Śnieg, lód i błoto schodzi z dróg, odsłaniając niebezpieczne dziury i spękany asfalt. W wiosennym optymizmie łatwo ich nie zauważyć i uszkodzić auto. Co wtedy?
znaki, inne pojazdy,piesi no i DZIURSKA.Tyle musisz.Zgadnijmy, z obserwacji
czego rezygnują kierowcy w pierwszej kolejności.W sumie nie ma to specjalnego
znaczenia,wiadomo, że szczególnie skupiać się należy na dziurskach, ze szkodą
dla spraw pozostałych .Zastanawiam się po pierwsze,co kładą drogowcy na ulicach
polskich miast,bo na pewno nie jest to asfalt.W Norwegii, gdzie zimy są
nieporównywalnie dłuższe i ostrzejsze asfalt jakimś cudem nie odpada.I po drugie
,jak to jest, że zamiast porządnie wyremontować ulicę,wysyła się na nią ekipę
"plackarzy",zachlapujących plackami smoły te same dziury w
nieskończoność.Pytanie, kto czerpie z tego korzyści jest już pytaniem retorycznym.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.