Dodaj do ulubionych

Rozmowy panów policjantów.

22.05.09, 10:19
Powiedzcie mi proszę, o czym rozmawiają policjańci z drogówki, kiedy
zatrzymują kierowcę. Mówię o zatrzymaniu w wyniku popełnienia
wykroczenia przez kierujacego. Przecież to się powinno odbywać
wyłącznie na zasadzie: dzień dobry, proszę o dokumenty, dziękuje,
popełnił pan to i to, oto mandat, do widzenia.
O czym oni gadają? Myślę, że próbują "dać do zrozumienia". W
normalnych krajach, policja nie poucza, nie dyskutuje, nie rozmawia
o dooooopie maryni, nie pyta "a co to pan panie Mietku tak szybko
jechał"!
Kierowca próbujący "rozmawiać z policjantem" traktowany jest jako
potencjalny łapówkarz a policjant mówiacy "panie Mietku" jako
sugerujacy, że bierze.
--
- czy płaci pan alimenty na swoje dzieci z poprzedniego związku?
= nie rozumiem co to ma do sprawy naszego bezpieczeństwa?
- proszę zaprotokółować: jest przeciwny polityce prorodzinnej.
Obserwuj wątek
        • kontik_71 Re: Rozmowy panów policjantów. 22.05.09, 13:26
          Watek nie jest o dyskutowaniu z policja tylko rozmowie policji z
          kierowca. I zapewniam, ze policja w innych krajach rozmawia i poucza
          kierowce. Co do formy "panie Andrzeju".. jest to w Polsce dosc
          popularna forma komunikacji wiec nie widze powodu aby policja nie miala
          jej stosowac. W koncu sa to tacy sami ludzie jak reszta spoleczenstwa.
        • babaqba Re: Rozmowy panów policjantów. 22.05.09, 17:48
          wyksztalciuch napisał:

          > Spróbuj podyskutować z policją w Niemczech, Austrii, nie mówiąc o
          > Stanach czy Australii. Nie mówcie mi że takie poufałe gadki typu
          > zwracanie się po imieniu są czymś normalnym.

          Z kontaktów z policją w tych krajach mam o wiele lepsze wspomnienia,
          niż z kontaktów z Polakami. Polska drogówka zawsze łasiła się o
          łapówkę. Zawsze. Raz spotkałem uczciwych gliniarzy w Legionowie.
          Starszych. Co nie zmienia faktu, że suszyli z krzaków.
          Policjanci w Niemczech czy Autrii są profesjonalni. Wiadomo o co
          chodzi. Okropne wspomnienia rodaków z kontaktów z policją krajów
          cywilizowanych mają następujące podłoże - rodacy zachowywali się po
          chłopsku (próbowali być sprytni, nie dać się) a po drugie nie znali
          dobrze żadnego języka, więc nie wiedząc o co chodzi w całej sprawie
          reagowali nerwowo i niespecyficznie.
    • al9 dużo zależy od kontrolowanego 22.05.09, 15:00
      ja jestem grzeczny ale trzymam dystans
      na ton koleżeński nie reaguję
      do radiowozów nie wsiadam
      biorę mandat (lub nie - kilka razy nie wziąłem i przed sądem
      wygrałem) i odjeżdzam...
      a w Niemczech - róznie bywa.. Rok temu na autostradzi zgarneli mnie
      (było ograniczenie), zjechalismy, dostałem mandat, zapłaciłem, było
      miło, a potem jeszcze długa pogawędka o atrakcjach turystycznych u
      nas i u nich, sklepach w Berlinie, muzeach itd... Prawie się
      zaprzyjaźniliśmy :-))
      Pozdrawiam
      al

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka