Dodaj do ulubionych

Styczeń - oszczędzamy razem :-)

03.01.10, 15:19
nie widzę chętnego to może ja zacznę smile

wygląda na to, że styczeń będzie niezły, a to dlatego, że żona nie musi płacić podatku - i parę setek w kieszeni. tak optymistycznie...

smile
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • wiatro-dmorza Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 03.01.10, 16:01
      My też mamy jeszcze dużą ulgę budowlaną w tym roku, mojemu mężowi
      kroi się być może normalna praca na etacie, więc optymistyczniej
      patrzę w przyszłość. Z drugiej strony muszę oddać samochód do
      elektryka bo coś szwankuje i wymienić kuchenkę bo to samo i mnie to
      wścieka.
      Jestem świeżo po opłaceniu ubezpieczeń za dwa samochody, rachunek za
      wodę 350 za prąd 370 właśnie przyszły i sama nie wiem jak będzie z
      tym oszczędzaniem w styczniu.sad
        • hala24_2 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 03.01.10, 17:23

          Chwalipięto wyprzedziłeś mnie o 2 godziny wink.
          A to dobre, przelać na inne konto i nie ruszać . U nas skończył się
          termin karty i tez nie możemy z niej wybrać kasy, więc też jej nie
          ruszymy big_grin, mąż zbyt leniwy by iść do banku wink.
          Styczeń zapowiada się oszczędniejszy zakupowo, mam manie kupowania
          wszystkiego na zapas by w nowy rok i Wigilie niczego nie zabrakło,
          więc teraz mam zapasy. Jednak zrowotnie mąż ma zrobić badania
          prywatnie czyli 150 pójdzie.Zrobiłam dziś plan na styczeń i
          powiedziałam mężowi o naszych ostatnich miesiącach gdzie byliśmy na
          minusie w porównaniu do zarobków. Jak tak dalej pójdzie będzie
          bardzo źle!!! sad!!! Zaczynam oszczędzanie od nowa. Powodzenia!!!
          • zonaniezona1 Re: Styczeń - wydatki-samochód - akumulator 03.01.10, 18:25
            No to Kochani smile))...Zabieramy się za liczenie wydatków.

            Moje wydatki:

            700 zł opłaty stałe

            400 zł - 1/2 kursu językowego syna

            1700 - wakacje zimowe

            100 zł - buty

            ubranie - 36 zł

            jedzenie - do dzisiaj - 105 zł

            alkohol - przed sylwestrem - 49 zł

            65 zł - bilety miesięczne ( w tym miesiącu wysiadl mi akumulator i
            przesiadłam się na komunikację miejską)...
            Pewnie jeszcze wydam 79 zł ( będę miała bilet miesięczny na prawie
            cały przyszły miesiąc) - a może zdecyduję się na 196 zł na bilet 90
            dniowy .

            syn - 150 zł smile) ...wersja optymistyczna

            dodatkowo najwyżej mogę wydac 500 zł - nie zrobię wówczas debetu.
            Powinnam jeszcze pojechac do fryzjera ... co daje mi dodatkowo
            jakieś 110 zł.czyli mam do wydania jeszcze 390 zł.
            Te pieniądze pójdą pewnie na jedzenie...i ani grosza więcej nie
            zamierzam wydawac.

            Akumulator kupię w przyszłym miesiącu. Tak swoją
            drogą, musze przeszukac i poszukac, gdzie go najtaniej kupic. Obecny
            ma ze 3 lata i przy mrozach samochód nie odpala. Najchętniej przez
            zimę przejeździłabym autobusem , ale czy samochód nie "zdechnie"
            jak bedzie stał 2 miesiące na parkingu ...? Hmm ...A moze go odpalac
            na 20 minut w ciagu tygodniasmile))?




            • only_marcopol Re: Styczeń - wydatki-samochód - akumulator 03.01.10, 19:48
              My w styczniu dostaniemy 600 zł wiecej za męża nadgodziny ale kupiłam sobie
              kurtkę zimową a mąż dwa swetry juz na to konto smile

              Zamierzam odłożyć 1000 zł na czarna godzinę i 950 na wakacje ( wersja bardzo
              optymistyczna smile albo nadpłace raty troche bo zrobiliśmy mały remont łazienki
              zamiast prysznica wanna + parawan i panel takze mały kredycik na to
            • nvv Re: Styczeń - wydatki-samochód - akumulator 03.01.10, 21:27
              Akumulator -- byle przeboleć zimę/mrozy. Na prawie-końcówkę zimy trochę szkoda kupować nowy akumulator, bo pewnie ten co masz bez problemu dotrwałby przez wiosnę-lato-jesień do następnego sezonu zimowego. No ale jeśli auto jest potrzebne, a kasa na nowy akumulator będzie dopiero w przyszłym miesiącu, to decyzja słuszna.

              Ja też miesiąc temu spanikowałem i już chciałem lecieć kupować nowy akumulator na promocji, bo wyglądało że ten nie zapali w większe mrozy.
              Skończyło się jednak na: dolaniu wody destylowanej (mimo, że na pierwszy rzut oka nie ma gdzie, to jednak pod naklejką są korki), podładowaniu go i wyłączeniu auto-alarmu na okres zimy (pobierał trochę prądu i rozładowywał akumulator, a zimą każdy Ah ma znaczenie) -- jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby nie zapalił, a temperatury zbliżają się czasami do -15.
              200-300zł (oszczędzone na akumulatorze, do następnej zimy) drogą nie chodzi, a dla środowiska też lepiej.

              Samochód jako taki nie zdechnie jak będzie stał 2 miesiące na parkingu, ale akumulator rozładuje się jeszcze bardziej i za dwa miesiące może być jeszcze większy problem z uruchomieniem, nawet jeśli mrozy miną, ale może jakiś sąsiad pomoże odpalić podłączając kablami do swojego.

              Odpalanie raz na jakiś czas i przejechanie się na jakimś dłuższym odcinku byłoby najlepsze, aby podładować akumulator -- akumulator niszczy się (siarczeje) proporcjonalnie do stanu swojego nienaładowania.
            • yoko0202 Re: Styczeń - wydatki-samochód - akumulator 04.01.10, 17:50
              zonaniezona1 napisała:



              > Akumulator kupię w przyszłym miesiącu. Tak swoją
              > drogą, musze przeszukac i poszukac, gdzie go najtaniej kupic.

              kupiłam na allegro, odebrałam w hurtowni bodajże w opaczy wielkiej k/w-wy -
              naprawdę tanio!!! jakieś śmieszne pieniądze zapłaciłam, rzędu 230 zł za świetny
              akumulator [oczywiście nowy z gwarancją], chodzi jak burza przez całą zimę.

              > Obecny ma ze 3 lata i przy mrozach samochód nie odpala. Najchętniej przez zimę
              przejeździłabym autobusem , ale czy samochód nie "zdechnie" jak bedzie stał 2
              miesiące na parkingu ...? Hmm ...A moze go odpalac na 20 minut w ciagu tygodniasmile))?

              Jak już kupisz ten nowy akumulator, to po prostu jeździj - 20 minut raz na
              tydzień to może być za mało przy takich mrozach, i znowu ci zdechniesmile

              --
              „Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że
              się z nami nie kontaktują.”
              ALBERT EINSTEIN
    • agpagp Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 03.01.10, 23:21
      Ja już listę na styczeń zrobiłam i znów wyszło podobnie smile
      -930 kredyty
      -40 balet córki (+ 150 na strój i to jeszcze w tym tygodniu bo dają pokaz na WOŚP)
      -320 opłaty wszelakie ( ale pracuję nad obniżeniem abonamentu za TV)
      -300 czynsz
      -50 zł Allegro

      do tego wizyta u lekarza moja i wykup leków powinnam się zmieścić w 200 zł

      a do tego badania córki i jej wizyta u lekarza oby znów to było 200 zł

      problem tylko z tym że nie wiem ile w tym miesiącu dostanę pensji smile)

      --
      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
    • alba27 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 09:01
      W grudniu było tyle wydatków że przestałam liczyć, mam nadzieję że
      stczeń będzie łatwiejszy
      Wydatki stałe
      czynsz: 120
      gaz:300
      telefony:60
      przedszle: 600
      Mój angielski: 140
      balet córy: 150
      autokasco:800 (?)
      zaliczka za wynajęcie salki urodzinowej:100
      benzyna:300
      wychodzi 2570
      dobrze, że w tym miesiącu nie ma prądu i że internet mamy za freewink

      na jedzenie chciałabym wydać 1000zł, z chemi raczej wszystko mam,
      najwyżej proszek dokupię(ok 30zł)

      razem 3600
      Gdybyśmy zmieścili się w 4000 to byłabym przeszczęśliwa...Święta nas
      wykończyły.
      Rozplanowałam 250zł tygodniowo, do 8 stycznia zostało mi 100zł, ale
      muszę się zmieścić, dzisiaj obiadek mam, na kolację zrobię
      zapiekanki, bo serek w lodówce jakiś się znajdzie, na jutro planuję
      szaszłyki tak więc trochę mięsa muszę kupić i jedzenie dla kota.
      Niech ten miesiąc szybko przeleci!
    • anus85 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 11:53
      Ja tez oszczedzam w styczniu, a co! Z reszta jak co miesiac...
      Ze stałych wydatkow to mam tak:
      rata- 350 zł
      angielski- 139 zł
      ubezpieczenie- 120 zł
      tv-19 zł
      śmieci- 100 zł, ale to juz bedzie na kwartał
      internet-110 zł
      studia-200 zł
      telefony- ??? ale niestety suma trzycyfrowa...

      poza tym będą urodziny dzieciątka, wiec wieszy wydatek na jedzenie,
      bo i tort, i jakis obiad dla rodziny. Nie mam niestety stałych
      dochodów, za tydzien mąż dostanie pensję, ale kiedy następna, to nie
      wiem, przewidujemy, ze w marcu. I w tym cały szkopuł oszczedzania i
      zarazem mobilizator-po wypłacie nie szalejemy, bo nie wiemy
      dokładnie kiedy następny przypływ gotówki, ale przeważnie nie
      wcześniej niż za dwa miesiące. Powodzenia w oszczedzaniu zycze
      wszystkim.
        • elkun11 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 16:37
          Witam ciepło, ja również przyłączam się do styczniowego
          oszczędzania.Pofolgowałam troszkę w grudniu i w styczniu muszę trochę skromniej.
          Na szczęscie wszystkie opłaty porobione-zostaje 550 zł od dziś do 26 stycznia i
          200 zł w bonach, wtedy nie wejdę na debet.Zamrażarka pełna jedzenia, więc może
          się uda. Na razie w styczniu wydałam 123 zł(50 zł ksiądz-kolęda,40 gaz
          samochód,25 zł zdjęcia córki w przedszkolu, 8 zł-jedzenie-tylko pieczywo).Mam
          nadzieję,że mi się uda
              • elkun11 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 21:55
                50 zł dla księdza to nie problem,nie mam żadnych poważnych długów, w razie czego
                naruszę po raz pierwszy od pół roku kk pod koniec miesiąca.Chcę spróbować
                przeżyć za te w 550 zł-tylko 21 dni.Tak jak pisałam lodówka i zamrażarka
                pełna(mięsa mam dwie szuflady, bo ciągle zdarzały się jakieś promocje,3
                masła,jakieś mrożone warzywa) szafki też uginają się od zapasów i mam zamiar to
                w końcu spożytkować. Na szczęście nie muszę kupować żadnej chemii do domu(mąż
                dostaje za darmo z pracy),kosmetyków też mnóstwo. Kończę z chomikowaniem.
                • elkun11 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 22:19
                  I od dziś nie wydaję pieniędzy na dojazdy do pracy,wkroczyłam w trzeci trymestr
                  ciąży, po wizycie u lekarza okazało się że raczej nie powinnam już pracować choć
                  chcę(!!!)mam zwolnienie do 25 I,więc "wygotuję" i "wypiekę" te wszystkie zapasy,
                  dziś mąż zrobił dobry uczynek i w "nagrodę" dostał 15 kilo jabłek, 10 kilo
                  ziemniaków.Dobrze,że mam piwnice.Uśmiałam się i ucieszyłam-szczególnie z
                  jabłek-uwielbiam jako przekąskę...Z racji zawodu okazało się,że w sobotę wpadnie
                  mi 60 zł zarobku z korepetycji. Oj zaraz mi się dostanie nieźle, na zwolnieniu i
                  dorabia...Ale to tylko jednorazowo...
                  • woman-in-the-city Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 22:43
                    No co Ty, ja jestem daleka od połajania za obrotnosc wink
                    Ja pracowałam praktycznie do końca ciąży, ale mój szef wymiękł i 2 tygodnie
                    przed porodem sam mnie prosił zebym na zwolnienie juz sobie poszła, bo jeszcze
                    mu w robocie urodzębig_grin
                    Inna sprawa,ze pod koniec ciązy bardzo puchły mi nogi, a upał mi mękę dodatkową
                    fundował, wiec się zgodziłam.
                    Uwielbiam jabłka, w ciąży żarłam je na potęgę razem z mandarynkamismile
                      • mazel_tov Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 23:51
                        bo ciąża to nie choroba.

                        Jak mam być szczera, wolałabym, żeby kasa z moich podatków szła na podwyżki
                        emerytur niż wynagrodzenia dla oszustek, które już 2h po zapłodnieniu odczuwają
                        "ciężar i bóle". Nie mówię tutaj o tobie, takie luźne nawiązanie.

                        Uprzedzając ewentualne pytania - nie lubię dzieci oraz jestem uprzedzona do
                        kobiet w ciąży. Chociaż jak czytam wypowiedzi Woman to se myśle, że nie
                        wszystkie ciążowaniem próbują wyłudzać kasę i zapychać etaty.
                        • only_marcopol Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 12:15
                          ja jak byłam w ciąży to mnie wygonili na zwolnienie 2,5 miesiąca wcześniej żeby
                          oszczędzić uncertain - to sie z nimi jeszcze wykłóciłam o różnicę w pensji - wyrównanie
                          ( dostałam podwyzke a potem okazało sie ze liczy sie ostatnie 12 miesięcy wiec
                          nie dostawałam 100 % wynagrodzenia ) bo ja nie to wrócę big_grin - teraz to się
                          smieję, ale nerwów mi to nastarczyła co n ie miara - także nie zawsze jest tak
                          że kobieta żeruję firma czasem też uncertain
                          ja za skarby świata nie chciałam iść na zwolnienie, ale cóz ... sad
                          • agpagp Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 13:31
                            big_grin fajnie ... ja pracowałam do końca smile w sobote byłam jeszcze 6 godzinw pracy
                            a w poniedziałek rodziłam. Matka cały weekend wydzwaniała że mam przestać bo w
                            Praktikerze urodzę i bedzie wiocha big_grin
                            --
                            Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
                            • only_marcopol Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 13:40
                              agpagp napisała:

                              > big_grin fajnie ... ja pracowałam do końca smile w sobote byłam jeszcze 6 godzinw pracy
                              > a w poniedziałek rodziłam. Matka cały weekend wydzwaniała że mam przestać bo w
                              > Praktikerze urodzę i bedzie wiocha big_grin

                              ja tez tak chciałam - wołam tak niz siedzieć w domu i rozmyślać sad
                        • aleksandra8500 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 13:46
                          Oczywiście ciąża to nie jest choroba , ale nie każdy czuje się w tym
                          stanie tak rewelacyjnie. Ja do 5 miesiąca miałam mdłości i nie
                          tylko,nic nie dalam rady jesc- horror- no wtedy to napewno się
                          normalnie nie czułam, co prawda nie pracowałam ale studiowałam
                          dziennie. A od 7 miesiąca byłam cała spuchnięta i miałam wysokie
                          ciśnienie- wtedy też się zbyt dobrze i normalnie nie czułam. A iść
                          do pracy z takim samopoczuciem sobie nie wyobrażam bo wszystkich
                          klientów bym odstraszyła chyba( pracuje w sklepie)!!! Sa oczywiście
                          kobiety, które super się czuja w ciąży, pracuja do ostatniego
                          tygodnia, mają siłę i bardzo im tego zazdroszczę bo sama tak
                          chciałabym się czuć smile
                          • woman-in-the-city Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 14:20
                            Ja nie czułam się rewelacyjnie, bywało czasem lepiej czasem gorzej.
                            Jeden plus - wymiotowałm moze ze dwa razy i cera mi się nie pogorszyła.
                            Minus, dowiedziałam się co to jest zgaga (boszzz) i opuchnięte jak u słonicy
                            (musiałam się przeprosic ze spodniami, by nie gorszyc publiki)oraz wiecznie
                            drętwięjące nogi.
                            W pierwszym trymestrze ciagle chciało mi się spac i non stop bolały mnie zatoki
                            czołowe. I wszystko w robocie było zapiete na ostatni guzik. Niestety nic nie
                            mogłam na moje dolegliwosci i nawet nie chciałam zażywac.
                            Dotrwałam do połowy 9 miesiąca, sama siebie czasem podziwiam, pracowałam na cały
                            etat z sobotami włacznie, a miałam czas na kontrolne wyzyty u lekarza(a te w
                            ostatnim trymestrze były coraz częstsze) gotowałam obiady , ogarniałam
                            chałupę(wprawdzie oberwałam od sasiadki za mycie okien w 8 miesiacu, ale co tam)
                            i jeszcze starczało na wypady ze znajomymi.
                            Z perspektywy ponad 2 lat stwierdzam ,że nie wiem jak mi się to wszystko
                            czasowo i kondycyjnie udawało. Teraz mam "tylko" małe dziecko i czasem szoruję
                            jezykiem po podłodze... ze zmęczenia oczywiściewink
                            • agpagp Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 14:28
                              No to Wy miałyście ciążę !! A ja? żadnych mdłości, złego samopoczucia,
                              opuchnietych nóg . Studenci już na porodówce jak zbierali wywiad to byli
                              załamani przy mnie bo nic nie miałam. Przez całą ciążę nie kupiłam sobie ani
                              jednego ciucha bo w biodrach jestem szeroka a brzuszek byl mały . A do pracy
                              wróciłam po miesiącu bo sobie poradzić beze mnie nie mogli. Na kilka godzin ale
                              zawsze.
                              --
                              Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
                                • agpagp Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 14:48
                                  hehe a mnie ciagle kolezanki powtarzały że nie znam smaku prawdziwej ciaży smile a
                                  zresztą w niej przytyłam tylko 8kg więc z 62 zanim zaszłam nie było nic widać do
                                  8 miesiąca (szefowa była przekonana jak to się wyraziła " że się lekko
                                  zaniedbałam ")
                                  --
                                  Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
                                  • only_marcopol Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 20:21
                                    ja miałam potworne mdłości i tez ciągle mogłam spać więc nie było tak kolorowo
                                    jak się wydaje - później bolały mnie plecy ale i tak wolałam to niż siedzenie w
                                    domu i rozmyślanie i martwienie się bo do tego tez miałam przesadne skłonności
                                    w ciąży wink
                                    Brzuch malusi, a nie jestem super szczupła - jeszcze dzień przed porodem
                                    prowadziłam auto smile - w 9 miesiącu jak miałam polar to mogłam udawać ze się
                                    "zapuściłam " troszkę wink
                                    ach fajnie powspominać smile ...
    • mysterious1988 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 17:18
      Styczen zapowiada sie krucho. Pracuje mniej godzin, moge zarobic jakies 1500zl
      mniej. Mam do wydania jakies 7750zl.
      Dodatkowo:
      - 1650 zl czynsz
      - 1200 zl kredyt
      - 1750 zl tyle mi brakuje nowego laptopa (stary sie spalil, a potrzebuje nowy na
      gwalt).
      - 435 zl telewizja plus internet
      - 1400 zl studia
      - 320 zl dojazdy do pracy
      - 250 zl gaz
      - 750 zl woda (wielka niedoplata uncertain)
      - karty kredytowe - nie wiem ile, najwyzej splace minimalna wartosc.

      Na jedzenie planuje wydac max 300-400zl na dwie osoby. Nie wiem czy mi sie uda -
      chociaz przydalaby mi sie jakas dieta. Niestety - jak nic, wyjde na czysto. Do
      tego nie zaplace podatku - przeloze to na nastepny miesiac.
      • yoko0202 nie mogę się powstrzymać od komentarza:) 04.01.10, 17:45
        mysterious1988 napisał:

        > Styczen zapowiada sie krucho. Pracuje mniej godzin, moge zarobic jakies 1500zl
        mniej. Mam do wydania jakies 7750zl.
        > Dodatkowo:
        > - 1650 zl czynsz

        dżizas, gdzie ty mieszkasz???smile czynsz do administracji czy wynajem? [choć chyba
        nie wynajem, bo poniżej piszesz o kredycie, zrozumiałam że hipotecznym...]

        > - 1200 zl kredyt
        > - 1750 zl tyle mi brakuje nowego laptopa (stary sie spalil, a potrzebuje nowy
        na gwalt).

        rozumiem, że wzięcie na raty raczej nie wchodzi w grę?

        > - 435 zl telewizja plus internet

        ?!?!?! a u jakiego operatora płaci się takie wysokie r-ki za tv i net?

        > - 1400 zl studia
        > - 320 zl dojazdy do pracy
        > - 250 zl gaz

        ten gaz to za jaki okres? ogrzewanie macie gazowe? a jakie r-ki za prąd w takim
        razie?

        > - 750 zl woda (wielka niedoplata uncertain)

        nie możesz spłacać ratami, np. dokładać po 100 zł do czynszu przez kilka miesięcy?
        mnie przysolili większą dopłatę za wodę niż Tobie, ale ja idę się kłócić - nie
        posiadam myjni ani szklarni i zużycie ok. 15 wanien wody dziennie uważam za
        absurdalne. Jeżeli jakoś dojdziemy do porozumienia, i dostanę np. dopłatę w
        wysokości dajmy na to 400-500 zł, to zamierzam złożyć podanie o rozłożenie na
        raty właśnie.

        > - karty kredytowe - nie wiem ile, najwyzej splace minimalna wartosc.

        nie lubię używać kk, ale jeżeli już, to mam to zawsze pod kontrolą - zwykle
        nawet jeżeli w danym banku nie ma się ROR-u a ma się kartę, to i tak umożliwiają
        login do swojego systemu i wgląd w historię karty.

        >
        > Na jedzenie planuje wydac max 300-400zl na dwie osoby. Nie wiem czy mi sie uda
        - chociaz przydalaby mi sie jakas dieta. Niestety - jak nic, wyjde na czysto. Do
        tego nie zaplace podatku - przeloze to na nastepny miesiac.

        po moich ostatnich przejściach z urzędem skarbowym stwierdzam, że wolałabym nie
        jeść przez miesiąc niż nie zapłacić podatku smile))

        --
        „Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że
        się z nami nie kontaktują.”
        ALBERT EINSTEIN
        • mysterious1988 Re: nie mogę się powstrzymać od komentarza:) 04.01.10, 17:53
          mieszkam w duzym miescie, w centrum w duzym mieszkaniu. kredyt mam konsumencki.
          Komputer na raty odpada, bo sie nie oplaca (potrzebuje drogi komputer - te
          1750zl to tyle ile mi brakuje do oszczedzanej kwoty od dluzszego czasu,a pech
          chcial, ze komputer padl teraz. Internet i tv mam z sieci lokalnej (kablowka),
          ale niedawno podlaczylem stad taka oplata wielka (abonamet + podlaczenie). Gaz
          place co 3 miesiace. Placilem malo za wode, bo nie wiedzialem ile bede zuzywal,
          a poprzedni lokator widocznie uzywal malo (placilem 30zl miesiecznie za wode). A
          podatek to od nieruchomosci, wiec nie boje sie US wink
    • woman-in-the-city Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 20:43
      Stałe wydatki pozostaną u mnie bez większych zmian, czyli koło 750 zł opłat
      miesięcznych razem z czynszem.
      Co do specjalnych wydatków to powinnam się zamknąc w kwocie koło 150 zł w
      styczniu, chcę kupic półkę na książki synka i jakąs lampkę.
      Mąz dziś wrócił z pracy bardzo optymistycznie nastawiony co mnie tez się
      udzieliło smileJest szansa, że kilka tematów nad którymi pracuje sfinalizuje w
      ciągu miesiąca, góra dwóch. Złapalibysmy na dłużej wiatr w żagle, bo nie jest
      łatwo symbolicznie nawet coś odłożyc przy nieprzewidywalnych dochodach, a co
      dopiero coś naprawdę konkretnego. Pożyjemy, zobaczymy.
    • zonaniezona1 Niedoszacowanie... 04.01.10, 20:52
      Odliczam ...

      ale tym razem od drugiej strony smile)...

      Zostało mi 700 zł - z tego

      - pojadę do fryzjera 110 zł
      - kupię drobne kosmetyki - 70 zł ( skończył mi sie podkład 19, puder
      30 i odżywka do włosów 10 - przestałam oszczędza na odżywce...smile, a
      może jednak pooszczędzam i kupię za 5 zł w Rossmanietongue_out, żel do mycia
      twarzy - postram sie kupic ziaję )
      - muszę doładowac komórki syna i swoją - 100 zł.
      - jedzenie 250 zł
      - wspomniany bilet miesięczny - 196 zł
      _____________________________________________

      i właściwie już przekroczyłam budżet.
      Jaki z tego wniosek , zeby nie przekroczyc 700 zł ?

      Akurat komórek nie mogę ograniczyc - są mi wyjątkowo w tym miesiacu
      potrzebne sad
      Może bilet miesięczny przerzucic na kolejny miesiac ?
      A teraz wydam 48 zł do kończa miesiąca ...też jakiś pomysł.I to
      chyba najlepszy, ewentualnie wydam 79 zł na bilet miesięczny .

      Ogólnie powiem Wam , że przyszalałm z tym urlopem
      wypoczynkowym ... , ale kazde szaleństwo ma swoje granice i tych
      wygłupów w tym miesiacu starczy.
      W dodatku okazało się, że do j.angielskiego syna muszę dopłacic 150
      zł. Na szczęście mogę dopłacic w przyszłym miesiącu -o tyle
      fatalnie, że ta kwota miała by większośc kwoty na akumulator .

      Aha i jeszcze z 70 zł na szczepienia psa. Jestem jak widzę wypłukana
      doszczętnie w tym miesiącu....

      Dlatego dzisiaj na obiad zjadłam dwa pyszne naleśniki z nadzieniem
      ze smażonych warzyw z sosem grzybowym smile))...
      • yoko0202 odżywka do włosów 05.01.10, 22:13
        od dawna kupuję w hurtowni fryzjerskiej lub na allegro 1 litr profesjonalnej
        odżywki mlecznej Kallos za 20 zł [w życiu za takie pieniądze nie dostanę takiej
        ilości dobrej odżywki w drogerii] - nie dość, że mi włosy uratowała [tleniłam
        się przez lata i połowa włosów mi wypadła a druga połowa była praktycznie do
        ścięcia - nie pomagały żadne pantene czy inne dove, ani nawet piekielnie drogi
        loreal kerastase], to pachnie tak, że mam ochotę ją zeżrećsmile

        --
        „Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że
        się z nami nie kontaktują.”
        ALBERT EINSTEIN
    • mrowka_r Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 04.01.10, 22:03
      U nas styczeń stoi pod znakiem dużych wydatków, ale liczę na to, że potem będzie ich choć trochę mniej.
      866 – czynsz
      500 – fundusz inwestycyjny
      500 – „kieszonkowe” dla męża wink
      382 – prąd (3 faktury)
      257 – benzyna + olej
      66 – kino – IMAX dlatego tak drogo
      10 – spodnie w Quelle
      49 – apteka
      1440 – aparat ortodontyczny
      105 – internista
      Razem - 4175

      Do powyższego powinnam dodać ok.200 zł na wydatki spożywczo-chemiczne, bo tyle mniej więcej wydałam już w Realu w tym roku.

      Na szczęście mam jeszcze małe zapasy w zamrażalniku i lodówce które staramy się wyjadać.
      Z chemii dojdą jeszcze jakieś małe zakupy - coś do kuchni i płyn do WC.
      Z kosmetyków tylko baza pod makijaż - może któraś z Was może mi polecić jakąś dobrą?

      Zastanawiam się nad wykupieniem dla męża takiego pakietu:
      www.damian.pl/pakiet_miej_od-wage.html
      Wiem, wiem, pewnie zaraz przeczytam, że upadłam na głowę,
      ale jak się ma w domu informatyka który niemal cały dzień spędza
      przy komputerze i waży trochę za dużo to różne pomysły przychodzą człowiekowi do głowy smile
    • alba27 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 12:47
      nie chciało mi się wczoraj zrobić obiadu, będzie pizzawink to jakieś
      25zł, jutro zrobie udka w sosie bo mam w lodówce, do tego tylko
      jakąś surówkę dokupię.
      Zaczęlam wreszcie robić sobie śniadanie do pracy, bo dotychczas
      codziennie wydawałam 5-7zł w sklepie po drodze do pracy, teraz jem
      kanapkę z tym co znajdę w lodówce i do tego jogurt z biedronki albo
      lidlawink
      do tego wrzucam kasę do skarbonki na poczet wakacji, wrzucam 2-5zł
      dziennie, przez pół roku trochę się uzbiera, do tego zwrot podatku i
      może na tydzień nad morze starczy, ruszanie oszczędności jest
      zakazane..
      do końca miesiąca zostało mi 800zł
      • hala24_2 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 05.01.10, 20:02
        Wczoraj nie wydałam ani centa smile, zrobilam przegląd lodówki i
        szafek , wszystko co znalazłam umieściłam z nazwy na karteczce i mam
        podpowiadacz wink.
        Dziś było troche gorzej, wydałam talon na ubrania był ważny do 9.01
        więc dobrze zrobiłam. Odwiedziliśmy bank i wykupiliśmy ubezpieczenie
        zdrowotne 110e. A wieczorem pojechaliśmy do sklepu po kapcie dla
        męża, tyle że na samych kapciach się nie skończyło sad 30e poszło .
        Jutro mamy wolne więc zrobię kaczkę która leżakowała w zamrażalce.
        Powodzenia w oszczędzaniu!!! Wyjadanie zapasów jest super
        oszczędne wink, a później można posprzątać szafki wink.
          • elkun11 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 06.01.10, 11:30
            Podobnie jak hala zrobiłam przegląd szafek i jestem mega zadowolona, potrzebuję
            dokupić jedynie nabiał i pieczywo.Rozmroziłam schab i upiekłam na kanapki, więc
            żadnej wędliny też nie kupuję, jedynie jakieś kabanosy-dziecie przedszkolne
            uwielbia.Wczoraj wydałam 16 zł(chlebek, 3 pomidory, 3 serki wiejskie i 6
            plasterków szynki-to tylko ja jem),w piątek wybieram się do miasta do Biedronki
            na większe zakupy.A!ucieszyłam się, bo dostałam również maila z programu Payback
            i mam tyle punktów, że mogę odebrać bon (50 zł)na zakupy w Real-u, czyli mogę
            powiedzieć że mam jeszcze 250 zł w bonach.
    • agpagp Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 06.01.10, 20:58
      jako że w tym miesiącu absolutnie nie wiem ile będę miała wypłaty ( te moje
      tygodniówki i dwutygodniówki ) założyłam sobie że na tydzień musi mi wystarczyć
      250 zł na jedzenie, chemię i inne drobne wydatki. Zostało mi 75 zł na jutro.
      Akurat na zakup potrzebnej mi książki i małe zakupy w hurtowni ( same herbaty
      będę kupowała) A mogłam zaoszczędzić jeszcze 45 zł ale zobaczyłam dziś patelnię
      grillową przecenioną o 15 zł ( patrzyłam na nią wcześniej) hehehe i jeszcze
      musiałam sie przy kasie wykłócać o moje prawo konsumenckie do nizszej ceny a nie
      tej z kasy smile ale co tam... od 4 miesięcy sobie jej odmawiałam smile
      --
      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
    • zonaniezona1 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 06.01.10, 21:11
      Dzisiaj byłam u fryzjera - balejaż nie 100 zł , a 110 , do tego
      bilet 10 zł. ale i ta niedrogo , bo w Warszawie bym zapłaciła 180 zł
      (conajmniej )
      W ciągu dnia przeszłam się po Galerii szukając czapki... 39, 49 zł
      to były najtańsze ceny . Skończyło sie na lumpku - 5zł czapeczka.
      Nawet w modnym fiolecie i będzie pasowało do szarego płaszcza.
      Opócz tego wydałam 3 zł na jedzeniesmile.. Może się zmieszczę ze
      wszystkimi wydatkami w tym miesiącu ...
    • woman-in-the-city Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 07.01.10, 11:31
      A ja zużywam zapasy i trafiam w sklepach na promocje.
      Wczoraj znalazłam zamrożoną fasolkę szparagową, przydała się do sałatki, a dziś
      gotuję barszcz czerwony, bo zachomikowałam kilka buraków w lodówce i się
      wreszcie doczekały.
      Wczoraj były promocje w Kauflandzie, za 2 kg marchewki mąz zapłacił 85 groszy, a
      za prawie 6 kg ziemniaków 3 złsmile
      Chyba zrobię w przyszłym tygodniu placki ziemniaczane z sosem grzybowym, już
      dawno nie robiłam, a przecież nie samą rybką żyje człowiek. A propos ryb, za 6
      filetów mintaja dałam 6,5. Muszę jeszcze ładnie tescia poprosic o słoik leśnych
      grzybow wink
      Trochę wydam w tym miesiącu na poprawki krawieckie i szewca, ale nie chcę tego
      odkładac.
      I oby do przodu!
      • mrowka_r Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 07.01.10, 12:56
        Woman - u mnie odwrotnie, zaczyna się faza na ryby wink Będę dziś robić rybę po
        grecku. Kupiłam też makrelę w puszce na pastę taką z twarogiem.

        Planuję dziś pozapisywać wydatki z paragonów które mi się nazbierały w ciągu
        kilku ostatnich dni. Wydałam dziś w Realu prawie 122 zł i muszę je sobie
        rozpisać co tam dokładnie było.
        Sporo nabiału - serki wiejskie itd. założyłam dziś aparat ortodontyczny i muszę
        trochę uważać z jedzeniem dopóki się nie przyzwyczaję. Aparat to nasz największy
        koszt w tym miesiącu (1440zł).

        Bazę pod makijaż o której pisałam ostatnio udało mi się kupić w Rossmanie 25,99,
        w drogerii koło mnie była bo 37,99! Masakra uncertain

        Chwilowo przeszła mi chęć na siłownie, mam zamiar odkurzyć nasz rowerek
        stacjonarny smile
        --
        www.malibracia.org.pl

        www.beatakwiatkowska.pl
        • naturella Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 07.01.10, 14:58
          Ja wczoraj upiekłam kawał karkówki i wołowinę na kanapki -
          postanowiłam, że tak będę robić, zamiast kupować wędliny. To i
          smaczniejsze, i zdrowsze, no i tańsze chyba?

          Mnie zostało 700 zł do końca miesiąca, wyjadamy stale zapasy z
          lodówki i zamrażarki poczynione na święta i sylwestra, zakupy
          dopiero w niedzielę. Ale i tak ten miesiąc był straszny, jak o
          oszczędzanie chodzi, wydałam dużo kasy całkiem bez sensu. Miałam
          nawet parę dni doła z tego powodu, ale już mi przeszło. W lutym się
          poprawięsmile
          --
          Maksymilian 21 listopada 2005
          Aleksandra 8 sierpnia 2007
          • hala24_2 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 07.01.10, 16:44
            Oj jak ja lubie takie domowe mięsko na kanapki smile.
            U mnie mąż od nowa zaczyna dietę więc owoce dokupuję , szkoda że to
            moję mężostwo nie wcina tego co w domu tylko tak wymyśla sad, a z
            drugiej strony wole go na diecie bo zdrowie najważniejsze.
            Tak się zastanawiam ile nam zostało do końca miesiąca, a w zasadzie
            ile zarobimy bo niestety my z tych tygodniowych sad, czasem myśle że
            lepiej by było dostać wyplatę raz w miesiącu ???
            Ale ja dziś narzekam, to chyba z braku gotówki w portfelu a jutro
            wyplata, bankowe uważam za nieruszalne wink. Wydalam dziś 2,80e na
            jabłka i 3e na skarpetki moja zachcianka.
          • babeth pytanie do Naturella 07.01.10, 18:05
            "Ja wczoraj upiekłam kawał karkówki i wołowinę na kanapki -
            postanowiłam, że tak będę robić, zamiast kupować wędliny."- proszę napisz
            dokładnie jak pieczesz karkówkę na kanapki. My robimy domowy schab (gotowany w
            zalewie) z przepisu z tego forum -pycha ale przydałaby się zmiana.
            • hala24_2 Re: pytanie do Naturella 07.01.10, 18:56
              Niewiem czy mogę, ale powiem jak ja robie wink.
              Wkladam taki dorodny kawał mięsa na 12-20 godzin w mocno słoną wodę
              czasem z liściem laurowym, przyprawami typu marynata jakaś tam i tak
              sobie stoi w lodowce. Po 12 i więcej godzinach wykladam do naczynia
              w którym bedę piekła obtaczam w przyprawach( czosnek,
              majeranek,ostra papryka, trochę soli, jakies posypki do pieczenia) i
              wstawiam do nagrzanego piekarnika najpierw na 200stopni, a po okolo
              pół godziny a później zmniejszam na 180stopni czas pieczenia zależy
              od masy mięsa liczy się niby godzine na 1kg mięsa ja zwykle trzymam
              troche dłużej. Czasem by mięso nie wyschło przykrywam folią
              aluminiową lub podlewam niewielką ilością wody(ale to tylko schab) z
              karkówki wydziela się więcej tłuszczu.
              • naturella Re: pytanie do Naturella 08.01.10, 09:44
                Ja podobnie jak Hala, najpierw marynuję, potem nacieram przyprawami
                i piekę. Albo w naczyniu żaroodpornym, np. na smalcu, dodaję cebulę,
                liść laurowy, ziele angielskie, robi się dobry sosik do polewania w
                trakcie - albo w rękawie z folii do pieczenia.


                --
                Maksymilian 21 listopada 2005
                Aleksandra 8 sierpnia 2007
    • alba27 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 08.01.10, 09:20
      Miałam na dzisiaj zrobić szaszłyki ale teściowa przyniosła mi obiad,
      dlatego szaszłyki zrobię na jutro i jakąś zupkę do tego. Tak więc do
      kupienia dzisiaj tylko chlebek.
      Do końca miesiąca zostało mi 720zł, jutro czekają mnie większe
      zakupy bo zawsze w sobotę kupuję wszystko na obiady na cały tydzień.
    • skarabeusz_81 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 08.01.10, 12:23
      u nas tez tygodniowki, moja -stala kwota(zasilek), meza zalezy od wydajnosci;
      staram sie nie ruszac tego co wyplywa na moje konto, niewiele tego, ale zawsze
      "cos";
      z meza tygodniowek wyciagnelam srednia-ta kwote biore za podstawe budzetu,
      nadwyzke staram sie odlozyc;
      niestety od wakacji zdarza nam sie seria nieprzewidzianych wydatkow, do grudnia
      wychodzilo na zero;
      rachunki to nawet do 3/4 budzetu-zalezy jaki miesiac, wiekszosc platna w
      pierwszym tygodniu miesiaca;
      jest nas 2+1, mam nadzieje ze w tym roku uda sie cos zaoszczedzic, moze jakas
      praca "part-time" sie znajdzie, na pelny etat sie nie zdecyduje ze wzgledu na
      male dziecko;
    • agpagp podsuowanie 1-7 stycznia 08.01.10, 12:35
      wiekszość opłat zrobiona ( został tylko jeden kredyt który bank sam sobie
      ściagnie oraz czynsz i rata dla rodziców za samochód - ale to pod koniec
      miesiąca)został jeszcze abonament TV i internet ( czekam na rachunki)
      Na lekarza wydałam o 20 zł mniej niż założyłam. Napad na aptekę ( doz.pl)
      przekroczyłam o 5 zł więc się wyrównało. aczkolwiek chyba jeszcze pójdę na usg
      piersi i będę musiała odłożyć 60 zł na tę okazję.
      Strój na balet również zmieści się w limicie a nawet zostanie 20 zł.
      Zrezygnowałam z dojazdów do pracy PKP i MPK. Jezeli będe jeżdzic w teren 3-4
      razy w tygodniu to przy gazie powinnam się zmieścić w 500 zł.

      od 1-7 stycznia wydałam
      - 115 zł jedzenie
      -30 zł chemia + kosmetyki
      -na rzeczy potrzebne w domu i inne 115 zł

      założone 250 zl tygodniowo jednak przekroczyłam o 10 zł - kupiłam na wyprzedaży
      plecak przeceniony z 70 zł na 30 zł. Córka jest nim zachwycona i ... nie może
      się doczekac nowego roku więc zakup uważam za słuszny smile)

      i zaczynam z kolejnymi 250 zł. Musze przejrzeć szafy i lodówkę co mam . Zrobić
      menu na kilka dni i jutro kupić tylko to co potrzebne.
      --
      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
      • wiatro-dmorza Re: podsuowanie 1-7 stycznia 08.01.10, 15:21
        Ja też wyjadam zapasy z zamrażarki i na jedzenie poszło tylko coś ok
        100 zł jakieś owoce warzywa, mąka na chlebki - bo sama piekę, ale
        innych wydatków mnóstwo.
        1000 - ubezpieczenia za 2 samochody i dom
        800 - hipoteka
        50 - benzyna
        380 - elektryk samochodowy sad
        120 - krawcowa na studniówkę córki
        90 - bilet miesięczny dziecia
        16 - dwa noże w lidlu
        70 - korepetycje dziecia
        Ogólnie jestem załamana bo dużo tego, w grudniu uda ło mi się
        odłożyć 3000, a teraz się boję, że w styczniu nic, a założyłam sobie
        1000. O jeszcze kupiłam dziecku sweterek za 22.
        • wiatro-dmorza Re: podsuowanie 1-7 stycznia 08.01.10, 15:25
          Przede mną jeszcze opłaty za prąd tv internet itp. oraz przegląd
          samochodu męża za nie wiem ile, ale dużo ok 40 pln zostawiłam też w
          aptece.
          Oby druga połówka miesiąca była łatwiejsza, bo z oszczędności nici,
          a bardzo bym chciała coś odłożyć na wakacje.W 2009 nigdzie nie
          byliśmy sad tylko dzieciaki na obozach.
          • naturella Re: podsuowanie 1-7 stycznia 08.01.10, 16:11
            U mnie jeszcze ponad dwa tygodnie do pensji. Zostało mi 650 zł na
            koncie, mężowi 510, ale w pracy mam dostać bony na siebie i na
            dzieci.

            A ile wydajecie na cotygodniowe zakupy? U nas minimum 200 zł idzie.
            --
            Maksymilian 21 listopada 2005
            Aleksandra 8 sierpnia 2007
              • hala24_2 Re: podsuowanie 1-7 stycznia 08.01.10, 20:58
                Pogoda źle na mnie wpływa i dlatego czesto przy kasie nie sprawdzam
                co ta kobitka mi tam liczy wink. W tym tygodniu do domu przynioslam
                nie zapłaconą bluzkę i 3 tuńczyki w puszce( kobitka się pomyliła i
                nie wbiła na kase) odkryłam dopiero w domu sprawdzając rachunki i
                sama niewiem co mam zrobić cieszyć się czy odnieść do sklepu. Dziś
                odparłam pokusę zakupu urządzenia do gotowania na parze, przydałoby
                się ale coś mi się drogi ten sklep wydawał, niby przecena ale jakoś
                mnie nie zachęciło- jestem z siebie dumna wink.
                W tym tygodniu wydaliśmy 30e na jedzenie(miesięcznie zakladam 300)
                i 10e na chemie (tu zakladam 50) oby tak dalej i moze uda mi się
                zmieścić w normie wink.
                • zonaniezona1 Re: podsuowanie 1-9 stycznia i daty przydatności.. 09.01.10, 09:56
                  Ładnie mi idzie oszczędzanie w warunkach tego miesiąca. Na żadne
                  głupoty nie wydałam pieniędzy. Co prawda nie zaoszczedzę nic w tym
                  miesiącu , ale z kolei będę miała (chyba) normalne ferie.
                  Co najwyżej wkurzyłam się - bo na zakupach w tamtym tygodniu nie
                  posprawdzałam dat przydatności do spozycia i parę rzeczy musiałam
                  wywalic. W sklepie leżały produkty z datą przydatności do spozycia -
                  jednodniową, a ja robie zakupy na tydzien i niemile się zdziwiłam
                  otwierając spleśniały serek, czy śmierdzące skrzydełka (fuj).

                  Tydzień zjezdziłam na bilecie tygodniowym - kupię jeszcze jednen .
                  Co Do akumulatora mążniemąż - powiedział , że grata nie będzie nosił
                  i jak kupię nowy to założy . Wkurzył , mnie facet smile, ale moze i
                  dobrze, pewnie kupię , bo jedna skuza w chałupie to i tak już
                  sporo smile...Nie zatrzęsie to moim budzetem domowym smile... Gorzej , że
                  nie jeżdzony akumultor i tak sie bedzie rozładowywał na mrozie... A
                  mam zamiar jeździ na razie autobusem - bo jest to po prosu szybsza
                  wersja przemieszacznia się po warszawie.
                  Dzisiaj zakupy, na ktore wydam pewnie około 100 zł.
                      • only_marcopol Re: ja na razie 100% zgodnie z planem 10.01.10, 19:48
                        ja też przelałam tyle ile zamierzałam na oszczędności a reszta idzie spoko więc
                        jestem zadowolona - nie to co w grudniu wink
                        Teraz chciałabym po nadpłacać raty już wszystko ( mniej więcej ) co planowaliśmy
                        do domu kupić kupiliśmy więc z górki powinno być smile
                    • agpagp Re: podsuowanie 1-9 stycznia i daty przydatności. 09.01.10, 15:55
                      dziś zrobiłam zakupy ( z karteczką a jak ) na jedzonko do środy włącznie wydałam
                      65 zł. ( a pewnie i tak mi coś zostanie albo będę musiała coś dokupić np
                      jogurty) Więc chyba na razie nie jest źle. Z innych wydatków na ten tydzień to
                      apteka ( 106zł) i kurtka dla córki bo w tej którą ma jest jej zimno w te mrozy uncertain
                      --
                      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
                      • mrowka_r Re: podsuowanie 1-9 stycznia i daty przydatności. 10.01.10, 13:41
                        Agpagp - ad. kurtka - kupiłaś już czy dopiero zamierzasz kupić?
                        Jeśli jeszcze nie to może warto zastanowić się nad ciepłym, ale cienkim polarem który można założyć pod tą kurtkę którą już ma?
                        Moim zdaniem tak jest o wiele lepiej, sama chodzę ubrana na cebulkę.
                        Ostatnio idąc do pracy miałam na sobie 4 warstwy wink Dzięki temu na przystanku nie jest zimno, w tramwaju mogę rozsunąć kurtkę i nie marznę ani się nie grzeję, w pracy mam ciepło więc w cienkim w sweterku jest w sam raz.

                        Ponieważ do wtorku siedzę w domu, nie ma mowy o żadnych wyprawach do sklepu więc wykorzystuję to co mamy zachomikowane w domu.
                        Wczoraj w ramach utylizacji sera zrobiłam "oponki".
                        fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,91539747,91539747.html
                        Zrobiłam z połowy przepisu bo mały serek miałam w lodówce.

                        Dziś będzie sałatka jarzynowa (w sam raz na II śniadanie lub kolację) i chyba uszka zrobię bo grzyby znalazłam w szafce.



                        --
                        www.malibracia.org.pl
                        www.beatakwiatkowska.pl
                        • agpagp Re: podsuowanie 1-9 stycznia i daty przydatności. 10.01.10, 20:20
                          Dopiero zamierzam i liczę na jakieś wyprzedaże szczerze powiem. Ta kurtka która
                          teraz ma córka była prezentem od mojej siostry i została kupiona na tzw styk.
                          Czyli koszulka , bluzka i własnie ta kurtka. nic więcje tam nie wcisnę uncertainKurtka
                          jest skórzana , ocieplana ale mała narzeka że zimno nadal.
                          --
                          Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
                          • elkun11 Re: podsuowanie 1-9 stycznia i daty przydatności. 11.01.10, 10:59
                            Pierwszy tydzień za mną, do pensji zostało 15 dni, 400 zł i bony 150 zł. W tym
                            tygodniu wydałam 260 zł( w tym jeden bon 50 zł).35 zł pochłonęły badania
                            laboratoryjne, 60 zł plomba(kaska zarobiona na korkach), reszta na
                            jedzenie.Byłam w Lidlu i w Realu-kupiłam dużo promocyjnych produktów,min. w
                            Lidlu udało mi się upolować brokuły po 0,99 (byłam wieczorem)-wzięłam dwie szt.,
                            kupiłam 10 serków wiejskich po 1,25, zgrzewka mleka,suche wędliny, banany.Mam
                            pełną lodówkę do czwartku.Mieszkam w miejscowości,gdzie nie ma sklepów, więc nic
                            mnie nie kusismileWidzę,że siedząc na l-4 wydałam bardzo mało.
                        • mrowka_r Re: podsuowanie 1-9 stycznia i daty przydatności. 11.01.10, 20:41
                          Wczoraj udało mi się jeszcze "wyprodukować" uszka, a wieczorem upiekłam "Cynamonki".
                          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,91049133,91049133.html
                          Zabieram się zaraz za szykowanie czegoś na jutro, chyba będzie leczo,
                          oczywiście w ramach wyjadania zawartości zamrażalnika wink

                          Zapisałam już chyba wszystkie paragony i wychodzi na to, że w ubiegłym tygodniu
                          wydaliśmy na spożywkę jakieś 200 zł. Strasznie dużo biorąc pod uwagę fakt, że
                          już jest kilka kolejnych pozycji na liście zakupów.

                          Przy okazji kilka wniosków - muszę rozsądniej wykorzystywać miejsce w
                          zamrażalniku - więcej mięsa w dobrej cenie, pieczarek, brokułów.
                          To są produkty które najczęściej używam.

                          --
                          www.malibracia.org.pl
                          www.beatakwiatkowska.pl
                          • agpagp Re: podsuowanie 1-9 stycznia i daty przydatności. 11.01.10, 21:48
                            Kupiłam kurtkę ! za ... 30 zł. Ciepła na polarku ... facet na bazarku mial
                            ostatnią sztukę i kupując jeszcze podkładkę do auta ( stara aż się prosiła o
                            wymiane ) kurtkę oddał mi po kosztach smile( chociaz trochę musiałam się potargować
                            big_grin ) ważne że już noszona i grzeje smile
                            --
                            Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
    • alba27 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 12.01.10, 12:34
      Biorąc pod uwagę moje założenia, czyli 1000zł miesięcznie na
      jedzenie, w okolicach 15 stycznia powinnam mieć jeszcze 500 ,
      dzisiaj 12 styczeń a ja już mam 510crying Trochę nadwyrężyłam budże a to
      dlatego, że likwidacja sklepu była koło mnie, rzadko tam wchodziłam
      bo sklep raczej z tych droższych a że likwidacja to udało mi się
      kupić : bluzkę (17zł) i spódnicę(17zł), spódnica trocę za obcisła
      ale to kwestia zgubienia 2kg na wiosnęwink nie mogłam niekupić za taką
      sumę ale niestety teraz muszę kombinować żeby do końca miesiąca
      starczyło mi to 510zł. Na jutro i pojutrze na obiad powinnam coś
      znaleźć w zamrażarce, musi mi się udać.
      • woman-in-the-city Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 12.01.10, 12:45
        Nie płacz, mniej kasy na zachcianki to reżim dietetyczny, a dieta to szybki
        sposób, by się w kieckę luźno zmiescicwink
        Ja zamówiłam przez internet sukienkę dzianinową, bo dosc już miałam szukania,
        dałam 75 zł i tak mniej niż na fikcyjnych wyprzedażach.
        Jak na razie wydatków nieprzewidzianych brak, bo zgubionego dekla przez męza nie
        liczę, dokupił za jakies zaskórniaki, które miał.

        • madzieja_g Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 12.01.10, 13:13
          u mnie jak na razie nie jest za rewelacyjnie:
          -pies rozwalil lape przekroczone planowane wydatki na niego o 120zl
          na razie ale jeszcze jedna wizyta u weterynarza i nie wiem ile sobie
          policzy za zdjecie szwow,
          -jedzenie i chemia przekroczone o ...110zl ;-( troche tlumacze to
          urodzinami meza bo tort, malutki prezent i kolacja. no ale to nie
          kosztowalo 110 ;-( ale mialam jeszcze z tego obiad na wczoraj i
          zostalo na dzisiaj i na jutro, wiec najblizsze zakupy dopiero jutro
          albo w czwartek. czyli mam jeszcze do wydania 40zl bo 150 to limit
          tygodniowy, ale namotalam wink pewnie sie nie wyrobie bo musze
          jeszcze kupic jakies wino i drobny prezent dla synka znajomych w
          podziekowaniu za pilnowanie przez miesiac domu ;-(
          -karma dla psa - kupilam troche drozsza i przekroczone o 20zl
          nie wiem czy uda mi sie wyrobic w zaplanowanych kwotach ;-(
    • niki296 .............................. 14.01.10, 19:34
      pytanie może nie w tym miejscu co powinno być ale czytając niektóre wypowiedzi
      zastanawiam się ile Wy zarabiacie, że oszczędzacie, bo jak widzę niektóre kwoty
      które się tu pojawiają to jest to dla mnie niepojęte....
      • marta000999 Re: .............................. 14.01.10, 21:48
        Ja mam dochou ponad 1000zł. Zbieram na mieszkanie. Doktoryzuje się.
        Oszczedzam na wszystkim. Bezlitośnie. Nie ma dla mnie stalych opłat.
        Staram sie nawet na nich oszczedzać. W tym miesiącu nie kupuje
        ubrań. Opłacam jedynie tel. komorkowy i kombinuje z biletami.

        W tym miesiącu wydalam:
        30zł bilety (wydam)
        30zl telefon
        1,55 znaczek - koperte wywinęłam na drugą stronę, chcialam też
        namoczyć stary znaczek z jakiegos listu, zamiast kupiowac nowy, ale
        niestety nie bylo żadnego..sad Odbilam sobie naklejając na kopercie
        naklejkę "priorytetowy", mimo ze zapłaciłam za zwykły..
        1,10 - na jakiegoś durnego smsa, podkusiło mnie.

        Mam 14.01. A ja do 22 bede zajęta pracą ze studentami, więc nie
        wydam nic. A potem.. też pewnie nie.
        Dam podsumowanie.
          • niki296 do mazel_tov 14.01.10, 22:58
            wiadomo , że niektórym ciężko przyznać się do tego ile zarabiają choć jak dla
            mnie to nie wiem dlaczego mają z tym problem.
            nie twierdzę , że nie można czy nie warto oszczędzać , wiadomo, że niektórzy
            zbierają np na samochód i odkładają pieniądze a inni biorą kredyty kupują a
            później spłacają.
            jedni oszczędzają bo są di tego zmuszeni - np gdy mają bardzo niskie dochody , a
            żyć trzeba.
            tylko, wiesz zastanawiające jest dla mnie to , że ktoś pisze , iż ma np
            10tysięcy na miesiąc i nie wie czy mógłby coś z tego zaoszczędzić, a co gorsza
            biedoli np jak to on/ona ma mało i nie ma oszczędności.
            według mnie trzeba po prostu mądrze wydawać a nie oszczędzać na wszystkim
            kosztem siebie.
            • mazel_tov Re: do mazel_tov 15.01.10, 00:24
              Niki, biadolą ci, którzy albo mają duże obciążenia finansowe i ich wysokie
              zarobki są fikcją, albo ci, którzy tak naprawdę nie chcą odkładać. Każdy chce
              miec odłozone pieniądze, ale nie każdy jest gotów włożyć w to nieco wysiłku.

              Moje "oszczędzanie" polega na zapisywaniu wydatków i wiedzy na temat tego, co
              mnie ile kosztuje. Dzięki temu wiem, ze luksus posiadania samochodu wynosi nas
              5tys. rocznie (mało eksploatowany i bardzo dobre warunki u ubezpieczyciela) co
              oznacza, że jeżeli na jedzenie będę wydawała 1000 zł, a nie jak do tej pory 1400
              z punktu widzenia bilansu rocznego będę miała go za darmo.


        • elkun11 Re: .............................. 15.01.10, 08:31
          Mąż i ja mamy zarabiamy ok.4500, z czego odkładamy 1200 zł(od razu po wypłacie
          mam automatyczny przelew na oszczędnościowe).Wiem,że muszę przeżyć za 3300, ale
          mam również poczucie iż gdyby coś nagle wypadło mam jakieś oszczędności...
          • elkun11 Re: .............................. 15.01.10, 08:42
            3300 starcza na:300 zł kredyt hipoteczny-jeszcze 13 lat, ale przy niskim
            oprocentowaniu nie chce mi się go w wcześniej spłacać,270 przedszkole,
            350-gaz(mieszkam w domu, co miesiąc odkładam te 350, bo rachunek zimowy 1000 zł
            od razu by mnie załamał),100-prąd,38-śmieci,55-woda+ścieki,35-komorka(mąż ma
            służbową),120-neostrada+tv.Opłaty to ok.1300 zł.Mam oszczędny samochód,który
            niewiele pali(ok.150 zł), mąż jeździ służbowym, więc na dojazdy do pracy nic nie
            wydaje.Zostaje nam 1800 zł na jedzenie i przyjemności.Nie jest źle.
              • elkun11 Re: .............................. 15.01.10, 09:09
                Dwie dorosłe osoby i czterolatka, no i w brzuszku dzieckosmile.Jeszcze dodam,że w
                pracy mąż i ja mamy premie co trzy miesiące-ok.600 zł na osobę, jest trzynastka.
                I te dodatkowe pieniądze przeznaczamy na ubrania i przyjemności-chodzimy na
                wyprzedaże, jakaś naprawa samochodu.Zwrot podatku i wczasy pod gruszą -zawsze na
                wakacyjny wyjazd nad polskie morze. Nie mam poczucia iż powinnam te dodatkowe
                pieniądze oszczędzić, ponieważ i tak zawsze te wspomniane 1200 zł przelewam na
                oszczędnościowe już od kilku lat.Naprawdę 1800 zł nam starcza-zawsze po wypłacie
                jadę z mężem na mega zakupy-przed nimi przeglądam gazetki promocyjne i sobie
                wypisuję co warto kupić w Realu, Lidlu i Biedronce.Wydaję wtedy ok.600
                zł-zapełniam szuflady w zamrażarce (np. w Kerfurze-był ostatnio schab b/k po
                10,50-kupiłam 4 kg.,poporcjowałam i mam na kanapki bo uwielbiam pieczony).Nie
                lubię latać po sklepach w mojej miejscowości-wszystko strasznie drogie i mały
                wybór. Dokupuję pieczywo i warzywa, owoce,pare plasterków wędliny.
                  • skarabeusz_81 Re: .............................. 17.01.10, 12:01
                    tia..polowa miesiaca minela a limit na inne/kosmetyki/chemia przekroczony o jakies 120% ;
                    pocieszam sie ze w tej kwocie znalazly sie rzeczy, ktore planowane byly do kupienia na ten rok(noze, zestaw obiadowy);
                    no i ubranka dla corki, bo jakos szybko wyrosla z tego co bylo(niemowlaki do roku ponoc tak maja wink )
                    • agpagp Re: .............................. 17.01.10, 18:27
                      Zaszalałam przez weekend ( wiadomo Facet przyjechał) zostało mi ok 110 zł do
                      piątku ( nie mam zamiaru przekraczać limitu) Lodówka pełna musze tylko kupić
                      mleko i sałatę a i jeszcze kakao oraz wodę. Córka na feriach u babci więc myślę
                      że nie będzie problemu smile
                      --
                      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
    • hala24_2 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) dziś 18-ty 18.01.10, 08:01
      Z finansami całkiem nieźle,większość jest na połowie limitu, w
      lodowce też jeszcze sporo zapasów smile. Ach jak będę się cieszyła gdy
      uda się nie przekroczyć założonych kwot.
      A pochwale się mój mąż jest troche "anty-oszczędzający"
      uświadomiłam biedaka jak to jest z tymi kwotami założonymi i
      zarobkami ,aż mu się oczy zaświeciły z radości.
      • hala24_2 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) dziś 18-ty 18.01.10, 10:26
        Z finansami całkiem nieźle,większość jest na połowie limitu, w
        lodowce też jeszcze sporo zapasów smile. Ach jak będę się cieszyła gdy
        uda się nie przekroczyć założonych kwot.

        Ach to się nacieszyłam tzn. nadal się cieszę, poszlam za namową
        znajomych z reklamacją na buty-kozaki do sklepu gdzie je kupilam , a
        że akurat są wyprzedaże to kupilam sobie kolejne dwie pary bo
        jeszcze troche tej zimy zostało wink.Reklamacji wprawdzie już nie ma
        bo po czasie, ale naprawa wyniesie 5e więc je zostawilam do
        naprawy.Takim sposobem bedę miała 3 pary kozaków big_grin.
        Oby w innych dziedzinach mi poszlo lepiej wink.
    • zonaniezona1 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 20.01.10, 20:15
      Ano tak ...
      Wróciłam z zimowych wakacji smile... Odpoczęta, wypoczęta itd.
      Bilans miesiąca:
      Zostało mi 120 zł do końca - powinno wystarczyc.
      Bilet miesięczny opłacony do 15 kwietnia - wykupiłam opcję za 3
      miesiące - bo wtedy mniej płacę za miesiac, a zdecydowłam się
      jeździc do pracy autobusem z powodu szybszego poruszania się
      autobusem niż samochodem po mieście; kwota 196 zł - czyli
      miesięcznie 66 zł.
      W tym miesiącu nie zaoszczędziłam nic smile...Za to nie wydałam więcej
      niż zarobiłam.
      Teraz tylko dotrwac do 28 - czyli do dnia wypłaty.
      • chwalipieta Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 20.01.10, 22:21
        2 dekada m-ca za namismile
        na jedzonko wydaliśmy już 600zł, zostało tylko 200zł w/g założeń. mamy kilka
        obiadów w lodówce więc myślę, że będzie spoko.
        wszystkie opłaty porobione no i na razie na alkohol poszło tylko 100zł - z tego
        się cieszę big_grin

        pzdr i powodzenia

        PS: przyrobiłem trochę na GPW - kolejny powód do radości
        • agpagp 21 czyli 3 tygonie za mną 21.01.10, 20:54
          z założonych 250 zł wydałam 210 - 100 poszło na jedzenie , reszta chemia, kino i
          rękawiczki oraz spodenki na siłownię .
          Jutro pojadę do cukierni i za 40 zł zamówię jakiś tort dla babci i dziadka -
          córka wraca jutro z ferii to będzie miała dla nich prezencicho.
          wszystkie opłaty już porobione. Czynsz zapłacony.
          Z konta wezmę jeszcze tylko 150 zł na wyjazd do Prawie Męża.
          To chyba będzie dobry miesiąc pod kątem nauki oszczędzania smile
          --
          Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
          • mazel_tov Re: 21 czyli 3 tygonie za mną 21.01.10, 21:17
            U mnie w zasadzie średnio. Nie wiedziałam, że tyle wydaje miesięcznie w aptece.
            Z jedzeniem bym się wyrobiła pierwszy raz od 4 miesięcy!!! Ale mam kupon
            rabatowy do kerfura wazny do 31 stycznia i muszę go wykorzystać, plus jest taki,
            że mając bony na 250zł będe mogła wydać 275, wiec nakupuje zapasów, które nie
            wiem gdzie potem będę trzymać.

            I chyba zapisze te zakupy już na luty, żeby się nie dołować. Co wy na to? Jestem
            gotowa je popełnić 31 tuż przed zamknięciem sklepu, tak dla czystości sumienia wink
            • only_marcopol Re: 21 czyli 3 tygonie za mną 22.01.10, 10:14
              mazel_tov napisał:

              >
              > I chyba zapisze te zakupy już na luty, żeby się nie dołować. Co wy na to? Jeste
              > m
              > gotowa je popełnić 31 tuż przed zamknięciem sklepu, tak dla czystości sumienia
              > wink

              hahah
              Ja tak robię jak jest wypłata np 29 i kupuje to zapisuję a raczej zliczam i
              zapisywałam kiedyś do lutego juz - dla mnie to norma była smile


              U mnie z oszczędzaniem spoko wyrobiłam się w założonej kwocie 2000 na tzw życie
              i jestem zadowolona - odłożyłam tyle ile zamierzałam spłaciłam dodatkowo dwie
              raty i zostało jeszcze 5 a w grudniu zapłaciliśmy 1 z 10 big_grin oby tak dalej
              • wiatro-dmorza Re: 21 czyli 3 tygonie za mną 23.01.10, 16:26
                U mnie wydatki na jedzenie w założonej normie 250 tyg opłaty
                wszystkie 930 prąd woda tel kablówka i internet tel kom kredyt
                mieszk 800 Gorzej, że na samochody naprawy i przeglądy poszło sporo,
                a jeszcze mąż się pochorował i 120 w aptece. 140 poszło na kino dla
                całej rodziny w zeszłym tyg AWATAR a w tym 50 na basen. 100 prezent
                na urodziny teściowej. Do końca mies zostało mi 700 pln i tylko
                jedzenie do kupienia, więc może 500 uda się odłożyc. Zakładałam
                1000, ale nieprzewidziane wydatki samochodowo-chorobowe mnie
                rozłożyły.
        • beesik Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 25.01.10, 10:35
          U mnie styczeń beznadziejny .... sad

          wyrobienie się w założonych na styczeń kwotach wygląda następująco:
          jedzenie (800 zł) OK
          dziecko 7 miesięczne(500zł) OK
          rachunki i kredyt(2350zł) OK
          rozrywkę (200 zł) jeszcze nie wiem
          chemię (100zł) OK
          prezenty (100zł)OK
          paliwo (400zł) już przekroczone
          zdrowie (50zł) już przekroczone
          inne wydatki: zobaczymy pod koniec miesiąca
          ubrania: zobaczymy pod koniec miesiąca

          Ogólnie byłoby super gdyby nie:

          naprawa auta: 1800 zł
          Ubezpieczenie mieszkania: 400 zł

          w tym miesiącu nic nie oszczędzimy a nawet naruszyliśmy oszczędności sadsadsad
          mamy tylko jedną pensję męża ja jestem na wychowawczym sad

          zobaczę co jeszcze przyniesie ostatni tydzień stycznia ...
      • elkun11 Re: Styczeń - oszczędzamy razem :-) 27.01.10, 14:48
        U mnie już po wypłacie-rozpoczynam nowy okres rozliczeniowy. Z założonych 550
        zł-zostało mi 14 złsmile, wydałam bony. W poniedziałek zrobiłam zakupy kk,byłam w
        Cubusie gdzie rozpoczęła się finalna wyprzedaż "1/2 z połowy ceny".Kupiłam 2
        pary jeansów-sobie i mężowi,torebkę, 3 bluzki dla dziecka, koszulę, 4 pary
        skarpetek oraz chustę, a za wszystko zapłaciłam 207 zł, więc tym razem opłacało
        się skorzystać z kk.
      • wiatro-dmorza Re: jestem z siebie dumna:-D 27.01.10, 18:12
        Nie przewidziałam tankowania 50 zł i korepetycji córki 50 zł ale na
        jedzonko w tym tyg na razie 130 więc nie jest najgorzej. Zastanawiam
        się czy w lutym nie zrobić na początku dużych zakupów w makro i
        potem tylko owoce i warzywka, bo chlebek piekę sama w domu. To co
        oferują biedronka i lidl trochę nam już się znudziło i
        oszczędziłabym na czasie. Ma ktoś jakieś przemyślenia w tej kwestii?
        Dotychczas kupowałam na bieżąco bo sklepy mam blisko pracy, ale
        zawsze te 30 min się na takich zakupach traci.
        • agpagp Re: jestem z siebie dumna:-D 27.01.10, 18:49
          no u mnie podsumowanie wyszło super
          na jedzenie wydałam ok 600 zł
          chemię zamknęłam w 70 zł
          paliwo też w założonym limicie 500zł
          220 na nieprzewidziane wydatki a konieczne
          nie przekroczyłam kwot na lekarza i zakup stroju do baletu
          opłaty zrobione
          na konto oszczędnościowe odłożone
          a dziś po zajrzeniu na konto spory usmiech

          chyba w lutym zrealizuję część postanowień noworocznych odnośnie wcześniejszej
          spłaty kredytu - czy bank tak od razu się zgadza na nadpłacenie rat czy to jakiś
          wniosek trzeba składać? ktoś może mnie oświecić??
          --
          Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
        • nvv Re: jestem z siebie dumna:-D 27.01.10, 19:28
          > Zastanawiam
          > się czy w lutym nie zrobić na początku dużych zakupów w makro i
          > potem tylko owoce i warzywka, bo chlebek piekę sama w domu. To co
          > oferują biedronka i lidl trochę nam już się znudziło i
          > oszczędziłabym na czasie. Ma ktoś jakieś przemyślenia w tej kwestii?
          > Dotychczas kupowałam na bieżąco bo sklepy mam blisko pracy, ale
          > zawsze te 30 min się na takich zakupach traci.

          ja tak robię: bardzo duże zakupy (zwykle w makro) raz na ~3tygodnie, ale mamy dużą lodówkę i zamrażarkę, więc jesteśmy przygotowani na takie duże zakupy raz-na-jakiś-czas, a na co dzień nie chce nam się latać po sklepach i szkoda na to czasu. jeśli miałbym np. co 2 dni iść/jechać do sklepu, wybierać produkty i stać w kolejce...

          takie duże zakupy raz-na-jakiś-czas są czasochłonne, ale na pewno nie pochłoną tyle czasu co sumarycznie zakupy co kilka dni

          wg mnie może być taniej zaopatrywać się tylko w biedronce (mniej pokus z powodu mniejszego wyboru asortymentu, a ceny niskie), ale jeśli Ci brakuje czegoś, to i tak trzeba czasem do większego sklepu.
          w makro ceny są... różne. bywa, że pewne rzeczy (szczególnie w promocji) są w cenach nie-do-pobicia, produkty "Aro" (marka własna makro) też są w cenach IMHO bezkonkurencyjnch jeśli ktoś przełknie brzydkie opakowanie, ale niektóre rzeczy nie są tanie, więc jeśli ktoś liczy, że kupując całe zgrzewki będzie miał zawsze wszystko taniej niż kupując na sztuki w biedronce, to się rozczaruje.
          • agpagp Re: jestem z siebie dumna:-D 27.01.10, 19:41
            tak... zwłaszcza że niektóre produkty w czasie promocji w Makro są droższe niż w
            chwili gdy w promocji już nie są smile spotykam się z tym co tydzień smile Czasem
            właśnie Biedronka, Lidl czy Netto wychodzą taniej .
            --
            Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
            • nvv Re: jestem z siebie dumna:-D 27.01.10, 20:58
              Dziwne wydaje mi się to co piszesz, a już wręcz niewiarygodne jeśli sugerujesz że co tydzień widzisz taką sytuację (szczególnie, że normalna promocja trwa dłużej niż tydzień, chyba że mówisz o takiej "Cenie dnia" -- tutaj nigdy nie porównywałem cen) i nie wynika to z tego, że dany towar w danym Makro jest taniej, bo np. lokalny dostawca sałaty oferuje w danym Makro taniej, a w momencie jak jest ogólnopolska promocja, muszą wyrównać cenę do ceny z gazetki; z chęcią dowiedziałbym się więcej, może jakieś przykłady jeśli znajdziesz czas, chciałbym to zaobserwować sam.

              Owszem, spotkałem się z czymś takim kilka razy: gdy nietypowe produkty promocyjne (szczególnie ze sprzętów elektronicznych) nie zeszły im zupełnie i sprzedawali w koszach "przecenione" resztki (szczególnie "po sezonie"): wtedy cena była nawet niższa niż w promocji, ale to są rzadkie i nietypowe sytuacje.
              • agpagp Re: jestem z siebie dumna:-D 27.01.10, 21:18
                juz podaję Ci przykład smile
                od tego wtorku jest nowa gazetka a więc i oferta
                porównanie zeszłego tygodnia z obecnym
                olej kujawski 0,5 l w zeszzłym tygodniu 3,16 dziś cena z gazetką a więc
                promocyjna 3,39
                dzem łowicz w zeszłym tygodniu był w promocji po 3 zł dziś ... też 3 zł.
                podobnie stało się z wodą zywiec zdrój ta sama cena mimo że tydzień temu była
                promocja.

                Chyba dlatego wolę Selgros - tam faktycznie promocja jest promocją.


                --
                Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
                • nvv Re: jestem z siebie dumna:-D 27.01.10, 21:54
                  Dziękuje za przykłady. Cena oleju Kujawskiego 0.5l nie jest jednak podana w gazetce internetowej (w internetowej gazetce jest taki dziwoląg: "ja tu pilnuje najniższych cen" zamiast podanej ceny), a poprzedniej promocji już nie sprawdzę...
                  Może masz rację i to się zdarza, ale wiem też że na promocji są obniżane ceny -- wiele razy mi się zdarzało być w poniedziałek i chciałem coś kupić z promocji, która zacznie się we wtorek, ale cena była jeszcze nie obniżona.
                  • agpagp Re: jestem z siebie dumna:-D 27.01.10, 22:04
                    No z tym psem który pilnuje cen to też się wściekam bo w necie nie pokazuje cen
                    uncertain ba nawet w papierowej wersji jest morda psa ale ceny nie zobaczysz smile Nie
                    bardzo rozumiem też akcje tego psa ... wydawać by się mogło że to gwarancja
                    stałej ceny ( podobnie jak w hipermarketach są takie akcje) ale zauważyłam że
                    nawet te ceny z tygodnia na tydzień się zmieniają.
                    Jasne że są obniżone ceny i tak powiedzmy będzie w moim przekonaniu w 80% .
                    pozostałe 20 % to takie przykłady jak podałam.
                    --
                    Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się