Niknejm, pisząc o (hipotetycznie) lepszych umiejętnościach kierowców aut sportowych podał pewien czynnik kontrybuujący do takich a nie innych wskaźników, ale nie sądzę, jakoby byłby on elementem decydującym. Trudno również określić, czy ów wzrost umiejętności nie jest obracany w niwecz bardziej agresywnym stylem jazdy, przyczyniającym się z kolei do większej ilości wypadków (zjawisko zwane kompensacją ryzyka:
en.wikipedia.org/wiki/Risk_compensation ). Wątpliwości celicamana są jak najbardziej zasadne.
Moim zdaniem kluczowa przyczyna tak niskich wskaźników śmiertelności dla aut sportowych jest zupełnie inna: po prostu wyniki w raporcie IIHS są standaryzowane względem danego modelu, a nie nie względem i modelu i średniej ilości pasażerokilometrów dla niego.
Autami takimi jak Porsche 911, Mazda Miata czy Mercedes SL jeździ się znacznie, znacznie mniej niż autami typu Toyota Camry. Szansa na uczestnictwo w wypadku spada i mamy lepszy wynik.
Przykład: odnośnik do listy Porsche 911, MB SL, Miaty i Camry wszystkie roczniki 2004 na Ebay -
tiny.pl/n982 Proszę zauważyć, o ile przeważnie mniejsze przebiegi mają wszystkie pozostałe auta w stosunku do takiego pojazdu codziennego użytkowania (daily driver) jakim jest Camry.
Kolejna kwestia: sporo z tych aut sportowych w raporcie IIHS to roadstery/kabriolety. Czyli:
- są jeżdżone głównie latem, a nie cały rok, co jeszcze bardziej zmniejsza ich przebiegi
- w aucie bez dachu nie sposób jechać szybko, bo powyżej pewnych prędkości hałas jest zbyt nieprzyjemny, a jeszcze powyżej łeb już urywa i hałas i zawirowania powietrza. Więc jedzie się powoli, spokojnie.
- auto bez dachu ma też przeważnie mniej sztywne nadwozie (co ponownie nie prowokuje do agresywnej jazdy) i jest cięższe, szczególnie ma dociążoną płytę podwoziową (wzmocnienia usztywniające), co jeszcze dalej zniechęca do agresywnej jazdy obniża środek ciężkości i również stabilizuje
- i wreszcie, jadąc bez dachu nad głową, ma się znacznie lepszy kontakt z tym, co auto otacza. Słychać pracę silników i szum opon aut dookoła naszego auta, więc szanse są mniejsze na nie dostrzeżenie auta za nami będącego w martwym punkcie lusterek; znikają słupki B i C, a więc i martwe strefy z nimi związane; łatwiej usłyszeć auto nadjeżdżające z boku, nawet jeśli go w porę nie dostrzeżemy; te wszystkie czynniki dalej zmniejszają szansę wypadku w autach bez dachu
- wspomniane przez niknejma lepsze właściwości jezdne, hamulce, moc do masy - tu się jak najbardziej zgadzam, jako jeden z dodatkowych czynników. Takie Porsche 911 czy Miata (lekka, RWD, 50:50 rozkład masy) to mistrzowie przyczepności i prowadzenia. No i auta sportowe, jako droższe, pewnie będą miały lepsze wyposażenie z perspektywy bezpieczeństwa (np. różne elektroniczne kontrole stabilności)
- Miata to pewnie również auto nieco bardziej dla kobiet, co ma wpływ na ów wskaźnik
Anomalią jest tu wysoki wskaźnik dla Mitsu Eclipse Convertible. Moim zdaniem, to powód niskiego bezpieczeństwa biernego Eclipsów z 2003-2005. Dopiero modele 2007-08 zyskały w miarę przyzwoity wynik testu zderzeniowego:
www.iihs.org/ratings/rating.aspx?id=763 Mitsubishi zaś, jako niewielki producent, pewnie nie miał potencjału do budowania szczególnie bezpiecznych aut w przeszłości. No i Eclipse to przednionapędowe auto, które wcale nie musi prowadzić się aż tak dobrze.
***
Przykładem dobrze ilustrującym wymienione prawidłowości różnicujące jazdę autem bez dachu, a coupe są tak różne wskaźniki śmiertelności dla następujących aut (conv to skrót od convertible, czyli kabrio/roadster):
Nissan 350Z conv 76
Nissan 350Z 99
Audi A4 Cabriolet conv 59
Audi A4 Quattro 4WD 82
Audi A4 104
Volkswagen New Beetle conv 75
Volkswagen New Beetle 89
BMW 3 series conv 72
BMW 3 series 2dr 91
BMW 3 series 4dr 99
A co do kwestia wspomnianych lepszych umiejętności - osobiście w "szybkich i bezpiecznych" nie wierzę. Bardziej jestem skłonny wierzyć w docelowy profil nabywców aut. Zarówno Nissan 350Z jak i Carrera 911 prowadzą się dobrze, pasywnie są prawdopodobnie bardzo bezpieczne. Ale to pierwsze kupią raczej młodzi mężczyźni, z bardziej niebezpiecznymi nawykami prowadzenia, widzący pewnie w agresywnej jeździe jakiś sposób na wyzwolenie się z kajdan państwa prawa (jak się okazuje, także kajdan życia doczesnego). Zaś taki nabywca 911 pewnie będzie starszy, bogatszy i już mający dzieci (a więc na tyle domyślny, aby wiedzieć, ile może stracić). Carrera również, jako egzotyk i kolejne auto jej właściciela, ma większą szansę być rzadziej prowadzona niż Nissan, który pewnie będzie głównym autem swojego nabywcy.
Takie czynniki różnicujące, moim zdaniem, sprawiają, że mamy:
Porsche 911 Coupe 35
Nissan 350Z 99