Dodaj do ulubionych

czy 7 letni złom to jeszcze samochód?

11.05.09, 16:21
Nie mówiąc o starszych...
Większośc Polaków jeździ starymi złomami...
Oczywiscie - nie bywalcy tego forum, bo Ci mają tylko auta nowe lub
prawie nowe, marki z klasy premium, najmocniejsze silniki i
najwyzsze wersje..
Pytam wprost - czy samochód majacy ponad 200 tys km przebiegu, nie
serwisowany od lat w sieci producenta, kupiony z czwartej ręki -
miałby szanse przejść przez system stacji dopuszczających do ruchu w
kraju innym niz Polska? czy Białoruś?
Stawiam tezę - rząd celowo przez palce patrzy na skandaliczna pracę
diagnostów - żeby nie wchodzic w konflikt z miluionami właścicieli
starych trupów. Niestety - odbywa się to kosztem bezpieczeństwa na
drodze. Nikt mi nie powie, że golf II ma krótka drogę hamowania,
właściwie pracujące amortyzatory, świetne opony i wszystko to co
wpływa na bezpieczeństwo jazdy....
Jestesmy otoczeni jeżdzącą masakrą..
Stąd tylu ludzi ginie każdego dnia..
Nie tylko z powodu złych dróg.
al
  • 11.05.09, 16:36
    A pochwal się czym Ty jeździsz i z którego roku jest Twój złom ?

    Mój jest z kraju Czechów i z roku 98 - i chętnie go wymienię na coś nowszego,
    ale jeszcze mi nie tak spieszno.

    Może jakby mi RP dała dwa kafle ojro za zezłomowanie to może.
  • 11.05.09, 16:44
    nie o to chodzi jakim jeżdzę autem, czy rocznym czy 3 letnim..
    chodzi o to, żeby Twoja 11 letnia skoda przechodziła rygorystyczne
    badania kazdego roku..
    Tak, żeby jej stan był idealny..
    czyli bezpieczny
    Nie tylko dla Ciebie - równiez dla mnie..
    al
  • 11.05.09, 21:10
    kupuje?
    M.
  • 13.05.09, 15:01
    To nie wiek auta jest winny, a właściciele. Obawiam się, że 20letni Mercedes w
    dobrym stanie jest 10x lepszy i bezpieczniejszy niż NOWA Tata Nano czy Indica.
    7letnie auto swoją drogą to bardzo młode, młodsze niż średni wiek auta w EU.
    Więc się tutaj "wielmożny panie" nie unoś. Swoim autem oczywiście się nie
    chwalisz, bo pewnie było by co wyśmiać ;]
    --
    Co przyciągnęło 100tys Polaków do Polskiej.gry.MMORPG ?
  • 13.05.09, 15:24
    To nie wiek auta jest winny, a właściciele. Obawiam się, że 20letni
    Mercedes w
    dobrym stanie jest 10x lepszy i bezpieczniejszy niż NOWA Tata Nano
    czy Indica.
    7letnie auto swoją drogą to bardzo młode, młodsze niż średni wiek
    auta w EU.
    Więc się tutaj "wielmożny panie" nie unoś. Swoim autem oczywiście
    się nie
    chwalisz, bo pewnie było by co wyśmiać ;]
    --------------------------------
    absolutnie masz rację
    winni sa ludzie
    równiez Ci, którzy toleruja skandaliczną pracę diagnostów..
    a o moje auto sie nie martw :-)
    Pozdro
    al
  • 11.05.09, 16:46
    po co siejesz dezinformacje i bujdy!
    Na czym opierasz swoje rewelacje?
    tutaj
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=81513773&a=81513773
    jest dostepny policyjny raport o wypadkach 2007. Watpie, zeby za
    2008 byl istotnie inny.
    Na 49 536 wypadkow 114 zostalo spowodowanych zlym stanem technicznym
    pojazdow (0.2 %). Z tej liczby polowa to byly wady oswietlenia, a
    1/4 to wady ogumienia. Te nie bardzo zaleza od wieku pojazdu,a
    raczej od "jakosci" wlasciciela. Z innych powodow (zlego stanu
    technicznego) bylo zatem okolo 25-30 wypadkow (uklad kierowniczy i
    hamulcowy).
    A moze sugerujesz, ze rzeczoznawcy policyjni tez falszuja statystyki?
    Jeszcze jeden post-belkotek.
  • 11.05.09, 16:58
    Dodam jeszcze, ze te dane policyjne sa troche jakby w sprzecznosci
    nie tylko z odczuciami wielu rodakow, ale takze z niedawnym raportem
    o diagnostach. Chyba NIK skontrolowal stacje diagnostyczne. Wyszlo,
    ze bodaj cwierc nie miala waznych legalizacji i ze jakies kilkaset
    tysiecy pojazdow ma „lewe” badania.
    Cos tu jest nie tak. Ale to troche inny post, niz sugerowany przez
    al’a.
  • 11.05.09, 17:00
    nie sieję
    ten raporort jest skandaliczny
    jak praca naszej policji
    oni nie potrafia policzyc do 3, nie mówiac o znalezieniu przyczyn
    wypadków
    0,2%
    No to mnie rozbawiłeś..
    al
  • 16.05.09, 20:58
    Rozumiem, że uważasz, iż do wypadków dochodzi głównie przez zły stan techniczny
    aut. To trochę nielogiczne - starsze auta nie posiadają niektórych systemów
    wspomagania, różnych esp itd, nie mówiąc już o abs. W związku z tym jest
    bardziej prawdopodobne, że trudniej będzie nimi uniknąć niebezpiecznej sytuacji
    - to fakt, ale TYLKO, GDY KIEROWCA ŹLE OCENI JAKA MAKSYMALNA PRĘDKOŚĆ JEST
    BEZPIECZNA.
    Gdyby kierowca auta bez ABS, ESP itd. jechał odpowiednio
    wolniej od takiego np nowego Jaguara (gdy taki Jaguar jedzie choć w miarę
    przepisowo), to problem by nie istniał. Wystarczy jednak pojechać w trasę i od
    razu widać chojraków w Seicento, Matizach, Yarisach z silnikiem 1.0 ciągnacych
    ile fabryka dała i chybocących się przy byle podmuchu wiatru, starych
    składakach, poldkach na łysych oponach itd.

    Dzięki Bogu (lub braku pieniędzy) spora część aut w naszym kraju nie ma dobrego
    przyspieszenia i prędkości maksymalnych, inaczej 3/4 kierowców zapieprzała by
    ile się da. Chcesz nowych aut? Myślisz, że ze wszystkimi systemami
    bezpieczeństwa 180km/h jest nieszkodliwe? Bo odnoszę wrażenie, że tak. Powtórzę
    zatem, byś zapamiętał:

    To nie stan techniczny pojazdów jest głównym zagrożeniem, tylko jazda ze zbyt
    wysoką prędkością w aucie, które nie jest przystosowane do takiej jazdy,
    nie
    mówiąc już o ignorowaniu warunków na drodze. I bardzo często jest to nawet mniej
    niż pozwalałyby przepisy. W naszym kraju powinno się raczej ograniczniki
    zakładać, a nie wymieniać auta na nowe.
  • 11.05.09, 16:59
    Mniejwiecej od 20 lat samochody sa produkowane tak aby prawie bez obslugowo
    wytrzymal uklad kierowniczy minimum 200tyskm,nastepnie uklady jezdne,jak
    skrzynie biegow,hamulce uklad zawieszenia ssilniki,ale po tym mniejwiecej
    przebiegu servis rzada wymiany szereg zespolow lub elemntow a nie czesci tak aby
    zachowac bezpieczenstwo na nastepne 100kkm.Problem jest ze no niestety ludzie
    niemaja za wiele pieniedzy na konserwacje i utrzymanie w stanie bardzo dobrym
    samochodu,ledwo starcza na eksploatacje. Zakup auta np 100 tyzl to utrzymnaie
    caly czas auta sprawnego i wszelakie koszty zwiazane z eksploatacja beda sie
    rownaly po 250kkm rowniez ok 100kkzl.Dlatego auta sie zajezdza i sa zlomami i tu
    jest problem.Ze ten kto dopuszcza samochody do sprzedazy nie porozumial sie z
    tym co ustanawia zarobki i dlatego powstal problem. Po prostu ktos robi interes
    u gory nie zwracajac uwagi ze on nie moze istniec prawidlowo przy obecnych
    zarobkach spoleczenstwa chyba ze zacznie sprowadzac Tata ( marka z Indi)i wtedy
    ludzie beda mieli na wszystko.
    Pzdr.Sky.
    Pzdr.Sky.
  • 11.05.09, 17:00
    al9 napisał:
    > Pytam wprost - czy samochód majacy ponad 200 tys km przebiegu,

    Przebieg = stan techniczny. Ciekawe myślenie

    > nie serwisowany od lat w sieci producenta,

    hehehe, aso lekiem na całe zło. Do aso to idą ci, którzy są za głupi żeby własny
    warsztat założyć albo pracować u znanego fachowca

    >kupiony z czwartej ręki -

    Szczególnie jak auto miało wcześniej 4 właścicieli - tata, mama, brat i ciocia.
    Wtedy to w ogóle masakra

    > Nikt mi nie powie, że golf II ma krótka drogę hamowania,
    > właściwie pracujące amortyzatory, świetne opony i wszystko to co
    > wpływa na bezpieczeństwo jazdy....

    A mi nikt nie powie że masz maturę. Opony w Golfie II oczywiście starzeją się
    wraz z autem, jak wszyscy wiemy aby wymienić opony w aucie należy wymienić
    samochód na taki z nowymi oponami. Tak samo amortyzatory i klocki hamulcowe.

    > Jestesmy otoczeni jeżdzącą masakrą..

    Jesteśmy otoczeni bandą powtarzających usłyszanych w tv frazesów
  • 11.05.09, 17:03
    idealny do poziomu towich wypowiedzi
    chcesz mi wmówić, że człowiek jeżdzący autem za 3 tys zł kupi sobie
    opony za 2.000 zł?
    I będzie regularnie serwisował samochód?
    Uzywając oryginalnych części? czy tez porządnych firm?
    Rozśmieszasz mnie chłopcze..
    Nie odpisuj
    al
  • 11.05.09, 17:13
    nick jaki ma taki ma ale trudno sie z nim nie zgodzic
    Cos chyba dzis z twoja glowa nie tak, a ostatnio nawet zweryfikowalem na twoj
    temat zdanie jak widac chyba przedwczesnie.
    --
    some things are best left alone
  • 11.05.09, 17:24
    al9 napisał:

    > chcesz mi wmówić, że człowiek jeżdzący autem za 3 tys zł kupi
    > sobie opony za 2.000 zł?

    Po pierwsze - skad taka kwota? Kupuje NOWE i DOBRE (ale nie z
    najwyzszej polki, bo, wstyd sie przyznac, nie musze miec
    zawodniczego ogumienia - cieniak ze mnie) opony za kwoty rzedu 1200-
    1500 zl za komplet (205/65 R15 - nie wapniaczki do Malucha).
    Wiekszosc samochodw spokojnie zadowala sie kompletem za ponizej 1000
    zl. Nie fantazjuj, a raczej nie usiluj nam pokazac jakimi to kwotami
    dysponujesz :-P

    Po drugie - WYDAJE mi sie, ze predzej nowe opony kupi ktos, kto
    kupil swoje auto za 3000 zl GOTOWKI, niz ten, kto sprul sie do
    majtek zaciagajac 8 letni kredyt na auto, ktorego jedyna realna
    funkcja jest wykluwanie oczu sasiadom :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • 11.05.09, 17:49
    > chcesz mi wmówić, że człowiek jeżdzący autem za 3 tys zł kupi sobie
    > opony za 2.000 zł?
    > I będzie regularnie serwisował samochód?
    > Uzywając oryginalnych części? czy tez porządnych firm?
    > Rozśmieszasz mnie chłopcze..

    heheh, opony za 2 tysie, no no aluś, jeszcze napisz jaką furką się rozbijasz.
    Oczywiście jak rozumiem kiedy twoje auto ma już aż 3 lata to jedziesz z nim na
    złom (przecież nie sprzedaż, bo tylko powiększysz grono używanych trupów z
    drugiej ręki na naszych drogach), tak samo robisz jak zgubisz zderzak na słupku
    parkingowym. To teraz już wiem kto i czemu jeździ do wielkiej wyroczni zwanej ASO.
  • 12.05.09, 09:40
    No i proszę wypowiedzi al9 posrednika nieruchomości jasno pokazują ,że
    posrednikom na skutek nieuzasadniononych wysokości prowizji obija palma. Pan al9
    tak mocno odbił się od dna ,ze musi mieć samochód mniej niz 3 lata z oponami
    rocznymi za minimum 2 tys. Goń się al9
  • 12.05.09, 17:41
    al9 napisał:

    >
    > chcesz mi wmówić, że człowiek jeżdzący autem za 3 tys zł kupi
    sobie opony za 2.000 zł?


    a czy opony za 2 tys.beda lepsze od tych za 800zl?

    > I będzie regularnie serwisował samochód?
    > Uzywając oryginalnych części? czy tez porządnych firm?



    a teraz oswiec mnie czym sie rozni np.filtr powietrza zapakowany w
    pudelko z logo np.Mercedesa od drugiego filtra zapakowanego w logo
    noname przy zalozeniu, ze roznia sie cena mimo, ze zjechaly z tej
    samej tasmy produkcyjnej i roznia sie co najwyzej minutami
    wytworzenia?

    > Rozśmieszasz mnie chłopcze..
    wlasnie:-D
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • 13.05.09, 17:03
    al9, głupawy jesteś.
    --
    Uważaj! słyszą Cię uszy wroga.
  • 13.05.09, 17:05
    al9,nie kpij sobie, może ci przyjdzie jeżdzic całkiem nietypowym
    wózkiem.
    --
    Uważaj! słyszą Cię uszy wroga.
  • 11.05.09, 17:04
    do al9

    Najpoważniejsze wypadki są z przekraczania prędkości.

    Jak samochody zderzą się z małą prędkością to robotę ma blacharz, a jak z dużą
    to grabarz.

    Wystarczy zobaczyć jak jeżdżą ludzie nowobogadzcy w swoich nowych autach. -
    myślą, że są nieśmiertelni
  • 11.05.09, 17:05
    Ten wątek to żart?

    Mamy kilka samochodów, najstarszy to astra II kombi z 1998r. Czyli ma już 11 lat...

    Jest regularnie serwisowana, jeśli coś się zepsuje - od razu się to naprawia. Nie oszczędzamy na częściach, a astra ma już koło 250kkm.

    Inne samochody mają odpowiednio 115kkm, 55kkm, 135kkm i bodajże około 150kkm.

    WSZYSTKIE są regularnie serwisowane, najmłodsze ma 5 lat.
    I moje samochody przeszłyby każde konieczne badania... I robią to od lat, a nie jeżdże na przeglądy do "stacji Pana Heńka za rogiem", tylko do porządnej stacji diagnostycznej z której zwalniają za branie łapówek (kilku pracowaników już poszło), a uwalają nawet za świecącą się kontrolkę silnika, co ostatnio dotknęło moją megane kombi. I co zrobiłem? Pojechałem do serwisu, aby naprawić usterkę...

    Błagam więc, nie uogólniaj....
    --
    ___________
    pozdrawiam!
    Bartek
  • 11.05.09, 17:11
    To jest jeden z najbardziej zdbanych samochodów jaki widziałem..
    Jasne - KAŻDYM autem mozna jeździźć długo i bezpiecznie.
    Dbając o nie.
    Z własnej woli albo będąc przymuszonym do tego np przez diagnostę..
    Tylko to nie dotycze naszego kraju..
    Niestety.
    al
  • 11.05.09, 17:20
    każ mu się rozpędzić do 120km/h i awaryjnie zahamować, to pewnie
    zatrzyma się w sąsiednim powiecie. I to by było na tyle w
    kwestii "bezpieczeństwa" jego samochodu z 1953 roku he he:)
    Nie każ mu przypadkiem przy tych 120km/h kręcić kierownicą, bo
    zwiedzi okoliczne parki narodowe. A to byłoby szkodliwe
    ekologicznie:)
  • 11.05.09, 17:25
    Mieszkam w Polsce. To więc dotyczy również naszego kraju.

    A co do "przymuszenia" przez diagnostę, to akurat zrobił to troszkę niesłusznie, bo auto było sprawne - ten przypadek opisywałem już na forum.

    Ale dla świętego spokoju i tak wolałem wymienić teoretycznie "walniętą" sondę lambda. Ja raczej nie jestem osobą która oszczędza na serwisowaniu, a przez to i na bezpieczeństwie.
    --
    ___________
    pozdrawiam!
    Bartek
  • 11.05.09, 17:16
    al9 napisał:

    > Pytam wprost - czy samochód majacy ponad 200 tys km przebiegu, nie
    > serwisowany od lat w sieci producenta

    Moj ma prawie 200 tys przebiegu i od kilku lat (NA SZCZESCIE) NIE
    JEST serwisowany w sieci producenta.

    Za to jest juz po remoncie silnika, ktory serwisowany w sieci
    producenta byl tak wnikliwie, ze na dnie miski olejowej zebrala sie
    ponad poltoracentymetrowa warstwa szlamu, ktory pozatykla kanaly
    olejowe. Tak to jest jak sie oleju nie zmienia w delikatnym i
    wysilonym silniku...

    I pal diabli olej. A ile innych eksploatacyjnych czesci, ktorych
    wymiana figuruje na fakturze znajduje sie na Allegro? Moj poprzedni
    samochod wyjechal kiedys (przy przebiegu ok. 60 tys - to chyba
    jeszcze nie zlom :-P ) z przegladu z tarczami i klockami, ktorych w
    zasadzie nie bylo (klocki mialy po pol milimetra okladzin, a
    wentylowane tarcze po ok. 2 mm grubosci powierzchni ciernej). Na
    szczescie wyskakujace z zaciskow klocki tak zaczely napierd..., ze
    wyegzekwowalem naprawe. Szkoda tylko, ze zanim znaleziono przyczyne
    stukania, wymieniono mi (na moj koszt) cale przednie zawieszenie...
    A przeciez oddawalem samochod na przeglad nie po to, zeby zaplacic
    za niewymienienie oleju kilka stowek. Chyba...

    PS. Biorac pod uwage "jakosc" pracy naszych ASO, nalezy zlomowac
    KAZDY samochod przed pierwsza wymiana czegokolwiek w hamulcach czy
    ukladzie kierowniczym. Al, zacznij od swojego jezeli tak Ci na sercu
    lezy bezpieczenstwo :-P


    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • 11.05.09, 18:35
    gdyby tak każdy myślal jak ty to juto byłby koniec świata;)
  • 11.05.09, 18:57
    Miałem jeden z samochodów prywatnych przez 8 lat (byłem pierwszym
    włascicielem).
    W momencie gdy go sprzedawałem miał amoryzatory lepszej klasy, niż
    te z pierwszego montażu (zamieniłem zużyte olejowe na gazowe dobrej
    marki).
    Dobre klocki i tarcze hamulcowe oraz markowe opony (te elementy
    wymieniłem kilka razy podczas 8 lat).

    Mechanicznie był w stanie idealnym.
    Owszem było kilka zadrapań na lakierze i widoczne przetarcie
    tapicerki jednak pod względem bezpieczeństwa był może w lepszym
    stanie, niż gdy go odbierałem 8 lat temu z salonu dzięki lepszym
    amortyzotorom.

    Jeśli nie miałeś wypadku i wymieniasz zużywające się elementy na
    bieżąco to OK.

    Oczywiście nigdy nie zaryzykowałbym zakupu takiego staruszka z 2
    ręki.
    Jednak ten samochód miałem od początku, więc wiedziałem, że mogę
    zaufać samemu sobie ;-)
  • 11.05.09, 19:11
    Kupiłeś nówkę i jesteś rozczarowany ciągłymi wizytami w ASO ?
    Nie przejmuj się nowe auta tak mają a i chłopaki w ASO na czymś muszą się uczyć. Za jakiś czas pojedziesz do jakiegoś mechanika który też kiedyś zaczynał karierę w ASO i wszystko ci naprawi, a pozostałe 5 lat auto juz będzie bezawaryjne. Swoją drogą największe dzwony to robią ci co mają nówkę furę ze wszystkimi bajerami i dziesięcioma poduszkami....a co kto im co zrobi...?
  • 11.05.09, 19:34
    A co z tymi ktorzy mimo że maja pieniedze kupują stare samochody bo te
    wszystkie nowe jednakowe modele po prostu im sie nie podobaja? Dzisiaj widzialem
    goscia w pieknie utrzymanym Mercedesie w123 rocznik'84.W mysl autora watku to
    pewnie jedzacy zabojca.
    --
    "music" includes sounds wholly or predominantly characterised by the emission of
    a succession of repetitive beats.
  • 16.05.09, 21:07
    To zależy od prędkości.
  • 11.05.09, 21:47
    I wymaga wyburzenia??

    A odpowiadając na pytanie. Tak. Ma szanse przejść. Bądź co bądź ale większość
    tego naszego "złomu" przyjechało na kołach z krajów cywilizacji z ważnymi
    badaniami technicznymi.
    A twoja teza jest gó... warta.
    Twoje opinie o tym, że stan techniczny = wiek*przebieg również.

    A ludzie giną przez innych ludzi.
  • 11.05.09, 22:13
    ... samochód to samochód.

    Nie trzeba mieć 7 lat, by być wrakiem - z salonu FSO niejeden wjechał pod
    tramwaj na Żeraniu.

    Właściwie serwisowany samochód może mieć i 20 lat i nadal być samochodem.

    Ale masz rację co do rzetelności polskich diagnostów - wiele z dowodów z ich
    pieczątką nadaje się do konfiskaty...

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • 11.05.09, 23:07
    .... jakos tak jest ze wlasnie w Polsce (nie mowmy o Bialorusi itp) widzi sie
    samochody trzymajace sie w calosci tylko i wylacznie dzieki silnej woli jego
    wlasciciela.
    I proponuje zobaczyc samochody na lawetach z polskimi rejestracjami wjezdzajace
    do kraju. Co sie dzieje z tymi rozbitkami? Przechodza metamorfoze i jako prawie
    nowki smigaja po naszych ulicach.
    Nie rocznik samochodu decyduje czy jest to zlom czy nie tylko jego stan techniczny.
    Dopoki przeglad bedzie mozna zrobic za flaszke a czesci zamienne kupuje sie na
    gieldach z nieznanego zrodla (byle taniej) to tak bedzie wygladalo na polskich
    drogach
  • 13.05.09, 23:51

    > .... jakos tak jest ze wlasnie w Polsce (nie mowmy o Bialorusi itp) widzi sie
    > samochody trzymajace sie w calosci tylko i wylacznie dzieki silnej woli jego
    > wlasciciela.

    niekoniecznie w stanach tez sporo pordzewialych trupow
  • 14.05.09, 09:10
    dopuki nie bedzie egzekwowane prawo na terenie stacji diagnostycznych to sie
    nigdy nie poprawi.Mozna to dosc w prosty sposob zalatwic;
    Kazdy diagnosta po kursie jest zaprzysiezony. Tak aby sie czul wazna persona w
    spoleczenstwie.
    Dostaje godziwe i lepsze wynagrodzenie za swoja dobra prace.
    tak samo jak sie dba o prokuratorow, sedziow maja wynagrodzenia wielokrotnie
    wieksz eniz srednia.Tak jest na calym swiecie.
    Taki diagnosta bedzie dbal o dobre imie stacji i nie bedzie sie martwil do
    pierwszego.Kto zaplaci ano klient.Stawke za kontrole zwiekszyc ale pewna sume
    przeznaczyc dla pracownikow.
    Przyklad W Szwecji my placimy za kazda kontrole 300sek, za kazdy drugi raz
    czyli poprawka 200sek.Pracownicy sa zaprzysiezenie i maja wynagrodzenie wedlug
    oficjalnych stawek. Jak sie spisuje dobrze pewna praca do konca zycia.
    Kontrola pracownikow odbywa sie przy pomocy systemu kamer miniatorowych.Zreszta
    platnosc za przeglad dokonuje sie internetem.Stacje maj kase ale prawie pusta
    dla specjalnych wypadkow jak starsi ludzie ,obcokrajowcy.Ale dzisiaj czlowiek do
    lat 80+ swietnie obsluguje komputer.Tylko nbardzo stara generacja jest
    anlfabetami elektronicznymi.
    Pzdr.Sky.
  • 12.05.09, 07:50
    Ale 7 letni z 200 tys km nie jest jeszcze zlomem. Z takim stanem
    licznika szanse na sprzedanie minimalne (w NL), ale wg mnie to
    jeszcze nie zlom.
  • 12.05.09, 07:54
    dmuchawcelatawce napisała:
    > Ale 7 letni z 200 tys km nie jest jeszcze zlomem. Z takim stanem
    > licznika szanse na sprzedanie minimalne (w NL)

    Tak dlatego potem te cuda trafiaja do Polski jako nóweczki z przebiegiem 90
    tyś bezwypadkowe , od pierwszego własciciela serwisowane w ASO.
  • 12.05.09, 09:33
    W domyśle swojej sfrustrowanej wypowiedzi stawiasz tezę ,ze główną przyczyną
    wypadków jest zły stan techniczny starych samochodów.
    A co na to statystyki? Wątpię ,żeby potwierdzały te rewelacje. Stare samochody
    na ogół nie rozpedzają się do niebezpiecznych prędkości. Najważniejszy jest
    układ hamulcowy, a jak ktoś nie ma hamulców to nawet z parkingu nie wyjedzie
    więc nie dramatyzujmy.
  • 12.05.09, 09:36
    7 przemnóż przez dwa i otrzymasz średni wiek 60% aut stojących
    na "moim" parkingu. Wozy za 2-5 tysięcy. Ale to nie problem. Problem
    w tym że te wozy zwyczajnie zalegają tygodniami na parkingu, bo
    właściciela nie stać na paliwo. A najgorzej jak taka pierdoła
    zaparkuje z półtora metrową przerwą między sąsiednimi autami.
    --
    zdjęcia w Panoramio
  • 12.05.09, 10:15
    ach ten poziom złości...
    panowie żółc sie wam wylewa...
    czuły punkt?
    martwią was wasze złomy?
    Mnie też..
    Nie było by problemu, gdyby diagnosci starannie odsiewali auta w
    złym stanie technicznym..
    Niestety - dzis wystarcza flaszka i ma sie pieczątke w dowodzie..
    Moja teza jest inna - uważam, ze państwo celowo to ignoruje - żeby
    nie wpaść w konflikt z kiloma milionami złomiarzy..
    Niestety - kosztem bezpiezczeństwa na drogach...
    Więc złomiarze - zamiast sie tu złościć - zróbcie przegląd swoich
    trupów. Układów hamulcowych. Zawieszeń. Opon. Tych którzy uważają że
    mozna kupić komplet dobrych opon do kół 16 za 1000 zł - odsyłam do
    sklepu z oponami - nie kupujcie od wujka Mietka...
    al
  • 12.05.09, 10:25
    dają rade. W końcu to Continentale.
  • 12.05.09, 10:40
    Miałem Cię kiedyś za porządnego forumowicza. A tu wygląda na to, że się pomyliłem, bo aktualnie zachowujesz się jak standardowy troll. Co gorsze, brakuje Ci argumentów aby podjąć normalną dyskusję w rozpoczętym przez Ciebie wątku...

    A kilku forumowiczów już zdanie tutaj wyraziło... Niestety, zazwyczaj zdecydowanie różniące się od Twojego. I o to własnie chodzi w forach - byleby tylko obydwie strony były w stanie dyskutować o czymś. Bez przytaczania znanych przysłów, które odpowiednio użyte - mogą stać się "bronią" w dosłownie każdej sytuacji. Oczywiście jeśli brakuje argumentów...

    Ktoś już pytał, co ile miesięcy Ty zmieniasz swoje auto. I oczywiście czy wszystkie "byłe" samochody oddajesz na złom, zeby przypadkiem nie przyczynić się do zwiększenia niebezpieczeństwa na polskich drogach. Bo z Twojego rozumowania, w które ciągle brniesz - to właśnie wynika...
    --
    ___________
    pozdrawiam!
    Bartek
  • 12.05.09, 10:47
    cool_piwo napisał:

    > Ktoś już pytał, co ile miesięcy Ty zmieniasz swoje auto. I oczywiście czy wszys
    > tkie "byłe" samochody oddajesz na złom, zeby przypadkiem nie przyczynić się do
    > zwiększenia niebezpieczeństwa na polskich drogach. Bo z Twojego rozumowania, w
    > które ciągle brniesz - to właśnie wynika...

    Internet ma to do siebie ze mozna wypisywac wszystko nawet to zmienia
    samochody co tydzien .A ile to ma wspolnego z prawda mysle ze al wie najlepiej.

    --
    some things are best left alone
  • 12.05.09, 10:43
    al9 napisał:
    . Tych którzy uważają że
    > mozna kupić komplet dobrych opon do kół 16 za 1000 zł - odsyłam do
    > sklepu z oponami - nie kupujcie od wujka Mietka...
    > al

    Szukalem cale 3 minuty

    www.interopony.pl/index.php?MENU=detale&&MNU=start&&IID=16982


    --
    some things are best left alone
  • 12.05.09, 10:50
    ok, opony mozna kupić za 1200 zł komplet
    Pomyliłem się
    W głównym temacie watku zaprzeczycie, że przejscie przez przeglad
    techniczny jest w naszym kraju za proste???
    I że to rzutuje na bezpieczeństwo?

    ciągłe szturchania, żebym ujawnił jakim jeżdzę autem i czy go
    wyrzucam po 3 latach zostawiam bez odpowiedzi..
    mógłbym tu napisać wszystko, np ze mam aston martina rocznik 2010 i
    go wywalę, jak sie paliwo skończy....
    al
  • 12.05.09, 10:55
    al9 napisał:

    > W głównym temacie watku zaprzeczycie, że przejscie przez przeglad
    > techniczny jest w naszym kraju za proste???
    > I że to rzutuje na bezpieczeństwo?

    Wszystko zależy od stacji diagnostycznej, w której robisz przegląd.

    Mnie zależy na tym, żeby moje auta były sprawne - jeżdżę więc do porządnej stacji, w której uwalają za najmniejsze choćby odstępstwa od normy.
    Co robią inni? Nie wiem, ale jak już powtarzałem, nie warto uogólniać. Jak komuś zależy, to będzie miał zadbane auto. Szkoda tylko, że działa to też w drugą stronę... I zapewne do tego "pijesz".

    --
    ___________
    pozdrawiam!
    Bartek
  • 12.05.09, 11:14
    od jakiejkolwiek stacji.
    A na przeglądy jeżdżę tylko po pieczątkę, bez flaszki. Najczęściej
    nawet bez samochodu he he:) Po co trudzić śpiącego człeka?
  • 12.05.09, 11:19
    że kilkaset tysięcy kierowców jeźdz bez obowiązkowego OC?
    rózne źródła podają różne cyfry - jedni 300 tys, inni nawet 600 tys
    aut..
    To kolejny argument wzmacniajacy moja tezę. Rząd celowo patrzy na
    ten burdel przez palce.
    al
  • 12.05.09, 11:28
    Wiem, czytałem o tym.

    Sam też do tego grona przez kilka dni należałem, bo za dużo spraw na głowie miałem i zwyczajnie zapomniałem o przedłużeniu polisy jednego z aut ;-)

    Co do rządu, to jakiś czas temu były chyba "naloty" związane z łapówkami za przeglądy. Mniej więcej w tym czasie ze stacji z której korzystam nagle "zwolniło się" kilka niepewnych diagnostów. Może więc tego typu akcji powinno być więcej.
    --
    ___________
    pozdrawiam!
    Bartek
  • 12.05.09, 11:32
  • 12.05.09, 11:37
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 12.05.09, 11:55
    To ciekawe bo jak ubezpieczałem autko to taniej mi wyszło u agenta który
    przyjechał do mnie z ofertą a niżeli w sieci .
  • 12.05.09, 13:40

    --
    ___________
    pozdrawiam!
    Bartek
  • 12.05.09, 16:05
    > rózne źródła podają różne cyfry - jedni 300 tys, inni nawet 600 tys

    Cyfra 300 tys jest równie zastanawiająca jak cyfra 600 tys, sfrustrowany
    kryzysem pośredniczku
  • 12.05.09, 17:53
    al9 napisał:


    > ciągłe szturchania, żebym ujawnił jakim jeżdzę autem i czy go
    > wyrzucam po 3 latach zostawiam bez odpowiedzi..
    > mógłbym tu napisać wszystko, np ze mam aston martina rocznik 2010
    i
    > go wywalę, jak sie paliwo skończy....

    nie raz pisales czym jezdzisz, kiedys to byl nowy CIVIC ostatniej
    generacji, potem pytales m.in.o XC90 o ile sie nie myle, mnie wisi
    czym jezdzisz, ale argumentow w tej dyskusji nie masz.
    Poza tym ktos te auta uzywane od takich jak Ty musi kupowac prawda?

    > al
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • 12.05.09, 15:52
    Opon. Tych którzy uważają że
    > mozna kupić komplet dobrych opon do kół 16 za 1000 zł - odsyłam do
    > sklepu z oponami - nie kupujcie od wujka Mietka...

    Wiosna 2008 - letnie 4 opony Hankook Ventus Prime (zwycięzca testu
    Auto Moto i Sport) 215/55/16 - 1200 zł. Polecam poszukać po necie,
    przyznam, w tym roku są droższe.
  • 12.05.09, 16:06
    Tych którzy uważają że
    > mozna kupić komplet dobrych opon do kół 16 za 1000 zł - odsyłam do
    > sklepu z oponami - nie kupujcie od wujka Mietka...

    Wiosna 2008 - letnie 4 opony Hankook Ventus Prime (zwycięzca testu
    Auto Moto i Sport) 215/55/16 - 1200 zł. Polecam poszukać po necie,
    przyznam, w tym roku są droższe.
    ------------
    w dygresji z oponami przyznałem rację, że sie pomyliłem..
    Nie mniej jednak - 1200 to więcej niz 1000 zł
    więc to nie na temat, chłopczyku
    al
  • 12.05.09, 16:36
    W grudniu kupilem komplet nowiutkich nokianow 16" po 250 zyla
    sztuka, wiec komplet wyszedl za 1000. Jakbym sie uparl, to niezle
    nowe opony na 16 cali moglbym kupic za mniej niz 200 sztuka. Skad to
    2000?
  • 13.05.09, 21:29
    bo tak brzmi dramatyczniej :D

    super foty!
    tapety.tapety.glt.pl
  • 12.05.09, 17:48
    al9 napisał:

    > ach ten poziom złości...
    > panowie żółc sie wam wylewa...
    > czuły punkt?
    > martwią was wasze złomy?


    Niedoczekanie Twoje....

    > Mnie też..
    > Nie było by problemu, gdyby diagnosci starannie odsiewali auta w
    > złym stanie technicznym..
    > Niestety - dzis wystarcza flaszka i ma sie pieczątke w dowodzie..
    > Moja teza jest inna - uważam, ze państwo celowo to ignoruje - żeby
    > nie wpaść w konflikt z kiloma milionami złomiarzy..
    > Niestety - kosztem bezpiezczeństwa na drogach...


    dlaczego generalizujesz???? Ile znasz takich przypadkow wsrod swoich
    dalszych i blizszych znajomych albo sasiadow??

    > Więc złomiarze - zamiast sie tu złościć - zróbcie przegląd swoich
    > trupów. Układów hamulcowych. Zawieszeń. Opon.



    wyobraz sobie, ze w 11letnim "zlomie" mialam robione przeglady jak
    Pan Bog przykazal, wiesz dlaczego? Dla SWOJEGO bezpieczenstwa.

    > Tych którzy uważają że
    > mozna kupić komplet dobrych opon do kół 16 za 1000 zł - odsyłam do
    > sklepu z oponami - nie kupujcie od wujka Mietka...


    Bredzisz....kupilam NOWE opony 205/55r/16 Dunlop za 1200zl wiec
    czemu piszesz bzdury? Dla Twojej wiadomosci nowe alufelgi za blisko
    2 tys., cos jeszcze?
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • 12.05.09, 12:00
    ...letniego, niebezpiecznego szrota, to nie zapomnij dać znać o tym fakcie na forum.
  • 12.05.09, 12:05
    ...letniego, niebezpiecznego szrota, to nie zapomnij dać znać o tym
    fakcie na f
    > orum.
    -------
    no i po co pisać takie dyrdymały?
    bywalcy forum wiedzą jakim jeżdzę autem
    Mniejsza z tym..
    na pewno jeżdzę autem BEZPIECZNYM.
    Post dotyczy nie poszczególnych aut, ale polityki bezpieczeństwa, a
    raczej niebezpieczeństwa prowadzonej przez państwo..
    al
  • 12.05.09, 12:46
    al9 napisał:
    >ten raporort jest skandaliczny jak praca naszej policji

    bo nie zgadza się z tezą alusia? Co na to prezydent, ja się pytam

    >ciągłe szturchania, żebym ujawnił jakim jeżdzę autem

    a to jakaś tajemnica? Audi A6 3,0 TDI, przedtem MB A-klase, Honda
    Civic, Honda Accord 2,4 aut, jakieś Suzuki, Picasso, generalnie
    większość marek i modeli

    >mógłbym tu napisać wszystko, np ze mam aston martina rocznik 2010

    jest jakieś auto, którego nie miałeś/nie jeździłeś?
  • 12.05.09, 12:56
    jakieś Suzuki, Picasso, generalnie
    większość marek i modeli
    ------
    ??
    idź chłopcze odreagować do kibla..
    ulży ci, zobaczysz..
    al
  • 12.05.09, 13:15
    al9 napisał:

    > idź chłopcze odreagować do kibla..
    > ulży ci, zobaczysz

    nie obiecuj, masz takie doświadczenia? :))))
  • 12.05.09, 13:58
    Najpierw wypisywałeś, że samochód kupujesz tylko u polskiego
    dilera, po czym kupiłeś za granicą.
    Potem bredziłeś, że przyjemność z jazdy daje tylko
    benzyna, po czym nabyłeś TDI.
    Teraz wypisujesz bzdury, że 7-letnie auto = złom i kiedy inni
    forumowicze udowodnili Tobie, że bełkoczesz bez sensu, wijesz się
    jak piskorz i próbujesz zmienić temat na opony z równie żałosnym
    skutkiem itd.,itp.
  • 12.05.09, 14:03
    przyjemność z jazdy daje benzyna
    ale dwutonowe auto musi mieć diesla - jeśli sie duzo jeździ..
    ale tak - to kompromis

    7 lat - tak troche przesadziłem..
    Powinno byc np 12..
    Dużo zmieniło by to w tej dyskusji?
    Nieważne czy auto ma 7 lat czy 5 czy 15
    ważne - że NIE POWINNO jeździc po drogach..
    A takich trupów jeździ po drogach wiele milionów..
    al
  • 12.05.09, 14:40
    Ale żeby od razu kupować samochód za granicą? Fe.
  • 12.05.09, 16:08
    > Nieważne czy auto ma 7 lat czy 5 czy 15
    > ważne - że NIE POWINNO jeździc po drogach..

    Aluś, ty nie masz kublik na nazwisko?
  • 12.05.09, 16:07
    > jest jakieś auto, którego nie miałeś/nie jeździłeś?

    Jest takie auto którym al9 nie jeździł - to każde auto w skali innej niż 1:18 ,
    hehehe
  • 12.05.09, 15:31
    al9 napisał:

    > Pytam wprost - czy samochód majacy ponad 200 tys km przebiegu, nie
    > serwisowany od lat w sieci producenta, kupiony z czwartej ręki -
    > miałby szanse przejść przez system stacji dopuszczających do ruchu w
    > kraju innym niz Polska? czy Białoruś?

    Skoro pytasz, to odpowiadam:
    Miałem taki (tyle że kupiony nie z czwartej, a z trzeciej ręki) samochód w
    Niemczech. Przy ponad 400 tys. przebiego przechodził badania techniczne bez
    większych problemów.
    Badania techniczne robione były nie w Polsce i nie na Białorusi, lecz w Niemczech.
    Jura
    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 12.05.09, 16:11
    Mój ma blisko 14 lat, za to przebiegu nieco mniej (94 000 mil) i przechodzi
    badania techniczne w Wielkiej Brytanii. Ostatnio musiałem w tym celu wymienić
    wahacz, który i tak chciałem wymienić :-)
    --
    www.berbela.com/
  • 12.05.09, 16:19
    Mój ma blisko 14 lat, za to przebiegu nieco mniej (94 000 mil) i
    przechodzi
    badania techniczne w Wielkiej Brytanii. Ostatnio musiałem w tym celu
    wymienić
    wahacz, który i tak chciałem wymienić :-)
    --------------------
    własnie na to zwracam uwagę
    Ty tomek musiałes wymianić wahacz
    w Polsce za pół litra dalej bys jeździł z uszkodzonym zawieszeniem..
    Tu jest błąd systemu - który kierowcy aut w skandalicznym stanie nie
    widzą - vide ordynarne komentarze..
    al
  • 12.05.09, 16:15
    spróbujcie zmienić auta na bezpieczniejsze
    nie żołądkujcie sią tak...
    takie jest życie - patrzenie przez palce na stacje diagnostyczne
    zbliża sie do końca..
    Skończy się jazda złomem za kilkaset euro..
    Uwierzcie mi - to dla waszego również dobra..
    al
  • 12.05.09, 16:17
    Heheh, jak na razie to ty tu jesteś frustratem, nikt inny takiego durnego wątku
    dla odreagowania kryzysu nie założył
  • 12.05.09, 16:34
    W tym kraju zle jest wlasnie dlatego ze wciaz jakas grupa oszolomow myslacych
    jak ty wie lepiej co jest dla naszego dobra a co nie.
  • 12.05.09, 16:33
    nie spodziewałem sie takiego poziomu frustracji..
    jakos mi sie wydawało, ze gdzie jak gdzie - ale na tym forum - można
    krytycznie podyskutować o praktykach dopuszczania starych aut do
    ruchu..
    Niestety - zbyt wielu forumowiczów poczuło sie dotkniętych..
    Widać - jeździcie okropnymi padakami. I łudzicie się, że panujecie
    nad bezpieczeństwem..
    Przykro mi. Życzę wam, żebyście jak najszybciej wymienili auta na
    nowsze..
    I powtórzę - to nie ma nic wspólnego z oldtimerami. I ludźmi
    dbającymi o swoje samochody..
    Macie kompleksiki za małych fiutków, bo zamiast merytorycznie -
    wolicie gadać bez sensu...
    Szkoda
    al
  • 12.05.09, 16:42
    hehehe, aluś, kryzysik widzę mocno dobrał ci się do dupska :D Nawet kompleksami
    małych fiutów pojechałeś, klasycznie tak :D A teraz wyjrzyj przez okno czy ci
    ktoś z garażu opon za cyfrę 2 tys nie zapieprzył :D
  • 12.05.09, 16:46
    Nawet kompleksami
    > małych fiutów pojechałeś, klasycznie tak
    --------
    to nie było do ciebie, ale skoro cię to obeszło....
    to współczuję
    al
  • 12.05.09, 16:59
    no pewnie
    jestem na forach gazety od 4 lat i mam wiele tysięcy wpisów..
    ale dzięki za zainteresowanie :-)
    al
  • 12.05.09, 17:57
    Chodzi o tego małego fiutka?
  • 13.05.09, 06:42
    każdemu się zdarzy piardnąć jak chory w kubeł.

    --
    "opony wielosezonowe stają się bardziej 'zimowe', a opony zimowe -
    ewoluują w kierunku wielosezonowych" (niknejm)
    "Zima kończy się na granicy PL-Niemcy" (onioni vel hanni vel
    bratmarzeny)
    "Ani mała prędkość, ani zapalone swiatła nie zmniejszają
    kolizyjności więc skutków zwalniania i swiecenia brak" (emes-nju)
  • 13.05.09, 10:08
    Jestem pod wrażeniem, ze tak dbacie o samochody. Że są w stanie
    idealnym. Mają nowe opony, są regularnie serwisowane, maja nowe
    filtry, klocki, felgi i amortyzatory. Bardzo mnie to cieszy,
    zwłaszcza, że rzutuje równiez na moje bezpieczeństwo..
    Podkreślam jednak, że nalezycie do wyjątków. W Polsce w ciągu
    ostatnich 5 lat przybyło 6 milionów samochodów, z których większość
    ma wątpliwą przeszłość i jest w złym stanie. To fajnie, że Wy nimi
    nie jeżdzicie. Ale ktoś nimi jeździ i zagraża mnie i WAM. Nie
    dlatego, że te auta sa stare, ale dlatego że nie trzymają standardów
    technicznych. Ich kierowcy mogą to robić, ponieważ przechodzą bez
    trudu przeglądy techniczne. Skąd o tym wiem? Bo żyję w tym kraju
    kilkadziesiąt lat i wśród moich znajomych jest wielu, którzy nawet
    auta nie wioza do diagnosty tylko sam dowód rejestracyjny..
    NIE WIECIE o tym?
    Bez żartów...
    Akceptujemy to - i ta dyskusja jest tego najlepszym dowodem.
    Ciekawe, czy nie zmienicie zdania, jak w Wasze zadbane auta walnie
    debil z Wąchocka golfem za 300 euro..
    Czego Wam nie życzę..
    al
  • 12.05.09, 17:38
    i zobacz jakie auta tam jezdza....tym bardziej, ze maja swira na
    punkcie ekologii i bezpieczenstwa.

    A teraz zastanow sie czy 3letnie auto z przebiegiem 300tkm
    serwisowany od przypadku do przypadku jest lepszy od auta 11-
    letniego z przebiegiem 150tkm, ktory byl serwisowany poza ASO i
    ktory bez problemu przechodzil badania techniczne?
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • 12.05.09, 17:58
    Zastanowi sie jak w tej swojej padace będzie gnał w trybie serwisowym 60 po
    autostradzie.
  • 12.05.09, 18:16
    11 letnie auto to długi temat do dywagacji.
    U mnie w rodzinie są 2 - Mondeo i Mercedes SLK oba jeszcze starsze - 12 letnie.
    Mondeo ostatnie 5 lat jeździ w rękach mojego Ojca, wcześniej miało 1
    właściciela. Stan auta oprócz paru zadrapań jest idealny. Przeszłoby nawet
    najbardziej rygorystyczny przegląd nie ważne czy w Polsce czy zagranicą i mówię
    to z pełną odpowiedzialnością. Wszystkie wymiany robione są na bieżąco - z
    żadnym elementem czy naprawą nie zwleka się ani chwili. Z dnia na dzień można
    tym autem wybrać się w podróż 2000km albo i dłuższą z pewnością że nie zawiedzie.
    Mercedesa mam niedawno - przejechałem nim kilkaset kilometrów i również z pełną
    odpowiedzialnością mówię że auto nie ustępuje bezpieczeństwem czynnym autom
    obecnie produkowanym. Ma świetne zawieszenie, doskonałe hamulce(ABS + BAS), ASR
    - w tych latach jeszcze slk nie miało esp. Przesiadłem się w to auto ze znacznie
    młodszego samochodu klasy premium i oczywiście widać różnicę, ale nie jest to
    przepaść. Rzekłbym że pod względem jazdy i bezpieczeństwa jakie zapewnia jest
    lepszym autem niż nowe małe auto. Dodam że zawieszenie nie ma luzów, hamulce są
    w stanie idealnym - auto jest regularnie serwisowane. Oczywiście można tu
    polemizować że jedno jest lepsze w tym a drugie w tamtym, ale ja mówię o dwóch
    konkretnych przypadkach.

    Najważniejsza jest bezwypadkowa przeszłość - mówię o dzwonach, nie o stłuczkach
    parkingowych i regularny i rzetelnie robiony serwis - wtedy nawet 20 letnie auto
    będzie bezpieczne.

    Pozdrawiam
  • 12.05.09, 19:03
    Samochod siedmioletni w Skandynawi jest na polmetku swojego zycia i cieszy sie
    jak najlepsza kondycja,przebieg jego moze wynosic od 300kkm do 500kkm nawet
    tylko 200kkm.90% samochodow jest solidnie servovana i to jest tajemnica
    dlugowiecznosci.Obecnie jezdzi sie tylko na pelnym syntetyku i
    polsyntetyku.Mineral uzywaja samochody tzw Antyki.
    W Szwecji nie remontuje sie silnikow,jezeli ktos takowy rozwali zamawaia sie na
    autoryzowanym zlomie z gwarancja do kazdego modelu.
    To jest prawdziwy recycling.Nowe samochody jezdza do stacji autoryzowanych a
    juz po trzech lub czterech latach do stacji ogolnych.Powod taniej.
    Osobiscie jezdze moja stara Camra 2.2 z roku AD 1992 ktora zbliza sie juz do
    polmilionowego przebiegu.Nie mialem nigdy zadnego na niej zaznaczenia na
    kontroli rocznej.Zawsze ja sam przygotowuje i sam wykonuje servisy.Dzisiaj ze
    wzgledu na wiek samochodu wartosc jego jest w granicach od 7kksek do 10kksek.
    Coz opony zimowe kupuje zawsze nowe i z gornej polki.To samo dotyczy opon
    letnich.Powod co roku jezdze w Alpy i do Wloch i CH. Na autobhan grzeje nie
    wiecej jak 170km/h ale na tempomacie. Wyciaga jeszcze tyle jak byla nowa
    205km/h.Ma niskie zuzycie paliwa nie psuje sie.
    Dlaczego;
    po 200kkm po 400kkm wymieniono wszystkie kolumny z amortyzatorami dobre czy
    zle,koncowki pol osi napedowych z przegubami.Laczniki stabilzatora z amortyzatorem.
    Olej tylko Mobil 1
    5W-50,swiece tylko platynowe,zmiana oleju co 10kkm.Orginal katalizator malo tego
    caly uklad wydechowy jest orginalny i niema wcale rdzy.Olej w skrzyni biegow
    wymiana co 60kkm.Pelny syntetyk.
    Nakladki hamulcowe tylko z Toyoty,tarcze tylko z Toyoty.
    jakakolwiek czesc sie zuzyje natychmiast ja zastepuje nowa lub nowym
    zamiennikiem godnym uwagi.
    Na poczatku kupowalem nakladki najtansze efekt po drugim razie nie bylo tarcz
    hamulcowych. Jak zalozylem tarcze orginaly i nakladki tez juz tarcze sluza 9lat
    a nakladki co 3lata.
    Kiedys ubezpiecznie zapytalo mnie czy sie nie boje tak starym autem jechac w
    zimie w Alpy? Odpowiedzialem ,ze nie jest pelnosprawne. Ma ubezpieczone na full
    ze znizka 75%. na tyle lat byla przednia szyba zmieniona 3 razy.Obecna ma 4
    lata i jest rozwalona kolcem z zimowki.
    Chyba ja znowu wymienie .
    Wniosek,nie mam zamiaru zmieniac bo i poco.Wozi swietnie z A do B tanio i
    wygodnie,ubezpieczenie tanie a jak sie przesiade to na elektryczny.
    Pzdr.Sky.
  • 12.05.09, 20:11
    Czemu stawiasz takie pytanie?

    Jeśli samochód służy komuś do pracy zawodowej i robi rocznie 80 kkm,
    albo więcej, to po 7 latach ma około pół miliona km "na zegarze" i
    chyba to złom. Zwłaszcza jeśli jest to samochód leasingowany
    i "flotowy" leasingodawca w ramach oszczędności zapewnia przeglądy
    serwisowe w wersji "mini" (jest takie coś) co oznacza przeglądy co
    20.000 km bez zdejmowania nawet kół, wymienianie w razie absolutnej
    konieczności amortyzatorów po 1 (JEDNEJ) sztuce z jednej strony itd
    itp. Taki samochód nie ma szans na dożycie 7 lat, a nawet umownych 4
    lat eksploatacji.

    7-letni samochód służący w Niemczech Pani Adwokatowej do jeżdżenia
    do kosmetyczki i do koleżanek na ksiuty albo na zakupy do centrum
    handlowegom garażowany oczywiście i z przebiegiem 12.000 km rocznie
    może być "prawie nowy". Kupiłem takie coś 18-letnie w postaci
    Mercedesa 230 CE automat (właścicielka dostała od męża SLK) i dziś
    ma on lat 26 i ma się doskonale.

    --
    Pam Pa Ram Pam!
  • 14.05.09, 11:27
    >Nikt mi nie powie, że golf II ma krótka drogę hamowania,

    a mi nikt nie powie, ze golf II jadący 70 (a więcej bez wysiłku nie da rady) ma
    dłuższą droge hamowania niż nowy i drogi jadący 150.
  • 14.05.09, 22:05
    al, jesteś wkurzający ale częściowo się z toba zgadzam.
    nie każdy może sobie pozwolić na nową brykę ale każdy jak juz ma bryke starą to
    powinien zadbać o to, by nie stwarzała zagrożenia dla innych.
    wielu debili jeździ złomami, które nie sa w stanie trzymać się zamierzonego toru
    jazdy ani skutecznie zahamować.
    często również widzimy, stojąc w korku stare auto, które pierdzi potęznymi
    kłębami dymu, smrodu, klekocze, stare rumple, które nie wiem jak przeszły
    badanie techniczne. "na oko" sprawne były może jakieś 10 lat temu ale jeżdżą!!!
    coraz częściej mam chętkę zadzwonić po psy, żeby gnoja wyautowały zanim kogoś
    zagazuje albo puknie.
    nie gadaj natomiast głupot, że 7-mio latek to złom!!!
    przy normalnym użytkowaniu takie autko ma przejechane może 100-130 tys. jeśli
    regularnie robimy przeglądy (ale broń boże nie w złodziejskich ASO), reagujemy
    na bieżące niedomagania, rzetelnie poddajemy się badaniom okresowym, dbamy stan
    płynów, klocków, tarcz, filtrów, amorków, opon, swiateł to auto jest git.
    poziom bezpieczeństwa dla siebie i innych jest zadowalający. jeśli dodamy do
    tego odrobinę zdrowego rozsądku na szosie - kitk nie ma prawa się czepiać. I w
    takiej sytuacji, czy samochód ma 2, 7 czy 14 lat, nie ma to znaczenia. Po prostu
    z wiekiem rosnie prawdopodobieństwo wystapienia usterek i mogą sie zwiekszać
    koszty eksploatacji. I tylko kryterium kosztowe powinno nas skłaniać do
    rozważania zakupu młodszego auta a nie pitolenie jakiegoś przemądrzałego, zbyt
    dobrze wynagradzanego (jak na swój kurzy móżdżek) japiszona, że auto z salonu to
    norma, trzylatek to przykra konsekwencja biedy a w pięciolatka nie warto już
    inwestować bo następny sezon upłynie mu juz przeważnie na poszukiwaniu jakiegoś
    ładnie położonego złomowiska, gdzie wkrótce złoży swoje sterane latami belki
    skretne, wachacze i półosie.
  • 15.05.09, 08:37
    nie każdy może sobie pozwolić na nową brykę ale każdy jak juz ma
    bryke starą to
    > powinien zadbać o to, by nie stwarzała zagrożenia dla innych.
    ---------
    absolutnie się zgadzam

    nie gadaj natomiast głupot, że 7-mio latek to złom!!!
    -------
    tak, przyznaję - przesadziłem. większość 7 latków jest jeszcze w
    bardzo dobrym stanie.. Ale mniejsza o wiek auta. Chodzi o
    TOLEROWANIE w corocznych przegladach samochodów które w ogóle nie
    powinny wyjeżdzać na drogę...
    Duża część kierowców dba o sowje auta. Pewnie nawet większość. Ale
    ci którzy tego nie robią - stanowią wielomilionową, niebezpieczna
    rzeszę..
    Ale w tej dyskusji mało kto to zauważa..
    I nielicznym to przewszkadza...
    :-(
    al
  • 15.05.09, 10:34
    Nie ma znaczenia wiek auta.

    Ma znaczenie jego STAN TECHNICZNY.
    Mam 3-latka TDCI z 200tyś przebiegiem, stan na dziś, w zasadzie bardzo dobry.
    Ojciec ma 8-latka, benzyna, przebieg 50tyś, stan bardzo dobry.
    W obu korozja nie występuje, serwisowane porządnie.
    Chodzą jak nowe.

    Widziałem podobne roczniki w stanie katastrofalnym.
    Powód? Jaki Pan/i taki kram.
    Dbasz, posłuży. Nie dbasz, albo zabije Cię, albo będziesz naprawiał non stop,
    albo będziesz miał szczęście na unikatowy, bezawaryjny egzemplarz, ale... bez
    serwisu nie pojeździsz i tak.

    Co do złomu, to możesz mieć 1 dniowy złom TATA, czy 20-letnie cacuszko, choćby
    Mercedes 190 W201.

    Problem bezpieczeństwa na drodze to już kompletnie inny temat.

    Dziurawe, niebezpieczne drogi. Idiotyczne oznakowania i wymuszanie zachowań
    kierowców, brak wyobraźni, brawura, pijaństwo, narkotyki.
    Moim zdaniem, sam stan techniczny samochodu, to jeszcze nie najważniejsza
    kwestia bezpieczeństwa.( Nie mówię o elementarnych rzeczach, jak sprawne
    hamulce, haha).


    P.S: Strasznie głupi ten artykuł. Jak już musicie pisać, to chociaż przemyślcie
    co i zróbcie to porządnie, fachowo.
  • 15.05.09, 15:30
    remnekro napisał:

    > Nie ma znaczenia wiek auta.
    >
    > Ma znaczenie jego STAN TECHNICZNY.

    Jedno z drugim idzie w parze.

    > Mam 3-latka TDCI z 200tyś przebiegiem, stan na dziś, w zasadzie
    > bardzo dobry.

    W zasadzie ?

    Niech będzie.

    > Ojciec ma 8-latka, benzyna, przebieg 50tyś, stan bardzo dobry.

    Przypuszczam, że wątpię - kilka lat temu eksploatowałem przez jakiś czas auto 7-letnie o przebiegu wyjściowym......7(siedem) tysięcy km.
    Przez rok biedny samochodzik przeszedł wszystkie możliwe choroby wynikające z wieku, i nic dziwnego: stan wszelkiego rodzaju uszczelek i osłon gumowych był przecież dokładnie taki sam, jakby auto przejechało nie 7 tylko np. 107 tyś km. (guma się starzeje).

    > W obu korozja nie występuje

    Korozja to problem czwartorzędny - można łatać w nieskończoność i za pół darmo.



    > 20-letnie cacuszko, choćby
    > Mercedes 190 W201.

    20-letni Mercedes 190 będzie cacuszkiem tylko pod warunkiem wpakowania w niego kasy porównywalnej z wartością nowej klasy C.


    > Chodzą jak nowe.

    Może i "chodzą" - auto ma ma jednak JEŻDZIĆ: daleko szybko i bezawaryjnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.