Ile powinna dać chrzestna na komunię ? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wiem, ze zaraz będą odpowiedzi, że to zależy od statusu materialnego.
    JA nie uważam, ze wysokośc prezentu zależy od statusu materialnego.
    Prosze o wasze opinie ile powinna dać matka chrzestna na komunię
    chrześniakowi. Podkreślam, ze wchodzą w gre tylko pieniądze.
    Dziękuję bardzo za odpowiedzi.
    • ja bym dala 500 zł
      • w zeszłym roku dałam 500 zł i pismo św (100 zł)
        ale często słyszę o dużo wyższych kwotach i droższych prezentach więc chyba
        wyszłam na skąpą chrzestną smile
        z drugiej strony nie zapominajmy, że to prezent dla 9-latka !!! więc chyba nie
        ma co szaleć...
        --
        mama Karolci (03.2004) i Kamilki (12.2009)
        • Ja wlasnie bylam w ta niedziele na komunii w tzw. rodzinie i przezylam szok.
          Dowiedzialam sie przy stole, ze teraz chrzestni "sa zobowiazani" do 1000-1500PLN

          Zatkalo mnie sad

          dwa lata temu ja dalam 500PLN, a moj "kum" 400PLN i to bylo tyle dla
          chrzesniaczki.. dzis nie byloby mnie po prostu stac na takie sumy jak wyzej.. No
          to ile sie na wesela daje??
    • A moim zdaniem to jednak zależy, po pierwsze od zamożności, po drugie
      od stopnia pokrewieństwa i przywiązania, a po trzecie od zwyczajów w
      rodzinie. Ja chrześniakowi - siostrzeńcowi, z którym jestem bardzo
      związana dałam w sumie ok. 900 zł, bo ok. 400 kosztował prezent plus
      gotówka. Nie było mi w żadnej mierze żal, a uważałam, że tyle jest
      odpowiednią kwotą, a prezentem chciałam sprawić radość. U nas też
      takie są zwyczaje w rodzinie - wszyscy przy takich okazjach robią
      takie wartościowe prezenty, inna sprawa że ich po prostu stać.
      Ale gdyby to był jakiś chrześniak z dupy, piata woda po kisielu, a od
      chrzcin widziałam go piec razy, to pewnie dałabym połowę tego jeśli
      nie mniej.
    • Dziękuję za odpowiedzi.
      No tak 400-500 zł wydaje się rozsądną sumą.
      Ważne jest też czy na komunię trzeba dojechać do innego miasta , bo
      to też koszt benzyny dodatkowy.
    • dlaczego "powinna"?, ja niczego nie oczekiwalam od chrzestnych poz
      tym, zeby byli fajnymi chrzestnymi dl amojej corki, tzn utrzymywali
      kontakty, interesowalis ie nia,pieniadze , wogole niepotrzebne moim
      zdaniem.
    • Ja tez mam takie podejście jak anew3.
      Ale czasy są jakie są i wszystko stanęło na głowie.
      JA tego nie pochwalam , i staram się być rozsądna w tych
      szaleństwach, które ludzie wykonują.
      • Mam taką dość skromnie żyjącą rodzinę na wsi, gdzie obrazą jest dać
        poniżej 1000 zł. U mnie w najbliższej rodzinie, w dużym mieście
        myślę, że byłoby to 500 zł.
        • no tak wszystko zalezy-nam się nie przelewa(mąż sam pracuje)i za rok myślałam
          dla chrześniaka męża damy 500zl-ale szwagierka chce laptopa-bo syn chce-wiec
          myslę że 1000musimy szykować conajmniej,a sytuacja taka że szwagierka jest
          chrzesną dla mojego syna ,komunia za dwa lata,a jej mąż chrzesnym-więc oni tylko
          jeden muszą prezent szykować.ico mam jej powiedzieć że ty to 2000
          szykujwinkżartuję,ale tęsknię ża czasami że to samo święto I komunii najważniejsze
          było dla dziecka,A NIE KTO ILE DA!sad
        • a ja dalem rok temu chrześniakowi wii z jakimis dodatkowymi padami do gry z
          kolegami, kierownicami i kilkoma grami, ktore jak to w wii w wiekszosci wymagaja
          ruchowej aktywnosci a nie siedzenia przed telewizorem
          maly byl bardzo szczesliwy

          ale jakby to nie byla osoba z rodziny to mysle, ze 500 zl to juz jest calkiem duzo
    • Uwazam, ze w temacie Komunii nie chodzi o kase i takie sumy sa wrecz
      demoralizujace dla dziecka w tym wieku. Wogole nie powinno sie dawac
      pieniedzy z tej okazji. Nie oczekuje zadnej kasy od chrzestnych, bede
      zadowolona, ze beda w tym dniu z moim dzieckiem.
      --
      'Dobra kawa jest tansza niz Prozac' Dr House
    • I wlasnie z tego powodu odmawiam bycia chrzestną, świadkową, dawcą nerki itd.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/rtku83f6ko7mdtvt.png
      • NO no z jednej strony co to za 100 zł. mozna kupić na roczek, a zdrugiej kwoty
        rzedu 500, 1000 na komunię. Widzę że sami dorosli powariowali, to tylko komunia
        i świetuję ja 9 latek. Dla mnie na roczek to tak za 200 -a na komunie jakis
        prezent za 300 zł,
        • Wczoraj zostałam zaproszona na komunię. Dziewczynka sama
          zainicjowała temat prezentu, a właściwie było to wręcz żądanie, aby
          były to pieniądze. Po czym dziecko spytało, ile zamierzam dać, bo
          babcia już zadeklarowała 1500 zł, druga babcia 500 zł. No i ona
          sobie liczy, ile zgarnie. Gdy powiedziałam, że nie dam jej ani
          grosza - prawie się rozpłakała. Zazwyczaj nie zachowuję się w ten
          sposób wobec dzieci, ale wyjątkowo mnie ta mała zdenerwowała.
          Zaplanowałam kupić jej prezent i koniec kropka, planów nie zmienię.
          Dodam, że zero reakcji rodziców. Odniosłam wrażenie, że popierają
          żądania swojej córki ...
          --
          Mama lubi sprzątać, gotować i robić pranie. Tata lubi pić piwo i
          czytać gazetę.
          (z wypracowania mojego dziecka p.t.:"Jak rodzina spędza razem czas?")
          • Jedno moje dziecko miało Komunie w ubiegłym roku, drugie ma w tym.
            Pieniędzy nie chcielismy od nikogo- uważam wręcz, że danie pieniedzy
            jest na odczepnego. Zwłaszcza od chrzestnych. O ile na rodzinę
            starszej9zastępczej) nie mieliśmy wpływu, to na nasza mamy- pieniędzy
            nie bedzie. prababcia małej "dokłada" do Pisma Świętego, które
            kupiliśmy- moim zdaniem podstawowy prezent dla dziecka z tej okazji.
            chrzestny tata z nami sie w zasadzie nie kontaktuje, chociaz mógłby,
            nie wiem co mała dostanie- nie jest to istotne. Mama chrzestna składa
            się na prezent z teściową(w sumie 300 zł kosztuje).
            A tak w ogóle- nie ośmieliłabym się powiedziec komukolwiek- nawet
            najbliższej rodzinie, że "oczekuję" okreslonej kwoty... A gdyby ktoś
            mi powiedział coś takiego jako chrzestnej- na pewno ani grosza by nie
            dostał... i nie o skąpstwo chodzi, ale o to, co jest istotne w tym
            dniu- sakrament, nie pieniądze i prezenty...
            Swoja drogą ciekawa jestem, ilu rodziców chrzestnych pomaga w
            przygotowaniu dzieci do przyjecia tego sakramentu...
      • Tylko jak to zrobić, skoro "dziecku się nie odmawia"???
        • Dziecko powinno mysleć o istocie tego dnia.Jesli rodzice mu tego nie
          wytłumaczyli, powinni to zrobic chrzestni. Bo to ich tola własnie-
          dbanie o rozwój duchowy i wzrastanie w wierze chrzesniaka.Co to
          znaczy- nie odmawia się? znaczy- całe zycie rodzice z chrzestnymi i
          dziadkami beda źle wychowanego dziecka zachcianki spełniać? Bo mu sie
          nie odmawia? A na slub chrzestni wyłoża po 20.000? Bo dzieci beda na
          dom/samochód zbierać? Przeciez to jest paranoja!
          wiekszośc znanych mi dzieci w ogóle nie mysli o prezentach... moje
          dziewczynki nawet nie wiedziały, że jakieś prezenty sie dostaje... To
          dorośli nakręcaja ten szał...
        • > I wlasnie z tego powodu odmawiam bycia chrzestną, świadkową, dawcą
          > nerki itd.

          > Tylko jak to zrobić, skoro "dziecku się nie odmawia"???

          To było do Mazel.
          • prościzna, już Wam zdradzam sekret.

            Na dzień dobry trzeba być osobą asertywną oraz bez bierzmowania. Następnie
            wystarczy powiedzieć rodzicom noworodka, bo sam przecież nie zapyta, że jest ci
            miło, ale dziękujesz. Jesteś niewierząca itd oraz jest to dla ciebie objaw
            ciemnoty (można pominąć). Jeżeli jest to najbliższa rodzina (siostra) to się
            mówi tak "kochana, jak was piorun strzeli, adoptuje i pokocham jak swoje, ale
            weź mnie z łaski swojej w to nie wpieprzaj, bo wiesz jaki mam stosunek do TYCH
            spraw". Na koniec trzeba być już tylko uczciwie fajną ciocią, co nie rzuci raz w
            roku 1,5 koła, żeby był szpan na wsi, a zupełnie bez powodu zabierze gnojka na
            spacer z lodami. EOT materialiści, którzy pod przykryciem opłatka robicie
            maksymalnie obłudne szopki.



            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/rtku83f6ko7mdtvt.png
            • mazel_tov napisał:
              > EOT materialiści, którzy pod przykryciem opłatka robicie
              > maksymalnie obłudne szopki.

              Nic dodać, nic ująć... Nigdy nie miałam problemu z "odmawianiem dziecku". Jestem
              mało religijna, nie pomoge w wychowaniu w wierze.

              Chociaż pewnie dla wielu katolików jestem hipokrytką, bo zdecydowałam sie
              ochrzcić syna mimo iż jestem mało religijną osobą. Powody tej decyzji zostawię
              jednak dla siebie.
              • mazel, rzadzisz!

                usmialam sie smile

                No, niestety, ja dalam sie wrobic w chrzestna z litochy - wojek jest takim
                draniem, ze nikt nie chcial mu dziecka do chrztu trzymac i moja kochana Mama
                wyblagala, zebym sie zgodzila - najlepsze, ze ja w zwiazku tzw "partnerskim" od
                12 lat zyje, ale wszyscy udawali, ze nikt o tym nie wie big_grin Dziecko mialo
                wlasnie komunie i generalnie w d... co to tak naprawde znaczy - wazniejsza byla
                sukienka, loczki na glowie i to, co przyniesiemy ze soba. Pomysl byl, zeby
                wplacac co miesiac z rodzina na fundusz, ktory Mloda bedzie mogla SAMA
                wykorzystac po ukonczeniu 18rz. Skandal we wsi byl, ze az sie przez 3 dni
                smialam. Ma byc gotowka, bo tatus chce sobie dach tanszym sumptem podremontowac
                (a biedny nie jest - kilka sklepow ma, ale kutwa na potege).

                do tego sie komunia sprowadzila..
            • mazel_tov napisał:

              > prościzna, już Wam zdradzam sekret.

              A jaki masz pomysł dla mnie? Bierzmowany, aktywnie wierzący. Ale nie
              mający ochoty dać się wrabiać w szopki kasowo-prezentowe?

              Bo tym wierzącym nie odmówię, ale nie mam ochoty być stałym źródłem
              dochodów...
              • Znowu banał. Ciocia Mazel już ci tłumaczy.

                Kiedy pada taka propozycja należy powiedzieć, że to wielki zaszczyt itd. ale
                chciałbyś się upewnić, czy rozumiecie tą kwestię w ten sam sposób. W twoim
                rozumowaniu rodzic chrzestny ma pomagać w wychowaniu w wierze i być z dzieckiem,
                a później dorosłym człowiekiem w najwazniejszych chwilach jego życia. Nie jest
                to natomiast sponsor i "ten wujek" który daje najgrubsze koperty, dlatego tak
                chętnie się go zaprasza.

                Jeżeli czujesz, że ktoś wybrał ciebie, bo na przestrzeni "do ślubu" dzieciaka
                liczy na hojność, graj ostro. No chyba, że wolisz potem się denerwować co
                urodziny, komunia, 18-sta, 1 ślub, 2 ślub i meblowanie mieszkania.


                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/rtku83f6ko7mdtvt.png

                • czasem jak coś napiszesz, to aż się zastanawiam, czy my klony
                  jakieś, czy cuś...

                  dokładnie to samo zdanie mam na temat bycia rodzicem chrzestnym!
                  i właśnie z tego powodu biologiczni wycofują się...
                  jak ktoś napisał, opłatkiem się zasłaniają szukając sponsora
                  - dla mnie to bardzo przykre, aczkolwiek, dzieci mówią o mnie
                  'najlepsza ciocia'... hehe...

                  moje dziecię jeszcze przedszkolak, a na mą trwogę, już temat komunii
                  poruszany, babcia ma ambicję komputer kupić - bez komentarza

                  --
                  oddzielajmy ludzi od problemów
                  • Nie jestem materialistką, ale wolę dać w prezencie i nie ukrywam, że
                    wolałabym też dostać pieniądze....
                    na moją Komunię x lat temu dostałam:
                    - 3 Biblie - jeszcze z nich nie korzystałam, choc przyznam, że teraz
                    chętnie przeczytałabym dedykacje, ale nawet nie wiem czy tam są
                    - zegarek, którego niegdy nie założyłam, bo był za duży i od
                    poczatku mi sie nie podobał
                    - medalik z łańcuszkiem, też tego nigdy nie miałam na sobie, bo nie
                    noszę biżuterii wogóle
                    - i pieniądze oczywiście, nie kupiłam sobie chyba nic za nie-nie
                    pamiętam, ale rodzicom zwróciło się część kosztów,które ponieśli w
                    związku z przygotowaniem przyjęcia i z tego co mówiła mama dołożyli
                    do budowy domu
                    W tym roku idziemy na Komunię, jestem chrzestną, dam w prezencie
                    1000zł - raz że mnie na to stać, a dwa tyle sie u nas daje, i tyle
                    ja dostawałam
                    Nigdy nie odmówię bycia chrzestną!
                    Apropo prezentów jeszcze...mojemu chrześniakowi dałam pieniądze na
                    chrzest, roczek, dam na komunię i wesele, na wszelkie inne okazje
                    daję słodycze (urodziny, dzień dziecka, święta)
                    --
                    M.
                    mój suwaczek
                    Kubuś ur. 16.11.2007
              • Ja swojej chrzesnicy kupiłam zegarek który sama wybrała, nosi go do
                teraz.
    • Myślę, że kwota 500 zł jest wystarczająca.Chociaż jak słyszę, jakie
      prezenty życzą sobie ,,komuniści" tudzież ich rodzice to oczy mi
      wychodzą z orbit - laptop, quad czy plazma do pokoju dziecka to już
      chyba lekka przesada tongue_out
    • 3 lata temu 800 zł więc teraz pewnie 900-1000...
      Osobiście uważam, że to jedy gruba przesada, ale jak się
      zastanawialiśmy, czy dać 7 czy 8 stów, teściowa powiedziała, że
      dołoży do 8 (to jej wnuk, chrzestny jej syn). Komunista chciał
      komputer, składkowy. Mamusia komunisty poszła do kogoś ze swojej
      rodziny i poprosiła o pomoc w wyborze dobrego kompa. Koleś doradził
      sprzęt ze wszystkimi bajerami i jakąś mega pamięcią za ponad 3500 zł
      (3 l. temu). I tym sposobem dziecko dostało komputer z
      możliwościami, których nigdy nie wykorzysta. Za moje pieniądze...
    • Powiem wam, że to dla mnie niemały szok, jak czytam o kwotach rzędu
      tysiąca zł jako prezent na komunię. Może to kwestia zasobności danej
      rodziny, ale tak na zasadzie "zastaw się a postaw się"?!
      Moja młoda dopiero za kilka lat będzie szła do Komunii, ale, podobnie
      jak na roczek, zamierzam powiedzieć gościom, że naprawdę nie oczekuję
      od nikogo zawrotnych sum i kosztownych prezentów, bo to nie o to chodzi
      w tym dniu.
    • To jakaś porażka 1000-1500 czy to nie przesada?? To są małe dzieci,
      a żądania - o matko. W życiu nia dałabym takiej kwoty i wcale nie
      chodzi o to ,że mnie nie stać tylko o to jaka jest istota Komunii.
      Nie uczmy dzieci patrzenia tylko na kasę. Wybieranie prezentów
      laptopów quadów itp, w tym tempie za kilka lat "komunista " będzie
      dostawał kawalerkę. smile
    • Dzisiaj dla chrześniaczki zakupiłam złoty łańcuszek za 50 euro(ok 200zł)
      ,kupiłam kartkę i dołączyłam do niej 100euro(ok 400zł) W sumie wyszło ok 550-600
      zł.Wiem,że rodzice nie narzekają na sytuację finansową i wiem,że zbierają
      pieniądze na laptopa dla Młodej.Uważam ,że mój wkład jest wystarczającysmile Ludzie
      nie dajcie się zwariować! Kupiłam pamiątkę i dołożyłam się do laptopasmilesmilesmile Mnie
      zaciska jak słyszę takie targowanie się "ile na chrzest" ile na komunię,ile na
      ślub.Ja pierniczę....dokąd ten świat zmierza???
      Jednocześnie PODKREŚLAM,że jeżeli by mnie było stać na więcej dałabym więcej bo
      dziecinę kocham baaardzo i kontakty ograniczone mamy,ale na miły Bóg?? Mam się
      zadłużyć żeby spełnić oczekiwania rodziców odnośnie cioci -chrzestnej mamy -z
      zagramanicy???? Never.
      • Szok, szok i jeszcze raz szok. Mój mąż jako chrzestny dał rok temu swojej
        chrześniaczce aparat fotograficzny za około 300zł i Biblię dla dzieci. Moja córa
        przystąpi do komunii w przyszłym tygodniu z żadnym gościem nie rozmawiałam na
        temat prezentów. Jestem dumna z mojej córki bo na pytanie cioci, która spytała
        się co jej się marzy moja Julka odpowiedziała:"nic ciociu ja bym po prostu
        chciała, żeby wszyscy zaproszeni goście przyszli na moje przyjęcie bo wielu już
        dawno nie widziałam i tęsknie za nimi". Na wiadomość, że dziadek może byc
        nieobecny w tym dniu popłakała się.
        • Jamajka - jeśli twoja córka powiedziała to ze swojego serduszka, a
          nie wyuczyła ją tego mama, to szczerze Ci córy gratuluję.
          Moja miała komunię 3 lata temu i też była zdziwiona i zachwycona, że
          ma piękne przyjęcie i tylu gości, a jak jeszcze zaczęli dawać
          prezenty, to w ogóle była wniebowzięta. W szkole w poniedziałek
          jednak nie była w temacie, bo rozgorzała licytacja, kto ile kasy
          zebrał, a ona biedna nie zainteresowała się i nie policzyła ....
          • Czytam czytam i szok zaliczam.... Ja w tym roku mam komunię chrześniaka. I
            myślałam o Biblii i 200 max 300 zł. Tymi kwotami mnie powaliłyście.
            --
            lbyf.lilypie.com/lZfhp2.png[/img][/url]
            lb3f.lilypie.com/LMNgp2.png[/img][/url]
            Co dzień budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam... smile
            • Dla mnie to też jest szok. Moje dzieci dostały masę bardzo fajnych
              prezentów, takich "przyszłościowych" i pamiątkowych. Niektóre też
              dużo warte, np. złote monety z XIX wieku - ale nie przyszłoby mi do
              głowy przeliczać tego na wartość. Mało tego, bardzo cieszyły mnie
              drobiazgi, jak np. malutka maskotka z Rossmana od jednej cioci, bo
              widać było, że kobieta myślała o moim dziecku, napisała kartkę itp -
              rzadko się widujemy. Dla mnie koperty od chrzestnych z takimi sumami
              byłyby krępujące, naprawdę. moja siostra, chrzestna mojego syna,
              dała mu w prezencie książkę "Mały książę" i poświęcony w Rzymie
              przepiękny różaniec. Chrzestny - syn mojego męża z pierwszego
              małżeństwa dał srebrną, pamiątkową monetę. I bardzo mnie cieszyły te
              prezenty, bo są z gatunku takich, które się ogląda za kilkanaście
              lat i przypomina dziecku, że jak było malutkie, to takie rzeczy
              dostało w prezencie z okazji chrztu. A nie jestem osobą wierzącą.
              jednak ma to wszystko dla mnie znaczenie bardziej emocjonalne i
              sentymentalne, podobnie jak zachowana świeca z chrztu, czy szatka,
              czy życzenia.
              --
              Maksymilian 21 listopada 2005
              Aleksandra 8 sierpnia 2007
          • Jakby to powiedzieć... Owszem ktoś jej taki a nie inny charakter wyrobił, może
            ja , może ma to w genach hehe. A może dlatego, że u nas nie przywiązuje się
            wielkiej wagi do rzeczy materialnych. Ostatnio Jula dostała 100 zł od babci i co
            zrobiła, przyniosła je mnie abym dołożyła je do komunii bo ona chce też się
            dołożyć. U nas zwyczajnie nie rozmawia się o prezentach, o tym, że w ogóle jakiś
            będą. Ważny jest sakrament i przygotowanie się do niego jak należy. Nie wiem jak
            u was, ale u nas jest taki zwyczaj, że dziecko ogląda prezenty dopiero po
            komunii. W naszej parafii jest również zwyczaj, że dzieci dzielą się prezentami
            z dziećmi z zaprzyjaźnionego domu dziecka.
      • Mnie komunia chrześnicy czeka za rok, ale już wiem, że pieniędzy nie będę jej dawać-ode mnie dostanie łańcuszek złoty z medalikiem i do tego zawieszkę niereligiją(delfika)żeby miała na zmianę oraz delikatny złoty pierścionek.Oprócz tego jakieś ładne wydanie pisma św.lub inną książkę w tematyce religijnej.Myślę, że zaproponuję rodzicom, że mogę kupić małej dodatki do sukieneczki-wianuszek, rękawiczki, torebeczkę.Uważam że wsystarczy, na więcej i tak mnie nie stać.
        A babcia zamierza dokompletować wnuczkę jeszcze w złote kolczyki na tą okazję i zegarek.Jeśli nie teraz to za jakiś czas mała to doceni i będzie nosić-wiem to po sobie-też dostałam takie prezenty komunijne i może w tym momencie nie rozumiałam ich wartości, ale od czasu jak skończyłam 14 czy 15lat noszę łańcuszek i czasem te delikatne pierścioneczki które wtedy dostałam i jestem zadowolona, bo mam pamiątkę już tak wiele lat, ponadczasową i użyteczną.Także z mojej strony to też wyjdzie ok.500-600zł i nie uważam, że powinnam miec w związku z taką kwotą kompleksy.
    • Ja w ubiegłym roku chrześniakowi kupiłam rower + tzw. książka dedykowana. Był
      bardzo zadowolony. Ale byłam w mniejszości. Łącznie dostał 3 prezenty - reszta
      to kasa, która rozeszła się nie wiadomo kiedy i na co.
      Ale sami jesteśmy sobie winni wygórowanych żądań dzieci. Moje dziecię (lat 4)
      nauczone przez dziadków, że przy każdej wizycie dostaje pieniążek sama już
      zaczyna wołać "a na lody?". A proszenie dziadków, żeby nie dawali jej pieniędzy
      mają gdzieś.

      --
      Hanusia
      • nigdy nikogo nie pytam ile POWINNAM dać?
        Daję ile uwazam i nie interesuje mnie co i ile kto daje. Mam 4 dorosłych już
        chrześniaków, 4 dzieci i całkiem normalną resztę rodziny.
        NIGDY nie usłyszałam, że któreś z chrześniaków coś chce, chyba ,że zapytałam (
        nie było prośby o pieniądze - poza weselem)- prezenty w rozsądnych granicach.
        --
        Jestem kowalem swego losu ?!!!
    • Ja podaruję mojej chrześnicy ikonę. Ikona jest duża ok 40/50 cm, przedstawia jej patronkę,jest malowana ręcznie, zamówiona pół roku
      temu.W ozdobnym pudełku,z opisem, życiorysem świętej - PIĘKNA!
      Sama bym chciała taka dostać - prezent na całe życie. Koszt 1000 zł -
      na ratysmile
      • Ja też chciałabym dostać taką ikonę. Piękny prezent komunijny i
        pasujący do uroczystości. Niech rowery, komputery czy inne zegarki
        rodzice kupią dziecku , a prezent na komunie powinien być stosowany.
        Taka ikona to wspaniały prezent.
      • Uważam, że prezent niezbyt trafiony, chyba że dziecko i jego rodzice
        są bardzo religijni i traktują to swięto rzeczywiscie jako symbol.
        Nie podważam wartości i piekna takiej ikony, ale sądzę, że bardziej
        byłaby z niej zadowolona babcia a nie 9-letnie dziecko. Nie sądzę,
        aby tak mały człowiek mógł docenić gest chrzestnej. Chyba bardziej
        przypadłoby mu do gustu coś w stylu prezentów kolezanek i kolegów. I
        nie mówie tutaj o kwocie, która przeznaczyła Pani na ikonę lecz o
        wydatku znacznie mniejszym np. na coś złotego, zegarek, gry
        ewentualnie rower, lub pieniążki 300-4100zł w gotówce.
        • aga_flo napisała:

          > lub pieniążki 300-4100zł w gotówce.
          miiało być 300-400 w gotówce
        • > Uważam, że prezent niezbyt trafiony, chyba że dziecko i jego
          rodzice
          > są bardzo religijni i traktują to swięto rzeczywiscie jako symbol.


          A możliwe, że decydując się na komunię dziecka traktują to święto
          inaczej??? Chyba z założenia można traktować, że jest to święto
          religijne, a nie wystrojenie dziecka i zaproszenie sponsorów??
        • aga_flo napisała:

          > Uważam, że prezent niezbyt trafiony, chyba że dziecko i jego
          rodzice
          > są bardzo religijni i traktują to swięto rzeczywiscie jako symbol.

          A ja z drugiej strony - jestem religijny i stanowczo się sprzeciwiam
          dawaniu prezentów o wymiarze tylko materialnym. Niech sobie ateiści
          zrobią własne święto prezentów!

          > rower, lub pieniążki 300-400zł w gotówce.

          Rower w tym zakresie cenowym... to szmelc, którego lepiej nie dawać.
          • Chodziło mi o to, ze młode dziecko nie zrozumie i nie doceni
            wartości takiego zreszta bardzo drooogiego obrazka...No tak, ale to
            juz ma wymiar duchowy więc nie możemy się czepiać ceny i mówić o
            komercjalizacji Swięta w tym wypadku, ale 300-400zł na inny prezent,
            z którego dziecko zapewne się ucieszy, to już rozbój w biały dzień.
            Cóż za hipokryzja!!!
            • Istotne, że prezent związany ze świętem - takie dziecko przynajmniej
              się zastanowi dlaczego dostało taki prezent, a nie konsolę.
              Pewnie, że ideałem byłoby przeżywanie tego religijne, bez prezentów.
              Ale skoro już ktoś zdecydował się na bycie chrzestnym, na wiarę i
              przekaznie jej dzieciom, to powinien się z tego wywiązać.
              Uważam, że akurat w tym wypadku matka chrzestna doskonale spełniła
              przypisaną jej rolę, jako jedna z niewielu. Skoro dziecko w tym
              wieku jest dopuszczone do świadomego przyjmowania sakramentu, to
              chyba powinno doskonale zrozumieć i docenić wartość prezentu? A
              cieszyć się bedzie z prezentu na dzień dziecka, urodziny, czy
              mikołaja.
              A hipokryzją jest komunia dziecka, tylko dlatego, że wszyscy idą, do
              tego prezenty bedą za kilka tysięcy, chrzestni dadzą na laptopa,
              opłaca się...
              • Nadal podtrzymuję swoje zdanie. Na zastanawianie się czym jest
                Komunia, dziecko ma czas od momentu przygotowań, egazaminów
                robionych przez księży,rozmowy z rodzicami, poprzez całą uroczystość
                w kościele oraz zdjęcia pamiątkowe. Niejednokrotnie dzieci są tym
                wszystkim bardzo przejęte. Prezent od gosci komunijnych ma je
                ucieszyć i odstresowac. Pamiatki w postaci obrazków i in. rzeczy
                upamietniających tą uroczystość "z urzędu" otrzymają od
                organizatora, czyli PARAFII, w której Komunia się odbywa...
    • Jestem przeciwniczką komercjalizacji swięta, jakim jest komunia,
      która powinna byc przezyciem duchowym. Jestem chrzestną- za tydzień
      dam swojej 'Komunistce" ksiązkę : Nowe patyki i patyczki ks. Jana
      Twardowskiego (50zł), mp.3 Hello Kityy -80zł, czekoladę, piękny
      bukiet kwiatów, karnet z zyczeniami. NIe mam zamiaru poddać sie
      presji zmierzającej do tego, że daje się coraz wieksze sumy
      pieniędzy. Co dziecko będzie mialo z tych pieniędzy? Świadomość że
      ciocia która dala 1000zl kocha go bardziej niż ta która dala ksiązkę?
      Jesli tak -to tym bardziej szkoda takiej kasy (wyplata co
      niektórych) na tak niewdzięczne i źle wychowane dziecko.
      --
      http://www.gify.org/bazagif/koty/gatto186.gif
      • Dlaczego nie dajesz małej czegoś trwałego ? Drobnej biżuterii, medalika ?
        Świętych obrazków ?
        --
        Magdalaena
        • No wlasnie dlatego trudno jest znalezc chrzestnych bo tylu ludzi ma
          takie podejscie:ze chrzestni to sponsorzy a przeciez nie o to
          chodzi.Kiedy mialam wybrac chrzestnych to sporo osob z rodziny
          musialam wyeliminowac bo zbyt zamozni, zeby tylko nie pomysleli , ze
          o pieniadze chodzi, jak juz wybralam to okazalo sie, ze zachwyceni
          nie byli i dlugo musialam przekonywac, ze nie chodzi mi o
          pieniadze ,tylko o fajnych chrzestnych, mysle, ze juz sie uspokoili
          i zrozumieli ale wyobrazcie sobie jak mi bylo przykro.No wiec
          skonczcie z tymi pieniedzmi bo jak tak dalej pojdzie to bedzie
          naprawde trudno znalezc tych chrzestnych.
      • Podpisuję sie pod twoim postem.
        • powiem wam szczerze ze dzieciaki sa bardziej wyrachowane niz dorosli
          i wiedza co w trawie piszczy-bylam rok temu na komunii u chrzesnicy
          mojego faceta-mala jest corka jego brata.
          juz kilka tygodni wczesniej zamiast o przygotowaniach do komunii
          rozmyslala nad wartoscia prezentow i jak to sie bedzie potem
          licytowala z innymi dziecmi.
          moj facet dal jej 500 zl,o ile pamietam,pamiatkowy medalik z
          lancuszkiem i okolicznosciowa bombonierke.
          byla tam tez jakas kuzynka,chyba z braku kasy dala jej tylko
          bombonierke[takie duze sa,specjalnie z okazji komunii robione]-
          trzeba bylo widziec ta mala-zastygla w zdumieniu i oczekiwaniu ze to
          wszystkotongue_out

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.