Dodaj do ulubionych

co robicie same w ramach oszczednosci?

19.07.12, 22:04
chodzi mi o rzeczy, ktore mozna zrobic samemu, a przy okazji zaoszczedzic. Np.: pieczenie miesa zamiast kupowania wedlin, robienie jogurtu, przetworow, pieczenie chleba/ ciasta...
co jeszcze?

--
otohashimoto.blogspot.com/
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • kinga_owca Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 19.07.12, 23:07
      Sama naprawiam sprzęt AGD a przynajmniej staram się to zrobic samodzielnie, dopiero gdy usterka przerasta moje amatorskie umiejętności wzywam fachowca - wtedy zawsze patrzę dokładnie co i jak robi żeby potem w razie potrzeby zrobić to samodzielnie
      oszczędność spora a ja bardzo lubię majsterkować i dodatkowo mam dużą satysfakcję smile
      Za to robienie wędlin czy pierogów zupełnie mnie nie pociąga - sama robię jedynie sezonowo jednoskładnikowe warzywne mrożonki, mrożę tez koperek, natkę, czasem sezonowe owoce

      --
      wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
      AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
    • justice13 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 19.07.12, 23:09
      Nie jestem do końca przekonana, czy takie domowe wypieki wychodzą taniej. Oczywiście bezdyskusyjna jest kwestia lepszej jakości upieczonego w domu chleba czy mięsa, ALE z mojego doświadczenia wynika, że taka np.wędlina dużo szybciej "schodzi"... Więc gdzie tu oszczędność?
      Jak kupię kilka plastrów schabu na kanapki to zjem powiedzmy 2 na śniadanie. Jeżeli mam całą keksówkę domowego pasztetu zjadam dużo więcej wink
      Ot, taka luźna dygresja
      • izzunia Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 09:38
        wychodzą taniej, do tego dokładnie wiesz co masz w składzie (wiele osób mogłoby się bardzo zdziwić gdyby zobaczyły na żywo co cukiernie dodają do składu). Inna sprawa, że jak robisz ciacho, to masz np. od razu 2-3 kg sernika (średniej wielkości blacha) - koszt składników + media ok 20-30 zł. za tyle nie kupisz takiej ilości i takiej samej jakości ciasta. z drugiej strony 2-3 kg ciasta nie każda rodzina zje...


        --
        ---
        9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
        Mordimer Madderdin
        • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 11:24
          izzunia napisała:

          > wychodzą taniej, do tego dokładnie wiesz co masz w składzie (wiele osób mogłoby
          > się bardzo zdziwić gdyby zobaczyły na żywo co cukiernie dodają do składu).

          Ale domowe ciacho robisz z produktów innych producentów. Wiele osób mogłoby sie zdziwić co producenci dodaja do skladu. Począwszy od soli, ktora niedawno okazala sie byc sola przemysłową.

          Ok, ok wiem, ze nie na temat, lubie byc przekorna wink Poza tym masz racje lepiej dodać półprodukt o niewiadomym składzie, niż kupić gotowy równiez o niewiadomym skladzie.
          --
          Kaszuby moim okiem
        • optymist75 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 09:24
          Witam
          Od kilku lat piekę karkówkę ok 16zl/kg zawsze w garnku Zeptera,więc gazu nie schodzi tak dużo.Nawet jesli mnie wyjdzie 20zl/kg to i tak sie oplaca,przynajmniej wiem co jemwink
          Nauczyłam się piec kruche ciasto z owocami ,teraz szły truskawy i jagody ,mam ochotę na czereśnie ale poszaleli z cenami 14 zl/kgsad
          Dokładnie nie przeliczałam ile wychodzi jeden kawałek ale smakuje pysznie.
          --
          Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
          • naturella Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 09:31
            Farbuję sama włosy, w całym moim życiu byłam u fryzjera na farbowaniu raz, i więcej nie pójdę, bo farba spłukuje się tak samo, jak nałożona przeze mnie. Staram się, żeby przy okazji wizyt u mamy, mama obcinała mi włosy (jest najlepszym fryzjerem wśród laryngologówsmile). Rzadko zatrudniam kogoś do sprzątania, robimy to sami w sobotni poranek (straszne, ale co zrobić...).
            --
            --------------
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
            • izzunia Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 09:42
              ja z oszczędności często farbuję sama - bo koszt wtedy zamyka się w 30 zł i tracę na to 1 godzinę w domu. Wypad do fryzjera to minimum 300zł i 3-4 godziny w plecy.
              Na moich włosach jednak widać różnicę - włosy po wizycie w salonie wyglądają lepiej kolorystycznie, identyczna barwa nakładana w domu wychodzi dużo ciemniej.
              Więc raz na kilka farbowań idę do fryzjera i na cięcie i na modelowanie i na farbowanie.

              --
              ---
              9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
              Mordimer Madderdin
            • lineczkaa Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 12:54
              naturella napisała:

              > Farbuję sama włosy, w całym moim życiu byłam u fryzjera na farbowaniu raz, i wi
              > ęcej nie pójdę, bo farba spłukuje się tak samo, jak nałożona przeze mnie.

              Ja też dałam sobie pofarbować włosy fryzjerowi raz. Nie wiem co to była za farba, co prawda kolor kapitalny, piękny ciemny brąz, ale... jak zaczęła się spłukiwać, to po miesiącu odrosty miałam ciemniejsze niż pofarbowane włosy. Masakra uncertain. Samej zawsze udaje mi się dobrać taki kolor, że odrosty nie różnią się jakoś znacznie od farbowanych, poza intensywnością, bo moje kudły brązowe, ale już nie tak intensywnie jak kiedyś wink.

              --
              Pamiętaj.Zawsze.
          • guderianka Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 12:56
            Dokładnie
            Ja garnka Zeptera nie mam ale mam super przemysł na mięso w "5 minut", odkąd je robię-rodzinka nie chce innego. Kupuje kawałek szynki , czasem schabu-cena za kg 15-18 zl, jak schab ma kości -zostawiam do zupy
            Piekę chleb- 700g to koszt ok. 2zł
            ciasto z owocami lub szarlotka-cała blacha czyli nawet 3 kg to koszt ok. kilkunastu złotych
            --
            Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

            George Bernard Shaw
    • solejrolia Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 11:09
      piekę (uwielbiam) gotuję (bardzo lubię) przerabiam, wekuję i mrożę co się tylko da.
      założyliśmy ogródek warzywny, i owocowy - warzywa rewelacja, krzewy super, gorzej z drzewami owocowymi, no ale wiadomo, że i tak w pierwszym czy drugim roku nie mielibyśmy owoców, więc nie napinamy się. brakuje mi truskawek.
      zrobiliśmy sami projekt oraz remont kuchni.
      przestałam jeździć do myjni automatycznej/ bezdotykowej- tu 7zł, tam 10zł- kupiliśmy dobry wąż i taką szczotko-myjkę, myję samochody na podwórku.
      w firmie stajemy się coraz bardziej samowystarczalni-
      tak jak duże auto warto wziąć z wypożyczalni, tak inne maszyny już niekoniecznie, albo np.zainwestowaliśmy w dobry sprzęt- drukujemy, kopiujemy, skanujemy w kilku formatach (nie muszę jeździć do miasta na drukowanie map i planów w A3 i A2- koszt spory ale szkoda mi było przede wszystkim czasu i paliwa na dojazd).
      nie wiem co jeszcze. dużo rzeczy robimy sami, staramy się racjonalnie gospodarować tym, czym dysponujemy, i nie zastanawiam nawet, że to ze względu na oszczędzanie, tylko tak po prostu robimy.
      --
      Dlaczego dziś wstałam o 5.00? Hmmm..żeby się dłużej poobijać???
      • el-an Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 12:27
        Gotuje całą paczkę pół kg fasoli lub ciecierzycy, w szybkowarze. Potem zamrażam w porcjach. Mam do wyboru zawsze kilka rodzajów strączkowych w zamrażarce. Nie kupuję puszek, koszt puszki jest taki jak pół kg suchego ziarna. Robię sama pesto z bazylii, która rośnie w moim ogrodzie, zamrażam w słoiczkach, teraz dzieci nie chcą jeść kupnego.
      • akjawah Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 21.07.12, 01:02
        solejrolia napisała:

        > przestałam jeździć do myjni automatycznej/ bezdotykowej- tu 7zł, tam 10zł- kupi
        > liśmy dobry wąż i taką szczotko-myjkę, myję samochody na podwórku.

        Jeden złośliwy sąsiad i mogą ci te oszczędności wyjść bokiem. Mycie samochodów gdy nie masz odprowadzenia do kanalizacji i osadnika na oleje/płyny jest nie legalne

        "Jest to spowodowane ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Władze samorządowe w naszym kraju zostały zobowiązane do podporządkowania się jej ustaleniom, a co za tym idzie, wprowadzenia kar finansowych dla osób, które myją swoje samochody w miejscach do tego nie przeznaczonych."
    • ofelia1982 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 12:26
      Sama sprzatam, choc kiedyś - w czasach nieświadomości (i mniejszych zarobków niż teraz o zgrozo) - maiłam Panią do sprzątania.
      Poza tym sama gotuję obiady - mimo, iż w mojej korpo jest stołówka i wszyscy (no prawie wszyscy) tam chodzą, a ja codziennie tup tup do mikrofali z pojemniczkiemsmile
      Sama myję samochód jak jestem u rodziców lub teściów (my mieszkamy w bloku więc ciężko by było).
      Sama robię manicure, pedicure, hennę brwi jak jeszcze nie miałam permanentnego, wszystkie zabiegi na twarz i ciało. Polecam maski Ziaja Pro - takie same są stosowane w salonach!
      --
      Moje aukcje:
      allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
    • ma_niusia Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 19:32
      Samodzielne sprzątanie i gotowanie to dla mnie coś normalnego więc nie bardzo wiem czemu tu jest wymieniane? No ale ok, sama sprzątam wszystko, sama gotuję codziennie wszystkie posiłki (w tym obiad z dwóch dań dla dwóch alergików uczulonych na różne produkty). Wiele rzeczy zamrażam, warzywa, zupy, gulasz itp. na zapas. W miarę możliwości robię samodzielnie przetwory na zimę. Nie kupuję dań w proszku czy puszkach, sama wszystko gotuję i mrożę w miarę możliwości. Na balkonie hoduję zioła, w kuchni na parapecie też i tanio i mam cały rok mam świeże smile Sama naprawiam drobne naprawy hydrauliczne czy AGD (ostatnio samodzielnie wymieniłam grzałkę w pralce - koszt 41zł, a koszt fachowca ze 150zł). Sama robię na drutach wszystkie czapki, szaliki, niektóre sweterki na zimę. Robimy z dzieckiem zabawki z tektury, opakowań itp. Wiele prezentów dla rodziny i znajomych robię sama np. jakiś szalik czy kalendarz ze zdjęciami, sama maluję i robię drobne remonty. Nie chodze do krawca (wszystkie poprawki krawieckie robi mi moja mama - mój skarb!). Sama farbuję włosy, robię manicure, pedicure, maseczki, peelingi, depilację, nie chodzę do kosmetyczki, do fryzjera tylko na strzyżenie ze 2 razy w roku. Sama robię dziecku stroje karnawałowe.
      Chyba to tyle...
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
      • aga_martusia Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 21.07.12, 08:22
        prosze o info jak zaczynacie hodowlę ziół - w sensie siejecie do ziemi i czekacie a potem pielęgnujecie czy kupijecie gotowe doniczki ziół np w merkecie i przesadzacie do ziemi a potem tylko podlewanie? Tez bym chciała miec taki ogródeczek ale nie wiem jak zacząć.
        --
        Martusia 2006 ; Staś 2009
        • zonaniezona1 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 21.07.12, 09:03
          Co robię sama, żeby zaoszczędzić ...
          1. Gotuję i piekę sama - nie chodzę po barach i restauracjach. Uważam, że to daje duże oszczędności. Nie kupuję przetworzonych rzeczy np. placki ziemniaczane, naleśniki, pierogi. Zrobione samemu są parę razy tańsze.
          2. Sama sprzątam - to raczej oczywista oczywistość - choć nie dla wszystkich...
          3. Robię sama kefiry.
          4.Ze starszej pościeli ( jeżeli gdzies się przetrze, robię np. poszewki na jaśki lub poduchy na działkę.
          5. Peducure i maniucere, maseczki - sama tylko chodzę na zrobienie brwi ( jakoś sama nie umiem wydepilować ładnie - ale raz na dwa miesiące - pojedyncze włoski usuwam sama). - a włosów nie umiem sama ładnie ufarbować niestety .... próby wielokrotne jednak zmuszają mnie do chodzenia do fryzjera...
        • optymist75 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 12:31
          aga_martusia napisała:

          > prosze o info jak zaczynacie hodowlę ziół - w sensie siejecie do ziemi i czekac
          > ie a potem pielęgnujecie czy kupijecie gotowe doniczki ziół np w merkecie i prz
          > esadzacie do ziemi a potem tylko podlewanie? Tez bym chciała miec taki ogródecz
          > ek ale nie wiem jak zacząć.

          Pietruszkę,bazylię ,pomidory,paprykę wysiewam do małych pojemników z początkiem marca,wszystko pod folią.Jak wykiełkują i podrosną przesadzam do balkonowych docelowych donic.Pomidor ma dużą donicę a przy nim rośnie bazylia,majeranek i tymianek(od ogrodnika,mój nie dał rady crying).Pietruszka rośnie jak chwast smile ,trzeba tylko podlewać,dużo zachodu z ziołami nie ma.Warto spróbować,ja się wkręciłam smile

          --
          Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
      • ofelia1982 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 22.07.12, 11:17
        > Samodzielne sprzątanie i gotowanie to dla mnie coś normalnego więc nie bardzo w
        > iem czemu tu jest wymieniane? No ale ok,

        Dlatego, iż tytuł wątku brzmi "Co robicie same w ramach oszczędzania?", a nie "Co robicie same w ramach oszczędzania OPRÓCZ sprzątania i gotowania?".
        Tak jak napisałam - kiedyś miałam Panią do sprzątania..
        --
        Moje aukcje:
        allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
      • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 11:52
        ma_niusia napisała:

        > Samodzielne sprzątanie i gotowanie to dla mnie coś normalnego więc nie bardzo w
        > iem czemu tu jest wymieniane?

        Tez zawsze myślalam, że sprzatanie jest zupelnie naturalna i normalna rzeczą i kazdy powinien sprzatac po sobie sam we własnym domu. Rozumiem zatrudnienie slużby/pomocy w przypadku posiadania duzej rezydencji i uwzględnienia kosztów ponoszonych na to, bez utyskiwań, albo jakiegos wypadku - kalectwa lub z uwagi na podeszły wiek.

        Każdy inny powód równa sie dla mnie lenistwo. Zwłaszcza, że przez takie leniwe paniusie bylam zatrudniana podczas mojej emigracji zarobkowej. Nie dość, że leniwe to jeszcze skąpe.
        --
        Kaszuby moim okiem
        • ofelia1982 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 12:02
          Ostra ocena. Każdy kto nie jest niedołężny i ma Panią do sprzątania to leń.
          Ale nie bierzesz pod uwagę innej rzeczy - czasu.
          Moja koleżanka z pracy sporo pracuje i ma Panią do sprzątania - bo jak sama mówi - w tygodniu nie ma na to czasu (wraca późno do domu, musi gdzieś pojechać po dzieci, odwieźć, zrobić zakupy etc.), a weekendu jej szkoda na sprzątanie - woli czas poświęcić rodzinie. Zarabia dobrze, jej mąż też - więc czemu nie?
          Czy naprawdę warto być takim herosem, który pracuje na pełny etat, a potem jeszcze w domu się urabia? Ja wiem co napiszecie - że można, że przecież to wszystjko to kwestia organizacji. Ale doba nie jest z gumy. Jeśli wracam do domu o 17, to mam raptem kilka godzin na wszystko. I teraz decyzja - czy wolę iść z dzieckiem na spacer, pobawić się z nim, wykąpać i ululuać czy pół tego czasu spędzić na sprzątaniu i gotowaniu i innych czynnościach?
          Przyznam szczerze, że gdybym miała naprawdę spory luz finansowy (na razie źle mi z kredytem) - to bym się nie zastanawiała nawet.
          Umiem sprzatać, nawet to lubię, ale nic nie cofnie czasu i jeśli teraz go nie poświęcę rodzinie, to ani się obejrzę, a mój synek już nei będzie chciał sie abwić ze mną tylko z kumplami...
          Brzmi jak truizm, wiem, ale ja naprawdę uważam, ze w życiu powinny byc priorytety ustawione tak, żebyśmy potem nie żałowali, ze coś tam przeoczyliśmy, bo biegaliśmy ze szmatką.
          Prawda jest taka, że można się zorganizować i dużo rzeczy zrobić bez uszczerbku dla rodziny, ale nie da się zrobić wszystkiego.
          Nie mogę pracować na pełny etat, robić samodzielnie przetworów, hodować zioła i warzywa, sprzątać, prać, gotować i piec, a do tego być super mamą poświęcającą dużo czasu dzieciom i zadbaną żoną..Zresztą polecam lekturę sąsiedniego wątku o Pani, która próbuje taka być. Tak próbuje, że prasuje o 2 w nocy..

          --
          Moje aukcje:
          allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
          • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 12:21
            ofelia1982 napisała:

            Nie mogę pracować na pełny etat, robić samodzielnie przetworów, hodować zioła i warzywa, sprzątać, prać, gotować i piec, a do tego być super mamą poświęcającą dużo czasu dzieciom i zadbaną żoną..Zresztą polecam lekturę sąsiedniego wątku o Pani, która próbuje taka być. Tak próbuje, że prasuje o 2 w nocy..

            Czym różnisz się od innych, że TY NIE MOŻESZ ? Czym różnią się inni od Ciebie, że mogą ? Tylko mentalnością, czasem wystarczy właściwa organizacja we wlasnej rodzinie, podział obowiązków. Jakiś sytem sprzatania. Ale ok, rozumiem dbanie o siebie jest sprzeczne z dbaniem o własne mieszkanie.

            Jesli natomiast przyjmiemy, że sprzatanie podobnie jak gotowanie jest sztuką rozumiem, że może brakować umiejętności. Jest tez podobno taki podział, że jedni wolą gotować, a inni sprzatać. Wybierz coś, zdeklaruj się. Co jeszcze jestes w stanie zrobić oprócz pracy zarobkowej i dbania o samą siebie ?

            A swoja drogą, czy te sprzątające przychodzące panie maja opłacany ZUS itp ?
            --
            Kaszuby moim okiem
            • ofelia1982 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 14:09
              atteilow, nie wiem czym się różnię od innych, nie zastanawiam się nad tym. Wyrażam swoją opinię. Możliwe, że Ci "inni" robią te wszystkie rzeczy kosztem właśnie czasu z rodziną (choć dam sobie rękę uciąć, ze zaraz ktoś to storpeduje pragnąc udowodnić, ze NIE, bo przecież można zrobić wszystko) i im to odpowiada. Mi nie odpowiada i gdybym miała większy luz finansowy - to bym pewnie w taką Panią zainwestowała. Pytanie o ZUS jakieś takie nacechowane złośliwością z Twojej strony więc bez sensu z Tobą rozmawiać o tym..
              --
              Moje aukcje:
              allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
              • sabciasal Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 01.08.12, 09:06
                a ja na pewno zatrudnię panią do sprzątania, jak tylko będę mogła nie zatrudniać pani do opieki nad dziećmi (w wakacje, ferie, choroby itd). A wersja martyrologiczna "każdy sprząta własne brudy" mnie śmieszy. Sprzątanie to praca. Dlaczego uważasz ją za poniżającą - myślisz o sprzątaczkach i pokojówkach, że się poniżają? To, że tak się czułaś na swoich wojażach nie oznacza, że możesz dokonywać przeniesienia na innych. To tówj problem, nie innych. A wyzywasz od leni.
                Lubię sprzątać, robię to regularnie, ale mam świadomość że zabiera mi to na czas który mogłabym spędzić z dziećmi. A mam go mało, pracuje na pełny etat, nie stołujemy sie poza domem, nie mam bieżącego wsparcia mamy, babci, teściowej itd., staram się też dokształcać na bieżąco. Naprawdę zamiast pastowania podłogi (nie mycia, bo to czynność chyba codzienna) wolałabym abyśmy (ja bądź mąż ) porozmawiali dłużej z dziećmi.
                Ale oczywiście w odpowiedzi usłyszę, że to mityczna dobra organizacja....Bzdura. Najprawdopodobniej ta dobra organizacja to mamusia gotująca obiadki i zabierająca dzieci na weekendy.
                • araceli Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 01.08.12, 09:30
                  sabciasal napisała:
                  > Naprawdę zamiast pastowania podłogi (n
                  > ie mycia, bo to czynność chyba codzienna) wolałabym abyśmy (ja bądź mąż ) poroz
                  > mawiali dłużej z dziećmi.
                  > Ale oczywiście w odpowiedzi usłyszę, że to mityczna dobra organizacja....Bzdura
                  > . Najprawdopodobniej ta dobra organizacja to mamusia gotująca obiadki i zabiera
                  > jąca dzieci na weekendy.

                  Albo np. brak pracy na etat, praca na pół etatu itd.
          • zuzanna56 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 13:07
            W kwestii pani do sprzątania. Każdy ma prawo żyć jak chce i nawet z małej pensji i przy 2 pokojowym mieszkaniu zatrudnic kogos do sprzątania. Czemu nie, jeśli ktos tak woli?

            Ja osobiście nie wiem dlaczego, nie wiem jak to ująć, jakoś nie wyobrażam sobie aby ktos u mnie sprzątał. Mamy chyba w miarę przyzwoite zarobki, dom i jest troche tego sprzatania ale po prostu żal by mi było na to pieniędzy szczerze mówiąc. Nie poświęcam całej soboty na sprzątanie. Może u nas jest inaczej, bo często łazienki sprząta mój mąż, syn odkurzy cały dom, córka wyjmie naczynia ze zmywarki, ja ugotuję obiad w 40 minut - i jesteśmy gotowismile Gdy dzieci były małe, też się z mężem dzielilismy pracą, a lubimy mieć czysto.
            • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 13:42
              zuzanna56 napisała:

              > W kwestii pani do sprzątania. Każdy ma prawo żyć jak chce i nawet z małej pensj
              > i i przy 2 pokojowym mieszkaniu zatrudnic kogos do sprzątania. Czemu nie, jeśli
              > ktos tak woli?

              Skoro ktoś przy niewielkich zarobkach i jakimś mieszkanku w bloku ma prawo zatrudnić panią do sprzątania, to ja mam prawo z tego kpić i szydzić, a nawet piętnować. I proszę nie mówić, że to prywatna sprawa tego kogoś, bo przestaje ona taka byc, a staje się państwowa gdy przyjrzymy się, czy sprzątające panie mają płacone składki emerytalne, zdrowotne itp.

              Skoro kobiety te sa wynajmowane, a sprzatanie cudzych domów jest dla nich pracą zawodową, to kto ma sprzatać im ich wlasne domy ? Przecież też wracają późno, mają dzieci, męża i brak czasu i siły.

              Ja tak trochę do moralności nawiążę i etyki. Nie byłoby wykorzystywania ludzi gdyby każdy zwarł poślady i posprzątał swój własny brud i umył swój osobisty kibel, zamiast się wykręcać rzekomym brakiem czasu.
              --
              Kaszuby moim okiem
              • ofelia1982 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 14:17
                Nazbyt agresywnie. Każdy ma prawo robić to co chce. A jeśli mieszka w bloku i ma Panią do sprzątania to jego sprawa. Widać potrzebuje.
                Mam wrażenie, że nie widzisz całego obrazka i oceniasz z góry. Ja mieszkam w bloku, mam 80m2 i ostatnio zastanawiam się nad Panią do sprzątania, bo mąż nie daje rady czasowo (jest na intensywnym projekcie), a mi pada odcinek lędźwiowy. Ciekawe co o mnie byś pomyślała jakbyś mnie zobaczyła na ulicy, aż się boję!
                --
                Moje aukcje:
                allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
                • gingers73 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 14:48
                  Ja też nigdy nie wynajmowałam nigdy Pani do sprzątania z kilku względów
                  dziwnie bym się czuła gdyby mi obca osoba chodziła po domu i układała itd
                  szkoda mi kasy - wolę ją na coś innego przeznaczyć
                  ale rozumiem że ktoś woli wynająć i zapłacić niż samemu w czasie wolnym to robić
                  chociaż to wszystko kwestia organizacji
                  mój 5 latek ostatnio sam poprosił o odkurzacz bo kolega miał do niego przyjść - i nawet jak mi się nie chciało to mu wyciągnęłam z szafy żeby się uczył
                  mam znajomą 26 latkę w której domu zawsze była Pani do pomocy i teraz dziewczyna myśli że jej życie też będzie się tak super toczyć i zawsze ktoś za nią zrobi "czarną robotę"
                  oczywiście może mieć szczęście ale tak być nie musi
                  --
                  Every moment is good to change everything
                • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 14:57
                  ofelia1982 napisała:

                  > Nazbyt agresywnie. Każdy ma prawo robić to co chce. A jeśli mieszka w bloku i m
                  > a Panią do sprzątania to jego sprawa. Widać potrzebuje.

                  Zatrudnianie na czarno nie jest prywatną sprawą. Pytanie, czy te kobiety też tego potrzebują? Nie, sytuacja, życiowa je do tego zmusza. I tak pracują dla cudzych interesów.

                  Problem polega na tym, że rozpatrujemy to z różnych perspektyw. Dla ciebie to realizacja jakiejś zachcianki wynikającej z lenistwa, tłumaczona brakiem czasu. Dla mnie wyzysk drugiego człowieka.

                  Jeśli ktoś decyduje się na zatrudnienie pomocy domowej to niech ponosi wszystkie związane z tym koszty, niech dom funkcjonuje jak małe przedsiębiorstwo, a ludzie tam zatrudnieni mają pensje (wraz z świadczeniami) adekwatną do obowiązków.

                  Jakoś ludzie naprawdę majętni nie mają z tym problemu i nie biadolą, że ich na pomoc domową nie stać.

                  Poprzednio argumentem był tylko brak czasu, teraz jakiś problem ze zdrowiem, nie ma to jak łapać się drobnych kłamstewek i szukać wymówek. Odcinek lędźwiowy to pada, ale właśnie tym sprzątającym paniom, ale co tam... dadzą radę, nawet nie mając ubezpieczenia zdrowotnego. W końcu one się przecież czymś RÓŻNIĄ... Tylko nadal nie dostałam odpowiedzi czym...
                  --
                  Kaszuby moim okiem
                  • ofelia1982 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 15:07
                    Nie wiem do czego dążysz. To już nie można zatrudnić Pani do sprzątania, bo przecież się nie różnię od niej?? No jakaś bzdura.
                    Farbujesz włosy u fryzjera? Ja uważam, że jesteś LEŃ patentowany! Przecież możesz sama farbować włosy. Kupujesz chleb? LEŃ! Mozesz sama piec. Kupujesz jogurty? LEŃ! Możesz sama zrobić, były porady na forum...
                    Nie lubię zerojedynkowości. A argumenty o płaceniu ZUSu to zupełnie inny temat. Podłączyłaś się tutaj, ale tu mówimy o tym czy można wszystko zrobić samemu bez szkody dla życia rodzinnego czy zdrowia (nie tylko fizycznego). ja uważam, że gdzieś musi leżeć ta granica. Mogę sama sprzątać, ale już nie będę robiła przetworów, piekła chleba, bo mogą to robić osoby niepracujące zawodowo, tylko zajmujace się domem. Nie rozciągnę doby do nieskończoności, zeby wszystko zrobić sama..
                    --
                    Moje aukcje:
                    allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
                    • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 15:24
                      Specjalistyczne umiejętności to coś innego niż takie podstawy jak sprzątanie i gotowanie we własnym domu. Dlatego uczy się tego już dzieci.

                      Fryzjerstwo to już pewien fach, akurat ja farbuję włosy sama, długie również sama kiedyś cieniowałam, teraz mam półdługie.

                      Chleba nie piekę, piekę cista, przepis na jogurt wypróbuję. Szyję sama (to też pewien fach, sie po prostu nauczylam) uszyłam firany, zasłony, poduszki, reperuję uszkodzone ciuchy męża, syna, skracam, zwężam, wszywam zamki itp.

                      Skoro można opanować te trudniejsze umiejętności można również się zmusić do tej podstawy, czyli sprzątania i gotowania. A z postów wynika, że nie robisz ani trudniejszych rzeczy, ani łatwiejszych, oszczędzasz na niezatrudnianiu sprzątaczki. No i właśnie tak jest, o etyce i uczciwości już w tym wpisie nie wspomnę, chociaż nadal podtrzymuję.
                      --
                      Kaszuby moim okiem
                      • indigoblue Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 29.07.12, 14:03
                        dawno nie widziałam takiej hipokryzji; z jednej strony piętnujecie osoby, które zatrudniają panie do sprzątania a na innych forach wyraźnie wskazujecie innym, aby dorobili sobie sprzątaniem; zatrudnienie na etat, nawet na 1/20 co jest możliwe, byłoby niekorzystne dla sprzątaczek - wtedy zarobiłyby mniej; i kto bylby tutaj zadowolony; poza tym byłoby mniej ofert takiego dorobienia pieniędzy;
                        nie można innym mówić idź, dorób sobie na sprzątaniu a osobom, u których sprzątają inny, mówić, że wykorzystują ludzi; to jest czysty układ - chcesz dorobić to ja ci tą opcję dam, warunki zansz.
                        ponadto tyle piszecie o samodzielnym gotowaniu - mało jest samodzielności w gotowaniu u osób, u których w koszykach widać sztuczne sosy, kostki itp a założę się, że te które tutaj tak krzyczą o umiejętności samodzielnego gotowania mają takie świństwa w szafce;

                        ja na tą chwilę nie zatrudniam nikogo do sprzątania i gotuję sama z podstawowych produktów, ale za krótką chwilę wiem, że będę miała tyle pracy, że sprzątanie faktycznie odstąpię innym za zapłatą - a już na pewno mycie okien - żal mi będzie marnować kilka godzin na ww.
                        przy czym na pewno nie odstąpię nikomu robienia grunktownych porządków, ale to tulko z faktu, iż wtedy mogę zrobić selekcję rzeczy oraz wysprzątać wszystko takj dokładnie jak sama chce
                        niestety mam też wrażenie, że wiele osób, które wykrzykują wyzysk sprzątaczek sa najzwyczajniej zazdrosne o to, że ich na to nie stać;
                      • madzioreck Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 29.07.12, 19:23
                        > Specjalistyczne umiejętności to coś innego niż takie podstawy jak sprzątanie
                        > i gotowanie we własnym domu
                        .

                        O, pieczenie chleba to specjalistyczna umiejętność? Ciekawe - bo kiedyś to należało do podstawowych obowiązków gospodyni - czyli Ty po prostu jesteś leń i wyzyskiwacz, bo chleb kupujesz, a może ta pani co Ci go sprzedaje pracuje na czarno!
                        • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 06:25
                          madzioreck napisała:
                          > O, pieczenie chleba to specjalistyczna umiejętność? Ciekawe - bo kiedyś to nale
                          > żało do podstawowych obowiązków gospodyni - czyli Ty po prostu jesteś leń i wyz
                          > yskiwacz, bo chleb kupujesz, a może ta pani co Ci go sprzedaje pracuje na czarn
                          > o!

                          Odwoływanie sie do przeszłości ma ta pułapkę, ze możemy brnąć, dalej i dalej i ... dalej. A Ty się zatrzymałaś na przełomie XVIII i XIX w.
                          Kiedys ludzie jeździli konno lub chodzili pieszo, jestes leń, bo jeździsz samochodem.
                          Jeszcze kiedys polowali na mamuty, tez jestes len bo tego nie robisz i kupujesz wędlinki ?

                          A w ogóle kiedyś to żyły tylko organizmy jednokomórkowe i ta cała dyskusja nie ma sensu.
                          --
                          Kaszuby moim okiem
                            • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 12:46
                              haha to Ty nie skumalas mojej ironii, to jak poprzestajemy na tych jednokomórkowych, czy brniemy do wielkiego wybuchu ? wink

                              Mnie tez dopada lenistwo, ale działam pomimo i wbrew niemu... taka samodyscyplina, siła charakteru, praca nad własnymi słabościami. Polecam, bo tylko pokonywanie własnych slabości posuwa nas dalej. Opuszczanie strefy wlasnego komfortu, gdzie nam sie wydaje, że jest swojsko, znajomo i niby dobrze, ale tylko dlatego, ze do niej przywykliśmy, to nie rozwija. Bo jesli pójdziemy dalej zdobedziemy nowe umiejętności i nowe doświadczenia.

                              Aha... i tą "pieniącą panią" to jestem właśnie ja smile smile smile pozdro
                              --
                              Kaszuby moim okiem
                              • araceli Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 13:09
                                atteilow napisała:
                                > haha to Ty nie skumalas mojej ironii, to jak poprzestajemy na tych jednokomórko
                                > wych, czy brniemy do wielkiego wybuchu ? wink

                                To nie ironia tylko Twoja hipokryzja. Dzielisz czynności na 'łatwe' (czytaj te które Ty wykonujesz) i 'trudne' (za które płacisz komuś). To tylko Twój podział. Twój punkt widzenia, zależny od Twoich 4 liter. I szczerze powiedziawszy strasznie razi to narzucanie swoich poglądów i jeżdżenie po innych, że nie robią tak jak cudowna 'TY'.

                                Czasem watro wyjrzeć poza własne piekiełko i zobaczyć jak żyją inni ludzi. Oni też mają 'samodyscyplinę' i 'siłę charakteru' dokładnie tam gdzie Tobie jej braknie. Nie jesteś pępkiem świata. Opuść 'strefę własnego komfortu' i dostrzeż świat wokół siebie. Zdobądź nowe umiejętności i nowe doświadczenia. TO ROZWIJA!
                              • madzioreck Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 13:48
                                > Aha... i tą "pieniącą panią" to jestem właśnie ja smile smile smile pozdro

                                Sorki, nie śledzę nicków, pieniąca wink Każdy jak tabula rasa wink

                                Ale po co miałabym na siłę opuszczać strefę komfortu? Czemu to ma służyć? Umartwiać się dla sportu? Niech każdy żyje, jak lubi, póki nikomu się nie dzieje krzywda. A w dzisiejszym zaganianym świecie życie i tak ciągle zmusza do podejmowania nowych wyzwań, do uczenia się nowych rzeczy czy chcemy, czy nie. Nie wiem, co złego widzisz w zapewnieniu sobie trochę luzu. Może mnie dziwić (dziwić, ale nie będę piętnować), wynajmowanie osoby do sprzątania przez osoby niepracujące, ale nie widzę powodu, żeby robić z siebie cierpiętnicę dla idei, kiedy się pracuje po 10-12 godzin, kosztem tego, że nie ma się już czasu na życie po prostu.

                    • el-an Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 16:36
                      Oceniłam, że mój dom trzeba sprzątać 8-10 godzin tygodniowo. Nie licząc codziennego sprzątania kuchni wieczorem, prania i prasowania. To oznacza w soboty od 8 do 18 lub codziennie 2 godziny po pracy. ¼ etatu, 40 godzin miesięcznie. Nie mam tego czasu, dwa lub trzy dni w tygodniu pracuję od 8 do 21, pozostałe do 16. Jeszcze zakupy, gotowanie. Wolę odpoczywać, czytać, pracować w ogródku. Zatrudniam panią, bez zusu, ona ma pracę, sprząta tylko u mnie i to jest jej dodatkowy zarobek. Lubię mieć bardzo czysto.
                      • zuzanna56 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 16:58
                        el-an napisała:

                        > Oceniłam, że mój dom trzeba sprzątać 8-10 godzin tygodniowo

                        Z czystej ciekawości zapytam ile mniej więcej trzeba na to wydać?

                        Kurcze, a myślałam, że mam czystowink mąż pedantwink a wydaje mi się, że na sprzątanie dwóch łazienek, mycie podłóg czy odkurzanie, ścieranie kurzy nie poświęcamy aż 10 godzin tygodniowo, tylko może ze 3...bo mowa tylko o sprzątaniu, tak? nie o praniu czy prasowaniu
                        Ale faktycznie dużo pracujesz, ciężko byłoby mi to ogarnąć. Dom pewnie duży.
                        • el-an Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 18:06
                          Płacę 100 zł tygodniowo. Wiem, że moja pani sprząta 1-3 godziny 2 razy w tygodniu, ale naprawdę się uwija. W tym jest mycie okien, nie mam zasłon ani firanek. Podłogi w łazience i kuchni białe. Dziecko swoją łazienkę i pokój sprząta samo. Czyli do sprzątania jeden poziom i schody. Mam koty. Gdy mieszkała w domu starsza córka, ona sprzątała, jest maxi pedantką i to lubi. Zajmowało jej to całą sobotę przy użyciu woła roboczego w postaci młodszej siostry.
                          Na marginesie – dziwi mnie podejście: każdy sprząta po sobie. A co z oknami, drzwiami, kuchnią, pokojem wspólnym, schodami itp. Kolejka czy tylko przed świętami?
                            • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 19:10
                              zuzanna56 napisała:

                              > el-an napisała:
                              >
                              >
                              > > Na marginesie – dziwi mnie podejście: każdy sprząta po sobie.
                              >
                              > U nas raczej sprząta ten, kto ma chwilę czasu i ochotęsmile
                              > Od kwietnia mam kota no i fakt, jest więcej odkurzania, dużo więcej.
                              > Okna myje mążsmile Firan, zasłon też nie mam.

                              Mówiąc kazdy, mam tez na myśli rodzinę jako pewna jednostkę-calość, nie koniecznie chodzi o pojedyncze osoby. Skoro rodzina funkcjonuje - żyje na jakiejś tam przestrzeni, niezbędnej jej do egzystencji niech sama utrzyma tą przestrzeń w czystości. Jeśli nie potrafi, niech zmniejszy przestrzeń


                              --
                              Kaszuby moim okiem
                                • malwina.113 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 20:47
                                  dla mnie płacenie za sprzątanie to to samo co płacenie np za obiad w restauracji, czy pizze zamawianą do domu, kiedy ktoś nie lubi sprzątać/gotować, nie przynosi mu to satysfakcji to może za to po prostu zapłacić - oczywiście jeśli kogoś na to stać

                                  nie wiedzę nic dziwnego w tym, ze ktos przyjedzie posprzątać łazienkę, umyć okna tak samo jak przychodzi hydraulik naprawić pralkę, czy opiekunka do dziecka - jak ja byłam na studiach studenci chetnie korzystali z takich mozliwości zarobku (oczywiscie nie mam tu na myśli hydrauliki tylko sprzatanie i opiekę nad dzieckiem smile

                                  jednemu nie szkoda zapłacić pani za sprzątnie inny oszczędza i sam sobie włosy podcina - raz próbowałam smile- tak jak napisała Zuzanna, każdy żyje jak chce



                              • serberta Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 29.07.12, 23:29
                                Korzystam z usług studentki 1 -2 razy w tygodniu , bardzo jej na tej pracy zależy.
                                Nie wykorzystuję ja .wcześniej pracowała za niższą stawkę w knajpie.
                                Nie lubię sprzątania. Wole poczytać ksiązkę,lub popływać.
                                Pracuję, dokształcam sie , gotuje, piorę, itd.
                                Staram się rozumieć innych.
                                Ale ciebie nie moge rozgryzc.
                                Skąd ta zapiekła wśiekłosc na tych co nie zyja według twojego jedynie słusznego schematu.
                                To trąci patologią
                                • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 06:29
                                  serberta napisała:

                                  > Korzystam z usług studentki 1 -2 razy w tygodniu , bardzo jej na tej pracy zale
                                  > ży.
                                  > Nie wykorzystuję ja .wcześniej pracowała za niższą stawkę w knajpie.
                                  > Nie lubię sprzątania. Wole poczytać ksiązkę,lub popływać.
                                  > Pracuję, dokształcam sie , gotuje, piorę, itd.
                                  > Staram się rozumieć innych.
                                  > Ale ciebie nie moge rozgryzc.
                                  > Skąd ta zapiekła wśiekłosc na tych co nie zyja według twojego jedynie słusznego
                                  > schematu.
                                  > To trąci patologią

                                  mam dla Ciebie dowcip

                                  - Nie rysuj widelcem po teflonie
                                  - Sam jesteś poteflon

                                  smile
                                  --
                                  Kaszuby moim okiem
                  • araceli Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 13:01
                    atteilow napisała:
                    > Zatrudnianie na czarno nie jest prywatną sprawą. Pytanie, czy te kobiety też te
                    > go potrzebują? Nie, sytuacja, życiowa je do tego zmusza. I tak pracują dla cudz
                    > ych interesów.

                    No jasne - skoro sytuacja kogoś zmusza do dorobienia to zabierzmy mu tę możliwość! Zabierzmy mu pieniądze!

                    Pani od moralności od siedmiu boleści!
                    • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 15:21
                      araceli napisała:

                      > atteilow napisała:
                      > > Zatrudnianie na czarno nie jest prywatną sprawą. Pytanie, czy te kobiety
                      > też te
                      > > go potrzebują? Nie, sytuacja, życiowa je do tego zmusza. I tak pracują dl
                      > a cudz
                      > > ych interesów.
                      >
                      > No jasne - skoro sytuacja kogoś zmusza do dorobienia to zabierzmy mu tę możliwo
                      > ść! Zabierzmy mu pieniądze!
                      >
                      > Pani od moralności od siedmiu boleści!

                      Celowo mącisz, czy nie rozumiesz sedna sprawy? Przecież cały problem wynika z tego, że panie te są slabo oplacane, bez świadczeń zdrowotnych i emerytalnych, a taka praca jest często ich jedynym źródlem utrzymania. A co sie staje z ich możliwościa zarabiania gdy zachorują ? No, pomyśl. Czar zarobku pryska. U nas tak pracuja np. Ukrainki, Polki tak pracuja na zachodzie.Pisalam o tym, ale czytasz bezrozumnie, albo wybiórczo, że należy im zapewnić wszystkie świadczenia, a jesli kogos na to nie stać, niech za marne grosze nie kupuje sobie sługi, tylko sam po sobie posprząta.

                      To może zrób eksperyment i zapytaj takiej kobiety:

                      - Czy chce pani miec oplacane składi?
                      - Czy che pani zarabiać więcej ?

                      Wedlug Ciebie i Tobie podobnych powinna cie w piety całować, bo łaskawie jej dajesz zarobić. I to jest wlasnie ta moralność, a właściwie jej brak.

                      Już dotarło ?
                      --
                      Kaszuby moim okiem
                      • araceli Wybiórczość czy hipokryzja? 31.07.12, 16:03
                        atteilow napisała:
                        > Celowo mącisz, czy nie rozumiesz sedna sprawy? Przecież cały problem wynika z t
                        > ego, że panie te są slabo oplacane, bez świadczeń zdrowotnych i emerytalnych, a
                        > taka praca jest często ich jedynym źródlem utrzymania. A co sie staje z ich mo
                        > żliwościa zarabiania gdy zachorują ? No, pomyśl.

                        Jesteś hipokrytką czy Twoja moralność jest czysto wybiórcza?

                        Kupujesz produktu made in Chna, Bangladesh, India, Turkey (99% tego co na rynku)? Biedaków pracujących tam za grosze Ci nie żal? Ukrainek zatrudnianych na lewo przy zbiorze truskawek, które jesz już Ci nie żal? A może to taka 'hipokryzja oczna' jak mawia moja koleżanka - jak nie widzisz to uznajesz, że jest ok wink

                        > - Czy che pani zarabiać więcej ?

                        Myślisz, że ktokolwiek na tak zadane pytanie odpowie 'nie'? big_grin big_grin big_grin
                        • atteilow Re: Manipulant ? 01.08.12, 06:52
                          No i po co to wmawianie i przekłamywanie i manipulowanie ? Skąd Ty mozesz wiedzieć kogo mi żal, sam kupujesz i uwazasz, ze taki jest porzadek świata i ze to robia wszyscy. Skoro sam się na to godzisz, ok, ale nie wmawiaj tego innym. Bo wedlug Twojej teorii i argumentów taki ubogi, powinien sie cieszyć, że wogóle cokolwiek zarabia, podobnie jak ta pani co sprzata.

                          Jest takie zjawisko fair trade, jeśli nie znasz pojęcia to uczciwy handel, ruch społeczny, glównie obejmuje ubokie kraje, to gwarancja uczciwych zarobków. Poszukaj wiecej informacji. Nie jest to bardzo rozpowszechnione, a szkoda. Czasem chciałabym wierzyć, że ta ignorancja wynika po prostu z niewiedzy, a nie ze złej woli.
                          --
                          Kaszuby moim okiem
                          • araceli Re: Manipulant ? 01.08.12, 08:35
                            atteilow napisała:
                            > No i po co to wmawianie i przekłamywanie i manipulowanie ? Skąd Ty mozesz wiedz
                            > ieć kogo mi żal, sam kupujesz i uwazasz, ze taki jest porzadek świata i ze to r
                            > obia wszyscy. Skoro sam się na to godzisz, ok, ale nie wmawiaj tego innym. Bo w
                            > edlug Twojej teorii i argumentów taki ubogi, powinien sie cieszyć, że wogóle co
                            > kolwiek zarabia, podobnie jak ta pani co sprzata.

                            Nie dostrzegasz nic poza czubkiem własnego nosa - nawet tego, że nie jestem mężczyzną.

                            Osobiście nie wierzę, że kupujesz tylko produkty 'fair trade' - jest ich naprawdę niewiele. Kiedyś nawet jakiś dziennikarz sprawdzał co można a co nie kupić - nie dało się na nich normalnie funkcjonować. I w swej ignorancji nie wiesz nawet, że 'fair trade' nie oznacza, że ludzie zarabiają tyle ile tutaj krzyczysz dla pań sprzątaczek. Fair trade zapewnia minimum bytowe. Jest trochę lżejszym wyzyskiem (w Twoich kategoriach myślenia).

                            IMO zapędziłaś się w wywód pozbawiony logiki - najpierw zarzucasz lenistwo, potem wyzysk. Miotasz się bezsensownie, nie odpowiadasz na niewygodne pytania. wypunktowane Ci nieścisłości zbywasz stwierdzeniem 'nie zrozumiesz'. No jasne, że nie - inteligencja nie pozawala rozumieć nonsensów big_grin
                            • atteilow Re: Drogi psychofanie araceli 01.08.12, 08:57
                              Psychofanie, oj sorki psychofanko... ponownie próbujesz manipulować, wyzysk wynika właśnie z lenistwa innych, i o tym pisałam już od samego początku. To nierozerwalnie związane, wyciągniecie korzyści dla siebie, kosztem innych. Ile razy padło tu zdanie "A mi sie nie chce". Skoro komus się nie chce, zrobią to za niego inni. Czy to tak bardzo nonsensowne ? To "niechcenie" wszystko tłumaczy. Gdybyś tylko pokusił się o czytanie ze zrozumieniem, ale to wlaśnie Ty pomijasz to co jest niewygodne dla Ciebie.

                              Dyskusja naprawdę nie wniesie nic nowego, zwlaszcza dla Twojej "inteligencji".
                              --
                              Kaszuby moim okiem
                              • araceli Kto manipuluje? 01.08.12, 09:27
                                atteilow napisała:
                                > Psychofanie, oj sorki psychofanko... ponownie próbujesz manipulować, wyzysk wyn
                                > ika właśnie z lenistwa innych, i o tym pisałam już od samego początku.

                                To przestań się lenić i wyzyskiwać piekarzy. Dlaczego Twoja logika jest tak wybiórcza?

                                Kto manipuluje? Dobierasz 'argumenty' bez sensu tak jak Ci pasuje. Dawanie pracy innym ludziom to wyzysk? To ja bardzo chcę być 'wyzyskiwana' przez mojego pracodawcę, który mi płaci a ja z tych pieniędzy mogę zatrudniać (wg. Ciebie 'wyzyskiwać') innych. To się podobno nazywa gospodarka ale chyba o tym nie słyszałaś smile
                          • sabciasal Re: Manipulant ? 01.08.12, 09:22
                            odpowiedz sobie na pytanie, ile produktów ostatnio kupiłaś z logo fair trade. nawet z tescosmile
                            Bo na pytanie dotyczące zabawek i ubrań produkowanych małymi chińskimi rączkami, nie odpowiedziałaś. Twoje poglądy mają chyba w założeniu być lewicowe (popieram), ale tak naprawdę ideę równości ośmieszają.
                        • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 01.08.12, 07:00
                          Dyskusja staje się jałowa, nie wnosi nic nowego, bo wszystko juz zostało powiedziane, a teraz ponownie musialabym się powtarzać. Odsylam do mojego pierwszego wpisu, a potem kolejnych, tak dokladnie w tej kolejności. Jeśli nadal nie bedziesz nic rozumieć, pozwól, że pozostawię Cie w niewiedzy.
                          --
                          Kaszuby moim okiem
                      • re_ni73 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 20:21
                        atteilow napisała:

                        To może zrób eksperyment i zapytaj takiej kobiety:
                        >
                        > - Czy chce pani miec oplacane składi?
                        > - Czy che pani zarabiać więcej ?
                        >
                        > Wedlug Ciebie i Tobie podobnych powinna cie w piety całować, bo łaskawie jej da
                        > jesz zarobić. I to jest wlasnie ta moralność, a właściwie jej brak.
                        >

                        Wiesz trochę siedzę w temacie. Dorabiam w ten sposób więc jeśli pozwolisz odpowiem.
                        Sprzątając sama ustaliłam stawkę. Taka mi pasowała i jestem zadowolona i mam nadzieję,że osoby u których sprzątam też.
                        Po drugie poczytuję pewne forum pomocy domowych,ceny za sprzątanie krzyczą zawrotne właśnie dlatego aby sobie same mogły opłacić składki. Przykład,proszę bardzo.
                        Dom 150 metrów za posprzątanie 300 zł,jeżeli liczą na godziny to 25 zł za godzinę minimum Wierz mi cenią się bo uważają ,że ciężko pracują.

                        --
                        Życie to bajka.Jak się skończy? Tylko zależy od ciebie
                • zosiaonline Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 24.07.12, 12:54
                  Ja też sama sprzątam i gotuję, ale z jedynego, najważniejszego powodu - choć nas stać na zatrudnienie pomocy, to nie lubimy z mężem obcych ludzi wykonujących tak osobiste czynności w naszym domu. My home is my castle! smile A oboje uwielbiamy porządek, czystość i wręcz zapach świeżości.
              • naturella Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 24.07.12, 07:29
                Gdyby tak wszyscy zwarli poslady, to odnoszę wrażenie ze dla nikogo nie byliby pracy i cofnelibysmy sie do epoki wymiany usług. Dzięki tym, co zatrudniają to panie sprzatajace maja prace i moze bez pitolenia o wykorzystywaniu itp. Te panie nierzadko wiecej zarabiają niż przeciętnie zarabiający człowiek na etacie.

                Marze o pani do sprzatania. Z pracy wracam przez 18 i mam 2,5 godziny na dzieci i inne czynności. Potem idą spać i nie mogę halasowac, poza tym po 12 godzinach poza domem i potem 2 na intensywnym zajmowaniu sie dziecmi, gotowaniu i ogarnianiu nie mam juz siły szorowac wanny. No i robimy to w sobotę, nienawidzę tych porankow, po całym tygodniu człowiek zmęczony, trzeba wcZesnie wstać i sprzątać, bleeee. A do tego gotowanie obiadu, ogarnianie dzieci itp. i to wszystko w biegu bo zawsze są plany na weekend.

                Miałam panią do sprzatania w poprzednim mieszkaniu, ale było mniejsze i jakoś dawało radę. Teraz sprzątanie mojego mieszkania to ok 80 zł - korzystam z tego w wyjątkowych przypadkach.
                --
                --------------
                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
              • araceli Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 12:59
                atteilow napisała:
                > Ja tak trochę do moralności nawiążę i etyki. Nie byłoby wykorzystywania ludzi g
                > dyby każdy zwarł poślady i posprzątał swój własny brud i umył swój osobisty kib
                > el, zamiast się wykręcać rzekomym brakiem czasu.

                MORALNOŚCI???? OJP!!
    • optymist75 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 20.07.12, 22:59
      Mamy jeszcze 3 pomidory na balkonie,właśnie czekamy na pierwsze zbiorywink,pietruszkę,bazylię,paprykę i pierwszy raz w tym roku posadziliśmy fasolę,już mamy pierwszy strączek.Więc zioła zamrażam,a papryki suszę.
      Robiłam też kefir ,ale czasami na promocji można dostać taniej.
      --
      Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
    • ofelia1982 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 22.07.12, 11:19
      Naszła mnie taka refleksja po przeczytaniu kilku postów, gdzie piszecie, że robicie prawie wszystko sami. Czy takie osoby pracują na pełny etat? Bo ja na początku pomyślałam: "kurczę, ale gospodarni są, nie to co ja!tongue_out", ale potem pomyslałam, że jak się wraca do domu z pracy o 17, to trudno robić wszystko samemu..
      --
      Moje aukcje:
      allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
      • optymist75 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 22.07.12, 22:50
        ofelia1982 napisała:

        > Naszła mnie taka refleksja po przeczytaniu kilku postów, gdzie piszecie, że rob
        > icie prawie wszystko sami. Czy takie osoby pracują na pełny etat? Bo ja na pocz
        > ątku pomyślałam: "kurczę, ale gospodarni są, nie to co ja!tongue_out", ale potem pomysl
        > ałam, że jak się wraca do domu z pracy o 17, to trudno robić wszystko samemu..

        Pewnie większość rzeczy robi się w dni wolne.
        A reszta wplątana w dzień powszedni.
        Ostatnio z mężem(mając dzień wolnego) przemalowaliśmy pokój ,wyczyn dla nas żaden,wprawiemi jesteśmy w bojach remontowych wink
        Mąż do tego (z braku kasy klasycznie) nauczył się hydrauliki,drobnych napraw samochodowych i generalnych naszych rowerów wink


        --
        Przeszłość i przyszłość nie istnieją ,jest tylko TERAZ
      • ma_niusia Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 10:05
        ofelia1982 napisała:

        > Naszła mnie taka refleksja po przeczytaniu kilku postów, gdzie piszecie, że rob
        > icie prawie wszystko sami. Czy takie osoby pracują na pełny etat?

        Ja pracuję na pełen etat, wracam do domu po 17ej. Mam małe dziecko i nie mam męża do pomocy. Dzięki temu nauczyłam się też samodzielnie montować antenę i naprawiać instalację antenową jak coś się zepsuje wink Synka tez strzygę sama. A często tez dzieci sąsiadów czy koleżanki Młodego ze żłobka wink Chyba powinnam za to brać kasę w ramach oszczędności tongue_out
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
      • zuzanna56 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 23.07.12, 10:55

        ofelia1982 napisała:

        > Naszła mnie taka refleksja po przeczytaniu kilku postów, gdzie piszecie, że rob
        > icie prawie wszystko sami. Czy takie osoby pracują na pełny etat?

        Tak, pracujemy oboje na pełen etat, ja to w sumie na 1,5 ale godzinowo to wychodzi pewnie etat, bywa że pracuję w weekendy, bywa, że wracam do domu o 21.00. Ale też i o 14.00. Taką mam pracę.
        Mamy 2 dzieci, ale już większych. Przy 2 małych też sprzątaliśmy, gotowaliśmy sami, ale u mnie mąż robi naprawdę sporo.
      • madzioreck Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 29.07.12, 19:33
        ofelia1982 napisała:

        > Naszła mnie taka refleksja po przeczytaniu kilku postów, gdzie piszecie, że rob
        > icie prawie wszystko sami. Czy takie osoby pracują na pełny etat? Bo ja na pocz
        > ątku pomyślałam: "kurczę, ale gospodarni są, nie to co ja!tongue_out", ale potem pomysl
        > ałam, że jak się wraca do domu z pracy o 17, to trudno robić wszystko samemu..

        Ano właśnie... ja zwykle wracam z pracy najwcześniej o 19, dwa dni w tygodniu o 20. Pracuję też w soboty. Nie mam pani do sprzątania wink a remont z mężem robimy we własnym zakresie (łącznie z nową elektryką), bo po prostu nie stać nas na wynajęcie ekipy. Ale na co dzień wielu rzeczy nie robię w ramach oszczędności sama, bo albo nie mam czasu, albo szkoda mi na to czasu. Jak mam ochotę na pizzę, to ją zamawiam, jak mam ochotę na ciastko, to wyskakuję do do klepu i kupuję. Gotuję w większości w domu. Tyle, że my nie mamy dzieci. W związku z tym czas, który poświęcalibyśmy na te domowe oszczędności (pieczenie ciast, chleba, szycie firanek, robienie na drutach i co tam jeszcze ludzie potrafią, a ja nie wink) - wolimy spędzić po prostu ze sobą.
        • saphire-2 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 30.07.12, 08:32
          madzioreck napisała:

          ja zwykle wracam z pracy najwcześniej o 19, dwa dni w tygodniu o
          > 20. Pracuję też w soboty. Nie mam pani do sprzątania wink a remont z mężem robim
          > y we własnym zakresie (łącznie z nową elektryką), bo po prostu nie stać nas na
          > wynajęcie ekipy.

          Wracasz bardzo późno. Pracujesz od samego rana czy masz wolne poranki?
          • madzioreck Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 30.07.12, 15:22
            > Wracasz bardzo późno. Pracujesz od samego rana czy masz wolne poranki?

            Zależy, jak na to spojrzeć wink Pracuję od 10 lub 11, 8 godzin (w soboty najczęściej krócej). Tyle, że potrzebuję dużo snu, żeby nie chodzić jak zombie - 8-9 godzin. Praca z dojazdami 10, więc zostaje wolnego czasu 5. Zwykle. Bo ostatnie miesiące pracowałam dużo - dodatkowe zlecenia, sezon różnych imprez, większość w weekendy, bywało więc, że jak wychodziłam w piątek do pracy o 10, to wracałam o 3 nad ranem w sobotę i potem normalnie do pracy, albo w soboty prowadziłam warsztaty, więc też pracowałam do wieczora. Mam pierwszy wolny weekend od 2 miesięcy, + dziś bo moje miejsce pracy jest remontowane i nie ma sensu, żeby wszyscy siedzieli.
            W tym czasie ogarniamy chałupę, pranie, gotowanie. Jeśli chcę mieć trochę czasu dla siebie, to zacznę szyć firanek ani wypiekać ciast (choć gdyby mi to sprawiało frajdę, to pewnie liczyłoby się jako czas dla siebiewink)
            Szczerze podziwiam osoby, które pracują choćby na 1 etat i mają dzieci, którymi trzeba się zająć, zawieźć, przywieźć, wykąpać albo lekcje pomów odrobić, wstawać po nocach itd.
    • marysia460 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 22.07.12, 11:54
      Oszczędzam na farbowaniu włosów.
      Idę do salonu co jakiś czas na podcięcie, robi mi wtedy fryzjerka lekkie pasemka ( 2 tony jasniejsze ) dające efekt naturalności i kładzie farbę, koszt około 200 złotych ( włosy do ramion, proste ). Ja później nakładam sobie przez następne dwa razy sama farbę, dzięki tym refleksom jaśniejszym, ktore robi fryzjerka, włosy ufarbowane w domu wychodzą naprawdę super, dokładnie jak od fryzjera. Farbę kupuje w odcieniu miodowy blond, aczkolwiek z blondem nie ma za dużo wspólnego smile
      Robię sama pedicure, depiluję brwi.
      Oczywiscie gotuję, piekę, robię przetwory, o sprzątaniu nie wspomnę bo dla mnie to normalka chociaz mam do ogarnięcia 150 metrów.
      Sama zaprojektowałam ogród i wykonałam większość prac w nim ( poza nawadnianiem i kostką ) wszystko własnoręcznie, czasami przy "użyciu" męża. Mam się czym pochwalić ( ależ jestem nieskromna ! ) bo każdy nowy gość odwiedzający nas, pyta kto nam urządzał ogród smile
      Sama położyłam tapetę (dwie ściany ) u córki w pokoju.
      Więcej "grzechów " nie pamietam.......... smile .
      Moim zdaniem sporo robię sama w imię oszczędności.

      • marysia460 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 22.07.12, 12:01
        Ofelio, ja tez wracam o 16-17 do domu, większość rzeczy robię w weekend.
        Ale ja mam juz duże dzieci wiec pewnie mi łatwiej.

        > Naszła mnie taka refleksja po przeczytaniu kilku postów, gdzie piszecie, że rob
        > icie prawie wszystko sami. Czy takie osoby pracują na pełny etat? Bo ja na pocz
        > ątku pomyślałam: "kurczę, ale gospodarni są, nie to co ja!tongue_out", ale potem pomysl
        > ałam, że jak się wraca do domu z pracy o 17, to trudno robić wszystko samemu....
          • izzunia Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 22.07.12, 17:12
            raczej zakładam, że liczą się mocno z budżetem, a niekoniecznie ze swoim zdrowiem smile
            Ja też kiedyś byłam heroina... aż pewnego dnia stwierdziłam, że koszt 1 godziny mojej pracy to tyle co dzień osoby zatrudnionej do sprzątania, a ja nie mam czasu na nic, ani dla dzieci, ani dla siebie - jestem zmęczona, nerwowa, do tego nie cierpię sprzątać a i tak nikt mi nie podziękuje za to.
            więc jak tylko mam możliwość z typowych obowiązków deleguję na inne osoby.

            --
            ---
            9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
            Mordimer Madderdin
            • gingers73 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 22.07.12, 17:47
              kiedyś był podobny wątek

              forum.gazeta.pl/forum/w,20012,118029506,,co_nauczyliscie_sie_robic_aby_zaoszczedzic_.html?v=2&wv.x=1
              wtedy wpisałam i wciąż tak jest
              Ja
              - piekę ciasta - batoniki domowe musli itp
              - nie kupuję gotowych dań
              - sama farbuję włosy
              - uszyłam firanki
              - umiem podwinąć spodnie
              - obcinam od kilku lat mojego synka - był 1 raz u fryzjera
              - sama rozliczam pity


              Mąż
              - maluje ściany
              - sam umie zrobić hydraulikę
              - umie zrobić elektrykę
              - położyć panele
              - położyć tapetę
              - zmienia koła
              - sam zamontował w samochodzie antenę

              i wiele wiele innych
              --
              Every moment is good to change everything
            • kokoszanel Re: fryzjer, manicure, pedicure, kosmetyczka 22.07.12, 17:54
              Mam długie włosy, do łopatek, sama farbuje na jasny blond, nie obcinałam, bo hodowałam )
              Ale się zniszczyły końcówki i zaczęłam myśleć o podcięciu u fryzjera. Nie lubię fryzjerów i fryzjerek! No i wtedy znalazłam to:
              lula.pl/lula/56,111764,11253926,Jak_samodzielnie_pocieniowac_wlosy__Instruktaz_.html
              Można stosować tylko do długich włosów, więc krótkowłose nie skorzystają. Muszę przyznać, że metoda jest rewelacyjna smile Polecam!
              Jak w temacie - dłonie i nogi sama, a z kosmetyczki korzystałam w życiu dwa razy - za każdym razem leczyłam cerę dłuuuugo. Teraz nie robię nic, używam od paru lat żelu z aloesem i nie uskarżam się na żadne wypryski, przebarwienia itp.
              Pozdrawiam, Koko
                • wilowka takie tam drobiazgi 25.07.12, 23:41
                  - Piekę ciasta i chleb. Choć chyba podstawową motywacją jest dla mnie smak i jakość. Ale faktycznie kupne pieczywo zostaje a ten pieczony przeze mnie znika.

                  - Skracam spodnie, drobne poprawki krawieckie robię sama (nawet bardziej dla przyjemności)

                  - Podszywam firanki, szyję gadżety do domu

                  - Szyję, szydełkuję, piekę prezenty - upominki dla znajomych (zadowoleni jak sądzę, bo domagają się kolejnych) smile (broszki, poszewki dekoracyjne, torebki, kosmetyczki, kocyki, chusty, szale, obrazki, maskotki, torty, ciasta muffiny itp smile)

                  - W porównanie z innymi - zabieram dużo jedzenia z domu do pracy. Nie kupuję tym samym drożdżówek, gorących kubków itp "smakołyków"

                  - Nie kupuję mieszanek przypraw - robię je sama, choć z kupnych ziół, bo mi nie wyrosły sad

                  Manicure, pedicure, maseczki, regulacja brwi


                  • j_rutka Re: takie tam drobiazgi 14.04.15, 20:53
                    Ja jeszcze w tym roku debiutuje w uprawie skrzyniowej - zakładam warzywnik w 4 skrzyniach , no iz m sami robimy cały ogród sami- na projektanta nas nie stać, a mamy już pewne doświadczenie - m dorastał na wsi, a moja babcia miała ogródek działkowych
    • hamerykanka Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 29.07.12, 18:49
      Ja sama remontuje dom.
      W tej chwili klade sama patio (koszt robocizny 3 x koszt materialu); buduje domek na grilla; sama klade gladz na scianach, kafelki, polozylam w salonie drewniana podloge, sama wstawilam okna, zbudowalam taras; szope na narzedzia; zalozylam rynny; zrobilam chodnik wylozony plytami kamiennymi; zrobilam odprowadzenie wody z dachu a la kamienna rzeczka i zrobilam mostek przez nia. Sama rzeczka i mostek zostaly wycenione na 10 000 $! Materialy kosztowaly mnie ok 500, wiec zaoszczedzilam 9500.
      Ucze sie sama z ksiazek typu zrob to sam np seria Stanley'a ma fotografie krok po kroku z dokladnymi opisami. Mam ich chyba z 40-50, tez kupowane po okazyjnych cenach z wyprzedazy w ksiegarniach. Za ksiazki kosztujace 20-30 dolarow place zwykle 5-9$. Nie robie tylko elektryki bo sie boje, a szkoda, bo niedawno musielismy zaplacic za kilka godzin roboty 700 dolarow. Tyle kosztuje robocizna fachowca sad

      zalozylam sad i juz zaczely mi drzewka owocowac; mam wlasne truskawki i maliny-w tym roku nie zakladalam warzywniaka bo stwierdzilam ze nie wyrobie sie z odchwaszczaniem przy nawale innych robot. Tam gdzie sie da, klade maty od chwastow co oszczedza mi czasu , na wierzch sypie sciolke, ktora sciagam za darmo z miejskiego wysypiska (jest miejsce, gdzei mozna przywozic sciete drzewa, trawe, konary itp, a miasto przerabia to na darmowa sciolke). W ten sposob oszczedzam czas (pielenie), pieniadze (cena kory w sklepie) i wode (przykryta gleba zachowuje wode dluzej).
      W calym ogrodzie, wlaczajac sad i warzywniak, mam zalozone podlewanie kropelkowe. Wlacza sie samo o okreslonej godzinie (podlewam w nocy), dozuje okreslona ilosc wody, wiec oszczedzam na rachunkach. Instalacje zrobilam sama wg ksiazki (znajoma zaplacila 2000 za malutki ogrodek przydomowy), nie kosztowala duzo bo komponenty znalazlam za 1/3 ceny na eBay, w porownaniu z cenami w okolicznych sklepach.


      --
      Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
      • jalla1 Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 29.07.12, 21:47
        hamerykanka, nie uwierzyłabym, że kobieta jest w stanie zrobić tyle rzeczy, gdybym na własne oczy nie widziała jak kuzynka sama wykończyła pokój na strychu.
        A tymczasem próbuję namówić męża na remont pokoju dzieciaków, ale u niego taki wniosek musi odleżeć i nabrać mocy urzędowej... sad
        --
        MOJE AUKCJE ALLEGRO:

        allegro.pl/listing/user.php?us_id=2392806
        • hamerykanka Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 30.07.12, 14:13
          No wlasnie ja mialam takiego ojca. Jak mi sie dzrwi oberwaly w szafie to pol roku musialy przestac oparte o sciane zanim naprawil, a ile bylo proszenia..sad
          Teraz ciesze sie ze moge zrobic sama i nikogo nie prosze. I czesto porzadniej niz tzw fachowcy.
          Moj najwiekszy projekt do tej pory to byla kuchnia. Kupilismy dom dwa lata temu z wbudowana kuchnia tzn meblami, kiepskimi AGD i podloga z drewnianych cienkich paneli, ktore smierdzialy bo w te szczeliny spadaly okruchy jedzenia i gnily. Zerwalam podloge (niech ich...panele byly przyklejone wiadrem kleju i trezba bylo kawaleczek po kawaleczku odlupywac), polozylam masywna podpodloge z cementowych plyt kladzionych na wylewke (Amerykanie robia podlogi z centymetrowej grubosci plyt wiorowych na legarach), na to mate podlogowa elektryczna i kafelki; zerwalam stare szafki, polozylam nowe plyty cementowe na sciany pod kafelki, zlozylam i zamontowalam meble z Ikei, podlaczylam nowy okap pod ktory musialam przeniesc rure do wywiewu; polozylam granitowe kafelki na sciany (dlatego polozylam plyty cementowo-wloknowe zamiast kartongipsu bo nie utrzymalby ciezaru); w czesci jadalnianej polozylam gladz i pomalowalam; brzegi kafelkow wykonczylam stalowymi listwami ktore o niebo lepiej wygladaja niz jakies dekory, podobnie tam gdzie kuchnia przechodzi w jadalniei i jest lekka roznica poziomu polozylam pas czarnego granitu ze stalowymi przejsciowkami; znalazlam firme kamieniarska ktora robila tanio blaty granitowe a dobrej jakosci ( tygodnie siedzenia w niecie i czytania o roznicach w granicie, sposobach obrobki i impregnowania, a potem szukania firm i porownywania ofert), potem nadzorowalam kamieniarzy ktorzy przycinali mi blat na miejscu a z drugiej strony elektryka ktory podlaczal mi mate grzewcza do sterownika (tez znalezione na eBay za 1/3 ceny w sklepie) i mlynek do mielenia odpadkow , ktory z kolei wymagal przebudowania rur pod zlewem, zeby sie zmiescil...
          No ale teraz niebo a ziemia, a robocizna za kogos kto by to zrobil lekko wynioslaby nas drugie tyle co cala kuchnia. Bo tutaj robocizna to 3/4 kosztow remontu jak nie wiecej.

          Podobnie jak w salonie, mielismy stara poplamiona wykladzine przybita zszywkami do takiej wlasnie plyty wiorowej, ktora skrzypiala pod nogami, wiec musialam polozyc nowa podpodloge z grubych plyt sklejki, porzadnie przykrecic to do legarow; moim pomyslem bylo uzycie na to bariery radiacyjnej czyli cos w rodzaju grubej folii aluminiowej, ktore odbija cieplo; na to warstwa korka na folii i dopiero na to kladlam deski na wpust laczony klejem (gdzies w 1/4 roboty nauczylam sie dawac tyle kleju na pioro, zeby nie kapalo i dosc, by dobrze lapalo i deski sie potem nie rozchodzily). Listwy przypodlogowe z lakierowanej sosny tez polozylam sama, do czego musialam nauczyc sie ciac pila katowa; zerwalam sciane z kartongipsu, polozylam lepsza izolacje (sciana zewnetrzna) i nowy kartongips, gladz i pomalowanie.
          Po co to pisze? Zeby przekonac ze warto wziac sprawy we wlasne rece-zamiast uzerac sie z zapijaczonymi fachowcami, ktorzy przyjda albo i nie, spartacza robote i jescze zaspiewaja za to jak za zboze; zamist prosic meza zeby raczyl zrobic cos w domu, zamist odpoczywac na kanapie z pilotem-warto kupic sobie ksiazke i poczytac i sprobowac samej. Moje znajome sie dziwia ze robie takie rzeczy sama a ja mi mowie-to nie robi sie penisem, tylko glowa,a glowe mam nie gorsza od mezczyzny.
          Tyle i az tyle smile
          --
          Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
          • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 06:48
            hamerykanka napisała:

            > Po co to pisze? Zeby przekonac ze warto wziac sprawy we wlasne rece-zamiast uze
            > rac sie z zapijaczonymi fachowcami, ktorzy przyjda albo i nie, spartacza robote
            > i jescze zaspiewaja za to jak za zboze; zamist prosic meza zeby raczyl zrobic
            > cos w domu, zamist odpoczywac na kanapie z pilotem-warto kupic sobie ksiazke i
            > poczytac i sprobowac samej. Moje znajome sie dziwia ze robie takie rzeczy sama
            > a ja mi mowie-to nie robi sie penisem, tylko glowa,a glowe mam nie gorsza od me
            > zczyzny.
            > Tyle i az tyle smile

            No, w końcu jakiś rzeczowy konkretny post, a już myślałam, że jestem jedyną, ktora bierze sprawy we własne ręce. To pocieszające, że sa tacy ludzie, takie kobiety, których jedynym sensem istnienia nie jest zadowalanie własnego, bądź cudzego faceta pięknym wyglądem, które myślą, działają i nie boja sobie ubrudzić rąk. Które wola zrobić coś same, zamiast sie kimś wyręczać, które nie narzekają, że fachowiec coś spartaczył, a sprzątaczka zostawiła kępkę kurzu. Rozumiem, dlaczego niektorzy zatrudniaja do prac innych, bo wtedy łatwiej kogoś obarczyć za błędy i je wytykać i wciaż mieć postawę roszczeniową. Dzięki, dzięki, że jesteś. Odzyskałam wiarę w ludzi.

            Można sie wielu rzeczy nauczyć, można zacząc od najprostszych jest jeden warunek - trzeba tylko chcieć. Trzeba przestac mieć zapiekle pretensje do świata i ludzi, trzeba wypracowac w sobie samodyscyplinę i pozbyć sie argumentów w stylu "brak czasu", "nie chce mi się". No i jeszcze trzeba mieć coś co sie nazywa odpowiedzialność, odpowiedzialnosć za wlasny dom i rodzinę. Zmienić swój system wartości.

            Hamerykanka uwielbiam Cie wink
            --
            Kaszuby moim okiem
            • hamerykanka Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 19:27
              Dzieki piekne smile
              W wielu przypadkach kobietom wlasnie nie chce sie pomyslec. Latwiej zrobic mine do meza, aby on zrobil. Moja mama cale zycie uzywa podobnych sztuczek-przez x lat nawet nie wiedziala (?) jak uzywac pilota, nie wbije gwozdzia w sciane (bedzie czekac rok az ojcu sie w koncu zachce), czwarty rok czeka na dokonczenie kafelkowania lazienki 2x2 m...
              Z koeli kiedys na forum kobieta czytalam post kobiety, ktora skarzyla sie , ze jej mezowi nie chce sie podlaczyc lampki nocnej dla corki, ktora czyta wiec w lozku przy swietle komorki. Zapytalam ja dlaczego sama nie podlaczy; oburzyla sie ze ona ma dom i dwojke dzieci na glowie i od tego ma meza zeby to robil. Caly dowcip polegal na tym, ze ta lampka nie byla wlaczona do kontaktu...
              A ja nie chce prosic, robic oczu kota ze Shreka aby maz cos zrobil. Wole sama i miec satysfakcje, ze zrobilam. Sama. Bez proszenia i ponizania sie i umizgiwania.
              Irytuja mnie 'damy'. Moja znajoma, ktora pracuje w zlobku za najnizsza pensje wlasnie taka dame udaje: nie wie jak sie nalewa benzyne do samochodu, choc jezdzi caly czas, bo ma meza od tego, nie zrobi tego i tamtego, bo to nie dla kobiety. Kiedy mielismy szanse kupic dom, ale brakowalo nam gotowki na zaliczke, poszlam do pracy do schroniska dla zwierzat i tam dzien w dzien czyscilam wybiegi z odchodow, dzwigalam ciezkie wiadra z woda, pralam zafajdane koce, dwa razy bylam pogryziona przez psy, raz przez weza na wybiegu. Dzien w dzien po przyjezdzie do domu kladlam sie na podlodze i wylam z bolu bo tak mnie plecy bolaly. I tak trzy miesiace, dopoki nie nastala zima, a mi dalej kazano zmywac betonowe wybiegi szlauchem. Nie bylam w stanie dzwignac kubka z herbata, musialam uzywac obu rak. Dostalam przeziebienia-> grypa-> zapalenie pluc i musialam skonczyc. Ale nazbieralismy na zaliczke. A ona do dzis tylko narzeka na wynajmowane mieszkanie i co jakis czas slysze komentarze pelne zawisci. Ale nic nie zrobi, zeby jej marzenia o domu sie urzeczywistnily, woli czekac az tesciowie umra i odziedzicza ich dom (!). Do mnie z kolei tonem wyzszosci mowi, ze ona wz yciu takiej pracy by sie nie podjela. No i ze moj dom jest g...niany, bo skoro remontuje to musi taki byc-nie dociera ze czlowiek chce przerobic i usprawnic dla siebie, zeby mu sie zylo wygodniej. I masz racje, wiele jest osob, ktore raczej wola ponarzekac, niz cos zrobic.

              W tym roku jeszcze mam zamiar wymienic siding na jednej stronie domu placzony z dodatkowym zaizolowaniem i zrobic zadaszony taras. W nastepnym roku zaczynam budowe garazu na dwa samochody. Juz teraz podczytuje sobie wieczorami ksiazki o budowie garazy. Wiem, ze wiele kobiet zaraz odezwie sie ze one maja inne rzeczy na glowie. A ja wole wlasnoreczne konstruowanie niz wieczne sprzatanie, zmywanie, kiedy 15 minut zabawy dziecka i psow i dom wraca do stanu pierwotnego.
              Atteilow, wejdz na moj watek o ogrodzie, moze ci sie spodoba smile
              forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/33-moj-ogrod/21965-domek-na-prerii?limit=25&start=375
              pozdrawiam serdeczniesmile



              --
              Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
              • araceli Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 19:37
                hamerykanka napisała:
                > A ja nie chce prosic, robic oczu kota ze Shreka aby maz cos zrobil. Wole sama i
                > miec satysfakcje, ze zrobilam. Sama. Bez proszenia i ponizania sie i umizgiwania.

                Jeżeli jesteś w związku, gdzie musisz się o coś 'umizgiwać' to chyba źle świadczy o związku. Nie po to jest się razem, żeby wszystko musieć robić samemu.

                Ciebie irytują 'damy' a mnie irytują 'siłaczki'. Wszystko biorą na własną głowę - tyrają za całą rodzinę. Męczenniczki wypominające innym, że nie harują jak one, mimo, że nie muszą. Kobiety, które muszą 'same' bo ktoś inny zrobi źle (czytaj: nie tak jak one).

                > I masz racje, wiele jest osob, ktore raczej wola
                > ponarzekac, niz cos zrobic.

                Tyle, że wątek nie jest o tym, że ktoś narzeka tylko że płaci innym za zrobienie.


              • zosiaonline Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 31.07.12, 20:02
                hamerykanko, przeczytałam Twój post i.... czy Twój mąż robi cokolwiek w domu? Czy on Ci w ogóle pomaga? Pracuje? Też ciężko pracował na tą zaliczkę? Bo cena, jaką za to zapłaciłaś (nie w sensie pieniędzy) jest wysoka...według mnie.

                Pozdrawiam Cię ciepłosmile
                Zośka
                • hamerykanka Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 01.08.12, 00:00
                  Moj maz pracuje. W domu jest ok 6-7 wieczor.Do prac domowych ma dwie lewe rece sad. Za to bardzo dobrze opiekuje sie nasza corka, jest w tym lepszy niz ja.
                  W moich postach nie chce udawac silaczki-chce jedynie pokazac ze jesli czlowiek naprawde chce-to moze gory przenosic. Bardzo mi imponuja kobiety tu w Stanach, ktore bardzo przypominaja mi owczesne pionerki. Nie zaslaniaja sie swoja kobiecoscia i slaboscia, ale robia rozne rzeczy i przy tym dalej potrafia byc prawdziwymi damami. Jak moja 70letnia sasiadka, ktora sama potrafi naprawic rozne rzeczy, robi tony przetworow na zime min pyszne drzemy, w weekendy wyjezdza z mezem na skalki (jezdza terenowo tam, gdzie ja sie boje jeszcze), robi szklane witraze i dzwonki wietrzne na sprzedaz bo maja oboje mala emeryture, a przy tym wszystkim ma takie podejscie ze nigdy sie nie skarzy i nie narzeka. Jej maz niedawno przeszedl naswietlania na raka i mial szanse 50% lub mniej; ale imponowala pogoda ducha i zacieciem, nie narzekala i nie zalamywala rak. Jest osoba, jaka ja kiedys w jej wieku chcialabym byc.
                  A pokazuje inne postawy roznych kobiet, ktore moglyby zmienic cos (i oszczedzic, jak w tytule watku), ale wola skoncentrowac sie na narzekaniu. Li i jedynie.


                  --
                  Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
                  • araceli Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 01.08.12, 08:28
                    hamerykanka napisała:
                    > W moich postach nie chce udawac silaczki-chce jedynie pokazac ze jesli czlowiek
                    > naprawde chce-to moze gory przenosic.
                    (...)
                    > A pokazuje inne postawy roznych kobiet, ktore moglyby zmienic cos (i oszczedzic
                    > , jak w tytule watku), ale wola skoncentrowac sie na narzekaniu. Li i jedynie.

                    I super tylko dodaj jeszcze, że nie pracujesz na etat co daje Ci kilkaset dodatkowych godzin miesięcznie na to 'przenoszenie gór' w stosunku do kobiet, które krytykujesz. Jak łatwo jest osądzać innych i wywyższać się na ich tle w sprawach, w których można sobie pozwolić na więcej. Jesteś bardzo niesprawiedliwa.
                    • hamerykanka Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 01.08.12, 15:10
                      Aracelli- nie wiem czemu sie tak rzucasz.Nie pisze ci, zebys brala mlotek w reke bo ja tak robie, prawda? Opisywalam kobiete ktora przez pol roku nie chciala wlaczyc wtyczki do kontaktu, bo uwazala ze to jej meza obowiazek. Opisalam kolezanke bo mnie wkurzyla narzekactwem i zawiscia, podczas gdy od ladnych paru lat nie robi nic by swoja sytuacje zmienic. Opisuje, co ja zrobilam by ozsczedzic. Nie wiem co cie tak boli w tym. Nie uwazam ze sie wywyzszam.
                      Wyluzuj.
                      --
                      Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
                      • araceli Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 01.08.12, 15:22
                        hamerykanka napisała:
                        > Aracelli- nie wiem czemu sie tak rzucasz.Nie pisze ci, zebys brala mlotek w rek
                        > e bo ja tak robie, prawda? Opisywalam kobiete ktora przez pol roku nie chciala
                        > wlaczyc wtyczki do kontaktu, bo uwazala ze to jej meza obowiazek. Opisalam kole
                        > zanke bo mnie wkurzyla narzekactwem i zawiscia, podczas gdy od ladnych paru lat
                        > nie robi nic by swoja sytuacje zmienic. Opisuje, co ja zrobilam by ozsczedzic.
                        > Nie wiem co cie tak boli w tym. Nie uwazam ze sie wywyzszam.

                        To dlaczego prywatne frustracje przelewasz na Bogu Ducha winne osoby na tym forum? Czy tu ktoś konkretnie narzeka? Bo, że jakieś Twoje znajome to wiem ale co to ma do rzeczy?

                        Napisałaś co robisz dla oszczędności i super - good for you! Tyle, że Ty akurat masz na to sporo czasu, którego reszta nie ma. Pisanie 'można samemu zrobić xyz zamiast narzekać' jest moim zdaniem nie na miejscu bo jednak większość forum:
                        - nie narzeka
                        - nie jest w takiej sytuacji (czasowej) jak Ty.
              • atteilow Re: co robicie same w ramach oszczednosci? 01.08.12, 08:33
                hamerykanka, świetnie się Ciebie czyta i jeszcze lepiej oglada, przejrzałam załaczony link.

                To nie chodzi tylko o te wszystkie prace, ktore wykonujesz samodzielnie, ale ogólnie o Twoją energię i pasję, a także radosć życia. To bardzo motywujące dla innych, pokazujesz, że można, że jak się człowiek zaprze to może wszystko, a przynajmniej wiele. Świetne zdjęcia, domek cudny. Mozesz byc inspiracją dla innych, dla mnie jesteś. Pozdrawiam.
                --
                Kaszuby moim okiem