• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jak oszczędnie wykończyć mieszkanie? :) Dodaj do ulubionych

  • 25.01.10, 14:48

    Za kilka miesięcy będziemy się przeprowadzać do nowego
    mieszkania. big_grin

    Mieszkanie będzie w stanie developerskim, więc praktycznie wszystko
    jest w nim do zrobienia. Wiadomo, że koszt to niemały. sad

    Macie jakieś rady / sprawdzone sposoby, jak wykończyć mieszkanie
    oszczędnie? smile
    Zaawansowany formularz
    • 25.01.10, 14:52
      ja mam jedna propozycje - zrobić np tylko niezbędne pomieszczenia ale w całości
      - tzn np jak robimy kuchnie to od a do Z itp - oczywiście nie mówię o
      wyposażeniu ale tak żeby juz nie wracac do bałaganu w tym pomieszczeniu - nie
      wiem czy to oszczedne ale według mnie wygodniejsze niż ciągłe wracanie i
      wykańczanie tych samych pomieszczeń
      • 25.01.10, 15:11
        Jeśli nie ma środków na kompletne urządzenie, zrobić wszędzie podłogi,
        pomalować ściany, urządzić w całości kuchnię i łazienkę.

        Przydałyby się podstawowe meble w pokoju: łóżko, stół, jakieś krzesła.

        Na początek wystarczysmile

        Szukać promocji, jeździć, sprawdzać, porównywać ceny.
        Jeśli umiecie i macie czas, sami pomalujcie mieszkanie; są i tacy, którzy położą
        sobie sami panele i płytkismile
        • 25.01.10, 15:19

          Będziemy mieli ok. 45 tys. Ale zakładam, że tyle to nam pójdzie na
          te podstawowe rzeczy o których napisałaś - podłogę, malowanie,
          kuchnię i łazienkę sad
          • 25.01.10, 15:36
            agattka_84 napisała:
            > Będziemy mieli ok. 45 tys. Ale zakładam, że tyle to nam pójdzie na
            > te podstawowe rzeczy o których napisałaś - podłogę, malowanie,
            > kuchnię i łazienkę sad

            Wszystko zależy od metrażu mieszkania i użytych materiałów. Można kłaść panele za 30-50zł/m2 można drewnianą podłogę za 200zł/m2. Można kupić prosty wąż i słuchawkę prysznicowa a można deszczownicę za kilka tysięcy. I tak dalej.

            Moim zdaniem należy dokładne określić czego się chce i na tym nie oszczędzać. Nie warto robić czegoś 'na jakiś czas' bo płacisz 2 razy. Pewne rzeczy da się łatwo i tanio zmienić - np. kolor ścian. Z łazienką czy kuchnią już tak prosto nie będzie.

            No i szukać w necie, na Allegro, porównywać ceny, targować się o rabaty, szukać okazji, pytać znajomych wink
            • 25.01.10, 15:45

              Mieszkanie ma niecałe 75m2. Co do standardu - to będzie raczej
              przeciętny - nie zamierzamy szaleć ze złotymi kranami, ale nie
              chcielibyśmy też wszystkiego z jak najniższej półki...
          • 25.01.10, 15:44
            My dwa lata temu wydaliśmy 50 tys - liczyłam do zakupu tv, później mi się nie chciało. Rady? Nie wykańczać oszczędnie. Serio.... Ja dałam dużo za farby - ale mogę je zmywać (mam małe dziecko) więc odchodzi problem z nowym remontem, wydałam dużo na podłogi - po dwóch latach na panelach nie ma nawet jednej rysy. Kuchnię kupiłam porządną = drewniane fronty, solidna ale za to kupiłam jej absolutne minimum. Dopiero po roku kupiłam kolejną szafę do kuchni, a pół roku później szafki wiszące nad stół.
            I pamiętaj o targowaniu się smile Serio. Drzwi, płytki, kleje - niekoniecznie musisz kupować w obi. Ja pracowałam w hurtowni budowlanej. Możesz mi wierzyć - każdy miły i w miarę normalny klient dostawał rabaty. Jeśli przychodził z konkretną listą, np 5 opak kleju, 40 m2 płytek to i mi było łatwiej z ceny zejść niż przy pojedynczych rzeczach. Targować się możesz wszędzie. Może akurat się uda smile
            A... i na tip top wykończyłam łazienkę. Nie warto oszczędzać na bateriach - te potrafią się niestety psuć.
            Cały sprzęt rtv, agd kupiłam w sieci. Różnice między sklepem netowym a stacjonarnym kolosalne.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/uwo9dqk3purgdq2n.png
            • 25.01.10, 15:47

              > My dwa lata temu wydaliśmy 50 tys

              A jaka jest powierzchnia Waszego mieszkania?
              • 25.01.10, 15:52
                My pięć lat temu wydaliśmy 22 tys. chyba na wykończenie mieszkania.
                Ale płytki w łazience kładł szwagier, hydraulikę też nam robił, teść
                z mężem malowali mieszkanie itp. Płaciliśmy, jeśli chodzi o
                robociznę, tylko panu od kładzenia, cyklinowania i lakierowania
                podłogi, no i za kuchnię - montaż z IKEA.

                Na podłodze położyliśmy drewnianą mozaikę, cena znacznie niższa niż
                parkietu, a to jednak drewno.
                --
                Maksymilian 21 listopada 2005
                Aleksandra 8 sierpnia 2007
                • 25.01.10, 16:00

                  > Ale płytki w łazience kładł szwagier, hydraulikę też nam robił,
                  teść
                  > z mężem malowali mieszkanie itp.

                  No my niestety nie mamy dostępu do taniej robocizny sad
              • 25.01.10, 16:03
                52 m2
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/uwo9dqk3purgdq2n.png
    • 25.01.10, 16:25
      Dziś odebraliśmy mieszkanie,80m2. Nie wzięliśmy kredytu na
      wykończenie (zależało nam na czasie, a Deutsche Bank w którym
      wnioskowaliśmy o kredyt i kasę na wykończenie właśnie ma jakieś
      koszmarne procedury;/ Wzięliśmy wreszcie w innym banku, "na styk", i
      teraz będziemy myśleć jak to urządzićwink
      Moje aktualne mieszkanie,46m2 urządziłam za 15tys. Sąsiadka swoje
      60m2-za jakieś 20-22tys.
      Obie mamy wszelkie możliwe sprzęty kuchenne i łazienkowe, bardzo
      dobre panele na podłogach. Łazienki-obie mamy tak samo- otwarty
      prysznic murowany do którego musimy dokupić szybę za 2-3tys.
      Więc w nowym mieszkaniu nie spodziewam się wydać więcej niż 25
      tys,łącznie ze sprzętami (tv mamy).

      45 tys to bardzo dużowink
      --
      Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
      • 25.01.10, 16:28

        > Moje aktualne mieszkanie,46m2 urządziłam za 15tys.

        W tym kuchnia i łazienka? To może rozpiszesz koszty, bo jakoś
        wierzyć mi się nie chce wink
        • 25.01.10, 16:35
          Nie prowadzę notatekwink
          Ale tyle tylko miałam,musiałam sie zmieścićsmile
          Sprzęt kupiłam w necie,podobnie krany itp.
          Płytki w łazience są ze średniej półki,nie pamiętam za ile,ale wiem
          że były takie pośrodku ówczesnych cen (nie liczę hiszpańskiej glazury
          za 300zł za metrsmile )
          Kuchnię zaprojektowałam sama,meble są z ikea.

          Jedyne co dokupiłam później to szafy w zabudowie.
          --
          Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
          • 25.01.10, 16:40

            > Nie prowadzę notatekwink

            To może rozpisz tak mniej więcej wink
            • 25.01.10, 16:46
              Mniej więcej Ci rozpisałam wink
              --
              Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
              • 25.01.10, 16:52

                > Mniej więcej Ci rozpisałam wink

                Nie, ponieważ nie podałaś żadnych konkretnych kwot poza całościową
                kwotą - 15 k i informacją, że nie masz hiszpańskich płytek za 300
                zł. wink

                Mniej więcej to byłoby wg mnie: kuchnia ok. X zł, łazienka ok. Y zł,
                reszta Z zł. Bez szczegółowego rozpisywania, że umywalka była za
                tyle, a sedes za tyle. wink
                • 25.01.10, 16:55
                  No toż Ci kobiet tłumaczę że nie zaprzątam sobie głowy pamiętaniem na
                  co ile wydałam kilka lat temu smile W otchłani zapomnienia to zaginęło,
                  ale obiecuję Ci że szczegółowo wszystko zapiszę przy nowym mieszkaniu
                  smile


                  --
                  Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
                  • 25.01.10, 17:32

                    Szkoda, bo mogłoby być istotne przy planowaniu budżetu na Twoje nowe
                    mieszkanie. wink

                    Polecam stronę szukajfachowca.pl - wygląda na to, że przy 80m2 sama
                    robocizna wyniesie (bez żadnych fajerwerków) ok. 12 tys.
                    • 25.01.10, 17:43
                      Dziękuję za Twą szczerą troskę wink
                      Myślę że położenie paneli,pomalowanie ścian i położenie tych kilku
                      metrów płytek nie zrujnuje naszych kieszeni smile

                      --
                      Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
                      • 25.01.10, 18:12
                        15 tys. to bardzo oszczędnie, bo ja 10 tys. zapłaciłam za kuchnię.
                        Szafki + sprzęt typu lodówka, zamrażarka, piekarnik, płyta, okap,
                        zlewozmywak, bateria. Kuchnia wielkości 2,80 m na 1,20 m - i tyle
                        szafek góra i dół.
                        --
                        Maksymilian 21 listopada 2005
                        Aleksandra 8 sierpnia 2007
                        • 25.01.10, 18:25
                          Górnych szafek nie mam bo nie podobają mi się. Mam,po kolei:
                          -wysoki słupek z wbudowanym piekarnikiem mastercook
                          -wysokie cargo 40 cm
                          -szafka z 3 szufladami 40cm
                          -szafka z 3 szufladami 60cm, na niej płyta elektryczna
                          -szafka wąska pod zlew
                          -zmywarka 45 AEG+ panel meblowy
                          -lodówka 177cm chyba, samsung
                          -pod sufitem, na cargo i słupku podłużna szafka otwierana do góry

                          Front ciemnoszary wykończony brzozą,ikea, z niedostępnej już
                          kolekcji.

                          Projektowałam sama,składał mi pan który kładł panele i malował,wziął
                          za to góra 400zł (nie pamiętam ile,ale gdyby było drogo to by
                          zabolało i bym pamiętała wink ),bo to proste jak budowa cepa.


                          --
                          Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
          • 25.01.10, 16:44
            Tak jak ktoś już napisał: można miec parkiet,a można wybrać
            panelesmileJa wolę panele,o wysokiej klasie ścieralności z prostego
            powodu: nie niszczą się, a chodzę często po domu w butach,a i gości
            nie zmuszam do ich ściągania. Do tego nie lubię płytek na podłogach-
            nie mam ich nigdzie poza łazienką, a i tak kładłam je z bólem sercasmile
            Myślę że to właśnie obniżyło koszty. No i to że nie miałam (i nie
            mam) ambicji posiadania kuchni za 30tys. Ikea ma dostępne takie samo
            wyposażenie wewnętrzne (np słynne domykacze Bluma) jak inne sklepy smile
            --
            Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
            • 25.01.10, 16:48

              Nie napisałaś żadnych konkretów jak do tej pory. wink
              Pamiętasz chyba mniej więcej jaki był koszt kuchni / łazienki?

              Same panele (przy założeniu, że położyłabyś je na 40m2 mieszkania)
              to koszt minimum 30zl/m2 x 40 = 1200 zł - bez robocizny.

              Najtańsza kuchenka i lodówka to razem 1400 zł.
              • 25.01.10, 16:53
                Napisałam Ci że nie prowadziłam notatek smile Nie mam zielonego pojęcia
                ile co kosztowało. Wiem tylko że miałam 15tys z banku i ani grosza
                więcej smile
                --
                Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
                • 25.01.10, 16:56

                  OK. Nie wierzę, że za 15 tys. da się wykończyć mieszkanie 45m2 od A
                  do Z (bez szafy wnękowej). wink
                  • 25.01.10, 16:58
                    Nie ma problemu smile Nie mam ambicji Cię przekonywaćsmile
                    --
                    Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
                    • 25.01.10, 17:41
                      Meble do kuchni mogą kosztować 2000 zł albo i 20 000 zł. My wydalismy około 12
                      000 na same meble kuchenne i ich montaż.

                      Mówia że trzeba liczyć 1000 zł za m2 mieszkania.To jest koszt średni, żadne tam
                      marmury.
                      • 25.01.10, 17:50
                        Jeśli kogoś stać/chce wydać to i 5 tys na metr może policzyć. Wszystko
                        jest kwestią podejścia i zasobności kieszeni.I priorytetówsmile Myślę że
                        nasza dyskusja nie ma sensu z tych własnie powodów, przypomina wiele
                        tutejszych wątków "mam 9tys na miesiąc i nie starcza mi do pierwszego".
                        Jednemu nie starcza 9tys, inny z 3tys coś odłoży.

                        --
                        Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
                        • 27.01.10, 14:59
                          > jest kwestią podejścia i zasobności kieszeni.

                          wiesz tez jakos nie wierze w te 15 tysiecy ,
                          znaczy wierze ale efekt koncowy sadze ze malo ciekawy
                          mozna oczywiscie zamiast podlogi zostawic wylewke, sciany farba olejna i meble z
                          demobilu ale to nie jest nawet blisko sredniego standardu jaki ludzie sobie
                          wyobrazaja




                          • 27.01.10, 15:31
                            Czemu wylewkę? Mam panele eggera- to małe mieszkanie więc koszt nie
                            powalający. Meble w kuchni ikea, fakt,więc tanie,ale nowe. Ściany w
                            aneksie kuchennym chyba był dulux,reszta bodajże nobiles.

                            --
                            Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
                            • 28.01.10, 01:07
                              no ok fajnie
                              gdzie agd ?
                              lazienka ?
                              meble ,chociaz jakas szafa
                              jakies glupie rolety, zaluzje to juz jest ladnych pare setek
                              oswietlenie , wykonczenie mieszkania od poczatku to jest taka masa pierdol
                              roznorakich , ze no naprawde ale trudno mi sobie wyobrazac 15k i wykonczenie
                              mieszkania , liczy sie 1000 bez zadnych rewelacji a ty piszesz ze robisz to za
                              300 wiec troche jestem zdziwony
                              • 28.01.10, 08:13
                                Żaluzje też mam z ikeawink
                                Lampy,pierdły dokupowałam sukcesywnie wink
                                Szafe tak jak już pisałam dokupiłam później.

                                Napisałam ile mi wystarczyło na wprowadzenie się- lampy nie są do
                                tego niezbędne wink

                                Nie przesadzaj,panele to 2 tys z podkładami licząc, lodówka ok tysiąc
                                (kupowana w necie), tyle samo zmywara (też net), płyta z piekarnikiem
                                kupine w komplecie też tysiaka nie przekroczyły.


                                Szafe tak jak już pisałam dokupiłam później.

                                Brodzik murowany, kasa płytki tylko+ robocizna, kompakt wc
                                sprawdzałam do nowego mieszkania, za 3 stówy spokojnie można
                                kupić,polskiej firmy typu Koło. Umywalkę z szafkami przywiozłam sobie
                                z innego miasta bo akurat ikea wychodziła z serii, nie pamiętam ile
                                kosztowała, ale napewno nie dużo bo ot tak sobie pojechałam i
                                kupiłam, taki niezaplanowany wydatekwink
                                Meble kuchenne? Wczoraj planowałam kuchnie w programie ikea,do prawie
                                2 razy większej kuchni szafki w średnidrogich frontach (nexus brąz-
                                akurat mi się podoba) wyszły mnie dokładnie 6400, a nie żałowałam
                                sobie wewnętrznego wyposażenia. Więc śmiało mogę przyjąć że do połowy
                                mniejszej kuchni weszło połowę mniej szafek.

                                Ekipę wpuściłam jedną do wszystkiego, miejscowy chłopak typu "złota
                                rączka", wykańczał mieszkanie u kilku osób w moim domu, nie pamiętam
                                ile wziął, ale gdyby wziął 5tys nawet to bym pamiętała smile Skoro mnie
                                nie zablało to widocznie wziął mniej smile
                                Do sypialni kupiłam w ikea materac sułtan z ramą,taki samodzielnie
                                stojący na nóżkach,to akurat pamiętam,promocja była i chyba 450zł
                                kosztował.

                                Aha,pralkę dostałam w prezencie smile

                                Nie twierdzę że mam tu marmury i parkiety.
                                Ma podstawowe wyposażenie (którego ciągle używam) wystarczyło- bo
                                wystarczyć musiało wink
                                --
                                Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
    • 25.01.10, 16:41
      zauważyłam, że jest bardzo duża rozpiętość cenowa w płytkach. Można
      kupić tanie płytki, które będą dobrze wygląda jeśli dobierze się je
      ze smakiem, odpowiednio ułożhy i dobierze odpowiednią fugę. Tak więc
      uważam, że nie warto kupować drogich płytek, które w sklepie się
      super prezentują bo zostałay dobrze dob rane z resztą. Oczywiście
      nie radzę też kupować płytek gorszego gatunku bop te bywają
      nierówne. Najlepiej zabrać na zakupy majstra który będzie je kładł :-
      )
      • 31.01.10, 00:19
        To bywa różnie .. tanie płytki potrafią być mocno krzywe -
        więc warto do sklepu po tanie płytki wziąć ze sobą tego
        fachowca co będzie je kładł.

        Z płytek polecam gres - duże, trwałe, tanie i zazwyczaj
        ładniejsze niż płytki w tej samej cenie.
    • 25.01.10, 18:07
      My jesteśmy po remocie generalnym całego domu, z rad które mogę dać:
      SUPERZAKUP - panele 8 mm grubosci Kronoplu - wraz z kładzeniem
      (firma z internetu) panowie położyli panele w..uwaga 4 godz. na 150
      m2. Jakość super (depczemy po nich od lipca), fachowcy na 6+.
      Kładzenie w cenie paneli (a nawet wyszło taniej niż kupno oddzielnie
      koszt owych 150m - 4 tys.).

      FARBY - tylko Dulux zmywalny, Nobiles po nałożeniu drugiej warstwy
      łuszczy się. A gdy masz palce na Duluxie wycierasz, lub majtasz
      pędzlem plamę (zostawcie sobie w słoiku troszke na poprawki)

      SPRZET AGD - zobaczyć w sklepie, kupić w necie, taniej, szybciej, z
      wniesieniem, z rozpakowaniem - jak kupowałam w EURO RTV AGD.

      MEBLE KUCHENNE - wg. mnie bardziej funkcjonalne i ładniejsze są te
      na wymiar(ale to kwstia gustu). Sama możesz pokombinować z
      ustawieniem szafek, z otwieraniem, z blatami,wysokościami, z
      frontami , u nas koszt kuchni bez AGD - 14 tys - efekt i
      funkcjonalność bezcenne. Koniecznie doły mebli TYLKO z szufladami.

      ŁAZIENKI - bateria w ceramicznymi głowicami, marka wg. uznania, bez
      udziwnień typu wylewka na wysokości metra, bo pryska i zaraz cię
      szlag trafi jak będziesz non stop wycierać. Zlew - granitowy - nie
      ma plam, zacieków i paluchów.
      Płytki te ze średniej półki-najlepiej producenta polskiego. To ze
      wzgledu na odcien itp., który może sie różnic po otwarciu paczek.
      Wtedy nie wyegzekwujesz sprowadzenia z Hiszpanii partii z tym samym
      numerem. u nas koszt łazienki - jednej 10 tys.(z wanną), drugiej 7
      tys. Powiem tylko, że do spiżarki kupiliśmy najtańsze kafle i
      są...najlepsze w utrzymaniu. Więc nie zawsze wys. cena = jakości.
      Co do remontu - radzę zrobić wszystkie brudne roboty-malowanie,
      cięcie, gładzie itp. Ja na nieszczęscie dopiero teraz-gdy mieszkamy,
      robiłam druga łazienkę i o mało nie przypłaciłam tego zawałem (brud,
      kurz itp).
      Na meble można poczekać.
      A tak wogóle to 45 tys. to wcale nie jest tak mało...
      No i zbierajcie faktury - odliczysz Vat PO inwestycji.
      No i co dobre - Castorama na przykład przyjmuje zwroty nawet 1 szt
      płytki, 2 paneli itp - co jest bardzo dobre - bo nie wywalasz tego,
      nie plącze sie pod nogami..


      Tyle mi sie przypomniało...
      • 25.01.10, 18:31
        gk102 napisała:

        > My jesteśmy po remocie generalnym całego domu, z rad które mogę dać:
        > SUPERZAKUP - panele 8 mm grubosci Kronoplu - wraz z kładzeniem
        > (firma z internetu) panowie położyli panele w..uwaga 4 godz. na 150
        > m2. Jakość super (depczemy po nich od lipca), fachowcy na 6+.
        > Kładzenie w cenie paneli (a nawet wyszło taniej niż kupno oddzielnie
        > koszt owych 150m - 4 tys.).

        czy możesz dokładnie podać co to za panele? Jaka klasa ścieralności itp.
        >
        • 25.01.10, 18:43
          Trzy lata temu kupilam mieszkanie w stanie deweloperskim.Nie oszczedzalam na materialach na podlogi(plytki,deski),lazience.Moja 4 metrowa lazienka kosztowala wtedy jakies 7 tysiecy(bez mebli).Deski na 35 metrach-jesion ,wtedy 150 za metr z ulozeniem.Pan sprawnie polozyl to w jakies 2.5 godziny wprawiajac w oslupienie mojego tate u ktorego "fachowiec "meczyl sie z panelami 3 dni w malym pokoju.Nie oszczedzalam na plytkach-fakt czekalam na nie miesiac ale nadal mi sie podobaja.Tak jak poprzedniczki uwazam ze lepiej poczekac jesli nie mamy funduszy na wykonczenie niz kupowac cos na tymczas.
          • 25.01.10, 18:50
            Cd...Nadal nie mam mebli do kuchni bo wymarzylam sobie na wymiar a na to mnie jeszcze nie stac.Farby tak jak ktos pisal Dulux-chyba sa niezniszczalne bo kolor sie nic a nic nie zmienia.Moi sasiedzi z gory wykonczyli takie mieszkanie jak moje za 15 tysiecy-wtedy.Sila robocza w postaci ojca i tescia,materialy z nizszej polki i tez maja fajnie.A wtedy odliczalam vat za materialy wiec warto brac faktury.Troche zachodu bylo z tym ale zawsze jakies pieniazki mozna odzyskac.Ja mialam nawet przyjemnosc byc sprawdzana przez US ale wszystko poszlo dobrze.Pozdrawiam.
            • 25.01.10, 19:07
              Aaaaa i jeszcze jedno-wszedzie pytac o rabaty i znizki.Sprzedawcy prawie w kazdym sklepie dawali mi jakis upust.Wiec warto.
        • 25.01.10, 18:44
          A propos paneli- w niedziele kupiliśmy w leroy merlin panele
          krono,kolor dąb toskański, klasa ścieralności AC4, 8mm, za 24zł za metr
          winkTo ponad połowa taniej niż zakładaliśmysmile
          --
          Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
        • 25.01.10, 18:49
          Proszę bardzo:
          kronopol.pl/platinium/
          mamy linię excellence. W danych technicznych masz: 8 mm, klasa 4, 15
          lat gwarancji.
          Uzytkujemy, z dziecmi, psem, fotelami na kółkach - nie ma nawet
          małej ryski. Maja strukturę desek (sa też klepki).
      • 26.01.10, 00:14
        > FARBY - tylko Dulux zmywalny

        Tylko nie Dulux! Poprzednie dwa mieszkania malowałam farbą innej marki -
        zmywały się elegancko, wyglądały ładnie. Obecnie ściany w domu (pomalowane
        Duluxem) już po roku wyglądają okropnie, każdą kroplę wody (!) na nich widać,
        nie mówiąc o innych nieczystościach. Próba zmywania owocuje zmyciem farby. Nigdy
        więcej!
      • 31.01.10, 02:14
        > FARBY - tylko Dulux zmywalny, Nobiles po nałożeniu drugiej warstwy
        > łuszczy się. A gdy masz palce na Duluxie wycierasz, lub majtasz
        > pędzlem plamę (zostawcie sobie w słoiku troszke na poprawki)
        Zrób z duluxem to samo. Litera narysowana jest kredką do oczu (jak najbardziej
        tłustą) i zmyta wodą z płynem do naczyń jak widać skutecznie.

        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gg/hj/swog/ditavlBhB4Hhe5e4hB.jpg


        Eksperymentów w pokoju gdzie mam dulux (czerwień grejfruta, więc ciemny i plam
        nie powinnam się bać) nie odważę się zrobić. Wystarczą mi nie domyte ślady po
        palcach dzieciaków i zacieki po zraszaniu kwiatów których zmyć się nie da. Mam w
        wiaderku jeszcze dulux na poprawki, ale jeśli się nim poprawia, to cały pas
        ściany, bo maźnięcia pędzlem jak najbardziej widać. Przelicz też ile pomalujesz
        i za jaką sumę duluxem oraz jak długo ściany będą ładnie wyglądały jeżeli w
        mieszkaniu znajdzie się papracz w postaci dziecka lub psa.
      • 01.02.10, 18:15
        gk102 napisała:

        > SPRZET AGD - zobaczyć w sklepie, kupić w necie, taniej, szybciej, z
        > wniesieniem, z rozpakowaniem - jak kupowałam w EURO RTV AGD.
        >

        kupowałam ostatnio lodówkę, sprawdzałam ceny w necie, potem do sklepu, żeby
        obejrzeć dany, upatrzony model,
        kupiliśmy w sklepie, bo :
        okazało się, że w sklepie towar dostępny był od ręki, a z transportem
        gratisowym miałam sprzęt w domu ZA GODZINĘ!!!
        w necie obiecali mi przywieźć za 5dni (!), doliczyli koszt transportu, starego
        sprzętu odebrać nie chcieli, chyba, że też po jakiś 2-3tygodniach (czytaj: za
        wieczne nigdy)


        > MEBLE KUCHENNE (...) Koniecznie doły mebli TYLKO z szufladami.
        >

        CO KTO LUBI! Nie potrafię utrzymać porządku w szufladach, w całym mieszkaniu
        polikwidowałam szuflady, i bardzo dobrze mi z tym.
        więc moje hasło: żadnych szufladtongue_out

        > No i zbierajcie faktury - odliczysz Vat PO inwestycji.

        chyba 15% Vatu

        > No i co dobre - Castorama na przykład przyjmuje zwroty nawet 1 szt
        > płytki, 2 paneli itp - co jest bardzo dobre - bo nie wywalasz tego,
        > nie plącze sie pod nogami..

        w hurtowniach też przyjmują zwroty, zwykle na całe opakowania, ale jednak.
        Ale chciałam zwrócić uwagę na Castoramę i inne markety:
        jeśli już tam kupować, to należy patrzeć,żeby wszystkie najdrobniejsze detale
        spakowali.

        kupiliśmy kabinę prysznicową w markecie z ekspozycji (-50% ) wszystko super,
        tylko że ciekło z niej. spojrzeliśmy, że producent polski, napisaliśmy meila,
        poprosiliśmy o instrukcję montażu, przysłali, okazało się, że w markecie nie
        dano nam uszczelki pod drzwiami. market wypiął się, ale ponieważ to polski
        producent, to dosłał nam tę cholerną uszczelkę.( a gdyby był chińczykwink, to
        dupa zbita, mielibyśmy cieknącą kabinę)

        w marketach- cenowo korzystnie, ale JAKOŚCIOWO już nie, przykład np. cała chemia
        budowlana, (to całkiem inne kleje czy gipsy), płyta karton-gipsowa (ma inną
        gęstość!), profile do K-G też mają innej grubości niż w hurtowni materiałów
        budowlanych
        dlatego ostrzegam przed wszelkimi marketami i proponuję zachować rozwagę!

    • 25.01.10, 18:48
      Jestem zdecydowanie fanką pięknych drewnianych podłóg, polecam parkiet lub
      deski. Nie lubię paneli, wychodzę z założenia, ze zamiast najdrozszych paneli
      lepszy bedzie parkiet. Po ilus tam latach, czy "zmęczeniu" materiału przez
      dzieci mozna go wycyklinowac i podłoga jak nowa smile
      Agattko polecam Ci m.inn. forum o wnętrzach, wiele projektów moze stanowic
      insiprację, o kosztach też przy okazji dowiesz się conieco i podpytasz co,
      gdzie za ile.
      Stawki za robociznę są róże i fachowiec fachowcowi nierówny. Moze na lokalnych
      forach trzeba podpytac. Miłego urządzania życzę!
      • 25.01.10, 20:05
        Ja byłam fanką desek, i tylko desek, do czasu gdy zajęłam sie
        głębiej tematem. U siostry deska barlinecka (105 zł/m2) -
        najmniejszy piasek ją rysuje , pomijam kanapę która jeździ i się
        porobiły rysy, u cioci deski (superdobrze wysuszone 130 zł/ m2) -
        zeschły się gdy przyszła pora grzania kaloryferami i porobiły sie
        szpary na 1 cm, i cały brud tam leci. I mi przeszło, z oszczędnosci
        i z efektu jak zabaczyłam te panele.
        • 27.01.10, 15:22
          ja też nie polecam deski. Mamy akurat zwykłe deski kładzione na łaty (nie ze
          sklepu), Na podłogę trzeba uważać, szybko się rysuje i pozostają wgniecenia.
          pozatym drewno "pracuje" i powstają szczeliny pomiędzy deskami. Nie miałam
          możliwości jeszcze użytkowania deski barlineckiej - może to jest lepsze rozwiązanie.
          • 27.01.10, 16:36
            Ja mam parkiet dębowy i to wcale nie pierwszej klasy , w jasnym odcieniu i
            kocham go miłosciom ogromnom winkPo 7 latach uzywania wyglada super, zero
            szczelin, zero odbarwień, a jesli jakieś ryski są to nie rzuccają siew oczy, bo
            jest fantazyjnie połozony.Zawsze mogę go wycyklinowac i bedzie jak nówka. Co do
            desek to deska desce nierówna, w domu mojej ciotki deski leżą już z 12 lat i
            wygladaja jak nowe, mimo dzieciarni i domowego zwierzynca.
        • 15.03.10, 23:14
          Bo też deska barlinecka to nie jest deska .. tylko taki
          marketingowy chwyt na naiwnych - tak naprawdę to jest średniej
          klasy panel.
    • 25.01.10, 20:46
      Doradzam zrobienie kuchni i łazienki takich, jakie chcesz miec docelowo,
      ściany musisz pomalować, tu mozna kupic tańsze farby, białe (kolor
      podraża) z zamyslem, że za 2-3 lata przemalujecie, jesli będzie potrzeba.
      Warto tez od razu polozyć docelową podlogę.
      Zaoszczęzic mozna na meblach - my z mężem przez rok spalismy na materacu
      polozonym na podłodze, szafki nocne mielismy z kartonow, nawet "szafę" z
      półkami mąz zrobił z duzych kartonowych pudeł smile
      Od początku mielismy tez stól z krzesłami i sofę (dla gości), oraz TV i
      sprzęt grajacy (to juz mielismy wcześniej kupione). Wszystkie pozostałe
      meble kupowalismy stopniowo, dopiero wtedy, kiedy byly pieniadze, a my
      znależlismy cos co nam w pełni odpowiadalo - najgorsze sa prowizorki.
      • 25.01.10, 21:21
        łazienkę i kuchnię zrób sobie na tip top. to są pomieszczenia których nie
        będziesz remontowała przez najbliższe 15 lat więc muszą być solidnie zrobione i
        z dobrych materiałów. resztę według uznania.

        acha. pamiętaj żeby zostawić sobie po 1m2 płytek podłogowych, ściennych bo jak
        się trafi jakaś awaria to się przydadzą.
    • 25.01.10, 22:49
      Przede wszystkim bardzo dokładnie przemyśleć i przedyskutować co się podoba, a
      co nie.
      Zajmuję się m.in. projektowaniem wnętrz, i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że
      świetne wnętrza można zrobić za naprawdę niewielkie pieniądze.
      Zresztą warto popytać na forach dekoratorskich o początkujących projektantów -
      kiedy kompletowałam swoje portfolio to robiłam ludziom projekty za darmo, w
      zamian za zdjęcia smile

      Co do sklepów i zakupów: bardzo polecam Leroy Merlin - oświetlenie mają na
      naprawdę wysokim poziomie i zdarzają się dzikie wyprzedaże płytek kiedy robią
      czystki w magazynie. W Leroju w Arkadii w Warszawie kupilam 17 m2 marmuru za 170
      PLN (całość, nie za metr!!), dla siostry kupiłyśmy świetne srebrne płytki za
      około 50 zł. Trzeba zagladać i oglądać i byc otwartym na inspiracje.

      Co do sprzętów - zgadzam się z osobami polecającymi zakupy w necie!!! Mozna
      poczynić gigantyczne oszczędności na RTV, AGD oraz ceramice łazienkowej.

      Meble - nie trzeba się bać np komisów meblowych - w komisie w Warszawie udało mi
      się kupić przepiękne sofy (2 sztuki) i fotele (też 2 sztuki) do bardzo
      eleganckiego apartamentu pewnej bardzo eleganckiej Pani za 2200 PLN (całość) -
      do tego koszt tapicera i materiału i wyszło naprawdę przyzwoicie (a meble
      przepiękne!). Co do materiałów, polecam hurtownię na Piaskowej 3 - wielki wybór
      w bardzo korzystnych cenach.

      Jeśli jesteś bardzo odważna wnętrzarsko to możesz pokusić się o nietypową
      podłogę - np z żywicy epoksydowej. Pomysłem mocno partyzanckim dla miłośnikow
      drewna jest zakup mozaiki drewnianej i ułozenie jej tak, jak się układa parkiet
      przemysłowy (czyli nie w kratkę, a w drabinki) - wychodzi niezbyt drogo, za to
      baaaardzo efektownie.

      Kopalnią różnosci jest Allegro, trzeba mieć żyłkę zdobywcy, choc moga trafic sie
      kiepskie niespodzianki.

      Polecam tez duze obrazy bądz grafiki - taki obraz "urzadza" pokoj, a jesli
      kupuje sie od malo znanego twórcy, np studenta, to cena bywa maaaardzo niska
      (tutaj tez Allegro sie kłania) - alternatywnie, wwszelkie powtarzalen motywy na
      duzej powirzchni - np ostatnio nabylam Playboya z kalendarzem, Narzeczony został
      uszczesliwiony gazetką, a piękne akty zawisną na ścianie w identycznych ramach z
      Ikei.

      W Ikei nota bene tez warto oglądać przeceny i targować się o dalsze obniżenie
      podanych cen. No i Ikeowskie kuchnie - osobiście jestem fanką, jakosć do ceny
      bardzo dobra.

      Co do samego wnętrza - zawsze bardzo mocno doradzam neutralną bazę i ewentualne
      szalenstwo w dodatkach, chroni to Inwestorow przed machnieciem sobie np calej
      sciany w łazience w supermodnych kafelkach z ornamentem, na które po sześciu
      miesiącach nie bedą mogli patrzeć. To lepiej zrobic sobie spokojne tło i wrzucic
      ręczniki z tymże ornamentem, które mozna bedzie odstawić jak sie znudzą.

      W Warszawie rowniez polecam Drewnolux na Stalowej (Praga) - robią super meble
      drewniane na zamówienie, mają każdy chyba mozliwy fornir i ceny o wiele, wiele
      mniejsze niz gdziekolwiek indziej.

      Tyle chyba, powodzenia i duuuzo przyjemności z urządzania życzę. Wlaśnie robię
      mieszkanie w Warszawie z podobnym budzetem dla podobnego metrazu i juz widze, ze
      bedzie hicior.
    • 26.01.10, 01:24
      Jak chcesz oszczędnie, to nie kupuj najtańszych produktów. Nie pamiętam ile
      wydaliśmy na remont, ale nie było to z całą pewnością 45 tysięcy. Tyle to my
      włożyliśmy w przeróbkę strychu na mieszkanie w stanie surowym wraz z podłogą
      (legarami, kratownicą i wylewką cementową na 1/3 powierzchni mieszkania)
      wliczając w to centralne z grzejnikami, piecem gazowym i oknami. Gładź tylko
      francuska (mocna i elastyczna zarazem), farba TYLKO I WYŁĄCZNIE Becker&Tikkurila
      "Designer" - wiaderko 2,5 litra około 55 zł. i wychodzi jej faktycznie tyle, ile
      podają w instrukcji. Mam "zmywalny" Dulux w dużym pokoju i Beckers w kuchni i
      jadalni. Duluxem poprawiałam latem to, czego zmyć się nie dało (mam małe
      dzieci), z co było łatwo zmywalne, po tym zostały smugi. Nawet po zraszaniu
      roślin mam zacieki na ścianie. Mimo delikatnego odnowienia, ściany i tak nie
      wyglądają zbyt ładnie. Z Beckersa zmyje się niemal wszystko do czysta i bez
      jakichkolwiek smug. Kuchnia i jadalnia malowana ponad rok temu wygląda jak
      malowana w tym tygodniu.
      Panele spokojnie można położyć samemu, bo to naprawdę żadna filozofia. Płytki
      lepiej jak położy fachowiec jeśli domownik się na tym nie zna.
      Meble - tu sama wiesz lepiej, czy chcesz wieczne i na lata, czy za kilka lat
      będziesz chciała zmian. W pokoju mam meble na zamówienie robione przez znajomego
      stolarza (taniej). Płyty kupiłam sama, fronty zamówiłam w sklepie, meble wykonał
      stolarz. Całość (płyty, fronty, robocizna) wyniosła mnie 1700 zł. wraz z obudową
      akwarium (bardzo wysoka szafa trzydrzwiowa, komoda trzydrzwiowa, komoda z 3
      głębokimi szufladami i obudowa akwarium). Nie po znajomości wyszło by około 500
      zł. drożej. Pamiętaj, że cały efekt płytek w łazience nie leży w ich cenie, a w
      kompozycji i kolorze fugi. Miałam okazję ostatnio zobaczyć piękną łazienkę w
      płytkach 4 lata temu kupowanych po promocyjnej cenie 16 zł. za metr2 i
      skomponowanych tak, że wyglądały prześlicznie.
      • 26.01.10, 08:25
        figrut napisała:

        > Pamiętaj, że cały efekt płytek w łazience nie leży w ich cenie, a w
        > kompozycji i kolorze fugi. Miałam okazję ostatnio zobaczyć piękną
        łazienkę w
        > płytkach 4 lata temu kupowanych po promocyjnej cenie 16 zł. za
        metr2 i
        > skomponowanych tak, że wyglądały prześlicznie.

        "Słuszna racja"smile
        Zależy też czy masz zamiar opłytkować łazienkę "od stóp do głów", czy
        kłaść na części łazienki, resztę malując farbą.
        Mam tak w tej chwili (wymurowana i płytkowana kabina wielka kabina +
        ściana na której jest umywalka i lustro).
        W nowym domu mamy zamiar zrobić tak samo,czyli położyć płytki w
        strategicznych miejscach,resztę malując dobrą farbą do łazienek.
        Fajnie to wygląda, nadaje łazience lekkości.
        Podobnie płytki w kuchni. Co kto lubi oczywiście, ale doskonale
        sprawdza się u mnie (i przede wszystkim podoba mi się) położenie
        paneli "po całości", bez rozdzielania stref kuchnia-salon. Oczywiście
        o kuchniach otwartych mówię. W umownej kuchni i przedpokoju mam
        jedynie panele uszczelnione specjalnym środkiem. Dzięki temu nie
        przejmuję się gdy coś się np rozleje na podłodze. Takie nie
        wydzielanie stref powoduje że mieszkanie staje się większe.

        O tym Duluxie ze kiepski słyszałam nieraz, widzę że niestety znowu
        się potwierdza ;/

        --
        Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
    • 27.01.10, 11:52
      Autorka wątku napisała stan developerski , tak więc może byc tak ,że
      nie ma ogrzewania, tak więc trzeba kupic grzejniki,piec, zrobić
      ogrzewanie podłogowe itp...... a to koszt nie mały.

      Ja w sierpniu robiłam remont kuchni i pokoju.Pamietam doskonale
      koszty:
      -wyrównanie podłogi wylewka samopoziomujaca -900 zł
      -płyty na sufit i na sciane musiałam schowac rury od wody -200 zł
      (gratis miałam profile)
      -deska na podłoge 30 m2 2 tys (67 zl m2 promocja -50%)
      -pod podłoge trzeba coś dac tak wiec kolejny koszt folia zwykła
      czarna i podkład ekologiczny zwykły kupiony na rabacie 150 zł
      -kontakty, kable koszt ok 150 zł
      -rury wodne miedziane 250 zł + 100 zł znajomy hydraulik
      -farba zwykła biała + barwniki mieszane w sklepie 200 zł
      -wszystkie malarskie pedzle i inne 50 zł
      4000 zł + 300 zł (mam na fakturach ) to takie gwoziki, i inne cuda
      które były niezbedne aha 300 zł jeszcze kaloryfer do kuchni

      Teraz wyposazenie
      kuchnia z ikea 5500 zł (same dolne szafki)+ lodówka z ikea , mam
      wysoką szafke z zabudowana lodówką (1199 kosztowała lodówka)+
      szuflady 80 cm , piecyk tylko obudowa i mała szufladka, szafka 40
      cm, szafka narozna , szafka wysuwana pod kosz, oraz panel na
      zmywarke 60 cm. Do tego blat drewniany koszt 800 zł. Wyposazenie
      wewnetrzne 200 zł, płyta gazowa czarna amika 662 zł piekarnik
      indesit 1242 zl , 70 zł koszt przesyłki, zamawiałam przez neta (sam
      piekarnik w media kosztował 1800 zł, tak wiec opłaca sie przez net)
      zmywarka kupiona za 1 tys była wtedy promocja bez vat-u.
      Tak wiec kuchnia mnie wyszła 8474 zł , mąż sam złozył i mielismy
      darmowy transport
      Stół i 4 krzesła 1500 zł z ikea
      lampy 200 zł zwykłe z ikea
      naroznik 5 tys
      i proste zwykłe mebelki komoda i pod tv 1200 zł

      cały mój koszt remontu sierpniowego 21 tys dostane zwrot vat 600 zł,
      z takich większych zakupów to tylko naroznik ale bardzo mi się
      podobał i taki chciałam, reszta naprawde z sredniej a niektóre z
      nizszej półki. Nie płaciłam nic za robocizne tylko 100 zł za paliwo
      dla szwagra.Nie mam jeszcze listew podłogowych, obrazów, czekam na
      płyte hartowaną nad piecykiem.



      • 27.01.10, 11:55

        Piec do mieszkania w bloku raczej nie będzie potrzebny. smile
        Ogrzewania podłogowego też nie rozważamy.

        Za pozostałe informacje dziękuję. smile
        • 27.01.10, 13:46

          za metr podłogi drewnianej z ułożeniem trzeba policzyć min 150 zł
          [materiał, robocizna, kleje, lakiery

          drzwi - najtańsze od 450 zł [bo i futryny trzeba kupić. ale musisz
          jeszcze doliczyć farbę do malowania i listwy maskujące

          koszt podłogi z terakoty tez ok 150 zł za metr - średnia klasa
          terakoty + ok 45 zł robocizna + kleje i fugi

          koszt podłogi z paneli powiedzmy nie najwyższej klasy za ok 40 zł to
          min 70 zł za metr [materiał, pierduły dodatkowe typu listwy i
          łączniki], coś co pod materiał - czyli jakaś pianka, folia korek czy
          inne cudo i robocizna

          koszt łazienki - oczywiscie zależy, ale liczyłabym ok 8000 tys
          [wanna, kabina, sedes, umywalna armatura, opłytkowanie

          szafki w kuchni - słyszałam o kwocie 1200 za metr bieżący, ale ci
          którzy mi to obeicywali później wycenili wyżej. I to szafki z
          podstawowuymi foliowymi frontami


          chyba musisz sie jeszcze nastawić na koszty nieprzewidziane [moja
          koleżanka przez kilka tygodni suszyła mieszkanie - bo zostało oddane
          tuż po tynkowaniu. Problem spory [dziennie solidne wiaderko wody
          wylewała ponoć z maszyny.


          niedawno wykańczał mnie dom. robiłam rozeznanie w cenach, zakładałam
          śrenie półki cenowe itp. kosztorys pewnie niedoszacowałam w ok 25% -
          składały się na to różnego rodzaju pierduły właśnie o których laik
          często nawet nie wie.


          pozdrawiam a




          --
          smile)
          jagaablogg.blox.pl
        • 27.01.10, 14:34
          Nie pisałam o piecu jakims kaflowym smile))
          Jeżeli bedziesz miec ogrzewanie np. gazowe to musisz mieć piec np.
          wufunkcyjny do ogrzewania wody i grzania. Chyba ze ogrzewanie
          bedziesz miała bezposrednio z ciepłowni to tylko kaloryfery musisz
          kupic.

          My jak ogladalismy mieszkania developerskie to nie było nic,
          instalacja gazowa, elektryczna i wodna doprowadzona tylko do
          głownego licznika , tak wiec kazdy lokator musiał sobie sam juz
          dociaganac do swojego mieszkania. Nie było futryn, drzwi, nie było
          parapetów wewnetrznych. Drzwi były tylko wejsciowe
          • 27.01.10, 15:09
            Takiego mieszkania bym w życiu nie kupiła, bo to nie stan
            developerski, ale surowy zamkniętywink
            Zazwyczaj za stan developerski uważa się mieszkanie z wylewkami
            podłogowymi, rozprowadzoną hydrauliką, licznikami, parapetami
            wewnętrznymi, drzwiami zewnętrznymi i ścianami gotowymi do malowania
            (nie mylić z gładzią, bo to opcja).
            --
            Maksymilian 21 listopada 2005
            Aleksandra 8 sierpnia 2007
            • 27.01.10, 15:18
              My wtedy ogladalismy jakies 6 mieszkań , wszystkie według wykonawcy
              stan developerski, 4 mieszkania wygladały tak jak opisałam wyżej ,
              jedno nie miało w ogole instalacji i Pan mi powiedział, że to
              standard, bo to klienci decydują gdzie i ile chca miec kontakty
              itp., tak wiec oni instalacje mieli tylko pod drzwi. Jedno było
              własnie z kazda instalacja , ale prawie o 1 tys wiecej za metr.
            • 27.01.10, 15:18
              Dokładnie tak jak pisze Naturellasmile
            • 27.01.10, 15:45

              Stan będzie właśnie taki jak opisała Naturella.
              • 27.01.10, 16:10
                To myśle ze 45 tys wam starczy
                zycze powodzenia
    • 27.01.10, 16:12
      no wieęc tak - też niedawno wprowadziłam się do nowego M - metraż
      troszkę większy niedużo. Zrobiliśmy panele w całym mieszakniu - tam
      gdzie bardziej używane - wyższa półka, w sypialni - tańsze. Panele
      kupowałam w mniejszym mieście i cenowo te droższe wyszły mnie w
      cenie tańszych marketowych. Kafle w łazience cena ok 60 zł/m kupował
      Pan który kładł więc miał taniej. Kuchnia narazie prowizorka bo kasy
      nie starczyło. Z mebli kanapa, łóżko, stół - reszte mieliśmy, oraz
      rolety wewnętrzne i drzwi. Nie kupowałam firan TV, dywanów. Trudno
      powiedzieć ile wydaliśmy ale na pewno ok 50.000 zł.
    • 27.01.10, 18:36
      Witam , mieszkam od lipca w nowym m-malutkim ale nowym 43m -
      zrobiliśmy łazienkę podłogi drzwi, materiały kupiliśmy w obi -
      mielismy karty rabatowe, mamy wanne narożną brakuje jeszce szafki w
      łazience. Sprzęt w euro agd rtv w necie. w kuchni z braku dużej kasy
      kupilsmy pojedyńcze szafki z brw ale z takiego frontu z jakiego
      robią na zamówienie i dlatego też mam zmywarkę i lodówkę do
      zabudowy. Kolejne szafki mam zamiar dokupi własnie na namówienie i
      wyminię jescze uchwyty taką kuchnię ma moja znajoma i w zyciu bym
      nie powoiedzxała że to jakaś lipa. acha zlew w kuchni granitowy ...
      • 28.01.10, 09:25
        Kowalko,

        czy możesz napisać, ile mniej więcej wydaliście?
    • 28.01.10, 09:39

      Do nowego mieszkania mamy kanapę i stół. Kupiliśmy porządne do
      obecnego mieszkania i zamierzamy je zabrać ze sobą.

      Na początku planujemy zrobić na full łazienkę i kuchnię, kupić łóżko
      do sypialni, podstawowe oświetlenie. No i oczywiście malowanie,
      podłogi.

      Szafy wnękowe, dodatkowe oświetlenie, meble do dużego pokoju, ew.
      dodatkowe meble do sypialni będziemy kupować stopniowo. Jeden pokój
      pozostanie całkowicie nieurządzony - będzie czekał na małego
      lokatora. smile

      Czy na te "podstawy" Waszym zdaniem wystarczy 45 tys?
      • 29.01.10, 12:39
        Ja uwazam że starczy smile))) Najdroższa jest własnie łazienka i
        kuchnia. Jeżeli bedziecie miec w miare równe podłogi, gipsówki na
        ścianach, instalacje , drzwi zewnetrzne to naprawde dużo Wam
        odpadnie.
        Wczoraj rozmawiałam z koleżanką , która kupiła mieszkanie w stanie
        developerskim w krakowie, spytałam ją pod katem Twojego postu. Oni
        wydali na dzien dzisiejszy 58 tys . Z tym ze oni musieli robic
        wylewki i gipsówki, instalacje wodne i elektryczne mieli
        podciagniete pod mieszkanie (7 tys sam koszt elektrycznosci+
        robocizna).Najdrozsza była łazienka i własnie kuchnia smile))Z tym ze
        jej maż nic nie robił, nawet malarza zatrudniali, a z kosztów mozna
        zejsc samemu np. malujac

        agattka to moje mieszkanie po remoncie pokazywałam na forum , mozesz
        sobie zerknąć , koszty podałam wyżej
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,99943468,99944037,0,2.html?v=2
        • 29.01.10, 13:04

          Bardzo ładną masz kuchnię. smile Mi też marzy się biała.

          A pamiętasz może jak się nazywa Twój wzór paneli? Też super. smile
          • 29.01.10, 14:44
            www.leroymerlin.pl/produkty/deska-podlogowa-jesion-barlinek,1103734986,1203944431.html

            to dokładnie ta deska , ja za nią płaciłam 67zł m2 była wtedy
            promocja.Macie jeszcze czas , można zawsze szukać róznych promocji.
            ja przez 10 lat miałam panele i w sierpniu powiedziałam dość ,tylko
            deski , te są tanie, jak na razie sprawują sie super smile))

            A kuchnia z kochanej Ikea , to była najtansza na rynku , sprawdziłam
            ceny w BRW , u stolarza wszedzie drożej
    • 30.01.10, 16:53
      Witam!!!
      Czy ktoś się orientuję ile trzeba policzyć za wykończenie ścian i przeniesienia kabli instalacji elektrycznej aby w nowych miejscach zamontować gniazdka???
      W marcu odbieramy mieszkanie (stan deweloperski) 68 m2 i nie mam zielonego pojęcia ile pieniedzy potzreba nam na jego wykończenie.
      Ile za położenie gładzi życzą sobie fachowcy???
      Gniazdka też będziemy musieli poprzenoić bo nie załapaliśmy sie na zmiany aranżacyjne a są w beznadziejnych miejscach.Ile to kosztuje??
      Z góry dziekuję za odpowiedźsmile
      • 30.01.10, 21:55
        Gładz kosztuje koło 20 zł za metr.Najlepiej wziąć firme,masz gwarancję roczną na
        wykonanie uslug.Są "fachowcy"co i za dyche położą gładz i pomalują w tej
        cenie,ale czasem efekty że się płakać chce.U nas w domu mąż robił gładzie,efekt
        jest taki jakby były położone płyty k/g.
        Przeniesienie gniazdek chyba koło 10 zł.

        --
        Tonący chwyta sie brzydko.
      • 31.01.10, 00:15
        > Czy ktoś się orientuję ile trzeba policzyć za
        > wykończenie ścian

        ok 7-10k za gładzie (robocizna 15-20zł/m2),
        malowanie to połowa tej kwoty

        > i przeniesienia kabli instalacji elektrycznej
        > aby w nowych miejscach zamontować gniazdka???

        25-50 zł za punkt.

        Przy kwotach 20k+ zdecydowanie opłaca się szukać ekipy
        po rodzinie w biedniejszych rejonach kraju
        wyjdzie połowę taniej za robociznę, a często i lepiej.
    • 01.02.10, 12:20
      Slyszlam kiedys ze skromne wykonczenie mieszkania, bez sprzetu AGD i mebli, to
      ok. 1000 zl/m2.

      Wg mnie bzdura. Da sie wykonczyc za duzo mnie, u mnie 1000 zl/m2 wyszedl z
      kompletnym umeblowaniem, sprzetem AGD i RTV. Na niektorych rzeczach
      oszczedzilam, na niektore nie zalowalam.

      Samo wykonczenie razem z meblami kuchennymi i sprzetem AGD i wyposazeniem
      lazienki na pewno wyszlo mniej niz 50000 zl (mieszkanie 80 m2). Najwiecej
      oszczedzilam na:

      1. Robociznie - polozenie plytek, tzw. bialy montaz, drobna elektryke (gniazdka)
      i troche kartongipsu robil jeden fachman. Sciany malowalismy sami, to nie jest
      jaks specjalna filozofia. Kladzenie paneli i montaz drzwi wewnetrznych
      zlecilismy firmie, ale wiem ze mnostwo ludzi robi to samodzielnie. Przy panelach
      to tylko listwy kladlismy sami, bo koszt polozenia listew firma wycenila wyzej
      niz samych paneli.

      2. Zrezygnowalam z gladzi na scianach. Mieszkanie bylo wykonczone juz jakims
      niby gladkim tynkiem, ale wiadomo ze nigdy nie bedzie to taki stan jak po gladzi
      gipsowej. Mimo to dalam sobie spokoj, oprocz kosztu argumentem byl tez czas
      przeprowadzenia remonu, bardzo nam sie spieszylo.

      3. Zrezygnowalam z drogich podlog, chodziaz marzyl mi sie parkiet. Ale przy
      dwojce dzieci tylko bym patrzyla ze zgroza na kazda ryse. Mam raczej tanie
      panele, we wcale nie wysokiej klasie scieralnosci AC3, ktorymi wylozone sa
      wszystkie pokoje jak tez przedpokoj. Nie ma sladu zadnych rys (przy okazji
      polecam Classen z serii Allegro Structure czy jakos tak, trzydziesci pare zl/m2).

      4. Odpuscilam sobie podwieszane sufity, fantazyjne kartongipsowo-swietlne
      konstrukcje i inne udziwnienia, ktore i tak za bardzo mi sie nie podobaja, a
      moda na nie szybko mija.

      Na reszcie nie oszczedzalam, wszystko raczej srednia polka cenowa.
    • 02.02.10, 16:17
      może nie jakaś wileka, ale zawsze oszczędność to brak płytek w wc,
      ja ma tylko na podłodze i super się sprawdza. podobnie łazienka -
      płytki mam tylko do 1,5 m wyskości. sciany pomalowane po prostu
      farbą. oczywiście, że warto kupić dobre meble, ale niestety to
      kosztuje. ja mam proste, sosnowe, tanie z jyska. kiedyś je wymienię,
      ale na razie mogę wygodnie jeść przy stole, zamiast z kartonu
      przyktytego ceratą wink drzwi wew. - tańsze są te bez szyb, warto
      przemyśleć (ja z założenia chciałam pełne). 60 m2 kosztowało mnie
      ok. 35 tys. bez mebli.
      • 02.02.10, 21:33
        Wątek bardzo dla mnie atrakcyjny.
        Otóz ja jedynie tylko psychicznie przystosowuje sie do kupna
        miekszania. Zbieram różne rzeczy do niego. Troche na zapas, troche z
        obowiązującym trendem, troche też dlatego, że tak naprawde coś mi
        sie podoba, a szkoda mi sobie tego odmawiac. Kupuje ogólnie bardzo
        niewiele. Żyje jak asceta. Ale do mieszkań, gazet z wystrojami
        wnetrz mam słabość. Zbieram zdjęcia z propozycjami aranżacji
        miekszań, podpieram się rodzinnuymi pamiętkami, kupuje przypadkowo i
        troche bez ladu. Wiele rzeczy pochodzi u mnie z podróży, kupowane
        byly wlaśnie jako pamiatki, ale pod katem udekorowania meiskzania.

        Jesli ktos ma w planach kupno mieszkania, to moze sposobem
        zaoszczedzenia paru groszy, bedzie wlaśnie takie stopniowe
        zaopatrywanie ise w dorbiazgi, mniejsze i wieksze rzeczy. Oczywiscie
        wanny czy kuchenki sie nie kupi, ale plytki juz byloby mozna. aLBO
        np. tylko same dekory.
        • 03.02.10, 15:59
          Ja jestem przeciwnego zdania. Trzeba mieć najpierw zaprojektowaną wizję
          mieszkania - niekoniecznie do końca - ale kolor podłóg, ścian, meble
          mniej więcej.
          Bałąbym się kupować dekory, gdy jeszcze nawet mnieszkania na oczy bnie
          widziałam
          Poza tym tak szybko zmienia się moda i trendy, że zawsze można coś
          ciekawego dostać.
          Ja np mam dużo starych mebli - kiedyś nagminnie kupowałam
          Nowe mieszkanie chcę mieć jednak nowoczesne - wstawię te antyki dla
          kontrastu, ale dziś kupiłabym jakąś np dizajnerską komodę
          • 03.02.10, 18:29
            Co do kafelków, owszem style się zmieniają ale wszystko zależy kiedy to
            mieszkanie miałoby być. Jeśli za 5 lat to ich kupowanie na zapas jest bzdurne.

            Gorszą opcję jest jak kupimy je z myślą że przydadzą się za kilka m-cy a w
            trakcie kładzenia w mieszkaniu okaże się że ta seria jest już wycofana z
            produkcji a nam trochę zabrakło (zniszczenia samoistne lub fachowiec fajtłapa i
            z wyliczonego towaru trochę popsuł). Wtedy d...a.
    • 03.02.10, 20:03
      -wyposazeniu lazienki,szczegolnie umywalki ,wanny,toalety,kranow
      -podlogach.Ja wybralam granit ,super zadowolona jestem ,jest jak do tej pory niezniszczelny,nie widac na nim brudu
      -popelnilam blad wybierajac parkiet do sypialni i dzieciecego pokoju,kosztowal 160zl za metr ,niestety lubi sie zarysowywac i jest bardz wrazliwy
      -zsdowolona jestem z gladzi,tapet juz raczej nigdy sobie nie poloze,chyba ze jedna sciane dla kotrastu
      -sprzety kuchenne wysoko jakosciowe i energooszczedne
      -dobrej jakosci kuchnia,(ja popelnilam blad biorac chromowy zlewozmywak,wymienilabym go lepszy)
      -drzwi ,mam biale wysokiej jakosci ,latwe do umycia,optycznie zaokraglone,w starym mieszkaniu mialam gorsze jakosciowo ,zostawaly na nich slady ciezki do wyczysczczenia
      -meble kupowaölam takie ktore mi sie podobaly i byly ze soba zgrane kolorystycznie,jestem zadowolona z wyboru i caly czas mi sie podobaja.Szwagierka kupila byle jakie i po dwoch latach zmieniala prawie caly salon.
      -firanki ,zaslonki ,rolety -tu tez lepiej kupic cos fajnego ,starczaja na dlugi okres czasu i sa dekoracja pokoju.
      Ale mielismy jednego fachowca zlota raczke ,ceny duzo lepsze niz firma.Elektryka zajal sie wujek ,elektryk z zawodu ,tez wyszlo korzystnie.
      Jednak bledem bylo zatrudnienie majsterka do tarasu i balkonu .Kladl nowy beton ,pape,plytki ,montowal balustrade,teraz do garazu pod spodem leci woda nie wiadomo skad...Wyszlo taniej niz bysmy wzieli firme,ale w niedalekiej przyszlosci czeka nas powtorka z rozrywki i dodatkowe koszty.Jakby byla firma to byla by i gwarancja ,a tak to coz..Wiec trzeba sie dobrze zastanowic na czym naprawde warto oszczedzac przy remoncie.
    • 04.02.10, 12:33
      Dylematy typu panele/parkiet, tapeta/tynki strukturalne etc. lepiej
      rozstrzygnąć wcześniej, bo w trakcie robót i tak jest „gorąco”-
      szczególnie ważne gdy jesteś pod presją czasu.
      Ja to przeżyłam w 2005 r mieszkanie spółdzielcze 50 m2,
      Jak już inspektor pozwolił mi wejść na chwilkę do mieszkania –
      wszystko dokładnie wymierzyłam, zaznaczyłam gdzie mam kontakty
      wyjścia lamp i zaczęłam planować co gdzie jak poustawiać (zwłaszcza
      w kuchni) ile potrzebuję płytek, farby etc. Zaczęłam rajd po
      hurtowniach sklepach, salonach kuchennych zbierałam wszystkie
      możliwe cenniki, gazetki robiłam własne wizualizacje na programach
      dołączanych do magazynów wnętrzarskich – kompletna szajba ale się
      opłaciło, jak dostałam klucze wiedziałam jak chcę mieszkanie
      urządzić, miałam już zakupione promocyjnie płytki, panele, farby
      zamówioną kuchnię z okazyjnym agd, zamówione drzwi i umówiony
      montaż, zarezerwowanego Pana od płytek. Dostałam klucze 13 grudnia,
      przed świętami było pomalowane ułożone panele, zamontowane drzwi,
      między świętami Pan ułożył płytki i wmontowaliśmy kuchnię a od
      nowego roku normalnie mieszkałam (i to bez dnia urlopu - głównie
      popołudniami ale z pomocą ojca i kolegi - bez nich nie miałabym
      szans - musiałabym wynająć firmę a na to nie miałam
      kasy). „Normalnie mieszkałam” tzn miałam materac, stoliczek krzesło
      ogrodowe od rodziny i stopniowo w miarę zaoszczędzonych środków
      dokupuję kolejne meble ( jak kupię jeszcze jeden stolik-komódkę to
      będę miała urządzone tak jak chciałam).To planowanie opłaciło się
      później bo przy kupowaniu mebli wiedziałam gdzie je postawię czy
      mogą być rozłożyste czy muszą być małych gabarytów, czy jest obok
      kontakt na lampkę etc. Nie rozpraszałam się na rzeczy które mi się
      podobają ale nie pasują do mojego mieszkania, wiedziałam które
      sklepy omijać, w których zawsze coś znajdę, a które są za drogie ale
      są inspiracją do szukania tańszych odpowiedników w innych sklepach.
      Po wprowadzeniu się nie spieszyłam się z kolejnymi zakupami,
      szukałam, wynajdywałam ale wstrzymywałam się z zakupem aż byłam
      pewna że jest to „ta” rzecz, że nie kupię jej gdzie indziej taniej,
      albo że się nie opatrzy, albo nie będzie funkcjonalna. O zakupie tej
      planowanej komódki mówię już pół roku ale dopiero teraz po
      rozeznaniu rynku wiem że chcę tą, i jakoś bez niej te pół roku (a
      właściwie 4 lata) przeżyłam. Dzięki temu nie żałuję żadnego zakupu,
      ani że byłam uparta i nie zadowalałam się tym „co dają” ale szukałam
      tego czego chcę za rozsądną cenę– nawet kosztem koczowniczego
      życia smile.
      Starałam się nie myśleć o pewnych rzeczach standardowo i wiele
      mebli ma inną funkcję niż pierwotnie np.półeczka/kratownica na CD
      służy w kuchni na podręczne przyprawy, wiszące szafki z kompletu
      dziennego znalazły się łazience, Ławko-skrzynia z kompletu
      sypialnianego jest w przedpokoju etc. Sama wymyśliłam zabudowę wnęk
      i mam za śmieszne pieniądze zabudowane 2 szafy wnękowe (500 zł –
      materiały) mojego projektu jest też hmm… „biurko” i zabudowa/osłona
      wanny.
      Policzyłam że na starcie wydałam ok.: 17000 Ceny z 2005 roku!!!
      przed tym szaleństwem podwyżek.
      + meble, drzwi rtv do tej pory jeszcze 17 tys razem ok. 34 tys
      +wyposażenie milion drobiazgów od sztućców, ręczników pościeli ,
      firanek, wazoników, etc. na kwiatkach kończąc - nie do policzenia.
      • 04.02.10, 14:35
        O ten dokrotrat to jestescie zazdrosne: tak dostalam sie na studia
        doktoranckie, tak bylo tam tylko 8 miesjc, tak są to studia dziennie-
        bo sa i wiecozrowe.

        I tak: dekory mozna kupic wczesniej, sama mam wkomponiowane plytki
        ze struchu dziadka-plytki maja sto lat, sa potluczone, ale przy
        nowych wygladaja po prsotu atrkacyjnie..
        • 04.02.10, 15:37
          o co? dokrotrat ?
          • 06.02.10, 10:41

            O doktorat na pewno nie jesteśmy zazdrosne, a o
            dokrotrat tym bardziej.
        • 06.02.10, 10:54
          Przepraszam ale co doktorat do urządzania mieszkania???
        • 06.02.10, 18:59
          marta.marta.marta napisała:

          > O ten dokrotrat to jestescie zazdrosne: tak dostalam sie na studia
          > doktoranckie, tak bylo tam tylko 8 miesjc, tak są to studia dziennie-
          > bo sa i wiecozrowe.
          >
          > I tak: dekory mozna kupic wczesniej, sama mam wkomponiowane plytki
          > ze struchu dziadka-plytki maja sto lat, sa potluczone, ale przy
          > nowych wygladaja po prsotu atrkacyjnie..


          Jak ktoś na doktoranckich studiach może posługiwac się taką pisownią.
          Jak ty zdałaś maturę dziewczyno?
          Jak masz pisac z taką ilością błędów to lepiej daj sobie spokój, bo Twoich
          postów nie da się czytac. Masa błędów i jeden wielki bełkot.
        • 08.02.10, 10:38
          marta.marta.marta napisała:
          > O ten dokrotrat to jestescie zazdrosne

          W dzisiejszych czasach doktorat nie robi już na nikim wrażenia. Pracy dla ludzi z doktoratami nie ma i w najbliższym czasie nie będzie, nawet w szkolnictwie wyższym z uwagi na niż demograficzny. To przechowalnia bezrobotnych.
    • 09.02.10, 14:02
      w ub roku odebraliśmy 90 m, równiez w stanie deweloperskim
      - możesz zaoszczędzić bardzo dużo nie kladąc gladzi - ja polożylam i efekt jest
      super, ale koszt też byl duży
      - na robociźnie - jeśli macie czas i potraficie coś robić sami - my zleciliśmy
      nawet malowanie ekipie, która u nas pracowala, ale nie mieliśmy na to czasu
      - podloga, plytki - przedzial cenowy jest ogromny więc wybierzcie to na co Was
      stać - my mamy deskę dębową, ale potwierdzam, że się rysuje ( liczyliśmy się z
      tym i wybór byl świadomy, wiec nam to nie przeszkadza )
      - podobnie sprzęt kuchenny - ale tutaj lepiej nie oszczędzać...
      mimo, że wydaliśmy ponad 1000 zl za metr wykończenia mieszkania nadal nie mamy
      części mebli ponieważ nie starczylo już kasy
      i naprawdę nie mamy zlotych kranów ani żadnych fajerwerków

      • 12.03.10, 23:54
        wlansie skonczylismy lazienke sredniej wielkosci
        glazura +kleje +fugi etc 4800
        wanna natrysk miska 5000
        robocizna 2900
        armatura kludi 1400
        szafka 1000
        gladzie 300

        lazienka i kuchnia sa drogie w urzadzeniu ale to wydatki na lata
        jeszcze do tego podloge pomalowac sciany jakies skromne meble i
        mozna mieszkac a z doplywem gotowki powoli urzadzac

        • 13.03.10, 08:54
          A kafelki kładliście do samego sufitu, czy tylko do połowy?
        • 15.03.10, 12:10

          Jaka powierzchnia tej łazienki?
    • 15.03.10, 23:10
      Generalnie wszystko zalezy od standardu .. patrzac
      na rzeczy najtrwalsze warto kupić:

      - podłogę nie z paneli (tanie panele są na 2-3 lata
      a drogie kosztują tyle co najtańszy parkiet).
      - Deska bralinecka to nie deska tylko panel.
      - Najtańszy/najtrwalszy z drewna będzie parkiet dębowy
      3 klasy + dobry fachowiec = koszt ok 100zł/m2
      - Najtańsza w ogóle jest wykładzina dywanowa ale
      na swoje wady

      - Pomalować możesz samemu, farby użyj klasyczne białe (najtaniej)
      lub wymieszaj odpłatnie. Farby - wynalazki się nie sprawdzają
      albo kosztuję tyle co 3-4 kolejne malowania co 2 lata.
      - Równie łatwo się kładzie tapety i są one równie niedrogie co
      malowanie. Ale tapety trzeba lubić ...

      Karnisze - wynalazki się nie sprawdzają - najlepiej/najtaniej
      kupić plastikowe szyny niemieckie i odpowiednio uszyć zasłony aby
      ich nie było widać. Coś takiego:
      www.ekarnisz.pl/b1.php?co=foto/0_90.jpg
      Na podłogi w przedpokoju warto połozyć gres - tani, przyzwoicie
      wygląda i jest trwały.

      I na koniec - zainwestuj w dobrego fachowca który odbierze
      to mieszkanie jak swoje - bo KAŻDE mieszkanie deweloperskie
      ma usterki (które deweloper ma obowiązek usunąć)
      • 16.03.10, 14:22
        hermilion napisał:

        > - Najtańsza w ogóle jest wykładzina dywanowa ale
        > na swoje wady

        Akurat z tym się nie zgadzam, że najtańsza. wink W sypialniach chcemy
        położyć wykładzinę i tak, jak nam się podoba, kosztuje 140 zł za m2.
        Do tego trzeba dorzucić koszt pianki, którą kładzie się pod spód i
        robociznę...
        • 17.03.10, 08:57
          Tanio to wyjdzie.....nietanio sad. Wiem bo popełniliśmy ten błąd w
          pierwszym mieszkaniu. Najtańsze kafle i panele sa do wymiany po 3
          latach, baterie wyglądaja fatalnie (armatura kraków), itp. W nowym
          domu kupilismy tylko baterie hansgrohe (ale te najtańsze), panele
          Quick step z promocji po 50zł/m2, kafle wyszukałam na wyprzedaży
          końcówek i kupiłam za pół ceny (ale to się udaje tylko przy
          niewielkich powieszchniach). Drzwi kupiliśmy sosnowe , najtańsze z
          sękami i porządnie wycheblowaliśmy, zabejcowaliśmy i wywoskowaliśmy.
          Są śliczne, wszyscy nas pytają skąd je mamy i dziwią się że to "en
          sosnowy badziew" smile. Ale to tak ze wszystkim w wykończeniówce-
          porządnie zrobione z taniego materiału wygląda lepiej niż
          niechlujnie z drogiego. Kuchnie drewnianą (brzoza, ale dąb był w tej
          samej cenie)kupiłam w IKEA i to częśc frontów za 50% (sa takie
          promocje dla klubu ikea- możesz sie zapisać). Sprzęt agd kupiłam
          przez internet w jednym sklepie wszystko, bo to dało mi mozliwość
          wytargowania duuużego upustu. Wykorzystałam właściwie wszystkie
          meble ze starego mieszkania, znaczna część musiałam przemalować lub
          przebejcować. Zasłony kupiłam w ciuchlandzie. Jedyny "niewypał" to
          podłoga barlinka (dąb), po dwóch latach nadaje sie do wymiany! Będę
          reklamować bo ma niby gwarancje na 30 lat! A i jeszcze polecam do
          korytaża gres barwiony w masie, bo jeśli jest dużo ludzi i piachu
          (jak u mnie , z ogródka) to nie widać jak sie troche kafle
          powycierają.
    • 17.03.10, 13:12
      dla wszystkich watpiacych - SIE DA, nawet za duzo mniej niz 45tys.

      konczymy remont 49m w bloku z lat 50-tych. ze starego wyposazenia wyrzucilismy
      wszystko, lacznie z drzwiami wewnetrznymi i wejsciowymi. jedyne czego nie
      potrzebowalismy wymieniac to okna - srednio ladne plastiki wstawiono kilka lat
      temu, piecyk gazowy w lazience (zeszloroczny) i kibelek - ten ma kilka miesiecy.

      finanse na ta chwile mamy dzielone - ja zajmuje sie 'babska' strona rzeczy -
      meble, kafelki itepe, maz techniczna strona ale budzet mamy od poczatku
      niezmienny wiec wiem ze na ta chwile wydalismy ok. 20 tys. czeka nas jeszce
      zakup mebli do kuchni (3tys), panele (1.5tys po rabatach w lokalnej hurtowni),
      czesc mebli do salonu i sypialni (Ikea, w 2tys sie zmiescimy)
      co zrobilismy badz 'na dniach' zrobione bedzie:
      -wyburzenie sciany przedpokoj-pokoj dzienny i 'spizarki' w kuchni,
      -postawienie scianki regips w duzym pokoju (podzial na pokoj dzienny i sypialnie),
      -regipsy w lazience, czesciowo w kuchni i przedpokoju (+/- polowa powierzchni
      scian wymagala 'wyprostowania'),
      -wymiana instalacji elektrycznej + rozplanowanie nowego ukladu,
      -wymiana instalacji sanitarnej,
      -gladzie w calym mieszkaniu (lacznie ze skuciem polokraglych wykonczen przy
      suficie i obrobieniem na kat prosty),
      -wymiana parapetow na drewniane, drzwi wew i wejsciowych (tanie z marketu ale
      estetyczne wink
      -panele wszedzie poza lazienka,
      -malowanie ofkors wink
      -lazienka: brodzik + zaslona (kabina zagracilaby straszliwie pomieszczenie 1.5x
      2m wink, umywalka wpuszczana w blat (z metra ciety z leroya), pod blatem
      zabudowana szafka na pralke i inne przydasie lazienkowe (znow leroy - drzwizki
      lamelkowe i prowadnica), zabudowa regips rur gazowych i kanalizacyjnych, w
      zabudowie halogenki. kafelki: prysznic, nad blatem i podloga - Flower Opoczno
      (moim nieskromnym zdaniem przecudne), reszta farba lateksowa. Ciezko mi wycenic
      regipsy i robocizne, ale mysle ze lazienka zamyka sie w kwocie 3tys max.
      -kuchnia: Ikea Stat z blatem drewnianym - szafki glownie dolne, jedna wiszaca +
      otwarte polki - proba utrzymania konsekwencji stylu raczej niz oszczednosc wink
      nad blatem 30 cm kafelek Inwencja Opoczno biale, podloga panele, parapet
      drewniany (leroy znowuwink, stol i 4 krzesla prawdopodobnie jysk Johan,
      -za agd: pralka Hoover, Suszarka Hoover, lodowa Hotpoint, kuchenka Amica, okap
      Amica dalismy w sumie 6100 a wybieralismy sprzet nie z najnizszej polki, na
      pewno mozna taniej wink
      -w przedpokoju tez bedzie zabudowa z uzyciem drzwi lamelkowych (dostepne w
      roznych rozmiarach w marketach budowlanych) i prowadnic.
      -pokoj dzieciecy dostanie na razie meble z obecnego mieszkania, odmalowane.

      gwoli uczciwosci - mamy bardzo znikome koszty robocizny, wiekszosc rzeczy maz
      robi sam - moze sobie pozwolic na to, gdyz nie pracuje, zdaje sobie sprawe ze
      inaczej rzecz sie ma w przypadku osob na etacie splacajacych kredyt ;/

      glowna rada - poszperac po internecie i poszukac inspiracji na niedrogie
      wykonczenia wnetrz, zamiast pakowac marmury do blokowych lazienek wink nie bac sie
      marketow budowlanych, gdzie mozna spokojnie grzebac w poszukiwaniu estetycznych
      ale normalnych cenowo gniazdek, lamp czy umywalek ale jednoczesnie nie zapominac
      o lokalnych hurtowniach ktore sa mocno elastyczne w negocjowaniu cen smile

      mam nadzieje ze w przeciagu miesiaca bede mogla zalinkowac moje wnetrze wraz z
      kosztorysem wink
      -
      • 27.03.10, 15:39
        amarulla napisała:
        > jednoczesnie nie zapomina
        > c
        > o lokalnych hurtowniach ktore sa mocno elastyczne w negocjowaniu cen smile

        Przestańcie z tymi hurtowniami. Przecież tam mogą kupować jedynie osoby prowadzące działalność gospodarczą. Chyba że coś się w tej kwestii zmieniło, a ja o tym nie wiem.
        • 27.03.10, 20:55
          za remont kuchni 2,5 na 3 wydałam 17 tys, była robiona od podstaw, gładzie,
          malowanie- 1700; meble z montażem 9000; podłoga 1000, sprzęt AGD 2400.
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2094414,2,8,moja-kuchnia.html
          --
          Jestem kowalem swego losu ?!!!
          • 27.03.10, 21:21
            lisia312 napisała:
            > za remont kuchni 2,5 na 3 wydałam 17 tys, była robiona od podstaw, gładzie,
            > malowanie- 1700; meble z montażem 9000; podłoga 1000, sprzęt AGD 2400.
            > fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2094414,2,8,moja-kuchnia.html

            Fronty typu 'mydełka' za 9000???? Zdarli z Ciebie jak za zboże!!
          • 28.03.10, 17:12
            Hej, nie obraź się proszę ale ta Twoja kuchnia trochę biedna i tyle kasy ????, nieciekawy blat, brzydkie kafle ( chyba, że tak na zdjęciu dziwnie wyszło...) a szafki to chyba jakieś najtańsze to chyba brw ma już lepszy wybór...
            • 28.03.10, 17:32
              Czy porównywałaś ceny za meble wśród wielu firm? Za 9 tys, można mięć np:
              inspiracje.leroymerlin.pl/original/2860_kuchnia_00.jpg
              • 28.03.10, 21:51
                ania - szczerze, to mi się nie podoba kuchnia, którą tu wstawiłaś. Wolę proste.
                Kuchnia " na żywo " wygląda dużo ładniej niż na zdjęciu, gdzie widać zresztą
                tylko jedną ścianę.
                Meble są robione na wymiar, a mam trochę " zakamarków", solidnie, z dobrymi
                rozwiązaniami w szufladach i szafkach. Nie uważam, że przepłaciłam, jestem
                zadowolona, czego i Wam życzę smile
                Kolory niebanalne, rzadko spotykane.
                --
                Jestem kowalem swego losu ?!!!
                • 28.03.10, 22:01
                  Najważniejsze, że jesteś zadowolona z efektu smile
                  • 29.03.10, 08:50
                    aha!
                    Podałam cenę mebli, nie dlatego , ze lubię jak mi widać metki wink.
                    Nie chciałam żadnych ozdobników na drzwiczkach, bo miałam przedtem, więc
                    zmieniłam na lepsze w utrzymaniu czystości smile
                    Cena nie grała aż takiej roli w wyborze wykonawcy, bo wybrałam sprawdzonego i
                    solidnego ( firma rodzinna -ojciec jego robił kuchnię moim rodzicom 35 lat temu,
                    wytrzymała do teraz). Koleżanka wybrała firmę, za wykonawstwo zapłaciła jeszcze
                    drożej, a teraz musi sie sądzić.
                    Sumua sumarum jestem zadowolona smilesmile
                    --
                    Jestem kowalem swego losu ?!!!
                • 07.04.10, 17:31
                  Prześliczne kafle! Jak będę robić kiedyś kuchnię to właśnie takie chciałabym
                  mieć. Gdzie były kupione i mniej więcej w jakiej cenie, jeśli wolno wiedzieć?
              • 29.03.10, 14:14
                Ta "inspiracja" Leroy Merlin żywcem wzięta z kuchni STAT IKEA. I dam
                głowę, że ta kuchnia w IKEA jest tańszasmile
                --
                Maksymilian 21 listopada 2005
                Aleksandra 8 sierpnia 2007
                • 29.03.10, 14:17
                  naturella napisała:
                  > Ta "inspiracja" Leroy Merlin żywcem wzięta z kuchni STAT IKEA. I dam
                  > głowę, że ta kuchnia w IKEA jest tańszasmile

                  To na zdjęciu to jest Ikea Stat - na gazetowym forum 'Wnętrza Mieszkań' była prezentowana.

                  --
                  Uzależnienie
        • 27.03.10, 21:20
          alba.alba napisała:
          > Przestańcie z tymi hurtowniami. Przecież tam mogą kupować jedynie osoby prowadz
          > ące działalność gospodarczą. Chyba że coś się w tej kwestii zmieniło, a ja o ty
          > m nie wiem.

          Nic się nie zmieniło - od zawsze w większości hurtowni można było kupować bez prowadzenia działalności.
          • 04.04.10, 10:35
            araceli napisała:
            > Nic się nie zmieniło - od zawsze w większości hurtowni można było kupować bez p
            > rowadzenia działalności.

            Czyżby? Czym się zatem różnią hurtownie od sklepów detalicznych?

            I dlaczego żeby kupować nawet w takim Makro trzeba prowadzić dział.gosp.?
            • 07.04.10, 13:52
              Hurtownie prowadzą sprzedaż "dwojaką" - po prostu hurtowi nabywcy
              mają taniej. Ale i tak się opłaca nam, detalistom tam kupować.
              Ja szukałam uchwytów do szafki łazienkowej - w Leroy były po 25 zł,
              a w hurtowni kupiłam podobne, tyle, że ładniejsze po 14 zł.
              W ogóle uważam, że trzeba uważać z asortymentem (chińskim) oraz z
              cenami marketów budowlanych - u mnie wiele towarów jest droższych
              niż w zwykłych sklepach (chyba, że mają akcję i sprowadzili z Chin
              milion sedesów, to wtedy sprzedają je np.po 60 zł).
            • 07.04.10, 17:23
              alba.alba napisała:
              > Czyżby? Czym się zatem różnią hurtownie od sklepów detalicznych?

              Nastawieniem na ilość sprzedaży. Np. w sklepie kupisz butelkę wody - w hurtowni minimum zgrzewkę. Ale jeżeli klient chce kupić zgrzewkę to czemu hurtownik ma mu nie sprzedać? Czasem nawet hurtownikowi opłaca się rozpakować zgrzewkę bo wie, że iluś tam klientów danego dnia przyjdzie i przy okazji kupi. Mniejszym sklepom może się nie opłacać kupować dużych opakowań zbiorczych, wolą kupić np. raz w tygodniu połowę. Tak więc od hurtownika zależy, komu i ile sprzeda.

              > I dlaczego żeby kupować nawet w takim Makro trzeba prowadzić dział.gosp.?

              Bo takie sobie wymyślili zasady. W żadnej polskiej hurtowni nie ma takich ograniczeń.
    • 28.03.10, 20:28
      Hm, to ja dałam około 12 tysięcy, to co prawda więcej niż 9 ale chyba nie aż tak
      dużo więcej a kuchnia wygląda o niebo lepiej niż te dwie poniżej pokazane, mam
      podobną kuchnię tylko więcej szafek niż na zdjęciu i ciemny kolor. Łącznie dałam
      za kuchnię 12 tysięcy plus 9 tysięcy za sprzęty.
      www.wnetrze.waw.pl/galeria.php?id=11&wnetrza=2a6c961a6fc075cd5346e0c5b93f2cb3
    • 29.03.10, 11:13
      Witam,
      skończyłam remont mieszkania - łazienka i przedpokój, całkowita
      przemiana od glazury po miejsce na sedes, pralkę, sufity
      podwieszanie - koszty przekroczyły moje wyobrażenia - w trakcie
      każdego zakupu wyskakiwały dodatkowe koszty, o których nie miałam
      pojęcia, nie starczyło na drzwi do łazienki i szaf w przedpokoju,
      dlatego chyba skorzystam z porady na
      radzsobie.pl/niezbednik/szafa-ladna--pojemna-i-tania.html
      • 07.04.10, 13:58
        Pomysł z szafą całkiem fajny, tylko już widzę problemy z
        czyszczeniem tych drzwi - tysiące malutkich listeweczek, z których
        każdą trzeba wytrzeć z osobna ...
        • 16.04.10, 05:19
          Ktoś w wątku powyżej polecał szyny sufitowe. Oglądaliśmy szyny PCF- nie pamiętam
          producenta- czy ktoś może wypowiedzieć się jak z jakością i wytrzymałością. Mamy
          bardzo słoneczne mieszkanie- co jest sympatyczne- jednakże jednocześnie w letnie
          upały po prostu trudno w mieszkaniu wytrzymać- mam zakupione na lato zasłony z
          podwójnego materiału (podwójna warstwa- zewnętrzna biała odbijająca światło) -
          czy ktoś może się wypowiedzieć czy szyny sufitowe PCV są wytrzymałe?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.