Dodaj do ulubionych

Ekstremalnie

29.01.12, 10:15
Zastanawiam się czy dałoby się zjechać do 10zł/dzień? Ekstremalny pomysł to wiem. A jak wykonanie? ?Macie pomysły?
--
forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 10:27
      Przykładowo :
      chleb 1,90zł ;asztetowa 2zł ; serek topiony 1zł;włoszczyzna 2zł; porcja rosołowa 2zł;makaron 1zł
      i mamy za 10zł śniadanie, obiad - rosół- i kolację a rosół starczy na dzień kolejny

      II dzień
      chleb 1,90zł ;serek topiony 1zł; tania wędlina 2zł; na obiad rosół z dnia poprzedniego i mamy dzień za 5zł czyli jeszcze 5zł zostaje

      III dzień
      chleb1,90z;serek żółty 1,70zł; metka 2zł; makaron 2zł i sos do makaronu 3zł i mamy kolejny dzień za 10zł

      Da się?Zastanawiam się?
      --
      forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
      • aurinko Re: Ekstremalnie 30.01.12, 14:57
        Przykłady powyżej to kompletna porażka, bardzo niska jakość produktów (pasztetowa, serek topiony, metka), zero warzyw i owoców, żadnej surówki (bardzo tanio wychodzi surówka z marchewki). Tym sposobem owszem, wydasz 10zł dziennie ale w następnych miesiącach wydasz majątek na leki. Warto?
        --
        pomoz-amelce.pl
      • marajka Re: Ekstremalnie 30.01.12, 16:09
        Pomijam, ze niezdrowo, ale nikt nie zwrócił uwagi jak się tym najeść? Talerz chudej zupki na obiad (makaron za 1 zł? to bardzo go mało, bo nawet w B. makaron kosztue ok 2 zł), bez II śniadania i podwieczorku? Jeśli to wynika z biedy to chyba się już człowiek łapie na jakąś pomoc, przynajmniej na dozywienie dzieci?

        Nie da się. Co innego zapychać się pasztetem, jak się naprawdę nie ma i już, a co innego aż tak oszczędzać.
        --
        Słowa palą, więc pali się słowa...
    • henia04 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:02
      Wiem, że się da przy żywieniu zbiorowym, ale to jest zawsze 10 zł na dzień NA OSOBĘ, licząc same produkty. I wtedy tak, w miarę normalnie ci wychodzi, raz pasztetowa, raz jakaś lepsza wędlina, raz naleśniki, raz schabowy, raz rosół, raz barszczyk. Ale z reguły zakupy robi się wtedy w hurtowniach albo można z dostawcami (mięso, warzywa świeże) ponegocjować trochę ceny. Ale też liczysz wszystko: herbatę, cukier, przyprawy do zupy - wlicza się wszystko, co w danym dniu wchodzi na kuchnię.
      W warunkach domowych, i w dodatku na 2-3 osoby to może być przez chwilę, przy wyjadaniu zapasów z szafek lub innym, niepłatnym źródle produktów.
      • moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:19
        Byłam w kuchni zrobić sobie kawę już wiem że zapomniałam o mleku np. a sporo go idzie dla córki i do kawy właśnie smile
        --
        forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
      • kisi_165 Re: Ekstremalnie 02.05.12, 23:04
        Biedronka Ryż 1/2zł warzywa na patelnię 3zł (obiad) 3zł wędlinka i pasztet z biedronki 2 zł(możesz coś zastąpić chlebem w zależności ile kupujesz na dzień)
        Następny dzień możesz kupić pomidory i ogórki do 5zł (w zależności jak tanio znajdziesz) na np. ogórkowa na dwa dni. No to kupujesz ogórki i i ziemniaki 5zł.
        Zupa na następny dzień wtedy możesz kupić rzodkiewka 1,50zł szczypiorek 1,20,serek biały do posmarowania kromki 2zł, sałata 2/3zł i jeden ogórek 1,50zł

        Ja osobiście kupuje cały worek ziemniaków ok 12 kg za 6,50 i mam go prawie na miesiąc.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/6sutvfxmdhyzq9qp.png
        • moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:42
          Dla 4 osób , na razie poza jednym tygodniem trzymam się 30zł/ dzień, chciałam policzyć właśnie jakby to było z 10zł , jednak chyba się nie da. Co innego jak więcej nie ma, wtedy nie ma wyjścia.
          --
          forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
          • sylwiam_m Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:48
            Masz dzieci.Pomyśl chociaż o jakimś jabłuszku albo mandarynce.Zrób surówkę z marchewki i jabłka. Jeżeli chcesz tak oszczędzać to upieczenie 2 pysznych, sycących bochenków chleba na drożdżach to ok. 2 złote. Na chleb zrób sama pasztet np z soczewicy i tych zwłok co zostaną po rosole+ cebula i marchew.
            • moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:54
              O właśnie owoce, młoda zażera się mandarynkami ostatnio były w promocji w Carrefour smile. Czyli chyba się nie da sad
              --
              forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
              • ablims Re: Ekstremalnie 29.01.12, 12:51
                Da sie żyć za 10 zł dziennie.
                Jakiś czas temu układałem jadłospis dla rodziny która miała przeznaczone na jedzenie 10 zł na dzień. Miała bardzo duże problemy finansowe. Rodzina 3 osobowa.
                Jednak nikomu nie polecałbym takiej tortury. Ponieważ samo jedzenie ( podstawowe) to nie problem. Bardziej brak tzw. dodatków, to już ciężka sprawa.
                Po ok 6 miesiącach takiej diety(przymusowej) wyszli z długów i zaczeli teraz stawać na nogi.
                Jednak osobiście nie polecam tego nikomu. Wydają teraz 25zł na dzień i dla nich to kwota (jak twierdza) za duża na jedzenie. Często im zostale z 750 zł przeznaczone na miesieczne jedzenie ok 150-200 zł. Poprostu są już mocno przyzwyczajeni do takiego stylu życia.
                Jednak do dzisiaj odbija się długim echem na ich zdrowiu te 6 miesięcy sad



                --
                Problem jaki ludzi zżera to zbytnia zachłaność i brak rozwagi.
                Brak umiejętności zarządzania własnymi pieniędzmi i zbyt duża rozrzutność
                • frytka_81 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 13:03
                  Jak człowieka przyciśnie, to wiele się da. Jak życie zmusi, to 10zł wystarczy i już. Bo więcej nie ma.
                  Ale dla samej idei zaoszczędzenia nie decydowałabym się na takie ekstremum. Właśnie ze względu na długofalowe skutki zdrowotne, niedobory jakich się pewnie nabawimy w tym czasie. Zaoszczędzone pieniądze rychło wydamy na podreperowanie organizmu. Szkoda zwłaszcza dzieci dla takich eksperymentów. One rosną i potrzebują w miarę dobrego, wartościowego pożywienia.
                • agpagp Re: Ekstremalnie 29.01.12, 13:59
                  Pomagałam podobnej rodzinie. Tyle że 4 osoby i mniej niż 10 zł na dzień. W ciągu kilku miesięcy facet schudł 20 kg.Mama wyglądała jak ciężko chora osoba. Niestety takie odżywianie ma swoje konsekwencje zdrowotne. Złamana ręka po 8 miesiącach nadal "nie działa" jak powinna - lekarze powiedzieli że to niestety konsekwencja takiego a nie innego odżywiania.
                  Gdyby takie eksperymenty zrobić 1-2 dni w tygodniu ok ale nie stale. Jeżeli sytuacja nie zmusza nie warto moim zdaniem.
                  --
                  Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
                  • 0_benzyl Re: Ekstremalnie 29.01.12, 14:10
                    Wcale nie musi być niezdrowo i wyniszczająco- post inspirujący forum.gazeta.pl/forum/w,77,76598285,76697367,Re_Jak_najtansze_obiady_dla_skrajnie_biednej_rod.html
                  • bazia8 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 14:11
                    znam dwie rodziny, które "od zawsze" oszczędzają na jedzeniu. Latem i jesienią jadają głównie grzyby w tysiącu wariantów,zupki chińskie, kisiel, dużo klusek. Niestety mają poważne problemy zdrowotne (wątroba, serce, nerki). Nie są w sytuacji, która zmusza ich do takiego stylu życia. Po prostu wolą mieć piękny dom i wypasionego suvasad
                    • verdana Re: Ekstremalnie 29.01.12, 14:33
                      Chcesz tak karmić dzieci? zafundujesz im problemy zdrowotne na resztę zycia. To nie jest zdrowa dzieta - nie ma surówek, owoców, ryb. Nie wiem, dlaczego musisz oszczedzać az tak - czy po prostu nie masz pieniedzy, a wtedy w tak ekstremalnej sytuacji trzeba się zwrócić o pomoc na zywienie dzieci, czy oszczedzasz nacoś - a wtedy oszczedzanie kosztem zdrowia dzieci jest karygodne.
                      Przede wszystkim zacznij oszczedności od nie kupowania kawy. Można pić wrzatek - cały wchód tak robi.
                      --
                      Mops i kot

                      img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • nvv Re: Ekstremalnie 29.01.12, 23:44
            Ciekawostka na boku: absolutnie minimalnie można zejść do ok. 1,50zł/osobę (ok. 45zł/miesiąc), jeśli by jeść tylko ziemniaki/ryż/makaron z niskiej półki/promocji, które to (ryż/makaron/ziemniaki, ew. jeszcze pieczywo) mają najwięcej kcal za najniższą cenę -- aby tylko mieć te ok. 2000kcal/dzień. No, jak ktoś się mało rusza, to ma mniejsze wymagania energetyczne, więc jeszcze można pewnie uszczknąć z 200-300kcal mniej, czyli ok. 10% mniej. Doraźnie można jeszcze zejść niżej jeśli ma się jakieś zapasy tłuszczu (każde 100g tłuszczu to ok. 770kcal) do stracenia. wink

            Jeśli bym był w takiej sytuacji, że musiałbym aż tak ekstremalnie oszczędzać aby zmieścić się w 10zł/4os, to do powyższych zapychaczy dorzuciłbym jajka (mają dużo różnych składników odżywczych i nie są b. drogie), czasem jakieś warzywa z promocji, jakąś soczewice i coś niedrogiego co zawiera żelazo (fasola?), może raz na 2 tyg. kurczaka, itp. -- pokombinowałbym i pewnie bym się zmieścił w tych 10zł/dzień/4osoby, więc teoretycznie "da się". Oczywiście zaraz niektórzy odkrywcy podniosą alarm, że to niezdrowe, ale przecież nie o tym wątek, a każde "ekstrema" mają swoje minusy.
            • astrum-on-line Re: Ekstremalnie 30.01.12, 00:14
              Autorce wątku do tego niedaleko, skoro zastanawia się, czy cztery osoby przeżyją za 10 zł dziennie - czyli po 2,5 na osobę na dzień.

              --
              matematycznie.blox.pl
              Blog, w którym różne zagadnienia matematyczne podawane są w prosty, przystępny i łatwy do zrozumienia sposób.
    • solejrolia Re: Ekstremalnie 29.01.12, 14:31
      Wykonalne, pod warunkiem, że:
      nic się nie marnuje, każdy z produktów wykorzystujesz maksymalnie
      większość rzeczy kupujesz na promocjach/wyprzedaży,
      masz spore zapasy (zamrażarka z owocami sezonowymi, warzywami, słoiczki z dżemami, marynatami, kiszonymi ogórkami, buraczkami itd,)
      kupujesz tanie rzeczy, np zamiast sałaty lodowej kupujesz dużą główkę kapusty białej, i z niej kombinujesz różne posiłki nie tylko surówkę, ale też mięsko z kapustką (typu gołąbki), jakieś bułeczki kapuśniaczki, zupę.
      zimą obywasz się bez pomidora i winogrona, a kupujesz nasze rodzime warzywa i owoce, no i zimą cytrusy, mandarynki, grejpfruty są w dobrej cenie,
      nie kupujesz gotowców i co tylko możesz robisz w domu sama (chleb, bułki, ciasta, pierogi czy pizza- wszystkiego można nauczyć się).

      Takie tanie jedzenie wcale nie musi odbić się na zdrowiu, jeśli tylko mądrze do tego podejdziesz i będziesz unikać przetworzonej żywności (metka, pasztety , blee)

      nam bez większego napinania się udaje się zmieścić w kwocie 12,50 na os/dzień na jedzenie (średnio)-sama jestem zaskoczona, że tyle wydajemy, bo specjalnie nie staramy się, po prostu tyle wydajemy i już. ale latem i wczesną jesienią wydaję więcej, bo kupuję więcej i robię zapasy. zimą zaś mniej, bo korzystam z mrożonek i słoików. no i święta, czy jakieś niespodziewane wizyty gości też zawyżają kwotę (wpada się do sklepu i kupuje co bądź, byle szybciej, a spodziewane wizyty nie zawyżają aż tak, bo jestem w stanie skomponować menu tak, że jest pysznie a nie jest kosztownie)
      planowanie to chyba moje hobby, uwielbiam stać w kuchni i pichcić, mój mąż podobnie (akurat robi domową pizzęsmile). piekę dużo ciast i ciastek różnych, dzięki temu słodyczy w sklepie prawie wcale nie kupuję , jeśli już to czekoladę, dość regularnie. ciasto marchewkowe- mniam, albo drożdżowiec ze śliwką węgierką. nie kupuję żadnych Kubusiów czy pseudo soków w kartonach- soki sama robię, mam sokowirówkę i pijemy jabłko+marchewkę, czasem dodaję kawałek selera, czy wyciśniętą cytrynę. śniadanie to głównie zupa mleczna (musli, albo owsianka- polecam z rodzynkami, czy jabłkiem i doprawioną cynamonem. zamierzam w przyszłe lato nasuszyć owoców, maliny, jagody, czy jabłka, żeby mieć jako dodatek do owsianki i musli) . mięsa może faktycznie jemy stosunkowo mniej niż w innych domach, bo niespecjalnie lubimy, nie jest dla nas niezbędne każdego dnia, ale za to więcej zjadamy jajek, nie tylko do wypieków, ale jako jajko sadzone, i do kanapek, sałatek etc- lubimy, nawet bardzo. kasze- jadamy często i nie tylko gryczaną, ale też pęczak, czy jęczmienną, raz z pulpetami, innym razem z gulaszem z łopatki, czy z warzywami.
      makarony są niedrogie, i można je na różne sposoby przygotować.

      musisz przejrzeć wątki tu na forum, bo tego było już bardzo bardzo dużo. ja ciągle zaglądam do starych wątków, żeby sobie przypomnieć, żeby znów wykorzystać jakiś prosty pomysł.
      --
      i ty bądź bohateremwink
        • verdana Re: Ekstremalnie 29.01.12, 15:48
          Z jadłospisu wynika, ze jest to 10 zł na rodzinę dziennie.
          Za 10 zł na osobę - przy 4 osobach- to już nie jest oszczedzanie ekstremalne, tylko ot takie sobie - zwyczajne. Za 40 zł dziennie dosyć czesto ja sama, nie oszczedzając, mam jedzenie dla 4 dorosłych osób.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • solejrolia Re: Ekstremalnie 29.01.12, 16:55
              po którejś wypowiedzi, zrozumiałam, że jest 30zł i autorka chce zejść do 10zł na osobę na 1dzień, i tylko jedzenie.
              u mnie jest średnio 12,50 i nie nazywam tego ekstremalnym, raczej zdroworozsądkowym i zdrowym żywieniem ( w miesiącach letnich wychodziło o wiele, wiele więcej, czy w tygodniu poprzedzającym święta również)
              bo 10zł na całą rodzinę to chyba się nie da, chyba, na szczęście nie muszę sprawdzać tego.
              w każdym razie niewykonalne dla mnie, i jeśli miałabym tak żywić moją rodzinę, natychmiast poszukałabym dodatkowego źródła dochodu, choćby roznoszenie ulotek, mycie okien, zbiór jagód latem, czy zbiór jabłek jesienią no COKOLWIEK.


              --
              i ty bądź bohateremwink
              • agpagp Re: Ekstremalnie 29.01.12, 20:24
                > po którejś wypowiedzi, zrozumiałam, że jest 30zł i autorka chce zejść do 10zł n
                > a osobę na 1dzień, i tylko jedzenie.
                ale u autorki są 4 osoby + pies - 30 zł to i tak mniej niż 10 zł na osobę.
                chyba jednak chodzi o ekstremalne 10 zł na cały dzień dla całej rodziny.
                --
                Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
    • beatrix_75 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 15:47
      Mam takie wrażenie ,ze wymysliłaś ten wątek troche z nudów , troche z ciekawości ,
      bo chyba tak ektremalnie oszczedzac jednak nie musisz smile
      A niesttey sa takie trodziny w PL ktore tak żyją i mają własnei +/- 300 zł na jedzenie ...niejednokrotnie są to rodziny z dziećmi
      Z tymże jest to stawka głodowa , na pograniczu nedzy ...
      ale oni nie zasatanawiają sie " Da sie czy nie da "...
      Po prostu musi sie dac sad
      --
      " Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji "
    • momas Re: Ekstremalnie 29.01.12, 16:28
      Wlasnie jestem poduzych zakupach i wyliczeniach co i jak z tego mozna zrobic. Czesciowo juz zrobione.
      Moze to coś Ci pomoze. Ja wyliczalam koszt obiadu. Obawiamsie jednak, ze bede mogla wklepac te dane dopiero wieczorem. Zawsze mozna obnizyc koszty, ale trzeba wlozyc w to trochę pracy. Np makaron samemu robic (ja musze czesto,bolubimy jajeczny, a jajka moga byc tylko przepiorcze.Oczywiscie - koszt z jaja kurzego jest zdecydowanie nizszy.) Zamiast musli i jogurtu - zrobic owsianke,lub domową granole.
      Itd...

      --
      Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
      • moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 17:11
        Verdana na żadne dożywianie się nie łapię niezależnie od tego jakbym chciała a nie chcę i dzięki Bogu jeszcze nie muszę.Mam jednak troszkę więcej niż 1404zł a to jest kwota wymagana smile
        --
        forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
        • hugo43 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 17:38
          wydaje mi sie to niemozliwe.70pln/tydzien na zakupy od a do z to jakas abstrakcja,chyba ze sie startuje z jako takim zaopatrzeniem,albo bedzie sie jechalo na nalesnikach z dzemem.
        • verdana Re: Ekstremalnie 29.01.12, 18:28
          Nie bardzo rozumiem - wygląda na to, że chcesz szczędzić na cos kosztem dzieci - wybierajac ich niedozywienie, aby zgromadzić pieniądze na jakis cel. Niezaleznie od celu, to coś więcej niż lekkomyślność.
          A jezeli nie masz obiektywnie kasy, aby wyżywić dzieci, to nie pozostaje nic innego, niż spróbować kase zdobyć, a nie zywic dzieci tak, aby nie mialy szans na zdrowy rozwój.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 20:23
            Na razie żyją i mają się dobrze smile a że w McDonaldsach nie jadamy to moim zdaniem na plus.Po pierwsze 10zł/dzień to na razie teoria po drugie chyba to normalne że chcę kupić np. samochód.
            --
            forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
            • johana75 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 20:37
              My też nie jadamy w Donaldzie i to jest na plus. Zresztą to nie ma nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem.
              Jesli 10 zł to na razie teoria to niech ja zostanie...
              Ja raczej wolalabym nie mieć samochodu niż nie dostarczać dziecku zdrowych produktów. To że je 1 jabłko dziennie plus czasami jakis inny owoc, śniadanie i kolacje w domu to tylko na niego wydaje ok 8zł dziennie (jeśli nie je jogurtu z droga żurawiną, bez cukru 32 zł/kg) zresztą ja tez jem taki jogurt. Ryba, mięso wędliny, nikt mi nie powie ze się da.
              Chociaż staram się to mniej niż 250 zl na tydzień nie udaje mi się wydać na 2+ 8 latek, który ma juz 145cm! Potrzebuje silnych kości, nie odebrałabym mu tego kosztem samochodu...co innego jak kogoś nie stać.
              --
              ---
              Warum sind Männer wie Schokolade?
              Sie halten nicht lange und sie hinterlassen Flecken, wenn sie heiß werden! ;P
                    • jjod Re: Ekstremalnie 29.01.12, 21:40
                      Ja wydaje dziennie na dwie osoby (ja i nastolatek) ok 45 zł.
                      10 zł na cała rodzinę? Przesada, i nawet nie oszczędność, a skąpstwo.
                      --
                      historia-porwania-krzysztofa-olewnika.blog.onet.pl/
                      • nvv Re: Ekstremalnie 30.01.12, 11:49
                        > 10 zł na cała rodzinę? Przesada, i nawet nie oszczędność, a skąpstwo.

                        A przyszło Ci do głowy, że ktoś nie ma więcej?

                        Wpieniają mnie niektóre nieprzemyślane posty na tym wątku -- m.in. nazywanie tego skąpstwem, uwagi że jedzenie dla dzieci najważniejsze, pytania jaki jest cel takiego oszczędzania, czy uwagi że prędzej by ktoś zrezygnował z samochodu niż tak oszczędzał.
                        Zajebiście. Obawiam się jednak, że moleslaw nie ma samochodu i próbuje po prostu przeżyć. I nawet jeśli nie ona, to na pewno jest wiele osób czytających to forum, które są w ciężkiej sytuacji życiowej i oszczędzanie nawet na jedzeniu (jakie to straszne, prawda? nie-do-kurna-pomyślenia?) jest szansą na utrzymanie się na powierzchni, na nie pójście pod most.

                        Straszne jest też oszczędzanie na aucie (bezpieczeństwo jest przecież najważniejsze!!!), na lekarstwach i na lekarzach (zdrowie jest przecież najważniejsze!!!!), a teraz się dowiaduje że najważniejsze jest jednak jedzenie dla dzieci. Ale jak rodzina pójdzie pod most, to może dowiemy się że jednak najważniejszy jest dach nad głową? Pełno tu takich babć-dobra-rada, którym życie jednak nie dało solidniejszego kopa w dupę i radzą uciesznie z zacisza ciepłego mieszkania/domu, tylko ich rady o kant dupy potłuc.

                        Na forach ponoć więcej niż 90% osób to osoby pasywnie czytające forum, a to forum powstało po to aby dzielić się radami jak (cytuje założycielkę) "przeżyć od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca" i zauważam, że te najuboższe osoby krępują się tu odzywać, m.in. dlatego że ich próby przeżycia są etykietowane jako skąpstwo i wręcz wyśmiewane, a nieumiejętność znalezienia pracy jest etykietowana jako lenistwo, kiedy czasem człowiek jest chory/niepełnosprawny/etc. i nie może pracować nie z własnej winy. Życiowe losy bywają pokrętne, każdy z nas może np. jutro obudzić się w szpitalu, po wypadku, ... już nie tak sprawny fizycznie i psychicznie jak dzisiaj, czego oczywiście nikomu nie życzę.

                        Więcej pokory życzę.
                        • zuzanna56 Re: Ekstremalnie 30.01.12, 12:47

                          nvv napisał:

                          > Wpieniają mnie niektóre nieprzemyślane posty na tym wątku


                          nvv
                          masz trochę racji
                          ja myślę tak: jeśli ktoś NAPRAWDĘ NIE MA PIENIĘDZY, może wydać tylko 10 zł dziennie na wszystkie posiłki dla 4 osób, to nie ma o czym mówić, trzeba sobie radzić z tych dochodów jakie są, trudno. Ale jeśli ktoś oszczędza na zdrowiu ( tylko ogólnie mówię, o nikim stąd) to nie jest dobrze.
                          • verdana Re: Ekstremalnie 30.01.12, 14:36
                            Jak się nie ma to trudno. Ale w tym wypadku chyba chodzi o ograniczenie wydatków, a nie o absolutną konieczność. Zresztą, brutalnie mowiąc, jak sie nie ma na jedzenie dla dzieci, to przede wszystkim nie pije się kawy i oddaje psa (kocham psy, ale dzieci bardziej). To NIE jest zarzut pod adresem Autorki watku, bo jak rozumiem, nie jest jeszcze w ak złej sytuacji finansowej, a pytanie bylo raczej teoretyczne.
                            --
                            Mops i kot

                            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
      • momas Re: Ekstremalnie 29.01.12, 22:41
        Nie wiem,Moleslaw - moze Cię to zainteresuje smile
        Zakupy duze robie w Lidlu i Realu -niby najlizsze, ale to i tak wyprawa. Warzywa dokupuje w warzywniaku.Tak samo,jak pieczywo i wedline.Biedronki nie mam w okolicy.
        W Lidlu m.in. kupilam:
        Marchew 1 kg - 1.89 zł (w Realu byla po 0,79 zl/kg)
        Pory - 0,4 kg - 2,99zl
        Seler - 0,8 kg - 1,54 zl
        ziemniaki 5 kg - 1,99 zl
        cebula 2,5 kg - 1,39 zl
        2x pomidory w puszce - 3,7
        ryz 1 kg - 3,39
        koncentrat pomidorowy 1,49 zl
        fasola piekny jas 0,4 kg - 4 zl
        boczek wedzony pokrojony 0,25 - 3,99 zl (kupujac na wage w miesnym zaplacilabym mniej,ale to moje wygodnictwo)
        kielbasa slaska 0,5 kg - 9,99 zl (odpowiada mi sklad i jakosc tej kielbasy,mozna zamienic na jakas tansza,wmiare dobra)

        w mięsnym
        1,1 kg ladnej lopatki wieprzowej - byla promocja, 10, 9 za kg (obok otworzyli super miesny, ale tam byl dziki tlum, a ja mialam ograniczenia czasowe) - 11,98 zl.

        w Realu
        kapusta wloska - 2, 79 (mozna uzyc bialej, tansza)
        I tak
        z (szacunkowe ilosci, no nie wazylam co do grama)
        300 g marchwi - 0,57 zl
        1/3 selera - 0,52 zl
        250 g cebuli - 0,14 zl
        100 g pora- 0,75 zl
        550 g mielonej łopatki -5,99
        1puszki pomidorow - 1,85 zl
        1 puszki koncentratu pomidorowego - 1,49 zl
        olej,czosnek,sol i ziola - 2 zl
        zrobilam sos typu ragout bolonskie. Razem 13,31
        Podzielilam na z tego wychodza takie obiady (przeliczajac na 4 osoby) - 4,43
        1 X makaron z sosem makaron 2,5 zl = 6,93
        1x ziemniaki pieczone z sosem (ziemniaki 0,5zl) - 4, 93 zl
        1x kopytka z sosem (kopytka: mąka 1zl, ziemniaki 0,5zl jajko 0,5 zl)- 6,43 zl
        Oczywiscie,nie od razu caly sos bedzie zjedzony. 2 porcje wyladowaly w zamrazarce.

        z pozostalego miesa - 2 obiady:
        golabki z ryzem (owinno wyjsc 12 z tej kapusty kupilam)
        Kapusta - 2,79
        puszka pomdorow 1,85
        cebula - 0,75
        ryz 150 g - 0,51
        mieso - 3,00
        olej,sol,przyprawy - 1,00
        razem 9,9 zl
        oraz mielone z ziemniakami i surowka z marchwi
        mieso - 3,00 zl
        cebula - 0,75 zl
        bulka - 0,4 zl
        bulka tarta - 1,00zl
        olej,sól - 1,00 zl
        ziemniaki - 0,5 zl
        marchew -0,47
        jablko - 0,50
        Razem 7,62

        mieso zmielone lezy w zamrazarce i czeka na swoja kolej.

        no i dwa obiady z fasolki po bretonsku (jedna bedzie zamrozona)
        pomidory w puszce - 1,85 zl
        kielbasa slaska - 5,00 zl
        boczek - 3,99 zl
        fasola - 4,00 zl
        cebula - 0,75 zl
        olej,przyprawy - 1 zl
        razem 16,59 co daje za obiad 8,3

        no to na razie tyle
        zostalo troche ryzu cebuli, ziemnikaow marchewki,pora i selera
        pewnie zrobie krupnik na szyi indyczej (ok 3 zl),muszedokupic kasze.
        aha ryz w golabkach mozna zastapic kasza.
        obiady - akurat w sam raz na te mrozysmile
        pewnie pojawi sie jeszcze grochowka (zostala mi kielbasa) barszcz ukrainski....
        (









        --
        Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
          • momas korekta 30.01.12, 07:17
            sos podzieliłam na 3 czesci. Ale chyba mozna sie domyslic smile
            kielbasa slaska - opakowanie 600 g. (a nie 500),
            pori seler w Realu byly chyba tansze niz w Lidlu. (pewna jestem tylko marchwi)

            jak widzisz- mozna troche obnizyc cene zaproponowanych zestawow.

            Ja nie umialabym robic zakupow z dnia na dzien i gotpowac codziennie/co drugi dzien.
            Tzn ,pewnie bym umiala,gdybym nie miala wyjscia, ale...
            Nienawidze robienia zakupow
            Mieszkam w beznadziejnym,pod wzgledem zaopatrzenia,miejscu. (Za to do lasu mam blisko smile )
            Ugotowaniejednej porcji sosu a trzech to minimalna roznica czasowa zwiazana z poszatkowaniem poszczegolnych skladnikow ( a i tak uzywam maszynki).
            Wyciagniecie z zamrazarki prawiegotowanego obiadu - dla mnie bezcenne. Dzieki temu moge w tym czasie , ktorym bym musiala gotowac - robic cos innego.

            --
            Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
            • re_ni73 Re: korekta 30.01.12, 08:52
              Molesław,nie żebym Ci nie kibicowała ale nie dasz rady.Ja widzę po sobie.Jeden dzień wydam tylko na chleb,w drugi i trzeci wydam po 10 zł.Za to na czwarty około 100.Nie ma szans.Chyba,że masz zapasy w domu,ale i tak byłoby Ci ciężko.
              --
              Życie to bajka.Jak się skończy? Tylko zależy od ciebie
                • sylwiam_m W kwestii warzyw 30.01.12, 09:07
                  Jeżeli już skrajna oszczędność-to warzywa, które najczęściej używamy :marchew, cebula, ziemniaki, kapusta, buraki warto kupować w workach na targu. U mnie 10 kg marchwi 7 zł, 15 kg ziemniaków 6 złotych itp.O oszczędnościach warto też myśleć wcześniej kiedy 10 kg poszatkowanej kapusty kosztuje 7 złotych, sól, przyprawy i masz kilka słoików kiszonej-samo zdrowie. Jabłka takie brzydsze do zapraw też można kupić za grosze.Podgotować z odrobiną cukru i masz do naleśników albo do ryżu.
                  • momas Re: W kwestii warzyw 30.01.12, 09:14
                    tez racja. O ile sie ma miejsce na przechowywanie smile
                    W sezonie, gdy pomidory, cukinia, cebula kosztuja grosze - kupuje hurtowo (wyprawa na gielde warzywna)i robie sloiki z potrawa typu leczo.
                    Potem jak znalazl - doryzu,makaronu, z dodatkiem miesa(alboi nie), nadzienie do tarty...
                    O smaku warzyw dojrzalych na sloncu,w sezonietoja juz nie wspomne.

                    Mam szczescie, ze rodzina to zapaleni grzybiarze, wiec grzybow suszonych zwykle mam sporo smile
                    Wiec taka zupa grzybowa, lazanki z kapusta i grzybami, risotto grzybowe - to rzeczywiscie potrawy groszowe smile
                    No, ale trzeba byc grzybiarzem.
                    --
                    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
            • momas Re: korekta 30.01.12, 09:08
              i jeszcze jedna korekta - w mielonych nie napisalam jajka, choc jego koszt policzylam (0,5zl)

              fasolka na wage na jakims targu bdzie tansza.
              ale ja nie mam takowego.smile

              Makaron z sosem mozesz posypac tartym serem zeoltym . Zwiekszy to koszt obiadu o jakies 1-2 zl. Ale zwiekszy kalorycznosc i zawartosc bialka.
              Ja nie moge uzywac produktow zawierajacyc bialko krowie, wiec w tym co pisze, nie ma go.
              --
              Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
    • momas kolejny tani obiad 30.01.12, 10:03
      pieczone warzywa z kurczakiem
      podudzie z kurczaka (6 szt) -0k. 0,5 kg - 4,53 zl
      4 marchewki - 0,50 zl
      2 pory - 0,7o zl
      1cebula - 0,1 zl
      0,6 kg ziemniakow (nie rozpadajace sie) - 0,25 zl
      seler,- 0,57
      olej -1,0zl
      czosnek, sol, ziola,przyprawy - 1,5 zl

      Razem 9,15


      mozna uzyc tez buraczki,dynie, cukinie,papryke, pasternak, etc - co kto lubi.

      --
      Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
      • momas Re: kolejny tani obiad 30.01.12, 10:11
        a dla wyrownania kosztow - łazanki z kiszona kapusta i boczkiem
        kapusta kiszona 0,5 kg - 1, 5 zl
        boczek wedzony 0, 25 kg- 3,99
        cebula 1 szt - 0,1
        lazanki wykonane samemu - jajko,maka - 1,0 zl
        Razem - 6,59 zl

        --
        Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
        • momas Re: kolejny tani obiad 30.01.12, 10:48
          no krupnik
          szyja inycza - 3,5 zl
          ziemniaki - 0,2 zl
          wloszczyzna - 1,00 zl
          kasza jeczmienna - 1,00 zl
          przyprawy - 0,3 zl
          razem 6,00 zl porcja na dwa dni co daje za obiad 3, 00
          --
          Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
          • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 11:02
            wyszlo 11 obiadow dla 4-osobowej rodziny:
            suma: 74,15 zl, co daje kwote za obiad 6,74 zl

            Oczywiscie , to tylko obiady.
            Trzeba tez pamietac o obiadach bezmiesnych (np z jajkiem - tych nie podaje, boumnie koszt wyzszy ze wzgledu na jajka przepiorcze), z serem bialym,mlekiem - tych nie moge robic ze wzgledu na bialko krowie.
            No i trzeba uwzglednic w jadlospisie ryby smile
            tez sie da

            chyba nudna sie staje....

            --
            Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
              • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 12:08
                smile
                jakby co,sluze pomyslami...mamich jeszcze troche w zanadrzu big_grin

                moim pomyslem na oszczedzanie jest stosowanie produktow sezonowych (ewentualnie przetworzonych w ich sezonie) oraz dostosowanie posilkow do pory rokusmile
                w lecie lubie bardziej bez miesa ;mlode ziemniaki z kapusta,kalafiorem,fasolka szparagowa sa swietnie i kosztuja bardzo niewiele smile
                jakos grochowka w upal mnie nie przekonuje wink, ale teraz? Jak najbardziej!

                jezeli chodzi o sniadania czy obiady - fajne sa muffinki, czy keksy wytrawne. Tezniedrogie w sumie....
                I jeszcze owoce smile,Umnie kroluja krajowe, bo cytrusy szkodza nam sad no,banany sa ok.
                Dla wyjasnienia - czesc domownikow dostaje mleko/kefir/etc. ale raczej,gdy gotuje dla wszystkich staram sie by wszyscy mogli to danie zjesc.
                Pozostali domownicy tez dostaja bialko - wpostaci preparatow mlekozastepczych.

                --
                Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
            • zuzanna56 Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 12:41
              No właśnie, to tylko obiady. Ja często robię jakąś zupę na dwa dni, ale muszę mieć spory gar, bo syn je dużo, jednym talerzem cienkiej zupy sie nie naje. Nie mam problemów z prostymi i niedrogimi daniami na obiad, myslę że często ten nasz obiad dla 4 osób nie kosztuje więcej niż 10 zł własnie (ale nie jest tak codziennie) ale to tylko obiad. Do tego jakiś owoc, kanapki do pracy i do szkoły, jeden jogurt.
              • verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 14:40
                Tyle, ze nigdzie, naprawdę, nie widziałam włoszczyzny za zlotówkę.... Poza tym zupa na szyjce indyczej - jednej - dla czterech osób - to jest bardzo skromny obiad.
                --
                Mops i kot

                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • aurinko Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 14:49
                  verdana napisała:

                  > Tyle, ze nigdzie, naprawdę, nie widziałam włoszczyzny za zlotówkę.... Poza tym
                  > zupa na szyjce indyczej - jednej - dla czterech osób - to jest bardzo skromny o
                  > biad.

                  Do takiej zupy aż się prosi drugie danie, choćby naleśnik czy parę placków z jabłkami.
                  --
                  pomoz-amelce.pl
                  • mamba30 Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 14:58
                    ano prosi, ale jak kasy nie ma, to co zrobić.

                    U mnie praktycznie zawsze są 2 dania, aż tak na szczęście nie muszę zaciskać pasa.

                    W styczniu miałam około 50 zł. dziennie na wydanie i nie bardzo dałam radę, przyzwyczajenie do "rozpusty" robi niestety swoje.
                    --
                    http://lb2m.lilypie.com/TikiPic.php/Hyb03nA.jpghttp://lb2m.lilypie.com/Hyb0p1.png
                    • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 16:52
                      w moim przypadku mogloby byc drugie danie, ale chyba bysmy go nie jedli. Jemy dosyc porzadne sniadania, potem drugie sniadania, i kolacje.
                      A mozemy malo jemy? Jakos nie widze, by ktos glodny chodzil, i nikt raczej na jedzenie sie nie rzuca - zwlaszczabedac w goscinie wink aha, i raczej zdrowi jestesmy,co potwierdzaja wyniki badan smile
                      Mam wiecej niz 10 zl na dzien smile

                      jeszcze jedno z konca watku... o makaronie. Pisalam,ze jak sie nie ma pieniedzy, towiele rzeczy trzeba robic samemu. Cena makaronu samodzielnie wykonanego jest ok 1,5 zl. No fakt, nie jest to makaron 5-jajeczny...


                      --
                      Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 16:42
                  Oj Verdano, wybiórczo czytasz.
                  Mozna kupic gotowa wloszczyzne, mozna ja przygotowac samemu.
                  Policz 1kg marchwi 0,79 zl Ile jej uzyjesz?
                  1 kg selera - 1,89 jednak nie uzywam calego...
                  2,5 kg cebuli 1,39. ile waza dwie????
                  1 kg pietruszki korzeniowej 3,20 zl waga 2 to.... 100-150 g????
                  pory 3,5 zl (cena w moim warzywniaku) za kg- zuzywam jednego..
                  po korekcie koszt wloszczyzny moze wzrosl do 1,1 zl

                  fakt, moze jedna szyja indycza nie zawiera oszalamiajacej ilosci miesa, ale czy w krupniku MUSI byc go duzo? Kasza i ziemniaki swoje robia smile Zwlaszcza, ze kazdy zaproponowany obiad byl miesny.


                  Jednak widze, ze prawdą jest powiedzenie (lekka parafraza) - bogaty biednego nie zrozumie i na odwrot. Ale takie, jest zycie .

                  --
                  Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                  • verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 16:52
                    Duzo. Jesli ta zupa ma być jedynym daniem, przy niemal głodowym sniadaniu i kolacji, bez warzyw i owoców. Liczysz tak, jakbys liczyła na zupę bedącą pierwszym, a nie jedynym daniem, przy normalnych pozostałych posiłkach. Jesli ugotujesz zupę z trzech marchewek, dwóch pietruszek, selera , cebuli i 1/2 kg kartofli - to jest to danie obiadowe na pograniczu glodu - kasza i zmieniaki wystarczą, aby glodu nie czuć chwilowo, ale jarzyny trzeba jeść, o ile dzieci mają zachować zdrowie, a nie dodawać "do smaku". Pewnie,że mozna - ale to NIE jest wystarczające.
                    U mnie nie dało by się jednak kupić nawet wloszczyzny na wagę za złotówkę, w żaden sposób.
                    Nie wydaje mi się, abysmy tu mowili o sytuacji ekstremalnej nędzy - przy której, jesli się ma dzieci, należałoby prosić o pomoc. Mowimy o ekstremalnym oszczędzaniu, co nie jest absolutnie tym samym. I zachęcać do niego nie należy.
                    --
                    Mops i kot

                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 17:21
                      ALe ja nie mam glodowych sniadan i kolacji smile
                      Gdy zupa jest jedynym daniem -kolacja bedzie inna niz gdy obiad jest tresciwszy.
                      Fakt, owocow na obiad raczej nie jemy.Ale na drugie snidanie i owszem smile.
                      Zauwaz,ze moje inne propozycje zawieraja duzo warzyw. A zupa bez duzej ilosci warzyw jest propozycja dania nie na codzien. Raz na jakis czas. Na marginesie - kasza jest bardzo wartosciowym posilkiem smile
                      Dziecko, dzieki Bogu zdrowe smile No oprocz alergii, ale tu w gre wchodza uwarunkowania gnetyczne, a na to rady nie masad
                      Inne propozycje zawieraja jednak sporo warzyw , biorac pod uwage sezon,ktory mamy...
                      Baklazany,cukinie, papryke, ogorki i tym podobne jemy,kiedy jest na nie pora.



                      --
                      Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                      • verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 17:36
                        Ale Ty udzielasz rad komuś, kto chce się wyżywić za 10 zł dziennie. ja sama gotuję czesto na obiad tylko zupe i to znacznie mniej 'tresciwą" - np. z soczewicy (soczewica, jedna cebula, jedna marchewka, sól", ) - ale wiem, że rodzina się naje na inne posiłki, albo jutro. A tu się nie naje i w tym sęk. Te wszystkie propozycje sa dobre, ale nie jako codzienne jedzenie - tymczasem przy 10 zł dziennie to musi być codzienny jadlospis - a tak dzieci jadać na codzień nie powinny.
                        Kasza jest wartosciowa, ale nie jako główny codzienny posilek. Nie o to chodzi co Ty jesz, tylko o to, aby zdać sobie sprawę, ze nie nalezy nikogo zachęcać, do karmienia 4 osób za 10 zł dziennie.
                        --
                        Mops i kot

                        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                        • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 18:06
                          nie zachecam. Napisalam "Moleslaw,moze Ci sie to przyda"
                          Moze faktycznie ,powinnam zalozyc osobny watek ?

                          Przepraszam, zbiorczo odpowiadam.
                          A co do miesa mielonego za 3 zl ... Powtorze, bo moze nie docztalas. Chuda lopatka, cena 10,9 za kg. Kupilam 1,1 za niecale 12 zl.Podzielilam na 4 porcje.
                          3 zl to koszt +/- 225 g.
                          Chcesz wierzyc, to wierz; nie - to nie... smile Przkonywac Cie nie bede i udawadniac,ze nie jestem wielbladem - tez nie.big_grin

                          --
                          Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                            • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 18:17
                              zalezy jaki facet smile sa tacy, co im wystarcza. Zwłaszcza, jesli nie pracuje jako górnik dołowy.
                              Ludzie sa rózni big_grin
                              --
                              Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                              • verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 18:22
                                Ludzie są różni, ale dla nikogo kotlet, skladający się głównie ze smażonej bulki, nie jest zdrowy. Już lepiej dać raz przyzwoitą porcę mięsa, a dwa razy zrobić obiad bezmiesny.
                                Poza tym w ten sposób, to mozna dojść do dowolnie nioskiej sumy - liczac,z ę na sniadanie wystarczy pół kromki chleba i pół szklanki mleka, a na kolację marchewka.
                                --
                                Mops i kot

                                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 18:37
                                  Czy ja wiem? 50 g bulki na 225 g miesa to głowny sklad bulka/ No dobrze, jeszcze tarta do obtoczenia, ale ile jej 25 g? No jednak proporcje 225:75.
                                  Chyba, ze arytmetyka u mnie szwankuje.?

                                  --
                                  Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                                  • verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 19:15
                                    To jest kotlet ok. 7,5 dkg na osobę. Z czego miesa ok. 5 dkg.
                                    Zdecydowanie za mała porcja dla dorosłego człowieka. Większość doroslych facetów albo bedzie zwyczajnie glodna, albo będzie się zywić niemal wyłącznie wegowodanami - czyli kaszą, ziemniakami i makaronem.
                                    Uznanie, ze jest to normalny obiad dla doroslego jest po prostu naciąganiem. oczywiscie, porcje mozna zmmniejszac dowolnie, chwaląc się,z ę sie je tanio - ale sa pewne granice.
                                    --
                                    Mops i kot

                                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                    • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 19:44
                                      dobrze, ale wez pod uwage jeszcze cebulke i jajko (no male ilosci, bo 1 na calosci). - jezeli juz tak dokladnie liczysz.
                                      smile
                                      Ja juzpisalam - rozni sa ludzie.
                                      Dla maloletniego dziecka - mozna zrobic troche mniejszy. Maloletnie dziecko nie je chyba takiej samej porcji jak dorosly? Jakiej pojemnosci ma zoladek? (Tak, owszem - zdarza sie. Wiem, dzieci sa rozne). Wtedy, dla doroslego troche wiekszy.

                                      My po prostu, nie jadamy duzych ilosci miesa... Jezeli doda sie do tego jakies mieso w ramach sniadan/IIsniadan/kolacji (do wyboru) to i tak, chyba jemy za duzo w stosunku do obecnej piramidy zywieniowej.

                                      I chyba jestesmy wyznawcami starozytnej metody nie napychania sie "po kokarde", odchodzac od stolu mamy poczucie, ze jeszcze mozemy cos zjesc. (Absolutnie nie nalezy mylic tego z glodowaniem, czy niedozywieniem).
                                      Dzieki temu, nie ma poczucie sennosci, za to mamy duzo energiismile
                                      No, ale moze jestesmy jakimis dziwolągami big_grin
                                      Conamna zdrowie wychodzi

                                      --
                                      Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                                      • verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 20:06
                                        To jest akurat porcja dla dziecka. Jesli chce się mieć zdrowe dziecko - nie można jej zmniejszyć. No i do cent trzeba doliczyć to jajko...
                                        Ja tez nie jadam dużch ilosci mięsa - tyle, ze po prostu mięso zastępujemy rybą, czy obiadem bezmięsnym. Ale porce jednak muszą być rozsadne - to , co proponujesz, to nie jest normalna, codzienna, obiadowa porcja.
                                        Uwazam, ze miesa w ogóle można nie jeść. Ale obiad powinien być taki, aby można sie było najeść czym innym, niz weglowodanami.
                                        Od "nie napychania się po kokardę", do porcji, ktore sa śmiesznie małe droga daleka. Nie mowiac już o tym, o czym wspominałam już kilkakrotnie - ten obiad proponujesz komus, kto na kolację wędliny nie zje, bowiem moze na nią przeznaczyć 50 gr.
                                        --
                                        Mops i kot

                                        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                        • momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 21:44
                                          alez ja to napisalam....

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,20012,132829226,,Ekstremalnie.html?v=2
                                          ufff.....moze przecztaj dokladnie moje posty, jak juz tak wymieniamy zdania?...big_grin
                                          --
                                          Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                                        • ko_kartka Re: podsumowujac obiady 31.01.12, 20:12
                                          Skoro obiad mięsny zastępujesz bezmięsnym oraz uważasz, że mięsa można w ogóle nie jeść, to co się czepiasz tych porcji mięsa, które w obiedzie jednak SĄ?

                                          Kotlet 5,5 dkg mięsa w mięsie oraz dodatki do niego to jest porcja do najedzenia, do stu kartaczy. Ile jeszcze razy musisz mieć tu napisane, że to są propozycje tanich obiadów, a nie kompletnego menu całodziennego za 10 zł? To ile uważasz mięsa na obiad jest w stanie wygospodarować ten ktoś, kto rzeczywiście ma te 10 zł na cały dzień? Więcej niż te 5,5 dkg? IMHO skoro na zdrowie nie ma wpływu dieta bezmięsna (a wedle Ciebie nie, inaczej byś o niej nie wspominała, si?), to jakie to ma znaczenie, w jakiej ilości to mięso się w daniu obiadowym znajduje? Nie widzisz tu niezbyt lekkiej niekonsekwencji we własnej opinii?
                                          • verdana Re: podsumowujac obiady 31.01.12, 21:04
                                            Moze dlatego, ze są to propozycie dla kogos, kto na śniadania i kolacje dla 4 osób ma przeznaczyć 5 zł? I że jest w watku o wyżywieniu za 10 zł dzienjie, a nie o tanich obiadach? To nie jest obiadek dla kogoś, kto potem zje sobie dobra kolacyjkę.
                                            Proponowanie doroslemu facetowi, aby na obiad, przy glodowym śniadaniu i kolacji dostał 5 dkg miesa - to jest zwyczajnie pomysł na pograniczu absurdu.
                                            --
                                            Mops i kot

                                            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                            • ko_kartka Re: podsumowujac obiady 01.02.12, 21:02
                                              verdana napisała:

                                              > Moze dlatego, ze są to propozycie dla kogos, kto na śniadania i kolacje dla 4 o
                                              > sób ma przeznaczyć 5 zł? I że jest w watku o wyżywieniu za 10 zł dzienjie, a ni
                                              > e o tanich obiadach? To nie jest obiadek dla kogoś, kto potem zje sobie dobra
                                              > kolacyjkę.

                                              Jakoś tak mnie się zdaje, że autorka propozycji napisała wcześniej, że to są propozycje TANICH obiadów, ale nie ma ambicji podejmowania pałeczki ustawiania menu 10 zł na cały dzień dla całęj rodziny. Skoro ona to wie, wszyscy to wiemy, cały wątek jest zapchany jej wyjaśnieniami - to mogłabyś przestać biedną dziewczynę stawiać do raportu dla zasady.

                                              > Proponowanie doroslemu facetowi, aby na obiad, przy glodowym śniadaniu i kolacj
                                              > i dostał 5 dkg miesa - to jest zwyczajnie pomysł na pograniczu absurdu.

                                              A jeśli ktoś właśnie tak lubi? I jemu smakuje? To co, ma mu wpychać rurę do gardła i karmić tym mięsem jak gęś, bo Verdana uznaje za absurd czyjeś prywatne i osobiste wyczucie smaku i ochoty? Ja np. nie lubię mięsa. Jadam chętnie, ale niewielkie ilości. To co, absurdem jestem, tak? Bo norma wynosi 100g, tak? Idę się zatem obejrzeć w lustrze, bo jeszcze tak wyraźnie zobrazowanego absurdu nie spotkałam...
                                              • momas Re: podsumowujac obiady 01.02.12, 22:26
                                                smile
                                                Mnie po prostu zadziwia fakt,jak mozna prowadzic dyskusje/wymieniac poglady, etc nie czytajac tego, co adwersarz wczesniej napisał, lub czytając bardzo wybiórczo,co skutkuje licznymi wypaczeniami i przeinaczeniami (nie mowiac, o tym, ze kolejni nieuwazni czytelnicy sa wprowadzani w błąd).
                                                Co doskonale widac w tym wątku.
                                                A trzeba pamiętac - ze tu jest slowo pisane. I w kazdym momencie mozna ponownie wszystko przeczytac. To nie jest dyskusja "mówiona", podczas której, mozna czegoś nie usłyszec.
                                                Przyznaję, ze trochę mnie to bawiło.
                                                big_grin


                                                --
                                                Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                                                Przepraszam za brak spacji - klawisz mocno szwankuje.
    • harrison_bergeron Re: Ekstremalnie 30.01.12, 14:00
      Co to w ogóle za wątek jest?
      A potem się dziwicie że ludzie śmieją się z zupy na keczupie.

      Gdybym kiedykolwiek miał przeżyć za 10 zł/dzień w czteroosobowej rodzinie to wolałbym iść do więzienia.

      10 zł/dzień na jedną osobę wymagałoby uważnego planowania i o tym można porozmawiać, ale to?
    • mamba30 Kilka tanich przepisów 30.01.12, 14:23
      1. Kasza pęczak ugotowana na sypko 0,80, warzywa pokrojone w kostkę i podsmażone - np. cebula 0,50, papryka 1,50, marchew 0,70, puszka pomidorów 1,80, w wersji ekskluzywnej puszka tuńczyka 3,00 - koszt około 5-8 zł. (z tuńczykiem)

      2. spaghetti al tonno - makaron 1,50, na oliwie/oleju przesmażyć cebulę 0,30, dodać puszkę pomidorów 1,80, posłodzić troszkę, posolić, dopieprzyć 0,20, pogotować chwilę, żeby sos zgęstniał, dodać puszkę tuńczyka w oleju 3,00 - koszt około 6,80

      3. naleśniki "meksykańskie" - kilka naleśników, powiedzmy 2 zł. nadzienie - 25 dkg. mięsa mielonego przesmazyć na patelni 3 zł. dodać posiekaną cebulę 0,50, pół puszki czerwonej fasoli 1,00, pól puszki kukurydzy 1,00, pół puszki pomidorów, ze 2 ząbki czosnku, papryka ostra, sól 0,30. - łącznie około - 7,80

      4. Kluski szare tzw. przecieraki - 1 kg. ziemniaków zetrzeć na tarce najdrobniejszej, osączyć na sicie 1,00, dodać jajko 0,40, kilka łyżek mąki 0,30 i skrobię, która została po odcieknięciu. Wymieszać, nakładać łyżką na wrzątek. Polać przesmazoną cebulą na kawałku słoniny, podgardla, boczku powiedzmy 1,00, wersja lepsza dodatkowo posypać białym serem 1,00 - 2,70-3,70

      5. Ryż lub makaron ugotować 1,50, na patelnię na masło/oliwę wrzucić opakowanie szpinaku 2,50, jak się rozmrozi dodać kilka zabków czosnku 0,40 i można też dodać pół puszki pomidorów 1,00, sól, pieprz, imbir, curry - 0,30 - 5,70

      6. Kurczak w porach - pierś z kuraka - ja kupuję całego kurczaka i sama wykrawam, jest dużo taniej powiedzmy 5 zł. 1 duży por, lub 2 mniejsze 2 zł., cytryna 1 zł. - kurczaka pokroić drobno i przesmażyć na patelni, skórkę z cytryny otrzeć i dodać do mięsa, pora pokroić na talarki, wrzucić na patelnię, wycisnąć w to sok z połowy cytryny, posolić, podsmazyć chwilę, dodać trochę wody, sporą ilość curry 0,50, posolić, popieprzyć ew. i chwilę poddusić. na koniec zaprawić śmietaną kwasną 1,50, podawać z ryżem 1,50 - koszt 11,50, ale też sporo żarełka

      7. Pasta jajeczna na kanapki - 5 jajek na twardo 2,00, ser żółłty z 15 dkg. 2,80, szczypiorek 1,20, ze 2 łyżki majonezu,sól, pieprz 0,80 - 6,80, wystarcza na wiele kanapek

      I można tak mnożyć...
      --
      http://lb2m.lilypie.com/TikiPic.php/Hyb03nA.jpghttp://lb2m.lilypie.com/Hyb0p1.png
      • verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 14:48
        Tanie obiady można wymyślać w nieskończoność - problem w tym, ze większość z nich nie jest pełnowartościowa, nie mówiąc już o tym, ze dorośli mogą być po tych obiadach zwyczajnie glodni - dwa nalezniki z 6 gdg mięsa to zazwyczaj za mało dla pracującego faceta. I ceny też sa trochę naciągane - i makaron rzadko kosztuje 1,5 i zazwyczaj jedna paczka nie wystarczy dla 4 osób na cały obiad...
        Nie mowiąc o tym, ze zostaje 3-4 zł na śniadanie i kolacje dla 4 osób, czyli po 50 gr. na osobę.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • sylwiam_m Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 15:10
            Mam sąsiadkę, która na rodzinę 2+3 chyba wydaje coś koło 400/500 złotych na jedzenie na m-c.Ale ona ma wielki ogród, kury i jest bardzo zapobiegliwa i pracowita.W słoikach ma wszystko, piecze sama chleb, ma pokopcowane warzywa, robi sama makaron.Ona tak żyje od lat no i nie pracuje zawodowo.Dla niej sumy tutaj podawane są kosmosem. A i jestem przekonana, że jedzą bardzo zdrowo.
          • momas Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 16:56
            A tak z ciekawosci - podajcie mi prosze, przyklady obiadow pelnowartosciowych, bo chyba popelniampowazne bledy dietetyczne?
            --
            Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
            • verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:13
              W Twoich obiadach niemal nie są uwzgledniane surówki, jest malo warzyw, a sporo tluszczu - boczek, mięso mielone za 3 zł itd. Rozumiem, że sa tanie, ale nie są jednak szczególnie zdrowe - dzieci nie powinny jeść za często ani wieprzowiny, ani taniego mielonego, za to sporo warzyw i owoców - a owoców tu nie ma w ogóle.
              jak się musi - to trudno. Jesli tak się karmi dzieci w ramach oszczednosci - to inna sprawa.
              --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
              • momas Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:25
                o miesie pisalam skad i co to. Zaczym nam miec watpliwosci,co do uwaznego czytania - bez obrazy..
                Malo warzyw, hmmm... uncertain Ragu to glownie warzywa, pieczone warzywa - kurczak dodatkiem...




                --
                Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
              • johana75 Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:37
                Poza tym ile jest mięsa w mięsie za 3 zł.? 50 %?
                Poza tym podstawą tanich obiadów są tzw. zapychacze, kasze, ziemniaki, makarony, kluski bo to jest najtańsze a dzieci powinny jeść sporo białka i warzyw i owoców.
                Ja rozumiem że jak nie stac to je sie pasztetową, tez tak kiedyś jadłam więc dobrze to rozumiem.
                Teraz chciałabym wydawać ok, 1000zł na 2+1 ale nie da się. W tym miesiącu wydałam 1233zl., a to jest sporo, bo miałam dużo zapasów ze świąt...
                Wiem jak oszczędzać bo taka wersje hardcorową w swoim zyciu tez przeszłam i nie chciałabym wracac do niej...
                --
                ---
                Warum sind Männer wie Schokolade?
                Sie halten nicht lange und sie hinterlassen Flecken, wenn sie heiß werden! ;P
                • verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:47
                  Otóż to własnie.
                  To nie jest wątek "Jak tanio ugotować obiad" - wtedy wszystkie przepisy sa ok, a można znależć nawet znacznie tańsze - np. moja absolutnie ukochana zupa - pokrojone ziemniaki gotujemy w kostkach, gdy sa juz prawie miekkie dodajemy gruby makaron, lyżkę masła i pieprz. Pycha! Pod waruniek,ze sie zupy nie ulepszy niczym więcej, np jarzynkami.
                  Tyle, ze to nie jest wątek o tanich potrawach, tylko o tym, czy da się wykarmić 4 osoby - w tym dwoje dzieci - za 10 złotych dziennie. I przekonywanie, że jak najbardziej, nie ma sprawy - jest co najmniej nieodpowiedzilne.
                  --
                  Mops i kot

                  img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • hela_mela Re: Kilka tanich przepisów 02.02.12, 09:26
                  Dlaczego uważasz, że kasz to zapychacze i na dodatek bezwartościowe. Pytam serio, spróbuję też poczytać czy to prawda. Ostatnio jem często kaszę gryczaną i jęczmienną i to głównie dlatego, że uważam ją za zdrowszą niż ziemniaki, biały ryż czy makaron. A na dodatek kasza gryczana do tanich nie należy kosztuje ok 4zl za 400g.
                  • ganesza Re: Kilka tanich przepisów 17.04.12, 23:00
                    hela_mela napisał:

                    > Dlaczego uważasz, że kasz to zapychacze i na dodatek bezwartościowe. Pytam seri
                    > o, spróbuję też poczytać czy to prawda. Ostatnio jem często kaszę gryczaną i ję
                    > czmienną i to głównie dlatego, że uważam ją za zdrowszą niż ziemniaki, biały ry
                    > ż czy makaron. A na dodatek kasza gryczana do tanich nie należy kosztuje ok 4zl
                    > za 400g


                    ja kaszy nie lubię, ale z pewnością nie są małowartościowe. a co do cen... no cóż. trzeba poszukać. jakiś młyn w okolicy pewnie jest. to samo z mąka, zwłaszcza taką bardziej 'egzotyczną' jak orkiszowa. jest tanio. te młyny, które sprzedają przez Internet są droższe, ale też się opłaca. np. kasza gryczana
                    Młyny Stoisław 1 kg – 7,05
                    www.mlynystoislaw.pl/kasza-gryczana-c-329.html

                    a ziemniaki gotowane na parze, pieczone, duszone, dodane bezpośrednio do mięsa (gulaszu, sosu etc. znaczy wrzucamy surowe) są smaczne i nie trącą nic z wartości odżywczych. i nie jest to wtedy jedzenie śmieciowe. wbrew pozorom mają całkiem sporo witamin.
                    www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/Ziemniaki-wartosc-odzywcza-sposoby-przyrzadzania_35553.html

                    --
                    Nie jestem profanacją, nie jestem satysfakcją. Nie jestem może
                    kompetentna ani majętna, ale jestem.
          • verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 15:55
            Zalezy, co jest do makaronu. U nas na 5 osób starcza spokojnie trochę więcej niż jedna paczka,, ale do makaronu jest przyzwoity sos, dodatki itd. Przy małej ilości sosu + niemal głodowych porcjach na śniadanie i kolację - paczka nie starczy, bo ona jest podstawą całodziennego wyżywienia. To trzeba koniecznie brać pod uwagę.
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • sylwiam_m Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:22
              Dziewczyny a widziałyście szyję indyczą? Krupnik na tym to jest mega zapychacz. Ja nie twierdzę, że dałabym radę wyżyć za dychę na dzień na rodzinę, myślę jednak, że da się. Moja wspomniana sąsiadka daje radę i żyją zdrowo.Wkłada w to dużo pracy ale dla niej to normalne. A przepisy momas jako dania obiadowe są ok., niektórzy mając duuuużo więcej pieniędzy jedzą gorzej, tylko na resztę dnia zostaje ok.4-5 złotych a to raczej nie starczy na resztę posiłków i owoce.
                • moleslaw Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 20:04
                  Mała uwaga , mięso nie jest konieczne, gyby ktoś nie zauważył. Masa ludzi to wegetarianie i weganie.I nie wszyscy mają zbilansowaną odpowiednio dietę niezaleznie od przeznaczanych na nią środków. Poza tym akurat mój mąż nie pracuje w kopalni na przodku i nie jada niedzwiedzich porcji smile
                  Dziękuję za wszystkie pomysły i przepisy, przydadzą się to pewne. Co do mięsa mielonego nie rozumiem w czym problem że porcja za 3zł to zle bo nie wiadomo co w nim jest, przecież dziewczyna napisała że to zmielona łopatka i gdyby osztowała 25zł/kg nikt by nie zaprotestował ani słowem. U mnie np. często w sklepie jest szynka za 9,99zł też kupuję do sosów czy żeby zmielić właśnie fakt że mieszam z karkówką np. bo sama szynka jako mielone jest zbyt sucha.
                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
                  • verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 20:31
                    I jada na obiad porcje dzieciece? Tez jestem zdania, ze mięso w ogóle nie jest konieczne - ale konieczne jest, aby nikt nie był glodny, ani zeby nie musiał żywić się przede wszystkim kaszą i ziemniakami.
                    Lepsze już byłbyby dwa jajka - zdrowsze i pożywniejsze.

                    --
                    Mops i kot

                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • momas Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 22:15
                      hmmm...a jakie Ty robisz kotlety mielone?Bo az sie zaciekawilam.
                      co do dwoch jajek (ok 110 g bez skorupki,klasa L) a 50 g miesa...z lopatki - owszem sa roznice choc kalorycznie wychodzi podobnie. Roznice w zawartosci bialka, wapnia - owszem, na korzysc jajek.
                      Ale sa tez korzystniejsze skladniki dla wieprzowinysmile
                      Czy rzeczywiscie 100 g kotlet (suma wag miesa, cebulki, bulki i jajka w proporcjach 0,5/0,25/0,13/0,12 to smieciowe jedzenie?i glodowa porcja?(plus ziemniaki i surówka.Ziemniakow - uprzedzam, wcale nie pol talerza - naewniomniej smile _
                      Dla mnie nie
                      Pewnie dla innych tak
                      .

                      --
                      Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                      • verdana Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 16:39
                        Kotlety mielone robię raczej rzadko, choc lubię. I nie w mielonych tu problem, tylko w wielkosci - po obróbce temicznej z proporcji, ktore podajesz wychodzi 5 g-6 dkg kotlet. To naprawde smiesznie malo dla doroslego. Nie zaleznie, czy to kotlet z mięsa, jajek czy klalafiora. Nie o ilość mięsa tu chodzi, ale o wielkość.
                        Nie ma sily, aby z 5 dkg miesa zrobić dobry 100 g. kotlet. Po prostu. Oznaczało by to, ze do jednego kotleta dodajesz jedno jajko, jedną cebulę - malo prawdopodobne.
                        --
                        Mops i kot

                        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                  • el-an Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 20:44
                    Czytałam wczoraj ten wątek i zastanawiałam się, czy jest to możliwe. 70 zł na tydzień. Ja jestem weganką i wydaję mało na jedzenie. Jeśli chcesz jeść zdrowo i tanio, trzeba zmienić swoje myślenie o żywieniu. Makaron, pasztetowa, dżem to zły pomysł. Przede wszystkim strączkowe – soczewica (26 g białka w 100 g), ciecierzyca – o tym wspaniałym jedzeniu nikt nie wspomniał. Fasola w B. 2,49 zł pół kilo. Oczywiście sucha, puszki są drogie i mało tego. Trzeba jeść cebulę, kapustę kiszoną, buraki (0,79 zł kg w B.), marchew, seler, ogórki kiszone, pory. Różne kasze. Jest mnóstwo wspaniałych przepisów na puszka.pl. I jeszcze sałatki i surówki – ja zimą nigdy tego nie jem, 3 razy dziennie jedzenie gotowane. Surowe rzeczy są dobre na lato.
                    Przy takim oszczędzaniu każda złotówka musi być wydana na wartościowy produkt, tak żeby było białko, kalorie i witaminy. Jeśli chodzi o białko zwierzęce, to chyba najtańsze i najlepsze są jajka i śledzie.
                    Wada - dużo czasu w kuchni przy gotowaniu.
                    • verdana Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 14:37
                      Ja, ja wspominałam o soczewicysmile U nas na poloę chyba posiłków jest coś ze strączkowych - fasola, cieciorka, groch, soczewica (a jaki smaczny jest paszetet z soczewcy!).

                      --
                      Mops i kot

                      img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                      • beatrix_75 Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 14:46
                        może głupie pytanie , ale czy dania z soczewicy są tak samo ciezko strawne jak z grochu , fasoli ?
                        mam dośc wrażliwy zołądek , dla ego pytam , a ponieważ zerknełam na wartosci odżywcze rzeczonej soczewicy , moze bym i spróbowała ....
                        smile
                        --
                        " Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji "
        • zonaniezona1 Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 23:30
          Verdano - jesteśmy w podobnym weku smile)) - tak z ciekawości co jadłaś za czasów dzieciństwa i natolatki - tj w latach 70 i 80 tych ... bo te potrawy akurat skromne, ale przypominają mi czasy mojej młodości ... Przy takiej diecie normalnie się uczyłam, pływałam w klasie sportowej i chorowałam jak przeciętne dzieciaki (także obecnie)....Demonizujesz tzw pełnowartościowe" odżywainie.
          • ablims Re: Kilka tanich przepisów 01.02.12, 22:12
            To powiem Ci szczerze że te porcje są dla mnie za duże.
            A ja jestem 34 letnim facetem pracującym i fizycznie i umysłowo od 7 rano do 23 wieczoremsmile
            No, ale ja jestem inny...

            --
            Problem jaki ludzi zżera to zbytnia zachłaność i brak rozwagi.
            Brak umiejętności zarządzania własnymi pieniędzmi i zbyt duża rozrzutność
      • acid_rain88 Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 20:53
        Jak dla mnie Twoje porcje mambo są głodowe wink wiem, że różni są ludzie i poniekąd wam zazdroszczę małych żołądków....ale taką porcję naleśników meksykańskich, którą tutaj podałaś, to mój chłopak zjadłby sam bez problemu, a nie pracuje fizycznie. I myślę, że mało która 4osobowa rodzina jest się w stanie najeść taką ilością pożywienia.
        • ko_kartka Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 22:15
          acid_rain88 napisała:

          > Jak dla mnie Twoje porcje mambo są głodowe wink

          Wiesz, bez urazy, ale w ogóle to jednak nie o to chodzi, ile człowiek MOŻE zjeść, a o to, ile POWINIEN. Bo jasne, że nastolatek, który rośnie, czy młody, aktywny chłopak "potrafi" zjeść konia z kopytami i kaloryfer na brzuchu trzyma się pięknie, ale 30-40-latek, który pracuje umysłowo już nie powinien, chociaż też potrafi, to ten kaloryfer musiałby zdjąć spod okna i linką se do brzucholca przywiązać.

          A potem się na forum biorą wątki "Jak się tanio odchudzić" oraz "Tanie diety"... to może jednak słusznie ww. koleżanka Mamba zaczyna pracę u podstaw i "uczy" rodzinę, że należy się najadać, a nie nażerać.
        • mamba30 Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 08:30
          Po 1 nigdzie nie napisałam, że ja się tak żywię, dałam propozycję kilku obiadów. Jadamy naprawdę różnie. Po 2 jak słusznie napisała ko_kardka prawidłowo należy się najeść, a nie nażreć. Po 3 zapytałam się męża, chociaż odpowiedź znałam, ile byłby w stanie zjeść naleśników meksykańskich. Odpowiedział, że max 3, ja max 2. Jestem pewna, że z podanej ilości wyjdzie ich więcej jak 5...

          Inne przepisy są również z naszego menu, trochę okrojone na potrzeby wątku, czyli niskobudżetowe. Uwierz mi, że nie głodujemy, wręcz w naszym wieku powinnam bardziej obniżyć kaloryczność posiłków, lub zmniejszyć porcje, co też staram się od kilku dni robić. Jeżeli cyfra z nicka to Twój rok urodzenia, to jesteś jeszcze bardzo młoda i masz zupełnie inny metabolizm niż mój. Jak miałam tyle lat, to mimo pracy biurowej zabierałam ze sobą 10 kajzerek, a ważyłam 53-55 kg/170 cm. Teraz jestem przed 40-tką i tamte czasy są już tylko wspomnieniem. Aczkolwiek nadal wiele osób uważa, że gdyby tak jadło jak ja, to by się w drzwi nie mieściło. Ja na szczęście nie tyję, ale też ot tak nie mogę zrzucić pozostałości po późnej ciąży i wcześniejszym rzuceniu palenia. Życie. Jakbym miała jeść jeszcze więcej, to wizja drzwi i mnie w nich zaklinowanych byłaby realna.

          Aha, to nie ja mam na wydanie 10 zł. dziennie czy nawet 30, mam więcej, więc nie muszę aż tak kombinować. Jesteś kolejną osobą, która się w tym wątku dziwi, że ktoś je jak je. Jest takie jedno powiedzenie - żyj i daj żyć innym... dodam do tego - jak chcą.
          --
          http://lb2m.lilypie.com/TikiPic.php/Hyb03nA.jpghttp://lb2m.lilypie.com/Hyb0p1.png
    • volta2 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 10:21
      jakiś czas temu zjechana zostałam za to, że w moim domu jemy zbyt bogato i kalorycznie, a to dlatego, że codziennie jemy dwudaniowy obiad.(domysły o nadwadze dzieci, mojej i indeksie bmi żenujące)

      teraz krzyk - że tylko zupa, albo mięsa za mało na porcję.

      nie muszę na jedzeniu szczególnie oszczędzać, 10 zeta na rodzinę na dzień - istny hardcore.
      ale jeśli kobieta pisze, że mielona łopakta jest podzielona na 3 porcje i każda z tej porcji wychodzi po 3 zeta - to chyba jest ok?
      nie kilogram za 3 zł - tylko jedna trzecia z zakupionego kilograma.

      ja kupuję zwykle kilogram mięsa na rodzinę 2+2 i zawsze gospodaruję z tego obiad na 2 dni.
      policzmy, wychodzi 0,5 kg na dzień dla 4 osób, czyli na jedną osobę wychodzi 120 gram mięsa. i jakoś się najadamy. przyznaję, że czasem dla dziecka zabraknie na dokładkę, czasem dla tego co będzie jadł obiad jako ostatni, porcja się skurczy, ale generalnie - wszyscy zjedli co należało. oczywiście do tego surówka, makaron czy ziemniaki są zawsze, i do tego ta nieszczęsna zupa. ale ile było krzyku o te dwudaniowe obiady, niezdrową dietę itp?
      tyle co tu o to nieszczęsne mielone...

      • mamba30 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 10:41
        ja też gotuję 2 dania, a w kwestii mięsa czasami to będzie 150 g na łebka, czasami 50 bo tak wychodzi z potrawy, a czasami nic i nie widzę w tym nic dziwnego big_grin
        --
        http://lb2m.lilypie.com/TikiPic.php/Hyb03nA.jpghttp://lb2m.lilypie.com/Hyb0p1.png
      • beatrix_75 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 10:41
        Polacy jedza za duzeo mięsa podczas obiadu
        wydaje mi sie ,że ,aby zaspokoic zapotrzebowanie na mięso wystarczające byłyby następujące przeliczniki
        --dla dziecka 5-8 letniego porcja miesa na obiad 70-90 g ,
        --dla kobiety 100-130 ,
        --dla meżczyzny 150 -200 max
        Przeciez białko dostawczamy takze w postaci wędlin , domowych pasztetów itd
        nie wposminając o nabiale , roslinach straczkowych itp.
        Jak sadzicie ?

        --
        " Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji "
        • mamba30 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 10:45
          tak sądzimy smile napisałam wyżej...

          Uważam (i nie tylko ja), że odżywiamy się zdrowo, różnorodnie i wiele razy słyszałam, że mi ludzie zazdroszczą, że mi się chce, a mężowi, bo ma taką kuchnię. Ale ja to lubię, nie traktuję jako obowiązek, a jako przyjemność.

          I owszem, czasami zdarza się, że zjemy coś tłustego, mało zdrowego, ale raz na tydzień, dwa można się poświęcić big_grin

          Wczoraj i dzisiaj był rosół, a na 2 danie ziemniaki, pierś z kurczaka i kapusta w pomidorach. Na jutro mam w planach zupę z soczewicy i kluski szare posypane serem białaym i okraszone cebulką usmażoną z szynką szwarcwaldzką. Tłusto, ale smacznie. I w nosie mam gromy. Na czwartek planuję musakę, tylko zamiast beszamelu dodaję rozkłócone jajka z jogurtem greckim. a na kolejne dni jeszcze nie mam pomysłu.


          --
          http://lb2m.lilypie.com/TikiPic.php/Hyb03nA.jpghttp://lb2m.lilypie.com/Hyb0p1.png
          • moleslaw Re: Ekstremalnie 31.01.12, 15:59
            Dziękuję wszystkim którzy podeszli do temetu poważnie. Przyznam się skąd się wziął. W tym miesiącu na życie zostanie nam 320zł łatwo policzyć prawda? Nie chciałam się przyznawać ale właściwie wstyd to kraść a nie kombinować jak przeżyć za to co się ma.
            --
            forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
            • volta2 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 16:25
              zamiast wymyślać jadłospisy za 10 zeta to udaj się po szybką i skuteczną pomoc - nie jestem biegła w tych sprawach i nie podpowiem, gdzie, ale pomoc jest niezbędna.

              może bank żywności, czytałam że mają na stanie kasze, makarony, puszki jakieś(w tej sytuacji to dobre i to, bo skupisz się już tylko na dokupienie mięsa i warzyw)

              caritas , tam chyba nie będą pytać o próg dochodów w ostatnim półroczu i może też was wspomogą, obiadami czy suchym prowiantem?

              mops - tu najwięcej pewnie można uzyskać ale i mocno się spowiadać, papierologię trzeba uprawiać, ale może jednak warto?

              a rodzina?
              żyjecie na bezludnej wyspie, nie możecie się zameldować raz w sobotę a raz w niedzielę u rodziców/znajomych na pełnowartościowy obiad?

              no nie wiem, ale chyba bez pomocy z zewnątrz się nie obejdzie, chyba że sprawa dotyczy tylko tego miesiaca?
              • verdana Re: Ekstremalnie 31.01.12, 16:40
                Ależ tu najwyraźniej nie chodzi o pomoc, tylko o oszczedzanie na coś. I jak widzisz dziewczyny piszą, ze jak najbardziej się da - wystarczy nie objadać się po kokardę.
                --
                Mops i kot

                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • moleslaw Re: Ekstremalnie 31.01.12, 18:15
                  Verdana czego w zdaniu "w tym miesiącu na życie zostanie nam tyle a tyle" że bzdury piszesz? Logiczne chyba że po zapłaceniu rachunków zostanie nam właśnie wymieniona kwota i tyle. Nie znam szczerze mówiąc nikogo kto sam zdecydowałby za tyle żyć by odłożyć na coś.
                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
                  • momas Re: Ekstremalnie 31.01.12, 19:59
                    odezwij sie do mnie prosze na gazetowego maila.big_grin
                    niemoge sie do Ciebie odezwac, bo miwyswietla,ze uczestnik zostal zablokowany lub nie istniejeuncertain

                    --
                    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                    • bazia8 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 21:11
                      nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale może warto rozważyć dożywianie w szkole, a przynajmniej dodatkową pracę. Nie wyobrażam sobie tak żywić dzieciaki przez miesiąc, a co zrobisz jeśli wypadną nieprzewidziane wydatki na leki, konieczny wyjazd do lekarza itepe, coś, czego absolutnie nie można odłożyć? W mops są zasiłki celowe, może zapytaj na forum pomocne emamy, tam dziewczyny wiedzą bardzo dużo.
                  • verdana Re: Ekstremalnie 31.01.12, 21:06
                    OK,. jesli masz dzieci i wymieniona kwotę - a jednioczesnie pijesz kawę i masz psa - to ja czegos nie rozumiem.
                    To jest kwota, która nie wystarcza na utrzymaniu dzieci w zdrowiu. Taka jest smutna prawda. W tym wypadku nie ma pytania "jak wyżywić za tą cenę rodzinę" tylko pytania "Co sprzxedać , aby utrzymać dzieci w zdrowiu i komu oddać psa".
                    Tyle.
                    --
                    Mops i kot

                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • zonaniezona1 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 23:19
                      verdana napisała:

                      > OK,. jesli masz dzieci i wymieniona kwotę - a jednioczesnie pijesz kawę i masz
                      > psa - to ja czegos nie rozumiem.
                      > To jest kwota, która nie wystarcza na utrzymaniu dzieci w zdrowiu. Taka jest sm
                      > utna prawda. W tym wypadku nie ma pytania "jak wyżywić za tą cenę rodzinę" tylk
                      > o pytania "Co sprzxedać , aby utrzymać dzieci w zdrowiu i komu oddać psa".
                      > Tyle.
                      Jak było mi ciężko dziecko miałam , psa nie oddałam. I kawę też piłam (fakt, że w pracy właściciel firmy pracownikom fundował gratis). Na zasiłek z mopsu się nie kwalifikowałam. Przynajmniej miałam BMI na poziomi 21.
                      Dziecko utrzymałam w zdrowiu, psa też , siebie też . I na szczęście nie otrzymałam takiej rady ... Psychika człowieka też jest ważna, a oddanie przyjaciela w postaci psa - moze bardziej odbić sie na dziecku niż skromne jedzenie...Houk
                  • solejrolia Re: Ekstremalnie 31.01.12, 21:12
                    jeśli to na dłuższy okres czasu, to szybciutko szukaj jakiejś pomocy.
                    lub szukaj pracy dorywczej.
                    może jest ktoś, komu przydałaby się pomoc przy opiece nad dzieckiem, umycie okien, czy sprzątanie sobotnie...no cokolwiek...
                    bo na dłuższą metę tak się nie da żyć uncertain

                    jeśli to miesiąc-dwa, ale już w kolejnym miesiącu są widoki na zwiększenie tej kwoty, to będąc na Twoim miejscu przejrzałabym ZAPASY i i ogólnie skupiłabym się na tym co jest w domu- żeby nie było sytuacji, że kupujesz np. makaron,a gdzieś tam z tyłu szafki jest jeszcze paczka, czy dwie, i zalegają sobie.
                    wyczyściłabym wszystkie szafki, zamrażarkę, może puszki, może masz jakieś dawno zapomniane weka, słoiki,
                    (ostatnio przypadkiem odkryłam, że mam zachomikowany słoik miodu, stał w całkiem innym miejscu niż zwykle, bo to był prezent od przyjaciół z Włoch, super jakościowo!!!, dawno mnie tak nie ucieszyło to odkrycie).

                    ktoś tu wcześniej napisał, że mając tak niewielką kwotę na jedzenie nalezy kupować rzeczy maxymalnie wartościowe. ZGADZAM SIĘ, tak właśnie! zapychanie się chlebem z serkiem topionym czy pasztetem, nie jest dobrym pomysłem.

                    ja to widzę tak: np. rezygnacja z gotowych serków i jogurcików, nawet serka topionego, zamiast tego zakup twarogu, z którego możesz więcej rzeczy przygotować
                    (na kanapkę, do zapiekanki makaronowej, do ziemniaków z cebulką i śmietaną tzw gzik, czy do naleśników).
                    żadnych gotowych pasztetów, tylko kupujesz kawałek mięsa- pieczesz go, masz i na obiad, i na kanapkę.

                    ktoś tu wspominał o krupniku na szyi indyczej, jakiś czas temu bardzo często krupnik przygotowywałam na podrobach ( na sercach) też wychodzi niedrogo, a dla mnie pysznie, bo to smak mojego dzieciństwasmile. krupnik gotowałam z różnymi kaszami, czasem jęczmienną, a czasem k.manną, czy jeszcze inną- zawsze to jakaś odmiana.
                    co do podrobów: wątróbka- świetna sprawa, obtaczasz w mące i smażysz,odkładasz na talerz, potem smażysz cebulkę w plastrach, usmażoną układasz na wątróbce i dopiero wtedy solisz- super, z ziemniakami lub pieczywem.
                    polecam kasze, jęczmienną, gryczaną, pęczak.
                    gryczaną czasem gotuję na sypko, kroję pora (dużo) na pół plastry, podsmażam na maśle, wrzucam kaszę, wciskam sok z cytryny, sól pieprz i trochę tartego sera, do tego kefir.

                    o kurczaku to chyba wiesz- kupujesz całego i sama porcjujesz. a potem dzielisz na obiady:rosół-pomidorowa, mięso z rosołu przerabiasz na farsz do naleśników czy pierogów, z warzyw sałatka jarzynowa, filet-kotlety, czy jakaś potrawka do ryżu, udka i skrzydełka pieczesz lub dusisz, np curry.
                    o, fajne są skrzydełka...uwaga...w keczupie tongue_out wink skrzydełka kurczaka solisz, pieprzysz, paprykujesz, układasz w brytfannie zalewasz keczupem, możesz odstawić na jakiś czas, albo upiec od razu w piekarniku. (chyba ostatnio kupiłam kg skrzydełek za 7zł, do tego mały słoiczek keczupu Włocławek- w sumie potrawa pyszna a całkiem niedroga)
                    kaszanka- uwielbiam raz na jakiś czas kupić kaszankę, usmażyć i podawać z kapustą kiszoną, plus pieczywo. rewelacja.
                    dość często jadamy ziemniaki plus jajko sadzone, do tego ogórek kiszony.
                    jak zostaną ziemniaki to oczywiście kopytka, czy śląskie, do tego możesz dać gulasz lub podsmażyć cebulkę, czy boczek, czy nawet kiełbaskę, plus jakaś sałatka.
                    np. ogórek kiszony+posiekana cebula+łyżka oliwy - to też smak mojego dzieciństwa.
                    pieczarki też są fajne bo można wiele potraw wyczarować, np. makaron z sosem pieczarkowo śmietanowym, ja do sosu dodaję dużo natki pietruszki. albo podsmażyć na maśle, układać na pieczywie, posypać tartym serem i zapiec w piekarniku-super zapiekanki. zupa pieczarkowa. pieczarki- wystarczą 4-5sztuki, a smak zwykłych mielonych zupełnie zmienia się.
                    fasolka po bretońsku- ja robię dość często,i mam to obcykane- na paczkę 350g fasoli potrzebuję 2spore cebule, 2kiełbasy śląskie i mała puszeczka koncentratu pomidorowego. długo gotuje się, roboty średnio dużo, za to jaka wyżerka smile
                    grochówka- uwielbiamy! groch, trochę włoszczyzny, ziemniaki ze 2-3sztuki, kawałek wędzonki czy kiełbaski- nie wychodzi drogo, jest pysznie, pożywnie, a teraz zimą robię co kilka dni, bo to fajna rozgrzewająca zupa.

                    do przegryzania nie kupuj niczego gotowego, lepiej upiecz babkę z owocami, czy zrób galaretkę z owocami. albo dawaj po prostu do pochrupania paski marchewki, jabłko- tanio i bez wysiłku.


                    a śniadania?
                    np. manna na mleku,
                    lubicie owsiankę?- świetna sprawa, i bardzo, bardzo zdrowa. z jabłkiem i cynamonem, lub z rodzynkami posłodzona miodem.
                    naprawdę nie musisz napychać siebie i swojej rodziny cały czas chlebem, możesz odżywiać się tanio i smacznie i zdrowo smile

                    i o tej porze nie napinałabym się, że muszą być owoce i warzywa.
                    powinny, owszem, ale z rozsądkiem:
                    lepiej zrobić porządną surówkę z selera z jabłkiem i łyżką śmietany, niż napinać się, że mandarynka, bo bez mandarynki to dzieci chore będą. nie będą.
                    lepiej kapusty kiszonej, ogórka kiszonego podać. cebulę na świeżo w surówce, niż wodnistego pomidora pchać na kanapkę, który to słońca nie widział wcale, a dojrzał bo musiał, bo otrzymał dawkę etylenu i tyle.
                    fajna jest o tej porze rzepa (taka biała, długa) kroisz na plasterki i solisz- super na kanapce, smak jak dla mnie lepszy niż rzodkiewka w sezonie. albo surówka.
                    kalafior czy brokuł- jeśli chcesz kupić, to spójrz najpierw czy o tej porze roku taniej nie wyjdzie Ci z zamrażarki mrożonka, niż świeże warzywo.
                    bardzo dużo zjadamy o tej porze roku białej kapusty, bo jest zdrowa, i uniwersalna, że nie wspomnę, że tania.
                    można przygotować fajną surówkę (np. kapusta+marchew+jabłko+śmietana) sałatkę (np. kapusta +jajko na twardo+ kukurydza z puszki +ząbek czosnku + 2-3 łyżki majonezu), na ciepło podgotowana, albo mieszam z mięsem mielonym, podsmażam jak kotlety, a następnie duszę w sosie pomidorowym (takie pseudo gołąbki) . itd itd
                    wysiej na parapecie pietruszkę, lub kup pęczek natki pietruszki i koperek, posiekaj i wrzuć w pudełeczku do zamrażarki, i co tylko możesz to posypuj, czy to zupę, sałatkę, ziemniaki, nawet kanapkę, nie dość że smacznie, to i zawsze jest to dodatek witaminowy (niewielki, ale zawsze !).

                    w sobotę w Carefurze była promocja jogurtów danone tych dużych, cena regularna 3,10, ale w promocji 2,49 a drugi za 1gr- wzięłam 2sztuki i postanowiłam zrobić "sernik" na zimno z galaretką, dopiero przy kasie zorientowałam się, że ludzie wynosili ten jogurt zgrzewkami... za takimi promocjami MUSISZ rozglądać się.
                    zajrzyj zawsze w markecie do lodówki z rzeczami, którym kończy się okres trwałości, czasem dostaniesz za połowę ceny śmietanę, czy masło...
                    staraj się gotować na dwa dni. jest to praktycznie jedna robota, ale zużywasz też mniej prądu/gazu, bo gotujesz co drugi dzień.

                    Będzie trudno, ale dasz radę! Byle z rozsądkiem...
                    POWODZENIA !
                    --
                    i ty bądź bohateremwink
                    • verdana Racjonalna propozycja. 31.01.12, 21:19
                      To są bardzo dobre rady, ale ciągle dla nieco większej sumy. przy takiej kwocie nie ma mowy o niczym "do przegryzania" - tu wszystko będzie na styk, aby nikt nie był glodym, ale tak naprawde glodny - a nie tylko mający ochote cś zjeść... Obawiam się, że nawet na mleko do manny nie wystarczy - litr mleka w Biedronce to chyba ok. 2,50, czyli 1/4 wydatków na caly dzień.
                      Nie, nie da rady - sami dorosli tak, z dziećmi nie.
                      Proponuję raczej - zupełnie serio - podaj Ty na priva chętnym numer konta, a nie eksperymentuj na dzieciachsmile
                      Ja jestem chetna i chwilowo przy kasiesmile
                      --
                      Mops i kot

                      img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                      • solejrolia Re: Racjonalna propozycja. 31.01.12, 22:36
                        Verdano, bo Biedronka nie jest wcale taka tania, od dawna to klaruję na tym forum (jakbym miała misjębig_grin )

                        w sobotę kupiłam mleko 3,2% w kartonie po 1,99zł - akurat robiłam zakupy w carefurze. może gdybym wzięła w folii byłoby taniej (eh to wygodnictwotongue_out).

                        Do przygotowania śniadania potrzebuję maksymalnie 0,5litra mleka
                        Płatki górskie do owsianki - 2,20 lub 2,45zł za 500g (my paczkę mamy na 3-4 ugotowania, jest nas 2+1)
                        cynamon-? 1,2 za paczkę? nie wiem, ale i tak zużywa się szczyptę
                        rodzynki około 4zł za paczkę 300g (są spore różnice w cenach, zwykle kupuję w dużych paczkach a zużywam wolno, bo do owsianki potrzeba mi dosłownie kilkanaście sztuk nie więcej)
                        Łyżka miodu (miód jest drogi, o ile nie pochodzi z Chin, lipowy czy gorczycowy, ale jest bardzo zdrowy, więc warto tu zainwestować, ale również wolno schodzi, łyżka-dwie, nie więcej na owsiankę)
                        podliczając: daje mi to około- za 2,5zł do 3zł i można mieć super śniadanie bez napychania się chlebem -bochenek chleba ~2,5, a dodatki do chleba kosztują znacznie więcej (chyba że to pasztetowauncertain).

                        manna- koszt 3,30/1 kg , nie wiem jak u was, ale ja mam ten kilogram kaszy manny i mam... i mam...

                        kasza jęczmienna wiejska- o ile pamiętam, to około 2,80 za kg, nam na jeden posiłek (czy to zupa, czy na drugie danie, schodzi około 1/2 do 3/4 szklanki, więc też zużywa się powolutku..

                        itd itd...

                        Autorko wątku- im prostsze jedzenie, tym zdrowsze, tym tańsze,
                        nasze babcie i mamy, wcale bogatszej diety nie miały, do tego nic w sklepach nie było. było trudno, ale musiały i dawały radę. i na pewno zdrowsze były (jako pokolenie) niż my i nasze dzieci, bo my mamy nadmiar i w dodatku wcinamy żywność przetworzoną, i gotowce. a jak mamy pusto w portfelu to nie wiadomo jak sobie poradzić. no właśnie tak: sprawdzać ceny, kupować to, co daje konkretne wartości odżywcze i przyrządzać jedzenie zdrowe i różnorodne.
                        wierzę, że sobie poradzisz.


                        --
                        i ty bądź bohateremwink
                        • zonaniezona1 Re: Racjonalna propozycja. 31.01.12, 23:07
                          Koncerny starają się nam wmówić, że najlepsza jest żywność przetworzona - płatki śniadaniowe z cukrem, kaszki dla dzieci , słoiczki dla dzieci. A tak naprawdę wartość odżywcza taka sama jak wszystkich tanich płatków, kasz itd.
                          Owsiankę często jem na kolację, kaszę manną też ... (akurat nie na śniadaniesmile). Kaszę jeczmienną mam na drugie śniadanie (zamiast chleba)...mam i mam .
                          Proste jedzenie jest zdrowe i tanie. I warto o tym pamiętać!