Dodaj do ulubionych

TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski?

IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 10.07.03, 10:40
Jestem co raz mniej szczęśliwym posiadaczem Yarisa od lutego 2002, właściwie
problemy zaczęły się od wiosny tego roku. Pierwsze były tylne lampy mocno
parujące ze skroploną wodą na dole. Problem w ASO usunięto, twierdząc że to
pierwszy tego typu przypadek, co później zweryfikowałem jako bzdurę, bo na
parkingach obejrzałem sobie kilka Yarisów i prawie każdy miał ten sam
problem. Przypuszczam jednak że właściciele owych na to nie zwracali uwagi.
Ale to jest nic przy tym co się dzieje od maja. Po przejechaniu kilkunastu
kilometrów z przednich kół zaczyna wydobywać się pisk, który nasila się przy
nawet minimalnym poruszeniem kierownicą w prawo lub lewo. ASO odwiedzałem
trzykrotnie (za pierwszym razem jako źródło pisków odkryli skorodowane (!)
obejmy przy układzie wydechowym, owszem brzękanie na "luzie" zanikło, ale
piski nie), dzisiaj wstawiłem autko po zeszło tygodniowym ustaleniu "na
słuch" z mistrzem, że "kurczę, faktycznie coś z przodu piszczy". Ale, żeby to
było tylko to, od 3 dni również po dłuższej jeździe, z tyłu, z lewj strony
dochodzi piszczenie z okolic amortyzatorów. co było słychać po zaparkowaniu i
bujaniu tyłem samochodu. A na koniec wspomnię już tylko o plastikowej osłonie
na przewody która jest pod podwoziem po lewj i prawej stronie. Otóż
przykręcałem ją już trzykrotnie... ale to naprawdę pryszcza w prównaniu z
piskami. do tego dzisiaj gość z serwisu powiedział, że te piski to zaczyna
objawiać coraz więcej Yarisów, włąsnie po ponad rocznym użytkowaniu. I oni
nawet niewiedzą co to moze być, przypuszczają że wyciera się warstwa ochronna
na elementach z gumy...

Mam pytanko, czy ktoś z forumowiczów ma podobne objawy w swoim Yarisie?

Pozdrawiam.
Rad
Obserwuj wątek
      • Gość: zbig Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: 212.160.128.* 10.07.03, 11:25
        Gość portalu: toni napisał(a):

        > tak to jest z japoncami "made in france" Wspolczuje i pozdrawiam.Osobiscie
        > dusilbym serwis do znudzenia. Tylko,czy to w naszych realiach cos da...?
        Co to znaczy japońce"made in france".Przecież to Japońce decydowali o
        umiejscowieniu fabryki.To Japończycy wprowadzaja swoje procedury produkcji i
        kontroli jakości.To prawdopodobnie szefami w tej fabryce są skośnoocy.Więc
        do kogo kierować pretensje?.Może Toyota ma różne polityki jakości?.
        Pozdr

      • Gość: toni Re: Gdyby chodziło o Fiata, VW albo Renault, to.. IP: *.tvgawex.pl 10.07.03, 11:35
        greenblack napisał:

        > ... byłoby tu już z 20 wpisów w tonie: "włoski szajs, franolska tandeta".
        Gdzie
        >
        > są członkowie kółka różańcowego pod wezwaniem niepokalanego Yarisa, zwanego
        też
        >
        > YFC część 128?
        >
        >
        > Pozdrawiam
        Uff.. nie moim zamiarem bylo przedkladnie jednych marek nad inne,bo jak
        uczy mnie moje osobiste doswiadczenie nie ma idealnych.Zal mi tylko Reda bo dla
        niego to moze byc zatruwajaca rzecz sprawa.Tak na mrginesie to jestem pod
        wrazeniem ukl. kierow. laguny I.pozdr.:)
      • Gość: Katka Re: Gdyby chodziło o Fiata, VW albo Renault, to.. IP: *.net.autocom.pl 10.07.03, 11:39
        greenblack napisał:

        > Gdzie są członkowie kółka różańcowego pod wezwaniem niepokalanego Yarisa,
        zwanego też YFC część 128?
        >

        No właśnie jeden z nich założył ten wątek !!!
        A ja jestem następnym członkiem tego kółka i posiadam Yarisa 3 lata i nic nie
        skrzypi nic nie piszczy, lampy nie parują, nic się nie odkręca. Wsiadam i
        jeżdżę, ale ja mam japońca, ale znam wiele osób którzy jeżdżą francuzami i też
        nic się im nie dzieje. Rad prawdopodobnie trafił na pechowy egzemplarz zdarza
        się nie ma producentów idealnych chodzi tylko o procent tych nie udanych w
        stosunku do udanych.
        Moi znajomi mają 3 nowe luksusowe (nie podam marki, aby nie stwarzać niezdrowej
        atmosfery) samochody firmowe każdy wartości powyżej 200 tyś zł, z czego dwa
        właśnie stoją w warsztacie i nie mogą usunąć im usterek, bo nie wiedzą jak
        czekają na odpowiedz od producenta to jest dopiero paranoja. Sprawa
        prawdopodobnie skończy się w sondzie, bo właściciele żądają zwrotu gotówki
        skoro nie da się naprawić już od dłuższego czasu, po za tym nie chcą już
        samochodu tej marki, ale jakoś nie chcą im zwrócić pieniążków.
        Tak więc problemy z samochodami zawsze były i będą.

        Rad’zie no cóż przykro, że na Ciebie trafiło i tobie się dostał taki egzemplarz
        ale uwierz znam bardzo dużo posiadaczy Yarisów i żadnemu nic takiego się nie
        dzieje. Widzę, że już któryś raz rozpaczliwie szukasz potwierdzenia, że to nie
        tylko Tobie się przytrafiło (z parującymi lampami jakoś nie widziałam żeby ktoś
        to potwierdził). Mimo wszystko życzę powodzenia
        i rozwiązania problemów z autkiem.

        Pozdrawiam serdecznie
        Katka z kółka YFC ; )))))
              • qrakki999 Greenblack jestes zbyt skromny;-) 10.07.03, 13:16
                Greenblack jestes zbyt skromny;-) he, he, he

                W nomenklaturze dziennikarsko-producenckiej jest tak jak napisał Greeblack. Za
                to dla przecietnego zjadacza chleba, albo dla przecietnego zjadacza chleba ze
                stara Skoda jak ja:) juz auta powyzej 100000 to luksus. Domniemam takze, ze
                równiez z tego powodu /relacja zarobki-ceny, lub posiadane auto - inne auta/
                dla Ciebie Greenblack auta w przedziele 100000 - 200000 to nie auta luksusowe.
                Wiec kazdy ma tu racje.
                pzdr.
                Q
          • Gość: Katka Re: Gdyby chodziło o Fiata, VW albo Renault, to.. IP: *.net.autocom.pl 10.07.03, 13:25
            greenblack napisał:

            > Gość portalu: Katka napisał(a):
            >
            > ɯ nowe luksusowe (nie podam marki, aby nie stwarzać niezdrowej
            > > atmosfery) samochody firmowe każdy wartości powyżej 200 tyś zł,
            >
            > Ceny samochodów luksusowych rozpoczynają się od 300000 zł;)

            No tak jak ktoś nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia to się będzie czepiał
            szczegółów, jeden z nich kosztował 279 tyś może była zniżka na takie
            gówno ; )))). Może dla ciebie to nie luksus, bo dla mnie tak, a po za tym nie
            chodziło mi tu ani o konkretną markę (bo pewnie zwolennicy by mnie zlinczowali)
            a ni o konkretny model tylko o sytuacje.

            Katka


        • Gość: Sceptyk Re: Gdyby chodziło o Fiata, VW albo Renault, to.. IP: 158.66.132.* 10.07.03, 12:58
          Gość portalu: Katka napisał(a):

          > greenblack napisał:
          >
          > > Gdzie są członkowie kółka różańcowego pod wezwaniem niepokalanego Yarisa,
          > zwanego też YFC część 128?
          > >
          >
          > No właśnie jeden z nich założył ten wątek !!!
          > A ja jestem następnym członkiem tego kółka i posiadam Yarisa 3 lata i nic nie
          > skrzypi nic nie piszczy, lampy nie parują, nic się nie odkręca. Wsiadam i
          > jeżdżę, ale ja mam japońca, ale znam wiele osób którzy jeżdżą francuzami i
          też
          > nic się im nie dzieje. Rad prawdopodobnie trafił na pechowy egzemplarz zdarza
          > się nie ma producentów idealnych chodzi tylko o procent tych nie udanych w
          > stosunku do udanych.
          > Moi znajomi mają 3 nowe luksusowe (nie podam marki, aby nie stwarzać
          niezdrowej
          >
          > atmosfery) samochody firmowe każdy wartości powyżej 200 tyś zł, z czego dwa
          > właśnie stoją w warsztacie i nie mogą usunąć im usterek, bo nie wiedzą jak
          > czekają na odpowiedz od producenta to jest dopiero paranoja. Sprawa
          > prawdopodobnie skończy się w sondzie, bo właściciele żądają zwrotu gotówki
          > skoro nie da się naprawić już od dłuższego czasu, po za tym nie chcą już
          > samochodu tej marki, ale jakoś nie chcą im zwrócić pieniążków.
          > Tak więc problemy z samochodami zawsze były i będą.
          >
          > Rad’zie no cóż przykro, że na Ciebie trafiło i tobie się dostał taki egze
          > mplarz
          > ale uwierz znam bardzo dużo posiadaczy Yarisów i żadnemu nic takiego się nie
          > dzieje. Widzę, że już któryś raz rozpaczliwie szukasz potwierdzenia, że to
          nie
          > tylko Tobie się przytrafiło (z parującymi lampami jakoś nie widziałam żeby
          ktoś
          >
          > to potwierdził). Mimo wszystko życzę powodzenia
          > i rozwiązania problemów z autkiem.
          >
          > Pozdrawiam serdecznie
          > Katka z kółka YFC ; )))))

          Oj, cos mi się widzi, że ten Twój Yaris to jest Volkswagen, bo to nie możliwe w
          Polsce, żeby nie niemiecki i się nie psuje.
          • Gość: Katka Re: Gdyby chodziło o Fiata, VW albo Renault, to.. IP: *.net.autocom.pl 11.07.03, 14:47
            Gość portalu: zenon77 napisał(a):

            > "Sprawa prawdopodobnie skończy się w sondzie..."
            > Będzie ciężko. Z tego co wiem to "Sondę" zdjęli z anteny jakieś 15 lat temu z
            > powodu śmierci prowadzących...
            > pzdr zenek
            > p.s. przepraszam za post nieco OT
            > p.s.#2 a szkoda, bo to zajebisty program był...
            > p.s.#3 proponuję skierować sprawę do sądu.

            Sorki, rzeczywiście głupi błąd, ale na szczęście są tacy, co czuwają nad
            czystością naszego języka : )))).

            Dzięki i pozdrawiam
            Katka
            • Gość: zenon77 Re: Gdyby chodziło o Fiata, VW albo Renault, to.. IP: 192.79.245.* 11.07.03, 16:33
              Gość portalu: Katka napisał(a):

              > Gość portalu: zenon77 napisał(a):
              >
              > > "Sprawa prawdopodobnie skończy się w sondzie..."
              > > Będzie ciężko. Z tego co wiem to "Sondę" zdjęli z anteny jakieś 15 lat tem
              > u z
              > > powodu śmierci prowadzących...
              > > pzdr zenek
              > > p.s. przepraszam za post nieco OT
              > > p.s.#2 a szkoda, bo to zajebisty program był...
              > > p.s.#3 proponuję skierować sprawę do sądu.
              >
              > Sorki, rzeczywiście głupi błąd, ale na szczęście są tacy, co czuwają nad
              > czystością naszego języka : )))).
              >
              > Dzięki i pozdrawiam
              > Katka
              No, no... Widzę, że nawet ludzie z poczuciem humoru sie u nas zdarzają. Ale,
              jak to mówią, nosił wilk razy kilka... Mam nadzieje, że mnie nie zlinczujesz,
              gdy sam napiszę coś podobnego.
              pzrd zenek
    • Gość: Michal Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: *.telia.com 10.07.03, 11:49
      Nie chce prorokowac ,ale partia widac byla przeznaczona na drogi europy
      zachodniej.Niestety Oni maja chyba racje,trzeba bedzie wymienic wszytskie
      polaczenia gumowe ,ale koszty,ciekawe wszadza w gwarancje czy obciaza
      uzytkownikow.
      Zadzwonilem do kolegi w pracy drugi rok juz jezdzi ,ale nic nie
      slychac.Pzdr.Michal
      P.S mozesz je usunac wtryskujac pomiedzy, teflon w plynie sa takie sprey-flaszki
      nie wchodza w reakcje z guma,orginalne sa niby olejo odporne ale na pary i
      atmosfere ale jak zanurzyc to miekna.
      • Gość: Rad Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 10.07.03, 12:04
        Dzięki za odzew, cisnąć ich będę do końca, nie odpuszczę. Jedynie co jest
        plusem całej tej sprawy, że mam na niego 3 letnią gwarancję i póki co tracę
        czas i nerwy, a nie większą kasę tak jak kolega z pracy jeżdżący 206 która po
        roku zaczęła się lekko sypać...Nie dość że go jeszcze spłaca to włożył już ze 2
        tysiące w niego...Marne to jednak pocieszenie, co do tego skrzypienia to tak
        jak Michał pisze, niech wszystko nasmarują albo wymienią. Albo w ogóle niech mi
        wymienią na nowy model :)))
        Pozdrawiam i będę informował co tam madicy mechanicy wymyślili...
        Rad
    • zdzisio1 to wszystko nieprawda. 10.07.03, 12:43
      to jest wroga propaganda i niesluszne pomowienia ..japonczyki wogole nie maja
      prawa sie popsuc.. w japonczykach leje sie benzyne i jezdzi..no i wymiana
      plynow oczywiscie..
      mam japonczyka juz ponad 40 lat i jest jak nowy..nic, ale to nic sie nie
      zepsulo, zadnych sladow rdzy, nic nie piszczy nic nie skrzypi..leje benzyne i
      jade..to co wy tu wypisujecie na temat yarisa to oszczerstwa i nieprawda...
      bez pozdr.
      • Gość: Rad Piski ucichły....na razie IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 11.07.03, 10:19
        odebrałem Tośkę z serwisu, mistrz powiedział że przeszlifowali łoża klocków
        hamulcowych i zobaczymy czy to pomoże, trzeba oberwować i meldować...
        niepokojące jednak jest to że oprócz mojego Yarisa w warsztacie znalazły się
        cztery inne z identycznymi objawami i z podobnym stażem drogowym...kroi się
        chyba z tego grubsza sprawa...Mistrze stwierdził, że nie ma co czekać i pisze
        do Toyoty Motor Poland że coś nie gra z tymi hamulcami...
    • Gość: -) Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: 217.153.34.* 11.07.03, 10:47
      Co do francuskiej produkcji.

      Pamietam, jak pojawila sie Carina E. Pierwsza toyota nie kanciasta, z piekna
      linia, nizlymi silnikami. Po kilku latach, gdy model ten lepiej zagoscil na
      rynku aut uzywanych pojawilo sie sporo opinii dot. miejsca produkcji. O ile
      mnie pamiec nie myli auta te skladano gdzies w kwitnacych wisniach oraz w
      anglii. Oprocz tego na europe byl wypuszczony silnik 1.8. No i z tymi
      angielskimi wersjami bylo sporo glupich problemow, jakies awarie itp.
      Generalnie przy kupnie uzywanej Cariny ludzie wystrzegali sie 1.8 oraz modeli
      skladanych w UK.

      jest jeszcze jedna sprawa. Pewnie juz ktos to tu poruszal. Chodzi mi o to ze
      ten sam samochod skladany, powiedzmy na niemcy moze miec lepsza jakosc niz na
      polske. Kilka lat temu bylem we francji niejakim modelem 406, peugeota
      oczywiscie. Cos tam sie popieprzylo z nawiewami, nagrzewnica. Chlopaki we
      francji w aso musieli pogrzebac troche pod deska i podobnymi miejscami, ktore
      ze swej natury swiadcza o jakosci samochodu (bo trzeszcza lub nie) i byli
      ZASZOKOWANI. Pytali czy to oryginalne czesci, etc. Mowili, ze u nich wszystkie
      te bebechy wygladaja zupelnie inaczej, etc.generalnie do nas wciskaja tanioche


      no to wracam do pracy
      • Gość: Katka Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: *.net.autocom.pl 11.07.03, 11:20
        A tak a propos o rozmiarze różnic między japońskimi Yarisami a francuzami
        dowiedziałam się dopiero przy montażu klimatyzacji w moim samochodzie. Okazało
        się, że ta, co jest do faracuzów do mojego nie pasuje i musiałam czekać aż mi
        sprowadzą z Japonii. Zaintrygowana pytam się panów w serwisie jak to nie pasuje
        a czym to się te nowe różnią od mojego a panowie mi na to wszystkim. Inne kable
        elektryczne, inne części, inne wtyki i tak dalej. Większość podzespołów
        drobnych (jak kable, uszczelki i inne drobiazgi) są producentów europejskich i
        w europejskich a nie japońskich standardach.

        Pozdrawiam
        Katka

        • Gość: Jola Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 11:38
          No coz musze dorzucic swoje przyslowiowe 5 groszy....bo w koncu naleze do tego
          slynnego kolka YFC(jak ktos je chyba nazwal rozancowym:-)) Radzie, widze, ze
          rzeczywiscie Toska dala Cis sie we znaki...a ja mam cicha nadzieje, ze moj
          egzemplarz, choc niestety francuski, a nie jak u Katki -oryginal, to nie
          zacznie mi sie rozsypywac po roku...a ten minie mi we wrzesniu...prawde mowiac,
          jak na razie, odpukac, ten maly samochodzik naprawde jezdzi genialnie, choc
          prawde mowiac zbyt czesto robie z niego auto terenowe i az boje sie pomyslec,
          ze pewnego dnia to to sie na mnie zemsci...ale moze ja mam wlasnie egzemplarz,
          ktory to wytrzymuje, oby tak bylo...tak jak wspomniala Katka, mam cicha
          nadzieje, ze Twoj Yaris jest "wypadkiem przy pracy" co oczywiscie wkurza i to
          zapewne bardzo, ale tak to czasem jest....glowa do gory Radzie, konkretnych rad
          nie umiem Ci udzielic, bo na samochodach sie zbytnio nie znam, dopiero sie
          ucze, ale za to pilnie:-))) Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Jola
        • Gość: Rad Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 11.07.03, 11:41
          Gość portalu: Katka napisał(a):

          > A tak a propos o rozmiarze różnic między japońskimi Yarisami a francuzami
          > dowiedziałam się dopiero przy montażu klimatyzacji w moim samochodzie.
          Okazało
          > się, że ta, co jest do faracuzów do mojego nie pasuje i musiałam czekać aż mi
          > sprowadzą z Japonii. Zaintrygowana pytam się panów w serwisie jak to nie
          pasuje
          >
          > a czym to się te nowe różnią od mojego a panowie mi na to wszystkim. Inne
          kable
          >
          > elektryczne, inne części, inne wtyki i tak dalej. Większość podzespołów
          > drobnych (jak kable, uszczelki i inne drobiazgi) są producentów europejskich
          i
          > w europejskich a nie japońskich standardach.
          >
          > Pozdrawiam
          > Katka
          >
          otóż i to właśnie, tak właśnie było z głupimi uszczelkami pod tylne klosze
          lamp, były one made in france i jak stwierdzili w ASO były zasztywne dlatego
          puszczały...
          Pozdrawiam
          • Gość: Katka Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: *.net.autocom.pl 11.07.03, 14:57
            Gość portalu: Rad napisał(a):

            > Gość portalu: Katka napisał(a):
            >
            > > A tak a propos o rozmiarze różnic między japońskimi Yarisami a francuzami
            > > dowiedziałam się dopiero przy montażu klimatyzacji w moim samochodzie.
            > Okazało
            > > się, że ta, co jest do faracuzów do mojego nie pasuje i musiałam czekać aż
            > mi
            > > sprowadzą z Japonii. Zaintrygowana pytam się panów w serwisie jak to nie
            > pasuje
            > >
            > > a czym to się te nowe różnią od mojego a panowie mi na to wszystkim. Inne
            > kable
            > >
            > > elektryczne, inne części, inne wtyki i tak dalej. Większość podzespołów
            > > drobnych (jak kable, uszczelki i inne drobiazgi) są producentów europejski
            > ch
            > i
            > > w europejskich a nie japońskich standardach.
            > >
            > > Pozdrawiam
            > > Katka
            > >
            > otóż i to właśnie, tak właśnie było z głupimi uszczelkami pod tylne klosze
            > lamp, były one made in france i jak stwierdzili w ASO były zasztywne dlatego
            > puszczały...
            > Pozdrawiam

            Na szczęście są to tylko drobiazgi, choć wiem, że wkurzające. Na pocieszenie
            pomyśl w Twoim tylko uszczelki (no może jeszcze inne drobiazgi) są made in
            france a co mają powiedzieć ci, co mają całe samochody made in france (wiem coś
            na ten temat mąż takim jeździ ) ; ))))))).

            A teraz do wszystkich posiadaczy francuskich samochodów za nim się na mnie
            rzucą z obelgami TO BYŁ TYLKO ŻART ; ))))))).

            Więcej luzu i uśmiechu na co dzień życzy
            Katka


            • Gość: Rad Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 11.07.03, 15:02
              Gość portalu: Katka napisał(a):

              > Gość portalu: Rad napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Katka napisał(a):
              > >
              > > > A tak a propos o rozmiarze różnic między japońskimi Yarisami a francu
              > zami
              > > > dowiedziałam się dopiero przy montażu klimatyzacji w moim samochodzie
              > .
              > > Okazało
              > > > się, że ta, co jest do faracuzów do mojego nie pasuje i musiałam czek
              > ać aż
              > > mi
              > > > sprowadzą z Japonii. Zaintrygowana pytam się panów w serwisie jak to
              > nie
              > > pasuje
              > > >
              > > > a czym to się te nowe różnią od mojego a panowie mi na to wszystkim.
              > Inne
              > > kable
              > > >
              > > > elektryczne, inne części, inne wtyki i tak dalej. Większość podzespoł
              > ów
              > > > drobnych (jak kable, uszczelki i inne drobiazgi) są producentów europ
              > ejski
              > > ch
              > > i
              > > > w europejskich a nie japońskich standardach.
              > > >
              > > > Pozdrawiam
              > > > Katka
              > > >
              > > otóż i to właśnie, tak właśnie było z głupimi uszczelkami pod tylne klosze
              >
              > > lamp, były one made in france i jak stwierdzili w ASO były zasztywne dlate
              > go
              > > puszczały...
              > > Pozdrawiam
              >
              > Na szczęście są to tylko drobiazgi, choć wiem, że wkurzające. Na pocieszenie
              > pomyśl w Twoim tylko uszczelki (no może jeszcze inne drobiazgi) są made in
              > france a co mają powiedzieć ci, co mają całe samochody made in france (wiem
              coś
              >
              > na ten temat mąż takim jeździ ) ; ))))))).
              >
              > A teraz do wszystkich posiadaczy francuskich samochodów za nim się na mnie
              > rzucą z obelgami TO BYŁ TYLKO ŻART ; ))))))).
              >
              > Więcej luzu i uśmiechu na co dzień życzy
              > Katka
              >
              >
              Żarty żartami ale co znaczy produkt made in france to wszyscy wiemy :)))

              Pozdrówka.
    • Gość: pi Re: TOYOTA YARIS - katastrofa? skąd te piski? IP: 1.0.4.* 18.07.03, 12:19
      jestem właścicielem ( a właściwie to moja manżelka) yariska. dwuletniego. jutro
      jade na przegląd i przy okazji zgłaszam tez (na razie niegrozne) piski.
      samochód jako drugi w rodzinie, jeżdżony jest mało, w sezonie jesienno zimowym
      furt niadoładowany akumulator no i kłopoty z uruchmianiem. ale żeby po 2
      tygodniach w pażdzierniku, (specjalnie jeżdżony dla podładowania więcej), nie
      mógł odpalić? - to zgroza i jeszcze mechanicy z serwisu mówią ze to
      normalne!!?? po 10 dniach na wiosne, garażowany, odpalił ledwo ledwo. a moja 4-
      letnia laguna pali bez łaski.
      a co do jakości i wykonczenia samochodów:
      lagunę kupiłem po dobrych doswiadczeniach z R18 diesel - samochód znakomity,
      miękki, cichy, wygodny i pewny!!.
      miałem tez 2 nissany (ten pierwszy to datsun 120Y) - bez zarzutu. stwierdzam ze
      generalnie samochody japonskie sa bezproblemowe i prawie bezawaryjne.
      jedyny przykry zgrzyt w moim życiu motoryzacyjnym to passat diesel'86.
      125p zwanego struclem nie liczę gdy wymyka sie wszelkim klasyfykacjom.

      a klasyfikacje typu: samochody
      - włoskie - ładne (i tyle)
      - francuskie - wygodne (ale nietrwałe)
      - niemiecki - solidne (hłe hłe hłe)
      - a z demoludów (już byłych) nie nadają się do jazdy
      odłóżmy do lamusa.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się