Dodaj do ulubionych

Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki! ;)

12.05.08, 18:31
Moi Mili,

mam nadzieje, ze i tym razem mi pomozecie. To jade z koksem:

1. Jaki samochod polecacie, jako pierwszy i z automat. skrzynia
biegow? Cos malego dla bojacej sie jezdzic kobiety.

2. Jakie ubezpieczenie polecacie? Korzystal ktos z Was z Liberty
Direct?

3. Ile rocznie srednio kosztow stalych?

Z gory dziekuje!
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 12.05.08, 19:12
      kleomilka napisała:

      > Moi Mili,
      >
      > mam nadzieje, ze i tym razem mi pomozecie. To jade z koksem:
      >
      > 1. Jaki samochod polecacie, jako pierwszy i z automat. skrzynia
      > biegow? Cos malego dla bojacej sie jezdzic kobiety.

      nowe? uzywane? jaki budzet na to masz? jakie Ci sie podoba?
      Na polskim rynku jest dosc ciezko z malymi autami z automatem,
      bedziesz musiala troche poszukac.
      >
      > 2. Jakie ubezpieczenie polecacie? Korzystal ktos z Was z Liberty
      > Direct?

      nie ma jednego najlepszego TU-wybierz takie, ktore bedzie Ci pasowac
      cenowo i bedzie mialo dobre warunki ogolne-uwazaj na udzial wlasny,
      i inne ograniczenia.

      > 3. Ile rocznie srednio kosztow stalych?

      zalezy jakie auto, ile rocznie km.Moje auto w zeszlym roku
      kosztowalo mnie 15 tys zl-wszystko:parking, polisy, naprawy,paliwo
      itd.przy przebiegu rocznym wcale nie duzym a nawet malym bo tylko
      20 tys km.
      --
      Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
      www.fauna.rsl.pl/
      • kleomilka Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 13.05.08, 12:39
        mc_koperdejl napisał:

        > >
        > lepiej nie stwarzaj zagrozenia. proponuje autobus.

        To, ze sie boje jezdzic, nie znaczy, ze sie kompletnie nie nadaje.
        Jedni ucza sie szybciej, inni wolniej. Ja w moim zakorkowanym
        nerwowym Szczecinie nie czuje sie pewnie, ale wierze, ze po paru
        miesiacach jezdzenia bedzie lepiej. Bo naprawde sie staram.
        Takze nie doluj mnie kolego. :)
        • gosciu_87 Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 14.05.08, 16:30
          nie sluchaj goscia, czasem gorsi sa ci co sie czuja za pewnie, ja
          kilka tygodni po prawku mialem delikatny wypadek, ale gdyby nie pasy
          moglby nie byc tak delikatny, wydaje mi sie moze to glupio zabrzmi
          ale wydaje mi sie ze wyszedl mi troche na dobre, teraz jezdze dalej
          szybko moze nawet czasem za szybko ale staram sie zawsze z glowa,
          tak wiec jak wsiadasz to uspokoj sie, skup sie i po kilku tysiakach
          km pewnie strtachu nie bedzie
      • kontik_71 Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 12.05.08, 22:02
        A po diabla ma sie uczyc jezdzic z manualna skrzynia biegow?
        Nieprawda jest, ze sie nie mozna nauczyc jezdzic z manualna skrzynia
        biegow bo tym jak sie zaczynalo z automatem. Pomijam juz fakt, ze
        autorka raczej nie uczyla sie jezdzic w aucie z automatyczna
        skrzynia, wiec juz potrafi obluzyc manualna.
          • dark.writer Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 15.05.08, 02:26
            Ale to rzeczywiście nie jest takie proste. Tu nie USA.
            Jeżeli ktoś, kto na dodatek sam przyznaje, że jazda nie idzie mu
            najlepiej, zacznie od automatu, to prowadzenie auta z manualem
            będzie dla niego praktycznie nieosiągalne. W ten sposób osoba z
            prawem jazdy skazuje się na swego rodzaju samochodowe inwalidztwo.
            Wokól ma mnóstwo aut z manualną skrzynią, ale nie potrafi ich w
            praktyce prowadzić. A ileż może być ku temu okazji/konieczności -
            auto zastępcze, pożyczony samochód, przejażdżka nową furką
            koleżanki, a przede wszystkim awaryjne sytuacje gdy potrzebny jest
            kierowca ale auto z manualem...
            Naprawdę to niegłupi pomysł, by przynajmniej trochę pojeżdzić
            pierwszym autem z manualem.
    • v-6 To jednak odpuszczasz A klasę? 12.05.08, 22:36
      Kleomilko,
      na to nie ma reguły: nie musisz wcale przywalić w pierwszym roku jazdy, a ktoś może ci przywalić w 10-ym ... Części blacharskie do A- klasy nie są wcale drogie ... Pamiętaj też, że tanie auto do walenia i rysowania będzie wymagało dużego wkładu na początek, żeby w ogóle sprawnie i bezpiecznie się nim przemieszczać. Przy sprzedaży też nie zarobisz na takim interesie, więc może zaryzykować ewentualną naprawę A-klasy - finansowo prawdopodobnie wyjdziesz na tym lepiej niż na kupowaniu auta "do nauki jazdy".
      Pozdrawiam
      v-6
      • kleomilka Re: To jednak odpuszczasz A klasę? 13.05.08, 12:37
        :)
        No wlasnie, chyba jednak nie odpuszczam. Sama nie wiem. Jezdzilam
        teraz pare razy fordem focusem z 2006 roku, tez z automatyczna
        skrzynia biegow. Dla mnie ten samochod za dlugi. Benz A jest fajny,
        bo taki zgrabny wlasnie.

        Cholera, chyba mnie przekonales.
        Wyczytalam tez na stronie, ze jest mozliwosc wplat 1/3, 1/3, 1/3, co
        mi tez by bardzo odpowiadalo.

        No sama juz nie wiem... Tak czy siak na jesien/zime musze miec auto.
        Czyli myslisz, ze moge od klasy A zaczac i sie nie martwic na zapas?
        Kusi to auto, nie ma co.
        • v-6 Re: To jednak odpuszczasz A klasę? 13.05.08, 18:28
          Witam!
          Myślę, że spokojnie możesz zacząć od mbA, ale jednak używanego! Do jesieni kupa czasu, znajdziesz coś dobrze utrzymanego i z pełną dokumentacją. No bo co ryzykujesz? Mieszkasz w wielkim mieście przy samej granicy, z ewentualnymi naprawami i zakupem części zero problemów, zasadniczy spadek wartości tego auta weźmie na siebie pierwszy właściciel, a jak go zarysujesz, to ci polakierują i nie będzie śladu - wielkie rzeczy! Rada na wszelki wypadek: zrób wtedy zdjęcie uszkodzenia i zachowaj rachunek z warsztatu, żeby przy odsprzedaży móc wykazać, że to nie była wielka kraksa.
          Oczywiście ci, którzy uważają, że warto umieć jeździć z manualem mają rację. Conveyor wspomniał o samochodach zastępczych z serwisu, które chyba w stu procentach mają ręczne skrzynie - i słusznie. Sam też o tym pomyślałem, choć jeszcze nigdy nie skorzystałem z takiego auta. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś doskonaliła swoje umiejętności kierowcy w rozmaitych kierunkach, a jedno jest pewne: dla każdego - a szczególnie początkującego - kierowcy jazda po mieście z automatem jest nie tylko bardziej komfortowa, ale zwyczajnie łatwiejsza. Poza tym z tymi nawykami to nie takie proste: moim zdaniem trzeba jeździć z manualem co najmniej kilka lat, i to dużo jeździć, żeby potem przesiąść się na automat i po następnych kilku latach - jeśli sytuacja będzie tego wymagać - bez kłopotu powrócić do ręcznej skrzyni. Moja żona przejeździła dwa lata z ręczną, cztery z automatem i siłą nie da się zagonić z powrotem do ręcznej - nie chce, ale też zwyczajnie się boi. Myślę więc, że szkoda czasu i pieniędzy na gruntowną (kilkuletnią) naukę jazdy na specjalnie w tym celu zakupionym samochodzie. Pewnie tak byłoby najrozsądniej, ale któryś z forumowiczów ma pod postami takie motto:"Wsłuchaj się w głos rozsądku! Słyszysz? Słyszysz jakie pierdoły opowiada?" Coś w tym jest! Życie jest za krótkie, żeby przekładać na później przyjemności, na które stać nas tu i teraz. A kupując jako pierwsze auto 3/4-letniego mbA Wielkiego Szaleństwa nie popełnisz.
          Co do samego auta, to może jeszcze zapytaj frequentflyera o smarta forfour - dla mnie to auto cokolwiek egzotyczne. Pojęcia nie mam, jak wygląda kwestia części i napraw w tym przypadku.
          Pozdrawiam
          v-6
            • v-6 Re: To jednak odpuszczasz A klasę? 16.05.08, 20:02
              Witam!
              Cieszę się, choć sprawę automat/manual masz jeszcze czas przemyśleć. Ci, którzy sugerują swego rodzaju "samochodowe inwalidztwo" osoby nieobytej z ręczną skrzynią mają dużo racji. Z drugiej strony liczba aut z automatami stale rośnie, także w Polsce. Co do polecanej wersji, to A-klasą z automatem jeździ nie moja żona, tylko gościa o nicku prom2. I chwali sobie wersję 1900 ccm benz. Moja połowica jeździ yarisem, też z automatem i też bardzo sobie chwali. Jej pierwszym samochodem był też yaris, z ręczną skrzynią i od razu nowy. I wcale nie zrobiła mu krzywdy poza odłamaniem kawałka kołpaka (ale felgi nie uszkodziła). Osobiście żadnej wersji mbA nie preferuję, ale cytuję dosłownie za Motorem:"POLECANE PRZEZ NAS SILNIKI: Idealne rozwiązanie to wersja A 170 CDI - trwała, mało pali, a przy tym jest znacznie szybsza niż odmiana A 160 CDI". Co do mnie, to zawsze wybierałem większe i mocniejsze silniki - bo jest więcej frajdy. No ale to oczywiście zależy od tego, jak dużo jeździsz i jak bardzo musisz się liczyć z kosztami paliwa. I najważniejsze - jeśli będziesz kupować auto używane (a taka była moja sugestia), to życie zweryfikuje wszystkie twoje wybory teoretyczne, bo najlepsze auto, jakie znajdziesz, może akurat mieć nie ten silnik, który sobie wymarzyłaś ... no ale trzeba mieć jakiś ideał, żeby wiedzieć, czego szukać.
              Pozdrawiam
              v-6
    • conveyor Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 12.05.08, 23:43
      Oczywiscie, mozna sobie powiedziec:"A po diabla mam sie uczyc jezdzic z manualna skrzynia biegow?" i konsekwentnie jezdzic tylko automatami albo komunikacja miejska, mozna sobie rowniez powiedziec:"A po diabla mam umiec zmienic samemu kolo?" i rownie konsekwentnie wzywac w razie czego lawete. Nie widze jednak powodu zeby robic z siebie kaleke. A jesli autko z automatem zostanie rozbite i serwis zaproponuje pojazd zastepczy?

      --
      <<Tam pro papa quam pro rege bibunt omnes sine lege.>>
    • niknejm Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 13.05.08, 14:18
      Jako pierwsze autko sugeruję uzywane, niezbyt drogie. Serce mniej
      boli, bo jako niedoświadczony kierowca prawie na pewno coś
      przytrzesz, itp.
      W ogóle sugeruję jazdy doszkalające z dobrym, rozsądnym i cierpliwym
      instruktorem (popytaj, może ktoś poleci takiego). Idealnie byłoby,
      gdyby lekcje jazdy miejskiej poprzeplatać z lekcjami jazdy na
      śliskiej nawierzchni itp. Nauczą Cię prawidowych reakcji/nawyków np.
      w przypadku poślizgu przedniej lub tylnej osi. Ponieważ
      jesteś 'świeżaczek' będziesz łapać dużo szybciej niż ktoś, kto
      jeździł dużo (nie trzeba Cię będzie oduczać głupich nawyków).
      Pojeździsz ze 20-30 godzin i od razu będziesz się czuć duuużo
      pewniej.
      Jeśli już Merc A-klasy, weź albo benzyniaka albo mocniejszego
      diesla. Słabszy jest ponoć bardziej awaryjny. A jeśli mało jeździsz
      (do 10-15kkm rocznie), to policz, czy zakup diesla w ogóle Ci się
      opłaca. Ja bym raczej radził poprzedni model Yarisa (albo 1.0 ze
      skrzynią MMT, albo 1.3 z czterobiegowym automatem). I niedrogo, i
      mało się psuje...

      Pzdr
      Niknejm
      • v-6 Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 13.05.08, 19:59
        Witam!
        Skrzynia MMT to porażka Toyoty - i oni chyba nawet o tym wiedzą. Natomiast yaris 1,3 z czterobiegowym automatem "tradycyjnym" to świetny pomysł - tylko gdzie go znaleźć? Chyba tylko ... u mojej żony. Ale ona za nic nie sprzeda! Z jakiegoś powodu właśnie ta "amerykańska", w zasadzie trzybiegowa przekładnia (z dołączanym overdrivem) świetnie sie sprawdza w yarisku, który w niskich zakresach prędkości jest naprawdę żwawy. Potem oczywiście zaczynają się schody, ale w mieście wrażenie jest imponujące. Niestety już jej nie montują (za droga), stąd samochody z tą skrzynią to rarytas.
        Ilekroć bąknę w zaprzyjaźnionym serwisie toyoty o sprzedaży, mam kolejkę chętnych (naprawdę!). Ale to auto, pomimo 4 lat, nie ma jeszcze nawet 30kkm, więc jeszcze posłuży ...
        Pozdrawiam
        v-6
        • odre Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 14.05.08, 11:13
          Moja żona jeździła Yarisem 1.3 automat. Po czterech latach i raptem
          30 tyś km bezawaryjnej jazdy wystawiłem go do sprzedania na allegro
          bez zdjęć, które planowałem zrobić po południu. W ciągu godziny
          miałem już kilku klientów, którzy byli skłonni przyjechać w każdej
          chwili. Yaris jeździł tylko po mieście, może poza jednym wyjazdem w
          ciągu tych 4 lat na trasę 300 km. Od nowości nie kasowany był
          komputer spalania i pokazywał 8.5 l/100 km. Teraz żona jeździ
          sportbackiem 2TDI S-tronic i po 3 tyś komputer wskazuje 7.4 (to tak
          dla informacji tylko) . Nie mniej jednak Yaris 1.3 automat to wg
          mnie najlepszy wybór dla kobietki na pierwsze auto. Super
          bezawaryjny, żwawy, ładny . Polecam
          • v-6 Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 14.05.08, 18:54
            odre napisał:

            > Moja żona jeździła Yarisem 1.3 automat. Po czterech latach i raptem
            > 30 tyś km bezawaryjnej jazdy wystawiłem go do sprzedania na allegro
            > bez zdjęć, które planowałem zrobić po południu. W ciągu godziny
            > miałem już kilku klientów, którzy byli skłonni przyjechać w każdej
            > chwili. Yaris jeździł tylko po mieście, może poza jednym wyjazdem w
            > ciągu tych 4 lat na trasę 300 km. Od nowości nie kasowany był
            > komputer spalania i pokazywał 8.5 l/100 km. Teraz żona jeździ
            > sportbackiem 2TDI S-tronic i po 3 tyś komputer wskazuje 7.4 (to tak
            > dla informacji tylko) . Nie mniej jednak Yaris 1.3 automat to wg
            > mnie najlepszy wybór dla kobietki na pierwsze auto. Super
            > bezawaryjny, żwawy, ładny . Polecam
            Witam!
            No cóż, S-tronic to prawie ideał automatu. Prawie - za to opóźnienie przy ruszaniu z miejsca, ale do tego szybko można się przyzwyczaić i odpowiednio wcześnie naciskać gaz. Inny znakomity automat audi to multitronic, w zeszłym roku sprzedałem a4 1,8T z taką skrzynią, to była prawdziwa przyjemność. A w tym koncernie jest przecież jeszcze Tiptronic S Porsche, skrzynia z czujnikiem nachylenia drogi i odczytem profilu, redukująca bieg na zakręcie. "Przewaga dzięki technice" - to ich hasło.
            Pozdrawiam
            v-6
        • niknejm Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 14.05.08, 16:00
          Żona ma właśnie 1.0 MMT :-) 1.3 z automatem 4-biegowym nie
          jeździłem, natomiast na papierze 1.0 MMT i 1.3 4-biegowy automat
          mają niemal takie same osiągi (pewnie ze względu na straty mocy w 4-
          biegowym automacie). Na pewno 1.3 z automatem jest cichszy i
          bardziej komfortowy (a i trochę żwawszy), ale był po prostu sporo
          droższy od wersji 1.0 MMT, no i jednak więcej pali (1.0 MMT to max
          7L po Warszawie).
          Z drugiej strony niedawno właśnie padła elektronika skrzyni MMT (i
          była to pierwsza, jak dotąd awaria w Yarisie). Efekt jest taki, że
          żona chwilowo obsługuje skrzynię w trybie półautomatycznym
          (sekwencyjnym). Jak znajdzie czas, to pojedzie z tym do serwisu.
          Usterka jest na pewno elektronicznej proweniencji, bo mechanicznie
          skrzynia działa. Tylko w trybie auto czasem wywala błąd.

          Pzdr
          Niknejm
          • v-6 Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 14.05.08, 18:10
            Witam!
            Co do skrzyni MMT, to zrobiłem jej klasyczny test dla automatu: rozpędzić się, przyhamować i znowu gaz - i sprawdzić czas reakcji: niestety, było bardzo kiepsko, opóźnienie wynikające z jej konstrukcji (synchronizatory!) wydało mi się nawet niebezpiecznie duże, np. gdyby taka sytuacja miała miejsce na szosie: próba wyprzedzania - wymuszona rezygnacja - powrót do wyprzedzania. Nieco lepiej jest w nowym modelu z silnikiem 1,3 i MMT, ale do ideału ciągle daleko. Toyota natomiast bardzo nerwowo reaguje na krytykę skrzyni MMT, proponowali nam nawet naukę jazdy z ta skrzynią (!). Chodzi o redukcję obrotów przed zmianą przełożenia, żeby wyeliminować szarpnięcia, a w ogóle to polecali zmianę w trybie sekwencyjnym - faktycznie jest lepiej, ale przecież nie po to kupuje się automat.
            Natomiast co do awaryjności yarisków: to juz nasz drugi, w pierwszym (z ręczną skrzynią) mieliśmy kilka tajemniczych rozładowań akumulatora, o które podejrzewałem alarm lub żonę (zostawienie na światłach itp.), dopóki nie dowiedziałem się, że ta przypadłość trapi też innych użytkowników. Potem okazało się, że Toyota zmieniła dostawcę akumulatorów i te nowe, przynajmniej na początku, były do kitu. W drugim aucie przez 4 lata rozszczelniła sie klima i spalił stojan alternatora. Można wytrzymać, jakkolwiek sławna reklama corolli z łysym bandziorem udającym laseczkę chyba powinna już trafić do lamusa ... Wyprowadzanie produkcji z Japonii moim zdaniem toyotom nie służy.
            Pozdrawiam
            v-6
    • kleomilka Re: Pytania kompletnie niedoswiadczonej blondynki 17.05.08, 14:04
      Chyba decyduje sie na nowy model Toyoty Aygo. Wyliczono mi 39 900
      pln, czarny metalik z automatyczna skrzynia biegow. Do tego chyba
      dobre finansowanie: wplacam 30%, reszta w kredycie 2 letnim na 4%
      oprocentowania.
      Pan powiedzial, ze czeka sie do 3 tygodni. Nie wiem czy nie
      sciemnia. ;)

      Jak myslicie, to dobry wybor?
      Czy moze lepiej dolozyc 20 tys i wybrac mercedes A klase?

      A jak juz kupie, co robie jako pierwsze? Ide zarejestrowac do
      urzedu, czy tez kupuje ubezpieczenie? Ile wogole takie pelne
      ubezpieczenie moze mnie wyniesc na rok?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się