Witam!
Zdaje mi się, że ci, co opracowali mapę, to mają informacje mocno spóźnione, albo stopień niebezpieczeństwa mierzą stopniem natężenia ruchu, ew. w grę wchodzą inne czynniki metafizyczne (np. cieki wodne).
Jak wytłumaczyć duże ryzyko zaznaczone na trasie S7 pomiędzy Falęcicami a Jedlanką, skoro oddano tam w zeszłym roku kawałek dobrej, dujezdniowej, dwupasmowej drogi ekspresowej z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami?! Znaczy się, że cały ten odcinek psu na budę oddany, bo nadal tam jest niebezpiecznie i giną ludzie?
Z mapy wynika, że wyżej wymieniony odcinek S7 jest bardziej niebezpieczny od kawałka "autostrady" A4 pomiędzy Legnicą a Wrocławiem, chociaż posiada szeroki pas awaryjny, bezkolizyjne zjazdy i wjazdy, oraz inne "pierdoły" poprawiające bezpieczeństwo... (że o czarnym Oplu Vectrze, studzącym rajdowe zapędy kierowców, nie wspomnę)
Żeby o czymś pisać, to trzeba się na tym minimalnie znać,albo chociaż czasem nad danym tematem dłużej pomyśleć. Dobrze też byłoby przeanalizować mapy (niekoniecznie te, które się samemu tworzy), zajrzeć na forum siscom.waw.pl lub www.skyscrapercity.com. Wskazane byłoby tez przejechać się drogami i skonfrontować swoją "tfurczość" z rzeczywistością.
M.
--
--
Spokojnie, to tylko test.
www.danasoft.com/vipersig.jpg