Dodaj do ulubionych

Listopad - wspólne oszczedzanie...

29.10.09, 08:07
Zatem ja zaczynam - jutro wypłata - w sumie to wam chyba nie psiałam o
dochodach i wydatkach stałych

Dochód: 5670
Wydatki:
Czynsz - 500 zł
Światło, gaz - 75 zł
Ubezpieczenie 200 zł
UPC - 125 zł
Komórki - 150 zł ( bezsens totalny bo mam jeszcze służbową ) no ale do końca
umowy jeszcze trochę sad
rata - 170 zł
szkoła - 300 zł
kredyt - 1200 zł ( 3 ostatnie raty)

razem 2720 zł

Zostaje 2950 zł z tego oczywiście chciałabym odłożyć jak najwięcej - planuje
przeznaczyć 400 zł na tydzień w tym benzyna 50 zł ( w zeszłym było 500 i
zostawało nawet po 100 )

Z większych zakupów została kurtka zimowa dla mnie - tak to już wszystko mamy
na zimę - ja w sumie tez mam dwie kurtki więc może wstrzymam się i kupię jak
już będą wyprzedawać - zawsze to taniej
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • zonaniezona1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 29.10.09, 08:56
      Z przyjemnością się dołączam .

      Dochód po spłatach pożyczki i długu wewnętrznego (mojego własnego)
      oraz opłat:

      1820 zł
      Wydatki stałe nie wliczone:

      - 52 zł - bilet miesięczny (bardzo jestem z niego zadowolona)
      - bilet miesięczny syna - 40zł
      - 25 zł - komórka ( mam kartę , nie wiem kiedy się skończy)
      - 25 zł - komórka syna
      - znicze i kwiaty na wszystkich świętych 60 zł.
      - benzyna 120 zł
      syn się dopominał o jeansy (poprzednie się podarły ) ok. 120 zł i
      bluzę 100 zł.
      (ok. 400zł )
      Mnie chwilowo niczego nie brakuje, kurtki i płaszcze mam, buty zimowe
      też mam. Fryzjer w listopadzie mnie nie ominie.

      Na tydzień przeznaczę 250 zł ( ostatni 300) - czyli powinnam się
      zmieścić w 1100 zł.

      Do tego zamierzam: wyjmować raz w tygodniu pieniądze z bankomatu. Nie
      płacić kartami. Na dodatkowe rzeczy typu kino będę wyjmować pieniądze
      z bankomatu z przeznaczeniem na konkretny cel.



    • alba27 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 29.10.09, 09:24
      to ja też się dołączę bo mamy prawie 4000 debetu na konciecrying((
      Ostatnio mieliśmy ogromne wydatki, do końca roku chciałabym ten
      debet spłacić.
      nasze wydatki:
      600-przedszkole,
      350-czynsz,
      120-prąd/gaz,
      150- balet córki,
      140-mój angielski,
      150-kółko plastyczne,
      50- dobre wino, bo idziemy na wesele i mlodzi chcą zamiast kwiatów,
      100-czynsz w drugim mieszkaniu,
      14-skladki w przedszkolu,
      80- lekarz, bo w listopadzie czekają mnie badania,
      100-prezenty urodzinowe dla rodziny,

      razem: 2000 (zaokrągliłam bo nie wiem ile płacimy za tv i internet)
      całe szczęście telefony mamy doładowane i prezent na wesele już
      kupiony, garderoby wymieniać też nie zamierzam w listopadzie.

      dochody to ok. 6500

      z tych 6500 na jedzenie wydaję ok 1200 i na benzynę ok 300
      zostaje 3000.

      moim celem jest spłacić 2000 debetu do końca listopada.
    • snowlove Kurtka ;) 29.10.09, 11:04
      Jełśi chodzi o kurtkę to jęsli nie musisz kupować to się wstrzymaj.
      Ja 2 lata temu tak sie władowałam kupiłam w listopadzie Jacka
      Wolfskina upatrzoną kurteczkę na narty i w góry z polarkiem full
      wypas smile a w lutym kurtka kosztowała dokładnie 50% mniej no
      myślałam, ż emnie krew na miejscu zaleje wink
      • only_marcopol Re: Kurtka ;) 29.10.09, 11:09
        snowlove napisała:

        > Jełśi chodzi o kurtkę to jęsli nie musisz kupować to się wstrzymaj.
        > Ja 2 lata temu tak sie władowałam kupiłam w listopadzie Jacka
        > Wolfskina upatrzoną kurteczkę na narty i w góry z polarkiem full
        > wypas smile a w lutym kurtka kosztowała dokładnie 50% mniej no
        > myślałam, ż emnie krew na miejscu zaleje wink

        no właśnie tez tak myslę ze jakbym przepłaciła to by mnie zalała smile w własnie
        chce taka narciarska - ciepła, sportową
        • nocarka Re: Kurtka ;) 31.10.09, 11:15
          No właśnie, ja w tamtym roku kupiłam pod koniec stycznia kurtkę (taką do tyłka)
          w Wallis ze 100% wełny za 149 zł, przecenioną z 399 zł chyba. Strasznie ją
          lubię, jest fioletowa, a więc modna i w ty roku, tylko dokupię czapkę, szalik i
          rękawiczki np zielone (uwielbiam to zestawienie) albo pomarańczowe (a co, kolory
          górą) i już. A na nową zimę poszukam czegoś na wyprzedażach, bo na ostre zimy to
          to się jednak nie nadaje, ciut za cienkie. Normalnie jednak do -10 spokojnie da
          się chodzić.
      • anetapzn Re: Kurtka ;) 29.10.09, 11:09
        snowlove napisała:

        > Jełśi chodzi o kurtkę to jęsli nie musisz kupować to się wstrzymaj.
        > Ja 2 lata temu tak sie władowałam kupiłam w listopadzie Jacka
        > Wolfskina upatrzoną kurteczkę na narty i w góry z polarkiem full
        > wypas smile a w lutym kurtka kosztowała dokładnie 50% mniej no
        > myślałam, ż emnie krew na miejscu zaleje wink

        Będą też promocje na kozaki, botki i inne zimowe obuwie. Ja od kilku lat kupuję
        jak są promocje- trochę wtedy w bieżącym sezonie jeszcze pochodzę, a poza tym
        na nastepny sezon będe miała super buty za pół ceny.
        • nientepaura Re: Kurtka ;) 29.10.09, 11:18
          a ja polecam outletywinktym bardziej, że kurtka taka "turystyczna" z polarem,
          goretex albo coś takiego nie jest sezonowa i właściwie cały rok jest w sprzedaży
          -ew. może być mniejszy wybór kolorów, no ale to chyba nie o kolor chodziwink
          co do outletów jeszcze - kozaki też można znaleźć - fakt, że ja kupowałam w
          lutym, no ale teraz też myślę powinny byćwink

          sama założyłam wątek o oszczędzaniu w październiku,nie starczyło mi wytrwałości
          by go ciągnąć, ale do listopadowego też się przyłączam i potwierdzam - czyta się
          te Wasze zmagania superwink
          --
          jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie
    • snowlove Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 29.10.09, 11:14
      To ja się równiez dołączę wink

      Dochód 4900
      Rodzina 2+1 (w litopadzie będzie już ten +1wink )

      Wydatki stałe: 1300 (planowane, nie mam jeszcze faktury za gaz)
      Jedzenie: 650 (planowane, na podstawie ostatnich 2 miesięcy)
      Auto: 350 (paliwo+inne)
      Chemia i kosmetyki: 100 (mam nadzieję wink
      Inne: 400 (chyba trochę garderobę będzie trzeba uzupełnić )
      Dziecko: 250 (zakładane, zobaczymy jak w praktyce)
      Lekarz i apteka: 150

      Razem wydatki: 3200
      Pozostaje: 1700

      Trochę w to nie wierzę, ponieważ przez ostatnie 2 miesiące wydatki
      były na poziomie ok 3500-4000. Co prawda było trochę wydatków
      wyprawkowych dla dziecka, prezent na 50-tkę wink
      • mala-mila Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 29.10.09, 13:47
        spróbuję z wami, od dawna czytam to forum ale nigdy nie starczyło samozaparcia
        żeby cokolwiek oszczędzić. niestety prowadzę własną działalność gosp. i od 2 mcy
        nie mam żadnych zamówień więc żyjemy z pensji męża, siłą rzeczy trzeba z czegoś
        zrezygnować.
        w listopadzie dochodu będzie ok. 5000 zł
        1200 zł mieszkanie ( w tym rachunek za gaz, mam nadzieję że nie będzie zabójczy
        bo trochę się dogrzewamy)
        310 zł przedszkole
        130 zł rata za komputer
        200 zł dojazdy męża do pracy
        200 zł dojazdy moje do pracy (czyt. benzyna)
        62 zł cyfra
        45 zł internet
        540 zł ubezpieczenie samochodu (rata)
        320 zł mój zus

        to wydatki stałe 100% pewne

        reszta zostaje na jedzenie, chemia, kosmetyki, fryzjer, jedzenie dla psa,
        chciałam też kupić jakieś prezenty już pod choinkę bo w grudniu będzie ciężko z
        tym pewnie.


        dobija mnie takie życie, liczenie każdej złotówki 3 razy i zastanawianie się czy
        wystarczy czy też nie?
        i jak poczytałam wątek kiedy mąż traci pracę to w ogóle smutek mnie ogarnął,
        gdyby nas coś takiego spotkało to zostalibyśmy bez środków do życia...

        mam nadzieję że razem damy radęsmile
        snowlove gratulacje, kiedy rodzisz?
        ja też jestem w ciąży, 3 miesiąc, staraliśmy się o dzidzie prawie rok, a udało
        się akurat w dołku finansowym... ale było już gorzej więc tym się nie martwięsmile
        • snowlove Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 29.10.09, 17:08
          Mala mila, rodze na dniach teraz 36 tc. Zaczelismy się starać i po
          miesiący mąż stracił pracę sad -na szczęście odrazu znalazł inną, ale
          znacznie gorzej płatną no i był dylemat czy nie przerwać starań -ale
          postanowiliśmy, że nie smile Miesiąc temu mąż zmienił pracę na znacznie
          lepszą wink
        • gonia333 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 09:48
          Dziewczyny kochane! Jak macie super. Takie dochody i jeszcze
          będziecie mieć dzidzię.
          Ja kurczę martwię się co będzie za 2 miesiące (koniec umowy o pracę
          męża)a w ciążę też zajść nie mogę.
          Ale cóż zrobić. Taki los.
          trzymam za was kciuki.
          gonia333
      • gonia225 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 07:52
        Polecam karmienie piersią, z korzyścią dla dziecka i nic nie kosztuje smile. A i z własnego doświadczenia noworodek zużywa dość duże ilości pieluch. A i jeszcze szczepienia, jeśli chcecie szczepionki skojarzone to są one płatne niestety.
        --
        "...Porywa na życie i śmierć do tańca Grande
        Valse Brillante"
    • margolcia1968 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 29.10.09, 16:31
      witajcie. Jestem tu nowa- forum odkryłam z miesiąc temu. Pozwolę dołączyć moje plany
      dochody:
      1750 pobory
      ok 700 nagroda
      250 zł z poprzedniego miesiąca na rach za światło
      RAZEM 2700
      wydatki:
      450 zł rach za światło
      200 zł telefony plus internet
      95 zł rata za komputer
      17 zł abonament tv
      12 zł wywóz śmieci
      240 zł paliwo plus lpg
      64 0biady dziecka
      RAZEM 1078
      zostaje mi 1622 zł na tzw "życie" czyli jedzenie, leki, kosmetyki, składki w szkole, kieszonkowe dziecka i ewentualne niespodziewane wydatki z kategorii "małe". daje to ok 54 zl na dzień, czyli cel główny- nie wydac więcej, niż się zarobiło, powinnam osiągnąć. Mam nadzieję, że uda mi się wzmocnić fundusz awaryjny (zamierzam ulokować tam część premii)- no i postanowiłam zapisywać wydatki wg kategorii kupowanych produktów.
    • listopad2009 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 05:32
      Chetnie bym sie dolaczyla, ale w listopadzie mam tyle wydatkow, ze
      nici z oszczedzania a raczej z oszczednosci bedzie dokladania do
      wydatkow (musze 2000 zaplacic za cc, 1400 za sofe i 1800 za
      uszczelnienie komina po papudrakach). A mam jeszcze duza rate
      kredytu i innych oplat, a dochodow wszystkich ok. 6500
    • martasz_81 Ja też :) 30.10.09, 09:11
      Mój dochód: 5000 (standardowo jest 4700, więc 300 zł extra za
      nadgodziny od razu przelałam na konto oszczędnościowe smile ).

      Wydatki stałe:
      - czynsz - 480 zł
      - komórka - 50 zł
      - internet - 80 zł
      - spłata kredytu studenckiego - 320 zł
      - bilety miesięczne - 100 zł
      - przedszkole - 450 zł
      - opiekunka do dziecka (odbiór z przedszkola, czekanie do mojego
      powrotu) - 300 zł
      TOTAL: 1780

      Do tej pory na życie (jedzenie, chemia, ubranie, rozrywka, inne)
      wydawałam średnio (średnia na podstawie kilku miesięcy) trochę 1800
      zł i oszczędzałam ok. 1000 zł miesięcznie.

      Moim celem w tym miesiącu jest odłożenie 1200 zł, więc muszę
      zmieścić się w 1720 zł. smile
      • martasz_81 Re: Ja też :) 30.10.09, 09:59

        Aha, chciałam dodać, że zamierzam oszczędzić przede wszystkim na
        jedzeniu (b. często jem obiady w pracy - teraz będę przynajmniej 2x
        w tygodniu zabierała coś z domu). smile

        Z chemii wiele wydatków być nie powinno, na pewno proszek.

        Ubrania - muszę kupić dżinsy - wszystkie, które mam mają albo
        dziurę, albo rozwalony zamek. wink A to obowiązkowy strój weekendowy
        na spacery i inne "imprezy" z córcią. smile Dżinsy zamierzam kupić w
        outlecie.

        Rozrywka - obiecałam małej "Odlot" w kinie, ale zamiast tradycyjnego
        popcornu będą przemycone w torebce suszone morele. smile

        Inne - chcę kupić część prezentów świątecznych.
        • snowlove Re: Ja też :) 30.10.09, 13:33
          Martasz smile Polecam naprawę jeansów wink zamek można wymienić w
          zakładzie kawieckim za jakieś 10-20 zł. No te które mają dziurę
          oczywiście odpadają, lae jeśłi problemem jest tylko zamek wink
      • nocarka Dołączam :) 31.10.09, 11:22
        Dochód: 600 zł kredytu studenckiego+ ok 750 zł pensji z pracy po zajęciach
        To daje 1350 zł
        Opłaty:
        rachunki: 200 zł
        komórka: 50zł za rachunek + nowy aparat po przedłużeniu umowy 100 zł
        leki: ok 50 zł (już biorę poprawkę na sezon jesienno-zimowy) normalnie 30 zł
        impreza urodzinowa dla narzeczonego: ok 200 zł
        Buty na zimę: ok 200 zł

        Chyba reszta na jedzenie, mam nadzieję, że nie więcej niż 100 zł miesięcznie.
        Dałoby się coś zaoszczędzić.

        Co z butami nie wiem, bo na razie żadnych fajnych dla siebie nie widziałam, więc
        może uda się zaoszczędzić i to. A w przyszłym miesiącu wypłata może być wyższa,
        najprawdopodobniej własnie będzie, bo w tym odpadło mi prawie 10 dni pracy
        (zaczęłam od 9)
      • martasz_81 Podsumowanie weekendu 03.11.09, 09:23

        Weekend miałam nieco dłuższy - ze względu na wolne wczoraj. smile

        W sobotę zrobiłam zakupy - na cały tydzień (+ postanowiłam wyjeść
        zapasy z zamrażarki i szafek) - koszt. ok. 80 zł.

        Do kina z córeczką w końcu nie poszłam (mała się trochę
        przeziębiła), zrobiłam popcorn w mikrofali i obejrzałyśmy film na
        dvd. smile

        W niedzielę 40 zł zapłaciłam za kwiaty i znicze.

        Wczoraj byłyśmy z córcią na spacerze, zamiast tradycyjnej wizyty w
        kawiarni po spacerze zrobiłam herbatę do termosu. smile

        Dżinsy z rozwalonym zamkiem oddałam do krawcowej - do wymiany zamka,
        nowych w związku z tym kupować nie będę. Zaoszczędzone co najmniej
        100 zł. Dzięki, Snowlove. smile

        Zrobiłam obiady na cały tydzień, więc w tym tygodniu zaoszczędzę na
        jedzeniu "na mieście". smile
    • zonaniezona1 Niezaplanowane wydatki !- prąd! 30.10.09, 09:46
      Przyszedł rachunek za prąd. Muszę w tym miesiącu dopłacić 120 zł.
      I tym sposobem na wejściu jestem 120 zł do tyłu !

      Bilans otwarcia miesiąca 1700 zł , zamiast 1820 zł. I jeszcze
      zapomniałam o obiadach dla syna. Będzie to kwota około 120 zł.
      Czyli 1580 zł.
      I z tym startuję.
      Dzisiaj idę do tesco po mini zakupy. Dokupię jarzyny, owoce,
      ziemniaki, jogurty. Mięsko mam. Dzisiaj na obiad zrobię sobie zupę
      warzywną, na drugie 2 jajka z surówką i kus kusem. (aha odkryłam tani
      kuskus w carefourze za 6 zł 1 kg). Kus kus lubię - w 4 minuty ma się
      dodatek do drugiego dania. Nie trzeba gotować, wystarczy zalać
      wrzątkiem. Do kus kusu dodaję sos sojowy.

      Na weekend mam jedzonko . Zupą pomidorowa na dwa dni, i schabowe z
      surówką z marchewki z jabłkiem. A kolacje i śniadanka to kanapki z
      wędlinką .
      • kugo1 Re: Niezaplanowane wydatki !- prąd! 30.10.09, 10:00
        oj ja tego rachunku spodziewam sie na poczatku stycznia i juz odkladam po 50 zl
        na niedoplate

        u nas nie wiem jaka bedzie jeszcze wyplata bo maz dostaje 10 - licze na 2300 ze
        wzgledu ze jest na urlopie to kasy mniej. dzis albo w poniedzialek wplynie
        premia 540 zł. Takze kaske do 10 mam.

        Wydatkow w tym miesiacu ok 1700, czyli na zycie zostanie moze 1100 - no ale
        zobaczymy po dziesiatym.

        Po tym miesiacu zostało mi 12.25 zł. To i tak duzo bo zawsze bylismy na minusie-
        ale dzieki czytaniu waszego forum sie pilnowałam. Byłoby ok 50 zł ale poszlo na
        leki dla dziecka.

        Dobrze ze nie mam wiekszych wydatkow w tym miesiacu- praktycznie samo jedzonko-
        jak co to sobie buty na zime. Dziec obkupiony, maz tez. Ubezpiecznie samochodow
        wliczone w te 1700- wiec prosze trzymajcie mocno kciuki.
      • anetapzn Re: Niezaplanowane wydatki !- prąd! 30.10.09, 10:06
        zonaniezona1 napisała:
        (aha odkryłam tani
        > kuskus w carefourze za 6 zł 1 kg). Kus kus lubię - w 4 minuty ma się
        > dodatek do drugiego dania.
        A ten kuskus to w carrefourowskim opakowaniu z 1, czy jakis inny? My tez lubimy
        kuskus a jest drogi, daj znać.

        >
          • anetapzn Re: Niezaplanowane wydatki !- prąd! 30.10.09, 10:32
            only_marcopol napisała:

            > ja nie jadłam jeszcze kus kus-a jaki to ma smak - podobny do jęczmiennej bo
            > tylko taka lubię kaszę
            Wiesz co, dla mnie to moze trochę zbliżony, ale troszeczkę. To jeszcze zalezy od
            producenta. Za czorta nie wiem dlaczego. Jeden kuskus smakuje podobnie jak
            jeczmienna, a drugi jest w ogóle bez smaku. Tyle, ze to zupełnie inny rodzaj
            kaszy- taka drobnica, ale do sosów idealna i co najważniejsza szybka do
            przygotowania- zalewasz wrzątkiem i za kilka min. masz. Kup sobie może jakieś
            małe opakowanie i spróbuj.
        • zonaniezona1 Re: Niezaplanowane wydatki !- prąd! 30.10.09, 10:48
          Jest to jakaś francuska firma, w niebieskim opakowaniu. Tipiak - taka
          firma. Couscus mpyen smile). Napisane jest - kasza do gotowania smile, ale
          sprawdziłam , nie trzeba gotować - normalnie zachowuje się po zalaniu
          wrzątkiem .
          Jak byłam w Tunezji - to przywiozłam parę kilo kus kusu . Kus Kus
          bywa różny - od drobnoziarnistego, po większe granulki. Ja dodaję do
          kus kusu soli i papryki słodkiej i ostrej . Czasem dodaję inne
          przyprawy, albo po prostu zalewam jakimś sosem np. sojowym albo
          grzybowym. Tak jak napisałam lubię kus kus - bo nie trzeba gotować.
          Ale już mój syn nie bardzo lubi. Dla niego najlepszym dodatkiem są
          ziemniaki lub kasza gryczana, którą z kolei ja nie kocham ...
          Wszystko zależy od gustu. Faktycznie kus kus jest relatywnie drogi -
          ale biorąc pod uwagę szybkość przygotowywania - ja go uwielbiam .
    • anetapzn No to i ja:) 30.10.09, 10:02
      Jak wszyscy to wszyscysmileJa akurat nie będę rozpisywac ile za co płacimy, bo
      pewnych rzeczy nie da się wyeliminować. Tak ogolnie napiszę.
      U nas pewny jest tylko dochód męża 5150zł.+ ew. może coś dodatkowo wpaść. Ja mam
      niestety (albo stety zależy, jak na to spojrzeć) wolny zawód, do tego sezonowy.
      Co oznacza, ze np. są miesiące, kiedy zarabiam nawet po 6000-7000zl., a są takie
      jak np. pażdziernik, gdzie zarobiłam 800zl. A sam mój zus to ponad 800zl. Tzn za
      pażdziernik będzie niższy, bo trochę byłam na zwolnieniu. Mamy domek na
      utrzymaniu+ 3 dzieciątek (2 sztuki szkolne 7 i 13 lat, 1 sztuka przedszkolna).
      Wiadomo ile takie pociechy pochłaniają pieniędzy. Do tego kilka kotów i psysmile,
      które też coś muszą jeść. W sumie to staram sie zaoszczędzić np. na chemii-
      prawie w 100% przeszłam z firmowych tzn. drogich produktów na Domol
      Rossmanowski, odplamiacz za radą z forum za co dziękuję- wymieniłam na OXY
      Biedronkowe 2l 6,99zl. i już sprawdziłam- działa idealnie. Na razie
      przetestowałam na białych rzeczach- gł. niedopieralnych skarpetkach. Sporo
      prałam w płynach- zamierzam w tym względzie Perwoll wymienić na Biedronkowego
      Kłębuszka. Dam znać czy sie sprawdzi. Największe koszta u nas to żywność.
      Ponieważ teraz sporo siedzę w domu staram sie jak najwięcej robić sama- nie
      kupujemy np. półproduktów, gotowych pierogów itd. Nawet przecier z pomidorów do
      sosów czy zupy, kiszona kapustkę mam swoje. Kupuję większość w Lidlu i
      Biedronce, ale pewnych produktów nie jestem w stanie zaakceptować tanich, powiem
      tak u nas się nie sprawdzają- tanie makarony np. z Biedronki ile razy gotuje
      robi sie bryja, albo zbijają sie w jedną wielka kulę. Podobnie jak kawa i
      herbata - muszą być dobre, a co za tym idzie niestety drogawe. Z tym, ze bardzo
      dużo kawy w ziarnach przywiozłam we wrześniu z Włoch, wiec na razie na dobre 3-4
      miesiące ten zakup nam odpadł. Mamy żelazny zapas oszczędnosci na czarną
      godzine, ale nie chcę tego ruszać. W związku z tym kombinuję jak mogę- gł. w
      kwestii jedzenia właśnie.
      • zonaniezona1 Chemia.... 30.10.09, 11:03
        Ja jestem od dawien dana ekologiczna. Jak znajomi przyjechali to
        nadziwić się nie mogli, że mam tak mało środków do sprzątania, a tak
        czysto, Podstawa to płyn do mycia naczyń, proszek do prania, płyn do
        prania - domol, szare mydło smilei proszek do szorowania , kiedyś
        używałam octu - ale syn mnie znielubił i przestałam ( powód: śmierdzi
        ).
        Podłogi terakoty myję szarym mydłem ( tak - tak - zamiast drogich
        ajaxów), potem przecieram ściereczką z małą ilością płynu
        nabłyszczającego do zmywarki ( W-5).
        A jak wielka jest presja na używanie chemii, wiem po wizycie
        znajomych ...

        "O skończył Ci się Ajax do podłóg "...powiedziała znajomasmile)),
        mieszkając u mnie. Nie powiedziałam , że nic nie skończyło się - bo
        po prostu nie mam i nie używam .... I nie odważyłam się powiedzieć ,
        że myję szarym mydłem podłogę smile))))



        Generalnie mieszkanie lśni - a ja nie wydaję kasy chemię smile))
        www.tipy.pl/artykul_1521,jak-myc-roznego-typu-podlogi.html
        .... Myślę , że w 50 - 60 zł miesięcznie się mieszczę w tzw chemii.
          • zonaniezona1 Re: Chemia.... - pytanie 30.10.09, 11:48
            Dokładnie - wrzucam mydło do letniej wody , a potem wkładam do tego
            mopa i myję smile. Podłogi terakotę myję szczotką smile rosenballa. Na
            koniec wyjmuję szare mydło i sobie schniesmile. Potem przecieram zwykłą
            wodą, a na koniec szmatką z małą ilością płynu nabłyszczającego . Wiem
            , że,to okropnie brzmi smile)), ale pracy nie jest wcale dużo smile). A od
            kiedy przeszłam na takie metody nie mam alergii i nie kaszlę smile.
            Natomiast do toalety jednak używam zapachu ambi puru . Wisi sobie
            przez 2-3 tygodnie - kupuję w makro lub w rossmanie.
            • only_marcopol Re: Chemia.... - pytanie 30.10.09, 11:56
              A JA DOLEWAM TROCHĘ PŁYNU DO naczyń jak kupiłam Ajax to mój mąż twierdził że mu
              śmierdzi jakby ktos za przeproszeniem nalał i po jakimś czasie przyznałam mu
              racje ajax wylądował w koszu a od tamtej pory myje ludwikiem
        • kugo1 II tydzien 12.11.09, 19:58
          wiec malz dostal wyplate 2140 razem z poczatkowa premia to 2680.
          Zamierzam i tak odłozyc z tego ok 150 zł
          Rachunki poplacone, samochody oc tez. Ubrani jestesmy. Jutro ide na
          zakupy ale zamierzam kupic tylko jedzenie za ok 40 zł bo zostalo nam
          dosc sporo ztego tygodnia

          Musze to powiedziec- ale jestem z siebie dumna. Nie czuje by żyło
          nam sie gorzej niz w poprzednich miesiacach. Teraz mam kontrole nad
          tym co kupuje. Żaluje tylko ze tak pozno trafilam na wasze forum bo
          widze teraz ile kasy przepuscilsmy. No ale w styczniu juz bedzie
          normalna wyplata malza wiec zaczne splacac jeden z kredytow. Mam
          zamiar go spalcic maks do sierpnia
    • listopad2009 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 11:02
      Zatem przychodów 6640 (mniej więcej)

      Wydatki:
      - stałe 2920:
      kredyt+ubezp. ok. 2250,
      internet 42,
      komórka 65,
      dla siostry 200,
      szambo 160,
      OC 2 aut 110,
      podatek za wynajem 93,50
      (w grudniu będzie o 1250 więcej, bo trzeba kupić pelet 750 zł/tona i
      będzie rachunek za prąd... - ok. 500 zł)
      - cc (cesarka) 2000 - jednorazowo wink
      - sofa 1400 - jednorazowo wink
      - uszczelnienie komina 1800 - jednorazowo wink
      - 2 opony zimowe do auta (niezbędne i jednorazowo) + paliwo - 800 zł

      No to razem mamy tutaj: 8920.

      Taaaaa, dla dziecka "nowego" nie muszę (raczej) nic kupować.
      Najwyżej pieluchy, dla starszaka mam zapas, najwyżej mokre
      chusteczki. Mam nadzieję, że nie będzie niespodziewanych wizyt u
      lekarza ani dodatkowych lekarstw (te, które mam dla starszaka
      powinny do grudnia starczyć) - lekarstwa przeciwuczuleniowe. Została
      chemia (mleczko Lovela, papier toaletowy, reszta jest) i jedzenie.
      Ubrań niby też nie potrzeba. Wszystko mamy. No to niech wydam na
      całą resztę 1580 - byłoby cudownie!!!!!!
      dodam, że na tą całą resztę normalnie (średnia z 2 lat) wydaję
      miesięcznie (nie licząc wydatków na urządzanie domu):
      3920 zł:
      - jedzenie 945 zł
      - chemia 275 zł
      - ubrania 400 zł
      - inne - 500 zł
      - wyjścia - 300 zł
      - dziecko - 1000 zł
      - lekarze i lekarstwa - 500 zł
      O JEZU!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Czyli w listopadzie cięcia drastyczne.
      Dość kupowania bezsensownych rzeczy!!!
      Dość kupowania za dużej ilości żarcia!!!
      Dość kupowania milionowej zabawki dla dziecka i dwudziestej pary
      skarpetek)!!!

      Bo prawda jest taka, że jak ja pójdę do sklepu....
      Będzie tylko Mąż chodził, o!!! (zresztą po porodzie nie będę się
      ruszała za bardzo...)
      Zwłaszcza, że dochody drastycznie spadły, mam nadzieję, że to
      chwilowe i że od lutego będzie lepiej.

      Trzymajcie kciuki.
      • zonaniezona1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 11:12
        Jak zwykle interesuje mnie chemiasmile))... Naprawdę tyle pieniędzy jest
        potrzebnych na tzw "chemię"???...
        Dziecko - 1 tys. Przyznam , że mój 16 latek tyle nie kosztuje na
        szczęciesmile)))
        Mój syn urodził się i używałam pampersów (wtedy jeszcze pediatrzy
        krytykowali za tą "nowo modę "...) , ale nigdy nie zrozumiem używania
        chusteczek smile)). Mój maluch pupą lądował w umywalce pod wodą z kranem
        smile, potem wycierałam , potem oliwkowałam i dawałam malutką warstwę
        penatenu smile))... Wiem , że to było dawno , ale pupę miał mega
        zadbaną, nigdy żadnych odparzeń , ani krostek ....
        • martasz_81 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 11:17
          > Mój syn urodził się i używałam pampersów (wtedy jeszcze pediatrzy
          > krytykowali za tą "nowo modę "...) , ale nigdy nie zrozumiem
          używania
          > chusteczek smile)). Mój maluch pupą lądował w umywalce pod wodą z
          kranem
          > smile, potem wycierałam , potem oliwkowałam i dawałam malutką warstwę
          > penatenu smile))... Wiem , że to było dawno , ale pupę miał mega
          > zadbaną, nigdy żadnych odparzeń , ani krostek ....

          Chusteczki mają ten plus, że cały "pakiet" wykonuje się na
          przewijaku, nie trzeba z maluchem lecieć do łazienki. smile
          • anetapzn Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 11:19
            martasz_81 napisała:

            > > Mój syn urodził się i używałam pampersów (wtedy jeszcze pediatrzy
            > > krytykowali za tą "nowo modę "...) , ale nigdy nie zrozumiem
            > używania
            > > chusteczek smile)). Mój maluch pupą lądował w umywalce pod wodą z
            > kranem
            > > smile, potem wycierałam , potem oliwkowałam i dawałam malutką warstwę
            > > penatenu smile))... Wiem , że to było dawno , ale pupę miał mega
            > > zadbaną, nigdy żadnych odparzeń , ani krostek ....
            >
            > Chusteczki mają ten plus, że cały "pakiet" wykonuje się na
            > przewijaku, nie trzeba z maluchem lecieć do łazienki. smile
            No dokładnie, a za wygodę trzeba niestety zapłacićsad.
            • listopad2009 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 11:38
              tezromantyczka - nie wiem, czy tania

              only_marcopol - też się dziwię, że muszę płacić, choć mam wskazania,
              ale mam nadzieję, że lepiej to zniosę niż poprzedni poród naturalny
              (koszmarny), mój gin nie wie o wskazaniach i o zaswiadczeniu,
              zostawiam sobie ten papierek "w razie jakby co"

              zonaniezona1 - ja tam wrzucam wszystko, czyli kosmetyki, papier
              toaletowy, worki na śmieci i takie tam, wiem, że muszę to zmienić,
              już właśnie pierwszy raz kupiłam Formil płyn do prania zamiast
              Ariela - 3 razy taniej.... pewnie nie potrzeba, kwestia
              przywyczajenia, ale powoli się zmieniam, dojrzewam, tylko za często
              do skleów chodzę...
              co do dziecka, co mogę powiedzieć - głupia jestem i tyle i też to
              zmieniam.... najpierw w sobie
              co do mokrych chusteczek przy starszaku używam mało, ale jak był
              mały to ..... ale może rzeczywiście teraz będę dziecku myła pupę pod
              ciepłą wodą... zobaczymy, nie zarzekam się.... i tak jak napisala
              matasz - wszystko można z chusteczkami na przewijaku załatwić,
              zobaczymy...

              • zonaniezona1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 12:05
                smile) .. wiesz wolałabym te pieniądze zaoszczędzić i z mężem i dzieckiem
                raz w roku pojechać na super wczasy np. na Wyspy Kanaryjskie
                smile)))...to dopiero są przeżycia... Wiem , że to dziwnie brzmi , ale ja
                ze swoich drobnych oszczędności ...własnie tak robię smile
                Ale każdy ma swojesmile
                • snowlove Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 13:47
                  Oj jak dla mnie te 275 zł na chemię to bardzo, bardzo dużo. Jest to
                  średnia, czy jakies zapasy? Ja też wrzucam do kategoria chemia
                  wszystko typu woreczki śniadaniowe, worki na śmieci itp. Być może za
                  dżo tej chemi kupujecie? Moze 1001 specyfików do każdego elementu
                  domu inny? smile No i może drogie marki? Acha czy w chemi są kosmetyki?
                  Bo może poprostu droższe kosmetyki kupujecie?

                  No i 1000zł na dziecko???? W pierwszej chwili zastanawiałam się czy
                  w tym jest też jakas opieka nad dzieckiem. Nas sam żłobek bedzie
                  kosztował ok 600-700 zł więc wtedy to zrozumiałe, ale bez opieki na
                  co 1000 zł? Tak szczerze sie przyznaj? wink
    • snowlove Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 13:54
      Zrobiliśmy zakupy na pierwszy tydzien listopada, trochę jeszcze jest
      zapasów, więc nie wszytsko trzebabyło kupić smile wyszło ok 80 zł w
      tygodniu dojdzie jeszcze pieczywo, jakaś wędlinka i pewnie cos
      nieprzewidywanego, ale myślę, że w 30-40 zł sie zmiescimy, więc
      będzie 120 na tydzień wink Obiady rozplanowane wink

      sobota -moja mama wink
      niedziela -rosołek i pieczona szynka z ziemniaczkami wink
      poniedziałek -pomidorówka na rosołku z ryżem (maż je u teściów bo
      autko na przegląd jedzie i przed pracą do nich wpadnie)
      wtorek -naleśniki po meksykańsku (już od 2 tygodni obiecuję, że
      zrobię wink
      środa -kurczak pieczony (mam połówkę w zamrażarniku)
      czwartek -spagetti bolognese
      piątek -placki ziemniaczane z grzybkami (cała szuflada grzybów
      zamrożonych po sezonie zbieraniawink

      Z mięcha kupowałam tylko cycki z kurczaka i szynkę bez kości.
      Pozostałe to zapasy wink Kolacje i śniadanka to róznie -kanapeczki,
      jajeczka, paróweczki itp.

      • listopad2009 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 14:09
        snowlove - wszystkie podane wartości to średnia z 2 lat. Do chemii
        też należą wszelkie kosmetyki, moje kolorowe też i dezodoranty i
        papier toaletowy i szampony itp... nie mam 1001 specyfików do
        każdego elementu domu. I niestety w 1000 zł na dziecko nie wchodzi
        opieka nad nim, bo nie ma potrzeby. Tutaj wchodzą pieluchy, ubranka,
        zabawki, jedzenie (kaszki, mleko, słoiczki - no teraz słoiczków już
        nie jada, ale przez 2 lata takie pozycje były tu wpisywane),
        butelki, smoczki. Dodam jeszcze, nie nie kupuję jakichś drogich
        ubrań ecco, zara, tylko H&M, C&A, 5-10-15.
        • zonaniezona1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 14:58
          No cóż smile)..przyznam, że sama kiedyś takie jakieś olbrzymie kwoty
          wydawałam smile)).... Krotko , bo krótka...ale rozumiem zasadę. Tony
          rzeczy wbrew pozorom szczęścia nie dają smile. Moje dziecko 16 letnie -
          wywaliło wszystkie zabawki ...zostawiając sobie samochodziki z
          modeliny smile))..., które z mamą lepił. A moja 6 letnia bratanica - do
          tej pory trzyma w kopercie wycięte ludziki z gazet... Truizm napiszę
          ... Dzieci nie potrzebują tony zabawek , najpiękniejszych ubranek .
          Mają czuć się kochane i swobodne. A do tego piękne ubranka nie są
          niezęedne....To raczej z nas kultura masowa niewolników robi...( i
          tutaj jako były marketingowiecsmile- wiem co mówię ...) smile .A spróbuj
          miesiąc nic nie kupować do ubrania i zobacz , czy Twoje życie straci
          na wartości???...
          A i jeszcze jedno ...rozumiem , że dwulatek jeszcze pije z butelki?
          Mój synek i dzieci mojego brata - po roku dostawały kubek z dziubkiem
          i spokojnie sobie radziły smile

          • kugo1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 15:30
            dla mnie 1000 zł to tez strasznie duzo na dziecko- ja w tym miesiacu wydalałam
            fortune ale obkupilam dziecko na cala zime- ciuchowo jest ubrany do ok lutego-
            chyba ze szybko pojdzie do gory. Miesiecznie podejrzewam ze wydaje na dziecko ok
            200 zł i to z duza gorka.

            A w ta srednia wliczalas wózek i łóżżeczko?

            zabawki kupuje malemu na allegro- sa to zabawki uzywane ale np ostatnio moja
            mama chciala mu kupic symulator jazdy ktory normalnie kosztuje 130 zł ja
            znalazlam na allegro za ok 40 z przesyłka- uzywany w stanie idealnym

            Moje dziecko ma poltora roku i tez czesto pije z butelki - dopiero teraz widze
            ze zaczyna pic z rurki i niekapka
            • woman-in-the-city Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 15:56
              Mój synek nigdy nie pił z niekapka, jak miał koło 15 miesiecy chciał pic z kubka
              lub ze szklanki tak jak my, a na niekapka nawet się nie połasił. Poczatkowo
              kubek mu pomagaliśmy trzymac, ale po miesiacu sam załapał co i jak. I tak mu ju
              zostało, spokojnie mu stawiam jego kubek na stoliku i kiedy chce to pije z niego.
              Co do zabawek to tez jestem zdania, ze za duzo nie ma co ich kupowac, mój lubił
              i lubi tylko samochody, kopie urzadzen dla dorosłych i klocki, pudełka.
              Pluszaków mu już nie kupujemy, bo ma ich dośc, zdecydowanie za duzo, no ale jest
              jedynym wnuczkiem jednych i drugich dziadków, wiec go ku moim protestom
              rozpieszczajawink
    • zonaniezona1 Zakupy na weekend. 30.10.09, 15:09
      wróciłam właśnie z tesco . Wydałam 21 zł , jutro dokupię tylko
      wędlinkę . Do wtorku, kiedy to pojadę do lidla - musi starczyć.
      Ale generalnie tesco mnie nie zachwyca... Z marki tesco kupiłam
      przecier ogórkowy do zupy ogórkowej . Ciekawa jestem czy będzie
      zjadliwy...bo mój syn uwielbia ogórkową smile...
      A dzisiaj na oboad zrobiłam leniwe pierogi ... Dawno nie jadłam
      ...Pycha!

      • anetapzn Re: Zakupy na weekend. 30.10.09, 15:55
        zonaniezona1 napisała:

        > wróciłam właśnie z tesco . Wydałam 21 zł
        Podziwiam cię, na prawdę. Nie dlatego, ze wróciłaś z Tescosmile, tylko, ze wydałaś
        zaledwie 21 zł. Ranysmile))
        >
        • zonaniezona1 Re: Zakupy na weekend. 30.10.09, 16:02
          A jak się zdzwigałam smile))...
          Kupiłam - jogurty i desery jogurtowe
          Warzywa i ziemniaczki
          drożdze
          jabłka
          chleby i bułki
          przecier warzywny
          przyprawy.
          koncentrat pomidorowy
          Resztę dokupię w przyszłym tygodniu w biedronce i lidlu ... I dokupię
          pyszne winka reńskie..mniam smile
          Tak jak pisałam - mam mięsko w zamrażarce.
          A ja w dodatku próbuję się odchodzić parę kilo, więc zakupy słodyczy
          i kalorycznych rzeczy zakazanesmile))),A i dziecku na zdrowie wyjdzie
          jak mu nie kupię chipsów smile)). Wczoraj zamiast chipsów jako
          przegryzkę zjadł kukurydzę z puszkismile))) Na zdrowiesmile))
      • woman-in-the-city Re: Zakupy na weekend. 30.10.09, 16:02
        Ja tesco mam daleko i całe szczęscie, bo i tak jest dla nas za drogie.
        Pokochałam zas Kauflanda i bardzo sobie chwale tam zakupy, a co do tanich dan to
        wczoraj zrobiłam gołabki z kapusty włoskiej, niewielkiej ilości miesa i ryzu
        plus sos grzybowy(fakt grzyby miałam od teścia), obiad na dwie tury, a moje
        chłopaki pałaszowały gołabki aż miłowink
        • snowlove Re: Zakupy na weekend. 30.10.09, 18:15
          Mam Tesco blisko, ale faktycznie droższe znacznie w porównaniu z
          Biedroną czy Lidlem. Czasami cos jednak kupuję bo np. w naszej
          Biedronie nie ma śmietany i jogurtów naturalnych w malych
          pojemnikach a wole kupic jendak takie bo jak kupowałam te 0,5 l to
          zawsze część wyrzucałam sad
          • only_marcopol Re: Zakupy na weekend. 30.10.09, 19:29
            Ja też zrobiłam dzisiaj zakupy na jedzenie wydałam 150 zł prawie w tym mam
            obiady już na cały tydzień + wędlina też raczej na cały tydzień pisze raczej bo
            mamy gości wiec jakby co to się dokupi smile alkohol 50 zł dwa wina i wódeczka dla
            gości, autko zatankowane na cały tydzień zostało 220 zł muszę jeszcze wiązankę
            kupić na Wszystkich Świętych ( znicze już mam) myślę ze styknie spokojnie na
            cały tydzień - ale przyznaje wypłaciłam 500 nie 400 bo raz ze goście dwa że Święto.

              • mrowka_r Re: Zakupy na weekend. 31.10.09, 21:25
                Chyba znalazłam rozwiązanie na moją słabość do płacenia kartą,
                póki co testuje mąż bo on już posiada kartę MasterCard PAYBACK.
                Przelewamy tam naszą "tygodniówkę" i płacimy tą kartą, a nie z naszego RORa.
                Przelaliśmy mu 500 zł ciekawe na jak długo wystarczy.

                Weekendowe zakupy tym razem 0 zł. Czemu? Nie zdarzyliśmy pójść dziś po zakupy.
                Jutro sklepy zamknięte więc nie pójdziemy. Wyjadamy zawartość lodówki wink Dziś
                były placki ziemniaczane z gulaszem.
                Aaa przepraszam, musimy doliczyć jakieś 3,50 zł na wafelki które wyjedliśmy
                siostrze i musimy odkupić wink
                --
                www.malibracia.org.pl

                www.beatakwiatkowska.pl
    • mrowka_r Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 19:52
      Witam, jeśli można chciałabym się przyłączyć. U nas listopad zapowiada się tak
      średnio.
      Dochody: 4800 zł
      Wydatki:
      - czynsz - nasza część: 866 zł
      - bilet 3 miesięczny: 196 zł
      - komórka męża: 85 zł
      - aegon: 500 zł (nasza nowa inwestycja)
      - moja wizyta u ortodonty: 100 zł
      - urodziny kumpeli składka na prezent: 50 zł
      Tyle w temacie z góry zaplanowanych wydatków. Wychodzi: 1797 zł
      Zatem zostaje nam: 3003 zł.
      Z tego minimum 600 zł chciałabym przeznaczyć na spożywkę. Dlaczego tyle? Mam
      sporo różnego rodzaju zapasów w zamrażalniku/szafkach. Czas najwyższy trochę
      "porządków" tam zrobić.
      Podobnie z chemią, chcę wykorzystać to co mam i jak najmniej kupować.
      Podoba mi się pomysł Zonyniezony z szarym mydłem, może przetestuję, ale na razie
      nam jakieś "mydło" do mycia różności z Ikei.
      Nie wykluczone, że w listopadzie będziemy musieli wydać 900 zł na zabezpieczenie
      balkonu (kto ma kota ten wie o co chodzi).
      Poza tym moim celem jest odłożenie jak największej kwoty na aparat
      ortodontyczny, jak dobrze pójdzie w listopadzie/grudniu zakładam dół.

      Najważniejsze postanowienie to rozsądnie wydawać pieniądze i dwa razy
      zastanawiać się nad "zachciankami"!


      --
      www.malibracia.org.pl

      www.beatakwiatkowska.pl
    • anmala Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 30.10.09, 20:24
      W już po wypłacie a ja mam jeszcze prawie tydzień do sad. Ostatnio na mnie spadł
      obowiązek utrzymania rodziny... mąz własna działalność, ale tak kiepsko to
      jeszcze nie było. Ale do rzeczy:
      przedszkole 420 zł,
      czynsz w tym spłata zaległości ok 700 zł;
      obiady dziecka w szkole ok 75 zł,
      tańce 70,
      logopeda 200,
      chemia 50 do 100 zł,
      prąd 90,
      gaz 90,
      leki ok 200,
      komórka 80,
      internet 80
      paliwo 500 (masakra)

      staram się ok 1000 odłożyć na konto oszczędnościowe, ale w tym miesiącu będzie
      trudno -czeka mnie wymiana drzwi wejściowych....
      Stanowczo za dużo wydaje na jedzenie na tzw mieście chyba z jakieś 600 zł i z
      tym muszę walczyć.... codziennie obiad w pracy 13 zł x 20 dni, plus coś jeszcze.
      Mąż też jada na mieście i to jest chyba totalne nieporozumienie.....
      Z innych rzeczy chemie kupuję jak sie kończy, w październiku kupiłam 8,5 kg
      proszek do prania na jakies 3 do 4 miesiecy starczy. Przestałam kupować wędline
      w sklepach, mam to szczęście,że znajomy robi i wychodzi nam ok 22 do 25 zł/kg, a
      przynajmniej bez konserwantów. Kupuje raz duże ilości. Ech duzo tego wszystkiego
          • zonaniezona1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 31.10.09, 09:26
            nmala napisała:

            > Dobrze liczycie, tylko się jakoś zebrać nie mogę, żeby gotować, jak
            przychodzę
            > to mi się łapy rozjeżdżają.


            Dlatego mam przygotowany żelazny zapas ( też bywam tak zmęczona, że
            mam ochotę tylko usiąść i zdychać smile))). W zamrażarce kotlety
            mielone, kus kus ( 4 minuty ), albo ugotowana kasza (wrzucam do
            kuchenki mikrofalowej), czasem spagetti ( sos w zamrażarce w
            pudełeczkach), albo naleśniki z jakims sosem ...(10 minut). Dla syna
            schaboy ...ale dostaje na kolację jak wraca do domu. Robi się to też
            15 minut. Ważna jest organizacja pracy . I zupa ...bo bez niej
            opycham się jakimiś niezdrowymi rzeczami. Ważne, żeby mieć pomysł ! A
            zupy gotuję w przerwach na reklamy smile)) , jak np. film ogladam ...smile.
            I oczywiście zmywara. Bez niej życia sobie nie wyobrażam.
      • snowlove Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 01.11.09, 13:55
        Kochani, czy ktos z was psotkał sie z wątkiem dotyczącym
        podstawy/bazy garderoby? Po ciązy tak gdzies w okolicach wiosny jak
        już schudnę będe musiała właściwie ja od nowa zbudować, bo przed
        ciążą już mi się wszystko prawie pokońćzyło. Szukam wskazówek co
        kupic jako podstawę ubioru formalnego, żeby porem mieć dużo
        możliwości kompletowania. Chciałabym to zaplanować, żeby już teraz
        odkładac na ten cel pieniążki wink
    • allybb Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 01.11.09, 14:15
      To i ja się przyłączę. Jestem wierną fanką tego forum, dziś się zarejestrowałam by móc się również wypowiadać, dzień dobry smile Status - mężatka bezdzietna, bez widoku na dziecko w najbliższej perspektywie.
      Tak się złożyło, że obydwoje z Mężem straciliśmy pracę - Mąż kilka miesięcy temu, ja pracowałam do końca września. Na szczęście mamy oszczędności i od grudnia będę dostawać zasiłek dla bezrobotnych, niemniej jednak trzeba trochę przyoszczędzić.
      I tak postanowiłam (większość już wprowadziłam):
      - zakupy z głową, tj. kupowanie produktów z myślą o zrobieniu z nich kilku posiłków, np. mięso mielone: z połowy gołąbki, z drugiej połowy kotlety, kapusta kupiona na gołąbki wykorzystana również na zupę i sałatkę albo łazanki ze słodką kapustą tudzież "pseudo bigos" ze słodkiej kapusty z kiełbasą (bardzo smaczne, polecam)
      - programy lojalnościowe - w tym momencie korzystam z Tesco Clubcard, a ponieważ zakupów dokonuję głównie w Tesco (mam na osiedlu), to zbieram punkty przy każdych zakupach. Wiem, że to są grosze ale zawsze coś, choćby na bochenek chleba będzie smile Dodatkowo u operatora internetowego uzbierało się tyle punktów, że można było wymienić je na podwójny bilet do kina - czekamy aż puszczą coś fajnego i tak oto dwójka bezrobotnych pójdzie sobie w któryś weekend do kina smile
      - zaoferowałam się rodzinie, że będę robić dla nich zakupy (mam czas), dzięki temu szybciej zbieram punkty w Tesco
      - gdy mam coś do załatwienia na mieście, chodzę na piechotę (jakieś 45 min spacerkiem) - zdrowiej i taniej
      - odkryłam, że mam chyba ze 3 dezodoranty, których są resztki - na ponad miesiąc wystarczy
      - postanowiłam pospijać wszystkie herbaty jakie mamy w domu (czasami kupowaliśmy owocowe, wypijaliśmy 3-4 herbatki i przestawała nam smakować i kupowaliśmy nową- tym sposobem mamy kilka opakowań ledwo zaczętych), dodatkowo z sokiem zamiast cukru (soki dostajemy od Babci)
      - podczas prania skarpetek i majtek nie dodaję płynu do płukania, lub dodaję go bardzo mało - takie rzeczy się nie elektryzują
      - postanowiłam znaleźć jakąś lokatę tudzież konto, które za darmo (lub za niewielką opłatą) będzie miało ubezpieczenie na życie i NNW (nawet gdybym miała zapłacić 8-10 zł za takie konto to i tak jest to dużo taniej niż gdybym kupiła polisę; w pracy miałam ubezpieczenie grupowe za które płaciłam 35 zł i nie skorzystałam ani razu); swoje konto bankowe mam całkowicie darmowe więc nie zamierzam go zmieniać
      -gdy się kąpię lub nastawiam pranie, zaświecam tylko jedną lampę w łazience (są dwie)
      -mleko kupuję tylko krótkoterminowe pasteryzowane - cena podobna ale jak postoi dłużej, to się po prostu zsiądzie i można takie wypić, mleko z kartonu robi się gorzkie, niezdatne do wypicia i trzeba je wylać; poza tym mleko krótkoterminowe jest dużo smaczniejsze od kartonowego
      -szukam promocji i przecen; w moim Tesco jest półka, na której wystawione są produkty w ostatnim dniu przydatności do spożycia, chętnie z niej korzystam - tym sposobem np. mam dwa jogurty za 1 zł smile
      -zamarynowałam paprykę czerwoną - kupiłam 1,5 kg po 2,60 zł za kilogram, wyszło z tego 7 słoików smile (w sklepie kosztuje ponad 3 zł za słoik i zawiera max 2 szt); będzie jak znalazł do kanapek
      - dostaliśmy od teściów dużo jabłek (i jeszcze dostaniemy), zamierzam tak jak w latach poprzednich zrobić z nich sok i zapasteryzować; (sok wyciskam w sokowirówce, wlewam do butelek lub słoików, zamykam, pasteryzuję, jest przepyszny i zdrowy) oszczędzam na kupowaniu soków w kartonach

      To by było chyba na tyle, jak mi się jeszcze coś przypomni to napiszę.
      Dziękuję za to forum, jest genialne!
      • only_marcopol allybb 01.11.09, 16:36
        a długo mozecie być bez pracy ?? Tzn czy macie jakieś na nią widoki ?? A
        oszczędności na ile starczą ?? Nie pisałaś tez nic o opłatach czy wysokie ??

        W każdym razie trzymam kciuki za znalezienie pracy szybkie
        • allybb Re: allybb 01.11.09, 19:50
          Oszczędności wystarczy nam na kilka miesięcy (odmawialiśmy sobie wielu rzeczy gdy pracowaliśmy, dzięki temu mamy sporo odłożone - każda premia lądowała na koncie oszczędnościowym, nie była przejadana. Odkładaliśmy na remont i samochód - mieszkanie niewyremontowane, samochodu nie mamy ale dzięki temu nie musimy się martwić o środki do życia na jakiś czas). Opłat mamy sporo ale niestety nie da się ich ograniczyć - prąd i wodę oszczędzamy; internet, kablówka itp. -trzymają nas umowy (gdy zawieraliśmy umowy o te usługi, obydwoje mieliśmy pracę na czas nieokreślony, nie spodziewaliśmy się, że możemy równocześnie pozostać bez pracy). Zresztą wtedy też kierowaliśmy się rozsądkiem i mamy bardzo korzystne oferty. Spłacamy również kredyty. Choć mamy oszczędności, lepiej zacisnąć trochę pasa, żeby przejeść ich jak najmniej.
          Pracy szukamy, niestety bezskutecznie. Jak będzie potrzeba to weźmiemy jakąkolwiek, niekoniecznie w zawodzie.
          Dzięki temu forum wprowadziłam w życie kilka sposobów na oszczędzanie, śledzę wątki regularnie i na pewno jeszcze coś ciekawego się znajdzie. A może moje rady też komuś się przydadzą smile
          • only_marcopol Re: allybb 02.11.09, 07:42
            powiem szczerze utrata pracy przez oboje na raz z reguły nie jest brana pod
            uwagę a jednak się zdarza - wasza sytuacja zmotywowała mnie jeszcze bardziej do
            oszczędzania.
            Nie wiem czy wypada mi zapytać, ale ponieważ buduję taki fundusz awaryjny
            ciekawa jestem jakie środki macie odłożone - bo ciągle się zastanawiam jaka
            kwota byłaby ok - wiem, wiem ta sześciokrotność i 12- krotność, ale chciałabym
            poznać opinie osoby, która z takie właśnie funduszu korzysta
            • naturella Re: allybb 02.11.09, 09:47
              U mnie słabo. Tak kiepsko finansowo jeszcze nie było. Frank nadal w
              miarę wysoko stoi, moja rata kredytu jest 200 zł wyższa niż np. rok
              temu. czynsz wzrósł o ponad 100% w związku z pewna uchwałą
              wspólnoty. Mąz od trzech miesięcy szuka pracy.

              I tak (opłaty w tym miesiącu):
              - kredyt 750 zł
              - czynsz 530 zł
              - przedszkole ok. 220 zł
              - karta kredytowa 230 zł
              - prąd, gaz - 213 zł
              - telefony - 470 zł
              - karta miejska - 78 zł
              - prezent dla moich rodziców (imieniny, urodziny) - 150 zł.
              I na tym skończyła się moja pensja, którą dostałam 28 października.
              Reszta idzie z odprawy męża, może trochę dorobię sobie na allegro,
              mam plan zrobic porządek w zabawkach dzieci i powystawiać te,
              którymi już się nie bawią.

              Na "życie" wydajemy ok. 2 tys (poza tymi rzeczami, o których piszę
              powyżej) - jedzenie, chemia, ubrania, jakieś drobne rzeczy dla
              dzieci, leki itp.
              --
              Maksymilian 21 listopada 2005
              Aleksandra 8 sierpnia 2007
              • alba27 Re: allybb 02.11.09, 10:31
                470 zł na telefony? To chyba bardzo dużo!
                Zauważyłam, że mój mąż również zacisnął pasa i takim sposobem oboje
                się sprężyliśmy. Listopad to dla nas chyba dobry miesiąc. Mimo, że
                idziemy na ślub to nie obciąży nas to bardzo bo pieniądze na ten cel
                odłożyłam już we wrześniu.
                Niestety wypada nam w tym miesiącu kilka uroczystości rodzinnych,
                minimum 400zł będzie trzeba wydać na prezenty urodzinowecrying
                Potrzebuję spodnie i torebkę bo stara ledwo zipie ale chcialabym
                wytrzymać do Świąt wtedy kupiłabym ją sobie od jako prezent pod
                choinkę od rodzicówwink
              • snowlove Re: allybb 02.11.09, 14:04
                Naturella w jakim iweku masz dzieci? Daj też info o aukcjach allgro -
                może byc na maila gazetowego jak nie chcesz robic reklamy na forum wink
                • naturella Re: allybb 02.11.09, 14:48
                  Dzieci mają 4 i 2 lata. zabawki, które powystawiam będą raczej dla
                  chłopców, dla córki nie kupowałam zbyt wielu zabawek, bawiła się
                  tymi, co były w domusmile

                  Większość zabawek już kiedyś posprzedawałam w celu charytatywnym,
                  żeby wspomóc finansowo Martynkę Kruk - dziewczynkę chorą na
                  chłoniaka nieziarniczego.
                  --
                  Maksymilian 21 listopada 2005
                  Aleksandra 8 sierpnia 2007
                  • only_marcopol Re: allybb 02.11.09, 14:51
                    naturella napisała:

                    > Dzieci mają 4 i 2 lata. zabawki, które powystawiam będą raczej dla
                    > chłopców, dla córki nie kupowałam zbyt wielu zabawek, bawiła się
                    > tymi, co były w domusmile
                    >
                    > Większość zabawek już kiedyś posprzedawałam w celu charytatywnym,
                    > żeby wspomóc finansowo Martynkę Kruk - dziewczynkę chorą na
                    > chłoniaka nieziarniczego.

                    Oj też wspierałam Martynkę biedna dziewczynka az sie serce kroi sad
                    • naturella Re: allybb 02.11.09, 17:46
                      Ale widziałaś, jak rozkwitła??? Bardzo mnie to cieszy. Wchodzę na
                      jej stronę, oglądam zdjęcia, i nie mogę uwierzyć, że to ta sama
                      dziewczynka...
                      --
                      Maksymilian 21 listopada 2005
                      Aleksandra 8 sierpnia 2007
                      • only_marcopol Re: allybb 02.11.09, 17:59
                        oj muszę przyznać już dawno nie wchodziłam - ale teraz zajrzałam rzeczywiście
                        niesamowita poprawa - wygląda na to że wszystko będzie dobrze, jak się cieszę,
                        taka super dziewczynka smile a jak rodzice się muszą cieszyć super ze wreszcie
                        takie dobre wiadomości
            • allybb Re: allybb 02.11.09, 11:05
              Wg pobieżnych obliczeń mamy odłożone ok. 10-krotność średnich miesięcznych WYDATKÓW (nie dochodów). Pisząc "wydatki" mam na myśli koszty opłat, kredytów i żywności/chemii, nie uwzględniam w tym wakacji, kina, ubrań itp. Po prostu koszty niezbędne do przeżycia. Fundusz awaryjny został stworzony poprzez lokowanie tam wszelakich premii oraz odpraw.
              Obydwoje pochodzimy z domów, gdzie każdą złotówkę oglądało się dwa razy zanim się wydało, więc we wspólnym już życiu też nie byliśmy rozrzutni (ale oczywiście nie zastanawialiśmy się przez tydzień czy iść do kina lub zrobić większe zakupy, po prostu się to robiło). Postanowiłam nie żyć tak jak moi Rodzice, którzy nie mieli żadnych oszczędności, za to sporo kredytów, dlatego też (jak wspomniałam wcześniej) wszystkie nadwyżki lokowałam na osobnym koncie. Trochę źle się czułam, gdy koleżanki z pracy wydawały premie na wyjazdy zagraniczne i drogie ciuchy a ja wydawałam max. 10% każdej premii, resztę oszczędzałam, ale za to teraz mam komfortową sytuację.
              W ogóle wcześniej wychodziłam z założenia, że jeśli kupować coś droższego, to tylko na raty (oczywiście dokładnie analizowałam oferty rat i wybierałam te najkorzystniejsze) a nie pozbywać się gotówki, dzięki temu mam teraz w domu kupione (i spłacone już) sprzęty, gotówkę na koncie, a jedyny sprzęt jaki spłacam obecnie, mogę spokojnie spłacać z oszczędności (zakładam, że znajdę pracę niedługo i tych rat płaconych z oszczędności będzie tylko kilka).
              Czy zaoszczędzona przez nas kwota jest odpowiednia? Nie wiem, trudno powiedzieć, oszczędziliśmy tyle ile daliśmy radę, starając się zawsze optymalizować wydatki. Gdybyśmy nie mieli takiej możliwości (np. nie dostawalibyśmy premii) pewnie by się tyle nie udało odłożyć.
    • mamabianusi Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 02.11.09, 10:54
      I ja się przylączam. Niestety w piatek maz stacil pracesad osczednosci mamy tylko
      na miesiac...
      A wiec

      Dochody 5200 (teraz 2 tys mniej)

      Mieszkanie 1800
      Czynsz 450
      Internet 50
      Prad 200 (raz na 2 miesiace)
      Przedszkole 300
      Bilety miejskie 60
      Pampersy 100
      Jedzenie 900 (ale nigdy sie nie udaje na 2+2)

      Teoretycznie niezle, ale co miesiac wypadaja jakies
      urodziny,imieniny,wyjazdy,wyjsciasad No i ubrania
      Do tego splacamy pozyczki na remont.Pożyczki od rodziny, wiec jak mamy nadwyzki,
      to oddajemy.

      Teraz to trzeba zacisnać pasa dopoki maż nowej pracy nie znajdzie...



      --
      Bianka 24.02.2006
      Agatka 18.09.2008
      • zonaniezona1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 02.11.09, 19:08
        Och te urodziny, imieniny ... Ja nauczyłam się , że jak nie mam
        pieniędzy to daję skromne prezenty. Wszak to nie dla prezentów
        ludzie nas zapraszają . Prawda? A z drugiej strony zawsze próbuję
        coś drobnego zanieśc dzieciom itd. Tak robili moi chrześni... i mam
        za to do Nich duży sentyment.
        • only_marcopol Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 03.11.09, 09:25
          powiedzcie mi co sadzicie o moim pomyśle małym tzn odkłądac jak najwiecej na
          fundusz awaryjny a reszte potrzebnych rzeczy ( typu nowe drzwi, stół do salonu +
          krzesła, zmywarka i piekarnik ) kupowac na raty tzn spłacac jedno, kupowac
          drugie - zamiast odkładac 1000 na awaryjny i 1000 na inne rzeczy to odkładac
          wiecej a te "drobiazgi" brac na małe raty po np 200 zł
          • allybb Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 03.11.09, 10:02
            Ja tak robię od dawna. Dzięki temu mam to, co potrzebowałam lub chciałam mieć
            (włącznie z trochę lepszym aparatem fotograficznym) a oszczędności sobie leżą na
            koncie. W chwili obecnej spłacam ratę w wysokości 74 zł za laptopa - mam
            laptopa, mam oszczędności, nie mam pracy, ratę spłacam z oszczędności. Mam
            nadzieję, że za max 2-3 miesiące będę miała pracę, wtedy okaże się, że z
            oszczędności wydałam 4x74 zł=296 zł, podczas gdybym kupiła sprzęt za gotówkę,
            pozbyłabym się 1,5 tys oszczędności. Raty 0% (wiem, wiem, takie nie istnieją,
            ale sprawdziłam na ceneo cenę sprzętu i okazało się, że wcale nie przepłaciłam).
            Według mnie to świetny pomysł. Podstawową zasadą jest tylko sprawdzanie warunków
            rat, aby ogólny koszt był jak najmniejszy.
            • only_marcopol Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 03.11.09, 10:38
              allybb napisała:


              > .
              > Według mnie to świetny pomysł. Podstawową zasadą jest tylko sprawdzanie warunkó
              > w
              > rat, aby ogólny koszt był jak najmniejszy.

              tak zawsze staram się aby to były raty 0 % - poza tym nie wszystko da sie kupic
              na ceneo nawet gdyby poza tym niewielki procent jest chyba wart tego zeby dzięki
              temu miec kasiorke na koncie smile
                • tyna78 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 03.11.09, 20:54
                  Dorzucę od siebie, pracowałam w takim punkcie ratalnym,
                  ubezpieczenie nie jest obowiązkowe! pamiętajcie, możecie z niego w
                  momencie zawierania umowy zrezygnować, i nie dajcie sobie wmówić że
                  musi być, to sprzedawcy wciskają bo muszą wink (kierownictwo naciska
                  na sprzedaż ubezpieczeń). Aha i nie ważne co kupujecie, czy rtv czy
                  agd czy cokolwiek innego, można zrezygnować.
                  Wtedy raty 0% takie będą smile
                  Aha i jak wymagane przy zakupie założenie karty kredytowej (bardzo
                  powszechne) jej też nie trzeba ubezpieczać smile

                  Promocje mieliśmy dość często. Najczęściej z kartą kredytową. Czasem
                  trafiali się klienci którzy wiedzieli o ubezpieczeniu i na wstępie
                  zaznaczali że go nie chcą wink
        • snowlove Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 11.11.09, 12:57
          No i się załamałam wyszło na jedzonko w tym tygodniu już 155 zł sad i
          8 zł na słodycze zachciankowe -chyba będę wrzucała pieniązki za moje
          pawełki do skarbonki wink

          Jeszcze jutro jakies pieczywo trzeba będzie kupić. Cos mi się
          wydaje, że bardzo dużo pieczywa jemy sad na 2 osoby wychodzi jakieś
          1/2 dziennie średnio + 2 bułki dla męża do pracy sad
    • zonaniezona1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 03.11.09, 18:36
      Wtorek - zapłaciłam synowi za obiady 120 zł, jutro zatankuję
      benzynę za 100 zł. Dzisiaj na obiad zjadłam spagetti carbonara z
      kieliszkiem winka biaego smile. Na razie nie byłam na zakupach. Dzisiaj
      korek powstrzymał mnie od zakupów. Zawsze mam sporo zapasów więc
      parę dni przezyję na zapasach , a zakupy zrobie może w piątek w
      Lidlu, albo w Biedronce.
      Zimno i paskudnie, dlatego popołudniu chętnie zaszywam się w domu.
      Miałam wczoraj ochotę na kisiel i przypomniałam sobie, że móżna
      zrobic samemu kisiel np. z jabłka -nie musiałam wychodzic z domku po
      paczkę kisielu. ..

      A nawiasem mówiąc jestem z pokolenia, ktoremu dawało się kromkę
      chleba z masłem , śmietaną i cukrem ... I żyjemy smile))) A swoją droga
      jaka to była pychotka....smile
      • only_marcopol Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 03.11.09, 19:37
        u mnie troche przekroczone w tym tygodniu bo musialam uzupełnić troche
        rajstopowo- skarpetkowe -rękawiczkowe zapasy na zimę smile poza tym jutro ide z
        przyjaciółka na piwo, ale postaram się nie wydac zbyt duzo. jeszcze troche na
        lekarstwa i Wszystkich Świętych, ale jak mi sie uda w nastepnych trzech
        tygodniach wydawać po 400 zł to i tak odłoże tyle co zamierzałam.
        • zonaniezona1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 03.11.09, 20:05
          rajstopy też dokupię - bo nie mam ...ale do tego muszę zmusic sie ,
          zeby pojsc do sklepu.

          Ale syn głosił koniecznośc zakupu butów zimowych smile))... Hmmmsmile..

          Ja w tamtym roku kupiłam przecenione buty zimowe...I był to
          absolutny niewypał. Kupiłam na płaskim obcasie, są dla mnie
          niewygodne... Ale na szczęście mam jeszcze jakieś na super wysokim
          obcasie...Czyli do pracy będę zasuwała w brzydkich butach , potem je
          będę zmieniała na pantofle. A na ladniejsze okazje będę zakładała
          buty na wysokim obcasiesmile))...Aha mam jeszcze zimowe buty trapery -
          doskonał do wyjśc na spacery z psem.
      • kugo1 Re: Listopad - wspólne oszczedzanie... 03.11.09, 20:07
        no u nas też jest nieźle- kupiłam mężowi kurtke na zime w lumpku za
        48 zł stan idealny wygląda jak nowa- sobie buty zimowe za 60 zł, no
        i odwiedziłąm fryzjera koszt 20 zł. To były wieksze wydatki
        zaplanowane na ten miesiąc- No musze sobie jeszcze kupic kurtke na
        zime.


        Na jedzenie od tamtego piatku wydalismy 50 zł - w tym 15 zł na mleko
        dla dziecka. Lodówka o dziwo była pełna. Odkopałam też zamrażarke i
        mąż zaczął z niej wyjadać zapasy.

        Ostatnio by było oszczędnie to na śniadanie zjedliśmy chleb- a
        dosłownie końcówki które miałam pomrozone obsmazone w jajku-
        śniadanie o dziwo rewelacja

        A zonaniezona jak sie robi własny kisiel?? jak masz sprawdzony
        przepis to sie podziel
    • anetapzn Listopad u mnie... 04.11.09, 09:40
      Większych wydatków na razie brak poza moim autem...rozrusznik padł był, od 3 dni
      mechanicy szukają na szrotach i na razie auto u nich stoi. Mam nadzieje, że
      jakoś finansowo to będzie. Rachunki pozapłacane, dla dzieci kupiłam wczoraj
      bilety miesięczne. Zapasy w lodówce i zamrażarce, jak na okupację, więc
      postanowiłam, ze powyjadamy zapasy. Zrobiłam wczoraj rtg lodówki i zamrazarki ,
      pospisywałam co mamy a mamy sporo, aż byłam zdziwiona niektórymi znaleziskamismile.
      I planuje z ołówkiem w ręku co z czego zrobić. Poza tym mamy te mężowskie bony
      do tesco o których wspominałam w innym poście, wiec jakoś to będzie. Kursy
      jezykowe moje i dzieci, basen zapłacone w pażdzierniku wiec ok. Musze tylko
      synowi kupić buty na zimę, bo te, które ma są w nie najlepszym stanie. Wczoraj
      zus litościwie zapłacił mi juz za ostatnie zwolnienia, więc nie jest żle. Mam
      nadzieję, że uda nam się coś odłożyc i dołożyć pod koniec miesiąca na konto pt.
      na czarną godzinę.
      • only_marcopol Re: Listopad u mnie... 04.11.09, 10:00
        wiecie co obawiam sie zeby nie popaśc w przesade - wczoraj bylismy na małych
        zakupach -pisąłam o tych skarpetkowo- rajstopowych zakupach - wydalismy jakies
        50 zł i mam wyrzuty jakby ta kase przepusciła a było to nam potrzebne bardzo -
        kurcze niedobrze musze wydawac z głowa ale nie przesadzac z wyrzutami zeby w
        skąpstwo nie popaść. Tylko jak tak czytam jak zonaniezona mało wydaje to mam
        wyrzuty ;p
          • only_marcopol Re: Listopad u mnie... 04.11.09, 10:10
            kugo1 napisała:

            > ale moze zonaniezona ma skarpetki i rajstopy w zapasie smile nie załamuj sie moze
            > i
            > ona za tydzien założy watek ze musiała cos kupic wiekszego czy nieprzewidziane
            > go.

            nie nie załamuje sie tylko sie zastanawiam czy aby nie popadam w przesade - ale
            ide dzisij na piwo z przyjaciółką i wcale a wcale nie mam zamiaru żałowac kasy,
            która wydam big_grin rzadko wychodzimy same takze nie ma co
            • zonaniezona1 Re: Listopad u mnie... 04.11.09, 18:23
              smile)) uśmiałam się do łezsmile))...
              Muszę oszczędzac, bo
              - przed wakacjami miałam remont mieszkania ..i nawe nie przyznam się
              jaką "nieoszczędną" mam kuchnię w tym meble w niej smile))...hmmm
              - byłam na super wakacjach i wydałam majątek ...
              - zaczęłam wieśc zycie ponad stan...hmmmm
              Aha,,,we wrześniu zakupiłam za 60 zł rajstop , a i tak chodzę w
              spodniach .
              Buty jak pisałam mam zimowe ze 3 sztuki, czółenek z 10 sztuk ...
              Rzeczy i to dobrych gatunkowo mam tyle, że wyłażą z szafy ...
              A dzisiaj wydałam 18 zł na zakupy,. W niedzielę pojadę na zakupy i
              zrobię zapasy za 300 zł... Jutro fryzjer ( wreszcie się umówiłam ) i
              ulupiony lumpik.... smile))


              • woman-in-the-city Re: Listopad u mnie... 04.11.09, 18:46
                Ale jak fajnie się gotuje w takiej "oszczędnej" kuchniwink
                Powiem Wam ,ze ja mam specyficzny symptom łatwiej jest mi ograniczac wydatki i
                ciac koszty, gdy wiem, ze mieszkanie jest urzadzone tak jak chciałam i fajnie
                się do niego wracasmile
                A z planowanych, musowych zakupów to kupiłam dziś:kilka par grubych skarpet dla
                męza i kilka z abs-ami dla synka, nie nosi kapci, woli same skarpetki jak tatuś.
                Dla siebie zakupiłam grubsze rajtki 60 den za 12zł(całkiem fajna cena, bo
                wszedzie widziałam takie same po 14, a nawet 18 zł.
                Musiałam kupic tez skarpetki dla siebie, bo ja zmarzluch jestem, a z
                niespodzianek (ale odroczonych w czasie i zaplanowanych)zakupiłam grubsze
                sztruksy męzowi, miałam zaskórniaki na ten cel odłożone i tak sobie obiecywałam,
                ze jak tylko będę mogła to mu je kupię, bo zasłużyłwink
                Z wydatków na ten miesiąc to szykuje mi się wydatek na czarny cyckonosz, który
                sobie upatrzyłam dziś, ha zobaczymy, byle zdrowie dopisywało, bo mi mały
                pokaszluje i jutro meldujemy się u lekarza, na szczęscie leki wykupię za resztę
                zaoszczędzonych zaskorniakówsmile

                  • allybb Re: Listopad u mnie... 04.11.09, 19:45
                    A ja dziś wydałam 24 zł i z żywności kupiłam tylko chleb i 6 jogurtów tongue_out
                    Ale za te pieniądze mam pastę do zębów(3.99), szampon koloryzujący do włosów(2.60),płyn do prania ręcznego (4.70),2 lejki 3 zł(zawsze przypominamy sobie o tym, że ich nie mamy, kiedy właśnie ich potrzebujemy), chleb (2.60), parę frottowych skarpetek (2.10). i 6 jogurtów Mueller Mix (promocja 86 gr za sztukę). Jogurtów kupiłam więcej bo bardzo je lubimy a normalnie są bardzo drogie (jak na nasze możliwości), ok. 1,70 zł za sztukę.
                    Będąc w tym sklepie upatrzyłam sobie jeszcze proszek do prania w promocji ( 21 zł za 3kg Persil) ale niestety jest to kawałek od domu a ja nie mam samochodu, pozostaje mi czekać kiedy ktoś z rodziny będzie tamtędy przejeżdżał samochodem i poprosić go o kupno (albo samej się z nim zabrać). Generalnie jestem zadowolona z dzisiejszych zakupów smile
                    • zonaniezona1 Re: Listopad u mnie...i moje dzisiejsze zakupy cd. 04.11.09, 20:11
                      Nic dziwnego , że jesteś zadowolna...bo bardzo przyzwoite zakupy
                      zrobiłaś!!!Persil za 21 zł też b. dobra cena.

                      Ja za 18 zł dzisiaj kupiłam: 10 jogurtów... miałam ochotę, pieczywo,
                      ser żółty ( 15 dag), słoniny (a już wyjaśniam , bo to u mnie dziwny
                      zakup ). Przy kasie zauważyłam Panią, która wykładała zakupy i
                      miała tam smalczyk... Hmmm pomyślałam ....też sobie kupię słoiczek.
                      Biorę słoiczek ..., a tu cena 5, 60 zł ..za niewielki smalczyk
                      babuni... Jako , że jestem gospodarna i oszczędzająca żonaniezona
                      wróciłam sie do stoiska mięsnego za 4, 90 zł kupiłam słoninki , W
                      domu słoniknkę pokriłam ...stopiłam , dodałam do tego cebuli,
                      jabłko , mjeranek ...i mam za 6, 50 - 4 słoiczki domowego
                      smalczyku...co na moje odchudzanie dobrze nie wyjdzie...ale cóż smile)))

                      I to tyle co do zakupów na dzisiaj ...jutro pewnie będzie ciekawiej -
                      bo mnie juz na lumpeksik kręci ... Z lumpeksika , o którym
                      piszę ...mam piękne ubrania: max mara, bluzki zary, bluzki mexa,
                      spodnie zary itdsmile))..Zapewniam Was, że nie wygladają na secend -
                      hand .... smileTo Wam jutro zdam relację z moich szleństw
                      zakupowych smile))
                      • gozi1 Re: Listopad u mnie...i moje dzisiejsze zakupy cd 04.11.09, 21:06
                        Oj nabieram ochoty na lumpki, ostatnio kupowalam tam 10 lat
                        temu,potem moja sytuacja ekonomiczna sie poprawilam i wpadlam w wir
                        wyprzedazy i zakupow po centrach handlowych. Teraz znowu jestem w
                        dolku i chetnie pobuszuje po lumpkach. Jesli to nie tajemnica a
                        lumpek jest w Wawie to podaj mi na gazetowego namiary. Dzieki
      • mrowka_r Re: Listopad u mnie... porażka... :-( 04.11.09, 21:09
        Dziewczyny, czytam Wasze posty i aż wstyd się przyznać...
        W poniedziałek były wielkie zakupy, wczoraj outlet, dziś takie małe... dobra,
        ale do rzeczy.

        Stan na dzień dzisiejszy - wydane:
        * bilet 90 dniowy + jednorazowy + dwa dobowe - 216,80 zł

        * kosmetyki i higiena (wkładki, podpaski,waciki,mydła,
        dezodoranty itd. oraz żyletki dla męża do maszynki (120 zł!)- 208,98 zł

        * koty - jedzenie, żwirki, filtry do poidełka - 106,33 zł

        * odzież - rajstopy (60 DEN - Gatta - 9,50 zł), legginsy Gatta 7,90,
        sweterek reserved 29 zł, skarpetki, bielizna w sumie: 61,77zł

        * prezenty - gra dla chrześniaka, sweter dla brata - 69,85 zł

        * spożywka - warzywa, nabiał, woda mineralna,pieczywo itd. - 73 zł

        * chemia - płyn do prania, woreczki foliowe,wkłady do airwick melody, papier
        toaletowy - nasza część - 33,50 zł

        * nasze największe szaleństwo: VILEDA VIVA DRY COMPACT - 119 zł

        Krótko mówiąc mamy środę na my wydaliśmy, nie licząc czynszu prawie 1000 zł.

        Wydatki które mogliśmy sobie odpuścić to:
        13 zł kebab dla M., nie wziął obiadu do pracy bo zaspaliśmy.
        20,80 zł - bilety jednorazowy i dobowy, podobna sytuacja jak z obiadem.
        10 zł - zakładam, że mój mąż kupił sobie jakieś drożdżówki idąc po chleb.



        Mamy co jeść do końca tygodnia, więc nie przewiduję już jakichś dużych
        spożywczych zakupów. Co najwyżej tylko pieczywo i może jakiś owoc, ale chwilowo
        przerzuciliśmy się na jabłka, nie są drogie smile

        Najważniejsze, że oparłam się pokusie kupienia kilku zupełnie nie potrzebnych
        rzeczy w outlecie i ciuchlandzie!

        Niestety na Waszym tle wypadam bardzo słabo..
        --
        www.malibracia.org.pl

        www.beatakwiatkowska.pl