Dodaj do ulubionych

Nowe auta z kratka - co dalej ?

IP: 195.117.195.* 06.08.03, 09:01
Witam wszystkich. Czy ktos wie cos konkretnego na temat przewidywanych zmian
w homologacji (koniec "ciezarowek" z kratka). Czy oprocz watku na tym forum z
przed kilku dni zainicjowanym artykulem w Rzeczpospolitej juz cos wiadomo ?
Jezeli cos w tym jest, to moze okazac sie ze do konca roku bedzie "boom" na
te specyficzne "polskie ciezarowki" ...
Obserwuj wątek
    • mrzagi01 Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 10:11
      Go�ć portalu: AL napisał(a):

      > Witam wszystkich. Czy ktos wie cos konkretnego na temat przewidywanych zmian
      > w homologacji (koniec "ciezarowek" z kratka).
      dlaczego koniec? pomysł polega jedynie na tym, zeby w miejsce tylnej szyby była
      blacha- durne, ale do wytrzymania. Poza tym raczej nie widze szans żeby to
      przeszło.

      Czy oprocz watku na tym forum z
      > przed kilku dni zainicjowanym artykulem w Rzeczpospolitej juz cos wiadomo ?
      > Jezeli cos w tym jest, to moze okazac sie ze do konca roku bedzie "boom" na
      > te specyficzne "polskie ciezarowki" ...

      to na pewno, a potem jeżeli by ta głupota pezeszła okazało by się,że
      praktycznie spadła do zera sprzedaż �redniej klasy samochodów. i tak rzšd wylał
      by dziecko z kšpielš.


      --
      "At si bylo, jak si bylo, prece jakri bylo i, jeste nikdy nebylo, aby jaksi
      nebylo."
      • Gość: mgr Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 10:58
        mrzagi01 napisał:

        > Go�ć portalu: AL napisał(a):
        >
        > > Witam wszystkich. Czy ktos wie cos konkretnego na temat przewidywanych zmi
        > an
        > > w homologacji (koniec "ciezarowek" z kratka).
        > dlaczego koniec? pomysł polega jedynie na tym, zeby w miejsce tylnej szyby
        była
        >
        > blacha- durne, ale do wytrzymania. Poza tym raczej nie widze szans żeby to
        > przeszło.
        >
        > Czy oprocz watku na tym forum z
        > > przed kilku dni zainicjowanym artykulem w Rzeczpospolitej juz cos wiadomo
        > ?
        > > Jezeli cos w tym jest, to moze okazac sie ze do konca roku bedzie "boom" n
        > a
        > > te specyficzne "polskie ciezarowki" ...
        >
        > to na pewno, a potem jeżeli by ta głupota pezeszła okazało by się,że
        > praktycznie spadła do zera sprzedaż �redniej klasy samochodów. i tak rzšd
        wylał
        >
        > by dziecko z kšpielš.
        >
        >
        Dlaczego do zera?
        Jak oceniam na ulicach to okolo 20% samochodow sredniej klasy ma kratki.
        Jesli VAT stanowi 22% ceny samochodu to moze rzad jeszcze 2% zarobi a sytuacja
        bedzie w miare jasna.
        Nalezy oddzielic auta firmowe od prywatnych niezaleznie od rodzaju posiadanej
        homologacji.
        Dalsze utrzymywanie paranoi z kratkami doprowadza wielu ludzi do frustracji i
        robi w spoleczenstwie zla krew.
        Jestem absolutnie za mozliwoscia pelnego amortyzowania samochodow w firmach
        i odpisywaniu VATu ale nie znosze jak wielu oszustow jezdzi tymi samochodami w
        celach prywatnych i jeszcze sie tym chwali.
        Dosc liberalny w ksztalcie przepis spowodowal nasilenie zjawiska kombinatorstwa
        i jawnego oszustwa.
        Najwyzszy czas pomyslec o przymusowym oznakowaniu badz takim "oszpeceniu" aut
        sluzbowych zeby nie mogly dawac satysfakcji w jezdzie prywatnej.
        Nalezy tez natychmiast rozpoczac akcje uswiadamiania wszystkich kierowcow o
        nagannosci naginania liberalnego prawa.
        No coz Holandia to my nie jestesmy i jesli cos nam nie zostanie kolkiem wbite
        do glowy to po dobroci sie nie da.
        POZDR
          • mrzagi01 Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 12:02
            Go�ć portalu: mgr napisał(a):

            > jestem wlascicielem firmy i mam kilka busow zarejestrowanych jako ciezarowki
            > ale do glowy mi nie przyszlo zeby kupic sobie auto prywatne z kratka i
            > zarejestrowac na firme.
            > Jak wszyscy mysle zeby zaplacic najnizsze podatki ale jesli 90 procent
            > obywateli jest zmuszona placic wysoki VAT przy zakupie samochodu prywatnego
            > to nie moge i ja zrobic inaczej.

            90 % spoleczenstw nie musi też sprzedajšc samochodu placić Vat-u i wliczać
            kwoty sprzedaży do dochodu, a ty bys musial
            90% spoleczenstwa nie jest zobligowane do oplacania skladki na ZUS bez wzgledu
            na to czy osiagnelo dochod czy nie.
            90% spoleczenstwa nie jest zobligowane do wielu upierdliwych czynnosci do
            ktorych ty jestes zobligowany
            > POZDR


            --
            "At si bylo, jak si bylo, prece jakri bylo i, jeste nikdy nebylo, aby jaksi
            nebylo."
        • sherlock_holmes Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 11:11
          Cieszmy sie,ze nie mamy tak, jak w Hiszpanii - tam samochod musi miec bagaznik
          o wysokosci 1m (tzn. od podlogi do sufitu) i jezdza po ulicahc koszmarki z
          plastikowymi nakladkami na dachu... Nie dam sobie glowy uciac, ze tego przepisu
          nie zmienili, bo oststni raz widzialem takie pare lat temu na targach
          samochodowych.
          Gdyby tak unas - ciekawe jak wygladaloby Subaru Impreza STi z podniesionym
          dachem? :-)

          --
          Pozdrawiam!
          Sherlock Holmes
          ---------------------------------------
          Ludzie myślą jak zabić czas. A to czas ich zabija.
          • x-darekk-x Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 11:50
            w irlandii samochod musi miec (przynajmniej tak bylo pare lat temu)
            nieprzezroczysty material (blacha, plastik) w "oknach" po bokach, oczywiscie z
            wylaczeniem przednich drzwi (czyli w tylnych drzwiach pasazerskich i nad
            przedzialem bagazowym w wozach kombi i tych, ktore maja okno w tylnim slupku).
            dzieki temu mozna tam ogladac rozne 5-drzwiowe megane, focusy itp z blacha
            zamiast szyb w tylnich drzwiach. kolejny absurd.

            osobiscie uwazam, ze przepisy wyrozniajace samochody ciezarowe powinny promowac
            ich praktycznosc w przewozie ladunku, a nie przeszkadzac ich praktycznosci. i
            tak na przyklad nasza polska "kratka" sprawia, ze samochodem "ciezarowym" mozna
            przewiezc mniej, niz takim samym osobowym. w osobowym zloze siedzenia i wsadze
            wielkie pudlo. w "ciezarowce" nie (za wyjatkiem tych, w ktorych mozna przesuwac
            krate np. niektore daewoo, ople). dlatego o wiele lepszym rozwiazaniem byloby
            cos, co juz proponowano kiedys naszemu sejmowi: "pudlo". chodzi o to, zeby
            okreslic jakis konkretny prostopadloscian (np. 1x0,8x1m) i zeby samochod dostal
            homologacje ciezarowa, to musi "wziac" to pudlo do srodka przy zamknietych
            otworach drzwiowych. jezeli bedzie to wymagac zlozenia tylnych siedzen, to
            homologowac na 2 osoby. zaraz by zniknely ibizy, fabie, corolle hatchbacki z
            kratka.

            --
            darekk
            • mrzagi01 Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 12:20
              x-darekk-x napisał:

              > homologacje ciezarowa, to musi "wziac" to pudlo do srodka przy zamknietych
              > otworach drzwiowych. jezeli bedzie to wymagac zlozenia tylnych siedzen, to
              > homologowac na 2 osoby. zaraz by zniknely ibizy, fabie, corolle hatchbacki z
              > kratka.

              jakis czas temu widzialem sedana z kratkš!(oddzielala półkę za tylnymi
              siedzeniami!) poważnie... to chyba byl P 406 ale nie jestem pewien.
              >


              --
              "At si bylo, jak si bylo, prece jakri bylo i, jeste nikdy nebylo, aby jaksi
              nebylo."
              • sherlock_holmes Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 13:05
                Moze to m.szpak? Z rozpaczy ze nikt go nie slucha i nadal kupuja Fabie, on
                zalozyl kratke? :-)
                A powaznie: ciekawe KTO zalegalizowal (zarejestrowal) taki twor? To ja sobie
                kupie Syrene 103 (z drzwiami pod wiatr), zaloze z tylu kratke z homologacja i
                tez bedzie ciezarowy...

                --
                Pozdrawiam!
                Sherlock Holmes
                ---------------------------------------
                Ludzie myślą jak zabić czas. A to czas ich zabija.
        • Gość: hmm Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.novartis.com 06.08.03, 11:38
          Gość portalu: mgr napisał(a):

          > Najwyzszy czas pomyslec o przymusowym oznakowaniu badz takim "oszpeceniu" aut
          > sluzbowych zeby nie mogly dawac satysfakcji w jezdzie prywatnej.

          blacha zamiast tylnej szyby to jest nie tyle "oszpecenie" auta co celowe
          zmiejszenie bezpieczenstwa na drodze. Owszem, w zaleznosci od wielkosci
          samochodu, umiejetnosci kierowcy i warunkow pogodowych, lusterka boczne moga
          wystaczyć, ale duze auto+ niedoswiadczony kierowca+padajacy deszcz (zaparowane
          szyby, lusterka boczne pokryte kroplami deszczu)=NIESZCZĘŚCIE.
          I powiem szczerze, sam z ogromna przyjemnoscia wjechalbym przed sama maske
          kretynowi, ktory by przyczynil sie do instalowania blachy zamiast tylnej szyby.

          • sherlock_holmes Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 12:10
            Ha, uprzedziles mnia, a mialem pisac wlasnie o bezpieczenstwie takich
            samochodow. Kazdy wie, jakie umiejetnosci na drodze prezentuje 90% kierowcow
            takich samochodow, tym bardziej ze duza czesc to przedstawiciele
            handlowi=mlodzi ludzie=male doswiadczenie za kolkiem. Czym to grozi, nie trzeba
            dodawac. Ciekawe tylko kto zaplaci za rozbite reflektory, zderzaki, wgniecione
            blotniki itp gdy taki "doswiadczony kierowca" bedzie cofal, nie nabywszy
            uprzednio umiejetnosci korzystania z lusterek wstecznych...

            --
            Pozdrawiam!
            Sherlock Holmes
            ---------------------------------------
            Ludzie myślą jak zabić czas. A to czas ich zabija.
            • Gość: hmm Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.novartis.com 06.08.03, 16:19
              sherlock_holmes napisał:

              Ciekawe tylko kto zaplaci za rozbite reflektory, zderzaki, wgniecione
              > blotniki itp gdy taki "doswiadczony kierowca" bedzie cofal, nie nabywszy
              > uprzednio umiejetnosci korzystania z lusterek wstecznych...


              ha, cofanie to jeszcze inna bajka, obawiam sie, ze przy tym manewrze nawet
              nabywszy umiejetnosc korzystania z lusterek bocznych nie jest to takie proste -
              proponuje zeby do tej obowiazkowej blachy dodac obowiazkowa i nie dajaca sie
              wylaczyc syrene alarmowa, ktora automatycznie wlacza sie po wrzuceniu na
              wsteczny. U mnie pod blokiem wlasnie tak wyposazona ciezarowka parkuje, nie
              zeby to w jakis sposob uchronilo inne auta (sam mialem gustowne wgniecenie ze
              sladem zoltego lakieru) ale fakt, faktem, przynajmniej dzieciaki ze strachu nie
              wlaza w "pole razenia"...
        • mrzagi01 Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 11:48
          Go�ć portalu: mgr napisał(a):

          > >
          > Dlaczego do zera?
          > Jak oceniam na ulicach to okolo 20% samochodow sredniej klasy ma kratki.
          > Jesli VAT stanowi 22% ceny samochodu to moze rzad jeszcze 2% zarobi a
          sytuacja
          > bedzie w miare jasna.

          G.. a nie jasna, akurat najmniej w tym wszystkim chodzi o wyjasnienie
          czegokolwiek, kapuchy im trzeba i wymyslaja sposoby na przykrecenie sruby.

          > Nalezy oddzielic auta firmowe od prywatnych niezaleznie od rodzaju posiadanej
          > homologacji.
          > Dalsze utrzymywanie paranoi z kratkami doprowadza wielu ludzi do frustracji i
          > robi w spoleczenstwie zla krew.

          od frustracji to jest terapeuta.

          > Jestem absolutnie za mozliwoscia pelnego amortyzowania samochodow w firmach
          > i odpisywaniu VATu ale nie znosze jak wielu oszustow jezdzi tymi samochodami
          w
          > celach prywatnych i jeszcze sie tym chwali.
          > Dosc liberalny w ksztalcie przepis spowodowal nasilenie zjawiska
          kombinatorstwa


          >
          > i jawnego oszustwa.

          jezeli de jure wszystko gra to gdzie jest oszustwo?

          > Najwyzszy czas pomyslec o przymusowym oznakowaniu badz takim "oszpeceniu" aut
          > sluzbowych zeby nie mogly dawac satysfakcji w jezdzie prywatnej.

          no, można np. zarzšdzić żeby spaliny musiały być odprowadzane do wewnštrz, albo
          kierowca w czasie jazdy musiał klęczeć na grochu.
          Pomysł z blachš zamiast szyby jest mniej wiecej takiej jakosci.

          > Nalezy tez natychmiast rozpoczac akcje uswiadamiania wszystkich kierowcow o
          > nagannosci naginania liberalnego prawa.

          moralitety to sa dobre na pielgrzymke a nie do interesow. A gdyby prawo bylo
          liberalne to lamanie go (z definicji) bylo by nie warte zachodu. To co mamy, to
          restrykcyjny bolszewicki niedorobiony bubel.
          > No coz Holandia to my nie jestesmy i jesli cos nam nie zostanie kolkiem wbite
          > do glowy to po dobroci sie nie da.
          > POZDR
          pozdr.

          --
          "At si bylo, jak si bylo, prece jakri bylo i, jeste nikdy nebylo, aby jaksi
          nebylo."
          • Gość: mgr Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 16:52
            mrzagi01 napisał:

            > Go�ć portalu: mgr napisał(a):
            >
            > > >
            > > Dlaczego do zera?
            > > Jak oceniam na ulicach to okolo 20% samochodow sredniej klasy ma kratki.
            > > Jesli VAT stanowi 22% ceny samochodu to moze rzad jeszcze 2% zarobi a
            > sytuacja
            > > bedzie w miare jasna.
            >
            > G.. a nie jasna, akurat najmniej w tym wszystkim chodzi o wyjasnienie
            > czegokolwiek, kapuchy im trzeba i wymyslaja sposoby na przykrecenie sruby.
            >
            > > Nalezy oddzielic auta firmowe od prywatnych niezaleznie od rodzaju posiada
            > nej
            > > homologacji.
            > > Dalsze utrzymywanie paranoi z kratkami doprowadza wielu ludzi do frustracj
            > i i
            > > robi w spoleczenstwie zla krew.
            >
            > od frustracji to jest terapeuta.
            >
            > > Jestem absolutnie za mozliwoscia pelnego amortyzowania samochodow w firmac
            > h
            > > i odpisywaniu VATu ale nie znosze jak wielu oszustow jezdzi tymi samochoda
            > mi
            > w
            > > celach prywatnych i jeszcze sie tym chwali.
            > > Dosc liberalny w ksztalcie przepis spowodowal nasilenie zjawiska
            > kombinatorstwa
            >
            >
            > >
            > > i jawnego oszustwa.
            >
            > jezeli de jure wszystko gra to gdzie jest oszustwo?
            >
            > > Najwyzszy czas pomyslec o przymusowym oznakowaniu badz takim "oszpeceniu"
            > aut
            > > sluzbowych zeby nie mogly dawac satysfakcji w jezdzie prywatnej.
            >
            > no, można np. zarzšdzić żeby spaliny musiały być odprowadzane do wewnštrz,
            albo
            >
            > kierowca w czasie jazdy musiał klęczeć na grochu.
            > Pomysł z blachš zamiast szyby jest mniej wiecej takiej jakosci.
            >
            > > Nalezy tez natychmiast rozpoczac akcje uswiadamiania wszystkich kierowcow
            > o
            > > nagannosci naginania liberalnego prawa.
            >
            > moralitety to sa dobre na pielgrzymke a nie do interesow. A gdyby prawo bylo
            > liberalne to lamanie go (z definicji) bylo by nie warte zachodu. To co mamy,
            to
            >
            > restrykcyjny bolszewicki niedorobiony bubel.
            > > No coz Holandia to my nie jestesmy i jesli cos nam nie zostanie kolkiem wb
            > ite
            > > do glowy to po dobroci sie nie da.
            > > POZDR
            > pozdr.
            >
            mgr: nie twierdze ze sprawa jest prosta.
            Nie twierdze ze blacha jest najlepszym rozwiazaniem.
            Faktem jest, ze w wiekszosci malych czy duzych firm sa auta z kratkami.
            Przynajmniej po czesci woza dupy wlascicieli lub ich rodziny i nic to nie ma
            wspolnego z firma.
            Ludzie na to patrza i dostrzegaja kant.
            Czy naprawde wszyscy uwazaja ze nic nie jest na rzeczy.
            Jak temu zaradzic nie wylewajac dziecka z kapiela?
            Przeciez nie mozna zwolnic wszystkich aut z VATu bo rownie dobrze mozna zwolnic
            z VATu wszystkie towary i uslugi.
            Wymagamy od poslow,lekarzy,prawnikow,urzednkow etc zeby byli uczciwi bez
            dwuznacznosci w wykorzystywaniu przepisow.
            Sami zas nie mamy takich watpliwosci.
            A wiec nadajemy sie tylko pod bat i marchewke niestety.
            POZDR

          • Gość: P.S.J. Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 20:01

            >
            > > Jestem absolutnie za mozliwoscia pelnego amortyzowania samochodow w firmac
            > h
            > > i odpisywaniu VATu ale nie znosze jak wielu oszustow jezdzi tymi samochoda
            > mi
            > w
            > > celach prywatnych i jeszcze sie tym chwali.
            > > Dosc liberalny w ksztalcie przepis spowodowal nasilenie zjawiska
            > kombinatorstwa
            > > i jawnego oszustwa.
            >
            > jezeli de jure wszystko gra to gdzie jest oszustwo?

            in animo legis. Naciąga się przepis prawny do działań sprzecznych z jego
            wykładnią prakseologiczną. Już Cycero mawiał, że najwyższe prawo najwyższym
            bezprawiem być może.

            >
            > > Najwyzszy czas pomyslec o przymusowym oznakowaniu badz takim "oszpeceniu"
            > aut
            > > sluzbowych zeby nie mogly dawac satysfakcji w jezdzie prywatnej.
            >
            > no, można np. zarzšdzić żeby spaliny musiały być odprowadzane do wewnštrz,
            albo
            >
            > kierowca w czasie jazdy musiał klęczeć na grochu.
            > Pomysł z blachš zamiast szyby jest mniej wiecej takiej jakosci.
            >

            Wystarczyłoby egzekwować ograniczenia prędkości i parkowania od ciężarówek.

            > > Nalezy tez natychmiast rozpoczac akcje uswiadamiania wszystkich kierowcow
            > o
            > > nagannosci naginania liberalnego prawa.
            >
            > moralitety to sa dobre na pielgrzymke a nie do interesow.

            Nie chciałbyś żyć w kraju, gdzie moralitety są dobre tylko na pielgrzymkę.
            Wszyscy łgaliby, kręcili, bili i gwałcili chłopczęta i dziewczęta zajednako.

            > To co mamy, to
            > restrykcyjny bolszewicki niedorobiony bubel.

            Tu się zgodzę. Bolszewizm, komunizm i realny socjalizm bez wypaczeń
            doprowadziły w społeczeństwie do nawyku krętactwa i kombinatorstwa, bez
            którego żyć nie szło wówczas.

            • Gość: mgr Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 21:36
              do P.S.J
              Nareszcie ktos normalny.
              Popieram
              Nie sadze,ze samo ograniczenie predkosci wystarczy ani ze jest potrzebne.
              Nie ma jednego przepisu, ktory zalatwi wszystko.Za to dwa to i owszem.
              Jestem zwolennikiem "oszpecania" a nie stawiania restrykcji typu predkosc,
              kratka lub homologacja ciezarowa.
              Jeden lub dwa kolory do wyboru i obowiazek namalowania pasow lub szachownicy
              jak przy taksowkach.
              Koniecznosc umieszczenia jawnego logo i adresu firmy okreslonej wielkosci i
              w miejscu okreslonym.
              W przypadku odsprzedazy auta tylko przemalowac i juz gotowe.
              Wydatek niewielki zarowno przystosowujacy auto do firmy jak i do sprzedazy.

              Serio potraktowac kontrole na drogach i niestety karac przy nieprzestrzeganiu
              regul gry w sposob najbardziej dokuczliwy-przez wykluczenie z kosztow firmy i
              utrate mozliwosci odliczania VAT.
              Nalezy tylko jasno i precyzyjnie okreslic reguly zeby policja nie mogla
              naciagac na lapowki.
              Znajac mental niektorych "biznesmenow" to bedzie troche naciagania ale przez
              rok ktory moglby byc na dostosowanie do nowych przepisow mozna udoskonalic
              przepis.
              Konieczne bedzie tez zarezerwowanie specjalnej puli numerow rejestracyjnych np.
              koloru zielonego.
              A to w celu latwej identyfikacji sluzbowych aut z daleka przez policje i osoby
              postronne.
              Akcja powinna byc naglosniona w mediach zeby spoleczenstwo moglo wlaczyc sie do
              wylapywania oszustow.
              Poza tymi dwoma przepisami o oznakowaniu powinny byc zniesione wszystkie
              ograniczenia w rejestracji samochodow na firme i wymagania homologacji
              ciezarowej.
              Dupe moze wozic tym samochodem zona prezesa ale juz widze te fury za ponad
              200tysiecy pomalowane w szachownice z olbrzymim adresem i telefonem firmy.
              Oczywiscie jesli firma chce kupic auto do wozenia dupy prezesa a nie ma ochoty
              na zielone w czarne pasy'greenblacki'to spoko ale po zaplaceniu wszystkich
              podatkow.
              W ciagu najdalej trzech lat powinno to radykalnie ulatwic rejestracje aut na
              firme przy jednoczesnym ograniczeniu oszustw podatkowych.
              POZDR.
              • Gość: bob Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 22:17
                Gość portalu: mgr napisał(a):

                > do P.S.J
                > Nareszcie ktos normalny.
                > Popieram
                > Nie sadze,ze samo ograniczenie predkosci wystarczy ani ze jest potrzebne.
                > Nie ma jednego przepisu, ktory zalatwi wszystko.Za to dwa to i owszem.
                > Jestem zwolennikiem "oszpecania" a nie stawiania restrykcji typu predkosc,
                > kratka lub homologacja ciezarowa.
                > Jeden lub dwa kolory do wyboru i obowiazek namalowania pasow lub szachownicy
                > jak przy taksowkach.
                > Koniecznosc umieszczenia jawnego logo i adresu firmy okreslonej wielkosci i
                > w miejscu okreslonym.
                > W przypadku odsprzedazy auta tylko przemalowac i juz gotowe.
                > Wydatek niewielki zarowno przystosowujacy auto do firmy jak i do sprzedazy.
                >
                > Serio potraktowac kontrole na drogach i niestety karac przy
                nieprzestrzeganiu
                > regul gry w sposob najbardziej dokuczliwy-przez wykluczenie z kosztow firmy
                i
                > utrate mozliwosci odliczania VAT.
                > Nalezy tylko jasno i precyzyjnie okreslic reguly zeby policja nie mogla
                > naciagac na lapowki.
                > Znajac mental niektorych "biznesmenow" to bedzie troche naciagania ale przez
                > rok ktory moglby byc na dostosowanie do nowych przepisow mozna udoskonalic
                > przepis.
                > Konieczne bedzie tez zarezerwowanie specjalnej puli numerow rejestracyjnych
                np.
                >
                > koloru zielonego.
                > A to w celu latwej identyfikacji sluzbowych aut z daleka przez policje i
                osoby
                > postronne.
                > Akcja powinna byc naglosniona w mediach zeby spoleczenstwo moglo wlaczyc sie
                do
                >
                > wylapywania oszustow.
                > Poza tymi dwoma przepisami o oznakowaniu powinny byc zniesione wszystkie
                > ograniczenia w rejestracji samochodow na firme i wymagania homologacji
                > ciezarowej.
                > Dupe moze wozic tym samochodem zona prezesa ale juz widze te fury za ponad
                > 200tysiecy pomalowane w szachownice z olbrzymim adresem i telefonem firmy.
                > Oczywiscie jesli firma chce kupic auto do wozenia dupy prezesa a nie ma
                ochoty
                > na zielone w czarne pasy'greenblacki'to spoko ale po zaplaceniu wszystkich
                > podatkow.
                > W ciagu najdalej trzech lat powinno to radykalnie ulatwic rejestracje aut na
                > firme przy jednoczesnym ograniczeniu oszustw podatkowych.
                > POZDR.

                Jeśli kupie prywatnie np. po leasingu auto używane ale"ciężarowe" po okazyjnej
                cenie i kratkanie będzie mi przeszkadzać to wszystkie obostrzenia i Wasze
                obelgi również będą dotyczyły mnie? VAT-u przecież nie odliczę a auto wybitnie
                będzie używane do jazd prywatnych (wożenia mojej tłustej dupy).
                • Gość: mgr Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 22:43
                  do BOB:
                  Nie sadze zeby moje pomysly siegaly regulacji handlu samochodami uzywanymi
                  uprzednio w firmach.
                  To dzisiejsze przepisy sa niekonsekwentne i glupie.
                  Sama koniecznosc zmiany homologacji "Jakby byla naprawde potrzebna" powoduje ze
                  ludzi traktuje sie jak potencjalnych oszustow.
                  Chyba wszystkim nam powinno chodzic o to zeby przepisy byly jasne, nie
                  blokowaly rejestracji i handlu samochodami ale uniemozliwialy oszustwa
                  podatkowe.
                  Jak jezdze po warszawie i widze te ogromna ilosc samochodow z kratami
                  niekoniecznie w godzinach powszechnie uwazanych za godziny pracy lub w swieta
                  jezdzaca po ulcach to nie moge oprzec sie wrazeniu ze zjawisko kratkowania de
                  facto prywatnych samochodow przybralo monstrualne rozmiary i jest o wlos od
                  akceptacji spolecznej podobnej do tej jaka byla akceptacja okradania
                  panstwowego za glebokiej komuny.
                  Malowanie samochodow sluzbowych i karanie tez moze niewiele pomoc jesli nie
                  zmienimy chocby kosztow pracy, ktorych unikanie prowadzi do wysypu
                  samozatrudniania lub minifirm z samochodami z krata.
                  Jesli nie skonczyny z ta piramida absurdow to niczego dobrego sie nie
                  spodziewajmy na przyszlosc.
                  Polska nierzadem stoi.
                  Akceptujesz to i toniesz razem ze wszystkimi durniami czy probujesz dac skromny
                  ale dobry przyklad?
                  Wybor nalezy do ciebie.
              • ozlem Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 22:18
                Gość portalu: mgr napisał(a):

                > Dupe moze wozic tym samochodem zona prezesa ale juz widze te fury za ponad
                > 200tysiecy pomalowane w szachownice z olbrzymim adresem i telefonem firmy.
                > Oczywiscie jesli firma chce kupic auto do wozenia dupy prezesa a nie ma
                ochoty
                > na zielone w czarne pasy'greenblacki'to spoko ale po zaplaceniu wszystkich
                > podatkow.


                Etam! Mi osobiscie nie robi wiekszej rożnicy czy samochod jest w
                ciapki,szachownice czy różowe słonie...
                Poza tym zaloże się, ze wszyscy szybko sie przyzwyczaja do nowego wygladu
                sluzbowych cięzarówek...Zamiast kratek bedziemy mieli identyczna ilosc jakis
                dziwolagów... Pieniadze z VATu piechotą nie chodzą...
                • Gość: mgr Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 23:05
                  ozlem napisała:

                  > Gość portalu: mgr napisał(a):
                  >
                  > > Dupe moze wozic tym samochodem zona prezesa ale juz widze te fury za ponad
                  >
                  > > 200tysiecy pomalowane w szachownice z olbrzymim adresem i telefonem firmy.
                  > > Oczywiscie jesli firma chce kupic auto do wozenia dupy prezesa a nie ma
                  > ochoty
                  > > na zielone w czarne pasy'greenblacki'to spoko ale po zaplaceniu wszystkich
                  >
                  > > podatkow.
                  >
                  >
                  > Etam! Mi osobiscie nie robi wiekszej rożnicy czy samochod jest w
                  > ciapki,szachownice czy różowe słonie...
                  > Poza tym zaloże się, ze wszyscy szybko sie przyzwyczaja do nowego wygladu
                  > sluzbowych cięzarówek...Zamiast kratek bedziemy mieli identyczna ilosc jakis
                  > dziwolagów... Pieniadze z VATu piechotą nie chodzą...

                  Tobie nie robi ale mojemu znajomemu i owszem robi.
                  Ma firme jednoosobowa prywatna i od lat rozterki -kratowac prywatne auto czy
                  nie.
                  Szkopul w tym ze jezdzi tym autem tez sluzbowo.
                  Nie zrezygnowaby z zakupu prywatnego auta bo nie bawi go samochod w paski jak
                  smiga na wczasy lub wozi dzieciaka do szkoly.
                  Pewnie kupilby tez skromne auto sluzbowe, pomalowal w paski i uzywal w firmie
                  Smiem twierdzic na tym przykladzie ze ilosc aut sprzedawanych w dilerniach
                  wzrosnie po wyjasnieniu kratowych komplikacji.
                  Po prostu do firm zostanie kupiona spora ilosc skromnych samochodow.
                  Pozostale pieniadze firmowe wydane beda moze na rozsadniejsze inwestycje niz
                  drogie auta z bajerami.
                  Nie zakladam ze ktos zaplaci wieksze podatki. To bylby absurd.

                  • Gość: Pello Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.internet.radom.pl 06.08.03, 23:17
                    Gość portalu: mgr napisał(a):

                    > ozlem napisała:
                    >
                    > > Gość portalu: mgr napisał(a):
                    > >
                    > > > Dupe moze wozic tym samochodem zona prezesa ale juz widze te fury za
                    > ponad
                    > >
                    > > > 200tysiecy pomalowane w szachownice z olbrzymim adresem i telefonem f
                    > irmy.
                    > > > Oczywiscie jesli firma chce kupic auto do wozenia dupy prezesa a nie
                    > ma
                    > > ochoty
                    > > > na zielone w czarne pasy'greenblacki'to spoko ale po zaplaceniu wszys
                    > tkich
                    > >
                    > > > podatkow.
                    > >
                    > >
                    > > Etam! Mi osobiscie nie robi wiekszej rożnicy czy samochod jest w
                    > > ciapki,szachownice czy różowe słonie...
                    > > Poza tym zaloże się, ze wszyscy szybko sie przyzwyczaja do nowego wygladu
                    > > sluzbowych cięzarówek...Zamiast kratek bedziemy mieli identyczna ilosc jak
                    > is
                    > > dziwolagów... Pieniadze z VATu piechotą nie chodzą...
                    >
                    > Tobie nie robi ale mojemu znajomemu i owszem robi.
                    > Ma firme jednoosobowa prywatna i od lat rozterki -kratowac prywatne auto czy
                    > nie.
                    > Szkopul w tym ze jezdzi tym autem tez sluzbowo.
                    > Nie zrezygnowaby z zakupu prywatnego auta bo nie bawi go samochod w paski jak
                    > smiga na wczasy lub wozi dzieciaka do szkoly.
                    > Pewnie kupilby tez skromne auto sluzbowe, pomalowal w paski i uzywal w firmie
                    > Smiem twierdzic na tym przykladzie ze ilosc aut sprzedawanych w dilerniach
                    > wzrosnie po wyjasnieniu kratowych komplikacji.
                    > Po prostu do firm zostanie kupiona spora ilosc skromnych samochodow.
                    > Pozostale pieniadze firmowe wydane beda moze na rozsadniejsze inwestycje niz
                    > drogie auta z bajerami.
                    > Nie zakladam ze ktos zaplaci wieksze podatki. To bylby absurd.

                    Nie zapominaj, że istnieje także olbrzymia grupa małych firm, które nie mają
                    dylematów Twojego znajomego - po prostu ich właścicieli nie stać na posiadanie
                    dwóch samochodów. Niestety w godzinach pracy jest to samochód służbowy, a po
                    nich prywatny, choćby był pomalowany w kropki. Co z nimi?
                    • Gość: mgr Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 23:34
                      do Pello:
                      Mam dla nich dobra wiadomosc.
                      Nie musza placic za homologacje ciezarowa ani montowac kratek.
                      Nie beda mieli klopotow ze zmiana homologacji przy handlu uzywanym w firmie
                      autem.
                      Niestety jak ich nie stac na prywatny samochod to beda musieli polubic "rozowe
                      slonie" albo szachownice.
                      Poszpanowac sie tym nie da ale jezdzic to i owszem.
                      A poza tym wszystko jest w kosztach firmy do czasu jak sie nie trafi
                      na "zyczliwych" sasiadow.
                      No a jesli na urlop zdejma "maskowanie" auta to zielone tablice ich zdradza
                      przed policja a to grozi urzedem skarbowym w firmie.
                      Proste nie?
                      POZDR
                  • Gość: AL Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: 195.117.195.* 07.08.03, 08:58
                    Wydaje mi sie, ze takich "twoich znajomych" w naszym biednym kraju jest dosyc
                    duzo. Wystarczy spojrzec na statystyki podatkowe. ZNACZNA wiekszosc to
                    najnizszy prog 19%. W tej grupie duzo jest tez "jednoosobowych biznesmenow",
                    nie zawsze z wyboru, czesto z koniecznosci (bezrobocie, problem z zatrudnieniem
                    sie w starszym wieku, sytuacja na rynku pracy itp).
                    Moze to trzeba zauwazyc i SKONCZYC z teza ze auta z kratka sluza jedynie
                    do "wozenia d... prezesow". Auta z kratka to rowniez po prostu narzedzie pracy
                    dla takich wlasnie malych firm (ktore zreszta placa podatki, ZUS itp w
                    przeciwienstwie do wielu innych grup typu górnictwo, sluzba zdrowia). Dlaczego
                    trzeba rzucac im kolejne klody pod nogi. Tego nie rozumiem.
    • n0ras Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 06.08.03, 11:34
      No cóż, w Polsce żadne oszpecenie chyba sprawy nie
      załatwi - bo jak autem "z kratką" niektórzy "szpanują"?
      Wydaje mi się, że sensowne są tylko proste rozwiązania, np.
      - w ogóle nie ma odliczania VAT-u od samochodów
      - odliczamy VAT od każdego samochodu
      - albo coś pośredniego, np. można odliczyć VAT od
      samochodu, którego wartość nie przekracza jakiegoś %
      dochodu firmy.
      Bo jeszcze na marginesie zwróciłem uwagę na "auta
      zastępcze dla klientów naszego serwisu" (tak opisane),
      którymi jakoś klienci nie jeżdżą (no, ale auto jest do
      działalności gospod., a nie wożenia du..y pracownika/prezesa)
      • Gość: jan dreptak Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: 81.15.130.* 07.08.03, 07:57
        Na temat kratki mam małą dygresję, jak wiadomo Polak potrafi, zwłaszcza ukraść,
        w mojej firmie giną najprzeróżniejsze rzeczy pomimo, że zatrudniam od lat tych
        samych pracowników i wszyscy wydają się być przyzwoitymi ludźmi, w tej sytuacji
        mogę:
        a) zatrudnić agencje ochrony, narzędzia wydawać na marki (jak za komunizmu w
        Świerczewskim), rewidować każdego przy wyjściu etc
        b) machnąć ręką i nic nie robić bo koszty powyższych działań są wyższe od
        potencjalnych strat ze złodziejstwa
        Wybieram wariant b nie dlatego, że toleruję złodziejstwo, ale dlatego, ze w tej
        sytuacji jest to rozwiązanie najtańsze i najprostsze. Maksymalnie wkurza mnie
        kiedy czegoś nie można znaleźć ale wiem, ze jeżeli skieruję swoją energię na
        tępienie marginalnego, w sumie zjawiska, to może mnie jej zabraknąć na
        działalność podstawową.

        Identycznie można podejść do kratek, ,można wymyślać durne przepisy, tworzyć
        pozorne miejsca pracy przy montażu i demontażu kratek, fabrykować bzdurne
        homologacje, opinie rzeczoznawców, weryfikacje Instytutu Transportu Drogowego,
        dawać pozorne zajęcie setkom urzędników, którzy będą wymyślać coraz
        bzdurniejsze przepisy (patrz pomysły niejakiego magistra) albo machnąć ręką bo
        całe to zawracanie gitary nie jest warte kwotom wynikającym z potencjalnych
        oszustw. Potraktować auta tak jak taczkę, komputer czy śrubokręt, tzn narzędzie
        pracy, którym do jasnej cholery w XXI wieku jest samochód. Czy będą
        oszukiwać ??, oczywiście będą ale jaka tego jest skala 10 góra 20%. Ponieważ
        chodzi o odpis VAT to będzie to 10-20% od 22% czyli jakieś 4-5% od całości, czy
        dla takiej kwoty warto wykonywać całą masę ruchów pozornych, moim zdaniem nie.

        Dla magistra i innych teoretyków mam następującą uwagę, czasy kiedy Polska była
        ogrodzona drutem kolczastym i mieliśmy kwadratowe pieniądze już się (chyba)
        skończyły, w dobie globalizacji, gospodarka jako całość musi być konkurencyjna,
        dlatego zamiast stwarzać pozorne zatrudnienie (montażyści kratek, panienki w
        skarbowych, lipni rzeczoznawcy) lepiej chyba się skupić na prawdziwej i
        pożytecznej pracy.
        Proszę pamiętać, że cały czas obowiązuje dosyć rozsądny przepis o kwocie
        maksymalnego odpisu amortyzacyjnego, nawet jeżeli ktoś kupi sobie Jaguara z
        wodotryskiem to i tak może amortyzować równowartość auta średniej klasy, reszta
        jest płacona z zysku po opodatkowaniu.
        Ostania uwaga do magistra, Szanowny Panie czy naprawdę uważa Pan, że
        utrudnianie życia jedynym, którzy jeszcze pracują ma sens, czy nie lepiej
        skierować swoją energię na skierowanie do UŻYTECZNEJ pracy górników, hutników,
        rolników-działkowców, lipnych rencistów (220 na tysiąc zatrudnionych-najwyższy
        wskaźnik na świecie).

        Pozdrawiam internacjonalistyczne
        • mrzagi01 Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 07.08.03, 08:17
          Kurde! wreszcie rozsadny czlowiek sie wypowiedzial. O to wlasnie chodzi.
          najgorsze jednak jest to, ze kolejne administracyjne i prawne nonsensy
          spotykaja sie z entuzjastycznym poklaskiem pokaznego grona cymbalow ktorym
          mozgi zlasowala "sprawiedliwosc spoleczna".
          --
          "At si bylo, jak si bylo, prece jakri bylo i, jeste nikdy nebylo, aby jaksi
          nebylo."
          • sherlock_holmes Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 07.08.03, 08:44
            Przypomnial mi sie dowcip "akuratny" do sytuacji: Polak, Francuz i Nien\miec
            zlapali zlota rybke. Za to, ze ja wypuszcza, spelni po jednym zyczeniu kazdego
            z nich itd... Niemiec mowi: rybko, moj sasiad ma piekna, superkomfortowa wille
            z basenem. Daj mi taka. Rybka machnela ogonem, zaszumialo, -Masz taka wille.
            Francuz: rybko, moj sasiad ma piekna zone, wszyscy sie za nia ogladaja. Daj mi
            rybko tez taka. Zaszumialo itd...
            Polak mowi: Rybko, moj sasiad ma duzy dom, wielkie gospodarstwo, w ktorym
            hoduje 1000 krow, ma z tego duze zyski.
            - I co, chcesz to samo?
            - Nie, spraw rybko zeby mu sie to wszystko spalilo.

            Komentowac chyba nie musze...

            Teraz troche powazniej: jest bardzo wiele firm, w ktorych pracownicy musza miec
            samochody (serwis, sprzedaz - nie przedstawiciele handlowi, tylko normalni
            pracownicy, ktorzy maja spotkania z klientami, itd). Jak bedzie wygladal
            samochod "napietnowany"? Wtedy klient moze zaczac myslec, ze firma jest biedna
            i odlicza sobie VAT. Jesli jest biedna, to malo wiarygodna itd.
            Ludzie, troche rozsadku! Nie pomoze malowanie w rozowe kropki i fioletowe
            paski. Jesli w Polsce samochodem ciezarowym moze byc Impreza STi, to czemu
            dziwicie sie, ze wlasciciele firm "krzak" tez kupuja samochody z kratka? Dopoki
            nie bedzie jasnych przepisow (np. mozna odliczac VAT od samochodow do
            okreslonej kwoty pieniedzy, albo tylko kombi - co jest chyba najrozsadniejsze.
            Do tego mozna jeszcze dodac warunek ...mocy silnika. Nikt mi nie powie, ze w
            firmie potrzebne sa np. Passaty W8, skoro do normalnej jazdy wystarczy 1.8T). A
            kazda powazna firma ma prezesa, ktory MUSI miec samochod reprezentacyjny
            (chocby po to, aby kontrahenci traktowali firme powaznie - jak bedzie wygladala
            firma o obrotach kilku mln zl, gdy prezes przyjedzie na spotkanie np. Matizem
            czy Seicento?)

            A dzieki wielce plodnej dzialanosci urzedow skarbowych moj sasiad musial
            zmienic samochod. Mial 6-letniego Hyundaia, samochod sie nie psul i byl w
            idealnym stanie. Samochod sluzy mu glownie do celow sluzbowych, przejezdza
            rocznie kolo 40 tys. km. Ale nie mial kratki i komus w urzedzie to nie
            pasowalo. teraz rozbija sie nowa bryka, odlicza kwoty wielokrotnie wyzsze (nie
            mowiac o VATcie przy zakupie), ale za to jest zgodny z prawem. Jaki to ma sens?


            --
            Pozdrawiam!
            Sherlock Holmes
            ---------------------------------------
            Ludzie myślą jak zabić czas. A to czas ich zabija.
            • Gość: mgr Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 11:32
              drogi Sherlocku-Holmesie:
              Czy gdziekolwiek wyczytales w moich postach ze prezes bogatej firmy ma jezdzic
              CC.
              Nic takiego z mojego pomyslu nie wynika.
              Jedyny warunek do uzyzkania pelnej-powtarzam-pelnej amortyzacji o odpisu VATu w
              firmie to "oznakowanie" pojazdu.
              To moze byc RR lub maybach bez znaczenia.
              Jesli zas prezes chcie pokazac ze firma naprawde nie liczy sie z kasa to
              przeciez moze kupic auto z "zysku" i wozic dupe ku uciesze gawiedzi.
              Z moich doswiadczen wynika jednak cos odwrotnego.
              Przy zawieraniu kontraktow zawsze uwaznie przygladam sie czy firma kontrahenta
              nie wydaje kasy na zbytki.
              I jesli tak jest to wzmagam czujnosc szczegolnie przy ustalaniu warunkow
              platnosci.
              Z doswiadczen wielu krajow praktykujacych kapitalizm w czystej postaci wynika
              ze ku uciesze gawiedzi nie powinno sie wystawiac luksusowego zbytku bo z tego
              powodu rewolucje tez sie zdazaly.
              Czasmi wyrywaja sie z tego kanonu artysci i ulubiency tlumow ale im sie wybacza
              jak na przyklad Malyszowi.
              Na kontrahentach prezesa auto nie powinno wywierac zadnego wplywu.
              No chyba ze to "biznesmeni" z buszu i handluja paciorkami.

              cytuje:
              A dzieki wielce plodnej dzialanosci urzedow skarbowych moj sasiad musial
              zmienic samochod. Mial 6-letniego Hyundaia, samochod sie nie psul i byl w
              idealnym stanie. Samochod sluzy mu glownie do celow sluzbowych, przejezdza
              rocznie kolo 40 tys. km. Ale nie mial kratki i komus w urzedzie to nie
              pasowalo. teraz rozbija sie nowa bryka, odlicza kwoty wielokrotnie wyzsze (nie
              mowiac o VATcie przy zakupie), ale za to jest zgodny z prawem. Jaki to ma sens?

              No wlasnie jaki???
              POZDR
              • sherlock_holmes Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? 07.08.03, 12:35
                Ja po prostu nie zgadzam sie z "napietnowaniem" takich samochodow. Powinny byc
                jasne reguly - a nie jakies bzdurne kratki, blachy zamiast szyby itd. Kiedys
                mozna bylo zarejestrowac np. Audi TT jako bankowoz - czy to nie smieszne?
                W firmie, w ktorej pracuje, "normalni" pracownicy jezdza Astrami kombi Classic,
                silniki 1.4 60KM i 1.6 75KM. Wszystkie biale, z wyposazenia praktycznie tylko
                poduszki powietrzne.
                Wiceprezesi maja Vectry kombi 1.6
                Prezes ma BMW serii 5.
                I wg mnie to jest w porzadku - jeden samochod "reprezentacyjny", reszta
                samochody "przyzwoite".
                Takich firm jest bardzo duzo, samochody sa wykorzystywane glownie do celow
                sluzbowych i wszystko jest OK. Firma tak czy tak, musialaby kupic tyle
                samochodow i dla nich obojetne jest czy samochod ma kratke, czy nie. Dlatego
                powinna byc mozliwosc brania w leasing i odliczania samochodow osobowych.
                Ale jesli ktos zalozy wlasna dzialalnosc i kupuje Subaru Impreze STi, zeby raz
                w tygodniu dowiezc 3 ryzy papieru do punktu ksero, to jest nie w porzadku.
                Przeciez kazdy wie, ze to oszustwo.
                Nie mowiac juz o paniach prezes firm, gdzie pracuja 2-3 osoby, ktore MUSZA miec
                Mitsubishi Pajero albo Jeepa Grand Cherokee.
                a wszystkich wsadza sie do jednego "worka".
                Przeciez mozna wydac przepis do jakiej kwoty mozna kupic samochod. Mozna
                stosowac jakis przelicznik proporcjonalny - iles samochodow tanich, i na te
                tanie jeden drogi.
                Wtedy bedzie OK - firma, gdzie jest 100 samochodow, bedzie mial 2-
                3 "reprezentacyjne", a firma krzak bedzie miala jeden samochod, ktorym nie
                bdzie kluc w oczy sasiadow.
                Nie ejstem ekonomista, ale przeciez ktos moglby ruszyc glowa i zalegalizowac
                odliczanie od samochodow osobowych, a zlikwidowac bezsens kratek czy
                niebezpieczne blachy zamiast szyb.
                a jak nie, moze na dachu beda wozic billboardy: "To jest samochod sluzbowy"

                --
                Pozdrawiam!
                Sherlock Holmes
                ---------------------------------------
                Ludzie myślą jak zabić czas. A to czas ich zabija.
                • Gość: mgr Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 17:06
                  Wlasnie o przyzwoitosci przy amortyzacji samochodow w firmach nie ma mowy i to
                  jest problem.
                  Gdybysmy wszyscy potrafili zachowywac sie przyzwoicie to przepisy moglyby byc o
                  wiele bardziej liberalne i mniej skomplikowane.
                  Problem w tym ze komplikacja i utrudnianie ludziom zycia przepisami na dobre
                  tez nie wychodzi a niewiele przeszkadza oszustom.
                  Ludzie na ulicy widza jawny kant i sa coraz bardziej wkurwieni.
                  Nie boisz sie ze kiedys ktos podejdzie do Bogu ducha winnej twojej zony i
                  nawymysla za kratke w aucie albo je zniszczy.
                  Tak chcesz zaplacic za uzasadnione co prawda stosowanie idiotycznego przepisu o
                  homologacji ciezarowek.
                  Warto bedzie?
                  Oby tylko na wymyslaniu badz zniszczeniu mienia sie skonczylo.
                  Idzie przeciez Lepper
                  POZDR
    • Gość: crx kratka , sratka IP: *.kghm.pl 07.08.03, 08:26
      co za róznica,

      osobiście uważam że jak ktos chce wozić ziemniaki na bazar S imprezą to jego
      sprawa i jest to koszt jego działalnosci, ale jak ma też stara, którym teściową
      odwozi do domu razem z jej klamotami to jest uzycie prywatne, nic nie dadzą
      żadne kratki jak US nie znajdzie metod na "zachecenie" przedsiebiorców do
      uczciwej ewidencji.
      • Gość: mgr Re: kratka , sratka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 11:12
        Gość portalu: crx napisał(a):

        > co za róznica,
        >
        > osobiście uważam że jak ktos chce wozić ziemniaki na bazar S imprezą to jego
        > sprawa i jest to koszt jego działalnosci, ale jak ma też stara, którym
        teściową
        >
        > odwozi do domu razem z jej klamotami to jest uzycie prywatne, nic nie dadzą
        > żadne kratki jak US nie znajdzie metod na "zachecenie" przedsiebiorców do
        > uczciwej ewidencji.
        Popieram.

        Co do poprzednich dwoch postow to:
        Nic z tego kurde nie rozumiem.
        Pisalem o likwidacji homologacji oraz kratek a niektorzy z was uwazaja ze
        ciskam klody pod nogi przedsiembiorczosci.
        Jest odwrotnie.
        Chyba wiekszosc musi sie zgodzic ze homologacja ciezarowa laguny lub subaru
        impresy albo wielu innych z natury osobowych aut jest podoba do bezalkoholowego
        piwa.
        Niby na papierze jest i wszystko gra ale to nie zmienia fakyu ze auto pozostaje
        w zalozeniu osobowe.
        A dlaczego auto osobowe nie moze byc amortyzowane w firmie?
        To kolejny absurd.
        Oczywiscie ze powinna byc taka mozliwosc tylko pod warunkiem
        wyraznego "oznakowania" aut firmowych specjalnymi tablicami i specjalnym
        malowaniem lub oklejaniem.
        To wszystko.
        Gdzie te klody kolego?
        Gdybysmy wszak nie postawili warunkow "oszpecajacych" to zareczam ze w ciagu
        krotkiego czasu wiekszosc aut osobowych w kraju bylaby eksploatowana formalnie
        przez firmy a panstwo poniosloby olbrzymie bezposrednie straty z tytulu
        niezaplaconych podatkow.
        Strat spowodowanym powszechnym omijaniem prawa i narazeniem na ciezka probe
        lojalnosci praworzadnie myslacych obywateli nie wspomne.
        Juz teraz zjawisko kratek zaczyna byc na tyle powszechne, ze prawidlowa postawa
        obywatelska bywa trudna do okreslenia(jak w przypadku mojego znajomego).
        Ja sam prowadze firme ze wspolnikami i fakt ze nie mamy podobnych gustow i
        wymagan motoryzacyjnych przypadkiem utrudnil decyzje o kratkowaniu prywatnych
        aut.
        Jedak i my mamy poczucie ze marnujemy kase.
        To jest kurde chore.
        Jesli ktos z was na forum zaklada ze ja zachowuje sie jak pies ogrodnika albo
        kieruje resentymentem to jest wielkim bledzie.
        Prowadze interes i jesli komus zazdroszcze to nie zycze zeby mu sie wszystko
        spalilo ale probuje sie z nim zmierzyc.
        Czasami sobie mysle ze za duza role w Polsce odgrywa "gownazeria" z pokretna
        moralnoscia, pazerna i chciwa.
        W pogoni za kasa mozna przecierz oszukiwac innych no nie?
        Zachecam do rzeczowych wypowiedz.
        Moze wymyslimy razem sposob na kratkowy problem.
        PS:
        A w Amsterdamie narkotyki stoja na stole w "kawiarniach".
        Wstyd powiedziec co by sie dzialo w Warszawie z tak liberalnym prawem.
        POZDR
        • Gość: Pello Re: kratka , sratka IP: *.internet.radom.pl 07.08.03, 12:17
          Gość portalu: mgr napisał(a):


          > Co do poprzednich dwoch postow to:
          > Nic z tego kurde nie rozumiem.
          > Pisalem o likwidacji homologacji oraz kratek a niektorzy z was uwazaja ze
          > ciskam klody pod nogi przedsiembiorczosci.
          > Jest odwrotnie.
          > Chyba wiekszosc musi sie zgodzic ze homologacja ciezarowa laguny lub subaru
          > impresy albo wielu innych z natury osobowych aut jest podoba do
          bezalkoholowego
          >
          > piwa.
          > Niby na papierze jest i wszystko gra ale to nie zmienia fakyu ze auto
          pozostaje
          >
          > w zalozeniu osobowe.
          > A dlaczego auto osobowe nie moze byc amortyzowane w firmie?
          > To kolejny absurd.
          > Oczywiscie ze powinna byc taka mozliwosc tylko pod warunkiem
          > wyraznego "oznakowania" aut firmowych specjalnymi tablicami i specjalnym
          > malowaniem lub oklejaniem.
          > To wszystko.
          > Gdzie te klody kolego?
          > Gdybysmy wszak nie postawili warunkow "oszpecajacych" to zareczam ze w ciagu
          > krotkiego czasu wiekszosc aut osobowych w kraju bylaby eksploatowana
          formalnie
          > przez firmy a panstwo poniosloby olbrzymie bezposrednie straty z tytulu
          > niezaplaconych podatkow.
          > Strat spowodowanym powszechnym omijaniem prawa i narazeniem na ciezka probe
          > lojalnosci praworzadnie myslacych obywateli nie wspomne.
          > Juz teraz zjawisko kratek zaczyna byc na tyle powszechne, ze prawidlowa
          postawa
          >
          > obywatelska bywa trudna do okreslenia(jak w przypadku mojego znajomego).
          > Ja sam prowadze firme ze wspolnikami i fakt ze nie mamy podobnych gustow i
          > wymagan motoryzacyjnych przypadkiem utrudnil decyzje o kratkowaniu prywatnych
          > aut.
          > Jedak i my mamy poczucie ze marnujemy kase.
          > To jest kurde chore.
          > Jesli ktos z was na forum zaklada ze ja zachowuje sie jak pies ogrodnika albo
          > kieruje resentymentem to jest wielkim bledzie.
          > Prowadze interes i jesli komus zazdroszcze to nie zycze zeby mu sie wszystko
          > spalilo ale probuje sie z nim zmierzyc.
          > Czasami sobie mysle ze za duza role w Polsce odgrywa "gownazeria" z pokretna
          > moralnoscia, pazerna i chciwa.
          > W pogoni za kasa mozna przecierz oszukiwac innych no nie?
          > Zachecam do rzeczowych wypowiedz.
          > Moze wymyslimy razem sposob na kratkowy problem.
          > PS:
          > A w Amsterdamie narkotyki stoja na stole w "kawiarniach".
          > Wstyd powiedziec co by sie dzialo w Warszawie z tak liberalnym prawem.
          > POZDR

          A ja wciąż nie rozumiem, dlaczego w imię upraszczania przepisów (likwidacji
          kratek, naciąganych homologacji itp.) chcesz wpowadzać nowe, równie bzdurne -
          malowanie samochodów, kolorowe rejestracje. Może jeszcze stwórzmy urząd
          komunikacyjny ds. samochodów służbowych i jeszce kilka innych. To jest
          dokładnie to samo jak zamiana kas chorych na fundusz ochrony zdrowia. Po co coś
          zmieniać,jeśli wystarczy to co jest, a to co źle funkcjonuje, po prostu
          poprawić. Obecnie jest limit dotyczący amortyzacji sam. osobowych. Ustawodawca
          skutcznie się tu obronił przed zakupem na firmy tzw. samochodów luksusowych
          (teraz co to takiego sam. luksusowy?)Zamysł był taki, że powyżej pewnej kwoty
          firma za samochody płaci już z zysku po opodatkowaniu. I temat podatku doch.
          mamy "z bani". Podatek VAT jest specyficznym podatkiem dotyczących wszystkich
          płatników VAT w całym cywilizowaym świecie. Dotyczy on m.in. środków produkcji,
          a samochód w firmie przecież nim jest, tak jak wiertarka czy drabina. W związku
          z tym idiotyzmem jest to, że ustawodawca pozwala na odlicznie VAT z zakupów i
          eksploatacji środków transportu np. paczek, ale już z transportu np. klientów
          kupujących te paczki już nie. Transport osób samochodem 9 os.(osobowy
          transporter) jest wg. ustawodawcy zupełnie czym innym, niż transport 16 osób
          (zwrot VAT przy zakupie autobusów). Wszystkie te idiotyzmy są po to, aby fiskus
          przypadkiem nie stracił przez "prywaciarzy i spekulantów". Choć zmniejszanie
          podatków pośrednich ewidentnie pobudza konsumpcję, a za tym całą gospodarkę
          (vide: zmniejszenie akcyzy na alkohol). Zostawmy już tych przedsiębiorców, nie
          mają oni lekko i bez tej nagonki na okratowane samochody. Prawo powinno być
          jasne i proste i łatwe w egzekwowaniu. Wzmoże to poczucie, że oszukiwanie
          państwa jest oszukiwaniem siebie samego. I tu leży rozwiązanie, nie w zielonych
          tablicach.
          Pozdrawiam
          • Gość: mgr Re: kratka , sratka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 12:59
            Gość portalu: Pello napisał(a):

            > A ja wciąż nie rozumiem, dlaczego w imię upraszczania przepisów (likwidacji
            > kratek, naciąganych homologacji itp.) chcesz wpowadzać nowe, równie bzdurne -
            > malowanie samochodów, kolorowe rejestracje. Może jeszcze stwórzmy urząd
            > komunikacyjny ds. samochodów służbowych i jeszce kilka innych. To jest
            > dokładnie to samo jak zamiana kas chorych na fundusz ochrony zdrowia. Po co
            coś
            >
            > zmieniać,jeśli wystarczy to co jest, a to co źle funkcjonuje, po prostu
            > poprawić. Obecnie jest limit dotyczący amortyzacji sam. osobowych.
            Ustawodawca
            > skutcznie się tu obronił przed zakupem na firmy tzw. samochodów luksusowych
            > (teraz co to takiego sam. luksusowy?)Zamysł był taki, że powyżej pewnej kwoty
            > firma za samochody płaci już z zysku po opodatkowaniu. I temat podatku doch.
            > mamy "z bani". Podatek VAT jest specyficznym podatkiem dotyczących wszystkich
            > płatników VAT w całym cywilizowaym świecie. Dotyczy on m.in. środków
            produkcji,
            >
            > a samochód w firmie przecież nim jest, tak jak wiertarka czy drabina. W
            związku
            >
            > z tym idiotyzmem jest to, że ustawodawca pozwala na odlicznie VAT z zakupów i
            > eksploatacji środków transportu np. paczek, ale już z transportu np. klientów
            > kupujących te paczki już nie. Transport osób samochodem 9 os.(osobowy
            > transporter) jest wg. ustawodawcy zupełnie czym innym, niż transport 16 osób
            > (zwrot VAT przy zakupie autobusów). Wszystkie te idiotyzmy są po to, aby
            fiskus
            >
            > przypadkiem nie stracił przez "prywaciarzy i spekulantów". Choć zmniejszanie
            > podatków pośrednich ewidentnie pobudza konsumpcję, a za tym całą gospodarkę
            > (vide: zmniejszenie akcyzy na alkohol). Zostawmy już tych przedsiębiorców,
            nie
            > mają oni lekko i bez tej nagonki na okratowane samochody. Prawo powinno być
            > jasne i proste i łatwe w egzekwowaniu. Wzmoże to poczucie, że oszukiwanie
            > państwa jest oszukiwaniem siebie samego. I tu leży rozwiązanie, nie w
            zielonych
            >
            > tablicach.
            > Pozdrawiam

            Posluchaj kolego.
            Nie jest dobrym przepis, ktory pozwala amortyzowac auto i odliczac jednej osobie
            a drugiej nie i tylko z racji pewnej papierowej mistyfikacji.
            Gdyby postapic bardzo liberalnie to nalezaloby hurtem zwolnic z VATu wszystkie
            towary i uslugi ale nie o to chyba chodzi.
            Czasem mysle, ze wielu ludzi widzi nasze panstwo przez pryzmat tylko swojego
            interesu.
            Im gorzej dla rzadu lub panstwa tym lepiej dla obywateli?
            To nie takie oczywiste.
            Z drugiej strony za zadne skarby nie nalezy utrudniac gospodarowania w
            przedsiembiorstwach i powiekszac za bezdurno ich kosztow.
            Moze pomysl z "oznakowaniem" nie jest idealny ale zdecydowanie lepszy a przede
            wszystkim uczciwszy niz "kratkolandia".
            Poza tym uwazam ze tego typu smiale rozwiazania powinny zapadac przy otwartej
            kurtynie a nie byc wynikiem plodnosci jakiegos sfrustrowanego urzednika w MF.
            Utrzymywanie lub modyfikowanie przepisow o "ciezarowkach" nie ma juz sensu bo
            konserwuje niebezpieczna fikcje drwiny z prawa.
            Dalsze komplikowanie tychze przepisow poprzez ustalanie maksymalnych kwot do
            amortyzacji owocuje tylko szachrowaniem kwot na fakturach.
            Zreszta sam sie przekonasz ze te przepisy zmienia sie predzej czy pozniej.
            Lepiej teraz zainicjowac dyskusje na ten temat.
            Moze z tego cos wyniknie pozytecznego.
            POZDR
            • mrzagi01 Re: kratka , sratka 07.08.03, 13:30
              Gość portalu: mgr napisał(a):

              >
              > Posluchaj kolego.
              > Nie jest dobrym przepis, ktory pozwala amortyzowac auto i odliczac jednej
              osobi
              > e
              > a drugiej nie i tylko z racji pewnej papierowej mistyfikacji.

              a dobrym jest przepis ktory uniemozliwia mi (z tyt. prowadzenia dzialalnosci
              gosp.) wspolne rozliczanie sie z malzonka?
              a w zwiazku z tym ze oprocz dzialalnosci gosp. jestem etatowym pracownikiem czy
              dobrym jest przepis w wyniku ktorego w przypadku zwolnienia grupowego nie
              mialbym prawa do statusu bezrobotnego? ze juz o placeniu podwojnej skladki na
              ubezp zdrowotne nie wspomne (dostane dwa lozka w szpitalu czy jak?) w koncu
              kurde jak rownosc to rownosc!
              innymi slowy przemysl sens swoich argumentow.




              --
              "At si bylo, jak si bylo, prece jakri bylo i, jeste nikdy nebylo, aby jaksi
              nebylo."
            • Gość: Pello Re: kratka , sratka IP: *.radom.pl 07.08.03, 15:18
              Gość portalu: mgr napisał(a):


              > Posluchaj kolego.
              > Nie jest dobrym przepis, ktory pozwala amortyzowac auto i odliczac jednej
              osobi
              > e
              > a drugiej nie i tylko z racji pewnej papierowej mistyfikacji.

              Drogi kolego, logika tego wywodu jest taka: nie jest dobrym przepis, który
              zezwala jednym na prowadzenie działalności gospodarczej, a innym na pracę
              najemną.

              > Gdyby postapic bardzo liberalnie to nalezaloby hurtem zwolnic z VATu
              wszystkie
              > towary i uslugi ale nie o to chyba chodzi.

              Dokładnie, chodzi o to żeby nie było żadnych "wyjątków" z jego reguły. I
              liberalizm nie ma tutaj nic do rzeczy.

              > Czasem mysle, ze wielu ludzi widzi nasze panstwo przez pryzmat tylko swojego
              > interesu.

              W normalnej gospodarce kapitalistycznej jest to zasadnicza filozofia rozwoju
              gospodarczego.

              > Z drugiej strony za zadne skarby nie nalezy utrudniac gospodarowania w
              > przedsiembiorstwach i powiekszac za bezdurno ich kosztow.
              > Moze pomysl z "oznakowaniem" nie jest idealny ale zdecydowanie lepszy a
              przede
              > wszystkim uczciwszy niz "kratkolandia".
              > Poza tym uwazam ze tego typu smiale rozwiazania powinny zapadac przy otwartej
              > kurtynie a nie byc wynikiem plodnosci jakiegos sfrustrowanego urzednika w MF.
              > Utrzymywanie lub modyfikowanie przepisow o "ciezarowkach" nie ma juz sensu bo
              > konserwuje niebezpieczna fikcje drwiny z prawa.
              > Dalsze komplikowanie tychze przepisow poprzez ustalanie maksymalnych kwot do
              > amortyzacji owocuje tylko szachrowaniem kwot na fakturach.
              > Zreszta sam sie przekonasz ze te przepisy zmienia sie predzej czy pozniej.
              > Lepiej teraz zainicjowac dyskusje na ten temat.
              > Moze z tego cos wyniknie pozytecznego.
              > POZDR

              Zgadzam się z tym.
              Pozdrawiam
              • Gość: mgr Re: kratka , sratka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 16:30
                Gość portalu: Pello napisał(a):
                Drogi kolego, logika tego wywodu jest taka: nie jest dobrym przepis, który
                > zezwala jednym na prowadzenie działalności gospodarczej, a innym na pracę
                > najemną.


                Jesli placa jednakowe podatki i podlegaja podobnym regulom to niech nazywaja
                formy swojej aktywnosci jak chca. Co za roznica.

                > > Gdyby postapic bardzo liberalnie to nalezaloby hurtem zwolnic z VATu
                > wszystkie
                > > towary i uslugi ale nie o to chyba chodzi.
                > Dokładnie, chodzi o to żeby nie było żadnych "wyjątków" z jego reguły. I
                > liberalizm nie ma tutaj nic do rzeczy.


                Sama natura VATu wykorzystuje dualizm podatkowy-firmy,osoby fizyczne i jesliby
                stosowac reguly bez wyjatkow doprowadzilaby do wynaturzen gospodarke.
                Towar lub usluga wielokrotnie okladany VATem bylby piekielnie drogi chyba zeby
                podatek ten stosowany bez odliczen utrzymywac na poziomie 1%.
                Ale obawiam sie ze wtedy obrot gospodarczy bylby w zaniku-a to juz czysta
                komuna.
                Mozna tez obliczac po prostu podatki od obrotu.


                > > Czasem mysle, ze wielu ludzi widzi nasze panstwo przez pryzmat tylko swoje
                > go
                > > interesu.
                >
                > W normalnej gospodarce kapitalistycznej jest to zasadnicza filozofia rozwoju
                > gospodarczego.

                Nie myslalem o biznesie tylko o elitach, moralnosci i racji stanu bo przyklady
                odpowiedzialnosci za panstwo ida z gory a biznes nie pozjadal wszystkich
                rozumow i ktos musi lozyc na wojsko, policje i administracje.
                Reszta powinna byc prywatna.

                > > Z drugiej strony za zadne skarby nie nalezy utrudniac gospodarowania w
                > > przedsiembiorstwach i powiekszac za bezdurno ich kosztow.
                > > Moze pomysl z "oznakowaniem" nie jest idealny ale zdecydowanie lepszy a
                > przede
                > > wszystkim uczciwszy niz "kratkolandia".
                > > Poza tym uwazam ze tego typu smiale rozwiazania powinny zapadac przy otwar
                > tej
                > > kurtynie a nie byc wynikiem plodnosci jakiegos sfrustrowanego urzednika w
                > MF.
                > > Utrzymywanie lub modyfikowanie przepisow o "ciezarowkach" nie ma juz sensu
                > bo
                > > konserwuje niebezpieczna fikcje drwiny z prawa.
                > > Dalsze komplikowanie tychze przepisow poprzez ustalanie maksymalnych kwot
                > do
                > > amortyzacji owocuje tylko szachrowaniem kwot na fakturach.
                > > Zreszta sam sie przekonasz ze te przepisy zmienia sie predzej czy pozniej.
                > > Lepiej teraz zainicjowac dyskusje na ten temat.
                > > Moze z tego cos wyniknie pozytecznego.
                > > POZDR
                >
                > Zgadzam się z tym.
                > Pozdrawiam

                Ciesze sie,ze nie jestem sam.
                POZDR
                • Gość: Pello Re: kratka , sratka IP: *.internet.radom.pl 07.08.03, 17:03
                  Gość portalu: mgr napisał(a):

                  > Jesli placa jednakowe podatki i podlegaja podobnym regulom to niech nazywaja
                  > formy swojej aktywnosci jak chca. Co za roznica.

                  Róznica jest tak zasadnicza, jak różne są reguły obydwu "form aktywności".

                  > Sama natura VATu wykorzystuje dualizm podatkowy-firmy,osoby fizyczne i jesliby
                  > stosowac reguly bez wyjatkow doprowadzilaby do wynaturzen gospodarke.
                  > Towar lub usluga wielokrotnie okladany VATem bylby piekielnie drogi chyba
                  zeby
                  > podatek ten stosowany bez odliczen utrzymywac na poziomie 1%.
                  > Ale obawiam sie ze wtedy obrot gospodarczy bylby w zaniku-a to juz czysta
                  > komuna.
                  > Mozna tez obliczac po prostu podatki od obrotu.

                  Jaki dualizm? Natuta VATu jest taka, że płaci się go od wartości dodanej. Jeśli
                  przyjmuje się, że środki produkcji stanowią jego koszt (a tak przecież jest) to
                  zakup ich zmniejsza marżę, czyli ową wartość dodaną. Wniosek - mniejsza wartość
                  dodana - mniejszy podatek od niej, czyli VAT. Wynaturzenia "kratkowe" powstały
                  z powodu uznania przez parlamentarzystów niektórych środków transportu w
                  firmach za "wyjątkowe", i wyjątkowo perfidnie potraktowane, zmuszjąc ich
                  właścicieli do obrony przed pazernością fiskalną, co jest naturalnym odruchem
                  każdego normalnego człowieka, dbającego o swoje interesy. Reasumując: "kratka"
                  jest skutkiem krętactwa, nie jego przyczyną.
                  Drogą ku unormalnienia sytuacji jest upraszczanie prawa, nie jego komplikacja.
                  Ustawowe blachy na szybach, zielone rejestracje, kropki, krówki na samochodach,
                  dadzą jedynie Polakom motywację do kolejnej lekcji drobnych przekrętów.
                  Etykę biznesu nie wprowadzi się ustawami. To proces długotrwały, a jej zręby
                  stanowią nasi politycy. A jacy oni są, każdy widzi.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: mgr Re: kratka , sratka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 17:25
                    Gość portalu: Pello napisał(a):

                    > Gość portalu: mgr napisał(a):
                    >
                    > > Jesli placa jednakowe podatki i podlegaja podobnym regulom to niech nazywa
                    > ja
                    > > formy swojej aktywnosci jak chca. Co za roznica.
                    >
                    > Róznica jest tak zasadnicza, jak różne są reguły obydwu "form aktywności".
                    >
                    > > Sama natura VATu wykorzystuje dualizm podatkowy-firmy,osoby fizyczne i jes
                    > liby
                    > > stosowac reguly bez wyjatkow doprowadzilaby do wynaturzen gospodarke.
                    > > Towar lub usluga wielokrotnie okladany VATem bylby piekielnie drogi chyba
                    > zeby
                    > > podatek ten stosowany bez odliczen utrzymywac na poziomie 1%.
                    > > Ale obawiam sie ze wtedy obrot gospodarczy bylby w zaniku-a to juz czysta
                    > > komuna.
                    > > Mozna tez obliczac po prostu podatki od obrotu.
                    >
                    > Jaki dualizm? Natuta VATu jest taka, że płaci się go od wartości dodanej.
                    Jeśli
                    >
                    > przyjmuje się, że środki produkcji stanowią jego koszt (a tak przecież jest)
                    to
                    >
                    > zakup ich zmniejsza marżę, czyli ową wartość dodaną. Wniosek - mniejsza
                    wartość
                    >
                    > dodana - mniejszy podatek od niej, czyli VAT. Wynaturzenia "kratkowe"
                    powstały
                    > z powodu uznania przez parlamentarzystów niektórych środków transportu w
                    > firmach za "wyjątkowe", i wyjątkowo perfidnie potraktowane, zmuszjąc ich
                    > właścicieli do obrony przed pazernością fiskalną, co jest naturalnym odruchem
                    > każdego normalnego człowieka, dbającego o swoje interesy.
                    Reasumując: "kratka"
                    > jest skutkiem krętactwa, nie jego przyczyną.
                    > Drogą ku unormalnienia sytuacji jest upraszczanie prawa, nie jego
                    komplikacja.
                    > Ustawowe blachy na szybach, zielone rejestracje, kropki, krówki na
                    samochodach,
                    >
                    > dadzą jedynie Polakom motywację do kolejnej lekcji drobnych przekrętów.
                    > Etykę biznesu nie wprowadzi się ustawami. To proces długotrwały, a jej zręby
                    > stanowią nasi politycy. A jacy oni są, każdy widzi.
                    >
                    > Pozdrawiam

                    Wlasnie ze wzgledu na komplikacje zwiazane z ocena co jest kosztem w firmie a
                    co nie jest nalezy rozwazyc ponowne zastapienie CIT podatkiem obrotowym.
                    To po pierwsze.
                    Co do VATu- sposob jego naliczania jest podobny jak kosztow i w tym jest
                    szkopul.
                    Probowalem to wytlumaczyc w poprzednim poscie.
                    Moze niezbyt jasno.

                    Stosowanie identycznych regul do wszystkich obywateli w tym do firm nie jest
                    mozliwe przy stosowaniu podatku dochodowego i VATu.
                    Na tym polega ow dualizm.
                    Mozna wiec albo zaniechac pobierania tych podatkow w ogole-absurd.
                    Albo pobierac je od wszystkich bez zadnych odliczen -tego chcesz?
                    POZDR
                    • Gość: Pello Re: kratka , sratka IP: *.internet.radom.pl 07.08.03, 17:55
                      Gość portalu: mgr napisał(a):

                      > Wlasnie ze wzgledu na komplikacje zwiazane z ocena co jest kosztem w firmie a
                      > co nie jest nalezy rozwazyc ponowne zastapienie CIT podatkiem obrotowym.
                      > To po pierwsze.
                      > Co do VATu- sposob jego naliczania jest podobny jak kosztow i w tym jest
                      > szkopul.
                      > Probowalem to wytlumaczyc w poprzednim poscie.
                      > Moze niezbyt jasno.

                      Kolega myli wszystko po kolei. CIT-u nie można ponownie zastąpić podatkiem
                      obrotowym, bo CIT jest podatkiem dochodowym (od osób prawnych), a w 1994r.
                      podatek VAT zastąpił właśnie podatek obrotowy. Uznano go za bardziej
                      sprawiedliwy i powszechniejszy w Europie.
                      Nie widzę żadnego szkopułu w formule podatku VAT, jest on prosty i przy
                      braku "wyjątków od tej formuły" byłby sprawiedliwy.
                      Co do zasadności zmiany podatków to jedynie dochodowy niski podatek liniowy
                      jest pomysłem ciekawym i godnym wprowadzenia. Po co wyważać "otwarte drzwi"?

                      > Stosowanie identycznych regul do wszystkich obywateli w tym do firm nie jest
                      > mozliwe przy stosowaniu podatku dochodowego i VATu.
                      > Na tym polega ow dualizm.
                      > Mozna wiec albo zaniechac pobierania tych podatkow w ogole-absurd.
                      > Albo pobierac je od wszystkich bez zadnych odliczen -tego chcesz?
                      > POZDR

                      Nikt nie mówi, że mają być identyczne reguły. Stąd prawo cywilne i prawo
                      handlowe są prawami odrębnymi. Problem jest jedynie w nadużywaniu tych praw, do
                      czego skłania ich komplikacja, nic więcej.

                      Pozdrawiam

        • mrzagi01 Re: kratka , sratka 07.08.03, 12:21
          Gość portalu: mgr napisał(a):

          > Zachecam do rzeczowych wypowiedz.
          > Moze wymyslimy razem sposob na kratkowy problem.
          nie ma kratkowego problemu- problemem jest ze panstwo przestalo kontrolowac
          swoje wydatki i w tym i innych wesolych pomyslach nie chodzi o "uczciwosc"
          tylko o wprowadzanie kuchennymi drzwiami nowych obciazen podatkowych. prosciej
          jest dopierdolic przedsiebiorcom niz np. opodatkowac dochody rolnikow (nasi
          chlopi to niesamowici farciarze, wzgledem fiskusa sa w tej samej
          uprzywilejowanej grupie co krolowa brytyjska)

          --
          "At si bylo, jak si bylo, prece jakri bylo i, jeste nikdy nebylo, aby jaksi
          nebylo."
      • Gość: pankracy Re: kratka , sratka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 13:22
        Jest proste rozwiazanie stosowane w krajach rozwinietych:
        Jesli prowadzisz dzialalnosc gospodarcza i posiadasz samochod prywatny mozesz
        sobie odliczyc od sluzbowego 100% VAT oraz cala wartosc amortyzowac. Jeli nie
        masz prywatnego to znaczy, ze samochod uzywasz do celow prywatnych i
        sluzbowych. Wtedy odliczasz sobie 50% VAT i amortyzujesz 50% wartosci. Proste?
    • Gość: G. Re: Nowe auta z kratka - co dalej ? IP: *.one.pl / 192.168.6.* 07.08.03, 12:54
      Witam

      Pozwolę sobie wyrazić swoje zdanie na temat tzw. okratkowanych samochodów.

      Dla większości przeciwników dotychczasowego rozwiązania nie jest chyba do końca
      jasny mechanizm podatku VAT. Otóż jest to podatek (VAT skrót z ang.) od
      wartości dodanej, czyli pojawia się tylko w momencie uzyskania zysku ze
      sprzedaży towaru lub usługi. W przypadku gdy nie ma zysku - nie ma Vat'u do
      zapłacenia lub zwrotu.

      Czyli jeśli kupuję coś za 100 PLN netto (czyli 122 PLN brutto) i sprzedaję za
      100 PLN (122 PLN brutto) to najpierw płacę 22 PLN Vat'u, a potem dostaję 22 PLN
      VAT'u ze sprzedaży. Bilans operacji - zero.
      Natomiast jeśli kupuję za 100 PLN (122 brutto) a sprzedaję za 200 PLN (244
      brutto) pojawia się różnica (44-22=22 PLN), którą zwracam do urzędu skarbowego.

      Wniosek: trzeba pracować tak by osiągać zyski aby móc w ogóle coś odliczyć
      sobie od VAT'u. Jeśli działalność nie przynosi zysków nie ma od czego odliczać
      sobie kosztów własnych.

      Czy jest oszustwem wykorzystywanie samochodu służbowego do celów prywatnych?
      Chcąc być absolutnie w zgodzie z prawem i z sumieniem - tak.

      Ale w naszej polskiej rzeczywistości nie da się normalnie funkcjonować
      postępując ściśle wg. prawa. Większości małych firm nie stać po prostu na
      samochody 'tylko do użytku służbowego'. Likwidacja dotychczasowych rozwiązań,
      moim zdaniem, na rzecz bardziej restrykcyjnych spowoduje:
      - spadek sprzedaży samochodów (mniejsze wpływy podatkowe dla państwa),
      - utrudnienie działalności małych firm, które są główną siłą gospodarki (dalszy
      spadek wpływów)

      Sam mam samochód z kratką i używam go do wszystkiego, również do celów
      prywatnych. Jeśli nie będzie możliwości normalnego (bez jakichś sztucznych
      mechanizmów) odliczania poniesionych kosztów - zapłacę więcej podatków, mniej
      zostanie dla mnie i moich pracowników, jeśli kupię samochód prywatnie to będzie
      pewnie mniejszy, mniej bezpieczny i tańszy (państwo dostanie mniej od całej tej
      operacji).

      Zadaniem Państwa jest m.in. tworzenie takiego prawa, które zapewnia obywatelom
      funkcjonowanie zgodnie z nim dla dobra ogółu.

      Zadaniem każdego obywatela jest działanie zgodnie z prawem, mając na uwadze
      przede wszystkim dobro własne.

      Bogactwo i dobrobyt państwa to przede wszystkim bezpiecznie i dostatnio żyjący
      obywatele, a nie państwo, które chce zrobić i zapewnić wszystko wszystkim. O
      swoje najlepiej dbać jest samemu i to jest podstawowe prawo każdego człowieka.

      Mam zamiar wykorzystywać wszystkie legalne możliwości dla siebie. Wszystkim
      zazdrośnikom proponuję spróbować tego samego i przekonać się co jest lepsze.

      Jakiekolwiek rozwiązania będą wprowadzone zawsze znajdą się tacy, którzy i tak
      je ominą i będą się z tym obnosić.

      PZDR.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się