Oburzenie z racji cen (stomatologia) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jestem stomatologiem. Trafiają do mnie ludzie z różnym stanem uzębienia. Zdarzają się tacy, co mają piekne, zdrowe, zadbane zęby, i tacy, o uzębieniu których lepiej nie pisać. Jednak w końcu i oni przychodzą ,,zrobić'' zęby. Diagnoza, potem proponowanie leczenia. W zależności od rodzaju rozpoznanego schorzenia. Dla każdego inne odpowiednio dobrane. Wszystko piękne, super, pytanie o cene. I tutaj momentalnie wszystko się zmienia. Nagle z leczenia zrezygnują. Oburzeni pytają, czemu tak drogo, za co, dlaczego to akurat dentyści zdzierają taka kasę. Niejednokrotnie padają teksty w stylu, że ,,przecież z dziurami w zebach da się żyć, i że od tego nikt nie umrze''. OJP. Czasami nie chce mi się takim ludziom tłumaczyć, do czego może doprowadzić nieleczona lub źle leczona, np. paradontoza. Mogłabym im cały wykład zrobić, jaki wpływ na inne narządy mają schorzenia zębów, dziąseł itp. itd.. Co tam, i tak nie dojdzie, i tak jeden z drugim powiedzą, że przecież od tego nikt nie umrze, bo przecież oni o tym wiedzą najlepiej. I z jakiej racji dentyści taką kasę zdzierają. Do czego zmierzam. Niech się ludzie nie dziwią, skąd takie wysokie koszty za leczenie stomatologiczne. Czy niektórzy mają w ogóle świadomość, ile kosztuje założenie gabinetu dentystycznego, zakupienie narzędzi, środków do sterylizacji i dezynfekcji, mikroskopy, aparat rtg, niektóre rzeczy trzeba uzupełniać na bieżąco, wliczyć do tego jeszcze trzeba pensje asystenta, płatne szkolenia. Pieniądze na to nie lecą z nieba. Do tego jeszcze dochodzi ciągły rozwój w stomatologii, coraz to nowsze metody leczenia, które mają być komfortowe i prawie bezbolesne dla pacjentów.
    Po prostu czasami to się należy nad pewnymi rzeczami zastanowić, zanim puści się kolejną wiązankę, lub skrytykuje wszystkich naokoło.
    • Niestety nie przyznam Ci racji: jest drogo. Bardzo drogo. Ceny sa wywindowane, dlatego zęby lecze w innej meisjcowosci.. Jest o polowe taniej a i tak zarabiają. Dentyści zarabiają nie tylko w publicznych placówkach, ale tez "po godzinach".
      Zęby mam zdrowe, ładne, prsote, a rok rocznie wydaje 2-3 stówy za 1,2 wizyty. Przyznasz sie, ze to sporo. Gdyby nie to, ze wole meic własne zęby niż sztuczną szczękę, to bym poważnie sie zastanowiła nad tym wydatkiem. Leczenie zębów do najtańszych ine należy. A narzędzia, czy czynsz raczej sie zwracają i zarobki sa w tym zawodzie przyzwoite, bo kto sie nie wybierze od stomatologa, gdy ma zapalenie dziąsła czy nawet małą aftę. Bol tez jest motywacją.
      --
      Oszczędność to wielki dochód
    • Dlaczego ludzie maja sie nie dziwic, skoro w warszawie usluga x kosztuj 100 zl a 10 km poza warszawa 50 zl. Dentysci to zdziercy tuz po taksowkarzach.
      --
      "Od owej bezsennej nocy uczucie przygnębienia i rezygnacji już jej nie opuściło. Nie chciała niczego - niczego w świecie." Kate Chopin, "Przebudzenie"
      • drogo -nie drogo
        zalezy
        moim zdaniem wszystko zależy od priorytetów
        u nas (w kraju) niestety ale nie ma jeszcze świadomości
        może może w większych miastach ludzie zaczynają dostrzegać ze uzebienie moze być decydujące w wielu kwestiach np pracy
        ale w średnich i małych miejscowościach nikogo nie dziwią uśmiechy z próchnicą czy brakami
        druga sprawa -ludzie się przyzwyczaili ze 'płacę składki więć nalezy mi się za darmo'owszem należy się to co refunduje NFZ a o tym lepiej nie pisać
        placenie za tzw plombę postrzegają jako rozbój w biały dzień ; d
        nowy ciuch owszem , nowy tel.kom owszem itp ale 'biała' płatna plomba ?!!!
        • bardzo drogo!
          Ja płace za plomby, czy mąż 150, plus znieczulenie 20 zł
          Ale teraz znalazłam gabinet 100 zł za plombę. I to też uważam za zdzierstwo.
          Za kawałek plomby tyle kasy? ile zestaw jednorazowy kosztuje? bez przesady 150 zł czy 100 zł za pół godziny roboty? kto tyle zarabia? każdy ma opłaty. Jak cię nie stac na gabinet to zrezygnuj. A nie takie ceny dowalacie, ludzie nie chcą leczyć, bo skąd nawet wziaść tyle kasy
      • W Warszawie są też inne koszta -- m.in. kilkakrotnie droższe czynsze za lokal (i za wynajem lub jego kupno), większe podatki za lokal z działalnością gospodarczą.
        Nie mając wiedzy o faktycznych kosztach prowadzenia gabinetu stomatologicznego (to chyba jednak nie ta liga kosztów co utrzymanie taksówki, prawda? sprzęt medyczny jest drogi), może nie powinniśmy lekką ręką takich sądów wydawać i jechać po autorce, która właśnie (jak na ironię losu) na taką pochopną, złośliwą i nieprzemyślaną krytykę się tu żali.

        Chyba, że faktycznie znasz koszty założenia i prowadzenia gabinetu stomatologicznego w Warszawie i zdajesz sobie sprawę z kosztu (pieniężnego i czasowego) studiów medycznych, wtedy zwracam honor: masz pełne prawo głosić, że stomatolodzy to zdziercy. Ja tych kosztów nie znam i w życiu mi nawet nie przeszło przez myśl, że stomatolodzy to zdziercy -- niektórzy chyba nieźle zarabiają, ale trzeba też przyznać, że nie mają łatwej i przyjemnej pracy; warto zdawać sobie sprawę jak ich praca wygląda z ich strony: każdego dnia zadają ludziom ból, mają znerwicowanych/zdenerwowanych i trudnych pacjentów, którym grzebią w szczęce, ich ew. błędy mogą być fatalne. Kiedyś był taki artykuł na onecie bodajże (pamiętam jak przez mgłę), w którym stomatolodzy byli wymieniani w czołówce zawodów które wykańczają psychicznie, obarczonych skłonnościami do depresji z powodu codziennej pracy, którą wykonują (mało w ich zawodzie szczęścia, a dużo zadawania cierpienia i odpowiedzialności).
        • Ktoś tych biednych stomatologów zmuszał pod karabinem do tej pracy? Nie pasuje, to niech idą do akwizycji.
          Ceny to pojęcie względne, nie w tym problem, tylko w tym że ludzie ogólnie mało zarabiają. Przeciętny człowiek obecnie zarabia w wersji optymistycznej 2 tysiące na rękę, a za to trzeba zrobić opłaty (mieszkanie, media, samochód, paliwo... itp.), coś jeść, ubrać rodzinę. Jeśli ktoś ma na leczenie wydać 200-300zł to ja się nie dziwię, że poważnie to rozważa i np. rezygnuje. Chociaż jestem zdania, że zęby są ważne każdy stan zapalny w organizmie to zagrożenie i przyczyna innych problemów zdrowotnych. Dentyści jednak windują ceny bo im się musi opłacać, pacjent musi pamiętać, że on gabinet wyposażył itp itd, trzeba się liczyć z konsekwencjami, każdy chce od razu zarobić krocie, a nie można mniej i dłużej?

          Znajoma była kiedyś na wizycie dentystycznej, miała usuwany kamień nazębny ze wszystkich zębów, zapłaciła za tę usługę 80zł. Na kolejnej wizycie, poprosiła o sprawdzenie jednego miejsca, milimetrowej kropki bo obawiała się, że to kamień pozostał. Dentystka dotknęła urządzeniem raz, okazało się, że to coś innego ale skasowała za tę usługę dodatkowo 80zł... Moja koleżanka była w szoku, rozumiem, że urządzenie będzie trzeba dezynfekować, ale niesmak pozostaje.

          • > Ktoś tych biednych stomatologów zmuszał pod karabinem do tej pracy? Nie pasuje,
            > to niech idą do akwizycji.

            A do gabinetu ktoś pacjenta ciągnie siłą? Za drogo - nie lecz zębów, wyrwij u kowala albo idź na NFZ. Ja koło domu mam gabinet stomatologiczny, trochę dalej drugi, dwa razy droższy i chodzę do tego drugiego, ale wiem, za co płacę, kobieta ma talent w rękach i naprawdę zna się na tym, co robi. I zawsze ma sporo pacjentów, mimo wysokich cen. Wszystko jest warte tyle, ile ktoś jest gotów za to zapłacić.
            --
            Nie o te Hiny chodziło
        • współczuje stomatologom - nie myślicie o ich kręgosłupach powyginanych w chiński paragraf przez np 10 lub 12 h dziennie ?
      • mantha, wyjaśnije mi proszę, dlaczego taksówkarzy uważasz za zdzierców ? Nie jestem takowym, zapewniam, ale to bardzo interesujace dlaczego akurat ta grupa zawodowa to zdziercy wg mantha ?
    • Ty jesteś lekarką?
      O matko, żebym nigdy ani moja rodzina na taką nie trafili. Etyka zawodowa mocno na bakier...
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/d31bfa370a.png
      • naomi19 napisała:

        > Ty jesteś lekarką?
        > O matko, żebym nigdy ani moja rodzina na taką nie trafili. Etyka zawodowa mocno
        > na bakier...

        Naomi19, mnie też zaśmierdziało tutaj trollem a nie stomatologiem. Ale na dobrym forum prowokację zrobiła więc i karmiona będzie.
        • Nie wierze, że taka osoba jest lekarzem, nigdy nie skończyłaby studiów z takim podejściem.
          • naomi19 napisała:

            > Nie wierze, że taka osoba jest lekarzem, nigdy nie skończyłaby studiów z takim
            > podejściem.

            I tu się mylisz. Wejdź na forum ,,Służba zdrowia'' i zobacz, co tam niektórzy piszą.
            • Zresztą, z jakim podejściem?
              Dentysta też człowiek i chyba mu mogą na forum emocje puścić?
              To forum, nie gabinet dentystyczny.
              Nie chciałabyś czasami wiedzieć, jak w czterech ścianach lekarze o pacjentach mówią.
              Poważnie byś się zdziwiła.
              I coś na ten temat wiem.
              • Ja nigdy na takich nie trafiałam, a jestem rehabilitantką, więc też co nieco słyszałam, ale nigdy z taką pogardą i nigdy publicznie. W zasadzie wszyscy, których spotkałam (oprócz kilku na północy kraju) wiedzieli co to etyka zawodowa, kultura osobista i poszanowanie dla pacjenta. Może dlatego, wszystkich forumowych learzy, którzy w ten sposób piszą o pacjentach od razu wrzucam do worka z napisem 'trolle', być może niesłusznie.
                --
                "pańcia idzie z pieskiem, piesek robi kupę na krawędzi chodnika. Pani wyciąga z kieszeni papierek/chusteczkę, u mnie oczy jak pięć złotych, że miłośniczka zwierząt sprzątnie po swoim pupilu. Babka wyciera kuper piesiowi i chusteczkę rzuca obok kupy"sarah_black38
    • ja na szczeście poki co korzystam tylko z przeglądów 2x do roku na nfz, plus ostatnio 3 razy antybiotyk na stan zapalny dziąseł przez utrudnione wyrzynanie.
      Ale moj mąż to istna masakra, w samym grudniu zostawił ponad 5 tysięcy,
      dwa kanałowe z odbudowaniem, 2 zmiany prochnicze plus wybielanie. Mało zawału dostałam jak zobaczyłam rachunki. Niestety prywatnie, bo na nfz to by się bujał miedzy terminami.
    • Mnie z kolei niezmiennie dziwi, że 200 zł wydane u fryzjera to nie jest drogo, natomiast wydane u lekarza to gigantyczna kwota. wink
      • 200 zł za fryzjera to mocne przepłacenie moim zdaniem. Ja płacę za strzyżenie 17 zł, chodzę co 2-3 miesiące i w moim przypadku roczny koszt usług fryzjerskich jest i tak niższy niż cena jednej plomby.
        • Nie każdego stać na takie kwoty, jakie trzeba zostawić w gabinecie stomatologa. Jak pacjent ma kilkaset złoty pensji/emerytury - są tacy, naprawdę!, to raczej tego nie zapłaci. Taki pacjent też odejdzie od okienka w aptece bez wykupienia leków, albo weźmie tylko to, co niezbędne. Taki pacjent nie wydaje na fryzjera dwóch stów.
          Różnica pomiędzy Polską a innymi cywilizowanymi krajami polega na tym, że w ramach ubezpieczenia tam można mieć cokolwiek, u nas - właściwie nic. W śląskim w zeszłym - obecnym roku refundacja nie obejmuje prawie niczego, co nowoczesna stomatologia jest mi w stanie zaoferować. W efekcie niestety - ponieważ po dzieciach zęby posypały mi się straszliwie a kasy nie zarabiam wielkiej - na miesiąc przeznaczam tylko określony limit na dentystę, resztę przekłądając na kolejny meisiąc. Smutne, ale prawdziwe. Jak chcę odbudowę na porcelanie, to nie jest to dla mojego budżetu domowego sprawa do przełknięcia na jeden miesiąc.
          • Tu gdzie mieszkam obowiazkowe jest chodzenie na przeglad co pol roku, jesli nie bedziesz chodzila to ubezpieczenie pokryje najwyzej nagle wypadki jak zlamany zab ale juz leczenie kanalowe to koszt 300-400 euro i nie dostaniesz ani centa zwrotu.

            Wielu problemow z zebami da sie uniknac regularnie uzywajac szczoteczki i pasty a te dwie rzeczy sa w zasiegu praktycznie kazdego. Wiem po sobie, jako dziecko dramtycznie zaniedbywalam mycie zebow, po wakacjach u wujostwa na wsi, ktore nie widzialo potrzeby pilnowania mnie mialam do leczenia wszystkie trzonowce. Potem mama juz mnie pilnowala i od conajmniej 15 lat chodze tylko na przeglady. Jednego zeba zaniedbalam ze strachu przed dentysta i poszlam dopiero gdy juz zadne tabletki nie pomogly. W jeszcze jednym zrobilo sie zakazenie ale to juz wina dentysty szkolnego 20 lat temu.
            --
            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    • Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      Tyle, że wydatki na stomatologa przy powiedzmy 5-cio osobowej rodzinie mogą być więcej niż znaczące.
      Podliczyłam ubiegłoroczne wydatki stomatologiczne:
      - córka - 420 zł ( 2 plomby w mleczakach + lakierowanie)
      - córka nr II - leczenie ortodontyczne+stomatologiczne - 7.400 zł
      - mąż - (leczenie kanałowe 1 zęba), 2 plomby, 1 ekstrakcja + leczenie suchodołu - 1400 zł
      (musiałby wstawić 1 zęba, ale stomatolog zaśpiewał 3 tys.- więc trzeba odłożyć ten luksus)
      - ja - tylko kontrola (bez leczenia)
      EFEKT - około 10.000 zł

      Plany na 2012 r. - dalsze leczenie ortodontyczne córki, wstawienie zęba męża, tfu, tfu - usuniecie mojej ósemki (chirurgiczne - bo jest w dziąśle), i nie wiem co jeszcze.... rachunek wiec nie będzie mniejszy niż w 2011 r.

      Dodam, że chodzimy prywatnie, i jesteśmy zadowoleni (mamy super dentystę), ale trzeba przyznać, że korzystanie z usług stomatologicznych staje się luksusem. Nie dziwi mnie postawa co niektórych ludzi, których na to nie stać. Oczywiście dziwi mnie dziurawy uśmiech i brak uświadomienia jak wpływa próchnica na zdrowie.
      Nie mniej uważam, że nie należy oszczędzać na dentyście i ginekologuwink

      • > [...] ale
        > trzeba przyznać, że korzystanie z usług stomatologicznych staje się luksusem. N
        > ie dziwi mnie postawa co niektórych ludzi, których na to nie stać.

        W ramach NFZ przysługuje nam stomatolog, a większość osób jest ubezpieczona, więc chyba nie jest aż tak źle aby usługi stomatologiczne utożsamiać z luksusem. Nie każdy musi mieć światłoutwardzalne plomby w trzonowcach.

        Prywatne wizyty u lekarzy są luksusem, pełna zgoda. 15 minuta wizyta konsultacyjna u byle lekarza, na której sobie pogadamy i dostaniemy receptę, kosztuje mniej więcej tyle co 30 minut siedzenia u stomatologa, podczas której tenże lekarz ma dużo nieprzyjemnej pracy i ponosi dużo wyższe koszta (plomby, znieczulenia, itp.) niż podczas pogadanki i wypisania recepty.
        • Przepraszam bardzo, ale do lekarza stomatologa z NFZ w nas - nie poszłabym za skarby świata - wizyta u weterynarza byłaby pewnie przyjemniejsza.
          • Ja dziękuję za taką pozorną refundację.

            Refundowane są plomby amalgamatowe to raz (bo białe to już luksus), a dwa jak wypadło mi leczenie kanałowe siódemki, to też się dowiedziałam, że mam za nie zapłacić z własnej kieszeni, bo refundacja jest do któregoś zęba. Na siódemki już nie, bo nie. Bo wg NFZ tylne zęby się nie psują chyba.

            Też mam podobne wydatki na dentystę jak przedpisacze. Nie dziwię się, że ludzi nie stać na dentystę.

        • A gdzie ja znajdę stomatologa na NFZ?
          U mnie takiego nie ma, niestety?
      • no i ile procent polaków stac na dentystę zA 10 000tysi rocznie?
        Uwazam,że stomatologia w Pl jest droga.Poza tym kogo dzisiaj nie kosztuje własny biznes???Tylko lekarze mają tak ciężko?Nie no pewnieuncertain
    • Zawód stomatologa nie jest taki prosty. Cały dzień dłubie ludziom w paszczach. a ludzie przychodzą różni- także tacy co to nie dbają wogóle o swoje uzębienie i przychodzą dopiero jak juz boli. Spzęt i materiały tez kosztują, do tego np wynajem lokalu.
      Ja w małym miasteczku płacę 80zł za plombowanie jednego zeba. Taniej nie ma. Chcesz mieć zdrowe zęby to płać. Z tym że powinnam dostać paragon a nie dostaję. I to już mnie niepokoi. Oprócz tego przyjmowanie na "państwowym" sprzęcie w "państowych" godzinach prywatnie i branie pieniążków do kieszeni jest normalne. Tak więc sa lekarze i lekarze

      Przecież niektóre gabinety maja podpisane umowy z NFZ hahaha. Jest taka lista z tym co refunduje NFZ. Okazuje się że przynajmniej w moim mieście nic u dentysty nie mozna zrobić na ubezpieczenie. Chyba że konamy w męczarniach, to ktoś może z łaski swojej nam pomoże.
    • Prawda, którą i Ty zapewne znasz, jest taka, że składki płacimy coraz wyższe, a zakres świadczeń refundowanych jest coraz mniejszy. Więc nie dziw się, że ludzie się oburzają. Duńczykom czy Anglikom opłaca się leczyć zęby w Polsce, dla nas wciąż jest to po prostu drogie. Siła nabywcza naszych pensji nie jest duża i nie zmienisz tego swoim "oburzeniem na oburzenie". Jasne, że wszystko kosztuje, czynsz, maszyny, materiały itd.- rozumiemy, ale mamy prawo psioczyć na drożyznę, bo że jest tanio, to chyba mi nie powiesz?
      --
      Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
      ----------------------------------------------------------
      Zapraszam do mojego świata: ivoncja.blox.pl/html
      I do mojego skarbca: chomikuj.pl/ivoncja
    • Szczerze współczuję doznań z racji wykonywanego zawodu. Mnie robi sie słabo widząc czyjes zaniedbane zeby i czujac czyjś nieświeży oddech, a co dopiero myśl , ze miałabym zagladać do takiej paszczęki. Za zadne pieniądze nie chiałabym tego robić. Owszem usługi stomatologizne sa drogie, nawet bardzo drogie tu, gdzie mieszkam, ale płacę, bo lubię swój usmiech i cierpieć też nie zamierzam. Mnie tylko boli jak kolejny raz muszę płacić za wypadająca po raz n-ty plombę w trzonowym mleczaku syna, zamiast zapłacić raz, a dobrze i tym samym oszczedzić stresu mojemu przedszkolakowi, przynajmniej na jakis czas. Oczywiście biorę pod uwagę innego dentystę, ale gwarancji, ze lepiej założy plombę synowi nie mam.
      • miałam podobną sytuację. Z mleczaka średnio po 2 miesiącach wypadała plomba. Zapytałam czy dają jakąś gwarancję na swoje usługi. I dowiedziałam się że i owszem do pół roku - okazało się że za ponowną plombkę już nic nie płaciłam.
        --
        Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
    • Pani stomatolog, proszę się nie dziwić, ludzie nie chcą wydawać powyżej tego, co pomyśleli, zanim weszli do gabinetu. Mnie -pacjentowi- bardzo pomogłoby, gdyby przed gabinetem wisiał cennik, Wiedziałabym, czy wejść, a i Pani miałaby mniej problemów z pacjentami. Może pójdzie Pani na trening asertywności lub komunikacji ?
      Tym , którzy twierdzą, że dentyści nie są biedni, przyznam rację i dodam, że dentyści sami na to zasłużyli, wyznaczając sobie cel i dążąc do niego konsekwentnie i wkładając naprawdę wiele starań. Gratuluję Pani zdobycia zawodu i życzę powodzenia.
      Co nie przeszkadza naszemu forum szukać tańszych gabinetów dentystycznych smile z racji oszczędzania smile
      • według mnie ceny za usugi stomatologa sa spore, duze, wszelkie doplaty do plomb, leczenia itd kosztuje...jednak uwazam, ze zamiast klocic sie tutaj, ze drogo itd nalezy po prostu dbac o nie...wiadomo mozna miec "slabe" zeby wiec nawet dbanie nie pomoze, ale ile osdob w PL uzywa szczoteczki do zebow przynajmniej 2 x dziennie? Ile dzieci myje zeby 2 x dziennie i do tego np. po kazdej czekoladzie, ile dzieci pije wode po umyciu zebow, ile maluchow nie zasypia z butla w buzi i mozna bylo by tak pytac bez konca???

        No wlasnie, wiec zamiast tu krytykowac ceny zadbajmy o zeby, a potem nie trzeba bedzie ich leczyc-jestem po 30-tce i do dendysty chodze 1 x w roku tylko na kontorle, ostatnie plombowanie bylo jeszcze w wieku szkolnym, mam 2 chlopakow 4 letnich i oni tez chodza tylko na kontrole, a ostatnio w gabinecie pani stomatolog powiedziala nam, ze juz bardzo dawno nie widziala dzieci w tym wieku bez próchnicy. Opowiadala o przypadku 4 latka, ktory mial wiecej zebow z pruchnica niz bez-ale mama stwierdzila, ze nie bedzie dziecka meczyc bo mleczaki i tak wyleca....no wybaczcie ale z takim rozumowaniem to zawsze bedzie drogo, za drogo...a w wieku 20 lat chlopak zamiast leczyc zeby bedzie wstawial sztuczna szczenke....bo wyjdzie taniejuncertain
        • Super, ze masz takie zdrowe zęby, że chodzisz tylko na przeglady i twoje dzieci również. Moje córki 14 latka i prawie 5 latka tez chodza tylko na przeglądy, nie maja żadnych wypełnień, starsza ma zęby lakowane. Natomist ja sama wydaje kilkaset do kilku tysięcy rocznie na ironicznie nazwane przez Ciebie słabe zęby. Byc może wynika z niedostatecznego zadbania o moje zęby w dziecinstwie przez moich rodziców. Co moge teraz z tym zrobić poza leczniem tych kiepskich zebów. Nie ma to jak poprawić sobie samopoczucie czyimś kosztem.
          • Na dobrą sprawę zęby się powinno myć przede wszystkim po trzech głównych posiłkach, co najmniej trzy minuty. Są ludzie, którzy myją zęby tylko raz dziennie, najwyżej przez minutę, a zdarzają się nawet tacy, co to sobie odpuszczają. Już nie wspomnę o tym, że nie umieją w ogóle korzystać ze zwykłej szczoteczki, a nici i płyny do płukania raczej znają tylko z reklam/półek sklepowych. Zresztą, technika czyszczenia zębów też swoje robi.
            W Polsce nadal panuje przekonanie, że zęby mają najmniejszy wpływ na zdrowie. Że można je sobie odpuścić. Albo bo to boli. Raczej bolało, bo to się zmienia coraz bardziej. Mam świadomosć, że znieczulenie w podniebienie jest nieprzyjemne, ale po to w gabinetach stomatologicznych sa specjalne maści i spray'e, które ,,znieczulają'' przed wkłuciem. Takie zneczulenie przed znieczuleniem. Poza tym coraz więcej gabinetów ma znieczulenie Wand, co już prawie w ogóle jest bezbolesne.
            Poza tym tu nie chodzi tylko o estetyczny wygląd, uśmiech. Tu chodzi przede wszystkim o zdrowie. Rozwijający się chociażby stan zapalny nawet może doprowadzić do ogólnego zakażenia organizmu.
          • Czarne-jagody, nie chcialam sobie poprawic humoru czyims kosztem-nie oto chodzi...tak jak sama piszesz twoje corki maja zdrowe zeby, a ty akurat nie. Wiec super, ze dbasz o zeby corek..a twoje no coz trzeba juz leczyc...ale sa ludzie, ktorzy nie dbaja wcale o zeby dzieci a o swoich to juz nawet nie wspomne...chodzi o swiadomosc, o to aby wiedziec, ze nalezy myc, a nie tylko narzekac potem, ze drogo i dendysta "zdziera kase"..jezeli cie urazilam-przepraszam, nie mialam takiego zamiaru. Slabe zeby wzielam w cytat, bo tak sie popularnie mowi, a nie aby z kogos drwic...
    • Dla sporej grupy Polaków uzębienie nadal nie jest zbyt ważne. Mam w swoim otoczeniu osoby ok.30 letnie, które beztrosko usuwają zęby od czwórki w tył. Na pewno stać byłoby je na leczenie kanałowe. Wydaje mi się to kwestią priorytetów. Tak jak wielu dziwi wydawanie pieniędzy na bilety do teatru, zwiedzanie, podróże tak niektórych na powtórne leczenie kanałowe zęba, które jest kosztowne. W naszym kraju mniej dziwi wydawanie pieniędzy na wypasiony sprzęt rtv, agd czy samochodysmile
      Zgadzam się, że powinno być więcej świadczeń refundowanych, ale państwo biedne.
      Przyznam, że rażą mnie zaniedbane zęby u osób niebiednych. Taki dysonans, który budzi moją niechęć do nich.
      Co do zawodu stomatologa to uważam, że jest trudny, bo oprócz wiedzy wymaga umiejętności (np. przy leczeniu kanałowym liczy się precyzja, uwaga, skupienie, zresztą przy zwykłym łataniu dziur też). Bardziej porównywalny z chirurgiem niż z dermatologiem. Ciężka specjalizacja, a że tak popłatna wynika dość często z zaniedbań ludzi. Strzelam, że bardzo profitowym zawodem jest już teraz dietetyk. Nie ma porównania w pracochłonności, kosztach itp ze stomatologiem. Nawet jeśli cena materiału na plombę, za którą płacicie 100 zł wynosi 5 zł to warto doliczyć sprzęt, robociznę, czynsz...
    • A wie ktoś, co naszym zębom przysługuje w ramach NFZ?
      • Niestety wszędzie jest napisane cena za plombę - od x zł. Czasami dadzą informację od x zł do y zł. Ale nigdy nie wiadomo ile taka plomba będzie kosztować, bo nie wiadomo co się kryje pod powierzchnią zęba. U mnie często jest tak, ze na zewnątrz mała plamka, a po rozwierceniu spora dziura. I niestety - więcej materiału - wyższa cena.
        A to też odstrasza, bo nigdy nie wiadomo co czeka przy płaceniu uncertain
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/c55fvfxmub5vxlm7.png
        http://www.suwaczki.com/tickers/7ux3xzdvr9nqn97m.png
      • Wykaz gwarantowanych refundacją z NFZ świadczeń (do potwierdzenia w wybranej placówce):

        1. STOMATOLOGIA OGÓLNA (higienizacja, endodoncja, chirurgia)

        Badanie lekarskie stomatologiczne z instruktażem higieny jamy ustnej 1 raz w okresie 12 miesięcy
        Badanie lekarskie kontrolne 3 razy w okresie 12 miesięcy
        Zdjęcie zębowe wewnątrzustne (maksymalnie 2 sztuki w okresie 12 miesięcy)
        Znieczulenie miejscowe powierzchniowe, jako samodzielne znieczulenie
        Znieczulenie miejscowe nasiękowe
        Znieczulenie przewodowe wewnątrzustne
        Leczenie próchnicy powierzchownej – za każdy ząb
        Opatrunek leczniczy w zębie stałym
        Usunięcie żywej i martwej miazgi zęba 1 kanału
        Czasowe i ostateczne wypełnienie 1 kanału
        Leczenie „kanałowe” zęba z zakażonym kanałem, z wypełnieniem 1 kanału (nie obejmuje opracowania i odbudowy ubytku korony)
        Kompozytowy materiał chemoutwardzalny do wypełniania ubytków w zębach przednich górnych i dolnych (od 3 do 3) oraz amalgamatowy w przypadku zębów od 4 do 8 (góra i dół)
        Trepanacja (,,otwarcie”wink martwego zęba oraz dewitalizacja (,,zatrucie nerwu zęba”wink miazgi zęba z zaopatrzeniem ubytku opatrunkiem
        Usunięcie kamienia nazębnego w obrębie całego uzębienia 1 raz w okresie 12 miesięcy
        Leczenie zmian na błonie śluzowej jamy ustnej (obejmuje każdą wizytę)
        Kiretaż zwykły w obrębie ¼ uzębienia (nie obejmuje znieczulenia i opatrunku)
        Plastyka wędzidełka
        Unieruchomienie rozchwianych zębów ligaturą drucianą
        Usunięcie zęba jednokorzeniowego / wielokorzeniowego
        Usunięcie zęba przez dłutowanie wewnątrzzębodołowe przy zastosowaniu wierteł, dźwigni
        Inne zabiegi chirurgii stomatologicznej, wykonywane samodzielnie lub w powiązaniu z innymi świadczeniami finansowanymi ze środków publicznych

    • mnie się wydaje, że nie jest drogo. Moją dentystkę poznałam ponad dwadzieścia lat temu, wtedy plomba utwardzana światłem kosztowała ok 30-40 zł. Teraz 100-120 zł. Ceny paliwa wzrosły pewnie co najmniej 5-6 krotnie. Na leczenie wydaję niewiele, za to na czyszczenie i fluorowanie ok 150 zł dwa, trzy razy do roku. Dziecko odpukać też tylko lakierowanie 100 zł rocznie.








      • Moja znajoma jest asystentka stomatologa w prywatnym gabinecie. I ona sama mówiła mi, że wyposażenie gabinetu to spory (delikatnie pisząc) wydatek pieniężny, sam fotel dentystyczny kosztuje masę pieniędzy. A to tylko jeden z podstawowych i koniecznych rzeczy w gabinecie. A gdzie reszta? A regularne uzupełnianie materiałów, zakup nowszych sprzętów? Niektóre rzeczy trzeba kupować regularnie, bo ulegają zużyciu, bo takie są wymogi. A wydatek związany w ogóle z kupnem/wynajmem lokalu? I właśnie wspomniane pensje personelu? Przyjaciółka jako pomoc dentystyczna zarabia ok. 2200.
        Wiele z tych wydatków to wydatki regularne, które spokojnie pochłaniają kilka tysięcy.
        • Ktoś tych biednych stomatologów zmuszał pod karabinem do tej pracy? Nie pasuje, to niech idą do akwizycji.
          Ceny to pojęcie względne, nie w tym problem, tylko w tym że ludzie ogólnie mało zarabiają. Przeciętny człowiek obecnie zarabia w wersji optymistycznej 2 tysiące na rękę, a za to trzeba zrobić opłaty (mieszkanie, media, samochód, paliwo... itp.), coś jeść, ubrać rodzinę. Jeśli ktoś ma na leczenie wydać 200-300zł to ja się nie dziwię, że poważnie to rozważa i np. rezygnuje. Chociaż jestem zdania, że zęby są ważne każdy stan zapalny w organizmie to zagrożenie i przyczyna innych problemów zdrowotnych. Dentyści jednak windują ceny bo im się musi opłacać, pacjent musi pamiętać, że on gabinet wyposażył itp itd, trzeba się liczyć z konsekwencjami, każdy chce od razu zarobić krocie, a nie można mniej i dłużej?

          Znajoma była kiedyś na wizycie dentystycznej, miała usuwany kamień nazębny ze wszystkich zębów, zapłaciła za tę usługę 80zł. Na kolejnej wizycie, poprosiła o sprawdzenie jednego miejsca, milimetrowej kropki bo obawiała się, że to kamień pozostał. Dentystka dotknęła urządzeniem raz, okazało się, że to coś innego ale skasowała za tę usługę dodatkowo 80zł... Moja koleżanka była w szoku, rozumiem, że urządzenie będzie trzeba dezynfekować, ale niesmak pozostaje.
          • > Ktoś tych biednych stomatologów zmuszał pod karabinem do tej pracy? Nie pasuje,
            > to niech idą do akwizycji.

            Idąc Twoim tokiem myślenia sama byś sobie leczyła zęby bo jedynymi zawodami wykonywanymi przez ludzi byłby akwizytor i piekarz na przykład.
            Ja nie rozumiem oburzenia pt." jak drogo u dentysty".
            Uważam jako ta zła kapitalistka, że wkład pracy włożony w zostanie dentystą, kosztochłonność materiałów, odpowiedzialność za zdrowie drugiej osoby - powinny być wynagradzane bardziej niż np. zawód przytaczanego tu akwizytora.
            Ciekawe co Ty robisz vvrotka. Czy musiałaś skończyć tak trudne i wyspecjalizowane studia, a w codzienniej pracy odpowiadasz za zdrowie drugiego człowieka czy np. siedzisz przed kompem i po 8h idziesz do domu...Oczywiście odpowiesz co chcesz, w końcu papier (tfu, internet) wszystko przyjmie...
            Materiały kosztują stomatologów, czynsz za wynajem lokal też, pensje asystenta i recepcjonistki też, prąd, woda, podatki etc. Jeżeli to ma być pokryte przychodem i dodatkowo ma pozostać jakiś zysk dla stomatologa - to niestety ceny też muszą być wysokie.
            Ale ktoś słusznie zauważył - ludzie nie mają problemu by wziąć kredyt gotówkowy na zakup plazmy, a oburzają się, że mają wydać na zęby. Absurd jakiś.

            --
            Moje aukcje, ZAPRASZAM!!!
            allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
            • Przeczytałaś dokładnie to co napisałam? Gdyby ludzie więcej zarabiali pewnie narzekali by na słaby komfort w kurortach wypoczynkowych, a nie rozprawiali jak drogo u dentysty.

              Własny biznes to zazwyczaj własny wkład, każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale mnie guzik to obchodzi idę po usługę, dentysta nie analizuje jaki ja poniosłam koszt aby zrobić to co u niego zostawię. Tylko, że w polsce idea własnego biznesu polega na szybki zarobku, byle najwięcej dla siebie, w innych normalnych krajach jest długoterminowy plan zarabiania i nie ma parcia do posiadania od razu luksusów.
              • Piszemy tu zarabiać dużo, mało. Usługi dentystyczne w wielu krajach europejskich są kosmicznie drogie w porównaniu do zarobków. Są osoby-Polacy mieszkający np. we Włoszech, którzy organizują wyjazdy Włochów na leczenie do polskich dentystów.
                Różnica między zarobkami a cenami we włoskich gabinetach jest kolosalna. Tak jest w wielu biedniejszych krajach Europy.
                Nie widzę powodu, by wysokiej klasy specjalista miał zarabiać mało.
              • Prawda jest taka, że ludzie zawsze będą narzekać i chcieć taniej - tak, żeby im było dobrze. Tylko, że ja - gdybym była stomatologiem - i włożyła tyle pracy w zostaniu nim, poniosła koszt zakupu sprzętu i materiałów, w codzienniej pracy odpowiadała za zdrowie drugiego człowieka (a nie na przykład za tabelki w excelu) - to bym uważała, że muszę zarabiać godnie.
                Ja nie rozumiem tego oburzenia, serio.
                To Wy byście chcieli ile płacić u dentysty? On ma nie zarabiać, mieć po odliczeniu kosztów 10zł od wizyty? Niestety materiały i sprzęt SĄ drogie - to jest fakt, a nie widzimisię stomatologa. WIęc ceny są tak skalkulowane, żeby była sensowny zysk (i nie na poziomie 3000zł.miesięcznie, bo niby dlaczego???).
                Jeśli uwazacie, że stomatolog to taka popłatna profesja to pozostaje tylko się przekwalifikować...
                --
                Moje aukcje, ZAPRASZAM!!!
                allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
                • I jeszcze jedno. To, że dla kogoś wizyta u dentysty to 10% przychodu, a dla innych 70% to NIE JEST WINA stomatologa. Cen materiałów i sprzętu nikt nie ustala jako % przychodów stomatologa. To jest jakieś myślenie z poprzedniej epoki, gdzie każdy MUSIAŁ MIEĆ tyle co inni. Ale te czasy dzięki Bogu minęły.
                  --
                  Moje aukcje, ZAPRASZAM!!!
                  allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
                  • To pachnie PRL rzeczywiście. Najczęściej potrafimy szanować tylko swoją pracę i siebie.
                    Usługi szewskie tanie są? Albo przeróbki krawieckie?
                    • Przypomniał mi się piękny przykład sprzed paru tygodni. Założenie baterii w zlewozmywaku. Czas wykonania 15 minut. Cena 40 zł. Osoba mieszkająca obok w bloku (odpada koszt dojazdu). Zwężenie sukienki. Czas ok. 20 minut. Cena 30 zł. Skrócenie spodni 5 minut 10 zł. Porównajcie zainwestowany sprzęt hydraulika czy szwaczki do stomatologa. Bo to,że wielu ma PRL-owski szacunek tylko do fizycznej pracy to już zauważyłam i na nic pisanie o wykształceniu, które łączy wiedzę z umiejętnościami. Dobry lekarz ma zarabiać świetnie. Koniec i kropka.
                  • Ludzie nie mają najmniejszego pojęcia o tym jakie są koszty prowadzenia takiego gabinetu, a przecież sam unit kosztuje tyle co dobry samochód. To tylko jedno urządzenie, mniejsze sprzęty są po kilka-klikanaście tysięcy. Dochodzą części do tego całego sprzętu, materiały (też nie tanie) i wszystkie inne koszty związane z prowadzeniem działalności. Wśród wszystkich "prywatnych" specjalizacji medycznych stomatologia jest jedną z tych, w których koszt prowadzenia jest najwyższy. Wystarczy porównać sobie z np. dermatologią, gdzie ceny wizyt też nie są niskie, czy nawet sporo od dermatologii droższą ginekologią. A poza tym stomatologia to trudna dziedzina. Nie wystarczy zakuwać, trzeba mieć "to coś" w rękach, trzeba być trochę artystą wink. Z moich obserwacji wynika, że na stomatologię idą studenci bardziej zmotywowani niż na lekarski, z reguły wiedzący czego chcą, z jakimś konkretnym planem na życie. Procentowo, wśród stomatologów jest mniej "konowałów" niż wśród lekarzy.
                    • Założycielka wątku, o czym piszę poniżej, cały czas ponosi ogromne koszty. Sprzęt trzeba regularnie wymieniać, bo się zużywa, materiały są bardzo drogie. Media. Pensje personelu. Pewne wydatki są stałe, w zasadzie z miesiąca na miesiąc. To pochłania ogromne pieniądze.
                      Poza tym jako stomatologa musi ją charakteryzować cierpliwość (bo pacjenci stomatologiczni są rózni, i niektórzy histeryzują na fotelu), i ogromna sprawność manualna.
                      Ale nie zgodzę się z tym, że wśród dentystów jest mniej konowałów, niż wśród lekarzy. Sam jestem po kierunku lekarskim, kręcę się w towarzystwie medycznym, i świetni specjaliści, jak i typowe konowały zdarzają się wśród chirurgów, diabetologów, proktologów, pulmonologów, andrologów, ginekologów itd., jak i wśród stomatologów.
                      • Zawód sobie wybieramy i liczymy się z wszelkimi konsekwencjami, mnie jako pacjenta nie interesuje co za ile stomatolog zakupił, interesuje mnie usługa adekwatna do swojej ceny na która stać powinno każdego. W każdym biznesie są koszty. U nas w kraju szanujemy koszty materialne, nikt nie liczy jakoś wiedzy i umiejętności nie tylko właśnie fizycznych.
                        • vvrotka napisała:

                          interesuje mnie usługa adekwat
                          > na do swojej ceny na która stać powinno każdego.

                          To jest sprzeczność.
                          W Polsce w wielu gabinetach otrzymuje się leczenie na światowym poziomie. Zatem ceny są wysokie w stosunku do zarobków. Ale adekwatne do usługi.
                        • I może jeszcze ceny regulowane? Pobudka, komuna upadła ponad 20 lat temu. Każdy może wrzucić takie ceny, jakie mu się opłacają. Nie stać Cię - korzystasz z NFZ.
                          --
                          "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
    • Akurat dziś byłam u dentysty. Warszawa,prywatny gabinet, średnio wyposażony

      Odkruszone 2 plomby i zdjęcie kamienia ( bez piaskowania, pastowania itp).
      Cały zabieg trwał 40min.
      Kompozytem uzupełnione 2 plomby
      Zapłaciłam 280zł

      Moim zdaniem drogo, ale wolę zapłacić niż chodzić z dziurami.
      Kilkakrotnie próbowałam znaleźć tańszy gabinet, ale albo zaliczyłam jakąś "wpadkę", albo
      nie był tańszy.

      Może ktoś z was zna godny polecenia i tańszy gabinet ( gdzie takie leczenie jak miałam dziś nie kosztowałoby 280zł) w W-wie?
      • Odkruszone 2 plomby i zdjęcie kamienia ( bez piaskowania, pastowania itp).
        > Cały zabieg trwał 40min.
        > Kompozytem uzupełnione 2 plomby
        > Zapłaciłam 280zł
        Do niedawna myślałam że to cena ok, płaciłam podobnie. Dopóki nie trafiłam do doświadczonej, kompetentnej, przemiłej, delikatnej p. dentystki (wawa, centrum) która przyjmuje w dobrze wyposażonym gabinecie, przed znieczuleniem robi wywiad nt. ew, chorób i przyjmowanych leków (jest to pierwszy dentysta, który mnie o cos takiego zapytał, a poznałam ich wielu), stosuje materiały na najwyższym poziomie i tadam! płacę jej 70 zł za wypełnienie (znieczulenie w cenie). Powtórzę jeszcze raz: siedemdziesiąt zł. I jeszcze za każdym razem dostaję od niej rachunek. Od tej pory nie wierzę już w kosmiczne ceny materiałów dentystycznych, kosmiczną technologię itp. I nie dam się naciągnac.
        • kocio_007 napisała:

          > Odkruszone 2 plomby i zdjęcie kamienia ( bez piaskowania, pastowania itp).
          > > Cały zabieg trwał 40min.
          > > Kompozytem uzupełnione 2 plomby
          > > Zapłaciłam 280zł
          > Do niedawna myślałam że to cena ok, płaciłam podobnie. Dopóki nie trafiłam do d
          > oświadczonej, kompetentnej, przemiłej, delikatnej p. dentystki (wawa, centrum)
          > która przyjmuje w dobrze wyposażonym gabinecie, przed znieczuleniem robi wywiad
          > nt. ew, chorób i przyjmowanych leków (jest to pierwszy dentysta, który mnie o
          > cos takiego zapytał, a poznałam ich wielu), stosuje materiały na najwyższym poz
          > iomie i tadam! płacę jej 70 zł za wypełnienie (znieczulenie w cenie). Powtórzę
          > jeszcze raz: siedemdziesiąt zł. I jeszcze za każdym razem dostaję od niej rachu
          > nek. Od tej pory nie wierzę już w kosmiczne ceny materiałów dentystycznych, kos
          > miczną technologię itp. I nie dam się naciągnac

          Witaj, a możesz zdradzić adres lub chociaż tel.do tej pani stomatolog?
          Mieszkam pod Warszawą i nawet w mojej "wiosce" ceny są od 90 wzwyż... sad
    • na te czasy ludzie wolą nie leczyć zębów nie kosztem swojego zdrowia, wolą nakarmić dzieci bo 400stówy za kanał to jedzenie na prawie pół msc. Skoro jesteś stomatologiem nigdy biedy nie odczujesz dlatego nigdy nie zrozumiesz.
      --
      Nusia(2009),Piti(2007)
      • Dokładnie, to jest kwestia proporcji ceny do zarobków. Jak ktoś zarabia 4 tys na rękę to dla niego 400 zł to 10%, ale dla kogoś, kto ma 1200 zł to o wiele większy wydatek w %, konieczny do zaplanowania, odłożenia i na pewno bolesny.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/c55fvfxmub5vxlm7.png
        http://www.suwaczki.com/tickers/7ux3xzdvr9nqn97m.png
        • Na pewno, ale ja przywołałam w pierwszym wpisie osoby z mojego otoczenia zarabiające właśnie te 4000, a beztrosko usuwające zęby. Znam osobę z dużymi problemami zdrowotnymi zarabiającą ok. tej kwoty, nie ma rodziny, kosztownych pasji. Kiedyś wybierała się do dentysty i stwierdziła, że jeśli trzeba będzie leczyć kanałowo to usunie tę piątkę, bo jej "szkoda tyle kasy na kanałówkę".
          • No to chyba że wink
            Ja mam podobne podejście co do ósemek - też mi polecali leczenie kanałowe, ale i tak miałam ciut za mało miejsca w szczęce dla tego zęba tongue_out Więc stwierdziłam, że wolę usunąć niż pozwolić na wykrzywienie się mi zębów.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/c55fvfxmub5vxlm7.png
            http://www.suwaczki.com/tickers/7ux3xzdvr9nqn97m.png
      • Ja akurat jestem po chirurgii, ale patrząc na pracę kolegów stomatologów, wiem, że nie jest to lekka i przyjemna robota. Pacjenci zdarzają się różni. Niektórzy histeryzują, niektórzy nie chcą otwierać buzi (przede wszystkim dzieci). Stoma wymaga pod tym względem ogromnej cierpliwości. Często trafiają się problematyczni pacjenci, a niektórzy (ku wielkiemu zdziwieniu) nawet nie przyznają się dentyście do chorób nerek, serca, krwi, co może mieć tragiczne konsekwencje podczas m.in. narkozy. Dentysta nie dysponuje rentgenem w oczach i raczej nie domyśli się, że ktoś choruje na poważniejsze schorzenie.
        I gabinet to sedno całej sprawy. Narzędzia trzeba regularnie kupować bo się zużywają. Materiały są bardzo drogie. Wszelkiej maści aparaty i mikroskopy do wydatek co najmniej kilkunastu tysięcy złotych. Wiele produktów typu kubeczki, chusteczki trzeba kupować regularnie, co miesięcznie daje niemałe kwoty. Wchodza jeszcze pensje rejestratorki i asystenta stomatologicznego. Czynsz, media.
        Lepiej nie leczyć zębów? Naprawdę? A potem wylądować z zakażeniem w szpitalu? Lepiej zainfekować od zębów serce, tak?
        Skoro leczenie stomatologiczne można sobie odpuścić, to dlaczego np. nefrolodzy, kardiolodzy czy diabetolodzy kierują swoich pacjentów na regularnie wizyty kontrolne? Bo schorzenia zębów, tkanek przyzębia mogą mieć fatalny wpływ na pozostałe narządy, a nawet doprowadzić do pogorszenia stanu przy rozpoznanej już chorobie.
    • Ale po po co się tłumaczysz?
      Przecież wiadomo, że utrzymanie gabinetu kosztuje. Kogo nie stać, niech sobie zrobi sztachetki na kasę chorych.
      Idąc do dentysty, nie patrzę na kasę. Jak potrzeba leczę. Zdrowie jest wazniejsze.
      Mnie w ogóle śmieszy narzekanie na ceny. Ludzie by chcieli by lekarze przyjmowali za drmo, alb za symboliczną złotówkę. Ale sami by ciągnęli jak się da w swoją stronę.
      Najlepiej mieć pretensje do kogoś.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      --
      Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co znajdziesz w środku big_grin
      • saguaro70 napisała:

        > Ale po po co się tłumaczysz?
        > Przecież wiadomo, że utrzymanie gabinetu kosztuje. Kogo nie stać, niech sobie z
        > robi sztachetki na kasę chorych.
        > Idąc do dentysty, nie patrzę na kasę. Jak potrzeba leczę. Zdrowie jest wazniejs
        > ze.
        > Mnie w ogóle śmieszy narzekanie na ceny. Ludzie by chcieli by lekarze przyjmowa
        > li za drmo, alb za symboliczną złotówkę. Ale sami by ciągnęli jak się da w swoj
        > ą stronę.
        > Najlepiej mieć pretensje do kogoś.
        > Pozdrawiam cieplutko smilesmile

        No wlasnie, przeciez utrzymanie gabinetu i koszty sprzetowo-materialowe w stomatologii sa bardzo duze! Leczenie zebow nie moze byc tanie.
      • saguaro70 napisała:

        > Ale po po co się tłumaczysz?
        > Pozdrawiam cieplutko smilesmile

        Podpisuje sie pod tym.
        A poza tym jak brakuje' na stomatologa' to zawsze mozna z urlopu zrezygnowac.

        --
        A co się dziwisz?
    • Nie bardzo rozumiem, czemu służy ten post akurat na tym forum. Zawsze klient będzie chciał tanio, a wykonawca/rzemieślnik będzie chciał odpowiednio zarobić.
      Każdy z nich ma takie zbójeckie prawo.
      Dentysta po skończonej pracy podjedzie na stację benzynową i będzie narzekał na ceny paliwa.

      Prywatna wizyta u jakiegokolwiek lekarza specjalisty to wydatek 100-180 zł, a oni przeważnie większych nakładów poza własnym wykształceniem nie ponieśli.
      Jednak mam swoją prywatną pretensję w temacie. Dotychczas leczenie zęba sprowadzało się do założenia odpowiedniej plomby i na odpowiedniej zapłacie. Od pewnego czasu wśród dentystów zapanowała - wydaje mi się - tendencja, by zarobić podwójnie. Zarówno mnie, jak i moim dzieciom, z drobnymi ubytkami, proponuje się zawsze "założenie lekarstwa" na 2 tygodnie, za co płacę 120-140 zł, tyle samo po 2 dwóch tygodniach za wypełnienie. Nie mamy większych problemów z zębami i mam wrażenie, że to nie jest do końca w porządku. W końcu pacjent rzadko zna się na rzeczy....

      Ale tutaj spotykają się ludzie, którym zależy na oszczędzeniu choćby kilku marnych groszy często kosztem wydatków na jedzenie. Cóż, jeść musimy, leczyć zęby - już niekoniecznie.
      Żyjemy w społeczeństwie ludzi młodych, zdrowych, szczęśliwych i bogatych. I pozbawionych empatii....

      Mam wrażenie, że coraz mniej ludzi stać na prywatne leczenie zębów, dentyści odczuli/odczuwają zmniejszoną liczbę pacjentów, więc ceny będą rosły... Błędne koło.
      • nodah napisała:

        >a oni przeważnie większych nakładów poza własnym wykształceniem nie ponieśli.

        Fotel dentystyczny dostali i wiertła teżwink
        • coralin napisała:

          > nodah napisała:
          >
          > >a oni przeważnie większych nakładów poza własnym wykształceniem nie ponie
          > śli.
          >
          > Fotel dentystyczny dostali i wiertła teżwink


          Jeśli mało precyzyjnie napisałam - miałam na myśli wszelkiej maści lekarzy specjalistów, którzy posługują się stetoskopem, czasem aparatem do mierzenia ciśnienia i długopisem do podpisywania recept...
          Taaaak, w porównaniu do nich rzemiosło dentystyczne jest nieporównywalnie bardziej kosztowne, a efekt leczenia przeważnie szybszy smile
          • Faktycznie mało precyzyjnie napisałaś, bo chyba chodziło Ci o lekarza ogólnego, a nie specjalistę.
          • 07.01.12, 11:20
            nodah napisała:

            > coralin napisała:
            >
            > > nodah napisała:
            > >
            > > >a oni przeważnie większych nakładów poza własnym wykształceniem nie
            > ponie
            > > śli.
            > >
            > > Fotel dentystyczny dostali i wiertła teżwink
            >
            >
            > Jeśli mało precyzyjnie napisałam - miałam na myśli wszelkiej maści lekarzy spec
            > jalistów, którzy posługują się stetoskopem, czasem aparatem do mierzenia ciśnie
            > nia i długopisem do podpisywania recept...
            > Taaaak, w porównaniu do nich rzemiosło dentystyczne jest nieporównywalnie bardz
            > iej kosztowne, a efekt leczenia przeważnie szybszy smile

            Sprzet okulistyczny jest drozszy niz dentystyczny. A nowoczesny sprzet radiologiczny kosmicznie drogi, dlatego nie uswiadczysz prywatnych gabinetow radiologicznych, taki sprzet posiadaja tylko duze firmy, a specjalisci pracuja tam prywatnie, ale jako najemcy. Sprzet chirurgiczny tez jest bardzo drogi, oczywiscie do malej chirurgii nie trzeba tak duzo, ale by moc usunac zwykly zapalny wyrostek - to tez juz ceny sprzetu beda kosmiczne i beda musialy objac sprzet do znieczulania.
      • nodah napisała:

        > Nie bardzo rozumiem, czemu służy ten post akurat na tym forum. Zawsze klient bę
        > dzie chciał tanio, a wykonawca/rzemieślnik będzie chciał odpowiednio zarobić.
        > Każdy z nich ma takie zbójeckie prawo.
        > Dentysta po skończonej pracy podjedzie na stację benzynową i będzie narzekał na
        > ceny paliwa.

        No wlasnie.

        > Prywatna wizyta u jakiegokolwiek lekarza specjalisty to wydatek 100-180 zł, a o
        > ni przeważnie większych nakładów poza własnym wykształceniem nie ponieśli.

        To zalezy ktorzy. Dentysci musza poniesc duze koszty sprzetowo-materialowe. I to nie jest wydatek jednorazowy, sprzet trzeba utrzymac, a po jakims czasie tez go wymienic. Kosztow sprzetu nie ma tylko psychiatra - jemu wystarczy tylko wynajac gabinet / pokoj z biurkiem i dwoma krzeslami. Ale prywatny dentysta, laryngolog czy okulista juz musi b. duzo zainwestowac.

        > Jednak mam swoją prywatną pretensję w temacie. Dotychczas leczenie zęba sprowad
        > zało się do założenia odpowiedniej plomby i na odpowiedniej zapłacie. Od pewne
        > go czasu wśród dentystów zapanowała - wydaje mi się - tendencja, by zarobić pod
        > wójnie. Zarówno mnie, jak i moim dzieciom, z drobnymi ubytkami, proponuje się z
        > awsze "założenie lekarstwa" na 2 tygodnie, za co płacę 120-140 zł, tyle samo po
        > 2 dwóch tygodniach za wypełnienie. Nie mamy większych problemów z zębami i mam
        > wrażenie, że to nie jest do końca w porządku. W końcu pacjent rzadko zna się n
        > a rzeczy....

        A co to za lekarstwo?

        > Ale tutaj spotykają się ludzie, którym zależy na oszczędzeniu choćby kilku marn
        > ych groszy często kosztem wydatków na jedzenie. Cóż, jeść musimy, leczyć zęby -
        > już niekoniecznie.
        > Żyjemy w społeczeństwie ludzi młodych, zdrowych, szczęśliwych i bogatych. I po
        > zbawionych empatii....
        >
        > Mam wrażenie, że coraz mniej ludzi stać na prywatne leczenie zębów, dentyści od
        > czuli/odczuwają zmniejszoną liczbę pacjentów, więc ceny będą rosły... Błędne ko
        > ło.
    • lestrange_e napisała:

      ...
      > Po prostu czasami to się należy nad pewnymi rzeczami zastanowić, zanim puści si
      > ę kolejną wiązankę, lub skrytykuje wszystkich naokoło.

      Czy dentysci maja wiec doplacac do interesu?
    • Mogłabym im cały wykład zrobić, jaki wpływ na inne narządy mają schorzenia z
      > ębów, dziąseł itp. itd.. Co tam, i tak nie dojdzie, i tak jeden z drugim powied
      > zą, że przecież od tego nikt nie umrze, bo przecież oni o tym wiedzą najlepiej.

      Jesli zrobisz wyklad i to jeszcze w takim stylu, jak ten post, to faktycznie nie dojdzie.
      Jesli wytlumaczysz przyjaznie i jasno, to raczej dotrze.
      Jesli zaprezentujesz kilka mozliwych wariantow leczenia "znakomicie, szybko i drogo", "znakomicie, powoli, taniej" "akceptowalnie, powoli, bardzo tanio", to bedza mieli wrazenie, ze maja wybor i raczej zostana.

      Niech się lu
      > dzie nie dziwią, skąd takie wysokie koszty za leczenie stomatologiczne.

      Ceny bywaja mocno zroznicowane. I nie przekladaja sie bezposrednio na wyniki leczenia.
      --
      24 kilo klonow.
    • co do cen w Polsce, ludzie nie biora jeszcze pod uwage kolejnej istotnej rzeczy, tez wynikajacej z myslenia z lat komuny. idac do gabinetu stomatologicznego obsluguje cie specjalista (co najmniej jeden), ktory ciezka praca juz od szkoly poprzez studia zapracowal sobie na to by byc docenianym rowniez fianasowo. to kosztuje. a ceny mamy w Polsce rozsadne, mniej wiecej w porownaniu z zachodem tyle razy nizsze ile razy nizsze sa w Polsce zarobki.
      • A ja właśnie zdradziłam naszą wieloletnią dentystkę. Poszłam z córką na lakowanie zębów do innego, tańszego gabinetu. Różnica w cenie szokująca!
        W "naszym" gabinecie, gdzie chodziliśmy od lat, płaciłam za lakowanie zęba (piątki lub czwórki) 50 zł. Za zalakowanie dwóch szóstek zapłaciłam raz nawet 160 zł (po 80 od zęba)!.
        A tutaj za cztery zęby (dwie piątki i dwie czwórki) zapłaciłam 80 zł! Nie wiem, mam nadzieję, że ten lak nie jest z plasteliny (?) smile
        Na plombowaniu zęba (z taka małą dziurą) byłaby chyba różnica 30 zł - więc nie aż tak szokująca.
        Różnice między gabinetami oczywiście są, ten tańszy jest nie tak śliczny, nie ma telewizora, nie płaci się kartą, nie zawsze można się dodzwonić, no i pani tez oczywiście nie dzwoni, żeby przypomnieć o wizycie... I - z takich ważniejszych rzeczy - pracuje bez asystentki. No i kurcze jakoś nie jest taka miła.
        Tak więc chyba głównie płaciłam w tym starym gabinecie za komfort, wygodę, sympatyczne traktowanie. Też za to, że w przypadku nagłych problemów, bólu (np. kiedy pękł mi ząb) zawsze mogłam tam pójść i nawet bez umawiania byłam przyjęta.
        Nie wiem, na razie i ja i córka mamy wszystko poleczone. A za jakiś czas będę musiała sobie odpowiedzieć na pytanie, co dalej....
      • abdullah_abdullah napisał:

        > co do cen w Polsce, ludzie nie biora jeszcze pod uwage kolejnej istotnej rzeczy
        > , tez wynikajacej z myslenia z lat komuny. idac do gabinetu stomatologicznego o
        > bsluguje cie specjalista (co najmniej jeden), ktory ciezka praca juz od szkoly
        > poprzez studia zapracowal sobie na to by byc docenianym rowniez fianasowo

        co??
        zapracowal sobie prze skzole
        ja tez chodizlam do skzoly
        i studiowalam
        nawet wiecej nauki miaalm i przynzama sie, ze jezeli spoelcznestwo ma tkaie podejscie, to chyba jeszcze dla mnie na lekarski nie jest zap ozno..smile)
        • Po pierwsze - studia medyczne to najtrudniejsze studia.
          Po drugie - ciekawe, w jakiej szkole Ty się tak dużo uczyłaś, i dlaczego, mimo tej ,,ogromnej'' ilości nauki nie potrafisz poprawnie pisać?
          Po trzecie - jakbyś chciała studiować stomatologię, to musiałabyś dostać się na kierunek lekarsko-dentystyczny, a nie lekarski, do tego musiałabyś zdać na poziomie rozszerzonym chemię, biologię i fizykę (a z tym sobie raczej nie poradzisz, bo nawet pisać poprawnie nie potrafisz). Do tego na kierunek lek-dent potrzebna jest ogromna sprawność manualna i cierpliwość.
          Nie masz szans, kiszczyńska wink.
          --
          historia-porwania-krzysztofa-olewnika.blog.onet.pl/
          • Dużo osób nadal zapomina, ile faktycznie kosztuje założenie gabinetu, wyposażenie, kupno materiałów i narzędzi. Sam unit stomatologiczny kosztuje co najmniej 30-50 tysięcy złotych (w wzwyż). Do tego narzędzia do sterylizacji i dezynfekcji (autoklaw). Leki. Jednorazowe rzeczy trzeba kupować na bieżąco. Narzędzia się w końcu zużywają, trzeba wtedy kupić nowe. Materiały są bardzo drogie. A aparat do RTG i w wspomniane mikroskopy?
            Czynsz/media/pensje asystentki/higienistki/rejestratorki.
            To wszystko kosztuje. Ceny za leczenie też są wtedy wysokie.
            Ale zdrowie powinno byc najważniejsze.
            --
            historia-porwania-krzysztofa-olewnika.blog.onet.pl/
    • Troll?
      -Dobry stomatolog ma ceny dwa razy wyższe niz konkurencja a i klientów więcej.
      -Pacjenta nie obchodzi czynsz ale cena i jakość usługi
      -Cennik w rejestracji to dobry pomysł
      -Jak klient w tym przypadku pacjent twierdzi, ze za drogo to sie mu dziekuje, kasuje tylko za przegląd i woła nastepnego z kolejki
      • Kiedyś leczyłem zęby u taniej pani doktor w jej gabineciku w mieszkaniu prywatnym i po latach gorzko tego pożałowałem. Wszystkie plomby do wymiany, obkurczone, próchnica pod spodem... korony metalowe najtańsze wywołały nietolerancję dziąseł (spulchnienie i krwawienie), wielki syf jednym słowem.

        Od paru lat korzystam z usług najdroższej kliniki w mieście, wyposażenie kosmiczne, ceny też, ale za to osobisty lekarz z asystentką i osobiste traktowanie. Wydałem majątek na wymianę starych wypełnień, korony cyrkoniowe, ostatnio inlej (porcelana zamiast plomb poprzedzona skanowaniem zęba) i czyszczenie z fluorowaniem co pół roku.

        Od ponad roku mam już względny spokój, bo to co tam zrobiłem trzyma się bezbłędnie. Niestety tych najstarszych rzeczy mam jeszcze trochę i co pewien czas muszę coś znowu wymienić za ciężkie pieniądze.

        Zauważam pogłębianie się różnic między gabinetami dentystycznymi, większość konkuruje na najniższe ceny, ale jakość materiałów i technologii to lata 90.te Mniejszość stara się oferować najnowocześniejsze metody bez oglądania się na cenę. Szkoda że mało kogo stać na to drugie, bo koszty idą w dziesiątki tysięcy złotych, niestety.
    • Nie dgoodzisz. Wiekszosc Polakow dalej jest w mentalnej komunie "bomisienalezy'. Nie widza zwiazku miedzy jakoscia uslugi i materialow, a cena.
      Ja mam swojego stomatologa, ktorego odwiedzam regularnie (w czwartek bedzie czyszczenie, jak co pol roku).
      Plomba , ze znieczuleniem miejscowym i gazem (smiertelnie boje sie dentysotw po kiepskich doswiadczeniach z przeszlosci) ok 200 $
      Leczenie kanalowe 1000$.
      Zalozenie aparatu na zeby-od 3000 .

      I teraz prosze wszystkich narzekajacych na za wysokie ceny, srednia pensja dla wielu ludzi to ok 1400 $.
      Wkurza mnie domaganie sie leczenia na swiatowym poziomie ( i to dotyczy lecznictwa w ogole) a niechec do placenia za to. Niestety, panstwa polskiego nie stac na refundowanie wszystkiego na jak najlepszym poziomie, ta koldra jest za krotka, zey wystarczylo na wszystko.
      Nie, nie jestem dentysta.
      --
      Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.