Dodaj do ulubionych

Ile powinna dać chrzestna na komunię ?

04.05.10, 09:16
Wiem, ze zaraz będą odpowiedzi, że to zależy od statusu materialnego.
JA nie uważam, ze wysokośc prezentu zależy od statusu materialnego.
Prosze o wasze opinie ile powinna dać matka chrzestna na komunię
chrześniakowi. Podkreślam, ze wchodzą w gre tylko pieniądze.
Dziękuję bardzo za odpowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • 04.05.10, 09:27
    ja bym dala 500 zł
  • 04.05.10, 09:45
    w zeszłym roku dałam 500 zł i pismo św (100 zł)
    ale często słyszę o dużo wyższych kwotach i droższych prezentach więc chyba
    wyszłam na skąpą chrzestną smile
    z drugiej strony nie zapominajmy, że to prezent dla 9-latka !!! więc chyba nie
    ma co szaleć...
    --
    mama Karolci (03.2004) i Kamilki (12.2009)
  • 04.05.10, 10:12
    Ja wlasnie bylam w ta niedziele na komunii w tzw. rodzinie i przezylam szok.
    Dowiedzialam sie przy stole, ze teraz chrzestni "sa zobowiazani" do 1000-1500PLN

    Zatkalo mnie sad

    dwa lata temu ja dalam 500PLN, a moj "kum" 400PLN i to bylo tyle dla
    chrzesniaczki.. dzis nie byloby mnie po prostu stac na takie sumy jak wyzej.. No
    to ile sie na wesela daje??
  • 04.05.10, 10:32
    A moim zdaniem to jednak zależy, po pierwsze od zamożności, po drugie
    od stopnia pokrewieństwa i przywiązania, a po trzecie od zwyczajów w
    rodzinie. Ja chrześniakowi - siostrzeńcowi, z którym jestem bardzo
    związana dałam w sumie ok. 900 zł, bo ok. 400 kosztował prezent plus
    gotówka. Nie było mi w żadnej mierze żal, a uważałam, że tyle jest
    odpowiednią kwotą, a prezentem chciałam sprawić radość. U nas też
    takie są zwyczaje w rodzinie - wszyscy przy takich okazjach robią
    takie wartościowe prezenty, inna sprawa że ich po prostu stać.
    Ale gdyby to był jakiś chrześniak z dupy, piata woda po kisielu, a od
    chrzcin widziałam go piec razy, to pewnie dałabym połowę tego jeśli
    nie mniej.
  • 04.05.10, 10:41
    To zalezy do wielu czynników. U nas daje się okolo 1.000 zł. M jednak znaczenie
    jak blisko "zyje" się z chrześniakiem, mój ojciec był chrzestnym córki kolegi,
    drogi się rozeszły, na komunię dał jej więc 400 zł i tyle...dziecka nie znał.
  • 04.05.10, 14:36
    jak można mówić o dziecku "chrześniak z dupy" nawet niezbyt bliskim -
    trzeba było odmówić bycia chrzestną
  • 04.05.10, 16:00

    rejkum napisała:

    > Ale gdyby to był jakiś chrześniak z dupy, piata woda po
    kisielu, a od chrzcin widziałam go piec razy, to pewnie dałabym
    połowę tego jeśli nie mniej.

    Masz ogromne braki w wychowaniu.

    --
    Kuchnia Psa Kuby - Blog o gotowaniu
  • 04.05.10, 10:49
    Dziękuję za odpowiedzi.
    No tak 400-500 zł wydaje się rozsądną sumą.
    Ważne jest też czy na komunię trzeba dojechać do innego miasta , bo
    to też koszt benzyny dodatkowy.
  • 04.05.10, 11:37
    dlaczego "powinna"?, ja niczego nie oczekiwalam od chrzestnych poz
    tym, zeby byli fajnymi chrzestnymi dl amojej corki, tzn utrzymywali
    kontakty, interesowalis ie nia,pieniadze , wogole niepotrzebne moim
    zdaniem.
  • 04.05.10, 11:42
    Bardzo dobre podejście smile Szkoda, ze takie niepopularne.
  • 04.05.10, 13:09
    Ja tez mam takie podejście jak anew3.
    Ale czasy są jakie są i wszystko stanęło na głowie.
    JA tego nie pochwalam , i staram się być rozsądna w tych
    szaleństwach, które ludzie wykonują.
  • 04.05.10, 13:15
    Mam taką dość skromnie żyjącą rodzinę na wsi, gdzie obrazą jest dać
    poniżej 1000 zł. U mnie w najbliższej rodzinie, w dużym mieście
    myślę, że byłoby to 500 zł.
  • 04.05.10, 13:54
    no tak wszystko zalezy-nam się nie przelewa(mąż sam pracuje)i za rok myślałam
    dla chrześniaka męża damy 500zl-ale szwagierka chce laptopa-bo syn chce-wiec
    myslę że 1000musimy szykować conajmniej,a sytuacja taka że szwagierka jest
    chrzesną dla mojego syna ,komunia za dwa lata,a jej mąż chrzesnym-więc oni tylko
    jeden muszą prezent szykować.ico mam jej powiedzieć że ty to 2000
    szykujwinkżartuję,ale tęsknię ża czasami że to samo święto I komunii najważniejsze
    było dla dziecka,A NIE KTO ILE DA!sad
  • 04.05.10, 13:55
    a ja dalem rok temu chrześniakowi wii z jakimis dodatkowymi padami do gry z
    kolegami, kierownicami i kilkoma grami, ktore jak to w wii w wiekszosci wymagaja
    ruchowej aktywnosci a nie siedzenia przed telewizorem
    maly byl bardzo szczesliwy

    ale jakby to nie byla osoba z rodziny to mysle, ze 500 zl to juz jest calkiem duzo
  • 04.05.10, 13:52
    Uwazam, ze w temacie Komunii nie chodzi o kase i takie sumy sa wrecz
    demoralizujace dla dziecka w tym wieku. Wogole nie powinno sie dawac
    pieniedzy z tej okazji. Nie oczekuje zadnej kasy od chrzestnych, bede
    zadowolona, ze beda w tym dniu z moim dzieckiem.
    --
    'Dobra kawa jest tansza niz Prozac' Dr House
  • 04.05.10, 14:41
    Popieram - liczy się kontakt z dzieckiem - prezent może być
    symboliczny - rower, aparat, zegarek - dawanie pieniedzy 9-latkowi
    trochę w złym guście
  • 04.05.10, 14:45
    I wlasnie z tego powodu odmawiam bycia chrzestną, świadkową, dawcą nerki itd.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/rtku83f6ko7mdtvt.png
  • 04.05.10, 18:21
    NO no z jednej strony co to za 100 zł. mozna kupić na roczek, a zdrugiej kwoty
    rzedu 500, 1000 na komunię. Widzę że sami dorosli powariowali, to tylko komunia
    i świetuję ja 9 latek. Dla mnie na roczek to tak za 200 -a na komunie jakis
    prezent za 300 zł,
  • 04.05.10, 19:25
    Wczoraj zostałam zaproszona na komunię. Dziewczynka sama
    zainicjowała temat prezentu, a właściwie było to wręcz żądanie, aby
    były to pieniądze. Po czym dziecko spytało, ile zamierzam dać, bo
    babcia już zadeklarowała 1500 zł, druga babcia 500 zł. No i ona
    sobie liczy, ile zgarnie. Gdy powiedziałam, że nie dam jej ani
    grosza - prawie się rozpłakała. Zazwyczaj nie zachowuję się w ten
    sposób wobec dzieci, ale wyjątkowo mnie ta mała zdenerwowała.
    Zaplanowałam kupić jej prezent i koniec kropka, planów nie zmienię.
    Dodam, że zero reakcji rodziców. Odniosłam wrażenie, że popierają
    żądania swojej córki ...
    --
    Mama lubi sprzątać, gotować i robić pranie. Tata lubi pić piwo i
    czytać gazetę.
    (z wypracowania mojego dziecka p.t.:"Jak rodzina spędza razem czas?")
  • 04.05.10, 19:54
    Jedno moje dziecko miało Komunie w ubiegłym roku, drugie ma w tym.
    Pieniędzy nie chcielismy od nikogo- uważam wręcz, że danie pieniedzy
    jest na odczepnego. Zwłaszcza od chrzestnych. O ile na rodzinę
    starszej9zastępczej) nie mieliśmy wpływu, to na nasza mamy- pieniędzy
    nie bedzie. prababcia małej "dokłada" do Pisma Świętego, które
    kupiliśmy- moim zdaniem podstawowy prezent dla dziecka z tej okazji.
    chrzestny tata z nami sie w zasadzie nie kontaktuje, chociaz mógłby,
    nie wiem co mała dostanie- nie jest to istotne. Mama chrzestna składa
    się na prezent z teściową(w sumie 300 zł kosztuje).
    A tak w ogóle- nie ośmieliłabym się powiedziec komukolwiek- nawet
    najbliższej rodzinie, że "oczekuję" okreslonej kwoty... A gdyby ktoś
    mi powiedział coś takiego jako chrzestnej- na pewno ani grosza by nie
    dostał... i nie o skąpstwo chodzi, ale o to, co jest istotne w tym
    dniu- sakrament, nie pieniądze i prezenty...
    Swoja drogą ciekawa jestem, ilu rodziców chrzestnych pomaga w
    przygotowaniu dzieci do przyjecia tego sakramentu...
  • 04.05.10, 20:38
    Tylko jak to zrobić, skoro "dziecku się nie odmawia"???
  • 04.05.10, 20:51
    Dziecko powinno mysleć o istocie tego dnia.Jesli rodzice mu tego nie
    wytłumaczyli, powinni to zrobic chrzestni. Bo to ich tola własnie-
    dbanie o rozwój duchowy i wzrastanie w wierze chrzesniaka.Co to
    znaczy- nie odmawia się? znaczy- całe zycie rodzice z chrzestnymi i
    dziadkami beda źle wychowanego dziecka zachcianki spełniać? Bo mu sie
    nie odmawia? A na slub chrzestni wyłoża po 20.000? Bo dzieci beda na
    dom/samochód zbierać? Przeciez to jest paranoja!
    wiekszośc znanych mi dzieci w ogóle nie mysli o prezentach... moje
    dziewczynki nawet nie wiedziały, że jakieś prezenty sie dostaje... To
    dorośli nakręcaja ten szał...
  • 04.05.10, 20:56
    > I wlasnie z tego powodu odmawiam bycia chrzestną, świadkową, dawcą
    > nerki itd.

    > Tylko jak to zrobić, skoro "dziecku się nie odmawia"???

    To było do Mazel.
  • 04.05.10, 22:06
    prościzna, już Wam zdradzam sekret.

    Na dzień dobry trzeba być osobą asertywną oraz bez bierzmowania. Następnie
    wystarczy powiedzieć rodzicom noworodka, bo sam przecież nie zapyta, że jest ci
    miło, ale dziękujesz. Jesteś niewierząca itd oraz jest to dla ciebie objaw
    ciemnoty (można pominąć). Jeżeli jest to najbliższa rodzina (siostra) to się
    mówi tak "kochana, jak was piorun strzeli, adoptuje i pokocham jak swoje, ale
    weź mnie z łaski swojej w to nie wpieprzaj, bo wiesz jaki mam stosunek do TYCH
    spraw". Na koniec trzeba być już tylko uczciwie fajną ciocią, co nie rzuci raz w
    roku 1,5 koła, żeby był szpan na wsi, a zupełnie bez powodu zabierze gnojka na
    spacer z lodami. EOT materialiści, którzy pod przykryciem opłatka robicie
    maksymalnie obłudne szopki.



    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/rtku83f6ko7mdtvt.png
  • 04.05.10, 22:46
    mazel_tov napisał:
    > EOT materialiści, którzy pod przykryciem opłatka robicie
    > maksymalnie obłudne szopki.

    Nic dodać, nic ująć... Nigdy nie miałam problemu z "odmawianiem dziecku". Jestem
    mało religijna, nie pomoge w wychowaniu w wierze.

    Chociaż pewnie dla wielu katolików jestem hipokrytką, bo zdecydowałam sie
    ochrzcić syna mimo iż jestem mało religijną osobą. Powody tej decyzji zostawię
    jednak dla siebie.
  • 05.05.10, 09:03
    mazel, rzadzisz!

    usmialam sie smile

    No, niestety, ja dalam sie wrobic w chrzestna z litochy - wojek jest takim
    draniem, ze nikt nie chcial mu dziecka do chrztu trzymac i moja kochana Mama
    wyblagala, zebym sie zgodzila - najlepsze, ze ja w zwiazku tzw "partnerskim" od
    12 lat zyje, ale wszyscy udawali, ze nikt o tym nie wie big_grin Dziecko mialo
    wlasnie komunie i generalnie w d... co to tak naprawde znaczy - wazniejsza byla
    sukienka, loczki na glowie i to, co przyniesiemy ze soba. Pomysl byl, zeby
    wplacac co miesiac z rodzina na fundusz, ktory Mloda bedzie mogla SAMA
    wykorzystac po ukonczeniu 18rz. Skandal we wsi byl, ze az sie przez 3 dni
    smialam. Ma byc gotowka, bo tatus chce sobie dach tanszym sumptem podremontowac
    (a biedny nie jest - kilka sklepow ma, ale kutwa na potege).

    do tego sie komunia sprowadzila..
  • 05.05.10, 09:03
    wujek!!!

    pala z ortografii!!
  • 05.05.10, 12:43
    mazel_tov napisał:

    > prościzna, już Wam zdradzam sekret.

    A jaki masz pomysł dla mnie? Bierzmowany, aktywnie wierzący. Ale nie
    mający ochoty dać się wrabiać w szopki kasowo-prezentowe?

    Bo tym wierzącym nie odmówię, ale nie mam ochoty być stałym źródłem
    dochodów...
  • 05.05.10, 13:03
    Znowu banał. Ciocia Mazel już ci tłumaczy.

    Kiedy pada taka propozycja należy powiedzieć, że to wielki zaszczyt itd. ale
    chciałbyś się upewnić, czy rozumiecie tą kwestię w ten sam sposób. W twoim
    rozumowaniu rodzic chrzestny ma pomagać w wychowaniu w wierze i być z dzieckiem,
    a później dorosłym człowiekiem w najwazniejszych chwilach jego życia. Nie jest
    to natomiast sponsor i "ten wujek" który daje najgrubsze koperty, dlatego tak
    chętnie się go zaprasza.

    Jeżeli czujesz, że ktoś wybrał ciebie, bo na przestrzeni "do ślubu" dzieciaka
    liczy na hojność, graj ostro. No chyba, że wolisz potem się denerwować co
    urodziny, komunia, 18-sta, 1 ślub, 2 ślub i meblowanie mieszkania.


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/rtku83f6ko7mdtvt.png
  • 06.05.10, 09:52

    czasem jak coś napiszesz, to aż się zastanawiam, czy my klony
    jakieś, czy cuś...

    dokładnie to samo zdanie mam na temat bycia rodzicem chrzestnym!
    i właśnie z tego powodu biologiczni wycofują się...
    jak ktoś napisał, opłatkiem się zasłaniają szukając sponsora
    - dla mnie to bardzo przykre, aczkolwiek, dzieci mówią o mnie
    'najlepsza ciocia'... hehe...

    moje dziecię jeszcze przedszkolak, a na mą trwogę, już temat komunii
    poruszany, babcia ma ambicję komputer kupić - bez komentarza

    --
    oddzielajmy ludzi od problemów
  • 06.05.10, 10:19
    Nie jestem materialistką, ale wolę dać w prezencie i nie ukrywam, że
    wolałabym też dostać pieniądze....
    na moją Komunię x lat temu dostałam:
    - 3 Biblie - jeszcze z nich nie korzystałam, choc przyznam, że teraz
    chętnie przeczytałabym dedykacje, ale nawet nie wiem czy tam są
    - zegarek, którego niegdy nie założyłam, bo był za duży i od
    poczatku mi sie nie podobał
    - medalik z łańcuszkiem, też tego nigdy nie miałam na sobie, bo nie
    noszę biżuterii wogóle
    - i pieniądze oczywiście, nie kupiłam sobie chyba nic za nie-nie
    pamiętam, ale rodzicom zwróciło się część kosztów,które ponieśli w
    związku z przygotowaniem przyjęcia i z tego co mówiła mama dołożyli
    do budowy domu
    W tym roku idziemy na Komunię, jestem chrzestną, dam w prezencie
    1000zł - raz że mnie na to stać, a dwa tyle sie u nas daje, i tyle
    ja dostawałam
    Nigdy nie odmówię bycia chrzestną!
    Apropo prezentów jeszcze...mojemu chrześniakowi dałam pieniądze na
    chrzest, roczek, dam na komunię i wesele, na wszelkie inne okazje
    daję słodycze (urodziny, dzień dziecka, święta)
    --
    M.
    mój suwaczek
    Kubuś ur. 16.11.2007
  • 13.05.10, 19:15
    Ja swojej chrzesnicy kupiłam zegarek który sama wybrała, nosi go do
    teraz.
  • 04.05.10, 20:36
    Myślę, że kwota 500 zł jest wystarczająca.Chociaż jak słyszę, jakie
    prezenty życzą sobie ,,komuniści" tudzież ich rodzice to oczy mi
    wychodzą z orbit - laptop, quad czy plazma do pokoju dziecka to już
    chyba lekka przesada tongue_out
  • 04.05.10, 20:37
    3 lata temu 800 zł więc teraz pewnie 900-1000...
    Osobiście uważam, że to jedy gruba przesada, ale jak się
    zastanawialiśmy, czy dać 7 czy 8 stów, teściowa powiedziała, że
    dołoży do 8 (to jej wnuk, chrzestny jej syn). Komunista chciał
    komputer, składkowy. Mamusia komunisty poszła do kogoś ze swojej
    rodziny i poprosiła o pomoc w wyborze dobrego kompa. Koleś doradził
    sprzęt ze wszystkimi bajerami i jakąś mega pamięcią za ponad 3500 zł
    (3 l. temu). I tym sposobem dziecko dostało komputer z
    możliwościami, których nigdy nie wykorzysta. Za moje pieniądze...
  • 04.05.10, 21:01
    Twoja rodzina, wiec wybacz, ale dla mnie to jest chore...
    --
    He who laughs last thinks slowest!
  • 06.05.10, 16:24
    > sprzęt ze wszystkimi bajerami i jakąś mega pamięcią za ponad 3500 zł
    > (3 l. temu). I tym sposobem dziecko dostało komputer z
    > możliwościami, których nigdy nie wykorzysta.

    żartujesz, prawda? pierwsza lepsza gierka 3D i wykorzystanie 100% a jeśli to
    komp sprzed 3 lat to już pewnie jest przestarzały...
  • 04.05.10, 21:31
    Powiem wam, że to dla mnie niemały szok, jak czytam o kwotach rzędu
    tysiąca zł jako prezent na komunię. Może to kwestia zasobności danej
    rodziny, ale tak na zasadzie "zastaw się a postaw się"?!
    Moja młoda dopiero za kilka lat będzie szła do Komunii, ale, podobnie
    jak na roczek, zamierzam powiedzieć gościom, że naprawdę nie oczekuję
    od nikogo zawrotnych sum i kosztownych prezentów, bo to nie o to chodzi
    w tym dniu.
  • 04.05.10, 22:04
    Zaczynam się cieszyć, że nie jestem chrzestną smile
  • 04.05.10, 22:54
    To jakaś porażka 1000-1500 czy to nie przesada?? To są małe dzieci,
    a żądania - o matko. W życiu nia dałabym takiej kwoty i wcale nie
    chodzi o to ,że mnie nie stać tylko o to jaka jest istota Komunii.
    Nie uczmy dzieci patrzenia tylko na kasę. Wybieranie prezentów
    laptopów quadów itp, w tym tempie za kilka lat "komunista " będzie
    dostawał kawalerkę. smile
  • 05.05.10, 02:45
    Dzisiaj dla chrześniaczki zakupiłam złoty łańcuszek za 50 euro(ok 200zł)
    ,kupiłam kartkę i dołączyłam do niej 100euro(ok 400zł) W sumie wyszło ok 550-600
    zł.Wiem,że rodzice nie narzekają na sytuację finansową i wiem,że zbierają
    pieniądze na laptopa dla Młodej.Uważam ,że mój wkład jest wystarczającysmile Ludzie
    nie dajcie się zwariować! Kupiłam pamiątkę i dołożyłam się do laptopasmilesmilesmile Mnie
    zaciska jak słyszę takie targowanie się "ile na chrzest" ile na komunię,ile na
    ślub.Ja pierniczę....dokąd ten świat zmierza???
    Jednocześnie PODKREŚLAM,że jeżeli by mnie było stać na więcej dałabym więcej bo
    dziecinę kocham baaardzo i kontakty ograniczone mamy,ale na miły Bóg?? Mam się
    zadłużyć żeby spełnić oczekiwania rodziców odnośnie cioci -chrzestnej mamy -z
    zagramanicy???? Never.
  • 05.05.10, 10:48
    Szok, szok i jeszcze raz szok. Mój mąż jako chrzestny dał rok temu swojej
    chrześniaczce aparat fotograficzny za około 300zł i Biblię dla dzieci. Moja córa
    przystąpi do komunii w przyszłym tygodniu z żadnym gościem nie rozmawiałam na
    temat prezentów. Jestem dumna z mojej córki bo na pytanie cioci, która spytała
    się co jej się marzy moja Julka odpowiedziała:"nic ciociu ja bym po prostu
    chciała, żeby wszyscy zaproszeni goście przyszli na moje przyjęcie bo wielu już
    dawno nie widziałam i tęsknie za nimi". Na wiadomość, że dziadek może byc
    nieobecny w tym dniu popłakała się.
  • 05.05.10, 11:21
    Jamajka - jeśli twoja córka powiedziała to ze swojego serduszka, a
    nie wyuczyła ją tego mama, to szczerze Ci córy gratuluję.
    Moja miała komunię 3 lata temu i też była zdziwiona i zachwycona, że
    ma piękne przyjęcie i tylu gości, a jak jeszcze zaczęli dawać
    prezenty, to w ogóle była wniebowzięta. W szkole w poniedziałek
    jednak nie była w temacie, bo rozgorzała licytacja, kto ile kasy
    zebrał, a ona biedna nie zainteresowała się i nie policzyła ....
  • 05.05.10, 12:50
    Czytam czytam i szok zaliczam.... Ja w tym roku mam komunię chrześniaka. I
    myślałam o Biblii i 200 max 300 zł. Tymi kwotami mnie powaliłyście.
    --
    lbyf.lilypie.com/lZfhp2.png[/img][/url]
    lb3f.lilypie.com/LMNgp2.png[/img][/url]
    Co dzień budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam... smile
  • 05.05.10, 13:01
    Dla mnie to też jest szok. Moje dzieci dostały masę bardzo fajnych
    prezentów, takich "przyszłościowych" i pamiątkowych. Niektóre też
    dużo warte, np. złote monety z XIX wieku - ale nie przyszłoby mi do
    głowy przeliczać tego na wartość. Mało tego, bardzo cieszyły mnie
    drobiazgi, jak np. malutka maskotka z Rossmana od jednej cioci, bo
    widać było, że kobieta myślała o moim dziecku, napisała kartkę itp -
    rzadko się widujemy. Dla mnie koperty od chrzestnych z takimi sumami
    byłyby krępujące, naprawdę. moja siostra, chrzestna mojego syna,
    dała mu w prezencie książkę "Mały książę" i poświęcony w Rzymie
    przepiękny różaniec. Chrzestny - syn mojego męża z pierwszego
    małżeństwa dał srebrną, pamiątkową monetę. I bardzo mnie cieszyły te
    prezenty, bo są z gatunku takich, które się ogląda za kilkanaście
    lat i przypomina dziecku, że jak było malutkie, to takie rzeczy
    dostało w prezencie z okazji chrztu. A nie jestem osobą wierzącą.
    jednak ma to wszystko dla mnie znaczenie bardziej emocjonalne i
    sentymentalne, podobnie jak zachowana świeca z chrztu, czy szatka,
    czy życzenia.
    --
    Maksymilian 21 listopada 2005
    Aleksandra 8 sierpnia 2007
  • 05.05.10, 13:24
    Jakby to powiedzieć... Owszem ktoś jej taki a nie inny charakter wyrobił, może
    ja , może ma to w genach hehe. A może dlatego, że u nas nie przywiązuje się
    wielkiej wagi do rzeczy materialnych. Ostatnio Jula dostała 100 zł od babci i co
    zrobiła, przyniosła je mnie abym dołożyła je do komunii bo ona chce też się
    dołożyć. U nas zwyczajnie nie rozmawia się o prezentach, o tym, że w ogóle jakiś
    będą. Ważny jest sakrament i przygotowanie się do niego jak należy. Nie wiem jak
    u was, ale u nas jest taki zwyczaj, że dziecko ogląda prezenty dopiero po
    komunii. W naszej parafii jest również zwyczaj, że dzieci dzielą się prezentami
    z dziećmi z zaprzyjaźnionego domu dziecka.
  • 06.05.10, 07:30
    Mnie komunia chrześnicy czeka za rok, ale już wiem, że pieniędzy nie będę jej dawać-ode mnie dostanie łańcuszek złoty z medalikiem i do tego zawieszkę niereligiją(delfika)żeby miała na zmianę oraz delikatny złoty pierścionek.Oprócz tego jakieś ładne wydanie pisma św.lub inną książkę w tematyce religijnej.Myślę, że zaproponuję rodzicom, że mogę kupić małej dodatki do sukieneczki-wianuszek, rękawiczki, torebeczkę.Uważam że wsystarczy, na więcej i tak mnie nie stać.
    A babcia zamierza dokompletować wnuczkę jeszcze w złote kolczyki na tą okazję i zegarek.Jeśli nie teraz to za jakiś czas mała to doceni i będzie nosić-wiem to po sobie-też dostałam takie prezenty komunijne i może w tym momencie nie rozumiałam ich wartości, ale od czasu jak skończyłam 14 czy 15lat noszę łańcuszek i czasem te delikatne pierścioneczki które wtedy dostałam i jestem zadowolona, bo mam pamiątkę już tak wiele lat, ponadczasową i użyteczną.Także z mojej strony to też wyjdzie ok.500-600zł i nie uważam, że powinnam miec w związku z taką kwotą kompleksy.
  • 05.05.10, 14:00
    Ja w ubiegłym roku chrześniakowi kupiłam rower + tzw. książka dedykowana. Był
    bardzo zadowolony. Ale byłam w mniejszości. Łącznie dostał 3 prezenty - reszta
    to kasa, która rozeszła się nie wiadomo kiedy i na co.
    Ale sami jesteśmy sobie winni wygórowanych żądań dzieci. Moje dziecię (lat 4)
    nauczone przez dziadków, że przy każdej wizycie dostaje pieniążek sama już
    zaczyna wołać "a na lody?". A proszenie dziadków, żeby nie dawali jej pieniędzy
    mają gdzieś.

    --
    Hanusia
  • 05.05.10, 22:12
    nigdy nikogo nie pytam ile POWINNAM dać?
    Daję ile uwazam i nie interesuje mnie co i ile kto daje. Mam 4 dorosłych już
    chrześniaków, 4 dzieci i całkiem normalną resztę rodziny.
    NIGDY nie usłyszałam, że któreś z chrześniaków coś chce, chyba ,że zapytałam (
    nie było prośby o pieniądze - poza weselem)- prezenty w rozsądnych granicach.
    --
    Jestem kowalem swego losu ?!!!
  • 06.05.10, 16:16
    Ja podaruję mojej chrześnicy ikonę. Ikona jest duża ok 40/50 cm, przedstawia jej patronkę,jest malowana ręcznie, zamówiona pół roku
    temu.W ozdobnym pudełku,z opisem, życiorysem świętej - PIĘKNA!
    Sama bym chciała taka dostać - prezent na całe życie. Koszt 1000 zł -
    na ratysmile
  • 07.05.10, 01:24
    Ja też chciałabym dostać taką ikonę. Piękny prezent komunijny i
    pasujący do uroczystości. Niech rowery, komputery czy inne zegarki
    rodzice kupią dziecku , a prezent na komunie powinien być stosowany.
    Taka ikona to wspaniały prezent.
  • 12.05.10, 12:37
    Uważam, że prezent niezbyt trafiony, chyba że dziecko i jego rodzice
    są bardzo religijni i traktują to swięto rzeczywiscie jako symbol.
    Nie podważam wartości i piekna takiej ikony, ale sądzę, że bardziej
    byłaby z niej zadowolona babcia a nie 9-letnie dziecko. Nie sądzę,
    aby tak mały człowiek mógł docenić gest chrzestnej. Chyba bardziej
    przypadłoby mu do gustu coś w stylu prezentów kolezanek i kolegów. I
    nie mówie tutaj o kwocie, która przeznaczyła Pani na ikonę lecz o
    wydatku znacznie mniejszym np. na coś złotego, zegarek, gry
    ewentualnie rower, lub pieniążki 300-4100zł w gotówce.
  • 12.05.10, 12:38
    aga_flo napisała:

    > lub pieniążki 300-4100zł w gotówce.
    miiało być 300-400 w gotówce
  • 12.05.10, 14:33
    > Uważam, że prezent niezbyt trafiony, chyba że dziecko i jego
    rodzice
    > są bardzo religijni i traktują to swięto rzeczywiscie jako symbol.


    A możliwe, że decydując się na komunię dziecka traktują to święto
    inaczej??? Chyba z założenia można traktować, że jest to święto
    religijne, a nie wystrojenie dziecka i zaproszenie sponsorów??
  • 12.05.10, 15:42
    aga_flo napisała:

    > Uważam, że prezent niezbyt trafiony, chyba że dziecko i jego
    rodzice
    > są bardzo religijni i traktują to swięto rzeczywiscie jako symbol.

    A ja z drugiej strony - jestem religijny i stanowczo się sprzeciwiam
    dawaniu prezentów o wymiarze tylko materialnym. Niech sobie ateiści
    zrobią własne święto prezentów!

    > rower, lub pieniążki 300-400zł w gotówce.

    Rower w tym zakresie cenowym... to szmelc, którego lepiej nie dawać.
  • 13.05.10, 18:56
    Chodziło mi o to, ze młode dziecko nie zrozumie i nie doceni
    wartości takiego zreszta bardzo drooogiego obrazka...No tak, ale to
    juz ma wymiar duchowy więc nie możemy się czepiać ceny i mówić o
    komercjalizacji Swięta w tym wypadku, ale 300-400zł na inny prezent,
    z którego dziecko zapewne się ucieszy, to już rozbój w biały dzień.
    Cóż za hipokryzja!!!
  • 14.05.10, 08:53
    Istotne, że prezent związany ze świętem - takie dziecko przynajmniej
    się zastanowi dlaczego dostało taki prezent, a nie konsolę.
    Pewnie, że ideałem byłoby przeżywanie tego religijne, bez prezentów.
    Ale skoro już ktoś zdecydował się na bycie chrzestnym, na wiarę i
    przekaznie jej dzieciom, to powinien się z tego wywiązać.
    Uważam, że akurat w tym wypadku matka chrzestna doskonale spełniła
    przypisaną jej rolę, jako jedna z niewielu. Skoro dziecko w tym
    wieku jest dopuszczone do świadomego przyjmowania sakramentu, to
    chyba powinno doskonale zrozumieć i docenić wartość prezentu? A
    cieszyć się bedzie z prezentu na dzień dziecka, urodziny, czy
    mikołaja.
    A hipokryzją jest komunia dziecka, tylko dlatego, że wszyscy idą, do
    tego prezenty bedą za kilka tysięcy, chrzestni dadzą na laptopa,
    opłaca się...
  • 20.05.10, 10:28
    Nadal podtrzymuję swoje zdanie. Na zastanawianie się czym jest
    Komunia, dziecko ma czas od momentu przygotowań, egazaminów
    robionych przez księży,rozmowy z rodzicami, poprzez całą uroczystość
    w kościele oraz zdjęcia pamiątkowe. Niejednokrotnie dzieci są tym
    wszystkim bardzo przejęte. Prezent od gosci komunijnych ma je
    ucieszyć i odstresowac. Pamiatki w postaci obrazków i in. rzeczy
    upamietniających tą uroczystość "z urzędu" otrzymają od
    organizatora, czyli PARAFII, w której Komunia się odbywa...
  • 09.05.10, 09:59
    Jestem przeciwniczką komercjalizacji swięta, jakim jest komunia,
    która powinna byc przezyciem duchowym. Jestem chrzestną- za tydzień
    dam swojej 'Komunistce" ksiązkę : Nowe patyki i patyczki ks. Jana
    Twardowskiego (50zł), mp.3 Hello Kityy -80zł, czekoladę, piękny
    bukiet kwiatów, karnet z zyczeniami. NIe mam zamiaru poddać sie
    presji zmierzającej do tego, że daje się coraz wieksze sumy
    pieniędzy. Co dziecko będzie mialo z tych pieniędzy? Świadomość że
    ciocia która dala 1000zl kocha go bardziej niż ta która dala ksiązkę?
    Jesli tak -to tym bardziej szkoda takiej kasy (wyplata co
    niektórych) na tak niewdzięczne i źle wychowane dziecko.
    --
    http://www.gify.org/bazagif/koty/gatto186.gif
  • 09.05.10, 10:02
    Dlaczego nie dajesz małej czegoś trwałego ? Drobnej biżuterii, medalika ?
    Świętych obrazków ?
    --
    Magdalaena
  • 09.05.10, 23:35
    No wlasnie dlatego trudno jest znalezc chrzestnych bo tylu ludzi ma
    takie podejscie:ze chrzestni to sponsorzy a przeciez nie o to
    chodzi.Kiedy mialam wybrac chrzestnych to sporo osob z rodziny
    musialam wyeliminowac bo zbyt zamozni, zeby tylko nie pomysleli , ze
    o pieniadze chodzi, jak juz wybralam to okazalo sie, ze zachwyceni
    nie byli i dlugo musialam przekonywac, ze nie chodzi mi o
    pieniadze ,tylko o fajnych chrzestnych, mysle, ze juz sie uspokoili
    i zrozumieli ale wyobrazcie sobie jak mi bylo przykro.No wiec
    skonczcie z tymi pieniedzmi bo jak tak dalej pojdzie to bedzie
    naprawde trudno znalezc tych chrzestnych.
  • 13.05.10, 19:12
    Podpisuję sie pod twoim postem.
  • 23.05.10, 18:44
    powiem wam szczerze ze dzieciaki sa bardziej wyrachowane niz dorosli
    i wiedza co w trawie piszczy-bylam rok temu na komunii u chrzesnicy
    mojego faceta-mala jest corka jego brata.
    juz kilka tygodni wczesniej zamiast o przygotowaniach do komunii
    rozmyslala nad wartoscia prezentow i jak to sie bedzie potem
    licytowala z innymi dziecmi.
    moj facet dal jej 500 zl,o ile pamietam,pamiatkowy medalik z
    lancuszkiem i okolicznosciowa bombonierke.
    byla tam tez jakas kuzynka,chyba z braku kasy dala jej tylko
    bombonierke[takie duze sa,specjalnie z okazji komunii robione]-
    trzeba bylo widziec ta mala-zastygla w zdumieniu i oczekiwaniu ze to
    wszystkotongue_out

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.