Dodaj do ulubionych

Ruszanie po właćzeniu silnika

01.12.08, 16:52
Witam
Oglądałem ostatnio program gdzie jakis expert wypowiadał się by w
zimie ruszac zaraz po właczeniu silnika he he
Tylko co z widocznością szyby zaparowane i takie tam... Może to i
lepsze dla silnika ale przecież to auto jest dla mnie a nie ja dla
auta ech ci experci ..... z tvn turbo
Obserwuj wątek
    • mobilnydoradca Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 01.12.08, 17:49
      nie wiem jak jest w innych samochodach ale w moim chyba godzine bym
      musiał stać na parkingu z odpalonym silnikiem nim silnik na tyle by
      się nagrzał aby osuszyć mi szybe. natomiast po przejechaniu 1-2 km
      co zabiera pare minut, mam już gorący nadmuch.

      ale oczywiście pozostaje problem jak przejechać te 1-2 km gdy szyba
      i z zewnątrz i z wewnątrz jest pokryta szronem. np dziś mimo że
      zeskrobałem szron z zewnątrz to odrazu osadziła się na niej
      cieniutka warstwa nowego szronu - chyba zwykła wilgoć z powietrza -
      której już skrobaczka nie ściągała, wycieraczki ledwie lediwe. szron
      oczywiście też od środka i nawet jak go zeskrobie to od oddechu
      osadza się ponownie.

      jak ktoś ma jakiś pomysł jak pozbywać się takiej upierdliwości z
      przedniej szyby to będe wdzięczny.
        • iszkariota Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 01.12.08, 18:20
          mechanior napisał:

          > mobilnydoradca napisał:
          > > jak ktoś ma jakiś pomysł jak pozbywać się takiej upierdliwości z
          > > przedniej szyby to będe wdzięczny.
          > Sól w woreczku z gazy i przetrzeć szybę od zewnątrz.

          Sposób z przed 40 lat, gdy nie było chemii. Widziałem taką szybę przetartą
          woreczkiem z solą - była cała porysowana.
          Zanim zaczniesz doradzać przetestuj "porady" na własnym samochodzie
          --
          Stokrotka, stokrotka, jest pani na mojej krótkiej liście, pożałuje pani tego,
          wykończę panią, nie obronią pani agenci służb specjalnych Walterowie.
        • zwn51 Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 01.12.08, 18:54
          > > jak ktoś ma jakiś pomysł jak pozbywać się takiej upierdliwości z
          > > przedniej szyby to będe wdzięczny.

          Kup Forda (czuje bijace pioruny) - ma przednia szybe ogzewana 'na prad'

          --
          " W zasadzie dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia, chyba że...
          muszą zbudować drogę."
    • niknejm Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 01.12.08, 19:06
      Z tego co pamiętam z dawniejszej dyskusji 'wiedzących' w jakimś
      tiwi, kwestia nie jest taka jednoznaczna.
      W zimie (przy temperaturach koło zera i niżej) dla silnika jest
      ponoć lepiej odczekać 30 sekund do minuty i dopiero ruszać. To po
      to, by olej dotarł we wszystkie zakamarki no i żeby wszystko choć
      ciutek się rozgrzało zanim przyłożymy obciążenie. Rzecz w tym
      jednak, że jest to nieekologiczne (wydmuchiwanie spalin 'na pusto',
      w dodatku poprzez słabo rozgrzewający się 'na luzie' katalizator).
      Stąd zalecenie, żeby ruszać od razu. Dla zdrowia silnika ruszanie od
      razu to niezbyt dobre zalecenie. Podejrzewam też, że producenci aut
      piszą tak, bo mają i swój interes - dzięki ruszeniu od razu średnie
      spalanie nieco spada, stąd klienci potem mniej narzekają że w zimie
      auto żłopie tyle paliwa.
      Pytanie jeszcze, czy ktoś policzył, jak przedwcześnie złomowane
      silniki (których właściciele ruszali od razu) wpływają na
      środowisko ;-)

      Pzdr
      Niknejm
        • skyddad Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 02.12.08, 05:11
          Stosowalem sie do mojej fabrycznej instrúkcji Camry 2.2 1992 wktorej napisano
          aby po zalaczeniu silnika odrazu i zgasniecu wszystkich kontrolek
          ruszac.Oczywiscie 1km spokojnie.Motywacja nastepujaca;
          Silnik pod obciazeniem blyskawicznie dochodzi do wlasciwej temperatury pracy co
          powoduje przedluzenie zywotnosci owegoz silnika i katalizatora ktory bardzo
          szybko zaczyna pracowac we wlasciwej temperaturze.Sluchalem tego jak najety
          efekt dzisiaj jezdze dalej gdzy samochod jest w 100%kondycji technicznej.Posiada
          pelna kompresje,nie pali grama oleju od wymiany do wymiany jezdzi na oleju Mobil
          1 5W-50 katalizator sprawny i przejechal juz prawie bez 5tyskm pol miliona
          kilometrow czyli 500 000km. Czyli jak sie pilnuje servisow uzywa dobrych oleji
          to tak trzeba robic.Nie wolno przeciagac interwalow km wymiany oleju.Olej
          syntetyczny dobrej klasy po ostygnieciu silnika zostaje na wszystkich elementach
          ciernych i start zimnego silnika juz posiada smarowanie.
          Pzdr.Sky
          P.S Jezeli ma sie zdjeta ochrone cieplna katalizatora to trudnio jest utrzymac
          jego wlasciwa temperature pracy w zimie i potrafi po kilkuset tysiacach
          kilometrow pasc.
      • crannmer Teorie spiskowe z czasow faraonow 02.12.08, 07:51
        niknejm napisał:

        > W zimie (przy temperaturach koło zera i niżej) dla silnika jest
        > ponoć lepiej odczekać 30 sekund do minuty i dopiero ruszać. To po
        > to, by olej dotarł we wszystkie zakamarki no i żeby wszystko choć
        > ciutek się rozgrzało zanim przyłożymy obciążenie.

        &

        > Podejrzewam też, że producenci aut
        > piszą tak, bo mają i swój interes - dzięki ruszeniu od razu średnie
        > spalanie nieco spada, stąd klienci potem mniej narzekają że w zimie
        > auto żłopie tyle paliwa.
        > Pytanie jeszcze, czy ktoś policzył, jak przedwcześnie złomowane
        > silniki (których właściciele ruszali od razu) wpływają na
        > środowisko ;-)

        Gadanie fachowcow wyksztalconych ma technologiach z czasow drugiego pokoju
        torunskiego.

        Szczegolnie w obliczu faktu, ze przebiegi miedzyremontowe silnikow samochodow
        osobowych wzrosly w ciagu ostatnich ok. trzydziestu lat o blisko czynnik 5
        (slownie: piec). Dla chumanistow: wzrost o czynnik piec to wzrost o 4000 %.

        A gdyby producenci mieli w tym interes, to znacznie latwiej mogliby to osiagnac.
        Wystarczyloby ograniczyc naklady na rozwoj trwalosc silnikow i ograniczyc
        wymagania jakosciowe.

        Nastepna teoria spiskowa i tyle.
        --
        MfG
        C.
        Pater Brown erbebte in freudiger Erregung, als dunkle Cellos den Raum betraten.
          • trypel Re: Teorie spiskowe z czasow faraonow 02.12.08, 11:07
            producenci motocykli jeszcze 2-3 lata temu sugerowali ruszanie dopiero wtedy
            kiedy mozna było wyłączyć ssanie lub ruszyła wskazówka temperatury, czyli
            zupełnie inaczej niz w autach.

            --
            Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
            • niknejm Re: Teorie spiskowe z czasow faraonow 02.12.08, 15:54
              trypel napisał:

              > producenci motocykli jeszcze 2-3 lata temu sugerowali ruszanie
              > dopiero wtedy
              > kiedy mozna było wyłączyć ssanie lub ruszyła wskazówka
              > temperatury, czyli zupełnie inaczej niz w autach.

              No tak, ale tam zakres obrotów ciutek inny. ;-)

              Pzdr
              Niknejm
              • trypel Re: Teorie spiskowe z czasow faraonow 02.12.08, 16:34
                Nie mówie tylko o super sportach krecących sie do 15 tys obrotów ale też o moim
                singlu 779 ccm (max 7000 obr) albo ciezkich kolubrynach krecących sie do ok.
                4500-5000 :)
                Co ciekawe takie zalecenia skończyły sie jak nożem uciął w momencie kiedy
                zaczęto kastrować motocykle żeby spełniały normy spalin :)
                --
                Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                • niknejm Re: Teorie spiskowe z czasow faraonow 02.12.08, 16:49
                  trypel napisał:

                  > Nie mówie tylko o super sportach krecących sie do 15 tys obrotów
                  > ale też o moim
                  > singlu 779 ccm (max 7000 obr) albo ciezkich kolubrynach krecących
                  > sie do ok. 4500-5000 :)

                  Hm... No to nie wiem. Może producenci motocykli byli bardziej
                  wyluzowani na punkcie norm emisji? Zwłaszcza w kontekście dość
                  częstych w motocyklach silników dwusuwowych ;-)
                  A u mnie w autku silniczek może się wysoko pokręcić... Więc chwilkę
                  jednak odczekać warto. A i potem nie deptać zbyt dynamicznie, dopóki
                  się nie rozgrzeje.

                  Pzdr
                  Niknejm
                  • trypel Re: Teorie spiskowe z czasow faraonow 02.12.08, 16:58
                    Zwłaszcza suzuki... zawsze podchodziło z dużą nonszalancją do norm :D
                    Jeszcze dwa lata temu gaźniki były czesto spotykane :)
                    ale za to jak to jezdziło wtedy, wtrysk niestety nie zapewnia nawet w
                    supersportach takiego oddawania mocy jak gaźniki z płaską przepustnicą.

                    a ja jesli chodzi o motocykl to dopóki nie załapie własciwej temperatury to nie
                    przekraczam 40-50% obrotów mocy maksymalnej i już. No i zanim wystartuje to
                    minimum 30 s na ssaniu (mimo wytrysku)
                    --
                    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                • crannmer Re: Teorie spiskowe z czasow faraonow 03.12.08, 12:22
                  trypel napisał:

                  > Co ciekawe takie zalecenia skończyły sie jak
                  > nożem uciął w momencie kiedy
                  > zaczęto kastrować motocykle żeby spełniały normy spalin :)

                  Ano jak zaczeto wreszcie montowac urzadzenia rozruchowe i uklady zasilania godne
                  tej nazwy, to problemy z praca na zimno i zalewaniem silnika przerazliwie bogata
                  mieszanka sie skonczyly :-)

                  --
                  The lowing herd winds slowly o'er the lee.
                  • trypel Re: Teorie spiskowe z czasow faraonow 03.12.08, 12:42
                    To też racja ale może to dziwne ale to własnie motocykle mają zazwyczaj wciąż
                    dzwignię ssania mimo wtrysku paliwa...
                    No a poza tym ja wiem ze gaźnik to przeżytek ale w motocyklu ten przezytek
                    sprawdza sie wciąż idealnie :)
                    --
                    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
          • crannmer Re: Teorie spiskowe z czasow faraonow 03.12.08, 12:21
            niknejm napisał:

            > Sugerujesz, że ruszanie od razu nie zmniejsza zużycia paliwa? :-)

            Nie. Sugeruje, ze wypowiedzi typu "Dla zdrowia silnika ruszanie od
            razu to niezbyt dobre zalecenie" to uogolnienie tak dalekie, ze az bledne, oraz
            sugeruje, ze spekulacje o czestszych wymianach silnika nie maja podstaw.

            Mialy podstawy w przypadku konstrukcji z przed pol wieku, pracujacych na olejach
            z przed pol wieku i zasilanych gaznikami z przed pol wieku.

            --
            MfG
            C.
            It's a pleasure that is bound to satisfy, so why don't you try?
            • niknejm Re: Teorie spiskowe z czasow faraonow 04.12.08, 12:56
              crannmer napisał:

              > > Sugerujesz, że ruszanie od razu nie zmniejsza zużycia paliwa? :-)
              >
              > Nie. Sugeruje, ze wypowiedzi typu "Dla zdrowia silnika ruszanie od
              > razu to niezbyt dobre zalecenie" to uogolnienie tak dalekie, ze az
              > bledne, oraz
              > sugeruje, ze spekulacje o czestszych wymianach silnika nie maja
              > podstaw.
              > Mialy podstawy w przypadku konstrukcji z przed pol wieku,
              > pracujacych na olejach
              > z przed pol wieku i zasilanych gaznikami z przed pol wieku.

              OK. Nie mam dowodów/testów czy innych podstaw by z Tobą polemizować.
              Możesz mieć rację.
              Jedno małe 'ale' - z tego co pamiętam, w instrukcji mego autka jest
              napisane, by ruszać po odpaleniu, ale w przypadku niskiej
              temperatury otoczenia (środek zimy) odczekać do minuty. Nie jest to
              jednak 100% dowód na to, że ruszanie od razu szkodzi w 'normalnych'
              temperaturach otoczenia. Zwłaszcza, że od czasu wyprodukowania
              mojego auta wprowadzono 2 kolejne generacje klasy jakościowej
              oleju :-)

              Nie jestem jednak w pełni przekonany i wolę tę chwilke po odpaleniu
              odczekać. Zwłaszcza, że silnik mojego autka to dość wysilona
              konstrukcja.

              Pzdr
              Niknejm
    • jacek671 Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 02.12.08, 17:51
      zaczynam zazdrościć benzyniakom ,i z utęsknieniem przypominac sobie jak mój
      benzyniaczek rozgrzewał sie szybciutko, od niedawna mam pierwszego w życiu
      diesla , fajnie mruczy , mało pali , ma kopa , ale z nagrzewaniem kiepsko , coś
      tam dmucha leciutko ciepłego po 2 km , temp. łapie po 6-8 km. i nie ma przeproś
      , wszystko sprawne , po prostu TTTM
        • crannmer Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 03.12.08, 12:16
          niknejm napisał:

          > Są diesle z elektrycznym wspomaganiem nagrzewania wnętrza. Ale
          > podejrzewam, że raczej tylko w wyższych klasach aut jest to
          > stosowane częściej.

          Jest to stosowane tak czesto i tak czesto seryjnie, ze w wielu przypadkach
          wogole sie tego nie zauwaza.

          Elektryczna nagrzewnica powietrza jest dostepna min. we wszystkich modelach
          Opla, w wiekszosci Fordow, w Fiatach Punto, Brava i Stillo i w wielu innych
          typach z klas nizszych.

          --
          C.
          Hier sieht man ihre Trümmer rauchen
          Der Rest ist nicht mehr zu gebrauchen
            • jamesonwhiskey Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 12.01.09, 13:29
              wiec w koncu jak ruszac odrazu czy jednak poczekac minute dwie ?
              spalanie pomijam chodzi mi raczej o trwalosc silnika,

              mam rowniez pytanie wymienilem wlasnie plyn chlodzacy samochod nagrzewa sie
              durzo szybciej czy to ma sens i powinno tak byc czy tez plyn chlodzacy jakis
              taki nijaki

              • skyddad Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 12.01.09, 17:44
                Panowie musicie tylko spelniac jeden warunek,ze Wasz silnik zalany jest olejem
                pelnym syntetykiem i ruszacie spokjojnie jeden kilometr po zgasnieciu wszystkich
                kontrolek.
                Pzdr.Sky.
                P.S Jezeli ma ktos mineral to raczej nie radze tak odrazu ruszac.Stosowac
                chociaz Niknejma metode.
    • andrzejmat Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 13.01.09, 18:28
      Sprecyujmy, co to znaczy 'ruszanie". Jeżeli chodzi o ruszenie z
      miejsca przy -20, wyjazd z nieogrzewanego garażu lub snucie sie
      osiedlowymi uliczkami - to ruszać trzeba i mozna natychmiast bez
      jakiegokolwiek wpływu - a jesli to pozytywnego - na kondycje silnika
      i mechanizmów przeniesienia napędu. Jesli natomiast zaraz
      po "ruszeniu' musielibysmy właczyc sie do ruchu na autostradzie i
      to właczyc do 'flow rate' 130 - 160 km/h to z kilku wzgledów
      naraz jest to niewskazane i sęk nie w długookresowej trwałości
      silnika - to głupstwo - jeno chodzi o możliwość (zgoda, niewielką,
      ale realnie prawdopodobą) doraźnej totalnej awarii i co bardziej
      realne - niebezpieczeństwo wynikające z kiepskiej widoczności przez
      zamglone szyby...

      A.
      • skyddad Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 13.01.09, 19:35
        Samocho ktory ma silnik i skrzynie biegow zalana olejem syntetycznym nie
        odczuwa zadnych oporow nawet przy -30C.Rusza tak jak w lecie.
        Lewarek nie posiada zadnych oporow ,biegi wchodza jak noz w oliwke z
        oliwek.Silnik juz po kilometrze obciazony dostaje swoja temperature.
        Warunek wszystko musi byc sprawne w samochiodzie.Nie pozdejmowane oslony
        cata,oslony spodu silnika.Dobry i pelnowartosciowy plyn chlodniczy,hamulcowy itp.
        Wtedy wszystko funkcjonuje jak wlecie.
        Pzdr.Sky.
        P.SPrzy niewlasciwie servisowanym silniku zaraz ujania sie wszystkie
        bledy i niedociagniecia w niskiej temperaturze.
        • andrzejmat Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 14.01.09, 00:29
          Olej syntetyczny - bez wzgledu na piękno nazwy i reklamowe bleble -
          też zmienia gęstość wraz z temperaturą, wielokrotnie. Że wspóczesny
          silnik mpi rusza jak w lecie - to prawda, ale tym bardziej trzeba
          mieć świadomość, że daleko mu od warunków jakiej takiej równowagi
          cieplnej, że powstają - szczególnie po duzym obciążeniu -
          wielokrotne przekroczenia normalnych różnic temperatur kluczowo
          ważnych elementów, bo niekóre z nich - co jest oczywistą
          oczywistością - jak to mówi Wodzuś - nagrzewają sie szybciej od
          innych. To może doprowadzic do awarii gwałtownej i totalnej i to nie
          tylko po starcie z minus 20 - ale po każdym gwałtownym obciążeniu na
          100% po długiej nawet jeżdzie na 15% mocy. Nie mówię, że tak sie
          zdarzy, tylko, że rośnie prawdopodobieństwo takiego zdarzenia, w
          jednych slnikach bardziej w innych mniej - i to jest realne,
          natomiast mowa o wpływie na 'długoletnie' skutki dotyczące trwałości
          silnika to takie tam sobie ględzenie.
          A.
          • skyddad Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 15.01.09, 02:25
            Sadzisz brednie z przed dwudziestu lat.
            Silnik zalany pelnym syntetykiem posiada na zimno ten olej we wszystkich
            zakamarkach i na wszystkich ciernych plaszczyznach w silniku.Po odpaleniu i
            zgasnieciu wszystkich kontrolek ruszamy nie przekraczajac 1700obr pierwsze 5
            minut i to zupelnie wystarczy.Pozniej na ogol w szczycie porannym nie pojedziesz
            szybciej ani nie obciazysz.To jest zima i jest slizzko trzeba uwazac i na innych.
            Najwiekszym zabojstwem dla nowoczesnego silnika jest stanie na wolnych obrotach
            i zagrzewanie jego do jazdy.Czas wolnego nie dogrzania silnika jest zabojstwem
            wlasnie z powodow naprezen ktore wolno wystepuja i nierowno,gdyz temperatury nie
            starcza. Silnik obciazony lekko odrazu sie rozgrzewa normalnie od srodka i rowno.
            Czlowieku uzytkownik ma gdzies te wszystkie pseudo wywody On sie nie moze
            spoznic do robola.Dlatego konstruktorzy naswiecie opracowali te metoda
            sprawdzona na milionach egzemopalrzy i funkcjonujaca.Wszedzie sie odrazu
            przyjela ale u Was jest ciezko.To Wasza sparwa,Wasze pojazdy.Ciekawe czy
            elektryczne tez bedziecie zagrzrewac?
            Pzdr.Sky.
            • mobile5 Re: Ruszanie po właćzeniu silnika 15.01.09, 14:39
              skyddad napisał:
              Silnik obciazony lekko odrazu sie rozgrzewa normalnie od srodka i rown
              > o.
              > Czlowieku uzytkownik ma gdzies te wszystkie pseudo wywody On sie nie moze
              > spoznic do robola.Dlatego konstruktorzy naswiecie opracowali te metoda
              > sprawdzona na milionach egzemopalrzy i funkcjonujaca.Wszedzie sie odrazu
              > przyjela ale u Was jest ciezko.To Wasza sparwa,Wasze pojazdy.Ciekawe czy
              > elektryczne tez bedziecie zagrzrewac?
              Masz bardzo ciekawe obserwacje, a zaśnieżone stoki nie mogą się doczekać kiedy Skyddad przyjedzie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka