Dodaj do ulubionych

Grudzień - oszczedzamy razem :)

28.11.09, 11:04
naturella skoro nikt się nie kwapi wink to ja zakładam na twoje głośne tupanie
nogami big_grin
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • naturella Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 28.11.09, 13:18
      Dzięki, dziękismile

      My w tym miesiącu poczyniliśmy jedną oszczędność - nie jedziemy na
      Święta do moich rodziców. A to oznacza 400 zł w kieszeni, jeśli
      chodzi o bilety, nieco skromniejsze prezenty i nie kupowanie
      wszystkiego, co na wyjeździe potrzebne jest dla dzieci.

      Spiszę sobie rachunki:
      - kredyt 770 zł
      - czynsz 520 zł
      - przedszkole 200 zł
      - karta kredytowa 235 zł
      - kablówka 30 zł
      - internet za 3 miesiące 90 zł
      - telefony 280 zł
      Wychodzi 2125 zł. Zostanie mi więc 775 zł - wyjątkowo łaskawy
      miesiąc. Tyle, że musimy kupić styropian pod krzaki na tarasie.
      Żadnych innych planowanych wydatków nie mam. Dzieci ciuchy i buty
      mają, my z mężem też, niczego nie potrzebujemy. Będę musiała tylko
      kupić podkład i tusz do rzęs, ale na allegro zamknę się pewnie w
      kwocie 60 zł, bo kupuję Max Factor. Mężowi na konto wpłynie w tym
      miesiącu 1575 zł, więc może damy radę nie wydać więcej.
      --
      Maksymilian 21 listopada 2005
      Aleksandra 8 sierpnia 2007
      • b-b1 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 28.11.09, 14:06
        Kobiałki-dajcie żyćbig_grin
        Podwójny podatek, Święta, kwartalnie płatne dzieciowe lekcje(czyli właśnie w
        grudniu wypada następna transza), dwie zaliczki na zieloną szkołę, kostiumy
        aniołków na jasełka....nie mam z czego przyoszczędzićsad
    • zonaniezona1 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 28.11.09, 16:46
      W takim razie skoro to z grudniowej pensji smile...

      To zaczynam: na razie bez opłat stałych:

      Dzisiaj i wczoraj zrobiłam zakupy:

      - ubranie - 29 zł - wreszcie kupiiłam 3 pary grubych rajstop na
      zimę.
      - jedzenie 26 zł ( ale lodówka pełna i zamrażarka też)
      - Chemia 54 zł . Nakupowałam róznych rzeczy do sprzątania . Niech na
      święta reklamie stanie się zadośc... ( jakieś ajaxy , pronto it.,
      rękawiczki do sprzątania itd., zapach do ubikacji 3 szt.,
      ściereczki ),
      - kosmetyki - 35,5 zł - w tym 18 żyletkach wilkinsona ( ostatnie
      kupowałam w wakacje) . , paście do zębów oraz dezodoracnie

      Benzyna - 137 zł

      wczoraj kebab - 9 zł . - głodna byłam i już smile

      W sumie wydałam już 281 zł.

      Dzisiaj idę do kina - ale bilety na fundusz socjalny oddam smile))-
      czyli kino za darmo !

      Zaczynam znowu zapisywa ....bo to mnie dyscyplinuje niesamowicie...
      Buziaczki dziewczyny !!!!, a na pewno grudzień nie będzie łatwy !




    • miska_malcova Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 28.11.09, 18:56
      mój grudzień będzie wielką niespodzianka, bo może się dzidzior urodzić i nie
      będzie świąt, chyba, ze mamy z wiktuałami przyjada do nas, bo ja nie bede się
      nadawać do smażenia karpia i robienia uszek smile

      W grudniu dostaję pensję wcześniej (koło 17.), co oznacza, że muszę uważać, bo
      następna za 1,5 miesiąca smile

      Grudzień to tez czas dodatku świątecznego u mojego męża w pracy, czyli przytaska
      do domu wielką torbę żarcia ze Związków Zawodowych.
    • beatrix_75 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 28.11.09, 19:45
      ja sie tez dołaczam .
      Ostatnio sie troche rozsierdziłam jesli chodzi o wydatki
      Założenia :
      1) po wejsciu do sklepu celem kupienia jednej rzeczy - wyjde z 1
      rzecza smile a nie z róznosciami typu zachcianki kulinarne
      2) jesli najdzie mnie znowu ochota na zakup kolejnej pierdołki
      ( gł. gazetki ) zadam sobie pytanie - a co z moim głownym celem ?
      (np. zakupem potrzebnego sprzętu kuchennego )
      Kazde wydane bez sensu 3-5 zł. oddala mnie od zakupu .
      3)przed zakupami typu przemysłówka zadam sobie pytanie -
      czy to potrzeba czy zachcianka ....
    • woman-in-the-city Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 28.11.09, 22:11
      W grudniu wypadnie nam opłata ubezpieczenia za auto i rzecz jasna Mikołaj -
      synek zamarzył sobie garaż z parkingiem plus ulubione książeczki, powinnam
      zmiescic się w stówce lub nieduzo ponad. Z ubrań to jakis fajny kardigan, by mi
      się przydał, mąż odzieżowo obkupiony (chyba już dawno tak nie bylo, by miał
      wiecej ubrań niż ja, normalnie szok. Dziec też wszystko posiada. Na prezenty dla
      najbliższych przeznaczam koło 600 zł max i kwota ta została wcześniej odłożona z
      męzowskiej fuchy. Z wydatków extra to chciałam w przyszłym tygodniu podjechac do
      Ikei, bo parę kuchennych akcesoriów przywłaszczył sobie do zabawy mój syn i
      zdźiebko zmienił ich wygląd i przeznaczeniewink
    • blankaz Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 29.11.09, 09:10
      Ja pilnie studiuję forum i blog frugala i spisuję wydatki smile
      Okazało się np. że wcale nie wydajemy tyle kasy na jedzenie, za to zostawiamy
      jej sporo w aptece uncertain

      Co do grudnia, to mam nadzieję, że nie wydam w aptece więcej niż w listopadzie -
      dzieci się pochorowały i popłynęliśmy...
      Ale musimy wymienić amortyzatory w samochodzie, więc dojdzie mechanik uncertain
      Na szczęście ponad połowa prezentów już kupiona.
    • ania78p Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 29.11.09, 09:21
      Wczorajsze weekendowe zakupy spożywcze + chemia nie wyszły mi na dobre: 58 zł, z
      tego: 7 zł chemia, a reszta to tuńczyk w puszce, frytki 6,99 zł, filet z
      kurczaka (razem: 21 zł) i drobiazgi ogórek, pieczywo, ser itp).

      W domu zauważyłam, że oszukali mnie na tuńczyku - na półce cena ponad 4zł a na
      kasie 6,59 sad
      No i frytki to rozpusta... ale raz można wink
      • zonaniezona1 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 29.11.09, 09:26
        ja miałam podobnie z pastą do zębów... też róznica 2,5 zł. Muszę
        zakłada okulary do rachunków i niestety , o ile zawsze sprawdzałam ,
        ostatnio po prostu nie widze małych literek... Kupiłam ładną pastę w
        super opakowaniu smile, będzie na jakiś wyjazd syna na wakacje. Ale
        wniosek mam jeden . zabieram okulary do torebki.
    • snowlove Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 29.11.09, 10:55
      My również po wczorajszych zakupach smile Moja mam została ze spiącym
      maluszkiem więc mogłam wyjśc na chwilę -wyobrażcie sobie przez
      tydzień nie wyszłam uzpełnie z domu odkąd wrócilismy ze szpitala! smile
      Normalnie myślałam że mi świerze powietrze uderzy do głowy wink No ale
      do rzeczy...

      Zakupy:
      Jedzenie: 74 zł
      Chemia: 19 zł

      Mamy jeszcze trochę zapasów zamrażarnikowych, które przed świętami
      musze wykorzystać bo w święta pewnie wałuwę (hmm...czy wałówę? wink )
      dostaniemy. W tygodniu pewnie cos tam dojdzie, no z pewnością
      mleczko i pieluchy wink

      Opłaty grudniowe:

      Czynsz -654
      Rata -490
      Neostrada + zawieszenie telefonu (na koniec stycznia konczymy
      umowe! ) -86,00
      TV -37,9
      Komórki -100 (chyba bo przekroczyłam abonament jak wszystkich
      informowałam o narodzinach synka wink

      ok 1370,00
      pozostaje ok 3473,00

      odrazu na inne konto poleci 1500,00...chybaze cos wiecej na
      mechanika pojdzie bo Mąż jedzie wymienić oleje itp.

      W grudniu u mnie bedzie bon swiateczny na 400 zł minus podatek wiec
      de facto ok 330, nie wiem jeszcze jak u męża bo nowa praca wink Tego
      bonu nie chce liczyc do budzetu -bedzie na prezenty wink
      • ania78p Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 29.11.09, 11:40
        snowlove napisała:

        > W grudniu u mnie bedzie bon swiateczny na 400 zł minus podatek wiec
        > de facto ok 330, nie wiem jeszcze jak u męża bo nowa praca wink Tego
        > bonu nie chce liczyc do budzetu -bedzie na prezenty wink

        U mnie też 400 zł na święta z pracy smile Ale z tego 200 zł przekażę na zakupy
        mamie - u niej spędzam święta.
        • kugo1 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 29.11.09, 12:45
          my w grudniu bidujemy sad z tego wzgledu ze w listopadzie maz wybieral
          zaleglu urlop i dostanie tylko podstawe- 1 wplynie ok 550 a 10 licze na
          1500. Na szczescie prezenty mam kupione. Zaraz jak bedzie kasa jade kupic
          spozywke z serii tej co na caly miesiac mamy np: mleko, kawa, do tego
          pampki i takie pierdolki by to juz bylo. Rachunkow w tym miesiacu ok 1400
          wiec 600 zostaje na jedzenie do tej pory wydawalam ok 400

          Maz dostanie pacczke dla dziecka na mikolaja takze zapas slodyczy bedzie a
          na swieta paczke zywniosciowa. mysle ze jak nic nie wypadnie to bedzie ok.
          i starczy kasy


          a i musze przyznac sie ze odkad zapisuje wydatki i patrze na co kasa idzie
          to jakos tez lepiej uklada sie nam w zwiazku- mniej czasu spedzamy na
          zakupach a wiecej na spacerach czy razem w domku.
        • hala24_2 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 29.11.09, 12:57
          Podobnie jak Wy dostaniemy dodatkową kaske wysokości rownowartości
          20 dni. Juz oznajmiłam męzowi że idzie to na konto
          oszczędnościowe smile.
          Grudzień będzie ciężki i smutny przychodzą wszystkie możliwe
          rachunki które sa co 2-4 miesiące. Prezentow kupujemy bardzo mało ,a
          prezent dla męza mam już kupiony i zamontowany big_grin.
          W lodowce tez jest jadełko na 2 tygodnie i w szafkach też pełno
          tylko chęci by gotowac z tych produktow, zabieram się za robienie
          listy dań z posiadanych produktów.
          Chemie do sprzątania mam tylko coś dla nas trzeba dokupić.
          Rozpisałam już plan na wydatki tylko niech się uda go dotrzymaćwink.
          Grudniowe liczenie zaczynam od dziś- zatankowaliśmy samochod do
          pelna bedzie na cały miesiąc smile.
          Powodzenia życze
          • only_marcopol Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 29.11.09, 15:20
            opłaty grudniowe :
            czynsz 490
            tel 200
            UPC 125
            Raty 420
            szkoła 300
            benzyna 200
            światło 55
            ubezpieczenie 200
            kredyt 100

            razem 2090
            zostaje 3580

            chciałąbym odłozyć 1000 a reszte na zycie i święta ale zobaczymy jeszcze jak to
            wyjdzie

            Ciesze sie bardzo bo sprzedaliśmy aparat i ostatecznie spłacimy kredyt ( juz go
            nie liczyłam bo własnie kasa ze sprzedazy była na to przeznaczona ale wreszcie
            ostatecznie go zamkniemy ) dobrze ze sie udało w starym roku zamknąć dług

            Jutro jade po prezenty na mikołaja ciekawe ile wydam a jeszcze prezenty pod
            choinkę tongue_out


    • zonaniezona1 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 29.11.09, 16:27
      I Tydzień

      Dzisiaj pojechałam uzupełnic zakupy jedzeniowo - ubraniowo -
      chemiczne do Biedronki.
      W tym miesiącu mam 3 osoby ( ja, syn , mążniemąż smile ) i dlatego
      pewnie wyjdzie sporo więcej na jedzenie.
      Ponieważ mążniemąż smile dotuje po połowie duże zakupy , ale nie mam
      wpływu na jego wydatki i nie znam jego stanu zarobków...mogę dalej
      tylko liczyc swój wkład w życie. Trudne to wiem smile...
      Dzisiaj na zakupach wydaliśmy 230 zł - z czego mój wkład to 100 złsmile
      , ale jednak w lodówce znajduje się jedzenie za 220 zł ... Pojęcia
      nie mam jak to teraz podawac , żebyście nie miały potem Kochane
      wrażenia , że przeżywam za 100 zł....
      I tak namówiłam mężaniemęża do zakupów w Biedronce... ostatnio nawet
      stał się fanem tych sklepów i spotkaliśmy jego kolegę z dużej
      firmy smile))właśnie w Biedronce...

      Pomysły jak to rozliczyc przyjmę z wdzięcznością smile))
    • agpagp Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 30.11.09, 00:32
      W listopadzie się nie dołączyłam ale teraz tak smile tym bardziej że w listopadzie
      popłynęłam ( rozbiłam auto i w związku z tym wydałam prawie wszystko co odłożyłam)

      w grudniu
      -kredyty - 590 zł
      -auto -400zł ( pozyczyłam dodatkowo od rodziców i oddaję im po troszku)
      czynsz - 300zł
      opłaty - 400zł ( tv, telefony internet )
      balet córki - 40 zł
      strój baletowy - 100 zł ( mam nadzieję że się zmieszczę)
      konto oszczędnościowe - 1000zł
      kk- 180zł
      wyjazd do prawie Męża - 150 zł
      US i przerejestrowanie auta - 271 zł ( jeszcze nie wiem ile wydam na zimówki i
      do opłacenia jest jeszcze ubezpieczenie a konkretnie składka za 2 półrocze czego
      poprzedni właściciel nie zrobił ale to może przesunę na styczeń)( i pewnie coś
      jeszcze na mechanika wydam uncertain )
      Sylwester - 400 zl - zakładam że w tylu się zmieszczę ( impreza + strój sylwestrowy)
      PKP i MPK - 390 zł
      Nadal nie mam prezentu na gwiazdkę dla Prawie Męża ( i żadnego pomysłu bo
      golarkę kupią mu rodzice uncertain ) dla mamy ( pewnie dobry krem) oraz siostry i
      szwagra ( którzy chcieliby po prostu pieniądze a ja nie wiem czy nie głupio tak
      i czy ładnie to będzie dać bony np do tesco)
      Jeżeli z oponami . mechanikiem i prezentami zmieszczę się w 1000 to zostanie mi
      1500 .
      I w tym będzie jedzenie i paliwo ( a mam bardzo dużo wyjazdów w tym miesiącu
      więc pewnie z 500 zł pójdzie jak nic.)
      Kurcze... zapomniałam o siłowi - 160 zł

      --
      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
      • 4sylwia Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 30.11.09, 01:23
        Jak tak sobie czytam to co piszecie to aż ...eh...

        My w grudniu, dokładnie 10tego dostaniemy pewnie około 2000zł wypłaty z czego:
        - 1000 zł wynajem mieszkania
        - 400 zł rata kredytu
        no i zostanie nam 600 zł na święta i prezent dla dziecka ...a nastepna wypłata
        dopiero 10 stycznia ...masakra ...aż sie płakać chce...
        życze Wam wszystkich pieknych świąt...
    • mazel_tov Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 30.11.09, 11:17
      U nas grudzień na bogato. Przypadkowo zaliczyliśmy kumulację dochodów. Ponieważ
      w tym roku zaproponowałam losowanie gwiazdkowych prezentów (każdy kupuje prezent
      tylko dla jednej osoby, za to za dość wysoką kwotę, dzięki czemu zamiast
      kolejnego zestawu skarpetek, dezodorantów marki "fa" czy innych pierdół ktoś
      może dostać np. oryginalne perfumy) to i wydam mniej i mam mniej łażenia po
      sklepach. Wigilia jak zwykle u babci, wiec piekę tylko piernik staropolski
      (ciasto już wstawione) i pewnie zrobię coś z łososia, ale to koszt góra 50zł.

      Prezent dla męża już znalazłam - zamknie się całość w 300zł. Chociaż jak znam
      życie to popłynę i dokupie mu dupereli, bo on się fajnie cieszy z drobiazgów. No
      chyba, że ktoś mi poleci dobrego Gps'a. To podkręćmy sumkę do 1,5 tysia.

      Ale najważniejsze. Znowu w listopadzie wydałam prawie 1,5 tys na jedzenie na
      dwie osoby... Co z tego, że mogę, skoro od 4 miesięcy staram się wyrobić w
      800-900zł i mi się nie udaje. To już kwestia ambicji. Więc mój plan na grudzień
      jest prosty. Wreszcie wyrobić się w tej kwocie. Powtarzam jak mantrę, że nie
      zawsze muszę mieć wszystko w lodówce. Bo ja cierpię na syndrom "a jak mi
      zabraknie?" i po prostu uzupełniam wszystko jak leci. Nie ważne, czy to kostka
      masła, czy krewetki do curry...
      • only_marcopol Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 30.11.09, 11:28
        U mnie w tym miesiacu poszło prawie 1000 zł na jedzenie ale wydaje mi się ok na
        pewno w tym miesiacu nie pójdzie mniej a wrecz przeciwnie bo świeta smile

        Nie mam na szczescie mani kupowania na zapas a krewetek i tym podobnych
        specjałów do ust bym nie wzieła ( tyfus jestem do jedzenia - przerażaja mnie
        twego typu potrawy nawet śledzia nigdy nie jadłam big_grin ) nie wiem tez jak smakuje
        salceson ale jego wygląd mnie przeraża - nie znam też smaku podrobów typu
        załadki czy płucka uncertain - dziwak ze mnie ?? czasem myślę ze tak pod tym wzgledem
      • gozi1 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 30.11.09, 11:33
        Jesli chodzi o wydatki jedzeniowe - to ja wydalam w listopadzie 450
        zl na jedna osobe ( bez jedzenia na miescie).dokladnie zapisywalam
        co zjadlam i za jaka cene.Jesli korzystalam z czegos z zapasow to
        tez podawalam cene ( jesli nie bylo nalepki z cena to patrzylam ile
        kosztuje ten produkt w markecie. Moze to i upierdliwe ale naprawde
        daje obraz wydatkow. Wiem np ze wcale duzo nie wydalam na slodycze
        ale na napoje ( drogie mleko sojowe)
        Grudzien to troche inne miesiac z uwagi na swieta, ale i tak bede
        zapisywac dalej zeby sie zorientowac jak sie odzywiac zdrowo i
        rozsadnie dla kieszeni.
    • niemogewtouwierzyc Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 30.11.09, 11:44
      poki co wydatki ksztaltuja sie tak:

      rachunek za tel i internet 163,11 pln (jeszcze tylko grudniu taki
      poziom, w styczniu mniej o 30 pln, zmienilam taryfe)

      prezent dla dzieciecia 80 (w tesco - pierwotna cena lalki 179,
      przeceniona na 99 z tego jeszcze 20% zakup po godzinie 22, ale cena
      pierwotna to sciema, zawyzyli, cena tej lalki na allegro to maks 120)

      benzyna - 90 pln (wystarczy na jakies 2,5 tygodnia, plus zlapalam
      dodatkowe punkty paybak na BP, bo wlalam powyzej 20 litrow smile)

      kino - 40 pln (wydatek nieplanowany, ale trudno, jestem kinomaniaczka)

      czynsz 750 pln (to jest moj najwiekszy wydatek, ale to razem z woda i
      jest to mieszkanie wynajmowane w centrum duzego miasta, wiec w sumie i
      tak nie duzo)

      kablowka 69 pln

      bede miala w tym miesiacu jakies 2 tys. dodatkowego dochodu, ale
      niestety musze odlozyc w calosci na samochod, rozbilam w listopadzie
      wiec musze kupic, teraz jezdze pozyczonym sad
    • woman-in-the-city Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 30.11.09, 12:51
      A propos jedzenia, wczoraj dostaliśmy od babci męża kurę, jajka , ziemniaki i
      warzywa z jej wiejskiego poletka, wiec przynajmniej tydzień mam do przodu i
      wiem, ze zdrowo jemsmile Ale zeby nie było za rózowo musimy zaszczepic (dawką
      ostanią i przypominającą) synka, wydatek koło 250 zł i mam zgryza a propos
      szczepic, czy nie, kiedy w każdej chwili moze coś "złapac" i jeszcze krąży widmo
      grypy sad
      • kugo1 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 30.11.09, 13:20
        a na co szczepisz? ja teraz zaszczepilam swojego synka na grype a mialam na
        pneumokoki- takze ten wydatek przesunie mi sie na za 6 tyg - koszt ok 300 zl
        dawka przypominajjaca. Mimo ze mamy kiepska sytuacje odkladam na to i szczepie
        go- 2 wczesniejsze zaplacone byly w dobrych czasach wiec musze dac rade- co jak
        co ale na zdrowiu dziecka nie oszczedzam
        • woman-in-the-city Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 30.11.09, 13:29
          Prevenarem mam szczepic, tez na dziecku nie oszczędzam. Jest zdrowy i nie
          choruje na szczęście, troche mi pokaszliwał jakiś czas temu, ale mu przeszło.
          Szczepic to owszem szczepię, ale bez przekonania, bez huuraoptymizmu, niestety
          jak się powidziało A trzeba powiedziec B i zostały nam przyponajace szczepienia.
          Jeśli chodzi o inne, to temat muszę bardzo dobrze przemyślec, nie ze wzgledów
          finnasowych, bo na to srodki mamy, ale bardziej z moich i mąza obaw oraz z tego
          co czytamy i słyszymy.
    • listopad2009 Grudzień 30.11.09, 19:09
      na jedzenie planuję wydać 800 zł
      chemia - 200 zł
      auto - 800 zł (2 zimówki + paliwo)
      prasa - 30 zł
      inne - 300
      alkohol - 200 zł
      rachunki - 3307,50 zł (w tym kredyt)
      dzieci - 300
      lekarze i lekarstwa (i szczepionki w tym wypadku) - 780 zł
      dom - 100 zł (drewno do kominka)

      Planuję zaoszczędzić 1500 zł. Przyda się, bo w przyszłym miesiącu
      nie mam pojęcia jakie będą przychody... zależy, czy M. znajdzie
      pracę, zależy kiedy mi zapłacą za fuchę.

    • yoko0202 weź tu oszczędzaj... 30.11.09, 20:07
      święta swoją drogą
      urodziny Mamy
      urodziny siostrzenicy
      Mikołajki
      samochód mi siada, jeszcze nie wiem co, ale aż się boję dowiedzieć
      kozaki mi się rozwaliły, zostałam w dziurawych kaloszach, zamszowych botkach i
      adidasach...
      chciałam jeszcze przed świętami kupić rolety choć do jednego pokoju, i odmalować
      dwa pokoje
      choroba przewlekła mi się znowu przywlokła, jutro idę do lekarza, czuję że mi co
      najmniej stówka pęknie w aptece.
      kundla muszę odrobaczyć, i zaczipować by się przydało

      aha, i router mi siadł, 200 stówki w plecy

      dzięki za taki grudzień ...
      oszczędności nie będzie, za to ja będę mistrz świata jak się z tym wszystkim co
      powyżej jakoś wyrobię
            • yoko0202 Re: znalazłam, dzięki! :) 30.11.09, 23:54
              sprawdzę ten portal, dzięki

              chociaż ostatnio Mama mi podpowiedziała o jednej aptece w okolicy, gdzie
              faktycznie absolutnie wszystko jest o kilkanaście procent taniej niż w innych,
              odstać swoje co prawda trzeba, bo pół dzielnicy tam chyba przychodzi smile po jeden
              syrop to by mi się nie chciało stać, ale przy większych ilościach naprawdę się
              opłaca

              a z tym psem to dobrze, że się obudziłam, bo jeszcze tylko dwa tygodnie
              darmowego chipowaniasmile
      • allybb Re: weź tu oszczędzaj... 01.12.09, 00:46
        Hej, głowa do góry! smile
        Po pierwsze, router nie musi kosztować 200 zł, równie dobre są za 130 zł.
        Buty możesz kupić jak najtańsze, i tak się rozlecą po tej zimie ale ze 2-3 miesiące posłużą, porządne kupisz jak będziesz mieć mniej wydatków.Zresztą końcem zimy będą wyprzedaże tak więc buty potrzebne będą Ci max. do stycznia, a jak kupisz coś porządnego na styczniowej wyprzedaży to pochodzisz w nich jeszcze tej zimy i będą na następną. Jeśli butki za 30-40 zł się nie rozlecą za szybko, będą dobre na spacery z psem po błocie lub do odśnieżania ogródka.

        W aptece możesz pytać o tańsze odpowiedniki leków, sporo lekarstw ma swoje zamienniki. Możesz też poprosić lekarza o wypisanie niezbyt drogich lekarstw (jeśli nie poprosisz to może wypisać Ci te, za których wypisanie ma profity od producenta/dystrybutora). Program lojalnościowy to też super sprawa.

        Nie wiem jakiej klasy prezenty zawsze dajesz ale może warto zainteresować się np. kosmetykami czy biżuterią Avon, Oriflame lub kilka dkg kawy czy herbaty w sklepie typu "świat herbat" - niedużo ale elegancko.

        Wiem, że nie prosiłaś o porady więc z góry przepraszam, jeśli ich sobie nie życzysz. Ale może ktoś inny skorzysta...
        • naturella Re: DO kugo1 01.12.09, 09:51
          Ja już wczoraj wydałam 85 zł. Sudocrem, puder do pupy dla córki,
          Rutinoscorbin, Lakcid - 50 zł. Drobne zakupy w Almie - mandarynki,
          cytryny, chleb, kawa, herbata - 35 zł.

          Ale zawzięłam się. Zamierzam w tym miesiącu odprawy męża nie ruszać.
          Mam do wydania poza rachunkami 2200 zł. Na jedzenie wydajemy ok.
          1300 zł. Na prezenty dla dzieci będę miała bony świąteczne z pracy
          (w zeszłym roku było 200 zł na jedno), dla teściów zamówię coś za
          punkty z Almy (mam 230 punktów, więc już można coś fajnego wybrać).
          Więc może się uda, o ile coś nieprzewidzianego nie wpadnie.

          Ciekawe, ile w tym roku będą kosztowały żywe choinki, bo co roku
          kupujemy i stawiamy na tarasie w drzwiach.
          --
          Maksymilian 21 listopada 2005
          Aleksandra 8 sierpnia 2007
    • agpagp Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 01.12.09, 11:10
      ja już wydałam na rachunki 500 zł
      a co gorsza co chwile mi się przypomina że coś jeszcze musze zapłacić czy kupic uncertain
      premia z 2 pracy 150 zł - wow poszaleje
      a eks z alimentami się spóźnia skubaniec smile
      --
      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
      • hala24_2 Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 01.12.09, 19:28
        Poprosze o nagane wink. Czy to prawda że jak się cos zacznie w
        poniedziałek to tak przez cały tydzień bedzie.
        W poniedziałek poszlam na bazar kupiłam troche warzyw, jajka i 2
        pary dresów, sweterek i 2 paski. Wieczorem poszłam jeszcze do
        marketu z mężem i tam tez poszaleliśmy, jedyny plus kupilismy duże
        pudło światecznych czekoladek i drewniane pudełko na herbaty oraz
        herbaty na prezent dla rodzicow.Mam nadzieje że się ucieszą smile. We
        wtorek czyli dziś nie było lepiej na dzień dobry wycieczka do
        telefoni by zaplacic rachunek ktory do nas nie dotarł(wina poczty)
        oraz drobny market kupilam na zapas wetexy i gąbki do naczyń oraz
        zestaw kindera dla dziecka znajomych. Przed wizytą u lekarza kupiłam
        sliczny różowy szalik, a na koniec była apteka i też coś w niej
        zostawiłam. Podsumowując kasa na jedzenie na ten tydzień wyczerpana,
        kasa na ubrania na ten miesiąc w połowie. Mam nadzieje jutro nie
        zobaczyć nic godnego uwagi lub nawet jak coś będzie to tego nie
        kupię. Trzymam kciuki za oszczędzanie w grudniu!!!
    • solejrolia Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 01.12.09, 22:59
      w grudniu będzie ciężko coś zaoszczędzić, a nawet może okazać się trudne związać
      koniec z końcemuncertain
      przez cały grudzień mąż będzie dojeżdżał do pracy na koniec miasta w korkach .
      (pod koniec stycznia przenosi się do bliższego oddziału, to mniej kasy pójdzie
      na paliwo).
      w tej chwili lodówka i zamrażarka pełna, ale nie mam nic pokupione na święta,
      zostawię to na ostatnią chwilę.
      prezenty- nie kupione, a oprócz świąt mąż ma urodziny oraz imieniny. dziecko
      wymyśliło same drogie upominki, Mikołaj będzie miał trudność w sprostaniu
      wymaganiomuncertain
      na święta pewnie pojedziemy do teściów, nie wypada z pustymi rękoma jechać, więc
      jakiś drobiazg, upiekę dodatkowe ciasto, jakieś mięsiwo , no i sama podróżuncertain
      a na cały okres świąteczno-noworoczny mam rozpisany 2 tyg urlop, czyli
      praktycznie premii nie dostanę (premia=prowizja) buuuuu
      o sylwestrze nie myślę zupełnie....
      jedno co mnie cieszy, to w listopadzie mąż zapłacił za siebie ostatnią ratę
      kredytu studenckiego, a ja swoją ostatnią ratę płacę w grudniu- hurrra, od
      nowego roku odejdzie nam zupełnie ten wydatek, hurrrabig_grin
      • chwalipieta Re: Grudzień - oszczedzamy razem :) 02.12.09, 00:21
        posłuchajcie jaki numer wykręciłem, do tej pory się śmieje hihihi

        pogrywam sobie na GPW, a że trafiła się 'okazja' (podobno Dubaj bankrutuje) to
        na giełdzie wszystko poleciało o kilka/kilkanaście procent. długo się nie
        zastanawiałem i zakupiłem ładne pakiety akcji, ciesząc się przy tym, że tanio.
        okazało się że wydałem all cash który posiadałem, a że miałem dostać premię na
        święta - więc spoko. no i premii nie ma do dziś a w portfelu 29zł co ma starczyć
        do... 10.12.09.
        z zamrażalki żona wyciągnęła ostatnie 2 obiady i pustka....

        nigdy bym nie przypuszczał że posiadając sporą gotówkę mogę nie mieć na obiad hehehe

        co najlepsze, sprzedając akcje gotówka księgowana jest na koncie za 3 dni...
        ... oszczędzanie na maksa nas czeka smile
    • yolo1997 NOWA 02.12.09, 00:08
      witajcie! jestem nowa na tym forum i to moja pierwsza wypowiedz,
      postaram sie krotko na dzis bo pora wypocząc. Przez zupełny
      przypadek trafiłam na to forum i to w trudnym momencie życiowym.
      Czytam Was od jakiegoś miesiąca i przyznam, że baaaaaardzo mi to już
      pomogło. wprowadziłam pewne oszczędności w wydatkach i mam nadzieję,
      żę z czasem zmobilzuję się do zapisywania wszytskich wydatków.
      Zacznę od początku. Mam 41 lat. Mieszkamy w dużym mieście na
      południu Polski, jest nas 2+ 2 (6 lat oraz 6m-cy). Mamy mieszkanie z
      kredytem hipot. i auto. W październiku mój mąż stracił bardzo dobrą
      posadę dyr.. (nagle po polączeniu się bliźniaczych firm stało się
      zbyt wielu dyr - ucięli tego "bez pleców" choć cenionego). dla
      faceta to cios potworny- już jest chory bo nikt nie dzwoni, a
      wysłał ok. 100 CV (jak to mówią znawcy tematu: za wysokie
      kwalifikacje, wiec pewnie się będzie cenił i ...nie dzwonią, a jemu
      ciśnienie szaleje. Ja właśnie wróciłam do pracy po macierzyńskim i z
      dobrego stłka przerzucili mnie do inneo działu, gdzie owszem
      zostawiono mi moją pensję podstawową, ale ucięto prowizję, którą
      wcześniej otrzymywałam. Stanowiła ona ponad 30-40% mojej pensji.
      Szko i cios potworny ponieważ pracuję w tej firmie ponad 10 lat i
      zawsze było tylko lepiej finansowo, a teraz rapetm musimy żyć z
      mojej jednej obciętej pensji. Nasze przychody (przez ostatnie 2 lata)
      przed utratą pracy przez męża były rzędu 9.000zł (oboje zarabialiśmy
      na podobnym poziomie). Teraz przyjdzie nam żyć z 3000zł, przy
      stałych kosztach mies. ponad 2000 (czasem więcej). Owszem
      przyzwyczajeni byliśmy do pewnie nazwę to właściwie ROZRZUTNOŚCI.
      Może inaczej - nie musieliśmy oszczędzać, dziś wiem, że to był BŁĄD.
      Wiem już po mieisącu czytania forum, że dawno mogliśmy odłożyć sporą
      sumkę trochę więcej zastanawiając się nad wydatkami. Juz kiedyś
      spotkała nas podobna sytuacja w życiu i było ciężko długi czas -
      NIESTETY NIC TO NA NIE NAUCZYŁO! Kiedy 6 lat temu byłam w ciąży z 1-
      szym dzieckiem mąż stracił pracę. Ja po macierzyńskim wróciłam do
      pracy, a on musiał zostać w dzieckiem w domu. owszem bardzo dobrze
      sobie radził z "obsługą" dziecka, ale NIC KOMPLETNIE nie robił poza
      tym. Nic w domu, ja wracałam do domu i same wiecie ile roboty.
      Żyliśmy wówczas z mojej pensji rzędu 2500 zł. popadliśmy w straszne
      długi bo mąż nie mógł przeżyć, że musi sobie odmawiać i ciągle
      chciał udawać pzred otoczeniem, że super sobie radzimy itp... więc
      wszystkiego było mało. nie chciał wiedzieć i przyjmować do
      wiadomości, że mamy za mało pieniędzy na to czego on WYMAGAŁ.
      zdebetowaliśmy karty, konta i tak przeżyliśmy 2,5 roku. potem przez
      ok. 2 lata wychodziliśmy z długów. dziś znowu jeseśmy w dołku bo
      mąż myślał, że dobra passa moż etrwać wiecznie i, że tak źle jak
      kiedyś to już nie może być. a jednak... dziś jest pierwszy w
      oszzcędzaniu i odmawianiu sobie wielu rzeczy (jest już 2-gie dziecko
      w domu i koszty też są większe). Dzięki Wam zaczynamy W KOŃCU
      OSZCZĘDZAĆ.
      Moje sposoby na dziś na oszczędzanie:
      - gasimy światło;
      - codziennie szybki prysznic, a raz w tyg. kąpiel aby nie lać za
      dużo wody (tu mieliśmy duuuże rachunki bo wanna z hydromasażem kusi
      do używania znacznie częściej)
      - chemię kupuję marki TESCO (płyn do wc, bleach, itp) tabletki do
      zmywarki tylko dobre i tylko w promocji
      - przetaję kupować na zapas bo to zaraża gotówkę, której może
      zabraknąc;
      - od 3 miesięcy robię dzień wielkiego gotowania na zapas. a
      konkretnie smażę hurtem np. 20 kotletów (mięso dobre kupionej taniej
      np. w selgrosie czy makro); zesmażam ok. 2 kg mielonego z czosnkiem
      i dzielę na porcje- gotowe do wrzucenia do sosu do spagetti; robię
      ok. 2-3kg klopsików z mielonego, pulpecików, mielonych itp. ; duszę
      mięso na gulasz i dzielę na porcje; robię bitki ze schabu, duszę i
      potem zamrażam w porcjach na 1 obiad na nas wszytskich; robię masę
      naleśników i krokietów I TO WSZYTSKO ZAMRAŻAM
      • yolo1997 NOWA-ciąg dalszy 02.12.09, 00:32
        - z tym gotowaniem i smażeniem uważam, ze jest duża oszczędnośc na
        prądzie. raz gotuję, a potem tylko wyjmuję z zamrażalnika,
        rozmrażam, odpowiednio podgrzewam+ ziemniaczki+ jakieś surówki i
        jest pysznie i taniej. chodzi o to, że nie bawię się w codzienne
        smażenie i tracenie czasu na stanie przy garach. Starsze dziecko
        jest mięso-lubne i nie da się oszukac plackami itp. mąż chętnie je
        wszytsko. więc mięsne potrawy dla nas są co 2-gi dzień.
        - przestaliśmy kupować duże ilości ręczników papierowych bo
        schodziły u nas hurtem. dziś są 2 rolki na miesiąc, a poza tym jest
        masę ściereczek z t-shertów i TAK MA BYĆ;
        - owoce kupuję na targowisku, więcej i taniej-
        - jak nigdy zrobiłam duuuużo przetworów (surówki i papryki oraz na
        jesieni powidła śliwkowe i inne);
        - nie marnujemy chleba, zamrażamy co wiemy, że się nie zje;
        - zastanawiamy się 5 razy zanim ot tak odaplimy silnik w
        samochodzie, aby gdzieś pojechać w jednej sprawie. staramy się
        łączyć tematy i robić wyjazd po jak najkrótszej trasie po mieście.-

        oszczędności na MALUSZKU:
        1. KARMIĘ PIERSIĄ - zresztą mała nie tknie butelki chce tylko od
        mamy i nie dała się nauczyć z butelki. prędzej wypije JAK MUSI ze
        szklanki. karmię i chcę karmić piersią do 1,5 roku jak przy
        pierwszym dziecku. Piszę o tym bo czytam, że młode mamy często
        szybko przechodzą na butelkę, a tu oszczędność też jest duża. Wiem
        NIE KAŻDA może karmić piersią - ale polemizowałabym z tym
        twierdzeniem LECZ TO NIE miejsce na to;
        2. po 4 miesiącu mała zaczęła jeść kaszki, deserki, obiadki ze
        słoiczków. to jest BAAARDZO duży koszt. teraz kiedy znam jej smaki i
        spróbowalam przygotować sama podobne dania i WIEM, że jej nie
        szkodzi to trochę dań słoiczkowych zastąpiłam swoimi. np. duszę
        jabłka z gruszkami i bananem, rozdrabniam to wszystko i na gorąco
        wekuję w małe soiczki po koncentracie pomid, albo po chrzanie.
        Owoce "załatwiam" ze wsi nie pryskane - nie dotyczy oczywiście
        bananów. inne danie to duszona marchewka z jabłkiem (lub jeszcze
        ziemniaczkiem) - wykonanie pobobnie. jak chcę podać to dodaję mięsko
        ze słoiczka gerbera (mają takie same mięska zawekowane) i jest
        pycha. Zauważyłam, że mała chętnie to wcina i jest na tym też spora
        oszczędność. owszem jada też w dalszym ciągu słoiczkowe jedzonko,
        ale na przemian z domowym.
        3. ubranka..... no tu się nam udało bo starsza też córa i ubranek
        nie kupujemy. tylko pieluchy i kosmetyki dla dziecka, a jak znajomi
        czy rodzina pytają co kupić to mówimy, że najchętniej pieluszki.

        co więcej, na dziś nie wiem. miało być krótko a wyszedł tasiemiec.
        pewnie teraz to się naczytam na swój temat... ale postaram się
        przyjąć to "na klatę". chętnie też poczytam Wasze mądre rady dla
        mnie, będę za nie wdzięczna.
        pozdrawiam gorąco
        • hugo43 Re: NOWA-ciąg dalszy 02.12.09, 08:02
          e tam...w zyciu roznie jest,jak mowila moja babcia:najpierw hul
          doopa,pozniej stul doopa.u nas tez roznie bywalo,czasem ledwo na
          biezace oplaty i skromne jedzenie ledwo starczalo.teraz troche
          lepiej,ale sie kontrolujemy.i od grudnia wrocilam do nawyku
          zapisywania kazdej zl.zobaczymy jak pojdzie.
        • mazel_tov Re: NOWA-ciąg dalszy 02.12.09, 10:00
          nie ma tam u was w mieście żadnego head huntera?

          Tacy wyławiają management. Zgłaszasz się i masz usługę bezpłatną, bo jemu płaci
          firma za znalezienie człowieka, a nie człowiek za znalezienie firmy.

          W zależności od wykształcenia i profesji, może powinien popytać w prywatnych
          szkołach weekendowych typu studium. Wykładać tam ekonomię, zarządzanie czy inne
          pierdy. Moja koleżanka taz złapała dodatkową fuchę. Płatne 800zł za weekend!!!
          (2 razy w miesiącu).

          • yolo1997 reply 02.12.09, 16:59
            witaj, dziękuję za te słowa. masz rację MUSI być taki head hunter.
            mnie kiedyś chcieli zwerbować do dużej sieci, ale odmówiłam ponieważ
            moja 1-sza córcia była wówczas niemowlakiem i nie dałabym rady
            rozstawać się z nią na kilkanaście godzin. i tak wróciłam do pracy,
            kiedy miała 3 m-ce. musilibyśmy się też przenieść do stolicy, a tego
            nie chciałam. jak sądzisz, gdzi można samemu odszukać takiego head-
            h, aby mu podrzucić super managera z doświadczeniem w 3 branżach,
            praktyką, wiedzą, umiejętnościami i jeszcze bardzo lubianego przez
            pracowników, a także docenianego przez właścicieli firmy? zupełnie
            nie wiem, jak się do tego zabrać. on już jest tak zdołowany, że to
            ja siedzę na necie i wyszukuję mu oferty, każę wysłać i sprawdzam
            czy to zrobił. ma już takiego doła, że w nic nie wierzy i tylko
            mówi, że to nie ma sensu. pamięta jak z pierwszą córeczką siedział w
            domu 2,5 roku! powtórka z rozrywki??? jesli chodzi o szkoły
            weekendowe to jest tu max uczelni muszę się zająć tym tematem.
            myślę, że pewnie mają dużo chętnych na tego typu fuchy. dziękuję i
            pozdrawiam
            • mazel_tov Re: reply 02.12.09, 22:26
              Agencje pracy, firmy o profilu HR-owym, google?

              Jeżeli Twój mąż jest w czyms specjalistą, zaproponuj mu założenie bloga
              branżowego. Niech pisze albo o nowościach w branży, albo krótkie poradniki w
              stylu "jak dobrze zarządzać zespołem". Jeżeli będzie w tym dobry, może dodatkowo
              zaistnieć przed potencjalnym pracodawca lub taki sam na niego trafi.

              Nie rozumiem ludzi z potencjałem, którzy nie wychodzą poza standard gazety
              wyborczej w poniedziałek i ogłoszeń w necie. Czasem trzeba walnąć z innej
              strony. Wybić się ponad masę.

              Ale bardzo dobrze go rozumiem i wierze, że męska psycha siada o wiele szybciej w
              takich sytuacjach. Zmobilizuj go do robienia czegoś na początku za darmo,
              korzyści przyjdą same.
        • magda2468 Re: NOWA-ciąg dalszy 02.12.09, 12:46
          Nie Ty jedna w takiej sytuacji tutaj ...
          Niestety, zauważ ile jest wątków z bezrobotnym mężem. Tak, my też w
          takiej sytuacji. Jeszcze kilka miesięcy temu widziałam tylko równię
          pochyłą w dół plus depresja męża, teraz małymi kroczkami jest
          lepiej. W listopadzie udało nam się spłacić pewną część zaległych
          rachunków, teraz w grudniu drugą i liczę że do lata wyjdziemy na
          prostą. Nie wyrzucaj sobie, że jak mieliście dwie dobre pensje to
          żyliście swobodnie, to i tak już niczego nie zmieni. ważne, żebyście
          uporządkowali wydatki i wtedy jak już wrócicie do poziomu dwóch
          pensji powinno być wyraźnie łatwiej.
          niestety, doświadczenie wielu osób (nasze też) uczy, że facet z
          wysokimi kwalifikacjami może mieć kłopoty ze znalezieniem pracy
          nawet przez kilka miesięcy. Nie myśleliście o własnej firmie?
          • yolo1997 miło 02.12.09, 17:22
            miło usłyszeć słowa otuchy i pocieszenia. jestem spod znaku lwa i
            nigdy się nie poddaję, jestem pewna, że z czasem damy sobie radę.
            nie ma mowy, aby było inaczej. wiesz jeśli chodzi o własną
            działalność to myślimy o tym, ale problem polega na tym, że oboje
            jesteśmy urodzonymi handlowcami owszem z odpowiednim wykształceniem
            i latami doświadczeń-czyli praktyką. jednak, nie mamy kapitału na
            założenie firmy, jeśli chodzi o dotacje unijne itp. to już wiemy,
            jak o nie trudno i nie ma co na nie liczyć. nie bardzo też w sumei
            wiemy, jakiego rodzaju działalność moglibyśmy założyć, aby wyżyć z
            tego. nie mamy tak na poważnie "produktu", który moglibyśmy
            sprzedawać przy tak kolosalnej konkurencji a i nawet jeśli to
            potrzebny jest ten cały KAPITAŁ. dotychczas z powodzeniem
            wprowadzaliśmy cudze produkty na rynek, ale podobno najciemniej jest
            pod latarnią... pozdrawiam
          • zonaniezona1 Re: NOWA-ciąg dalszy 02.12.09, 18:04
            Niestety wysokie kwalifikacje, nie powodują lepszej pozycji na rynku
            pracy. Sama byłam w podobnej sytacji... Trzymam kciuki za mocne
            trzymanie budżetu i pilnowanie pieniędzy!. Nie popuszczaj mężowi ,
            wspieraj go , ale kasy pilnuj. Nie daj się wprowadzi w niepotrzebny
            debet. Z doświadczenia wiem, że za takie pieniądze daje się przeży ,
            także 3 osobom. Z tego co piszesz - zostaje Ci 1000 zł. Na jedzenie
            starczy !!!- a inne rzeczy to już po znalezieniu pracy.
            • yolo1997 Re: NOWA-ciąg dalszy 02.12.09, 21:44
              dzięki za wsparcie! razem zawsze raźniej. 10 grudnia otrzymam
              jeszcze dobrą wypłatę za listopad (końcówka macierzyńskiego i
              wykorzystany urlop, a ten jest u nas extra wynagradzany ze względu
              na system prowizji i coś tam jeszcze). czyli wpadnie ostatni raz ok.
              4700. kryzysowo zacznie się po wypłacie styczniowej. ponieważ już
              znacznie ograniczyliśmy wszelkie wydatki to postaramy się coś
              oszczędzić z tej wypłaty. prezenty świąteczne zrobimy sobie
              minimalne, a dla dzieci prezenty kupione. kupione zresztą po
              baaaardzo dobrych cenach (otwarcie nowego hipera - i super ceny na
              zabawki).
              mężowi nie odpuszczam, właśnie przeglądam i wyszukuję mu kolejne
              oferty pracy ( dołuje się, że nikt nie dzwoni) Rodzina też wydzwania
              i trudno im uwierzyć, że on nie ma w dalszym ciągu pracy (pracują
              głównie w budżetówce, więc żyją w innych realiach). Mąż sam CZYM
              MNIE ZADZIWIA pilnuje wydatków. no toż to szok! pozdrawiam i
              powodzenia
        • only_marcopol Re: NOWA-ciąg dalszy 02.12.09, 14:48
          yolo1997 napisała:

          Wiem
          > NIE KAŻDA może karmić piersią - ale polemizowałabym z tym
          > twierdzeniem LECZ TO NIE miejsce na to;

          absolutnie sie z tym stwierdzeniem nie zgadzam i prosze cie nie pisz tego o czym
          nie masz pojęcia


          > co więcej, na dziś nie wiem. miało być krótko a wyszedł tasiemiec.
          > pewnie teraz to się naczytam na swój temat... ale postaram się
          > przyjąć to "na klatę". chętnie też poczytam Wasze mądre rady dla
          > mnie, będę za nie wdzięczna.

          co do reszty jak to mówią mądry Polak po szkodzie ale cóz nie ma co płakac nad
          rozlanym mlekiem teraz trzeba działać smile bo będzie lepiej

          zapisywanie i planowanie zakupów widze ze juz masz opracowane skoro gotujesz na
          zapas tego sie trzymaj i nie ulegaj pokusom a dacie rade


          >
          • yolo1997 karmienie 02.12.09, 17:39
            hej! ja nie zamierzam tu nikogo urazić, jeśli chodzi o karmienie.
            chodzi o to, że znam wieeele mam i ok. 80% z nich (głównie takie max
            do 30-stki) zaprzestało karmienia piersią PONIEWAŻ...itp, itd..
            potem w rozmowach wychodziło o co to tak właściwie chodziło z
            tym "brakiem pokarmu". a to o to, że:
            1. nie wszystko można było jeść, trzeba było sobie wielu rzeczy
            odmawiać, a tu wokół imprezy, grili itp.
            2. dziecko wisiało cały czas przy piersi, a tu by sie chciało trochę
            luzu, więc butelka. IM WIĘCEJ BUTELKI TY MNIEJ PIERSI. preoste:
            zasada popytu i podaży....
            3. poważne choroby i konieczność brania leków TO RZADKOŚĆ.
            4. są też inne rzadkie powody ALE NIE MA CO O TYM TUTAJ dyskutować,
            nie po to to napisałam, aby kogoś zdenerwować

            ja sama będąc w ciąży udało się, że dosłownie PRZEŻYŁAM niezwykle
            rzadką i śmiertelną chorobę. otrzymywałam w niej zkazane w ciąży
            leki, choć z wielu zrezygnowałam bo wiedziałam, że zagrażaju życiu
            dziecka. to zespół lyella.












            • only_marcopol Re: karmienie 02.12.09, 19:17
              yolo1997 napisała:

              > hej! ja nie zamierzam tu nikogo urazić, jeśli chodzi o karmienie.
              > chodzi o to, że znam wieeele mam i ok. 80% z nich (głównie takie max
              > do 30-stki) zaprzestało karmienia piersią PONIEWAŻ...itp, itd..

              >

              zgadza się wiele osób rezygnuje z wygody ale nie można oceniać wszystkich
              jednakowo o to mi tylko chodziło smile
              • chwalipieta Re: karmienie 02.12.09, 21:00
                dostałem premie (yupi smile ) i wtopiłem na GPW, bilans: +800zł

                wydatki: telefon, córka obiady + bilet m-czny + jakieś drobiazgi = ok 300zł

                do dyspozycji 500 czyli luzik smile
                • snowlove Re: karmienie 04.12.09, 13:41
                  No i przez takie dyskusje potem matki które w efekcie nie karmią
                  dostaja depresji!!!! Bo skoro Każda kobieta może to "ze mną jest cos
                  nie tak", albo "słabo się starałam" itp. Laktacja to nie tylko
                  przystawić i poleci...czasami kobieta się zblokuje właśnie przez
                  trudne początki...Mnie pielęgniarki "starszyły", ze pokarm przyjdzie
                  jak bede przystawiac...przystawialam i co? i zero!!! Nawału nie
                  miałam...pokarmu tyle co kot napłakał sad Dół psychiczy! Owszem są
                  kobiety, które nie karmią z wygody, ale są również takie którym to
                  nie "wyszło", nie umiały, nie miały pokarmu!!! Wnioskuję, że karmisz
                  piersią... pewnie nie wiem co to znaczy jak dziecko drze się w
                  niebogłosy z głodu, nie może złapać piersi...wierz mi, że zrobisz
                  wtedy wszystko żeby dziecko uspokoić, żeby zobaczyć spokojną
                  najedzona buzię! smile
                  • woman-in-the-city Re: karmienie 04.12.09, 13:56
                    Ja tez dostałam "opiernicz" od pielęgniarek, rodziłam przez cesarkę, nie obyło
                    się bez stresu, miał byc poród rodzinny, a w wyniku komplikacji wyszła
                    natychmiastowa operacja ratujaca zycie mojego dziecka. Piszę o tym, bo to mocno
                    odbiło się na moim braku pokarmu przez pierwsze dni po porodzie. Synek gryzł i
                    płakał, a ja razem z nim. Miałam cholerne poczucie winy, ale zaparłam się i po
                    powrocie do domu postanowiłam na przekór zawalczyc o pokarm dla synka, najpierw
                    była butelka, potem jak mój organizm ochłonął z nadmiaru stresu pojawił się
                    pokarm. Wspierali mnie bliscy i wiem, ze najgorsze co moze robic obce, szpitalne
                    otoczenie to wpędzac w nieuzasadnione poczucie winy. Ja mimo wszystko
                    odnotowałam swój mały, osobisty cud dopiero w swoim domu. Tobie życzę spokoju i
                    zdrowia, bo to najważniejsze, niech dziec rośnie silny jak dąbsmile
                    • zonaniezona1 Karmienie ... 04.12.09, 19:46
                      A wiecie co ... A mnie aż trafia jak czytam takie wątki ...

                      Nie ma jedego idealnego sposobu na bycie mamą !!! I , że niby te
                      dzieci nie karmone piersią są mniej kochane???, mniej bystre??? itd..

                      Ważne , żeby dziecko było kochane, przytulane, żeby miało dobrze i
                      pełny brzszek... Bo jeśli zaczniemy idealiowa karmienie piersią,
                      albo piętnowac za karmienie butelką to zaczniemy zachowywac się jak
                      Panie , które zakupy w Lidlu nazywają "paszowaniem"....Czyli będziem
                      nietolerancyjne...
                      A poczucie winy jest bezsensowne w takiej sytuacji ....

                      Dla mnie wystarczającą przesłanką do niekarmienia piersią jest to ,
                      że mama nie czuje takiej potrzeby ... I bez uzasadnianiama, czy nie
                      ma pokarmu ! Ważne , żeby była dobrą mamą smile)) Bo to generalnie jest
                      najważniejsze..Nie sądzicie?
                  • yolo1997 sorry, ale 04.12.09, 21:51
                    jak już napisałam nie ciągnę tematu bo i po co. koniec i kropka. z
                    moeje strony zero kometnarza. po co te nerwy??? na innym forum jest
                    temat o karmieniu, więc zejdźmy na ziemię. bez urazy, wyjaśniłam
                    swoje stanowisko.
    • yolo1997 NOWA oszczędzanie cią dalszy 02.12.09, 22:46
      Mój kolejny sposób na ograniczenie wydatków to:
      1. zaprzestanie zakupów prasy kolorowej (wszytsko jest w internecie,
      albo czytam w hiperze);
      2. sprzedaż ciuszków, z których wyrosła moja młodsza - dopiero
      zamierzam się tym zająć. nidgy nie sprzedawałam na allegro, ale
      ubranka są piękne (jest ich dużo, wieć nie są zniszczone) i pewnie
      coś wpadnie za nie.
      3. ubrania piorę tylko na ekonomicznym programie ponieważ to duża
      oszczedniść wody, prądu i ubrań (nie niszczą się). wszelkie plamy na
      ubrankach dzieci wcześniej wypieram w vaniszu.
      4. zmywarkę puszczamy bez suszenia. wystarczy zostawić naczynia w
      jeszcze gorącej zmywarce prosto po myciu i jej nie otwierać. jest
      tam tak gorąco, że po 2h są absolutnie suche. spróbujcie, jeśli
      macie taką opcję w zmywarce. a naszym arsitnie suszenie zajmuje 40
      minut ( a to już prąd ciągnie zbytecznie).
      5. prasowanie - najpierw wszystko prasuję, wyłączam żelazko i
      dopiero składam. t-shiry "po domu", piżamy - prasuję tylko po jednej
      stronie.
      6. ogrzewanie - nasz blok jest tak ocieplony, że nie grzejąc mamy
      wciąż ok. 22-23st w domu. lubimy spać przy 20. tej jesieni
      sporadycznie włączyliśmy tylko jeden grzejnik. często wietrzymy, a i
      tak jest ciepło (czasem to aż za bardzo)

      jak coś mi się jeszcze przypomni to napiszę.

      hej!
      • zonaniezona1 Re: NOWA oszczędzanie cią dalszy 02.12.09, 23:04
        yolo1997 napisała:

        > Mój kolejny sposób na ograniczenie wydatków to:
        > 1. zaprzestanie zakupów prasy kolorowej (wszytsko jest w
        internecie,
        > albo czytam w hiperze);

        Tak - to jest oszczędnośc!
        > 2. sprzedaż ciuszków, z których wyrosła moja młodsza - dopiero
        > zamierzam się tym zająć. nidgy nie sprzedawałam na allegro, ale
        > ubranka są piękne (jest ich dużo, wieć nie są zniszczone) i pewnie
        > coś wpadnie za nie.

        Też zamierzm , ale jeszcze nie zrobiłam.

        > 3. ubrania piorę tylko na ekonomicznym programie ponieważ to duża
        > oszczedniść wody, prądu i ubrań (nie niszczą się). wszelkie plamy
        na
        > ubrankach dzieci wcześniej wypieram w vaniszu.

        Vanish to produkt globalnej firmy - koszt zawrotny smile))...Fajna jest
        biedronkowa oxy.

        > 4. zmywarkę puszczamy bez suszenia. wystarczy zostawić naczynia w
        > jeszcze gorącej zmywarce prosto po myciu i jej nie otwierać. jest
        > tam tak gorąco, że po 2h są absolutnie suche. spróbujcie, jeśli
        > macie taką opcję w zmywarce. a naszym arsitnie suszenie zajmuje 40
        > minut ( a to już prąd ciągnie zbytecznie).

        Generalnie nastawiam na opłukania program - a otem ( o ile nie
        jesteśmy chorzy ...) to nastawiam na 40 stop szybki program ... i
        kostki W5 z lidla - cena 1/3 tzw markowych .
        > 5. prasowanie - najpierw wszystko prasuję, wyłączam żelazko i
        > dopiero składam. t-shiry "po domu", piżamy - prasuję tylko po
        jednej
        > stronie.

        Podziwiam ..ja prasuję tylko rzeczy do pracy i do szkoły.Inne suszę
        na wieszakach ...I nikt mnie nie zmusi, choby z powodu oszczędzania
        czasusmile))
        > 6. ogrzewanie - nasz blok jest tak ocieplony, że nie grzejąc mamy
        > wciąż ok. 22-23st w domu. lubimy spać przy 20. tej jesieni
        > sporadycznie włączyliśmy tylko jeden grzejnik. często wietrzymy, a
        i
        > tak jest ciepło (czasem to aż za bardzo)
        >

        > jak coś mi się jeszcze przypomni to napiszę.
        >
        > hej!

        Hej, Hej smile
        • yolo1997 dzięki! 02.12.09, 23:17
          dziękuję za poradę w sprawie vanisha - spróbuję tego środka z
          Biedroniki, kostek z Lidla też spróbuję.
          PRASOWANIE? - kocham prasownaie, uwielbiam ten widok cudnie
          ułożonych w kostkę ubrań, koszul (męża i moich bluzek) wiszących na
          wieszakach (kazda oddzielnie), dziecięcych ubranek ułożnych jak w
          sklepie. uwielbiam ten widok otwartej szafy, a w niej wszytsko w
          kosteczkę. kiedyś prasowałam też skarpetki (nie śmiejcie się!) .
          miłej nocki ja już idę spać.
          pa (fajnie się czyta takie czyjeś pomysły na oszczędzanie - dziś
          kupiłam kremy ZIAJA pobodno dobre - spróbuję choć dotychczas były te
          z górnej półki)
    • zonaniezona1 O kurczaki ... 03.12.09, 19:18
      Z przerażeniem popatrzyłam na moje wydatki do dnia dzisiejszego 700
      zł : z tego
      Benzyna 137
      chemia 100 - czy ja mówiłam , że jestem oszczędna hmmm...
      Jedzonko - 230
      ubrania 32 - osławione rajstopy smile))
      Wydatki Młodego na miescie oraz korki - 100zł
      Obiady Młodego w szkole - 100 zł

      Ale dzisiaj jestem dumna - przeszłam i przejechałam obok Kebeba i
      nie wydałam pieniędzy ...( za to młody wydał i na zdrowie mu niech
      idzie smile))).
      Dobrze, że zapisuję wydatki , bo nie uwierzyłabym w tą kwotę ...

      Teraz wstrzymuję oddech i znowu staram się oszczczędzac,,....!!!
      • agpagp Re: O kurczaki ... 03.12.09, 22:00
        no ja wydalam tylko 100 zł mniej ( nie licząc rachunków) a na koncie zostało za
        mało na popłacenie reszty uncertain
        moim problemem jest tygodniówka - za mało by popłacić wszystko na raz. W drugiej
        firmie kasę dostaję na koniec miesiąca - więc przez pierwszy tydzień płacę
        wszystko co się da a potem kombinuje z tymi moimi tygodniówkami
        --
        Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
        • hala24_2 Re: O kurczaki ... 05.12.09, 18:54
          Oj to mamy ten sam problem wink system tygodniowy wcale nie jest taki
          zły, bo w końcu nie wszystkie rachunki trzeba zapłacić do 10 każdego
          miesiąca wink. My płacimy zaraz gdy przyjdą lub zbliża się ich termin.
          Największy problemem na początku był czynsz, ktory był wyższy od
          tygodniówki męża moją traktowaliśmy jak na zakupy . Teraz wyznajemy
          zasade opłacamy rachunki na szczęście nie mamy ich aż tak strasznie
          dużo co miesiąc, a reszta na konto(pieniądze dostajemy do ręki) i w
          razie nagłej potrzeby z tamtąd sobie podbieramy gdy sa potrzebne.
          Szczerze mówiąc to jak wpłacimy na konto to póżniej omijamy sklepy i
          nie kusi nas bo nikomu z nas nie chce się iść do bankomatu 5 minut
          spacerku wink.
          W pierwszym tygodniu grudnia wydłam dużo!!!!
          Troche zakupow ciuchowych, niby potrzebne ale nie niezbędne wink,
          Spożywka- czasami mam wrażenie że mąż w ramach rozrywki przy
          brzydkiej pogodzie lubi chodzić do marketu - ostatnio dostał za to
          opierdziel.
          Zapłaciliśmy za mieszkanie i komórke oraz kupilismy troche
          prezentów, za Waszą podpowiedzią i z uzgodnieniem z mamą
          postanowiłyśmy w ramach prezentów dla dzieci siostry opłacic im
          roczny abonament na neta.Wychodzi cenowo na to samo i wszyscy
          zadowoleni smile.Dotarło do mnie że lista zakupow dotyczy również
          prezentów i takim sposobem juz nie rozglądam się zaczym kolwiek
          tylko za konkretami, postanowiłam tez zrobić szacunkowy plan
          cenowy wink. Zostają jeszcze święta sama niewiem najpierw planowaliśmy
          wyjazd, później że jednak w domu , a sylwester na wyjeździe.Dziś już
          nie wiem nic na ten temat bo znajomi z którymi mieliśmy jechać nie
          podjeli jeszcze konkretnych decyzji. Nie lubie odkładać wszystkiego
          na ostatnią chwile i chciałabym zrobić wcześniej świąteczne zakupy i
          zaplanować menu. Oj to się wygadałam.
      • snowlove Grudzień I tydzień 04.12.09, 13:48
        No to podsumowuję...wydano: 150 zł. Z tego jedzenie 90 zł, Chemia 20
        zł, Dziecko 40 zł. Jakies wydatki minapewno "zginęły" bo Mąż coś na
        mieście jadł, no ale trudno juz. Dzisiaj robię listę zakupów na
        kolejny tydzień. Trzeba cos chyba uzupełnić zamrażarkę w mięsko.

        Święta będę miała "tanie". Chyba sie skończy na 2 wigiljach sad u
        mojej mamy i u teściów -znając życie od teściów przywieziemy góre
        jedzenia wink W jeden dzień wybierzemy sie też do mojego taty, zatem w
        zasadzie z jedzenia nic specjalnego robić nie muszę wink
        • agpagp Re: Grudzień I tydzień 04.12.09, 18:52
          rany jak mało wydałaś !! ja muszę zrobić przegląd szafy - zarzucam na chwilę
          dietę i powyjadam co tam mam smile
          --
          Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
            • naturella Re: Grudzień I tydzień 05.12.09, 20:04
              Ja dzisiaj popłynęłam. 200 zł mąż wydał w Lidlu na cały tydzień. Ja
              160 zł na prezenty dla moich rodziców i siostry, 220 zł w Carrefour
              na prezenty dla dzieci, kaszki, opakowania prezentów itp. A potem
              jeszcze 80 zł w Almie - żwirek drewniany dla królika, prezent na
              mikołajki dla kolegi z pracy, co to go wylosowałam i książkę dla
              siebie - ale to w "taniej książce", 9 zł kosztowała. Trochę mi się
              te wydatki wyrównają, bo mama zadzwoniła, że przelała mi kasę w
              ramach prezentów mikołajkowych, dla mnie, dla męża i dla dzieci.
              Aha, i w piątek wydałam 220 zł na przedszkole dla dziecka i 35 zł na
              jego wyjazd do teatru. Zapłaciłam też rachunek za telefon. W sumie
              już dobrze ponad 1000 zł wydaliśmy. Arkusz mam w pracy, więc nie
              mogę dokładnie podać. Ale ja liczę od 28 listopada, czyli od pensji,
              no i teraz już wydatków będzie znacznie mniej, z takich poza
              żywieniowych i rachunkowych, to tylko prezent dla męża na urodziny i
              imieniny.
              --
              Maksymilian 21 listopada 2005
              Aleksandra 8 sierpnia 2007
              • agpagp Re: Grudzień I tydzień 05.12.09, 21:39
                a ja dziś tylko 5,60 w Lidlu i 40 zł za balet ( jeszcze kobieta od baletu mnie
                wnerwiła mówiąc że za listopad nie zapłaciłam kiedy wiem że tak - powiedziałam
                że za bałagan w papierach nie odpowiadam i nie zapłacę po raz drugi ) Z
                rachunków zostało mi już tylko czynsz pod koniec miesiąca i rata w banku co to
                sam sobie ściągnie. Bilety na pkp na razie nie kupuję - zupełnie nie wiem co
                będzie z dojazdami.
                ---
                Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
                • naturella Re: Grudzień I tydzień 06.12.09, 17:57
                  Nie wiem, czy pisałam, ale mam patent na kosmetykową oszczęność -
                  kupuję próbki w ilościach hurtowych na allegro. Dzisiaj nabyłam 20
                  ml podkładu Teint Idole Lancome za 35 zł + przesyłka (normalny
                  podkład 30 ml i kosztuje na allegro 80 zł w górę, nie wiem, jak w
                  perfumeriach) plus 54 ml kremów La Roche Posay (Hydraphase, Effaclar
                  H, Normaderm Pro Mat, Nutritic) za 32 zł plus przesyłka. Duża
                  różnica, naprawdę, a jak chodzi o wygodę użytkowania to mi pasuje,
                  bo codziennie sobie dobieram inny krem w zależności od potrzeb cery -
                  raz mam bardziej suchą i wolę nawilżenie, raz mi coś wyskakuje i
                  chcę matowić, a czasem potrzebuję czegoś mocno odżywczego itp.
                  Normalny krem La Roche Posay kosztuje ok. 70 zł i ma 50 ml, więc
                  chyba wartosmile Poza tym mi się szybko nudzą kremy, właściwie w
                  połowie słoiczka mam ochotę na coś innego.

                  Ciekawa jestem tylko, jak ten Teint Idole, bo nigdy go nie miałam.
                  --
                  Maksymilian 21 listopada 2005
                  Aleksandra 8 sierpnia 2007
                  • mazel_tov Re: Grudzień I tydzień 06.12.09, 18:46
                    teint idole jest bardzo dobry, lekki, kryjący, na długo matuje. Niektórym może
                    nie odpowiadać zapach, jest lekko chemiczny. bardzo wydajny.

                    Cena w sklepie to 170zł za 30ml.

                    Osobom które na allegro sprzedają próbki należą się baty, tak samo jak i
                    kupującym tongue_out To są produkty nie przeznaczone do sprzedaży. Powinny być rozdawane
                    klientom za darmo, żeby mogli sobie dobrać odpowiedni kosmetyk i potem zapłacić
                    za niego pełną kwotę.

                    Kupując zgadzasz się automatycznie na takie coś. A potem płacz na forach, bo w
                    aptekach nie ma próbek. I już mamy odpowiedź - są na Allegro.
                    • naturella Re: Grudzień I tydzień 06.12.09, 20:04
                      W aptece Teint Idole Lancome? tongue_out
                      Ja się, szczerze mówiąc, nie spotkałam z brakiem próbek w aptekach.
                      Zawsze, jak kupuję coś z kosmetyków aptecznych, to dostaję. Nie
                      wiem, skąd pochodzą próbki na allegro, podobnie, jak nie wnikam,
                      skąd pochodzą inne sprzedawane na allegro produkty, nie tylko
                      kosmetyki, niektóre za 50% ceny sklepowej uncertain
                      --
                      Maksymilian 21 listopada 2005
                      Aleksandra 8 sierpnia 2007
                      • mazel_tov Re: Grudzień I tydzień 06.12.09, 20:34
                        doskonale wiesz, że odniosłam się do części poświęconej kremom La Roche.


                        Kosmetyki na Allegro często są podróbkami lub pochodzą z nielegalnych źródeł.
                        Sama zanim coś kupię 5tys razy porównuję zdjęcie produktu ze strony producenta z
                        tym oryginalnym. Nie kupuje na aukcjach gdzie nie ma zdjęcia realnego produktu.

                        Nie wierzę w oryginalność cieni np Chanel za 19.90.


                        Ale muszę ci przyznać dobry gust co do firm wink

                        Teint Idole to jeden z moich ulubionych podkładów, chociaż osobiście
                        przerzuciłam się na Revlon Colorstay. Kosztuje w sklepie 59zł i jest super.
                        • naturella Re: Grudzień I tydzień 06.12.09, 21:34
                          Dzisiaj własnie myślałam nad tym podkładem Revlon, moja przyjaciółka
                          używa od kilku lat i jest niezmiennie zadowolona. Ale bałam się
                          eksperymentować z kolorem. Z tymi kosmetykami za 50% ceny to
                          myślałam raczej o kosmetykach Max Factor, czy Loreal - nie sądzę, że
                          to podróbki, może jakieś nielegalne żródło? Różnica w cenie jest
                          naprawdę duża, podkład, który kosztuje ok. 50-60 zł w sklepie, na
                          allegro można kupić za 30 zł.
                          --
                          Maksymilian 21 listopada 2005
                          Aleksandra 8 sierpnia 2007
                          • only_marcopol Re: Grudzień I tydzień 07.12.09, 08:50
                            kupiłam sobie próbke kiedyś tongue_out tego Colorstay bo chciałam sobie dobrac odcień
                            ale jakos średnio mi pasował a opinie ma rewelacyjne - wiec chyba każdemu cos
                            innego - mi pasuje Oriflame np Giordani ale troche z tematy zboczylismy smile

                            Jak tam oszczędzanie bo ja sie tak rozpuściłam ze nie wiem czy mi starczy do 1
                            hahah nie no żartuje ale przeginam i boje sie ze w styczniu bedzie ciezko znowu
                            oszczędzać tym bardziej ze mi sie marzy dieta Cambridge tongue_out
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się