Dodaj do ulubionych

Avensis 2.4 - wstyd i zenada

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 20:37
kosztuje o 25 tys drozej od wersji 2.0
a ma 16 KM wiecej i do tego marne 4 cylindry :)))))))))))))))

to jest zenada ze tak duzy samochod nie ma w ofercie dobrego silnika
nie lubie renault za awaryjnosc i beznadziejna stylistyke ale w lagunie mozna
wybierac miedzy 3.0 V6 i 2.0T, to samo u wiekszosci konkurencji (oprocz hondy
i mazdy).

czy toyota tego nie widzi?
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 04.11.03, 20:45
      A Saab w ogóle nie ma ofercie benzynowego V6 i JAKOŚ sobie "radzi". Mazda 6 ma
      wersję z V6, ale nie w Europie.

      Cena wersji 2.4 rzeczywiście spora, ale to dlatego, że wóz wpada w 13,6% akcyzę
      i ma automat. Camry 2.4 znika z rynku, bo Avensis to zbyt silna dla niej
      konkurencja. Jaka byłaby sprzedaż Avensisa 3.0 V6? Teraz tylko dyzle się
      sprzedają, chociaż ten w Avensisie jest cieniutki. Mimo wszystko Avensis z
      turbobenzynowcem 2.0 to byłaby niezła maszyna.

      Pozdrawiam
      • Gość: Szymi Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 21:02
        wiadomo ze sprzedaz topowej wersji nie bedzie duza czescia calosci sprzedazy
        ale dodaje prestizu oraz umozliwia wybor samochodu rowniez ludziom ceniacym
        porzadny silnik (co do kosztow->toytoa ma przeciez full silnikow do wyboru r6,
        v6 wstawiane do lexusow, camry, supry itd)

        ps sadze ze znalazlo by sie wcale nie malo osob ktorzy by sie skusili na 3.0v6
        najnowszy avensis mozna (wreszcie) fajnie wyposazyc (xeony, skora, ladny
        srodek, bose itd) do pelni szczescia zeby sie poczuc jak w limuzynie brakuje
        tylko 3.0 V6

        pzdr
          • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 04.11.03, 22:20
            Gość portalu: mgr napisał(a):

            > Te bajery, o których piszesz to po prostu domena innej klasy samochodów.
            > Toyota postępuje racjonalnie. Avensis to nie "lymuzyyna".

            Większość europejskich samochodów tej klasy ma wersję V6, a czasem nawet V8.

            > Mam sąsiada. Kupił sobie mały dom ale za to wielki samochód-oczywiście 3l.V6.
            > Co kto lubi.

            Właśnie. Lepsze to niż dom za 1 mln i Agila na podjeździe.

            > POZDR

            Pozdrawiam
            • mr.elwood Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 05.11.03, 11:14
              "Właśnie. Lepsze to niż dom za 1 mln i Agila na podjeździe"

              Bo ja wiem. Niektorzy wszystkie pieniadze wydaja na dom, a w drugiej
              kolejnosci na samochod. Bo samochod mozesz zmienic w kazdej chwili, a z domem
              jest troche gorzej. Zwlaszcza z budowa.
              Kuzyn wybudowal ogromny dom o rownie wielkiej wartosci, a jezdzi Sierra bo
              jeszcze splaca kredyty. I dopiero za jakis czas kupi sobie cos duzo lepszego.
                    • mr.elwood Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 05.11.03, 13:18
                      To porownanie troche nie na miejscu. Podarte lachmany swiadcza o
                      niechlujstwie. A stawiasz to na rowni z posiadaniem zadbanego, sprawnego ale
                      taniego auta.
                      I to nie jest dziadowanie tylko oszczedzanie, bo gdyby mial samochod za 50 tys
                      zl czyli o okolo 40 tys zl drozszy od tej sierry to o te 40 tys zl musialby
                      miec wyzszy kredyt. Czyli kosztuje go to 4 tys zl rocznie. I to tylko dlatego
                      zeby ktos nie powiedzial ze dziaduje.

                      Ale widze ze oceniasz ludzi po tym jakie samochody maja. Wole takich ludzi niz
                      bufonow w S klasach mieszkajacych w mieszkaniu 45 m2 w bloku i wpierdalajacych
                      makaron na kazdy posilek.

                      Pozdrawiam
                      • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 05.11.03, 13:31
                        mr.elwood napisał:

                        > To porownanie troche nie na miejscu. Podarte lachmany swiadcza o
                        > niechlujstwie. A stawiasz to na rowni z posiadaniem zadbanego, sprawnego ale
                        > taniego auta.

                        Niepotrzebnie się unosisz. Kilkunastoletni samochód nie może się równać
                        sprawnością i bezpieczeństwem ze względnie nowym. Od czasów Sierry dokonał się
                        jednak pewien postęp.

                        > I to nie jest dziadowanie tylko oszczedzanie, bo gdyby mial samochod za 50
                        tys
                        > zl czyli o okolo 40 tys zl drozszy od tej sierry to o te 40 tys zl musialby
                        > miec wyzszy kredyt. Czyli kosztuje go to 4 tys zl rocznie. I to tylko dlatego
                        > zeby ktos nie powiedzial ze dziaduje.

                        A ile kosztował go dom? Jaki % wartoości domu stanowi wartość Sierry? Nie
                        widzisz dysonansu? Jeśli ktoś musi aż tak oszczędzać, tzn., że go na ten dom
                        nie stać.

                        > Ale widze ze oceniasz ludzi po tym jakie samochody maja. Wole takich ludzi
                        niz
                        > bufonow w S klasach mieszkajacych w mieszkaniu 45 m2 w bloku i
                        wpierdalajacych
                        > makaron na kazdy posilek.

                        Niepotrzebnie się unosisz.


                        Pozdrawiam
                        • mr.elwood Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 05.11.03, 13:44
                          Nie unosze sie. Jestem calkowicie spokojny :-)

                          To jakie auto by musial kupic ? Tzn za ile ? Za 25 tys zl ? Za tyle kupi
                          uzywane auto ktorego nie zna i moze byc rownie dobrze wrakiem, ktory po 100 km
                          sie rozsypie. Za 40 tys zl ? Za tyle mozna juz cos w miare konkretnego
                          znalezc. Ale to juz jest 40 tys zl. A to ze ktos buduje bardzo droga chate nie
                          oznacza ze stac go na niepotrzebny wydatek rzedu 40 tys zl.
                          On nie jest milionerem, ma po prostu co miesiac calkiem spore pieniadze. I
                          spora ich czesc przeznaczana jest na dom. Wiec w takim wypadku samochod jest
                          bardzo duzym wydatkiem. Bo ogranicza wydatki na dom. A z tym wiaza sie
                          chociazby opoznienia w budowie - od nowego roku zmienia sie stawka Vat :-)

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Middle Class Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 14:09
                            Reguła jest taka, że zwykle ludzie kupują rzeczy materialne wartością adekwatne
                            do ich statusu. Mieszkam na osiedlu identycznych segmentów i 95% mieszkanców ma
                            samochody zbliżone do sibie cenowo - z podobnego segmentu. Zwykle są to
                            samochody klasy średniej i kompakty (Laguna, Avensis,Passat,Megane,P307 itp).
                            Wyjątki (np. Tico czy VolvoS80) potwierdzają tylko regułę. Domki na naszym
                            osiedlu są po400-500tys. i właściciele zwykle jeżdżą samochodami, które nie
                            przekraczają lub są w okolicach 20% ich wrtości (ok. 100tys.). Z tego co wiem
                            tego typu proporcje funkcjonują w krajach rozwiniętych.
                          • Gość: mgr Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 14:12
                            Właśnie w rozbujałych apetytach motoryzacyjnych rodaków widzę błazenadę-GB.
                            U mnie na wsi ludziska latali srać za stodołę ale telewizor i "wydeo" na
                            koronkowych serwetkach stały w chałupie.
                            Jak komuna sobie chwilowo poszła w roku 1990 to na każdym rogu w Warszawie
                            można było kupić telewizory i telefony (takie małe jednoczęściowe). Ludziska
                            się odreagowywały. Teraz niektórym przeszło na samochody.
                            A dach załatać, żeby nie ciekło?? Łazienkę narychtować, żeby nie śmierdziało??
                            Pazury równo obciąć i nie wpieprzać gówna na każdy posiłek?? Ot co.
                            Samochody służą do jeżdżenia, niczego więcej. A myć auto też od czasu do czasu
                            trzeba.
                            W Moskwie to takie fury jeżdżą, że ho ho. Wszystkie brudne jak cholera. A syf
                            w "domach" mają nie do wytrzymania. Tego chcesz - GB??
                            POZDR
                        • devote Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 06.11.03, 00:45
                          greenblack napisał:

                          > A ile kosztował go dom? Jaki % wartoości domu stanowi wartość Sierry? Nie
                          > widzisz dysonansu? Jeśli ktoś musi aż tak oszczędzać, tzn., że go na ten dom
                          > nie stać.
                          >


                          dokladnie
                          wydal wielkie miliony na dom a nie stac na wydanie paru groszy na nowy
                          samochod :)

                          to tak jak by kupic telewizor z ekranem 50" a potem gadac ze mnie nie stac na
                          kablowke lub abonament :)
                    • Gość: Julek Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 14:55
                      Walnij sie w beret głąbie!!! Pomieszał ci się pewnie system wartości i
                      reprezentujesz ten typ Polaka co to nie ma gdzie mieszkać ale fura to podstawa,
                      musi być. Przyjmij do widomości że póki co w Polsce ( wobec problemów
                      mieszkaniowych) posiadanie domu jest priorytetem dla rozsądnych , rogarniętych
                      i przewidujących ludzi poza tym wpakowanie kupy kasy ( równowartości dmu
                      czasem) w auto to najgorsza inwestycja pod słońcem ( chyba że ma sie naprawde
                      miliony ale o takich ludziach chyba nie mówimy).
                      P.S. Szkoda ze jeszcze tu piszesz greencośtam, ale tak z drugiej strony jestes
                      dobrym i tanim tworzywem dla psychoanalityków. Może dzięki teom wypowiedziom
                      opracują nowe , skuteczne metody leczenia schorzeń paranoidalnych.
                        • Gość: mgr Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 01:29
                          Jak ma przepić to lepiej niech kupi samochód.
                          Albo jeszcze lepiej, niech wybuduje dom.
                          ---------
                          A tak to: stoi sobie rozlatująca się chałupina w szeregu rozlatujących się
                          innych ruder w typowym rynku, typowego polskiego miasteczka. Na tej ruinie
                          nowiutka, przykręcona drutem antena do SatTV. Obok dworzec PKS gdzie kopcą
                          ruiny starych autobusów. Jest zima i z każdego komina na każdej chałupie lecą
                          kłęby burego dymu. Smierdzi jak w parowozowni. Wewnątrz jest wesoło. Nie czują
                          mrozu. Piją wódkę. Na to im starcza. A jak nie starczy to ukradną.
                          ---------
                          Czy takie opowiadania was kręcą moje drogie Polonusy??
                          Coś wtym jest, nie??
                          Przecież dobrze jest poczytać, że Polska to wredny i beznadziejny kawałek
                          zasranego zadupia. Lepiej się wtedy oddycha?? Lżej jakoś, co??
                          ---------
                          POZDR
          • Gość: 130rapid Co kto lubi IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 18:26
            Gość portalu: mgr napisał(a):

            > Mam sąsiada. Kupił sobie mały dom ale za to wielki samochód-oczywiście 3l.V6.

            Gdybym np. pracował jeżdżąc po całym kraju przez 6 dni i spędzał w domu jedną
            noc w tygodniu, to też wybrałbym układ - mała chatka i duży wygodny samochód.
        • Gość: Polonus Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.dyn.optonline.net 04.11.03, 21:27
          Saab w USA ma w ofercie silnik 3 litrowy v6.
          Avensis to taki model przejsciowy miedzy Corollka a Camry,wiec moze dlatego nie
          ma w ofercie silnika v6.Jezdzilem roznymi samochodami i musze stwierdzic ze
          kultura pracy silnika 4 cylindrowego a V6 jest diametralnie rozna z korzscia
          dla V6 nawet jesli moce sa podobne.Rozumiem wiewc rozczarowanie brakiem w
          ofercie silnika widlastego :((
            • witoldmb Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 04.11.03, 22:32
              greenblack napisał:

              > Gość portalu: Polonus napisał(a):
              >
              > > Saab w USA ma w ofercie silnik 3 litrowy v6.
              >
              > Bzdura. Benzynowy 3.0 V6 zniknął latem i zastapił go 2.3 R4.
              >
              >
              > www.saabusa.com/main/US/en/dyc_step1.xml?carid=2107
              >
              > Do Verte - także w Polsce.
              >
              > > Avensis to taki model przejsciowy miedzy Corollka a Camry,wiec moze dlateg
              > o
              > nie
              > >
              > > ma w ofercie silnika v6.
              >
              > W Audi A4 montują nawet 4.2 V8.
              tak ale to w Audi a nie u toyoty.:) Japonczycy maja inna filozofie .Chcesz
              kupic lepszy mocniejszy samochod kupujesz drozszy model tak jest przynajmniej
              w USA.Malo kto tutaj sie orientuje jakiej pojemnosci ma silnik pod maska.Wiedza
              ogranicza sie czesto do 4 cylindrowy v6 lub v8
              • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 04.11.03, 22:40
                witoldmb napisał:

                > tak ale to w Audi a nie u toyoty.:)

                No tak:)

                Japonczycy maja inna filozofie .Chcesz
                > kupic lepszy mocniejszy samochod kupujesz drozszy model tak jest
                przynajmniej
                > w USA.

                Ale przecież Mazda 6 w USA ma wersję 3.0 V6. Altima, Galant i Accord (nie
                twierdzę, że to ten sam samochód) też mają silniki V6. Poza tym IS200/300 ma R6.


                Pozdrawiam
                • Gość: Szymi Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 22:48
                  > Ale przecież Mazda 6 w USA ma wersję 3.0 V6. Altima, Galant i Accord (nie
                  > twierdzę, że to ten sam samochód) też mają silniki V6. Poza tym IS200/300 ma
                  R6

                  ta filozofia toyoty sprowadza sie do nastepujacej tezy: "amerykanie sa bogaci
                  wiec damy im co najlepsze, europejczycy to biedaki wiec rzucimy im nedzne
                  ochlapy bo na prawdziwe samochody i tak ich nie stac (maja za drogie paliwo
                  itd)"

                  pzdr
                  • Gość: johndoe Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.03, 12:16
                    > ta filozofia toyoty sprowadza sie do nastepujacej tezy: "amerykanie sa bogaci
                    > wiec damy im co najlepsze, europejczycy to biedaki wiec rzucimy im nedzne
                    > ochlapy bo na prawdziwe samochody i tak ich nie stac (maja za drogie paliwo


                    filozofia toyoty sprowadza sie do
                    1. osiagniecia maksymalnego zysku
                    2. zagarniecia maksymalnej czesci rynku auto

                    jak na razie i jednego i drugiego nie musza sie wstydzic.

                    ps. wszystkie kapitalistyczne firmy maja taka filozofie. tylko niektore z nich potrafia wcielic ja w zycie
                    • Gość: Tomek F. Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 195.116.99.* 05.11.03, 12:25
                      > filozofia toyoty sprowadza sie do
                      > 1. osiagniecia maksymalnego zysku
                      > 2. zagarniecia maksymalnej czesci rynku auto
                      > jak na razie i jednego i drugiego nie musza sie wstydzic.
                      > ps. wszystkie kapitalistyczne firmy maja taka filozofie. tylko niektorez nich
                      > potrafia wcielic ja w zycie

                      zgadzam sie absolutnie
                      rozumiem postepowanie Toyoty w kwesti braku silnika v6
                      taki silnik jest znacznie drozszy nie zwiekszy udzialu w rynku ani w zyskach
                      lecz jedynie podniesie prestiż. Toyota ma silny prestiż juz obecnie poza tym
                      mam Leksusa.
                      Postepowanie firmy w czasie recesji a generalnie rynek motoryzacyjny nie
                      przechodzi teraz okresu wzrostu lecz stagnacje powinno polegac na skupoieniu
                      sie na tym co dochodwe by przetrwac trudne czasy. Inwestowanie w takeij
                      sytuacji w niedochodowe przedsiewziecia jest nonsensem
          • Gość: Szymi Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 22:45
            > Avensis to taki model przejsciowy miedzy Corollka a Camry,wiec moze dlatego
            >nie
            > ma w ofercie silnika v6

            nie zgadzam sie camry w europie sie nie liczy -> avensis to topowy model toyoty
            w europe, jak ktos chce przeskoczyc na lexusa to musi szykowac 2x wiecej
            pieniedzy, zreszta w europie chyba nie jest oferowany IS300 tylko IS200 wiec co
            do cholery mam wybrac? zalozmy ze intersuje mnie samochod wielkosci avensis z
            dobrym silnikiem i chcialbym toyote? jak mieszkam w europie to moge co najwyzej
            kupic dziadka IS200 (troche maly silnik). nic innego toyota mi nie oferuje-
            musze isc do konkurencji

            >Jezdzilem roznymi samochodami i musze stwierdzic ze
            > kultura pracy silnika 4 cylindrowego a V6 jest diametralnie rozna z korzscia
            > dla V6 nawet jesli moce sa podobne

            zgadza sie! tego nie zrozumie ktos kto zawsze jezdzil r4, tacy ludzie mysla ze
            liczy sie moc i moment -> dlatego moze ich oszukiwac honda ze swoimi 2.4 190 KM.

            jak ktos jezdzil dobrym V6, jak wsiadzie w 2 litrowe r4 to po krotkiej
            przejazdzce ma wrazenie jazdy polonezem:)

            pzdr

          • Gość: Radek Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 209.176.38.* 07.11.03, 00:32
            U mnie na wsi (poludnie USA) Saabow jest duzo wiecej niz VW, a Golfa to wogole
            tylko raz widzialem, jak juz jest VW to najczesciej Jetta, nowy garb, duzo
            rzadziej Passat. Tak jeszcze na marginesie, nowego garbusa kupil zonie kolega z
            pracy narzeka na to auto strasznie, 3 awarie (jakie dokladnie to nie wiem, ale
            holowanie bylo konieczne) w ciagu pol roku.
      • Gość: zs Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 212.160.128.* 05.11.03, 09:11
        Toyota ma swoja polityke i nikt z Was tego nie zmieni.Dla większości z Was
        silnik 2.4 litra to i tak za dużo jak na codziene potrzeby,więc nie grymaście.
        Taki samochód wzięlibyście z pocałowaniem... .
        Ubogi kraj,auta stare/średnio 9 lat/a tu prawie każdy jeżdzi V-szóstką,bo
        reszta to badziewie.Gdzie wy żyjecie marzyciele ,opowiadzcze i fachowcy z bożej
        łaski od silników.
        Pozdr.
              • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada SZYMI 05.11.03, 13:01
                A Vectra, Laguna, 406, C5, A4, C-klasa, 3, czy Mondeo w podobnej karoserii mają
                V6. W Vectrze jest to nawet silnik z żeliwa. Czy to oznacza, że Niemcy i
                Frnacuzi mają lepszą technikę? Avenisis to nie takie zwykłe użytkowe pudełko.
                Ten wóz faktycznie jest flagowcem Toyoty w Europie, podbnie jak C5 jest
                flagowcem Citroena, a niewiele w nim sportowego ducha. Kopiowanie Audi i Opla
                dobrze zrobiło Avensisowi i wreszcie wnętrze nie wywołuje mdłości.


                Pozdrawiam
                • Gość: Zenek Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada SZYMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 13:18
                  greenblack napisał:

                  Kopiowanie Audi i Opla
                  > dobrze zrobiło Avensisowi i wreszcie wnętrze nie wywołuje mdłości.

                  jezdzilem Avensis Terra i owszem - wnetrze wywoluje mdlosci, plastiki jak z
                  Cinquecento, kierownica i galka zmiany biegow z plastiku - czy to faktycznie
                  dobrze?
                  moze w wyzszych wersjach wyposazenia jest lepiej, ale nie mieli u dealera zeby
                  mi pokazac. Moje wrazenia z nowego Avensisa sa mizerne, w porownaniu z nowym
                  Accordem to przepasc (jak dla mnie przynajmniej).


                • Gość: johndoe Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada SZYMI IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.03, 14:35
                  A Vectra, Laguna, 406, C5, A4, C-klasa, 3, czy Mondeo w podobnej karoserii mają
                  >
                  > V6. W Vectrze jest to nawet silnik z żeliwa. Czy to oznacza, że Niemcy i
                  > Frnacuzi mają lepszą technikę? Avenisis to nie takie zwykłe użytkowe pudełko.
                  > Ten wóz faktycznie jest flagowcem Toyoty w Europie, podbnie jak C5 jest
                  > flagowcem Citroena, a niewiele w nim sportowego ducha. Kopiowanie Audi i Opla
                  > dobrze zrobiło Avensisowi i wreszcie wnętrze nie wywołuje mdłości.
                  >
                  ale to nie oznacza, ze laguna, mondeo czy 406 maja wyzszy prestiz niz avensis. toyota na prestiz zapracowala jakoscia, i dopoki we wszelakich dostepnych statystykach bedzie na pierwszych miejscach , jak to ma obecnie miejsc to nikt tego prestizu jej nie zabierze.
                  ps. wbrew Twojemu zdaniu /tak sobie mysle:)/ saab z 4 cylindrami czy volvo z 5 maja wekszy prestiz niz laguna czy vectra
                  >
                  > Pozdrawiam
              • Gość: Szymi Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada SZYMI IP: 213.17.181.* 05.11.03, 14:06
                Michal,

                nie wiem co Ci napisac, naprawde - twoj argument jest totalnie chybiony, silnik
                V6 to kawal grzmota? za duzo wazy do karoserii? nie obraz sie ale to smieszne i
                z calym szacunkiem pokazuje ze temat jest dla Ciebie zupelnie obcy.

                mazda wstawiala V6 nawet do MX3, jest pelno malutkich samochodow z V6. sadze
                zreszta ze silnik 2.4 avensisa tez duzo wazy

                ktos juz kiedys tutaj pisal przepraszam za slowa "bzdury" o tym ze nowy accord
                nie ma v6 bo silnik v6 jest za ciezki a poza tym nie zmiesciby sie do komory
                silnika. Naprawde te argumenty sa SMIESZNE. Nic wiecej.


                > jezdzilem sasiada camra 2.4 taki sam silnik cudko

                moze w porownaiu do 1.6 do "cudko". w porownaniu do 3.0 V6 to glosne wibrujace
                g... ktore ledwo jedzie

                Pozdrawiam,

                ps
                (kawal grzmota to jest wlasnie nowy avensis a nie silnik V6:)
                • Gość: Szymi cd IP: 213.17.181.* 05.11.03, 14:09
                  a do tego silnik 3 litry miesci sie jakos w znacznie mniejszym IS300 (ktory tez
                  byl projektowany i wyposazany najpierw tylko w 2 litrowy)

                  do tego tam jest rzedowy silnik na pewno znasznie wiekszy niz jednostka widlasta
                  (z tego co sie orientuje to r6 przy tej samej pojemnosci bedzie tez ciezszy od
                  V6)
                  • Gość: mgr Re: cd IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 14:29
                    Silniki o pojemnościach powyżej 2 litrów to już powoli zaczyna być przeszłość
                    na współczesnym rynku motoryzacyjnym.
                    W mojej branży, dwa lata temu najwięksi mędrcy i autorytety też chcieli
                    zawracać kijem Wisłę. Nie popłynęła wstecz.
                    Wożenie kupy żelastwa w czasach kiedy zaczyna brakować ropy i onanizowanie się
                    V6 czy V8 albo ilością litrów, koni czy momentem - to dziecinna błazenada.
                    POZDR
                    • greenblack Re: cd 05.11.03, 15:21
                      Gość portalu: mgr napisał(a):

                      > Silniki o pojemnościach powyżej 2 litrów to już powoli zaczyna być przeszłość
                      > na współczesnym rynku motoryzacyjnym.

                      To ciekawe. Kilka lat temu 2-litrowy silnik w klasie średniej to już było coś,
                      a dzisiaj to już nieomal podstawa. Weźmy choćby przykład Accorda.


                      > Wożenie kupy żelastwa w czasach kiedy zaczyna brakować ropy

                      Ropy w samym tylko Iraku i Kuwejcie starczy na ponad 100 lat.

                      > V6 czy V8 albo ilością litrów, koni czy momentem - to dziecinna błazenada.

                      Dziecinna błazenada to jest zaprzeczanie faktom. Przecież głównym powodem, dla
                      którego kupuje się diesle jest mityczny moment obrotowy. Ludzie kupowaliby
                      mocne silniki, ale ich nie stać.
                      • Gość: mgr Re: cd IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 16:00
                        Ropy w Kuwejcie może starczyc na sto lat- to zależy od wydobycia.
                        Przy dzisiejszym wydobyciu, według mnie -na dziesięć lat.
                        Nie podejmuję się dyskutować na ten temat, na tym forum.
                        -------
                        Niemniej stosowanie paliwa ropopochodnego do napędzania masowo produkowanych i
                        wykorzystywanych samochodów -to ekologiczne samobójstwo.
                        Sorry, ale nie po drodze nam GB.
                        -------
                        Silniki, powiedziałbym zestandaryzowały pojemności. I przy generalnym odwrocie
                        od malutkich silniczków  cl da się zauważyć trend ograniczania górnej
                        pojemności, do około 200cl.
                        -------
                        Podatki skutecznie blokują sprzedaż wielkich silników. I słusznie. Motoryzacja
                        to zjawisko masowe i ma wielki wpływ na środowisko. Nie każdy maniak
                        samochodowy musi zdawać sobie z tego sprawę.
                        -------
                        Japończycy po raz kolejny pokazali klasę i pokazują coraz więcej
                        ultranowoczesnych rozwiązań (hybrydowych, wodorowych, elektrycznych etc.).
                        Mam nadzieję, że bardzo szybko przejmą jak największą część rynku samochodowego.
                        Europa jest w te klocki -bez szans. Europa jest zapóżniona w elektronice o co
                        najmniej dekadę. A bez elektroniki i technologiii komputerowych nie da się
                        zrobić przyszłych "małolitrażowych " jeździdełek. Można za to wstawiać do
                        małych samochodów wielkie paliwożerne silniki. Tylko kogo będzie stać aby tym
                        jeżdzić.
                        POZDR
                        • greenblack Re: cd 05.11.03, 16:09
                          Gość portalu: mgr napisał(a):

                          > Ropy w Kuwejcie może starczyc na sto lat- to zależy od wydobycia.
                          > Przy dzisiejszym wydobyciu, według mnie -na dziesięć lat.
                          > Nie podejmuję się dyskutować na ten temat, na tym forum.

                          Na 100 lat przy obecnym wydobyciu. A co ze złożami w Rosji, Ameryce?


                          > -------
                          > Niemniej stosowanie paliwa ropopochodnego do napędzania masowo produkowanych
                          i
                          > wykorzystywanych samochodów -to ekologiczne samobójstwo.
                          > Sorry, ale nie po drodze nam GB.

                          Potrzeba matką wynalazku. Przecież, gdy skończy się ropa, wymyśli się coś
                          innego.

                          > -------
                          > Silniki, powiedziałbym zestandaryzowały pojemności. I przy generalnym
                          odwrocie
                          > od malutkich silniczków  cl da się zauważyć trend ograniczania górnej
                          > pojemności, do około 200cl.

                          Tylko w komunistycznej Europie.

                          > -------
                          > Podatki skutecznie blokują sprzedaż wielkich silników. I słusznie.
                          Motoryzacja
                          > to zjawisko masowe i ma wielki wpływ na środowisko. Nie każdy maniak
                          > samochodowy musi zdawać sobie z tego sprawę.

                          O co Ci chodzi? O efekt cieplarniany? W średniowieczu na Grenlandii pasiono
                          bydło, a w Anglii rosły winorośle.

                          > Mam nadzieję, że bardzo szybko przejmą jak największą część rynku
                          samochodowego
                          > .

                          Większość japońskich marek należy do Europejczyków i Amerykanów. Tylko Honda i
                          Toyota są w pełni japońskie.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: mgr Motolotnia V6 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 16:45
                            Złapał Turek Tatarzyna.........
                            Drogi GB.
                            70% przychodów z branży medialnej w Europie jest transferowanych na zakup
                            sprzętu i infrastukturę (japońską) choć europejskie firmy wychodziły ze skóry
                            żeby było inaczej. Spotykałem sprzęt z nazwy "amerykański" lub "europejski".
                            Było tak, bo łatwiej przekonać "myślących inaczej" lub z uwagi na przepisy
                            celne.
                            ---------
                            Ja bym raczej rozumował tak: Do niedawna renault było firmą "tylko" europejską.
                            Kto na świecie od wielu lat ma potężną nadwyżkę gotówki??
                            A może to bezkonkurencyjne renault zgodziło się z łaski kupić upadającego
                            nissana??
                            ---------
                            Pamiętaj, że żółtych jest więcej i mają kulturę bardziej przystosowaną do
                            świata "Wielkiego Brata". Sam zresztą piszesz o "komunistycznej Europie".
                            W przyszłości: nic, tylko azjatyckie aparaty fotograficzne, kamery, telewizory
                            i motorynki. Kung-fu i wodorosty na kolację do wódki.
                            ---------
                            Szymi-przestaw się na motolotnię. Daje czadu jak cholera. No i patrzysz na
                            wszystkich z góry. Nie wiem tylko czy sprzedają z V6

                            POZDR
                        • Gość: Niknejm Re: cd IP: 5.5R1D* / *.pg.com 05.11.03, 16:18
                          Gość portalu: mgr napisał(a):

                          > Ropy w Kuwejcie może starczyc na sto lat- to zależy od wydobycia.
                          > Przy dzisiejszym wydobyciu, według mnie -na dziesięć lat.
                          > Nie podejmuję się dyskutować na ten temat, na tym forum.

                          Nieprawda, rzeczywiście koło 100 lat przy obecnym wydobyciu, czytałem o tym
                          niedawno.

                          > Niemniej stosowanie paliwa ropopochodnego do napędzania masowo produkowanych
                          > i wykorzystywanych samochodów -to ekologiczne samobójstwo.

                          Nieprawda. Np. cała przemysłowo-motoryzacyjna emisja CO2 ludzkości stanowi
                          około 1% globalnej emisji. Skąd reszta (99%)? Ze źródeł naturalnych, wbrew
                          pozorom. Niektórzy klimatolodzy straszą publikę, by dostać szmal na badania (a
                          więc i na swoje utrzymanie - pomaga im to, że jest ich tak naprawdę niewielu),
                          tymczasem okazuje się, że w ostatnich kilkudziesięciu latach średnia
                          temperatura raczej spada zamiast rosnąć :-O I gdzie ten 'greenhouse effect'?
                          A emisja innych składników, poza CO2, gwałtownie spada z roku na rok (normy
                          czystości spalin, co jest rzeczywiście pozytywnym aspektem działania lobby
                          ekologicznego).

                          > Silniki, powiedziałbym zestandaryzowały pojemności. I przy generalnym
                          > odwrocie
                          > od malutkich silniczków  cl da się zauważyć trend ograniczania górnej
                          > pojemności, do około 200cl.

                          Nie zgodzę się. Tak było kilka lat temu. Obecnie widać coraz prężniejszy wyścig
                          na pojemności i moce aut. Nikogo przy tym nie obchodzi, że Merc z silnikiem 6L
                          turbo ma troszkę lepsze osiągi niż Merc z silnikiem 5.5L turbo - ale tylko w
                          zakresie prędkości powyżej 200km/h, bo ponizej różnice są niemal niemierzalne
                          ze względu na ograniczenie przyczepnosci.

                          > Podatki skutecznie blokują sprzedaż wielkich silników. I słusznie.
                          > Motoryzacja
                          > to zjawisko masowe i ma wielki wpływ na środowisko.

                          Powyżej pozwoliłem sobie podważyć tę tezę.

                          > Japończycy po raz kolejny pokazali klasę i pokazują coraz więcej
                          > ultranowoczesnych rozwiązań (hybrydowych, wodorowych, elektrycznych etc.).

                          I jestem pewien, że za 50 lat nasza obecna dyskusja będzie równie śmieszna dla
                          potomnych, jak dyskusje toczące się w połowie XIXw., gdzie obliczono, że przy
                          ówczesnym tempie przybywania ilości wozów konnych, Paryż utonie w g... w
                          okolicach roku bodajże 1950 :-)) Serio, tak było :-))

                          Pzdr
                          Niknejm
                          • Gość: mgr Do Niknejma IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 17:19
                            Niknejm:. Jeśli masz wątpliwości czy samochody smrodzą i trują to wyjedź za
                            miasto i odetchnij głęboko. W mieście przyjemniej??
                            -----------
                            Na pokaz buduje się silniki wielkie i wyposaża auta w różne cuda.
                            Dotyczy to tylko paru procent sprzedaży. A i to nie jest ostatnio dobry omen
                            reklamowy. Na świadomych użytkowników ten typ marketingu już przestaje działać.
                            -----------
                            Nie jestem wielbicielem japonii, japończyków i japońskiego ale podziwiam ich
                            technologię. Europa została mocno w tyle i wcale nie zanosi się, że nadrobi
                            dystans.
                            -----------
                            Dyskusja na temat "ile V ma porządny silnik" jest głupia i z perspektywy
                            najbliższej już przyszłości może okazać się bezprzedmiotowa.
                            Zresztą zauważyłem pewną prawidłowość: Im bardziej "zawodowe" towarzystwo siada
                            do rozmowy, tym gadka jest bardziej konserwatywna i nudna. Tylko dyletanci mogą
                            popchnąć świat do przodu.
                            -----------
                            POZDR
                            • greenblack Re: Do Niknejma 05.11.03, 17:25
                              Gość portalu: mgr napisał(a):

                              > Niknejm:. Jeśli masz wątpliwości czy samochody smrodzą i trują to wyjedź za
                              > miasto i odetchnij głęboko. W mieście przyjemniej??

                              A kto najbardziej truje? Diesle i ludziki ogrzewające się oponami i
                              plastikowymi butelkami. Gdzie skupia się większość przemysłu?
                              • Gość: mgr Re: Do Niknejma IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 17:45
                                No, skoro tak mówisz to siadaj w Sochaczewie przy rynku i wdychaj świeże
                                powietrze. I nie opowiadaj o przemyśle w Sochaczewie.
                                Zapytaj też w Radzyminie czy im teraz lepiej z obwodnicą czy wtedy było- bez??
                                -----------
                                Co do ropniaków to niech przepadną zarazy. Można to gówno spalać w
                                przystosowanych piecach do ogrzewania. Ale nie: uparły się debilne mordy żeby
                                smrodzić w samochodach.
                                A wystarczy przecież zmienić relacje cenowe. I po ptokach. W Angli z uwagi na
                                izolację na wyspie mają normalny stosunek cen do kaloryczności paliwa.
                                Zgadnij, jak wielu miłośników diesli jest na wyspach??
                                Zresztą wiesz, po co masz zgadywać.
                                POZDR

                            • Gość: Niknejm Re: Do Niknejma IP: 5.5R1D* / *.pg.com 05.11.03, 17:46
                              Gość portalu: mgr napisał(a):

                              > Niknejm:. Jeśli masz wątpliwości czy samochody smrodzą i trują to wyjedź za
                              > miasto i odetchnij głęboko. W mieście przyjemniej??

                              Akurat w PL dominują auta wiekowe (koło 10 lat), a gros zanieczyszczeń wydalają
                              skrajnie wyelksploatowane autobusy i ciężarówki. Postój chwilę koło 20-letniego
                              Ikarusa, potem koło nowego Merca z V8... Widzisz różnicę?
                              Swoje dokładają tez np. elektrociepłownie.

                              > Na pokaz buduje się silniki wielkie i wyposaża auta w różne cuda.
                              > Dotyczy to tylko paru procent sprzedaży. A i to nie jest ostatnio dobry omen
                              > reklamowy. Na świadomych użytkowników ten typ marketingu już przestaje
                              > działać.

                              Czy ja wiem... Na bogatych użytkowników raczej działa :-)

                              > Nie jestem wielbicielem japonii, japończyków i japońskiego ale podziwiam ich
                              > technologię. Europa została mocno w tyle i wcale nie zanosi się, że nadrobi
                              > dystans.

                              Faktem jest, że najnowsze rozwiązania (nie gadżety, tylko sensowne rozwiązania)
                              spotykane w autach japońskich widzi się często jedynie w bardzo drogich autach
                              europejskich (np. system regulacji skoku zaworów, dający duży przyrost mocy).
                              Ale i Europa wprowadza niektóre systemy z pewnym wyprzedzeniem (np. systemy
                              typu ESP, które japończycy zaczęli stosować dopiero niedawno na większą skalę).

                              > Dyskusja na temat "ile V ma porządny silnik" jest głupia i z perspektywy
                              > najbliższej już przyszłości może okazać się bezprzedmiotowa.

                              Nikt nie neguje, że auta z dużym V6 i automatem są wygodniejsze/bardziej
                              komfortowe w codziennej eksploatacji niż auta z silnikiem R4 o mniejszej
                              pojemności i z manualem, ale o podobnych osiągach. Tyle, że auta z R4 na ogół
                              są tańsze i mniej palą niż te V6.

                              > Zresztą zauważyłem pewną prawidłowość: Im bardziej "zawodowe" towarzystwo
                              > siada
                              > do rozmowy, tym gadka jest bardziej konserwatywna i nudna. Tylko dyletanci
                              > moga popchnąć świat do przodu.

                              O, tu już się nie zgodzę, bo jako osoba zwiazana z informatyką nie raz miałem
                              do czynienia z dyletantami robiącymi totalne idiotyzmy... I jestem na takich
                              uczulony :-)

                              Pzdr
                              Niknejm
                              • Gość: mgr Do Niknejma 2 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 00:46
                                Elektryczne silniki nie emitują zanieczyszczeń, nie wymagają intensywnego
                                smarowania i nie chałasują. Znalazły zastosowanie wszędzie, tylko bardzo powoli
                                wchodzą do motoryzacji.
                                Ale wejdą.
                                Najlepszy moment od zera obrotów. Dużo większa tolerancja na obroty. Łatwość
                                sterowania. Niezależny napęd na wszystkie koła. Same zalety.
                                I ktoś już niedługo rozwiąże problem ładowania ogniw.
                                --------------
                                A propos dyletantów: hitlerowskie Niemcy przegrały wojnę między innymi dlatego,
                                że alianci udoskonalili wynaleziony przez niemców radar i skierowali przeciwko
                                napastnikom. Wynalazcą pewnego charakterystycznego typu lampy
                                wysokoczęstotliwościowej był dyletant -de Forest. Inżynierom nie przyszłoby do
                                głowy rozwiązanie jakie zaproponował. Ale po chwili zastanowienia- czemu nie.
                                I dlatego dzisiaj mamy wybór w samochodach. Gdyby nie ów dyletant to
                                jeździlibyśmy dzisiaj dobrymi niemieckimi albo japońskimi samochodami. Co za
                                ironia.
                                ------
                                POZDR
                                POZDR
                                • Gość: Niknejm Re: Do Niknejma 2 IP: 5.5R1D* / *.pg.com 06.11.03, 10:31
                                  Gość portalu: mgr napisał(a):

                                  > Elektryczne silniki nie emitują zanieczyszczeń, nie wymagają intensywnego
                                  > smarowania i nie hałasują.

                                  Khem... A skąd weźmiesz do nich prąd? Nie z elektrowni na węgiel przypadkiem?
                                  Wiesz, że obliczono, że robienie na dużą skalę aut elektrycznych (z
                                  akumulatorami) = wykończenie środowiska, bo:
                                  - wspomniane elektrownie (chyba, że masz jądrowe, ale wtedy pozostaje problem
                                  odpadów)
                                  - i przede wszystkim: pozostają zużyte akumulatory, których utylizacja jest
                                  bardzo droga i mało efektywna

                                  Chyba, że mówimy o ogniwach paliwowych, ale to jest technologia:
                                  - droga
                                  - do ogniw potrzebujesz wodoru. A skąd go weźmiesz? Ano z elektrolizy wody. A
                                  do elektrolizy potrzebny jest prąd z... elektrowni. I kółeczko się zamyka.
                                  Pamiętaj, że proces technologiczny NIGDY nie jest efektywniejszy niż 100% :-)

                                  Dopóki nie zostana opanowane technologie, które będą stosunkowo niedrogie i
                                  będą MNIEJ niż nowoczesne silniki spalinowe zanieczyszczać środowisko, nie ma o
                                  czym gadać.
                                  Inna sprawa, że jest to kwestia czasu. :-)

                                  > Najlepszy moment od zera obrotów. Dużo większa tolerancja na obroty. Łatwość
                                  > sterowania. Niezależny napęd na wszystkie koła. Same zalety.

                                  Ale im wyższe obroty, tym mniejszy moment niestety... Dlatego fajnie jest
                                  łączyć silniki elektryczne ze spalinowymi.
                                  By the way, ponoć w USA hybrydy kosztują tyle, co diesle, a w mieście
                                  eksploatacja hybrydy jest tańsza :-)

                                  > I ktoś już niedługo rozwiąże problem ładowania ogniw.

                                  Chodzi o akumulatory? Być może. Ale czy niedługo?? Patrz powyżej.

                                  > Inżynierom nie przyszłoby do
                                  > głowy rozwiązanie jakie zaproponował. Ale po chwili zastanowienia- czemu nie.

                                  Może i tak, ale takie przełomy trafiaja się rzadko. Fajnie, gdy jest jeden
                                  taki 'dyletant' w grupie ludzi, ale reszta (znajaca się na rzeczy) musi
                                  weryfikować pomysły dyletanta, bo zanim gość wpadnie na pomysł przełomowy,
                                  zdąży położyć firmę 150 bezsensownymi pomysłami.

                                  Pzdr
                                  Niknejm
                                  • greenblack Re: Do Niknejma 2 06.11.03, 12:01
                                    Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                                    > Khem... A skąd weźmiesz do nich prąd? Nie z elektrowni na węgiel przypadkiem?
                                    > Wiesz, że obliczono, że robienie na dużą skalę aut elektrycznych (z
                                    > akumulatorami) = wykończenie środowiska, bo:
                                    > - wspomniane elektrownie (chyba, że masz jądrowe, ale wtedy pozostaje problem
                                    > odpadów)
                                    > - i przede wszystkim: pozostają zużyte akumulatory, których utylizacja jest
                                    > bardzo droga i mało efektywna
                                    >
                                    > Chyba, że mówimy o ogniwach paliwowych, ale to jest technologia:
                                    > - droga
                                    > - do ogniw potrzebujesz wodoru. A skąd go weźmiesz? Ano z elektrolizy wody. A
                                    > do elektrolizy potrzebny jest prąd z... elektrowni. I kółeczko się zamyka.
                                    > Pamiętaj, że proces technologiczny NIGDY nie jest efektywniejszy niż 100% :-)
                                    >
                                    > Dopóki nie zostana opanowane technologie, które będą stosunkowo niedrogie i
                                    > będą MNIEJ niż nowoczesne silniki spalinowe zanieczyszczać środowisko, nie ma
                                    o
                                    >
                                    > czym gadać.

                                    Brawo Niknejm. Ale przecież mgr to dyletnat (mgr filozofii?) i nie wie, że
                                    energię elktryczną też trzeba jakoś wytworzyć. Pod wpływem zielonych Zachód
                                    odchodzi od elektrowni atomowych, źródła odnawialne stanowią kilka % i są
                                    deficytowe, więc pozosdtaje węgiel, ropa itd.


                                    Pozdrawiam
                                  • Gość: mgr Re: Do Niknejma 2 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 17:15
                                    Elektrownie nie występują w takiej masie jak samochody osobowe. Łatwiej
                                    zapanować nad emisją zanieczyszczeń. Łatwiej też przestawi(a)ć na inne "paliwo".
                                    ------------
                                    Raz próbujesz podchwycić wątek futorologiczny a zaraz potem kontrujesz o
                                    zużytych akumulatorach - zdecyduj się. Potrzebne są akumulatory przyjazne
                                    środowisku.
                                    ------------
                                    Każda nowa technologia jest droga. Jak się upowszechni to stanieje.
                                    Nic nie stoi na przeszkodzie żeby szukać takich technologii.
                                    Przykładem niech będzie dokonująca się rewolucja w "ekranach" telewizyjnych i
                                    kinowych. Technologia LCD z pozoru pioruńsko skomplikowana a wysadziła w
                                    powietrze CRT. A wyłom został zrobiony przez ekrany plazmatyczne. Dzisiaj już
                                    nikt przy zdrowych zmysłach nie udoskonala kineskopów. Rok temu nie było to aż
                                    takie oczywiste.
                                    ----------
                                    Drugi przykład: Aparaty fotograficzne i kamery filmowe. Tylko wyjątkowi
                                    konserwatyści albo ludzie bojący się nowych technologii mogą twierdzić, że uda
                                    uratować się przemysł chemii fotograficznej. To, że zainwestowano tam fortuny,
                                    to już inna bajka.
                                    ----------
                                    Z racji swojego zawodu, prawie codziennie stykam się z różnymi innowacjami
                                    technicznymi. To zabawne jak wielu "fachowców" nie potrafi wyjść poza ramy
                                    swoich prymitywnych wyobrażeń(dobry przykład z gnojem na ulicach Paryża).
                                    ----------
                                    Z filozofii (marksistowskiej)miałem naciąganą tróję.
                                    -------
                                    POZDR
                                    • Gość: Niknejm Re: Do Niknejma 2 IP: 5.5R1D* / *.pg.com 06.11.03, 17:41
                                      Gość portalu: mgr napisał(a):

                                      > Elektrownie nie występują w takiej masie jak samochody osobowe. Łatwiej
                                      > zapanować nad emisją zanieczyszczeń. Łatwiej też przestawi(a)ć na
                                      > inne "paliwo"

                                      Niedaleko mnie jest elektrociepłownia... Łatwiej przestawić na inne paliwo? Nie
                                      sądzę - specjalizowane maszyny. Taką elektrociepłownię (ogromna inwestycja)
                                      trzebaby zbudować od nowa. Pytanie tylko: kto ma to sfinansować i taki jeden
                                      drobny szczegół... Na jakie 'inne paliwo' miałaby ta elektrociepłownia działać?
                                      Na wodę? :-)

                                      > Raz próbujesz podchwycić wątek futorologiczny a zaraz potem kontrujesz o
                                      > zużytych akumulatorach - zdecyduj się. Potrzebne są akumulatory przyjazne
                                      > środowisku.

                                      Po prostu widzę, że zmiany o których mówisz zajmuja dłuuugi czas. Należy je
                                      liczyć w dziesiątkach lat... obym się mylił...
                                      Nie ma jeszcze ani 'przyjaznych' akumulatorów, ani 'przyjaznych' elektrowni. To
                                      o czym tu mówimy? Może o elektrowniach termojądrowych, ale to baaaardzo odległa
                                      przyszłość.

                                      > Każda nowa technologia jest droga. Jak się upowszechni to stanieje.

                                      Tak, rzecz w tym, że tych technologii (nawet drogich) jeszcze nie ma.

                                      Zgadzam się z Tobą, że za 'trzydzieści parę lat, jak dobrze pójdzie...'. A póki
                                      co silnik spalinowy (względnie hybryda) to jedyne na co jesteśmy skazani. A to,
                                      czy ktoś kupuje Hondę Insight (hybryda spalająca średnio 1.6L benzyny / 100km)
                                      czy auto z V8 jest jego sprawą... Póki nie zaczną wyczerpywać sie pokłady ropy
                                      (więc ceny benzyny wzrosna dramatycznie), ale to jeszcze potrwa.

                                      Pzdr
                                      Niknejm
                                      • Gość: mgr Re: Do Niknejma 2 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 18:32
                                        No dobrze. Zdaje się, że wyczerpaliśmy temat.
                                        Pozwolę sobie jednak wtrącić, że na mój nos upowszechnianie się alternatywnych
                                        (w tym również hybrydowych) napędów pójdzie dość szybko. Nie będą to dłuuugie
                                        lata -jak sugerujesz.
                                        I wcale byłoby "nie od tego" żeby niektórzy z nas (jak już muszą) snobowali się
                                        na takie auta zamiast na paliwożerne i smrodzące smoki.
                                        ------
                                        Kończę i dziękuję za miłą pogawędkę.
                                        ---
                                        POZDR
                                        • Gość: Szymi Re: Do Niknejma 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 20:00
                                          Mgr, o czym ty piszesz,

                                          watek byl o tym ze Avensis nie ma silnika V6. Zaczales cos gledzic ze V6 kopca,
                                          dymia i zaniczyszczaja srodowisko itd. Teraz piszesz jakies futurystyczne
                                          teksty o tv plasmowych, lcd i ogniwach paliwowych. A ja mowie: jak bede mogl
                                          pojsc do salonu i kupic sobie avensisa z ogniwami paliwowymi ktore maja wielka
                                          moc, zapewniaja super kulture pracy i jeszcze nie zanieczyszczaja to go kupie.
                                          A na razie takiego nie ma i nie bedzie. Wiec chce V6!!! Jakies malolitrazowe
                                          samochodziki z 1 litrem pojemnosci to nie jest propozycja.

                                          Pzdr
                                          • Gość: mgr Drogi Szymi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 20:27
                                            Otóż to. Starałem się zrozumieć dlaczego silnik V6 nie został priorytetem we
                                            flagowej Avensis. A ponieważ nie uważam japońców za głupców to doszedłem do
                                            wniosku, że mieli jakiś ważny powód. Mogła to być (i prawdopodobnie była)
                                            dbałość o jedność wizerunku produktu skierowanego bądź co bądź do konkretnej
                                            grupy(dość praktycznych i oszczędnych kierowców). Niniejsze może
                                            usprawiedliwiać fakt, że Toyota tym samym olała ciepłym moczem twoje pragnienie
                                            V6.
                                            Jeżeli to cię pocieszy to w miarę starzenia się modelu i poszerzania grupy
                                            docelowej ktoś z Toyoty za jakiś czas wpadnie na ten pomyśł z dużym silnikiem.
                                            Tak zresztą robi wiele firm tracących poparcie na popularnym(masowym) rynku.
                                            -----
                                            Powtórzę jeszcze raz: Avensis to auto popularne(bezpośredni następca Cariny).
                                            Ładowanie tam V6 to coś jak kiepski Tjunik. Ale Szymi ty przecież lubisz takie
                                            bajery -niby skromne auto a tu proszę jaki odjazd co??
                                            Piszę o tym w ten sposób bo całkiem niedawno zrezygnowałem z odebrania Avensisa
                                            po kilku miesiącach oczekiwania. Obrzydła mi po kilku wizytach w salonie. I
                                            zaręczam ci, że żaden V6 niczego by nie zmienił.
                                            Z szacunkiem
                                            -----
                                            POZDR
                                            • Gość: Milos Re: Drogi Szymi IP: 62.233.141.* 06.11.03, 20:43
                                              Gość portalu: mgr napisał(a):

                                              > Piszę o tym w ten sposób bo całkiem niedawno zrezygnowałem z odebrania
                                              Avensisa
                                              > po kilku miesiącach oczekiwania. Obrzydła mi po kilku wizytach w salonie. I
                                              > zaręczam ci, że żaden V6 niczego by nie zmienił.

                                              ZREZYGNOWAŁEŚ ??? Trzeba było dać ogłoszenie i odsprzedać swoje miejsce w
                                              kolejce, kosztuje około 2.000 PLN, był przypadek we Wrocławiu nawet 2.800 PLN.
                                              Firmy chcą zdążyć z VAT-em w tym roku.

                                              Pzdr
                                              • greenblack Re: Drogi Szymi 06.11.03, 20:45
                                                > ZREZYGNOWAŁEŚ ??? Trzeba było dać ogłoszenie i odsprzedać swoje miejsce w
                                                > kolejce, kosztuje około 2.000 PLN, był przypadek we Wrocławiu nawet 2.800 PLN.


                                                Przecież to się w pale nie mieści! A podobno mówimy o zwykłym użytkowym
                                                samochodzie.
                                            • Gość: Szymi Re: Drogi Szymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 23:05
                                              > Mogła to być (i prawdopodobnie była)
                                              > dbałość o jedność wizerunku produktu skierowanego bądź co bądź do konkretnej
                                              > grupy(dość praktycznych i oszczędnych kierowców). Niniejsze może
                                              > usprawiedliwiać fakt, że Toyota tym samym olała ciepłym moczem twoje >
                                              pragnienie
                                              > V6

                                              jakos wogle mnie nie przekonuja twoje arguemnty,

                                              1. po co w takim razie wkladaja takie "zbedne" bajery jak automat, skorzana
                                              tapicerke, ksenony, elektryczne zamki, 17 calowe kola, wycieraczki z czujnikami
                                              deszczu, klima elektroniczna dwustrfowa, iles tam poduszek powietrznych + taka
                                              popd kolana ktora chyba jest jeszcze tylko w bmw7, podgrzewane siedzenia,
                                              cruisecontrol i 101 innych bajerow?

                                              to ma byc samochod dla cyt "praktycznych i oszczędnych kierowców"?
                                              przeciez w najnowszej wersji avensis niewiele ustepuje camry w wersji high jest
                                              to luksusowy sprzet, z zewnatrz (chociaz jest brzydki) wyglada jak wielka
                                              luksusowa locha. wlasciwie jedyna rzecza jaka zostala jakby nie do tego
                                              samochodu sa silniki. (1.6 i 1.8 to wogle jakas pomylka zreszta obserwujac te
                                              ktore jezdza po wawie widze ze 90% to 2.0, reszty silnikow nikt nie bierze i
                                              sie nie dziwie)

                                              > Powtórzę jeszcze raz: Avensis to auto popularne

                                              1. po pierwsze to samochod za 100 000 PLN nie jestpopularny
                                              2. silnik V6 to nie jest jakas magia, dla mnie to jest minimum, a dla
                                              przecietnego kierwcy cos lepszego niz r4 ale nie jakis superluksus. superluksus
                                              to jest v12 bitrurbo

                                              > Ładowanie tam V6 to coś jak kiepski Tjunik.

                                              kiepski tuning? o masz, czy to wogle znasz sie chociaz troche na motoryzacji?

                                              >Ale Szymi ty przecież lubisz takie
                                              > bajery -niby skromne auto a tu proszę jaki odjazd co??

                                              ??? ty masz chyba jakies kompleksy (stawiam skrzynke piwa ze masz nie wiecej
                                              niz 18 lat ale niewazne, to watek poboczny:))

                                              > Piszę o tym w ten sposób bo całkiem niedawno zrezygnowałem z odebrania
                                              Avensisa
                                              > po kilku miesiącach oczekiwania. Obrzydła mi po kilku wizytach w salonie.

                                              co piszesz o czym i w jaki sposob, i co to i v6 ma wspolnego z twoim niby
                                              niedoszlym avensisesm???

                                              > zaręczam ci, że żaden V6 niczego by nie zmienił.

                                              moja dziewczyna tez by pewnie nie poczula roznicy miedzy v6 a r4 i tez by nie
                                              mialo to dla niej znaczenia, ale to nie znaczy ze nie warto miec v6:))

                                              pzdr

                                              • Gość: mgr Re: Drogi Szymi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 00:01
                                                No właśnie. Ogromnie dużo tych bajerów wpakowali. Wolno im.
                                                Tylko, że tych bajerów nie widać a silnik i owszem, przynajmniej czuć.
                                                Jedyne widoczne ekstrawagancje to skóra na obiciach. Do tego jednak większość
                                                klientów jakoś się przyzwyczaiła i sobie zawsze może wytłumaczyć, że nie lubi
                                                zapachu wyprawionej skóry albo jest przeciwnikiem wykorzystywania zwierząt.
                                                Poza tym nie powiedziałem, że Avensis nie jest dla ludzi ambitnych. To właśnie
                                                nie pozwala producentowi dzielić Avensisa na zbyt wiele klas silnikowych.
                                                Poczucie jedności grupy użytkowników samochodu jest bardzo istotne.
                                                Toyota to doskonale rozumie bo jedzie od wielu lat na legendzie bezawaryjności.
                                                ---------
                                                Poczekaj troszkę i ponów obserwacje za kilka miesięcy i najlepiej dalej od
                                                Warszawy, to przekonasz się, które wersje Avensisa będą szły najlepiej.
                                                Jestem przekonany, że najtańsze 1.6. A to już nie jest 100 000zł tylko sporo
                                                mniej.
                                                ---------
                                                Nie jestem wrogiem dobrych silników i nie posądzam żeby konstruktorzy Toyoty
                                                nimi byli. Praktyczny i ekonomiczny to znaczy, że ma mało palić. To jak wiesz
                                                trudno pogodzić z wielkim silnikiem. Za pieniądze zaoszczędzone na paliwie w
                                                czasie eksploatacji samochodu można go nieźle wyposażyć(np.bezpieczeństwo
                                                bierne i czynne, komfort jazdy itd.). A to już potrafią dostrzec
                                                ludzie "praktyczni".
                                                Możesz wierzyć lub nie ale sporo ludzi nie pragnie dużego i kosztownego silnika
                                                do swoich aut. A szczere uczucia miłośników V6 odczytują jako wyraz
                                                szczeniackiego złego gustu(stąd Tjunik).
                                                --------
                                                Ciesze się, że tak odmłodniałem w twoich oczach. Diabłu duszę za 18 lat raz
                                                jeszcze!!
                                                --------
                                                Nie zajmuję się zawodowo handlem samochodami.
                                                Wszystkie moje przemyślenia to efekt wielotygodniowego decydowania o zakupie
                                                (niedoszłym)Avensisa.
                                                Sęk w tym, że na obrazku w katalogu wszystko wyglądało pięknie. W
                                                rzeczywistości było jakieś bardziej plastikowe i tandetne.
                                                A w trakcie wizyt w salonie przyglądałem się nie tylko samochodom i sprzedawcom
                                                ale także kupującym. I dlatego zrezygnowałem.
                                                ------
                                                POZDR
                                                ---------
                                        • niknejm Re: Do Niknejma 2 06.11.03, 21:21
                                          Gość portalu: mgr napisał(a):

                                          > No dobrze. Zdaje się, że wyczerpaliśmy temat.
                                          > Pozwolę sobie jednak wtrącić, że na mój nos upowszechnianie się alternatywnych
                                          > (w tym również hybrydowych) napędów pójdzie dość szybko.

                                          Hybrydowych - tak. Ale aut elektrycznych (na akumulatory), czy z ogniwami
                                          paliwowymi - nie sądzę.

                                          > Nie będą to dłuuugie lata -jak sugerujesz.

                                          Jak wyżej.

                                          > I wcale byłoby "nie od tego" żeby niektórzy z nas (jak już muszą) snobowali
                                          > się na takie auta zamiast na paliwożerne i smrodzące smoki.

                                          Ale ja lubię mocne auta... Zwłaszcza jak nie zabijają kosztami utrzymania :-)

                                          Też dzięki.

                                          Pzdr
                                          Niknejm
                                      • Gość: mgr Jeszcze coś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 18:36
                                        Widzisz, dyletanci są potrzebni i sprawdzają się tam gdzie potrzebujemy kreacji.
                                        Jak z niczego albo z drobnych części ma powstać coś co będzie miało nowy sens.
                                        Ten sens nie zawsze jest dostatecznie wyobrażalny dla "fachowców" zajętych
                                        odtwarzaniem i doskonaleniem czegoś co już jest. Ale chwała inżynierom i
                                        dyletantom też.
                            • Gość: astinger Do MGR IP: 213.134.136.* 07.11.03, 16:08
                              Magister wiesz co ty robisz?? Ty tłumaczysz dzieciom, że pora odłożyć zabawki.
                              Do pewnego wieku bez płaczu sie nie obejdzie, chyba że jakimś sprytnym tematem
                              zastepczym odwrócisz ich uwagę i zabierzesz zabawke sam. Wiem co mówie . Mam
                              synka w wieku 1,5 roku. Ten greendupa i podobni mu za nic nie chcą zostawić
                              zbawek i dlatego płaczą
                    • devote Re: cd 06.11.03, 00:24
                      Gość portalu: mgr napisał(a):

                      > Silniki o pojemnościach powyżej 2 litrów to już powoli zaczyna być przeszłość
                      > na współczesnym rynku motoryzacyjnym.
                      > W mojej branży, dwa lata temu najwięksi mędrcy i autorytety też chcieli
                      > zawracać kijem Wisłę. Nie popłynęła wstecz.
                      > Wożenie kupy żelastwa w czasach kiedy zaczyna brakować ropy i onanizowanie
                      się
                      > V6 czy V8 albo ilością litrów, koni czy momentem - to dziecinna błazenada.
                      > POZDR



                      HAHAHAHAHAHA ale smieszne :)
                      jak bys pojezdzil jakims autem z 6 czy 8 cyl. to bys zmienil zdanie
                      ja tak samo myslalem do momentu kupna bory v6.male ciezkie auto z mocnym
                      silnikiem t jest to.do tego automat i klima i az chce sie jezdzic.
                  • Gość: Antek V6 vs. R4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 14:30
                    Jeżdżę nowym Avensisem 2.0 a poprzednio Laguną II 3.0 V6. Kultura pracy silnika
                    V6 jest zupełnie na innym poziomie niż w jakimkolwiek R4. Laguna II to barachło
                    (silnik V6 jako taki również mistrzostwem nie jest) ale generalnie brakuje mi
                    tego motoru V6 i automatu. Kto tego zasmakował (a nie ma zapędów rajdowych)
                    zawsze będzie za tym tęsknił.
                    • Gość: Michal Re: V6 vs. R4 IP: *.telia.com 05.11.03, 14:56
                      Posumuje to krotko,zgadzam sie z magistrem.W szwecji szal duzych silnkow to
                      byly lata 70-te.To ludziska mieli V-8 i V-6 i rzedowe w wielu autach.benzyna
                      byla tania nie jezdzilo sie wiecej jak 3- 5lat i zlom.Lata 80 juz
                      oszczedniej.lata dziewiedziesiate nowe techniki wiecej mocy z litra miniesze
                      zuzycie.Dzisiaj juz 2 litry uwaza sie za potwora.Ten trend idzie naprzod.Wesmy
                      wlochy specjalnie dla nich wszystkie Volva sa 2.0 litrowe podatek to
                      ogranicza.To samow szwecji masz troche silniejszy to placisz jak za zboze
                      ubespieczenie podatek od wagi.Poprostu ludzie nie kupuja wiekszych.oni juz
                      jezdzili 8-6 tkami,jezdzili sportowymi i teraz sie przesiadaja na malesilniczki
                      i nkt nie teskni za pomrukiem spod maski.Panowie nie dziwie sie Wam to jest
                      przyjemnoscia,ale ona sie bardzo szybko skonczy z powodow ktore nadmienia
                      Magister.Teraz kazdy patrzy jaka jest wartosc auta po paru latach,a wszystkie
                      grzmoty sa bez wartosci,tylko sie licza srednio i malolitrazowe.
                      Wracajac do francudskich V6 najgorsze silniki 6cylindrowe swiata.Napewno te
                      wypowiedz potwierdzi wiele osob.
                      Zachwycajcie sie rytmmem i szumem i jakoscia to dlaczego przerabiacie na gaz?
                      Pzdr.Michal
                      • greenblack Re: V6 vs. R4 05.11.03, 15:25
                        Gość portalu: Michal napisał(a):

                        .Wesmy
                        > wlochy specjalnie dla nich wszystkie Volva sa 2.0 litrowe podatek to
                        > ogranicza.To samow szwecji masz troche silniejszy to placisz jak za zboze
                        > ubespieczenie podatek od wagi.

                        &

                        Poprostu ludzie nie kupuja wiekszych.oni juz
                        > jezdzili 8-6 tkami,jezdzili sportowymi i teraz sie przesiadaja na
                        malesilniczki
                        >
                        > i nkt nie teskni za pomrukiem spod maski.

                        Niestety znowu brednie, Michale. Przeczysz sam sobie. Gdyby komuniści
                        pozwolili, to mielibyśmy takie silniki jak w Ameryce.

                        > Zachwycajcie sie rytmmem i szumem i jakoscia to dlaczego przerabiacie na gaz?

                        Bo w Europie rządzą komuniści, a nie każdy ma ochotę prykać 3-cylindrowym 1.0
                        labo dieslem.

                        > Pzdr.Michal

                        Pozdrawiam
                      • Gość: Marcin_ Re: V6 vs. R4 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 15:27
                        A ja tam mojej "madzi" z v6 i automatem z nic bym nie zamienił na jakiegos
                        oszczedniutkiego i beznadziejnie wyglądającego małolitrażowca. A w spadku cen
                        wraz z uplywem lat znaczenie ma marka, prestiż auta, a nie to, że jest ono
                        malolitrazowe, czy też jak piszesz Michał jest grzmotem. Według tego,
                        wszystkie "cieniasy" i inne podobne kosztowaly by jakies krocie, a chyba tak
                        do konca nie jest, prawda...??
                        Jakos paroletnie v6-tki topowych marek na razie nie spadają na łeb na
                        szyję.
                        Więc konkludując: nie ma jednej grupy klientów aut, jedni chcą malych i
                        oszczednych, inni takich srednich, jeszcze inni supermocnych itd. Może to
                        brzmi nieco banalnie, ale tak wlasnie jest.
                        Pozdrawiam wszytskich włascicieli "grzmotów" :)))))))
                      • Gość: mgr Re: V6 vs. R4 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 15:35
                        Czasem troche rozsądku się przydaje- Michale. Dziękuję za wsparcie.
                        Jeśli na coś mamy w Polsce wydawać pieniądze - to najlepiej na drogi.
                        Przedłużanie penisa za pomocą samochodu nie jest już modne - Szymi.
                        Od tego jest cała masa elektronicznych gadżetów (też japońskich). Kupujesz
                        takiego aparata cyfrowego 10MPixeli i już cię podziwiają w "towarzystwie".
                        Żółci japońce dobrze wiedzą na czym da się oskubać jeleni. A łatwiej te
                        elekroniczne cacka zrobić niż miło buczące V8.
                        A wielkie maszyny i wspaniali mężczyźni?? Pooglądaj sobie jakiś stary film.
                        POZDR
                        • Gość: Szymi Re: V6 vs. R4 IP: 213.17.181.* 05.11.03, 15:42
                          Napisz po prostu ze Cie nie stac na nic wiecej niz Cinquecento 700, zazdroscisz
                          innym i chcialbys zrownac wszystkich do swojego miernego poziomu zamiast
                          gledzic stary.

                          >Jeśli na coś mamy w Polsce wydawać pieniądze - to najlepiej na drogi

                          Panie, na drogi to ma lozyc rzad z krociowych podatkow ktore place, a samochod
                          to sobie kupuje jaki chce za swoje i wara jakiejkolwiek mendzie zeby sie w to
                          wtracala.

                          pzdr
                            • Gość: Niknejm Re: V6 vs. R4 IP: 5.5R1D* / *.pg.com 05.11.03, 16:00
                              Gość portalu: Michal napisał(a):

                              > Szymi swieta prawda,ale jak nieudacznicy z korumpowane towarzystwo,bierze sie
                              > za wladze i jeszcze ludzie sami ich wybieraja to niech sie nie dziwia ,ze
                              > drog niema.Moze za pare lat bedzie lepiej.Pzdr.Michal

                              Będzie gorzej :-( Ostatnio partie polityczne prześcigają się tylko w debilnym
                              populizmie w stylu 'górnikom i hutnikom podwyżki (choć ich zakłady przynoszą
                              straty), zbudujemy autostrady 1200km rocznie, wprowadzimy wyzsze zasiłki, renty
                              i emerytury i do tego znaczna obniżka podatków' :-))
                              Efekt - wygra Samoobrona. Pod tym wzgledem są 'najlepsi', a w dodatku wielu z
                              nich wierzy w to, co mówi (wykształcenie podstawowe dominuje) :-(

                              Pzdr
                              Niknejm
                              • Gość: jurgen Re: V6 vs. R4 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 16:26
                                zgadzam się z jupiterem. mam trzeci samochód klasy sredniej kazdy z nich miał,
                                ma150 KM. takim samochodem można już jezdzić.weżmy pod uwagę passata 150 KM
                                który kosztuje 85000 zł, a passata W8 z silnikiem 3999 cm3 275 KM i jego cene
                                185000 zł. sprzedarz takich aut w koncernie VW stanowi promile . takie auto
                                nigdy nie bedzie miało takich własności jezdnych jak np. BMW , mimo gruntownej
                                zmiany podwozia. odsprzedaż takiego auta będzie horrorem .Np. BMW 320i z 170 KM
                                kosztuje 154000zł. I tylko naprawdę matoł powie że passat z takim silnikiem
                                jest lepszy niż to BMW. Pomijam juz koszty eksploatacji. Dyzma o takich
                                ludziach mówił " że się pozamieniali na łby " . O samochodach amerykańskich nie
                                będę pisał bo to całkiem i to całkiem inny temat.
                          • Gość: mgr Re: V6 vs. R4 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 16:20
                            Jeździj sobie czym tam chcesz -Szymi.
                            Dla mnie to możesz i parowozem. Węgiel byś kupił od ciężko fedrujących braci ze
                            śląska a nie jakąś ropę od arabów albo ruskich.
                            Podatki na drogi to płacimy wszyscy.
                            Pewnie masz nadzieję, że ty więcej niż ja. No to miej taką nadzieję.
                            Tak naprawdę to nie wiem, czy to, że ktoś w Polsce płaci duże podatki jest
                            powodem do dumy?? Jak spojżeć na wątki o "kratkach" z
                            wypowiedziami "oszczędnych i zapobiegliwych" to tylko helikopter zostaje kupić.
                            Z tak nastawionym i rozwydrzonym narodem ta banda kretynów i złodzieji w
                            rządzie, za sto lat nie zbuduje ani kilometra porządnej drogi.
                            Tylko od czegoś trzeba zacząć - Szymi.
                            Już wiem. Na początek kupię sobie Avensisa V6. Zbrzydło mi już moje stare CC.
                            POZDR
    • Gość: Sławek Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.trzebinia.net / *.trzebinia.net 05.11.03, 17:05
      Brak silnika V6 w Avensisie to wyraz lekceważenia przez Toyote polskiego
      klienta.Chodzi tutaj o prestiż marki,a nie ilość sprzedanych Avensisów z takim
      silnikiem.Wszystkie szanujace się marki mają w na polskim rynku bogatą oferte
      dla indywidualistów itp od ekstremalnych Clio zaczynając na samochodach
      luksusowych kończąc.Nawet Ferrari zastanawia się nad oficjalną "siecią"
      sprzedaży,a Toyota nie ma nawet V6 -wstyd i żenada (nic tu nie pomoga głupie
      tłumaczenia w stylu Polska to biedaki itp.)

      pozdr
      • Gość: Milos Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 62.233.141.* 06.11.03, 00:30
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Brak silnika V6 w Avensisie to wyraz lekceważenia przez Toyote polskiego
        > klienta.

        &

        Wszystkie szanujace się marki mają w na polskim rynku bogatą oferte
        > dla indywidualistów itp od ekstremalnych Clio zaczynając na samochodach
        > luksusowych kończąc.Nawet Ferrari zastanawia się nad oficjalną "siecią"
        > sprzedaży,a Toyota nie ma nawet V6 -wstyd i żenada (nic tu nie pomoga głupie
        > tłumaczenia w stylu Polska to biedaki itp.)

        Czy naprawdę uważasz że Toyota powinna stworzyć Avensisa w wersji V6 specjalnie
        na lukratywny, dochodowy i prestiżowy polski rynek ? Chyba ci się coś zdrowo
        popieprzylo bo wiesz ze Avensis V6 nie ma w ogóle, a nie tylko w Polsce...
      • Gość: tohk Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 20:57
        Psze szanownego państwa. Obecnie piłuję pierwszego avensisa. I ostatniego. Zły?
        Nie, wprost przeciwnie. Bezusterkowy, nie poganiany mało pali, porządnie
        wykonany. Tylko, że dziś nie wystarczy byc przeciętnym. Każdy z samochodów tej
        klasy jest w czymś najlepszy - sądząc po różnych testach. Toyota w niczym choć
        i w niczym nie jest najgorsza. Choć najdroższa. Poza passatem. Ale obecny model
        to faktycznie żenada i nie ze względu na silnik. Mój wspólnik, za moją zresztą
        namową kupił diesla kombi w wersji sol. Obejrzałem z bliska. Pomijam stylistykę
        dla takiego młodego dziadka - to kwestia gustu. Całość poprawnie zmontowana ale
        widać chamskie oszczędości.
        Cały przód, łącznie z pseudochromowana listwą to plastik! Cholerny trabant!
        Miękki jak szynka. W środku, a jakże, plastikowa listwa udająca drewno. Jak
        metalowy łańcuch na szyi udający złoto. Odpustowa tandeta. ALe spróbujcie ją
        nacisnąć w miejscu nad schowkiem - wygnie się i zaskrzypi jak prawdziwe drewno!
        Chyba przylepią to porządnie w ramach gwarancji?
        A wam też skrzypią klamki w tylnich drzwiach?
        Silnik - jak sprzed 5-ciu lat. Coś tam ciągnie, średnio cichy ale poziom forda
        czy peugeot'a osiągną za kolejne pięć lat.
        Aha - bardzo wygodny.
        Konklucja - przydałoby się mniej taniego efekciarstwa a więcej techniki. I
        niech on będzie droższy o tysiąc czy dwa ale niech ten plastik na desce będzie
        czarny albo beżowy... ale nie taki rozpaczliwie szary!
        I inna kwestia - avensisa ma już wspólnik i jeden sąsiad. Corollę kupili
        rodzice. Ich jededn sąsiad, drugi sąsiad. Jak taka masowa sprzedaż wpłynie na
        jakość produkcji? DOkładność serwisu? Cztery lata temu dzwoniłem i umawiałem
        się na przegląd za dwa dni. Teraz czeka się póltorej tygodnia. A i tak
        słyszę "skróciliśmy przegląd.."
        Pora na Hondę?
          • Gość: tohk Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 23:30
            Droższy? Na pierwszy rzut oka - tak. Ale jeśli porównać: avensis 2.0 benzyna
            sol z accordem comfort - jakieś dwa tys różnicy. ALufelgi w Hondzie dorzucą -
            wysondowałem. Skórzana kierownica ? Pierwszy wypad na narty i się wysuszy od
            wilgoci i soli z rękawiczek. Po 60 - 80 tys. do ponownego obszycia.
            Słowem - avensis przejeżdzi jeszcze zimę i wiosnę - poczekam do maja. Jeśli
            wraz z cłem spadnie cena - nie ma się nad czym zastanawiać. Jeśli nie spadnie -
            trudno - kto da więcej...
    • Gość: Szymi DO SZANOWNEGO MGR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 18:51
      Drogi kolego,

      nie wiem co ty robisz na tym forum? wypisujesz jakies pseudonaukowe poematy o
      dupie maryny. nie che mi sie nawet polemizowac z Toba ale:

      1. samochody sa coraz wieksze (porwnaj jakiekolwiek modele sprzed 5 lat i
      obecne wersje)

      2. samochody maja coraz wieksze i mocniejsze silniki

      3. w klasie luksusowej ostanimi czasy jest wrecz "eksplozja mocy" vide S600,
      S65, nowe RS6, nowe M5 i wiele wiele innych
      rok 2004 - bedzie lexus LS 500 (5 litrow)

      4. jak beda ogniwa wodorowe powszechnie uzywane to bede sie cieszyl. na pewno
      beda takie co dadza 100 KM i takie co dadza 500KM
      5. hybrydowy naped sie nie przyjal i sie nie przyjmie

      6. V6, V8, itd sa coraz czesciej uzywane a nie tak jak piep.... coraz rzadziej.
      2004 bedzie bugatti pierwszy na swiecie z 16 cylindrami
      nowa vectra ma 3.2V6->stara miala 2.5
      bmw rozwierca silniki we wszystkich modelach (patrz nowa 7 445 KM, 520i z 150KM
      na 170KM 2.0 do 2.2 itd itd moge wymieniac w nieskonczonosc

      7. co do Twoich lewackich pogladow ze jakakolwiek interwencja ze strony rzadu
      (np. podatkowa) w cokolowiek moze byc dobra to skwituje to tylko jednym zdaniem:

      -> jakby to ode mnie zalezalo to wszyscy socjalisci na swiecie wisieli by na
      galeziach przy drogach

      dla mnie socjalista to najwieksze scierwo myslace ze ma prawo zarzadzac
      pieniedzmi wypracowanymi przez innego czlowieka, mam nadziej ze niedlugo soc-
      europa popadnie w taki kryzys ze sie ludzie ocknal

      pzdr
      • Gość: mgr Drogi Szymi. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 00:08
        Prawdę mówiąc, byłem pewien, że motolotnia V6 nie spodoba ci się za bardzo.
        Tym bardziej jestem zdumiony faktem iż polemizujesz ze mną mimo, że ci się nie
        chce. Twój wybór.
        ----------
        Potwierdzam fakt, że samochody rosły w ciągu co najmniej 20 lat.
        Tylko, że sprawa, o którą tak zawzięcie się spieramy dotyczy przyszłości (bo
        japońska Toyota myśli przede wszystkim o przyszłości). Twórcy Avensisa nie
        przejmowali się spełnianiem niszowych zachcianek. Postawili na klienta masowego.
        Bo motoryzacja jest masowa a nie elitarna. Oni to rozumieją od początku. Ich
        auta są niezawodne i trwałe. Wielu ludziom takie podejście do auta(jako środka
        transportu) naprawdę się podoba.
        -----------
        Jak masz pieniądze to możesz z nimi zrobić co zechcesz-są twoje. Ja tylko
        nieśmiało chciałem zauważyć, że niektórzy z nas nie czują umiaru ulegając
        motoryzacyjnym pokusom. Z obserwacji ulic warszawskich można wnosić, że
        większość moich rodaków to finansowi potentaci. A im większy potentant tym ma
        większą kratę w samochodzie. W sprawie budowy dróg nie możemy się porozumieć od
        wielu już lat. Boli mnie to tak samo jak ciebie bo płace niemałe podatki a
        efektów nie widać.
        ------------
        Jeszcze wiele pomysłów na napęd samochodów zobaczymy i wiele z nich się nie
        przyjmnie. Tylko, że japończycy coś robią a europa nie. Jak w końcu zatrybi to
        wszyscy będziemy jeździć Hondami albo Toyotami. Mogę się założyć, że nie będzie
        to BMW. Zobacz z jaką łatwością w dzisiejszym zglobalizowanym swiecie utrzymują
        się monopole.
        ------------
        Europa może popaść w kryzys. Niestety, jak się ocknie to już będzie za późno.
        ------------
        POZDR
        ------
        PS: Oszczędzaj nerwy, bo ktoś cię będzie musiał zastąpić przy wieszaniu
        komunistów.
        • devote Re: Drogi Szymi. 06.11.03, 00:40
          Gość portalu: mgr napisał(a):

          > > Bo motoryzacja jest masowa a nie elitarna. Oni to rozumieją od początku.
          Ich
          > auta są niezawodne i trwałe. Wielu ludziom takie podejście do auta(jako
          środka
          > transportu) naprawdę się podoba.



          wszystko sie zgadza i popieram cie
          ALE co im przeszkadza dolozyc do oferty silnik V6.zawsze ktos to kupi a jesli
          DUZA wiekszosc tego nie chce to niech nie kupuje

          I NIECH NIE ZABRANIA INNYM KUPOWANIA V6 !!!
          • Gość: mgr Re: Drogi Szymi. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 01:09
            Gdzieżbym śmiał zabraniać V6.
            Jak mało cylindrów to inne V też proszę sobię kupować.
            -------
            Próbuję tylko zrozumieć nieskomplikowaną w końcu filozofię Toyoty.
            Avensis to auto średniej klasy. Dobrze wyposażone, nowoczesne, duże ale nie
            aspirujące do luksusu. Tym miało się wyróżniać. W taką grupę odbiorców celuje.
            Takim odbiorcom ma się przypodobać.
            Świadczy o tym choćby silnik 1.6 w wersji terra.
            -------
            Luksus i ekonomia nie chadzają razem. Nie można przypodobać się praktycznym i
            oszczędnym klientom sprzedając im samochód z najmniejszym silnikiem sugerując
            jednocześnie, że V6 to dopiero jest TO.
            -------
            No i w końcu jest jeszcze Camry, gdzie większy silnik jest bardziej "na miejscu"
            -------
            W Polsce niestety, Avensis ma status wyższy niż marketingowo zamierzony. Stąd
            te niespełnione nadzieje i frustracje.
            -------
            POZDR
      • Gość: Milos Re: DO SZANOWNEGO MGR IP: 62.233.141.* 06.11.03, 00:24
        Gość portalu: Szymi napisał(a):

        > -> jakby to ode mnie zalezalo to wszyscy socjalisci na swiecie wisieli by na
        >
        > galeziach przy drogach
        >
        > dla mnie socjalista to najwieksze scierwo myslace ze ma prawo zarzadzac
        > pieniedzmi wypracowanymi przez innego czlowieka, mam nadziej ze niedlugo soc-
        > europa popadnie w taki kryzys ze sie ludzie ocknal

        Swięte słowa ! Tak trzymać i nie popuszczać komuchom !

        Pzdr
        • Gość: POLONUS Re: DO SZANOWNEGO MGR IP: *.dyn.optonline.net 06.11.03, 03:03
          Kupilem 2 miesiace temu SUV Nissan Pathfinder V6 240KM i pali on mi okolo 14
          l/100km i wcale sie nie przejmuje ,ze konczy sie ropa.Ten problem nalezy do
          nastepnego pokolenia i napewno cos wymysla a ja ciesze sie moja nowa
          zabawka.Wiekszosc "japonczykow" w USA oferuje silniki v6 i takowe maja
          najwieksze wziecie.
    • dreaded88 Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 06.11.03, 16:39
      Jakiś straszny wstyd to nie jest, 2.4 to zapewne przyzwoity silnik, wzrost ceny
      względem 2.0 jest usprawiedliwiony, poza tym poprzedni Avensis nie miał
      zupełnie nic ponad 2 litry, więc jakiś postęp nastąpił :-)
      Natomiast dość śmieszne jest to, że najmocniejszym modelem Toyoty właściwej,
      nie licząc LC, jest w Europie Corolla 1.8 TS ze 192 KM. Ave 2.4, tajemny
      jeszcze wtedy, był anonsowany w materiałach około premiery jako
      wersja "usportowiona", co też okazało się niezłym żartem.
      Można sobie pomarzyć o Avensisie 3.0, albo wręcz 3.3, bo taki jest teraz V6
      Toyoty w USA, nawet z jakimś AWD - i kosztującym chyba (taka ekstrapolacja)
      jakieś 150 tys. PLN :-)
      • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 06.11.03, 16:45
        dreaded88 napisał:

        > Natomiast dość śmieszne jest to, że najmocniejszym modelem Toyoty właściwej,
        > nie licząc LC,

        A dlaczego nie uznajesz Landcruisera za "Toyotę właściwą"?


        >jest w Europie Corolla 1.8 TS ze 192 KM.

        Celica ma tyle samo KM.


        Pozdrawiam
        • dreaded88 Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 06.11.03, 17:30
          greenblack napisał:

          > dreaded88 napisał:
          >
          > > Natomiast dość śmieszne jest to, że najmocniejszym modelem Toyoty właściwe
          > j,
          > > nie licząc LC,
          >
          > A dlaczego nie uznajesz Landcruisera za "Toyotę właściwą"?

          No bo skoro gadka jest o sedanach - nie mieszajmy do tego SUVów i terenówek.

          > >jest w Europie Corolla 1.8 TS ze 192 KM.
          >
          > Celica ma tyle samo KM.

          Zaiste. Oba te modele zadają kłam jednej z tez o zbędności Ave V6 - nie
          sprzedają się ich wszak setki tysięcy, ilość zakupów Corolli 1.8 TS w stosunku
          do modeli 1.4 czy 1.6 jest najpewniej marginalna - a jednak są produkowane i
          obecne w ofercie.
          Pozdr.
          • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 06.11.03, 17:36
            dreaded88 napisał:

            > No bo skoro gadka jest o sedanach - nie mieszajmy do tego SUVów i terenówek.

            A czy Corolla TS ma wersję sedan? Toyota to Toyota.

            > Zaiste. Oba te modele zadają kłam jednej z tez o zbędności Ave V6 - nie
            > sprzedają się ich wszak setki tysięcy, ilość zakupów Corolli 1.8 TS w
            stosunku
            > do modeli 1.4 czy 1.6 jest najpewniej marginalna - a jednak są produkowane i
            > obecne w ofercie.

            I tu masz rację. Zresztą sam "argument" o tym, że Avensis nie ma V6, bo Toyota
            chce zarabiać jest niedorzeczny. Mercedes pcha się w każdą lukę, a nawet tworzy
            nowe, a przecież mógłby produkować 3 sedany.

            > Pozdr.

            Pozdrawiam
            • Gość: johndoe Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.03, 08:57
              greenblack napisał:

              > I tu masz rację. Zresztą sam "argument" o tym, że Avensis nie ma V6, bo Toyota
              > chce zarabiać jest niedorzeczny. Mercedes pcha się w każdą lukę, a nawet tworzy
              >
              > nowe, a przecież mógłby produkować 3 sedany.
              >
              > > Pozdr.
              >
              zawsze zastanawiamsie czytajac teksty jak wyzej, dlaczego nikt z autorow owych nie jest wtkaiej toyocie co najmniej wiceprezesem. przeciez stosujac Wasze /nie tylko Twoje Gb/ pomysly taka toyota mialaby 90% rynku auto-moto. a tak jest tylko 3 czy 4 producentem aut na swiecie. po prostu porazka. o tym czy polityka toyoty czy tez innychfirm jest sluszna, mowia wyniki sprzedazy i udzial w rynku. toyota ma juz chyba 3 miejsce na swiecie po amerylkanskich gigantach bijac na glowe koncenry europejskie. i osiagnela to nie pakujac v6 do cariny czy avensis. wiec chyba zle nie robili, a jak jescze wezmiemy pod uwage, ile czasu zajelo toyocie osiagniecie tego co ma,to juz wogole duze brawa.
              pzdr
              ps. co do pchania sie w kazda luke, to mazda produkawala 2 miliony pprzeroznych modeli. i jak skonczyla? nienajlepsza koncepcja
              • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 11:48
                Gość portalu: johndoe napisał(a):
                a tak jest t
                > ylko 3 czy 4 producentem aut na swiecie.

                Na pewno nie dzięki nieoferowaniu V6 w Avenisie. Sprzedaż nakręcają rynki
                amerykański i japoński.

                po prostu porazka. o tym czy polityka
                > toyoty czy tez innychfirm jest sluszna, mowia wyniki sprzedazy i udzial w
                rynk
                > u. toyota ma juz chyba 3 miejsce na swiecie po amerylkanskich gigantach bijac
                n
                > a glowe koncenry europejskie.

                A które miejsce zajmuje w Europie? Z jakimi silnikami sprzedaje się Toyoty i
                Lexusy w Ameryce? Camry V6 to amerykański odpowiednik tutejszej Thalii. W
                Europie sprzedaż nakręca przede wszystkim Yaris, trochę Corolla i ostatni
                Avensis, który w końcu przestał być nudny i do wyrzygania tandentny.


                > pzdr
                > ps. co do pchania sie w kazda luke, to mazda produkawala 2 miliony
                pprzeroznyc
                > h modeli. i jak skonczyla? nienajlepsza koncepcja

                A sprawdź, ile modeli, łącznie z Lexusem, oferuje Toyota.


                Pozdrawiam
                • Gość: Milos Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 62.233.141.* 07.11.03, 13:06
                  greenblack napisał:

                  Camry V6 to amerykański odpowiednik tutejszej Thalii.

                  Wiem że nienawidzisz Toyoty i taki wątek to miód na twoje uszy, już któryś raz
                  dajesz to porównanie, może za którymś razem trochę gówna się przyczepi,
                  nieprawdaż ? Ale mylisz się głęboko, Camry, zwłaszcza V6 to w USA odpowiednik
                  naszych Mondeo/Passata/Vectry/Avensis z silnikami mniej więcej 2.0, czyli
                  dużych wygodnych i komfortowych limuzyn rodzinnych. O Thalii nikt przy zdrowych
                  zmysłach nie powie że jest wygodna i komfortowa, nawet u nas. Thalia to
                  substytut samochodu tak jak Fabia czy Palio. Zauważ że większość aut naszej
                  klasy średniej jak np. Avensis czy Primera w ogóle nie występuje w Stanach, po
                  prostu poprzeczka jest podniesiona wyżej, właśnie na poziomie
                  Camry/Accord/Maximy. A Camry to jedno z bardziej tam cenionych aut tej klasy,
                  jest stawiana wyżej od amerykańskiej, europejskiej, koreańskiej i większości
                  japońskiej konkurencji tej klasy. Odpowiednikiem Thalii/Fabii w USA jest raczej
                  Civic, Sentra, Corolla czy inna Jetta.

                  Pzdr
                  • niknejm Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 13:15
                    Gość portalu: Milos napisał(a):

                    > greenblack napisał:
                    >
                    > Ale mylisz się głęboko, Camry, zwłaszcza V6 to w USA odpowiednik
                    > naszych Mondeo/Passata/Vectry/Avensis z silnikami mniej więcej 2.0, czyli
                    > dużych wygodnych i komfortowych limuzyn rodzinnych. O Thalii nikt przy
                    > zdrowych
                    > zmysłach nie powie że jest wygodna i komfortowa, nawet u nas. Thalia to
                    > substytut samochodu tak jak Fabia czy Palio. Zauważ że większość aut naszej
                    > klasy średniej jak np. Avensis czy Primera w ogóle nie występuje w Stanach,
                    > po
                    > prostu poprzeczka jest podniesiona wyżej, właśnie na poziomie
                    > Camry/Accord/Maximy. A Camry to jedno z bardziej tam cenionych aut tej klasy,
                    > jest stawiana wyżej od amerykańskiej, europejskiej, koreańskiej i większości
                    > japońskiej konkurencji tej klasy. Odpowiednikiem Thalii/Fabii w USA jest
                    > raczej Civic, Sentra, Corolla czy inna Jetta.

                    Zgadzam się z przedmówcą.

                    Pzdr
                    Niknejm
                  • greenblack Komunikat 07.11.03, 15:44
                    Gość portalu: Milos napisał(a):

                    > greenblack napisał:
                    >
                    > Camry V6 to amerykański odpowiednik tutejszej Thalii.
                    >
                    > Wiem że nienawidzisz Toyoty i taki wątek to miód na twoje uszy, już któryś
                    raz
                    > dajesz to porównanie, może za którymś razem trochę gówna się przyczepi,
                    > nieprawdaż ? Ale mylisz się głęboko, Camry, zwłaszcza V6 to w USA odpowiednik
                    > naszych Mondeo/Passata/Vectry/Avensis z silnikami mniej więcej 2.0, czyli
                    > dużych wygodnych i komfortowych limuzyn rodzinnych. O Thalii nikt przy
                    zdrowych
                    >
                    > zmysłach nie powie że jest wygodna i komfortowa, nawet u nas. Thalia to
                    > substytut samochodu tak jak Fabia czy Palio. Zauważ że większość aut naszej
                    > klasy średniej jak np. Avensis czy Primera w ogóle nie występuje w Stanach,
                    po
                    > prostu poprzeczka jest podniesiona wyżej, właśnie na poziomie
                    > Camry/Accord/Maximy. A Camry to jedno z bardziej tam cenionych aut tej klasy,
                    > jest stawiana wyżej od amerykańskiej, europejskiej, koreańskiej i większości
                    > japońskiej konkurencji tej klasy. Odpowiednikiem Thalii/Fabii w USA jest
                    raczej
                    >
                    > Civic, Sentra, Corolla czy inna Jetta.
                    >
                    > Pzdr

                    Uwaga, by pomóc Milosowi w walce z manią prześladowczą, rozwiewam wszelkie
                    wątpliwości i ogłaszam, że zgadzam się z tym, co napisał.


                    Pozdrawiam
                • Gość: johndoe Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.03, 13:25
                  > Gość portalu: johndoe napisał(a):
                  > a tak jest t
                  > > ylko 3 czy 4 producentem aut na swiecie.
                  >
                  > Na pewno nie dzięki nieoferowaniu V6 w Avenisie. Sprzedaż nakręcają rynki
                  > amerykański i japoński.

                  no tak. jakby bylo v6 to juz by byli pierwsi z 90% udzialem w rynku. to chcesz powiedziec?
                  >
                  > po prostu porazka. o tym czy polityka
                  > > toyoty czy tez innychfirm jest sluszna, mowia wyniki sprzedazy i udzial w
                  >
                  > rynk
                  > > u. toyota ma juz chyba 3 miejsce na swiecie po amerylkanskich gigantach bi
                  > jac
                  > n
                  > > a glowe koncenry europejskie.
                  >
                  > A które miejsce zajmuje w Europie?
                  dla nich liczy sie miejsce w swiecie /tak sobie mysle/

                  >Z jakimi silnikami sprzedaje się Toyoty i
                  > Lexusy w Ameryce? Camry V6 to amerykański odpowiednik tutejszej Thalii.

                  a co to, przepraszam, zmienia? camry v6 to setki tysiecy sztuk rocznie. oplaca sie wybudowac linie produkcyjna do tego.

                  >W Europie sprzedaż nakręca przede wszystkim Yaris, trochę Corolla i ostatni
                  > Avensis, który w końcu przestał być nudny i do wyrzygania tandentny.

                  no i super. tylko zwiazku z v6 avensis nie widze.
                  >

                  >
                  > > pzdr
                  > > ps. co do pchania sie w kazda luke, to mazda produkawala 2 miliony
                  > pprzeroznyc
                  > > h modeli. i jak skonczyla? nienajlepsza koncepcja
                  >
                  > A sprawdź, ile modeli, łącznie z Lexusem, oferuje Toyota.
                  >
                  jednym slowem v6 w avensisie uznali za niepotrzebne.
                  byc moze jak przestanie sie na toto czekac miesiacami, a bedzie tego w sprzedazy na peczki, to toyota cos zmieni.

                  >
                  > Pozdrawiam
                  pzdr
                  ps.
                  a co do tandetnich japonskich samochodow to mam takie dziwne skojarzenia.
                  jak wielbiciele panzerwagenow /Ciebie tez musze do nch zaliczyc:)/ porownuja je z autami japonskimi, to przyznaja, ze japonia to jakosc zdecydowanie przewyzszjaca niemiecka, ale auta niemieckie sa ladniejsze, ciekawsze, nowoczesniejsze itd. itp. za to jak porownuja je z francuskimi, wloskimi itd. to co prawda francuzy i inne sa ladniejsze, ciekawsze, nowoczesniejsze, ale za to ta niemiecka jakosc. mam po prostu niezly ubaw.
                  zreszta dyskusja o designie aut z japonii moglaby byc zdecydowanie dluzsza niz ta o v6 w avensis
                  • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 13:36
                    Gość portalu: johndoe napisał(a):

                    > no tak. jakby bylo v6 to juz by byli pierwsi z 90% udzialem w rynku. to
                    chcesz
                    > powiedziec?

                    Na pewno udział w runku by się nie zmniejszył.


                    > dla nich liczy sie miejsce w swiecie /tak sobie mysle/

                    To po co budują ośrodki badawcze w Europie? Projektują samochody tylko dla
                    Europy? Budują fabryki w Europie? Zaczynają inwestować w diesle? Dlaczego
                    Avensis tak bardzo przypomina Audi i Vectrę?

                    > a co to, przepraszam, zmienia? camry v6 to setki tysiecy sztuk rocznie.
                    oplaca
                    > sie wybudowac linie produkcyjna do tego.

                    A co to za filozofia wstawić V6 z Camry do Avensisa?

                    > no i super. tylko zwiazku z v6 avensis nie widze.

                    Patrz wyżej.

                    > pzdr
                    > ps.
                    > a co do tandetnich japonskich samochodow to mam takie dziwne skojarzenia.
                    > jak wielbiciele panzerwagenow /Ciebie tez musze do nch zaliczyc:)/

                    Do tej grupy możesz mnie zaliczyć,

                    porownuja je
                    > z autami japonskimi, to przyznaja, ze japonia to jakosc zdecydowanie
                    przewyzsz
                    > jaca niemiecka, ale auta niemieckie sa ladniejsze, ciekawsze, nowoczesniejsze
                    i
                    > td. itp. za to jak porownuja je z francuskimi, wloskimi itd. to co prawda
                    franc
                    > uzy i inne sa ladniejsze, ciekawsze, nowoczesniejsze, ale za to ta niemiecka
                    j
                    > akosc.

                    ale do tej grupy już nie należę. Który samochód z Japonii, Włoch, Francji w
                    swojej klasie jest bardziej nowoczesny od S-klasy, A8, 7, E-klasy, 5, C-klasy,
                    3, A4?


                    Pozdrawiam
                    • Gość: Milos Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 62.233.141.* 07.11.03, 13:47
                      greenblack napisał:

                      > > jak wielbiciele panzerwagenow /Ciebie tez musze do nch zaliczyc:)/
                      >
                      > Do tej grupy możesz mnie zaliczyć,

                      Wreszcie się przyznałeś...

                      Który samochód z Japonii, Włoch, Francji w
                      > swojej klasie jest bardziej nowoczesny od S-klasy, A8, 7, E-klasy, 5, C-
                      klasy,
                      > 3, A4?

                      Na marginesie, jakie znasz auta z Francji czy Włoch (Quatroporte to jednak inna
                      konkurencja) klasy S, A8, 7 ???

                      Pzdr
                      • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 13:51
                        Gość portalu: Milos napisał(a):

                        > Wreszcie się przyznałeś...

                        To przecież oczywiste, co nie znaczy, że inne samochody skreślam za
                        pochodzenie.

                        > Który samochód z Japonii, Włoch, Francji w
                        > > swojej klasie jest bardziej nowoczesny od S-klasy, A8, 7, E-klasy, 5, C-
                        > klasy,
                        > > 3, A4?
                        >
                        > Na marginesie, jakie znasz auta z Francji czy Włoch (Quatroporte to jednak
                        inna
                        >
                        > konkurencja)

                        Quattroporte to dokładnie konkurencja dla tych samochodów.

                        > klasy S, A8, 7 ???

                        Oczywiście taka konkurencja nie istnieje. Dlaczego jednak pominąłeś dalszą
                        część, która brzmi:

                        E-klasy, 5, C- klasy, 3, A4?

                        > Pzdr

                        Pozdrawiam
                          • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 14:16
                            Gość portalu: Niknejm napisał(a):


                            > Accord na przykład, gdy chodzi o mniejsze silniki.

                            Ale chodziło o to, czy np. Accord jest nowocześniejszy od w/w. Co nowego do
                            motoryzacji wprowadził Accord?

                            A większe - Acura TL na
                            > przykład. Dealer Hondy chetnie sprzeda Ci autko za 180-190kPLN :-)
                            >
                            > Chyba, ze dla Ciebie istotny jest 'prestiż' :-)

                            Nie, prestiż mam gdzieś. Ale po pierwsze to przednionapędowy samochód, a po
                            drugie, jak serwisować tak egzotyczny wóz? Na byle część czekałbym pół roku. To
                            już Legend lepszy.

                            > Pzdr
                            > Niknejm

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Niknejm Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 5.5R1D* / *.pg.com 07.11.03, 14:58
                              greenblack napisał:

                              > Ale chodziło o to, czy np. Accord jest nowocześniejszy od w/w. Co nowego do
                              > motoryzacji wprowadził Accord?

                              W wersjach Merca i BMW, z którymi konkuruje taki Accord też nie widzę
                              superprzełomowej technologii. Nie ma nawet pewnych rzeczy, kóre ma Accord.

                              > > A większe - Acura TL na
                              > > przykład. Dealer Hondy chetnie sprzeda Ci autko za 180-190kPLN :-)
                              > >
                              > > Chyba, ze dla Ciebie istotny jest 'prestiż' :-)
                              >
                              > Nie, prestiż mam gdzieś. Ale po pierwsze to przednionapędowy samochód, a po
                              > drugie, jak serwisować tak egzotyczny wóz? Na byle część czekałbym pół roku.

                              Bez przesady. Znam ludzi, którzy prywatnie sprowadzili sobie różne Acury i nie
                              mają żadnych problemów z częściami. Od czasu do czasu zdarza się, że trzeba
                              poczekać tydzień. W zdecydowanej większości przypadków pasują części od innych
                              modeli Hondy.

                              > To już Legend lepszy.

                              Legend to taka 'stateczna limuzyna', Acura to takie autko raczej lekko
                              usportowione.

                              Osobiście wolałbym taką Acurę niż np. Audi A4 z mocnym silnikiem. No chyba, że
                              chodziłoby o RS4, to bym się zastanowił :-)
                              Przedni napęd mi absolutnie nie przeszkadza. Jeśli już, to wolałbym 4X4.

                              Pzdr
                              Niknejm
                            • Gość: mgr Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 15:00
                              Sztuką-GB jest produkować auta chętnie znajdujące nabywców.
                              Sztuką jest myślenie ekonomicznie i przyszłościowo a nie odprawianie
                              nabożeństwa i sentymenty.
                              Sztuką jest takie pozycjonowanie auta aby przez wiele lat grupa docelowa mogła
                              rosnąć.
                              ------
                              Nie pouczaj japończyków jak mają robić samochody. Wcale twojej nauki nie
                              potrzebują i ani myślą korzystać z doświadczeń firm niemieckich. Jeśli już to w
                              negatywnym sensie tylko.
                              ------
                              POZDR
                        • Gość: Milos Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 62.233.141.* 07.11.03, 14:51
                          greenblack napisał:

                          > Gość portalu: Milos napisał(a):
                          >
                          > > Wreszcie się przyznałeś...
                          >
                          > To przecież oczywiste, co nie znaczy, że inne samochody skreślam za
                          > pochodzenie.

                          Praktycznie tak jest, może tego nie widzisz. Subaru to tylko listek figowy ;-)

                          >
                          > > Który samochód z Japonii, Włoch, Francji w
                          > > > swojej klasie jest bardziej nowoczesny od S-klasy, A8, 7, E-klasy, 5,
                          > C-
                          > > klasy,
                          > > > 3, A4?
                          > >
                          > > Na marginesie, jakie znasz auta z Francji czy Włoch (Quatroporte to jednak
                          >
                          > inna
                          > >
                          > > konkurencja)
                          >
                          > Quattroporte to dokładnie konkurencja dla tych samochodów.

                          Sprzedawana w kilku egzemplarzach rocznie ? Myślę że ten model jest raczej
                          bliższy ekskluzywnym autom przede wszystkim z UK, które powstają pod
                          niezależnymi markami w manufakturach. To nie jest konkurencja dla luksusowej
                          masówki BMW, MB a tym bardziej Audi.

                          >
                          > > klasy S, A8, 7 ???
                          >
                          > Oczywiście taka konkurencja nie istnieje. Dlaczego jednak pominąłeś dalszą
                          > część, która brzmi:
                          >
                          > E-klasy, 5, C- klasy, 3, A4?

                          Po prostu odniosłem się do tego co mnie najbardziej raziło. A co do
                          pozostałych - A4 i A6 to muzeum. Nie można w odniesieniu do tych aut używać
                          słowa "nowoczesność", z pewnością nowocześniejsze są wszystkie
                          Lexusy/Acury/Infiniti porównywalnych klas. 3 też prosi o następcę. 5 jest z
                          pewnością nowoczesna, ale czy udana ? Moim zdaniem nie jak wszystkie nowe BMW,
                          niestety, bo stare bardzo mi się podobały. Zostaje E-klasa, która zawsze była i
                          jest porządną propozycją, abstrahuję od kłopotów z elektroniką ostatnich
                          modeli. C klasa to bida, a S prosi o następcę. Takie jest moje podsumowanie,
                          nie pretenduję do tytułu "sprawiedliwego roku".

                          Pzdr
                          • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 15:01
                            Gość portalu: Milos napisał(a):

                            > Praktycznie tak jest, może tego nie widzisz. Subaru to tylko listek figowy ;-)

                            Nowy Landcruiser też mi się podoba. Poza tym Patrol i Terrano. LS430 też dobry.


                            > Sprzedawana w kilku egzemplarzach rocznie ?

                            Nowy model ma to zmienić. Stary był wielkości Passata. Myślisz, że sprzedaż
                            745i jest oszałamiająca?

                            > Po prostu odniosłem się do tego co mnie najbardziej raziło. A co do
                            > pozostałych - A4 i A6 to muzeum.

                            I tak są poza zasięgiem "japończyków". Muzeum to jest Camry i Maxima.

                            ɯ też prosi o następcę.C klasa to bida

                            Czy IS albo G35 są w czymś lepsze?

                            > a S prosi o następcę.

                            A czy LS430 jest w czymś lepszy? Innej konkurencji z Japonii dla niego nie
                            widzę.


                            Pozdrawiam
                    • Gość: johndoe Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.03, 14:07
                      greenblack napisał:
                      >
                      > > no tak. jakby bylo v6 to juz by byli pierwsi z 90% udzialem w rynku. to
                      > chcesz
                      > > powiedziec?
                      >
                      > Na pewno udział w runku by się nie zmniejszył.
                      ale zwiekszyl zbyt malo, zeby ponosic w tej chwili koszty. poza tym jak napisalem, avensis idzie jak swieze bulku, wiec produkcja mniejszej ilosci wersji na pewno jest szybsza.
                      >
                      > > dla nich liczy sie miejsce w swiecie /tak sobie mysle/
                      >
                      > To po co budują ośrodki badawcze w Europie? Projektują samochody tylko dla
                      > Europy? Budują fabryki w Europie? Zaczynają inwestować w diesle? Dlaczego
                      > Avensis tak bardzo przypomina Audi i Vectrę?
                      bo to wielki rynek. to Ty napisales, ze dla toyoty najwazniejszesa usa+japonia.
                      europe dopiero atakuj i obym sie mylil, ale scenariusz taki jak np. w elektronice jest niestety prawdopodobny.
                      >
                      > > a co to, przepraszam, zmienia? camry v6 to setki tysiecy sztuk rocznie.
                      > oplaca
                      > > sie wybudowac linie produkcyjna do tego.
                      >
                      > A co to za filozofia wstawić V6 z Camry do Avensisa?
                      ktos musialby poswieci emu czas i peniadze. widocznie z ekonomicznego /dlugofalowego jak znam japonczykow/ punktu widzenia to nieoplacalne. z mojego podworka /elektronika/ wiem, ze japaonczycy sa bardzo elastyczni, jezeli chodzi o spelnianie zyczen klientow. jezeli bedzie odpowiednie zapotrzebowanie na v6, to bedzie v6.


                      > ale do tej grupy już nie należę. Który samochód z Japonii, Włoch, Francji w
                      > swojej klasie jest bardziej nowoczesny od S-klasy, A8, 7, E-klasy, 5, C-klasy,
                      > 3, A4?
                      dla klasy trudno szukac odowiednikow poza niemcami :)/w europie/. tylko jaguar cos podobnej wielkosci robi i wlasnie nowy xj raczej do nowoczesniejszych nalezy. w nizszych kalsach tez znalazlyby sie rzeczy wprowadzane najpierw u konkurencji. ale mialem na mysli cos zupelnie innego. chodzilo mi o sotsowanie roznych argumentow w przypadku porownan z japonczykami i europejczykami. gdyby zamienic argumenty, okazaloby sie, ze niemieckie auta to najwiekszy szajs na ziemi:).
                      pzdr
                      ps. lepiej miec auto mniej nowoczesne, niz zobaczyc bluescreena w 7 /vide indonezja/. a i mercedes ma ostatnio wielkie pretensje do dostawcy /-ow?/
                      elektroniki do swoich aut.
                      ps2.
                      mnie avensis audi nie przypomina, corolla tez nie /sylwetka jest podobna, ale to troche malo/. natomiast przod ma jak najbardziej podobny do vectry. ale sadze, ze to "stalo sie" zanim vectra pojawila sie na rynku, a potem "sknerusy" japonczyki ani mysleli przerabiac projektu. dla mnie avensis najbardzie przypomina auta japonskie sprzedawane w japonii.
                      • Gość: Milos Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 62.233.141.* 07.11.03, 15:18
                        Gość portalu: johndoe napisał(a):

                        >jak napisalem, avensis idzie jak swieze bulku, wiec produkcja mniejszej ilosci
                        wersji na pewno jest szybsza.

                        Dokładnie, i tak nie nadążają z produkcją za popytem, więc nie czas na
                        rozdrabnianie się z V6. Nie wiem czy nie trzebaby też zmieniać zawieszenia do
                        V6...

                        > natomiast przod ma jak najbardziej podobny do vectry. ale sadze
                        > , ze to "stalo sie" zanim vectra pojawila sie na rynku

                        Zgadzam się, weszły na rynek prawie równocześnie, dokładne projekty Avensis
                        były znacznie wcześniej, to jest tylko wrażenie, że ściągnęli z Vectry bo nie
                        mieli na to czasu.

                        Pzdr
                        • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 15:36
                          Gość portalu: Milos napisał(a):

                          > Zgadzam się, weszły na rynek prawie równocześnie,

                          To dość ciekawe, co mówisz. Vectrę oficjalnie przedstawiono jesienią 2001, a
                          Avensisa jesienią 2002.

                          dokładne projekty Avensis
                          > były znacznie wcześniej, to jest tylko wrażenie, że ściągnęli z Vectry bo nie
                          > mieli na to czasu.

                          A projekty Vectry były pewnie jeszcze wcześniej, bo przecież Niemcy są tak
                          zacofani, że samochód projektują dłużej.

                          > Pzdr

                          Pozdrawiam
                      • Gość: mgr Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 15:39
                        Ja też znam japonczyków głownie z elektronicznego podwórka.
                        Są zawsze konsekwentni. Planują długofalowo. Mają świetną technologię i
                        perfekcyjne inżynierstwo. To nie przypadek, że Avensis jest jaka jest.
                        I to niestety dopiero początek końca firmowania przez Europę produkcji
                        samochodów.
                        GB -postawiłeś na złego konia.
                        -----
                        POZDR
                        • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 15:53
                          Gość portalu: mgr napisał(a):

                          > Ja też znam japonczyków głownie z elektronicznego podwórka.
                          > Są zawsze konsekwentni. Planują długofalowo.

                          Zwłaszcza ostatni Civic im się udał. 2 lata i technicznie właściwie nowy model.
                          Niestety na stylistykę było już mniej kasy.

                          > GB -postawiłeś na złego konia.

                          To się okaże. Japończycy potrafią tylko kopiować.


                          Pozdrawiam
                            • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 19:19
                              Gość portalu: mgr napisał(a):


                              > Wkrótce, jak będą chcieli to pewnie kupią jakieś loga zdychających
                              europejskich
                              >
                              > wytwórców aut niszowych.

                              Tzn. kto ma co kupić? Jedynie Toyota i Honda pozostały japońskie. Toyota jest
                              potężna, to może sobie coś kupić, ale co? Natomiast Honda raczej sama zostanie
                              kupiona np. przez PSA albo BMW.


                              Pozdrawiam
                              • niknejm Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 19:22
                                greenblack napisał:

                                > Natomiast Honda raczej sama zostanie
                                > kupiona np. przez PSA albo BMW.

                                O ile na BMW jeszcze się zgodzę, choc wolę nie, o tyle PSA -> po moim, qrna
                                trupie! :-)

                                Szkoda, że nie mam kontrolnego pakietu akcji H :-)

                                A swoja drogą - Honda nie jest może bardzo wielkim producentem aut (pod
                                wzgledem woluminu produkcji), ale za to jest największym na świecie producentem
                                silników różnego rodzaju. To może jej pomóc zachować niezależność.

                                Pzdr
                                Niknejm
                          • Gość: Niknejm Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: 5.5R1D* / *.pg.com 07.11.03, 18:50
                            greenblack napisał:

                            > To się okaże. Japończycy potrafią tylko kopiować.

                            Niestety, nie są w tym tak dobrzy, jak Daimler/Chrysler, który dopiero co
                            przedstawił 'absolutnie przełomowy' prototyp. Clou programu stanowiło to, że
                            jest to pojazd hybrydowy. Ale zaraz, zaraz... Czy przypadkiem Toyota Prius i
                            Honda Insight (pojazdy jak najbardziej hybrydowe) nie jeżdżą już od jakiegoś
                            czasu po ulicach w wersji produkcyjnej? ;-))
                            Przypomnę też, że koncepcję zmiennego skoku zaworów w autach firmy takie jak
                            Porsche, BMW i spółka zerżnęli z VTECa Hondy przedstawionego w 1989 roku. :-)

                            Pzdr
                            Niknejm
                            • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 19:23
                              Gość portalu: Niknejm napisał(a):


                              > Niestety, nie są w tym tak dobrzy, jak Daimler/Chrysler, który dopiero co
                              > przedstawił 'absolutnie przełomowy' prototyp.

                              A absolutnym przełomie mówił kuzyn, ale skoro to dla Ciebie autorytet;)

                              Clou programu stanowiło to, że
                              > jest to pojazd hybrydowy. Ale zaraz, zaraz... Czy przypadkiem Toyota Prius i
                              > Honda Insight (pojazdy jak najbardziej hybrydowe) nie jeżdżą już od jakiegoś
                              > czasu po ulicach w wersji produkcyjnej? ;-))

                              A czy japończycy mają kombiSUVa bazującego na samochodzie wielkości S-klasy, z
                              napędem 4x4 i dieslem V8. Tak właśnie będzie wyglądać R400 CDI.

                              > Porsche, BMW i spółka zerżnęli z VTECa Hondy przedstawionego w 1989 roku. :-)

                              A czy Honda ma silniki bez przepustnicy?


                              Pozdrawiam
                              • niknejm Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 19:33
                                greenblack napisał:

                                > A absolutnym przełomie mówił kuzyn, ale skoro to dla Ciebie autorytet;)

                                Fakt faktem - Niemcy skopiowali japońskie rozwiązanie.

                                > A czy japończycy mają kombiSUVa bazującego na samochodzie wielkości S-klasy,
                                > z napędem 4x4 i dieslem V8. Tak właśnie będzie wyglądać R400 CDI.
                                > A czy Honda ma silniki bez przepustnicy?

                                Czy ma to być dowód na to, że Japońcy 'tylko kopiują'? Nie widzę związku z
                                tematem.

                                Wniosek jest prosty: Japończycy NIE TYLKO kopiują, czego należało dowieść,
                                natomiast Niemcom tez zdarza się kopiować japońskie rozwiazania techniczne. W
                                związku z tym teza GB nie jest słuszna, nieprawdaż?

                                Pzdr
                                Niknejm
                                • greenblack Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada 07.11.03, 19:38
                                  niknejm napisał:

                                  > Fakt faktem - Niemcy skopiowali japońskie rozwiązanie.

                                  Silnik elektryczny i silnik spalinowy istniały już wcześniej i raczej nie
                                  wynaleźli ich Japończycy. Na początku lat '90 Renault miało jeżdżący prototyp
                                  hybrydy z napędem na 4 koła. Fakt, że Prius to pierwsza hybryda, którą można
                                  było kupić i używać jak normalny samochód.


                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: mgr Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 20:30
                                    W roku 94 byłem służbowo we Francji.
                                    Spędziłem dwa tygodnie w parku nauki i rozrywki "FUTUROSCOPE".
                                    Ponieważ teren był olbrzymi a ja musiałem się ciągle przemieszczać -dostałem do
                                    dyspozycji pojazd wielkości wózka golfowego. Zresztą myślałem, że nim jest.
                                    Pojazd ruszał natychmiast po naciśnięciu pedału "gazu". Zatrzymywał się po
                                    zdjęciu nogi z gazu. No i oczywiście miał hamulec elektryczny. Dopiero pod
                                    koniec pobytu powiedziano mi, że to była hybryda. Silnik na olej ale doskonale
                                    wyciszony. Coś mi przedtem świtało bo nie ładowałem akumulatorów przez kilka
                                    dni a jeździłem dużo.
                                    Potwierdzam GB sam takim jeździłem. Super zabawka.
                                    ---------
                                    Zresztą nigdy nie twierdziłem, że u francuzów kiepsko z edukacją albo
                                    inowacyjnością. Wykonanie niestety do dupy. Bo to komuna. A ty GB za komuną nie
                                    przepadasz??
                                    ---------
                                    POZDR
    • Gość: Szymi Re: Avensis 2.4 - wstyd i zenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 22:06
      nie rozumiem dalczego wiekszosc wypowiadajacych sie tutaj osob "pokrzykuje"
      zeby nie pouczac toyoty bo toyota wie "jak robic business" i "widocznie uznali
      ze v6 jest niepotrzeby i nie zmieni sprzedazy"

      pytanie: czy wy pracujecie dal toyoty czy jestescie potencjalnymi klientami?
      wolicie nie miec wyboru???

      -> moze wogle najlepiej by bylo jakby kazdy na swiecie mial taki sam samochod 1
      1 l silnikiem, oficjalny mundurek i wszystko identyczne - tak by bylo pewnie
      taniej, jak tak to wyjedzcie do korei polnocnej.

      ja chce odrobine indywidualizmu, chce miec wybor, chcialbym ukochana toyotke
      ale jak nie ma v6 to trzeba udac sie do konkurencji