Dodaj do ulubionych

Jak poznać po samochodzie czy nie był "walony"?

14.04.09, 21:14
PANOWIE POMÓŻCIE!!:) Nie wiem czy dobrze trafiłam z moim problemem,
ale wierzę że jest tu wiele Panów, którzy mi pomogą i znają się na
rzeczy. Zawsze imponowali mi faceci, którzy po najmniejszych
pierdołach i z daleka potrafili ocenić czy samochód był walony czy
nie, dlatego wierze ze takich tu wiele. Zamierzam zmienić autko. Mam
znajomego, ktory robi cuda z samochodami. Potrafi z ruiny zrobić tak
samochód, że bardzo ciężko poznać czy był bity! Oczywiscie bralabym
od razu, gdyby mi nie pokazał zdjec jak wygladal wczesniej:D
Załamałam się dosłownie i bez jakiejkolwiek znajomości nie kupie
zadnego, az strach:PP A wiadomo, że facet jak zobaczy "babe" która
chce kupić samochód to od razu czuje sie wygrany i najgorszy szmelc
wepchnie;)POWIEDZCIE MI, ZDRADŹCIE JAKIEŚ METODY, NA CO ZWRÓCIĆ
GŁÓWNIE UWAGĘ PRZY ZAKUPIE? PANOWIE LICZĘ NA WASZĄ POMOC!
pozdrowionka:)
  • 14.04.09, 21:18
    Jeźdź do aso i niech ci sprawdzą, grubość powłoki lakierniczej, itd.
  • 14.04.09, 21:44
    frax1 napisał:

    > Jeźdź do aso i niech ci sprawdzą, grubość powłoki lakierniczej, itd.

    A od kiedy to grubosc powloki lakierniczej jest miara bezwypadkowosci samochodu?






    --
    some things are best left alone
  • 14.04.09, 23:03
    grubość powłoki lakierniczej, itd.

    Ostatnie słowo "itd." świadczy o tym że jest to często jeden z wyznaczników.
    Choć oczywiście jezeli błotnik ma grubszą warstwę, nie świadczy to o wypadku.
  • 16.04.09, 21:22
    frax1 napisał:

    > Jeźdź do aso i niech ci sprawdzą, grubość powłoki lakierniczej, itd.

    A po co?

    Co ci to da?

    Lepiej od razu sprawdzic ile gipsu wkleili w blachę a to mozesz zrobić magnesem!

    Kupujac używany samochód zawsze zakładasz że był walnięty, do pói ci nie
    udowodnia ze nie był!

    A to powinien zrobić tylko uczciwy sprzedajacy.





  • 14.04.09, 21:32
    No tak... za pewne i tak pojade sprawdzić do fachowca, ale jak już
    bede chciała pisać umowe. Własnie chodzi mi o to, żeby okiem rzucić
    czy w ogole warto wydawac kase na sprawdzenie przez fachowca.
    Najpierw sama chcialabym okreslic czy warto zawracac sobie glowe
    danym samochodem czy odpuścić. Wiem, że sposobów na sprawdzenie jest
    duzo, ale brak mi konkretnej wiedzy;)
  • 14.04.09, 21:49
    Jak sie nie znasz sama nic nie znajdziesz - to musi oceniac fachowiec.
    A sprawa jest prosta - jesli sprzedajacy twierdzi ze samochod nie jest
    powypadkowy to nalezy sie z nim umowic tak ze to on ponosi oplate za
    sprawdzenie jesli okaze sie ze jest inaczej .
    --
    some things are best left alone
  • 15.04.09, 08:05
    black_code Naprawde neiwielu bedzie chcialo sobie du..e zawracac z takimi
    kupującym zwłaszcza jak ktos jest drugim lub kolejnym właścicielem auta i sam
    może nie wiedzieć co było robione. Tak więc szanse marne ale jak się uda to dla
    kupującego gratka :)
    --
    www.myconfinedspace.com/2008/09/29/jump-you-fuckers/
  • 14.04.09, 22:13
    poznawać.
    Po prostu każdy był walony.
    A te pajace z miernikami grubości lakieru i "wnioskami" na tej
    podstawie to mnie rozweselają do łez he he:)

    Są auta skasowane, które mają pierwotny lakier, jak i bezwypadkowe,
    całe lakierowane. Od kiedy to grubość lakieru określa wypadkową
    przeszłość samochodu? Zabawy dla gamoni.
  • 15.04.09, 00:14
    robert888 napisał:

    > Od kiedy to grubość lakieru określa wypadkową
    > przeszłość samochodu? Zabawy dla gamoni.

    nie grubosc durniu, ale niejednakowa grubosc
    zadna zlota raczka nie da rady tak rowno polozyc lakieru jak w fabryce i dla
    eksperta juz sam pomiar wystarczy
  • 15.04.09, 09:04
    zmierz sobie tym swoim mernykem expepiardzie lakier na nowym
    samochodzie w salonie to sie zdziwisz hyhy
  • 14.04.09, 22:21
    Paulinko, poproś o pomoc wspomnianego w tekście znajomego. Z pewnością pozna,
    bez miernika grubości powłoki lakierniczej.
    --
    Darek Dax od Busów - www.dax-transport.pl
  • 14.04.09, 22:25
    Taaa.... tylko on jest akurat z drugiego końca Polski:( Ciężko mi
    kogokolwiek znaleźć by pomógł mi w kupnie. Mam kumpli mocnych w
    gadaniu, jak to oni sie nie znają na samochodach ( a co do czego
    kumpel kupił walony z każdej z strony i nawet to ja zauważyłam,
    gdzie za bardzo sie nie znam;) a on dalej swoje, wiec sobie wyobraź
    jaki z niego "znawca". Mało takich, którzy naprawde mają coś na ten
    temat do powiedzenia.
  • 14.04.09, 22:45
    Zacznij od sprawdzenia producenta i kodu daty produkcji szyb auta.
    Na każdej szybie powinno znajdować się coś takiego (przykładowo): "..4" albo
    "5......". To jest kod daty produkcji szyby "..4" to drugi miesiąc roku 1994 lub
    2004. "5......" oznacza z kolei 12 miesiac roku 1995 lub 2005.
    Wszystkie szyby auta o ile jest niebite powinny mieć szyby tego samego
    producenta i taki sam kod daty produkcji. Dopuszczalna jest drobna odchyłka np.
    jesli auto pochodzi z przełomu miesięcy/lat. Najczęściej jeśli auto było mocno
    bite wymienia się szybę czołową i/lub szyby w drzwiach z przodu. Za ogólną
    zasadę można przyjąć, że jeśli na szybie nie ma logo producenta auta to było
    bite, bo szyba jest nieoryginalna.
    Uwaga 1. To co napisałem dotyczy marek europejskich. Jak oznaczają szyby Skośni
    nie mam pojęcia.
    Uwaga 2. Za chwilę grupowe mądrale napiszą, że to co napisałem to czyste
    pierdoły i będą wymyślać rozmaite przykłady gdy sprawdzanie szyb nic nie wnosi.
    Olej to. Większość handlarzy nie jest tak pomysłowa jak ci to zostanie
    przedstawione.
  • 14.04.09, 23:04
    Najczęściej jeśli auto było mocno
    > bite wymienia się szybę czołową i/lub szyby w drzwiach z przodu. Za ogólną
    > zasadę można przyjąć, że jeśli na szybie nie ma logo producenta auta to było
    > bite, bo szyba jest nieoryginalna.

    to dotyczy w miare nowych aut. ponad 10 letnie moga juz miec szyby wymieniane z
    innych przyczyn .. chocby dlatego, ze ma pelno malych kropek po kamyczkach a to
    przedzkadza w jezdzie

    po za tym szyby i blotniki to czesc zamienna. trzeba sprawdzic punkty bazowe i
    geometrie. Warto tez poszukac dziwnych spawow. jak nie ma i badanie puntkow i
    geometrii wypadlo dobrze to nie ma sie co bac

    --
    tiges.blox.pl/html -
    trochę o drogach
    easy rider, przeszło mi przez głowę...
  • 15.04.09, 08:05
    cloclo80 napisał:

    > Za ogólną
    > zasadę można przyjąć, że jeśli
    > na szybie nie ma logo producenta auta to było
    > bite, bo szyba jest nieoryginalna.

    Impregnowanego ignoranta nieustanne sranie w banie.
    To byla glupota. To jest glupota. I to glupota pozostanie.

    Na jedno bite auto z wymieniana przednia szyba przypada kilka..nascie niebitych,
    w ktorych szyby byly wymieniane w wolnych warsztatach szybiarskich z innych powodow.

    --
    C.
    For a canon in inversion is a dangerous diversion
  • 15.04.09, 08:18
    "Za ogólną zasadę można przyjąć, że jeśli na szybie nie ma logo producenta auta
    to było bite, bo szyba jest nieoryginalna".

    ale z tego nic nie wynika.
    fakt, że szyba jest nieoryginalna nie świadczy o tym, że auto było bite
    fakt, że szyby są oryginalne nie świadczy z drugiej strony, że auto bite nie było

  • 14.04.09, 23:00
    moze cos pomoże, na przykładzie Mercedesa W123

    "... Nadwozie
    1. Jeżeli chodzi o blacharkę, a szczególnie błotniki i drzwi to
    warto stanąć z przodu lub z tyłu auta i popatrzeć w odbicie światła
    w w/w części z odległości 1-2 m stojąc przed maską lub za klapą
    bagażnika. Fałdy lub nierówności np. na drzwiach oznaczają szpachel,
    czyli element był klepany lub w jakikolwiek inny sposób "ulepszany".
    Gorzej, jeżeli jest wymieniony na nowy, wówczas tylko oko
    doświadczonego lakiernika może stwierdzić czy coś było malowane, czy
    nie.
    2. Bardzo dokładnie zwracajmy uwagę na elementy gumowe. Często są
    one pokryte farba w wyniku niedokładnego przygotowania auta do
    malowania. Uszczelki przy szybach są najczęstszym miejscem, gdzie
    można dojrzeć ślady farby .
    3. Spasowanie wszystkich elementów nadwozia, równe szczeliny między
    błotnikiem a maską oraz klapą bagażnika, idealnie przylegające
    drzwi, na to też należy zwrócić uwagę . Nierówności szyberdachu w
    stosunku do dachu, mogą świadczyć o jego wymianie, prostowaniu lub
    naciąganiu.
    4. Po otwarciu maski popatrzmy na podłużnice, które w Mercedesach są
    łatwe do obejrzenia. Jakiekolwiek podejrzane zgięcia lub znaczne
    odpryski farby, mogą świadczyć o tym, że ten element nadwozia
    pracował, w wyniku czego nastąpił odprysk farby.
    5. Sprawdźmy jak zamykają się drzwi. W W123 jest to równy bez
    większych oporów trzask, jeżeli chodzi o 190-tke i W124 to lekkie
    nie spasowanie zamków bądź złe ustawienie drzwi na zawiasach
    prowadzi to kilkakrotnych prób zamknięcia drzwi kończących się
    mocnym walnięciem. Stara S-ka czyli W126 zamyka sie tak jak W123,
    choć bardziej efektownie ze względu na masę drzwi oraz bolec
    stanowiący prowadnice, a jednocześnie zabezpieczenie przed
    przesunięciem wzdłużnym w momencie wypadku.


  • 14.04.09, 23:00
    OK dzięki:) Napewno zwrócę na to uwagę:) Nie mam zamiaru kupować
    żadnych japońców itp. Stawiam na niemca, więc ta wiedza napewno mi
    się przyda:)
  • 14.04.09, 23:14
    śmiech mnie ogarnia na widok tych pajaców goniących dookoła auta i badających
    grubość lakieru, ja na przykład miałem taki dziwny wypadek że wjechałem w
    żywopłot i lakierowałem maskę oczywiście specjalista powie walony samochód nie
    kupować, tak samo ktoś na parkingu pod marketem porysuje drzwi wiadomo do
    kasacji, za to kolega kupił samochód badał miernikiem lakier w porządku pojechał
    na badanie rejestracyjne, zostawia 4 ślady, obejrzeli dokładnie i co prawda
    żaden element nie był lakierowany tylko auto zostało złożone z dwóch szrotów
    jeden ze skasowanym przodem drugi tyłem
  • 15.04.09, 09:55
    trombczanin napisał:

    na badanie rejestracyjne, zostawia 4 ślady, obejrzeli dokładnie i co prawda
    > żaden element nie był lakierowany tylko auto zostało złożone z dwóch szrotów
    > jeden ze skasowanym przodem drugi tyłem


    opowiesci z mchu i paproci
    --
    some things are best left alone
  • 15.04.09, 12:48
    Bajki o starciu z żywopłotem nikt nie kupi. Po prostu wybierze nieporysowane/niemalowane.
  • 15.04.09, 07:13
    ... przegranej pozycji?? To są takie same samochody jak niemieckie a w wielu wypadkach lepsze... widze że w mity wierzysz:)
  • 15.04.09, 08:29
    Hmmm nie stawiam na przegranej pozycji japończyków. Po prostu mam
    zaufanie do niemieckich samochodów. Bardzo dobrze mi się takimi
    jeździ, z resztą to pewnie dużo zależy od przyzwyczajenia. Nie
    dość,że lepiej mi się takimi jeździ to jeszcze są ładniejsze:pppp
  • 15.04.09, 08:32
    1. z czego się bierze to zaufanie?
    2. jakimi niemieckimi jeździłaś?
    3. jakimi japończykami jeździłaś, zeby porównać, że są gorsze/
  • 15.04.09, 16:25
    dokładnie o to samo miałem autorkę zapytać? Hmmm czy ładniejsze.... ciekawe pod jakim względem (mogę sie mylić żecz gustu), ale dla mnie niemieckie samochody to szczyt nudziarstwa.

    I jeszcze jedno pytanie: Czy każde Audi A4 z 2005 roku ma z tyłu szyby odsuwane na korby??;)
  • 16.04.09, 21:18
    paulina.21 napisała:

    > OK dzięki:) Napewno zwrócę na to uwagę:) Nie mam zamiaru kupować
    > żadnych japońców itp. Stawiam na niemca, więc ta wiedza napewno mi
    > się przyda:)

    Obecnie Toyoty sa o wiele lepsze od niemca.

    I NIGDY NIE kupuj DIESLA, niew warto. smród hałas i drgawki.
  • 16.04.09, 21:24
    > paulina.21 napisała:
    >
    > > OK dzięki:) Napewno zwrócę na to uwagę:) Nie mam zamiaru kupować
    > > żadnych japońców itp. Stawiam na niemca,

    Dobrze, ze masz znajomego z warsztatem... :-)! Chyba, ze szukasz Porsche.
  • 16.04.09, 22:04
    Gdyby Toyoty były lepsze to kosztowałyby więcej niż niemieckie.
    Wybacz, ale ceny w tym momencie przekladają się na jakość. A mam na
    mysłi nie tylko jakość jazdy takim autem, ale równiez jakość
    wykonania tj. drewno vs. kupa plastiku. Porównaj sobie pewne modele
    rocznikami, niemieckie a japońskie a zobaczysz jak wypadają.
    Niektórzy widze na tym forum są uprzedzenie do niemieckihc
    samochodów do tego stopnia, że najsilniejszym argumenetem jaki
    potrafia podac to ..."dla mnie niemieckie samochody to szczyt
    nudziarstwa." - autorstwa niejakiego k2i
  • 16.04.09, 22:20
    echo123 napisała:

    > Gdyby Toyoty były lepsze to kosztowałyby więcej niż niemieckie.

    Bo???

    > Wybacz, ale ceny w tym momencie przekladają się na jakość.

    Widzisz... bo kiedys bylo tak...

    VW byl w miare tani i osiagalny dla przecietnego zjadacza chleba. Najbardziej
    "wypasionym" modelem byl Passat (w ktorym i tak cale drzwi nie byly pokryte
    tapicerka) a najtanszym Polo. Audi bylo marka luksusowa (ale nie az tak jak
    Mercedes czy jesli ktos szukal czegos mniej nudnego niz Merc dla 50-cio latka
    BMW). Merce byly jak czolgi, BMW na autostradach malo kto mogl podskoczyc
    (Wlosci probowali ale ich wynalazki psuly sie zamiast scigac). Adui gonilo ww.
    dwojke a VW konkurowal z Oplem.

    A potem Mercedes wypusicil model 190, BMW zaczelo kobinowac z elektornika,
    kupowaniem innych marek, Audi chcialo byc bardziej "papieskie" niz Mercedes a VW
    wymyslil Pheatona ("tania" marka dla koncernu stal sie najpierw Seat a potem
    Skoda)... Jednym slowem na rynku zaczely dziac sie cuda (np. przniesienie
    produkcji - nie wiem czy calosci ale na pewno elementow auta - "S" klasy do
    Chin, na chwile jak sie okazalo). Ceny rosly w gore, luksusowosc aut rosla,
    image sie rozrastal tylko jakosc za tym nie nadazala...

    Odwrotnie niz u japonczykow - od kopiowania zaczeli... ale kto kupi cos cos jest
    kopia i niczym sie nie rozni??? Jedyne co mogli zrobic to postawic na jakosc i
    niezawodnosc - i kiedy europejskie auta prychaly i stekaly (jeszcze w latach
    70-tych) to japonskie moze i w nudny sposob ale dojezdzaly do celu.

    Pewnie, ze sa gorsze i bardziej awaryjne auta niz VW, Audi, Merc, BMW (ale kto
    przy zdrowych zmyslach i braku zaprzyjaznionego warsztatu chialby kupic auto
    wloskie czy francuskie???) ale nie bez powodu od wielu lat marki japonskie
    goruja (z drobnymi wyjatkami) w testach awaryjnosci (im im starszy model tym lepszy)

    > A mam na
    > mysłi nie tylko jakość jazdy takim autem, ale równiez jakość
    > wykonania tj. drewno vs. kupa plastiku.

    Masz racje... tyko... wolisz pchac fajne drewno czy jechac kupa plastiku??? :-)

    > Niektórzy widze na tym forum są uprzedzenie do niemieckihc
    > samochodów

    Ja nie jestem uprzedzony - ja chetnie bym kupil audi, vw czy bmw ale:
    - uwazam, ze sa za drogie w stos. do tego co obecnie oferuja (szczegolnie VW -
    chocby i Pheatona XL wyprodukowali to image'u Merca czy Lexusa iec nie bedzie)
    - uwazam, ze sa bardziej awaryjne niz auta japonskie - a ja nie lubie
    warsztatow i szkoda mi pieniedzy na wieczna walke z zawieszeniem, szilnikiem, itp
    - lubie wiedziec, ze moje auto jest bezpieczne :-) co latwiej stracic VW,
    Merca, czy Honde lub Toyote?
  • 17.04.09, 09:42
    CHCĘ PODZIĘKOWAĆ TYM PANOM, KTÓRZY UDZIELILI MI WSKAZÓWEK:) NAPEWNO
    SKORZYSTAM Z TYCH RAD:)
    a sprzeczki o samochody, czy niemiec czy japoniec jest lepszy itp -
    zignoruję;) nie chce mi się bawić w przekonania itp. bo swoje mam i
    ich nie zmienię i tak;) szkoda czasu, mówię Wam:)
    POZDRAWIAM WSZYSTKICH
  • 17.04.09, 11:27
    Dzięki za tą odpowiedź. Jest trochę prawdy w tym co piszesz i
    dobrze, że można w tym wątku podyskutować, przeczytać czyjeś
    odmienne zdanie... mimo że autorce wątku to przeszkadza ;).

    Pozdrawiam!
  • 15.04.09, 06:13
    Ja od razu widze czy lakier jest oryginalny czy nie, pod warunkiem
    ze go ogladam w sloncu. Tak juz mam i tyle.
    Ale dla pewnosci wystarczy popatrzec tam gdzie nie widac, czyli na
    wneki drzwi, brzegi samych drzwi zwlaszcza od dolu, brzeg klapy
    bagaznika i ta "wneke" gdzie ta klapa sie zamyka itd. Tam nikt sie
    nie przyklada do szpachlowania tak jak na duzych zewnetrznych
    powierzchniach. Czesto pozostawione sa slady po spawaniu tylko
    zamalowane. Fabryka tak nie robi.
  • 15.04.09, 07:24
    Bardzo prosta i stara metoda ktora odslania najmniejsze znieksztalcenia blach
    nadwozia niewidoczne golym okiem.Jest to wykonane zdjecie z boku pod swiatlo
    najlepiej poznym popoludniem. Kat obiektywu do nadwozia rzedu 20 do 35
    stopni.Wylaza wszystkie niedokladnosci lakierowania,szczegolnie lakierowanie
    reczne.Mozna wykonac szereg zdjec z fleszem i bez.A najlepiej to przyjedz do
    Szwecji i wybierz sobie przyzwoite auto napewno nie jest bite no i ceny sa
    przystepne w dzisiejszych czasach.
    Druga metoda zajrzec pod spod samochodu i tam wszystkie niechlujnosci
    blacharza wylaza.Na ogol jest zachlapane a nie reperowane.
    Trzecia sprawa to jezeli komus sie chcialo doprowadzic do takiego stanu jak w
    fabryce to znaczy ze jakis czas to auto po sluzy. Hm?
    Pzdr.Sky.
  • 15.04.09, 08:05
    Blacharze jak naprawiają to spawają a fabryka zgrzewa. Brak zgrzewów to nadwozie naprawiane.Są też tacy co składają z dwóch połówek tego nie widać ale to syf największy bo jak walniesz to auto na pół pęka
  • 15.04.09, 08:50
    Oj przepraszam, miałam do czynienia z hondą (fakt,faktem fajnie się
    jeździło, aleto i tak nie to:) Hmmm mój wątek dotyczy zupełnie czego
    innego;)a nie tego,jakimi samochodami jeździłam. Po prostu to jest
    rodzinne i wpojone do główki. Moja mama ma niemiecki, tata też. Oba
    samochody uwielbiam i teraz chce kupić swoje cacko, bo jak dotąd
    byłam zdana na mamy samochód. Uwielbiam niemiecką technologię, tą
    płynność no i komfort jazdy. No i kształty całkowicie inne. W
    japońcach mam wrażenie, że wszystko "lata". Skoro japońce są niby
    leppsze, to dlaczego AC za bmw czy mercedesa jest najwyższe? Bo co
    renoma? No jednak skądś się musiała wziąc... Za pewne zaraz na mnie
    wskoczą fanatycy japońców, nie mam zamiaru sie klocic z nimi;) Każdy
    ma swoje przekonania i na tym poprzestańmy;)
  • 15.04.09, 08:57
    czyli po prostu mama powiedziała, że niemieckie jest super zatem takie być musi -


    "Skoro japońce są niby
    > leppsze, to dlaczego AC za bmw czy mercedesa jest najwyższe?"

    a co to ma do rzeczy? że są najdroższe? że najwięcej kradną?
    zresztą odpowiednikiem dla mercedesa jest japoński lexus a nie toyota
  • 15.04.09, 09:23
    Heh mama powiedziała....DOBRE:d może i po części,ale w większej
    mierze sama się przekonałam, od dwóch lat jeżdże niemcem.... Dobra,
    nie interesują mnie japońce i tyle, nie podobają mi się pod żadnym
    względem i według mnie niemcowi nie dorównają. TO SĄ MOJE
    PRZEKONANIA, TY MASZ SWOJE. OK! SZANUJE TO I SKOŃCZMY TĄ GADKĘ;)
  • 16.04.09, 21:03
    paulina.21 napisała:

    > Heh mama powiedziała....DOBRE:d może i po części,ale w większej
    > mierze sama się przekonałam, od dwóch lat jeżdże niemcem.... Dobra,
    > nie interesują mnie japońce i tyle, nie podobają mi się pod żadnym
    > względem i według mnie niemcowi nie dorównają
    .
    > TO SĄ MOJE PRZEKONANIA, TY MASZ SWOJE. OK!
    > SZANUJE TO I SKOŃCZMY TĄ GADKĘ;)

    No to bardzo się mylisz!

    Toyoty grzmoca niemców.

    LEXUS (Toyota) jest uważany za lepszy niż Mercedes 500.

    Sam Bill Gates jeździł Lexusem LS400, nie ma na świecie jeszcze samochodu na
    który go nie stać


  • 15.04.09, 09:19
    > Skoro japońce są niby
    > leppsze, to dlaczego AC za bmw czy mercedesa jest najwyższe?

    Bo części drogie i odszkodowanie co za tym idzie wyższe.

    > Bo co
    > renoma? No jednak skądś się musiała wziąc...

    Tak. Z tak zwanej historii. Polska husaria ma też niezłą renomę, co nie oznacza,
    że ją teraz na wojnę puścimy.

    > każdy ma swoje przekonania i na tym poprzestańmy;)

    No ja na przykład mam takie, że wybieram bez uprzedzeń. Jak mam kasę x to
    wybieram samochód za x który jest w najlepszym stanie technicznym.

    I żeby nie było, że się miłośnik czegoś tam odezwał. Chcesz niemieckie auto.
    Kupuj. To twoja kasa, twój wybór.

  • 16.04.09, 21:27
    paulina.21 napisała:

    > Skoro japońce są nibyv leppsze, to dlaczego AC za bmw czy mercedesa
    > jest najwyższe? Bo co renoma? No jednak skądś się musiała wziąc...


    To proste.
    Po prostu dlatego że częsciej je kradną!
  • 15.04.09, 09:03
    ...lepiej sprawdzic jak byl walony a nie czy byl

    jak byl walony a jest dobrze zrobiony to jedyny problem jaki bedzie
    to przy odsprzedazy z wyganianiem kupcow "forumowiczow" ktorzy beda
    gęgać
  • 15.04.09, 09:25
    jest jeszcze jedna metoda obejścia problemu:

    - kupić samochód o którym właściciel odrazu mówi że był bity
    - kupić uszkodzony samochód i samemu go naprawić

    korzyści z takiego rozwiązania to niższa cena zakupu i dokładna
    wiedza na temat tego co było naprawiane
  • 15.04.09, 11:21
    Tak naprawdę to bardzo ciężko jest ogarnąć całe auto jak sie kupuje,
    jest tyle rzeczy na ktore trzeba zwrócić uwagę że zawsze coś umknie.
    Przy kupowaniu od obcej osoby auta ryzyko zawsze jest duże i sporo
    zależy od szczęścia. Zależy również jak stare kupuje się auto bo nie
    zawsze to czy byl uderzony cy był wymieniony jakieś elementy
    nadwozia jest najważniejsze czasem ważniejszy jest stan techniczny
    który też może przysporzyć Ci dużo kłopotu. Ostatnio próbowałem
    kupić A3 na 15 sprawdzonych 15 miało kręcone liczniki około połowy
    przebiegu a sprzedajacy kłamali jak najęci podawali VIn do
    sprawdzenia i szli w zaparte. Dałem spokój z Audi, także kupno
    używanego jest b.trudną sprawą, gdyż czasem auto jest tak naprawiano
    że człowiekowi nie przyjdzie do głowy że ktoś próbuje takiego szrota
    sprzedać- obejrzysz podłogę podłużnice wydaje sie że to co dla
    geometrii auta nie ma zastrzeżeń a tu pacjent np cały dach wspawał.
    Gruboścć lakieru niektórzy powiadają a spryciarze potrafią i miernik
    oszukać (nie bedę tu się rozpisywał jak). Także proponuje kupić od
    kogoś znajomego który prawdę powie, albo niech ten znajacy niech
    znajdzie Ci auto po swojej stronie Polski i jedź tam kupić.
    Powodzenia
  • 15.04.09, 11:23
    Nie wierz w takie opowiesci, jak to, ze ktos potrafi na oko ocenic czy samochod byl uderzony, czy nie. Pomijajac sytuacje, ze sprzedawane auto jest ewidentnie strzelone i niewyklepane nawet.
    Jesli samochod jest zrobiony po dzwonie i jest zrobiony PORZADNIE, to zaden znawca z bozej laski niczego nie wykryje. Tylko gruntowne ogledziny, najlepiej z pomoca mechanika specjalizujacego sie w danej marce, od gory do dolu.
    Wszelkie opowiesci o szybach, grubosci lakieru, nierownych szczelinach, spawach itp. mozesz od razu sobie odpuscic. Jest wiele takich rzeczy, ktore mozna w ten sposob sprawdzic, tylko co to da?
    Informacje, ze byla wymieniona szyba przednia? Prostowany lub malowany blotnik? To bez znaczenia, moze byc to oznaka drobnej stluczki parkingowej lub kamienia (szyba), albo czolowki z autobusem. Nie dowiesz sie tego z ogledzin "na oko".
    Chcesz kupic auto? Szukaj czegos w promieniu powiedzmy do 100km od miejsca, w ktorym mieszkasz, sprawdz wczesniej jakie w tym obszarze sa porzadne ASO marki ktora cie interesuje, ze sprzetem diagnostycznym, stanowiskiem do kontroli plyty podlogowej itp., dowiedz sie, czy mozna przyjechac z autem do kontroli itp.
    Potem szukasz auta i przyjezdzasz je zbadac. Tylko w ten sposob mozna w miare zalozyc, ze znasz jego stan faktyczny.
    Innym sposobem jest kupienie auta od osoby, ktora znasz, ktorej ufasz, ktora jezdzi tym samochodem od dawna, nie handluje autami itp. Nawet jesli to auto ci sie nie podoba.

    P.S. Ciekawe, co znawcy forumowi powiedzieliby o jednym z moich aut? Malowane cale, klepane i spawane wiekszosc blach poszycia, o pochodzeniu szyb nie wiem nic, poza tym, ze pasuja, silnik nie jest oryginalny, do tego polowa osprzetu pochodzi z roznych aut i roznych lat, szczeliny miedzy blachami takie, ze miejscami palec sie miesci.
    Bite nie bylo, za to z pewnoscia bylo rozlozone do golej ramy i poskladane ponownie, bo wlasnorecznie to robilem :-) Czyli, czolowka z tirem z przodu, wjazd tira z tylu, do tego dachowanie, pozar, powodz, grad i najazd Walkirii?
  • 15.04.09, 12:00
    "Innym sposobem jest kupienie auta od osoby, ktora znasz, ktorej ufasz, ktora
    jezdzi tym samochodem od dawna, nie handluje autami itp. Nawet jesli to auto ci
    sie nie podoba".

    i to jest chyba najlepsze rozwiązanie. I ma znaczenia czy to japończyk, niemiec
    czy francuz. W ogóle takie podziały są śmieszne.
  • 15.04.09, 12:17
    JAK już ktoś z moich znajomych ma na sprzedaż samochód, to taki
    ktory tez kupował z nieznanego źródła. Dla mnie akurat jest ważne
    jaki kupie... np nie wyobrażam sobie kupić małego samochodu, źle mi
    się takie prowadzi. Jestem osobą, która przywiązuje dużą uwagę do
    samochodu, po prostu bardzo dużo jeżdze i lubie czuć sie wygodnie i
    zarazem bezpiecznie. Chyba za duże wymagania mam;//// a na salonowy
    to mnie nie stać jeszcze... może kiedyś...
  • 15.04.09, 11:34
    Wynajmujesz fachowca (rzeczoznawce), placisz mu, on dokonuje
    ogledzin i wydala ekspertyze.


    I juz - po sprawie.


    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • 15.04.09, 11:41
    A gdzie takiego fachowca znajde?
  • 15.04.09, 12:49
    A jakiej Marki Model auta chcesz kupić z jakiego rejonu Polski
    jesteś ?
  • 15.04.09, 12:59
    bite auto... a co to znaczy bite? każde ma jakieś uszkodzenia karoserii. moje ma
    wymienioną klapę po cofaniu w krzoki i wgniecione boczne drzwi po cofaniu
    jakiegoś łosia który wgiął i pojechał... Ale czy było bite? Żadnego wypadku,
    stłuczki itp nie miało.
    Szyby... jak ci radio przez okno wyniosą to kto bedzie szukał szyby z kodami od
    kompletu?
    Kłopot w polsce jest taki ze kazdy chce mieć auto jak z obrazka. Klient nasz pan
    to i handlarze robią ze szrotów "Nówkie sztukie bezwypadkowom"... Zrobią jeden z
    dwóch egzemplarzy i samochód nowy właściwie. No kto się bedzie sprzeczał ze
    niebity? No panie niebity - dopiero co z warsztatu wyjechał a ze się rozkraczy
    po dzwonie z murkiem ogrodowym to inna sprawa.
    mierniki lakieru to o kant d... potłuc tak samo jak przebiegi liczników, ksiazki
    serwisowe kupowane na allegro itd... Nie szukaj samochodu tylko dobrego
    sprzedawcy. Nikt dobrego auta nie sprzeda za śmieszne pieniądze i taka jest prawda.
    mozesz znaleźć jakieś dobre foty w necie samochodu o którym wiesz że jest
    bezwypadkowy. Przypatrz się jak wyglada wnętrze pod maską takiego auta, nalepki,
    śruby, gdzie jest lakierowane a gdzie nie.... detale. spójrz jak spasowane są
    częsci karoserii w takim niebitym aucie... Recepty idealnej na to nie ma.
    jak już upatrzysz i sprawdzisz model co do stanu blacharki i technicznego to
    mozna skontrolowac przebieg. jest to trudne ale nie niemożliwe. Auta ze szwecji,
    belgii i zdaje się holandii maja internetową możliwosc sprawdzenia ostatniego
    przebiegu z kontroli technicznej czy jakos tak... ale to po ichniejszym numerze
    rej neistety. w każdym badź razie sprawdzałem szwedzkie. polacy mają w zwyczaju
    cofac licznik o okrągłe oczko. 100000km. drobnostka
    Dalej jak bedziesz miała pecha to trafisz na klienta który dorobił ksiażkę
    serwisową do takiego auta. Możesz sama sobie kupic taką na allegro, zamówić na
    allegro pieczątki jakie chcesz i wpisac do takiej knigi co ci tam się zywnie
    podoba. Duzo takich aut juz jeźdiz po drogach ale ostatnio ponoć panowie z CBŚ
    zamknęli "drukarnię" i chwilowo na rynku są "zapasy magazynowe". Ale ksiażeczki
    jak ta lala. przebiegi to 20% realnych, serwisowane co pół roku.... LOL!!!
    Ludzie nei zdaja sobie sprawy ze niemiec czy holender dojeżdża do roboty po
    kilkadziesiat a czasem kilkaset km dziennie i łapią sie na przebiegi jakie ma
    auto emeryta.
    jak dobrze władasz jezykami to można zadzwonić do ASO gdzie był serwisowany i
    jak umiesz wciskac kit to ci jakoś tam podadzą kiedy był i czy by i w jakim
    stanie u nich ale to nie zawsze się udaje.
    Jak Cie to jeszcze nie zniechęciło to powodzenia... Jak widac "walniete" auto to
    jeszcze nie worek nieszczęść który możesz kupić wraz z wymarzonym parowozem.
    Moze być o wiele gorzej jak widać bo pomysłowość polskich klepaczy jest obawiam
    sie nieograniczona niestety.
    > A gdzie takiego fachowca znajde?
    Idź do jakiegoś klepacza, handlarza właśnie i powiedz tak. Idziesz pan ze mną
    kupowac auto. ja panu zapłacę . pan się znasz bo sam pan klepiesz lewe auta.
    Dobrze zapłacę a pan mi wybierze dobre auto a jak si pan pomylisz to tym autem
    zrobie Panu z d..y airbaga.
    któz nie oparłby się takiej sile perswazji :-)
    Poważnie mówie - jakbys miała znajomego który robi w tym interesie to oceniłby
    auto lepiej niz superkomputery panów w firmowych ciuszkach z ASO. Sama niestety
    bardzo prawdopodobne nadziejesz sie na 'okazję" . No chyba że masz wujka,
    ciocię, mamę, tatę co swoje auto sprzedają.
  • 15.04.09, 13:00
    dlaczego tak wszyscy wyśmiewają mierniki lakieru?
    kupujesz taki za 15-20zł na allegro i dzięki temu możesz się sporo
    dowiedzieć o aucie, albo o właścicielu.
    takim najtańszym miernikiem jesteś w stanie wyłapać czy jest
    szpachla czy jej nie ma.
    jeśli sprzedawca ci się zarzeka, że "orginalny lakier, nic nie
    robione", a miernik pokazuje, że jest pół auta w szpachli to
    odpuszczasz temat i szukasz dalej. a jeśli ci miernik pokazuje, że
    wszystko OK to jedziesz z autem do serwisu i płacisz za kompletne
    badanie.
    dzięki temu taniemu miernikowi możesz przynajmniej przesiać
    najbardziej chamskie i ordynarne naprawy. większość handlarzy
    niemieckimi szrotami naprawia je najtańszym kosztem i szpachli nie
    żałuje.

    powtórze raz jeszcze - jeśli miernik nie wykazuje różnic w grubości
    lakieru to nie znaczy, że auto nie było składane z 10-ciu innych, a
    jedynie, że należy pojechać do serwisu i zapłacić za poważne
    sprawdzenie.
  • 15.04.09, 12:53
    paulina.21 napisała:

    > PANOWIE POMÓŻCIE!!:) Nie wiem czy dobrze trafiłam z moim problemem,
    > ale wierzę że jest tu wiele Panów,

    Czasem zdarzają się inteligentne panie, nie musisz oceniać innych pań tak jak
    siebie :(
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • 15.04.09, 13:30
    Do Jusytka:
    Czepiasz sie:) Chce po prostu porady Panów, bo w to ze znają sie
    lepiej niz kobiety nie wątpie. Nie jestem zielona jesli chodzi o
    samochody, na czym potrzeba to się znam:) Nie wypowiadaj się
    nastepnym razem, takie mądrości nie są potrzebne. Wiedza o
    samochodzie nie świadczy o inteligencji:D:D:D:D
    wielka "inteligentko". Pzdr!

    A co do samochodu jaki chce kupić, zastanawiałam się nad bmw e46 lub
    passatem b5 FC. Cięzko mi wybrać.
  • 15.04.09, 13:34
    w passacie warto zwrócić uwage na zawieszenie przednie koszt naprawy
    jest do duży silnik diesla jest bardzo oszczędny
  • 15.04.09, 14:29
    Paulina jakie auto cie interesuje?? moze bys przyjechala do
    mnie do niemiec?? Pomoge ci poszukac,znam sie na autach,sam mam
    autohandel:)) Nic nie musisz placic,zrobie to dla ciebie
    bezinteresownie:)
  • 15.04.09, 14:44
    Tak jak niżej pisałam, e 46 lub passat po lifcie. Planowałam wyjazd
    do Niemiec,ale z kimś znajomym;) W bezinteresowność nie wierzę;)
  • 15.04.09, 14:54
    Ktory rocznik cie interesuje,do jakiego max stanu kilometrow , no i
    do jakiej ceny,napisz to,a powiem ci czy to mozliwe.Kupujac w
    niemczech masz duze szanse ze kupisz auto w
    porzadku,....dziewczyna 22 lata chce takie duze auto??;:))Jak BMW
    i passat??:)....naprawde zrobilbym to dla ciebie
    bezinteresownie,moglabys u mnie mieszkac- mam duzy dom i mieszkam
    sam:)
  • 15.04.09, 14:59
    Co do wieku, to jeszcze do 22 mi brakuje:P Jasne to może od razu się
    hajtnijmy! hehe;) Hmmmm przebieg zależy od tego czy samochód jeździł
    dłuższy czas po Polsce czy po Niemczech. Jesli o silnik chodzi to w
    bmw 2,0 a passacik 1,9 i by starczyło (diesel oczywiście). No i te
    136KM wskazane... Bardziej przychylna jestem passatowi, troche mniej
    wyszłoby jego utrzymanie:P
  • 15.04.09, 15:10
    Sluchaj jesli chodzi ci tylko o diesla,to do 140 tysiecy km
    (originalny stan) mozesz smialo kupic,jasne ze auto ma byc z
    niemiec i tu jezdzone,3 tygopdnie temu sprzedalem passata 74 KW
    diesel 70 tysiecy na liczniku za 6700 €,BMW 320 D jest stosunkowo
    drogie,podaj cene do jakiej chcesz kupic.....a o hajtnieciu
    pomysle:))
  • 15.04.09, 15:15
    Hmmm to może powiedz ile passat musi kosztować minimalnie zeby byl
    dobry i sprawny? (moze byc tez sprzed liftu, 2000 no i ewentalnie
    99rok)
  • 15.04.09, 15:31
    Za dobrego benzynowego okolo 4700-5000 euro,diesel jest drozszy i
    trudno znalesc z tego rocznika z malym przebiegiem.


  • 15.04.09, 15:44
    Przebieg aż taki malutki nie musi być:P
  • 15.04.09, 16:03
    Jesli kupisz auto powyzej 140 tysiecy przebiegu to licz sie z
    wydatkami...
  • 15.04.09, 16:31
    do lew_
    To może zaproponuj mi jakiś inny dobry samochód. Znasz się na tym,
    więc posłucham chętnie jakiejś dobrej porady:)
  • 16.04.09, 20:53
    lew

    > Ktory rocznik cie interesuje,do jakiego max stanu kilometrow , no i
    > do jakiej ceny,napisz to,a powiem ci czy to mozliwe.
    > Kupujac w niemczech masz duze szanse ze kupisz auto w porzadku,
    > ....dziewczyna 22 lata chce takie duze auto??;:))

    > Jak BMW i passat??:)....naprawde zrobilbym to dla ciebie
    > bezinteresownie, moglabys u mnie mieszkac- mam duzy dom i nadal
    > mieszkam z mamą

    P E D O F I L nie Lew
    > sam:)apisał:
  • 15.04.09, 17:01
    Napisz ile chcesz wydac,bo bez tego info byloby bez sensu cokolwiek
    doradzac.
  • 15.04.09, 17:05
    myśle, że coś ok 22tys
  • 15.04.09, 19:00
    Nie bede ci golfa proponowal ,choc to tez dobre auto jest,warte
    zastanowienia,ale co bys powiedziala na BMW Compakt?Dla mlodej
    osoby jak Ty byloby idealne:))
  • 15.04.09, 19:15
    Compakt wizualnie kompletnie mi sie nie podoba. Myślałam, ze kupno
    samochodu to nie problem... ale widze, ze jednak tak... wybredna
    chyba jestem:/
  • 15.04.09, 19:29
    Jak jestes ladna to wybaczam ci to grymaszenie:))Nie wiem po co ci
    takie duze auto jak passat ??A nbie zadowolilabys sie
    Fiesta,corsa ,albo Polo??W niemczech takie mlode dziewczyny jak Ty
    tylko takimi autami brykaja:)
  • 15.04.09, 19:34
    No ta jakas inna jestem, bo wrecz nie lubie takich samochodow.
    Kocham duze:P bezpieczniej i luxniej sie czuje... nie lubie ciasno
    siedziec i z glowa na kierownicy:PPP
  • 15.04.09, 19:48
    No to nie wiem jak ci pomoc,bo srodki finasowe masz ograniczone,a
    wieksze auto w dobrym stanie kosztuje troche wiecej kasy niz
    masz do dyspozycji,njalepiej wez sobie poogladaj auta na
    www.mobile.de,tam sie mozesz zorientowac ile i co kosztuje,jak ci
    sie cos zapodoba,to daj znac,tu albo na maila,zadzwonie i zapytam
    dla ciebie:)i daj se spokoj z kupowaniem auta w polsce,albo
    zrobione z 2 innych albo licznik o 200 tysiecy do tylu,....na
    dzis wylaczam komputer :) trzymaj sie
  • 15.04.09, 19:58
    lew ty zboczeńcu przestań bałamucić dziewczynę

    Paulinko lew to stary kawaler co wyrywa młode siksy szczególnie dobrze jego
    działalność znają na czacie gazeta.pl zapytaj:)))
  • 16.04.09, 08:16
    Droga Paulinko... Jako że lubisz duże, to i z pewnością polubisz
    osobników pokroju niejakiego "lwa_". Oto jego możliwości - zaraz
    pewnie ryknie w poniższym stylu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=92861626&a=92957446
    No, ale wy przecież uwielbiacie takie słodkie pomruki;-)
  • 16.04.09, 08:34
    Lubie wszystko co duże:PP choć sama duża nie jestem;) kewestia
    gustu. Nie martw sie, ja sie nie dam zbałamucić hehe. Mała i głupia
    dziewczynka nie jestem.
    A co do linku co mi wysłałeś z wątkiem lwa... no no nie
    spodziewałabym się tego po nim:P Nie należe do osób "biednych",
    wrecz przeciwnie (pisze to, bo i tak tu nikt mnie nie zna)ale nigdy
    się nie wywyższałam (tak mnie w domu uczyli) i nigdy nie uważałam,że
    biedni ludzie są gorsi... Gorsi są tacy, co o nich tak myślą:/
    Kurde.... z tego co widze czasem, to właśnie bogaci są głupi... bo
    jak myślą że mają kase to są lepsi... Nigdy w zyciu tak nie myslalam
    o sobie, jako lepsza... wstyd by mi bylo... i to baaardzo... Od
    kiedy to kasa jest wyznacznikiem człowieka???? yhhh;/
  • 16.04.09, 08:55
    :-) Nic to, życzę wszystkiego najlepszego. Wiele razy jeszcze w tak
    zwanym życiu się zdziwisz, miła panno.
    Walek
  • 16.04.09, 09:00
    No to akurat normalne... z resztą forum traktuje z przymróżeniem
    oka. Nie znam i tak nikogo, wiec czego innego się spodziewać.
  • 16.04.09, 20:46
    lew_ napisał:

    > Jak jestes ladna to wybaczam ci to grymaszenie:))
    > Nie wiem po co ci takie duze auto jak passat ??

    passat duzy?
    Coś ci się porabało!

    Mam lb] 4.0 l V8[/b] i też uważam że jest za mały!

    > A nbie zadowolilabys sie Fiesta, corsa ,albo Polo??
    > W niemczech takie mlode dziewczyny jak Ty tylko takimi autami brykaja:)

    Lew ONA chce kupić samochód a nie odkurzacz!

    Re: auto do 5 tys. euro


    lekarstwo na głupotę


    Za 5,000 Euro to możesz już kupić samochod ze sprzedawcy ... żona ...

    Jako uzywany ze zrozumiałych powodów zawsze polecam i tylko Toyotę
    (Camry, Aventis, Solara) i nic innego!

    Ja bardzo lubię Toyotę Tacoma V6 czy Tundra V8!
    Jeden z najpraktyczniejszych samochodów, szczególnie dual cab!

    Unikać koreańczyków, chińczyków, francuzów i włochatych.
  • 16.04.09, 07:18
    No nie moge ze smiechu:))))))))))) ..co za opinie mi wystawil:))
  • 16.04.09, 08:41
    lew_ napisał:

    > No nie moge ze smiechu:))))))))))) ..co za opinie mi wystawil:))

    Ty sobie ją sam wystawiłeś ......
  • 16.04.09, 08:41
    lew_ napisał:

    > No nie moge ze smiechu:))))))))))) ..co za opinie mi wystawil:))

    Ty sobie ja sam wystawiłeś
  • 16.04.09, 09:29
    paulina.21 napisała:

    > Zamierzam zmienić autko. Mam
    > znajomego, ktory robi cuda z samochodami. Potrafi z ruiny zrobić tak
    > samochód, że bardzo ciężko poznać czy był bity!

    No to chyba byloby najlepiej jakby pojechal z Toba, skoro sam naprawia bedzie
    wiedzial na co zwrocic uwage.

    Generalnie:

    - jak spasowane sa elementy, czy przerwy miedzy nimi sa rowne, itp.
    - czy wszystkie szyby sa takie same
    - czy lampy sa z tego samego rocznika co auto
    - jak spasowane sa zderzaki z reszta nadwozia
    - czy wszedzie sa (np. pod maska) zaczepy, sruby mocujace czesci karoserii, itp
    - przedewszystkim plastiki - te najtrudniej naprawic, zazwyczaj spro kosztuja i
    najczesciej sa zle spasowane po wypadku
    - warto sprawdzic historie auta z ASO poprzez numer (wypadkowosc auta to jedno a
    prawdziwy przebieg to drugie)
    - czy odcien lakieru i wyglad powolki jest wszedzie taki sam (czesto to co
    lakierowano recznie ma inna fakture niz lakier nalozoany fabrycznie)
    - uszczelki szyb (jak auto jest krzywe albo bylo w stluczce czesto cos gdzies
    odstaje, jest szparka bo oszczedzaja na wymianie uszczelki)
    - warto sprawdzic auto w aso bo np. zamiast poduszek moga byc zaslepki
    - rzuc okiem na opony - jesli sa nie rowno zdarte atuo moze byc krzywe
    (geometria do sprawdzenia)

    Ale najlpeij jechac z kims kto sie zna i jesli zaakceptuje to na dodatkowe
    sprawdzenie do ASO.
  • 16.04.09, 10:39
    paulina.21 napisała:

    > Lubie wszystko co duże:PP

    motor se kup. Bedziesz miała coś dużego między nogami

    > Mała i głupia dziewczynka nie jestem.

    czyżby? bo ...

    >A co do linku co mi wysłałeś z wątkiem lwa... no no nie
    >spodziewałabym się tego po nim:P

    po kilku postach panna się zakochała i jest zawiedziona

    >Nie należe do osób "biednych", wrecz przeciwnie

    przecież masz tylko 22 tysie. Z czym do ludzi

    >Kurde.... z tego co widze czasem, to właśnie bogaci są głupi...

    to o sobie piszesz?

    >Nigdy w zyciu tak nie myslalam
    >o sobie, jako lepsza... wstyd by mi bylo... i to baaardzo... Od
    >kiedy to kasa jest wyznacznikiem człowieka????

    w końcu bogata (głupia) jesteś czy biedna (22 tys.), zdecyduj się,
    bo coś tu nie kaman. Albo w dwóch osobach jesteś

  • 16.04.09, 12:55
    Zal Ci dupe ściska?? 22 tys jak na poczatek to nie jest mało, nawet
    19-stu lat nie mam, więc niczego wiecej jak na razie nie wymagam od
    rodziców:] W nikim sie nie zakochałam, jak na zartach sie nie znasz
    to Twoj pie...ny problem zawistny czubku.
    Pozdro
  • 16.04.09, 12:57
    A jak masz małego to Twój problem:] nie mój:) Zrób sobie operacje
    plast. może bedziesz wtedy bardziej dowartościowany. Nikt Cie tu o
    zdanie nie pytał, więc zamknij dziubek:)
  • 16.04.09, 21:34
    paulina.21 napisała:

    > A jak masz małego to Twój problem:] nie mój:) Zrób sobie operacje
    > plast. może bedziesz wtedy bardziej dowartościowany. Nikt Cie tu o
    > zdanie nie pytał, więc zamknij dziubek:)

    Nie mówi się od dawna małego tylko Microsoft (Mały i Miękki)!

    Ja lubie też duże .... koniecznie MACRO i wyłącznie naturalnie
    maturalne ....
    bez silly conów!
  • 16.04.09, 13:00
    Paulinko nie zwracaj uwagi na zawistnikow:))Obejrzyj na mobile.de
    i jak ci sie cos spodoba to daj znac,zadzwonie z apytam dla
    ciebie:))
  • 16.04.09, 13:54
    ...tak jak sprafdzał do tej pory piszonc te pierdoły bo sam nigdy
    nie był w rzeszy hyhy

    a pofasznie to jak chcesz kupić tam samochut to mobile.de jest
    ostatnim miejscem gdzie go szukaj - służy głufnie albo gufniarzom s
    pomrocznej to sprafdzania "cen" i imponofania sfom wiedzom albo
    cfaniakom to wystafiania nieistniejoncych samochoduf to wyciongania
    od debili danych osobofych do spszedszy hehe
  • 16.04.09, 15:22
    szymizalogowany usilowal napisac!!!

    [...]
    > a pofasznie to jak chcesz kupić tam samochut to mobile.de jest
    > ostatnim miejscem gdzie go szukaj - służy głufnie [...]

    Nie moge powstrzymac sie od komentarza, zatem:
    1. Twoich wypowiedzi pisanych w taki sposob czytac sie nie chce
    2. Twierdzisz, ze mobile.de jest nie fajne jednak jakos alternatywy w Twoim
    poscie nie widze... ciekawe dlaczego?
    3. Dla Twojej wiedzy - w zeszlym roku wlasnie przez mobile.de kupilem swoje auto
    od I lasciciela i jestem bardzo zadowolony.

    Nie widze roznicy miedzy otomoto a mobile.de - wszedzie sa handlarze,
    naciagacze, oszuci i uczciwi ludzie. I bez roznicy czy w niemczech czy w polsce
    le[iej szukac tam gdzie sie ma znajomych aby auto najpierw obejzeli zanim
    wybierzemy sie w podroz kupowac - bo to tylko ogloszenia i gwarancji nie ma.
  • 16.04.09, 16:18

    > Nie moge powstrzymac sie od komentarza, zatem:
    > 1. Twoich wypowiedzi pisanych w taki sposob czytac sie nie chce

    pszykro mniem


    > 2. Twierdzisz, ze mobile.de jest nie fajne jednak jakos
    alternatywy w Twoim
    > poscie nie widze... ciekawe dlaczego?

    nie znam computeruf i stron co by napisać ci alternatywem

    > 3. Dla Twojej wiedzy - w zeszlym roku wlasnie przez mobile.de
    kupilem swoje aut
    > o
    > od I lasciciela i jestem bardzo zadowolony.

    gratulujem

    co by kupyć dobre ałto w raichu to tszeba znać kogoś kto jeździ i
    zwozi te trupy - i najlepiej zamufić albo pojechać

    ale ja w rajchu nie kupujem bo jak jest coś w dobrej cenie to som
    jusz 3 lawety z polski z mietkami co siem przeszkszykujom kto był
    pierwszy - lepiej siem zapuścić do francji elegancji albo szwajcarii
    choć tam tesz kronżom laweciarze nasi i wybierajom co lepsze
  • 16.04.09, 20:51
    szymizalogowany napisał:

    >
    > > Nie moge powstrzymac sie od komentarza, zatem:
    > > 1. Twoich wypowiedzi pisanych w taki sposob czytac sie nie chce
    >
    > pszykro mniem

    Coz... juz mi sie odechcialo
    >
    >
    > > 2. Twierdzisz, ze mobile.de jest nie fajne jednak jakos
    > alternatywy w Twoim
    > > poscie nie widze... ciekawe dlaczego?
    >
    > nie znam computeruf i stron co by napisać ci alternatywem

    To po cholere krytykujesz? Aaaaa... juz wiem, jestes CZLONKIEM "Samoobrony"? (Ci
    goscie tez tylko krzyczeli, ze wszystko jest BE i ZLE i ze inne nieokreslone
    jest lepsze...OK - zwracam honor - dyskutowac niema o czym)

    > > 3. Dla Twojej wiedzy - w zeszlym roku wlasnie przez mobile.de
    > kupilem swoje aut
    > > o
    > > od I lasciciela i jestem bardzo zadowolony.
    >
    > gratulujem

    Dzieki.

    >
    > co by kupyć dobre ałto w raichu to tszeba znać kogoś kto jeździ i
    > zwozi te trupy

    Nie prawda. Ja nieznam nikogo kto zwozi cokolwiek (nowe, stare, rozbite,
    nierozbite - innymi slowy nie znam nikogo kto ma os wspolnego z handlem samochodami)

    - i najlepiej zamufić albo pojechać

    Najlepiej jest miec kogos znajomego tam i miec trcohe szczescia (tzn. ze auto
    ktorego szukamy pojwaia sie tam gdzie mieszkaja znajomi a nie na drugim koncu
    niemiec)

    > ale ja w rajchu nie kupujem bo jak jest coś w dobrej cenie to som
    > jusz 3 lawety z polski z mietkami

    Zalezy czego sie szuka. Ja swojego auta w Polsce bym raczej nie kupil a
    znalezienie go w Niemczech tez do prostych nie nalezalo (calosc : szukalem na
    rynku polskim, niemieckim i UK zajelo ok 6 miesiecy - ale warto bylo)

    > pierwszy - lepiej siem zapuścić do francji elegancji albo szwajcarii
    > choć tam tesz kronżom laweciarze nasi i wybierajom co lepsze

    Nie widze roznicy miedzy kupowaniem w niemczech a szwajcarii czy francji -
    handlarzy z polski i oszustow ogloszeniowych jest wszedzie tyle samo.


    A teraz do meritum... juz moje pisanie po polsku to pewien kompromis jako ze
    polskich znakow nie uzywam. Moim wytlumaczeniem moze byc tylko fakt, ze w moim
    kompie nie zawsze wystepuja (taki system), nie chce mi sie ich dodawac oraz to,
    ze taki standard (a ja czlowiek wiekowy jestem) obowiazywal w necie jeszcze
    kilka lat temu (dobre czasy... szkoda).

    Niestety tego co z nasza mowa robisz Ty nie da sie podciagnac pod nic co gdyby
    zostalo okreslone nie obrazaloby Twojej osoby. Zauwaz, ze sieci korzysta coraz
    wiecej wlasnie tzw. "malolatow" i Twoj styl dla jednego barana z drugim moze sie
    okazac " ekstra pomyslem na bycie cool!". Daj sobie kilka lat czasu i bedziesz
    musial w tym stylu czytac gazety i ogloszenia - ja dziekuje wole zmienic jezyk.
    Zatem jak chcesz byc w opiniach (a troche jestes) konswerwtywny oraz krytyczny
    to przedewszystkim rzuc okiem na siebie i jesli jestes tak mily wyjasnij o co
    chodzi z ta idiotyczna pisownia - bo moze to ja glupi jestem.?
  • 16.04.09, 22:22
    Nic dodac, nic ujac...
  • 16.04.09, 14:07
    Lew mieszka w niemczech od 19 lat,a ty nie masz juz zadnych
    zebow ze tak seplenisz?? Myslisz ze to jest smieszne , ta twoja
    pisanina? Jeszcze nie czytalem zebys napisal cos madrego i prawde
    moewiac nie licze na to....
  • 16.04.09, 14:23
    ...jesteś. Dam ci radem. Znajć szybko w guglu jakomś innom stronem z
    ałtami to zaimponujesz wszystkim - mobile.de to jusz mogom znać a co
    po niektuszy mogli prubofać kupić tam i wiedzom co to za ogłoszenia
    hyhy.
  • 16.04.09, 16:11
    Jakis czas cie tu nie byxlo,czyzby cie znowu z kliniki
    wypuscili??Ostania odpowiedz...nie warto sttzepic jezyka z
    glupkiem hyhyhy
  • 16.04.09, 18:54
    paulina.21 napisała:

    > wiadomo, że facet jak zobaczy "babe"

    to z pewnościa chce ją walić nawet w samochodzie ...!

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.