Dodaj do ulubionych

Czetery osoby - za ile...??

18.07.12, 20:50
No wlasnie..ile potrzeba, by utrzymac siebie i troje dzieci.

Pisalam na innym forum a propo powrotu do kraju i przenioslam sie tutaj, bo wiem, ze oszczedny tryb zycia pozwoli mi zrealizowac swoj plan.

A wiec tak, mam maly domek, ale zastanawiam sie na zamiane na 3pok mieszkanie. Tak wiec czynsz w moim miescie 600zl, do tego internet, tv, abonament, paliwo, telefony, gas,prad podliczylam sobie ze w 1200zl powinnam sie zmiescic.

No i jedzenie.... nie mam zielonego pojecia, ale moze ktos jest w podobnej sytuacji. Do tego comiesieczne odkladanie na rozpoczecia roku szkolnego i jakies wakacje, moze kolonie. Ile powinnam miec MINIMIUM by spokojnie powrocic do kraju??

Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • nostress.ka21 Re: Czetery osoby - za ile...?? 18.07.12, 21:45
      Śledziłam tamten wątek i uważam, że rady dotyczące wstrzymania się z powrotem są bardzo racjonalne. Przewałyły koszty edukacji oraz opieki medycznej. Owszem w Polsce nie jest źle, ale musisz się liczyć z większymi wydatkami na leki czy z kosztami przeprowadzania samodzielnie niektorych badań. Edukacja to też worek bez dna. Tu nie chodzi o samą "wyprawkę", ale także faktyczne koszty ponoszone przez rok szkolny.

      Nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się, że bardzo chcesz wrócić do kraju, że jest to dla Ciebie nie tylko powrót do swojego życia, ale przede wszystkim droga do osiągnięcia wewnętrznego spokoju. Jeśli jest tak, jak myślę, to wracaj smile

      --
      Czy świat bardzo się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy, wkurwieni?
      • anechca Re: Czetery osoby - za ile...?? 18.07.12, 22:53
        Tak, masz racje, chce bardzo. Ale mam swiadomosc rowniez tego, by podjac decyzje na chlodno, bez emocji. Dlatego wlasnie tu pisze, zeby sie rozeznac. Gdybym naprawde sluchala tylko swoich pragnien to juz w te wakacje bym sie spakowala i wrocila.

        Musze na to spojrzec z kilku stron. Dlatego ciekawi mnie opinia ludzi, ktorzy staraja sie lub tez oszczedzaja. Wtedy bede wiedziala, czego mam sie spodziewac i na co liczyc smile

        Wrocic wroce, tylko kwestia kiedy. Musze byc pewna, ze moim dzieciom nei zabraknie niczego.
          • solejrolia Re: Obiad tanio .... jakim cudem ? 18.07.12, 23:19
            o to samo chciałam zapytać: masz już zapewnioną pracę? i stabilne zarobki.

            bo widzisz problemem w Polsce nie są koszty, i to ile potrzeba pieniędzy na życie (bo tu padać mogą RÓŻNE KWOTY- jednemu wystarczy 2,5tys, a inny nie zejdzie poniżej 8tys)
            ale problemem są niskie płace w połączeniu z niepewnością jutra
            (dziś praca jest a jutro nie ma),
            i brak perspektyw na poprawę dobija.
            Jeśli ktoś mało zarabia to nie zawsze dlatego, że leń, tylko, że w Polsce mało zarabia się tak po prostu i nawet jeśli pracujesz (szczęściara) i szukasz lepiej płatnej pracy to jest problem. i wykształcenie niewiele ma wspólnego z wysokością zarobków.a od państwa pomocy nie uzyskasz, na to nie licz. i ludzie są sfrustrowani. to tak pokrótcewink
            • troll_only Re: Obiad tanio .... jakim cudem ? 18.07.12, 23:39
              Moi znajomi mają ok 3,5 tys zł i dwojkę nastoletnich dzieci - zyją bardzo skromnie - brak kasy na zajecia dodatkowe dla dzieci, ciuchy w wiekszosci z ciuchlandu ( o ile małym dzieciom to nie przeszkadza o tyle nastolatki raczej sfrustrowani tym faktem) itd....
              • zuzanna56 Re 18.07.12, 23:49
                Pozwoliłam sobie przeczytać i przekopiować twój wątek. Masz jeszcze dwoje małych dzieci, praca niepewna, może 2100 zł plus alimenty, razem 3500 zł w najlepszym wypadku. Jeśli nie jest ci tam źle, to nie wracaj, wiem, że ludzie żyją za tyle, ale jest im bardzo, bardzo ciężko. Myślałam, że masz jakąś dobrą i stałą pracę za 4-5 tysięcy co najmniej. Nie, w tej sytuacji bym na pewno nie wracała, choć nie wiem jak sobie radzisz w UK.

                forum.gazeta.pl/forum/w,583,137400417,,Powrot_do_kraju_cenowy_szok_czy_spokojnie_.html?v=2
        • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 19.07.12, 00:23
          > Wrocic wroce, tylko kwestia kiedy. Musze byc pewna, ze moim dzieciom nei zabrak
          > nie niczego.

          no to bardziej potrzebujesz kolo 10 k a nie 2,1k
          widze ze logicznego myslenia brak tylko sie podpalilas jak szczerbaty na suchary i nic do ciebie nie trafia
          wracaj smialo po okolo roku jak sie zapasy skoncza bedziesz w czarnej dupie
            • misiald Re: Czetery osoby - za ile...?? 19.07.12, 13:28
              Nie wiem ile jecie i iloma samochodami jeździcie oraz w jakich posiadłościach mieszkacie, że potrzebujecie do normalnego życia 10k.... Ja rozumiem, że zajęcia dodatkowe, kurs angielskiego, obozy dla dzieci, ale bez przesady. Ktoś kto ma takie wydatki albo lubi podróżować, albo ma ogromny kredyt, albo jest otyły... Innego rozwiązania nie widzę, oświećcie mnie jeżeli się mylę.
                • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 00:28
                  kooreczka napisał:

                  > Albo ma troje dzieci, albo chce żyć a nie wegetować wiecznie żywiąc się i ubier
                  > ając w najtańszej opcji bez możliwości wyboru.

                  Ale żeby nie musieć wegetować naprawdę nie potrzeba minimum 2500 zł na jedną osobę miesięcznie. Zakładając oczywiście, że nie ma się kredytów czy 300m2 posesji do utrzymania.
                  No nie róbcie z dziewczyny idiotki!

                  --
                  R.
              • marajka Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 00:10
                Dla mnie to też duża kwota, ale serio nie wiesz na co można tyle wydać? Tylko kredyty, podróże albo żarcie? Chcesz innego rozwiązania? Proszę: można po prostu lubić dobrze zjeść i chodzić do różnych restauracji, można pić do tego dobry alkohol, można nie odmawiać sobie teatru, aquaparku, nowego płaszcza. Na 4 osoby to na polskie warunki sporo, ale takie życie wciąż normalne, na luzie ale bez wielkich luksusów.

                Kobieta ma 3 dzieci i chce, żeby niczego im nie brakowało. No to każdemu po parze zimowych butów i po kurtce - i już lekko może pójść 1200. Kino w weekend - 100 lekką ręką.

                10 k może przesada, ale 1,5 na głowę bym liczyła do spokojnego życia, czyli 6 łącznie. Po opłatach, kupnie jedzenia (licząc 100 na tydzień na osobę, czyli bez wielkiego szału, to 1600 miesięcznie), coś jeszcze zostanie. Ale dzieci rosną, będą chciały może iść na studia i już kwota będzie topniała.
                --
                Słowa palą, więc pali się słowa...
                • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 00:34
                  marajka napisała:

                  > Dla mnie to też duża kwota, ale serio nie wiesz na co można tyle wydać? Tylko k
                  > redyty, podróże albo żarcie? Chcesz innego rozwiązania? Proszę: można po prostu
                  > lubić dobrze zjeść i chodzić do różnych restauracji, można pić do tego dobry a
                  > lkohol,

                  Weź jeszcze raz przeczytaj to, co napisałaś i to, na co odpowiadasz.

                  > ale 1,5 na głowę bym liczyła do spokojnego życia, czyli 6 ł
                  > ącznie. Po opłatach, kupnie jedzenia (licząc 100 na tydzień na osobę, czyli bez
                  > wielkiego szału, to 1600 miesięcznie), coś jeszcze zostanie.

                  No, zostanie jakieś 4400 zł.
                  Tylko się powiesić.

                  > Ale dzieci rosną, będą chciały może iść na studia i już kwota będzie topniała.

                  Nie zapominaj, że jest jeszcze ojciec tych dzieci.

                  --
                  R.
                  • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 01:22
                    > No, zostanie jakieś 4400 zł.
                    > Tylko się powiesić.

                    mieszkanie 1200
                    wakacje 500
                    samochod 500
                    lekarze leki detysta 150
                    ubrania 200
                    rozrywka 200
                    nie przewidzaine wydatki 200
                    pierdoly 200

                    i zostaje juz lekko ponad 1000
                    a to bez opieki dla dzieci mlodszych i wydatkow szkolnych

                    • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 10:57
                      > wakacje 500

                      I tak co miesiąc te wakacje?

                      > samochod 500

                      ??

                      > lekarze leki detysta 150

                      Co miesiąc?

                      > ubrania 200

                      Co miesiąc?

                      > rozrywka 200

                      To obowiązek?

                      > pierdoly 200

                      Z pierdół również można zrezygnować.

                      > i zostaje juz lekko ponad 1000
                      > a to bez opieki dla dzieci mlodszych i wydatkow szkolnych

                      Wydatki szkolne są co miesiąc?
                      Nie można tego podciągnąć pod "nieprzewidziane wydatki"?
                      Co do opieki - trudno cokolwiek wyrokować jeśli chodzi o kwoty.

                      --
                      R.
                      • zuzanna56 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 11:14
                        Wakacje 500 zł to ja rozumiem, że odkładasz i masz 6 tysięcy na rok, u nas to za mało na wakacje dla 4 osób akurat, no ale ok, da się spokojnie za to wyjechać w sumie.

                        Samochód
                        500 zł to nie wiem za co, ale u nas dwa samochody, ubezpieczenie nie pamiętam ile, ale na paliwo idzie ponad 1000 zł.

                        Lekarze, dentysta - czy ja wiem, nie więcej niż 100 zł co miesiąc, nawet mniej.

                        Ubrania - o rany, nie wiem ale buty sportowe dla córki 170 zł (kupiłam taniej w sklepie internetowym, normalnie kosztują 230 zł), trampki w ccc za 60 zł, sandały 130 zł, balerinki 100 zł (nie co miesiąc ale w ciągu 3 miesięcy - a potem wyrosłasad) Mam jeszcze syna, no i ubrania i buty dla nas, pewnie że nie co miesiąc



                          • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 11:49
                            > no moze, a wyobraz sobie taki pwoeiodzmy aparat na zeby dla dzieciaka
                            > z 5 tysiecy lekko idzie

                            Zakładając wszystko w taki sposób, w jaki Ty to robisz, to tylko wziąć i się powiesić.
                            Bo nie daj Boże ona w ciążę zajdzie i urodzi pięcioraczki uncertain

                            --
                            R.
                            • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:08
                              > Zakładając wszystko w taki sposób, w jaki Ty to robisz, to tylko wziąć i się po
                              > wiesić.
                              > Bo nie daj Boże ona w ciążę zajdzie i urodzi pięcioraczki uncertain

                              Zakładając wszystko w taki sposób, w jaki Ty to robisz,
                              to dzieciak do kina nie pojdzie , nigdzi enie pojedzie
                              ubrania najgorsze do jedzenia pyry z kluchami
                              jako rozryke dostanie szmaciana pilke i idz se pokop
                              zeby krzywe no to trudno
                              tak tez mozna ale jak pisalem to nieejst normalnosc
                              • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:20
                                > to dzieciak do kina nie pojdzie ,

                                No i nie pójdzie. Albo pójdzie raz na pół roku, a nie co tydzień czy miesiąc. I co takiego konkretnego straci? Co mu ubędzie?
                                Pomijając, że wszystkie te filmy można obejrzeć na DVD albo w Boże Narodzenie jeszcze tego samego roku. O darmowych dodatkach do gazet po roku nie wspomnę. Do urzygu się ich naogląda.
                                Bardziej bym się martwiła, gdyby matki nie było na książki dla dziecka stać, ale tutaj też jest wyjście - biblioteki, antykwariaty i allegro.

                                > nigdzie nie pojedzie

                                I świat mu ucieknie?
                                Pojedzie, jak będą lepsze czasy albo sam na wyjazdy zarobi.
                                Bardziej bym się martwiła, gdyby dziecko nie miało dostępu do nauki.

                                > ubrania najgorsze

                                No i? Skąd pomysł, że musi mieć najlepsze?
                                Bardziej bym się martwiła, gdyby na mydło, szampon i pastę do zębów by im nie starczało.

                                Reszty nie komentuję, bo szkoda słów.

                                > zeby krzywe no to trudno

                                Tu jedynie mogę przyznać rację - zdrowie jest ważne i na tym oszczędzać nie można.
                                Ale coś Ty się tak uparł z tymi zębami? Może najpierw spytaj Aneczkę, czy jej dzieci maja jakieś problemy? Moje nie miały. Na dentystę w ciągu całego ich życia wydałam może z 200 zł.

                                > tak tez mozna ale jak pisalem to nieejst normalnosc

                                Jest. Tak żyją setki tysięcy ludzi w Polsce. To, że Ty tego nie widzisz świadczy jedynie o tym, że masz ograniczone horyzonty. Może czas zrzucić klapki z oczu.

                                --
                                R.
                              • falllen_angel Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:40
                                jamesonwhiskey napisał:

                                > > Zakładając wszystko w taki sposób, w jaki Ty to robisz, to tylko wziąć i
                                > się po
                                > > wiesić.
                                > > Bo nie daj Boże ona w ciążę zajdzie i urodzi pięcioraczki uncertain
                                >
                                > Zakładając wszystko w taki sposób, w jaki Ty to robisz,
                                > to dzieciak do kina nie pojdzie , nigdzi enie pojedzie
                                > ubrania najgorsze do jedzenia pyry z kluchami
                                > jako rozryke dostanie szmaciana pilke i idz se pokop
                                > zeby krzywe no to trudno
                                > tak tez mozna ale jak pisalem to nieejst normalnosc

                                Stary, pragnę Ci zwrócić uwagę, że próbujesz rozmawiać ze ślepym o kolorach... Opanuj się!

                                To co opisałeś powyżej to najnormalniejsza wegetacja, ale tak żyje większość ludzi w Polsce, cześć, bo nie ma innego wyjścia, a część, bo to lubi. Biedrona, telewizor, ciuchland... w zaklętym, kamiennym kręgu.

                                Po co jechać do Grecji na wycieczkę na której dziecko nauczy się więcej o starożytności niż przez rok w niedogrzanej szkole? Lepiej spędzić kilka dni wśród tandetnych bud nad Bałtykiem. Będzie przynajmniej swojsko....

                                W.
                                • motheroftwo Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 13:17
                                  falllen_angel napisał:


                                  > Po co jechać do Grecji na wycieczkę na której dziecko nauczy się więcej o staro
                                  > żytności niż przez rok w niedogrzanej szkole? Lepiej spędzić kilka dni wśród ta
                                  > ndetnych bud nad Bałtykiem. Będzie przynajmniej swojsko....

                                  Tu się z tobą zgodzę. Wole pokazać dzieciom świat nawet przez chwilę niż dłużej w mało atrakcyjnym miejscu. Może mojemu żłobkowiczowi wszystko jedno gdzie przewala piasek łopatką, ale już moja starsza Pannica zadowolona wielce kiedy jest "obco".
                                  Może i nie mam racji, ale wolę zebrać pieniądze i na kilka dni zabrać Młodzież np. do Londynu niż do Suchej Beskidzkiej na 2 tygodnie. Tak wolę, ale to ja, inni mają święte prawo inaczej.
                                  • falllen_angel Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:44
                                    motheroftwo napisała:

                                    > Może i nie mam racji, ale wolę zebrać pieniądze i na kilka dni zabrać Młodzież
                                    > np. do Londynu niż do Suchej Beskidzkiej na 2 tygodnie. Tak wolę, ale to ja, in
                                    > ni mają święte prawo inaczej.

                                    Żebyśmy się dobrze zrozumieli, ja nie potępiam zwiedzania kraju, bo oczywiście też warto, a nawet trzeba. natomiast nie mogę pojąć, jak można jeździć 10 lat pod rząd nad Bałtyk. I to jeszcze w to samo miejsce.

                                    W.
                                • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:00
                                  > Stary, pragnę Ci zwrócić uwagę, że próbujesz rozmawiać ze ślepym o kolorach...

                                  Jesteś kolejną osobą, która chyba nie bardzo zdaje sobie sprawę z tego, na jakim forum się wypowiada. Jeśli chcesz pogadać na temat wyższości wczasów w Grecji za 10 tys. nad urlopem w Cichej Bałtyckiej za 1 tys. to nie tutaj.

                                  > Po co jechać do Grecji na wycieczkę

                                  Nie po co, tylko ZA CO? A jeśli nie ma za co, to się nie zarzyna siebie i rodziny, tylko się nie jedzie. Co w tym jest niezrozumiałego dla Ciebie?

                                  --
                                  R.
                                  • falllen_angel Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:15
                                    robitussin napisał:

                                    > > Stary, pragnę Ci zwrócić uwagę, że próbujesz rozmawiać ze ślepym o kolora
                                    > ch...
                                    >
                                    > Jesteś kolejną osobą, która chyba nie bardzo zdaje sobie sprawę z tego, na jaki
                                    > m forum się wypowiada. Jeśli chcesz pogadać na temat wyższości wczasów w Grecji
                                    > za 10 tys. nad urlopem w Cichej Bałtyckiej za 1 tys. to nie tutaj.

                                    Po pierwsze nie kłam, bo to nieładnie. Byłem w zeszłym roku na objeździe po Turcji z Itaką (nie polecam) i kosztowało to poniżej 2000 PLN od głowy (dzieci zniżka). Dało się przeżyć, ale łatwo nie było.

                                    Po drugie dobrze wiem na jakim jestem forum, ale Ty chyba nie chwytasz idei wątku. Pozwól, że Ci streszczę. Kobiecie lekko odpaliło i postanowiła się w ramach jakiś nie do końca jasnych i zrozumiałych sentymentów przenieść z I świata na pogranicze III i IV świata. W związku z tym pyta się ile potrzeba w III świecie na życie. Nie istnieją żadne przesłanki, żeby podejrzewać, że żyje tam na poziomie odbiegającym dużo od średniej. I teraz powstaje pytanie czy zdajesz sobie sprawę jak żyje normalny, pracujący człowiek w UK?

                                    Obawiam się, że nie mając pojęcia, że koszty utrzymania samochodu to nie tylko paliwo, to możesz tego także nie wiedzieć. Pozwolę sobie w zarysie przedstawić mojego znajomego.

                                    Gość sam o sobie mówi, że jest "working class" i ma trochę racji, ponieważ naprawia ciężarówki. Ma czwórkę czy piątkę dzieci na utrzymaniu (nie wiem dokładnie, bo część już się wyprowadziła). Wynajmuje mały domek na zadupiu, do pracy jeździ autem, i jak sam mówi dla niego wyższe wartości są obce, ważne żeby było za co zatankować auto oraz zapełnić lodówkę. I żeby dzieciaki było w co ubrać. Nie ma problemu, żeby zabrać dzieciaki na dwa tygodnie do Egiptu, wyskoczyć na kontynent z nastolatkiem na formułę lub żużel w weekend. Jego prywatne hobby to nurkowanie, jakoś w zeszłym roku spędził tydzień na Malediwach na podwodnym safari.

                                    Jak mu następnym razem przy piwku zaproponuję, żeby dzieciaki ubierał w ciuchlandzie to będziemy cały wieczór mieć radochę.

                                    W.
                      • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 11:40
                        > I tak co miesiąc te wakacje?

                        a gdzie ty chcesz poejchac na wakacje za 500 zloty w 4 osoby ?
                        do babci za stodole pod namiot ?
                        oczywiscie ze to jest odkladanie przez caly rok
                        a za 1500 na osobe to nadal szalu nie bedzie

                        > > samochod 500
                        >
                        > ??

                        to cie dziwi ?
                        paliwo ubezpiecznie podatki naprawy
                        to tak raczej oszczenie to 500 to wystarczy do kosciola i do marketu i tyle z jazdy


                        > > ubrania 200
                        >
                        > Co miesiąc?

                        trojka dzieci


                        > > rozrywka 200
                        >
                        > To obowiązek?


                        widze tu jakies kosmiczne zdziwienie
                        beda ze dwa wyjscia do kina w miesiacu
                        no poprostu szal rozrywkowy

                        zdawalo mi sie ze rozmawiamy o normalnym poziomie zycia
                        a nie o donaszaniu lachow z lumpexu i kupowaniu przeterminiowanych przecenionych produktow w markecie


                        > Wydatki szkolne są co miesiąc?

                        chyba trudno ci zrozumiec ze jest rzucilem urednione roczne kwoty podzilone na maiesiace


                        • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:03
                          jamesonwhiskey napisał:

                          > a gdzie ty chcesz poejchac na wakacje za 500 zloty w 4 osoby ?
                          > do babci za stodole pod namiot ?
                          > oczywiscie ze to jest odkladanie przez caly rok
                          > a za 1500 na osobe to nadal szalu nie bedzie

                          Więc się na wakacje nie jeździ i spędza je na miejscu albo jeździ na tańsze - wyjazdy to jest luksus, a nie konieczność.
                          Przypominam - to jest forum "jak oszczędzać" czyli minimalizować koszty, a nie forum "jak fajnie żyć za minimum 10 tys"

                          > paliwo ubezpiecznie podatki naprawy
                          > to tak raczej oszczenie to 500 to wystarczy do kosciola i do marketu i tyle z j
                          > azdy

                          500 zł to jest ponad 80 litrów paliwa licząc po 6 zł, a to jest maximum.
                          Przy średnim spalaniu 8l/100 km musiałaby miesięcznie zjeździć 1000 km.
                          Więc o czym Ty piszesz?


                          > > > ubrania 200

                          > > Co miesiąc?

                          > trojka dzieci

                          I co miesiąc nowy ciuch??
                          Ja też mam dzieci i w życiu nie przypominam sobie comiesięcznych zakupów ciuchowych. Chyba bym pierdolca dostała i z torbami poszła.
                          Raczej wymiana odzieży i butów wraz z nowym sezonem - letnim czy zimowym. Na bieżąco tylko to, co się faktycznie totalnie i nieodwracalnie zniszczyło. Nie wyrastały szybko, bo zawsze celowo kupowałam ciut większe.

                          > widze tu jakies kosmiczne zdziwienie
                          > beda ze dwa wyjscia do kina w miesiacu
                          > no poprostu szal rozrywkowy

                          Nie, ale jeśli nie ma na to kasy, to się nie idzie.
                          Przypominam - to jest forum "jak oszczędzać" czyli minimalizować koszty, a nie forum "jak fajnie żyć za minimum 10 tys".
                          Wypożyczenie DVD do domu kosztuje jakieś 10-12 razy taniej. No ale ba - wtedy się przecież nie jest na topie i nie ogląda się premiery, w kinie z pop-cornem i colą uncertain

                          > zdawalo mi sie ze rozmawiamy o normalnym poziomie zycia

                          Przypominam - to jest forum "jak oszczędzać" czyli minimalizować koszty, a nie forum "jak fajnie żyć za minimum 10 tys"

                          > a nie o donaszaniu lachow z lumpexu i kupowaniu przeterminiowanych przecenionyc
                          > h produktow w markecie

                          Nigdzie nie pisałam o donaszaniu łachów i jedzeniu przeterminowanej żywności. Choć swoją drogą nie widzę niczego zdrożnego w kupowaniu ubrań na allegro czy w ciucholandach. Zwłaszcza dla dzieci, które i tak te ciuchy zniszczą albo z nich wyrosną.

                          --
                          R.
                            • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:23
                              > to cale 30km dziennie to taki szal wdlug ciebie przy domu za miastem

                              O jakich 30 km za miastem piszesz??
                              Tworzysz jakąś swoją rzeczywistość dostosowaną do własnych przemyśleń?
                              Nie dziw, że Ci głupoty wychodzą.

                              --
                              R.
                                • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:40
                                  jamesonwhiskey napisał:

                                  > > O jakich 30 km za miastem piszesz??
                                  >
                                  > wiesz to jest tak jak sie gdzies jedzie to trzeba wrocic, wiec nie 30 km za mia
                                  > stem
                                  > a najwyzej dziesiec
                                  > 10 tam
                                  > 10 spowrotem
                                  > 10 sie pokrecic na miejscu

                                  Ale pytam - o czym Ty piszesz? O swoich doświadczeniach, czy o REALIACH Aneczki?
                                  Poruszanie się w obrębie miasta - komunikacja miejska. Poza miastem - kto i gdzie codziennie robi 30 km nie mieszkając na przedmieściach??

                                  --
                                  R.
                                  • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:50
                                    Poruszanie się w obrębie miasta - komunikacja miejska. Poza miastem - kto i gdzie codziennie robi 30 km nie mieszkając na przedmieściach??


                                    10-15 k przebiegu rocznie , to raczej dolny poziom dla sredniego uzytkowinka samochodu
                                    wiec pytanie powinno brzmiec kto nie robi 30 km dziennie
                                    • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:09
                                      > wiec pytanie powinno brzmiec kto nie robi 30 km dziennie

                                      Nawet zakładając 30 km dziennie x 20 dni roboczych to wychodzi to 600 km.
                                      Gdzie narąbiesz pozostałe 400?
                                      A nawet i więcej niż 400, bo do wyliczeń wzięłam pod uwagę maksymalną ceną paliwa oraz spalanie na górnym poziomie.
                                      Oczywiście można robić i więcej, jeśli ktoś nawet po bułki jeździ samochodem a do tego jest niezorganizowany i zamiast np. po drodze z pracy zrobić zakupy, to jedzie po nie oddzielnie.

                                      --
                                      R.
                                  • zuzanna56 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 13:27
                                    Robitussin, jesteś z Trójmiasta, tak? Wiele osób nie ma pracy pod nosem i jeździ codziennie 15km na przykład centrum Gdyni do Gdańska-Wrzeszcza, nie jest to jakieś niespotykane zjawisko znowu. Ale to tylko w temacie dojazdów. Autorka wątku może mieć pracę pod nosem i w ogóle nie wydawać tyle na dojazdy, czego jej życzę. Tylko ona na razie nie ma żadnej pracy.
                                    • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:05
                                      zuzanna56 napisała:

                                      > Robitussin, jesteś z Trójmiasta, tak? Wiele osób nie ma pracy pod nosem i jeźdz
                                      > i codziennie 15km na przykład centrum Gdyni do Gdańska-Wrzeszcza, nie jest to
                                      > jakieś niespotykane zjawisko znowu.

                                      Wiem, sama dojeżdżam w ten sposób.
                                      SKM-ką. Można też autobusem.
                                      Samochodem tylko wtedy, gdy leje albo mam chandrę.
                                      I nie wydaję 500 zł na paliwo co miesiąc - jeszcze mnie Bóg nie opuścił wink Oczywiście są ludzie, którzy na dojazdy wydają i 1000 zł, ale czy to się na pewno tyczy sytuacji Aneczki?

                                      > tku może mieć pracę pod nosem i w ogóle nie wydawać tyle na dojazdy, czego jej
                                      > życzę. Tylko ona na razie nie ma żadnej pracy.

                                      Zrozumiałam, że pracę właśnie ma już załatwioną.
                                      Zresztą po co dywagować, gdzie ona będzie mieszkać i ile dojeżdżać?

                                      --
                                      R.
                            • falllen_angel Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:29
                              jamesonwhiskey napisał:

                              > Przy średnim spalaniu 8l/100 km musiałaby miesięcznie zjeździć 1000 km.
                              > Więc o czym Ty piszesz?
                              >
                              > o czym ty piszesz
                              > to cale 30km dziennie to taki szal wdlug ciebie przy domu za miastem

                              Zapomniałeś jameson, że trzeba to jeszcze ubezpieczyć, przeglądnąć, naprawić i odłożyć na następne. A od czasu do czasu zapłacić także mandat, żeby łatać dziurę budżetową.

                              W.
                              • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:41
                                > Zapomniałeś jameson, że trzeba to jeszcze ubezpieczyć, przeglądnąć, naprawić i
                                > odłożyć na następne. A od czasu do czasu zapłacić także mandat, żeby łatać dziu
                                > rę budżetową.

                                nie nie zapomnialem



                                > paliwo ubezpiecznie podatki naprawy
                                > to tak raczej oszczenie to 500 to wystarczy do kosciola i do marketu i tyle z j
                                > azdy

                                to raczej ta pani mysli ze samochod to tylko benzyna ,a ja juz nie mam siln na dyskusje
                                • naturella Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 13:45
                                  W moich wyliczeniach zapomniałam o samochodzie, u nas wychodzi 1000 zł z kawałkiem miesięcznie paliwo, przeglądy, badania techniczne itp, opony - to dane za zeszły rok. Mieszkamy 20 km za miastem.
                                  --
                                  --------------
                                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
                          • marajka Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:04
                            A do Ciebie chyba nie dociera, że autorka chce żyć na w miarę niezłym poziomie? I dlatego pyta o kwoty, jakby chciała wegetować to by pewnie nie pytała, bo jakoś by dała radę. Chce, żeby dzieciom było dobrze, a wątpię czy im będzie dobrze jak z klasą na wycieczkę nie pojadą czy na basen. Chce wrócić z zagranic, ale raczej nie chce w Polsce biedować, więc pyta.

                            Są ludzie dla których zwykłe wakacje (nie na Barbadosie, ale choćby agroturystyka) czy kino to nie luksus. Co dziecko straci nie chodząc do teatru, kina, nie jeżdżąc na wycieczki? No jak nie wiesz, to raczej nie zrozumiesz.
                            --
                            Słowa palą, więc pali się słowa...
                            • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:26
                              marajka napisała:

                              > A do Ciebie chyba nie dociera, że autorka chce żyć na w miarę niezłym poziom
                              > ie
                              ? I dlatego pyta o kwoty, jakby chciała wegetować to by pewnie nie pytała
                              > , bo jakoś by dała radę.

                              Jeśli dla kogoś mniej niż 10 tys. na 4 osoby to wegetacja, to ja naprawdę nie mam więcej pytań i dalsza dyskusja nie ma sensu.

                              > Chce, żeby dzieciom było dobrze, a wątpię czy im będzi
                              > e dobrze jak z klasą na wycieczkę nie pojadą czy na basen. Chce wrócić z zagran
                              > ic, ale raczej nie chce w Polsce biedować, więc pyta.

                              Więc tłumaczę - nie musi mieć AŻ 10 tys, żeby NIE BIEDOWAĆ.
                              Tak trudno to pojąć?
                              Jasne, że 2 tys. to nieporozumienie, 4 tys. to minimum, 6 tys. to optymalna kwota. Ale pisanie, że mniej niż 10 tys. nie starczy świadczy tylko o tym, że komuś naprawdę się chyba w dupie poprzewracało.

                              > Są ludzie dla których zwykłe wakacje (nie na Barbadosie, ale choćby agroturysty
                              > ka) czy kino to nie luksus.

                              Ale co w związku z tym? Sądzisz, że Aneczka do takich właśnie ludzi należy i dlatego pyta, czy za 4000 zł da radę wyżyć?

                              > Co dziecko straci nie chodząc do teatru, kina, nie
                              > jeżdżąc na wycieczki? No jak nie wiesz, to raczej nie zrozumiesz.

                              Nie, nie rozumiem co takiego strasznego się traci nie chodząc do kina i nie jeżdżąc na wycieczki zagraniczne. Biedne te dzieciaki, które w życiu nawet poza swoim miastem nie były.

                              O teatrze nie było mowy.
                              Co ciekawsze - z własnych obserwacji widzę, że im kto ma więcej kasy, tym rzadziej do teatru chodzi. Zwłaszcza z dziećmi.

                              --
                              R.
                              • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:34
                                > Biedne te dzieciaki, które w życiu nawet poza swoim miastem nie były.

                                a ty myslisz ze swietnie sie czuja jak koledzy opowiadaja gdzie byli na wakacje a oni co najwyzej biegali ze szmaciana gala przed blokiem
                                ja sobie nie wyobrazam zeby kisisc dzieciaka dwa miesiace wakacji w domu
                                kiedys bylo latwiej kolonie z zakladow pracy i tak dalej teraz trzeba rzucic kase
                                • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:46
                                  > a ty myslisz ze swietnie sie czuja jak koledzy opowiadaja gdzie byli na wakacje
                                  > a oni co najwyzej biegali ze szmaciana gala przed blokiem

                                  I co - w związku z tym należy przeć do przodu, za wszelką cenę, wypruwając sobie flaki, żeby tylko dziecko czuło się dobrze przed kolegami? A gdzie jest granica tej gonitwy? Co zrobisz, gdy okaże się, ze koledzy Twojego dziecka jeżdżą co tydzień do parków rozrywki w całej Europie, chodzą codziennie w innych ciuchach, mają największe i najdroższe zestawy LEGO, najładniejsze lalki, najbardziej wypasione komórki i aparaty fotograficzne, komputery, a później samochody i własne jachty? Będziesz się martwił, jak się czuje Twoje dziecko czy raczej ochłoniesz i przemówisz sobie i jemu do rozsądku, że to nie KASA i nie KONSUMPCJA jest najważniejsza w życiu?
                                  Może warto zacząć od tłumaczenia już przy drobnych sprawach. Chyba, że faktycznie masz perspektywy na życie na poziomie Billa Gates'a - wtedy problem nie istnieje.

                                  > ja sobie nie wyobrazam zeby kisisc dzieciaka dwa miesiace wakacji w domu

                                  A kto powiedział o kiszeniu? Nie znasz innej alternatywy?
                                  • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:59
                                    > iesz i przemówisz sobie i jemu do rozsądku, że to nie KASA i nie KONSUMPCJA jes
                                    > t najważniejsza w życiu?


                                    letni wyjazd czy to kolonie w szczyrku czy oboz zuchowy w lesie nad jeziorem
                                    czy wczasy z rodzicami jak mlodsze czy cos tam innego
                                    nalezy sie dzieciakowi jak psu buda i tak to jest wedlug mnie minimum do zapewnienia
                                    co do gadzetow tak, musi miec kompa, musi miec czytnik ,jak by chcial to psp , lego tez musi miec bo fajnie rozwija jak by chcial robic zdjecia czy filmy to tak potrzebuje aparatu czy kamery
                                    i nie chodzi o konsumpcje ale o jego rozwoj
                                    mozesz oczywiscie chodowac glona i trzymac go w domu przed TV
                                    a jak skonczy 18 lat pokazac mu drzwi i powiedziec teraz radz sobie sam
                                    ale chybanie o to chodzi

                                    > > ja sobie nie wyobrazam zeby kisisc dzieciaka dwa miesiace wakacji w domu
                                    >
                                    > A kto powiedział o kiszeniu? Nie znasz innej alternatywy?

                                    ktos tu rzucil inna alternatywe idz sobie poplywaj w rzece czy gliniance
                                    jakos tak nie podoba mi sie ten pomysl
                                    • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:27
                                      > i nie chodzi o konsumpcje ale o jego rozwoj
                                      > mozesz oczywiscie chodowac glona i trzymac go w domu przed TV

                                      Widzę, że masz na tyle ograniczone horyzonty myślowe, że trudno mi będzie z Tobą dyskutować.
                                      Dla podkreślenia - dla mnie również ważny jest rozwój dziecka ale nigdzie nie pisałam, że polega to na posadzeniu go przed TV. Jeśli dla Ciebie stopień rozwoju dziecka wynika wprost proporcjonalnie do wydanej kasy i tylko od niej zależy, to jak wyżej - nigdy nie dojdziemy do porozumienia.

                                      > > A kto powiedział o kiszeniu? Nie znasz innej alternatywy?

                                      > ktos tu rzucil inna alternatywe idz sobie poplywaj w rzece czy gliniance

                                      I Ty sam jak widzę też innej nie znasz.
                                      Biedny jesteś.

                                      --
                                      R.
                                      • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:36
                                        > I Ty sam jak widzę też innej nie znasz.
                                        > Biedny jesteś.

                                        no to podaj mi te darmowe alternatywy na atrakcyjne spedzenie wakacji przez dziecko
                                        w koncu 10x podkreslalas ze to jest forum oszczedzanie
                                        sa wakacje ,mysle ze wszytkim sie przyda twoja dobra porada
                                        • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:40
                                          > mysle ze wszytkim sie przyda twoja dobra porada

                                          Wiesz, jakoś nie sądzę.
                                          Ale jak wysilisz się trochę i ruszysz głową, to sam znajdziesz sposób na to, jak fajnie i kreatywnie spędzić z dzieckiem wakacje, niekoniecznie na Teneryfie czy innej Maderze.

                                          --
                                          R.
                                          • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:58
                                            > Ale jak wysilisz się trochę i ruszysz głową, to sam znajdziesz sposób na to, ja
                                            > k fajnie i kreatywnie spędzić z dzieckiem wakacje, niekoniecznie na Teneryfie
                                            > czy innej Maderze.


                                            no to kurka rzuc posmysl
                                            kreujesz sie tu na specjaliste nic nam nie brakuje wydajemy 300 pln na miesiac
                                            to sie chcialbym tylko dowiedziec o atrakcyjnym wypoczynku za darmo o niczym wiecej
                                            • agni71 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 18:40
                                              no to kurka rzuc posmysl
                                              > kreujesz sie tu na specjaliste nic nam nie brakuje wydajemy 300 pln na miesiac
                                              > to sie chcialbym tylko dowiedziec o atrakcyjnym wypoczynku za darmo o niczym wi
                                              > ecej


                                              ona wie, ale nie powie wink
                                        • fruzia01 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:53
                                          jak pamiętam swoje dzieciństwo, to owszem, w wakacje był 2-tygodniowy wyjazd z rodzicami w góry; ale pozostały czas spędzało się w domu ganiając po podwórku z kolegami; my się świetnie bawiliśmy a rodzice nie wydali na to ani złotówki; czemu teraz to niemożliwe?
                                          • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:57
                                            > ale pozostały czas spędzało się w domu ganiając po podwórku z
                                            > kolegami; my się świetnie bawiliśmy a rodzice nie wydali na to ani złotówki; c
                                            > zemu teraz to niemożliwe?

                                            Proste.
                                            Bo we wrześniu nie będzie się czym pochwalić przed Kaziem, który cały lipiec surfował na Karaibach, a w sierpniu zaliczał safari w Kenii wink

                                            --
                                            R.
                                            • falllen_angel Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:10
                                              robitussin napisał:

                                              > > ale pozostały czas spędzało się w domu ganiając po podwórku z
                                              > > kolegami; my się świetnie bawiliśmy a rodzice nie wydali na to ani złotó
                                              > wki; c
                                              > > zemu teraz to niemożliwe?
                                              >
                                              > Proste.
                                              > Bo we wrześniu nie będzie się czym pochwalić przed Kaziem, który cały lipiec su
                                              > rfował na Karaibach, a w sierpniu zaliczał safari w Kenii wink

                                              Ja rozumiem, że tylko Polak jest w stanie podróżować 3600km przez trzy doby w autobusie bez klimatyzacji, żeby zrobić sobie zdjęcie z palmą na naszą klasę. Ale powstrzymajmy emocje....

                                              Naprawdę myślisz, że surfuje się na Karaibach albo jeździ do Kenii tylko po to żeby zaszpanować przed Kaziem?

                                              W.
                                              • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:21

                                                > Naprawdę myślisz, że surfuje się na Karaibach albo jeździ do Kenii tylko po to
                                                > żeby zaszpanować przed Kaziem?

                                                Takie tu padały argumenty (co czuje biedne dziecko, gdy inni się chwalą, a on nie ma czym) - nie wiem nawet czy sam ich nie podałeś. Wybacz, ale mylisz mi się z tym drugim człowiekiem, więc z góry przepraszam, jeśli to nie Ty.

                                                --
                                                R.
                                  • joanna_poz Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:03
                                    > ja sobie nie wyobrazam zeby kisisc dzieciaka dwa miesiace wakacji w domu
                                    >
                                    > A kto powiedział o kiszeniu? Nie znasz innej alternatywy?

                                    ale tu nie trzeba wymyślac fanaberii, zeby wakacje dziecka kosztowały.
                                    podam Ci moj przyklad: mamy 20 lipca a wakacje mojego syna kosztowały nas już ok. 800 zł.
                                    jakie "fanaberie" zawarte są w tej cenie?
                                    jako że poki co nie mielismy urlopu został na 2 tygodnie zawieziony do babci.
                                    babcia oczywiscie sfinansowała wikt, opierunek i animacjesmile tyle że babcia mieszka 350 km od nas - musielismy zawieść syna, wrocic, po 2 tyg. pojechać po niego, wrocić. 1400 km - koszt paliwa ponad 400 zł + 100 zł kieszonkowe i mamy, ze darmowe wakacje u babci kosztowały ponad 500 zł.
                                    ten tydzien syn jest na polkoloniach, wybralismy jedne z tych tanszych 380 zł/ tydzien.
                                    (interesują mnie tylko takie gdzie jest opieka na min. 8 godzin, a wszystkie darmowe akcje lato w miescie oferują zajęcia na 2 godz. ewentualnie od godz. 9 do 13 albo coś w ten deseń).

                                    widzisz tu fanaberię?
                                    a to dopiero 20 lipca.
                          • agni71 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:21
                            > > zdawalo mi sie ze rozmawiamy o normalnym poziomie zycia
                            >
                            > Przypominam - to jest forum "jak oszczędzać" czyli minimalizować koszty, a nie
                            > forum "jak fajnie żyć za minimum 10 tys"

                            robitussin, ale autorka wątku chciała wiedziec za jaką kwotę da sie żyć nie odmawiając sobie wszystkiego. Sama uzyła okreslenia "żeby dzieciom niczego nie zabrakło". A nie "jak z trudem i z pomocą MOPS-u czy innego Caritasu przebiedować od pierwszego do pierwszego", kupując tylko uzywane i/lub najtańsze, i rezygnując z wszystkiego co wykracza poza minimum egzystencji..
                            • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:37
                              > A nie "jak z trudem i z pomocą MOPS-u czy innego Caritasu przebiedować
                              > od pierwszego do pierwszego", kupując tylko uzywane i/lub najtańsze, i rezygnuj
                              > ąc z wszystkiego co wykracza poza minimum egzystencji..

                              Więc jesteś kolejną osoba, która uważa, że bez min. 10 tys. na 4 osoby to już tylko można się MOPSem i Caritasem podpierać?
                              Lodu na głowę i prośba o czytanie dokładnie ze zrozumieniem.
                              Ile razy mam pisać, ze nam niczego nam nie brakowało, nie dziadowaliśmy i nie odmawialiśmy sobie tego, co konieczne do życia, mając do dyspozycji niecałe 6000 zł i spłacając kredyty. Więc da się bez większego problemu. Jasne, że nie pławiliśmy się wówczas w zbytkach i w luksusach, ale takiego zamiaru nie ma też Aneczka. Przynajmniej nie odniosłam takiego wrażenia.
                              A nam umiejętność sensownego zarządzania budżetem pozwoliła na to, że teraz, gdy dochody mamy dużo większe, w wydatki się zmniejszyły, możemy spokojnie, bez żadnej zadyszki odkładać spore kwoty na gorsze czasy lub na przyszłość dzieci. Jest nam tym łatwiej, że żadne z nas nie ma ani parcia na nowe ciuchy, buty, ani na zagraniczne wakacje czy wyjścia do kina na kolejne beznadziejne, komercyjne filmidło.

                              --
                              R.
                              • zuzanna56 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 19:57
                                robitussin napisał:


                                Jest nam tym łatwiej, że żadne z nas nie ma ani parcia na nowe ciuchy, buty, ani
                                > na zagraniczne wakacje czy wyjścia do kina na kolejne beznadziejne, komercyjne
                                > filmidło.


                                Że nie macie ochoty oglądać bezsensownych filmów w kinie, to rozumiem, teraz ostatnio na przykład nie ma nic ciekawego, fakt.
                                Parcie na nowe ciuchy czy buty - co to właściwie znaczy? Każdy chyba potrzebuje co jakiś czas nowych butów czy spodni.
                                Zagraniczne wakacje? Rozumiem, gdy kogoś nie stać, ok. Ale dlaczego nie pokazać dzieciom wielu pięknych miejsc w Europie gdy widziało już wiele super miejsc w naszym kraju? (gdy kogoś stać)
                      • marajka Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 13:58
                        > wakacje 500
                        >
                        > I tak co miesiąc te wakacje?

                        Nie pomyślałaś o odkładaniu na wakacje? Uzbiera się akurat 5500 przez 11 miesięcy.

                        > > samochod 500
                        >
                        > ??

                        Benzyna jest droga, do tego ubezpieczenia i inne takie.

                        > > ubrania 200
                        >
                        > Co miesiąc?

                        Mowa o TRÓJCE DZIECI. Raz jednemu, raz drugiemu, średni może tyle wyjść.


                        > > rozrywka 200
                        >
                        > To obowiązek?

                        Jasne, że nie. Można np z gazet kolaż robić, spacerować po lesie i po parku. Ale autorka pisze, że chce, żeby dzieciom niczego nie brakowało. Kino z taką ekipą to 100 zł, no fakt, rozpasanie. Ja osobiście uważam, że rozrywka się w miarę możliwości dzieciom należy. Nie codziennie, ale raz na jakiś czas wesołe miasteczko, kino, lody, teatrzyk.
                        --
                        Słowa palą, więc pali się słowa...
                  • marajka Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 13:53
                    > Weź jeszcze raz przeczytaj to, co napisałaś i to, na co odpowiadasz.

                    Dobrze wiem na co odpowiadam, nie Tobie. Napisałam tylko, że wydanie 10 tysięcy miesięcznie na 4 osoby wcale nie musi oznaczać przeżerania ich. Ludzie miewają różne potrzeby i zachcianki.

                    > No, zostanie jakieś 4400 zł.
                    > Tylko się powiesić.

                    Dlatego też napisałam, że liczyłabym jakieś 6, a nie 10 tysięcy. "Zostanie" odnosiło się do 6 tysięcy. Po jedzeniu zostanie 4400, dodaj rachunki (1200) i już robi się 3200 ubrania, kanałowe leczenie zęba albo zepsutą lodówkę, jakieś zajęcia dla dzieciaków. Szał? Nie, akurat spokojnie wystarczy na wszystko bez spiny.

                    > Nie zapominaj, że jest jeszcze ojciec tych dzieci.

                    Nie wiem czy jest ojciec
                    --
                    Słowa palą, więc pali się słowa...
                    • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:36
                      > Napisałam tylko, że wydanie 10 tysięcy
                      > miesięcznie na 4 osoby wcale nie musi oznaczać przeżerania ich. Ludzie miewają
                      > różne potrzeby i zachcianki.

                      Po czym napisałaś, że można chodzić do restauracji i pić drogie wino.
                      Stąd moja sugestia - przeczytaj najpierw na jakie argumenty odpowiadasz, bo podałaś dokładnie te same.

                      > Nie wiem czy jest ojciec

                      To przeczytaj wątek.

                      --
                      R.
            • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 00:23
              chwalipieta napisał:

              > dokładnie tak jak pisze jamesonwhiskey: potrzebujesz 10 a nie 2,1 tys PLN'ów

              2 tys. na cztery osoby to faktycznie bardzo mało, ale z tymi 10 tys. to z kolei "lekka" przesada w drugą stronę. Jasne, że najlepiej byłoby mieć i z 50 tys., ale chyba nie o takie rady chodziło dziewczynie.


              --
              R.
              • chwalipieta Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 10:52
                robitussin napisał:
                >
                > 2 tys. na cztery osoby to faktycznie bardzo mało, ale z tymi 10 tys. to z kolei
                > "lekka" przesada w drugą stronę. Jasne, że najlepiej byłoby mieć i z 50 tys.,
                > ale chyba nie o takie rady chodziło dziewczynie.

                oczywiście, że najlepiej byłoby mieć 50 tys...ale funtów wink.
                3 dzieciaków pociąga za sobą duże wydatki (ubrania, lekarze, zajęcia dodatkowe itp)
                2100 to alimenty + dodatkowe 2000 = takie minimum na przeżycie
                a gdzie wyjście na basen, kino???
                rozkręcanie własnego biznesu czyli potrzeba jakiejś opieki dla dzieciaków = koszta

                do tego dojdzie jakiś samochód (np. nie wyobrażam sobie taszczenia zakupów z 3 dzieciaków pod ręką albo zajęcia dodatkowe - trzeba dzieci zawozić i odbierać) i do biznesu też się pewnie przyda = koszta

                nie wiemy do jakiego poziomu życia jest autorka przyzwyczajona ale 4100 PLN to skromna kwota dla takiej rodziny
                • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 11:08
                  > 2100 to alimenty + dodatkowe 2000 = takie minimum na przeżycie

                  Ok. 4000 to jest minimum, ale ja mówię, że 10 000 to jest przesada. Przesada w tym sensie, że głupotą jest wmawiać dziewczynie, że za mniej nie da rady.

                  > a gdzie wyjście na basen, kino???

                  Czy to jest konieczność i korzysta się z tego codziennie?
                  Naprawdę nie przesadzaj.
                  Wiem, co to znaczy mieć małe dzieci i wiem, za jaką kwotę spokojnie można przeżyć bez jakichś szczególnych wyrzeczeń.

                  > do tego dojdzie jakiś samochód (np. nie wyobrażam sobie taszczenia zakupów z 3
                  > dzieciaków pod ręką albo zajęcia dodatkowe - trzeba dzieci zawozić i odbierać)

                  No tak, musi być samochód, a potem musi być szofer, niania, osobisty psycholog i pokojówka wink I tak można wyliczać w nieskończoność.
                  Masa ludzi żyje bez samochodu i nie mają z tym żadnego problemu. A to jest zdaje się forum "jak oszczędzać", a więc jak minimalizować, a nie jak maksymalizować koszty.

                  > i do biznesu też się pewnie przyda = koszta

                  O jakim biznesie mówisz?

                  > nie wiemy do jakiego poziomu życia jest autorka przyzwyczajona ale 4100 PLN to
                  > skromna kwota dla takiej rodziny

                  Skromna, ale do przeżycia. Dla mnie optymalna byłaby ok. 6 tys. - za tyle zresztą żyliśmy swego czasu bez żadnych problemów (spłacając kredyty). 10 tys - fajnie mieć, bo ma się wówczas oddech finansowy i można wówczas odkładać kasę na czarną godzinę, ale nie jest to bynajmniej wymagane minimum, jak niektórzy sugerują.

                  --
                  R.
                  • zuzanna56 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 11:18
                    > Dla mnie optymalna byłaby ok. 6 tys. - za tyle zresz
                    > tą żyliśmy swego czasu bez żadnych problemów (spłacając kredyty). 10 tys - fajn
                    > ie mieć, bo ma się wówczas oddech finansowy i można wówczas odkładać kasę na cz
                    > arną godzinę, ale nie jest to bynajmniej wymagane minimum, jak niektórzy sugeru
                    > ją.


                    Zgadzam się, że przy 10-11 tysiącach jest jakiś oddech finansowy i da się te 3 tysiące odłożyć, ale jednak lekko na czymś oszczędzając.
                  • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 11:48
                    Czy to jest konieczność i korzysta się z tego codziennie?
                    Naprawdę nie przesadzaj.
                    Wiem, co to znaczy mieć małe dzieci i wiem, za jaką kwotę spokojnie można przeżyć bez jakichś szczególnych wyrzeczeń.

                    nie ran , mozna nigdzie nie wychodzic, nie jezdzic na wakacje zadnych zajec dodatkowych
                    ale takie cos nei ma nic wspolnego z normalnym poziomem zycia
                    • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:09
                      > mozna nigdzie nie wychodzic, nie jezdzic na wakacje zadnych zajec dod
                      > atkowych

                      Można i zapewniam Cię, że można fajnie żyć.
                      Kwestia odpowiedniego podejścia i wyrwania się ze szponów konsumpcjonizmu.

                      > ale takie cos nei ma nic wspolnego z normalnym poziomem zycia

                      Ale co to jest normalny poziom życia? Dla każdego jest to coś innego. Dla jednego nie będzie normalne, gdy się co roku nie pojedzie na narty w Alpy zimą i na plażę do Tunezji latem, nie zapisze się dziecka na tenis, basen, dwa języki, nie będzie się kupowało markowych ciuchów za trzycyfrowe ceny, a żarcia tylko w Piotrze i Pawle oraz co roku nie będzie się wymieniało sprzętu RTV na lepszy.
                      Dla innych normalne życie to wakacje pod namiotem, z zajęć dodatkowych tylko język, ciuchy z rynku, a jedzenie z Biedry.
                      A dla jeszcze innych coś między pierwszą, a drugą opcją.

                      Poczytaj może posty anechki i dopiero wtedy wyciągnij wnioski.

                      --
                      R.
                        • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 12:35
                          > no to chyba sie nie dogadamy
                          > dwu tygodniowych wakacji nijak nie moge podciagnac pod szpony konsupcjonizmu

                          Choice is yours.
                          My nie musimy wyjeżdżać do Egiptu czy innej Turcji czy nawet do SPA w Jastrzębiej Górze, żeby odpocząć od pracy.
                          I ani z tego powodu nie cierpimy, ani nie mamy kompleksów, ani zachwianej równowagi psychicznej. Spędzamy ten czas po prostu inaczej, co nie znaczy, że gorzej. Ale na pewno taniej (natomiast nadwyżki odkładamy na wyjazd kilkumiesięczny czy nawet na stałe, gdy dzieciaki będą już dorosłe). Więc można - trzeba tylko chcieć.
                          Co więcej - ponieważ kilka takich wypadów mamy już za sobą i wiemy jak to wygląda od podszewki, tym bardziej nie ciągnie do kolejnych masowych wyjazdów.

                          --
                          R.
                          • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 13:03
                            > My nie musimy wyjeżdżać do Egiptu czy innej Turcji czy nawet do SPA w Jastrzębi
                            > ej Górze, żeby odpocząć od pracy.
                            > I ani z tego powodu nie cierpimy, ani nie mamy kompleksów, ani zachwianej równo
                            > wagi psychicznej

                            zeby nie bylo
                            ja do amiszow nic nie mam ,ale ascetyczny tryb zycia nie dla kazdego podpada pod kategorie
                            normalnosc

                            ja do
                            • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:49
                              > ascetyczny tryb zycia nie dla kazdego podpada pod kategorie normalnosc

                              OK, ale to nie ja mam potem problemy z wystarczaniem mi kasy do pierwszego, tylko ci, którzy MUSZĄ mieć, mieć, mieć, mieć, mieć... bo jak nie mają, to świat im się zawali, sąsiedzi wyśmieją, a dzieci będą miały przesrane wśród kolegów.

                              --
                              R.
                  • chwalipieta Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 13:59
                    robitussin napisał:

                    > Ok. 4000 to jest minimum, ale ja mówię, że 10 000 to jest przesada. Przesada w
                    > tym sensie, że głupotą jest wmawiać dziewczynie, że za mniej nie da rady.

                    a kto jej wmawia, że za mniej nie da rady?


                    > Czy to jest konieczność i korzysta się z tego codziennie?
                    > Naprawdę nie przesadzaj.
                    > Wiem, co to znaczy mieć małe dzieci i wiem, za jaką kwotę spokojnie można przeż
                    > yć bez jakichś szczególnych wyrzeczeń.

                    nie konieczność ale przyjemność. wyjście 1x na miesiąc do kina to przesada?
                    jak były upału po 37st. to przesadą jest spędzenie popołudnia na basenie z dzieciakami?


                    > No tak, musi być samochód, a potem musi być szofer, niania, osobisty psycholog
                    > i pokojówka wink I tak można wyliczać w nieskończoność.
                    > Masa ludzi żyje bez samochodu i nie mają z tym żadnego problemu. A to jest zdaj
                    > e się forum "jak oszczędzać", a więc jak minimalizować, a nie jak maksymalizowa
                    > ć koszty.

                    i masa ludzi chciałaby posiadać jakiekolwiek 4-ry kółka, żeby ułatwić sobie życie smile

                    > O jakim biznesie mówisz?

                    autorka chce założyć własną działalność więc auto może być koniecznością
    • gogologog Re: Czetery osoby - za ile...?? 19.07.12, 19:39
      > Ile powinnam miec MINIMIUM by spokojnie powrocic do kraju?
      > ?

      Zeby zyc z odsetek na minimalnym poziomie - 1,5 mln PLN, w miare dostatnio 2 razy wiecej.
      Generalnie ciagle 1 mln $ przyzwoicie ulokowany pozwala jeszcze jakos wegetowac.
    • zosiaonline Re: Czetery osoby - za ile...?? 19.07.12, 20:42
      anechca, niedawno wróciłam do kraju po dłuższej nieobecności, ale z pewnymi oszczędnościami. Tęsknota tęsknotą, ale musisz patrzeć realnie i obiektywnie. Nie wiem, jakimi oszczędnościami dysponujesz, ale po przeczytaniu tego wątku (około 2 tysięcy na rękę zapewniony przyszły dochód, tak?) to...ja bym się nie zdecydowała.
      Weź pod uwagę:
      -czynsz (piszesz o kwocie 600zł, dolicz ewentualne dopłaty za zużycie wody/ogrzewania, zależy od sezonu, ale nie wymierzysz tego tak dokładnie)
      -zajęcia dodatkowe dzieci (to jest dosyć drogie w Polsce, najczęściej płatne dodatkowo)
      -opieka zdrowotna (stanu nie skomentuję, do dentysty musisz przygotować się na wydatek rzędu 100-200zł)
      -o rozrywkach typu kino/basen/koncert nie wspomnę (jak ktoś powyżej napisał, czasem kwoty są śmieszne w porównaniu do średnich zarobków)
      -każdą, niesprzyjającą i nagłą okoliczność (problemy zdrowotne, jakaś awaria w mieszkaniu, utrata pracy(??), nie wiem na ile jesteś jej pewna)

      Sumarycznie: bez rezerwy gotówkowej, jakiegoś planu i pewnej pracy (umowa na czas nieokreślony) to dosyć ryzykowne. A uwierz mi, że znam te wątpliwości, też długo myśleliśmy z mężem nad powrotem, choć byliśmy w lepszej sytuacji (rodzice na miejscu, rezerwa gotówkowa, pewna praca).

      Minimum dla jednego oznacza 3 tysiące, dla drugiego 5, 10, 20... Dużo zależy też od miejsca (duże miasto, miasteczko, wieś itp. - koszty życia).

      Ktoś tu pytał po co jest 10 tysięcy/miesiąc. Ja bez takiej kwoty minimalnie(!) na osobę pracującą nigdy nie zdecydowałabym się na powrót. Dlaczego? Z prostego faktu, przez lata pracowałam na swoje nazwisko i po latach rzetelnej pracy chciałabym otrzymywać godziwe wynagrodzenie (tak, jak miało to miejsce poza krajem). A komfort mojej rodziny, bezpieczeństwo, stabilizacja finansowa - to dla mnie podstawa. Do tego dążę.

      anechca - trzymaj się dzielnie i przemyśl to jeszcze smile
    • anechca Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 01:13
      No to tak jeszcze dokladniej... zeby troszke zawezic domysly...

      2100zl to sa alimenty, i ktore licze jako pieniazki stale. Doliczajac te oszczednosci ktore mam do do tej kwoty dodac moge ok 2000zl ( jest sporo, ale jestem osoba praktyczna i zamiast szalec po powrocie pokazac tu i owdzie, ile to ja nie zarobilam wolalabym cala te kwote podzielic na co najmniej 5 lat zycia).

      Praca? No wlasnie, tu bym rozkrecala dzialalnosc, co wiem, ze musi potrwac, dlatego tez oszczednosci nie przewalilabym na hulanki, tylko na zabezpiecznie.

      Fakt faktem, kazdy zyje na innej stopie zyciowej. Dla mnie 10k na miesiac to jest ogromna suma. Nie naleze do osob, ktore lataja po restauracjach czy co tydzien do kina. Zawsze wybieram formy tanszego spedzania czasu.

      To, ze kupuje jedzenie w Tesco czy tym podobnych wcale mi nie ujmuje. W ten sposob udalo mi sie zaoszczedzic.

      A watpliwosci sa, dlatego pytam. Dlatego przenioslam watek tutaj, gdyz wydawalo mi sie, ze oszczedzanie jest tu opanowane do perfekcji. Ale skoro dla niektorych pozostanie 4400 jest powodem do narzekania, to ja nie wiem juz nic.

      • zuzanna56 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 08:52
        Dwie osoby wyżej piszą o 10 tysiącach na miesiąc, jedna (o ile dobrze rozumiem) o tej sumie ale na jedną osobę pracującą czyli razy dwa, inni, że to przesada...Pytanie jest właśnie na jakim poziomie żyłaś 6 lat temu przed wyjazdem, na jakim poziomie żyjesz teraz w UK, jakie masz wykształcenie, jakie doświadczenie zawodowe, w jakiej branży, bo 10 tysięcy miesięcznie nie jest w Polsce łatwo zarobić.

        Czy to duża suma czy mała, to już jest sprawa indywidualna. Nie trzeba codziennie chodzić do restauracji, mieć domu 300m2, raz w tygodniu do kina, wyjeżdżać 2 razy w roku za granicę, mieć kredytu, żeby stwierdzić, że jest to normalna suma na 4 osoby. Mamy troszeczkę większy dochód jak na razie, pewnie zmniejszy się teraz do tej sumy, pracujemy oboje, mamy dwoje nastoletnich dzieci, kredyt (nie strasznie wielki), dom (raczej niewielki), dwa stare samochody, kupujemy w Lidlu, Biedronce i Tesco, fakt, sporo wydajemy na paliwo, jeździmy za granicę, ale nie co roku, do restauracji bardzo rzadko, owszem coś tam co miesiąc odkładamy, ale nie kupuję bez sensu, patrzę na ceny, gotuję sensowne obiady, nie marnuję żywności ani wody czy prądu. Naprawdę sprawa indywidualna, wierzę, że i za 5 tysięcy można normalnie żyć, nie przekonuję nikogo, że tylko za minimum 10 tysięcy. Ale autorka wątku pisze o około 3 tysiącach, a pracy jeszcze nie ma więc może o 2100 na 4 osoby. Dzieci sporo kosztują, u mnie powiedziałabym że bardzo dużo, nie chcę wymieniać, ale rosną szybko, zakup podstawowych ubrań dla nastolatka to duża suma, wyrastają z butów bardzo szybko, do tego książka, płyta, podręczniki, wycieczki szkolne, obóz nawet raz w roku, a autorka wątku ma 3 dzieci. Nie kupuję dzieciom wielu rzeczy, o jakich zamarzą, szukamy oszczędności, tych samych butów taniej, książki czasami wypożyczamy, syn kupuje tanio książki na czytnik, naprawdę szukamy wielu oszczędności, nie wydajemy pieniędzy bez sensu, nie kupuję teraz nic sobie na wyprzedażach, po prostu sensownie wydaję...
        • agni71 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 10:26
          zuzanno, my mamy podobny dochód do was, tylko na 5 osób, z tym, ze dzieci młodsze. W sumie wydatki mamy pewnie na zblizonym poziomie. I tez nie uważam, ze żyjemy jak królowie. Ubrania dla dzieci (zreszta buty też) kupuję prawie wyłącznie na wyprzedażach, dzieci noszą tez po sobie. Jedzenie kupujemy w Auchan (który w jakims tam rankingu wypadł taniej od biedronki i Lidla w Warszawie) i w miejscowych sklepach (tu jest drogo, ale z przyczyn technicznych nie da sie tego inaczej rozwiązać, a są rzeczy, których w Auchan nie chcę kupować). Jedzenie na mieście, w restauracjach jest prawie wyłącznie przy okazji wyjazdów wakacyjnych (mam zasadę, ze na wyjazdach nie gotuję). Mąż i ja sobie ciuchy i buty kupujemy jak potrzebujemy, raczej nie ma kupowania butów tylko dla powiększenia kolekcji wink Kredytów na szczęście nie mamy żadnych, dom nieduży, staramy się prowadzić go oszczędnie.
          dzieciom staramy sie zapewnić różnorodne i fajne zabawki (same klocki lego bardzo duzo kosztują, podobnie jak różne gry), książki dziecięce też w większości kupuję, raptem 3-4 zajęcia dodatkowe kosztowały mnie w minionym roku szkolnym ok. 400 zł miesięcznie (takie są u nas ceny i tego nie przeskoczę, te wydatki raczej będą rosły, bo dzieci chcą jeżdzic na basen, najmłodsza oprócz baletu chce na malarstwo, starsze będa kontynuowały angielski i pewnie cos jeszcze im sie zamarzy). I naprawdę po 2,5 tys. na osobę - to wcale nie jest taka wielka kwota. Kiedys liczyliśmy, ze na podstawowe opłaty (utrzymanie domu, jedzenie, środki czystości, kosmetyki, nie pamiętam, czy samochód mąż w to wliczał) wydajemy ok. 1600 zł na os. miesięcznie. A do tego dochodzą własnie zajęcia dodatkowe, wyjazdy (w jednym pokoju w pensjonacie taka duża rodzina sie nie zatrzyma, trzeba szukać czegos większego), ubrania i buty (przy dużej rodzinie na to idzie dużo), zabawki, ksiązki.
          Autorka wątku pytała o kwotę, dzieki której spokojnie przeżyje z dziećmi, a dzieciom niczego nie zabraknie i właśnie kwota 8-10 tys. jak dla mnie jest taką kwotą.
          • naturella Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 10:53
            Dla mnie też 8-10 tys na 4 osoby to kwota, przy której się spokojnie żyje, ale bez żadnych ekscesów. Nam połowę dochodu pochłaniają opłaty stałe, przedszkole, szkoła i niania dla dzieci.

            Sama opieka nad dziećmi + przedszkole i szkoła to 2 tys. Bez zajęć dodatkowych, których kosztu jeszcze nie znam, a wiem, że oboje chcieliby chodzić na karate. W te wakacje dzieci chodziły tydzień na naukę pływania, koszt to aż 300 zł. Lekarze i apteka - to ok. 200 zł miesięcznie w skali roku, moje dzieci jesienią i zimą chorują, my pracujemy, więc nie mam możliwości prowadzania ich do przychodni, wizyty u pediatry w domu nie są drogie (70 zł), ale w sumie z lekarstwami trochę się nazbiera.

            Bardzo drogie w Polsce są ciuchy i buty dla dzieci, policzyłam, że sezon zimowy pochłania mi co najmniej 1000 zł (buty, kombinezony, czapki, rękawiczki itp) mimo, że kupuję dzieciom tylko po jednej parze butów i po jednym dwuczęściowym kombinezonie.

            Jedzenie - wydajemy 1600-1800 zł miesięcznie.
            --
            --------------
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
            • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 11:21
              naturella napisała:

              > Dla mnie też 8-10 tys na 4 osoby to kwota, przy której się spokojnie żyje, ale
              > bez żadnych ekscesów. Nam połowę dochodu pochłaniają opłaty stałe, przedszkole,
              > szkoła i niania dla dzieci.
              > Sama opieka nad dziećmi + przedszkole i szkoła to 2 tys.

              No to nie pisz, że to życie bez ekscesów. Nas przedszkole kosztowało ok. 600-700 zł (dwoje dzieci), szkoła tyle, co książki i wyprawka, więc jednorazowo jakieś 400-500 zł. Jakbym miała wydawać miesięcznie 2000 zł na samą opiekę nad dziećmi, to szczerze mówiąc wolałabym zostać w domu.

              > W te wakacje dzieci chodziły tydzień na naukę pływania, koszt to aż 300 zł.

              Za tydzień?? Przecież to jakaś chora cena. Ok. 900 zł płacę za dwójkę dzieci za cały semestr (więc ok. 5 miesięcy) nauki pływania. Trójmiasto, więc nie żadna pipidówa.

              > zimą chorują, my pracujemy, więc nie mam możliwości prowadzania ich do przycho
              > dni,

              Dlaczego? O której u Was zamykają przychodnie?
              A swoją drogą dlaczego nie możesz ich zaprowadzić w ciągu dnia - przecież bez problemu dostaniesz zwolnienie od lekarza na dziecko.

              > Bardzo drogie w Polsce są ciuchy i buty dla dzieci, policzyłam, że sezon zimowy
              > pochłania mi co najmniej 1000 zł (buty, kombinezony, czapki, rękawiczki itp) m
              > imo, że kupuję dzieciom tylko po jednej parze butów i po jednym dwuczęściowym k
              > ombinezonie.
              >
              > Jedzenie - wydajemy 1600-1800 zł miesięcznie.

              I tutaj się zgadzam - żarcie i ciuchy są drogie.


              --
              R.
              • naturella Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 11:41
                Bez ekscesów. Niania do odbierania dzieci z przedszkola i szkoły jest niezbędna, bo nie zdążyłabym przed zamknięciem - więc to nie żadne widzimisię i eksces niestety. Przedszkole prywatne, owszem, bo w państwowym proponowano nam godziny 12-17 (to już rozwijałam kiedyś). W zeszłym roku państwowe przedszkole 800 zł plus niania 800 - wychodziło 1600, w tym roku będzie drożej, bo przedszkole prywatne.

                Nie wiem, czy chora cena za naukę pływania - sprawdzałam na wielu basenach i w Poznaniu, i w Wawie i wszędzie podobnie - aha, tyle, że to indywidualne lekcje z instruktorem, a nie w grupie. W grupie taniej, tyle, że wolniej, moje w ciągu tych 4-5 dni zrobiły wielkie postępy, starszy nauczył się pływać pod wodą, a młodsza pozbyła się strachu przed zanurzaniem głowy w wodzie, robi "korek" i strzałkę.

                Co do przychodni - u nas jest tak, że od 7 trzeba wisieć na telefonie, to, kiedy się człowiek dodzwoni to wielka niewiadoma. Albo o 7 ustawić się w kolejce. Ja na 8 muszę być w pracy, więc odpada. A godzinę wizyty otrzymuje się różną - na 10, 11 albo na 13, zazwyczaj chore dzieci są do wczesnego popołudnia przyjmowane. Więc w sytuacji, gdy pracuję to taka wizyta jest kompletnie od czapy. Teściowa z kolei niezbyt mobilna jest i nie chcę jej narażać na wizyty z dwójką w przychodni. Co do zwolnienia - nie biorę zwolnień na chore dzieci. Nie stać mnie na to, dawno bym już nie pracowała, gdybym przy każdej ich chorobie brała choćby dzień zwolnienia. W ciągu 3,5 lat mojej pracy w obecnym miejscu wzięłam w sumie 7 dni zwolnienia na dzieci i 3 dni zwolnienia na siebie. Byłam przyjmowana z wahaniem, jako matka dwójki dzieci, i z obawą, czy w ogóle będę bywała w pracy, do tego moja nieobecność w pracy musi być wcześniej zorganizowana, zastępstwo itp. No i niestety. Biorę pojedyncze dni urlopu na ich choroby, ale z wyprzedzeniem, więc mogę wszystko zorganizować.

                Ja generalnie nie narzekam na finanse, ale oceniam, że taka kwota, o jakiej tu się pisze wystarcza na normalne, spokojne życie, ale bez ekscesów typu cotygodniowe kina, obiady w restauracjach, nowe ciuchy często, wakacje (nas w tym roku nie stać w ogóle na wakacje, bo US i remont pokoju dzieciaków) itp.
                --
                --------------
                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
                • jajko_kinder Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:08
                  naturella napisała:

                  > Bez ekscesów. Niania do odbierania dzieci z przedszkola i szkoły jest niezbędna
                  > , bo nie zdążyłabym przed zamknięciem - więc to nie żadne widzimisię i eksces n
                  > iestety.



                  Nie trzeba niani wystarczy dizewczyna za 50 zl miesięcznie.


                  Przedszkole prywatne, owszem, bo w państwowym proponowano nam godziny
                  > 12-17 (to już rozwijałam kiedyś).

                  Takicgh przedskzoli nie ma. Nie istnieja. Aj ak takie macie to poszukajcie dwie ulice dlaej.
                  >
                  > Nie wiem, czy chora cena za naukę pływania - sprawdzałam na wielu basenach i w
                  > Poznaniu, i w Wawie i wszędzie podobnie - aha, tyle, że to indywidualne lekcje
                  > z instruktorem, a nie w grupie. W grupie taniej, tyle, że wolniej, moje w ciągu
                  > tych 4-5 dni zrobiły wielkie postępy, starszy nauczył się pływać pod wodą, a m
                  > łodsza pozbyła się strachu przed zanurzaniem głowy w wodzie, robi "korek" i str
                  > załkę.

                  Wole dodac te 5, 6 dni, żeby uczyly ise wolniej, niz z prywatnym instruktorem (A!), przeicez taki beirze krocie. Krok, jak widać. Zreszta nie wiem po ocu czyc dziecko pywyac na basenie . Sa rzeki, jeziora, stawy. ZWŁASZCZA TERAZ! K0mpletnie wyrzucone pienidze.

                  >
                  > Co do przychodni - u nas jest tak, że od 7 trzeba wisieć na telefonie, to, kied
                  > y się człowiek dodzwoni to wielka niewiadoma. Albo o 7 ustawić się w kolejce. J
                  > a na 8 muszę być w pracy, więc odpada.

                  Kolejna przesada. Mozna wziąc numer 2,3 dni wczesniej, mozna wizyte zamowic z wyprzedzeniem. Mozna mzienic przychodnie.


                  Co do zwolnienia - nie biorę zwolnień na chore dzieci. Nie stać mnie
                  > na to, dawno bym już nie pracowała, gdybym przy każdej ich chorobie brała choć
                  > by dzień zwolnienia.

                  Halo, sporo placisz prywatnie za takie gadanie!

                  Ogolnie te rady sa nie na to ofrmu. Sprzeciwiają sie nie tylko oszczędzaniu, ale i zdrowemu rozsądkowi.
                  • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:14
                    > Sprzeciwiają sie nie tylko oszczędzaniu, al
                    > e i zdrowemu rozsądkowi.

                    > Sa rzeki, jeziora, stawy. ZWŁASZCZA TERAZ! K0mple


                    kolejny swir
                    nauka plywania w smierdzacej zanieczyszczonej rzece to dla ciebie racjonalana rada
                    wez sie jebnij w glowe mlotkiem
                    • falllen_angel Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:31
                      jamesonwhiskey napisał:

                      > > Sprzeciwiają sie nie tylko oszczędzaniu, al
                      > > e i zdrowemu rozsądkowi.
                      >
                      > > Sa rzeki, jeziora, stawy. ZWŁASZCZA TERAZ! K0mple
                      >
                      >
                      > kolejny swir
                      > nauka plywania w smierdzacej zanieczyszczonej rzece to dla ciebie racjonalana r
                      > ada
                      > wez sie jebnij w glowe mlotkiem

                      widać, że zycie jest nisko cenione w Polsce. Utopi się to się najwyżej zrobi drugie...

                      W.
                        • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:03

                          > No tak, bo w basenie woda zdecydowanie gęstsza.

                          jesli solankowy to tak woda jest gestsza

                          > Utopić się nie da.

                          da sie
                          ale jest ratownik
                          wiadomo jakie jest dno jaka glebokosc
                          nie ma wirow pradow i innych cudow
                          ale w sumie pewnie rzeka i glinianka to w sumie to samo
                          • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:21

                            > da sie
                            > ale jest ratownik

                            Na wyznaczonych i strzeżonych kąpieliskach również.
                            Akurat naukę pływania nad jeziorem sama uważam za nietrafiony pomysł, ale odniosłam się jedynie do stwierdzenia, że jak ktoś się uczy nad jeziorem, to może utonąć. Dokładnie tak samo, jak na basenie.

                            --
                            R.
                          • falllen_angel Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:26
                            jamesonwhiskey napisał:

                            > wiadomo jakie jest dno jaka glebokosc
                            > nie ma wirow pradow i innych cudow
                            > ale w sumie pewnie rzeka i glinianka to w sumie to samo

                            zapomniałeś, że jest taki postęp cywilizacyjne, że teraz co druga glinianka i co trzecia rzeka ma zarówno oświetlenie jak i podgrzewanie. Tak więc nie ma problemu z pływaniem wieczorem po szkole czy w chłodniejsze, jesienne dni...

                            W.
                            • malwina.113 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 23:00
                              ja uważam, że jesli jest taka sytuacja, że matkę za granicą stac na basen i inne pierdoły ale czuje sie tam nieszczesliwa, to lepiej, żeby wróciła do Polski nawet jesli musiałaby dzieci uczyc pływac na darmowych strzeżonych kąpieliskach (zakładam, ze na jedzenie, ubrania, leki, nauke w Polsce stac by ją było)

                              gdy byłam nastolatką miałam duuuzo gorsze warunki finansowe niż moi rówiesnicy z liceum, nigdy nie miałam pretensji do rodziców o to że mnie nie stać, by chodzić z koleżankami na imprezy, kupowac modne ciuchy - gdy miałam 16 lat byłam na tyle "dorosła", ze zdawałam sobie sprawe, ze życie nie kończy sie na liceum, ze kiedyś może bede mogła sobie pozwolić na jakies fajne buty, wczasy, aparat na zęby

                              jeśli mam o coś pretensję, to że mało chwalili i ciągle coś wymagali

                              ja osobiście nie uważam, ze dochody poniżej 2500/os to jest robienie krzywdy dziecku,

                              to czy dziecko ma kompleksy nie zależy od jego kieszonkowego



                              • malwina.113 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 23:21

                                malwina.113 napisała:

                                > ja uważam, że jesli jest taka sytuacja, że matkę za granicą stac na basen i inn
                                > e pierdoły ale czuje sie tam nieszczesliwa, to lepiej, żeby wróciła do Polski

                                aaa jeszcze dodam, że samopoczucie rodziców ma wpływ na atmosfere w domu,

                                acha, nic przeciwko basenom nie mam, jeśli rodziców na nie stac to ok, jeśli nie stac - to katastrofy nie ma
                                • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 23:44
                                  > acha, nic przeciwko basenom nie mam, jeśli rodziców na nie stac to ok, jeśli ni
                                  > e stac - to katastrofy nie ma


                                  serio ?
                                  starszy ma 12 lat od 6 w uk czyli ta bardziej swiadoma polowe swojego zycia spedzil za granica
                                  nie wiem na jakim poziomie zyja w uk ale nawet jak na niskim to jedzenie jest tanie a zakup butow nike nie jest wydarzeniem dla calej rodziny
                                  i teraz nie dosc ze go przerzucaja w zupelnie nie znany klimat,
                                  klopoty w szkole po powrocie to osobna historia, to jeszcze na nic ich nie stac,
                                  osobiscie watpie zeby byl z tego faktu jakos szczegolnie zadowolony
                                  bieda od urodzenia jest zdecydowanie latwiejsza do zaakceptowania niz spadek w ta biede niezaleznie od wieku
                    • jajko_kinder Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 18:07
                      Sam sie misiek jebnij ((2 RAZY, za matke i siebie) tO, ZE U CIEBIE W RZECE SMROD, NIE NZACZY ZE U MNIE TAK JEST.


                      jamesonwhiskey napisał:

                      > > Sprzeciwiają sie nie tylko oszczędzaniu, al
                      > > e i zdrowemu rozsądkowi.
                      >
                      > > Sa rzeki, jeziora, stawy. ZWŁASZCZA TERAZ! K0mple
                      >
                      >
                      > kolejny swir
                      > nauka plywania w smierdzacej zanieczyszczonej rzece to dla ciebie racjonalana r
                      > ada
                      > wez sie jebnij w glowe mlotkiem
                    • jajko_kinder Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 18:09
                      Mamy kilka przychodni wm iescie. A ona chodzi ze wszystkim do prywaciarza. Nic dziwnego, ze nierobom lekarzom, nie chce siej uz na NFZsmile


                      joanna_poz napisała:

                      > > Kolejna przesada. Mozna wziąc numer 2,3 dni wczesniej, mozna wizyte zamow
                      > ic z w
                      > > yprzedzeniem. Mozna mzienic przychodnie.
                      >
                      > z wyprzedzeniem wiesz kiedy Ci dziecko zachoruje?
                      > gratuluję zdolnosci przewidywania.
                  • joanna_poz Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:39
                    > Przedszkole prywatne, owszem, bo w państwowym proponowano nam godziny
                    > > 12-17 (to już rozwijałam kiedyś).
                    >
                    > Takicgh przedskzoli nie ma. Nie istnieja. Aj ak takie macie to poszukajcie dwie
                    > ulice dlaej.

                    jasne, bo kazdy mieszka w dużej metropolii, gdzie co 2 ulice są przedszkola z wolnymi miejscami.
                    kupa ludzi mieszka na wsiach, w małych miasteczkach gdzie masz 1-2 przedszkola publiczne.
                    i niestety korzystanie z prywatnego za 800-1000 zł jest koniecznoscią, a nie snobizmem.
                    • naturella Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:00
                      Nawet mi się nie chce odpowiadać na teksty jajko-kinder, skoro ta osoba jest przekonana, że co dwie ulice są przedszkola czekające na dzieci, co rusz koło domu są stawy i czyste jeziora, a dodatkowo każdy rodzic z trzydniowym wyprzedzeniem wie, kiedy jego dziecko zachoruje, żeby wziąć numerek z przychodni, no i dosłownie co krok pałętają się "dziewczyny" chętne do odbierania dwójki dzieci z przedszkola i szkoły za 50 zł miesięcznie. Jasne, jasne.
                      --
                      --------------
                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
                      • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:05
                        dosłownie co krok pałętają się "dziewczyny" chętne do odbierania dwójki dzieci z przedszkola i szkoły za 50 zł miesięcznie. Jasne, jasne.

                        no co
                        w koncu to 2 zlote na dzien
                        po zlotowce od lebka , daj ogloszenie tlumy beda walic za taka stawke
                        • naturella Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:14
                          Boję się, że się nie opędzęsmile Może obniżę stawkę do 50 gr od łebka to trochę zmniejszę zainteresowaniesmile

                          A tak serio, dziwi mnie, że tak lekko traktowane są sprawy dotyczące dzieci, i ich bezpieczeństwa w imię oszczędności. Jasne, że można i sąsiadowi popijającemu piwko codziennie zlecić odbieranie dzieci ze szkoły i z przedszkola za flaszkę na miesiąc, czy właśnie "dziewczynie" z ulicy. Ja szukałam odpowiedzialnej niani, która w oczekiwaniu na moje przyjście z pracy da dzieciom jeść, każe umyć ręce, zajmie rozwijającą zabawą, czy pójdzie z nimi na spacer, na rowery itp. I nie piszcie mi tu, że widocznie mnie stać. Nie stać mnie, znalazłabym kilkanaście innych celów dla tych pieniędzy, jest to 1/3 mojej pensji, ale jednocześnie taka niania jest w ogóle warunkiem mojej pracy, bo nie przejdę na pół etatu, żeby móc dzieci odbierać - u mnie nie ma takiej możliwości w pracy.

                          No i jeszcze z tą przychodnią, i braniem zwolnień na dzieci, że jednocześnie sporo płacę prywatnie za takie gadanie, że mnie nie stać na zwolnienia na dzieci - 70 zł za wizytę raz, czy dwa razy w miesiącu, a potem pół roku nic to znaaacznie mniej niż zarabiam. Szokuje mnie trochę takie podejście - bierz zwolnienia, oszczędzisz na wizytach. A praca? Mój wizerunek u pracodawcy? To pikuś? Gdyby nie moje podejście, to guzik bym miała, dawno bym była bezrobotna, nie dostawałabym podwyżek, premii itp.
                          --
                          --------------
                          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
                            • malwina.113 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:28
                              mam znajomych co kupuja sobie wypasione gażdżety a opiekunke wzieli najtańszą o jakiej słyszałam, i nie byli z niej zadowoleni ale do tego sie przyznali jak już dziecko poszlo do przedszkola, wcześniej niania była "super" wink
                          • fruzia01 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:38
                            naturella napisała:
                            > No i jeszcze z tą przychodnią, i braniem zwolnień na dzieci, że jednocześnie sp
                            > oro płacę prywatnie za takie gadanie, że mnie nie stać na zwolnienia na dzieci
                            > - 70 zł za wizytę raz, czy dwa razy w miesiącu, a potem pół roku nic to znaaacz
                            > nie mniej niż zarabiam. Szokuje mnie trochę takie podejście - bierz zwolnienia,
                            > oszczędzisz na wizytach. A praca? Mój wizerunek u pracodawcy? To pikuś? Gdyby
                            > nie moje podejście, to guzik bym miała, dawno bym była bezrobotna, nie dostawał
                            > abym podwyżek, premii itp.

                            współczuję ci pracodawcy; ja nie mam problemów ze stabilnością zatrudnienia, nikt mnie nie wyrzuca za to, że raz na 2 miesiące biorę 3-5 dni opieki; u męża tak samo, więc moja firma nie jest wyjątkiem; premie i podwyżki otrzymujemy za to, czym wykażemy się w pozostałe 36 dni pracy
                            • naturella Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:42
                              Ale u mnie nie byłoby to zwolnienie raz na dwa miesiące. Rok temu dzieci chorowały dwa razy w miesiącu, na zasadzie tydzień w przedszkolu - 10 dni w domu; w tym roku w okresie grudzień-styczeń-luty były w przedszkolu łącznie trzy tygodnie. Na to miała wpływ szkarlatyna starszego dziecka, która tak osłabiła mu odporność, że potem łapał dosłownie wszystko i zarażał młodszą. Z kolei ona też przynosiła choroby ze swojej grupy i kółko się kręciło.
                              --
                              --------------
                              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
                              • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:00
                                naturella napisała:

                                > Ale u mnie nie byłoby to zwolnienie raz na dwa miesiące. Rok temu dzieci chorow
                                > ały dwa razy w miesiącu, na zasadzie tydzień w przedszkolu - 10 dni w domu; w t
                                > ym roku w okresie grudzień-styczeń-luty były w przedszkolu łącznie trzy tygodni
                                > e. Na to miała wpływ szkarlatyna starszego dziecka, która tak osłabiła mu odpor
                                > ność, że potem łapał dosłownie wszystko i zarażał młodszą. Z kolei ona też przy
                                > nosiła choroby ze swojej grupy i kółko się kręciło.

                                No dobrze, ale przecież nie musiałaś z nimi chodzić dzień w dzień do lekarza podczas całej choroby.
                                Mowa była nie tyle o zwolnieniu z pracy na całą chorobę, ile o zwolnieniu, by iść z dzieckiem do lekarza. Autentycznie chyba zmieniłabym pracodawcę, który z takiego powodu robi problem. Przecież to absurd. A choroby pracowników toleruje czy trzeba z gorączką i bólem głowy stawiać się w pracy?

                                --
                                R.
                                • naturella Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:04
                                  Myślisz, że tylko raz w ciągu trzech i pół roku chorowałam? Nie.

                                  I tak, jak piszę, mój pracodawca musi zorganizować zastępstwo za mnie, po prostu nie może nikogo nie być. Więc siłą rzeczy ograniczam sytuacje, w których dzwonię rano i mówię, że mnie nie będzie, bo to spada na moją koleżankę z pokoju. Nie jej wina, że ja mam dwoje dzieci, a ona nie ma. Pewnie, że jak nie mam wyjścia, to biorę urlop, albo mąż - ale jak tylko to wyjście mam (teściowa) to unikam obarczania kogoś moją pracą. Staram się, żebyśmy się z koleżanką zastępowały mniej więcej po równo (ale i tak wychodzi na to, że ona mnie częściej, bo są jeszcze takie rzeczy jak urwanie się z pracy dwie godziny wcześniej, żeby iść na zebranie w przedszkolu, złożyć papiery w szkole, zobaczyć przedstawienie dziecka itp).
                                  --
                                  --------------
                                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
                                  • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:28
                                    Ani nie jej, ani Twoja wina. Odpowiedzialność leży po stronie Waszego pracodawcy, czyli osoby, która - pośrednio lub nie - organizuje tryb Waszej pracy. Ja Cię rozumiem i jednocześnie doceniam, że chciałabyś uchodzić za osobę niestwarzającą problemów, ale choroby to nie jest Twoje widzimisię.
                                    Dlatego w naszej firmie nie ma przychodzenia do pracy w chorobie. Źle się czujesz - zostajesz w domu i zdrowiejesz, a przełożony jest od tego, by rozplanować Twoje obowiązki na inne osoby. To samo z dzieciakami - nie ma zmiłuj się i posyłania chorych dzieci do przedszkola, bo mama musi być w robocie. Od tego są zwolnienia lekarskie i urlopy, żeby można to było wykorzystać. Tylko jak wcześniej - to kwestia takiego zorganizowania pracy, żeby pracownicy nie musieli czuć się winni, że wypadło im coś nieprzewidzianego.

                                    > Staram się, żebyśmy się z koleżanką zastępowały
                                    > mniej więcej po równo (ale i tak wychodzi na to, że ona mnie częściej, bo są je
                                    > szcze takie rzeczy jak urwanie się z pracy dwie godziny wcześniej, żeby iść na
                                    > zebranie w przedszkolu, złożyć papiery w szkole, zobaczyć przedstawienie dzieck
                                    > a itp).

                                    Jak ona będzie miała dzieci, a Twoje już podrosną, to się na pewno odwdzięczysz wink

                                    --
                                    R.
                          • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:55
                            > Szokuje mnie trochę takie podejście - bierz zwolnienia,
                            > oszczędzisz na wizytach. A praca? Mój wizerunek u pracodawcy? To pikuś?

                            Co do za pracodawca, który nie rozumie, że dzieci chorują, a ktoś - zazwyczaj rodzic, bo od tego właśnie jest - musi z nimi zostać w domu, a już na pewno pójść do lekarza?
                            Zatrudniam w firmie kilka dziewczyn, wszystkie dzieciate, nie ma miesiąca, żeby któraś nie była na zwolnieniu, choćby i kilka dni. Musiałabym mieć coś z głową, żeby je z tego powodu szkalować czy myśleć o ich zwolnieniu. Sama mam dzieci i wiem, jak ciężko jest w czasie choroby zorganizować opiekę do nich.

                            --
                            R.
                        • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:48
                          > w koncu to 2 zlote na dzien
                          > po zlotowce od lebka , daj ogloszenie tlumy beda walic za taka stawke

                          Dzieci kuzyna - 16-17 lat, mieszkają w Szwajcarii. W ten sposób dziewczyna pracuje popołudniami - pilnując dzieci w domach, przyprowadzając je z przedszkola/szkoły, wyprowadzając psy, chłopcy koszą trawniki, pomagają przy jakichś drobnych naprawach.
                          Zarabiają grosze. Akurat tyle, żeby dorzucić do kieszonkowego. Nieważne, że grosze - cieszy je to, bo to ich własne, zarobione pieniądze, a praca bardzo lekka. Ale tam jest inna kultura i inny szacunek dla pracy. Co procentuje w przyszłości, co widać po tym, jak świetnie sobie ten naród radzi.
                          U nas nie każdy 16-latek zniży się do tego, żeby zarobić choćby i 50 zł za przyprowadzenie dziecka do domu. Przecież to taaaaakie wyczerpujące. Lepiej pociągnąć kasę od rodziców.

                          --
                          R.
                          • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:50
                            > Zarabiają grosze. Akurat tyle, żeby dorzucić do kieszonkowego. Nieważne,
                            > że grosze - cieszy je to, bo to ich własne, zarobione pieniądze, a prac
                            > a bardzo lekka. Ale tam jest inna kultura i inny szacunek dla pracy. Co procent
                            > uje w przyszłości, co widać po tym, jak świetnie sobie ten naród radzi.

                            I żeby nie było - kuzynostwo to burżuje i naprawdę niczego im nie brak, więc spokojnie mogliby łożyć na dzieci kupę kasy. Nie robię tego. Młodzież dorabia sobie dla zasady i żeby poznać smak pracy, docenić własne pieniądze - tam się tak właśnie żyje, nie tylko oni.

                            --
                            R.
                            • zosiaonline Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:56
                              "Młodzież dorabia sobie dla zasady i żeby poznać smak pracy, docenić własne pieniądze - tam się tak właśnie żyje, nie tylko oni."

                              Wydaje mi się, że 'tam' się tak nie żyje, a przynajmniej nie większość. Nie mówię z opowiadań czy "zasłyszanych" historii. Mieszkałam tam, pracowałam, obserwowałam. Ergo może tak żyje Twój kuzyn. Dzieci moich znajomych (których było na to stać) po prostu korzystały z dzieciństwa, tych których nie było stać - dorabiały, bo było trzeba a nie z przyjemności. smile
                              • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:04
                                > Ergo może tak żyje Twój kuzyn.

                                On, ale nie tylko on.
                                Nie mam powodu, by wymyślać głupoty, a nie sądzę, by i on miał jakikolwiek, by opowiadać głupoty mnie. Zresztą to akurat nieistotne - chodziło mi o sam fakt, że młodzież tak sobie tam dorabia. U nas to w większości przypadków nie do pomyślenia. Bo to jakaś ujma na honorze albo cholera wie jeszcze co innego. Sama zapędzę dzieciaki do pracy, jak tylko będą do tego prawnie zdolne wink

                                > Dzieci moich znajomych (których było na t
                                > o stać) po prostu korzystały z dzieciństwa, tych których nie było stać - dorabi
                                > ały, bo było trzeba a nie z przyjemności. smile

                                Nie przeczę, że i takie zdarzają się przypadki.

                                --
                                R.
                          • naturella Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:59
                            Wiesz, sorry, ale nie zatrudniłabym 16-latka, żeby opiekował się moimi dziećmi. Poza tym, co daje przywoływanie takich przykładów, skoro w Polsce opieka nad dziećmi kosztuje niestety bardzo dużo.
                            --
                            --------------
                            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
                              • jajko_kinder Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 18:20
                                To jest tak mozna brac prywatnego instruktora, a mozna jechac nad rzeke 5 razy i nauczyc dwójkę pływać.
                                Mozna isc do prywatnego, bo przyjmuje od ręki, a mozna zadzownic o 7, przed wyjściem do pracy i umówić sie normalne.
                                Mozna wziąć panią albo dziewczynę do odbioru z przedszkola i szkoly za 50 zl meisiecznie i mozna "nianie" za 1500 ze skaldkami.


                                I to wszystko w imię "bezpieczeństwa dzieci". No i z pracy zwalniają, a mąz w delegacjiuncertain
                                • jajko_kinder no i 20.07.12, 18:21
                                  można miec opiekunke dla dizeic zamiast przedszkola albo dizadkow. ALe przeicez dziadkowie starzy i 10000 km od nas.
                                  aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa


                                  jajko_kinder napisała:

                                  > To jest tak mozna brac prywatnego instruktora, a mozna jechac nad rzeke 5 razy
                                  > i nauczyc dwójkę pływać.
                                  > Mozna isc do prywatnego, bo przyjmuje od ręki, a mozna zadzownic o 7, przed wyj
                                  > ściem do pracy i umówić sie normalne.
                                  > Mozna wziąć panią albo dziewczynę do odbioru z przedszkola i szkoly za 50 zl me
                                  > isiecznie i mozna "nianie" za 1500 ze skaldkami.
                                  >
                                  >
                                  > I to wszystko w imię "bezpieczeństwa dzieci". No i z pracy zwalniają, a mąz w d
                                  > elegacjiuncertain
                            • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:08
                              naturella napisała:

                              > Wiesz, sorry, ale nie zatrudniłabym 16-latka, żeby opiekował się moimi dziećmi.

                              Oczywiście to Twój wybór, choć nie wiem, co jest takiego strasznego w rozsądnej 16-latce, która ma poukładane w głowie. Sądzisz, że taka 20-latka będzie dużo bardziej odpowiedzialna? Ja nie, natomiast na pewno będzie dużo droższa smile
                              Ale jak wyżej - wybór jest Twój.
                              Ja tylko napisałam, że na Zachodzie jest to bardzo popularne.
                              Podałam przykład Szwajcarii, ale to samo jest w Niemczech, USA, Francji.

                              > Poza tym, co daje przywoływanie takich przykładów, skoro w Polsce opieka nad d
                              > ziećmi kosztuje niestety bardzo dużo.

                              Kosztuje dużo, bo większość ludzi wychodzi z założenia "Wiesz, sorry, ale nie zatrudniłabym 16-latka, żeby opiekował się moimi dziećmi".
                              Rynek usług nie kształtuje się w automagiczny sposób smile

                              --
                              R.
                            • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:12
                              jamesonwhiskey napisał:

                              > > Zarabiają grosze.

                              > rownowartosc puszki coli? , nie wydaje mi sie wiec nie pierdol farmazonw
                              > o burzuazyjnym kuzynie bo jak bys im taka stawke zaproponowala to by cie zabili
                              > smiechem

                              Napisałam "grosze" w sensie, że "niewiele", a nie że równowartość puszki coli.

                              BTW - zauważyłam, że twoja pisanina robi się coraz bardziej gówniarsko-gimnazjalna, jeśli chodzi o poziom, więc ostrzegam - nie zdziw się, gdy cię po prostu oleję i nie odpowiem na któryś z kolei post.

                              --
                              R.
                              • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:24
                                > lna, jeśli chodzi o poziom, więc ostrzegam - nie zdziw się, gdy cię po prostu o
                                > leję i nie odpowiem na któryś z kolei post.

                                odpowiedzi o darmowych atrakcjach nie otzymalem
                                a ostrzezenie to mozesz sobie w buty w wsadzic bo to co piszesz to jakis belkot
                                wiec jakiejs ogromnej straty odczuwal nei bede
                                • robitussin Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:31
                                  > odpowiedzi o darmowych atrakcjach nie otzymalem

                                  I nie otrzymasz. Nie ma obowiązku udzielania odpowiedzi na wszystkie pytania.
                                  A jeśli brakuje Ci wyobraźni, to nie jest to mój problem. Mnie nikt nie podpowiadał jak zorganizować dzieciakom i sobie atrakcje.

                                  > wiec jakiejs ogromnej straty odczuwal nei bede

                                  Cieszy mnie to niezmiernie.

                                  --
                                  R.
                                  • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 16:41
                                    > I nie otrzymasz. Nie ma obowiązku udzielania odpowiedzi na wszystkie pytania.
                                    > A jeśli brakuje Ci wyobraźni, to nie jest to mój problem. Mnie nikt nie

                                    obawiam sie ze autorce watku tez moze zabraknoc wyobrazni i za wszelkie atrakcje bedziem usiala zaplacic , na to beda potrzebne pieniadze , wiec twoje 20 postow jak to mozna wszytko tanio miec
                                    w zasadzie nadaja sie do kosza
                    • jajko_kinder Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 18:11
                      joanna_poz napisała:

                      > i niestety korzystanie z prywatnego za 800-1000 zł jest koniecznoscią, a nie sn
                      > obizmem.

                      korzystanie z prywantego przedskzola, lekarza, z prywatnej ulicy i i instruktora! Nie ma co. Przez takie jak ty i im podobne, będziesz placila i za prywatne i za państwowe. Ale głupoty z glowy nie wytrzepiesz.
      • jamesonwhiskey Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 11:59
        > 2100zl to sa alimenty, i ktore licze jako pieniazki stale. Doliczajac te oszcze
        > dnosci ktore mam do do tej kwoty dodac moge ok 2000zl ( jest sporo, ale jestem
        > osoba praktyczna i zamiast szalec po powrocie pokazac tu i owdzie, ile to ja ni
        > e zarobilam wolalabym cala te kwote podzielic na co najmniej 5 lat zycia).


        te twoje ogromne 100 k pln sie rozejdzie szybciej niz ci sie wydaje
        jak sie do kupki nie doklada a tylko z neij bierze topnieje w dosyc szybko

        znajdziesz tu pewnie przyklady przezycia miesiaca z 10 osobowa rodzina za 300pln
        ale sadze ze nie do konca ci o to chodzi


      • zosiaonline Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 14:03
        "2100zl to sa alimenty, i ktore licze jako pieniazki stale. Doliczajac te oszczednosci ktore mam do do tej kwoty dodac moge ok 2000zl ( jest sporo, ale jestem osoba praktyczna i zamiast szalec po powrocie pokazac tu i owdzie, ile to ja nie zarobilam wolalabym cala te kwote podzielic na co najmniej 5 lat zycia)."

        To bardzo dobrze, że jesteś osobą praktyczną smile Tylko jak piszesz, nie masz póki co żadnej pracy w Polsce. Po powrocie nie wiedziałam, że jest tak źle (rozmowy z dawnymi znajomymi, rodzicami), ale szybko zeszłam na ziemię (np. próbowałam komuś pomóc zaczepić się w szkolnictwie, ale nic z tego - teraz redukcja etatów a nie nabór kadry).

        Mówię szczerze i bardzo życzliwie-szybko "da się przejeść" te oszczędności...Z alimentów samych nie dasz rady. 5 lat minie i...?
    • malwina.113 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 13:02
      u nas po odliczeniu od dochodu pewnego dużego kredytu, który skonczy sie za rok zostaje 4500 na 3 osoby (2+1 - duże miasto) czyli 1500 na os

      rachunki (w tym kredyt mieszkaniowy) 1500
      jedzenie, chemia, apteka 1500
      paliwo 300 do 600 - przyjmijmy, że 600
      zostaje 900

      te 900 dzielę na 300 to poduszka 600 to lekarze prywatnie (co miesiąc jedna, dwie wizyty - okulista, ginekolog, dentysta, alergolog) badanie prywatnie, buty dla rocznego dziecka, ubrania jakies konieczne dla nas i dla dziecka)

      czasem odłozymy wiecj niz te 300, bo czynsz wyjdzie mniejszy, mniej na paliwo wydamy (generalnie dużo do rodziny jeździmy) a czasem nic bo fotelik nowy trzeba kupic, teraz w sierpniu pojda całe oszczednosci tegoroczne bo bedzie ubezpieczenie na samochod i przeglad (mamy jeszcze poduszke finansową z zeszlego roku na szczescie)

      cięzko 1500 na osobe...
      ale moglibysmy rzadziej odwiedzac rodznię (nie chcemy)
      kupowac ubrania w sh (nad tym pracuje by zanleźć jakis fajny)
      mniej chodzic prywatnie do lekarza (jak dziecko wyrośnie z alergii to bedzie to do zrobienia)

      na przyjemnsci nie wydajemy prawie wcale, czasem kupne ciasto,

      ale jak sa starsze dzieci to na pewno jest trudniej, małe dziecko nie ma wymagań,
      nie zyjemy rozrzutnie, nie jest lekko ale da się, ale gdybym nie miala w perspektywie ze za rok dochody sie zwiększą (odejdzie kredyt m.in) to by mnie ta sytuacja przytłaczała


      • malwina.113 Re: Czetery osoby - za ile...?? 20.07.12, 15:12
        acha, to paliwo to prawie zawsze 600, dwa razy w tym roku zdarzyło sie, ze tylko 300

        a te 900zł to idą na takie wydatki jak
        fotelik samochodowy (kupiłam nowy),
        fotelik na rower, kask,
        płatne szczepienia (te mozna tez państwowo, za darmo) pneumokoki,
        impreza rodzninna z okazji roczku,
        dwie imprezy na które bylismy zaproszeni - trzeba było kupic prezenty
        prezenty z innych okazji, rehabilitacja na nadgarstek (300zł - mozna było panstwowo, ale czekac 3 mies, a była potrzebna już),
        nieprzwidziane wydatki apteczne: opaska na nadgarstek (200zł), inhalator,
        czajnik bo sie popsuł stary
        fachowiec od pralki itp

        te z 900zł łatwo sie rozchodzą, ale wiem, ze z niektórych rzeczy jak bym musiała jeszcze bardziej zacisnac pasa bym zrezygnowala, (fotelik na rower, szczepienie bym panstwowo zrobiła)
        mysle, ze jeszcze nie dostosowalismy wydatkow do zarobkow ... nie łatwo spac kilka półek niżej
        prawie w cale nie kupujemy sobie ubran (dziecku kupujemy), a to nie jest dobre, bo w koncu tak jak ktos pisal zostaniemy bez kurtek i bez butów - musimy to przemyslec...

        w sumie wiekszość wydatków związanych jest z dzieckiem, które niby wymagan nam żadnych otwarcie nie stawia wink - ma rok, kiedys odejda pampersy a dojdzie basen itp

        mysle, ze z trójką dzieci nie bedzie ci łatwo, w Polsce tak jak ktoś pisał, nic nie jest pewne. praca, zarobki,
        mozna na prawde tyrac a zarabiac marne grosze, ja tak mialam, a wszytko bylo tak zorganizowane ze im wiecej sie zarabialo tym mniej obowiazków miało... firma upadła - przejął ją inny właściciel

    • 1yna-taka Re: za ile...?? na spokojnie za 6tyś 20.07.12, 14:12
      utrzymasz za 6tyś na spokojnie 4os rodzinę w dużym mieście, we własnościowym mieszkaniu, nie kupując w lumpach i nie odmawiając sobie kawy na mieście czy wyjścia do kina. Ba wakacje jak najbardziej możliwe i wiecie co te w Polsce wychodzą 2xdrożej niż zagranicznebig_grin dlatego nie wiem dlaczego niektórzy tak kpią z Bałtyku jak wczasy wychodzą tam drożej niż w oklepanym Egipcie Grecji czy Chorwacjibig_grin No, ale Polska Beeee.