Dodaj do ulubionych

Studenckie oszczędzanie

05.11.09, 13:59
Niedawno wpadłem na to forum oraz kilka blogów poświęconych
oszczędzaniu i postanowiłem uporządkować moje studenckie wydatki.

Moje pieniądze nie są kosmiczne i szybko znikają.

Pierwszym moim krokiem było zrezygnowanie z korzystania z kart
kredytowych. Założyłem je sobie aby, o ironio!, lepiej panować nad
wydatkami. Myślałem sobie, że będę miał wyciąg, będę wiedział co
gdzie wydałem itd. No i niestety wcale nie zapanowałem nad zakupami,
wręcz przeciwnie - rozbuchały się generując na koniec każdego
miesiąca dodatkowy dług. Teraz na kartę kredytową robię tylko
poważniejsze zakupy dóbr trwałych (książki, sprzęt elektroniczny) i
to po dłuższym zastanowieniu.

Drugim krokiem, który podjąłem od pierwszego listopada, było
zapisywanie wydatków. Stworzyłem sobie w arkuszu kalulacyjnym
tabele, do których wpisuję wydatki podzielone na kategorie. Na
bieżąco liczą mi się wydatki, odchylenia od zaplanowanych wydatków,
prognozy wydatków na koniec miesiąca. I muszę przyznać, że nastąpił
cud. Ograniczyłem wydatki mimowolnie. Teraz każdy wydatek muszę
zapamiętać (żeby na koniec dnia go zarejestrować) i naprawdę
bardziej się pilnuję, aby nie wydawać pieniędzy na głupoty. Mam
tylko nadzieję, że wytrwam przy wklepywaniu danych do arkusza.

Kolejnym krokiem powinno być wyeliminowanie zakupów na kampusie
(jakieś przegryzki, kawa, itp.). Tym chyba zajmę się jednak później.

O, jeszcze jedno - przeprowadziłem się w miejce, w którym mam daleko
do sklepów. I nie mam czasu do nich chodzić. Dlatego zakupy raz czy
dwa razy w tygodniu to konieczność. Dzięki robieniu zakupów rzadziej
mimowolnie wydaje się mniej. Ja na przykład na każdych zakupach
muszę sobie kupić "coś dobrego". Więc mniej razy "muszę" wink.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • gad.forumowy Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 17:56
      Miesiąc z życia studenta

      ...
      5 - jestem głodny
      6 - jestem głodny
      ....
      31 - jestem głodny
      1 - przelew od rodziców, huraaaaaaa!!
      2 - nic nie pamiętam
      3 - nic nie pamiętam
      4 - nic nie pamiętam
      5 - jestem głodny
      ...

      --
      Gad forumowy rusza na łowy smile
      • cornerek Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 19:22
        Czasami tak to wygląda, ale bez przesady. Nie zawsze jestem
        głodny wink. Pozostanę na forum, bo jest bardzo motywujące, a ponadto
        jest tu wiele miłych i sympatycznych osób. Do tej pory tylko was
        czytałem smile.
        • iza1973 Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 19:37
          Witaj, po pierwsze gadem forumowym się nie przejmuj, bo on (jak sama nazwa
          wskazuje) jest gadem: błąka się po wątkach i judzi. nie wiem dlaczego, ale to
          jego problem a nie naszsmile
          jeżeli już jako student zainteresowałeś się tematem oszczędzania to jesteś do
          przodu: wobec swoich rówieśników, ale również wobec sporej grupy spośród
          aktywnych użytkowników tego forum (w tym mnie) którzy w okolicach trzydziestki
          albo jeszcze gorzej ocknęli się że coś jest nie halo.
          odnośnie tego co już robisz: rezygnacja z karty, zakupy 2 razy w tygodniu są
          super, tak samo zapisywanie wydatków. popracuj nad przegryzkami w kampusie. na
          to można przepuscić dużo kasy. po pierwsze- rozpoznaj miejsce gdzie na uczleni
          można zjeśc przyzwoity obiad w rozsądnej cenie. na tym forum przeczytasz wiele
          rad (także moich) żeby wyciąć jedzenei na mieście, bo to kosztuje. ale jak
          siedzisz cały dzien na uczleni, to musisz zjeść obiad. za to namawiam do:
          całkowitej rezygnacji z automatów do słodyczy i picia. jak robisz zakupy w
          markecie, to kup sobie po normalnej cenie batony i puszki z colą czy co tam
          lubisz, i rano pakuj do plecaka. wychodzi chyba ze 2 razy taniej. szykuj rano
          kanapki, i bierz je do szkoły. wiem, ze trzeba znaleźć czas, i wcześniej
          pomysleć o kupieniu wszystkiego. ale to wychodzi duzo taniej niż kupowanie
          gotowych kanapek w bufecie. jesli nie masz zajęć przez cały dzien i możesz zjeść
          obiad w domu- ugotuj go sam. wyjdzie kilka razy taniej, najesz się na full.
          przepisów w necie jest dużo naprawdę. tak czy inaczej zapraszam na mojego bloga.
          mam syna studenta, i Twój post natchnął mnie, żeby coś poradzić młodym ludziom w
          zakresie oszczędnego życia i gromadzenia oszczędności na przyszłość.

          --
          finansekobiecareka.blox.pl/html
          • cornerek Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 19:48
            Dziękuję za rady smile. Czytałem też twojego bloga, jest bardzo
            pożyteczny.

            Mnóstwo studentów oszczędza z konieczności (bo po prostu nie mają
            pieniędzy). Ja do tej pory takiej konieczności nie miałem i się
            pieniądze marnowały. Ale coś z tym zrobimy.

            Będę się starał zabierać jedzenie na Uczelnię ze sobą, ale już wiem,
            że będzie ciężko. Jestem leniem i śpiochem więc zazwyczaj jak już
            wstanę na czas na zajęcia, to nie mam już ani odrobiny czasu na
            zrobienie czegokolwiek przed wyjściem z domu uncertain. A obiadów na
            Uczelni zwykle nie jem, bo są drogie. Za drugie danie trzeba
            zapłacić minimum 9 złotych, a wcale nie są to jakieś cuda.
            • very.martini Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 23:57
              > Jestem leniem i śpiochem więc zazwyczaj jak już
              > wstanę na czas na zajęcia, to nie mam już ani
              odrobiny czasu na
              > zrobienie czegokolwiek przed wyjściem z domu uncertain.

              Hehe, ja też tak mamsmile A jedzenie w barach itp odpada
              ze względów zdrowotnych (konieczność wyeliminowania z
              diety składników, które są dosłownie wszędziesmile).
              Bardzo prostym sposobem jest przygotowanie jedzenia
              dzień wcześniej, po prostu, i załadowanie go do
              pudełka i potem lodówki - mnie się jeszcze nic nie
              zepsuło. Kanapki Ci się, oczywiście, rozmoczą, ale
              jeśli chcesz szukać kompromisu między kanapką a
              posiłkiem na mieście, to pudełko jest dobrym
              rozwiązaniem. Machnij sobie na przykład jakąś treściwą
              sałatkę, wrzuć do plasikowego pudełeczka i koniec.
              Takie rzeczy jak zimna ryba po grecku to też fajny
              patent. Ja na początku mialam opory, żeby nosić na
              uczelnię takie bajery, bo w sumie "wypada" żreć
              drożdżówki albo jakieś dziwne kanapki z podejrzanym
              majonezem i zapijać kawą rozpuszczalną, ale pamiętam,
              jak kiedyś otworzylam przy jakimś kolesiu moje
              pudełeczko z kurczakiem, popatrzył na mnie jak na
              dziwoląga ogarniętego manią liczenia kalorii, a potem
              zaczął się wwąchiwać i mi zazdrościćtongue_out.

              16%VOL
              22%VAT

              --
              takie tam... forum homeopatia
          • only_marcopol Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 20:02
            iza1973 napisała:

            > Witaj, po pierwsze gadem forumowym się nie przejmuj, bo on (jak sama nazwa
            > wskazuje) jest gadem: błąka się po wątkach i judzi. nie wiem dlaczego, ale to
            > jego problem a nie naszsmile

            powiem szczerze jest tu kilka osób, które tylko szukają zaczepki ale akurat gada
            forumowego bym do tej grupy nie zaliczyła - mam raczej pozytywne wrażenie na
            temat tego nicku smile powyższy post to po prostu żart a jaki prawdziwy big_grin albo
            przynajmniej jak w krzywym zwierciadle smile
            • gad.forumowy Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 20:34
              only_marcopol napisała:
              > powiem szczerze jest tu kilka osób, które tylko szukają zaczepki
              > ale akurat gada forumowego bym do tej grupy nie zaliczyła - mam
              > raczej pozytywne wrażenie na temat tego nicku smile powyższy post to
              > po prostu żart a jaki prawdziwy big_grin albo przynajmniej jak w krzywym
              > zwierciadle smile

              Niechże Cię uściskam i ucałuję wink

              --
              Gad forumowy rusza na łowy smile
          • gad.forumowy Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 20:35
            iza1973 napisała:
            > Witaj, po pierwsze gadem forumowym się nie przejmuj, bo on (jak
            > sama nazwa wskazuje) jest gadem: błąka się po wątkach i judzi. nie
            > wiem dlaczego, ale to jego problem a nie naszsmile

            Iza! To nie jest mój problem, to moja rozrywka smile

            --
            Gad forumowy rusza na łowy smile
          • ofelia1982 Re: Studenckie oszczędzanie 16.11.09, 19:03
            Dokładnie, zgadzam się z Izą - głownym problemem może byc jedzenie.
            Nie ma bata - jak siedzisz do pozna czasami (znam to, oj znam), to
            musisz zjesc porzadny obiad i tyle. Tylko teraz tak:
            - zorientuj się czy nie ma jakiejs sensownej stołówki w poblizu
            - a moze jest kuchnia, miejsce gdzie mozna odgrzac sobie swoj obiad?
            to jest najlepsza opcja - wtedy gotujesz np w weekend albo 2 razy w
            tyg i masz z glowy. A robisz co chcesz i duuuzo zaoszczedzisz.
            czasami jak nie masz weny twórczej to możesz upichcic cos prostego
            wieczorem (np gotowe włoskie ravioli z serem lub szynką, 3zł za
            paczkę w tesco + szpinak z czosnkiem - rbisz chwilkę, a obiad
            zakosztuje CIę może 4 zł w sumie (mi opakowanie ravioli starcza na 2
            razy).
            - batoniki/napoje/przegryzki - kupuj w większych ilościach i pakuj
            rano
            - jeśli nie masz w poblizu taniej stolowki i nie mozesz odgrzac
            swojego obiadu - rob dobre, urozmaicone kanapki albo np sałatki z
            makaronem na zimno. Jest naprawdę dużo opcji, trzeba tylko wyjsc
            poza najprostsze schematy i poszukac.

            Powodzenia!
    • gad.forumowy Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 21:26
      Odpowiedz na podstawowe pytanie - pracujesz i studiujesz, czy jesteś na utrzymaniu rodziców (to nic złego)?
      Karty kredytowe to wielkie niebezpieczeństwo szczególnie w sytuacji niskich dochodów.
      Duży plus za zapisywanie wydatków. Jak zgromadzisz trochę danych - planuj wydatki na przyszłość (i KONIECZNIE trzymaj się planu).
      Dlaczego masz odmawiać sobie kawy czy przekąski? W życiu trzeba jednak trzymać jakiś poziom, może załóż w planie jakąś miesięczną kwotę na to, której nie przekroczysz?
      Przeprowadzka dalej od sklepów spowoduje tylko to, że pozbędziesz się nadwagi, jeżeli taką dysponujesz i spędzisz więcej czasu na pokonaniu drogi sklepy - mieszkanie. Tu raczej proponowałbym tworzenie listy zakupów i konsekwentne jej trzymanie się.

      --
      Gad forumowy rusza na łowy smile
      • cornerek Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 22:36
        Mam układ z rodzicami, że płacą mi za mieszkanie (z mediami), a
        resztę dorabiam. W tym roku mam luksus i stypendium. Ale to tylko
        wypadek przy pracy, nie uda mi się wykręcić średniej na przyszły rok.

        Nie zamierzam fiksować i ciułać każdego grosza. Chcę po prostu
        zracjonalizować wydatki. I póki co cieszy mnie, że małymi środkami
        (czyli arkuszem w Calcu) można sporo uzyskać.

        Nowego mieszkania nie wybierałem ze względu na okoliczne sklepy czy
        ich brak. To, że są dalej zapewni mi przynajmniej jakąś porcję
        ruchu. Ruch to zdrowie tongue_out. Trzeba z życia wyciągać pozytywne strony.
    • woman-in-the-city Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 21:33
      Bardzo racjonalne i zdrowe podejscie masz jak na studenta. To duzy plus umiec
      poradzic sobie w razie potencjalnej chwilowej, czy dłuższej bessy i lepiej sobie
      poduszkę wcześniej przygotowac, by nie bolało spadajacwink
      Swoja drogą to niezły szykuje się z Ciebie materiał na życiowego partnera, kasą
      szastac nie będzie, mądrze budzetem zagospodaruje i nie dopusci, by na waciki
      dla połówki nic nie zostało. A jak siegam pamięcią to większosc nie myślacych
      szczególnie o przyszłosci utracjuszy na studiach znałamwink

        • marta000999 witaj 05.11.09, 22:49
          Tez jestem po trochu studentka. Mieszkasz moze Warszawie?
          A jeśli tak, to czy wiesz, że w przyszlym miesiącu ''chodzimy''
          tylko 2 tygodnie na uczelnie i nie trzeba kupowac miesięcznego,
          tylko mozna na jednorazowych jeżdzić. Przynajmniej ja mogę.

          Też zapisuje od tego miesiąca wydatki. Jak na razie 39zl+100zł+4zł
          (list do spóldzielni..)

          W przszłym miesiącu sobie to odbijesmile))
          • cornerek Re: witaj 05.11.09, 22:55
            Jestem z krakowskiej konkurencji wink. W ogóle nie kupuję
            miesięcznego, chodzę pieszo (za to szybciej zdzieram buty). W ogóle
            bardzo lubię chodzić. Nie znoszę tylko jak przy tym pada.
            • only_marcopol Inna :) 17.11.09, 14:05
              miska_malcova napisała:

              > marta000999 napisała:
              >
              > > Tez jestem po trochu studentka.
              >
              > Nie można być trochę w ciąży big_grin Albo jesteś studentką, albo nie big_grin

              Marta jest inna wink po trochu studentka utrzymujaca się za 200 zł a majaca na
              koncie 200 tys big_grin
            • cornerek Re: witaj 17.11.09, 14:10
              Nie wiem co Marta studiuje, ale w Polsce doktorantów traktuje się
              właśnie jak takich "trochę studentów". Ogólnie nieciekawie to
              wygląda.
        • woman-in-the-city Re: Studenckie oszczędzanie 05.11.09, 23:12
          Kierunek raczej nie ma większego znaczenia, tez kończyłam studia ekonomiczne i
          miałam sporo znajomych na studiach technicznych, po prostu pewien styl życia
          wynosi się z domu, albo i nie. Czasem trzeba samemu dojrzec do świadomego
          gospodarowania własnym budzetem, a i czas oraz okoliczności po drodze wszystko
          weryfikują smile
      • ofelia1982 Re: Studenckie oszczędzanie 16.11.09, 19:15
        ooo, a z tym różnie. Niektorzy niestety, co tacy bardzo 'świadomi
        finansowo' są - wpadają w zgredostwo, często w kontaktach z
        kobietami (był wątek na "Kobiecie" o najbardziej skąpych
        facetach).więc z tym materiałem na partnera to różnie.

        PS. Ja niestety z tych, co to facet w kinie czy knajpie musi
        zapłacic..
        • very.martini Re: Studenckie oszczędzanie 07.11.09, 23:18
          Przecież można mieć swoje pudełko i kupić coś do picia, na przykład
          wodę, a nie od razu kanapkę z majonezem składającym się głównie z
          octu. Z barów za to nie wyrzucają, serio. Mnie się raz czy dwa ktoś
          przyczepił, sprowadziłam do pionu mówiąc, że niestety, osoba
          układająca menu nie pomyślała o osobach dbających o zdrowy styl
          życia i z warzyw do nabycia są tylko frytki. To zamkało drugiej
          stronie usta.

          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
          • magdalaena1977 Re: Studenckie oszczędzanie 08.11.09, 01:17
            very.martini napisała:

            > można mieć swoje pudełko i kupić coś do picia, na przykład wodę,
            Dla mnie taka opcja jest nie do przyjęcia.
            Zgadzam się w verdaną, że jedzenie w restauracjach to nie tylko kwestia
            dostarczenia energii dla ciała, ale też (czy raczej przede wszystkim) życie
            towarzyskie dla ducha. Przecież nie dlatego płacimy 6 czy 10 zł za byle herbatę
            w kafejce, bo tyle jest wart podany napój, tylko dlatego że chcemy miło spędzić
            czas wśród przyjaciół.
            Ja też mam sporo ograniczeń żywieniowych, ale staram się ich nie eksponować - na
            pogaduszki z psiapsiółkami umawiam się tam, gdzie mogę coś zjeść. Na
            przynoszenie własnego jedzenia (raczej kanapki niż pudełka) pozwalam sobie tylko
            w stołówkach czy uczelnianych bufetach, a i to staram się unikać takich
            sytuacji, bo wiem, że wygląda to niezbyt elegancko.

            > sprowadziłam do pionu mówiąc, że niestety, osoba układająca menu
            > nie pomyślała o osobach dbających o zdrowy styl życia
            Ale w Twoim przypadku to chyba nie jest zdrowy styl życia, tylko ograniczenia
            żywieniowe spowodowane złym stanem zdrowia, prawda ?
            To tak jakby cukrzyk wybrzydzał w cukierni, że wszystko ma wysoki indeks
            glikemiczny.
            --
            Magdalaena
            • cornerek Re: Studenckie oszczędzanie 08.11.09, 11:16
              Po raz kolejny piszę, że nie chodzi o to, żeby być ortodoksyjnym i
              nie kupić ani razu kawy w bufecie czy automacie.

              Dla mnie również nie do przyjęcia jest przychodzenie z własnym
              jedzeniem do jakiegoś punktu gastronomicznego. No, może jeszcze
              uszłoby, gdyby nikogo tam nie było. Ale w tych bufetach zawsze jest
              tłok i nie wypada pałaszować własnego jedzenia.

              Z drugiej strony - my jesteśmy dosyć zgranym rokiem, bardzo dużo
              rozmawiamy i integrujemy się. Kawa niekoniecznie musi być
              pretekstem, szczególnie gdy siedzimy pod salą przed wykładem czy w
              samej sali ;-P.
              • gwiazdeczka-z-nieba Re: Studenckie oszczędzanie 09.11.09, 12:19
                stypendium to dobra sprawa, może jednak by Ci się udało? Poza tym aby podciągnąć
                średnią trzeba się więcej pouczyć, a co za tym idzie posiedzieć w akademiku czy
                mieszkaniu co jednoczenie zmniejszy możliwość wydawania pieniędzy. Na niektórych
                kierunkach studiów są do robienia różne projekty, sprawozdania. Niektórym nie
                chce się tego robić. Inni robią to za pieniądze. Robiąc to nie tylko zarobisz
                sobie parę groszy ale jednoczenie poćwiczysz i nabierzesz większej wprawy,
                doświadczenia, co może Ci się przydać w późniejszej pracy zawodowej lub na
                egzaminie.
                • cornerek Re: Studenckie oszczędzanie 09.11.09, 14:47
                  No nie wiem. Robienie innym projektów za pieniądze to dla mnie
                  wątpliwa etycznie sprawa. Natomiast stypendium będzie poza moim
                  zasięgiem. Mamy teraz dosyć trudne przedmioty, a moja Uczelnia
                  rozdziela stypendia niesprawiedliwie. Nasz kierunek jest trudniejszy
                  od innych i stypendia "zabierają nam" studenci o wiele prostszych
                  kierunków. No ale nieważne.

                  Moje oszczędzanie coś idzie jak po grudzie. Wczoraj kupiłem sobie
                  nadprogramowo fajny t-shirt za 20 złotych, dzisiaj zrobiłem zaś duże
                  zakupy (mam przynajmniej nadzieję, że kilka obiadów z nich zrobię).
                  Moja mama zaprosiła mnie na podwójną imprezę (bo razem z tatą mamy
                  urodziny), więc wypadałoby przywieźć jakiś alkohol. No zobaczymy...
                  Dzięki mojemu arkuszowi przynajmniej na bieżąco widzę jakie jest
                  tempo mojego wydawania. A, i z karty kredytowej zapłaciłem tylko za
                  dodatkowy kurs na Uczelni. Spłacę go sobie po kawałku w kolejnych
                  miesiącach.
                  • ofelia1982 Re: Studenckie oszczędzanie 16.11.09, 19:12
                    dobrze jest! to nie jest tak, że masz nic a nic nie wydawac - ja
                    ponadprogramowo kupiłam w listopadzie..obraz, bo mi się tak
                    spodobał. I żyję, a moje finanse nadal są ok.
                    Z kawą też ktos dobrze powiedział - musisz znaleźc proporcje.
                    Czasami trzeba odpuscic i isc na durną, nieproporcjonalnie drogą
                    kawę tylko dla mozliwosci spedzenia fajnie czasu z fajną osobą..
                    ale oczywiscie folgowanie sobie ma byc nadal kontrolowanesmile
                    • cornerek Re: Studenckie oszczędzanie 16.11.09, 22:36
                      Dzięki za miłe słowo.

                      Jeszcze kupiłem sobie płytę, której szukałem od wielu lat. A
                      wczoraj, jak gdyby nigdy nic znalazłem ją wystawioną na Allegro big_grin.
                      To ostatni ponadnormatywny zakup w tym miesiącu.

                      Jutro idę jeszcze po upatrzone pojemniczki na żywność. Będę sobie w
                      nich zamrażał sosiki do makaronów tudzież jakieś inne rzeczy. Bo
                      czasami się napycham na siłę czymś, co mógłbym sobie zamrozić na zaś.
    • katiko Re: Studenckie oszczędzanie 17.11.09, 01:12
      Jesli chodzi o oszczedzanie na wydatkach na uczelni to ja w przedostatnim
      roku-cierpiac na braki w budrzecie- kupilam sobie 2 termosy i nosilam w nich
      kawe lub herbate w zaleznosci od dnia.
      Na poczatku ludzie patrzyli na mnie dziwnie ale juz na kolejnym semestrze ponat
      polowa moich kolegow zaczela takowe termosy nosic smile. Na kolejnych sudiach w
      salach wykladowych byly czajniki.

      Co ciekawe w Hiszpani i Stanach jest normalne przynoszenie ze soba jedzenia i
      odgrzewanie go w mikrofalowkach. W Hiszpani byly od tego specjalne pokoje ze
      stolami, lodowka i mikrofalowkami. W Stanach w kazdym labie widzialam
      mikrofalowke i expres do kawy.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się