unhappy napisał:
> Rozmawiamy o szkodach wywołanych przez samochód nie będący w ruchu.
To jest to
> samo co wanna zarywająca sufit, wybuchająca terma czy pijany
operator suwnicy -
> który swoją drogą może mieć przymus posiadania ubezpieczenia OC.
Nie ma to nic
> wspólnego z przymusowym ubezpieczeniem na samochody.
Ja sie zgadzam z ogolna idea, ze takie ubezpieczenie "ogranicza"
obywatela. Jednak badzmy szczerzy... ile rocznie jest wanien
zrwyajacych sufit i niszczacych mieszkanie sasiadow a ile szkod
komunikacyjnych. Mnie jest wszystko jedno czy aotu jest w ruchu czy
stoi na parkingu. Chyba lepiej (skoro juz placimy), ze takie szkody
tez sa objete??? Chyba, ze wolisz placic nadal tyle ile placisz a jak
cos sie stanie z Toim autem na prkingu to i tak bedziesz musial sam
zaplacic?
Ja sie zgadzam, ze wszystko powinno byc "teoretycznie" dobrowolne. OC
na auto jak OC na mieszkanie... ale:
- czy nasze spoleczenstwo jest na to gotowe?
- naprawde nie masz nic przeciko, zeby rozwalil ci auto ktos bez oc a
ty sobie go bedziesz ciagal kolejne 2-3 lata po naszych sadach (bo
nie ma kasy, bo nie chce zaplacic) - czy naprawde nie lepiej jesli
ktos kto w ciebie wjezdza ma OC???
--
Pozdrawiam,
G.
PARKOWANIE W MIEJSKIEJ DZUNGLI - mistrzowie parkowania na zdjeciach!
fotoforum.gazeta.pl/72,2,733,76699027,76699027.htmla