Dodaj do ulubionych

Wyłączacie grzejniki na noc ???

04.02.11, 14:31
Zastanawiam się czy dobrze robię wyłączając grzejniki nocą.Chodzimy spać ok. 24:00 i wtedy mamy temperaturę w mieszkaniu ok 22 stopnie, a gdy wstajemy ok. 8:00 to jest 18,5 (jeśli wierzyć termometrowi, bo mi jest chłodno).Więc w sumie przez 1/3 doby są wyłączone, ale moja mama twierdzi że lepiej trochę przykręcić tak na 2 (mieszkamy w nowym bloku) niż wyłączać bo później i tak więcej ''naciągnie'' gazu.A wy jak myślicie co jest bardziej ekonomiczne?
Edytor zaawansowany
  • 04.02.11, 14:44
    Mam sterownik który steruje piecem CO.
    W dzień mam temp 21 st. C (6-23), a w nocy 18 stopni.
    Nie lubimy spać w cieple. Za ostatnie 2 miesiące miałam 400zł. za gaz, razem z gotowaniem i grzaniem ciepłej wody na nim. Więc uważam ze jest ok. Mieszkanie ok 50 M2 (gospodarstwo 3 osobowe)
    Koleżanka bez sterownika płaciła 500zł. , też z gotowaniem i podgrzewaniem wody a mieszkanie 32 m2 i 1 osoba.
    --
    Ein junger Mann weiß nicht was er tut, aber er tut es die ganze Nacht! ;P
  • 04.02.11, 14:51
    Nie mamy sterownika, grzejemy tylko w nocy w pokoju syna i w łazience przed i w trakcie kąpieli, a chyba dużo nie płacimy, bo za 2 miesiące (październik i listopad) zapłaciliśmy 260 zł. Czekamy na rachunek na grudzień-styczeń.
  • 04.02.11, 15:08
    Ja swego czasu tez zastanawialam sie jak to bedzie ekonomiczniej z gazem:miec przez 24 godziny piec wlaczony na minimum czy tez wlaczac i wylaczac w zaleznosci od potrzeb.I w styczniu ubieglego roku przeprowadzilam doswiadczenie piec wlaczony przez 30 dni na minimum-poszlo 100 metrow gazu,kolejne 30 dni wlaczalam gdy bylam w domu i regulowalam temp:dzien 21 stopni,po 22 wylaczalam- zuzylam 70 metrow.Wiec teraz reguluje temp.I nie zauwazylam jakies kolosalalnej roznicy pod wzgledem ciepla.
  • 04.02.11, 17:47
    za kaloryferami mamy folię która odbija ciepło. Czyli kaloryfery nie ogrzewają ściany zewnętrznej, tylko ciepło jest odbijane w strone pokoju.
    --
    Ein junger Mann weiß nicht was er tut, aber er tut es die ganze Nacht! ;P
  • 06.02.11, 09:29
    fajna sprawa, muszę poszukać takiej dla siebie smile
  • 25.09.11, 10:51
    Johano, a gdzie można taka folię kupić? Jak się ona nazywa?
  • 16.11.11, 15:38
    Ja kupiłam w Nomi, zapytaj o taka folie za kaloryfery, wyglada jak folia aluminiowa przyklejona na cienkim styropianie.
  • 16.11.11, 17:40
    pierwsze dowiedz sie jaką masz scianę i jak umieszczenie takiej folii wpłynie na przsunięcie punktu rosy w scianie - kłania sie ktoś znający sie na budownictwie (w sensie inzynier).
    Bo przez złudną oszczędność mozesz sobie przez parę lat załatwić scianę i wyhodować w srodku fajnego grzyba
    --
    Kochanie. Jubiler już był zamknięty. Ale kupiłem Ci jogurt.
  • 16.11.11, 21:27
    I tak mam za kilka lat zamiar je sprzedać więc nie mam zamiaru zajmowac się "ustalaniem przesunięcia punktu rosy" wiem wiem...zaraz napiszesz ze z grzybem nie sprzedam wink
  • 16.11.11, 21:37
    sprzedasz.
    a teraz po prostu niszczysz konstrukcję budynku.
    dlatego własnie nie ociepla sie budynków od wewnątrz
    a jak już to przy zachowaniu pełnej paroszczelnosci

    ja tam dbam o rzeczy nawet jak wiem że kiedys sprzedam. żebym mógł nabywcy w oczy popatrzec smile
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • 16.11.11, 23:51
    Chyba trochę przesadzasz. Ja nie ociepliłam całej ściany tylko ten kawałek za grzejnikiem, a zresztą czy ty za ocieplenie uważasz 2 milimetry styropianu? Bo ja nie smile
  • 17.11.11, 09:19
    wbrew pozorom działa to dosć silnie zmieniając cały wykres temperatury w scianie smile
    i wywołuje czasem nieciekawe skutki. A na 90% zawilgaca scianę
    --
    Kochanie. Jubiler już był zamknięty. Ale kupiłem Ci jogurt.
  • 17.11.11, 15:17
    Dobrze to sprawdzę to na swoim mieszkaniu i napisze za kilka lat ;P
  • 20.11.11, 21:40
    U nas po dwóch latach folii za grzejnikiem grzyba ani wilgoci nie ma. Pozdrawiam.
  • 04.02.11, 15:04
    Ja w mieszkaniu wieczorem trochę skręcam grzejniki, bo przy temp. powyżej 20stopni bardzo źle mi się śpi. Jak rano jest zimniej, to je trochę odkręcam. Nie sądzę, żeby fakt lekkiego ochłodzenia mieszkania (mówimy przecież o prawie 19 stopniach, a nie np. 5) wpływał druzgocąco na koszt podgrzania go potem o stopień czy dwa.
  • 04.02.11, 15:16
    Nigdy nie wyłączałam na noc, grzejniki mam odkręcone na max przez 10 m-cy-temp 24-25 stopni.
    Nikt nie choruje powietrze nie jest suche(wietrzę) jesteśmy ciepłolubni.
  • 04.02.11, 15:21
    Już była o tym tu kiedyś dyskusja.
    Z podstaw fizyki: straty ciepła są proporcjonalne do różnicy temperatur ('w środku' do 'na zewnątrz'), im dłużej jest mniejsza różnica, tym mniejsze straty ciepła (mniejszy rachunek za ciepło), więc skręcanie na noc (i na czas niebytności) jak najbardziej ma sens i ze stricte teoretycznego punktu widzenia zupełnym nonsensem jest, że potem "naciągnie" więcej ciepła nagrzewanie mieszkania/domu z powrotem.

    W praktyce dochodzi kilka czynników, jak sprawność pieca (jeśli jego moc jest modulowana w zależności od różnicy temperatur) w zależności od użytej mocy, oraz fakt (zwykle istotniejszy), że grzejniki są zwykle pod parapetem i przy ścianie zewnętrznej: im gorętsze, tym większe straty ciepła (szczególnie istotne jeśli mamy w pobliżu mostek termiczny, np. w parapecie, lub po prostu kiepską izolację termiczną ściany przy kaloryferze) i chyba czasem głównie z tego powodu nagrzanie z powrotem (w skrajnym przypadku) może pochłonąć więcej energii -- bo bardzo gorący kaloryfer powoduje większe straty ciepła i "nadrabia" oszczędności jakie powstały gdy w mieszkaniu było zimniej.
    Ale to przedziwny przypadek, wg mnie prawie zawsze warto przykręcać kaloryfery, tyle że (jeśli się da ustawieniami termostatu) najlepiej ustawiać powolne "nagrzanie z powrotem" aby temperatura kaloryferów/grzejników nigdy nie była bardzo wysoka i będzie git.
  • 04.02.11, 15:32
    my na odwrót w dzień skręcone, bo nas nie ma a w nocy okręcone bo są małe dzieci ale my mamy CO z ciepłowni
  • 08.11.17, 13:58
    Te działania pasują do mieszkań bez podzielników. Jeżeli te badziewie jest zamontowane należ unikać pozostawiania na czas nieobecności grzejników z termostatem w poz. 1. Przy takim "zdławionym" przepływie, kiedy grzejnik jest ciepły tylko w górnej części, ale obejmującej podzielnik mamy w efekcie 3-krotnie zawyżone jednostki w stosunku do ilości ciepła oddanego przez grzejnik. Na noc najlepiej wyłączyć całkiem.
  • 04.02.11, 16:05
    W ogóle mam zakręcone w dzień i w nocy temperatura 20C, a jeszcze często otwieramy w nocy okno lubimy świeże powietrze nie cierpię zaduchu i smrodu
  • 04.02.11, 16:29
    ja nie zakręcam.Cały czas mam na średnim poziomie.Tzn mając pokrętła ustawiam na 4 w skali 2-6
  • 04.02.11, 16:58
    My mamy sterownik ustawiony w dni powszednie na grzanie (21 stopni) w godzinach 5.30-7.30 i potem 15.00-22.00. W nocy kaloryfery nie grzeją i jest około 18-19 stopni.
  • 04.02.11, 21:33
    zuzanna56 napisała:

    > My mamy sterownik ustawiony w dni powszednie na grzanie (21 stopni) w godzinach
    > 5.30-7.30 i potem 15.00-22.00. W nocy kaloryfery nie grzeją i jest około 18-19
    > stopni.

    U nas podobnie.
    6:00 - 9:00 => 21 stopni
    9:00 - 17:00 => 18 stopni
    17:00 - 22:00 => 21 stopni
    22:00 - 6:00 => 18 stopni

    Dla nas to optymalne temperatury smile
  • 04.02.11, 19:56
    W kuchni i sypialni mam wyłączone całkiem, nie lubię spać w za gorącym.
    W łazience włączam bardzo rzadko, może raz na miesiąc.
    Grzeję w dużym pokoju, mam ustawione na 2 lub 3, wystarcza w zupełności, czasem w ogóle zakręcam. Blok jest dość dobrze ocieplony a w mieszkaniu grzeje trochę urządzeń - komputer, czasem dwa, urządzenia przy akwarium, gotuję obiady w domu, piekę.


    --
    matematycznie.blox.pl
    Blog, w którym różne zagadnienia matematyczne podawane są w prosty, przystępny i łatwy do zrozumienia sposób.
  • 04.02.11, 21:47
    mam zakręcone caly czas smile W domu ciepło, ale mam mnóstwo ciągów cieplnych (rurki), bo to stare bloki
  • 05.02.11, 09:35
    Mamy kocioł gazowy dwufunkcyjny i regulator z programowaniem tygodniowym, który włącza kocioł ok 1-2 godziny przed naszym powrotem z pracy i szkoły do domu. Właściwie to nie chodzi o to, że włącza, tylko są 2 temperatury - 20 stopni (komfort dzienny dla nas) i 18 stopni (nieobecność i noc). Przy tej dziennej w nocy źle nam się śpi.
    Mam jednak inną radę. Zauważyliśmy i potwierdzili to znajomi, że zużycie ciepla przy 21 stopniach jest znacznie wyższe, niż przy 20. My obniżyliśmy temperaturę z powodu mojej alergii, a przy okazji zrobiliśmy takie odkrycie. 20 stopni to w końcu całkiem przyzwoita temperatura. Tylko na początku sezonu grzewczego ustawiam 21, bo marznę przy 20, a m/w pod koniec września już obniżam do 20 i jest ok.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 05.02.11, 09:37
    Podobno "chcesz schudnac, wylacz kaloryfery" smile
    www.naszswiat.net/zdrowie-i-uroda/1538-chcesz-schudn-wycz-kaloryfery.html
  • 05.02.11, 09:47
    linn_linn napisała:

    > Podobno "chcesz schudnac, wylacz kaloryfery" smile
    > www.naszswiat.net/zdrowie-i-uroda/1538-chcesz-schudn-wycz-kaloryfery.html

    Tia...Brytyjczycy za chwile i w powietrzu zaczną upatrywac winnego za narodową otyłośc big_grin
    Przecież jest zupełnie odwrotnie i w świecie ludzi i w świecie zwierząt.
    Kiedy jest zimno magazynujemy tłuszcz w celach "grzewczych". Latem łatwiej jest się odchudzać, bo jest ciepło i apetytu takiego nie ma. Zimą najczęściej przybieramy na wadze i to jest logiczne-jemy , aby wytworzyć więcej energii i ogrzać organizm.

  • 05.02.11, 18:19
    ja w sypialni mam grzejnik saly czs wylaczony bo nie moge spac jak jest goraco. wlaczamy go tylko podczas jakis hardkorowych mrozow. w czesci dziennej mieszkania przykrecamy na noc grzejniki o polowe. a w lazience caly czas na full.
    --
    kreatywny blog o szyciu
  • 06.02.11, 09:32
    Też słyszałam teorię, że przy kompletnym wyłączeniu grzejników na ich rozruch idzie więcej, niż jakby lekko grzały cały czas.
  • 06.02.11, 12:21
    Nastawiając temperaturę kaloryferów trzymam się zasady: rura odprowadzająca wodę z kaloryfera (ta na dole) musi być chłodna lub co najwyżej letnia.

    Sprawdza się przy podzielnikach ciepła.

    Dlaczego? Oznacza to, że całe ciepło z wody zostało oddane za pośrednictwem kaloryfera do mieszkania i nic nie wraca do sieci. Płacę więc jedynie za ciepło, które faktycznie zużyłem, a nie za te, które "oddałem" do sieci c.o. U mnie się sprawdza. Co roku mam nadpłatę.
  • 06.02.11, 13:46
    iskierka79.1 napisała:

    > Zastanawiam się czy dobrze robię wyłączając grzejniki nocą.Chodzimy spać ok. 24
    > :00 i wtedy mamy temperaturę w mieszkaniu ok 22 stopnie, a gdy wstajemy ok. 8:0
    > 0 to jest 18,5 (jeśli wierzyć termometrowi, bo mi jest chłodno).Więc w sumie pr
    > zez 1/3 doby są wyłączone, ale moja mama twierdzi że lepiej trochę przykręcić t
    > ak na 2 (mieszkamy w nowym bloku) niż wyłączać bo później i tak więcej ''naciąg
    > nie'' gazu.A wy jak myślicie co jest bardziej ekonomiczne?
    Zgadzam sie z mamą. Nie uważam żeby dobrze by lo fundować sobie, taką r ożnicę temperatur.
  • 06.02.11, 14:00
    ja mam caly dzien wylaczone, chyba ze temperatura spada do -10 to odkrecam na dzien ale na 2. Mam malutkie dziecko i staram sie aby temperatura w domu nie przekraczala 20 stopni bo malej zaraz wyszuszaja sie sluzowki, nosek sie zapycha, źle spi. Zreszta wszyscy wolimy jak jest troche chlodniej w mieszkani ale oczywiscie w granicach rozsądku bo lepiej sie nam funkcjonuje a noca lepiej spi.
  • 08.02.11, 16:51

    > Mam malutkie dziecko i staram sie aby temperatura w domu nie przekraczala 20 stopni...

    jak moje zaczęło raczkować, to w kilku niezależnych od siebie źródłach znalazłam, że przy podłodze powinno być min. 21stopni - tam 'na górze' myślałam że zdechnę... na dworze śnieg, a ja po domu w krótkich spodenkach, bluzeczce na ramiączkach i boso... - to tak dygresyjnie


    co do wątku - tak na dziecięcą logikę, w nocy nie ma słońca, więc temperatura spada : )
    kaloryfery włączam...
    w dzień trzymam na 1-2 z 5ciu, co by ściany całkiem zimnicy nie załapały...

    --
    oddzielajmy ludzi od problemów
  • 25.09.11, 18:51
    Według pana, który robił ekspertyzę w naszym bloku, dotyczącą ogrzewania, nie należy zupełnie zakręcać grzejników. W czasie nieobecności (praca) nastawić na 2, czy 2,5. Na noc to nie wyobrażam sobie bym miała zakręcać - wstawać przy 18 stopniach - brr smile


    --
    iou
  • 26.09.11, 12:06
    nie nalezy calkiem przykrecac na noc, ja mam automatycznie wiec ok 1,5h przed spaniem juz sie przelacza na taryfe nocna a ok 1h przed wstaniem wlacza dzienna zebym miala roszke cieplej
    --
    http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=20884c133af7a166c.png
  • 27.09.11, 00:22
    zawsze przykręcam na noc. źle nam się śpi gdy jest zbyt ciepło. dodatkowo wietrze przed spaniem i u nas i u Młodej.
    tomelanka przy temp która masz czyli 22,5 stopnia nie odkręcałabym grzejnika u maluszka, jest to zbędne. dzieci wolą niższą temperaturę. lepiej im się wtedy śpi, no a to główne zajęcie takiego stworka.
    --
    >zRĘCZNA ROBOTA
  • 25.09.11, 20:55
    w ogole nie odkrecam
    obecnie mam w mieszkaniu dokladnie 22,5 stopnia, nawet zima chodzimy boso i w krotkich rekawach, jak nas ktos odwiedza to zawsze klnie ze u nas tak goraco
    jak sie dziecko urodzi, to pewnie troche bedzie odkrecony grzejnik u niego w pokoju, zobaczymy, ile stopni wtedy bedzie
    blok ocieplony, mieszkanie srodkowe, na II pietrze
    w piatek beda grzejniki spisywac, juz zacieram rece na mysl o zwrocie za caly rok wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/h4zp3e3kzfdyn91m.png
  • 16.11.11, 14:54
    Ja na razie mam ustawione na temperaturę 45 stopni i jest w sam raz. dodam tylko,że mam jedne z nowszych grzejników,które kupowaliśmy w sklepie www.DobreGrzejniki.pl
  • 16.11.11, 22:55
    Oj tak, 45st to idealna temperatura, ale niestety tylko jesienią. Zimą będziesz musiała troszkę podkręcić, mogłabyś się przeziębić.
    --
    "Bidet- jak go nie posiadasz, jesteś patologią" -kali_pso
  • 08.11.17, 22:28
    wiesz, że 45 stopni na kaloryferze czy kotle gazowym, to nie jest temp.powietrza w pomieszczeniu?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 27.09.11, 13:44
    ja nie wylaczam caly czas ma na 20 stopni w domu czyli da sie zyc wink a nie jest goraco. jak sa duze mrozy na 21. z tego co slyszalam potem trzeba dlugo grzac zeby wyrownac temp i tym samym placisz wiecej za ogrzewanie.
  • 16.11.11, 15:46
    Ja mam na 21 w nocy, od 7 do 15.30 18 stopni, po 15.30 niania włącza na 22 stopnie, i tak mamy do 23, bo wtedy włącza się temperatura nocna. Nie miałabym nic przeciwko niższej w nocy niż 21 stopni, ale dzieci się rozkopują przez sen niezależnie od temperatury i potem są zmarznięte. A że chodzą do przedszkola, to drżę przed chorobami i wolę, żeby nie marzli.

    Płacimy ok. 350-370 zł miesięcznie od października do stycznia, potem ok. 280 zł miesięcznie od stycznia do marca.
    --
    --------------
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
  • 16.11.11, 15:46
    My w tym roku mamy ustawine 20 stopni jaka dzienną i 17 jako nocną. Piec się załącza jak jest 19,5 st i wyłacza jak jest 20,5 st. Temperatura o tej porze jest ok, zobaczymy jak beda wieksze mrozy moze trzeba bedzie ustawić na więcej.
  • 16.11.11, 15:47
    U mnie dogrzanie mieszkania z 19 do 22 stopni trwa ok. 1-2 godzin. To i tak chyba mniej zużycia gazu, niż grzanie przez cały dzień... tego się trzymamsmile Dla mnie to bezsens, żeby w czasie mojej nieobecności ogrzewać mieszkanie, no ale może się mylę.
    --
    --------------
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
  • 16.11.11, 15:56
    A my jeszcze nie mamy włączonego pieca gazowego tzn wodę oczywiście grzeje ale nie ogrzewa domu. Na razie palimy w kominku. Zwykle ja rozpalam (zaraz rozpalę) około 15.00 a nawet 16.00 czy 17.00, palimy do późnego wieczora. Jak przychodzę do domu to jest 18 stopni, potem około 22-23 stopnie. Ale niedługo piec włączymy.
  • 16.11.11, 21:13
    my w tym roku nie wlaczalismy jeszcze kaloryferow.mam sterownik ustawiony na 21,5c i temperatura nigdy nie spadla nizej.na dodatek w dzien,przez kilka godzin okna sa rozszczelnione.chyba kradne cieplo od sasiadow!
  • 17.11.11, 08:05
    Podziwiam hart ducha big_grin W tamtym miesiącu wyłączyłam ogrzewanie na dwa dni(wymienialiśmy piec), temperatura spadła do 21 stopni, chodziliśmy poubierani w ciepłe skarpetki i polary, dzieciaki pod kocami siedziały oglądając telewizorbig_grin Nie dajemy rady w takiej temperaturze.
    Mam włączone już od września.
  • 17.11.11, 08:58
    Dla nas temp. 21 st. to normalna temperatura. Codze po drewnianej podłodze w skarpetkach ze skórzaną podeszwą bo nie lubie kapci.
    Za to 24-25 stopni to upał dla nas, musiałabym chodzić w krótkim rękawku, a nie mam takiej potrzeby.
  • 17.11.11, 09:19
    Jeszcze 4 lata temu, gdy się przeprowadziliśmy z bloku i gdzie mieliśmy 24 stopnie, naprawdę marzłam przy 21 stopniach, stopniowo się przyzwyczaiłam, w zasadzie tylko ja i córka marzłyśmy, mąż i syn chodzą przy 20 stopniach w krótkim rękawie, my w grubym polarze. Da się przyzwyczaićwink Wolę to niż płacić 800-1000 zł miesięcznie za ogrzewanie zamiast 300 - 500 zł (zależy jaka pora roku)
  • 17.11.11, 09:28
    Na odczuwalną temperaturę ma też wpływ m.in. wentylacja oraz wilgotność powietrza -- przy temperaturze 21C im większa wilgotność, tym temperatura odczuwalna jest większa; przy 21C i 10% RH może być nam zimno, a przy 21C i 90% RH gorąco.
    Wniosek z tego (krótkowzroczny) taki, że opłaca się zimą mieć wysoką wilgotność względną, ale to znowu ma inne wady (przy dużej wilg. m.in. ciężko oddychać, rozwijają się drobnoustroje, a woda skrapla się na zimnych ścianach, co może doprowadzić do rozwoju pleśni), więc lepiej celować w ok. 40-55%. W wielu domach, z nieszczelnymi oknami/drzwiami, wilgotność względna zimą jest mniejsza... a to ani zdrowe (m.in. pęka sucha skóra), ani nie jest dobre jeśli chodzi o rachunek za ciepło, bo człowiekowi zimniej (mniejsza wilgotność powietrza, to szybsze parowanie skóry, a parowanie to ochładzanie).

    Tak tylko chciałem zauważyć na boku, że temperatura to nie jedyna rzecz która ma wpływ na komfort cieplny -- wilgotność jest często niedoceniana.
  • 17.11.11, 09:38
    ... no i jeszcze, ciekawostka (ale czasem praktyczna), na odczuwalną temperaturę ma też wpływ sąsiedztwo powierzchni ciepłych/zimnych -- jeśli np. w przypadku A: z jednej strony mamy zimne okna, a w przypadku B ciepłą ścianę w miejscu zimnego okna, to mimo że temperatura powietrza nas bezpośrednio otaczającego jest taka sama w obu przypadkach, w przypadku B będzie nam cieplej -- w przypadku B szybciej tracimy ciepło przez promieniowanie podczerwone.
  • 17.11.11, 09:39
    > taka sama w obu przypadkach, w przypadku B będzie nam cieplej -- w przypadku B
    > szybciej tracimy ciepło przez promieniowanie podczerwone.

    Oczywiście miałem na myśli, że w przypadku A szybciej tracimy ciepło przez pr. podczerwone.
  • 17.11.11, 12:34
    nvv napisał:

    > Na odczuwalną temperaturę ma też wpływ m.in. wentylacja oraz wilgotność powietr
    > za -- przy temperaturze 21C im większa wilgotność, tym temperatura odczuwalna j
    > est większa; przy 21C i 10% RH może być nam zimno, a przy 21C i 90% RH gorąco.
    > Wniosek z tego (krótkowzroczny) taki, że opłaca się zimą mieć wysoką wilgotność
    > względną, ale to znowu ma inne wady (przy dużej wilg. m.in. ciężko oddychać, r
    > ozwijają się drobnoustroje, a woda skrapla się na zimnych ścianach, co może dop
    > rowadzić do rozwoju pleśni), więc lepiej celować w ok. 40-55%. W wielu domach,
    > z nieszczelnymi oknami/drzwiami, wilgotność względna zimą jest mniejsza... a to
    > ani zdrowe (m.in. pęka sucha skóra), ani nie jest dobre jeśli chodzi o rachune
    > k za ciepło, bo człowiekowi zimniej (mniejsza wilgotność powietrza, to szybsze
    > parowanie skóry, a parowanie to ochładzanie).
    >
    > Tak tylko chciałem zauważyć na boku, że temperatura to nie jedyna rzecz która m
    > a wpływ na komfort cieplny -- wilgotność jest często niedoceniana.

    Po mojemu big_grin
    Porównując 40 stopni w Egipcie dla mnie nieodczuwalne- bo powietrze jest suche, można cały dzień bezproblemowo zwiedzac - do 40 w Turcji, gdzie wilgotność jest ogromna i przejście kilkudziesięciu metrów powoduje zadyszkę, o zwiedzaniu nie wspomnę-masz rację big_grin

    A masz już jakieś swoje przemyślenia odnośnie rekuperatorów?
  • 17.11.11, 13:14
    > Po mojemu big_grin
    > Porównując 40 stopni w Egipcie [...]

    Kiedyś, jak byłem dzieckiem i nawilżaczem zwiększyłem znacznie wilgotność w swoim pokoju, wszedł do mnie ojciec i zdziwił się co tu tak ciepło. Taka głupotka-anegdotka, ale mi się przypomniała. Temperatura w pokoju oczywiście była taka jak w pozostałej części domu, tylko generalnie wilgotność w domu była niska, bo okna były stare i nieszczelne.

    Co do rekuperatorów to nie mam jakichś szczególnych przemyśleń ani doświadczeń.
    Ceny (podobnie jak pomp ciepła używanych do grzania) wydają mi się przesadzone, ale myślę że spadną i te rozwiązania będą bardziej popularne.
  • 17.11.11, 13:47
    nvv napisał:

    > > Po mojemu big_grin
    > > Porównując 40 stopni w Egipcie [...]
    >
    > Kiedyś, jak byłem dzieckiem i nawilżaczem zwiększyłem znacznie wilgotność w swo
    > im pokoju, wszedł do mnie ojciec i zdziwił się co tu tak ciepło. Taka głupotka-
    > anegdotka, ale mi się przypomniała. Temperatura w pokoju oczywiście była taka j
    > ak w pozostałej części domu, tylko generalnie wilgotność w domu była niska, bo
    > okna były stare i nieszczelne.
    >
    > Co do rekuperatorów to nie mam jakichś szczególnych przemyśleń ani doświadczeń.
    > Ceny (podobnie jak pomp ciepła używanych do grzania) wydają mi się przesadzone,
    > ale myślę że spadną i te rozwiązania będą bardziej popularne.

    Sprawdziłam wilgotność -pokazuje 46-czyli wg Twojego opisu- mieści się w normie.
    Chętnie podniosłabym wskaźnik nie wkładając wtyczki do gniazdka-ale jak? Mokre ręczniki? Nawilżacze kamionkowe na kaloryfery?
    Jak bardziej przymrozi ma przyjść fachowiec z jakimś ustrojstwem, które sprawdzi, czy gdzieś dom jest nieszczelny(kamera termowizyjna?).
    To ja czekam na spadek cen-i więcej opinii-może ten system "dogrzewania" będzie najlepszy?
  • 17.11.11, 16:19
    46% jest wg mnie ok. Wilgotność może mocno się wahać (szczególnie w małym domu/mieszkaniu) -- rosnąć po kąpieli/prysznicu, rozwieszaniu prania, gotowaniu, maleć przy wietrzeniu gdy za oknem zimno.

    Ja np. po kąpieli staram się zostawiać (w okresie grzewczym) wannę z ciepła wodą -- jeśli dobrze pamiętam, to ok. 50 l ciepłej wody po kąpieli to ok. 1 kWh ciepła wylewanego do kanalizacji (ok. 20 groszy jeśli grzejemy gazem), które można zatrzymać w domu (jeśli zostawimy do czasu aż ostygnie oddając ciepło), dodatkowo taka parująca wanna zwiększa wilgotność. To może być też minusem jeśli ktoś ma za dużą wilgotność. Ja wtedy (gdy jest za duża wilgotność) staram się mocniej uchylić okna i wykorzystać to "odzyskiwane" z kąpieli ciepło do wywietrzenia. Oczywiście, jeszcze taniej i ekologicznej brać prysznic zamiast kąpieli... wink

    Można też bawić się w mokre ręczniki czy nawilżacze na kaloryfery, czy np. garnek z wodą i lekki gaz pod nim też zwiększy wilgotność, ale wg mnie to zaczyna mieć sens gdy faktycznie wilgotność jest już dokuczliwie niska.

    Kamera termowizyjna fajna rzecz, ale b. droga sad pirometr można jednak kupić już za ok. 100zł i też fajna zabawka, ułatwiająca samemu znalezienie mostków cieplnych -- zamiast obrazu (jak w kamerze), musimy jednak celować w różne części ściany i patrzeć na wyniki (temperaturę). Może się też przydać do mierzenia gorączki u dziecka (na tyle na ile można ocenić gorączkę po temp. zewnętrznych części ciała), temperatury ciasta z piekarnika, itp. wink
  • 17.11.11, 09:17
    Nie żałuję gazu odkąd rodzina się przeziębiła i za lekarstwa zapłaciłem sporo kasy.
  • 17.11.11, 09:20
    Moje dzieci chorują średnio raz na 2 lata, nieważne czy przy 24 stopniach (dawniej) czy przy 21 stopniach (teraz). Nie mówię o katarze, który mają raz na pół roku czy lekkim przeziębieniu trwającym 2 dni.
  • 17.11.11, 10:53
    W nocy nie tylko mam wyłączone grzejniki ale i otwarte okno po prostu bym sie udusiła nie znoszę zaduchu i smrodu a dzieci chorują z przegrzania, spimy przy otwartym oknie nie wiemy co to jest przeziebienie, najgorsze jest przegrzewanie i nie wietrzenie
  • 10.11.17, 11:26
    Ja w tym sezonie jeszcze nie włączałam grzejników. Ale zimą na noc też mamy wyłączone, temperatura 17-18 stopni jest u nas optymalna do spania. Chyba mam podobnie jak u marianny.
    Co do twardych wyliczeń, to nvv gdzieś wyżej napisał - ekonomiczniej jest wyłączać na noc i stoi za tym fizyka.
  • 17.11.11, 13:51
    Nie wyłączam. Jestem z tych ciepłolubnych a właściwie nawet gorącolubnychwink
    W mieszkaniu mam 25 stopni, przy niższej temperaturze jest nam za zimno, a w polarze i w wełnianych skarpetach w domu chodzić nie lubię. Troszkę przykręcam w sypialni (na trójkę), czasami zakręcam w pokoju kominkowym, bo jak odpalamy kominek to nawet nam robi się ciut za gorąco. Natomiast zawsze (dzień i noc) mam na 5 w łazience, kuchni i salonie.
    Mieszkanie ma ponad 3 metry wysokości, 74 m2, za ogrzewanie płacimy zaliczkę 360 zł/m-c (październik-maj), w tym roku miałam nawet 200 zł zwrotuwink Ogrzewanie mamy miejskie, wymiennik ciepła w piwnicy na 4 mieszkania.
  • 08.11.17, 14:11
    Ja mam termostat.. Na noc jest nastawiony na 17 stopni.. Przed naszym wstaniem podwyzsza sie do 19 stopni. Jak nastawiam na 20 stopni.. to moi synowi do majtasow sie rozbieraja . Nic nie kombinuje z kaloryferami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.