> Szukac miejsca parkingowego do ktorego sie wjezdza przodem a potem
> wyjezdza tez do przodu nauczylem sie jezdzac samochodem w ktorym nie
> wchodzil wsteczny bieg. Z przegazowka czy bez, po prostu nie
> wchodzil. Takie miejsce jest trudno znalezc, wiec wymyslilem i
> opanowalem nastepujaca metode: dawalem ostro do przodu tak ze
> przednie kola walily w kraweznik i prawie na niego wjezdzaly.
> Wlasnie te "prawie" jest najwazniejsze. Wcisniecie sprzegla w
> odpowiednim momencie powodowalo odbicie sprezyste opon polaczone ze
> spadkiem z kraweznika, co wytaczalo samochod do tylu z tego miejsca
> parkingowego tak daleko ze pozostawalo tylko skrecic kola i sobie
> pojechac dalej,do przodu.
I TEGO WŁAŚNIE UCZYĆ POWINNI!!!
Pozdrawiam
v-6
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.