Dodaj do ulubionych

Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko?

06.04.10, 13:14
Bardzo Was proszę o skonkretyzowanie tytułu wątku. Mam skończone 35
lat, jakis czas temu straciłam pracę i cięzko znaleźć nową. Syn ma
prawie 16 lat i postanowilismy z mężem, że powiększymy naszą
rodzinę. Ostatni gwizdek jest w końcu. Chciałabym sie przygotować na
rózne wydatki, stąd moja prośba do Was. Z góry dziękuję.
--
nie rób scen smile
mamba30.posadzdrzewo.pl
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • hellusia Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 13:38
      nie ma reguły
      jednym starcza 200 zł inni wydają 2000 zł na miesiąc

      u mnie jest tak:
      syn 7 miesięcy średnio bez luksusów
      mleko 150zł
      pampersy 90 zł
      chusteczki 10 zł
      jedzenie - zupki 100 zł
      deserki - 100 zl
      kaszki - 25 zł
      chemia - róznie około 10zł

      to są podstawy, do tego witaminy, ubranka, zabawki, rzeczy które kupujesz na
      początku typu wózek, łóżeczko itp i wiele wiele innych
      --
        • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:09
          only_marcopol napisała:

          > podziwiam że wam sie chce po takiej przerwie -ja po niespełna 5
          latach juz sobi
          > e
          > nie mogę wyobrazić powrotu do pieluszek smile
          >
          >
          >
          >
          To tez nie była łatwa decyzja, bo temat powracal do nas kilka razy w
          roku smile generalnie zaczęło sie od tego, że przestałam brac tabletki
          anty (teraz idzie 3 cykl). Mąz mi "kazał" przestać brać przez wzgląd
          na zdrowie. Brałam bez żadnej przerwy ponad 5 lat. No i 2 cyklu od
          przestania spóźniała mi sie miesiaczka i miałam różne dziwne objawy.
          Stwierdzilismy, że pewnie ciąża, przegadalismy temat i sie okazało,
          że obydwoje się cieszymy smile 2 testy ciąży nie potwierdzily, po
          tygodniu przyszła @, ale temat już zakiełkował w naszych głowach smile

          Wiem, wali mi na "stare" lata big_grin

          --
          nie rób scen smile
          mamba30.posadzdrzewo.pl
          • only_marcopol Zagaiłam... 12.04.10, 20:08
            w tym temacie bo ja od dłuższego czasu szukałam potwierdzenie ze lepiej mieć
            jedno niż dwoje, ale nie dawało mi to spokoju i wreszcie się zdecydowaliśmy na
            drugie dziecko - od dzisiaj działamy big_grin

            Mam 5 letnią córkę więc mniej więcej wiem jeszcze ile kosztuje niemowlak ale
            poczytam z ciekawości smile
            • mamba30 Re: Zagaiłam... 13.04.10, 08:36
              only_marcopol napisała:

              > w tym temacie bo ja od dłuższego czasu szukałam potwierdzenie ze
              lepiej mieć
              > jedno niż dwoje, ale nie dawało mi to spokoju i wreszcie się
              zdecydowaliśmy na
              > drugie dziecko - od dzisiaj działamy big_grin
              >
              > Mam 5 letnią córkę więc mniej więcej wiem jeszcze ile kosztuje
              niemowlak ale
              > poczytam z ciekawości smile

              Ooooo, to super. miło mi, że kogokolwiek natchnęłam tym tematem wink

              Ja w ;piatek robię 1 test, zobaczymy czy coś nam wyszło. We czwartek
              idę do dżina, mam nadzieje, że zleci jakies badania, co bym mogła
              stwierdzić, gdzie się muszę podreperować big_grin
              --
              nie rób scen smile
              mamba30.posadzdrzewo.pl
            • agattka_84 Re: Zagaiłam... 13.04.10, 09:19

              > w tym temacie bo ja od dłuższego czasu szukałam potwierdzenie ze
              lepiej mieć
              > jedno niż dwoje, ale nie dawało mi to spokoju i wreszcie się
              zdecydowaliśmy na
              > drugie dziecko - od dzisiaj działamy big_grin

              Trzymam kciuki smile I proszę o to samo za mnie smile
          • pani_olo Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 01.05.10, 12:47
            Nie przejmuj się, nic Ci nie "wali"
            Moi rodzice zaszli w ciążę gdy ja miałam 14 lat. Teraz i ja i mój starszy brat mieszkamy daleko, daleko od rodzinnego miasta. I tak naprawdę na dobre im to wyszło, bo młodszy brat teraz z nimi mieszka. A tak byli by teraz prawie cały czas sami z psem i osobiście uważam, że czuli by się w takiej sytuacji bardzo "staro". Młody dodaje im młodości smile
            Więc powodzenia życzę smile

            a jeśli chodzi o koszty:
            na początek wszystkie gadżety typu wózek, fotelik, łóżeczko, pieluchy wielorazowe i inne - u nas koło 3000 - 3500
            teraz miesięcznie:
            pieluchy: niecałe 30 zł - używam wielorazowych, na noc jednorazówek
            jedzenie: czasem kupię zupki - ok. 40 zł, normalnie gotuję z tego co kupuję też dla nas.
            kosmetyki do kąpieli, balsamy, chusteczki: ok. 80 zł - mamy alergika
            mleko, kaszki: 100 zł
            deserki robię z sezonowych owoców, nie kupuję gotowych
            inne lekarstwa: 50-100 zł
            ubrania kupuję używane na allegro lub w "grosikach" - wyprawka na lato kosztowała mnie ok. 300 zł. W tym buciki - 2 pary
            zabawki kupuję rzadko, dużo mamy z rodziny. ale od czasu do czasu koło 100 ZŁ.
            proszek do prania - 35 zł - piorę w nim wszystko

            Najwięcej poszło na początku, zrozumiałe.
            Poza tym staram się sprzedawać rzeczy których już nie używamy, więc koszty trochę się zwracają smile
      • issys Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 13:59
        zgadzam się z poprzedniczką, że nie ma reguły. Wydatki miałam podobne, jedynie
        co to rzadko kupowałam zupki (tylko jak gdzieś jechaliśmy?. Najwięcej wydatków
        na początku. Ale teraz z perspektywy czasu widzę że za dużo wydawałam na ubranka
        dziecko szybko rośnie i niektóre rzeczy były założone raz czy dwa. No i
        bezmyślne kupowanie maskotek niby koszt 7-9zł w sklepie jak widziałam taka
        śliczna , piękna itp efekt jest taki ze w piwnicy mam 2 wory i nie mam co z nimi
        zrobić
        --
        Iza
        mniam-mniam.bloog.pl
        • dianawj Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 21:20
          Ale dzięki temu, że miałaś pierwsze dziecko zanim jeszcze na dobre rozwinęło się "dzieciowe gadżeciarstwo" doskonale wiesz, że większości tych gadżetów w ogóle nie potrzebujesz.

          Myślę, że warto się zastanowić nad dłuższym karmieniem piersią i wychowaniem bezpieluszkowym (przy pierwszym dziecku stosowałam pieluszki jednorazowe, ale jeśli będzie drugie, to zdecydowanie wypróbuję) - obie opcje korzystne dla portfela i ekologiczne.

          Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 37 lat, ciąża bez problemów, dziecko fantastyczne, powodzenia!

          --
          fikonomia.pl/
          • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 08:11
            dianawj napisała:

            > Ale dzięki temu, że miałaś pierwsze dziecko zanim jeszcze na dobre
            rozwinęło si
            > ę "dzieciowe gadżeciarstwo" doskonale wiesz, że większości tych
            gadżetów w ogól
            > e nie potrzebujesz.


            Dokładnie tak smile


            > Myślę, że warto się zastanowić nad dłuższym karmieniem piersią i
            wychowaniem be
            > zpieluszkowym (przy pierwszym dziecku stosowałam pieluszki
            jednorazowe, ale jeś
            > li będzie drugie, to zdecydowanie wypróbuję) - obie opcje
            korzystne dla portfel
            > a i ekologiczne.

            Pieluszki będę sie starała wielorazowe uzywać. Nie powiem, juz o
            pampersy wtedy tez zahaczyłam, aczkolwiek jak miał roczek
            przestawiłam sie nna tetre w tzw. suchych majtkach smile

            >
            > Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 37 lat, ciąża bez problemów,
            dziecko fantast
            > yczne, powodzenia!
            >
            Gratuluję w takim razie i sobie zyczę tego samego. smile

            --
            nie rób scen smile
            mamba30.posadzdrzewo.pl
        • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:30
          magdalaena1977 napisała:

          > a lekarze ?
          > wszyscy moi znajomi strasznie narzekają na koszty leczenia,
          szczepionek itp, a
          > dzieci są jednak bardziej chorowite niż dorośli.
          to zalezy, mój syn nie chorowal jakoś strasznie, a i szczepionek
          było kiedyś duzo mniej niz teraz, a wyrósl na zdrowego młodzieńca.

          --
          nie rób scen smile
          mamba30.posadzdrzewo.pl
          • majka.da Re: szczepionki 23.09.10, 11:56
            Szczepionki to ogólnie drogi "gips". Takie darmowe to dziecko jest 2 lub 3 razy ukłute na jednej wizycie - chcesz żeby było ukłute raz - płać 115 zł.
            Ponadto takie nieobowiązkowe zalecane -na pneumokoki 3 lu 4 dawki (zależy od jakiego wieku zaczniesz dawać) każda po ok.250zł i ew. na rotawirusa 2 dawki po 350 zł każda.
            Mój synek był szczepiony na to wszystko, ale szarpie po kieszeni.
            Wydaje mi się,że choroby wywołanej pneumokokami nie ma co ryzykować, za poważne powikłania. Natomiast nad rotawirusem można się zastanowić.
    • myszmusia Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:27
      noworodek moze kosztowac mało, duze koszty to sa póżniejwink

      A co tabsów - 5 lat to krótkowink
      --
      -----------------------------------
      Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
      - Eddy Grant
      http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
    • justyna3003 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:31
      na początek to bardzo duży wydatek jeśli chcesz kupować wszystko nowe-wózek średniej klasy ok.1000-1500zł, łóżeczko najzwyklejsze 0k.300zł, przwijak 70-100zł, krzesełko do karmienia ok.200zł, butelki itp.akcesoria ok.150zł, o ubrankach nie wspominam-zwykły śpioch-20-30zł, body-15-30zł.Pieluchy ok.150zł, mleko ok30zł puszka-starcza na 4-5dni, kosemtyki na sam początek też ok.100zł.To takie orientacyjne kwoty-w zeszłym roku siostra urodziła i podaje te koszta które ona poniosła i ponosi.
      Ale jeśli kupisz używany wózek, albo dostaniesz po kimś(od rodziny, koleżanki)tak samo łóżeczko czy ciuchy to nie jest tak tragicznie jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać.Moim zdaniem nie ma co wywalać 1500na wózek jak można kupić używany za 500-600zł albo pojeździć w już oddanym-dziecku to wielkiej różnicy nie zrobi, tak samo jak to czy te ubranka są nowe czy po kimś.
      • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:36
        Jestem mądrzejsza o prawie 16 lat w stosunku do pierwszego dziecka,
        więc zamierzam wózek i łóżeczko kupic z 2 ręki. przewijaka nie
        miałam przy pierwszym ani krzesełka więc sie zastanowię. Miałam taki
        leżaczek od 3 m-ca zycia bodajże. Z ubrankami nie będe szalała, bo
        pamietam, że młody "nie przerabiał" wszystkich. no i zamierzam
        karmić piersią kilka m-cy, tak jak syna karmilam.

        No, wszystko pieknie, tylko jeszcze muszę w tą ciążę zajść wink
        --
        nie rób scen smile
        mamba30.posadzdrzewo.pl
        • justyna3003 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:39
          powodzenia i przyjemnego zachodzeniasmile
          Ja 10lat młodsza od ciebie, ale jeszcze nie mam dziecka-choć bardzo bym chciała, ale nawet na te oszczędne wydatki póki co nas nie stać no i sytuacja z pracą jeszcze nie pewna-umowa na czas określony-poczekam jeszcze 2 lata-byle przed 30-tką zdążyć.
        • pulcino3 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 13.04.10, 00:56

          Pierwsze karmiłam piersią 1.5 roku, drugie dziecko też zamierzałam karmić
          piersią, po półtorej miesiącu musiałam dokarmiać, bo przestała przybierać na
          wadze i zaczeły się straszne cyrki przy karmieniu. Przeszłam na mleko
          modyfikowane za sugestią 2 lekarzy pediatrów, czyli tak wyszło - mała mnie
          "zmusiła" więc nie mozna liczyć, ze zawsze będzie "tanio" i po naszej myśli.
          --
          Yes we can!
      • babeth Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:50
        Wydasz tyle ile sama zdecydujesz. Mamy w rodzinie i wśród znajomych dużo
        dzieciaków, mnóstwo sprzętu, ubranek z którymi nie ma co zrobić a żal wyrzucić.
        Jeżeli tylko nie przeszkadza Tobie wózek, przewijak czy łóżeczko z drugiej ręki
        to jestem pewna że i wśród Twoich bliskich czy znajomych znajdą się chętni do
        odsprzedania albo tacy, którzy ucieszą się, że mogą komuś taki sprzęt ofiarować.
        Dla swoich dzieciaków mam dużo rzeczy właśnie ofiarowanych (od wózka, po fotelik
        samochodowy, rowerowy, laktator, nie wspominających już o ubrankach), sama też z
        radością podaję dalej. I tak się kręci. Wolimy wydawać na wyjazdy czy książki
        niż kupować nowe gadżety dziecięce, które dzieciaków w żaden sposób nie
        uszczęśliwią. Specyfikację wydatków bieżących masz w wątku powyżej. Ja
        zmniejszyłabym znacząco pozycję zupki i deserki, przy drugim dziecku gotowałam
        sama (mrożonki warzywne + dobre mięska jako zupki, owoce sezonowe z kaszką jako
        deserki; przygotowanie zajmowało chwilkę a kosztowało grosze w porównaniu z
        gotowcami). Jedyny koszt, który bym dodała lub przewidziała w wydatkach to
        ewentualny koszt opieki do dziecka gdybyś znalazła i zdecydowała się na powrót
        do pracy. Koszt opieki lekarskiej- odpada jeśli korzystać będziesz z lekarza z
        NFZ, wszystkie podstawowe szczepionki są gratis. Życzę owocnych starań.
        • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:54
          No własnie z tymi znajomymi to nie bardzo. jak juz pisałam syn ma 16
          na karku i dzieci znajomych sa równiez w podobnym wieku. na pewno
          bede kupowala uzywane, na nowych mi nie zalezy, mężowi rownież.
          Gotuje sama w domu, więc i jedzenie będzie własnej produkcji.

          Dzieki, mam nadzieje, że szybko sie uda smile
          --
          nie rób scen smile
          mamba30.posadzdrzewo.pl
      • anick5791 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:55
        Wszystko zależy od Ciebie smile

        Mam w domu prawie roczną panienkę.
        W ciąży tylko wyszukiwałam, co by tu jeszcze się przydało smile Wyprawka kosztowała
        nas ok. 2 tys.
        Wózek nowy (allegro sprowadzany z Włoch) - używałam cztery miesiące, a teraz
        wolę nosidło (np. Ono ok. 200 zł. nowe)
        Łóżeczko nowe najprostsze polskie z wypaśnym materacem (ok.300 zł) - teraz bym
        nie kupiła, wystarczyłby sam duży materac (wg metody Montessori). Usypałabym
        dzieciątko właśnie na materacu i starczyłby na długo.
        Ubranka pokupowałam nowe. Teraz kupuję używane w bdb stanie. Szafę malucha
        uzupełniam raz na 2-3 miesiące. Wcześniej wydawałam ok. 500 zł na te 3 miesiące,
        teraz wystarcza ok. 200 i ubranek mamy full - bonus: nie martwię się, jak mała
        coś zniszczy, tylko wyrzucam i nowe kupuję za grosze (czyli ok.5 zł/szt) smile
        Moim zdaniem to nieprawda, że dziecko potrzebuje mało ubranek - nam ciągle się
        coś plami. Są dni, że moją pannę przebieram 3x - albo pieluszka zawiedzie, albo
        przy jedzeniu się ubrudzi, albo wejdzie do psiej miski smile
        Nasza córcia już je sporo normalnych pokarmów, ale wcześniej największy koszt to
        było jedzenie - słoiczki ok 200 zł. miesięcznie plus bezmleczna kaszka, bo mała
        ma skazę białkową (np. Sinlac) ok. 100 zł/miesiąc.
        Aha... karmię piersią, co też pewnie jest nie bez znaczenia.
        Poród kosztował nas 700 zł w państwowym szpitalu.
        Opieka ginekologiczna podczas ciąży średnio 600 zł/miesiąc (prywatnie).
        Poza tym pieluszki: Pampersy to by było minimum 200 zł/miesiąc, ale używamy ich
        tylko na noc (60 zł na 2 miesiące). W dzień wolimy nowoczesne pieluszki
        wielorazowe - jednorazowy wydatek spory, bo ok. 700 zł, ale po pół roku się
        zwrócił smile Od 6 miesięcy dzięki temu udaje nam się sporo oszczędzić smile
        Szczepionkę opłaciliśmy prywatnie (ok. 300 zł), ale tylko jedną (5w1) - z
        pozostałych zrezygnowaliśmy w ogóle, bo po przestudiowaniu tematu uznaliśmy je
        za zbędne.

        Nie liczę tego wszystkiego na bieżąco, ale wydaje mi się, że w sumie wyszłoby
        ok. 300 zł / miesiąc.

          • korniz a co do pieluch 07.04.10, 15:44
            Wielorazowe no nie wiem czy to tak tanio wyjdzie.Przesika wszystko i
            do prania .Woda coraz to droższa.A jeszcze nabawi się pieluszkowego
            zapalenia skóry nie dziękuję -przerabiałam to 11 lat temu,kiedy
            faktycznie pampersy byly drogie i kupowało się zamienniki które i
            tak miały swoją cenę.
            Ja kupuję teraz super pieluszki lepsze niż pampersy w biedronce
            DADA .Mój ma teraz 11 miesięcy.2 paczki pieluch mi spokojnie
            starcza. A koszt to 46 zł-na miesiąc.
            • mamba30 Re: a co do pieluch 07.04.10, 15:59
              o takie własnie spostrzeżenia mi chodzi, a nie o to, żeby ktos mi
              sugerował zastanowienie się, czy mnie stać na dziecko smile

              jak mój młody był młody, to sprzedawali tylko pampersy, drogie jak
              diabli, ale stosowaliśmy. Jak troszke podrósl, to zakupiłam
              takie "suche majtki", w które sie wkladało tetrę. Ale wtedy juz bylo
              ciepło i pomogło to tez odzwyczaic go od pieluch.
              --
              nie rób scen smile
              mamba30.posadzdrzewo.pl
              • korniz Re: a co do pieluch 07.04.10, 18:40
                Też pamiętam i używałam tych suchych majtek.Tylko że mój syn był
                taki że z pieluchy mogło się lać i tak mu to nie przeskadzało,pożno
                sie nauczył a robilam wszystko.Widocznie dziecko musi samo dojrzeć.
            • anick5791 Re: a co do pieluch 07.04.10, 23:42
              Zapoznaj sie najpierw z tematem pieluszek smile Zapewniam Cie, ze 11 lat temu byly
              zupelnie inne. Z dzisiejszych jestem b. zadowolona. Nie wybralam ich przez
              oszczednosc (to dodatkowy plus) ale a) nie chce produkowac ton smieci b) nie
              chce zeby mala pupa byla non stop zapakowana w te zele czy inne paskudztwa,
              ktore sa wewnatrz pampkow. Pozdrawiam smile
              • korniz Re: a co do pieluch 08.04.10, 13:28
                Wtedy 11 lat temu używalam zamiast pampersów HAPPY -byłam z nich
                zadowolona-i te były dla mnie zaznaczam wtedy najlepsze.
                Teraz świat poszedł do przodu.
                Nie chcesz podukować ton smieci ale proszek tez zanieczyszcza
                środowisko.
      • hermilion Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 13.04.10, 08:58
        > na początek to bardzo duży wydatek jeśli chcesz
        > kupować wszystko nowe-wózek średniej klasy ok.1000-1500zł,

        Bez przesady .. przyzwoity wózek można kupić i za 600 nowy

        > łóżeczko najzwyklejsze 0k.300zł,

        120 zł

        > przwijak 70-100zł,

        hm .. niepotrzebne

        > krzesełko do karmienia ok.200zł,

        60-70 bardzo przyzwoite w Ikea

        > o ubrankach nie wspominam-zwykły śpioch-20-30zł,
        > body-15-30zł.

        Ubranka zdecydowanie nie wszystkie nowe - dziecko
        i tak nosi ubranie kilka razy a potem wyrasta.

        Jak się brzydzisz second hand to najlepiej
        poszukać po koleżankach

        > Pieluchy ok.150zł,

        Bardzo przyzwoite czeskie pieluchy są w dyskontach,
        nie trzeba płacić za markę - ale omijać te marki tecso itp

        > mleko ok30z ł puszka-starcza na 4-5dni,

        To zależy czy karmisz piersią .. już nie pamiętam
        jak to było ale tego mleka chyba mniej schodziło ..
        na pewno nie kupowałem 10 puszek w miesiącu za 300zł ..
        raczej 2-3 puszki ..

        • angelinax Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 28.09.10, 08:50
          Moja rada na temat wózka - tzw "głęboki" kupić albo nowy ale tani na allegro (za 500 zł można fajne dostać) albo używany. I tak i siak po ok 3 miesiącach większość mam kupuje "lekką" spacerówkę lub chustę. Więc na głęboki wózek nie ma co wydawać tysięcy zł.
          Łóżeczko - my mieliśmy "wypasione" turystyczne z milionem bajerów, z którch nigdy nie korzystaliśmy... A mały szybko je ubrudził (pranie było kłopotliwe i chyba coś źle zrobiłam bo dziwnie później to wyglądało) i powyginał;/. Dziś kupiłabym najtańsze drewniane.
          Z innych "porażek" - kupiłam pięćset ślicznych butelek różnych firm do mleka/herbaty itp. Dziś kupiłabym 1 do herbatki i 1 do mleka (330 ml lub większą). I miałabym ze 200 zł w kieszeni..
          Podgrzewacz do mleka też mi sie nie przydał - znacznie szybciej/wygodniej było mi zagrzać wodę, wlać do miseczki i w to wstawić butelkę..
          Z innych takich "ciekawostek" to przez pierwsze pól roku chowałabym dziecko TYLKO na mleku (nieważne jakim bo to trudno przewidzeć) - no chyba, ze bym widziała że dziecko sie nie najada.. My mamy teraz zbyt bardzo się spieszymy, żeby dać dziecku "coś nowego" a ani to potrzebne ani zdrowe.. Słoiczków np. moje dziecko nie chciało, sama gotowałam.
          Czego mi szkoda - kupowałam dużo fajnych "pseudo-dorosłych" ciuszków dla niemowlęcia, średnio wygodne były i niektóre mały miał założone raz lub dwa.. A ile to kasy...
          • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 28.09.10, 09:09
            Własnie nastawiłam pranie, 1 pralka maluszka i przegielam, na maxa przegiełam. Nakupiłam tyle ciuchów, że trojaczki bym obdzieliła. Zła jestem na siebie. Do tego nwczoraj na allegro zaczęłam zamawiac pieluchy, podklady, kosmetyki, wanienkę , jakies smoczki, butelki i po podsumowaniu zakupów puścilam prawie 500 zeta. Wszystko przez to, że od sierpnia mam zagrozoną ciążę i lezę w łóżku, czasu mnóstwo i głupoty przychodzą do głowy. jakbym kupowała w sklepie, to może myslałabym bardziej racjonalnie.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/gann90bvw2yfykiq.png
            • angelinax Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 28.09.10, 10:17
              Z tymi ciuszkami to nawet mi tak bardzo kasy nie było szkoda, jak tego, że tyle ślicznych rzeczy i mały ich nie zdążył wynosić..
              A np. wanienkę kupiłam najtańszą w markecie, ze 20 zł dałam i było oksmile

              I kolejny "błąd" - kupiłam z 4 kocyki "piękne" do wózka/łóżeczka a od rodziny dostałam kolejne 4.. Jestem teraz szczęśliwą właścicielką 8 kocyków maleńkich - połowy nawet nie użyłam... A młody ma ponad 2 lata i są dla niego za małe... Eh..
    • beatrix_75 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 14:58
      Z tabsami to akurat dobrze zrobiłas , ja tak sobie w pięknym style (
      prawie )zarżnęlam wątrobę .Teraz małpa się mści ....
      Ja tez 35 lat mam i te zmysle o drugim , ale tak mi sie nie
      chce ,aze strach pomyślec .Rozsądek podpowiada jedno , uczucia (
      samolubstwo raczej ) podpowiada drugie .
      Przy pierwszym jest łatwiej ( mówie o decyzji ) bo to wielka
      niewiadoma , przy drugim ...inna bajka smile

      W każdym razie życze powodzenia .Koszty nie są przerażające m, jelsi
      sie podejdzie do tematu rozsądnie i wykorzysta doświadczeine z
      pierwszego razu smile
      • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 15:10
        no własnie o watrobe sie balismy, nawet nie chce wiedziec, jak ona
        teraz wyglada.

        rocznikowo jestem starsza od ciebie o rok, więc nawet jakbym teraz
        zaciązyla, to rodząc będe już 37 roczek przezywala smile

        Tez ze wzgledów egoistycznych odkładalismy przez kilka lat decyuzję.
        teraz nam tak dobrze, syn zajmuje sie juz soba, a my możemy robić na
        co mamy ochotę. Ale co tam, raz kozie smierć. smile
        --
        nie rób scen smile
        mamba30.posadzdrzewo.pl
        • myszmusia Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 16:12
          mamba30 napisała:

          > no własnie o watrobe sie balismy, nawet nie chce wiedziec, jak ona
          > teraz wyglada.

          to kiepsko ,ze nie chcesz wiedziec - nie prościej było zrobic badania i wtedy albo sie bac albo nie bo nie było czego? jak napisałam wyzej problemy z tabsami to nie reguła, bardzo duzo zalezy od tego co obciazajacego poza nimi sie organizmowi funduje.


          37 na rodzenie - i duzo i niewink sporo badan do zrobienia i bez bardzo dobrej opieki gina bym nie ryzykowała.Tzn ja sobie nie wyobrazam majac teraz 15 letnia córke fundowac w domu niemowlakawink
          --
          -----------------------------------
          Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
          - Eddy Grant
          http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
      • myszmusia Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 16:08
        > Z tabsami to akurat dobrze zrobiłas , ja tak sobie w pięknym style (
        > prawie )zarżnęlam wątrobę .Teraz małpa się mści ....

        ale to nie reguławink o watrobe trzeba dbacwink ja mam 10 lat wiecej tabsy w sumie bedzie ze 20 latwink a wyniki wszystkie idealne. Tak,zę bez panikiwink


        A co do dzidzi jeszcze jak sie zdecydowałas to naprawde nie licz noworodka tylko troche wieksze dziecko 16 latek to zupełnie inna bajka,a taka róznica wieku wcale nie pomaga (przynajmniej jemuwink)
        pomysl o kosztach z jednej pensji za lat 3 czy 6 - 8.Albo jesli bedziesz chciała wrócic do pracy a nie zajmowac sie dzieckiem to koszty niani, przedszkola, chorób - opieki w czasie choroby itp..

        --
        -----------------------------------
        Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
        - Eddy Grant
        http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
        • joko5 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 16:38
          Podstawa to mądry ginekolog. Z pełną świadomością zdecydowaliśmy się z mężem na
          drugie dziecko mając 13 letnią córkę. I uważam, że była to jedna z najlepszych
          decyzji.

          Co do kosztów, jeśli wyprawka nie musi być nowa to na allegro kupisz pakę na 2-3
          pierwsze m-ce już za 100-150zł i to w bardzo dobrym stanie.
          --
          moja galeria
    • agpagp Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 17:05
      no ja dużo nie podpowiem bo sama mam już 8letnią panienkę ale siostra ma
      niespełna rocznego synka i ... najlepszym prezentem jaki mogliśmy jej zrobić czy
      małemu to kupować kosmetyki, mokre chusteczki, ubranka - na takie mniejsze
      rzeczy nie wydała grosza bo wszystko dostawała od nas w prezencie smile
      --
      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
      • babeth pieluszki wielorazowe 06.04.10, 17:38
        "W dzień wolimy nowoczesne pieluszki wielorazowe - jednorazowy wydatek spory, bo
        ok. 700 zł, ale po pół roku się zwrócił" - podaj proszę więcej informacji albo
        zalinkuj stronę sprzedawcy czy producenta, świetny pomysł i po przeliczeniu musi
        wyjść taniej.
        • anick5791 Re: pieluszki wielorazowe 06.04.10, 19:15
          forum.gazeta.pl/forum/f,61482,pieluszki_wielorazowe.html
          Tu jest pieluszkowe forum (gazetowe, więc mam nadzieję, że mogę
          wkleić linka)
          Trzeba się przegryść przez temat, bo jest kilka rodzajów takich
          pieluszek (mnie najbardziej odpowiadają tzw. kieszonki + wkłady
          chłonne, a w tym charakterze doskonale sprawdzają się małe tanie
          ręczniczki z Ikei, których stosowanie dodatkowo obniża koszty).
          Po po wygooglowaniu hasła 'pieluszki wielorazowe' wyskakuje kilka
          sklepów internetowych, gdzie je można kupić. Cena oczywiście zależy
          od marki smile Pieluszkę zmieniam co 1,5-3h. Ich liczba zależy
          oczywiście od tego, czy chcesz prać codziennie, czy np. co drugi
          dzień. Naprawdę fajna sprawa smile
        • klara_0204 Re: pieluszki wielorazowe 06.04.10, 23:42
          Nie jestem ani zwolenniczką ani przeciwniczką takich pieluch, ale mówienie, że wydatek zwraca się po pół roku to jakaś paranoja. "Zwraca się" oznacza, że zarabiamy na tym tyle ile wydaliśmy (zaunwestowaliśmy), a tu żadnych wpływów nie widzę.

          Co do kosztu użytkowania takich pieluch to przez pierwsze 12 m-cy koszt jak rozumiem wynosi:
          - 700 zł (inwestycja w pieluchy)
          - 180 zł - 20 prań miesięcznie, rozumiem, że w wysokiej temp. bo to przecież kwestia sterylizacji czyli ok 1,5 kWh za cykl w oszczędnej pralce (tylko en. el., bez amortyzacji pralki)
          - 120 (bardzo słabej jakości detergent na rok)
          Razem 1000 zł

          Pieluszki jednorazowe (np. lidl)
          3 paczki miesięcznie to 3x12x26=936

          Po roku użytkowania różnica w cenie jest zerowa, ale:
          1. przy wielorazowych trzeba się dodatkowo nimi zajmować (prać, rozwieszać itp), trzeba mieć gdzie suszyć (lub suszyć w suszarce co zmienia kalulację)
          2. lwią częśc kosztów przy wielorazowych ponosimy z góry

          To chyba jednak nie jest taka super oszczędna wersja.
    • verenne Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 21:54
      Mnie zaskoczyło to, jak mało wydaję na dziecko wink
      Na początek dostałam (a właściwie zostały mi wypożyczone) masę
      ubranek tak do około 6 mies. Łóżeczko z bardzo dobrym materacem
      dostałam, inna sprawa, że Młoda i tak prawie od początku śpi ze mną,
      więc łóżeczko już dawno poszło dalej wink Wózek kupiłam używany w
      bardzo dobrym stanie razem z fotelikiem samochodowym (500 zł). W
      sumie jedyny wydatek to pieluchy i chusteczki nasączane, ale
      początkowo też dostalismy od znajomych duży zapas. Do teraz
      dziadkowie kupią pakę prawie co miesiąc wink
      Bardzo ekonomiczne jest karmienie piersią - odpadają wydatki na
      sztuczne mleko, butelki itp wink
      Jeśli połączysz zaś dłukie karmienie piersią i
      babyledweaning.pl/ to odpadną ci też wydatki na słoiczkowe
      żarcie wink
      No i fajnym pomysłem są pieluchy wielorazowe.

      Zabawek też właściwie nie kupowałam wcale. Młoda sporo dostała -
      grzechotki, gryzaki, jakies maskotki już później. Ja od zawsze
      kupowałam jej książeczki za to wink
      Oczywiście kosztują szczepienia spoza kalendarza szczepień. Są różne
      szkoły, niektórzy w ogóle są przeciwni szczepieniom - my akurat
      szczepiliśmy i na rotawirusy, i na penumokoki, i szczepiliśmy
      szczepionkami skojarzonymi, za które też się płaci.

      Szczerze mówiąc powiem ci, że pewnie - można wydac masę kasy, ale
      można też zapewnić dziecku to, co najlepsze nie wydając przy tym
      fortuny.

      Nie mamy kokosów, ale dzięki w miarę racjonalnemu podejściu do
      tematu, jestem w stanie wygospodarować kasę na większe wydatki, typu
      porządna spacerówka czy chociazby porządne buty dla dziecka już
      chodzącego, nie wydając nie wiadomo jakich pieniędzy na rzeczy zbędne
      lub typowe gadżety bardziej dla rodzica niż dla dziecka wink
        • miedzymorze Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 06.04.10, 22:57
          Noworodek - wózek + łóżeczko + fotelik - w zależności od tego ile chcesz wydać smile U mnie: 0 zł (po starszaku) + 250 zł (najtańsze z allegro z kokosowym materacem, do tego jakaś pościel, kocyk)+ 0 (też po starszym)
          ubranka - 0-3 mies, w Tesco są 5-paki bodziaków po ok. 20 zł i 3-paki pajacyków po ok 25 zł, plus to co dostałam - spokojnie starczyło. Dalej (3-6 mies, 6-9) podobnie, z większych wydatków na poczatku - kombinezon na zimę. Moja mama kupuje multum tanich malutkich ciuszków w szmateksach, no ale to trzeba mieć czas. Nowa dostawa - 45 zł/kg, pod koniec dostawy - chyba 20 wink
          Pieluchy - teraz mniej więcej półtorej paki na miesiąc - czyli 100 zł (huggiesy), chusteczki nawilżane - jakieś 8 zł paczka (bambino ?)
          Jedzenie - karmienie piersią + słoiczki 1 dziennie czyli ok 100 miesięcznie + kaszki - na mies ok. 3-4 paczki, za ok 30 zł.
          Inne- szczepienia kupowałam (wielopakowe) czyli 180 zł (3 dawki), pojedynczo są refundowane
          Służba zdrowia - póki co korzystam z przychodni rejonowej, prywatnie robiłam USG bioderek, z wizytą koszt 200 zł
          butelka, smoczek, jakiś bepanten do pupy i inne takie duperele - licząc od urodzenia jakieś 100 zł
          Zabawki jak do tej pory kupowałam tylko 'pod choinkę' - 50 zł wieża z półkolistych miseczek, ale to nie jest pozycja obowiązkowa wink

          Tyle z wydatków pamiętam, i last but not least - szczęście i radość - bezcenne wink

          pozdr,
          mi
    • ruda.ja Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 09:15
      córka ma trzy miesiące
      *ciąża - musisz mieć przynajmniej 2 szt. spodni typowo ciążowych i
      większy biustonosz - reszta ubrań ciążowych to dla mnie czysty
      marketing, bo spokojnie do końca ciąży chodzisz w zwykłych tylko
      większych albo rozciągliwych ubraniach - wydałam ok. 100 zł na
      używane. Kosmetyki dla kobiet w ciąży też trzeba uważać, bo te ceny,
      przecież wystarczy porządny zwykły balsam (żeby tylko nie zawierał
      kofeiny itp.) Witaminy (na zlecenie lekarza)Falvit Mama 60 tabl.
      20 zł i niech Ci nikt nie wmówi, że te co kosztują po 70 zł są
      lepsze bo to bzdura. Kwas foliowy przed zajściem i w pierwszym
      trymestrze 30 tabl. 5 zł
      *noworodek
      wózek - używany z gondolą, spacerówką, folią i torbą kupiłam za
      300 zł (ROAN Marita) jest w świetnym stanie - nie wiem czy go
      mało używali czy poprostu firma porządna?!
      chusta lniana do noszenia - 60 zł
      fotelik samochodowy - używany za 30 zł chicco
      ubranka - 15 body/rampersów (w zależności od pory roku z długim albo
      z krótkim rękawem), 5 spodenek, 10 pajacyków (wymiennie z śpiochami +
      koszulki ale dla mnie jednoczęściowe pajace wygodniejsze), 3
      sukienki, 3 sweterek/bluza, 2 rajstopki, 5 skarpetek, czapeczki,
      kombinezon polarkowy cieńszy i gruby zimowy (ten tylko na jesień,
      zimę) - razem za ciuchy używane ok. 200 zł - naprawdę na
      pierwsze dwa miesiące nie trzeba niczego więcej
      2 cienkie kocyki, 1 grubszy, 5 pieluch tetrowych, szczoteczka albo
      grzebień, mydło krem i oliwka bambino, wanienka, patyczki, gruszka
      gumowa, sól fizjologiczna, sudocrem - ok 150 zł
      pieluchy pampers 2 x 98 szt new baby rozmiar 2 - 96 zł na dwa
      miesiące, potem już trójki

      Młoda nie ma łóżeczka, więc i pościeli do niego, nie kupuję zbędnych
      kosmetyków tak szeroko reklamowanych, karmię piersią i będę jeszcze
      co najmniej przez 1 rok, szczepionki obowiązkowe są bezpłatne i nie
      uważam aby były inne potrzebne, przy zachowaniu higieny i zdrowego
      rozsądku dziecko nie choruje.
      Po drugim miesiącu życia musiałam wymienić garderobę, bo wyrosła i
      znów wydałam ok. 150 zł i pewnie za jakieś 2-3 miesiące będzie to
      samo. Potrzebne są jakieś grzechotki ale to goście przeważnie kupują
      zresztą odwiedzającym trzeba mówić czego potrzeba a wtedy gość się
      cieszy, że kupił potrzebną rzecz. Zresztą można dziecko rozwijać
      zabawiać inaczej niż zabawkami p kilkaset złotych.
      Potem zaczyna się wprowadzanie pokarmów, no i albo gotujesz sama albo
      słoiczki, które kosztują nieco. Jeśli dziecko nie ma żadnej alergii
      to po skończeniu roczku już z górki, bo je właściwie to samo co
      dorośli tylko lżej przyprawione itp.
      Bardzo trudno się opanować, bo producenci kuszą różnymi "niezbędnymi
      pierdółkami" ale nad każdą rzeczą trzeba się zastanowić czy będę jej
      używać. Na przykład nie ma sensu kupować butelek i laktatora przed
      narodzinami, bo jeśli będziesz karmić piersią to są sprzęty zbędne.
      Ale już stanik do karmienia i wkładki laktacyjne są potrzebne od razu
      - 60 zł
      Razem wydałam do tej pory k. 1200 zł czyli można powiedzieć, że na
      moją ciążę i życie noworodka do 2 miesiąca becikowe mi wystarczyło.

      --
      pomagamy Jędruli smile
      --
      pomagamy Jędruli smile
      • naturella Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 11:05
        Mnie z kolei becikowe wystarczyło li i jedynie na szczepienie
        przeciwko rotawirusowi. I tyle. Pozostałe szczepienia musiałam
        pokryć z własnej kieszeni, przy dwójce dzieci w sumie było to ok. 4
        tys.

        Nie odniosę się do pytania, bo wszyscy wykazują, że noworodek
        kosztuje mało. Ok. Ja niestety wydawałam dużo, nikt mi za darmo
        niczego nie dał, a wszystko kosztuje - i łóżeczko, i pościel, i
        wózek, pieluchy, chusteczki, kremy, kosmetyki, ciuchy, zabawki,
        szczepienia, badania typu usg, laktator, staniki do karmienia itp,
        fotelik samochodowy.

        Kupienie używanego fotelika za 30 zł uważam za skrajną
        nieodpowiedzialność. Oszczędzać to można na swoich butach, a nie na
        bezpieczeństwie dziecka. Dobry fotelik (dobry, czyli osiągający
        dobre wyniki w testach) to koszt. ok. 400-500 zł. Zastanawia mnie
        też, w jaki sposób paczka pieluszek 96 szt. ma wystarczyć na
        miesiac? Trzy pieluszki dziennie? to chyba u odpieluchowywanego 2,5
        latka. 10 pieluszek dziennie to będzie mało przy noworodku. Mnie
        paczka 96 sz. starczała na tydzień z kawałkiem.

        Ale i tak, noworodek to mały pikuś, największy wydatek to pensja
        niani.
        --
        Maksymilian 21 listopada 2005
        Aleksandra 8 sierpnia 2007
        • ruda.ja Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 12:17
          naturella napisała:

          > Mnie z kolei becikowe wystarczyło li i jedynie na szczepienie
          > przeciwko rotawirusowi. I tyle. Pozostałe szczepienia musiałam
          > pokryć z własnej kieszeni, przy dwójce dzieci w sumie było to ok. 4
          > tys.
          >
          > Nie odniosę się do pytania, bo wszyscy wykazują, że noworodek
          > kosztuje mało. Ok. Ja niestety wydawałam dużo, nikt mi za darmo
          > niczego nie dał, a wszystko kosztuje - i łóżeczko, i pościel, i
          > wózek, pieluchy, chusteczki, kremy, kosmetyki, ciuchy, zabawki,
          > szczepienia, badania typu usg, laktator, staniki do karmienia itp,
          > fotelik samochodowy.
          >
          > Kupienie używanego fotelika za 30 zł uważam za skrajną
          > nieodpowiedzialność. Oszczędzać to można na swoich butach, a nie na
          > bezpieczeństwie dziecka. Dobry fotelik (dobry, czyli osiągający
          > dobre wyniki w testach) to koszt. ok. 400-500 zł. Zastanawia mnie
          > też, w jaki sposób paczka pieluszek 96 szt. ma wystarczyć na
          > miesiac? Trzy pieluszki dziennie? to chyba u odpieluchowywanego 2,5
          > latka. 10 pieluszek dziennie to będzie mało przy noworodku. Mnie
          > paczka 96 sz. starczała na tydzień z kawałkiem.
          >
          > Ale i tak, noworodek to mały pikuś, największy wydatek to pensja
          > niani.

          Nie wiem co Ci przyniósł ten atak i czy chwalisz się czy żalisz, że
          tyle wydałaś? Twoja rozrzutność - Twoja sprawa.
          Mnie też nikt niczego nie dał. Napisałam ile co mnie kosztowało.
          Gdzieś jest napisane, że fotelik, który kupiłam nie ma atestu?
          Napisałam,że Chicco (po prostu kupiłam używany na allegro z tamtego
          roku). Może za nim odpowiesz najpierw przeczytaj ze zrozumieniem.
          Gdyby 98 pieluch nie wystarczyło nam na miesiąc nie pisałabym o tym.
          Córka jest karmiona piersią, przez dwa miesiące nie jadłam produktów
          pochodzenia wołowego (syn ma alergię i wolałam dmuchać na zimne),
          więc i kupy co dwa dni średnio robi, a przecież nie zmienia się
          pieluchy po każdym siku, gdyby tak było powinna jej już dawno zejść
          skóra z pupy od odparzeń, których nie miała ani razu jak do tej pory.
          Kosmetyki? a jakich to cudownych mazideł potrzebuje noworodek? Bardzo
          dobra seria Bambino oliwka 8 zł, mydło 2 zł, no zapomniałam o
          chusteczkach 4-pak w promocji za 15 zł.
          Oczywiście, że można wydać na noworodka 10 tyś. tylko po co te
          fajerwerki?
          W czym jest lepszy płyn do kąpieli za 18zł od mydełka dla dzieci za
          2zł?? Bezpiecznie, wygodnie i ładnie nie znaczy drogo!
          --
          pomagamy Jędruli smile
          • naturella Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 12:48
            Ruda, to nie chodzi o to, że fotelik ma być z atestem, bo to
            oczywiste. Fotelik nie może być używany, a zwłaszcza kupiony na
            allegro... Nie masz w takim przypadku żadnej, ale to żadnej
            pewności, że fotelik "nie przeżył" już wypadku.

            Dałaś to jako przykład, że dziecko niewiele kosztuje, a dla mnie to
            absurd. I ten używany fotelik, i te 3 pieluszki na dobę - bo
            noworodek robi nawet do 12 kup dziennie. Że Twoje dziecko nie miało
            odparzeń - super, ale proszę nie dawaj tego jako przykład, że
            dziecko mało kosztuje.

            Pewnie, że można oszczędzać i ja też oszczędzałam, na czym się dało.
            Karmię młodsze dziecko piersią do dziś, może nie w ramach
            oszczędności, z innych powodów - ale to nie znaczy, że ktoś nie może
            mieć problemu z karmieniem, i w konsenwencji nie będzie zużywał
            kilku puszek mleka na tydzień. Nie znaczy to też, że skoro mojemu
            dziecku pasowało mydełko za 2 zł, to czyjeś dziecko nie będzie miało
            alergii itp - w takim przypadku i żel za 18 zł to mało. Kosmetyki do
            skóry atopowej, ze specjalnymi wymaganiami to straszne koszty.
            Pewnie, że nie można zakładać problemów - ale rozważając "czy stać
            nas na dziecko" trzeba o tym pomyśleć, nie zakładać raczej
            opcji "minimum" bo można się srodze rozczarować.
            --
            Maksymilian 21 listopada 2005
            Aleksandra 8 sierpnia 2007
            • only_marcopol Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 12.04.10, 20:26
              naturella napisała:

              > Ruda, to nie chodzi o to, że fotelik ma być z atestem, bo to
              > oczywiste. Fotelik nie może być używany, a zwłaszcza kupiony na
              > allegro... Nie masz w takim przypadku żadnej, ale to żadnej
              > pewności, że fotelik "nie przeżył" już wypadku.

              więc może być uzywany jak z pewnej ręki

              >

              4 tyś na szczepionki rany boskie przecież to niezdrowe aż tyle dziecko szczepić
              - kiedyś pewien profesor wypowiadał się że jakbyśmy się zaszczepili na wszystko
              co jest dostępne to umieralibyśmy w wieku 35 lat
              • naturella Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 13.04.10, 09:23
                Jeśli się ma 100% pewności, to może być używany, oczywiście. tylko
                tej pewności stuprocentowej nie ma nigdy, tak naprawdęsmile No ale to
                już kwestia indywidualnej wrażliwości rodziców.

                4 tys. na szczepienia to kwota za dwoje dzieci, szczepionki
                skojarzone. Poza obowiązkowymi szczepiłam przeciwko ospie,
                pneumokokom i rotawirusowi (młodszą, bo jak starszy się urodził to
                jeszcze tej szczepionki nie było). Jak ktoś woli, żeby dziecko za
                friko ospe przechorowało, to proszę bardzo, ja wolę nie narażać na
                powikłania i kilkumiesięczne osłabienie odporności. poza tym nie
                stać mnie na to, żeby siedzieć w domu z dzieckiem, które po ospie
                non stop zapada na jakieś infekcje...
                --
                Maksymilian 21 listopada 2005
                Aleksandra 8 sierpnia 2007
                • only_marcopol Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 13.04.10, 20:56
                  naturella napisała:

                  > Jeśli się ma 100% pewności, to może być używany, oczywiście. tylko
                  > tej pewności stuprocentowej nie ma nigdy, tak naprawdęsmile No ale to
                  > już kwestia indywidualnej wrażliwości rodziców.
                  >
                  > jak się ma po pierwszym dziecku dziecku to jest to 100 % pewności wink albo od
                  znajomych - dobrych znajomych smile
                  • naturella Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 14.04.10, 04:32
                    E, jak po pierwszym dziecku, to wiadomo, że taksmile albo od przyjaciół, do których
                    się ma zaufanie. Tylko w tym wątku podana była kwota 30 zł za fotelikuncertain to
                    wiadomo było, że kupiony, i to nie od znajomych...
                    --
                    Maksymilian 21 listopada 2005
                    Aleksandra 8 sierpnia 2007
                    • only_marcopol Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 15.04.10, 10:00
                      naturella napisała:

                      > E, jak po pierwszym dziecku, to wiadomo, że taksmile albo od przyjaciół, do któryc
                      > h
                      > się ma zaufanie. Tylko w tym wątku podana była kwota 30 zł za fotelikuncertain to
                      > wiadomo było, że kupiony, i to nie od znajomych...

                      tzn ja nawiązałam nie do tamtego postu tylko ogólnie pisałam o używanych smile
              • hermilion Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 29.04.10, 20:30
                > >Nie masz w takim przypadku żadnej, ale to żadnej
                > > pewności, że fotelik "nie przeżył" już wypadku.
                >
                > więc może być uzywany jak z pewnej ręki
                >


                Jeśli znasz historię fotelika to można .. ale nieznanego
                nie wolno kupować bo moze być po wypadku a to oznacza
                że połamany i nie chroni dziecka w wypadku.

                Ale nie każdy musi o ty wiedzieć...
                • only_marcopol uzywany fotelik 30.04.10, 09:47
                  hermilion napisał:


                  > Jeśli znasz historię fotelika to można .. ale nieznanego
                  > nie wolno kupować bo moze być po wypadku a to oznacza
                  > że połamany i nie chroni dziecka w wypadku.


                  no tak ale powiedzcie jaki jest sens naprawiać fotelik połamany - nie jestem
                  zwolennikiem kupowania używanego bo mam bzika na tym punkcie i nie żałuję na to
                  kasy - tylko tak się zastanawiam nad tym - jakoś sobie nie mogę tego wyobrazić
                  jak ktoś naprawia połamany fotelik co klei go czy jak uncertain przecież to będzie
                  widać - to jakiś absurd dla mnie jest
                  • hermilion Re: uzywany fotelik 16.05.10, 21:18
                    Problem polega na tym że nie widać po foteliku
                    czy nie jest powypadkowy - to 'połamanie' jest
                    najczęściej wewnątrz i go nie widać - tak jak
                    nie widać czy mechanizm pasów jest nadal sprawny.

                    Tak przynajmniej słyszałem
          • katklos Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 27.04.10, 22:20
            "Córka jest karmiona piersią, przez dwa miesiące nie jadłam produktów
            pochodzenia wołowego (syn ma alergię i wolałam dmuchać na zimne),
            więc i kupy co dwa dni średnio robi, a przecież nie zmienia się
            pieluchy po każdym siku"

            Nie ma pewności, ze niemowlę karmione piersią, nawet przy zachowaniu nie wiem
            jakiej diety, będzie robiło kupę raz na dwa dni - równie dobrze może robić 10
            kup na dzień i zarówno ta opcja, jak i 1 kupy na tydzień będzie normą. Tak wiec
            należy liczyć się z tym, ze w początkowym okresie 96 pieluch moze schodzić w
            tempie ekspresowym...
        • miedzymorze Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 13:01
          naturella napisała:
          > Nie odniosę się do pytania, bo wszyscy wykazują, że noworodek
          > kosztuje mało. Ok. Ja niestety wydawałam dużo, nikt mi za darmo

          Nie wiem jak wszyscy, ja napisałam realnie jak było w moim przypadku. Zakładam, że autorka wątku umie czytać ze zrozumieniem i wie, że wpisy które się pojawią to tylko _przykłady_, a nie gwarancja że wyda określoną kwotę na taką czy inną rzecz.

          pozdr,
          mi
          • ruda.ja ... 07.04.10, 20:41
            miedzymorze napisała:

            > naturella napisała:
            > > Nie odniosę się do pytania, bo wszyscy wykazują, że noworodek
            > > kosztuje mało. Ok. Ja niestety wydawałam dużo, nikt mi za darmo
            >
            > Nie wiem jak wszyscy, ja napisałam realnie jak było w moim
            przypadku. Zakładam,
            > że autorka wątku umie czytać ze zrozumieniem i wie, że wpisy które
            się pojawią
            > to tylko _przykłady_, a nie gwarancja że wyda określoną kwotę na
            taką czy inną
            > rzecz.

            Podpisuję się pod miedzymorze. Naturella nigdzie nie napisałam, że
            noworodek mało kosztuje tylko wymieniłam ile wydałam i na co! Ty
            wydałaś więcej i ja tego nie kwestionuję, więc Ty nie podważaj moich
            wydatków i odpowiedzialności. Proste.
            Autorka prosiła o konkretne sumy, otrzymała wiele różnych odpowiedzi
            i wariantów noworodkowo-dzieciowych, dzięki temu i doświadczeniu z
            jednym dzieckiem na pewno znajdzie najlepsze rozwiązanie dla siebie i
            odpowiednio przygotuje się finansowo.
            --
            Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
            pomagamy Jędruli smile
            • mamba30 Re: ... 08.04.10, 15:08
              ruda.ja napisała:

              > Autorka prosiła o konkretne sumy, otrzymała wiele różnych
              odpowiedzi
              > i wariantów noworodkowo-dzieciowych, dzięki temu i doświadczeniu z
              > jednym dzieckiem na pewno znajdzie najlepsze rozwiązanie dla
              siebie i
              > odpowiednio przygotuje się finansowo.

              Dokładnie to mialam na mysli, dzieki za wszelkie sugestie smile
              --
              nie rób scen smile
              mamba30.posadzdrzewo.pl
    • jkl13 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 11:07
      Małe dziecko kosztuje mało (nie mówię o wyprawce, ale i tutaj można
      sporo zaoszczędzić, kupując używane, lub niekoniecznie rzeczy
      na "topie"), zwłaszcza jeśli będziesz karmić piersią.
      Koszty rosną później - niania, przedszkole, szkoła, wycieczki,
      kolonie, zajęcia dodatkowe. Każdy wydaje na dziecko tyle, na ile go
      stać. Jeśli jesteście w stanie utrzymać się z jednej pensji, to moim
      zdaniem powinniście się zdecydować na powiększenie rodziny. Pamiętaj
      tylko, że bez pracy będziesz pewnie ze 4 lata, tj. do czasu, zanim
      maluch nie pójdzie do przedszkola. A starszy syn też ma swoje
      wymagania i potrzeby.
    • lisaa33 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 11:36
      a ja mam teraz pracę na zlecenie trzy dni w tygodniu i latek 34 a do
      tego syn w pierwszej klasie i też mi się marzy maleństwo ale właśnie
      tych wydatków bardzo się boję. No i to, że szanowny małżonek niby
      chce ale wiem, że zajmować to się będzie jak wymuszę. A czas leci...
    • tola792 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 12:53
      Droga Mambo, przede wszystkim nie dać się zwariować. Wszystko należy kupować z głową i zastanowić się czy będzie nam potrzebne. Ja mam w tej chwili dwu latka i niedługo myślimy o następnym maluszku. Jeśli chodzi o wózek to do 1000 dostaniesz nowy dobry wózek. My mamy dla naszego dwu latka łóżeczko turystyczne, które używamy do tej pory i sprawdziło się rewelacyjnie, można je zabrać ze sobą jeżeli się gdzieś z maluchem wyjeżdża.Bardzo dużo dostaliśmy ubranek od rodziny i znajomych w prezencie dla nowego członka rodziny, na początek lepiej więc za dużo nie kupować. A jak ktoś już tu pisał to bardzo fajne są pajace i body w pakach w Tesco, dobre gatunkowe i nie drogie. Ja karmiłam do 9 miesięcy piersią, więc na początku koszt pieluch i chustek. Na początku dawałam słoiczki jak zaczęłam wprowadzać pokarmy a później już sama gotowałam i też wekowałam obiadki.Są osoby które chcą dla swojego maluszka wszystko jak najlepsze i najdroższe, ale to dla tych co ich na to stać ,a tak naprawdę to takiemu bobasowi bez różnicy czy ma body za 50 zł czy za 10.No i jest jeszcze becikowe 1000zł także można to przeznaczyć np. na dodatkowe szczepienia. Życzę wszystkiego dobrego!!!!!!
    • vikatl Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 15:20
      A mi sie wydaje,ze nikt nie jest w stanie podac kosztow utrzymania
      noworodka czy dziecka z tego wzgledu,ze kazdy ma inna sytuacje,nie
      da sie rowniez okreslic wspolnego''minimum''.
      Wiadomo bowiem,ze jak trzeba kupowac wszystko (wnioskuje,ze autorka
      watku nie dostanie nic po innych dzieciach)mozna ewentualnie
      policzyc koszty wyprawki,tzn.lozeczko,wozek,ciuszki itd.
      Akurat ten wydatek mozna przewidziec i odlozyc sobie odpowiednia
      kwote.
      Natomiast zakladajac,ze zuzyje sie tyle i tyle pieluszek badz bedzie
      sie karmic piersia ,mozna sie bardzo rozczarowac.
      Ja tez myslalam,ze bede karmic piersia.Okazalo sie,ze moje dziecko
      nie najadalo sie od samego poczatku,musialam kupowac mleko
      modyfikowane.
      Na szczescie coreczka nie miala alergii,ale juz dziecko mojej
      szwagierki ma i alergie pokarmowa i skorna i szok,ile oni wydaja na
      specjalne mleko i kosmetyki dla niej.
      Moim zdaniem decydujac sie na dziecko,trzeba wlasnie wziac pod
      uwage,ze niekoniecznie wszystko musi sie ulozyc po naszej mysli,co
      nie znaczy,ze strasze czy czarno wrozewink
      Lepiej zalozyc sobie wieksza sume niz to ''niezbedne minimum''.
      No i trzeba pamietac,ze okres niemowlectwa trwa krotko,to sa wydatki
      przejsciowe.
      Natomiast dopiero pozniej zaczynaja sie oplaty za
      nianke,przedszkole,kolonie,gadzety,kino itp.
      Jesli ktos liczy,czy w ogole stac go na wychowanie noworodka,to
      powinien sie dwa razy zastanowic przed podjeciem decyzji,bo z czasem
      koszty rosna a nie malejawink
      • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 15:42
        Nie napisałam nigdzie, że zastanawiam sie, czy w ogóle stac mnie. Po
        prostu chce sie przygotować na koszty. Mam już syna, dużego, więc
        zapewniam Cie, ze doskonale sobie zdaje sprawe, że te koszty są
        zmienne. Nie mniej jednak dziekuje Ci bardzo za wypowiedź.
        --
        nie rób scen smile
        mamba30.posadzdrzewo.pl
    • korcia88 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 15:49
      Różni ludzie, różne potrzeby.
      Jestem pełna podziwu jak niewiele niektórzy wydają na dziecko, mając w pamięci
      przyjście na świat mojego młodszego braciszka. Piersią się nie najadał, od
      początku mleko i to dla alergików, na skórze co chwilę wysypka więc tylko
      specjalne, drogie kosmetyki i proszki. Nie wspominam o reszcie wydatków, bo czy
      rodziców stać na drogie wózki i zabawki to indywidualna sprawa, ale niestety
      alergii czy choroby nie przewidzisz i powinnaś się liczyć z tym, że nie da się
      tych wydatków zaplanować.
      Co prawda nie na temat, ale mam takie pytanie ze strony jedynaczki, która na
      18-stkę dostała braciszka - czy nie obawiacie się reakcji syna ma wieść o
      spodziewanym rodzeństwie? Może być mu ciężko, a szczególnie jeśli wydatki na
      maleństwo będą się odbijały na jego potrzebach. Tak tylko wspominam, warto się
      nad tym zastanowić.
      • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 16:02
        Nie, nie boimy się. Syn mimo że jedynak, nie jest wychowany na
        egoiste zapatrzonego tylko w siebie i swoje potrzeby. Został juz
        poinformowany o fakcie, że sie staramy i poza tym, że nazwał to w
        swoim języku "kalectwem" (z przymróżeniem oka) to generalnie nie
        zmartwił sie. Nawet bym rzekła, że w głębi ducha sie ucieszył. smile


        --
        nie rób scen smile
        mamba30.posadzdrzewo.pl
        • b-b1 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 16:24
          Wybacz Mamba30 off- ale pierwsza myśl, która mi się nasunęła po przeczytaniu
          postu o odstawieniu tabletek-to nie ta-co i gdzie i za ile-ale czy aby na pewno
          dla jednego? big_grin
          Czasami przygotowanie sie (finansowe) na dziecko bierze w łeb-szczególnie po
          odstawieniu tabletek-jestem tego przykładem-jako mama "potabletkowych" bliźniątbig_grin
          • mamba30 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 17:01
            b-b1 napisała:

            > Wybacz Mamba30 off- ale pierwsza myśl, która mi się nasunęła po
            przeczytaniu
            > postu o odstawieniu tabletek-to nie ta-co i gdzie i za ile-ale czy
            aby na pewno
            > dla jednego? big_grin
            > Czasami przygotowanie sie (finansowe) na dziecko bierze w łeb-
            szczególnie po
            > odstawieniu tabletek-jestem tego przykładem-jako
            mama "potabletkowych" bliźniąt
            > big_grin

            Ty mnie nie dobijaj lepiej, dobrze? big_grin

            Bliźniaki bralismy pod uwagę pod katem genów i wyszlo nam na to, że
            szanse znikome. Hmm.... musze sprawdzić w takim razie potabletkowe
            statystyki wink a może masz jakiś link do danych? smile
            --
            nie rób scen smile
            mamba30.posadzdrzewo.pl
      • korniz Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 19:02
        Co za bzdury piszecie ze jedynak bedzie poszkodowany bo mniej forsy
        bedzie mial bo mu młodsze rodzenstwo zabierze.Pachnie tu
        materializmem,egoizmem a nie miłościa.nie mówię gdy faktycznie
        brakuje pieniedzy.Sama mam dzieci 10 lat różnicy i jestem bardzo
        szczesliwa ze starszy nie jest jedynakiem.Co z tego ze nie jade na
        majorke nie kupuje szynki za 30 zl.Ale serce sie cieszy gdy takie
        maleństwo sie usmiecha.I to jest bezcenne.A poza tym od kiedy to
        dziecko decyduje czy ma mieć rodzenstwo? Do każdej nowej sytuacji
        można się dostosować i starszy tez sie dostosuje,kiedys bedzie za to
        wdziecznysmile
        Mamba30 ja wydaję na mojego maluszka na m-c ok 150 zl-bez ubrań
        zabawek.Ubranka kupuje w ciucholandzie a zabawki albo dostaje a poza
        tym ma tez po starszym bracie .Wózek kupiłam z abdor -
        600zł ,krzeselko do karmienia i fotelik do auta ten
        najmniejszy.Resztę rzeczy mam używane tzn wanienka lozeczko .Nie
        szalałam za nowościami mam to co jest niezbedne.Pozdrawiam
        • korcia88 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 21:08
          Nigdzie nie napisałam, że będzie poszkodowany!
          Zapytałam tylko, czy jest przygotowany na taką sytuację i czy nie będzie mu na
          początku przykro.
          Kiedy w wieku prawie 18 lat dowiedziałam się, że będę miała brata, to przez 2
          dni ryczałam, bo myślałam sobie, że rodzice stwierdzili, że pierwsze dziecko im
          się jednak nie udało więc mimo wieku trzeba mieć drugie. I dopiero kilka rozmów
          uświadomiło mi, że to nie tak.
          Dlatego zapytałam, żeby dać znać, że syna należałoby przygotować. Jasne, że nie
          każdy reaguje tak samo i oczywistym jest, że nie dziecko decyduje o tym,czy
          będzie miało rodzeństwo, tylko chciałam zasygnalizować, że może być mu przykro i
          dobrze byłoby z nim to omówić. Ale widzę, że to już zostało zrobione, więc
          przepraszam.
    • miska_malcova Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 07.04.10, 21:44
      mamba, ja mam 37 lat, mój syn skończył 3 m-ce.
      Jeśli miałabym podsumować wydatki na małego, to muszę zacząć od początku. Cała
      ciąża mnie sporo kosztowała, bo badania i usg genetyczne robiłam prywatnie. W
      ciąży wydałam jakieś 2 tys. na badania, usg, wizyty lekarskie, leki.
      Potem wszystko musiałam kupić, nic nie dostałam, bo nawet nie było od kogo smile
      - łóżeczko, materac, przewijak, ręczniki, wanienka - około 450zł
      - ciuszki - odkupiłam od innych za grosze + szmateksy - kupowałam na wyrost, nie
      szalałam z ilością - około 200zł
      - kosmetyki dla małego i dla mnie około 300zł - zużywam je nadal
      - gadżety do szpitala - około 200zł
      - pieluchy - teraz około 120zł/miesiąc
      - mleko modyfikowane około 120zł/miesiąc
      - szczepionki - około 100zł/miesiąc
      - zabawki smile kupiłam karuzelę, grzechotkę i matę edukacyjną, resztę mały dostał
      - 200zł

      wszystko zostawiam, bo bardzo chciałabym mieć drugie dziecko
      • woman-in-the-city Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 08.04.10, 11:41
        Niemowlak nie kosztuje tak duzo jak np. 2,5 lateksmile
        Moja rada jak najwczesniej podawac dziecku normalne niesłoiczkowe jedzenie,
        wychodzi i zdrowiej i taniej. Mój słoikowej papki nie chciał jesc, za to chetnie
        gryzł i jadł to co my tylko w wersji light (bez mocnych przypraw)odkad dorobił
        się jedyneksmile Więc problem z wydawaniem niemałych pieniędzy na słoikowe mamałygi
        rozwiązał się poniekąd sam.
        Co do gadżetow dziecięcyh typu np. leżaczek to u mnie się nie przydały. Mały
        zaczął wcześnie siadac i chodzic i leżaczkim nie był zainteresowany, super
        zabawkami, rownież, za to wszelkie akcesoria kuchenne, garnki, tłuczki o te to
        miły u niego powodzenie. Czasem najdroższa zabawka wcale nie jest tą
        najukochańszą dla dziecka.
        Bez przewijaka, na którego i tak miejsca specjalnie nie było dałam sobie bez
        problemu radę. Pieluszki tylko na poczatku były te Pampersa potem odkryłam
        swietne i tanie pieluszki Seveny w Lidlu. Co do ubrań to w lumpkach jest
        zatrzęsienie fajnych rzeczy dla niemowlaków, gorzej z większymi ubraniami dla
        wiekszych dzieci, ale od czego sa sklepy internetowe, wyprzedaże, czy okazje na
        allegro.
        Moje dziecko nie miało po kim odziedziczyc, czy to zabawek, czy ubran, wszystko
        kupilismy sami. Fakt na dobry wózek 3 in 1 nie żałowaliśmy i do tej pory się
        kapitalnie sprawdza. Zawsze mozesz kupic dobrej firmy uzywany w idealnym stanie,
        nasz po prawie 3 latach uzywania wyglada jak nowy, a eksploatowany jest konkretnie.
        Co do szczepionek to nie jest to wydatek skumulowany, mozna odłozyc conieco
        pomiedzy jednym, a nastepnycm szczepieniem, da się.
        Wydatek na który lepiej nie żałowac to dobre, atestowane buty. Ale mozna kupic
        nowe np Mrugały taniej na allegro niż w sklepie stacjonarnym.
        Co do tabsów to bardzo dobrze zrobiłaś robiac przerwę. Piguły to nie tiktaki, a
        i organizm musi od chemii od czasu do czasu odpocząc.
        Co do wieku kochana, to kobiet rodzacych po 30-tce, czy 35-tce jest niemało, a i
        medycyna nie stoi w miejscu. Ja rodziłam w wieku 32 lat, ciażę prowadzłam
        prywatnie, badania również, ale na to akurat nie żałowałam, a pracując chciałam
        miec jako taki komfort. Wizyty na konkretna godzinę etc.
        Miłego i efektywnego płodzenia potomkabig_grin
    • asieksza Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 08.04.10, 16:17

      U nas jest różnica trochę mniejsza bo latek dziesięć między synem a
      starszą córcią, między dziewczynkami tylko rok. Łóżeczko zostało po
      młodym, wózki kupowaliśmy z becikowego. Jeśli mąż pracujeto pewnie
      jest ubezpieczony więc też i z tej strony pewnie na początek coś-
      skapnie. Swoje dzieci szczepię podstawowymi szczepionkami z tym, że
      kupowaliśmy szczepionki skojarzone aby jak najmniej kłuć maluszka.
      Część ciuszków tzw domowych miałam jeszcze po młodym ( ale szczerze
      mówiąc w modzie wiele się zmieniło i nie bardzo już mi się podobały,
      kupowałam w lumpku ( można dostać śliczne niezniszczone rzeczy bo
      maluszek używa krótko )za kilka złotych. Krzesełka dziewczynki
      dostały na chrzest od babci ( za naszą sugestią ( drewniane
      krzesełko ze stolikiem za 100 zł ) Główne stałe wydatki to pieluchy,
      mleko ( ja z tych długo karmiących - starsza ponad rok, młodsza
      krócej bo musiałam wrócić do pracy ), chusteczki,kosmetyki ( jeśli
      nie zależy na marce to ceny wcale nie są wygórowane.- Myślę , że
      takie późniejsze macierzyństwo ma sporo zalet chociaż przyznam, że
      syn na początku zachwycony nie był a i teraz bywa różnie.yczę
      powodzenia.
      forum.gazeta.pl/forum/0,76864,3751941.html?back=/forum/0,76864,3751941.html
      www.niunie.babies.pl
        • olesia301 Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 12.04.10, 20:40
          Ja nie straszę, przestań wink
          Tylko ostrzegam, że w tym wieku może nie być tak łatwo chop siup.
          Trzeba po prostu liczyć , że starania mogą potrwać ciut dłużej niż u 20
          latek.
          Ja synka urodziłam mając 20 parę lat i bez problemów
          Teraz mam 34 lata, ponad rok i nic.
          Trzeba uzbroić sie w ciepliwość.

          Zresztą nie zawsze jest źle.
          • babeth Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 13.04.10, 06:51
            U mnie temat na czasie więc postaram się odnieść do wątków w punktach:
            1. opieka do dziecka -to największy koszt- zawsze wracam bardzo szybko do pracy
            (w niektórych zawodach dłuższa przerwa w pracy oznacza stałą utratę zleceń czy
            klientów-więc opieka do dziecka to wydatek który w takim przypadku trzeba
            ponieść)- ale jeżeli tylko Ty miałabyś możliwość dalszego niepodejmowania czy
            nie szukania pracy i pozostania z dzieckiem- to super sprawa i z dużą korzyścią
            dla dziecka i psychicznego komfortu matki.
            2. wyposażenie dziecka- ubrania czy wszelkie gadżety typu łóżeczko, wózek,
            wanienka, fotelik samochodowy, krzesełko do karmienia- koszt minimalny jeżeli
            nie przeszkadza Tobie, że są to rzeczy z drugiej ręki tzn odkupione lub
            ofiarowane- my wydaliśmy bardzo mało, bo jeżeli ktoś z rodziny pytał nas co
            chcemy na prezent to bez krępacji mówiliśmy (wanienka czy przewijak to realnie
            tańszy prezent niż wypasiona i niepotrzebna noworodkowi firmowa zabawka), jeżeli
            ktoś ze znajomych chciał nam pożyczyć, oddać czy odsprzedać sprzęt czy ubranka-
            również z radością zgadzaliśmy się (teraz np otrzymaliśmy wózek głęboki -
            ponieważ znajomi absolutnie nie chcieli przyjąć zapłaty wynegocjowaliśmy że w
            zamian kupimy coś praktycznego co potrzebuje ich dziecko- koszt SH ale solidnego
            i ładnego wózka to dla nas koszt pościeli). Zauważyłam, że część z Was nie ma od
            kogo odkupić czy "odziedziczyć" (ja np mam propozycje kolejnych ubranek, 2
            wanienki oraz 3 wózka - właściwie to mogłabym spokojnie urodzić trojaczki).
            Znajomi mieszkający za granicą (dobrze sytuowani) kupują wszystko z drugiej ręki
            na tzw. targach dziecięcych- ceny ubrań SH to 1-2 euro, koleżanka mówi, że
            łatwiej jej kupić sprzęt czy firmową zabawkę jeżeli ma możliwość osobistego
            porozmawiania z takim rodzicem, obejrzenia i przymierzenia ubranek- osobiście
            nie lubię zakupów on line ani licytowania - fajnie byłoby organizować takie
            targi i u nas.
            3. leczenie, szczepionki- to koszt tylko lekarstw jeżeli leczysz dziecko w
            przychodni i korzystasz ze szczepionek refundowanych z NFZ- trzeba po prostu
            uodpornić się na reklamy i presję producentów bo doświadczony pediatra, który
            nie czerpie zysków z polecania takich czy innych szczepionek powie Ci wprost na
            czym polega kampania medialna typu "stop pneumokokom".
    • agulle ok 400zł miesiecznie 13.04.10, 10:46
      u nas sztywnych miesiecznych wydatków na jedno dziecko jest na ok
      370zł
      Z tym, ze to nie jest tak, ze wydajemy stale taką kwotę, bo jak się
      trafi promocja pieluch, czy mleka to kupujemy hurtowo i wtedy ta
      kwota się zwiększa, ale w przyszłym miesiącu już nie wydamy tej kasy.

      nasze miesięczne wydatki na niemowlaka:
      produkty codzienne
      mm- 150-170zł
      pieluchy jednorazowe: ok 70-80zł
      kaszki, kleiki - ok 30-40zł
      słoiczki w gotowymi daniami: ok 120zł

      zakupy okazjonalnie
      szczepionki skojarzone - 2 x 160zł (nadobowiązkowe) do tej pory
      szczepionki przeciw rota wirus: 2 x 350zł (nadobowiązkowe)
      w razie przeziębień, różnych infekcji itp ok 50zł

      ubrania mamy dużo po starszych dzieciach z rodziny, więc nie podam
      rzeczywistych wydatków, natomiast dzieci szybko wyrastają z ubranek,
      co 4 m-ce praktycznie całkowita wymiana garderoby
        • naturella Re: Słoiczki 13.04.10, 11:32
          Pewnie, że się opłaca, ale jednak jest to dużo roboty, począwszy od
          zakupu dobrej jakości warzyw, poprzez gotowanie w odpowiedni sposób
          (osobno mięso, osobno warzywa), kończywszy na miksowaniu, wyparzaniu
          słoiczków, wekowaniu albo zamrażaniu. Bo robienie jednego słoiczka
          dziennie mija się z celem. Poza tym z moich doświadczeń wynika, że
          bardzo ciężko dostarczyć dziecku taką różnorodność warzyw i owoców,
          jaka jest w słoiczkach. Według mnie w pewnym okresie życia dziecka
          (między 6 a powiedzmy 10 miesiącem) słoiczki są rzeczą bardzo fajną,
          bo dziecko je niewielkie porcje, wielu rzeczy jeszcze nie może jeść -
          potem można zacząć gotować samemu i już niekoniecznie w pełni
          zmiksowane rzeczy.
          --
          Maksymilian 21 listopada 2005
          Aleksandra 8 sierpnia 2007
          • agattka_84 Re: Słoiczki 13.04.10, 11:47

            Mój znajomy pediatra twierdzi, że tyle dzieci dzisiaj ma alergie
            właśnie z powodu manii odparzania wszystkiego i podawania dzieciom
            sterylnych słoiczków...

            Ja nie mówię, że się z nim zgadzam czy nie zgadzam, po prostu
            przytaczam pogląd smile

            Poza tym, jak my byłyśmy małymi dziećmi, to przecież słoików nie
            było, a jakoś żyjemy i funkcjonujemy - chyba nie najgorzej. wink

            Może jednak wygoda matki to jest kluczowy czynnik przy wyborze
            słoika? wink
            • babeth Re: Słoiczki 13.04.10, 12:21
              Podobnego zdania jest ordynator oddziału pediatrii w naszym szpitalu. Przy
              pierwszym dziecku ślepo słuchałam lekarki z przychodni były więc i wszelkie
              reklamowane przez nią leki oraz słoiczkowe jedzenie. Przy kolejnym dziecku
              kupowałam mrożonki warzywne np hortexu (warzywa oddzielne typu marchewki,
              kukurydza, później proste mieszanki marchew z groszkiem) + dobre mięso od
              lokalnego rzeźnika typu królik,polędwica i inne + dobra oliwa. Przygotowanie
              takiej zupki z mrożonki i drobno pokrojonego mięsa w opcji mrożenie (lub
              wekowanie) w porcjach zabiera mało czasu, wiesz co dziecku podajesz a po za tym
              koszty są znacznie niższe.
              • korniz Re: Słoiczki 13.04.10, 12:50
                Kiedyś gdzieś czytałam wypowiedz kogoś kto pracuje przy tych
                sloiczkach zanim trafią na półki.I co się okazało nie ważna czy
                marchewka zgniła czy nie i tak trafiała do tych urządzeń co
                miksują .A jesli chodzi o normę to tylko jest zachowane tylko tyle
                żeby przeszlo przez kontrolę uni europejską nic więcej.Dużo życzeń
                mają te sloiczki.Ja nie kupowałam ,bardzo sporadycznie teraz mój 11
                miesięczniak je to co my.I nie przyjmuję do wiadomości że tylko
                mleko modefikowane aż do 3 roku życia.Nie dam zarobić tym oszustom.
                • tyggrysio Re: Słoiczki 27.04.10, 18:38
                  Nie wiem, co się dzieje w zakładzie produkcyjnym (być może masz tu
                  rację), ale wiem, jak mocno kontrolowani są rolnicy dostarczający
                  warzywa. Są np. niezapowiedziane kontrole gleby, na której rośnie
                  zamówione przed producenta warzywo - więc pod względem jakości warzywa
                  są na pewno dobrze sprawdzone. Przynajmniej do czasu odbioru.
              • naturella Re: Słoiczki 13.04.10, 12:53
                Wiesz, Agattka, ja jestem zdania, że wygoda matki jest jednak ważnym
                czynnikiemsmile Ja wolałam spędzać czas z dzieckiem na dworze, niż
                wekować słoiki. No ale każdy inaczej się na macierzyństwo zapatruje,
                zobaczysz, co dla Ciebie będzie istotne. Każde dziecko jest inne,
                niektóre spokojnie pozwolą mamie na spędzenie czasu w kuchni, a inne
                są absorbujące i stałe odrywanie się od słoików po to, żeby uspokoić
                dziecko, bywa męczącesmile

                Mnie nikt na słoiczki nie namawiał, mam własny osąd i to, co mówi
                pediadra nie jest przeze mnie ślepo akceptowane. I DLA MNIE i dla
                mojego dziecka słoiczki były dobrą rzeczą. Co do wyparzania i
                nadmiernej dbałości o higienę - nie miałam czego wyparzać, zabawki
                myłam co jakiś czas, butelek i smoczków nie używałam przy żadnym
                dziecku. Dzieci bawiły się na podłodze, mytej raz dziennie, jedyne,
                czego przestrzegałam stanowczo, to brak kontaktów z chorymi ludźmi.
                Z placu zabaw wychodzę do dziś, jak widze dziecko z katarem i to
                samo zaleciłam nianismile
                --
                Maksymilian 21 listopada 2005
                Aleksandra 8 sierpnia 2007
                • volta2 Re: Słoiczki 14.04.10, 13:49

                  Ja wolałam spędzać czas z dzieckiem na dworze, niż
                  > wekować słoiki.

                  hmmm, wekowanie słoików można zrobić rano, przed wyjściem na dwór
                  można zrobić gdy dziecko śpi
                  można zrobić gdy tata pójdzie z dzieckiem na spacer
                  może zrobić tata - dlaczego tylko mamie przypisuje się takie
                  czynności?

                  naprawdę myślisz że wek słoiczkowy wymaga złożenia niemowlęcia na
                  kuchennym blacie jako ofiary niewyjścia z nim na spacer?



                  ps.
                  nigdy nie robiłam weków słoiczkowych
                  co najwyżej zmiksowałam i zamroziłam
                  jednak częściej po prostu nalewałam zupy z garnka dla rodziny i
                  miksowałam w mikserze na bieżąco
                  dzieciak jadł domowo, zdrowo, i zapewniam, na spacery chodził w
                  towarzystwie mamy, rzadziej opiekunki. i to częściej niż raz
                  dziennie.
                  jadł też codziennie pomidorową z ryżem bobovity ze słoiczka - bo
                  tylko to mu odpowiadało - była to po prostu jedna z codziennej
                  porcji pożywienia.
                  fakt, że jak kupowałam hurtowo 10 sztuk na kolejne 10 dni, to trochę
                  portfel cierpiał, no, ale jak dziecko chciało to cóż robić? trzeba
                  kupić.
                  na pocieszenie (to do tych co kalkulują koszty utrzymania
                  niemowlaka) dodam, że jak dziecko posmakuje już domowego jedzenia
                  to nie jest takie głupie, by dalej optować za gerberem tudzież
                  boboitą - bo to smakuje jednak obrzydliwie.(wyłączając deserki
                  owocowe, bo te są jednak smaczne)
                  no chyba że ktoś gotuje jeszcze gorzej niż rzeczone firmysmile

                  naprawdę spory jest wachlarz możliwości między zrobieniem weka a
                  niepójściem na spacer, czemu takie od razu zerojedynkowe spojrzenie
                  na karmienie dziecka?
                  • agulle Re: Słoiczki 14.04.10, 14:57
                    volta2 napisała: to do tych co kalkulują koszty utrzymania
                    > niemowlaka) dodam, że jak dziecko posmakuje już domowego jedzenia
                    > to nie jest takie głupie, by dalej optować za gerberem tudzież
                    > boboitą - bo to smakuje jednak obrzydliwie.(wyłączając deserki
                    > owocowe, bo te są jednak smaczne)


                    u nas akurat ze słoiczków ciężko było się przestawić na domowe
                    obiadki, słoiczkowe obiadki dzieciom bardzo posmakowały i pluli
                    domowym jedzeniem.
                    --
                    "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie
                    jest tylu ... na świecie jest tylu idiotów" / S.Lem
                    • volta2 Re: Słoiczki 14.04.10, 15:21
                      to współczuję(wydanych pieniędzysmile)

                      mój starszy to pluł słoiczkami na odległość, więc w życiu swoim
                      pewnie całego nawet nie zjadł nigdy

                      za domowym od razu też tak nie przepadał, ale w końcu teraz jest ok.

                      młodszy lubił słoiczki ale tylko jeden rodzaj i nie aż tak długo, ot
                      może rok, półtora?
                  • naturella Re: Słoiczki 15.04.10, 18:20
                    Dla mnie spacer z dzieckiem to nie godzina na dworze wink Wychodziłam na wiele
                    godzin, jeśli pogoda pozwalała, nawet zimą. Moje starsze dziecko spało wyłącznie
                    w wózku. Maks był ogólnie dzieckiem wrzeszczącym, jak nie jadł i nie spał, to
                    płakał. Tak więc w domu nie miałam chwili, żeby zrobić cokolwiek do pewnego
                    momentu. A jak był większy, miał 7-8 miesięcy, to było już ciepło i niemal cały
                    dzień byliśmy na dworze. Wtedy chwaliłam sobie słoiki, bo robienie 100 ml
                    jedzenia codziennie było jak dla mnie nieopłacalne, jeśli chodzi o stratę czasu
                    - a druga rzecz, że nie miałam dostępu do dobrych warzyw i mięsa. Owszem, kilka
                    razy zrobiłam większą ilość niemowlęcego jedzenia, jak koleżanka dostarczyła mi
                    królika itp.

                    Co do tekstu, że nie tylko mama jest przypisana do dziecięcych zadań - dla mnie
                    to oczywiste, bo mój mąż od pierwszych dni naszych dzieci jest zaangażowany we
                    wszystkie czynności. Ale jednak to ja byłam w domu, a on pracował, wracał o 18
                    do domu, więc wtedy to już chwila zabawy, kąpanie i spaniesmile
                    --
                    Maksymilian 21 listopada 2005
                    Aleksandra 8 sierpnia 2007
                    • volta2 Re: Słoiczki 15.04.10, 20:40
                      a kto tu pisał że wychodzi na godzinę?

                      ja wychodziłam zawsze 2 razy dziennie, bo inaczej bym oszalała w
                      domu.

                      mimo to spokojnie dałam radę bez słoiczków, ale fakt, mieszkałam
                      wtedy bardzo blisko lasu i mogłam sobie na posiłek wrócić do domu, a
                      po spaniu jeszcze raz zaliczyć spacer.
                      zresztą na spacer można tak samo wziąć słoiczek gerbera jak i
                      własnej produkcji przecież.

                      i dalej będę uważać, że czas na ugotowanie się znajdzie bez szkody
                      dla dziecka i kwestii wygody matki.

                      naprawdę nie ma sensu przeciwstawiać spacerów czy czasu spędzonego z
                      dzieckiem gotowaniu, bo to się zdecydowanie da pogodzić. i kwestia
                      ruchliwego wymagającego dziecka nie ma nic tu do rzeczy, nie trzeba
                      gotować gdy dziecko ma czas aktywności. tym bardziej że sama
                      piszesz, iż ojciec "przejmował dziecko po pracy" czyli 0 18-tej) -
                      to jeszcze full czasu na przygotowanie zupki zostajesmile ja o 18- tej
                      to dopiero z drugiego spaceru wracałam do domu - w listopadzie i
                      grudniu też.
                      ale temat kulinarny był wałkowany w innym wątku przez nas długo i
                      namiętnie. na podstawie tamtych wpisów można kwestię tę podsumować
                      tak, że dla mnie gotowanie pełnych i wartościowych(według mnie)
                      posiłków nie stanowiło nigdy problemu - również przy dwójce małych
                      dzieci(różnica wieku 24 miesiące) a ty od początku preferowałaś
                      wygodę(pojmowaną na swój sposób oczywiście) i do dziś obiad
                      jednodaniowy nie jest u ciebie w domu żadnym problemem.
                      najważniejsze, że każdemu z tym wygodnie i już
          • snowlove Re: Słoiczki 28.09.10, 21:06
            Naturella, wiesz moj synek ma juz prawie rok wiec powoli odchodzimy od słoiczków, ale powiem Ci ze jak się wprzyglądałam składom słoiczków to one są bardzo do siebie podobne. Owszem jest szpinaczek, dynia i brokuły, ale wszelkie słoiczki typu jarzynki z...., coś z warzywami, id. mają w skłądzie to samo wink
            --
            http://suwaczki.maluchy.pl/li-40219.png

            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/tg/sf/ygny/n07g7q0OukeAnB2TZA.jpg
    • frestre Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 15.04.10, 16:05
      KWAS foliowy bierz przed zajściem w ciąże!!!!! najlepiej ze 3 m-ce
      także trzymam kciuki za dwie krechy!

      sama jestem mamą już 2,2 latka, mam 42 lata i jest super!
      żyjemy z jednej małej pensji i dajemy radęsmile
      najwięcej kosztowało nas to, abyśmy zostali rodzicamiwink

      MAM czas bo jestem z synkiem w domu i wszystko kupuję/kupowałam w
      promocjach:
      -słoiczki, pieluchy, chusteczki, mleko hurtowo-zamiast opakowanie to
      np. 10,20 (wtedy spokojnie czekam na następną promocję) PRZEGLĄDAM
      gazetki, śledzę strony z gazetkami hipermarketów...
      -zakupy typu pieluchy, chusteczki w Biedronce (choć na pierwsze m-ce
      jednak używałam papmersy)
      -ciuszki dostajemy lub kupuję w SH
      -buty, kurtki zimowe kupuję na sezonowych wyprzedażach (już mam na
      przyszłą zimę kilka ciuszków za 30% ceny) tu warto zaglądać na forum
      ZAKUPY to jest się w temaciewink

      co chwilę jakaś okazja (urodzinki, święta, dzień dziecka) i moi
      rodzice, siostra, czasem teściowie dają pieniądze dla małego (bo
      sama wiem, co mu potrzebawink np dodatkowe szczepienia jak pneumokoki

      także wszystko z głową!


      • listopadowka2008bis Re: Ile "kosztuje" noworodek, małe dziecko? 16.04.10, 23:02
        Nie jestem oszczedna matka, jestem przecietna matka. Szokujace sa dla mnie dane
        przytaczane przez inne mamy. Uczestnicze w forum rowiesniczym mojego dziecka i
        tam bylo setki watkow o ilosci pieluch,chusteczek,zjadanego mleka etc.
        Podam tutaj srednia jaka mi wychodzi :
        pieluchy - 4 paczki - 200pln
        chusteczki - 10 paczek - 60 pln
        mleko - 12 puszek - dziecko ma specjalne mleko i na recepte, ale srednio trzeba
        liczyc te 200 pln.
        soki ( 1 dziennie ) - 100 pln.
        sloiki ( tutaj juz glownie na wyjazdy) - 50 pln
        jedzenie ogolnie - 100 - 150 pln
        wedliny,warzywa,owoce,ciastka,chrupki,herbatki,jogurty inne)
        witaminy,suplementy - 50 pln (vita d, dicoflor, cebion multi),jesli jest chory
        to wiecej.
        kosmetyki/kremy - zawsze sie cos wydasmile raz 20 pln, raz 50 pln.

        Koszt bez ubran, zabawek, akcesoriow, ktore co jakis czas sie wymienia jak
        smoczki czy butelki. Kwota minimum 800 pln, kwota optymalna to 1 tys. pln.
        Jesli dziecko jest leczone prywatnie to nalezy to doliczyc i jesli jest
        szczepione programem 6 w 1 plus rotawirus, pneumokoki to 2 tys. w ciagu 1 roku
        idzie.

        Wyprawka - wozek + fotelik - 1500 pln reszta wyprawki wyniosla mnie ok 1000 pln
        bez szalenstw i zabawek typu mata,lezak.

        Gdy dziecko bylo mniejsze wiecej wydawalam na sloiki, ale wtedy bylo mniej sokow
        i ogolnego jedzenia. Jesli chcesz dziecko zywic sloikami to musisz liczyc ok 10
        pln dziennie, bo 1 obiadowy i 2 male owocowe.