> Czlowiek ktory twierdzi ze dobrym sposobem na oszczedna jazde jest
> taki ktory w czasie hamowania wymaga dodania gazu, powinien sie
> leczyc.
> Ciekawi mnie czy ten sam gosciu troche przyhamowywuje w czasie
> przyspieszania.
Mój Boże, międzygaz! Tatuś mnie tego uczył na syrence 105, ale to było prawie 40 lat temu: ona bez tego nie zmieniała biegów. To dzisiaj też są takie samochody? Czy tacy nauczyciele?
Pozdrawiam
v-6
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.