oszczędności a dziedziczenie spadku Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • do rozmyślań zainspirował mnie ten artykuł:

    wyborcza.biz/finanse/1,105684,11532291,Dziedziczysz_spadek_z_dzieckiem__Odzyskanie_pieniedzy.html
    w skrócie - młode małżeństwo z 1 dzieckiem (niemowlak) bez rozdzielności majątkowej, mąż założył konto oszczędnościowe na siebie, na które przelewał wspólne małżeńskie oszczędności; po jego nagłej śmierci bank (wynika że zgodnie z prawem) uznał że był to tylko majątek męża, zablokował konto, nie doliczał odsetek, po wymianie pism połowę zgromadzonej kwoty wypłacił żonie, a druga połowa nadal leży odłogiem - gdyż prawnie należy do córki; bank czeka na orzeczenie sądu rodzinnego zezwalającego na wypłatę matce środków należących do małoletniej;
    i co ciekawe, zacytuję artykuł "Zgodnie z przepisami kodeksu rodzinnego, jeśli rodzic sprawuje władzę nad dzieckiem, może podejmować tylko takie czynności, które nie obciążają dziecka finansowo, np. dysponując jego majątkiem nie może kupić nieruchomości lub przyjąć spadku wraz z długami "

    włosy dęba mi stanęły, bo nasza małżeńska organizacja finansów jest podobna: pieniądze zarabiamy oboje, traktujemy je jako wspólne, razem decydujemy o większych wydatkach, ale posiadamy je na osobnych kontach, jeszcze z czasów kawalersko-panieńskich, kto ma jakieś nadwyżki to lokuje je na własnych lokatach (a o zlikwidowaniu lokat w celu wydatków decydujemy razem); też mamy jedno małe dziecko; co więcej - mąż ma kredyt ratalny tylko na siebie (malutki, ale jest);

    i teraz seria pytań:
    gdyby nagle zmarł (wypadki chodzą po ludziach) to co wtedy? połowę kasy z jego kont odzyskam bez problemu, a druga - ta formalnie należąca do synka ? mąż ma mini-kredycik na meble - czy więc nie mogę nic przyjąć w imieniu dziecka? co wtedy z tym majątkiem się dzieje?
    zakładając że kredytu nie ma, mamy zaoszczędzone powiedzmy 300tys na mieszkanie, 100 tys u mnie a 200tys u męża; mąż umiera, ja dostaję jego 100tys, czyli mogę kupić mieszkanie za maksymalnie 200tys? a pozostałe 100? leży sobie na koncie i czeka aż młody dziedzic skończy 18 lat? będzie się gnieździł z mamą w kawalerce, bo mamie nie wolno jego kasy ruszyć?
    i na koniec najważniejsze pytanie:
    czy jeśli założymy z mężem wspólne konto oszczędnościowe, na zasadzie współwłasności, to czy po śmierci męża całość środków tam zgromadzonych będzie nadal automatycznie należeć do mnie, bez żadnych postępowań spadkowych, orzeczeniach sądu rodzinego itd?
    • hej.. nie wiem jak wyglada w tej chwili sytuacja prawna.. ale moj maz zmarl 8 lat temu, nasz syn mial miesiac... zostala zlozona sprawa o nabycie spadku, ( warszawa wola-czekalismy na sprawe 2 miesiace) sad podzielil polowe ze wspolnego konta na dwa, mnie i syna, i w postanowieniu bylo napisane ze do pelnoletnosci ja zarzadzam majatkiem dziecka.. mial tez zgromadzone srodki na ofe.. podzielone po polowie na mnie i syna.. tam poszlam po jakis 2-3 miesiacach jak sie pozbieralam.. bo musialam isc osobiscie..potrzebny byl mi tylko akt zgodnu, malzenstwa i urodzenia dziecka i wydali mi wszystkie pieniadze..nawet nie pytali o to czy byla sprawa spadkowa czy nie.. teoretycznie jesli w ciagu pol roku po smierci nie zrobisz sprawy spadkowej to ten spadek nabywacie.. ale nie ma na to dokumentu i jesli chcecie cos zalatwiac to i tak trzeba miec wyrok sadowy.. ( jesli byl testament to mozna miec akt notarialny) nie czytalam tego linku..ale w sumie pomysl.. jesli maz umiera a mial np dziecko z innego zwiazku.. zona zabiera dla siebie i nowego dziecka pieniadze... bo przeciez to ich wspolne konto.. i dla tamtego dziecka nie zostaje nic... a co do spadku a np kredytow na dziecko... hmm to za bardzo nie wiem bo nie mielismy tego..ale wiem ze jest cos takiego ze przyjecia z dobrodziejstwem inwentarza.. albo do wysokosci dlugow.. tu musialby sie wypowiedziec ktos kto mial z tym do czynienia.. pozatym hmm.. ja jesli bralam jakikoliwek kredyt... nawet meble na raty..to bylo ubezpieczenie wykupione..np wlasnie od smierci kredytobiorcy..

    • > gdyby nagle zmarł (wypadki chodzą po ludziach) to co wtedy? połowę kasy z jego
      > kont odzyskam bez problemu, a druga - ta formalnie należąca do synka ?


      ta polowe nalezaca do ciebie i tak dostaniesz jak bedzie sprawa spadkowa a tam bedzie tez do kogo nalezy druga polowa a ty jako opiekun prawny dysponujesz kasa dziecka..przynjamniej ja tak mialam 8 lat temu
      mąż ma mini-kredycik na meble - czy więc nie mogę nic przyjąć w imieniu dziecka? to tak jak pisalam z tym ubezpieczeniem pewnie.. jesli jest to umowa kredytowa niewazne jesli nie ma a przyjmujesz spadek z dlugami to trzeba splacic tylko wiem ze w imieniu dziecka nie mozna przyjac dlugow..
      co wtedy z tym majątkiem się dzieje? wedlug mnie powinnen zostac.. czy bylo ubezpiecznie czy tez musicie splacic
      > zakładając że kredytu nie ma, mamy zaoszczędzone powiedzmy 300tys na mieszkanie
      > , 100 tys u mnie a 200tys u męża; mąż umiera, ja dostaję jego 100tys, czyli mog
      > ę kupić mieszkanie za maksymalnie 200tys? a pozostałe 100? leży sobie na koncie
      > i czeka aż młody dziedzic skończy 18 lat? będzie się gnieździł z mamą w kawale
      > rce, bo mamie nie wolno jego kasy ruszyć?

      wedlug mnie mozna za 300 tylko np wpisujesz ze wlascicielem mieszkania w 1/3 jest to dziecko.. ( ja bylam wlascicielem w 1/6 mieszkania jak mialam 14 lat po smierci taty)

      > i na koniec najważniejsze pytanie:
      > czy jeśli założymy z mężem wspólne konto oszczędnościowe, na zasadzie współwłas
      > ności, to czy po śmierci męża całość środków tam zgromadzonych będzie nadal aut
      > omatycznie należeć do mnie, bez żadnych postępowań spadkowych, orzeczeniach sąd
      > u rodzinego itd?

      jak dla mnie mimo wspolwlasnosci nadal trzeba zrobic sprawe spadkowa..badz ten testament.. bo co jeslin jak pisalam wyzej jest jeszcze jedno dziecko? wspolwlasnosc jest to ze nalezy do was obojga ale w wyniku smierci jest cos takiego jak dziedziczenie ustawowe i wtedy wszystko co bylo wspowlasnoscia dzieli sie na pol..meza i zone i z poloy meza rozdziela majatek na zone i ewentualne dzieci.
    • Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że ze wspólnym kontem jak z mieszkaniem-połowa dla Ciebie, i z drugiej połowy jeszcze połowa-czyli w sumie 3/4 -reszta jest dziecka.Z jego konta połowa dla Ciebie połowa dla dziecka.
      Musisz w ciągu 6 miesięcy od śmierci u notariusza(lub sądownie) sporządzić akt nabycia spadku-jeśli tego nie zrobisz, spadek i tak jest Wasz, ale trzeba wtedy w US zapłacić podatek od spadku.
      Kredyt przechodzi na Was wraz z przyjęciem spadku i należy pamiętać o tym, ze niektóre banki nie pozwalają spłacić spadkobiercom samego kredytu(czyli kapitału)-życzą sobie wraz z odsetkami, wiec najlepiej biorąc każdy kredyt ubezpieczyć go.

      Zgodnie z przepisami kodeksu rodzinnego, jeśli
      > rodzic sprawuje władzę nad dzieckiem, może podejmować tylko takie czynności, kt
      > óre nie obciążają dziecka finansowo, np. dysponując jego majątkiem nie może kup
      > ić nieruchomości lub przyjąć spadku wraz z długami "


      Wydaje mi się, że chodzi o nieruchomość na siebie-czyniąc dziecko współwłaścicielem części(albo całości), na pewno można ten przepis ominąć.
      • I jeszcze jedno-rozdzielność majątkowa jest zniesiona po śmierci współmałżonka-chyba, że była spisana przed zawarciem związku małżeńskiego. Nie chroni przed długami, dziedziczenie odbywa się normalnie, jak przy wspólnocie majątkowej.
      • dziedziczenie z kredytem:
        ja moge polowe dlugu na siebie wziac i go splace; a z czescią dziecka? nasz dlug jest akurat nieubezpieczony, bo śmiesznie mały, ale formalnie jest;
        wydawanie dziedziczonnych pieniędzy:
        no dobrze - mogę kupić mieszkanie i wpisac dziecko jako wspolwlasciciela; a gdyby kwoty byly mneijsze? powiedzmy kilkadziesiąt tys na nowe auto? mogę czy nie mogę kupić na siebie, czy 2-letnie dziecko ma też być współwłascicielem auta? a inne ruchomości?
        a teraz pytanie najważniejsze:
        jeśli jest tak, ze nawet w przypadku wspolwlasnosci konta polowa srodkow na koncie bedzie podlegala spadkowi - to czy bank zablokuje mi dostep do calego konta, czy tylko zablokuje mi mozliwosc wyplaty polowy srodkow?

        zastanawiam się czy opłacalne jest założenie jednego wspólnego konta małżeńskiego, czy to gra nie warta świeczki....
        • fruzia01 napisała:

          > dziedziczenie z kredytem:
          > ja moge polowe dlugu na siebie wziac i go splace; a z czescią dziecka? nasz dlu
          > g jest akurat nieubezpieczony, bo śmiesznie mały, ale formalnie jest;
          > wydawanie dziedziczonnych pieniędzy:
          > no dobrze - mogę kupić mieszkanie i wpisac dziecko jako wspolwlasciciela; a gdy
          > by kwoty byly mneijsze? powiedzmy kilkadziesiąt tys na nowe auto? mogę czy nie
          > mogę kupić na siebie, czy 2-letnie dziecko ma też być współwłascicielem auta? a
          > inne ruchomości?
          > a teraz pytanie najważniejsze:
          > jeśli jest tak, ze nawet w przypadku wspolwlasnosci konta polowa srodkow na kon
          > cie bedzie podlegala spadkowi - to czy bank zablokuje mi dostep do calego konta
          > , czy tylko zablokuje mi mozliwosc wyplaty polowy srodkow?
          >
          > zastanawiam się czy opłacalne jest założenie jednego wspólnego konta małżeńskie
          > go, czy to gra nie warta świeczki....

          Nie mam pojęcia co z długiem dziecka jak jest nieletnie-choć może podobnie jak w odrzuceniu-czyli przyjmujesz spadek sama i sądownie w imieniu nieletniego dziecka i.....podejrzewam, że spłacasz swoją i jego część.
          Ja akurat jestem na etapie odrzucania spadku i odrzucamy my(czyli syn), teściowa(żona zmarłego) i sądowne zrzeczenie nasze w imieniu nieletnich dzieci-czyli analogicznie powinno również tak być z przyjęciem spadku.

          Bank zablokuje dostęp do konta wspólnego, czy samodzielnego raczej na pewno-do momentu, aż nie pojawisz się z aktem nabycia lub odrzucenia spadku. Wtedy dopiero zaczyna się procedura.
          Inna sprawa-dopóki nie powiadomisz banku o śmierci(akt zgonu)-bank konta nie zablokuje, więc...jak to mówi pani z banku moim rodzicom(mają wspólne konto)-jak jeden umrze-drugi ma szybciutko wyciągnąć resztę pieniędzy , aby nie zablokowali na koncie.
          Czyli jesteś w stanie wyprowadzić pieniądze z każdego konta big_grin. (o ile jesteś do niego upoważniona).
          • czyli wspólne konto opłaca się jeszcze mniej;
            zaczynam rozumieć ludzi którzy trzymają kasę w skarpecie uncertain
            a swoją drogą to jak działa polskie prawo spadkowe jest po prostu.... @!%@$%@%@ kulturalnego określenia nie ma
            • a moze lepiej zlozyc dyspozycje na wypadek smierci wlasciciela konta? (wskazanie kto i w jakim stopniu bedzie dysponowac pieniedzmi)
              --
              <a href="www.suwaczki.com/"><img src="www.suwaczki.com/tickers/neom5phr6akyglm2.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
              • brzmi niegłupio, a wiesz może jak to się ma do dziedziczenia ustawowego? tzn mąż wydaje w banku dyspozycję, że całe jego oszczędności mają być wypłacone mi; i co, mogę sobie dowolnie tą kwotą dysponować? kto będzie stał na straży "interesów" dziecka, żebym np całego mieszkania na siebie nie kupiła?
                • przyjmujesz spadek z dobrodziejstwem inwentarza, czyli do wysokości majątku odziedziczonego odpowiadasz za długi
                  --
                  http://suwaczki.maluchy.pl/li-53262.png
                • fruzia01 napisała:

                  > brzmi niegłupio, a wiesz może jak to się ma do dziedziczenia ustawowego? tzn mą
                  > ż wydaje w banku dyspozycję, że całe jego oszczędności mają być wypłacone mi; i
                  > co, mogę sobie dowolnie tą kwotą dysponować? kto będzie stał na straży "intere
                  > sów" dziecka, żebym np całego mieszkania na siebie nie kupiła?

                  Nie w banku-spisuje po prostu testament u notariusza i tam wskazuje kto dziedziczy, albo kto do czego uprawniony. Testament można zmienić jak się sytuacja zmieni.

                  • mysle, ze najlepiej sie o taka dyspozycje pytac w swoim banku.
                    w mbanku jest taki formularz
                    www.mbank.pl/download/Przydatne_dokumenty/Rachunki_indywidualne/Dyspozycja_na_wypadek_smierci/Dyspozycja_Posiadacza_rachunku_indywidualnego_w_sprawie_przeznaczenia_wkladu_oszczednosciowego_na_wypadek_smierci.pdf
                    --
                    <a href="www.suwaczki.com/"><img src="www.suwaczki.com/tickers/neom5phr6akyglm2.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
            • w przypadku konta wspólnego jesteś w korzystniejszej sytuacji (i to oczywiście działa w obydwie strony), bo połowa stanu środków należy do Ciebie, a dziedziczeniu podlega druga połowa (z której dla Ciebie jako żony jest połowa). Czyli w sumie zablokowana może być 1/4 środków. Na pewno warto tą opcję poważnie rozważyć. Druga sprawa to zapisy na wypadek śmierci. One są chyba jakoś ograniczone kwotowo, ale nie wchodzą w skład masy spadkowej.
              Po trzecie - wzajemne pełnomocnictwa do rachunków. Warto pamiętać że wygasają z datą śmierci. Polska rzeczywistość to nie tyle trzymanie kasy w skarpetce, ale niestety - w dniu śmierci bliskiej osoby wycieczki po bankach żeby wycofać pieniądze.

              ------------------------------------------
              finansekobiecareka.blox.pl
            • fruzia01 napisała:

              > czyli wspólne konto opłaca się jeszcze mniej;
              > zaczynam rozumieć ludzi którzy trzymają kasę w skarpecie uncertain
              > a swoją drogą to jak działa polskie prawo spadkowe jest po prostu.... @!%@$%@%@
              > kulturalnego określenia nie ma


              Polskie... A czy w innym kraju prawo w tym zakresie działa inaczej? Jeśli tak, to podaj przykład, wtedy mnie przekonasz, że nasze jest gorsze.
              • szczerze nie wiem jak jest dokładnie w innych krajach
                ale co mi się nie podoba w polskim prawie to że
                a) można dowiedzieć się o tym, że otrzymałaś spadek z długami po jakimś dalekim krewnym dopiero gdy komornik wejdzie na pensję - bo nie ma obowiązku informowania obywatela o tym, że właśnie nabył prawo do spadku i zaczyna tykać zegar - pół roku na odrzucenie; a jak nie wiesz że masz coś do odrzucenia (skąd masz wiedzieć że pradziadek miał brata na drugim końcu kraju, albo że zmarł biologiczny ojciec z którym matka nic wspólnego mieć nie chciała, złotówki na wychowanie nie zapłacił)? domyślnie spadek przyjmujesz w całości, nawet nie z dobrodziejstwem inwentarza, pewnego dnia do twych drzwi puka komornik
                b) nawet jak odrzucisz spadek, to wierzyciel zmarłego może podać do sądu wniosek o uznanie twojego zrzeczenia za bezzasadne
                c) najlepsze - za długi wszyscy spadkobiercy odpowiadają solidarnie - co oznacza że jeśli jest dług to komornik może wybrać sobie dowolną osobę spośród wszystkich spadkobierców i z niej ściągać cały dług, do ostatniej złotówki, nie zwracając na udział tej osoby w spadku!!! ba, może nawet nie czekać na wyrok sądowy w sprawie o podział spadku!!! takie dziecięce raz-dwa-trzy przes.ane masz ty
                • Teoretycznie możesz wystąpić do sądu o odrzucenie spadku po rodzinie "dziesiąta woda po kisielu". W świetle polskiego prawa masz 6 miesięcy od kiedy dowiedziałaś się o śmierci spadkodawcy, co nie jest równoznaczne z datą zgonu. Tyle tylko że musisz udowodnić że nie widziałaś o zgonie wcześniej niż komornik zapuka do drzwi.
                  Wierzyciel może wystąpić o uznanie odrzucenia spadku jako bezzasadne ale musi to udowodnić. Czyli np. wtedy gdy np. spadkodawca miał mieszkanie a wiedział, że ma długi, tyle że jeszcze bez postępowania sądowego, czy komorniczego, przepisał to mieszkanie na ciebie a potem wziął i umarł. Ale jeśli minęło już 5 lat od faktu podarowania tego mieszkania to raczej wierzyciel w sądzie nic nie wskóra.
                  Cóż patrząc z perspektywy spadkobiercy który musi się borykać z sądami i wierzycielami to faktycznie jest okropne prawo. Ale będąc wierzycielem to też można narzekać.
                  Akurat borykam się z odrzuceniem spadku po ojcu. Już drugi miesiąc czekam na wyznaczenie rozprawy o zgodę na odrzucenie spadku w imieniu małoletnich. Masakra.
                  --
                  Pozdrawiam
                  Marta
                  Weronika -09.01.2006
                  _____________________________
                  • 24.04.12, 15:11
                    lacktris napisała:

                    > Akurat borykam się z odrzuceniem spadku po ojcu. Już drugi miesiąc czekam na wy
                    > znaczenie rozprawy o zgodę na odrzucenie spadku w imieniu małoletnich. Masakra.
                    >

                    Czy we wniosku do sądu w sprawie małoletnich musiałaś wyznaczyć kuratora???
                    Bo mnie również czeka odrzucenie w imieniu małoletnich-byłam dzisiaj w sądzie się zapytać co i jak i pani nakazała wyznaczyć we wniosku kuratora.
                    Mam wzory pisma(przejrzałam w necie), ale w żadnym o kuratorze wzmianki nie ma, więc chyba się pogubiłam. Może to zależy od wewnętrznych wytycznych sądu? Jak jest u Ciebie?
                    • Ja nie wyznaczałam żadnego kuratora. Nigdzie też żadnej wzmianki na ten temat nie znalazłam. Sąd jak na razie w ogóle się do mnie nie odezwał. mam nadzieję, że żaden kurator nie będzie potrzebny. Z resztą nie bardzo wiem do czego on miał by służyć
                      --
                      Pozdrawiam
                      Marta
                      Weronika -09.01.2006
                      _____________________________
                      • 26.04.12, 18:29
                        lacktris napisała:

                        > Ja nie wyznaczałam żadnego kuratora. Nigdzie też żadnej wzmianki na ten temat n
                        > ie znalazłam. Sąd jak na razie w ogóle się do mnie nie odezwał. mam nadzieję, ż
                        > e żaden kurator nie będzie potrzebny. Z resztą nie bardzo wiem do czego on miał
                        > by służyć

                        Dopytałam notariusza-kurator przy odrzucaniu spadku jest potrzebny-do reprezentowania interesów dzieci(co byśmy jako rodzice nie zrobili niczego, aby im zaszkodzić) i przeważnie sądy biorą swojego pracownika za niewielką opłatą. Jeśli nic o kuratorze nie wiesz-na pewno kogoś mają "wewnątrz"-ja wiem i muszę kogoś zaprzyjaźnionego dokooptować na rozprawę.
                        • Możliwe że tak jest. Póki co sąd się do mnie nie odezwał.
                          Swoją droga to trochę dziwne że akurat kurator ma zadbać o dobro moich dzieci. To po co ta rozprawa w sądzie skoro kurator może sam ocenić czy działam na korzyść czy też nie moich dzieci?
                          --
                          Pozdrawiam
                          Marta
                          Weronika -09.01.2006
                          _____________________________
                          • Miesiąc temu odrzucałam spadek w imieniu małoletn ich dzieci. Kurator był zbędny. Wystarczyło moje oświadczenie, że najbliższa rodzina odrzuciła spadek ze względu na długi.
                            W tym samym czasie w innym mieście odrzucała w imieniu małoletnich kuzynka, też nikt nie ustanawiał kuratora, natomiast kazano jej udowodnić, że są długi.
                  • acha, ty już 2 miesiące czekasz na samo wyznaczenie rozprawy - przynajmniej tyle samo czasu trzeba będzie czekać na sprawę o odrzucenie spadku, a w tym czasie komornik zostawia 750pln na życie; życzę tobie, żeby sąd się pospieszył i wyznaczył termin rozprawy i zakończył sprawę (chyba 1 rozprawa wystarczy?) w ciągu najbliższych 4 miesięcy - bo dla twoich dzieci zegar już tyka....
                    • Ja też liczę że zmieszczę się w tych ustawowych 6 miesiącach. Zasadniczo to komornik może mi naskoczyć. Dzieci z mocy prawa dziedziczą z dobrodziejstwem inwentarza, a że majątku żadnego nie ma to i nie ma z czego długów spłacać. Problem jedynie w tym że trzeba by zrobić spis z inwentarza, a to kosztuje, no i nie zabezpiecza to przed wszczynaniem przez wierzycieli różnych postępowań i ciągle trzeba udowadniać, że dziadek małoletnich nie zostawił żadnego majątku. Dlatego żęby mieć z tym spokój chcę w ich imieniu odrzucić spadek.
                      --
                      Pozdrawiam
                      Marta
                      Weronika -09.01.2006
                      _____________________________
                • Np. we Wloszech do sadu trafiaja tylko spory spadkowe. Nie ma sporu, nie ma sadu. Jest natomiast Urzad Skarbowy.
    • Testament (a raczej dwa) - z Tobą jako jedynym spadkobiercą męża i mężem jako jedynym spadkobiercą Ciebie. Pozostaje kwestia zachowku (bo do wydziedziczenia trzeba mieć podstawy, a małoletnich dzieci chyba w ogóle wydziedziczyć się nie da), ale AFAIK (nigdy w to nie wnikałam, bo mnie to przynajmniej na razie nie dotyczy) o zachowek trzeba się upomnieć, więc jest spora szansa, że uda się od niego "wykręcić". Zresztą, nawet jak będzie zachowek dla dzieci, to po pierwsze będziesz jedynym właścicielem wszelkich nieruchomości, co znacząco ułatwia wszelkie ruchy, po drugie wynosi on w przypadku małoletnich dzieci bodajże 2/3 tego, co dziedziczyłyby normalnie.

      Poza tym - jeśli te 300 tys. jest wasze wspólne (czyli zarobione w trakcie trwania małżeństwa - to, co posiadaliście wcześniej, nie jest majątkiem wspólnym! kasa ze sprzedaży panieńskiego/kawalerskiego mieszkania również nie!), to nieważne jak są rozłożone na kontach, 150 tys. jest Twoje, 150 tys. męża. Oczywiście, "wytłumaczenie" bankowi, że to jest wasz majątek wspólny niekoniecznie musi być proste i może się okazać, że faktycznie do zakończenia sprawy spadkowej kasa będzie zimować na koncie.

      Co do dziedziczenia przez małoletnie dziecko - też nie wnikałam dokładnie, ale jestem prawie pewna, że nieletni dziedziczą zawsze z dobrodziejstwem inwentarza, czyli odpowiadają za długi tylko do wysokości spadku.
      • Głupie pytanie, ale skąd bank wie, że właściciel konta już nie żyje? Przecież majac dostęp do konta męża/żony można zrobić przelew i już. Czy się mylę...
        • sylvie08 napisała:

          > Głupie pytanie, ale skąd bank wie, że właściciel konta już nie żyje? Przecież m
          > ajac dostęp do konta męża/żony można zrobić przelew i już. Czy się mylę...

          Jest to zachowanie nieprawidłowe, ale czasem najlepsze. Tylko ten dostęp trzeba mieć, czasem to są drobiazgi...niby ma się dostęp a sms potwierdzający przychodzi na komórkę właściciela...a ta się zawieruszyła (np.)
          Ja mam tak ustawione, że jedna zaufana osoba może zrobić na swoje konto przelewy z mojego bez potwierdzania hasłem. To może być przydatne w różnych sytuacjach.

          Ale generalnie jak twierdzi znajomy doradca finansowy-najlepszym rozwiązaniem jest testament, teraz jak od ubiegłego roku jest nowe prawo spadkowe...wiele rzeczy jest prostszych. Bo dyspozycje w banku mają ograniczenie.
        • Ktoś "uprzejmy" może donieść pani co siedzi w banku w kasie. ( no chyba że działamy w internecie). W przypadku śmierci mojego ojca tak właśnie było. Co prawda nie w banku ale na poczcie. Uprzejmy sąsiad doniósł pani na poczcie i ona nie chciała wydać mojej matce renty ojca ( renta przyszła na drugi dzień po śmierci). Najlepsze jest to, że ta ostatnia renta w świetle prawa przysługuje spadkobiercom. Pani na poczcie chciała chyba być bardziej prawa niż sam ZUS. Z resztą nawet jakby niesłusznie wypłaciła świadczenie, to akurat ZUS ma tyle różnych możliwości ściągnięcia niesłusznie pobranych świadczeń że ho ho
          --
          Pozdrawiam
          Marta
          Weronika -09.01.2006
          _____________________________
    • Moi rodzice mieli wspólne konto, mama mogła z niego wypłacać. Dzięki temu po tragicznej śmierci Taty udała się do banku i za radą zyczliwych pracownic nie informowała oficjalnie o smierci małżonka i nie zamykała konta-tylko wypłaciła wszystką kasę

      My, by uniknąć nieporozumień mamy konta internetowe, znamy swoje hasła. W razie tragedii od razu można przelać pieniądze z jednego konta na drugie.
      --
      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
    • Mamy konto wspólne w Aliorze i tam po śmierci jednego z współwłaścicieli konto staje się automatycznie kontem drugiego - nie wiem, czy to rozwiązanie standardowe.
      --
      Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
      Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.