Dodaj do ulubionych

mieszkanie na kredyt a wynajem.

03.05.10, 20:17
Przeciwnicy kredytów mieszkaniowych- naprawdę sądzicie, że za
wynajmowane mieszkanie płacić nie trzeba? Bo taki wniosek można
wyciągnąć po lekturze wątków "kredytowych" ;D
--
Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • ruda.ja Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 03.05.10, 20:31
      mariolka tak mogą sobie sądzić Ci, którzy mają mieszkania po rodzinie,
      dostali wkład własny od rodziców, mają własny wkład i mogli sobie
      pozwolić na mniejszy kredyt itd. itp. Tacy nigdy nie zakumają dlaczego
      ludzie biorą kredyt na 30 lat z ratą 1000-2000 zł zamiast wynajmować u
      kogoś, gdzie nie możesz nawet gwoździa wbić bez wiedzy właściciela...
      --
      Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
      pomagamy Jędruli smile
      • konto_calkiem_nowe Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 15:31
        przeczytalem caly ten zalinkowany watek, dosc dlugi byl, ewidentnie scieraja sie
        tam dwie frakcje no i only_marcopol jako szczesciara z mieszkaniem za free

        co mnie dziwi, to fakt, ze wszyscy chca splacic kredyt o wiele szybciej -
        zastanawiam sie, jakie maja oprocentowanie? ja mam teraz w okolicach 1% a na
        lokacie w OF mam 5,65% netto...
        jasne nie jest to zbyt wiele ponad inflacje, ale jednak zawsze cos...
              • anyx27 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 05.05.10, 23:45
                terion napisał:

                > > prze z 2 lata wywalismy na wynajem prawie 50tys.
                >
                > A ile "wywaliliście" na odsetki od kredytu? (nie ratę, tylko same odsetki)

                Ma to dla ciebie jakieś znaczenie? Bo dla mnie nie. Poza tym kredyt spłacam
                dopiero od 2miesięcy tongue_out Ważne jest dla mnie, ze za 10lat będę miała mieszkanie
                spłacone. Gdybym nadal wynajmowała, nie miałabym NIC.
                • anyx27 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 05.05.10, 23:50
                  anyx27 napisała:

                  > terion napisał:
                  >
                  > > > prze z 2 lata wywalismy na wynajem prawie 50tys.
                  > >
                  > > A ile "wywaliliście" na odsetki od kredytu? (nie ratę, tylko same odsetki
                  > )

                  a poza tym, trzeba być idiotą, zeby nie wiedzieć, że na początku spłaca się
                  prawie same odsetki.
                • kloss99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 00:09
                  > > A ile "wywaliliście" na odsetki od kredytu?

                  > Ma to dla ciebie jakieś znaczenie? Bo dla mnie nie. Poza tym
                  kredyt spłacam dopiero od 2miesięcytongue_out Ważne jest dla mnie, ze za
                  10lat będę miała mieszkanie spłacone.

                  Tu mamy przykład, że kredyty są dla ludzi - na przykład dla tych,
                  dla których wysokosc odsetek nie ma znaczenia.
                  • anyx27 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 02:22
                    kloss99 napisał:

                    > > > A ile "wywaliliście" na odsetki od kredytu?
                    >
                    > > Ma to dla ciebie jakieś znaczenie? Bo dla mnie nie. Poza tym
                    > kredyt spłacam dopiero od 2miesięcytongue_out Ważne jest dla mnie, ze za
                    > 10lat będę miała mieszkanie spłacone.
                    >
                    > Tu mamy przykład, że kredyty są dla ludzi - na przykład dla tych,
                    > dla których wysokosc odsetek nie ma znaczenia.

                    To chyba logiczne, że nikt kredytu za darmo nie da. Można wybrac oferte
                    najkorzystniejsza, ale pole manewru jest niewielkie.
                    Zawsze zostaje wybór - wynajem lub mieszkanie kątem u rodziców. Nie lubię
                    fundowania obcym wakacji, nowego samochodu, domu itp.. , ani pasożytowania,
                    szczególnie na osobach bliskich, więc wybrałam kredyt.
                    • terion Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 09:54
                      > Nie lubię fundowania obcym wakacji, nowego samochodu, domu itp..

                      A w banku to ciocia pracuje, więc czujesz że odsetki idą do "swojego"? big_grin
                      Ale dzięki za tego posta, świetnie potwierdza tezę, że nie każdy wie jak w ogóle policzyć czy kredyt się opłaca.
                    • hipotamica Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 17.05.10, 19:55
                      i wydaje ci się, że płacąc odsetki bankowi nie finansujesz prezesowi
                      i reszcie zarządu wakacji, samochodów i premii?
                      Skąd masz pewność, że za 10 lat mieszkanie będzie twoje? Masz
                      zagwarantowane zatrudnienie przez najbliższe 10 lat?
                      Spłacanie od 2 miesięcy to za mało, żeby wiedzieć jakim gniotem
                      psychicznym jest kredyt. Odezwij się na tym forum jak stracisz
                      pracę, albo zaproponują ci obniżenie pensji.
                      • anyx27 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 18.05.10, 00:28
                        hipotamica napisała:

                        > i wydaje ci się, że płacąc odsetki bankowi nie finansujesz prezesowi
                        > i reszcie zarządu wakacji, samochodów i premii?

                        A co mnie to interesuje?

                        > Skąd masz pewność, że za 10 lat mieszkanie będzie twoje? Masz
                        > zagwarantowane zatrudnienie przez najbliższe 10 lat?
                        Odezwij się na tym forum jak stracisz
                        > pracę, albo zaproponują ci obniżenie pensji.

                        Nie każdy pracuje na etat droga kolezanko smile mąż pracuje na etat, a ja po to
                        założyłam teraz drugą firmę, żeby nie musiec się o to martwić smile i nie zamierzam
                        na tym poprzestać smile
            • konto_calkiem_nowe Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 05.05.10, 18:06
              frank byl po okolo 2.45 jak bralem kredyt i masz racje, mam taka niska marze, ze
              razem daje ciut powyzej 1% calkowite oprocentowanie

              ja sie ciesze(tymczasowo), ze zlotowka spadla od tamtego czasu, bo kredytu place
              wiecej moze 100-300 zl na racie a zarabiam kilka tysiecy wiecej w przeliczeniu
              na zlotowki...
              • izzunia Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 05.05.10, 19:38
                > frank byl po okolo 2.45 jak bralem kredyt i masz racje, mam taka niska marze, z
                > e
                dzisiaj frank - 2,84 z tendencją wzrostową... czyli realnie masz o ok 16%
                większą ratę niż w momencie podpisywania umowy kredytowej smile

                --
                ---
                9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
                Mordimer Madderdin
    • falllen_angel Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 03.05.10, 22:41
      mariolka99 napisała:

      > Przeciwnicy kredytów mieszkaniowych- naprawdę sądzicie, że za
      > wynajmowane mieszkanie płacić nie trzeba? Bo taki wniosek można
      > wyciągnąć po lekturze wątków "kredytowych" ;D

      My przeciwnicy kredytów mieszkaniowych nie skończyliśmy przygody z matematyką na
      etapie podstawówki...

      W.
      • mariolka99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 03.05.10, 22:43
        > mariolka99 napisała:
        >
        > > Przeciwnicy kredytów mieszkaniowych- naprawdę sądzicie, że za
        > > wynajmowane mieszkanie płacić nie trzeba? Bo taki wniosek można
        > > wyciągnąć po lekturze wątków "kredytowych" ;D
        >
        > My przeciwnicy kredytów mieszkaniowych nie skończyliśmy przygody z
        matematyką n
        > a
        > etapie podstawówki...
        >
        > W.

        Być możesmile
        Ale życie to zupełnie inna zabawa ;D
        --
        Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
      • agattka_84 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 15:23

        > My przeciwnicy kredytów mieszkaniowych nie skończyliśmy przygody z
        matematyką n
        > a
        > etapie podstawówki...

        No tak, bo wszyscy, którzy co nieco wiedzą o finansach, kupują
        mieszkania za gotówkę, uciułaną przez kilkanaście lat mieszkania
        kątem u teściów big_grin
        • thegreatmongo Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 05.05.10, 22:06
          Agatka tu nie chodzi o to, zeby nie kupowac tylko o to, zeby wiedziec ile placisz.


          Slowem - ile sa odsetki, a ile byl wynajem.

          Dodatkowo ile wiecej wydasz na ubezpieczenie (chyba ubezpieczysz mieszkanie od
          pozaru itp) skladki na fundusz remontowy,
          podatki.

          Dodatkowo jesli sie przeprowadzisz to tez jest strata.


          Stracic prace jak masz 100 tys mieszkania splacone albo
          jak wynajmujesz i masz 100 tys oszczednosci to tez jest niebo a ziemia.



          Wszystko dla ludzi, ale malo kto przed kupnem mieszkania porzadnie wylicza
          wszystkie koszty bo po prostu emocje biora gore.

          Uwierz widzialem bo na studiach dorabialem w agencji nieruchomosci.
          • dudi_82 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 11.05.10, 10:48
            thegreatmongo napisał:

            > Stracic prace jak masz 100 tys mieszkania splacone albo
            > jak wynajmujesz i masz 100 tys oszczednosci to tez jest niebo a ziemia.

            Yyy ... a skąd mam mieć 100tys oszczędności jeśli przez X lat oprócz czynszu i
            mediów płacę za wynajem? Wynajem czegoś, co nigdy nie będzie moje i w każdej
            chwili właściciel może mi powiedzieć papa. Rata kredytu czy kasa za wynajem -
            jaka różnica? Dla mnie taka, że rata kredytu daje mi pewność, że po spłacie
            mieszkanie jest moje.
      • hipotamica Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 17.05.10, 20:00
        "My przeciwnicy kredytów mieszkaniowych nie skończyliśmy przygody z
        matematyką na etapie podstawówki..."
        No właśnie też mam wrażenie, że przy dyskusjach na ten temat wszyscy
        podejrzewają mnie o brak umiejętności dodawania. Szczególnie ci,
        którzy dostali mieszkanie po babci, kasę na urządzenie się od
        rodziców, mieszkanie po babci sprzedali, po czym kupili nowe na
        kredyt i mają ratę 700zł. Po czym pogardliwie pouczają mnie jak to
        się nie opłaca wynajmować od obcych...
    • mariolka99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 03.05.10, 22:49
      Jaki jest sens wynajmować mieszkanie, jeśli:
      -koszt kredytu i wynajmu jest baaardzo porównywalny
      -w wynajmowanym nigdy nie jest się "u siebie"
      -jesli nie ma w nim zmywarki, to nie można zamontować sobie tego
      najwspanialszego wynalazku ludzkościwink
      -właściciel mieszkania w każdej chwili może kazać się wyprowadzić
      (zawarta umowa nic nie zmienia)
      -i powtórzę dla mniej lotnych- kredyt wychodzi tyle co koszt wynajmu
      --
      Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
        • ruda.ja Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 09:41
          fallen super artykuł tylko ani Ty ani autorzy nie biorą jednego pod
          uwagę -większość ludzi kupujących pierwsze mieszkanie na kredyt nie
          traktuje go jak lokaty czy inwestycji (o czym własnie traktuje
          artykuł) tylko jako swoje własne miejsce na świecie i nawet gdyby
          mieli na nim stracić mają to w dupie, bo mogą decydować a nie być
          wiecznie na "nie swoim"
          --
          Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
          pomagamy Jędruli smile
          • kloss99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 11:07
            > mieli na nim stracić mają to w dupie, bo mogą decydować a nie być
            > wiecznie na "nie swoim"

            "Swój" to masz najwyżej astronomiczny dług do spłacenia. Spróbuj raz
            nie zapłacic raty, to zobaczysz na czym polega stabilizacja w "swoim
            własnym" mieszkaniu. Kredyty na 15% LTV to drobiazg, niedrogi
            kaprys, ale popularne niedawno takie na 75% LTV to współczesne
            niewolnictwo. A niektórzy podobno brali nawet na 80%... smile
            • araceli Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 11:27
              kloss99 napisał:
              > "Swój" to masz najwyżej astronomiczny dług do spłacenia. Spróbuj raz
              > nie zapłacic raty, to zobaczysz na czym polega stabilizacja w "swoim
              > własnym" mieszkaniu.

              Rany - czy kredytofobi nie zastanawiają się zanim coś napiszą? A jak nie zapłacisz za wynajem to niby jaką stabilizację mieć będziesz?
              • falllen_angel Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 15:33
                araceli napisała:

                > kloss99 napisał:
                > > "Swój" to masz najwyżej astronomiczny dług do spłacenia. Spróbuj raz
                > > nie zapłacic raty, to zobaczysz na czym polega stabilizacja w "swoim
                > > własnym" mieszkaniu.
                >
                > Rany - czy kredytofobi nie zastanawiają się zanim coś napiszą? A jak nie
                zapłacisz za wynajem to niby jaką stabilizację mieć będziesz?

                Jak obniży się nam chwilowo dochód to w przypadku wynajmu:

                (1) zmienimy lokalizację, przeprowadzimy się pod miasto czy na inną wieś;
                (2) zmienimy wielkość wynajmowanego lokalu;
                (3) zmienimy standard wynajmowanego lokalu;
                (4) sięgniemy po kapitał, którego nie wpompowaliśmy do banku,

                Zajmie nam to od miesiąca do góra trzech.
                    • mariolka99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 20:16
                      aga90210 napisała:

                      > Kwota raty+czynszu jest niemal zawsze wyzsza niz kwota wynajmu (w
                      którym jest
                      > już czynsz)

                      Ha ha, chyba w Twoich snach ;D
                      Więc uściślę: za wynajem płaciłam ok tysiaka PLUS opłaty. Teraz za 2
                      razy większe mieszkanie płacę 1600 plus opłaty. I nie spotkałam się
                      jeszcze z tym, aby wynajmujący nie liczył płat osobno. Dlaczego? Bo
                      to nie są stałe opłaty.
                      Czynszu natomiast nie płacę wcale- bo mam mieszkanie własnościowe.
                      Opłata na wspólnotę nie jest czynszem.

                      --
                      Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
                    • araceli Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 21:20
                      aga90210 napisała:
                      > Kwota raty+czynszu jest niemal zawsze wyzsza niz kwota wynajmu (w którym jest
                      > już czynsz)

                      Czynsz nie jest zwykle wliczany w opłatę za wynajem (odstępne). Niby czemu miałby być jeżeli składają się na niego opłaty zależne od zużycia jak woda czy ogrzewanie?
                        • anyx27 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 20:54
                          Ja nadal twierdze, że bardziej opłaca mi się kupno mieszkania na kredyt, niż
                          nadal wynajmować. Już wyjaśniam dlaczego.

                          Mieszkanie prawie 500tys. Kredyt na 105% (koszty wliczone w ratę, do tego
                          kilkanaście tys. na urządzenie).

                          Po pierwsze, dzięki tym 5% dodatkowym nie muszę brac dodatkowo kredytu
                          konsumpcyjnego w wys. 20tys, który potrzebny mi na rozwój firmy (wyposażenie),
                          czyli oszczędzam na oprocentowaniu.

                          Po drugie koszt wynajmu przez 10 lat wynosiłby ok. 240tys.
                          A ja spłacając swój kredyt przez 10 lat, zapłacę ok. 150tys. odsetek.

                          Rachunek jest prosty smile
                          • kloss99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 23:03
                            > Ja nadal twierdze, że bardziej opłaca mi się kupno mieszkania na
                            kredyt, niż
                            > nadal wynajmować. Już wyjaśniam dlaczego.
                            >
                            > Mieszkanie prawie 500tys. Kredyt na 105% (koszty wliczone w ratę,
                            do tego
                            > kilkanaście tys. na urządzenie).
                            >
                            > Po pierwsze, dzięki tym 5% dodatkowym nie muszę brac dodatkowo
                            kredytu
                            > konsumpcyjnego w wys. 20tys, który potrzebny mi na rozwój firmy
                            (wyposażenie),
                            > czyli oszczędzam na oprocentowaniu.
                            >
                            > Po drugie koszt wynajmu przez 10 lat wynosiłby ok. 240tys.
                            > A ja spłacając swój kredyt przez 10 lat, zapłacę ok. 150tys.
                            odsetek.
                            >
                            > Rachunek jest prosty smile

                            Rachunek jest prosty. Przez całe dotychczasowe życie nie
                            zgromadziłaś pięciu złotych na wkład własny, nie odłożyłaś 50
                            złotych na krzesło do tego mieszkania, więc jest jasne, że nie
                            będziesz w stanie spłacac 50 tys. rocznie. Mało powiedziane, że nie
                            miałaś pięciu złotych - przy dodatkowych 25 tys. długu (105% LTV)
                            kredyciarz posiadający zero złotych (100% LTV) mógłby byc dla Ciebie
                            wzorem odpowiedzialnej postawy życiowej. Zobacz sobie ten artykuł -
                            jesteś pierwsza do odstrzału:

                            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,77367,7847845,_Puls_Biznesu___Coraz_trudniej_splaca_sie_raty.html
                            • anyx27 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 07.05.10, 19:33
                              kloss99 napisał:

                              > Rachunek jest prosty. Przez całe dotychczasowe życie nie
                              > zgromadziłaś pięciu złotych na wkład własny, nie odłożyłaś 50
                              > złotych na krzesło do tego mieszkania, więc jest jasne, że nie
                              > będziesz w stanie spłacac 50 tys. rocznie.

                              Mój drogi, ty się nie martw o moje finanse big_grin skoro jestem w stanie spłacać
                              miesięcznie tyle, ile napisałam, to znaczy, ze tak jest. Inaczej bank kredytu by
                              mi nie dał.
                              Po drugie założyłam 2 firmy - inwestowałam w nie, własnie po to, by móc
                              spokojnie wziąć taki, ani nie inny kredyt. Nie miałam od nikogo zadnej pomocy, a
                              wciągu 2 lat dorobiłam się wszystkiego co mam teraz, wynajmując mieszkanie,
                              kupując auto za gotówke, wydając MIESIĘCZNIE na leczenie 1500-2000, nie
                              oszczędzając na niczym, bo nie było takiej potrzeby.

                              mało tego, kasę na wyposażenie mieszkania mam - skąd wnioski,ze nie???

                              Wytłumacz mi, na jakiej podstawie uważasz, że jeśli ktoś bierze kredyt na 100%,
                              to nie ma pieniędzy? Bo nie kumam.
                    • dudi_82 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 11.05.10, 10:59
                      No w moim mieście wygląda to nieco inaczej. Czynsz 330 + 900zł rata kredytu +
                      media. Wynajem - czynsz taki sam + 1000-1500zł wynajem + media i teksty "nie,
                      nie może pan wbić gwoździa bo to moje mieszkanie". Decyzja zatem była prosta i
                      wynajem wchodziłby w grę tylko w przypadku braku zdolności kredytowej.
                  • hipotamica Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 17.05.10, 20:13
                    kwota raty nie równa się kwocie wynajmu. Ludzie skad wam się biorą
                    takie kwoty? Chyba przy wpłaconej połowie wpłaty własnej. Przy
                    kredycie na 100% mieszkania nie ma mowy o równości. Rata+czynsz
                    wyniesie 2 razy więcej niż przy wynajmie.
                    • anyx27 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 18.05.10, 00:32
                      hipotamica napisała:

                      > Przy
                      > kredycie na 100% mieszkania nie ma mowy o równości. Rata+czynsz
                      > wyniesie 2 razy więcej niż przy wynajmie.

                      Wynajem mnie kosztował ok. 2300zł. Rata kredytu na 110% teraz 2400zł+
                      opłaty (media) = 2900zł. Podkreślam, ze 110%, bo dzieki temu miałam do
                      dyspozycji 45tys. gotówki dodatkowo. Gdzie tutaj 2 razy wiecej?
                  • falllen_angel Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 22:45
                    araceli napisała:

                    > A czemu niby nie można tego zrobić przy kredycie? Ba... z bankiem można jeszcze
                    > :
                    > (5) negocjować zawszenie spłaty

                    Ja wolę negocjować z bankiem odsetki od mojego kapitału.

                    Zawsze milej rozmawia się z pozycji silniejszego, ale jestem w stanie zrozumieć,
                    że niektórzy wolą pozycję 'na kolanach'.

                    W.
                    • araceli Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 22:52
                      falllen_angel napisał:
                      > Ja wolę negocjować z bankiem odsetki od mojego kapitału.

                      Fallen,

                      Wszystkie Twoje wypowiedzi są z pozycji 'posiadam kilkaset tysięcy w kieszeni i co w takim przypadku zrobić'. Większość nie posiada. Nie posiada tyle kapitału, żeby być rentierem, więc jest w zupełnie innej sytuacji, której jak widać Ty nie potrafisz ogarnąć. Nie potrafisz takiej osobie NIC zaproponować, jedynie napawać się swoją 'wielkością'. Ton Twojej wypowiedzi dowodzi dobitnie, że kasa w żaden sposób nie gwarantuje KLASY.
                      • falllen_angel Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 10:13
                        araceli napisała:

                        > falllen_angel napisał:
                        > > Ja wolę negocjować z bankiem odsetki od mojego kapitału.
                        >
                        > Fallen,
                        >
                        > Wszystkie Twoje wypowiedzi są z pozycji 'posiadam kilkaset tysięcy w kieszeni
                        i co w takim przypadku zrobić'. Większość nie posiada.

                        A dlaczego nie posiada? Ponieważ pompuje kapitał w banki i bańki (spekulacyjne).
                        Daje się dymac w imie wyświechtanych sloganów ('bycia na swoim', 'placenia na
                        swoje'). Powiem Ci, że dopóki nie trafilem na tę grupę nie mailem pojecia jak
                        ludziska maja zryte czerepy. Poczytajmy:
                        -------
                        Rata kredytu duża, wieksza od wynajmu o kilkaset zł, ale jakie to ma znaczenie?
                        -------
                        W skali kilkudziesięciu lat ma to znaczenie jakiś kilkuset tysięcy. Ale kto by
                        się tam przejmował kilkuset tysiącami w tą czy we w tamtą.

                        >Nie posiada tyle kapitału, żeby być rentierem, więc jest w >zupełnie innej
                        sytuacji, której jak widać Ty nie potrafisz ogarnąć. >Nie potrafisz takiej
                        osobie NIC zaproponować

                        Ja potrafie zaproponowac sporo, Ty nie potrafisz czytac ze zrozumieniem.

                        > jedynie na pawać się swoją 'wielkością'. Ton Twojej wypowiedzi >dowodzi
                        dobitnie, że kasa w żaden sposób nie gwarantuje KLASY.

                        Z kimś mnie mylisz. I to od początku. Ja nie jestem szkoła, żeby gwarantować klasy.

                        Ale skupmy się na Twojej propozycji: "Weź kredycik, najlepiej na minimum 30
                        latek, to ratka będzie niska. A jak coś się stanie czy będziesz potrzebował kasy
                        to pójdziesz do dobrego wujka bankiera ponegocjować. I wujek na pewno pomoże"

                        Jasne, pomoże. Obniży opłatę za aneks z 500 na 300...

                        W.
                        • gladys_g Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 11:20
                          Załóżmy, że nie masz na starcie wkładu własnego. Załóżmy też że nie zarabiasz na
                          tyle dużo, żeby móc jednocześnie wynajmować mieszkanie i oszczędzać równoważność
                          tej kwoty na przyszłość. W przyszłości być może będziesz zarabiać trochę więcej,
                          może trochę mniej - nie wiadomo wink

                          Powiedzmy, że decydujesz się na wynajęcie mieszkania, za które płacisz 1300/m-c
                          (w całym wyliczeniu pomijam kwestię rachunków za prąd, wodę, gaz etc - są takie
                          same czy to przy wynajmie, czy przy kupnie i każdy je płaci)

                          Jesteś w stanie co miesiąc zaoszczędzić 150 zł (niżej napiszę, skąd ta kasa)

                          Po roku za wynajem zapłaciłaś 15600. Zaoszczędziłaś 1800 zł.

                          Możesz też nie wynajmować, a kupić takie samo mieszkanie i płacić ratę kredytu
                          1100 zł + czynsz 350 zł, co po roku daje nam wydane 17400 zł - jakaś cześć z
                          tego to odsetki, inna to rata kapitałowa, więc Twój kredyt nie zmniejszył się o
                          te 17k, a o może z połowę z tego.
                          (Stąd te 150 zł oszczędności przy wynajmie - różnica między wysokością
                          odstępnego a ratą + czynszem)

                          Po 20 latach wynajmując mieszkanie masz 36000 + odsetki. Kupując - masz spłaconą
                          część mieszkania.

                          Wynajmując - jeśli jesteś osobą zdyscyplinowaną, która jest się w stanie
                          zmobilizować i odkładać co miesiąc tę niewielką kwotę a do tego jako tako sobie
                          radzi inwestując - to po tych 20 latach będziesz mieć kasę na wkład własny w
                          mieszkanie. Ale czy to będzie 10% wartości mieszkania czy 70% - tego nikt Ci nie
                          powie. No i wówczas Twoja zdolność kredytowa jako osoby starszej będzie
                          mniejsza. Ale z drugiej strony byc może zarabiasz dużo więcej, bo Twoja branża i
                          Twoje umiejętności ruszyły z kopyta. Wiele niewiadomych.

                          W opcji z kupnem - nie widać żadnych oszczędności. W kwestii zarobków masz te
                          same niewiadome, co przy wynajmie. Nie wiadomo, czy Twoje mieszkanie straciło na
                          wartości, czy zyskało.

                          Ja nie jestem w stanie stwierdzić, co się na pewno opłaci a co na pewno nie.

                          Zauważ, że czy wynajmujesz, czy kupujesz - płacić musisz. Nie ma zmiłuj wink

                          Jeśli potrafisz oszczędzać i inwestować - wynajmowanie przez kilka lat wydaje
                          się być rozsądniejsze. Ale jeśli nie umiesz, to chyba lepiej jednak pakować te
                          pieniądze w kredyt. I nie ma co się zżymać, że wystarczy tu na lokatę, tam w
                          akcje, a gdzie indziej w waluty - niektórzy nie potrafią ogarnąć takich rzeczy,
                          bądź nie mają na nie najzwyczajniej czasu i muszą po prostu radzić sobie, jak
                          umieją.

                          Najgorsze, co można robić, to wynajmując nie oszczędzać - a uważam, że w wielu
                          przypadkach do tego się to sprowadza - i stąd to branie kredytów i pisanie o
                          przewadze kredytów nad wynajmem.






                          --
                          osobliwy pamiętniczek
                          • terion Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 11:43
                            > Powiedzmy, że decydujesz się na wynajęcie mieszkania, za które płacisz 1300/m-c
                            > Możesz też nie wynajmować, a kupić takie samo mieszkanie i płacić ratę kredytu 1100 zł

                            Problem w tym, że obecnie, z powodu bardzo wysokich cen mieszkań, często rata kredytu jest sporo większa niż wynajem (zobacz przykłady choćby w tej dyskusji). Jeśli jest mniejsza (przy braku wkłady własnego), to rzeczywiście bardziej opłaca się kupować (pomijam tu czynnik ewentualnego spadku cen mieszkań)


                            > Jeśli potrafisz oszczędzać (...)

                            Tak, słyszałem argument o tym, że kredyt działa mobilizująco. Pewnie to prawda, zapłacić ratę musisz, a oszczędzać już nie. Ale konieczność stosowania takich "mobilizacji" jakoś mnie przeraża, jeśli chodzi o świadomość w co ludzie się "pakują".
                        • araceli Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 11:33
                          falllen_angel napisał:
                          > Rata kredytu duża, wieksza od wynajmu o kilkaset zł, ale jakie to ma znaczenie?

                          Twoje 'propozycje' tylko na tym się opierają a niestety bardzo często tak nie jest. Patrz - moje mieszkanie, które spłaca się samo. Ale ja się cieszę, że nabijasz ludziom głowy takimi 'wyliczeniami' bo napędzasz mi klientów big_grin
                          • falllen_angel Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 11:42
                            araceli napisała:

                            > falllen_angel napisał:
                            > > Rata kredytu duża, wieksza od wynajmu o kilkaset zł, ale jakie to ma znac
                            > zenie?
                            >
                            > Twoje 'propozycje' tylko na tym się opierają a niestety bardzo często tak nie
                            jest.

                            To był cytat. Kolejna pała z czytania.

                            W.
                              • falllen_angel Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 11:57
                                araceli napisała:

                                > falllen_angel napisał:
                                > > To był cytat. Kolejna pała z czytania.
                                >
                                > Wiem, że to czytasz ale WŁAŚNIE TAK przebiega Twoje rozumowanie - wynajmij
                                tanio i odkładaj. Super - napędzaj mi jeleni tongue_out

                                Proponuję Twoich 'jeleni' pieścić i tulić, a nie wyrażać się o nich z taką
                                pogardą. Oni nie są do Twojego mieszkanie przywiązani łańcuchem na 30 lat...

                                Jak 'jelenie' się rozejrzą dookoła i zobaczą jak się rynek najmu zmienił
                                ostatnimi czasy, to może się okazać, że 'apartment' kilka miesięcy musi postać
                                pusty. A wtedy może się okazać, że trzeba będzie u bankiera pozycję na kolanach
                                przyjąć...

                                W.
                                • araceli Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 12:09
                                  falllen_angel napisał:
                                  > pusty. A wtedy może się okazać, że trzeba będzie u bankiera pozycję na kolanach
                                  > przyjąć...

                                  Wyobraź sobie, że pracuję, zarabiam, mam oszczędności. MIMO KREDYTU. Zgroza dla Twojego rozumowania nie? Katastrofa big_grin
                                  • kloss99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 22.05.10, 22:44
                                    > Wyobraź sobie, że pracuję, zarabiam, mam oszczędności. MIMO
                                    KREDYTU. Zgroza dla Twojego rozumowania nie? Katastrofa big_grin

                                    Niechby tylko kredytobiorca spróbował nie pracowac i nie zarabiac,
                                    od razu dostanie esemesa od poganiacza.

                                    O oszczędnościach też masz pojęcie kredytobiorcy. Spróbuj nimi
                                    spłacic swój dług, oszczędności znikną, a dług dalej będziesz miała.
                                    Wyobrażam to sobie, oszczędzającego kredyciarza, 200 tys.
                                    oszczędności i 300 tys. długu, he-he-he.
                                    • araceli Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 23.05.10, 11:38
                                      kloss99 napisał:
                                      > Niechby tylko kredytobiorca spróbował nie pracowac i nie zarabiac,
                                      > od razu dostanie esemesa od poganiacza.

                                      Boszzz... kredytofobia rzuca się jednak na mózg smile Spróbuj sobie nie pracować i nie zarabiać przy wynajmie. Myślisz, że właściciel mieszkania to instytucja charytatywna? Nie wyrzuci Cię natychmiast na bruk?

                                      > O oszczędnościach też masz pojęcie kredytobiorcy. Spróbuj nimi
                                      > spłacic swój dług, oszczędności znikną, a dług dalej będziesz miała.
                                      > Wyobrażam to sobie, oszczędzającego kredyciarza, 200 tys.
                                      > oszczędności i 300 tys. długu, he-he-he

                                      Oszczędności nie mają spłacić długu tylko zapewnić możliwość spłaty rat kredytu i życia, w słabszych okresach. To się nazywa poduszka finansowa.

                                      Czy wynajmując czy płacąc kredyt jak nie masz pieniędzy to jest źle. Wielkiej różnicy dla mnie w tym przypadku nie ma.
                  • kloss99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 05.05.10, 15:54
                    > A czemu niby nie można tego zrobić przy kredycie? Ba... z bankiem
                    można jeszcze
                    > :
                    > (5) negocjować zawszenie spłaty

                    (6) provident

                    Zawieszenie spłaty to usługa dla dobrze sytuowanych kredytobiorców,
                    na pewno bank nie zrobi tego za darmo. Nie tylko zwykły procent
                    będzie leciał, ale jeszcze dodatkowy (albo słona opłata). A jeśli
                    ktoś nie daje rady spłacac mniejszego kredytu, to czy da radę
                    spłacic większy? Opowiadający o "zawieszeniu spłaty" klient
                    praktycznie jest już w spirali zadłużenia.

                    Przy dodatkowej odrobinie nieuwagi dług dziedziczą dzieci. No ale
                    zadłużenia dzieci łatwo uniknąc, wystarczy poczytac forum - wpisz w
                    google "jak nie zwracac długów".
                      • kloss99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 00:26
                        araceli napisała:

                        > kloss99 napisał:
                        > > Zawieszenie spłaty to usługa dla dobrze sytuowanych
                        kredytobiorców,
                        >
                        > Oczywiście, że tak ale mówimy o OPCJACH a to jest jedna z nich.

                        Zatem dobrze sytuowanych kredytobiorców poznajemy po braku kasy na
                        ratę, natomiast gorzej sytuowanych poznajemy po idealnej płynności
                        finansowej (bo nie stac ich na zawieszenie spłaty).
                  • hipotamica Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 17.05.10, 20:18
                    a tak z bankiem można negocjować to czego bank od ciebie zażąda. A
                    jak bank się nie zgodzi to co? Będziesz tupać nóżką? To się tylko
                    nazywają negocjacje, a naprawdę może uda ci się coś wyżebrać albo
                    nie. A kłopoty finansowe jak się ma to nie na jedną ratę.
                  • kloss99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 22.05.10, 22:54
                    > A czemu niby nie można tego zrobić przy kredycie? Ba... z bankiem
                    można jeszcze
                    > :
                    > (5) negocjować zawszenie spłaty

                    Negocjowałeś już cokolwiek z bankiem? Mój znajomy chciał
                    założyc "lokatę negocjowalną", chciał wpłacic dwukrotnośc wymaganej
                    sumy i co? Ile wynegocjował? OKRĄGŁE ZERO. Standardową ofertę.
                    Gadanie o negocjacjach z bankiem to bajki dla naiwnych.
                    • araceli Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 23.05.10, 11:39
                      kloss99 napisał:
                      > Negocjowałeś już cokolwiek z bankiem? Mój znajomy chciał
                      > założyc "lokatę negocjowalną", chciał wpłacic dwukrotnośc wymaganej
                      > sumy i co? Ile wynegocjował? OKRĄGŁE ZERO. Standardową ofertę.
                      > Gadanie o negocjacjach z bankiem to bajki dla naiwnych.

                      A negocjowałeś już cokolwiek z właścicielem mieszkania? Tracisz pracę i co? Idziesz do właściciela i mówisz 'chcę negocjować zapłatę za 3 miesiące jak coś znajdę'? I co? Jakie widzisz szanse?
                      • kloss99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 23.05.10, 17:12
                        > A negocjowałeś już cokolwiek z właścicielem mieszkania? Tracisz
                        pracę i co? Idziesz do właściciela i mówisz 'chcę negocjować zapłatę
                        za 3 miesiące jak coś znajdę'? I co? Jakie widzisz szanse?

                        We wcześniejszym poście może za bardzo się podkręciłem
                        antykredytowo, przepraszam. Z właścicielem mieszkania nic jeszcze
                        nie negocjowałem, wynajmuję od pięciu lat, zachowując idealną
                        płynnosc. Jeśli zostanę wyrzucony z pracy, to jak każdy kartoniarz
                        mam odłożoną poduszkę finansową na trzy lata.
            • rejkum Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 11:36
              A co zamierzasz zrobić z tymi wirtualnymi pieniędzmi, które za
              trzydzieści lat zaoszczędzisz, nie oddając ich bankowi, tak jak głupi
              kredytobiorcy? Na pewno ich nie będziesz miał/a na koncie. Bo
              wynajmując masz taką samą zdolność oszczędzania, jak kredytobiorca.
              Nawet jesli znajdziesz ofertę najmu niższą niż rata kredytu, to o ile?
              O 200 zł?
              • rejkum Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 11:40
                Z ciekawości popatrzyłam na ceny najmu mieszkań w moim bloku. 1900 plus
                opłaty za mieszkanie 63 m2. No świetnie, ja płacę połowę tego do
                złodziejskiego banku, a ci którzy teraz braliby kredyt w euro płaciliby
                ok. 1500.
      • hipotamica Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 17.05.10, 20:08
        koszt kredytu i wynajmu jest absolutnie nieporównywalny. Wynajem
        1300 z czynszem nie równa się racie+czynszowi 2500.Specjalnie dla
        ciebie wielce lotna dzieweczko podliczę, że różnica wychodzi 1200.
        W mieszkaniu na kredyt też nie jestem u siebie dopóki go nie spłacę.
        Może mnie wywalić z niego bank i to, że mam napisane "właściciel"
        niczego nie zmienia, bo mam jeszcze podpisaną zgodę na egzekucję.
        W wynajmowanym można sobie zamontować zmywarkę.
        Nie wiem co oznacza twoje 99 ale z lotności wypowiedzi wnioskuję, że
        chyba jednak rocznik....
        • mariolka99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 17.05.10, 22:10
          hipotamica napisała:

          > koszt kredytu i wynajmu jest absolutnie nieporównywalny. Wynajem
          > 1300 z czynszem nie równa się racie+czynszowi 2500.Specjalnie dla
          > ciebie wielce lotna dzieweczko podliczę, że różnica wychodzi 1200.
          > W mieszkaniu na kredyt też nie jestem u siebie dopóki go nie
          spłacę.
          > Może mnie wywalić z niego bank i to, że mam napisane "właściciel"
          > niczego nie zmienia, bo mam jeszcze podpisaną zgodę na egzekucję.
          > W wynajmowanym można sobie zamontować zmywarkę.
          > Nie wiem co oznacza twoje 99 ale z lotności wypowiedzi wnioskuję,
          że
          > chyba jednak rocznik....


          Twoja logika jest natomiast hmmm..lekko PRZYCIĘŻKAwink
          Toż tłumaczę jak hipopo...tfu, jak krowie na rowie:
          wynajmowałam mieszkanie, w Poznaniu, płaciłam miesiecznie 1100 zł
          właścicielowi mieszkania, do tego na mnie spoczywało płacenie opłat
          dla wspólnoty, gazu,prądu, kablówki itd.
          Za mieszkanie które kupiłam mam opłat 738zł do banku, plus płata do
          wspólnoty,plus gaz,prąd,kablówka itd.

          No chyba jaśniej się już napisać nie dasmile

          I gdzie to Twoje 1200 różnicy? tongue_out
          --
          Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
      • mlodyniedowziecia Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 09.01.11, 16:25
        Kupiłem i sprzedałem w swoim życiu kilka mieszkań (w tym na kredyt), wynajmowałem też mieszkania (jako najemca i wynajmujący) mam więc pewne doświadczenia.
        Czy kupować czy wynajmować zależy od okoliczności. Kiedy rosną ceny mieszkań to rosną i ceny najmu (co jest zgodne z regułami rynku i dotyczy nawet mieszkań komunalnych), bo jak napisał ktoś w innym wątku właściele mieszkań porównują stopę zwrotu do odsetek bankowych. Wtedy zarabiają ci co kupili.
        Jeśli ceny stoją w miejscu lub spadają (ostatnie 3 lata) do przodu są najemcy.
        Nikt z nas nie ma zdolności jasnowidzenia (a szkoda) i nie może powiedzieć na pewno jak będa kształtować się ceny mieszkań i stopy procentowe (a od nich zalezy czynsz najmu) w ciągu 30 lat (okres życia przeciętnego kredytu). Osobiście sądzę, że ceny mieszkań w Polsce nie wzrosną znacząco (tj. powyżej stopy odsetek bankowych) w ciągu 5-10 lat. Czynsz najmu w tym okresie nie powinien zatem również istotnie rosnąć.
        Tym, którzy podejmują decyzję tu i teraz czy kupić czy wynajmować swoje pierwsze mieszkanie powiem: wynajmujcie przez 5 lat, starajcie się zebrać jak najwięcej na wkład własny. Nie bez powodu jeszcze 6 lat temu banki nie chciały rozmawiać z nikim, kto nie miał przynajmniej 20% własnych środków. Potem wprowadzono ubezpieczenie braku własnego wkładu i tym podobne pieprzoty, które zmniejszają ryzyko banku, ale kosztują (sporo) kredytobiorcę.
        Zgadzam się, że jak się policzy wszystko razem to najem jest tańszy. Moja bratanica wynajmuje z chłopakiem w Lublinie (rynek najmu rozpuszczony przez 100 tys. studentów) niewielką dwupokojową (42m) norkę w wielkiej płycie za 800 zł i to są wszystkie koszty poza mediami. Jak płaci solidnie i jest bezproblemowa to właściciel jej nie wyrzuci chyba, że zmieni mu się koncepcja życiowa (potrzebuje kasy lub mieszkania dla dziecka). Cena rynkowa takiego mieszkania to realnie (a nie wywoławczo) ok. 200.000 zł. Gdyby chciała kupić na 30 lat na kredyt bez własnego grosza (to pomijając koszty notarialne i podatku - ok. 6000 zł, prowizję bankową co najmniej 2000 zł, prowizję dla biura nieruchomości 4.000 zł itp. - czyli w sumie koszty najmu przez rok) płaciłaby ratę 1.300 zł i jeszcze czynszu na dwie osoby (centralne ogrzewanie, śmieci, zaliczka na wodę itp) 300 zł. Wynajmując oszczędza 800 zł miesięcznie (czyli połowę kosztów).
        Z drugiej strony, z biegiem lat rośnie zapotrzebowanie na święty spokój i człowiek potrzebuje stabilizacji. I tu zaczyna się już dyskusja (obserwowana na tym forum) o korzyściach niematerialnych: kredyt - nie pytamy o zgodę, możemy remontować, wynajem - brak przyduszenia ratą i świadomości zadłużenia na 30 lat.



    • joana.mz Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 03.05.10, 23:21
      ja nie jestem przeciwnikiem kredytów mieszkaniowych
      nie rozumiem po co wynajmować/mieszkać u Rodziców jeśli jest się w stanie
      spłacać kredyt
      nie każdy jest w stanie odłożyć 200-400tys w krótkim czasie, nawet przy dobrych
      zarobkach zajmie to trochę czasu
      ja kiedyś też myślałam że kredyt nigdy w życiu ale z czasem (wiekiem) zmieniłam
      podejście
      życie jest zbyt krótkie
      kredyt jest pewnego rodzaju usługą, ktoś nam go sprzedaje my płacimy tak samo
      jak płacimy fryzjerowi za obcięcie włosów, płacimy za bluzkę i w cenie jest
      usługa, praca ludzka i marża dla właściciela. Można by powiedzieć, że nie warto
      chodzić do fryzjera bo po co komuś płacić za usługę, można się zastanawiać ile
      jest marży na ciuchu który kupujemy. Można tylko po co. Nie każdemu się chce,
      nie każdy ma na to czas i ochotę, są ważniejsze w życiu sprawy. Decydujemy się
      płacić, taki jest nasz wybór.
      A już absolutnie rozumiem ludzi którzy biorą duży kredyt w przypadku gdy
      alternatywą jest wynajmowanie za podobną lub nawet niższą kwotę
    • rejkum Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 10:14
      Ja uważam, że w życiu bardzo często trzeba zaryzykować, bo kto nie
      ryzykuje, ten nie pije szampana.
      My nasze mieszkanie kupiliśmy na kredyt, który wynosił 120% wartości
      mieszkania w 2006 r. Byliśmy studentami, rata stanowiła dokładnie 50%
      naszych dochodów - takie wtedy dawano kredyty. No niby samobójstwo,
      nie mieliśmy grosza oszczędności, rodzice nam nie pomagali jakoś
      szczególnie. Gdybyśmy zaczęli wtedy oszczędzać, być może dopiero
      teraz moglibyśmy sobie pozwolić na kupno mieszkania. Nie mając
      meldunku, nasze dziecko nie miałoby szans na przedszkole państwowe,
      my nie moglibyśmy tworzyć naszego "ośrodka życiowego" w tym miejscu,
      w którym sobie wymarzyliśmy, ciagle dopieszczamy nasze mieszkanie,
      mamy w tym pełną swobodę.
      A rata kredytu nagle zaczęła stanowić niespełna 10% naszych dochodów,
      bo stopy % banku szwajcarskiego są malutkie, kryzys nas w ogóle nie
      dotknął, płaciliśmy wręcz mniejsze raty niż przed kryzysem, tylko
      jedna rata była o jakieś 300 zł większa, a potem już stopy poleciały.
      A mieszkanie wg serwisu otodom jest o jakieś 80% więcej warte niż w
      momencie kupna.
      Ryzyk fizyk, teraz może będziemy brali kredyt na pół bańki na dom.
      Jak nam sie noga powinie, to sprzedamy i wtedy pójdziemy na
      wynajmowane. Na razie wolimy ryzykować, bo kto nie ryzykuje ten... wink
    • agattka_84 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 10:32

      Ja też nie rozumiem nacisku na wynajem - szczególnie w sytuacji, gdy
      kwota za wynajem jest porównywalna do raty kredytu.

      Nie brać kredytu, bo mogą spaść dochody? No mogą. Ale wtedy tak samo
      nie będzie mnie stać na wynajem za 2k, jak i na płacenie raty tej
      samej wysokości.

      Zabiorą mi mieszkanie, gdy nie będę spłacać kredytu? Ano zabiorą.
      Tyle, że wynajmujący też nie jest instytucją charytatywną i nie
      pozwoli mi mieszkać, jeżeli nie będę płacić.
      • sparkley78 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 11:17
        Na czas budowy domu wynajmowaliśmy mieszkanie przez ponad rok.
        Opłata za wynajem wynosiła 1350 zł, obecna rata za dom wynosi
        dokładnie tyle samo. Mieszkanie 40 m2, na 4 piętrze bez windy, w
        zapyziałym bloku z nieciekawym sąsiedztwem. Dom 160 m2 z ogrodem w
        granicy dużego miasta. Wolę dom wink
        • beatrycja.30 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 12:57
          sparkley78 napisała:

          > Opłata za wynajem wynosiła 1350 zł, obecna rata za dom wynosi
          > dokładnie tyle samo.
          Dom 160 m2 z ogrodem w
          > granicy dużego miasta. Wolę dom wink


          Ja także wolę dom. Mam podobną ratę, mieszkam także na granicy
          dużego miasta. Nie chciałam dłużej mieszkać na osiedlu z wielkiej
          płyty, w mieszkaniu nie tak małym, bo ponad 60metrowym, nawet ładnym.
          • beatrycja.30 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 13:10
            Powiem wam jeszcze, że kiedyś bardzo obawiałm się kredytów.
            Moja sytuacja jest na pewno inna, bo biorąc kredyt bylismy juz
            dobrze po trzydziestce i mielismy własne 3 pokojowe mieszkanie.
            Zachciało nam się domusmile Jesteśmy zadowoleni, choć akurat u nas
            koszty utrzymania, dojazdu oraz kredytu nie sa takie małe.
            Oczywiście na życie nam starcza, choć bez luksusów, ale teraz też
            bym podjęła taką samą decyzję.
        • wiatro-dmorza Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 14:52
          Kredyt - pil/opm - to najprostsza droga do nabycia majątku trwałego -
          20 lat spłacania i mieszkam bezczynszowo we własnym domu - który
          mogę zostawić dzieciom, albo zamienić na 2 mieszkania i dokładać z
          wynajmu do emerytury - zależnie od sytuacji
          20 lat wynajmu i trochę gotówki w banku zżeranej przez inflację -
          imo - głupota
          Kredyt można ubezpieczyć - zawiesić spłatę na 2-3 miesiące, spróbuj
          zawiesić czynsz za wynajem
          • jop Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 05.05.10, 15:19
            Ubezpieczyć, zawiesić, renegocjować - banki nie palą się tak od razu
            do licytowania mieszkań przyzwoitych klientów, którzy mają chwilowe
            kłopoty. To nie jest tak, że po jednej niezapłaconej racie wpada
            ekipa eksmisyjna. Bankowi bardziej opłaca się dogadać, zwłaszcza jak
            ktoś informuje, współpracuje i ogólnie robi co może. Zaś wkurzony
            właściciel wynajmowanego, bezsilny wobec obowiązujących przepisów o
            ochronie lokatorów może wkroczyć na drogę bezprawia i przysłać Iwana
            z Griszą...
            • kloss99 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 06.05.10, 00:47
              jop napisała:

              > Ubezpieczyć, zawiesić, renegocjować - banki nie palą się tak od
              >razu do licytowania mieszkań przyzwoitych klientów, którzy mają
              >chwilowe kłopoty. To nie jest tak, że po jednej niezapłaconej racie
              >wpada ekipa eksmisyjna. Bankowi bardziej opłaca się dogadać.

              Bankowi rzeczywiście bardziej opłaca się dogadac z kredytobiorcą,
              ale komunikat jest tylko jeden: niespłacanie rat kosztuje.
              Niesolidnemu kredytobiorcy zwiększa się poziom zadłużenia,zaś
              zaciąganie lub powiększanie długów, aby spłacic wcześniejsze długi
              to jest spirala zadłużenia.
      • agattka_84 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 15:21

        Czekajcie dalej. Będę miała komu wynająć swoje mieszkanie po
        przeprowadzce do większego - kupionego na kredyt. wink Kupione pod
        koniec IV kwartału 2009 - za 3k/m2 mniej niż początkowo chciał
        developer. Na większą obniżkę raczej bym się nie doczekała.
        • airborell Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 18:09
          agattka_84 napisała:


          > Czekajcie dalej. Będę miała komu wynająć swoje mieszkanie po
          > przeprowadzce do większego - kupionego na kredyt. wink

          Dziękuję, już mam. Zaoszczędziłem.

          Kredyty są dla ludzi i w wielu sytuacjach są ok. Mam tylko wrażenie, że
          niektórzy ich zwolennicy:
          - ignorują rzeczywiste koszty (nie tylko rata, ale i opłaty, które dla
          wynajmującego są w komornem),
          - przyjmują zbyt optymistyczne założenia co do kształtowania się rynku zarówno w
          krótkim, jak i w długim okresie (przecież obecny krach demograficzny będzie miał
          swoje skutki na rynku mieszkaniowym),
          - ignorują ryzyko, zwłaszcza w przypadku kredytów walutowych.

          Niech więc tam każdy robi jak uważa. Byle potem nie sięgał do kieszeni po moje
          pieniądze.


          --
          airborell.blox.pl
    • volta2 Re: mieszkanie na kredyt a wynajem. 04.05.10, 20:21
      dużo do dyskusji nie wniosę, ale napiszę jak sama szukałam do
      wynajęcia mieszkania, na calym osiedlu kwoty oscylowały wokół 2500
      zeta za 3 pokoje. i stały i czekały na klientów.

      a w jednym mi facet powiedział że chciałby te 2800 żeby mu się za
      ratę zwróciło. i nie chciał przyjąć do wiadomości, że wokoło jest
      mnóstwo tańszych i nawet ładniejszych(fakt, metrażowo było o te 5
      metrów większe niż inne, ale nie bardziej komfortowe)


      dziś sama wynajmuję mieszkanie 3 pokojowe i na raty i czynsz samo
      nie zarabia. trzeba dopłacać z kieszeni jeszcze. a jest z tych
      raczej luksusowych, typu egzotyczne parkiety, projektor i ekran,
      bardzo dobra lokalizacja i ładny widok z okna. (kupione dla nas
      docelowo, to że wynajmowane to raczej nieplanowane jest)
    • terion Zwolennicy 05.05.10, 13:34
      > Przeciwnicy kredytów mieszkaniowych- naprawdę sądzicie, że za
      wynajmowane mieszkanie płacić nie trzeba? Bo taki wniosek można
      wyciągnąć po lekturze wątków "kredytowych" ;D

      Zwolennicy:
      - Czy naprawdę sądzicie, że cała rata odpisuje się od wartości kredytu?
      - Czy naprawdę sądzicie, że po 10 z 30 lat spłacania kredytu macie spłaconą 1/3 mieszkania?
      - Czy naprawdę sądzicie, że kredyt walutowy to perpetum-mobile, same zyski, zero ryzyka? (w takim dlaczego wszyscy nie weźmiemy nisko oprocentowanego kredytu w walucie i nie wrzucimy go na wysoko oprocentowaną lokatę w złotówkach?)

      W takich dyskusjach widze pełno przykładów typu:
      "7 lat temu kupiłam mieszkanie za 2000/m2, płacę 1000zł raty. Wiecie ile bym teraz płaciła za jego wynajem?"
      Tyle, że jakby ktoś nie zauważył, przez ostatnie parę lat zaszło trvochę zmian na rynku mieszkań i stosunek cen kupna do wynajmu jakby się zmienił.
      • araceli Re: Zwolennicy 05.05.10, 14:00
        terion napisał:
        > Zwolennicy:

        Nie nazwałabym się 'zwolenniczką' kredytów - brałam z konieczności a odpowiadając na Twoje pytania - 3 razy NIE. Wbrew robieniu idiotów z kredytobiorców mam świadomość ile płacę każdego miesiąca (kapitału, odetek) ile mi zostało, ryzyka itp. itd.

        To MÓJ wybór, że nie płacę właścicielowi mieszkania a bankowi i jest to wybór uzasadniony ekonomicznie bo płacę mniej.

        > Tyle, że jakby ktoś nie zauważył, przez ostatnie parę lat zaszło trvochę zmian
        > na rynku mieszkań i stosunek cen kupna do wynajmu jakby się zmienił.

        Zmienił się - jasne - ceny wynajmu poszły ostro w górę smile

        Wychodzi na to, że zwolennicy wynajmu mają właścicieli wynajmowanych mieszkań za idiotów, którzy zamiast nieruchomość sprzedać i włożyć do banku na lokatę (lub inaczej zainwestować) charytatywnie zgadzają się na niskie odstępne i gratis jeszcze lokatorom czynsz zapłacą smile
        • terion Re: Zwolennicy 05.05.10, 14:23
          > To MÓJ wybór, że nie płacę właścicielowi mieszkania a bankowi i jest to wybór uzasadniony ekonomicznie bo płacę mniej.

          Jeśli tak jest, nie widzę najmniejszego problemu. Problem widzę dopiero jeśli ktoś twierdzi, że tak jest zawsze.


          > Zmienił się - jasne - ceny wynajmu poszły ostro w górę

          A z tym się nie zgodzę. Ceny wynajmu w ostatnich latach urosły stosunkowo niewiele, a ostatnio raczej spadają. Ceny mieszkań w pewnym momencie miały przebitkę 2-3 krotną.


          > Wychodzi na to, że zwolennicy wynajmu mają właścicieli wynajmowanych mieszkań z a idiotów, którzy zamiast nieruchomość sprzedać i włożyć do banku na lokatę

          Po 1) Obecnie mieszkania nie sprzedaje się łatwo. Część tych wynajmowanych mieszkań grzało ławę na portalach z nieruchomościami, aż właściciele stwierdzili, że jak mają dopłacać, to nie całą ratę. Ceny nie mogą obniżyć poniżej pewnego progu, bo zostaną bez mieszkania, za to z końcówką kredytu.
          Po 2) Cześć (chyba największa) to mieszkania kupione/dostane/odziedziczone dawno lub bardzo dawno temu, po zupełnie innych cenach, bez kredytu i raty do której można odnieść wynajem. Ich właściciele "zbierają" premię szalonego wzrostu cen nieruchomości i dobrze. Oczywiście jeśli chcesz możesz przyjąć, że historia się powtórzy, ceny po raz kolejny wzrosną o 100-200%, a nieruchomości to finansowe perpetum-mobile na którym się nie traci.
          Po 3) W tym konkretnym momencie kupno mieszkania na wynajem to słaba inwestycja. Ale chętnie zobaczę wyliczenie które mówi coś przeciwnego.
          • araceli Re: Zwolennicy 05.05.10, 14:36
            terion napisał:
            > Jeśli tak jest, nie widzę najmniejszego problemu. Problem widzę dopiero jeśli k
            > toś twierdzi, że tak jest zawsze.

            Tak samo jak twierdzenie, że wynajem ZAWSZE jest lepszy.

            > Po 1) Obecnie mieszkania nie sprzedaje się łatwo.

            Owszem. I ZAWSZE - niezależnie od koniunktury na rynek wynajmu trafiają nieruchomości, które z jakichś powodów się nie sprzedają. Tylko, że one też nie są wynajmowane darmo.

            > Po 2) Cześć (chyba największa) to mieszkania kupione/dostane/odziedziczone dawn
            > o lub bardzo dawno temu, po zupełnie innych cenach, bez kredytu i raty do które
            > j można odnieść wynajem. Ich właściciele "zbierają" premię szalonego wzrostu ce
            > n nieruchomości i dobrze. Oczywiście jeśli chcesz możesz przyjąć, że historia s
            > ię powtórzy, ceny po raz kolejny wzrosną o 100-200%, a nieruchomości to finanso
            > we perpetum-mobile na którym się nie traci.

            Kolejny wyświechtany frazes. A kto mówi, że będą rosnąć? Jakie perpetuum mobile? Co to ma do ceny wynajmu????

            > Po 3) W tym konkretnym momencie kupno mieszkania na wynajem to słaba inwestycja

            A co to ma do ceny wynajmu????


            W ogóle nie rozumiem tej argumentacji! Chciałeś tym dowieść, że właściciele wynajmują poniżej granicy opłacalności? Jakoś na rynku tego nie widać. Bardzo chętnie wynajmę takie mieszkanie w Trójmieście jeżeli znasz jelenia wink
            • terion Re: Zwolennicy 05.05.10, 15:25
              > Owszem. I ZAWSZE - niezależnie od koniunktury na rynek wynajmu trafiają nieruchomości, które z jakichś powodów się nie sprzedają. Tylko, że one też nie są wynajmowane darmo.

              Tylko, że czasem przez całe miesiące nie są wynajmowane wcale, bo np. nie ma chętnych.
              Nic nie jest za darmo, ani wynajem, ani koszt mieszkania, ani koszt kredytu, ani wykończenie więc może przestaniemy pisać truizmy i przejdźmy do konkretnych wyliczeń? smile


              > W ogóle nie rozumiem tej argumentacji! Chciałeś tym dowieść, że właściciele wynajmują poniżej granicy opłacalności? Jakoś na rynku tego nie widać. Bardzo chętnie wynajmę takie mieszkanie w Trójmieście jeżeli znasz jelenia wink

              Co znaczy poniżej granicy opłacalności? Naprawdę, zdefiniuj co mam porównywać z czym? Ratę kredytu z odstępnym? Samą część odsetkową z odstępnym? Jeśli ratę to kredyt w jakiej walucie i jak uwzględnić ryzyko kredytów walutowych?

              Sam wynajmuję za 1100 mieszkanie, które u developera w bliźniaczym bloku kosztuje ok 320tys, za gołe ściany. Do tego dolicz koszt wykończenia (jest w pełni wyposażone), (podaruję koszty remontów, choć one też się liczą w perspektywie 30lat kredytu) i odpowiedz na pytanie jak ma się koszt wynajmowania do raty kredytu? Eksperyment myślowy1: jaki zrobiłbym interes gdybym kupił to mieszkanie, a następnie je komuś wynają? Eksperyment myślowy2: jaki zrobiłbym interes gdybym kupił to mieszkanie na kredyt i w nim zamieszkał zamiast je wynajmować od obecnego właściciela.


              > Po 3) W tym konkretnym momencie kupno mieszkania na wynajem to słaba inwestycja
              > A co to ma do ceny wynajmu????

              Gdyby cena wynajmu była wyższa, to inwestycja byłaby lepsza. Przecież nie dyskutujemy o samych cenach najmu, tylko o rentowności wynajmu (dla wynajmujących) oraz porównaniu kosztu kredytu z kosztem wynajmu (dla najemców/potencjalnych kupujących).
              Istnieje generalna zależność: im bardziej rentowny wynajem, tym bardziej opłaca się kupic mieszkanie na kredyt. Obecnie wynajem jest mało rentowny. To generalna zależność, dotycząca całej gospodarki, więc oczywiście jak najbardziej zagadzam się, aby każdy przypadek rozpatrzyć niezaleznie.
              • araceli Re: Zwolennicy 05.05.10, 17:14
                terion napisał:
                > Sam wynajmuję za 1100 mieszkanie, które u developera w bliźniaczym bloku kosztu
                > je ok 320tys, za gołe ściany. Do tego dolicz koszt wykończenia (jest w pełni wy
                > posażone), (podaruję koszty remontów, choć one też się liczą w perspektywie 30l
                > at kredytu) i odpowiedz na pytanie jak ma się koszt wynajmowania do raty kredyt
                > u?

                To znaczy, że wynajmujesz od jelenia, który nie potrafi pomyśleć, że sprzedając mieszkanie i wkładając kasę na lokatę zarobi więcej. Są tacy! Tylko, że nie jest to sytuacja ekonomicznie logiczna nie sądzisz?
                • terion Re: Zwolennicy 05.05.10, 19:20
                  > To znaczy, że wynajmujesz od jelenia, który nie potrafi pomyśleć, że sprzedając mieszkanie i wkładając kasę na lokatę zarobi więcej. Są tacy! Tylko, że nie jest to sytuacja ekonomicznie logiczna nie sądzisz?

                  Nie wiem, może właściciel ma jakieś powody żeby trzymać to mieszkanie. Nie moja sprawa. A mieszkanie które zajmuje, to nie jakaś wyspa w morzu drogiego najmu, tylko generalna tendencja, znalazłem je normalnie na rynku.
                  I teraz dochodzimy do jednego wniosku: gdybym kupił to mieszkanie na kredyt byłbym jak sama zauważyłaś "jeleniem". Czyli jak widać jest to możliwe. Oczywiście nie twierdzę, że Twoja sytuacja jest podobna (to w sumie drugi koniec kraju). Ale wiem również, że są ludzie, którzy mają wbity do głowy frazes: wynajmując napijasz komuś kieszeń - spłacając kredyt, płacisz za swoje ergo "kredyt ZAWSZE się opłaca".
                  • araceli Re: Zwolennicy 05.05.10, 22:49
                    terion napisał:
                    > Nie wiem, może właściciel ma jakieś powody żeby trzymać to mieszkanie. Nie moja
                    > sprawa.

                    No widzisz - tak samo jak jest wielu ludzi, którzy wynajmują mimo, że rata kredytu byłaby niższa. Bo nie są dla banków wiarygodnymi kredytobiorcami, bo nie wiążą z danym miastem przyszłości, bo jeszcze nie myślą o stabilizacji etc.

                    A moja sytuacja jest taka, że mieszkanie kupione na kredyt obecnie wynajmuję i spłaca się samo. Całe, nie tylko odsetki. Właśnie ludziom takim jak powyżej.
        • treadstone73 Re: Zwolennicy 05.05.10, 22:26
          araceli napisała:

          >
          > Zmienił się - jasne - ceny wynajmu poszły ostro w górę smile
          >
          Kpisz chyba... A może o drogę pytasz? 7 lat temu mieszkanie na Ursynowie, 65m2,
          3 pokoje. Wynajem 1800 + media. W tej chwili takie samo mieszkanie to koszt
          około 1800 + media. 7 lat sama inflacja wyniosła ponad 15%). GDZIE MASZ OSTRO W
          GÓRĘ?

          Ja sam mam mieszkanie kupione w 2003 więc jestem w tej dobrej sytuacji, że mnie
          wali ile w tej chwili mieszkania kosztują i po ile się wynajmują ale kretyńskich
          postów nie znoszę...
          • araceli Re: Zwolennicy 05.05.10, 22:32
            treadstone73 napisał:
            > Kpisz chyba... A może o drogę pytasz? 7 lat temu mieszkanie na Ursynowie, 65m2,
            > 3 pokoje. Wynajem 1800 + media. W tej chwili takie samo mieszkanie to koszt
            > około 1800 + media. 7 lat sama inflacja wyniosła ponad 15%). GDZIE MASZ OSTRO W
            > GÓRĘ?

            Poznań, Trójmiasto. Wiem, że niektórym trudno uwierzyć ale ISTNIEJE życie poza Warszawką. Szokujące nie?
            • terion Re: Zwolennicy 05.05.10, 22:40
              > Poznań, Trójmiasto. Wiem, że niektórym trudno uwierzyć ale ISTNIEJE życie poza Warszawką. Szokujące nie?

              "Ostro" to ile? Najlepiej na tle wzrostu cen zakupu.
              • araceli Re: Zwolennicy 05.05.10, 22:45
                terion napisał:
                > "Ostro" to ile? Najlepiej na tle wzrostu cen zakupu.

                Proporcjonalnie. A już na pewno nie zatrzymały się w miejscu jak w powyższym
                przykładzie.
                • terion Re: Zwolennicy 06.05.10, 09:48
                  > Proporcjonalnie.

                  Absolutnie nie prawda.
                  Mieszkania które obecnie kosztują 7000-9000m2 kilka lat temu kosztowały poniżej 3000 (czy zauważyłaś, jak część ludzi na forum zachwyca się, że ich kredyt nagle spadł z 100% do 40% wartości nieruchomości, choć spłacili tylko go w 5%). Natomiast kawalerka którą teraz można wynająć za 1200, nie kosztowała wtedy 600zł, tylko pewnie koło 1000.

                  Polecam wykres z rozdziału: "Ceny na rynku nieruchomości"
                  www.salomonfinance.pl/ceny-na-rynku-nieruchomosci.php
                  To tylko zgrubny, przykładowy obraz szaleństwa (lata 2005-2007, 100% wzrostu cen). Co ciekawe, szaleństwo to nie dotyczyło rynku najmu. Były wzrosty, ale na pewno nie takie duże.
                  Jeśli się ze mną nie zgadzasz, podaj jakieś dane, jakiekolwiek, które by potwierdzały, że wynajem rósł równie szybko jak ceny mieszkań.
              • falllen_angel Re: Zwolennicy 06.05.10, 09:49
                terion napisał:

                > > Poznań, Trójmiasto. Wiem, że niektórym trudno uwierzyć ale ISTNIEJE życie
                > poza Warszawką. Szokujące nie?
                >
                > "Ostro" to ile? Najlepiej na tle wzrostu cen zakupu.

                Mojemu kumplowi poszło 'ostro w górę' z 1600 na 1400 (właściciel zredukował), a
                następnie z 1400 na 1200 (kumpel się przeprowadził) przy jednoczesnym zachowaniu
                powierzchni ale wzroście standardu.

                2 pokoje w Wawie, ok 45-50m

                W.
        • terion Re: Zwolennicy 06.05.10, 09:56
          > Wbrew robieniu idiotów z kredytobiorców mam świadomość ile płacę każdego miesiąca (kapitału, odsetek) ile mi zostało, ryzyka itp. itd.

          Żeby nie być gołosłownym: Ty wiesz, ale niektórzy mają kredyt i nawet nie bardzo zdają sobie sprawę co to są odsetki.

          forum.gazeta.pl/forum/w,20012,110915928,111030662,Re_mieszkanie_na_kredyt_a_wynajem_.html
          • anyx27 Re: Zwolennicy 06.05.10, 10:01
            terion napisał:

            > > Wbrew robieniu idiotów z kredytobiorców mam świadomość ile płacę każdego
            > miesiąca (kapitału, odsetek) ile mi zostało, ryzyka itp. itd.
            >
            > Żeby nie być gołosłownym: Ty wiesz, ale niektórzy mają kredyt i nawet nie bardz
            > o zdają sobie sprawę co to są odsetki.

            tylko udajesz czy naprawdę niewiele masz między uszami?
            Pochwal się może lepiej, w jaki sposób ty stałeś sie właścicielem swojego
            mieszkania? a jeśli takowego nie posiadasz, to u kogo mieszkasz?
            • anyx27 Re: Zwolennicy 06.05.10, 10:02
              Żeby nie być gołosłownym:

              anyx27 napisała:

              > terion napisał:
              >
              > > > prze z 2 lata wywalismy na wynajem prawie 50tys.
              > >
              > > A ile "wywaliliście" na odsetki od kredytu? (nie ratę, tylko same odsetki
              > )

              a poza tym, trzeba być idiotą, zeby nie wiedzieć, że na początku spłaca się
              prawie same odsetki.
              • terion Re: Zwolennicy 06.05.10, 10:25
                > a poza tym, trzeba być idiotą, zeby nie wiedzieć, że na początku spłaca się prawie same odsetki.

                Ok, zwracam honor, nie zauważyłem posta.

                "prawie" może wahać się od 70 do pewnie 90 paru procent. Zależy w czym kredyt i na ile. A jeśli w dyskusji na temat porównania kosztów wynajmu do kosztów kredytu pada, ze "rata odsetkowa nie ma znaczenia" to ja się poddaję. W innych postach dostaję informacje, że cena mieszkania też nie ma znaczenia (nie od Ciebie, ale tak wspominam). Proszę, napisz co w takim razie ma znaczenie w tej kalkulacji? Czy kalkulacji nie ma wcale, tylko utwierdzanie się w przekonaniu, że "kupić zawsze się opłaca"?
                • falllen_angel Re: Zwolennicy 06.05.10, 10:37
                  terion napisał:
                  > Proszę, napisz co w takim razie ma znaczenie w tej kalkula
                  > cji?

                  Jeszcze nie chwyciłeś? Wysokość ratki w chwili 'dostawania' kredytu.

                  Bo najważniejsze jest, żeby kredyt dostać....

                  W.
                • araceli Re: Zwolennicy 06.05.10, 11:29
                  terion napisał:
                  > na ile. A jeśli w dyskusji na temat porównania kosztów wynajmu do kosztów kred
                  > ytu pada, ze "rata odsetkowa nie ma znaczenia" to ja się poddaję. W innych post
                  > ach dostaję informacje, że cena mieszkania też nie ma znaczenia (nie od Ciebie,
                  > ale tak wspominam). Proszę, napisz co w takim razie ma znaczenie w tej kalkula
                  > cji? Czy kalkulacji nie ma wcale, tylko utwierdzanie się w przekonaniu, że "kup
                  > ić zawsze się opłaca"?


                  Sorty Terion ale chyba masz manię prześladowczą bo TUTAJ NIKT TAK NIE PISZE. Jeżeli prowadzisz więc z kimś dyskusję to odnoś się proszę do jego wiedzy/poglądów/stwierdzeń a nie przypisuj mu wszystkie głupoty jakie cały świat potrafi wymyślić. Tak dyktowałoby dobre wychowanie.
                  • terion Re: Zwolennicy 06.05.10, 15:24
                    > Sorty Terion ale chyba masz manię prześladowczą bo TUTAJ NIKT TAK NIE PISZE.

                    To w takim razie co miał na celu ten temat?
                    Cytuję:
                    "Przeciwnicy kredytów mieszkaniowych- naprawdę sądzicie, że za
                    wynajmowane mieszkanie płacić nie trzeba?"

                    Między wierszami jest sugestia, rzucona w powietrze, że osoby przeciwstawiające wynajem kredytom nie umieją policzyć jak bardzo opłaca się kredyt ponieważ nie uwzględniają cen najmu. No więc podałem wyliczenia które tą cenę oczywiście uwzględniają. Ale jak się okazuje: wyliczenia nie mają znaczenia, rata odsetkowa nie ma znaczenia, cena mieszkania nie ma znaczenia.

                    Próbowałem podważyć kolejne twierdzenie Mariolki (autorki wątku!) podane na wiarę:
                    "i powtórzę dla mniej lotnych- kredyt wychodzi tyle co koszt wynajmu"
                    ale jakoś nikt nie podjął wyzwania, aby go obronić. Podałem przykładowe dane do wyliczenia, a w odpowiedzi jestem karmiony jakimiś historiami, że teraz można kupić mieszkanie z ratą 700 PLN. Nie, nie można, chyba że przyjmie się założenie, że teraz to 5 lat temu, albo ma się gruby wkład własny.
                    • araceli Re: Zwolennicy 06.05.10, 15:38
                      terion napisał:
                      > Między wierszami jest sugestia

                      Nie nie ma. To tylko Twoja mania prześladowcza. Autorka wątku odniosła się do właśnie tych ludzi, którzy nie zauważają, że wynajem nie jest darmowy, że nie tylko za kredyt się płaci.

                      > Próbowałem podważyć kolejne twierdzenie Mariolki (autorki wątku!) podane na wiarę:
                      > "i powtórzę dla mniej lotnych- kredyt wychodzi tyle co koszt wynajmu"

                      A może byś doczytał, że nie na wiarę tylko na KONKRETNĄ KASĘ, którą ona płaci?

                      > ale jakoś nikt nie podjął wyzwania, aby go obronić. Podałem przykładowe dane do
                      > wyliczenia, a w odpowiedzi jestem karmiony jakimiś historiami, że teraz można
                      > kupić mieszkanie z ratą 700 PLN. Nie, nie można, chyba że przyjmie się założeni
                      > e, że teraz to 5 lat temu, albo ma się gruby wkład własny.

                      Bo widzisz - Ty wszystko ograniczasz do SWOICH ZAŁOŻEŃ. Założyłeś sobie coś, policzyłeś i dumnyś, że wyszło Ci to co wyszło. A warunki są RÓŻNE i ceny 'mieszkania w bloku bliźniaczym do Twojego' nie są wyznacznikiem sytuacji wszystkich ludzi w całym kraju. Ja kupowałam mieszkanie 4 lata temu bez wkładu a nawet z górką na wykończenie. Też słyszałam takich jak Ty - że to bez sensu i się nie opłaca. I co? I wyszłam na swoje. Więc wiem to PO WŁASNEJ KIESZENI.


                      Jak dla mnie - koniec dyskusji. Niech każdy robi co uważa za stosowne.
                      • falllen_angel Re: Zwolennicy 06.05.10, 16:14
                        araceli napisała:

                        > na wiarę:
                        > > "i powtórzę dla mniej lotnych- kredyt wychodzi tyle co koszt wynajmu"
                        >
                        > A może byś doczytał, że nie na wiarę tylko na KONKRETNĄ KASĘ, którą ona płaci?

                        O KONKRETNEJ KASIE to będziemy rozmawiali jak przyniesie potwierdzenie przelewu.
                        Roboczo proponuję to nazwać 'rojenami trola'

                        > > ale jakoś nikt nie podjął wyzwania, aby go obronić. Podałem przykładowe d
                        > ane do
                        > > wyliczenia, a w odpowiedzi jestem karmiony jakimiś historiami, że teraz m
                        > ożna
                        > > kupić mieszkanie z ratą 700 PLN. Nie, nie można, chyba że przyjmie się za
                        > łożeni
                        > > e, że teraz to 5 lat temu, albo ma się gruby wkład własny.
                        >
                        > Bo widzisz - Ty wszystko ograniczasz do SWOICH ZAŁOŻEŃ. Założyłeś sobie coś, po
                        > liczyłeś i dumnyś, że wyszło Ci to co wyszło. A warunki są RÓŻNE i ceny 'mieszk
                        > ania w bloku bliźniaczym do Twojego' nie są wyznacznikiem sytuacji wszystkich l
                        > udzi w całym kraju. Ja kupowałam mieszkanie 4 lata temu bez wkładu a nawet z gó
                        > rką na wykończenie. Też słyszałam takich jak Ty - że to bez sensu i się nie opł
                        > aca. I co? I wyszłam na swoje. Więc wiem to PO WŁASNEJ KIESZENI.

                        Po 4 latach oceniasz trafność zakupu?! To na ile wzięłaś ten kredyt? Na 5 lat?

                        W.
                        • mariolka99 Re: Zwolennicy 06.05.10, 16:26
                          falllen_angel napisał:


                          >
                          > O KONKRETNEJ KASIE to będziemy rozmawiali jak przyniesie
                          potwierdzenie przelewu
                          > .
                          > Roboczo proponuję to nazwać 'rojenami trola'

                          Taaaa, w zębach Ci przyniosęwink
                          Puknij się w czoło, ale tak zdrowo wink
                          >
                          --
                          Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
            • terion Re: Zwolennicy 06.05.10, 10:09
              O co chodzi, bo wyczuwam nerwa?
              Mój przykład jest parę postów wyżej, mogę uszczegółowić wyliczenia, ale dyskusja jest na poziomie sloganów, więc na razie nie ma potrzeby.
              • araceli Re: Zwolennicy 06.05.10, 11:30
                terion napisał:
                > O co chodzi, bo wyczuwam nerwa?
                > Mój przykład jest parę postów wyżej, mogę uszczegółowić wyliczenia, ale dyskusj
                > a jest na poziomie sloganów, więc na razie nie ma potrzeby.

                Sloganami to akurat Ty rzucasz i to pod niewłaściwe adresy.
    • mariolka99 zostawmy kwestię zarabiania na wynajmowaniu komuś 06.05.10, 09:39
      Weźmy dużo prostszą- i częściej spotykaną sytuację:
      -mogę mieszkać z rodzicami/teściami/dziadkami/wujkami/współlokatorami
      -mogę wynająć i płacić 1100 zł plus opłaty
      -mogę dostać kredyt i kupić takie samo i płacić 738zł plus opłaty.

      No faktycznie wybór koszmarnie skomplikowany wink

      ps.przykład wzięty z mojego życia, nie zasłyszany wink

      --
      Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
      • terion Re: zostawmy kwestię zarabiania na wynajmowaniu k 06.05.10, 09:50
        > Weźmy dużo prostszą- i częściej spotykaną sytuację:
        > -mogę mieszkać z rodzicami/teściami/dziadkami/wujkami/współlokatorami
        > -mogę wynająć i płacić 1100 zł plus opłaty
        > -mogę dostać kredyt i kupić takie samo i płacić 738zł plus opłaty.

        Ok, konkrety prosimy. Jaka cena mieszkania, jaki kredyt?
        738zł raty, to kredyt w PLN na mniej niż 150000zł. Podpowiedz mi co można za to kupić?
        • mariolka99 Re: zostawmy kwestię zarabiania na wynajmowaniu k 06.05.10, 10:14
          Jakie ma znaczenie jaka cena i jaki kredyt?
          Ciągle nie rozumiesz tego,że są ludzie którzy NIE CHCĄ mieszkać kątem
          u rodziców i teściów i przez 20 lat zbierać na mieszkanie?
          Nawet gdyby ta moja rata była równa, ba! 100-200zł większa niż te
          1100 za wynajem- i tak wolałabym kredyt. Bo mogę urządzić po swojemu,
          bo mogę wstawić sprzęty jakie chcę, bo nie jestem zależna od
          widzimisię właściciela mieszkania, i- co najważniejsze- nie muszę
          płacić jednocześnie za wynajem i oszczędzać na mieszkanie. I mam
          gdzieś wyliczenia ile wyniosą mnie odsetki. Jak ktoś napisał-do
          fryzjera też chodzę, mimo że wiem że mnie zarabia. Bułek też sama nie
          piekę.
          --
          Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
          • terion Re: zostawmy kwestię zarabiania na wynajmowaniu k 06.05.10, 10:19
            > Jakie ma znaczenie jaka cena i jaki kredyt?

            To po co podajesz jakieś zmyślone kwoty, żeby podeprzeć swoją tezę, skoro nie mają znaczenia?
            Napisz od razu: wiem, że to się finansowo nie opłaca, ale chcę siedzieć na swoim i jestem gotowa za to zapłacić.


            > Bułek też sama nie piekę.

            To nie forum budowlane. Ja tez domów nie buduję.
            • araceli Re: zostawmy kwestię zarabiania na wynajmowaniu k 06.05.10, 11:38
              terion napisał:
              > To po co podajesz jakieś zmyślone kwoty, żeby podeprzeć swoją tezę, skoro nie m
              > ają znaczenia?

              To nie kwestia kwot tylko UMIEJĘTNOŚCI LICZENIA i ALTERNATYW. Jeżeli nie ma możliwości wynajmu poniżej kosztów odsetek to się nie opłaca wynajmować. Wiem - w Twoim zacietrzewieniu ciężko jest to przyjąć do wiadomości.

              > Napisz od razu: wiem, że to się finansowo nie opłaca, ale chcę siedzieć na swoi
              > m i jestem gotowa za to zapłacić.

              No tak - finansowo nie opłaca się kupować za 738 niż wynajmować za 1100. Matematyka kogoś przerosła wink
              • terion Re: zostawmy kwestię zarabiania na wynajmowaniu k 06.05.10, 11:51
                > To nie kwestia kwot tylko UMIEJĘTNOŚCI LICZENIA i ALTERNATYW.

                No tak, umiejętność liczenia bez podawania kwot jest bardzo przydatna. Zacznę liczyć ilość słów na forum, bo jakoś danych liczbowych nikt nie chce podać.

                > Jeżeli nie ma możliwości wynajmu poniżej kosztów odsetek to się nie opłaca wynajmować.

                A jeśli jest? Bo wygląda że na razie anyx27 przyznała się, że jest dokładnie w takiej sytuacji. To czysto finansowo, pomijając czynniki osobiste: opłaca się jej to czy nie?


                > No tak - finansowo nie opłaca się kupować za 738 niż wynajmować za 1100. Matema tyka kogoś przerosła wink

                A czy to w ogóle prawdziwy przykład na dzisiaj w sensie cen mieszkań i cen wynajmu? Bo ja twierdzę, że nie, a Mariolka mi się ewidentnie wykręca. Jakoś nikt nie chce się pokusić o podanie choćby najbardziej podstawowych wyliczeń. I nikt nie odpowiedział mi jakie to mieszkanie można kupić za mniej niż 150000?
                • araceli Re: zostawmy kwestię zarabiania na wynajmowaniu k 06.05.10, 12:10
                  terion napisał:
                  > A jeśli jest? Bo wygląda że na razie anyx27 przyznała się, że jest dokładnie w
                  > takiej sytuacji.

                  Ja również, jeżeli nie zauważyłeś. A jak ktoś pisze, że cała jego rata jest niższa od wynajmu to chyba też nie sądzisz?

                  > A czy to w ogóle prawdziwy przykład na dzisiaj w sensie cen mieszkań i cen wyna
                  > jmu? Bo ja twierdzę, że nie, a Mariolka mi się ewidentnie wykręca.

                  Mariolka napisała, że to przykład z jej życia. Ale jak coś do Twojej teorii niewygodne to trzeba zaraz wykręcić kota ogonem nie?
            • mariolka99 Re: zostawmy kwestię zarabiania na wynajmowaniu k 06.05.10, 14:35
              erion napisał:

              > > Jakie ma znaczenie jaka cena i jaki kredyt?
              >
              > To po co podajesz jakieś zmyślone kwoty, żeby podeprzeć swoją tezę,
              skoro nie m
              > ają znaczenia?

              A Ty kwestionujesz je tylko dlatego, że nie pasuję do Twojej
              wydumanej teoriiwink
              Właśnie siedzę na kanapie w mieszkaniu, które wg Ciebie nie istnieje,
              a które kupiłam na kredyt. 29 kwietna zeszła ma z konta rata- 738zł
              dokładnie.
              Nordea, franki.


              Mieszkam w Poznaniu, możesz na własną rękę sprawdzić, ile kosztuje tu
              wynajęcie 2 pokojowego mieszkania.
              Znajdź takie w cenie 738 smile
              --
              Dzieci są jak pierdy- znieść można tylko własne.
        • sav83 Re: zostawmy kwestię zarabiania na wynajmowaniu k 06.05.10, 20:03
          terion napisał:

          > Ok, konkrety prosimy. Jaka cena mieszkania, jaki kredyt?
          > 738zł raty, to kredyt w PLN na mniej niż 150000zł. Podpowiedz mi co można za to kupić?


          trzy pokoje w Sosnowcu na całkiem znośnym osiedlu.
          Uwierz, że Polska to nie tylko Warszawa, Kraków i Poznań.



          --
          ------
          Michał
      • alba.alba Rata kredytu nigdy nie jest tańsza 16.05.10, 14:55
        mariolka99 napisała:

        > -mogę wynająć i płacić 1100 zł plus opłaty
        > -mogę dostać kredyt i kupić takie samo i płacić 738zł plus opłaty.

        W skład opłaty za najem 1100 zł wchodzi już czynsz dla administracji, a w skład raty kredytowej nie wchodzi.