Dodaj do ulubionych

Ubezpieczenie

15.01.10, 23:20
Mam pytania do osób oszczędzających.Czy się ubezpieczacie?Jakie
ubezpieczenia?I dlaczego?
Ja jeszcze się nie ubezpieczyłam dodatkowo na żadne wypadki ani choroby.Do tej
pory nawet się nie zastanawiałam nad tym tematem.Wiadomo jestem młoda,zdrowa
no i oczywiście nie spodziewam się że cos może mnie złego spotkc.Ostatnio
jednak widzę że to bardzo ważna kwestia,chce dodatkowe ubezpieczenie i
szczerze powiem nie wiem co wybrać.Szczerze powiem,że pierwszym ubezpieczeniem
na jakie się chce zdecydować jest ubezpieczenie na wypadek choroby
nowotworowej.Mam już nawet jedną ciekawą oferte,którą rozważam.Na jakie
jeszcze okoliczności dobrze się ubezpieczyć?
--
Tonący chwyta sie brzydko.
Edytor zaawansowany
  • 16.01.10, 00:23
    Na ubezpieczeniach zarabiają ubezpieczyciele.

    Staram się nie ubezpieczać nigdzie i na nic (poza ubezpieczeniami przymusowymi, jak np. ZUS, OC), a dbać o to żeby nie zachorować, nie złamać sobie kości, nie dać okraść auta (auto-alarm, zabezpieczenia, nie kuszenie złodziei niczym na wierzchu, etc.), itd.

    > Na jakie jeszcze okoliczności dobrze się ubezpieczyć?

    Wg mnie: na takie, na które masz większą szanse napotkać niż przeciętna osoba, a ubezpieczyciel nie policzy Ci większej stawki za ubezpieczenie niż przeciętnej osobie.

    Dla przykładu: jeśli jest ubezpieczenie od nowotworu i w Twojej rodzinie często był nowotwór, to ubezpieczenie może mieć ekonomiczny sens. Ale jeśli ubezpieczyciel będzie chciał od Ciebie większej stawki niż od przeciętnej osoby, bo w Twojej rodzinie ryzyko nowtotworu jest większe, to ubezpieczenie nie ma już takiego sensu ekonomicznego i może lepiej zamiast płacić polisę, to odkładać sobie na konto oszczędnościowe (czy lokatę albo fundusz inwestycyjny, czy też jeszcze inne narzędzie finansowe), z którego w razie czego będzie na leki, a jak nie zachorujesz to te pieniądze będą pracować na Ciebie odsetkami.

    Oczywiście, jest też kwestia psychologiczna (niektórzy lepiej śpią gdy są ubezpieczeni), której nie sposób przeliczyć na złotówki i jest to sprawa indywidualna każdego z nas: oprócz lepszego snu, osoba woli mieć pewniejszy byt w razie jakiegoś wypadku (lub byt rodziny w razie jej śmierci) i to jej wybór -- wybór nieprzeliczalny na złotówki.

    Jako jedyny przypadek, jaki mi na szybko przychodzi do głowy, gdzie ubezpieczenie może mieć obiektywnie sens ekonomiczny dla osoby ubezpieczającej się (poza polisami dotowanymi z naszych podatków, jeśli takie są), to rolnik który ma 25% szanse na zły zbiór, ale każdego roku musi jednak utrzymać rodzinę i nie ma oszczędności ani innej opcji (np. pożyczka) utrzymać rodziny niż pomyślny zbiór.

    W większości przypadków, jeśli liczyć tylko złotówki i statystyczne szanse na stratę/zysk, to ubezpieczenie rzadko ma stricte ekonomiczny sens dla osoby ubezpieczającej się.
  • 16.01.10, 17:23
    > Staram się nie ubezpieczać nigdzie i na nic (poza ubezpieczeniami przymusowymi,
    > jak np. ZUS, OC), a dbać o to żeby nie zachorować, nie złamać sobie kości, nie
    > dać okraść auta (auto-alarm, zabezpieczenia, nie kuszenie złodziei niczym na w
    > ierzchu, etc.), itd.

    Mozesz dbac o zdrowie, zdrowo sie odzywiac, ale nie jestes w stanie przewidziec
    tego czy np nie zachorujesz wlasnie na raka czy cos innego. Moj ojciec nie
    palil, nie pil, zdrowo sie odzywial i zmarl na raka w wieku 65 lat. W jego
    najblizszej rodzinie nikt nie mial raka.

    Mozesz dbac o to, zeby nie polamac sie, ale nie masz wplywu na dzialanie innych
    ludzi.

    Tak samo mozesz jezdzic bardzo ostroznie, ale rowniez nie masz wplywu na to jak
    jezdza inni i co bys nie zrobila, ktos moze rozbic Ci samochod. Gorzej, ktos
    moze wjechac w niego jak bedzie zaparkowany.

    Jak ktos ma rodzine to powinien pomyslec przede wszystkim o ubezpieczeniu na
    zycie, zeby rodzina mogla dalej funkcjnowac po jego smierci. W koncu nie
    chcielibysmy chyba, zeby rodzina klepala biede jak nagle polowa dochodow zniknie.

    Inna sprawa to bardzo uwaznie czytac polisy i maly druk, zeby nie poczuc sie
    oszukanym.

    Ja ubezpieczam sie na zycie, od wypadkow, mam ubezpieczony samochod, mieszkanie
    oprocz tego moj maz jest ubezpieczony na wypadek utraty pracy i na wypadek
    niezdolnosci do pracy. Co roku robie przeglad polis i te co mozna zmieniac
    zmieniam na lepsze. Uwazam, ze to dobrze wydane pieniadze, bo kupuja mi swiety
    spokoj.

  • 22.12.14, 15:00
    > Co roku robie przeglad polis i te co mozna zmieniac
    > zmieniam na lepsze. Uwazam, ze to dobrze wydane pieniadze, bo kupuja mi swiety
    > spokoj.

    Rzeczywiście masz święty spokój - do momentu, kiedy coś się stanie. Zupełnie tak samo jak ktoś, kto się nie ubezpiecza, tyle że on nie musi co roku "bardzo uważnie czytać" dziesiątek stron drobnego druku, analizować rozmaitych wybiegów firm ubezpieczeniowych, rozbierać na czynniki pierwsze poszczególnych sformułowań z OWU, szacować wiarygodności poszczególnych firm, itd., itp., no i w końcu - nic nie płaci.
  • 16.01.10, 00:44
    Porównuję koszt składki i ewentualne możliwe koszta. Zawsze biorę AC do
    samochodu, bo wiem, że byle stłuczka (nie mówiąc o kradzieży) kosztowałaby mnie
    więcej.
    Ubezpieczam mieszkanie, bo stawka jest niska, a ryzyko niesympatyczne.
    I to w zasadzie wszystko - generalnie unikam różnych mutantów, czyli połączenia
    ubezpieczenia z innymi instrumentami finansowymi.
    --
    Magdalaena
  • 16.01.10, 01:07
    samochód OC+AC
    mieszkanie włącznie z OC
    działalność gospodarcza włącznie z odpowiedzialnością cywilną

    Mam jeszcze ike, ale przestałam płacić i chcę wycofać środki
    (ubezpieczenie+emerytura)
    Mam ubezpieczenie grupowe w pracy i to mi wystarczy.
  • 16.01.10, 15:18
    Właśnie zlikwidowałam swoją ,którą mam od 4 lat CU-wpłaciłam 8400
    zł,po 4 latach wartość polisy ok 2000,wypłacą mi 500 zł.Np.polisa
    mojego syna tzw absolwent w CU kończy się za 9 mies(była na 10
    lat),wpłacone 29000 zł,wartość polisy 25000zł -niby bessa była itp
    ale to normalny skandal jest,miało starczyć na mieszkanie,studia za
    granicą.Wnioski wyciągnąć łatwo
  • 16.01.10, 17:38
    My wręcz przeciwnie, tzn. jesteśmy poubezpieczani, bo mamy kredyt na dom. I nie
    chcemy sytuacji, że coś się z nami dzieje, a dzieci zostają z wprawdzie z domem,
    który zabiera im bank. Nikt z rodziny tego kredytu by nie spłacił.
    Mamy ubezpieczony również dom, co częściowo wymaga od nas bank (mury) + mienie
    ruchome.

    Trochę to wszystko kosztuje, ale jak już ktoś napisał - święty spokój kosztuje.

    W tym momencie zastanawiamy się ciężko, co zrobić z polisami w CU. Kasa na nie
    idzie ciężka bez gwarancji, co kiedyś dostaniemy. W dodatku ja nie mam płaconego
    ZUSu, bo pracuję na umowy o dzieło, więc kiedyś nie dostanę emerytury, a ta
    polisa CU jest również jako emerytalna.
  • 16.01.10, 21:17
    Poza obowiązkowym OC i ZUS-em, wykupiłam ubezpieczenie mieszkania oraz
    ubezpieczenie na życie (w sumie mieszkanie+ życie ok. 250zł rocznie).

    Zrezygnowałam z ubezpieczenia grupowego - zakładowego, ponieważ nigdy go nie
    wykorzystam w takim stopniu jak inni.
  • 16.01.10, 22:31
    mam ubezpieczenie, zawiera też choroby, operacje pobyt w szpitalu
    Nie chciałabym, by na mojej śmierci ktoś zarabiał, ale gdybym zachorowała
    poważnie? Może ta kasa by się przydała?
  • 16.01.10, 23:24
    Właśnie ja dopier zaczęłam się interesować tematem.
    Mieszkanie mamy ubezpieczone,mieliśmy kiedyś włamanie na szczęście zdążyliśmy
    się zabezpieczyćsmile
    Ktoś pisał,że tata zdrowy przez całe życie w wieku 65 lat zachorował na
    raka.Przyrko mi.A piszę o tym dlatego,że wiekszość ubezpieczen wygasa właśnie
    kiedy sie dochcodzi do 65 r.ż.
    Po za tym warto czytać i wiedzieć dokładnie co zawiera nasze ubezpieczenie,bo
    opis ża np.ubezpiecza choroby nowotworowe nie znaczy nic bo wiadomo są
    wykluczenia i nagle sie okazuje że nie nowotwór macicy,albo w zależności od
    stopnia zaawansowanai jest część kwoty...
    Ech trudny temat.
    --
    Tonący chwyta sie brzydko.
  • 17.01.10, 01:07
    Jasne, ze trzeba wszystkie warunki polisy czytac. Przytoczylam przyklad mojego
    ojca, bo wydawalo sie, ze powinien dlugo zyc, skoro tak o siebie dbal, a to
    wcale nie jest zadna gwarancja. Ekstremalny przypadek w dalszej rodzinie z
    drugiej strony - chlopak 18 lat nowotwor jadra. Rodzice i dziadkowie maja sie
    dobrze i nic im nie dolega.

    Nie da sie przewidziec takich rzeczy niestety. Ale jesli polisa pomoze utrzymac
    sie w ciezkim okresie lub pomoze rodzinie to warta ja rozwazyc.
  • 17.01.10, 09:50
    Wiele chorób, w tym nowotworowych, w przeważającej wiekszości jest wynikiem stylu życia.

    Poza tym, żadna polisa nie gwarantuje wyleczenia raka, więc sprecyzuj dlaczego (przeciw czemu) chcesz się ubezpieczać.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.