, 21:56
    maatrixx napisał:

    > myslalam o tym ale to w sumie 1 800 km i 2 dni:-))


    No i....?
    Koszt paliwa pokrywa brat( +ewentualny Twoj nocleg), skoro jedzie na tydzien to
    mozna przyjac, ze jedzie w sobote i w nastepna wraca.Czyli nie musisz sie
    zwalniac z pracy/szkoly zeby to zalatwic.

    Dla mnie zaden problem, pod warunkiem, ze nie koliduje to z moimi
    wczesniejszymi planami.

    --
    wiza w Egipcie kosztuje 15USD a nie 18USD jak wprowadza w blad pewne "biuro
    podrozy" T.
    www.fauna.rsl.pl/
    www.pijanikierowcy.pl/
  • carnivore69 17.06.07, 22:40
    Mysle, ze w wiekszosci przypadkow bardziej kalkuluje sie pozyczyc samochod niz
    podarowac cztery dni swojego czasu.

    Pzdr.
  • mejson.e 17.06.07, 21:51
    ... tylko rodzinny.

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • maatrixx 17.06.07, 21:56
    absolutnie sie nie zgadzam. to problem dotyczacy naszego "stosunku" do naszego
    pojazdu
  • primo555 17.06.07, 22:04
    ale bzdury wypisujesz

    troche zlomu jak na 4 kolach, jak kazdy pojazd, czy to nowy czy stary, poprostu
    rzecz nabyta sluzaca do przemieszczania sie z punktu A do punktu B

    Kochac to mozna dziewczyne, zone lub sasiadke, ale nie samochod ,hahaha

    Pewnie jeszcze w nim nocujesz i myjesz co drugi dzien
  • jusytka 17.06.07, 23:06
    Ja baaardzo lubię swoje autko - ma nawet swoje imię :)
    Mąż też może być nabyty ;)
  • iberia.pl 17.06.07, 23:17
    primo555 napisał:


    > jak kazdy pojazd, czy to nowy czy stary, poprostu
    > rzecz nabyta sluzaca do przemieszczania sie z punktu A do punktu B

    tu sie zgodze.

    >
    > Kochac to mozna dziewczyne, zone lub sasiadke, ale nie samochod ,hahaha
    > Pewnie jeszcze w nim nocujesz i myjesz co drugi dzien

    kochac moze nie, ale jakims "uczuciem" mojego fordka darze, ale niestety myjnie
    to on widzi rzadko:-))))


    --
    wiza w Egipcie kosztuje 15USD a nie 18USD jak wprowadza w blad pewne "biuro
    podrozy" T.
    www.fauna.rsl.pl/
    www.pijanikierowcy.pl/
  • maatrixx 17.06.07, 22:02
    dzieki za wszystkie odpowiedzi. pomogly mi podjac moja odpowiedz. mie pozycze.
    pozdrawiam.
  • baartur 17.06.07, 22:19
    Samochód powinien mieć jednego właściciela wtedy wiadomo czym się jeździ i w
    jaki sposób jest użytkowany. Nie jestem za pożyczaniem ;) wolę kogoś podrzucić
    jak już ma taką potrzebę niż mu pożyczyć auto ;)
    --
    Pozdrawiam,
    Artek
    Forum Samochodowe
  • raks5 17.06.07, 22:35
    samochód to tylko maszynka i nic więcej. Nie uczłowieczajcie tego.

    Ja bym nie pożyczył, bo nie przeżyłbym tydzień bez samochodu.

    Ale nieraz zamieniałem się na samochody na przykład na tydzień, jeśli ktoś z
    rodziny lub przyjaciół potrzebował większy lub po prostu lepszy samochód.
    Samochód rzecz nabyta, a komu pomagać w potrzebie jeśli nie najbliższej rodzinie.
    Zadaj sobie pytanie, co jest ważniejsze- przedmiot użytkowy czy szczęście brata?
  • gls1 19.06.07, 21:28
    A czy ktoś pożyczył by "lepsze mieszkanie" na noc " bo dla mojego szczęscia
    chcę zabłysnąć" przed nowo poznaną panienką?? Tu nie chodzi o samochód tylko o
    asertywność!! Ludzie mają mentalnosć samolubnego dzieciaka, który prosi o
    podanie palca a jak już go się mu poda to wchodzi na głowę i skacze po niej i
    jeszcze ma do ciebie pretensję!! Jak raz ulegniesz to za drugim razem nie
    poradzisz sobie ze zdystansowaniem się. Tak samo jak z pieniędzmi jeżeli mnię
    stać to podaruję okresloną sumę przyjacielowi czy rodzinie a jak kiedyś będzie
    miał i go to uszczęsliwi to odda albo nie. Ale jak dziś przychodzi po auto to
    jutro może "poprosić" o poręczenie pozyczki pod zastaw twojego mieszkania i
    co?? Odmówisz mu stanowczo Heeee??? PZDR!!
  • carnivore69 17.06.07, 22:45
    Jesli nie bylby mi akurat bardzo potrzebny, to niewykluczone, ze tak. (Choc na
    jego miejscu wolalbym pojechac pociagiem niz pozyczac.)

    Jesli nie chcesz potencjalnie byc sponsorem brata, upewnij sie, ze zgadzacie sie
    co do tego w jaki sposob beda zrekompensowane Tobie konsekwencje ew. stluczek,
    drobnych uszkodzen itp.

    Pzdr.

  • jusytka 17.06.07, 23:00
  • swoboda_t 17.06.07, 23:49
    Po pierwsze primo soryy za eqwentualnbe błędy, ale wróciłem z powuiedzmuy
    delegacji i jest mi fest śmiesznie :P Po drugie primo - auto to ino rzecz
    nabyta. No chyba, że ktoś zapiepza x-lat na soją gablotę - wtedy sorry, ale dla
    mnie jst chorym człowiekiem. No więc - zakładamy, że auto nie jest podstawowym
    składnikiem majątku. Wtedy pożyczam, jak jest richtig potrzeba (akurat ja przez
    tydzień czy dwa bez auta wyżyję), a jak mi ciul roje.ie to płaci(za straty w
    zniżkach i wartości auta). Obie furmanki mam w allianz ubezpieczone, więc niby
    na jednej szkoda nie rzutuje (rz czy ż??) na drugą, no ale jednak jest to
    strata, którą trza/powinno sie wyegzekwować. Trzeba mieć dystans do siebie i do
    swoich gratów. No chyba, że brachol jest fest biedny, wtedy bych mu powiedzioł -
    najpierw synek zarób na autorajza, a potem ode mnie wyłudzej gablote. Bo w
    razie problemów i tak nie ma z czego siągnąć. A tak poza tym, to z rodziną
    najlepiej się wychodzi na zdjęciach :P "Interesy" lepiej robić z obcymi.

    --
    Sprzedam

    www.chorzow.schronisko.com/
  • iberia.pl 18.06.07, 11:06
    faktycznie musialo Ci byc fest smiesznie :-DDDD synek, a terozki im to przeloz
    na polski :-DDDDD
    --
    wiza w Egipcie kosztuje 15USD a nie 18USD jak wprowadza w blad pewne "biuro
    podrozy" T.
    www.fauna.rsl.pl/
    www.pijanikierowcy.pl/
  • swoboda_t 18.06.07, 11:30
    Kurde, ale głupoty powypisywałem ROTFL Fakt, było wesoło i przyjemnie - Zielona
    Góra to co prawda pipidówa, ale urocza (i jakie ładne dziewczyny :D). A w
    lokalach i miejscu pracy godkom wzbudzaliśmy powszechne zainteresowanie i
    wesołość :P

    P.S.: Żeby nie było całkiem OT: autobana to fajna sprawa, zwłaszcza w
    niedziele - 310km zrobiliśmy w niecałe dwie godziny :)

    --
    Sprzedam

    www.chorzow.schronisko.com/
  • logis_on_line 18.06.07, 10:53
    Jedynym hamulcem przy pożyczaniu auta, jest obawa, by sobie krzywdy nie zrobił
    (oraz i innym) a reszta jest nieistotna. Jest warunek w takim podejściu do
    sprawy pożyczki - auto nie powinno kosztować więcej jak 6 miesięczne dochody.
    Takie dylematy rodzą się gdy ten warunek jest niespełniony.

    Pozdrawiam
  • logis_on_line 18.06.07, 10:53
    Jedynym hamulcem przy pożyczaniu auta, jest obawa, by sobie krzywdy nie zrobił
    (oraz i innym) a reszta jest nieistotna. Jest warunek w takim podejściu do
    sprawy pożyczki - auto nie powinno kosztować więcej jak 6 miesięczne dochody.
    Takie dylematy rodzą się gdy ten warunek jest niespełniony.

    Pozdrawiam
  • robert888 18.06.07, 11:43
    A dlaczego nie 5 miesięczne, a może 8 miesięczne? A te dochody to liczone w
    momencie kupna auta czy po 3 latach eksplowatacji? A dochody właściciela czy
    pożyczkobiorcy? Juz ci się wydaje że wszystko wiesz? He he, to szczęśliwy z
    ciebie człek he he:)
  • logis_on_line 18.06.07, 13:04
    > A dlaczego nie 5 miesięczne, a może 8 miesięczne? [...]

    Tak się składa, że trzeba jeszcze za coś eksploatować auto nie wspominając o
    innych wydatkach. Im więcej musimy pracować na auto tym mniej z niego
    korzystamy - myślę, że pół roku jest optymalną granicą.
    Jak chcesz pracować na auto więcej, to wtedy nie pożyczasz auta - proste.

    Pozdrawiam
  • gringo68 19.06.07, 09:32
    logis_on_line napisał:

    > Jedynym hamulcem przy pożyczaniu auta, jest obawa, by sobie krzywdy nie
    zrobił
    > (oraz i innym) a reszta jest nieistotna. Jest warunek w takim podejściu do
    > sprawy pożyczki - auto nie powinno kosztować więcej jak 6 miesięczne dochody.
    > Takie dylematy rodzą się gdy ten warunek jest niespełniony.
    >
    > Pozdrawiam


    Czyli chcąc kupić przeciętnego kompakta, musisz zarabiać 10k miesięcznie...

    gratuluję, hehe...
  • swoboda_t 19.06.07, 21:40
    Ja również wyznaję podbną zasadę. Polecam, bo to bardzo rozsądne i zdrowe :) Bo
    czymże jest np. 5-6 tysięcy na czteroosobową rodzinę. 30-letni kredyt na
    mieszkanie (ja to mam fuksa, bo u mnie na mieście tylko 15-letni :P), trochę
    żarcia, ciuchy, komórki, gdzieś by się wyszło/pojechało, przydałby się drugi
    wóz. I kasy nie ma. A weź tu jeszcze się zażynaj na nową popierdółkę 1,6 z
    manualną klimą w promocji. Znam takich i trochę ich żałuję.

    --
    Sprzedam

    www.chorzow.schronisko.com/
  • axec 18.06.07, 11:51
    Ciężko powiedzieć, to zależy od zaufania. Osobom którym ufam mógłbym pożyczyć
    choć denerwowałbym się, ale mojego navigo2go bym nie pożyczył, za bardzo je lubię :)
  • sk-1 18.06.07, 17:10
    Podjęłas bardzo słuszną i trudną decyzję.Samochodu się nie pożycza,jest to dla
    brata i jego rodziny niebezpieczne.Chyba,że jest to samochód nowy a właściciel
    wie tylko gdzie się leje paliwo,otwiera drzwi i zapala motor.Słowem, nic przy
    nim nie grz"ebał.Ale kto tak robi,zawsze mamy coś w swoim aucie po swojemu,o
    czym nie pamiętamy żeby poinformować tego komu pożyczamy i kłopoty
    gotowe.Bracie,powinieneś byc siostrze wdzięczny.
  • billy.the.kid 18.06.07, 21:06
    łojezuniu auto marki pryszcz czyli srajtygiel kosztowało 20-30 pensji i też
    rózni ludowie jezdzili moim maluchem po gorzałę.
  • morderator 18.06.07, 21:25
  • robert888 19.06.07, 21:43
    czalniach?
  • skyddad 19.06.07, 21:56
    Matrix,
    Unas sie pozycza kto chce ale pamietaj o ubezpieczeniu.Moim autemn jezdza
    wszystkie moje dzieci oraz ich sympatie lub mezowie lub zony. To samo jest z
    autem zony.Jezeli auto jest servisowane to naprawde niema problemu.Problemem
    moga byc umiejetnosci i doswiadczenie ale ci co zrobili w Szwecji prawo jazdy
    naprawde zaden problem.Pokaz i popisywanie sie za kierownica zostalo wytepione
    do zera na kursie lub egzaminie na prawo jazdy.Moze dlatego ludzie sie sluchaja
    znakow?
    pzdr.Sky.
  • gls1 19.06.07, 21:00
    Oto masz skutek "dawania palca i póżniejszego brania ręki" nie potrzebnie
    pożyczałeś mu samochód wcześniej. Ja zawsze mam idealną wymówkę " poprostu mogę
    cię tam sam podwieżć osobiście" to naprawdę działa. Wybacz ale twój brat jest
    bezczelny i prostacki jeżeli w taki chamski sposb stawia cię "pod murem".
  • raferi 20.06.07, 16:49
    gls1:zgadzam się z Tobą w całości. Niekiedy ludzie nie rozumieją, że jeśli
    czegoś nie mają, to ten drugi MUSI im TO udostępniać. NIE ZGADZAJ SIĘ na
    pożyczenie - odwieźć i z powrotem - dlaczego nie, ale brat pokrywa koszty.
  • maatrixx 21.06.07, 20:16
    Dzieki wszystkim ktorzy uwazali, ze nie powinnam pozyczac samochodu.

    Po ochlonieciu i przemysleniu wszystkiego postanowilam w +/- 75% sfinansowac
    bratu wynajecie samochodu (ostatnio troche mi pomogl w urzadzaniu sie na nowym
    mieszkaniu, wiec postanowilam zaplacic mu za to jak firmie-normalnie swiadczymy
    sobie rozne uslugi bezplatnie i panuje miedzy nami wywazony bilans, obydwoje sie
    nie skarzymy). Brat przyjal. Pokoj w rodzinie uratowany.
  • obama1 21.06.07, 21:16
    ja pożyczyłem auto raz w życiu koledze który bardzo nalegał i prosił,
    przekonywał że jest dobrym kierowcą i nie mam się czego obawiać. Rezultat był
    taki że auto wylądowało w rowie (do kasacji od razu) z winy kumpla. Przynajmniej
    okazał się na tyle honorowym człowiekiem że oddał mi równowartość auta (nie
    miałem autocasco), ale żeby oddać mi te pieniądze musiał się zapożyczyć u swojej
    rodziny... od tej pory nikomu nie pożyczam, żeby nie wiem jak ludzie prosili...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.