Mrożenie żywności Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Proszę podzielcie się swoimi wskazówkami ws. mrożenia żywności. Co mrozicie, w
    czym, jak długo przechowujecie. My mrozimy: latem owoce (truskawki, maliny
    porzeczki, borówki), zioła (pietruszka, szczypior, koper); mięso kupione w
    dobrej cenie (np schab b/k po 10 zł za 1 kg); ser (ale w całości, tarty nam
    nie smakuje choć wiem, że część z was mrozi, może to kwestia pojemniczka);
    zupy i bulion jako podstawa do zup; inne typu kotlety mielone, sos bolognese,
    bigos czy fasolka po bretońsku robione na zapas aby zaoszczędzić czas w
    tygodniu. Wiem, że niektórzy mrożą chleb (ale my kupujemy na bieżąco więc nie
    widzę w tym sensu może ktoś mnie oświeci). W czym mrozicie. Czy np w słoikach
    mrozicie zupę? Czy mrozicie warzywa z bulionu? I pytanie pilne na dziś: czy
    kotlet schabowy w cieście- eskalopki można zamrozić?
    • Mrożę chleb bo miejsce gdzie kupuje taki z pełnego przemiału, ciemny i ciężki (tylko taki jem) jest mi zupełnie nie po drodze. Więc wpadam tam tylko raz na 2-3 tyg. i kupuje większy zapas.
    • Ja mrożę poporcjowane mięso i przechowuję w opisanych (indyk, cielęcina,
      wieprzowina) takich torbach z Ikei:
      www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/60131946
      Mrożę też natkę i koperek, ostatnio zamroziłam rucolę i fajnie się kruszy do
      sałatki. W święta robiłam pierogi z soczewicą i zostało mi sporo farszu to też
      zamroziłam, tak samo kapustę z grochem, czy schab pieczony. Większośc produktów
      mrożę w takich pojemnikach:
      www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/60149673
      Jak miałam opiekunkę to mroziłam poporcjowane zupki dla synka - te
      przechowywałam w słoikach.
      --
      lmtf.lilypie.com/dmsNp1.png""
      target="_blank">lmtf.lilypie.com/dmsNp1.png"</a> width="400" height="80"
      border="0" alt="Lilypie Maternity tickers" /></a>
    • mam specjalne pojemniki z przykrywkami, które można mrozić - można
      też używać ich w kuchence mikr. Widziałam, że wiele osób
      wykorzystuje do tego też pudełka po lodach.
      Ja regulanie mrożę kurczaka poporcjowanego - kupuję w całości, mąż
      go kroi i zamrażam w takich porcjach by było na 1 obiad. Zamrażam
      też bigos w takich samych porcjach. Mięso mielone dzielę na kulki -
      takie w sam raz do bolognese czy większe do klopsów.

      Ser można mrozić??? Chodzi o żółty ser? nie wiedziałam.

      Chleb mrożę jak widzę, że jest za dużo - wtedy w takich mniejszych
      porcjach. Nie mrożę na zapas, ale nie wszyscy mają pod nosem sklep i
      chodzą codziennie na zakupy a nie wyobrażają sobie śniadania czy
      kolacji bez chleba więc pewnie o to chodzi.

      Mrożę także gotowe sosy, makaron, nawet jak zostaje porcja dla 1
      osoby - to daje się wykorzystać właśnie wtedy gdy na obiedzie jest
      tylko 1 osoba i wtedy nie chce się nic specjalnie przyrządzać.
      • "Ser można mrozić??? Chodzi o żółty ser?" Tak mrozimy żółty ser. Tylko, że mam
        wrażenie że nie każdy ser nadaje się do zamrażania. Kiedy mrożę w kawałku-
        czasem ser po rozmrożeniu jest OK, a czasem się rozpada. Dobre rozwiązanie
        znalazłam na tym forum- zestrzeć ser przed zamrożeniem. Tylko, że nam ten ser
        -mrożony w woreczkach niezbyt smakuje - ale to może kwestia znalezienia
        odpowiedniego opakowania.
        • ja mroze prawie wszystko (nie mrozilam zoltego sera ani wedlin)

          a co do chleba to ja mroze, bo mieszkam na wsi, a chleb ktory mi
          smakuje jest daleko ode mnie... i jak jestem w sklepie kupuje np. 4
          i zamrazam, a potem odmrazam w mikrofali.
          ale nie kazdy chleb jest dobry po odmrozeniu, niktorych sie jesc nie
          daje. A moj ulubiony, jak jest zamrazany jako chrupiacy (kupowany
          jako cieply) to po odmrozeniu nie traci duzo.
          • Mrożę prawie wszystko. Żółty ser też, z tym, ze po rozmrożeniu bardzo sie
            kruszy, wiec nadaje się tylko np. na zapiekanki czy pizze. Chleb mroże tylko jak
            zostaną np. 3-4 kromki z niedzieli, a wiem, ze po południu będę kupować świeży,
            mrożę żeby sie nie zmarnował. Po rozmrożeniu nic sie z nim nie dzieje, nie
            kruszy sie. Mrożę także poporcjowane mieso- ostatnio w Carrefourze był schab b k
            po 9,99zł./kg. Kupiłam wieksza porcję, pokroiłam na kotlety, popakowałam po tyle
            sztuk, zeby były na raz na obiad dla całej rodziny. Jesienią mrożę także w
            pojemniczkach do robienia kostek lodu zieloną pietruszkę, koperek. Super sprawa,
            jak sie zimą wrzuci taką kosteczkę do zupy.
            • Znajoma Francuska, mieszkająca na wsi robi zakupy 1 w tygodniu i wtedy kupuje
              m.in. zapas bagietek na cały tydzień- mrozi je i codziennie na śniadanie rodzina
              ma świeżą bagietkę z mikrofali. Nie mam kuchenki mikrofalowej i zastanawiam się
              czy ma sens kupowanie większej ilości np bułeczek i rozmrażanie w piekarniku
              (mam elektryczny).
              • Ja nie rozmrażam w mikrofali. Wieczorem wyjmuję pieczywo z
                zamrażarki, i zostawiam w lodówce. Rano jest rozmrożone, wogóle
                pieczywo przechowywujemy w lodówce, dłużej jest świeże, nie
                czerstwieje.
                --
                Jestem jak trzcina, zawsze wracam do pionu.
    • ja mrożę sporo. podzieliłabym to na kilka grup: coś na zapas: pieczywo, mięso,
      wędlina (albo trafiłam w promocji i warto było skorzystać, albo po prostu lubię
      wiedzieć, że nie ma w domu problemu z pieczywem). drugi wątek - mrożenie
      sezonowych produktów. głównie warzyw i owoców. maliny, jagody, szparagi,
      papryka, fasolka szparagowa. trzecia kategoria: jak gotuję, to specjalnie gotuję
      więcej i mrożę żeby mieć na zaś: rosół, pomidorowa, gołąbki, gulasz, bigos,
      kotlety, chili con carne. nie wiem co jeszcze. dzięki temu zawsze coś tam można
      z zamrażarki wyjąć i zjeść. i po czwarte: mrożenie nadmiarowych produktów:
      ciasta, sałatki, wędliny, itp. generalnie napisałam o tym kiedyś na blogu, może
      się komuś przyda: finansekobiecareka.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?5

      --
      finansekobiecareka.blox.pl/html
    • Z ciekawostek - według Nigelli Lawson można mrozić nawet białka od
      jajek, np. w woreczkach strunowych. Wciąż nie mogę się przekonać i
      jeśli zostaną mi białka piekę bezy.
      Oprócz rzeczy oczywistych mrożę rosół, niektóre ciasta, zdarzyło mi
      się też zamrozić resztkę czerwonego wina - była później jak znalazł do
      bigosu.
      --
      fikonomia.pl/
      • A czy zupę można mrozić już całkiem gotową? czyli z warzywami? czy
        np. pieczarkową też można?
        I jeszcze jedno, czy takie zamrożone wino nadaje się do picia?
        Pytam, ponieważ nigdy płynych napojów nie zamrażałam.
        Ja zamrażam chleb, wędlinę, mięso, pasztet, natkę pietruszki oraz
        zdarza mi się nieraz ciasto.
        • Każdą zupę można zamrozić, nie tylko rosół.
          Wina nigdy nie mroziłam, nie przyszło mi to do głowy smile
          Zawsze zostawała mi śmietana kremówka i szybko się psuła. Teraz
          mrożę ją w foliach/tackach (nie wiem jak to nazwać) po
          bombonierkach, mam malutkie porcyjki, wyjmuję ile mi potrzeba.
        • Mrożone wino do picia się nie nadaje, ale żeby później dodać do jakiejś
          potrawy - jak najbardziej.
          --
          fikonomia.pl/
      • Białka spokojnie możesz mrozić. Ja mrożę w pojemnikach, a potem
        przekładam do woreczków, bo zajmują mniej miejsca. Można je
        wykorzystać do wszystkiego, łącznie z tortem na białkach.
        --
        Jestem jak trzcina, zawsze wracam do pionu.
        • Ja mrożę prawie wszystko w/w plus:
          - masło, gdy jest w promocji (zaw. tłuszczu 82%, bo te chudsze ma
          wodę i nie nadaje się do zamrażania)
          - zakwas na chleb
          - wędliny swojskie (bez wody)
          - buraczki na obiad (bo długo się gotują i gdy ugotuję 2-3 kg, to
          doprawiam , porcjuję i zamrażam)
          - ciasto francuskie, gdy kupię tanio w promocji
          - ser żółty, ale tylko z przeznaczeniem do zapiekania (pizza,
          zapiekanki)
          --
          Mama lubi sprzątać, gotować i robić pranie. Tata lubi pić piwo i
          czytać gazetę.
          (z wypracowania mojego dziecka p.t.:"Jak rodzina spędza razem czas?")
          • > - zakwas na chleb
            A jak go potem ożywiasz? - odmrażasz i dokramiasz tylko?
            • Z tego co kojarzę, to w tym celu nie trzeba mrozić, wystarczy lodówka - zakwas "hibernuje", a w razie potrzeby się go wyjmuje, dokarmia i zostawia na jakiś czas w ciepłym miejscu. To znaczy raczkuję w temacie, ale do tej pory nie zdarzyło mi się popsucie zakwasu w lodówce.
              • Trzymam zakwas w lodowce, dokarmiam, itp.
                Pytałam o postepowanie po zamrażaniu, bo czasem zdarza się wyjechac
                na dłużej i wtedy byłoby to przydatne.
      • Nigella też mrozi wino i dodaje do potraw smile
        --
        kawiarnia.blox.pl/html
    • Ja oprócz wielu wymienionych wyżej rzeczy mrożę fasolkę (wcześniej wrzucam na
      parę minut na wrzątek), grzyby, paprykę pokrojoną w kostkę.A w sezonie robię
      sobie takie paczuszki z ziół do zup tzn. porcje pora, magii, pietruszki itp.
      związuję razem nitką i potem mam w zimie do zupy świeże. Moja babcia robi takie
      paczuszki jeszcze razem z marchewką i pietruszką.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/hkshpc0zjvyh0udb.png
      • Można, najlepiej wcześniej podzielić na części gotowe do użycia.
      • U mnie pozycje obowiązkowe to podobnie jak u Was natka, seler, koperek i lubczyk (do rosołu), papryka kolorowa (we wrześniu jest najtańsza - choc w tym roku jak dotąd w sklepach papryka jest wciąż w niezłej cenie - hmmm. Mam teraz małe dziecko więc zamroziłam ekologiczną dynię do zupek i deserów no i owoce - maliny, borówki, czarne jagody, porzeczki, jeżyny - dzięki temu zawsze mam z czego zrobic smaczny deserek - wystarczy jabłuszko i coś z zamrażary. Jeśli mam miejsce to zamrażam też sosy, surowe ciasto kruche albo pierogi. Aaa zamrażam też ugotowane i podzielone na porcyjki mięsko z królika - też dla małejsmile

    • Mrożę jeśli mi zostanie coś z obiadku , a ponieważ mój syn należy do
      niejadków gdy reszcie rodzinki gotuje coś na co młody nie ma ochoty,
      poszperam w zamrażarce i zawsze coś się znajdzie, dziś np były mielony
      a młody miał krokieta z kapustą. Przy okaji znalazłam paczuszkę z
      racuchami więc będzie kolacja.Chlebek też zazwyczaj mam w zamrażarce bo
      mam dwójkę małych dzieci i jak leje , wieje czy po prostu mam lenia nie
      muszę wychodzić do sklepu i ciągnąć e sobą maluchów. Poza tym zdarzają
      się sytuacje awaryjne, a to mężuś zrobił na kolację pyszną pastę i na
      śniadanko niewiele zostało albo np w sklepie po kilku świątecznych
      dniach chlebka zabrakło itp.Mrożę owoce z działki do ciast, kompotów a
      jak najdzie ochota to i dżemik a śniadanko zrobić można. Mrożę fasolkę
      szparagową, buraczki, cukinię, koperek. Ostatnio zamroziłam żółtka od
      jajek ( robiłam sernik do którego potrzebowałam 10 białek, teraz będą
      jak znalazł do pączusiów.Do niedawna kupowaliśmy pół świnki , mężuś
      dzielił i zamrażał a potem przez półtora miesiąa sklepy mięsne omijałam
      szerokim łukiem
      .forum.gazeta.pl/forum/0,76864,3751941.html?back=/forum/0,76864,3751941.html
      www.niunie.babies.pl
      • My też kupujemy mięso hurtem i wędzimy u teściowej i mam w nosie przemysł wędliniarski na czas jakiśsmile
        • Witam, a czy mozna mrozić potrawę, którą przygotowało się z
          rozmrożonego mięsa? np miałam zamrożone mielone mięso, rozmroziłam,
          zrobiłam klopsiki ( dodałam co potrzeba i usmażyłam na patelni) a
          potem znów to zamrozić? Czy to jest zdrowe i nie zaszkodzi? czy ma
          jakies wartości odzywcze?
          • owszem- mozesz mieso rozmrozone ponownie zamrozic ale tylko jesli
            zostalo poddane obrobce cieplnej. Czyli te kotlety mielone z
            surowego mrozonego miesa mozesz zamrozic jak najbardziej. Ale jak
            juz wyjmiesz te kotlety z zamrazarki to z powrotem zamrozic ich nie
            mozesz.
            mam nadzieje ze pomoglam.
            • mrożę przygotowane i panierowane kotlety schabowe, każdy osobno,
              przedzielone folią

              podobnie mrożę surowe kotlety mielone, po wyjęciu z zamrażarki
              trafiają prosto na patelnię

              mrożę też włoszczyznę już pokrojoną lub startą w porcjach na zupę

              i koperek, suchy - zachowuje świeżość, mokry przemarza..
      • asieksza napisała:
        obiadku rodzinki paczuszkę Chlebekm ężuś śniadanko chlebka dżemik śniadanko
        fasolkę buraczk pączusiów świnki , mężuś

        Dzizas zawsze w ten sposób mówisz??? Bo mam odruch wymiotny...
        --
        jak widzę ciężarną to myślę-o, nie może się napić...Jak widzę z
        niemowlakiem- o, pewnie karmi piersią i nie może się napić...
        Chyba mam jakiś problem alkoholowy ;p (by travka1)
    • co do tematu to ja mroze w zasadzie wszystko. najczesciej jest to
      surowe mieso lub juz ugotowane dania poporcjowane na obiady, zupy,
      lasagne itd. generalnie jak gotuje cos co wymaga wiekszego nakladu
      pracy to od razu robie tyle zeby wystarczylo na pare obiadow do
      zamrozenia. acha, i jak kupuje wloszczyzne na zupe to od razu w
      wielkiej ilosci, tre na duzych oczkach na tarce i wszystko mieszam i
      wrzucam do duzego worka do zamrazalki. potem jak robie jakies zupy
      czy sos odlupuje tyle ile mi trzeba z tego worka. dzieki temu nie
      musze wloszczyzny na jedna zupe czy sos kupowac i zawsze zuzywam
      tylko tyle ile mi trzeba.
    • biały ser też można mrozić. Kiedyś miałam taką syt, że zmieliłam ser
      na sernik wieczorem, a rano miałam piec ciasto - ale w nocy zaczęłam
      rodzić, więc mąż ser zamroził. Po dwóch miesiącach upiekłam sernik -
      niczym się w smaku nie różnił.
      Mrożę też surowe ciasto naleśnikowe - notorycznie zdarza mi się
      robić za dużo ciasta w stosunku do farszu.
      Mrożę również kopytka, kluśki śląskie itp., jak juz mam się babrać i
      brudzić stół to wolę zrobić od razu więcej.
      Mrożę głównie w pojemnikach, kiedyś kupiłam taki zestaw w netto,
      chyba ze 40 pudełek (podzieliłyśmy się z mamą), ale zdarza się, że
      wykorzystuję pudełka po lodach, czy innej żywności. Staram się nie
      mrozić w woreczkach, bo mam wtedy bajzel w zamrażalniku, a pudełka
      można ładnie poustawiac opisac itd. Wyjątkiem są warzywa, te mrożę w
      woreczkach.
      --
      "Poza tym uwazam, że Kartagina powinna być zburzona"

      Forum A&O
      • 23.04.10, 05:17
        W czym oprócz garnków mrozicie zupę?
        • ja właściwie w garnkach nie mrożę. Zupy przelewam do pojemników -
          takich uniwersalnych z przykrywkami, można je kupić w sklepach agd
          czy w marketach, najlepiej takie które można mrozić i używać w
          mikrofali.
          • Jak tak sobie czytam co i w jakich ilościach mrozicie to myślę
            sobie, że chyba wszyscy macie osobne zamrażalkismile Bo jak w zwykłej
            lodówce, która w zamrażalniku ma raptem dwie szuflady pomieścić tyle
            rzeczy?
            A moze się da?smile
            • My dostaliśmy od teściów zamrażarkę sześcioszufladową-inaczej w dwóch szufladach
              naszej lodówki w życiu byśmy wszystkiego nie zmieścili po narodzinach małej smile
              Dzięki zamrażarce spokojnie mrożę sezonowe owoce, warzywa,zioła, "nadwyżki" z
              obiadów, mięsko... Zaraz idę do kuchni robić leniwe z zamysłem zamrożenia całości wink
              A teściowa ma w jednej części garażu DWIE ogromne zamrażarki. Rewelacja! Kupuje
              na hurtowym targu warzywa i owoce w sezonie, mięso gdy trafi się tanie i mrozi,
              mrozi...
              --
              Kamień spełnia swą pracę bez ustanku, dzień i noc
              • chill napisała:

                > My dostaliśmy od teściów zamrażarkę sześcioszufladową-inaczej w dwóch szufladac
                > h
                > naszej lodówki w życiu byśmy wszystkiego nie zmieścili po narodzinach małej smile
                > Dzięki zamrażarce spokojnie mrożę sezonowe owoce, warzywa,zioła, "nadwyżki" z
                > obiadów, mięsko..

                Zastanawiam się, czy koszt prądu tej oddzielnej zamrażarki nie zrównoważy albo nawet nie przewyższy kosztu zakupu droższych owoców i warzyw poza sezonem (w tym zakupu gotowych mrożonek).
                • Być może masz rację, ale...

                  Lepiej zrobić czegoś więcej, a następnie odgrzać, niż za każdym razem robić od początku (koszt gazu, prądu, czas).
            • Mam ten sam problem. Chetnie bym mroziła ale nie mam miejsca. Mam 100
              pierogów od znajomej pani, kilka porcji mięsa i warzyw i cała
              zamrażarka jest załadowana.
              • sz tym miejscem to faktycznie krucho, dlatego ja częściej
                wykorzystuję zwykłe foliowe reklamówki - jakoś wydaje mi się, że
                łatwiej jest wówczas o przestrzeń.
                a żeby łatwiej było rozpoznać - to wkładam karteczki z opisem

                z tego co tu nie zostało wymienione to ja jeszcze mrożę kości na
                zupę.
                kupuję wołowe kostki z mięsem i pan mi je przecina na kilka małych
                kawałeczków - po umyciu i zamrożeniu są gotowe i przez kilkanaście
                dni nie muszę się martwić o ten, niezbędy w domu składnik.
                warzywa mam w sklepiku pod oknem, to nie problem, ale już po mięso
                czy kości muszę wybrać się dalej

                mrożę też koncentrat pomidorowy - małych pojemniczków u nas nie
                sprzedają, tylko od razu takie 500gram - zatem po pierwszym użyciu
                porcjuję w pojemniczki po danonkach

                • Mroże wszystko w pojemnikach, jak zamarznie to przekładam do
                  woreczków, bo zajmują mniej miejsca. Wyjątek stanowią zioła, ze
                  względu na to, że są bardzo aromatyczne, mroże i zostawiam je w
                  szczelnie zamkniętych pojemnikach.
                  --
                  Jestem jak trzcina, zawsze wracam do pionu.

    • mroził ktoś ziemniaki?

      miałam kiedyś sytuację, gdy świeżo obrane ziemniaki wstawiłam do
      lodówki, bo musiałam natychmiat wyjść na kilka godzin, a złożyło
      się, że to dwa dni były - ziemniaki 'poszły' do śmieci

      czasem za dużo się nagotuje, ale za mało, żeby to jakoś przerobić np
      na pierogi czy kopytka - takie ugotowane po lodówce nabierają
      specyficznego smaku i zapachu

      próbował ktoś kiedyś mrozić ziemniaki?
      jakie efekty?


      --
      oddzielajmy ludzi od problemów

      • Samych ziemniaków nie polecam. Sa wstrętne słodkie i maziste.
        Natomiast kopytka jak najbardziej można mrozić. Pierogi ruskie czy
        farsz do ruskich również, są ok w smaku.
        --
        Jestem jak trzcina, zawsze wracam do pionu.
        • ja mam zamrożoną porcję ziemniaków, zamroziłam je tak z ciekawości i czekają. W
          końcu muszę je wyciągnąć i sprawdzić czy się nadają na kopytka.

          ale polecam mrożenie surowego ciasta na placki ziemniaczane, musiałam tylko
          dosypać trochę mąki. Placki usmażyły się pięknie i bardzo dobrze smakowały.

          • kopytka i pierogi to ja mrożę bez skrupułów

            ale ugotowane ziemniaki jakoś mi do głowy nie przyszły - a jak
            Twoje, czekają jeszcze, czy już zaspokoiłaś swoją ciekawość?

            za Twoim postem, wrzuciłam do zamrażarki ciasto na placki
            ziemniaczane i właśnie resztki tych czystych ugotowanych, które
            nie 'poszły' na obiad - tylko, że jakoś do nich dojść jeszcze
            nie mogę...

            więc rozumiesz - taka babska ciekawość...


            --
            oddzielajmy ludzi od problemów
          • aneczkai1 napisała:

            > ja mam zamrożoną porcję ziemniaków, zamroziłam je tak z ciekawości i czekają. W
            > końcu muszę je wyciągnąć i sprawdzić czy się nadają na kopytka.
            >
            zrobiłam i wyszło ok.
            następnym razem muszę koniecznie rozmrażać na sitku bo dużo wody jest,ziemniaki są miękkie więc pogniotłam je tylko widelcem. Dodałam 1 jajko i dość dużo mąki bo były dość mokre ciasto, formuję w rękach w wałek a potem nożyczkami tnę kopytka i do gara

            a tak wygladają
            fotoforum.gazeta.pl/a/47293.html

            • robiłam wczoraj placki ziemniaczane z zamrażarki
              nie za bardzo mi chyba wyszły
              coś w stylu: wczorajsze z lodówki odgrzane w mikrofali
              ciasto odsączyłam, wymieszałam, i nakładałam na patelnię

              pozdrawiam
              dzięki za pomysły : )
              --
              oddzielajmy ludzi od problemów
    • Ja ostatnio postanowiłam mrozić dla zaoszczędzenia czasu. Np. gdy robiłam
      naleśniki to smażyłam kilka dodatkowych i robiłam krokiety, które potem
      wrzucałam do zamrażarki, gdy robiłam kotlety to więcej i część zamrażałam.
      Niestety nie sprawdziło się to u mnie. Mężowi (i mi też) nie smakują za bardzo
      mrożone potrawy. Mrozić będę więc tylko surowe mięso, warzywa, zioła... Ale już
      nie będę mroziła gotowych dań.
      • mysz0lec napisała:

        > Ja ostatnio postanowiłam mrozić dla zaoszczędzenia czasu. Np. gdy robiłam
        > naleśniki to smażyłam kilka dodatkowych i robiłam krokiety, które potem
        > wrzucałam do zamrażarki, gdy robiłam kotlety to więcej i część zamrażałam.
        > Niestety nie sprawdziło się to u mnie. Mężowi (i mi też) nie smakują za bardzo
        > mrożone potrawy. Mrozić będę więc tylko surowe mięso, warzywa, zioła... Ale już
        > nie będę mroziła gotowych dań.



        Nam też nie smakuję gotowe potrawy zamrożone, mają taki specyficzny smak. Ale mrożę kotlety, mielone, krokiety przygotowane i zamiast na patelnię to do zamrażarki potem tylko odmrozić i usmażyć, tylko krokiety panieruję dopiero przed smażeniem. I nie wtedy nie czuć tego "smaku zamrażalki"
    • Koniecznie bialka i drozdze. Nie wszyscy o tym wiedza.
    • A czy ktoś próbował mrozić jedzenie dla kota z puszki? Poważnie pytam. Często
      kupuję dla kotka puszkowe jedzenie, większe puszki wychodzą duzo taniej, ale nie
      chcę zbyt długo przetrzymywać takiej puszki otwartej, nie chcę też, żeby kot 4
      dni z rzędu jadł tę samą karmę. Jak myślicie, można zamrażać?
    • może się komuś przyda
      www.jak-oszczedzac.info/?p=509

      • jestem trochę zaskoczona:

        "Zacznijmy od produktów, których nie należy zamrażać:
        • kapusta /.../ pietruszka /.../
        • smażone produkty. /.../"


        bigos mrożę, zblanszowaną pietruszkę też, kotlety mielone usmażone,
        sałatkę wielowarzywną 'gołą' bez dodatków - żyjemy, mamy się
        dobrze, jesteśmy zdrowi...


        może się orientuje ktoś, gdzie można znaleźć jakieś medyczne(?),
        chemiczne(?) inne(?) argumenty za lub przeciw tym sprawom ???


        --
        oddzielajmy ludzi od problemów
    • Podciagam, bo szkoda, by zaginęło smile
      --
      Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. — św. Augustyn
      58,5
      "Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"
    • Mrożę niemal wszystko jak leci. Np. 1 kotlet czy 2 pulpety z odrobiną sosu. Mąż mój często wyjeżdża służbowo, nie ma go po kilka dni, wtedy rozmrażam sobie taką małą porcję, dogotowuję kilka ziemniaków tudzież kaszę czy ryż i mam smaczny obiad w kilka chwil. Mrożę: mięso surowe, mięso duszone z sosem, mięsa smażone, chleb, wędliny, białka jaj, grzyby (uzbierane własnoręcznie latem, przesmażone i zamrożone; potem mogę dodawać po łyżce takich grzybków do sosu - rewelacja), ugotowane kluski i pierogi, chrzan, makaron spaghetti wraz z sosem, kiełbasę toruńską, rosół, owoce, ryby surowe,masło...
      Mąż jest specjalistą od bigosu i fasolki po bretońsku. Gotuje ogromny gar takiej potrawy, trochę zjadamy od razu a resztę dzielimy do pojemników i zamrażamy.

      Wiem na pewno co NIE nadaje się do mrożenia - ciasto na pierogi. Zostało mi kiedyś trochę, brakło farszu, więc zamroziłam kulę ciasta, ale po rozmrożeniu nie nadawała się ona do niczego.
      • Oprócz wymienionych powyżej produktów zamrażam ciasta – np. kawałki tortu albo placek z owocami, sernik, wszystkie oprócz tych ze świeżymi owocami . Głównie dlatego, żeby nie dojadać zostawionych kawałków „ żeby nie wyschły” wink. Upieczoną lazanię w porcjach. Tiramisu. Ugotowany makaron, jeśli zostanie po obiedzie. Kostki lodu robię z wody z cytryną, jeśli zostanie pół.
    • up
      --
      „Istotny jest dzień dzisiejszy oraz świetlana przyszłość.”
      60,0

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.