Ile tak naprawde oszczedzamy w skali roku ? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam!

    Czytajac forum czesto spotykamy sie z postami ile dany forumowicz jest w stanie zaoszczedzic....

    Sprawa jest jasna ze jednym udaje sie zaoszczedzic 50% swoich miesiecznych wplywow innym niestety wcale.
    W duzej mierze zalezy to od wysokosci dochow, kosztow miejsca w ktorym sie zyje i innych czynnikow itp.

    Nurtuje mnie jednak inna kwestia. Wiekszosc tych zaoszczedzonych funduszy i tak jest pozniej
    wykorzystywana na rzecz np wakacji, niespodziewanych zdarzen, innych wiekszych zakupow itp.

    Ile tak naprawde zostaje wam z tych miesiecznych odkladanych % w skali roku ?
    Czy ktos z was porownywal to z rocznym podsumowaniem wydatkow ?

    ( np piszac ze oszczedzasz miesiecznie 10% z 1000pln wplywow - oznacza ze zostaje ci na koniec roku extra 1200 pln ? )
    • > Nurtuje mnie jednak inna kwestia. Wiekszosc tych zaoszczedzonych funduszy i tak
      > jest pozniej
      > wykorzystywana na rzecz np wakacji,

      no tak, ale ja np. głównie po to odkładam.
      Tzn. zazwyczaj coś zostanie, ale to zależy od sumy którą wydam np. na wakacje lub coś innego.
      W sumie po to oszczędzam, żeby potem wydaćsmile
      --
      a tak było w Meksyku... - zdjęcia i słów paręsmile
      • Alez oczywiscie ze oszczedzanie samo w sobie nie moze byc celem i w pelni sie zgadzam ze robimy to po to zeby w koncu te pieniadze wydac wink ........ Jednak nie wszystkie. Wydaje mi sie ze sztuka oszczedzania jest tutaj "odlozenie" pieniedzy ktorych tak naprawde nie potrzebujemy.

        Fundusze na wakacyjny wyjazd moznaby tutaj traktowowac jako jeden z corocznych kosztow na ktory poprostu gromadzimy kase.
        • > Fundusze na wakacyjny wyjazd moznaby tutaj traktowowac jako jeden z corocznych
          > kosztow na ktory poprostu gromadzimy kase.

          Mądre - bo ostatnio się zastanawiałam, że moje podróze - to czysta konsumpcja, a nie oszczędzanie.
          • czysta konsumpcja, ale jaka przyjemna smile

            Wlasnie o to w tym wszystkim chodzi, powinno sie oszczedzac, ale wrecz uwazam ze obowiazkowo trzeba czesc tych pieniedzy wydac.

            Kazdy taki wydatek powinien byc gloryfikacja za trud ktory w oszczedzanie wkladamy.....inaczej to chyba nie ma sensu.
    • Miesięcznie odkładam od 12 tyś do 15 tyś zł, zależy od ilości projektów.
      Oprócz tego odkładam rocznie około 5-7 tyś zł na wydatki roczne, tzn. wakacje, opłaty, zakupy ubrań itp
      --
      Uwielbiam Linuxa. Mój faworyt: Debian Lenny 5.0 Stable smile
      • odkladasz po 15 tys na m-c a nie tak dawno pisales ze mozesz i wydajesz po 20 zl na dzien ,rozdzielasz jedzenie ,ubiór twoj to 500 zl na rok,pytasz sie jakie kupic tanie auto.Czyżby twoja sytuacja finansowa się nagle gwałtownie zmieniła?Może takie limity ostre sobie ustawiłeś?A może to ktoś inny z takim samym nickiem trochę juz zgłupiałam.
        • Wybaczcie, oczywiście weszła tutaj pomyłka. Ehh ten pośpiech...
          Był taki moment, około 1,5 roku, ze dochody były na poziomie niecałych 3 tyś, i wtedy odkładaliśmy bardzo małe pieniądze.
          Wcześniej były wysokie dochody - około 4-5 tyś na miesiąc netto i wtedy odkładaliśmy
          kwote ok. 12 -15 tyś rocznie
          W tym momencie poprawiło się u nas, bo nasze dochody to 4 tyś zł netto miesięcznie. Od kwietnia wzrosną do 5 tyś miesięcznie i już wprowadziliśmy wcześniejszy "program" oszczędzania tongue_out
          Planujemy zaoszczędzić w 2011 - kwote ok. 12-15 tyś. zł
          Z nadwyżek - czyli zwrot z PIT i innych zwrotów (woda, ogrzewanie, itp.) planujemy wyjechać na wakacje.








          --
          Uwielbiam Linuxa. Mój faworyt: Debian Lenny 5.0 Stable smile
      • Póki myślałam, że ma skromne dochody, uważałam Cię za bardzo gospodarną osobę. Jeśli rzeczywiscie odkładasz naście tysięcy miesięcznie to jak dla mnie jesteś Skąpcem Roku. A to i tak delikatny tytuł, bo w takim układzie wydzielanie dzieciom po pół jabłka i pół banana jest chore. Chyba, że się pomyliłeś...
      • hmmm... też mnie to zastanowiło ... tym bardziej że w pierwszym swoim wątku pisałeś że z tego co zaoszczędzisz w tygodniu udaje Ci się odłożyć rocznie ok 2000... no zmyliło mnie zupełnie. Zgadzam się z amandaas w tym co napisała.
        --
        Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
        • Podejrzewam, że miało być rocznie nie miesiecznie....bo jeśli 12-15tyś stanowi 25% dochodu(napisane w innym wątku, że odkłada 25%)-to nie wierze, aby przy dochodzie 50tyś miesięcznie dzielił włos na czworo...
          • Naprawdę, nawet przy odkladaniu 15 tys. rocznie wydzielanie dzieciom owoców to skandal.
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • A wy myślicie, że wszyscy tu prawdę piszą? Ja widzę wiele niekonsekwencji, ale co tam. A już szczególnie dziwi mnie postawa ,,oszczędzam ALE nam się powodzi", przyciskam pasa na ile się da, ale ogólnie dobrze zarabiam, jestem zaradny(a) i w ogóle super hiper. Taki off topic.
            • Mimo, że sprawa się wyjaśiła i chodzi o 15 tys rocznie to i tak zgadzam się z Verdaną
              • Bez przesady, zaoszczędzenie 12 tyś rocznie to raptem 1tyś miesięcznie! Ale Was żółć zalała, że ktoś kto nie musi żyć od pierwszego do pierwszego - chce oszczędzać..
                Ja odkładam dużo więcej niż 12 tyś rocznie (nie będę pisała ile, bo mnie zjecie), ale jakoś nadal chcę oszczędzać, bo nigdy nie wiadomo. Teraz mamy fajne prace, ale po co mamy przejeść całą kasę lub nakupować za nią jakichś durnych gadżetów rtv/agd, drogi samochód - skoro lepiej z tego zrobić rezerwę na czarną godzinę?
                Nie oszczędzamy ekstremalnie, ale zawsze jak mamy coś kupić to porównujemy oferty, kupuję od czasu do czasu w Biedronce, staram się planować obiady..
                Po prostu wkurza mnie, że na tym forum można się kreować na wielkiego bidaka (przepraszam, ale musze podać przykłąd - korniz, która jedzie do Grecji i chce chodzić na kwasy btw), ale jak się napisze, że ma się sytuację finansową w miarę ok, to można być zjedzonym żywcem..Taka prosta zawiść.
                --
                Zostań Psim Aniołem!

                Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
                www.psianiol.org.pl/
                • Nie mam czego zazdrościć bo podobnie jak Ty mam więcej niż ablims (nie moja zasługa a rodziców którzy mnie ustawili), ale tu nie chodzi o zawiść. I oczywiście, masz racje, oszczędzać powinno się przy każdych dochodach, ale czy na pewno to oszczędzanie powinno polegać na wydzielaniu dzieciom owoców? Nie sądzisz, że lepiej odłożyć 1150zł zamiast 1200zł i dać dziecku całe jabłko?
                • ofelia1982 napisała:

                  > Bez przesady, zaoszczędzenie 12 tyś rocznie to raptem 1tyś miesięcznie! Ale Was
                  > żółć zalała, że ktoś kto nie musi żyć od pierwszego do pierwszego - chce oszcz
                  > ędzać..
                  > Ja odkładam dużo więcej niż 12 tyś rocznie (nie będę pisała ile, bo mnie zjecie
                  > ), ale jakoś nadal chcę oszczędzać, bo nigdy nie wiadomo. Teraz mamy fajne prac
                  > e, ale po co mamy przejeść całą kasę lub nakupować za nią jakichś durnych gadże
                  > tów rtv/agd, drogi samochód - skoro lepiej z tego zrobić rezerwę na czarną godz
                  > inę?
                  > Nie oszczędzamy ekstremalnie, ale zawsze jak mamy coś kupić to porównujemy ofer
                  > ty, kupuję od czasu do czasu w Biedronce, staram się planować obiady..
                  > Po prostu wkurza mnie, że na tym forum można się kreować na wielkiego bidaka (p
                  > rzepraszam, ale musze podać przykłąd - korniz, która jedzie do Grecji i chce ch
                  > odzić na kwasy btw), ale jak się napisze, że ma się sytuację finansową w miarę
                  > ok, to można być zjedzonym żywcem..Taka prosta zawiść.


                  ....a mogłabyś wyjaśnić o co Ci chodzi? Kto w którym momencie (najlepiej zacytuj)i wobec kogo "okazał" uczucie zawiści ?
                  Bo ja widzę normalną ludzką logikę i matczyne zatroskanie w stosunku do dzieci(nieswoich, ale w końcu wszystkie dzieci nasze są big_grin)
                  • Co do dzieci się zgodzę - ja nie umiwm kotom odmówić dobrej karmy, to co dopiero dzieciom jabłek! smile Rozumiem sytuacje, gdy trzeba, ale jeżeli nie trzeba - to fakt, jest to przesada.
                    Jednak to, jak grupa forumowiczów rzuciła się na bidaka, gdy tylko napisał, ze odkłada 15 tyś miesięcznie (pomyłka, ale wyjaśniona dopiero po pewnym czasie) i zaczęła odkopywać jego wcześniejsze wypowiedzi (np. to, że chce tani samochód etc.) - dla mnie świadczy o jakiejś takiej manierze, która tu się przyjęła - można się wypłakiwać, ze do 1-go zostało 30zł na życie i się zostanie poklepanym po plecach, ale jak już ktoś napisze, że dużo oszczędza - to od razu zaczyna się nagonka..A TAK NA MARGINESIE - ja oszczędzam sporo, a i tak mam tani używany 10-letni samochód, bo uważam, ze nie ma NIC na tym świecie, co jest tak drogie jak samochód i tak szybko się dewaluuje (a nie daj Boże jakaś stłuczka) - to rozumiem jestem skąpcem? Bo skoro udaje mi się odkładać tysiące miesięcznie, to powinnam sobie fundnąć fajną brykę, żeby nie być posądzona o skąpstwo?
                    --
                    Zostań Psim Aniołem!

                    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
                    www.psianiol.org.pl/
                • 19.01.11, 13:19
                  jesli chodzi o mnie to wcale nie robie nagonki na ablims ani nie zazdroszcze.też kiedyś odkładaliśmy nie tak dawno po 12 tys na rok.Niestety te czasy są za nami.Ale myślę że wrócą a to co nas spotkało tylko pozytywnie wpłynie na nasze życie.I wiem jak smakowały tamte czasy a jak smakują te.Do Grecji jade nie jade to sie okaze za 2 tyg moze za tydzień i to bedą pieniądze z urzędu skarbowego +1000 odłożone na ten cel.Skusiło nas darmowy bilet na małego i tyle.Czy bieduję no uważasz że okłamuję tak wynioskowałam to powiem tak z tą obecną wypłatą jest ciężko,ale przez te kilkanascie lat zdążyłam się dorobic i spelnić prawie wszystkie marzenia.Oby tylko tego nie stracić.
                  • 20.01.11, 07:41
                    Jeżeli tak sprawa wygląda to jedz.Ale najpierw skonsultuj to z mężem.Może w ramach "nagrody" za prace to niech on wybierze gdzie pojedziecie.Przynajmniej spytaj.Jedzcie gdziekolwiek,byleby Wam wszystkim sprawiło to radośc. Ten rok nie pojadę nigdzie ale za rok może uda mi się takim oto sposobem odlożyć na fajny wyjazd.
                    --
                    Życie to bajka.Jak się skończy? Tylko zależy od ciebie
                    • 20.01.11, 14:26
                      bez obaw to nawet byl pomysl meza ja tylko z nudow weszlam do biura tak z ciekawosci ile Kreta kosztuje.Oboje lubimy podróże.
                • ofelia1982 napisała:


                  > Ja odkładam dużo więcej niż 12 tyś rocznie (nie będę pisała ile, bo mnie zjecie
                  > ), ale jakoś nadal chcę oszczędzać, bo nigdy nie wiadomo. Teraz mamy fajne prac
                  > e, ale po co mamy przejeść całą kasę lub nakupować za nią jakichś durnych gadże
                  > tów rtv/agd, drogi samochód - skoro lepiej z tego zrobić rezerwę na czarną godz
                  > inę?
                  > Nie oszczędzamy ekstremalnie, ale zawsze jak mamy coś kupić to porównujemy ofer
                  > ty, kupuję od czasu do czasu w Biedronce, staram się planować obiady..
                  Mogłabym sie podpisac pod tym twoim postem. U nas też kilka lat temu było nieciekawie, teraz jest bardzo dobrze, ale pamietajac tamte chudzieńkie lata staramy sie jak najwięcej oszczędzać- z myślą o wakacjach, studiach starszego syna, dobrych szkołach i kursach młodszych dzieci i spokoju psychicznym. Nie wiem, jak dla was, ale dla mnie oszczędnosci to przede wszystkim ogromny komfort psychiczny, a moje zdrowie psychiczne cenie najbardziejsmile.
                  A i ja tez jeżdże starym gratemsmile- 8 letnim, VW, wg. mojej sasiadki to on już nadaje się na szrot. I nie mam zamiaru wymieniać go na razie na nowszy model i martwić się opłatami i czy mi go nie daj Boze nie ukradną.
            • verdana napisała:

              > Naprawdę, nawet przy odkladaniu 15 tys. rocznie wydzielanie dzieciom owoców to
              > skandal.

              zdecydowanie popieram, wspołczuje dzieciom
              --
              -----------------------------------
              Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
              - Eddy Grant
              http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
    • Mój plan na 2011 to 15 tys.
      Biorąc pod uwagę, że mam zamiar normalnie żyć - chciałabym zaoszczędzić 15 000 zł. To już po odliczeniu oszczędności na wakacje.
      CZylki powiększyłabym konto o 15 tys zł. Jak dla mnie to bardzo dużo.
    • Podobnie jak Żona założyłam 15 tys na ten rok ( jak się uda więcej będę się cieszyła ). Z czego 4 tys będą do wydania za 2 lata na zakup nowego auta. jedynymi płynnymi pieniędzmi na koncie oszczędnościowym są alimenty córki. Doki nie są potrzebne leżą i pracują ale jeżeli są potrzebne korzystam z nich - no ale to nie są moje oszczędności.
      --
      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
      • W zeszlym roku 30 tys. Poszlo na inwestycje, ktora nie wypalila - szczesliwie pieniadze do odzyskania. Wakacje, kolonia byly z osobnej puli - w sumie ok 4,5 tys. Bardzo oszczednie. W PL. W tym roku planuje ok 25 tys. odlozyc. Moze z 5 z tego przeznaczymy na wypoczynek.
        • witam
          nie wiem dokładnie bo nie liczymy-wcześniej mało odkładaliśmy, bo tylko mąż pracował,kredyt+dwoje dzieci teraz ja już mam pracę i myślę że ok 10tyś może się uda 15-jak zacznę zapisywać wreszcie wydatki,i mniej na słodycze/pierdółki wydawaćbig_grin
          My co roku na wakacje jedziemy za pieniądze ze zwrotu z urzędu+jakieś męża ,,fuchy''
          ale myślę że dobrze będzie jak odłożymy właśnie te 10tyś -i będziemy w ,,miarę'' normalnie żyć(bez wyrzeczeń dla dzieci i siebie) wyjazdy min 2x w rokusmiletakie mam plany-a odkładane pieniądze to na co?tz ja myślę że na studia dzieci,może start jakiś nie wiem-nasza emerytura(ja na moja nie liczę za bardzosad 3 lata pracy dopiero a 40 -cha ,na karku;p tak to jest pracować na czarno-i dorywczo,ale co zrobić,jak dzieci małe nie ma z kim zostawić...
          • pytasz a na co te odkladane pieniadze....

            W moim przypadku odpowiedz jest prosta, dla bezpieczenstwa.
            Osobiscie uwazam za wysoki dyskomfort zycie bez pewnego zapasu gotowki.

            Nie oznacza to ze te pieniadze sa nie do ruszenia, alez oczywiscie ze sa.
            Odpowiedni "zapas" pozwala mi pokryc wszelkie zachcianki jak i byc przygotowanym na nieoczekiwane wydatki.

            Wspomniana emerytura to tez dosyc wazna kwestia, ktora nie powinna byc pomijana.
            Mozna sobie ja bardzo latwo wyobrazic smile

            "obnizam swoje comiesieczne wplywy np o 50% i znajac swoj standard zycia staram sie je kontynuowac"

            i jak ?

            Wlasnie wtedy docenia sie wartosc zaoszczedzonych pieniedzy......no niestety one sie znikad nie pojawia.
            • zgadzam się - oszczędza się czasami po to, by mieć komfort, że w razie jakiegoś nagłego przypadku (np. choroba, strata pracy) - nie musieć się zapożyczać. poza tym ja mam takie podejście, że póki mamy z mężem bardzo dobre dochody, to warto właśnie teraz z nich coś odłożyć. Bo jak jedno z nas straci pracę lub zachoruje (odpukać!!!), to będziemy już coraz wolniej akumulować - wtedy będziemy nasz dochód "przejadać" w dużej mierze. Oczywiście trzeba znaleźć złoty środek i zdarza nam się zaszaleć (fajne wakacje, sprzęt), ale jednak nie popieram tej dzisiejszej manii konsumpcji..To nie powinno być tak, że "im więcej mam, tym bardziej szaleję" - tylko powinno się starać utrzymać dotychczasowy standard życia (rozsądny, ale nie strasznie rygorystyczny) i więcej odkładać.
              --
              Zostań Psim Aniołem!

              Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
              www.psianiol.org.pl/
              • w pelni sie z toba zgadzam!

                Staram sie badz co badz utrzymac dosyc wysoki standard zycia jednak nadal ciagle oszczedzajac.
                Wlasnie dzieki tym oszczednosciom moge powiedziec ze generalnie stac mnie na wszystko i naprawde na nic
                mi nie brakuje.

                Zasada jest prosta im wiecej zarabiam tym wiecej oszczedzam. Mozna powiedziec ze moje comiesieczne wydatki
                zostaly zatrzymane na pewnym poziomie ktory jest nie przekraczalny. Szalenstwa sa wskazane jednak maja
                one fiansowe pokrycie.

                Zadluzanie sie na konsumpcje jest nie dopuszczalne, to poprostu oznacza ze mnie na cos nie stac.
                Oszczedzanie nie powinno byc kojarzone z biedowaniem, a jeszcze co gorsze ze skapstwem smile
                • Właśnie. Mnie ostatnio rozwalił ten artykuł na gazecie - ale nie chodzi o nieuczciwość banku, tylko o to, że - cytuję:

                  "Chodziło o zwykły kredyt ratalny, wzięty w sklepie na różne urządzenia AGD typu lodówka, czy pralka. Kwota wynosiła ok. 5000 zł. Na początku września 2010 r. klient otrzymał korzystniejszą ofertę kredytu w PKO BP i pieniędzmi z tego banku postanowił spłacić długi wobec Eurobanku.
                  - Poprosiłem w Eurobanku o podanie kwoty brakującej do zamknięcia kredytu. Pan mi na karteczce napisał kwotę 3934 zł. Z tą karteczką udałem się do PKO. Spisałem umowę kredytową i pani od razu przelała całą kwotę 3934 zł na konto kredytowe w Eurobanku. Byłem też w Eurobanku, gdzie poinformowałem, że nastąpiła spłata kredytu przed terminem. I uznałem sprawę za zamkniętą - opowiada czytelnik.

                  Ale ostatnio okazało się, że tak nie jest. - Kupiłem tuner cyfrowy za 1000 zł nowego kredytu z Eurobanku. Pani przy sprawdzaniu mojego wniosku poinformowała mnie, że... mam u nich dwa kredyty . Byłem totalnie zaskoczony. Poprzedni kredyt przecież spłaciłem - opowiada czytelnik."

                  Long story short - mnie zszokowało, że ktoś kto nie ma wolnego 1000zł zapożycza się licząc się z odsetkami rzędu kilkunastu %, żeby kupić..tuner cyfrowy! Nie, żeby przeżyć do 1-go, nie na jakiś zabieg medyczny, nie z powodu jakiejś nagłej sytuacji w rodzinie..Żeby kupić tuner cyfrowy!

                  Moim zdaniem takie rzeczy powinno się kupować jak się ma na koncie jakiś zapas finansowy - i nie tylko na ten nieszczęsny tuner - ale też na życie.
                  Nie rozumiem ludzi, którzy płacą setki złotych na krótkotrwały kredyt, żeby sobie kupić jakiś gadżet..Dla mnie to szczyt finansowej głupoty..


                  --
                  Zostań Psim Aniołem!

                  Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
                  www.psianiol.org.pl/
                  • Aaa..i on jeszcze wziął kredyt w drugim banku, zeby spłacić ten pierwszy. Wielkie LOLsmile
                    --
                    Zostań Psim Aniołem!

                    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
                    www.psianiol.org.pl/
                    • Osobiscie lubie gadzety, wydaje na nie naprawde duzo i powiedzmy ze moglbym to "zapotrzebowanie" tego Pana zrozumiec smile jednak roznica jest taka ze jestem do takiego zakupu odpowiednio wczesniej finansowo przygotowany.......bez najmniejszego zagrozenia dla budzetu.

                      Kredytem bankowym uwazam ze nalezy sie wspomagac nawet posiadajac pokazne oszczednosci, jednak to temat na calkiem inny watek.
                      • Tak, pod warunkiem, że koszt kredytu jest niższy niż zysk z obracania gotówką. Wątpię, żeby ten Pan - refinansując jeden kredyt drugim na tak zawrotną kwotę - inwestował te 1000zł gdzie indziej..smile
                        --
                        Zostań Psim Aniołem!

                        Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
                        www.psianiol.org.pl/
                      • w 2009 i 2010 odłożyliśmy po 40% naszego dochodu (tzn męża bo ja jestem na wychowawczym siedzę z prawie dwuletnim synkiemsmile)w sumie odłożyliśmy z pensji i premii ok. 45 000 rocznie z czego po 10 000 wydaliśmy na dwa wyjazdy wakacyjne.
                        w 2011 roku co miesiąc będziemy odkładać 2000 zł (są to pieniądze ekstra nie z pensji) plus zamierzamy jeszcze odłożyć z pensji i premii mam nadzieję że będzie to kwota ok 20 000 - 30 000 zł na cały rok. Odkładamy na większe mieszkanie bądź dom więc zależy nam na dużych oszczędnościach
    • Poza oszczędnościami celowymi odkładam rocznie na przyszłość (od trzech lat)...ponad 1,5 miesięcznego wynagrodzenia (pracuję na więcej niż 1 etat).
      Ale ten rok widzę jako trudniejszy, a może ostatni...że tak się uda.
      Ale kwotowo to wcale nie takie powalające jak to niektórzy piszą...ale są dochody i dochodywink
    • my w tym roku nie liczymy na żadne oszczędności, wszystko wpakujemy pewnie w dziecko
      ale skłonilam sie do kontrolowania wydatków, bo łatwiej gospodarowac kasą to teraz nie będzie, a może jednak rozpędem coś zostanie wink
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/34bwdqk3ojz97yr7.png
    • w tym roku chciałabym zaoszczędzić 12tys. obawiam się, że będzie bardzo, bardzo trudno
    • 40 tys rok w rok
    • ja mam dosc szczegolowa rozpiske planow oszczednosciowych:
      2008 - plan 60tys
      2009 - plan 144tys
      2010 - plan 144tys
      2011 i kolejne - plan 192tys
      to jest plan na lokaty, nie wliczam w to funduszy, polis i oszczednosci zony (dodatkowe okolo 5tys na miesiac)

      czyli do konca roku 2010 powinienem miec 324tys - mam 312, ale "nieplanowanych" wydatkow, czyli wydatkow nie wliczonych w zycie, bylo w miedzyczasie na 67500 + w 2010 nie pracowalem 1.5 miesiaca, czyli tak naprawde ponad 55tys udalo sie zaoszczedzic dodatkowo
      oszczedzam by czuc sie bezpiecznie i na mieszkanie/dom
      plany nie sa jakies sztywne, jak widac jakis tam zapas jeszcze zostaje, ale staram sie ich trzymac, w koncu tak jak pisalem juz wczesniej, to wszystko jest tymczasowe (trwa dluzej niz myslalem, ale jednak jeszcze maksymalnie 3-5 lat)
      tak wiec planuje odlozyc okolo milion, moze wiecej (jest to dla mnie nieowybrazalna kwota) i pozniej sie zastanowic, co z tym zrobic, czyli czy miec staly % (okolo 5 tys na miesiac) czy tez przeznaczyc na dom...
    • smiem twierdzic, ze za malo (bije sie w piersi)
      --
      kreatywny blog o szyciu

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.