Dodaj do ulubionych

Kot czy Papugi ?

09.11.11, 07:43
zastanawiam się nad zakupem ale nie mogę się zdecydować, obawiam się, że kot podrapie mi meble a papugi będą cały dzień odprawiać trele. Rowniez istotny jest dla mnie koszt miesieczny utrzymania takiego zwierzaka. Proszę o poradę pozdrawiam.

Ps. Jeśli Kot to rudy dachowiec, jeśli papugi to dwie nierozłączki
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • madziulka1982 Re: Kot czy Papugi ? 09.11.11, 08:14
      Interesują mnie wady, bo zalety posiadania są oczywistesmile
      Miesięczny Koszt utrzymania też jest dla mnie ważny, chciałabym też wiedziec ile kosztuje wizyta u weterynarza itd. Nigdy nie miałam żadnego zwierzęcia procz rybek więc jestem "zielona".
      • gku25 Re: Kot czy Papugi ? 09.11.11, 13:30
        12 lat temu posiadałam i jedną i drugą opcję. Zalety widzę tylko przy kocie, ale też niewielkie, jeżeli trafi się taka bestia jak mi. Generalnie nie chciałabym na ten moment żadnego zwierzaka. Koszty, obowiązki, budzenie w środku nocy... Nie, za żadne skarby.
        --
        www.kochamylaure.pl/
    • sposobuzycia Re: Kot czy Papugi ? 09.11.11, 10:03
      Najlepsze są myszki chińskie. Miałam, taniutkie, nie śmierdzą (samiczki, samce mają charakterystyczny zapach moczu), wypuszczałam na mieszkanie i jedyne co zjadły to kawałek liścia paprotki jak się wspięły na fotel big_grin

      Można też polegać na kurczaku w lodówce. Nie podrapie mebli, nie piszczy a jeszcze da się znać.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/c55fvfxmub5vxlm7.png
      • baba-baba Re: Kot czy Papugi ? 09.11.11, 11:12
        Chyba chcesz aby Ci ktoś wybil z głowy jedno i drugie,więc proszę oto minusy.
        Kot:pełno sierści wszędzie,kuweta którą trzeba czyiścic co chwilę,miałczy jak chcesz pospac w wolny dzień,bo przecież śniadanie jada o 6 tej,nie wysterylizowany leje gdzie popadnie podczas rui,nie wszystkich lubi itp.
        Ptaki:rozsypują ziarna wokół,non stop "trzeszczą",diabli wiedzą czy są zdrowe,bo jakoś ciężko je rozgryzc,wypusc aby polatały po mieszkaniu to jeszcze Ci nas...ają na głowę.
        Mam kota,zawsze miałam i miec będę,bo mimo tych "wad" są najlepsze na świecie.Koszty u nas były duże.Trzy operacje po ok.400zł,bo spruchniał mu ząb zostal korzeń,urosła mega torbiel sutka dwa razy.A dzień dobry u weterynarza kosztuje 60-80 i prawie nigdy wizyta nie wystarczy.
        Myślę,że nie jesteś gotowa na zwierza i nie chodzi o finanse.Zwierzę to zwierzę i nie będzie chodził jak mu zagrasz i na to trzeba się przygotowac.
      • b-b1 Re: Kot czy Papugi ? 09.11.11, 11:23
        Kot to szczepienia, odrobaczanie, preparat na pchły (choć domowy nie potrzebuje), dobra karma nie z marketów-bo koty mają skłonność do kamieni nerkowych, kuweta, żwirek, szczotka i dobry drapak, zabawki. Czasami potrzeba upiększyć mieszkanie półkami, aby miał co robić, kiedy jest sam .
        Dachowiec-czyli wielorasowiec-gwarancji na zachowanie/zdrowie nie ma żadnych-bo jak sama nazwa mówi jest mieszanką różnych ras.
        Może demolować, drapać, obgryzać, skakać po stołach, firankach, może również być spokojny i zrównoważony. Osobiście adoptuję psy, bo każdego jestem w stanie wychować-koty kupuję-rasowe z dobrych hodowli, aby mieć pewność zachowań.
        Papugi sa tańsze i przewidywalne-kupujesz klatkę z wyposażeniem i jedzenie(kilka zł kolby, mieszanki,) Możesz ich nie wypuszczać-więc demolki domowej mieć nie będziesz.
        System zakrywania klatki działa uspokajająco na kanarka(zakrywam wieczorem przed snem)więc podejrzewam, że na papugi tez, ale....chyba nie po to chcesz je kupić, aby cały dzień po ciemku siedziały.
        • el-an Re: Kot czy Papugi ? 09.11.11, 21:38
          Na papugach się nie znam, ale mam cztery koty. Wydatki spore, karma mokra, sucha, moje lubią też mleko i biały serek. Weterynarz – teraz zwykle są eleganckie gabinety i wizyty i leki są drogie, ale znajdź veta starej daty, który nie robi takich ceregieli. Szczepienia, odrobaczanie. Kastracja – na szczęście tylko raz w życiuwink. Moje wychodzą do ogrodu, żwirku latem zużywają mało, a zimą im się nie chce wychodzić i idzie dużo. Niszczą kanapy, drapią, a skoro wychodzą na dwór, to nie można im obcinać paznokci. Jeśli nie wychodzą, to obgryzają kwiaty w domu. Korzyści ekonomiczne – grzeją w nocy w łóżku, w dzień na fotelu, można przykręcić kaloryfery. Mruczą – podobno dobre na reumatyzm i zapobiega chorobom serca. Czasem coś upolują i przyniosą, można ewentualnie na tym na tym ugotować zupę.
            • anna-w Re: Kot czy Papugi ? 11.11.11, 08:21
              Polecam koszatniczki parkę dziewczynki miałam je 7 lat są to wspaniali domownicy koszt nie drogi bo ziarna i trawa a w lato koniczynka kontaktowe moje były wspaniałe a jak się klocily to i kopy sobie wymierzały sa urocze ja miałam z nimi świetny kontakt bo rozmawiałam z nimi ,
              --
              Nie podawaj się rozpaczy,życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń,jest tylko zupełnie inne.
          • baba-baba Re: el-an 11.11.11, 22:29
            A czemu nie obcinac paznokci?
            A sposób na obgryzione kwiaty to uprawa trawy żubrówki nawet na balkonie,polecam,mój kot jest uzależniony.
            • deszcz.ryb Re: el-an 11.11.11, 23:51
              Raczej nie powinno obcinać się pazurów wychodzącym kotom, bo im wtedy jest się trudniej wspinać - bo pazury nie są spiczaste tylko stępione i koty się ślizgają.

              A trawka niestety niekoniecznie jest dobrym rozwiązaniem. Jak kot się uprze zeżreć jakąś roślinkę to to zrobi, żadne zasieki czy podstawianie pod nos trawki nie pomoże.
            • silje78 Re: el-an 14.11.11, 18:54
              widzisz, mój kot po tym jak trawa została mu przedstawiona spojrzał na nią, na mnie z wyższością i oddalił się do drugiego pokoju. kwiatów nie gryzie, choć mamy tylko dwa i jeden łamie kładąc się prawie w doniczce.
              --
              OLA 16/09/2007
          • silje78 Re: Kot czy Papugi ? 14.11.11, 18:52
            podobno obnizają też ciśnienie, a mój w nocy mi je tylko podwyższa wink ale i tak uważam, że kot to kot. trudno znaleźć inne, bardziej przekombinowane storzenie, które ma w sobie tyle uroku.
            --
            OLA 16/09/2007
        • deszcz.ryb Re: Kot czy Papugi ? 11.11.11, 12:00
          > a może żółw czerwonolicy?

          Żółw jest drogi. A może nie tyle żółw, co "osprzęt" do niego. Młode żółwiki są malutkie, wielkości wieczka od kremu, ale należy pamiętać, że po paru latach rosną do wielkości talerza - tego dużego talerza. I w związku z tym trzeba się szarpnąć na ogromne, kilkusetlitrowe akwarium [plus grzałka, filtr, plus roślinki, korzenie i inne dobra dla żółwia]. Opieka nad takim akwarium jest strasznie pracochłonna. A poza tym żółw żyje kilkadziesiąt lat - trzeba od razu zaplanować, co sie z nim stanie po naszym "zejściu". tongue_out
    • deszcz.ryb Re: Kot czy Papugi ? 11.11.11, 11:15
      Kot prawie na pewno coś ci podrapie i biorąc kota MUSISZ się z tym liczyć - żeby później nie było, że bezdusznie kota oddajesz, bo drapie. Ale zaskoczenie, drapiący kot. uncertain

      Kot "normalnie" nie jest za drogi w utrzymaniu - pół kilo karmy za dwadzieścia złotych starcza nam na 2-3 tygodnie, do tego codziennie trochę mięsa z kurczaka [powiedzmy, że złotówka-2 złote dziennie] i po parę łyków mleka. Do tego żwirek - 5 kilo za 10 złotych starcza na 2-3 tygodnie. Więc da się przeżyć. [oczywiście może ci się trafić bardziej żerty kot niż mój i koszty ci wzrosną].

      ALE chory kot generuje koszty z zawrotną prędkością - leczyliśmy 1 kota z FIPa [kiedy jeszcze nie wiadomo było, co to] a drugi miał wypadek i dostawał antybiotyk. Wizyta u weta łącznie z lekarstwami 30-60 złotych. A wizyt zawsze kilka. Trzeba po prostu mieć zadołowane kilkaset złotych "na wszelki wypadek".

      Papużek nie miałam, ale z tego, co wiem, to strasznie brudzą [sieją kupami poza klatkę; czasem trzeba je wypuszczać żeby polatały i wtedy też kupają na mieszkanie] i drą ryje od rana. wink Są "trudne" - w takim sensie, że nie zawsze widać, czy są chore. No i podobno strasznie ciężko znaleźć weterynarza, który by się znał na papugach - masz w ogóle takiego w okolicy?

      Najlepiej poczytaj jeszcze w internecie o papugach i o kotach - dowiedz się, jakie są wady i zalety i wtedy zdecyduj.

      Ale jeżeli czyste i ładnie mieszkanie jest dla ciebie naprawdę ważne, to wtedy NIE bierz żadnego zwierzęcia - bo i ty się umęczysz, sprzątając po zwierzaku, i zwierzak się umęczy, bo będzie musiał się dostosowywać do twoich wymagań "czystościowych".
    • beverly1985 Re: Kot czy Papugi ? 11.11.11, 13:34
      Ja mam taniego kota wink
      Koszty początkowe: drapak, kuweta, transporter, miseczki-ok. 300 zł
      Koszty stałe (jedzenie+ żwirek)- ok. 3-4 zł dziennie
      koszty zmienne- na razie tylko sterylizacja- 200 zł
      zniszczenia- minimalne, nie drapie, moze 100 zl za elementy strącone łapką wink

      Kot przez ostatni rok kosztowal mnie więc ok. 1700 zł, przy czym nie chorował. To żadna kwota w zamian za codzienne mruczenie.
    • petronela77 Re: Kot czy Papugi ? 14.11.11, 11:22
      Mam kotke od 7 lat, dachowiec mieszkaniowy. tez sie dlugo zastanawialam co wybrac, a byl to pierwszy kot w calej mojej rodzinie, wiec nie wiedzialam czego sie spodziewac.
      Ale teraz jestem przekonana, ze dobrze wybralam.
      koszty jednorazowe:
      -legowisko x2 (na kanape i kaloryfer, duze mieszkanie) ok 150 zl (lubi w nim lezec i chroni przed wlosami na kanapie)
      - kuweta kryta 60 zl
      - miski (stabilne i glebokie)+ puszka na sucha karme 20 zl
      - kosz-transporter (do wozenia w podrozy i jako legowisko do spania "na obczyznie")
      - obroza + smycz (przydaje sie na otwartym terenie, u weterynarza - wersja dla psa, bo kocie sa za slabe) ok 100 zl
      - drapak (duzy, stabilnie umocowany do scian -odkad go mam zniknal problem drapania mebli, najlepsze miejsce do ostrzenia pazurow w calym domu)
      - obcinaczka do paznokci (15 zl)
      - poidlo elektryczne + karmnik z programatorem (nieobowiazkowe, uzywam gdy zostawiam go samego na 1-2 dni) 250 zl
      - steryzlizacja 100 zl (koszt sprzed kilku lat)
      - szczepienia (na poczatku i co kilka lat, wersje domowe nie musza byc szczepione co roku) 5x 50 zl
      koszty miesieczne:
      - torba zwirku drewnianego - 20 zl
      - ok. 1,5 paczki karmy royal canin - 15 zl
      - mleko 4x 1l 8 zl
      - whiskas, Kitycat w saszetkach ok. 15 sztuk - 20 zl
      - miesko surowe, zoltka - zwykle odkrawam podczas przygotowywania obiadu od naszych kotletow - kot sam pilnuje zeby cos dostac jak tylko wyciagam mieso z lodowki - ?? zl
      - puszki extra z lososiem, pasztecikiem itd. - 3-4 miesiecznie - 12 zl
      - srodek antypchlowy 1-2 x w roku w okolicach wakacji - gdy zabieram go do rodziny - 15 zl
      Moj kot jeszcze nie byl chory, wiec kosztow leczenia nie znam.
      Zalety:
      Najlepszy przyjaciel, chodzi za mna po mieszkaniu. spi w nogach lub przytulony do nogi. mruczy i drepcze po moim brzuchu. wybiega na przywitanie gdy wracam do domu oznajmiajac z wyprzedzeniem rodzinie, ze zaraz wroce.
      Budzenia rannego nie trzeba sie bac, bo latwo mozna kota nauczyc, ze musi poczekac. To samo tyczy sikania, znaczenia, itd. zwykle male koty od kotek domowych juz umieja sie zachowac w mieszkaniu. Zreszta koty wszystkiego mozna latwo nauczyc, one sa bardzo inteligentne.
      Wlasciwie tylko jedna wada - fruwajaca siersc - nawet jesli spi w swoim legowisku w mieszkaniu trzeba czesciej odkurzac bo zbiera sie wiecej po katach takich zbitkow wlosow z kurzem. jedyna rada na to kupic bezwlosego - Cornish rexa lub sfinksa.
      Gdybym teraz miala wybrac zwierzaka do domu napewno bylby to kot, tym razem pewnie rasowy.


      • verdana Re: Kot czy Papugi ? 14.11.11, 11:55
        Do kosztów mojego kota (dachowiec, wzięty jako siedmiotygodniowy z fundacji) nalezy doliczyć:
        -koszt weterynarza w ósmym tygodniu zycia - trzy kroplówki, leki itd - 1500
        -koszt weterynarza , gdy kot miał pięć lat i zbyt energicznie wylizywał kociatko burmańskie, o egzotycznej, ale szkodliwej sierści - 300 zł.(drogo, bo ostry dyżur w święta Bożego Narodzenia)
        - koszt nowej kanapy - 1200
        - koszt kilku sztuk odziezy, nadszarpniętej przez kota - ok. 300
        -kastracja - nie pamiętam ile, ale mało
        - kosztu fotela nie doliczam, bo fotel i tak był wziety ze smietnika
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
      • silje78 Re: Kot czy Papugi ? 14.11.11, 19:08
        kota ciężko zaszufladkować i powiedzieć, że czegoś robić nie bedzie bo mój/moje tak nie robiły.
        ja mam dziewięciolatka. odporny na szkolenie od maleńkości (znaleziony jak miał z 1,5-2tyg). ja go zdejmowałam z szafki, po chwili kot znów tam siedział.
        legowisko? fajnie, miał chyba ze trzy, w tym jedno z jakiegoś syntetycznego puchu, ale nasz kot zmienia sobie miejsce co ok trzy tygodnie, choć zdarza się, że wraca do któregoś z poprzednich, np. pokrywa akwrium big_grin . drapak został pominięty kocim milczeniem, dostał "coś" do wspinania, taką kocią isntalację. w sumie służyła mu trochę, ale w końcu sie znudził i wywaliłam ją jak raczkująca córka zaczęła wyrywał sznurki z drapaka.
        o ile z kuwetą nie było nigdy problemów, z siakniem w innych miejscach też, to z nocnym ganianiem "problem" jest. nie chodzi o jedzenie, miska jest pełna zawsze, a on idzie sobie skubnąć kilka chrupek co jakis czas. największym "problem" dla mnie jest codzienna pobudka ok 5 rano, czasami jak ma wenę to ma dwie sesje nocne. lata, łazi po mnie, skacze na tv (lcd...) itd. tak po prostu ma. czasami wróci do łóżka, czasami pomiauczy przy drzwiach wejściowych. ze spaniem bywa różnie, ale jak wpakuje mi się do łóżka to MUSZĘ głaskać, jak tego nie robię to tak długo po mnie łazi, wokół mojej głowy, aż "załapię", że pan ma ochotę na pieszczoty, no i jeszcze spycha mnie z poduszki. to tyle wad, ale mojego kota wink , choć mimo to nie wyobrażam sobie innego w domu bo który kot na dzień dobry da buziaka i będzie miał tak pięknie zkwaszoną minę jak go obudzę big_grin

        --
        OLA 16/09/2007
    • silje78 Re: Kot czy Papugi ? 14.11.11, 18:48
      nie każdy kot niszczy meble, ale w przypadku kota nie wiesz co mu do łepetyny strzeli. mam dziewięcioletniego kastrata. nie nieszczył skórzana kanapa jak nowa stała kilka lat, któregoś dnia uznał, że drapanie to fajna zabawa i zdarza mu się, że drapie meble, widać zdrapania na dzrwiach, jednej szafie i komodzie. co do kosztów utrzymania to zależy czym karmisz, ale kupując gorszą karmę licz się z tym, że zwierz może częściej chorować. dodatkowo może okazać się, że wymaga karmy weterynaryjnej z powodów zdrowotnych. u nas koszt żwirku to ok 50 zł miesięcznie (silikonowy), zwłaszcza, że kot dość szybko go bojkotuje (tak mu się porobiło od kilku miesięcy, że po ok 2tyg żwirek wg niego nie nadaje się do użycia), karma ok 70-80zł. jest częściowo na karmie weterynaryjnej, a częściowo na innej, ale wszystko w ramach royal canin.
      licz się z tym, że zwierzę moż czasami zachorować, a to są niestety dość wysokie koszty. nasz kot chorował trzy razy. dwa razy problemy ze struwitami w moczu (kamienie), raz się zatkał kłakami. za każdym razem koszty oscylowały w okolicy 400-500zł. do tego dochodzi pasta odkłaczajaca, którą kocisko dostaje. tak więc miesięcznie kosztuje ok 150zł.
      --
      OLA 16/09/2007
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się