Dodaj do ulubionych

japoński czy niemiecki

IP: 195.164.48.136, 195.164.48.* 10.02.01, 15:09
Jaki samochód kupić mając np. 60tyś.zł., czy bogato wyposażony japoński, z 3 letnią gwarancją, czy ubogo wyposazony niemiecki z roczną gwarancją??????????
Obserwuj wątek
    • Gość: thor Re: japoński czy niemiecki IP: *.MS1.srv.t-online.de 10.02.01, 21:15
      wyposazenie nie ma tu znaczenia chcesz jezdzic bezawaryjnie kup japana jak to mowia niemcy.wg ADAC japonce najmniej sie (psuja)np toyota carina ale jak chcesz kupic nowy samochod ta prawie kazdy do trzech lat sie nie psuje.zalezy po co ci ten samochod ile chcesz jezdzic itd musisz lepiej sformulowac pytannie wkurzyles mnie
      • Gość: pawelb Re: japoński czy niemiecki IP: *.244.182.33.NewYork2.Level3.net 11.02.01, 04:42
        zaskakujace, ze te same pytanie zadaja sobie ludzie za oceanem w ameryce.
        tutaj sie rozwaza - amerykanski czy z importu?
        sam mialem wszystkie : amerykanskie, japonce, niemieckie.
        teraz olewam statystyki i wszystkie "gazetki"
        co oceniaja samochody i rozkoszuje sie poprostu
        samochodem.
        w moim wypadku to Dodge Avenger ES (6 cylindrow, 165 koni) i Buick Regal ( 6 cylindrow, 200 koni), jeden lekko sportowy , drugi to typowa limuzyna.
        do tego dochodzi skrzynia automatic, klimatyzacja i inne detale.

        " bryczka " to nie tylko przemieszczanie sie z miejsca na miejsce - to zabawka dla doroslych.

        znam takich co zbieraja znaczki pocztowe i tych co maja akwarium.
        wszyscy sa szczesliwi

        pawelb

    • Gość: Marcin Re: japoński czy niemiecki IP: *.ita.pwr.wroc.pl 15.02.01, 10:32
      Mysle, ze najrozsadniej kupic takie auto, ktore bedzie Ci odpowiadalo, nie upierajac sie przy kokretnej marce i producencie. Najlepiej umowic sie z kilkoma dealerami na jazdy probne i obadac auto organoleptycznie.
      Co do fundamentalnego pytania: japonski czy niemiecki - rownie dobrze moglbys zapytac co lepsze: Boze Narodzenie, czy Wielkanoc? Jezeli myslisz o nowym samochodzie to rankingi bezawaryjnosci mozesz sobie odpuscic, bo po pierwsze: masz gwarancje na co najmniej rok, po drugie: kazde nowe auto, jezeli tylko nie zostalo spaprane w fabryce, jest praktycznie bezawaryjne.
      Osobiscie nie kupilbym ani japonca, ani niemca. Moim faworytem jest Alfa Romeo. Powod? W przeciagu trzech ostanich lat auta tej marki dwa razy zdobyly tytul Car Of the Year, a ich wzornictwo o lata swietlne wyprzedza poczynania Niemcow i Japonczykow.
    • Gość: PiotrR Re: japoński czy niemiecki IP: *.ipartners.pl 15.02.01, 10:41
      Do japońskich są droższe części, nie myśl że jak się nie psuje to ich nie potrzebujesz - a np rozbity reflektor?
      U ważaj na Ople bo część z nich jest składana w Polsce (np Astra Classic, Vectra itp), a co za tym idzie ich jakość pozostawia do życzenia - np: Astra Classic kolegi była 3 razy w naprawie w ciągu 1 roku (przedni fotel zaczął sam się rozkładać, wysiadł przełącznik świateł itd)
      Osobiście uważam, że niemieckie wozy są zbyt surowe w środku, a jak wiadomo siedzi się w środku, czasami parę godzin, a nie na zewnątrz. Japończyki też nie grzeszą ekstrawagancją, ale można coś wybrać: np nissan almera i primera (nowe) lub toyota yaris (z tych mniejszych i tańszych). Ja mam nową almerą 1.8l i jestem zachwycony.
      Jeśli chodzi o np francuzy to zniechęciłem się do nich gdy kolega był w serwisie 4x w 3 miesiące z nową 206-ustką (kłopoty z silnikiem, dopiero za 4 razem stwierdzili, że niepali 1 gar - za porzednie razy musiał zapłacić za diagnostykę na kompie parę setek).
      Fiata też nie kupię odkąd zobaczyłem, jak na parkingu koło domu ludzie nie odpalają nowych brav, bravo (widziałem 4), punto itp, przy -20C (w Warszawie, jakieś 5 lat temu).
        • Gość: andre Re: japoński czy niemiecki IP: *.pcplus.com.pl 07.08.01, 22:54
          Gość portalu: KN napisał(a):

          > >Fiata też nie kupię odkąd zobaczyłem,
          > >jak na parkingu koło domu ludzie nie
          > >odpalają nowych brav, bravo (widziałem 4)...
          >
          >
          > Nie to nie, nie kupuj..
          > Mi brava odpala i to zawsze, pomimo że diesel, a 5 lat temu to dawno i nie praw
          > da. Ciekawe jak odpalały wtedy PANCERWAGENY i te pożal się Boże japońskie ryksz
          > e.
          >

          Skoda FABIA to dopiero PANZERWAGEN i surowizna wewnątrz
          I DLATEGO JEST P I Ę K N A
    • Gość: KrNa Re: japoński czy niemiecki IP: 195.41.66.* 15.02.01, 14:05
      >Fiata też nie kupię odkąd zobaczyłem,
      >jak na parkingu koło domu ludzie nie
      >odpalają nowych brav, bravo (widziałem 4)...


      "Nie to nie, nie kupuj..
      Mi brava odpala i to zawsze, pomimo że diesel, a 5 lat temu to dawno i nie prawda. Ciekawe jak odpalały wtedy PANCERWAGENY i te pożal się Boże japońskie ryksze."

      Jak widac jezeli nie jezdzi sie niemieckim czy japonskim to jest sie w ciaglym stresie. Chlopie, kup wreszcie samochod i rozkoszuj sie zyciem
      • Gość: photonex Re: japoński czy niemiecki IP: *.look.ca 15.02.01, 20:09
        Czesc Krzyszto
        japonskie samochody sa najbardziej niezawodne, japonska
        technologia jest najbardziej zaawansowana na swiecie i co
        ciekawe sluzy bardzo dlugo.polecam ci honde z
        najnowoczesniejszymi silnikami jak i rowniez zawieszeniem.ze
        sportowych samochodow honda nsx jest najbardziej
        niezawodnym samochodem gdzie rano zapalasz samochod i
        jedziesz omijajac stacje obslugi-nawet po wielu latach.dzisiaj
        wiele europejskich koncernow musi korzystac z japonskiej
        technologi jak mercedes czy wspomniane wczesniej volvo s40
        opracowane przez mitsubishi.
        w ameryce japonskie samochody najlepiej trzymaja cene i latwo
        jest jet potem sprzedac.
        a poza tym zmieniaj czesto olej-najlepiej syntetyczny a
        bedziesz jezdzic dlugo
    • Gość: Arecki Re: japoński czy niemiecki IP: *.raciborz.sdi.tpnet.pl 16.02.01, 12:26
      Zdecydowanie japoński. Niemieckie samochody są przereklamowane. Jakość mają średnią a ceny kosmiczne. Gdyby Niemcy dysponowali takimi technologiami jak Japończycy to też byliby w stanie zaoferować 3 lata gwarancji. Płacimy za niemieckiego robotnika, który za mniej niż 3,5 tys. DM pracować nie będzie. Dlaczego nowe VW prawie w ogóle się w Polsce nie sprzedają? (na rynku samochodów używanych królują, ponieważ są łatwo dostępne ceny)Ponieważ cena nie jest adekwatna do jakości. Rozmawiałem z mechanikami z serwisu AUDI, którzy mówili,że w 3- miesięcznych A6 i A8 łamały się aluminiowe wahacze. Przecież to jest przegięcie pały.
      VW to jedne z najbardziej usterkowych sam., prawie tak samo jak np. Peugeoty, a Ople jeszcze 10 lat były przyrównywane przez samych Niemców do produkcji Fiata. Mit o jednorazowych samochodach japońskich rozpowszechniali sami Niemcy, obawiając się konkurencji ze strony skośnookich. No to na razie tyle.
      • Gość: dar Re: japoński czy niemiecki IP: 193.227.223.* 20.02.01, 08:31
        W pismach motoryzacyjnych / chyba oprócz Auto Świat / można wiele przeczytać o problemach niemieckich pojazdów, zwłaszcza nowych . Może kiedyś niemieckie były solidne. Teraz prawie wszystkie takie są.
        Sam Mercedes nie uratuje opinii o bezawaryjności.
        A przecież samochód jest po to żeby cieszyć się z jazdy a nie odwiedzać ciągle warsztaty.
        Gwoździem do ........ są ceny produktów niemieckich.

          • Gość: Niknejm Re: japoński czy niemiecki IP: *.pg.com 04.06.01, 16:38
            Właśnie... Opel bije inne propozycje Europy i Ameryki... A mamy jeszcze
            Japonię, he he.
            Poważniej. Nie chodzi o to, że niemieckie samochody są awaryjne. Natomiast
            Japończyki są po prostu jeszcze mniej awaryjne. Przyznają to sami Niemcy -
            patrz raporty ADAC i TUV (nie biorę pod uwagę Mercedesa klasy S i BMW 700, a
            samochody bardziej dostępne śmiertelnikom, np. kompakty, czy klasę B).

            Pozdrawiam,
            Niknejm
    • Gość: dt Re: A jednak Niemcy IP: *.zsz1chojnice.edu.pl 21.02.01, 13:00
      Rozjerzyj sie dookola, czy wszyscy sie pomylili jezdzac Oplami, VW, BMW ?! Potem zajrzyj do statystyk sprzedanych nowych Aut w naszym kraju - znowy wszyscy
      sa frajerami bo nie kupuja japonczykow. Na koniec anegdota o zbitym kierunkowskazie w nowej Almerze i cenie nowego klosza 2,5 raza wiekszej niz w niemieckich autach. A w ogole kto naopowiadal Ci tyle o rocznej gwarancji...?
      • Gość: Tim Re: A jednak Niemcy IP: *.proxy.aol.com 23.02.01, 01:43
        Japonce sa dobre, pojedzie sie nimi z punktu A do punktu B. Kto chce miec frajde w czasie jazdy kupi Niemca. Nie patrzcie tylko na elektryczne szybki lub inne duperelki. Japoniec nigdy nie bedzie lepszy od BMW lub Merca. Lexus jest ok. ale brakuje mu polotu. S-Klasie do piet niedorasta. To samo BMW, niema drugiej podobnej limuzyny rodzinnej niz M5 z 400 KM (no moze AMG lub Brabus ale to tez fryce). To samo sportowe japonskie. Supra lub NSX to zadna konkurencja dla Carrery, tak samo jak S-2000 nie ma co stawac przy Z3. A co do gwarancji, jakby Japonce sie sprzedawaly lepiej od Niemcow szybko by ta gwarancje ukrucili. To tylko zacheta do kupna, nie ma nic wspolnego z jakoscia. Niechce zebys cie mnie zle zrozumieli, nie mowie ze Japonce sa zle, tylko to ze niemieckie sa lepsze.
        • Gość: Niknejm Re: A jednak Japończycy IP: *.pg.com 04.06.01, 16:48
          Gość portalu: Tim napisał(a):

          > Japonce sa dobre, pojedzie sie nimi z punktu A do punktu B. Kto chce miec frajd
          > e w czasie jazdy kupi Niemca.

          Jeżdżę Hondą Civic 1.8VTi (170KM, 7.5s. do setki). Odczuwam frajdę z jazdy.
          Znajomy jeździ Hondą S2000 (taki sportowy roadster, standard 240KM, u niego
          tuning Comptecha 310KM). Odczuwa NIESAMOWITĄ frajdę z jazdy!!! Aha, robi na szaro
          Porsche 911 Carrera 4. Ostatnio miał pojedyneczek...

          Pozdrawiam,
          Niknejm



    • Gość: Mr. T Re: japoński czy niemiecki IP: 209.192.230.* 21.02.01, 19:14
      Duzo zalezy od tego na co patrzysz podejmujac decyzje o zakupie samochodu. Jezeli chcesz miec samochod niezawodny, to pewniejszym zakupem bedzie samochod japonski. Jezeli lubisz sportowa jazde, wtedy kupuj samochod niemiecki. Sam jezdze 2000 Subaru Legacy i bardzo go lubie. Moja zona ma 98 Toyote Camry (bardzo cichy i wygodny samochod), jej brat 96 Honde Civic, oba spisuja sie bez problemow. W Mazdzie Protege (`96) moich tesciow, trzeba bylo ostatnio wymieniac rury od ukladu wydechowego i tlumik, oprocz tego spisuje sie dobrze.
    • Gość: pan japa Re: japoński czy niemiecki(do Gregora i Tima) IP: 195.41.66.* 26.02.01, 14:40
      Mam japonski samochod.
      Do Gregora - przy pompie pewnie sie nie spotkamy bo jestem tam rzadko. Japonskie malo pala.
      Do Tima - nie bede sie rozkoszowal brzmieniem silnika i wydechu w moim japonskim samochodzie bo ich po prostu nie slychac. Japonskie sa ciche.
      BMW i A4 maja dusze. Musicie sie wiec liczyc z tym, ze ktoregos dnia pokaza wam swoj charakter i odmowia jazdy. Japonskie samochody po prostu bezdusznie jezdza. Maja tylko tyle charakteru ile chce tego ich kierowca bo jedyne na co je stac to dokladnie spelniac jego wole.
        • Gość: pan japa Re: japoński czy niemiecki(do Gregora i Tima) IP: 195.41.66.* 26.02.01, 16:02
          Drogi czesci do japonskich samochodow to mit z przeszlosci ktory jednak wciaz pokutuje w Polsce. Wiekszosc toyot, nissanow i innych tp. produkuje sie w Europie a jezeli sa troche drozsze to moze dlatego, ze jednostkowa produkcja na zamowienie to nie to co seryjna produkcja czesci zamiennych do niemieckich `samochodow`?
          Moj pierwszy japonski samochod mial 8 lat jak poszedl w drugie rece. Przez te 8 lat wymienilem tylna czesc wydechu, akumulator i pewnie ze 2 zarowki. Zycze tego uzytkownikom niemieckich samochodow. Jak czytam, ze w kilumiesiecznych `samochodach` wypadly "tylko" 2 srobki, odkleila sie listwa boczna, charcza glosniki, trzeszcza plastiki, wymienilo sie drazki przednie i dolewa sie oleju miedzy przegladami a poza tyk okey to dla uzytkownika samochodu brzmi to jak informacja z innej planety.
          A tak poza tym to chyba rzecz w tym co sie komu podoba. Jadni wola szpanowac w BMW nie baczac na koszty, inni wola miec swiety spokoj z samochodem.
          Z moich obserwacji - niewielu kierowcow w japonskich samochodach jezdzi w basebolowce z daszkiem na plecach, w ciemnych okularach choc jest po polnocy, z lokciem za oknem zastepujacym klimatyzacje, dziurami w tlumiku i 400 W mocy w tylnych glosnikach. Ci w podstarzalych BMW tak. A jak taki wysiadzie to jeszcze na dodatek ma niezawiazane sznurowadla w swoich nike`ach, puszke lecha podwojnie podchmielona w kieszeni kraciastej koszuli i nie zaciagniety rozporek. Taki szpan.
          • Gość: Tim Re: japoński czy niemiecki(do pana Japy) IP: *.proxy.aol.com 27.02.01, 15:29
            Szanowny panie Japo,

            pan sie sam nie moze widze zdecydowac czy te czesci do japonskich aut nie sa drozsze czy moze jednak sa. Piszesz pan ze wiekszasc z nich robiona jest w Europie przez co nie sa drozsze, a jezeli sa drozsze to dlatego ze sa robione jednostkowo na zamowienie a nie jak seryjnie do aut niemieckich. Przeczysz pan sam sobie. A co do produkcji jednostkowej a nie seryjnej to bardzo ciekawa teoria. Znaczy sie jak mi sie nawet cud Japoniec nie zepsuje to i tak bede czekal pare tygodni na np. klosz kierunkowskazu ktory mi sie stlukl podczas wypadku? Albo moze pan zaraz rzucisz hypothese ze auta japonskie udzialu w wypadkach nie biora wiec po co robic do nich masowo czesci zamienne.
            Teraz pare slow co do glosnosci BMW. Panie Japa, tu nie chodzi o uciazliwe decybele wydobywajace sie z silnika i ukladu wydechowego lecz o bardzo rasowy i mily dla ucha pomruk ktorego pan jednak nie zaznasz wyciagajac ostatnie Nm-y z silnika Toyoty Avensis.
            Przypominam panu panie Japa ze BMW juz od 2 litrow ma 6-cyl agregaty i wspanialej kulturze pracy. Japonczycy jakos zawsze mieli opory budowac jednoski wieksze niz 4 cyl (oczywiscie sa wyjatki jak Maxima, Camry czy Lexus itd.)
            Oni wola budowac jednostki o stosunkowo malej pojemnosci ale sporej mocy. Tylko ze to dzieje sie kosztem uszu wlasciciela gdyz takie silniki lubia wysokie obroty. Jezeli chodzi o diesle to konstruktorzy z kraju Kwitnacej Wisni sa jeszcze daleko w ciemnym lesie. Niemieckie diesle sa juz dzisiaj na tyle "dojrzale" technicznie ze stosuje sie je w upiornie drogich limuzynach jak A8, 7-ka czy S-Klassa. SLyszal pan panie Japa o Mercedesie S 400 CDI?
            Jakies 250 KM, 560 Nm przy 1700 U/min !!, do tego 7,8 sec 0-100 km/h i 250 km/h v-max. To wszystko przy zuzyciu 9,8 litra. Panie Japa, moze sie myle ale czy Lexus stosuje juz do swoich limuzyn diesle?

            Co do awaryjnosci aut niemieckich jest tak jak pan mowisz, pan zes slyszal ze sie psuja albo zes pan czytal. Troche to za malo zeby wyrobic sobie obraz. Kiedys wmawiano ludziom w Polsce ze w Ameryce wszycy cierpia straszny glod. Ile byly warte te slowa? Funta klakow
            A wie pan panie Japa, ja mialem kiedys 2 Japoncow, Colta i Almere. Wymiana paska rozrzadu kosztowala mnie 650 DM plus dwa dni auto na warsztacie, lozysko tylne 170 DM, w Almerze walnelo przy 20.000 km sprzeglo na autostradzie. Mimo slynnej gwarancji musialem pokryc 60% kosztow naprawy (550 DM) bo Nissan powiedzial ze sprzeglo zostalo uszkodzone z powodow na ktore oni nie maja wplywu i ze to ze oni placa 40% jest ich dobra wola. Swietny kawal moglo by sie wydawac, ale niestety to prawda. A najlepszy byl numer jak przy zamykaniu drzwi boczna szyba posypala sie w drobny mak. Od czego?? Wytlumaczenie warsztatu: szyba przy zamykaniu zostala przez silniczek od szyb nieprawidlowo wprowadzona do szyn, wystarczylo lekkie uderzenie i po ptokach. Z drugiej strony musze byc cholernym szczesciarzem bo od kiedy jezde 525i automatic (0d 1991 BMW ma 5-stopniowe automaty!) klopoty sie nagle skonczyly. Wymieniam tylko olej i troche czesciej tarcze hamulcowe, co przy 1,5 tony i tej mocy jest rzecza zrozumiala, Nagminne wycieki oleju mozna wsadzic miedzy bajki. To samo opowiesci o odklejajacych sie listwach czy tez niedomykajacych sie drzwiach. Te usterki zdarzaja sie napewno ale nie sa domena aut niemieckich. Co do szpanu BMW to nie wiem o co panu chodzi, mozna szpanowac Ferrari albo Viperem ale nie 4-drzwiowa rodzinna limuzyna.
            Panie Japa, pan piszesz o podstarzalych BMW. Jak pan bedziesz sprzedawal paroletniego Japonca to pan poznasz znaczenie slowa "podstarzaly". Porownaj pan wartosci odsprzedawcze(ufff, nie wiem czy to poprawna polszczyzna byla, jezeli nie to przepraszam) Japonca i aut niemieckich.

            Panie Japa, wytlumacz mi pan jedna rzecz. Skoro auta niemieckie sa przereklamowane i usterkowe to dlaczego maja tak dobra renome, nawet na najbardziej wymagajacym rynku swiata jakim sa Stany????

            Postaw pan obok siebie BMW 540i (V8, 286 KM)i porownywalna Toyote Camry obok siebie (najwieksza jest chyba 3 litrowa V6 jezeli sie nie myle). Ilu Amyrakanow wybierze Toyote?

            Wiec chyba nie jest tak zle z tymi autami made in Germany skoro ludzie je kupuje za, przyznam sie, nie male pieniadze. Tylko po to je kupuja zeby im listwy odlatywaly??? Panie Japa, auta niemieckie maja wyrobiona przez dlugie lata bardzo dobra marke, i zaden japonski samochod jeszcze przez dlugie lata nie bedzie sie cieszyl podobnym image.
            Nawet piosenki sie o nich pisalo, znasz pan piosenke Joplin "oh, Lord, would you buy me a mercedes-benz? Polecam, jest doskonala.

            Powtarzam raz jeszcze, auta japonskie sa bardzo dobre, niemieckie sa jednak lepsze, bardziej zaawansowane technologicznie (u Niemcow ABS czy poduszka byly juz znane i stosowane w latach 70-tych). W jednym masz pan panie Japo racje, kazdy powinien jezdzic tym co mu sie podoba. Ja mialem Japonce, rozczarowalem sie, przesiadlem sie na niemiecki. Panu dobrze w japonskim i jest OK.
            • Gość: Mr. T Re: japoński czy niemiecki(do pana Tima) IP: 209.192.230.* 27.02.01, 18:58
              To nie bylo za dobre porownanie
              MSRP Toyoty Camry XLE V6 (Automatic) to $26,225
              natomiast BMW 540i V8 (Automatic) to $51,100
              (zrodlo www.edmunds.com).
              Trzeba porownywac podobnie wycenione samochody
              Na przyklad Lexus GS400 V8 (Automatic 5 speed) 300KM
              za $46,305 (cena z tego samego zrodla). A wtedy werdykt moglby byc troche inny. Jezeli chodzi o niezawodnosc, to w USA (a stad pisze), zadne samochody nie maja takiej renomy jak japonskie. Zwlaszcza Toyota (wraz z Lexusem), Honda (Acura) i Subaru. We wszelkich rankingach zawsze plasuja sie na pierwszych miejscach pod wzgledem niezawodnosci. Sa tez znacznie tansze niz podobne samochody niemieckie (w Polsce ta sytuacja moze wygladac troche inaczej).

              Zgodze sie natomiast z tym, ze dla sportowej jazdy lepszym wyborem zwykle sa samochody niemieckie.
              • Gość: Tim Re: japoński czy niemiecki(do T.) IP: *.proxy.aol.com 27.02.01, 23:44
                Bardzo mnie ucieszyla twoja wypowiedz, mozna z toba podyskutowac rzeczowo a nie emocjonalnie.
                Wiesz, ja robiac to porownanie porwnywalem klase auta nie klase cenowa. Oba naleza (540i i Camry) do klasy wyzszej lecz nie sa modelami top. Porownanie Lexusa do 540i mija sie moim zdaniem z celem (jak mowie, moim zdaniem, szanuje zdanie twoje). Lexus GS 400 jest flagowym modelem Lexusa, 540i takim autem nie jest. Musielibysmy siegnac po 12 cylindrowa 750IL. A to juz zupelnie inny kaliber.

                Co do tego ze auta japonskie sa w Stanach najbardziej popularne jest prawda. Auta niemieckie stoja jednak o wiele wyzej, ze tak powiem na "liscie zyczen" Amerykanow. Hamulcem jest wysoka cena. Jednak teraz gdy Euro jest slabe eksport do USA jest bardzo duzy. Niemcy zaczynaja sprzedawac tam juz wszystko, nawet dieslowska technologia TDI lub common-rail zaczyna znajdowac na rynku polnocnoamerykanskim pierwszych entuzjastow.
                Wiesz, ja pracuje w salonie sprzedazy BMW i tuningowych M-Power w Augsburgu (mieszkam tu od 1984). Do klijentow nalezy tez sporo Amerykanow ktorzy sa w tej czesci Niemiec dosc okazala grupa spoleczna. Zawsze po udanej sprzedazy pytamy ich jako klientow co spowodowalo ze kupili auto wlasnie tej firmy. Niektorzy mowia ze BMW mozna dobrze pojezdzic tylko w RFN, inni ze jest tu w Europie tansze w zakupie niz zza oceanem. Inni zas ze spelniaja swoje mlodziencze marzenia. Zdarzaja sie tez klienci ktorzy ze Stanow lub Kanady przyjezdaja specjalnie do RFN zeby kupic auto tutaj. Wiesz, to niesamowite uczucie miec z takim klientem probna jazde. Mnie sie osobiscie trafil kiedys gosciu z Montany ktory wybral sobie 328i coupe jako auto dla siebie. Na probnej jezdzie na okolicznych autostradach (kiedy poraz pierwszy w zyciu widzial jak strzalka tacho mija granice 200 km/h) powiedzial ze to auto musi miec chyba dusze.
                Niektorzy widzac nowa M5 nie wierza ze auto rodzinne moze miec 400 KM i przyspieszenie godne Carrery.

                Wiekszasc niemieckich aut ma w sobie dusze lub kawal histori w bagazniku. Wezmy Golfa GTI, Garbusa, Mercedesa z jego legendarnymi Silberpfeil (w latch 30-tych osiagaly na torach szybkosci rzedu 300 km/h), niezapomniany 300 SL z skrzydlowymi drzwiami. Nie mozna tez zapomniec o Porsche (911) ktory przez zostal okrzykniety Autem Sportowym Stulecia.
                Dlaczego w garazach szejkow arabskich obok Rolls-Roycow i Bentleyow nie stoja Lexusy, Acurry czy Camry lecz najdrozsze Brabusy (tuningowy Mercedes) czy tez Porsche GT-1? Dlaczego?

                Japonskie auta sa dobre, dobrze wyposazone i do tego maja konkurencyjna cene. Jednak ja uwazam ze niemieckie sa przynajmniej o klase lepsze.
                Daja o wiele wiecej radosci z jazdy.

                PS Ciekawostka, auta niemieckie maja w USA tez 48 miesiecy gwarancji (jak inne).
                • Gość: Mr. T Re: japoński czy niemiecki(do Tima) IP: *.ne.mediaone.net 28.02.01, 00:48
                  Jezeli ktos z Toyoty by uslyszal, ze porownujesz Camry do 540i to by nie mieli sie z radosci. I nie rozumiem po co wyciagasz z zanadrza 740.. to w koncu znowu kosztuje dwa razy tyle co Lexus GS400 (ponad $90,000)
                  Ja bynajmniej nie pracuje w biznesie samochodowym, jestem zwyklym kierowca i konsumentem. Zwykli ludzie, kiedy kupuja samochod maja zwykle pewne ograniczenia ekonomiczne. Nie kazdy moze wydac $50k zeby miec frajde jak jedzie codziennie do pracy. Dlatego moim zdaniem cena jest jak najbardziej dobrym wskaznikiem porownawczym. Zobacz jak ten watek sie zaczal. Facet ma 60 tys zlotych i pyta sie jaki samochod lepiej za to kupic. Nie mysle, ze dostanie za to BMW. Mowimy tu raczej o czyms w stylu VW Golf itp.

                  Ostani samochod kupowalem rok temu (2000 Subaru Legacy). Inne samochody jakie rozwazalem to byly (VW Passat, Audi A4 i Nissan Altima). Cenowo od $17,000 do $22,000. Wybralem Subaru poniewaz:
                  Nie moglem znalesc Nissana z takim wyposazeniem jakie chcialem. (Aczkoliwek mial najlepsza cene z tej grupy)
                  VW Passat (prawdopodobnie najlepszy samochod z tej grupy jesli chodzi o wielkosc i wygode) ale tylko 24 miesiace gwarancji, slabe notowania jesli chodzi o niezawodnosc i duza odleglosc do dealera.
                  Audi A4 Najdrozszy i najmniejszy.
                  Subaru - Blisko do dealera,prawie legendarna niezawodnosc, bardzo dobre bezpieczenstwo (#1 w swojej klasie) (tu uwaga Volovo ze wzgledu na cene jest w innej, ale pozostale samochody z ktorych wybieralem w tej samej) nowa sylwetka na rok 2000, naped na wszystkie kola, ABS, 2,5l silnik o 145 koniach (calkiem niezle na 4 cylindry)jako standardowe wyposazenie.

                  Tak mysle, wyglada typowe kupowanie samochodu. Nie kazdy ma nieograniczone finanse. Dlatego na liscie najlepiej sprzedawanych samochodow w USA kroluje od kilku lat Toyota Camry,a Honda Accord jest tuz za nia. Nie kazdy jest milionerem, a Toyota i Honda maja dosc duzo do zaoferowania ponizej $20,000.

                  Tak wiec zgodze sie z Toba. Jezeli pieniadze sie nie licza, prawdopodobnie kupilbym sobie BMW albo Porsche. Jezeli jednak musze potem placic rachunki za pozyczke na samochod i oplaty za naprawy to wybacz, ale pozostane przy samochodach japonskich.
                  • Gość: tatko Re: japoński czy niemiecki(do Tima) IP: 195.41.66.* 28.02.01, 08:46
                    Dzieki za wsparcie panu Mr T. Tak a propos to w USA stawia sie kropke po Mr, nie to co w UK.
                    Co do japonskich samochodow w USA to mam takie same doswiadczenia jak Mr T. ale wiem tez, ze z zupelnie niejasnych dla mnie powodow w USA samochody niemieckie sa wyrazem swoistego snobizmu. Dzieki temu sie jakos sprzedaja i `sa w modzie`. Kiedy mieszkalem w NYC na poczatku lat 90` zapamientalem dobrze poranne krzyki dochodzace z sasiedztwa. To jedyna corka prawnika i nauczycielki (chyba nauczycielki) dostala na urodziny `golfa` cabrio. Zdaje sie za kolo 22000$ w tym czasie. (Dla porownania tani Hunday w tym czasie kosztowal 7000$.) Potem jezdzila nim z kokarda przywiazana do lusterka, ze to prezent. Amerykanie lubia taki szpan ale to nie ma nic do tego, jaki samochod jest lepszy. Mozna wybierac, czy ma byc niezawodny, czy ma byc szpanowaty. Jak sie kupuje nowy i na 3 lata to jakos tam zawsze bedzie. Nawet z BMW. No i jeszcze jedno. Nigdy nie zgodze sie z tym, ze japonski samochod traci szybciej na wartosci. Najgorzej z tym jest wlasnie z BMW, ktore traci po roku najwiecej z ceny ze wszystkich marek - dane z Niemiec. To tez jest przyczyna, ze starymi BMW jezdzi tak duzo nastolatkow. Ich stac tylko na tanie samochody.
                    Pozdrowienia.
                    • Gość: tatko Re: japoński czy niemiecki(do Tima) IP: 195.41.66.* 28.02.01, 09:13
                      Nie wierze ci Tim, ze pracujesz w sprzedarzy BMW. Ktos taki nie moglby uczciwie napisac, ze niemiecka technologia samochodowa wyprzedza japonska. Nissan od 1995 wyposaza wszystkie swoje samochody w silniki 16 zaworowe od micry poczawszy. A jak to wyglada chociazby z golfem? Co z zawieszeniem, np. belka skrosna? Jak tam z elektronika? Ciotka z Rottenburga po 13 miesiacach stanela na drodze bo wysiadla elektronika w jej vectrze a gwarancja byla tylko an 12 miesiecy. Opel wprawdzie sie poczul winnym i pokryl jakis procent z wymiany plyty ale o jakosci to dobrze nie swiadczy. I jeszcze jedno, jak pracowalem w USA to akurat nastepowala zmiana na pierwszym miejscu najlepiej sprzedajacych sie aut - Honde Accord wyprzedzala Toyota. Czy tak sie kiedys stanie, ze bedzie to auto z Niemiec? Osobiscie nie wierze.
                      • Gość: Tim Re: japoński czy niemiecki(do Tatka) IP: *.proxy.aol.com 28.02.01, 10:10
                        Tatko, powtarzam jeszcze raz (lub poczytaj moje wczesniejesze wypowiedzi), BMW i Mercedes wyposazal swoje auta juz w latach 70-tych oczywiscie za doplata w ABS czy poduszke powietrzna. W BMW znajdziesz od poczatku lat 80-tych wielofunkcyjnykomputer pokladowy czy tez Check-Control ktory cie informuje o usterkach. Od lat 80 jest znany w BMW i Mercedesie system wylaczania cylindrow przy spokojnej jezdzie czy tez kumulacji wydalania spalin co cechuje sie lepsza dynamika. Od 1991 roku wprowadzona byla 5-stopniowa skrzynia automatyczna. Tatko, porownaj wartosci jezdne aut niemieckich, droge hamowania (wiekszasc aut niemieckich hamuje wczesniej niz po 40 metrach, Porsche+BMW maja wedlog swiata motoryzacyjnego najlepsze hamulce na swiecie). Niemcy najwczesniej zaczeli wyposaz swoje auta w boczne airbagim, takze te najmniejsze Polo czy Corsa.Stosowanie ASR-u czy asystent hamowania tez idzie na ich konto.
                        Co do silnikow wielozaworowych to dam ci przyklad. Mazda 626 2.0 16V moc 114 KM, stary Ford Sierra DOHC 2 litry 120 KM, bez techniki 16 zaworowej, podobne zuzycie, jednak lepsze osiagi Forda i wiesksza moc z tej samej pojemnosci. Niewystarczy zaoferowac techniki wielozaworowej, ona musi jeszcze cos "umiec". W tamtych latach nieoferowala prawie nic oprocz tego ze posiadacz mial naklejke 16V i byl z tego dumny.

                        Co do wartosci spadku cen aut niemieckich, to niewiem skad masz (mowisz ze z Niemiec) te dane, gdy auta azjatyckie traca wiecej na wartosci niz porownywalne niemieckie.
                        Nie trzeba statystyk. Wystarczy sie przejsc po salonach sprzedazy alb otworzyc pierwsza lepsza gazete z ogloszeniami.
                        A to ze mlodzi jezdza starymi BMW to tylko dlatego ze te auta oferuja im wiele za srednie pieniadze pieniedzy. Chociaz nie sa takie tanie, chyba ze kupisz o wielkim przebiegu. W salonie sprzedazy za 320i, 1992 Model E30 coupe, lepiej wyposazona, 129 KM, 89.000 km, Checkheft musisz wydac 12.500 DM. Czy to tanio?

                        Tego ze mi nie wierzysz gdzie pracuje nie bede komentowal, jest to twoja ocena.
                  • Gość: Tim Re: japoński czy niemiecki(do Mistera T) IP: *.proxy.aol.com 28.02.01, 09:41
                    Tez prawde Mister T. troche odeszlem od tematu. Zaczelo sie d 60 tys zlotych, wiec pare slow do tego.

                    Przy tej kwocie jezeli ktos potrzebuje dobre auto chce miec dobre wyposazenie powinnien siegnac po Japonca. Za porownywalny niemiecki z bajerami bedzie musial siegnac glebiej do kieszeni a nie ma sensu wydawac na auto tyle co na pol wlasnosciowego mieszkania. No chyba ze sie ma odpowiednie fundusze, wtedy czemu nie.

                    Co do moje porownania, powtarzam, porownywalem klase auta, nie cene. Chociaz masz racje, klasa auta podobna a BMW 540i kosztuje dwa razy wiecej. Ale jezeli chcial bym porownac cenowo musial bym wziasc jakas 3-jke a to juz zupelny bezsens gdyz 3-jka nalezy do klasy nizszej. Camry jest o wiele wieksza i przestronniejsza.

                    Jezeli porownamy cenowo to faktem jest to ze Niemcy nie beda mieli zadnych szans. Prosty Golf ze 100 konnym silnikiem kosztuje prawie tyle co lepiej wyposazona Carissma. Jezeli ktos zacznie zamawiac do Golfa extras moze skonczyc na 50 tys DM. Tyle co za najlepszego wedlog mnie w tym segmencie, Galanta. Lecz takie jest zycie, za dobre i znane trzeba placic. Niestety bardzo slono :(
      • Gość: Rob_x Re: japoński czy niemiecki(do Gregora i Tima) IP: 169.254.100.174, 212.76.39.* 28.02.01, 10:19
        Mam zupełnie inne zdanie.Samochody japońskie owszem niezawodne ale i uproszczone konstrukcyjnie proste zawieszenia prymitywne wnętrza a stylistyka -wybaczcie ale kiedy widze nową Corolle to litość we mnie wzbiera
        bardziej to przypomina ponton.
        Niemieckie samochody doskonale za to imitują swą niezawodność ,dobrze wykończone wnętrze niezłe materiały to wszystko sprawia wrażenie solidności.Nie może być jednak mowy o niezawodności polecam testy TUV.
        Nieco niedoceniane są auta włoskie nienaganne stylistycznie ,technicznie na wysokim poziomie .Jedynie wykończenie a dokładnie montaż elementów wnętrza nieco rozczarowuje.
        • Gość: Kajetan Re: japoński czy niemiecki - jakosc i dostawcze IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 07.03.01, 13:18
          Moj Ojciec mial Toyote Camry 2.0 TD. Kombi. Deska
          rozdzielcza w kolorze niebieski, blekit i granat. W
          porownaniu do jakegokoliwek niemca z tamtego okresu
          jest absurdem. Niemcy zawsze mieli deski "ciosan
          siekiera", plaskie, i jak to sie przyjelo mowic -
          ergonomiczne. Guzik, nie ergonomia, Mercedes ze swoim
          programatorem do wlaczania swiatel i recznym
          wciskanym w podloge...

          Deska rozdzielcza Toyoty mego Ojca nawet dzis bardzo
          mi sie podoba, dzis juz niestety kolorystyka
          zszarzala, w tym odcieniu zadne auto mi sie nie
          podoba, nawet, jakby je robili na marsie.

          jedno jest w japoncach na pewno lepsze - detale i
          bajerki we wnetrzu, schowki, obrotomierze, swiatelka,
          namuchy i takie tam.... nikt mi nie wmowi, ze BMW czy
          inny Mercedes (VW nie licze , bo to jest prostota az
          do bolu -skoro to auto ludowe...) moze sie czyms
          takim pochwalic.

          To wlasnie japonia wymogla na europie dbalosc o
          stanowisko kierowcy, o schowki, uchwyty .... a
          troszke odbiegajac od tematu, nie powiem, ktory
          kontynent zaczal dbac o swoich kierowcow aut
          DOSTAWCZYCH pierwszy, na pewno nie byl to VW LT i
          MERCEDES 208 czy 308.... (ten ostatni z akumulatorem
          pod siedzeniem kierowcy, jak sie kiedys zagotowal, to
          pracownik firmy tydzien zwolnienia dostal, tyle sie
          kwasu nalykal :(( )

          Niemieckie zawsze bylo (przynajmniej w dostawczych)
          do tylu za Japonia, kto ich zmusil do poprawy
          warunkow pracy kierowcy????

          Swiety Mikolaj to nie byl na pewno....
          • Gość: Tim Re: japoński czy niemiecki - jakosc i dostawcze IP: *.proxy.aol.com 09.03.01, 10:26
            Kajetan, co do "bajerkow" w srodku to w niemieckich
            autach nie jest az tak zle. Przytocze jeszcze raz
            przyklad nawet najstarszych BMW (wiem ze sie
            powtarzam). Od 1982 roku deska w tych autach jest
            zorientowana bardzo na kierowce (typowe "zagiecie"
            deski w lewo). DO tego od 20 lat stosowany jest w BMW
            komputer pokladowy z niezliczona iloscia funkcji.
            Nawet najmniejsze "trojki" byly za zyczeniem juz w
            tamtych latach wyposazane w tempomat. Do tego check-
            control, slynne "olejowe" kontrolki, seryjne lusterka
            elektryczne itd itd. Zamykany schowek z prawdziwego
            zdarzenia, widzialem schowek w moim dawnym Nissanie,
            mogli go sobie calkiem darowac.Mozna by zliczac w
            nieskonczonosc. Co mnie osobiscie nie podoba w
            starszych japoncach jest lewarek zmiany biegow, dlugi
            i otoczony harmonijka. Do tego milosc Japonczykow do
            montowania suwakowej kontroli ogrzewania. Stosowane
            jeszcze do niedawna!! Kajetan, mam pytanie, czy do
            np. Toyoty Starlet mozna zamowic system nawigacji
            satelitarnej?? Bo do zwyklego "ludowego" Polo mozna.
            Jak sie ma sprawa automatycznej klimatyzacji,
            poduszek bocznych czy ASR-u w "najmniejszych"
            Japoncach?

            Mozna by zliczac wady i zalety japoncow i niemcow w
            nieskonczonosc. Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje i
            jest OK
            • Gość: Kajetan Re: japoński czy niemiecki - jakosc i dostawcze IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 16.03.01, 11:05
              Zgadzam sie z Twoim zdaniem, ze kazdy ma wlasna opinie.

              Tylko powiedz mi, po co Ci w Polsce nawigacja satelitarna??? Co bedzie na
              mapie - out of range????

              A mnie nie chodzi o elektryczne lusterka, podgrzewane fotele - tylko o schowki,
              wymyslne guziki, pokretla, nadmuchy powietrza (dla pasazerow z tylu na nogi),
              rozmieszczenie glosnikow, oswietlenia wnetrza, oswietlenia stacyjki z
              opoznionym wylaczeniem. Zegar na desce elektroniczny z plynacym sekundnikiem,
              wskazniki, kontrolki napiecia paska rozrzadu, ilosci wody w paliwie,
              niedomkniecia drzwi (z zazanczeniem, ktore to), elektrycznym otwieraniem klapy
              (kombi), elektrycznie regulowana wysokosc zawieszenia - i to wszystko w wersji
              zakupionej w Pewexie w Polsce w 1987 !!!!! Kiedy to auta z pewexu byly
              maxymalnie odbajerowane, aby tansze byly. Wersja TURBO diesel, wtedy uznawana
              za auta dla badylarza, dostawcze, robocze. A pasat czy nawet BMW z tamtych
              lat??? Co z tych rzeczy, ktore wymienilem, moglo zaoferowac - mowie o
              PODSTAWOWEJ wersji, nie zadne tam top lub extra zamowienia????? Turbo diesel w
              niemcu??

              Jaki poziom spalania oferuja niemieckie wozy?? Niski. ale japonskie maja
              jeszcze nizszy. Takie jest moje zdanie i nie bede zmienial swiata.

              A to ze Europa boi sie zalewu tanich i dobrych wozow z kraju kwitnacej wisni,
              spowodowalo cla zaporowe i walke z cena. Stad moze w malych autach czegos nie
              ma. Ale to nie wina producenta, tylko kraju w ktorym zyjemy Poloznezem....hi hie

              howgh. :)
              • Gość: tatko Re: do Kajetana i Tima IP: 195.41.66.* 16.03.01, 11:19
                Cos jeszcze na temat jap czy niem - w krajach gdzie nie ma wlasnej produkcji
                samochodow, np. Szwajcaria, Dania, Norwegia - jest znacznie wiecej jap niz w
                innych (procentowo oczywiscie). W Niemczech ludzie kupuja niemieckie, we
                Francji francuskie, we Wloszech wloskie itd. bo w ten sposob chronia sie przed
                bezrobociem a dalej patrzac przed wyzszymi podatkami no bo tych bezrobotnych
                trzeba utrzymac. Wiec jezdza oplami, renowkami i fiatami i placza. W Danii np.
                niemiecki samochod jest wyrazem snobizmu ale na drogach roi sie od jap. Ludzie
                glosuja 'nogami' wsiadajac do jap a niemcy dobre dla tych, co nosy maja wysoko.
                Tak wiec chyba nie ktory lepszy bo to wiadomo ale co kto woli. Niektorzy wola
                Sachalin od Florydy i niech tak bedzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się