wyładował mi się akumulator - proszę o porady

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Rano próbowałem uruchomić samochód (VW Polo Classic '98) i nic. Lampka
    wewnętrzna nie działa, przekręcam stacyjkę i cisza. Wyszedłem z samochodu i
    zobaczyłem, że tylna klapa (bagażnik) był niedomknęty, a ostatni raz samochód
    używałem przed tygodniem. Domyślam się, że lampka w bagażniku "załatwiła" mi
    akumulator.
    Radźcie co robić! Czy taki akumulator można doładować? Czy trzeba kupić nowy?
    Czy wogóle można go samemu wyciągać (niektórzy twierdzą, że może spowodować to
    rozregulowanie elektroniki), radząc, by zajął sie tym specjalistyczny zakład?
    Czekam na porady.
    Pozdr.
    • IP: 158.66.116.*

      Gość: Miky 31.01.02, 14:42 Odpowiedz
      Miałem kiedyś to samo. Dobry akumulator po prostu podładuj prostownikiem, stary
      wyrzuć. Możesz spróbować odpalić na kable i potem sporo pojeździć. Jak
      podładuje-powinno być dobrze. Jeśli zapłon nawet nie poćwierka na pych - nie
      dasz rady. Co do elektroniki jeśli akumulator jest już zupełnie pusty, jego
      wyjęcie i tak już nie zaszkodzi. Chyba...
      Pozdrawiam
    • IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl

      Gość: 130rapid 31.01.02, 17:45 Odpowiedz
      Podładowanie na pewno wystarczy, ale akumulator nie będzie już tak dobry jak
      przed całkowitym wyładowaniem, ani tak trwały jak mógł być.
      Tylko pamiętaj, żeby zdjąć klemy z akumulatora przed podłączeniem go do
      prostownika, żeby nie spalić diod w alternatorze!
      • IP: *.telia.com

        Gość: Michal 31.01.02, 20:04 Odpowiedz
        Twoja stara batteria ma juz 4 lata i potakiej przygodzie praktycznie nie nadaje
        sie do eksploatcji.Kup nowa.Zobacz jakie gabaryty,potem pojemnos,ktora jest
        wyrazona w Ah amperogodzinach i pojdz do pierwszego lepszego sklepu i kup.Jak
        sam to wykonasz to beda nieduze koszty.Jak juz byla wyladowana do zera to i tak
        pradu w elektronice nie bylo i wziazku z tym bez problemu mozesz
        wymienic.Pamietaj plus do plus minus do minusa. Zamienisz bedzie bardzo duzo
        kosztowalo.Pozniej przyjdzie Ci zegarek ustawic i jezdic.Sprawdz czy jakas
        zarowka sie nie pali w schowku lub w kufrze,to ona moze byc oprzyczyna tej
        zabawy.Nie uzywaj startkabli,nie startuj na pych.Pzdr.Michal
        • IP: 158.66.116.*

          Gość: Miky 01.02.02, 09:21 Odpowiedz
          Jeszcze jedno. Zanim kupisz nowy akumulator dobrze przyjrzyj się staremu. Tzn.
          po której stronie jest plus a po której minus. Najlepiej tak: postaw akumulator
          przodem do siebie i zobacz czy + bedzie po lewej czy po prawej. W sklepie zrób
          to samo. Ja kiedyś nie zwróciłem na to uwagi i potem okazało się, że kabli
          brakuje, trzeba było kombinować przy montażu:( Poza pojemnością akumulatora
          przeczytaj jeszcze na starym jaki jest prąd rozruchowy (np. w fordzie ma to
          podstawowe znaczenie).
          Nie wiem czy był już wątek o markach akumulatorów, ja w każdym bądź razie
          odradzam firmowy z ASO (drogo) i Boscha (mnóstwo wadliwych). Ja kupiłem dwa
          lata temu Excida (przypadek, że akurat ta firma) i jestem bardzo zadowolony.
          Raz nawet zdarzyło mi się wyładować go do zera (oczywiście lampka w bagażniku),
          ale po podładowaniu prostownikiem nie ma problemów. A ta zima była wymagająca
          dla bateryjek...
          Pozdrawiam
    • IP: *.chello.pl

      Gość: OLO I 01.02.02, 09:39 Odpowiedz
      W instrukcji Poloneza na wtrysku jest polecenie aby w przypadku zaniku
      napięcia, np. Twój akumulator, po podpięciu go z powrotem ustabilizować
      elektronikę - po zapaleniu bez gazu nagrzać do ok. 80 C silnik na wolnych
      obrotach, potem wyłaczyć na ok 30 sek. i ponownie załączyć. Może u Ciebie jest
      podobnie. Porzadne ładowanie akumulatora zajmie Ci ponad dzień - może kup nowy
      tylko naładowany i nie z promocji w supermarkecie
      • 01.02.02, 12:33 Odpowiedz
        Dzięki za porady i cenne uwagi. Wczoraj zaciągnęliśmy samochód do mechanika
        sąsiada i odpaliliśmy go z "pożyczonego prądu". Poczymałem go nieco na wolnych
        obrotach i pojeździłem jakieś pół godzinki. Dzisiaj wieczór znowu go uruchomię.
        Jak odpali, to i tak pojadę do serwisu (chyba Carmana - tani i dość solidny),
        zeby sprawdzili, czy bateryjka jeszcze coś warta. W poniedziałek podzielę sie
        wrażeniami.
        Pozdr
    • IP: *.eltur.com.pl

      Gość: julek 01.02.02, 13:32 Odpowiedz

      O rany. Po co się tak szczypacie? Przecież to normalne, że akumulator może się
      rozładować. Taka jego natura, że jak mu się nie da energii to swoją traci. I
      normalne, że w takiej sytuacji trza go naładować. Ważne, żeby go nie trzymać
      długo w stanie rozładowanym. Jeżeli po półgodzinnej jeździe, wieczorem odpalisz
      auto – to masz aku w doskonałym stanie. Dobrze jest uzupełnić prąd poprzez
      doładowanie, ale jeżeli dużo jeździsz – po kilkunastu godzinach jazd alternator
      sam go naładuje. Jeżeli nie, pożycz prostownik, zanieś aku do domu (garażu) i
      podłącz. Ustaw prąd na 10% pojemności aku i ładuj 10 godzin. Ot i cała
      filozofia. Przedtem wykręć korki, rzuć okiem do wnętrza – jeżeli masz
      elektrolit poniżej krawędzi płytek, dolej destylowanej (!) wody do krawędzi
      płytek w każdej z sześciu celek. Korki wkręcisz po naładowaniu. A najlepiej
      ubierz w to tego sąsiada – mechanika. Elektroniką się nie przejmuj. Wszystko
      będzie OK. Pozdr.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.