Dodaj do ulubionych

Welcome to the jungle

13.12.07, 16:54
Niech mi ktoś wytłumaczy czemu gazeta walcząca o Rospudę i ogólnie mająca na
sercu ekologie (?) może uczestniczyć w tak niszczącym procederze. Duuuuuuży
niesmak -to moja reakcja!
  • 13.12.07, 17:08
    w tekście nie ma słowa po co oni tam jechali.
    Był jakiś cel i jakiś sens w tym niszczeniu deszczowych lasów, w tym wypalaniu
    paliwa?
    --
    nobody fucks with the Jesus
  • 13.12.07, 17:15
    Pojechali tam w celu wykonania zdjęć przy użyciu obiektywów Sigma Pro.
  • 13.12.07, 18:38
    Nie ma takiej serii obiektywów u Sigmy.
    No chyba ze to obiektywy z SIGMA PRO Centrum, czyli zwyczajnej wypożyczalni.
  • 13.12.07, 21:09
    przepłyńcie Rozpudę kajakami. No ale rozumiem - dżungla itp. to dla
    ludzi pracujących w mojej kochanej Warszawie, ludzie, którzy 3
    godziny dziennie wpatrują się w ekran swojego komputera lub laptopa -
    - dżungla to jest coś. A na Rozpudzie większy hardkor - nagłe
    urwanie się chmury, chmary komarów, zimno, pijawki wchodzą ci w
    gacie, kajak ciągniesz po mule i kamieniach, nie wiesz gdzie jesteś,
    dookoła Jurajski Park, a ludzi wokół w ogóle nie ma. I tak kilka
    dni. Dżungla jest bliżej. No chyba, że chcemy się polansować hehe
  • 14.12.07, 09:46
    Kurdę, wszyscy piszą w tym samym tonie. A moje odczucia są
    identyczne :))
    W dodatku patrząc na fotografie widzę totalną amatorszczyznę. Niby
    opony najlepsze na świecie, niby obiektyw jakiś tam PRO, a
    dzieciaczki na zdjęciach kompletnie nieprzygotowane do takiej
    wyprawy: spodnie oczywiście khaki (marki nawet nie znam, ale pewnie
    z półtora tysiaka za nogawkę), ale z nogawkami wdeptanymi w błoto,
    takież buty nibytrekingow za dwa i pół (tyleż warte w błocie co
    chińskie tenisówki po siedem zeta), koszulka też z osiem-dziewięć
    stów, idealna na komary, moskity, deszcz. O nakryciach głowy nie
    wspomnę. Jak koleżanka wcześniej zauważyła: pokolenie
    laptokomórkowców. To są ci sami, którzy po nawałnicy na Mazurach
    winy wywrotek upatrywali w źle (ich zdaniem) pracującym IMGW...
    Co do sensu takiego rozjeżdżania dżungli (mogącego wywołać lawinę
    błotną, niszczącą i roślinność, ale też mogącą zabić mieszkających w
    dole mieszkańców) i egzaltowania się tym na łamach gazety niby
    broniącej takiej na przykład Rospudy, nie będę się wypowiadał, bo
    musiałbym użyć słów dających pretekst do skasowania postu...
  • 14.12.07, 16:07
    Sory jakubowska 100 - żadne miejsce w Polsce nie jest tak hardkorowe jak
    dżungla. Byłem na Borneo i sprawdziłem na własnej skórze. Znam łatwiejsze
    sposoby na lansowanie...

    adventurerblog.blogspot.com
  • 13.12.07, 17:25
    > Niech mi ktoś wytłumaczy czemu gazeta walcząca o Rospudę i ogólnie
    mająca na
    > sercu ekologie (?) może uczestniczyć w tak niszczącym procederze.

    Generalnie mam w dupie "ekologię", lansowaną przez ludzi pokroju
    red. Wajraka (tego od wiszenia na drzewie w dolinie Rospusty) i
    popieram budowę obwodnicy Augustowa (w dowolnym miejscu, byle
    szybko), ale skoro już GW postanowiła trzymać się tej linii, to
    powinna robić to konsekwentnie! I tak Wyborcza znów okazała się
    Wybiórcza.
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • 13.12.07, 17:27
    Cóż zemsta lasów deszczowych. Czekam kiedy polskie góry odpłacą róznym takim je
    rozjeżdżającym. I wstyd mi za "Gazetę" że finansowała coś takiego
  • 13.12.07, 18:11
    Tu akurat sie mylisz.
    Zalogi pojechaly za wlasna kase co robia zreszta juz od paru lat.
    Wyborcza miala dostac tylko reportaz.
    Taki rajd w Malezji utrzymuje cala rzesze ludzi.
    Odbywa sie w miejscach wycinkowych.
    Czego zatem sie wstydzisz ??

  • 13.12.07, 21:22
    no to Gaziku jedź po wybiórczej w te i wewte, jak po burej suce.
    Zamiast napisać reportaż o masakrowaniu przyrody, napisała o
    cierpiętnictwie tych, co tą przyrodę niszczyli. I zauważ, że to nie
    w imię obwodnicy ratującej życie ładnych paru ludzi, a w imię chęci
    pojeżdzenia sobie bez sensu po bezdrożach...

    Pozdrawiam

    Losiu
  • 13.12.07, 23:38
    Obwodnica ratująca ludzi mogła zostać zaprojektowana w miejscu nie niszczącym
    przyrody, ale wtedy niektórzy z (najemców ziemskich z) PIS-aków by stracili na
    tym interesie - nieprawdaż??
    Po drugie jak ty odebrałeś ten artykuł jako "cierpiętnictwo"(??) bezczelnych
    (samo mi się nasunęło - wybacz:) niszczycieli natury to sorry, ale masz coś nie
    tak pod kopułą. Mamy niezłych specjalistów od tych rzeczy - skorzystaj z ich usług.
  • 14.12.07, 08:49
    Wstydzi sie swojej bezmyslnosci zapewne - nie wiedziec, ale skrytykowac. To
    takie nasze, polskie.

    Na usenecie takie podejscie utozsamiane jest z trollingiem.
  • 14.12.07, 06:10
    wierszokletk_a napisała:

    > Cóż zemsta lasów deszczowych. Czekam kiedy polskie góry odpłacą
    > róznym takim je rozjeżdżającym. I wstyd mi za "Gazetę" że
    > finansowała coś takiego
    Nasze góry podczas kilkudniowych deszczów wyglądają tak samo :)
    kiedyś chodziłam po Beskidzie Niskim, kiedy zaczęło padać. Klika dni
    zwykłego "kapuśnaczku" i z jednego potoczka robi się kilka rwących
    rzek. Lepiej nie włóczyć się po Polskich górach w czasie deszczu.

    --
    /
  • 13.12.07, 17:33
    Arek!!! Wariacie!!! tak trzymaj!
  • 14.12.07, 09:06
    W pełni zgadzam się z sempeckiem. Arek trzymaj się tam i wracaj cało. Jasny
    gwint, Ty to nawet w Malezji narozrabiasz :)Trzymamy tu wszysct kciuki.
    P.S. I tak: MIAŁEŚ RACJĘ :)
  • 13.12.07, 17:48
    Eko-histeria. Ble.
    A uczestnikom RFC zazdroszcze... tej przygody.

    Dodam jeszcze, ze ktos, kto nie jezdzil w terenie, nawet po wyjasnieniach nie
    zrozumie o co chodzi. Siedzcie dalej przed szklanym ekranem w betonowej dzungli.
  • 13.12.07, 18:12
    > Dodam jeszcze, ze ktos, kto nie jezdzil w terenie, nawet po
    > wyjasnieniach nie zrozumie o co chodzi. Siedzcie dalej przed szklanym >
    ekranem w betonowej dzungli

    a skąd ty wiesz, że siedzimy w betonowej dżungli? kontakt z przyrodą zza
    kierownicy terenowego auta jest właśnie perwersją wyklutą w przyciężkich głowach
    ludzi z betonu. bardzo smutną perwersją.

    --
    nobody fucks with the Jesus
  • 13.12.07, 21:06
    big-lebowski! Musze poczytac troche Twoich wpisow. Rzadko zdarza sie
    tu ktos z glowa o wlasciwej zawartosci, wiekszosc ma tylko glowe.
    PS. Rozumiem, ze Barton Fink jest Ci znany?
  • 14.12.07, 08:47
    Wniosek plynacy z lektury Waszej wypowiedzi. Macie za malo wyobrazni, zeby moc
    "wpasc" na to, ze niekoniecznie (a przynajmniej - nie wszystkim) chodzi
    wylacznie o przejechanie sie przez jakis teren (abstrahujac od tego czy to las,
    przyslowiowe bagno czy pustynia). Wyraznie przeciez to napisales nawet teraz,
    nie biorac pod uwage, ze auto moze byc:
    - narzedziem dotarcia w odpowiednie miejsce (odpowiednie pod jakimkolwiek
    wybranym wzgledem)
    - narzedziem pomocnym w zmierzeniu sie z wlasnymi slabosciami
    i tak dalej.

    Ci, ktorzy mieszkaja w miastach, gdyby nie samochody, mogliby spacerowac jedynie
    w najblizszym otoczeniu tego miasta... te lasy i tak sa rozdeptane.

    No, ale w sumie nie wiem, po co ja to pisze - jak ktos nie chce, to nie
    zrozumie, a na argumenty i tak pozostanie gluchy. Znam takich az za duzo,
    najwieksza przyjemnoscia jest wrzucenie wszystkich do jednego worka - ale
    jednoczesnie te same osoby protestuja, jak "ekologow", ekologow i zwyklych
    oszolomow do tego samego wora pakowac.
  • 13.12.07, 19:56
    vtss napisał:

    Siedzcie dalej przed szklanym ekranem w betonowej dzungli
    > .
    A ty gdzie masz ten ekran? Na polu?

    --
    Tierralatina
  • 13.12.07, 20:51
    vtss napisał:

    > Eko-histeria. Ble. A uczestnikom RFC zazdroszcze... tej przygody.

    Przygody? buahaha przeczytaj choć jedną stronę jakiejkolwiek książki np.
    Pałkiewicza, żeby zrozumieć jaka jest różnica między przygodą, zmaganiem się z
    naturą i swoją wolą a wygodnym wsiadaniem do samochodu, który jest najnowszym
    osiągnięciem techniki. Tu masz wszystko pod ręką, GPSy, żywność, największym
    wyzwaniem jest wyciągnięcie pojazdu z błota a jak ci sie zrobi ziazi to dzwonisz
    po pomoc...
    Nie wiesz, że takie 'rajdy' to nieźle zakrojona akcja promocyjna koncernów,
    które celują w takie spragnione emocji zblazowane pustaki?
  • 13.12.07, 23:48
    Wyjales mi to z ust.
    Normalnie deszczyk zepsul zabawe bogatym snobom i ugrzezli na KILKA DNI (o nieba!).
    Pewnie jeszcze przy szklance 50 letniej whisky dla prawdziwych mezczyzn beda sie
    porownywac ze swoimi GPSami, Iridium, super wyciagnikami i jeepami za gruba kase
    z Livingstonem, Amundsenem czy Hillarym.
    Wybieram sie na wiosne do Tybetu. Chyba napisze reportaz do GW jak to mi sie
    odciski porobily.
  • 14.12.07, 08:56
    Taaaa... masz pojecie o czym piszesz? Widziales kiedys samochod terenowy, czy
    jedynie "terenowy"? Najnowsze osiagniecia techniki, luksus. ROTFL. Te wozy
    przygotowane do RFC to wozy, ktore oferuja tyle komfortu, co wojskowe UAZy -
    tyle, ze wiecej mobilnosci.

    Czytalem rozne ksiazki, mam swoje hobby, moge uwazac, na podstawie doswiadczen
    wlansych i przyjaciol, za przygode to, co ja za przygode uwazam, czy musze to,
    co dla Ciebie jest przygoda (znana tylko z ksiazki)?

    Przeczytaj ponownie artykul - nie jest najlepszy, ale jakos tak wychodzi, zes
    pojechal z tym dzwonieniem po pomoc. Abstrahujac od tego, ze nie wiesz co to
    wogole jest za impreza.

    Oczekuje, ze bedziesz tak samo protestowal i wymadrzal sie na temat wyscigow F1
    - oprocz tego, ze tez ida tam tysiace litrow paliwa, to trzeba jeszcze
    wyasfaltowac cale tysiace hektarow pod tor. Z tym to lasy same sobie nie
    poradza, jak z paroma koleinami.

    Teraz troszke OffTopic - rzucilem okiem w artykul przy kanapce, w ramach
    przerwy. Postanowilem odpisac paru ekologom z bozej laski, troche sie nie
    spodzewalem, ze naskoczy na mnie taka chmara, ale wiecie co? Nawet mnie to bawi
    :-) Glownie, jak sami obnazacie swoje zaklamanie i nieznajomosc tematu.
  • 13.12.07, 19:21
    "Proekologiczna" GW lansuje taki sposób kontaktu z przyrodą, z
    pewnością znajdą się rodzimi naśladowcy jeżdżący na enduro po
    Gorcach, na quadach po Dolinie Biebrzy. Zresztą Wysokie Obroty to
    bardzo specyficzny dodatek, chyba dla znudzonych życiem typowych
    nowobogackich. Gratulacje Gazeto!
  • 13.12.07, 20:16
    bardzo ladne zdjecia. Intensywne kolory, zazdroszcze im też przygody w ekstremalnych warunkach.
    A wy pieprzycie o jakiejś rospudzie. Nie na temat.
    :)
  • 13.12.07, 20:27
    Proszę jutro napisać po jaką cholerę posłaliście tam tego człowieczka,czy odkrył
    on coś przełomowego dla postepu światowego,albo kultury czy nauki.Zmoknać można
    wszędzie,ale z tego nic,absolutnie nic nie wynika dla przyszłości Świata.Ot!!
    kolejne kretyństwo zamiast pieniądze przeznaczyć dla głodnych i chorych w Azji i
    Afryce.
  • 13.12.07, 20:39
    co mnie obchodza głodujące dzieci w afryce i azji ?
    Jak juz to dajcie na głodne dzieci w Polsce. To mialoby sens. A tak w ogóle,
    mają zostawić tylko dział wiadomości o nauce i postępie światowym, a cały zysk
    dawać na głodujace dzieci - przecież to nudne by się zrobiło. Ludzie żyją też
    dla przyjemności, nie tylko dla obowiązków. :)
  • 13.12.07, 20:43
    szczegolnie te glodujace dzieci zyja "dla przyjemnosci"...
  • 13.12.07, 21:00
    titta napisała:

    > szczegolnie te glodujace dzieci zyja "dla przyjemnosci"...

    Ale ja nie jestem instytucją charytatywną. Nie stać mnie na swoje dzieci, to nie
    płodzę ich hurtowo, żeby głodowały. Najpierw zarabiam, później wydaję, jak mnie
    będzie stać to zrobię dwójkę dzieci i będę myślał jak je nakarmić, ubrać i
    wychować. Tak robią inteligentni ludzie. Poza tym, skoro w Polsce jest tyle
    biednych i głodujacych dzieci, to czemu nie zajmiemy się swoimi, tylko caly czas
    slysze o jakimś pieprzeniu o głodującej Afryce ? Jak nakarmimy wszystkie nasze
    dzieci to można się rozejrzeć gdzieś dalej.
  • 14.12.07, 08:57
    Zajmij sie nimi, oszczedz na czasie i forsie za Internet, wyslij do Afryki, a
    nie tylko o tym "gadasz".
  • 13.12.07, 20:39
    Jeśli tak, to proponuję abyś zrezygnował z internetu i pieniądze
    zaoszczędzone w ten sposób przeznaczył na głodnych i chorych w Azji
    i Afryce.
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • 13.12.07, 20:46
    Pieniadze dla glodnych w Afryce? bez sensu ,oni za te pieniadze
    tylko sie rozmnoza i narobia tylko kolejnych glodnych dzieci.Juz
    lepiej zorganizowac rajd po Afryce wlasnie i troche zmniejszyc
    tamtejsza populacje. Troche pod kolami,troche z AK 47 , dla hobystow
    naloty smiglowcem badz ostrzal mozdziezowy.Dla bogatszych nalot z
    napalmem, desant ze snajperka.Ogromne pole do popisu dla
    zorganizowanej turystyki.
    --
    www.bzzzzzzz.com
  • 13.12.07, 20:57
    mozna zaoszczedzic pieniadze na daleka podroz (przeznaczajac je na lepszy
    sprzet- optyke, amunicje, i inne) izapolowac na polokow (jak autor poprzedniego
    postu). Tyle glupich wokol nas, zabieraja przestrzen zyciowa i cenna wode i
    powietrze. Male safari do Torunia albo do Czestochowy na mohery itp.
  • 13.12.07, 21:02
    no bo tak po prawdzie, to samochód - samochodem. Ale jak prowadzi
    ktoś kto się do tego nie nadaje... sorry, Winnetou. Choć oczywiście
    szkoda człowieka

    Pozdrawiam

    Losiu
  • 13.12.07, 21:03
    Kto Panu, Panie Arkadiuszu, naopowiadal takich glupot na temat mocy
    tych samochodow.? Dla Pana informacji i - na przyszlosc - unikania
    osmieszania przed czytelnikami, ktorzy cos na temat samochodow
    roznego przeznaczenia sporo wiedza to terenowki nie maja mocy w
    postaci duzej koni mechanicznych, ale ogromny moment obrotowy. Te
    pseudo-ternowki na drogi dla przeciatniakow jezdzacych do pracy maja
    konie, ale nie mierzylbym ich parametrami samochodow specjalnego
    przeznaczenia.

    Dla zainteresowanych polecam lekture na temat Land Rovera i takiego
    modelu jak Defender, ktory byl podstawa terenowka do niedawna w
    Afryce. Niektorych zaszokuje jak niskie sa moce tych samochodow.
    Prawda jest taka ze w terenie predkosc maksymalna (a o tej decyduje
    te wasze konie, a nie o niczym innym) nie jest duza. natomioast to
    co jest wazne to mozliwosc ruszenia z duzym obciazeniem lub przy
    duzych pochyleniach. Do tego sluzy moment obrotowy... i tu nawet
    diesel bije silnik benzynowy. Zreszta popytajcie kierowcow
    ciezarowek ile maja mocy i co mozna sobie z nia zrobic jak silnik
    samochodu nie ma momentu obrotowego.

    Pozdrawiam fachowcow i ignorantow motoryzacyjnych,
    pocalujta_wujta
  • 13.12.07, 21:26
    pocalujta_wujta napisał:

    > i tu nawet diesel bije silnik benzynowy

    diesel zawsze bił. Kłopoty się zaczęły, gdy zaczęto diesla żyłować w
    imię uzyskania setnej sekundy do setki.

    Pozdrawiam

    Losiu
  • 13.12.07, 21:50
    Czy taki rajd rzeczywiście aż tak zniszczy przyrodę. Te zwały błota po każdym
    deszczu są o wiele bardziej niszczycielskie. No i namiętne wycinanie dżungli w
    tamtej części świata żebyśmy mieli piękne podłogi. W Indonezji już niedługo nie
    będzie co wycinać. Jak się paru panów i nielicznych pań chce zabawić, to czemu
    nie. Tylko żal może ropy zmarnowanej, ale tej o wiele więcej sie marnuje w
    korkach warszawskich.
  • 13.12.07, 22:03
    ahaha, ale smieszny wontek :)

    do pieniaczy anty-gazetowych: zasadnicza powodem dla ktorych nie wolno jezdzic
    po Rospudzie a wolno po bezdrozach malezji to fakt, ze bezdroza malezji nie sa
    obszarem chronionego krajobrazu w mysl polskiego prawa,

    druga sprawa to fakt, ze autor srednio poradzil sobie tym reportazem... ledwie
    dobrnalem do konca... a zdanie "Kama specjalnie dla nas otwarł swój biznes" to
    juz chyba po polskiemu napisane ;)
  • 13.12.07, 23:17
    A pamiętacie taki serial w TVP (z pewnością misyjny), w którym Linda dokonywał w
    każdym odcinku wielkich wyczynów, a to latał z GOPR-em śmigłem w Tatrach, a to
    właśnie rozjeżdżał z kolesiami Bieszczady terenówkami, chyba tytuł był "Akcja
    X", albo coś podobnego. Żenująca zabawa dużych przedszkolaków, ale dla co
    poniektórych poważna sprawa. Oczywiście mięcho w każdym odcinku latało gęsto,
    Linda to przecież hi-man. I pomyśleć, że to ten sam Linda, który dla przykładu
    grał w "Kobiecie samotnej" z 1979r...
  • 13.12.07, 23:28
    Świetny artykuł - zabawny i działający (trochę) na wyobraźnię. O to chodzi;) Na
    prawdę momentami zazdrościłem przeżyć autorom

    Zabawniejsze były komentarze:] zwłaszcza te o "niszczącym procederze". Pardon
    ale ubawiłem się do łez. Jak można nazwać 40-kilometrowy odcinek przez zalaną
    błotem jungle (pow. setki km^2??) niszczycielskim wybrykiem?! Bez przesadyzmu, ok?

    Zycie jest nie tylko po to żeby chodzić do kościoła
  • 13.12.07, 23:48
    co to w ogole za rajd, gdy caly czas trzeba "jechac" na wyciagarce?? Niech
    zrobia rajd pionowo w gore i samochody beda wyciagane dzwigiem - dosyc podobna
    zasada.... Chociaz jak przypuszczam tak bylo z powodu pogody, mam nadzieje, ze w
    podczas "normalnej" pogody wyciagarki nie sa caly czas w uzyciu. Inaczej takie
    rajdy sa bez sensu...
  • 14.12.07, 09:03
    Normalnie RFC w wiekszej czesci daje sie przejechac na kolach, a w calosci
    wogole daje sie przejechac :) Byl niedawno powtarzany na ktoryms Discovery
    serial-reportaz ze startu angielskiej zalogi w RFC przed laty.

    Ogolnie Polacy, ktorzy tam startuja, zwykle zeznaja, ze gdyby lokalesi mieli
    pojawic sie np. na naszym Berlin-Wroclaw, to zakatowaliby maszyny w pierwszych
    dwoch dniach, no, ale u nas sie jedzie, nawiguje, a duzo mniej wisi na "windzie".
  • 14.12.07, 14:03
    a co to za rajd bez wyzwań??

    normalnie to wyciągarki nie używa się aż tak często, chyba... zresztą w artykule
    napisane jest że trafił się zbieg wyjątkowo niesprzyjających okoliczności
  • 14.12.07, 00:25
    niedawno był w gw fajny artykuł pt. (nie)dyskretny urok product placement.
    szkoda ze ten powstal pozniej, swietnie nadawalby sie do zacytowania
  • 14.12.07, 14:15
    Fajna impreza, ciekawa relacja, a na forum jak zwykle krytykanctwo. Chyba część z Was ma jakiś problem. A to się nie podoba, że Rospuda, a to że Wyborcza... Po co korzystacie z portalu gazeta.pl? Jest interia, onet, wp... Może tamte artykuły i poglądy bardziej Was zaciekawią. Przez takie durne i oderwane od tematu opinie odechciewa mi się wchodzić na forum.

    Niezłe zdjęcia, zdecydowanie widać na czym polegała zabawa ;)

    Pozdrawiam Autora,
    --
    Pepech
  • 14.12.07, 14:58
    "Kama specjalnie dla nas otwarł swój biznes, racząc nas do białego rana
    przesłodzoną kawą i skrzydełkami kurczaka z ryżem. "

    chyba faktycznie zle na Pana redaktora wplynal pobyt w Malezji.
    A moze w jakis sposob z nodow za duzo naogladal sie Pan Wladcow Much?

    dla mnie spostrzegawczych OTRWAL :P LOL
  • 14.12.07, 17:15
    trzeba było ich ewakuować, biedacy. Żałosne. Trzeba było zostać w porcie a
    nie pchac się z dwutonowym środkiem ciężkości na piaskową breję do dżungli.
    Muślę że organizatorzy boki zrywają (impreza się udała i twa w najlepsze), taką
    dali Wam nauczkę prawdziwym menom, którzy bez satelity, laptopa i auta nie
    potrafią wyjśc z lasu po śladach. Teraz waszymi dzipami zajmą się miejscowi
    buszmeni.pozdro

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.