Re: Czego nie uczą, a powinni
Święta racja rufusz!
Robiąc całkiem niedawno kurs uczyłam się parkowania i zawracania już w warunkach
ruchu drogowego, więc totalnie nie mam pojęcia skąd autor artykułu wziął
informacje o słupkach i liniach przy tego rodzaju manewrach.
Co do lusterek, to też nie sądzę, żeby dało się złe ustawienie na oko zauważyć.
Zwłaszcza, że lusterka każdy ustawia pod siebie.
Świateł długich oczywiście nie ma - są światła drogowe!!!
"Znajoma poległa na manewrach trzy razy, nim zdała. I owszem, parkowanie
opanowała. Ale jadąc z nią przez miasto, odkryłem, że ona wciąż nie umie
jeździć. W świecie realnych prędkości, latarni i pieszych zwyczajnie sobie nie
radzi. Ruszanie, zmiana biegów, wyprzedzanie - niemal wszystko robi źle! Źle
włącza się do ruchu, źle pokonuje nierówności, źle operuje gazem. Jechaliśmy
wolno, a mimo to niebezpiecznie. Dwa razy zajechała komuś drogę, raz wymusiła
pierwszeństwo. Nim wjeżdżając na krawężnik zgięła felgę, kilka razy została
obtrąbiona. Niestety, słusznie."
Sama jestem świeżo po zdaniu egzaminu i wcale nie wydaje mi się, żebym posiadła
już wszelka wiedzę i umiejętności do "idealnego" kierowania samochodem. I nie
sądzę by ktokolwiek, w szczególności autor artykułu był w stanie tuż po
egzaminie jeździć idealnie i adekwatnie do warunków. Każdy zaczynał tak samo,
więc skąd tyle agresji w stosunku do początkujących kierowców. Blokuje drogę, to
od razu zatrąbić na śmierć nie patrząc na to, że przecież to zestresuje i tylko
zdenerwuje danego delikwenta i ten w efekcie zamiast ruszyć sprawnie zgasi silnik.
Drogi Autorze i drodzy czytelnicy - wszyscy kiedyś byliście początkujący, weźcie
na luz i dajcie innym też się nauczyć jeździć w ludzkich warunkach.